netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Brak erkecji = zrypana relacja

221 odpowiedzi10 812 wyświetleńzałożony przez radek_101, 05.10.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak erkecji = zrypana relacja

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 222 ]

131

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Lady Loka napisał/a:

Spokojnie, Shini, póki co prawdziwa kobieta Ci nie grozi smile

Ale pozwolę sobie wytłumaczyć, po prostu własna ręka ściska mocniej. I stąd potem problemy.

Tam jeszcze jest przeniesienie perspektywy z uczestnictwa na oglądanie. Tz, na pewnym poziomie uzależnienia bardziej podniecające staje się oglądanie czyjegoś seksu niż uczestniczenie w nim samemu.

Swoją drogą, nie każdy 'wali konia' jakby go chciał urwać wink

132

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Jack Sparrow napisał/a:
Kasssja napisał/a:

No przecież napisał, że mu się już zdarzało wcześniej. A z Ukrainką też nie jeden raz.
Mówienie, że babka na pewno była puszczalska i mogła się bardziej "postarać" żeby mu stanął - tego już nawet nie ma co komentować, bo to żenująca, żałosna próba wypierania, że zawalił nową relację i w przyszłości może się to powtórzyć. Bo co, jak przy następnej mu nie stanie, choć ta będzie się starać? Opisze nam tutaj, że miała kiepskie cycki? Albo za mały tyłek?

To, że się zdarzyło kilka razy to jeszcze za mało. I skup się na tym co było w historii, a nie jak może ewentualnie się zachowa gdyby coś tam. Bo takich scenariuszy to można tworzyć miliony.

Obiektywnie, jak nawet nie dotykała jego penisa, to zarzut, że mogła się trochę postarać nie jest niezrozumiały. Więc już nie przesadzajmy.

Autor napisał:

radek_101 napisał/a:

Miałem już wcześniej partnerki seksualne, nawet kilka choć samego seksu nie uprawiałem jakoś mega często. Zdarzało mi się już, że sprzęt zawodził ale kobiety jakoś się starały i udawało się.

Czyli nie zdarzyło mu się raptem kilka razy, tylko zdarza mu się regularnie, miał już tak z co najmniej trzema (!) kobietami, a sam pisze, że nie uprawia często seksu. Czyli to raczej loteria, 'uda się tym razem czy się nie uda?'. Ewidentnie powinien zasięgnąć pomocy specjalisty.

Kobieta w tym wieku, jeśli doświadczyła już porządnego seksu, jak najbardziej może się zniechęcić nawet jeżeli wcześniej miała poważne zamiary. Gdybym szukała partnera, sama zrezygnowałabym z takiej znajomości, gdzie kolesiowi nie staje, a on oczekuje, że ja wezmę sprawy w swoje ręce albo usta. Wolałabym szukać dalej niż narażać się na potencjalne wieczne frustracje.
Autor powinien szukać raczej młodszych, które nie mają większych wymagań, bo są jeszcze nierozbudzone seksualnie.

133

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
contrasenyaoblidada napisał/a:

Autor napisał:

radek_101 napisał/a:

Miałem już wcześniej partnerki seksualne, nawet kilka choć samego seksu nie uprawiałem jakoś mega często. Zdarzało mi się już, że sprzęt zawodził ale kobiety jakoś się starały i udawało się.

Czyli nie zdarzyło mu się raptem kilka razy, tylko zdarza mu się regularnie, miał już tak z co najmniej trzema (!) kobietami, a sam pisze, że nie uprawia często seksu. Czyli to raczej loteria, 'uda się tym razem czy się nie uda?'. Ewidentnie powinien zasięgnąć pomocy specjalisty.

No popatrz - a ja to 'zdarzało się' odebrałem jako pojedyncze sytuacje. Tym bardziej, że najwyraźniej tamte partnerki nie robiły z tego z tego problemów i do udanego seksu jednak dochodziło.

Nie wiem, może to kwestia perspektywy. Nawet jakby mi się taka wpadka zdarzała co miesiąc, to nie wiem czy byłoby to choćby kilka % wszystkich zbliżeń. Więc jeśli faktycznie zdarza mu się to regularnie i stanowi to znaczny odsetek zbliżeń, to wtedy jak najbardziej jest to powód do zmartwień i problem, jaki należy rozwiązać.




Autor powinien szukać raczej młodszych, które nie mają większych wymagań, bo są jeszcze nierozbudzone seksualnie.

A to, to jest w ogóle słabe. I to po maksie. Nigdy, naprawdę nigdy nie życzyłbym nikomu budowania pierwszych doświadczeń z ludźmi, którzy mają jakiekolwiek problemy. Choćby najmniejsze. Z jednym, małym wyjątkiem - wzajemnie są swoimi pierwszymi partnerami i oboje się uczą na sobie.

134

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Jack Sparrow napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Spokojnie, Shini, póki co prawdziwa kobieta Ci nie grozi smile

Ale pozwolę sobie wytłumaczyć, po prostu własna ręka ściska mocniej. I stąd potem problemy.

Tam jeszcze jest przeniesienie perspektywy z uczestnictwa na oglądanie. Tz, na pewnym poziomie uzależnienia bardziej podniecające staje się oglądanie czyjegoś seksu niż uczestniczenie w nim samemu.

Swoją drogą, nie każdy 'wali konia' jakby go chciał urwać wink

Mocniej - to raz. Ale są różne techniki masturbacji, różne chwyty, tempo, dodatkowa stymulacja (u facetów często analna, choćby palcem), określone bodźce wzrokowe. To wszystko jest nie do odtworzenia z żywą kobietą, no chyba że się chce zamiast spontanu już na starcie robić teatrzyk kukiełkowy i ustawiać/instruować kobietę co dokładnie ma robić. Nie muszę chyba dodawać, że podczas pierwszych kontaktów intymnych żadna kobieta nie przyjmie dobrze informacji (nawet zawoalowanej) że musi zrobić a, b i c, żeby facet dał radę skończyć.

Dam wam przykład z mojego życia. Około rok temu weszłam w relację z facetem, który co prawda nie miał nawyków masturbacyjnych (a przynajmniej nie one były problemem) ale przede mną miał tylko jedną, jedyną partnerkę w życiu - własną żonę. Gdy się poznaliśmy, był krótko po rozwodzie, małżeństwo trwało 20 lat. Okazał się ekstremalnie dobrze wyposażony, naprawdę wow (nawet dla mnie, a ja miałam w życiu szczęście do penisów), więc uznałam to za dar od losu wink Ale seks z nim to było coś naprawdę dziwnego. Gość nie miał problemu z erekcją, był ready po pierwszym pocałunku, ale... nie był w stanie skończyć. Nasz seks mógłby trwać i 3 godziny, on był niemal non stop full size, opadał tylko na chwilę, gdy miałam dość i potrzebowałam przerwy, ale potem od razu znów gotowy. No ludzie, ile można. Ja jestem raczej szybki bill, jak ktoś jest dobrze wyposażony i fajnie wygląda, to wystarczy mi kilka minut, a po fakcie to wiadomo, że dla kobiety żadna radość takie tarcie. A on chciał dłuuuuugo i mi tłumaczył, że żona go tak wytrenowała, bo sama potrzebowała masy czasu, żeby skończyć. I że psychicznie przez 20 lat się uzależnił od długiego procesu osiągania jakichś tam kolejnych etapów i moje tempo go dziwi i nie umie się dostosować. No i cóż, tych seksów przez cała znajomość mieliśmy w sumie może z 10-15, on nie skończył ani razu, a ja za każdym razem wink Nie chciałam i nawet nie mogłam wytrzymywać tyle, ile on chciał. Gdy seks zaczyna być męczący, bolesny, nudny nawet, to nie ma co się zmuszać. Zrezygnowałam z tej relacji, bo ta sfera jest dla mnie zbyt ważna, żeby godzić się na takie dziwne akcje i za każdym razem przechodzić w łóżku dyskusje, dlaczego ja już mam dość, skoro on potrzebuje dłużej. Mamy nadal sporadyczny kontakt, oboje jesteśmy solo, jego ptaszysko wspominam z nostalgią, no ale nie.
ps. jest tez opcja, że nie był ze mną szczery, a jego problem wynikał również z innych przyczyn, ale mimo przegadania sprawy wtedy z kilkoma kumpelami, żadna z nas nie wymyśliła, co to u diabła było. Żadna z nas się nie spotkała wcześniej z czymś takim.

135

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Shinigami napisał/a:

Dziewczyna na pewno nie była nastawiona na związek i jej nie zależało, w przeciwnym razie nie zrezygnowałaby z autora tylko z takiego powodu, a przynajmniej dla mnie to się wydaje wręcz absurdalne żeby z tak błahego powodu od razu rezygnować z fajnej relacji.

Leżąca faja u NOWEGO partnera to błahy powód? Błahy problem w nowej relacji to jak ktoś nosi halówki do marynarki albo ma pryszcza na nosie.

136

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Poprzednie partnerki nie robiły problemów + nie miałem problemów z erekcją na tyle, żeby to był jakiś martwiący dla mnie odsetek.

137

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Jack Sparrow napisał/a:

No popatrz - a ja to 'zdarzało się' odebrałem jako pojedyncze sytuacje. Tym bardziej, że najwyraźniej tamte partnerki nie robiły z tego z tego problemów i do udanego seksu jednak dochodziło.
Nie wiem, może to kwestia perspektywy. Nawet jakby mi się taka wpadka zdarzała co miesiąc, to nie wiem czy byłoby to choćby kilka % wszystkich zbliżeń. Więc jeśli faktycznie zdarza mu się to regularnie i stanowi to znaczny odsetek zbliżeń, to wtedy jak najbardziej jest to powód do zmartwień i problem, jaki należy rozwiązać.

Zasugerowałam się jeszcze tym:

radek_101 napisał/a:

Zdarzało się wcześniej, ale były też normalne akty i wszystko fajnie się udawało.

Napisał: 'były też normalnie akty', a nie: 'większość stosunków była normalna', więc dla mnie to jakby powiedział: 'czasem się nawet udało postawić go do pionu'


Jack Sparrow napisał/a:

Autor powinien szukać raczej młodszych, które nie mają większych wymagań, bo są jeszcze nierozbudzone seksualnie.

A to, to jest w ogóle słabe. I to po maksie. Nigdy, naprawdę nigdy nie życzyłbym nikomu budowania pierwszych doświadczeń z ludźmi, którzy mają jakiekolwiek problemy. Choćby najmniejsze. Z jednym, małym wyjątkiem - wzajemnie są swoimi pierwszymi partnerami i oboje się uczą na sobie.

On mi właśnie na takiego wygląda. Myślę, że ma bardzo niewielkie doświadczenie.
A młode kobiety, cóż, są naiwne i każdy kit można im wcisnąć. Pamiętam jak na pierwszym roku studiów przyjaciółka (19 l) opowiadała mi o seksie ze swoim chłopakiem. Mówiła, że całość trwała ze 20 sekund, że ledwo kilka ruchów i już wystrzelił, a na koniec powiedział: 'bo tak mnie podniecasz, kochanie!', a ona... cieszyła się! yikes Sama do teraz się śmieje ze swojej głupoty jak sobie wspominamy dawne czasy big_smile

138

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Ogólnie powód dlaczego odrzuciła moje intencje:

Przez te dwa tygodnie (od momentu ostatniego razu), zaczęłam tak naprawdę Ciebie poznawać. Byłeś strasznie spięty, czułam się niekomfortowo w Twoim towarzystwie. Od tamtego momentu uczucie cały czas wygasało do teraz.

139

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kasssja napisał/a:

Dam wam przykład z mojego życia.


To tak apropo tego co pisałem wcześniej. smile


Ale ogólnie rzecz biorąc - tak. Seks jest jednym z fundamentów związku i tu po prostu MUSI grać. Nie musi od razu, bo czasem trzeba się siebie nauczyć, ale musi być progres i jakiś tam poziom satysfakcji od początku. Bo jak na starcie są problemy, to źle to wróży na przyszłość.

140

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
radek_101 napisał/a:

Ogólnie powód dlaczego odrzuciła moje intencje:

Przez te dwa tygodnie (od momentu ostatniego razu), zaczęłam tak naprawdę Ciebie poznawać. Byłeś strasznie spięty, czułam się niekomfortowo w Twoim towarzystwie. Od tamtego momentu uczucie cały czas wygasało do teraz.

No to pewnie tak było, dobrze wiedziałeś, że nawaliłeś i być może nawalisz tez przy kolejnej próbie, więc spinałeś się i nie byłeś już naturalny/otwarty.
Mogłeś kupić viagrę/sildenafil (jest bez recepty) i wspomóc się jeden raz. Przełamałbyś tę barierę pt. "z tym facetem nie da się uprawiać seksu".

141

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
radek_101 napisał/a:

Ogólnie powód dlaczego odrzuciła moje intencje:

Przez te dwa tygodnie (od momentu ostatniego razu), zaczęłam tak naprawdę Ciebie poznawać. Byłeś strasznie spięty, czułam się niekomfortowo w Twoim towarzystwie. Od tamtego momentu uczucie cały czas wygasało do teraz.

Dobra dzieciaku, przestań jojczyć, weź się w garść i idź dalej.

142

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kasssja napisał/a:

Kobita napalona, faja miękka, ten oczekuje, że będziesz to reanimować, resuscytację oddechowo-krążeniową prowadzić, a jak już nic nie pomaga i typem telepie z nerwów, to nagle się okazuje, że są jeszcze usta. I ty tak wtedy leżysz, ten nadrabia jak dziki i ratuje honor dramatycznymi ruchami twarzą, krzyczy ci spomiędzy nóg "dobrze ci???" a ty tylko leżysz i myślisz, czy ta miękka faja będzie się powtarzać i co wtedy.

Ahahahaha, dokładnie big_smile

Kasssja napisał/a:

Leżąca faja u NOWEGO partnera to błahy powód? Błahy problem w nowej relacji to jak ktoś nosi halówki do marynarki albo ma pryszcza na nosie.

Hahahha. Dokładnie x 2  big_smile

Cokolwiek tu napiszecie dziewczyny, jakiekolwiek argumentacje przedstawicie, faceci będą w zaparte szli, że zaburzenia erekcji są normalne.

143

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
madoja napisał/a:

Cokolwiek tu napiszecie dziewczyny, jakiekolwiek argumentacje przedstawicie, faceci będą w zaparte szli, że zaburzenia erekcji są normalne.

Pokaż mi gdzie napisałem, że zaburzenia są normalne.

144 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-10-07 12:08:59)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Jack Sparrow napisał/a:
madoja napisał/a:

Cokolwiek tu napiszecie dziewczyny, jakiekolwiek argumentacje przedstawicie, faceci będą w zaparte szli, że zaburzenia erekcji są normalne.

Pokaż mi gdzie napisałem, że zaburzenia są normalne.

Może ona nie pisała akurat o tobie. Ale ogólna narracja panów w tym wątku taka właśnie jest - oj tam oj tam, czasem nie staje i co z tego, chłop to nie maszyna. No cóż, nikt z nas nie jest maszyną, ale serce nam jednak kurczy się i rozkurcza bez chwili przerwy, mięśnie nóg pracują, jak trzeba wstać i iść, a nerki filtrują co trzeba i przerabiają na mocz. Więc w sumie jednak maszyna, biomaszyna. Gdyby któryś z tych organów zaczął nawalać, to szybko byśmy lecieli do lekarza i zaczynali się leczyć. Zdrowy penis zdrowego młodego mężczyzny też działa bez szwanku, a jeśli nawala, to trzeba to skonsultować. Najczęściej powodem jest stres, ale to nadal powód, który trzeba wyeliminować, żeby się nie utrwalał i nie rujnował facetowi życia intymnego. A przecież przyczyny mogą być różne, w tym początki cukrzycy, rak prostaty, zaburzenia hormonalne albo działania niepożądane przyjmowanych leków (np. na depresję). Trzeba to sprawdzić, po prostu. A nie załatwiać sprawę prostym "no nie postarała się".

145 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2023-10-07 12:35:41)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Hmm ...

Facet to nie wibrator który można włączyć kiedy się chce i gdzie się chce i używać ile się chce. Tak samo kobieta to nie dmuchana lala gdzie starczy trochę lubrykantu i można dawać ile się chce i jak się chce.

To są ludzie. Którzy mogą mieć gorszy dzień. Mogą być zestresowani, zmęczeni i czasami może im po prostu się nie chcieć.

Wzwód to jedno a jego utrzymanie do drugie.

Czasami facet jak ma dłuższą przerwę chce jak najlepiej "wypaść" i się mocno stresuje. Każdy chce wypaść jak najlepiej i często czym bardziej zależy tym gorzej wychodzi.
Oczywiście są faceci co codziennie zaliczają jakąś laskę a nawet kilka dziennie. Oni są przyzwyczajeni. Dla nich to normalka. Zdejmuje gacie i jedzie i myśli już o następnej w kolejce.
Ale normalni faceci co mieli co najwyżej kilka kobiet trochę inaczej do tego podchodzą smile

Po prostu tak się facet zbudowany. Jak pojawi się stres to sexu nie będzie. To nie ma nic wspólnego że kobieta mu się nie podoba.
Każdy facet chciałby w sexie być jak najlepszy. Mieć najdłuższego, uprawiać sex bardzo długo i sprawiać że kobieta była zawsze zadowolona.
Ale ideałów nie ma.
Często częsty sex jest idealnym lekarstwem. Wtedy można dłużej, stres już znika i itd smile

Każdy jest inny. Jeden potrzebuje więcej czasu aby doszło do wzwodu i był cały czas i itd.
Tak samo nie każda kobieta jak się ją dotknie to jest już mokra i gotowa. Czasami trzeba dłużej aby była mokra a dziurka była otwarta wink

Gdyby było tak cudownie i idealnie to nie było by tylu reklam i tylu różnych leków zbliżonych w działaniu do Viagry.
Wystarczy poczytać że zmęcznie, stres, palenie, alkohol źle wpływają na wzwód i jego utrzymanie.

To chyba oczywiste że młody facet jest bardziej sprawny. Tak samo jak młoda kobieta. Ale czym człowiek starszy tym potrzebuje często więcej bodźców i dłuższej gry wstępnej aby było tak jak powinno.
Po to przed sexem jest gra wstępna właśnie ...

Ja kiedyś byłem u lekarza i robiłem wyniki i pytałem.
Każdy lekarz powie CI że jak facet ma rano wzwód i pojawia się u niego to oznacza że wszystko z nim jest dobrze. Problem nie jest w sprzęcie a w ... głowie.
Stres, zmęczenie, alkohol, papierosy, niezdrowy styl życia to są główne czynniki czemu sprzęt zawodzi jak jest potrzeba ...

Co do masturbacji. To nie znam nikogo kto woli masturbacją zamiast normalnego sexu. Masturbacja nigdy nie jest i nie była odpowiednikiem sexu. Raczej jest sposobem na rozładowanie stresu i zwiększonego libido.

Poza tym w obecnych czasach poza masturbacją ręką są specjalne "zabawki" które świetnie udają kobiece narządy i części ciała. Są odpowiednio wyprofilowane i doznania są zbliżone do tego co z normalną kobietą ...
I czasami sex z taką "sztuczną lalą" a kobietą ktora nie wykazuje żadnego zaangażowania zbytnio niczym się nie różni.

Tyle że sex to także inne doznania. Bliskość, pocałunki, pieszczoty. Rozmowa. Ta cała otoczka ..

Tyle że takie rzeczy to raczej jak się jest w związku. Jak jest to sex z randomową osobą to tego nie ma ..

146 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2023-10-07 13:00:08)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Jack Sparrow napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Spokojnie, Shini, póki co prawdziwa kobieta Ci nie grozi smile

Ale pozwolę sobie wytłumaczyć, po prostu własna ręka ściska mocniej. I stąd potem problemy.

Tam jeszcze jest przeniesienie perspektywy z uczestnictwa na oglądanie. Tz, na pewnym poziomie uzależnienia bardziej podniecające staje się oglądanie czyjegoś seksu niż uczestniczenie w nim samemu.

Swoją drogą, nie każdy 'wali konia' jakby go chciał urwać wink

Już sobie daruję cytowanie pierwszego zdania Loki bo jest poniżej poziomu już nawet nie kulturalnej ale i zwykłej rozmowy. Jak napisał Jack, tego się nie robi jakby się chciało urwać więc to nie jest jakaś duża siła. Poza tym sama siła uścisku mogłaby spowodować problem z osiągnięciem orgazmu bo do tego faktycznie mogłaby być potrzebna większa siła jeśli ktoś jest do tego przyzwyczajony ale jakie to ma znaczenie w kwestii samej erekcji? Jeszcze nie słyszałem by kogoś bardziej podniecało oglądanie niż sam seks ale brzmi to trochę niepokojąco.

Kasssja napisał/a:

Mocniej - to raz. Ale są różne techniki masturbacji, różne chwyty, tempo, dodatkowa stymulacja (u facetów często analna, choćby palcem), określone bodźce wzrokowe. To wszystko jest nie do odtworzenia z żywą kobietą, no chyba że się chce zamiast spontanu już na starcie robić teatrzyk kukiełkowy i ustawiać/instruować kobietę co dokładnie ma robić. Nie muszę chyba dodawać, że podczas pierwszych kontaktów intymnych żadna kobieta nie przyjmie dobrze informacji (nawet zawoalowanej) że musi zrobić a, b i c, żeby facet dał radę skończyć.

No dobra to jest całkiem logiczne i ciężko się nie zgodzić. Jednak jeśli ktoś nie korzysta z żadnych wyszukanych technik tyko zwykły najprostszy sposób to czy też ma powody do obaw, że w przypadku prawdziwego seksu coś może się nie udać z tego powodu?

Kasssja napisał/a:

Leżąca faja u NOWEGO partnera to błahy powód? Błahy problem w nowej relacji to jak ktoś nosi halówki do marynarki albo ma pryszcza na nosie.

Dla mnie coś takiego byłoby błahym powodem, a coś takiego jak te halówki czy pryszcz nie byłby nawet w kategoriach problemu, uznałbym to za trochę dziwne ale nie za złe czy problem. Nie mogę się wypowiedzieć o "leżącej faji" bo nie jestem homoseksualistą ale gdybym miał dziewczynę i ona miałaby tego typu problem to starałbym się jej pomóc i nawet nie pomyślałbym, że dzieje się tak bo jej nie podniecam czy coś. Pierwsze co bym pomyślał to, że jest zestresowana więc okazałbym wyrozumiałość bo na pozbycie się stresu potrzeba czasu, drugie co bym pomyślał to, że ma jakiś problem medyczny i trzeba jej w tym pomóc, poszukać lekarza itd ale na pewno nie odrzuciłbym jej z tego powodu. Zawsze myślałem, że w seksie najważniejsze jest by to tej drugiej osobie, partnerce było jak najlepiej, by to ona została zaspokojona, a moje potrzeby są na drugim miejscu. Mam choć trochę racji czy kompletnie się mylę?

147

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Shinigami napisał/a:

Dla mnie coś takiego byłoby błahym powodem, a coś takiego jak te halówki czy pryszcz nie byłby nawet w kategoriach problemu, uznałbym to za trochę dziwne ale nie za złe czy problem. Nie mogę się wypowiedzieć o "leżącej faji" bo nie jestem homoseksualistą ale gdybym miał dziewczynę i ona miałaby tego typu problem to starałbym się jej pomóc i nawet nie pomyślałbym, że dzieje się tak bo jej nie podniecam czy coś. Pierwsze co bym pomyślał to, że jest zestresowana więc okazałbym wyrozumiałość bo na pozbycie się stresu potrzeba czasu, drugie co bym pomyślał to, że ma jakiś problem medyczny i trzeba jej w tym pomóc, poszukać lekarza itd ale na pewno nie odrzuciłbym jej z tego powodu. Zawsze myślałem, że w seksie najważniejsze jest by to tej drugiej osobie, partnerce było jak najlepiej, by to ona została zaspokojona, a moje potrzeby są na drugim miejscu. Mam choć trochę racji czy kompletnie się mylę?

Zatrzymałeś się emocjonalnie w gimnazjum, dodatkowo naoglądałeś się japońskich bajek, więc nic dziwnego, że masz takie naiwne, cukierkowe podejście.
Być wyrozumiałym i szukać rozwiązania problemu to można w poważnym związku, gdzie z partnerem łączy nas silna więź, przeżyte wspólne chwile. A nie w sytuacji jak z tematu.
Gdybyś miał na koncie doświadczenia związkowe i seksualne to byś takich głupot nie pisał. Już to widzę jak mając wcześniejszej namiętny i satysfakcjonujący seks, postanawiasz dla nowopoznanej dziewczyny z niego zrezygnować, bo ona ma blokady, nie ma ochoty i nie wie dlaczego. Albo jest kłodą i czujesz się, jakbyś pieprzył zwłoki. Analogicznie jest z flakiem, jeżeli przez kilka podejść kolesiowi nie staje albo staje i od razu opada, a on nawet nie zacznie szczerej rozmowy na ten temat to się wycofujesz i szukasz dalej.

148 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-10-07 15:05:59)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
contrasenyaoblidada napisał/a:

Analogicznie jest z flakiem, jeżeli przez kilka podejść kolesiowi nie staje albo staje i od razu opada, a on nawet nie zacznie szczerej rozmowy na ten temat to się wycofujesz i szukasz dalej.

A wyobraźcie sobie sytuację, że na pytanie kobiety, co jest nie tak, że tego wzwodu nie ma, facet jej mówi: bo się nie postarałaś, wcześniej z innymi tego problemu nie miałem.
Podejrzewam, że to wcale nie jest rzadki scenariusz, bo flaczek w sytuacji intymnej to jest gigantyczny wstyd i mało kto ma odwagę stanąć w prawdzie i choćby przed samym sobą przyznać: kurna, mam problem, trzeba poszukać pomocy. Znacznie łatwiej znaleźć powód zastępczy, którym oczywiście będzie nieaktywna albo nie dość atrakcyjna babka. Ewentualnie zbyt daleki spacer w ciągu dnia wink

149 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-10-07 15:21:51)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kaszpir007 napisał/a:

Hmm ...

Facet to nie wibrator który można włączyć kiedy się chce i gdzie się chce i używać ile się chce. Tak samo kobieta to nie dmuchana lala gdzie starczy trochę lubrykantu i można dawać ile się chce i jak się chce.

Mylisz pojęcia. My nie rozmawiamy o tym, że nie każdy (kobieta i mężczyzna) musi chcieć zawsze i zawsze być gotowy na pstrykniecie palców partnera, mówimy o sytuacji gdy obie osoby chcą tego zbliżenia, są na nie nastawione i pełne dobrych chęci, ale narząd zawodzi. Jeśli taka sytuacja się powtarza, to mówimy już o impotencji, częsciowej lub całkowitej, której przyczyn trzeba poszukać i problem naprawić. Autorowi przez siusiaka właśnie przeszła koło nosa być może fajna relacja z fajną kobietą. Ona mogła mieć masę dobrych chęci i nadziei na związek, ale wolała nie zaczynać go od rozwiązywania problemów intymnych w sumie obcego dla niej jeszcze faceta. No i ok, miała prawo. Ale to się może autorowi powtórzyć przy następnej i następnej kobiecie, czy wtedy będzie dopiero czas na przyznanie, że trzeba iść do specjalisty albo chociaż kupić awaryjny sildenafil?

150

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kasssja napisał/a:

Mylisz pojęcia. My nie rozmawiamy o tym, że nie każdy (kobieta i mężczyzna) musi chcieć zawsze i zawsze być gotowy na pstrykniecie palców partnera, mówimy o sytuacji gdy obie osoby chcą tego zbliżenia, są na nie nastawione i pełne dobrych chęci, ale narząd zawodzi. Jeśli taka sytuacja się powtarza, to mówimy już o impotencji, częsciowej lub całkowitej, której przyczyn trzeba poszukać i problem naprawić. Autorowi przez siusiaka właśnie przeszła koło nosa być może fajna relacja z fajną kobietą. Ona mogła mieć masę dobrych chęci i nadziei na związek, ale wolała nie zaczynać związku od rozwiązywania jego problemów intymnych. No i ok, miała prawo. Ale to się może autorowi powtórzyć przy następnej i następnej kobiecie, czy wtedy będzie dopiero czas na przyznanie, że trzeba iść do specjalisty albo chociaż kupić awaryjny sildenafil?

To oczywiste że facet dał dupy. Po pierwszej wpadce powinien kupić sidenafil i przed drugim spotkaniem wziąć i nawet 2 tabletki. Bo typowy sidenafil bez recepty to dawka 1/4 tego co najsłabsza Viagra ...
Sądzę że problemu i tego tematu by nie było. A później po pewnym czasie można by odstawić i spróbować bez.
Typowyu Sidenafil to tylko 25mg. Raczej lekki wspomagacz, ale w większości nawet tak mała dawka pomaga aby dostać kopa aby fiut był sztywny smile Oczywiście w przypadku gdy nie mamy żadnych problemów z penisem.

Ja kobiecie się nie dziwię. Rozumiem problem raz, ale drugi raz ?
Dał dupy i poniósł konsekwencje i 100% winy jest po jego stronie ...

Problem z erekcją a raczej utrzymaniem wzwodu dotyczy wielu facetów. Niestety takie czasy.  Leki są ogólnodostępne i naprawdę jak są nawet sporadyczne problemy to lepiej mieć w rezerwie. Jak pojawia się przed randką stres to zażyć.

151

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Autorze, to Ty znasz prawdę, czy problem jest sporadyczny,  czy naprawdę to coś czym powinienes się zająć.
A co do relacji, której strata Cię boli:
Nie wmawiaj sobie "kwasnych winogron"
Dziewczyna szukała relacji,  a nie tylko seksu, spodobaliscie się sobie wzajemnie.
Gdyby szukała tylko seksu, to uwieez, znalazła by go u innego od razu.
Ale potem sprawy potoczyły się żle:
Bo po pierwsze,  mając szansę na związek z kobietą, która naprawdę Ci się podoba, zacząłeś się za bardzo spinać,  kontrolować.
I to był początek złego.
Pewnie rzeczy w sprawach damsko męskich trzeba puścić na luz.
Stres Cię zeżarł.
Ale to było pół biedy, ni potem wszystko zaczęło się kręcić wokół Twojego penisa:
Ty zacząłeś się tłumaczyć za swojego penisa
Byłeś smutny i spięty z powodu swojego penisa, itd.
Już nie byłeś zainteresowany dziewczyną, tylko swoim penisem i ona też musiała się wokół tego tematu kręcić.
Gdyby sprawy zaczęły się kręcić wokół jej cipki, bylibyście w związku I tyle.
Zmień terapeutę, bo jeżeli szuka winy w tej kobiecie,  to  zrobiła sobie z Ciebie bankomat, a nie pomaga Ci.
Przeznaczone na terapię pieniądze lepiej wydaj na masaż, wyluzujesz.
A Twojej znajomej wyślij piękny bukiet kwiatów z podziękowaniem za miłe  chwile.
Następnym razem nie zepsuj sprawy z inną
A jak nie odpowiada Ci kobiece  zdanie na kobiecym forum, to szukaj forum męskiego.
My kobiety w sytuacji intymnej nie chcemy mężczyznom mamuśkować, z własnej inicjatywy  pomagać, właśnie dlatego że wiemy, że sytuacja może być upokarzająca.
Chyba ze się kogoś zna świetnie, wie ck G kręci.
A jeśli nie, to rolą mężczyzny jest kobietę naprowadzić: Nie wykładami czy użalaniem się, ale wziąć jej rękę, położyć gdzie chcesz, pokierować nią.
No to jest męskie, a nie czekanie, aż ona zarządzi co dalej z akcją.

152

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kasssja napisał/a:

ps. jest tez opcja, że nie był ze mną szczery, a jego problem wynikał również z innych przyczyn, ale mimo przegadania sprawy wtedy z kilkoma kumpelami, żadna z nas nie wymyśliła, co to u diabła było. Żadna z nas się nie spotkała wcześniej z czymś takim.

wystarczy dzień wcześniej przyjąć dużą dawkę witamin

dla faceta to też męczące

153

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Ela zgadzam się z Tobą.
Mam do was takie pytanie.
Mam dalej z nią kontakt, mogę w każdej chwili napisać.
Ona w sumie zapraszała mnie na tą imprezę w końcu, ale na stopie koleżeńskiej.
Uważacie czy jest jakaś szansa by to jeszcze naprawić?

154

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Farmer napisał/a:
Kasssja napisał/a:

ps. jest tez opcja, że nie był ze mną szczery, a jego problem wynikał również z innych przyczyn, ale mimo przegadania sprawy wtedy z kilkoma kumpelami, żadna z nas nie wymyśliła, co to u diabła było. Żadna z nas się nie spotkała wcześniej z czymś takim.

wystarczy dzień wcześniej przyjąć dużą dawkę witamin

dla faceta to też męczące

15 razy? Przed każdą kolejną randką?
Nie, już prędzej podejrzewałabym go właśnie o viagrę, ale wtedy by mu nie opadał w chwilach przerwy tylko stał jak drąg non stop. Koleżanka mówiła, że może sterydy, ale wtedy ptaszek jest mały i w ogóle nie staje, a tu był drąg XXXL i po prostu nie mógł skończyć. Dziwne to było.

155

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
radek_101 napisał/a:

Ela zgadzam się z Tobą.
Mam do was takie pytanie.
Mam dalej z nią kontakt, mogę w każdej chwili napisać.
Ona w sumie zapraszała mnie na tą imprezę w końcu, ale na stopie koleżeńskiej.
Uważacie czy jest jakaś szansa by to jeszcze naprawić?

Nie. Nie poniżaj się juz bardziej.

156 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-10-07 17:43:20)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
radek_101 napisał/a:

Ela zgadzam się z Tobą.
Mam do was takie pytanie.
Mam dalej z nią kontakt, mogę w każdej chwili napisać.
Ona w sumie zapraszała mnie na tą imprezę w końcu, ale na stopie koleżeńskiej.
Uważacie czy jest jakaś szansa by to jeszcze naprawić?

Oczywiście, tyko weź się w garść, nie przeżywaj, kup tabletki, dopytaj w aptece jak szybko zadziałają i miej je zawsze przy sobie. Ale nie zażywaj ich przed spotkaniem, już sama myśl o tym, że masz rozwiązanie awaryjne w kieszeni, będzie odciążeniem dla twojej psychiki. Jak się sprawy rozwiną to sam zdecydujesz, czy jest ci to potrzebne.
Ale tak czy siak zainteresuj się, co może być przyczyną obecnych i wcześniejszych niepowodzeń. To naprawdę moze być np. problem z prostatą.
(heh, Loka, widzę że mamy inne zdanie. On nic już nie traci, a może zyskać).

157

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Ogólnie to już się badam pod tym kątem, bo to daje mi do myślenia.
Chciałbym jakoś znów wejść w tą relacje, jak uważacie czy za miesiąc mógłbym na nowo wystartować do niej?

158

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
radek_101 napisał/a:

Ogólnie to już się badam pod tym kątem, bo to daje mi do myślenia.
Chciałbym jakoś znów wejść w tą relacje, jak uważacie czy za miesiąc mógłbym na nowo wystartować do niej?

Za miesiąc to ona może być z kimś innym. Kupuj tabsa i wio na imprezę.

159

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Tak, idź na imprezę.ale nie chodź  za nią jak piesek, inne kobiety niech też mają coś z Twojego towarzystwa. 
Ale jej nie daj się oddalić za bardzo.
Oby to była impreza tańczona, ułatwi Ci to sprawę

160

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Właśnie tak myślałem, pójdziemy na imprezę, podpijemy trochę i to może w pewien sposób ułatwić.

161

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
radek_101 napisał/a:

Właśnie tak myślałem, pójdziemy na imprezę, podpijemy trochę i to może w pewien sposób ułatwić.

Z alko to akurat uważaj, jeśli planujesz happy end tego wieczoru.

162

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Ogólnie to wyglądało by tak, że zabrałbym ja za tydzień w sobotę coś zjeść, a potem na imprezę z jej koleżankami. Nie pilbym raczej, bo muszę jeszcze do domu wrócić ale spytałbym się w trakcie czy mogę pić, i czy ewentualnie mogę u niej zostać.

163 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-10-07 18:16:56)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
radek_101 napisał/a:

Ona w sumie zapraszała mnie na tą imprezę w końcu, ale na stopie koleżeńskiej.
Uważacie czy jest jakaś szansa by to jeszcze naprawić?

Moim zdaniem - nie, ponieważ - jak wynika z jej dotychczasowego traktowania Ciebie - ona nie zamierza Cię ani niańczyć ani być dla Ciebie Matką Teresą.

164

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

To znaczy ja nie potrzebuję niańki. Ogólnie to po rozmowie dawaliśmy sobie szansę, to ona mi ją dała. Ale mówiła, że niczego nie gwarantuje. Ja jestem przekonany, że po prostu takie spotkanie/a może by to jakoś pobudziły. Uważam że mam urok osobisty i dałbym ku temu radę, tylko ona jest taka bardzo oporna w tym.

165 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-10-07 18:32:55)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
radek_101 napisał/a:

To znaczy ja nie potrzebuję niańki. Ogólnie to po rozmowie dawaliśmy sobie szansę, to ona mi ją dała. Ale mówiła, że niczego nie gwarantuje. Ja jestem przekonany, że po prostu takie spotkanie/a może by to jakoś pobudziły. Uważam że mam urok osobisty i dałbym ku temu radę, tylko ona jest taka bardzo oporna w tym.

W ten sposób sytuacja z Twojej strony robi się lekko żenująca. Przepraszam za dosadność, ale wygląda to mniej więcej tak daj mi kolejną szanse, tym razem już na pewno mi stanie. Problem w tym, że najwyraźniej ona nie jest już tym zainteresowana. W związku tym zaproszenie w charakterze kolegi i oporność na Twój urok osobisty. Ten pociąg już chyba odjechał.

166

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
KoralinaJones napisał/a:
radek_101 napisał/a:

To znaczy ja nie potrzebuję niańki. Ogólnie to po rozmowie dawaliśmy sobie szansę, to ona mi ją dała. Ale mówiła, że niczego nie gwarantuje. Ja jestem przekonany, że po prostu takie spotkanie/a może by to jakoś pobudziły. Uważam że mam urok osobisty i dałbym ku temu radę, tylko ona jest taka bardzo oporna w tym.

W ten sposób sytuacja z Twojej strony robi się lekko żenująca. Przepraszam za dosadność, ale wygląda to mniej więcej tak daj mi kolejną szanse, tym razem już na pewno mi stanie. Problem w tym, że najwyraźniej ona nie jest już tym zainteresowana. W związku tym zaproszenie w charakterze kolegi i oporność na Twój urok osobisty. Ten pociąg już chyba odjechał.

Ale jeśli mu bardzo zależy, to przecież niech próbuje. Nie jesteśmy w głowie tej dziewczyny i nie wiemy, czy wszystko jej siadło po tych jego porażkach. Najwyżej nie wyjdzie.

167

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Bardziej tu mam na myśli kwestię spotkania z nią jako kolega, a jak się potem sytuacja rozwinie to zobaczymy. Może jednak wśród koleżanek pobudzi się jej chęć do mnie?

168

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
radek_101 napisał/a:

To znaczy ja nie potrzebuję niańki. Ogólnie to po rozmowie dawaliśmy sobie szansę, to ona mi ją dała. Ale mówiła, że niczego nie gwarantuje. Ja jestem przekonany, że po prostu takie spotkanie/a może by to jakoś pobudziły. Uważam że mam urok osobisty i dałbym ku temu radę, tylko ona jest taka bardzo oporna w tym.

Czy tylko dla mnie styl wypowiedzi autora jest męczący? Dużo słów, zero treści, totalnie nie wiadomo co chce przekazać.

takie spotkanie/a może by to jakoś pobudziły. <<< co by pobudziły?
dałbym ku temu radę <<< czemu dałbyś radę?
ona jest taka bardzo oporna w tym <<< w czym ona jest oporna?

169

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Powiedziała, że nie czuje już do mnie nic. Jak wiadomo to może być tylko gadanie, więc mógłbym to pobudzić i o to mi chodziło.

Dałbym radę od siebie dać tyle, żeby przestała patrzeć na mnie jak na kolegę.

Jest oporna/uparta. Mało elastyczna, mówi że już nie czuje tego, nie ma tej potrzeby spotkań. Ale w momencie jak dawałem jej kwiaty albo trochę porozmawiałem to ona już tak mówiła do mnie jak do swojej sympatii.

170 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-10-07 18:55:30)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kasssja napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
radek_101 napisał/a:

To znaczy ja nie potrzebuję niańki. Ogólnie to po rozmowie dawaliśmy sobie szansę, to ona mi ją dała. Ale mówiła, że niczego nie gwarantuje. Ja jestem przekonany, że po prostu takie spotkanie/a może by to jakoś pobudziły. Uważam że mam urok osobisty i dałbym ku temu radę, tylko ona jest taka bardzo oporna w tym.

W ten sposób sytuacja z Twojej strony robi się lekko żenująca. Przepraszam za dosadność, ale wygląda to mniej więcej tak daj mi kolejną szanse, tym razem już na pewno mi stanie. Problem w tym, że najwyraźniej ona nie jest już tym zainteresowana. W związku tym zaproszenie w charakterze kolegi i oporność na Twój urok osobisty. Ten pociąg już chyba odjechał.

Ale jeśli mu bardzo zależy, to przecież niech próbuje. Nie jesteśmy w głowie tej dziewczyny i nie wiemy, czy wszystko jej siadło po tych jego porażkach. Najwyżej nie wyjdzie.

Nie wiem. Bazuję na tym, co pisze Autor a pisze, że dziewczyna 'jest bardzo oporna' co dla mnie oznacza, że on sam nie widzi w jej zachowaniu otwartości, entuzjazmu i zachęty. To wnioskuję, że nie jest chętne na c.d. zabawy z Autorem.

171

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Warto próbować. Jakieś rady od was jak zachować się na tym spotkaniu?
Oczywiście ja już mam swój scenariusz, ale wasze rady będą na pewno pomocne.

172 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-10-07 19:01:55)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Pierwsza podstawowa i zasadnicza. Upewnij się (skoro masz zaproszenie w charakterze kolegi), że nie ma Twojego następcy. To nie było złośliwe.

173

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Tak myślalem, żeby napisać do jej koleżanki najlepszej. Tylko mam wrażenie że ona jej to napisze. Wiem, że tej jej koleżance podobałem się jako jej partner.

174

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Upewnij się nie oznacza że masz robić podchody u koleżanek a zorientować się czy z kimś przyszła, czy jakiś koleś się koło niej nie kręci, a przede wszystkim z kim się bawi, komu poświęca czas i uwagę, i będziesz miał odpowiedź.

175

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Okej. Tylko na tą imprezę na pewno poszłaby bez swojego ewentualnego, nowego partnera.

176 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-10-07 19:21:32)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
radek_101 napisał/a:

Okej. Tylko na tą imprezę na pewno poszłaby bez swojego ewentualnego, nowego partnera.

To tym lepiej. Czy mnie się tylko tak wydaje?
Nie rób podchodów u koleżanek. Dziewczyny plotkują o takich sprawach.

177

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
radek_101 napisał/a:

Tak myślalem, żeby napisać do jej koleżanki najlepszej. Tylko mam wrażenie że ona jej to napisze. Wiem, że tej jej koleżance podobałem się jako jej partner.

Przede wszystkim masz jak w banku, że ta koleżanka dostawała na bieżąco info o twoich łóżkowych porażkach, więc nie spoufalaj się, bo będą miały we dwie z ciebie bekę. Działaj ostrożnie, nie zdradzaj intencji, zachowuj się jak kolega i tyle. Teraz już nie masz tamtej mocy i uroku, bo dla tych lasek jesteś impotentem, a nikt się nie łasi do impotentów, nie wyrywa sobie ich z rąk. Jeśli masz jeszcze jakieś szanse, to są one osadzone w tym, co przez kilka dni/tygodni zbudowałeś z tą Ukrainką poza łóżkiem. Dzięki rozmowom, pisaniu, jakąś tam bliskość mieliście i to jest twoja jedyna karta przetargowa teraz. Ktoś zaraz napisze, że na litość ją masz brać, no i coś w tym jest, ale nie tyle na litość, co na nostalgię tamtych chwil. Może laska pomyśli "a dobra, chrzanić, dam mu trzecią szansę" i wtedy miej ten sildenafil w kieszeni. Bo po trzeciej wtopie to już trzeba się będzie przeprowadzić na inny kontynent wink

178

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Jest takie 50/50 z tym, że powiedziała to innym koleżankom. Wiadomo z jakiego powodu, że po prostu byłoby jej jakby wstyd to mówić. Ogólnie ona szaleje na punkcie kwiatów, kupić jej takie przed spotkaniem?

179 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2023-10-07 19:45:20)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kasssja napisał/a:
contrasenyaoblidada napisał/a:

Analogicznie jest z flakiem, jeżeli przez kilka podejść kolesiowi nie staje albo staje i od razu opada, a on nawet nie zacznie szczerej rozmowy na ten temat to się wycofujesz i szukasz dalej.

A wyobraźcie sobie sytuację, że na pytanie kobiety, co jest nie tak, że tego wzwodu nie ma, facet jej mówi: bo się nie postarałaś, wcześniej z innymi tego problemu nie miałem.
Podejrzewam, że to wcale nie jest rzadki scenariusz, bo flaczek w sytuacji intymnej to jest gigantyczny wstyd i mało kto ma odwagę stanąć w prawdzie i choćby przed samym sobą przyznać: kurna, mam problem, trzeba poszukać pomocy. Znacznie łatwiej znaleźć powód zastępczy, którym oczywiście będzie nieaktywna albo nie dość atrakcyjna babka. Ewentualnie zbyt daleki spacer w ciągu dnia wink

To nie jest powód zastępczy. Tak na dobrą sprawę z pierwszą kobietą, z jaką wylądowałem w łóżku po rozwodzie, też do końca nie grało (nie brałem wtedy żadnych leków, waga w normie, cukier według badania zrobionego według dopiero co wykonanych badań do pracy też w normie... no nie czułem chemii i po trzech spotkaniach zdecydowałem się to zakończyc. Potem przez krótki okres (jakieś 1,5 miecha) jechałem na antydepresantach i faktycznie: kastrują chemicznie. Dlatego gdy czułem że z obecną sytuacja zbliża się do ciekawego etapu, to odstawiłem ten shit i... jakoś wszystko działało zdecydowanie tak jak miało. Po prostu kobieta musi pociągac fizycznie.
Natomiast jeśli kobieta pociąga fizycznie i następują mimo tego zakłócenia, a ze zdrowiem jest ok, to jeszcze może byc tak prozaiczna rzecz jak brak kompatybilności. To też się czasem zdarza...

180

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Nowe_otwarcie napisał/a:
Kasssja napisał/a:
contrasenyaoblidada napisał/a:

Analogicznie jest z flakiem, jeżeli przez kilka podejść kolesiowi nie staje albo staje i od razu opada, a on nawet nie zacznie szczerej rozmowy na ten temat to się wycofujesz i szukasz dalej.

A wyobraźcie sobie sytuację, że na pytanie kobiety, co jest nie tak, że tego wzwodu nie ma, facet jej mówi: bo się nie postarałaś, wcześniej z innymi tego problemu nie miałem.
Podejrzewam, że to wcale nie jest rzadki scenariusz, bo flaczek w sytuacji intymnej to jest gigantyczny wstyd i mało kto ma odwagę stanąć w prawdzie i choćby przed samym sobą przyznać: kurna, mam problem, trzeba poszukać pomocy. Znacznie łatwiej znaleźć powód zastępczy, którym oczywiście będzie nieaktywna albo nie dość atrakcyjna babka. Ewentualnie zbyt daleki spacer w ciągu dnia wink

To nie jest powód zastępczy. Tak na dobrą sprawę z pierwszą kobietą, z jaką wylądowałem w łóżku po rozwodzie, też do końca nie grało (nie brałem wtedy żadnych leków, waga w normie, cukier według badania zrobionego według dopiero co wykonanych badań do pracy też w normie... no nie czułem chemii i po trzech spotkaniach zdecydowałem się to zakończyc. Potem przez krótki okres (jakieś 1,5 miecha) jechałem na antydepresantach i faktycznie: kastrują chemicznie. Dlatego gdy czułem że z obecną sytuacja zbliża się do ciekawego etapu, to odstawiłem ten shit i... jakoś wszystko działało zdecydowanie tak jak miało. Po prostu kobieta musi pociągac fizycznie.
Natomiast jeśli kobieta pociąga fizycznie i następują mimo tego zakłócenia, a ze zdrowiem jest ok, to jeszcze może byc tak prozaiczna rzecz jak brak kompatybilności. To też się czasem zdarza...

No ja jednak zakładam, że Ukrainka się autorowi szalenie podoba/ła. I generalnie warto trzymać się zasady chodzenia do łóżka tylko z osobami, które nas kręcą, a nie robić jakieś żenujące akcje, byle tylko samotnym nie być.

181 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2023-10-07 20:21:41)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
contrasenyaoblidada napisał/a:

Zatrzymałeś się emocjonalnie w gimnazjum, dodatkowo naoglądałeś się japońskich bajek, więc nic dziwnego, że masz takie naiwne, cukierkowe podejście.
Być wyrozumiałym i szukać rozwiązania problemu to można w poważnym związku, gdzie z partnerem łączy nas silna więź, przeżyte wspólne chwile. A nie w sytuacji jak z tematu.
Gdybyś miał na koncie doświadczenia związkowe i seksualne to byś takich głupot nie pisał. Już to widzę jak mając wcześniejszej namiętny i satysfakcjonujący seks, postanawiasz dla nowopoznanej dziewczyny z niego zrezygnować, bo ona ma blokady, nie ma ochoty i nie wie dlaczego. Albo jest kłodą i czujesz się, jakbyś pieprzył zwłoki. Analogicznie jest z flakiem, jeżeli przez kilka podejść kolesiowi nie staje albo staje i od razu opada, a on nawet nie zacznie szczerej rozmowy na ten temat to się wycofujesz i szukasz dalej.

Gdybym się zatrzymał na poziomie gimnazjum to teraz byśmy nie rozmawiali bo wtedy nawet do tego ledwo byłem zdolny. Zatrzymałem się na poziomie liceum i nie przeczę, że oglądanie anime też miało w tym pewien udział i mam tego pełną świadomość. W końcu z tego co piszecie to większość wchodzi w pierwsze związki właśnie w latach licealnych, a ja nie miałem ani jednego więc nic dziwnego, że nawet mając 27 lat chciałbym doświadczyć tego co dużo młodsi ode mnie. Nie zgadzam się z tym co piszesz, dla mnie nie ma różnicy czy chodzi o kogoś kogo znam od lat czy o kogoś kogo znam miesiąc. Jeśli mi na kimś zależy to mu pomagam i chcę dobra tej osoby niezależnie od tego ile czasu się znamy i jakie więzi nas łączą. Możesz nie wierzyć ale byłym gotów poświęcić życie seksualne jeśli wszystko inne by było dobrze, to niewielka cena za brak samotności i pustki. Gdyby dziewczyna miała blokady czy nawet nie miałaby ochoty to starał bym się jej z tym pomóc jak tylko bym mógł, a gdyby nie dało się jej pomóc, gdyby okazała się aseksualna to starałbym się jakoś to przeżyć, kłodę też jakoś bym przeżył. Byleby nie zdradzała bo jedyne czego bym nie zdzierżył to brak chęci do seksu tylko ze mną. Autorowi i każdemu podobnemu będę radził korzystać z szansy i walczyć do końca jeśli ma o co bo ja właśnie w latach licealnych też miałem szansę ale nie wtedy nawet pomyślałem, że ją miałem. Dopiero teraz to widzę, całkowitym przypadkiem spotkałem niemal idealną dziewczynę, która sama jeszcze inicjowała i podtrzymywała kontakt, a poza tym była na prawdę atrakcyjna. Tylko ja byłem za głupi, za mało świadomy, zbyt pesymistyczny, zbyt podejrzliwy i miałem na niską samoocenę. A teraz szansy już nie ma bo dziewczyna dawno zajęta. To mogła być jedyna taka szansa na całe życie i przepadła bezpowrotnie. Żadna kobieta tego nie zrozumie bo kobiety mają mnóstwo takich szans w ciągu miesiąca czy nawet tygodnia, a ja miałem jedną przez 10 lat, niektórzy nawet dłużej nie mieli żadnej.

182

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kasssja napisał/a:

No ja jednak zakładam, że Ukrainka się autorowi szalenie podoba/ła.

No ale nie zagrało. Kompatybilnośc ma wiele aspektów, tu coś ewidentnie nie zagrało, bo gdyby zagrało, to i on czułby się swobodnie i jej podejście by sprzyjało jego komfortowi i osiągnięciu gotowości.

Kasssja napisał/a:

I generalnie warto trzymać się zasady chodzenia do łóżka tylko z osobami, które nas kręcą, a nie robić jakieś żenujące akcje, byle tylko samotnym nie być.

Że niby do mnie pijesz? Zanim się spotkaliśmy, to nic nie wskazywało że nie będę czuc chemii, poza tym wieczór skończył się gorąco; po trzecim spotkaniu zacząłem dochodzic do wniosku, że kobieta (choc bardzo miła i swobodna) jednak na mnie nie działa i odpuściłem, zwłaszcza że w tym momencie czułem że bardziej mnie przygnębia bycie z nią niż bycie samemu.

183

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Shinigami napisał/a:

Gdybym się zatrzymał na poziomie gimnazjum to teraz byśmy nie rozmawiali bo wtedy nawet do tego ledwo byłem zdolny.

Ja mówię, że ty jesteś na poziomie emocjonalnym, który przeciętny człowiek osiąga w gimnazjum, a nie że się nie rozwinąłeś od gimnazjum, to różnica.

Shinigami napisał/a:

Jeśli mi na kimś zależy to mu pomagam i chcę dobra tej osoby niezależnie od tego ile czasu się znamy i jakie więzi nas łączą. Możesz nie wierzyć ale byłym gotów poświęcić życie seksualne jeśli wszystko inne by było dobrze, to niewielka cena za brak samotności i pustki. Gdyby dziewczyna miała blokady czy nawet nie miałaby ochoty to starał bym się jej z tym pomóc jak tylko bym mógł, a gdyby nie dało się jej pomóc, gdyby okazała się aseksualna to starałbym się jakoś to przeżyć, kłodę też jakoś bym przeżył. Byleby nie zdradzała bo jedyne czego bym nie zdzierżył to brak chęci do seksu tylko ze mną.

Jasne. I byłbyś z taką aseksualną dziewczyną 5 lat i udawał, że wszystko ok, bo lepszy rydz niż nic, przynajmniej miałbyś przytulanki i z kim pogadać po przyjściu z pracy. A potem po tych pięciu latach spotkałbyś kobietę, która chciałaby z tobą seksu, ale oczywiście ty byś odmówił, bo taki jesteś szlachetny, nie skrzywdziłbyś swojej dziewczyny i tym podobne bzdury. Otóż gwarantuję ci, że przeleciałbyś ją, a potem odszedł od twojej dziewczyny i tylko zmarnował jej te 5 lat, które mogłaby poświęcić na szukanie aseksualnego chłopaka.
Tym różnią się ludzie świadomi od takich mentalnych gimnazjalistów marzycieli jak ty, że wiedzą, że nie wchodzi się w związek, który nie pozwala spełnić podstawowych potrzeb, bo potem gdy pojawia się okazja to się z niej korzysta, bo te niezaspokojone potrzeby tak się kumulują. Ty oczywiście myślisz: ja bym tak nie zrobił, nie potrafiłbym skrzywdzić mojej dziewczyny. Tylko tak ci się wydaje, bo jesteś niedojrzały. Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono, a ty uciekasz przed życiem, odpowiedzialnością, podejmowaniem decyzji i nie wiesz o sobie nic.

184

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Oczywiście że kupić kwiaty i to nie byle jakie, kobiety że wschodu mają na tym punkcie hopla.
Kwiaty mają być takie, by koleżanki zazdrosciły.
Nie rozkminiac, nie kombinować, bawić się i cieszyć.

185

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kasssja napisał/a:

... Ale seks z nim to było coś naprawdę dziwnego. ... nie miał problemu z erekcją, ... nie był w stanie skończyć. Nasz seks mógłby trwać i 3 godziny,

Niektórzy tak mają, że erekcja jest, mogą długo, ale nie dadzą rady normalnie w cipce skończyć.
Muszą ręką na twarz, piersi, czy brzuch kobiety, albo przez loda.



... A on chciał dłuuuuugo i mi tłumaczył, że żona go tak wytrenowała, bo sama potrzebowała masy czasu, żeby skończyć. I że psychicznie przez 20 lat się uzależnił od długiego procesu osiągania jakichś tam kolejnych etapów i moje tempo go dziwi i nie umie się dostosować.

Wg mnie takie kłamstewko, aby ratować swój wizerunek.


Ja kiedyś spróbowałem się powstrzymać, potem nie mogłem dojść, więc uznałem, że lepiej kończyć wcześniej niż długo uprawaić seks i do orgazmu nie dojść.

Kobiety, które miały takich kochanków narzekają, że on nie kończy w cipce, czegoś im brak.



ps. jest tez opcja, że nie był ze mną szczery, a jego problem wynikał również z innych przyczyn, ale mimo przegadania sprawy wtedy z kilkoma kumpelami, żadna z nas nie wymyśliła, co to u diabła było. Żadna z nas się nie spotkała wcześniej z czymś takim.

Też miałem zdziwko, że gościu może mieć erekcję, a nie może dojść.

186

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kasssja napisał/a:
Farmer napisał/a:
Kasssja napisał/a:

ps. jest tez opcja, że nie był ze mną szczery, a jego problem wynikał również z innych przyczyn, ale mimo przegadania sprawy wtedy z kilkoma kumpelami, żadna z nas nie wymyśliła, co to u diabła było. Żadna z nas się nie spotkała wcześniej z czymś takim.

wystarczy dzień wcześniej przyjąć dużą dawkę witamin

dla faceta to też męczące

15 razy? Przed każdą kolejną randką?

a czemu nie?

Kasssja napisał/a:

Nie, już prędzej podejrzewałabym go właśnie o viagrę, ale wtedy by mu nie opadał w chwilach przerwy tylko stał jak drąg non stop. Koleżanka mówiła, że może sterydy, ale wtedy ptaszek jest mały i w ogóle nie staje, a tu był drąg XXXL i po prostu nie mógł skończyć. Dziwne to było.

viagra inaczej działa

187 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2023-10-08 01:51:25)

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
contrasenyaoblidada napisał/a:

Jasne. I byłbyś z taką aseksualną dziewczyną 5 lat i udawał, że wszystko ok, bo lepszy rydz niż nic, przynajmniej miałbyś przytulanki i z kim pogadać po przyjściu z pracy. A potem po tych pięciu latach spotkałbyś kobietę, która chciałaby z tobą seksu, ale oczywiście ty byś odmówił, bo taki jesteś szlachetny, nie skrzywdziłbyś swojej dziewczyny i tym podobne bzdury. Otóż gwarantuję ci, że przeleciałbyś ją, a potem odszedł od twojej dziewczyny i tylko zmarnował jej te 5 lat, które mogłaby poświęcić na szukanie aseksualnego chłopaka.
Tym różnią się ludzie świadomi od takich mentalnych gimnazjalistów marzycieli jak ty, że wiedzą, że nie wchodzi się w związek, który nie pozwala spełnić podstawowych potrzeb, bo potem gdy pojawia się okazja to się z niej korzysta, bo te niezaspokojone potrzeby tak się kumulują. Ty oczywiście myślisz: ja bym tak nie zrobił, nie potrafiłbym skrzywdzić mojej dziewczyny. Tylko tak ci się wydaje, bo jesteś niedojrzały. Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono, a ty uciekasz przed życiem, odpowiedzialnością, podejmowaniem decyzji i nie wiesz o sobie nic.

I tu jest jedna z podstawowych różnic w naszych sposobach myślenia. Nawet nie pomyślałem, nawet przez ułamek sekundy nie przeszło mi przez myśl, że te 5 lat później mógłbym spotkać kobietę, która chciałaby ze mną seksu. Nie mogę sobie nawet wyobrazić takiej sytuacji. Żeby w ogóle mieć możliwość dowiedzieć się, że taka kobieta chciałby ze mną seksu musielibyśmy dojść do w miarę głębokiej relacji, znajomi czy koledzy raczej nie mówią sobie, że chcą seksu. Po co miałbym wchodzić w jakąś głębszą relację z inną kobietą mając już dziewczynę? Co więcej, spotkałem już wiele dziewczyn, które mi się podobały ale kiedy tylko się dowiedziałem, że są zajęte od razu stawały się dla mnie całkowicie obojętne w kwestii związkowej. Nie wiedząc, że są zajęte traktowałem je jako potencjalne partnerki, wiedząc od razu stawały się tylko koleżankami. Podejrzewam, że gdybym sam był w związku to każdą inną dziewczynę traktowałbym właśnie w taki sposób. Niezaspokojone potrzeby się kumulują i co w związku z tym? Ja jakoś żyję 27 lat bez zaspokojenia tych potrzeb i jeszcze ani nie trafiłem do psychiatryka, ani nie rzucam się na każdą kobietę jaką widzę, ani nie korzystam z usług prostytutek. I tak, tak właśnie myślę, że nie potrafiłbym skrzywdzić mojej dziewczyny, a już na pewno nie mógłbym wtedy spojrzeć w lustro, zdrada to jedna z rzeczy, którymi gardzę najbardziej, i które uważam za całkowicie niewybaczalne.

188

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Shinigami napisał/a:
Kasssja napisał/a:

Leżąca faja u NOWEGO partnera to błahy powód? Błahy problem w nowej relacji to jak ktoś nosi halówki do marynarki albo ma pryszcza na nosie.

Dla mnie coś takiego byłoby błahym powodem, a coś takiego jak te halówki czy pryszcz nie byłby nawet w kategoriach problemu, uznałbym to za trochę dziwne ale nie za złe czy problem. Nie mogę się wypowiedzieć o "leżącej faji" bo nie jestem homoseksualistą ale gdybym miał dziewczynę i ona miałaby tego typu problem to starałbym się jej pomóc i nawet nie pomyślałbym, że dzieje się tak bo jej nie podniecam czy coś. Pierwsze co bym pomyślał to, że jest zestresowana więc okazałbym wyrozumiałość bo na pozbycie się stresu potrzeba czasu, drugie co bym pomyślał to, że ma jakiś problem medyczny i trzeba jej w tym pomóc, poszukać lekarza itd ale na pewno nie odrzuciłbym jej z tego powodu. Zawsze myślałem, że w seksie najważniejsze jest by to tej drugiej osobie, partnerce było jak najlepiej, by to ona została zaspokojona, a moje potrzeby są na drugim miejscu. Mam choć trochę racji czy kompletnie się mylę?

Jak próbujesz z dziewczyną i praktycznie za każdym razem sucha i spięta do poziomu uniemożliwiającego penetrację to rada dla ciebie: nie angażuj się w to, bo to strata czasu. Nic z takiej relacji nie będzie poza rosnącą frustracją u obu stron.

189

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Farmer napisał/a:
Kasssja napisał/a:

Nie, już prędzej podejrzewałabym go właśnie o viagrę, ale wtedy by mu nie opadał w chwilach przerwy tylko stał jak drąg non stop. Koleżanka mówiła, że może sterydy, ale wtedy ptaszek jest mały i w ogóle nie staje, a tu był drąg XXXL i po prostu nie mógł skończyć. Dziwne to było.

viagra inaczej działa

Nie wiem jak działa viagra, ale 'sterydy' tak nie działają smile

Z tego co pamiętam to 'sterydy' są dość drogie i dopiero ich nadużywanie latami powoduje zmniejszenie, ale jąder (acz nie wszystkie tak będą działać) i czasową bezpłodność (to już w zasadzie od pierwsze razu większych dawek). Po drugie SARMy są tańsze, skuteczniejsze, bezpieczniejsze (w porównaniu do sterydów, bo kuku można i tak sobie zrobić) i nie mają tylu efektów ubocznych.

Najpopularniejszym i najłatwiej dostępnym sterydem jest.....testosteron. A od niego człowiek jest napalony non-stop. I wszystkie substancje działające na tych samych receptorach będą na faceta tak działać > będą podnosić libido.


Generalnie mnie to akurat nie bardzo dziwi. Jestem 'raptem' od 10 lat w związku i jakbym miał teraz wrócić na rynek randkowy, to nie byłoby to dla mnie takie łatwe.



Shinigami napisał/a:

Żeby w ogóle mieć możliwość dowiedzieć się, że taka kobieta chciałby ze mną seksu musielibyśmy dojść do w miarę głębokiej relacji, znajomi czy koledzy raczej nie mówią sobie, że chcą seksu.

A wiesz, że jest coś takiego jak flirt? I że są ludzie, którzy non stop flirtują? Wliczając w to bliskich przyjaciół, kolegów, jak i dopiero co poznanych znajomych?

Myślisz, że jak to się odbywa w jednorazowych przygodach? Że masz poznawanie się miesiącami, randkowanie tygodniami i dopiero wtedy dochodzi do zbliżenia?

190

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Shinigami napisał/a:

I tu jest jedna z podstawowych różnic w naszych sposobach myślenia. Nawet nie pomyślałem, nawet przez ułamek sekundy nie przeszło mi przez myśl, że te 5 lat później mógłbym spotkać kobietę, która chciałaby ze mną seksu. Nie mogę sobie nawet wyobrazić takiej sytuacji.

Niewiele w życiu widziałeś i przeżyłeś, to i wyobraźnię masz marną. Pomogę ci:
wyobraź sobie, że jakiś członek rodziny załatwił ci pracę, w której dosyć często musisz jeździć samochodem w trasy. Jest godzina 23, wracasz do domu i zepsuł ci się samochód w ten sposób, że  dalsza jazda co prawda jest możliwa, ale jest ona niebezpieczna. Zatem decydujesz się zajechać do pobliskiego całodobowego hotelu, żeby odpocząć i rano zacząć ogarniać sprawy z samochodem. W końcu i tak firma płaci, masz budżet na takie nieprzewidziane wydatki. Meldujesz się, zostawiasz rzeczy w pokoju, bierzesz prysznic i schodzisz na dół do baru coś zjeść. A w tym barze siedzi sobie sama samotna, nieszczęśliwa kobieta. Parę dni temu dowiedziała się, że mąż zdradza ją z jej najlepszą przyjaciółką i nie przyjęła tego najlepiej. Siedzi, pije drinka i widzi wchodzącego Shinigamiego. Shinigami oczywiście nie zagada do niej, bo jest nieśmiały, a poza tym ma dziewczynę. Ta co prawda jest aseksualna, więc penisem Shinigamiego się nie bawi, no ale chociaż jest się do kogo przytulić w nocy. Natomiast nasza samotna podróżniczka, pijąca kolejnego już drinka, na penisa Shinigamiego ochoty nabrała. Przysiada się więc pod byle pretekstem, a że Shinigami jest uprzejmy to daje się wciągnąć w niewinną gadkę szmatkę. Podróżniczka z niejednego pieca chleb jadła, więc flirtowanie z Shinigamim nie sprawia jej trudności, wie gdzie Shinigamiego niby przypadkiem dotknąć, jak rzęsami zatrzepotać, żeby Shinigamiego podniecić. A trudno nie jest, w końcu ten wyposzczony niemiłosiernie. Nie minęła chwila, a podróżniczka siedzi Shiniganiemu na kolanach, a w jego głowie burza myśli. Ma dziewczynę, powinien być lojalny, wierny, ale podróżniczka tak kusi, tak nęci, a Shinigami chciałby choć raz zasmakować tego dotąd niedostępnego dla niego owocu. W końcu stwierdza, że przecież jego dziewczyna nie powinna mieć do niego pretensji, w końcu sama penisem Shinigamiego zupełnie niezainteresowana jest. I tak traci Shinigami cnotę, a rano dopada go kac moralny. I tylko jeden dylemat: przyznać się, czy zachować to dla siebie?

191

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
contrasenyaoblidada napisał/a:

Niewiele w życiu widziałeś i przeżyłeś, to i wyobraźnię masz marną. Pomogę ci:
wyobraź sobie, że jakiś członek rodziny załatwił ci pracę, w której dosyć często musisz jeździć samochodem w trasy. Jest godzina 23, wracasz do domu i zepsuł ci się samochód w ten sposób, że  dalsza jazda co prawda jest możliwa, ale jest ona niebezpieczna. Zatem decydujesz się zajechać do pobliskiego całodobowego hotelu, żeby odpocząć i rano zacząć ogarniać sprawy z samochodem. W końcu i tak firma płaci, masz budżet na takie nieprzewidziane wydatki. Meldujesz się, zostawiasz rzeczy w pokoju, bierzesz prysznic i schodzisz na dół do baru coś zjeść. A w tym barze siedzi sobie sama samotna, nieszczęśliwa kobieta. Parę dni temu dowiedziała się, że mąż zdradza ją z jej najlepszą przyjaciółką i nie przyjęła tego najlepiej. Siedzi, pije drinka i widzi wchodzącego Shinigamiego. Shinigami oczywiście nie zagada do niej, bo jest nieśmiały, a poza tym ma dziewczynę. Ta co prawda jest aseksualna, więc penisem Shinigamiego się nie bawi, no ale chociaż jest się do kogo przytulić w nocy. Natomiast nasza samotna podróżniczka, pijąca kolejnego już drinka, na penisa Shinigamiego ochoty nabrała. Przysiada się więc pod byle pretekstem, a że Shinigami jest uprzejmy to daje się wciągnąć w niewinną gadkę szmatkę. Podróżniczka z niejednego pieca chleb jadła, więc flirtowanie z Shinigamim nie sprawia jej trudności, wie gdzie Shinigamiego niby przypadkiem dotknąć, jak rzęsami zatrzepotać, żeby Shinigamiego podniecić. A trudno nie jest, w końcu ten wyposzczony niemiłosiernie. Nie minęła chwila, a podróżniczka siedzi Shiniganiemu na kolanach, a w jego głowie burza myśli. Ma dziewczynę, powinien być lojalny, wierny, ale podróżniczka tak kusi, tak nęci, a Shinigami chciałby choć raz zasmakować tego dotąd niedostępnego dla niego owocu. W końcu stwierdza, że przecież jego dziewczyna nie powinna mieć do niego pretensji, w końcu sama penisem Shinigamiego zupełnie niezainteresowana jest. I tak traci Shinigami cnotę, a rano dopada go kac moralny. I tylko jeden dylemat: przyznać się, czy zachować to dla siebie?

Czy ty wiesz jak bardzo nieprawdopodobna jest ta historia? Zepsuty samochód akurat w innym mieście, samotna dziewczyna w hotelu, zdradzona i szukająca pocieszenia, wybierająca do tego akurat mnie i już chyba największa bzdura "Firma płaci". Prędzej spodziewam się spotkania kosmitów albo odkrycia supermocy niż takiego zbiegu okoliczności. Zacznijmy od tego, że będąc w takiej sytuacji i tak spróbowałbym pojechać tym samochodem, mimo wszystko brzmi to dla mnie lepiej niż zostawać w innym mieście, szukać tam mechanika, który weźmie samochód od razu i jeszcze naprawi go w ciągu tego samego dnia. Nigdy nie widziałem takiego mechanika, a u paru już byłem. Musiałbym zostać w tym mieście co najmniej kilka dni, żadna firma nie pozwoliłaby na coś takiego nie mówiąc już o pokryciu kosztów. Jeszcze nigdy, przez całe dotychczasowe życia żadna dziewczyna nie zagadała do mnie pierwsza, żadna nie okazała zainteresowania jako pierwsza, a ty na prawdę myślisz, że nawet będąc w opisanej sytuacji to by się zmieniło? Kiedyś wręcz marzyłem o takiej sytuacji i szybko musiałem porzucić to marzenie bo rzeczywistość jest taka, że nikt nigdy się mną nie interesuje, nawet w najbardziej zatłoczonym miejscu czy największym tłumie jestem sam. Wybacz ale nie jestem w stanie odpowiedzieć co bym zrobił w takiej sytuacji bo po prostu nie widzę nawet cienia możliwości na znalezienie się w niej. Jeśli wyjąć z tego element bycia w związku i zdrady to na prawdę piękna historia, zbyt piękna by mogła być prawdziwa.

192

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Shinigami napisał/a:
contrasenyaoblidada napisał/a:

Niewiele w życiu widziałeś i przeżyłeś, to i wyobraźnię masz marną. Pomogę ci:
wyobraź sobie, że jakiś członek rodziny załatwił ci pracę, w której dosyć często musisz jeździć samochodem w trasy. Jest godzina 23, wracasz do domu i zepsuł ci się samochód w ten sposób, że  dalsza jazda co prawda jest możliwa, ale jest ona niebezpieczna. Zatem decydujesz się zajechać do pobliskiego całodobowego hotelu, żeby odpocząć i rano zacząć ogarniać sprawy z samochodem. W końcu i tak firma płaci, masz budżet na takie nieprzewidziane wydatki. Meldujesz się, zostawiasz rzeczy w pokoju, bierzesz prysznic i schodzisz na dół do baru coś zjeść. A w tym barze siedzi sobie sama samotna, nieszczęśliwa kobieta. Parę dni temu dowiedziała się, że mąż zdradza ją z jej najlepszą przyjaciółką i nie przyjęła tego najlepiej. Siedzi, pije drinka i widzi wchodzącego Shinigamiego. Shinigami oczywiście nie zagada do niej, bo jest nieśmiały, a poza tym ma dziewczynę. Ta co prawda jest aseksualna, więc penisem Shinigamiego się nie bawi, no ale chociaż jest się do kogo przytulić w nocy. Natomiast nasza samotna podróżniczka, pijąca kolejnego już drinka, na penisa Shinigamiego ochoty nabrała. Przysiada się więc pod byle pretekstem, a że Shinigami jest uprzejmy to daje się wciągnąć w niewinną gadkę szmatkę. Podróżniczka z niejednego pieca chleb jadła, więc flirtowanie z Shinigamim nie sprawia jej trudności, wie gdzie Shinigamiego niby przypadkiem dotknąć, jak rzęsami zatrzepotać, żeby Shinigamiego podniecić. A trudno nie jest, w końcu ten wyposzczony niemiłosiernie. Nie minęła chwila, a podróżniczka siedzi Shiniganiemu na kolanach, a w jego głowie burza myśli. Ma dziewczynę, powinien być lojalny, wierny, ale podróżniczka tak kusi, tak nęci, a Shinigami chciałby choć raz zasmakować tego dotąd niedostępnego dla niego owocu. W końcu stwierdza, że przecież jego dziewczyna nie powinna mieć do niego pretensji, w końcu sama penisem Shinigamiego zupełnie niezainteresowana jest. I tak traci Shinigami cnotę, a rano dopada go kac moralny. I tylko jeden dylemat: przyznać się, czy zachować to dla siebie?

Czy ty wiesz jak bardzo nieprawdopodobna jest ta historia? Zepsuty samochód akurat w innym mieście, samotna dziewczyna w hotelu, zdradzona i szukająca pocieszenia, wybierająca do tego akurat mnie i już chyba największa bzdura "Firma płaci". Prędzej spodziewam się spotkania kosmitów albo odkrycia supermocy niż takiego zbiegu okoliczności. Zacznijmy od tego, że będąc w takiej sytuacji i tak spróbowałbym pojechać tym samochodem, mimo wszystko brzmi to dla mnie lepiej niż zostawać w innym mieście, szukać tam mechanika, który weźmie samochód od razu i jeszcze naprawi go w ciągu tego samego dnia. Nigdy nie widziałem takiego mechanika, a u paru już byłem. Musiałbym zostać w tym mieście co najmniej kilka dni, żadna firma nie pozwoliłaby na coś takiego nie mówiąc już o pokryciu kosztów. Jeszcze nigdy, przez całe dotychczasowe życia żadna dziewczyna nie zagadała do mnie pierwsza, żadna nie okazała zainteresowania jako pierwsza, a ty na prawdę myślisz, że nawet będąc w opisanej sytuacji to by się zmieniło? Kiedyś wręcz marzyłem o takiej sytuacji i szybko musiałem porzucić to marzenie bo rzeczywistość jest taka, że nikt nigdy się mną nie interesuje, nawet w najbardziej zatłoczonym miejscu czy największym tłumie jestem sam. Wybacz ale nie jestem w stanie odpowiedzieć co bym zrobił w takiej sytuacji bo po prostu nie widzę nawet cienia możliwości na znalezienie się w niej. Jeśli wyjąć z tego element bycia w związku i zdrady to na prawdę piękna historia, zbyt piękna by mogła być prawdziwa.

I dlatego, jeżeli sie kedyś zdarzy, ze jakaś kobieta zagada pierwsza, będzie miała dodatkowo ochotę na seks z Tobą to polecisz od razu jak ćma do zarówki, nawet przez chwilę się nie zastanawiając, bo to sie samo zadzieje,

To przedmówcy starają Ci  się wytłumaczyć.

193

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja

Shinigani, mógłbyś sobie chociaż WYOBRAŻAĆ, że masz dziewczynę i masz ten wymarzony seks, a ty jak już dajesz się ponieść fantazji, to bierzesz opcję laski aseksualnej. WTF.

194

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kasssja napisał/a:

Shinigani, mógłbyś sobie chociaż WYOBRAŻAĆ, że masz dziewczynę i masz ten wymarzony seks, a ty jak już dajesz się ponieść fantazji, to bierzesz opcję laski aseksualnej. WTF.

O samochodzie też dziwnie założył, ze na pewno starałby się jednak nim dalej dojechac, że firma by się zgodziła się na naprawę i tak dalej.

195

Odp: Brak erkecji = zrypana relacja
Kasssja napisał/a:

Shinigani, mógłbyś sobie chociaż WYOBRAŻAĆ, że masz dziewczynę i masz ten wymarzony seks, a ty jak już dajesz się ponieść fantazji, to bierzesz opcję laski aseksualnej. WTF.

Ja mu tu ciagle dajecie do zrozumienia ze nie zasługuje na normalną kobietę, to co się dziwisz ze chłopakowi tak spadła samoocena ze juz nawet nie potrafi MARZYĆ o.niczym więcej niż o ochlapie?

Posty [ 131 do 195 z 222 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak erkecji = zrypana relacja

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026