netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Być Chadem?

2 041 odpowiedzi72 069 wyświetleńzałożony przez Gary, 09.01.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 … 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 431 do 1 495 z 2 042 ]

1 431 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-01-30 12:35:28)

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:

Dlatego albo jeździsz Fiatem albo chodzisz pieszo. Dlaczego interesująca Cię dziewczyna miałaby się interesować Tobą. Jaką masz wartość?

Przecież od zawsze powtarzam, że jestem gówno wart.

Który to już kolejny temat, w którym o tym piszesz? 4, 5, 6...? Czy temat "Być Chadem" ma być kolejnym, w którym tym razem inne grono użytkowników będzie Cię przekonywać przez kolejne 100 stron, że gównem nie jesteś? Jesteś, Twoja sprawa. To nawet pieszo nie pójdziesz. Tylko proszę, nie pisz teraz, że skoro tak to "se w łeb strzelisz" bo tego się już nie da czytać.

1 432

Odp: Być Chadem?
KoralinaJone napisał/a:

Który to już kolejny temat, w którym o tym piszesz? 4, 5, 6...?

To była odpowiedź tylko na pytanie, które zadał PNN. Więc nie wiem co się czepiasz xD

1 433 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-01-30 12:38:55)

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJone napisał/a:

Który to już kolejny temat, w którym o tym piszesz? 4, 5, 6...?

To była odpowiedź tylko na pytanie, które zadał PNN. Więc nie wiem co się czepiasz xD

Nie chcę wypowiadać się za kogoś innego, ale chyba nie trudno się domyślić, że zadane pytanie było skierowanie do Ciebie - abyś sobie w końcu co nieco przemyślał.

1 434

Odp: Być Chadem?
twojeslowo napisał/a:

Inteligencja to przede wszystkim zdolność do szybkiej adaptacji w zmieniających się warunkach, szukanie rozwiązań, otwartość. Jeśli ktoś przez 10 lat siedzi na forum i płacze, że nie może znaleźć przyjaciół czy zbudować romantycznej relacji (nie wliczając w to zaburzeń np. na spektrum autyzmu, depresja) to raczej mało to inteligentne zachowanie. Jeśli ktoś prawie 10 lat tkwi w tym samym zakładzie pracy, mając zawód na wymarciu, który wypiera automatyzacja, gdzie jest stagnacja pensji i nic nie robi, aby się przebranżowić i zapobiec utracie pracy i długiemu bezrobociu, też mało to mądre zachowanie. Jednak każdy ma prawo do swoich wyborów i strategii życiowej. Inteligencja rozłożona jest też po równo w obszarze naszego gatunku i płci, część można rozwinąć pracując nad sobą, jest wiele rodzajów inteligencji, które składają się na całość.

10 lat siedzenia na forum i pisania o tych samych problemach to już niezła skrajność, aż takich przypadków chyba tu nie ma. Odniosę się do tego na moim własnym przykładzie. Podczas ostatniego spotkania z terapeutką razem doszliśmy do wniosku, że najprawdopodobniej mam Zespół Aspergera. Najprawdopodobniej bo nie miałem jeszcze robionych żadnych badań ani testów w tym kierunku. Mój obecny zawód nie jest na wymarciu i raczej jeszcze długo nie będzie ale mam stagnację pensji i ani trochę mnie ta praca nie spełnia i nie daje satysfakcji. Ja też powinienem się przebranżowić i co więcej mam do tego dobre możliwości bo mam odłożoną pewną kwotę pieniędzy tak, że starczyłoby mi na wiele różnych kursów i aż za dużo wolnego czasu. Ale to wszystko traci znaczenie bo coś mnie bardzo mocno blokuje przed podjęciem działania i zmianą. Mimo ponad pół roku terapii, dotarciu do źródła moich problemów i przepracowaniu masy tematów nadal ani ja ani terapeutka nie możemy dojść co mnie blokuje.

Psycholog Na Niby napisał/a:

Każdy może mieć seks, pytanie to z kim. Jakiś człowiek skreśla kobietę bo ma 2kg za dużo. To jak mieć kartę rowerowa i chcieć jeździć Porsche. Ludzie co chcą jeździć Porsche musza coś poświecić (zazwyczaj czas w postaci odroczonej gratyfikacji i brak gwarancji sukcesu) i ciężko pracować (nie licząc spadku, loterii). Nikt Ci niczego nie gwarantuje, ale brak starań automatycznie Cię tego pozbawia. Życie jest w chuj proste. Oczywiście, wymówki i użalanie się nad sobą czy obwinianie innych, np rodziców jest prostsze i daje chwilowa ulgę, ludzie nie potrafią być odpowiedzialni za siebie. Cierpliwość, nie kierowanie się instynktami, dyscyplina ponad pragnienia i będziesz miał conajmiej średnio dobre życie no chyba ze dopadnie Cię zdarzenie losowe o złych skutkach na które nie masz wpływu. Chady i Incele są dla mnie odrzucający, nie cierpię jednych i drugich.

Mam nadzieje, że na prawdę jesteś psychologiem tylko na niby. 2kg więcej to różnica praktycznie w ogóle nie zauważalna, chyba jednak chodzi tu o nadwagę 20kg lub więcej. Z seksem podobnie chyba trochę przesadzasz. Owszem każdy może mieć seks pod warunkiem, że będzie on jedynie pustą bezuczuciową czynnością. Seks z ukochaną osobą, dający prawdziwą przyjemność i satysfakcję nie tylko z dostania czegoś ale także z dania od siebie już niewielu może mieć. Proste życie ma tylko ktoś dobrze urodzony lub obdarzony wielkim talentem, każdy inny czyli jakieś 99% ludzkości ma trudne, bardzo trudne lub jeszcze gorzej. Oczywiście, że rodzice mogą być źródłem problemów i jest tak chociażby w moim przypadku. Gdybym nie poszedł na terapię nigdy bym się o tym nie dowiedział bo zawsze o wszystko obwiniałem siebie i podobnie jak jakis_człowiek uważałem się odpad i totalne ścierwo. Teraz jedyne co mogę zrobić to zrozumieć jakie błędy popełnili moi rodzice i spróbować stworzyć siebie od nowa.

KoralinaJones napisał/a:

Większość użalających się tutaj nad sobą panów własne niepowodzenia ma na własne życzenie, także poprzez sięganie po wybory będące poza ich zasięgiem wink.

Co dokładnie rozumiesz poprzez "wybory będące poza ich zasięgiem"? Pytam serio

1 435 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-30 12:56:43)

Odp: Być Chadem?
Shinigami napisał/a:

Co dokładnie rozumiesz poprzez "wybory będące poza ich zasięgiem"? Pytam serio

W skrócie nie powinniśmy chcieć mieć dziewczyny, która nam się podoba. Bo to jest szczyt egoizmu i chamstwo z naszej strony. Tylko wziąć taką, której nie chcemy.


W sumie jeszcze nie zauważyłem, żeby ktoś takie coś sugerował dziewczynom, że celują za wysoko. Zawsze to tylko faceci celują za wysoko xD

1 436 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-01-30 13:00:38)

Odp: Być Chadem?
Shinigami napisał/a:

(...) 2kg więcej to różnica praktycznie w ogóle nie zauważalna, chyba jednak chodzi tu o nadwagę 20kg lub więcej.

Słyszysz @jakiś? Czytasz to?

1 437

Odp: Być Chadem?
KoralinaJones napisał/a:
Shinigami napisał/a:

(...) 2kg więcej to różnica praktycznie w ogóle nie zauważalna, chyba jednak chodzi tu o nadwagę 20kg lub więcej.

Słyszysz @jakiś? Czytasz to?

Skończycie kurwa mi zmieniać to co pisałem? Gdzie ja kiedykolwiek napisałem o 2kg?? Wmawiacie mi jakieś rzeczy tylko po to, żeby mi dowalić.

1 438 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-01-30 13:04:28)

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Shinigami napisał/a:

(...) 2kg więcej to różnica praktycznie w ogóle nie zauważalna, chyba jednak chodzi tu o nadwagę 20kg lub więcej.

Słyszysz @jakiś? Czytasz to?

Skończycie kurwa mi zmieniać to co pisałem? Gdzie ja kiedykolwiek napisałem o 2kg?? Wmawiacie mi jakieś rzeczy tylko po to, żeby mi dowalić.

A nie było tak, że dziewczyna miała ciut kilo za dużo, ale nie aż dwadzieścia? big_smile

1 439 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-30 13:06:56)

Odp: Być Chadem?
KoralinaJones napisał/a:

A nie było tak, że dziewczyna miała ciut kilo za dużo, ale nie aż dwadzieścia? big_smile

Gdzie ja takie coś napisałem? Kurna mać...

Pisałem, że mi się nie podobała, wyglądała mocno "potężnie" i miała nadwagę.

Czy ja mam prawo do tego, że mi się mogą dziewczyny nie podobać?

I kurwa skończcie mi każdą rzecz wypominać tylko po to, żeby mi dowalić.

1 440

Odp: Być Chadem?
Shinigami napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Większość użalających się tutaj nad sobą panów własne niepowodzenia ma na własne życzenie, także poprzez sięganie po wybory będące poza ich zasięgiem wink.

Co dokładnie rozumiesz poprzez "wybory będące poza ich zasięgiem"? Pytam serio

To, że nie można mieć wszystkiego, co nie znaczy, że jest się pozbawionym wszystkiego. Trzeba umieć dokonywać racjonalnych wyborów, takich na miarę własnych możliwości. Niektórzy ludzie nie chcą być szczęśliwi, niektórzy są nieszczęśliwi na własne życzenie.

1 441 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-01-30 13:11:51)

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:

I kurwa skończcie mi każdą rzecz wypominać tylko po to, żeby mi dowalić.

Tak, po to tu jesteśmy big_smile. Zebraliśmy się w tym celu big_smile. Myślimy wyłącznie o tym jak Ci dowalić tongue.

1 442

Odp: Być Chadem?
Shinigami napisał/a:

Mam nadzieje, że na prawdę jesteś psychologiem tylko na niby. 2kg więcej to różnica praktycznie w ogóle nie zauważalna, chyba jednak chodzi tu o nadwagę 20kg lub więcej.

Naucz się chłopczyku czytać ze zrozumieniem zanim zaczniesz szczekać.

1 443

Odp: Być Chadem?
KoralinaJones napisał/a:
Shinigami napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Większość użalających się tutaj nad sobą panów własne niepowodzenia ma na własne życzenie, także poprzez sięganie po wybory będące poza ich zasięgiem wink.

Co dokładnie rozumiesz poprzez "wybory będące poza ich zasięgiem"? Pytam serio

To, że nie można mieć wszystkiego, co nie znaczy, że jest się pozbawionym wszystkiego. Trzeba umieć dokonywać racjonalnych wyborów, takich na miarę własnych możliwości. Niektórzy ludzie nie chcą być szczęśliwi, niektórzy są nieszczęśliwi na własne życzenie.

Czyli w skrócie: facet ma wybrać dziewczynę, która mu się nie podoba. Bo jeśli tak nie zrobi, to zostanie zjechany jak śmieć, bo ma jakieś wymagania. A wiadomo, tylko dziewczyny mogą mieć wymagania.


KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

I kurwa skończcie mi każdą rzecz wypominać tylko po to, żeby mi dowalić.

Tak, po to tu jesteśmy big_smile. Zebraliśmy się w tym celu big_smile.

Tak, najwyraźniej tak. Lubicie mi wypominać masę rzeczy, zwykle jeszcze wyrwanych z kontekstu.

1 444 Ostatnio edytowany przez twojeslowo (2023-01-30 13:28:07)

Odp: Być Chadem?
Legat napisał/a:
twojeslowo napisał/a:

Czyli wątek dla panów pt. ''Jak mieć seks'' big_smile.

No ale co ciebie tu śmieszy?

Śmieszy mnie to, że wchodzicie w skupiska kobiet w Internecie, próbując zrozumieć kobiecą psychikę, aby uwieść kobietę, mieć szybko seks. Oczywiście jest to droga na skróty, bo gdybyście ten sam wątek odpalili na męskim forum, to pewnie pierwsza i ostatnia wypowiedz byłaby w stylu: ''Ogarni się chłopie, popracuj nad wyglądem, gatką i samooceną i cześć, papa, wróć za rok, to zobaczymy!''. Nawet jak kobiety, czasami bardzo ochoczo, próbują wam doradzać, dzielą się wiedzą, doświadczeniem, kobiecą perspektywą, to macie to gdzieś. A już szczególnie mężatki, którym udało się stworzyć długoletnie związki, ich osobiste perspektywy są negowane.

Guzik prawda, że chcecie się czegoś nauczyć i rozwijać. Jedyne co w tym wątku widać, po męskiej stronie, to głównie lamenty, poniżenie kobiet, ciągoty do robienia prymitywnych afer, chora, toksyczna męskość. Dobrze wiecie, że nie ma drogi na skróty, że aby mieć fajne relacje, zdobyć partnerkę, pracę, dom na poziomie, potrzeba ogromnej pracy, wysiłku i odpowiednich kompetencji. Mężczyzna, który coś osiągnął, nie musi pisać idiotycznych postów i rozpoczynać kretyńskich wojenek damsko-męskich. Ciekawe czy tak samo zwracacie się do swoich matek, sióstr, córek, przełożonych? Nie sądzę i tyle w temacie, na anonimowym forum.

PS. Tylko jeden, młody chłopak, potraktował sprawy poważnie i udał się na terapię, rozwija się, działa próbuje, rozmawia z kobietami w tym wątku, pyta nas wiele. Mam na myśli @Shinigami.

1 445 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-01-30 13:25:33)

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:

Czyli w skrócie: facet ma wybrać dziewczynę, która mu się nie podoba. Bo jeśli tak nie zrobi, to zostanie zjechany jak śmieć, bo ma jakieś wymagania. A wiadomo, tylko dziewczyny mogą mieć wymagania.

Ktoś Ci już zadał pytanie (ale żebyś sam sobie odpowiedział). Co masz do zaoferowania mając jednocześnie wymagania? Jeśli masz wymagania musisz coś oferować w zamian. I zazwyczaj musi to być kompatybilne żeby zagrało.

Edit: I to jest ogólna prawidłowość, która ma zastosowanie do nas wszystkich.

1 446 Ostatnio edytowany przez Uzytkowniczka (2023-01-30 18:55:48)

Odp: Być Chadem?
rakastankielia napisał/a:

Do tego właśnie dążę, no ale nie wychodzi. Wiem, że najłatwiej poznać dziewczynę przez znajomych. Nie jestem odludkiem, lubię towarzystwo innych, niestety bez wzajemności. Nie zamierzam oczywiście spędzać z dziewczyną 24/7.

Dla mnie odludek, to właśnie ktoś taki jak ty. Osoba, które nie utrzymuje bliskich relacji z ludzmi ze swojego otoczenia. Wiem, że masz jakiś znajomych, ale oni mieszkają daleko. Warto żebyś sie postarał, żeby wychodzić z kimś tak raz na dwa tygodnie na początek. Z kolegami po pracy,  z sąsiadem razem pomajsterkowął przy samochodzie, nawet odwiedził ciocie w weekend. Cokolwiek. Może ludzie wyczuwają pewną niezręcznosc społeczną gdy z nimi rozmawiasz, albo desperacje i dlatego cie unikają?
Polecam też odstawić internet. Tu nikogo ciekawego nie poznasz, postaraj się skupić na rzeczywistości i nauczyć spełniać swoje potrzeby społeczne IRL.
Małe sprostowanie. Poznasz i spotkasz tu ciekawe osoby w różnym wieku i z róznymi doświadczeniami życiowymi, więc to fajne miejsce żeby sobie pogadać na luzie. Wiadomo jednak, że wiekszośc ludzi zakłada konto na forum anonimowo, żeby anonimowym pozostać i nie będzie miała ochoty przenieść znajomości z tobą do prawdziwego zycia, więc w żaden sposób nie przybliży cie to do polepszenia twojego zycia towarzyskiego.

1 447 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-01-30 14:00:41)

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:

... wezmę dziewczynę z mega nadwagą/brzydką, czy sporo starszą, która mi się nie podoba, to też może będę miał.

No to weź, spróbuj. smile




Tylko co mi z tego, skoro nie będę miał żadnej uciechy z tego i będzie to na siłę?

Pewien pan co miał orgazm z wieloma różnymi kobietami mówił, że satysfakcja z seksu słabo jest powiązana z wyglądem zewnętrznym kochanki. Możesz mieć seks bombę a seks do bani. Może być mniej atrakcyjna pani, a seks zapamiętasz na całe życie.



Jak czytam twoje posty to odnoszę wrażenie jakbyś kobiety nie widział z bliska. Byłem z tą "z mega nadwagą" na spotkaniu? Czy to twój wymysł? A z tą sporo starszą? I chciała takiego młodszego? 




Miałem w życiu niefajne spotkania, które bym wygumkował ze swojej historii, ale to jest koszt poszukiwania tych najlepszych chwil.



W temacie "Chada". Dziewczyna miała nadwagę bardzo dużą. Ciągle kręcili się wokół niej chłopcy bardzo przystojni. Uważała, że oni chcą tylko seksu, dziwiła się dlaczego nie idą do dziewczyn równie atrakcyjnych. Myślę, żę Ci "chadowie" chcieli od niej seksu, bo mieli trudności z podrywaniem dziewczyn. Zupełnie jak ten grupowy "chad" szukający "partnerstwa = 1 z 2 kaw". smile

1 448

Odp: Być Chadem?
Gary napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

... wezmę dziewczynę z mega nadwagą/brzydką, czy sporo starszą, która mi się nie podoba, to też może będę miał.

No to weź, spróbuj. smile


Ale co mi z tego, jak nie czuję żadnego pożądania? No musi mi się dziewczyna podobać i tyle...

1 449

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:
Gary napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

... wezmę dziewczynę ... nadwagą/brzydką, czy sporo starszą,

No to weź, spróbuj. smile

Ale co mi z tego, ...

Nic, nic... to tak na marginesie. Idź dalej swoją drogą.

1 450

Odp: Być Chadem?
Gary napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
Gary napisał/a:

No to weź, spróbuj. smile

Ale co mi z tego, ...

Nic, nic... to tak na marginesie. Idź dalej swoją drogą.

Ale co jest złego w tym, że chcę by mi się dziewczyna podobała? Przecież to normalne.

Wy też byście nie chcieli kogoś, kto Wam się nie podoba.

1 451

Odp: Być Chadem?
Gary napisał/a:

Jeśli ktoś ma autyzm czy zespół aspergera, to pewnie trudno mu będzie randkować, poznawać, być w relacji z kobietą.

Gary pmiętasz Nudnego-trudnego ?
chłopak
dość szybko się ogarnął i znalazł spotkał kobietę,a z opisu swojej sytuacji lekko nie miał
tyle że się tym nie przejął śmiertelnie i działał.
Ciekawe co u niego ?
aż takim wyjątkowym wyjątkiem się jednak nie wydawał.

1 452 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-01-30 16:42:32)

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:
Gary napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Ale co mi z tego, ...

Nic, nic... to tak na marginesie. Idź dalej swoją drogą.

Ale co jest złego w tym, że chcę by mi się dziewczyna podobała? Przecież to normalne.

Wy też byście nie chcieli kogoś, kto Wam się nie podoba.

Są chwile w życiu, kiedy robisz  wszystko dobrze, a osiągasz zły efekt.
Twój zły efekt polega na tym, że chcesz mieć kogoś a nie masz.

Wniosek z tego wątku jest taki, że incele są sami winni swojej sytuacji.

Zobacz -- w tym wątku nawet nikt już nie daje Ci rad. smile
Sam działasz, twoje życie, i twoje efekty.


Innymi słowy -- zbliżanie się z dziewczyną, która Ci się nie podoba jest naprawdę złe... Zgadzam się z tym.
Ale w efekcie nie masz dziewczyny.




paslawek napisał/a:

Gary pmiętasz Nudnego-trudnego ?
chłopak
dość szybko się ogarnął i znalazł spotkał kobietę,a z opisu swojej sytuacji lekko nie miał
tyle że się tym nie przejął śmiertelnie i działał.
Ciekawe co u niego ?
aż takim wyjątkowym wyjątkiem się jednak nie wydawał.

Kojarzę taki nic, ale nie wiem czy potem zdublował konto...
Historii nie kojarzę.

Najlepiej jakby ktoś przyszedł i powiedziałł  "Hej! Bylem incelem do wieku 28 lat... a potem się ogarnąłem i uważam, że to możliwe".
Ale chyba jak ktoś się ogarną, to pewnie zrobił to w młodym wieku, czyli nie jest incelem...
Ale jak ktoś się nie ogarnął w młodym wieku, to w starszym też nie pójdzie do przodu, bo to ten sam człowiek, ta sama filzoofia życia, podejście do problemów, kobiet, świata.

1 453 Ostatnio edytowany przez twojeslowo (2023-01-30 17:01:48)

Odp: Być Chadem?

@Gary - utworzyłbyś jakiś nowy wątek? Myślę, że przydałby się świeży temat na temat relacji damsko-męskich. big_smile

1 454

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:

Pisałem, że mi się nie podobała, wyglądała mocno "potężnie" i miała nadwagę.

Spotkałeś się z nią? Czy oceniłeś tylko na podstawie zdjęcia?
Bo jeśli oceniłeś tylko zdjęcie, to w realu mógłbyś mocno się zdziwić, że jednak fajna jest smile atrakcyjność to coś znacznie więcej niż tylko atrakcyjny wygląd fizyczny

1 455 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-30 17:04:21)

Odp: Być Chadem?
Nambi napisał/a:

Spotkałeś się z nią? Czy oceniłeś tylko na podstawie zdjęcia?
Bo jeśli oceniłeś tylko zdjęcie, to w realu mógłbyś mocno się zdziwić, że jednak fajna jest smile atrakcyjność to coś znacznie więcej niż tylko atrakcyjny wygląd fizyczny

Na podstawie zdjęcia. A rozmowa też się nie kleiła. Serio, moja sprawa, nie muszę się z tego tłumaczyć, kto mi się podoba, a kto nie... A wszyscy robią aferę od miesięcy, bo ośmieliłem się mieć jakieś zdanie...

1 456

Odp: Być Chadem?
Gary napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
Gary napisał/a:

Nic, nic... to tak na marginesie. Idź dalej swoją drogą.

Ale co jest złego w tym, że chcę by mi się dziewczyna podobała? Przecież to normalne.

Wy też byście nie chcieli kogoś, kto Wam się nie podoba.

Są chwile w życiu, kiedy robisz  wszystko dobrze, a osiągasz zły efekt.
Twój zły efekt polega na tym, że chcesz mieć kogoś a nie masz.

Wniosek z tego wątku jest taki, że incele są sami winni swojej sytuacji.

Zobacz -- w tym wątku nawet nikt już nie daje Ci rad. smile
Sam działasz, twoje życie, i twoje efekty.


Innymi słowy -- zbliżanie się z dziewczyną, która Ci się nie podoba jest naprawdę złe... Zgadzam się z tym.
Ale w efekcie nie masz dziewczyny.




paslawek napisał/a:

Gary pmiętasz Nudnego-trudnego ?
chłopak
dość szybko się ogarnął i znalazł spotkał kobietę,a z opisu swojej sytuacji lekko nie miał
tyle że się tym nie przejął śmiertelnie i działał.
Ciekawe co u niego ?
aż takim wyjątkowym wyjątkiem się jednak nie wydawał.

Kojarzę taki nic, ale nie wiem czy potem zdublował konto...
Historii nie kojarzę.

Najlepiej jakby ktoś przyszedł i powiedziałł  "Hej! Bylem incelem do wieku 28 lat... a potem się ogarnąłem i uważam, że to możliwe".
Ale chyba jak ktoś się ogarną, to pewnie zrobił to w młodym wieku, czyli nie jest incelem...
Ale jak ktoś się nie ogarnął w młodym wieku, to w starszym też nie pójdzie do przodu, bo to ten sam człowiek, ta sama filzoofia życia, podejście do problemów, kobiet, świata.

Wątek nudnego.trudnego ma tytuł
" wiadomości na portalach randkowych"

1 457 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-01-30 17:28:38)

Odp: Być Chadem?
twojeslowo napisał/a:

@Gary - utworzyłbyś jakiś nowy wątek? Myślę, że przydałby się świeży temat na temat relacji damsko-męskich. big_smile

Utworzyłbym, ale się wstydzę... bo nie wiem co napisać...
Poza tym czuję się jakbym pod ścianą na dyskotece ścianę podpierał, a Ty na mnie kierujesz reflektor ... i co mam teraz zrobić?

Dżżżżżżżzzas... jaki mega stres...

1 458 Ostatnio edytowany przez twojeslowo (2023-01-30 17:44:10)

Odp: Być Chadem?
Gary napisał/a:
twojeslowo napisał/a:

@Gary - utworzyłbyś jakiś nowy wątek? Myślę, że przydałby się świeży temat na temat relacji damsko-męskich. big_smile

Utworzyłbym, ale się wstydzę... bo nie wiem co napisać...
Poza tym czuję się jakbym pod ścianą na dyskotece ścianę podpierał, a Ty na mnie kierujesz reflektor ... i co mam teraz zrobić?

Dżżżżżżżzzas... jaki mega stres...

Co nie?!? big_smile Później sobie pomyślałam, sama coś utwórz, jeśli ci się nudzi, a nie na biednego kolegę misję zsyłasz, ale no waaaay! big_smile Spaliłabym się ze wstydu, i jeszcze jakby to mój mąż przeczytał, albo ktoś ze znajomych, dalszej rodziny. Nigdy. big_smile

Ale..., coś dawno kolega @Kaszpir nie pisał, zamilkł, przepadł jak kamień w wodę, a ja chętnie bym poczytała o jego nowych podbojach w podlaskim, może znów jakiś opis majteczek mokrych, być może tym razem jakaś młodsza, wyposzczona 35+ się znalazła i chętna? @Kaszpir - mów prawdę, jak jest? big_smile

1 459 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-01-30 18:03:00)

Odp: Być Chadem?

Nikt nie chce kogoś ktoś się nie podoba. Nie. Oczywiście, że nie. I dlatego tak jak mężczyznom podobają się dziewczyny szczupłe i zgrabne o ładnej twarzy tak nam kobietom podobają się mężczyźni wysocy, wysportowani o przystojnej facjacie, z poczuciem humoru, inteligentni, z błyskiem w oku i o szelmowskim uśmiechu... ale nie ... wróć... my jesteśmy księżniczki, które mają wymogi, które same nie wiedzą czego chcą, które przecież powinny brać jak leci, czy garbaty, czy szczerbaty... tongue

1 460

Odp: Być Chadem?
twojeslowo napisał/a:

Co nie?!? big_smile Później sobie pomyślałam, sama coś utwórz, jeśli ci się nudzi, a nie na biednego kolegę misję zsyłasz, ale no waaaay! big_smile Spaliłabym się ze wstydu, i jeszcze jakby to mój mąż przeczytał, albo ktoś ze znajomych, dalszej rodziny. Nigdy. big_smile

Hehhe... no napisałem:

https://www.netkobiety.pl/p3947579.html

smile smile

Mąż może czytać. I znajomi też smile smile

1 461

Odp: Być Chadem?
KoralinaJones napisał/a:
Shinigami napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Większość użalających się tutaj nad sobą panów własne niepowodzenia ma na własne życzenie, także poprzez sięganie po wybory będące poza ich zasięgiem wink.

Co dokładnie rozumiesz poprzez "wybory będące poza ich zasięgiem"? Pytam serio

To, że nie można mieć wszystkiego, co nie znaczy, że jest się pozbawionym wszystkiego. Trzeba umieć dokonywać racjonalnych wyborów, takich na miarę własnych możliwości. Niektórzy ludzie nie chcą być szczęśliwi, niektórzy są nieszczęśliwi na własne życzenie.

No ja dokonuję wyborów na miarę możliwości i jakoś nie przynosi to efektu.

1 462

Odp: Być Chadem?
rakastankielia napisał/a:

No ja dokonuję wyborów na miarę możliwości i jakoś nie przynosi to efektu.

No bo masz tego Aspergera, czy coś big_smile.

1 463

Odp: Być Chadem?
Uzytkowniczka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Do tego właśnie dążę, no ale nie wychodzi. Wiem, że najłatwiej poznać dziewczynę przez znajomych. Nie jestem odludkiem, lubię towarzystwo innych, niestety bez wzajemności. Nie zamierzam oczywiście spędzać z dziewczyną 24/7.

Dla mnie odludek, to właśnie ktoś taki jak ty. Osoba, które nie utrzymuje bliskich relacji z ludzmi ze swojego otoczenia. Wiem, że masz jakiś znajomych, ale oni mieszkają daleko. Warto żebyś sie postarał, żeby wychodzić z kimś tak raz na dwa tygodnie na początek. Z kolegami po pracy,  z sąsiadem razem pomajsterkowął przy samochodzie, nawet odwiedził ciocie w weekend. Cokolwiek. Może ludzie wyczuwają pewną niezręcznosc społeczną gdy z nimi rozmawiasz, albo desperacje i dlatego cie unikają?
Polecam też odstawić internet. Tu nikogo ciekawego nie poznasz, postaraj się skupić na rzeczywistości i nauczyć spełniać swoje potrzeby społeczne IRL.
Małe sprostowanie. Poznasz i spotkasz tu ciekawe osoby w różnym wieku i z róznymi doświadczeniami życiowymi, więc to fajne miejsce żeby sobie pogadać na luzie. Wiadomo jednak, że wiekszośc ludzi zakłada konto na forum anonimowo, żeby anonimowym pozostać i nie będzie miała ochoty przenieść znajomości z tobą do prawdziwego zycia, więc w żaden sposób nie przybliży cie to do polepszenia twojego zycia towarzyskiego.

Z ludźmi z pracy czasami wychodzę, ale to są osoby spoza mojej grupy wiekowej. Wśród sąsiadów nie mam nikogo w swoim wieku. Ja dążę do tego, by te kontakty w otoczeniu mieć, ale nie przynosi to żadnego rezultatu.

1 464 Ostatnio edytowany przez twojeslowo (2023-01-30 19:15:28)

Odp: Być Chadem?
Gary napisał/a:
twojeslowo napisał/a:

Co nie?!? big_smile Później sobie pomyślałam, sama coś utwórz, jeśli ci się nudzi, a nie na biednego kolegę misję zsyłasz, ale no waaaay! big_smile Spaliłabym się ze wstydu, i jeszcze jakby to mój mąż przeczytał, albo ktoś ze znajomych, dalszej rodziny. Nigdy. big_smile

Hehhe... no napisałem:

https://www.netkobiety.pl/p3947579.html

smile smile

Mąż może czytać. I znajomi też smile smile

@Gary - doceniam odwagę big_smile

1 465

Odp: Być Chadem?
twojeslowo napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No ja dokonuję wyborów na miarę możliwości i jakoś nie przynosi to efektu.

No bo masz tego Aspergera, czy coś big_smile.

Co to ma do rzeczy? To lekka odmiana. Poza tym, wielu ludzi ma i jakoś mają znajomych, a nawet są w związkach.

1 466

Odp: Być Chadem?
rakastankielia napisał/a:
twojeslowo napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No ja dokonuję wyborów na miarę możliwości i jakoś nie przynosi to efektu.

No bo masz tego Aspergera, czy coś big_smile.

Co to ma do rzeczy? To lekka odmiana. Poza tym, wielu ludzi ma i jakoś mają znajomych, a nawet są w związkach.

Może lekka, ale upierdliwa odmiana, jak Ty? big_smile

1 467

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:

Czyli w skrócie: facet ma wybrać dziewczynę, która mu się nie podoba. Bo jeśli tak nie zrobi, to zostanie zjechany jak śmieć, bo ma jakieś wymagania. A wiadomo, tylko dziewczyny mogą mieć wymagania.

Nie. Każdy ma prawo mieć dowolne wymagania. Brzydka babka może związać się z przystojniakiem, który szukał ciepłej gospodyni domowej. Gruby facet może znaleźć szczupłą kobietę, której będzie imponował pozycją zawodową.

Tylko warto wziąć pod uwagę, że nasze wymagania to jedno, bo są jeszcze wymagania drugiej strony. I jeżeli od dawna nie możemy znaleźć kogoś, kto spełniałby nasze wymagania i jednocześnie był nami zainteresowany, to albo bierzemy to na klatę i szukamy dalej, albo zastanawiamy się, czy nasze atuty są wystarczające, by nasze wymagania "opłacić". I nawet jeśli wyjdzie nam, że tak, są, to bierzemy pod uwagę, że nasze zdanie na ten temat może różnić się od zdania drugiej strony.

1 468

Odp: Być Chadem?
KoralinaJones napisał/a:

Nikt nie chce kogoś ktoś się nie podoba. Nie. Oczywiście, że nie. I dlatego tak jak mężczyznom podobają się dziewczyny szczupłe i zgrabne o ładnej twarzy tak nam kobietom podobają się mężczyźni wysocy, wysportowani o przystojnej facjacie, z poczuciem humoru, inteligentni, z błyskiem w oku i o szelmowskim uśmiechu... ale nie ... wróć... my jesteśmy księżniczki, które mają wymogi, które same nie wiedzą czego chcą, które przecież powinny brać jak leci, czy garbaty, czy szczerbaty... tongue

Nikt wam nie każe brać jak leci. Ale jak ktoś nie jest "wysoki, wysportowany o przystojnej facjacie", to żadna inteligencja, błysk w oku czy poczucie humoru mu nie pomogą.

1 469

Odp: Być Chadem?
twojeslowo napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
twojeslowo napisał/a:

No bo masz tego Aspergera, czy coś big_smile.

Co to ma do rzeczy? To lekka odmiana. Poza tym, wielu ludzi ma i jakoś mają znajomych, a nawet są w związkach.

Może lekka, ale upierdliwa odmiana, jak Ty? big_smile

Nie jestem upierdliwy. Z ludźmi, którzy nie są uprzedzeni, normalnie rozmawiam. Przy bliższym poznaniu sporo zyskuje, co już nieraz udowadniałem, nawiązując przypadkowo relacje z osobami, które wcześniej nie chciały mnie poznać.

1 470

Odp: Być Chadem?
rakastankielia napisał/a:

Z ludźmi z pracy czasami wychodzę, ale to są osoby spoza mojej grupy wiekowej. Wśród sąsiadów nie mam nikogo w swoim wieku. Ja dążę do tego, by te kontakty w otoczeniu mieć, ale nie przynosi to żadnego rezultatu.

W jaki sposób do tego dążysz? Co konkretnie robisz w tym kierunku?

1 471

Odp: Być Chadem?
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nikt nie chce kogoś ktoś się nie podoba. Nie. Oczywiście, że nie. I dlatego tak jak mężczyznom podobają się dziewczyny szczupłe i zgrabne o ładnej twarzy tak nam kobietom podobają się mężczyźni wysocy, wysportowani o przystojnej facjacie, z poczuciem humoru, inteligentni, z błyskiem w oku i o szelmowskim uśmiechu... ale nie ... wróć... my jesteśmy księżniczki, które mają wymogi, które same nie wiedzą czego chcą, które przecież powinny brać jak leci, czy garbaty, czy szczerbaty... tongue

Nikt wam nie każe brać jak leci. Ale jak ktoś nie jest "wysoki, wysportowany o przystojnej facjacie", to żadna inteligencja, błysk w oku czy poczucie humoru mu nie pomogą.

Mój partner nie jest wysoki ani specjalnie wysportowany. Ja jestem za nas oboje. Wysportowana, nie wysoka. wink "Pomaga" mu właśnie inteligencja, błysk w oku...na mój widok wink (ach, jak on na mnie patrzy! Patrzy tak bardzo W TEN sposób, że wszyscy zwracają na to uwagę), zaradność, determinacja w dążeniu do celu, sposób bycia i tak ogólnie - klasa, ogłada, no, to, że "facet na poziomie" z niego, komunikatywność, opiekuńczość, ponadprzeciętna (tak sądzę, badań nie prowadziłam tongue) częstotliwość okazywania czułości, miłości i wiele innych rzeczy. Tak że z tego, co wymieniłeś, to zgadza się tylko przystojna facjata, a i to rzecz gustu przecież.

1 472

Odp: Być Chadem?
rakastankielia napisał/a:

Nikt wam nie każe brać jak leci. Ale jak ktoś nie jest "wysoki, wysportowany o przystojnej facjacie", to żadna inteligencja, błysk w oku czy poczucie humoru mu nie pomogą.

Na męża wybiera się inteligentnego, z poczuciem humoru, a nie przystojnego big_smile. Kierując się Twoją logiką, a patrząc na liczby z ostatniego Spisu Powszechnego 2021 mężczyzn w PL jest 18 388 894 milionów. Na moje oko, 18 milionów nie powinno w ogóle mieć seksu, dziewczyn czy żon, bo jest brzydka jak noc big_smile.

1 473

Odp: Być Chadem?
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nikt nie chce kogoś ktoś się nie podoba. Nie. Oczywiście, że nie. I dlatego tak jak mężczyznom podobają się dziewczyny szczupłe i zgrabne o ładnej twarzy tak nam kobietom podobają się mężczyźni wysocy, wysportowani o przystojnej facjacie, z poczuciem humoru, inteligentni, z błyskiem w oku i o szelmowskim uśmiechu... ale nie ... wróć... my jesteśmy księżniczki, które mają wymogi, które same nie wiedzą czego chcą, które przecież powinny brać jak leci, czy garbaty, czy szczerbaty... tongue

Nikt wam nie każe brać jak leci. Ale jak ktoś nie jest "wysoki, wysportowany o przystojnej facjacie", to żadna inteligencja, błysk w oku czy poczucie humoru mu nie pomogą.

Oczywiście, że nikt nam nie każe. Nie taki był sens mojej wypowiedzi. Ale... nie pomoże wzrost, sylwetka i przystojna facjata jak wzrok tępy i pusty, poczucia humoru brak a w głowie sieczka.

1 474

Odp: Być Chadem?
SaraS napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nikt nie chce kogoś ktoś się nie podoba. Nie. Oczywiście, że nie. I dlatego tak jak mężczyznom podobają się dziewczyny szczupłe i zgrabne o ładnej twarzy tak nam kobietom podobają się mężczyźni wysocy, wysportowani o przystojnej facjacie, z poczuciem humoru, inteligentni, z błyskiem w oku i o szelmowskim uśmiechu... ale nie ... wróć... my jesteśmy księżniczki, które mają wymogi, które same nie wiedzą czego chcą, które przecież powinny brać jak leci, czy garbaty, czy szczerbaty... tongue

Nikt wam nie każe brać jak leci. Ale jak ktoś nie jest "wysoki, wysportowany o przystojnej facjacie", to żadna inteligencja, błysk w oku czy poczucie humoru mu nie pomogą.

Mój partner nie jest wysoki ani specjalnie wysportowany. Ja jestem za nas oboje. Wysportowana, nie wysoka. wink "Pomaga" mu właśnie inteligencja, błysk w oku...na mój widok wink (ach, jak on na mnie patrzy! Patrzy tak bardzo W TEN sposób, że wszyscy zwracają na to uwagę), zaradność, determinacja w dążeniu do celu, sposób bycia i tak ogólnie - klasa, ogłada, no, to, że "facet na poziomie" z niego, komunikatywność, opiekuńczość, ponadprzeciętna (tak sądzę, badań nie prowadziłam tongue) częstotliwość okazywania czułości, miłości i wiele innych rzeczy. Tak że z tego, co wymieniłeś, to zgadza się tylko przystojna facjata, a i to rzecz gustu przecież.

Ta? To ciekawe, że jakoś żadna kobieta nie chce mnie poznać, mimo że mam większość tych cech, które tu wymieniasz. Najwyraźniej wśród moich rówieśniczek jednak te wartości znaczenia nie mają smile

1 475

Odp: Być Chadem?
twojeslowo napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nikt wam nie każe brać jak leci. Ale jak ktoś nie jest "wysoki, wysportowany o przystojnej facjacie", to żadna inteligencja, błysk w oku czy poczucie humoru mu nie pomogą.

Na męża wybiera się inteligentnego, z poczuciem humoru, a nie przystojnego big_smile. Kierując się Twoją logiką, a patrząc na liczby z ostatniego Spisu Powszechnego 2021 mężczyzn w PL jest 18 388 894 milionów. Na moje oko, 18 milionów nie powinno w ogóle mieć seksu, dziewczyn czy żon, bo jest brzydka jak noc big_smile.

W wielu regionach Polski jest nadwyżka mężczyzn. Nie mówiąc już o tym, że spora część z tych 18 milionów to osoby, które już są dawno w związkach, bo urodziły się w czasach przettinderowych.

1 476

Odp: Być Chadem?
Uzytkowniczka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Z ludźmi z pracy czasami wychodzę, ale to są osoby spoza mojej grupy wiekowej. Wśród sąsiadów nie mam nikogo w swoim wieku. Ja dążę do tego, by te kontakty w otoczeniu mieć, ale nie przynosi to żadnego rezultatu.

W jaki sposób do tego dążysz? Co konkretnie robisz w tym kierunku?

Cały czas zagaduję, próbuję poznawać ludzi na różnych grupkach oraz w różnych miejscach.

1 477

Odp: Być Chadem?
rakastankielia napisał/a:

Nikt wam nie każe brać jak leci. Ale jak ktoś nie jest "wysoki, wysportowany o przystojnej facjacie", to żadna inteligencja, błysk w oku czy poczucie humoru mu nie pomogą.

Podobają mi się wysocy, przystojni bruneci. O moim mężu można naprawdę dużo dobrego powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest wysoki. Przystojny też nie. A i tak nie zamieniłabym go na innego.

Znam faceta, który wygląda jak brat bliźniak Ryszarda Kalisza, ale roztacza wokół siebie jakiś taki rodzaj aury, która przyciąga kobiety jak lep.
Znam też innego - przystojny, bardzo wysoki, smukły brunet. I kojarzy się ze wszystkim, tylko nie z seksem (nie tylko mnie). Nie pytaj dlaczego. Nie wiem.

1 478

Odp: Być Chadem?
Nambi napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nikt wam nie każe brać jak leci. Ale jak ktoś nie jest "wysoki, wysportowany o przystojnej facjacie", to żadna inteligencja, błysk w oku czy poczucie humoru mu nie pomogą.

Podobają mi się wysocy, przystojni bruneci. O moim mężu można naprawdę dużo dobrego powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest wysoki. Przystojny też nie. A i tak nie zamieniłabym go na innego.

Znam faceta, który wygląda jak brat bliźniak Ryszarda Kalisza, ale roztacza wokół siebie jakiś taki rodzaj aury, która przyciąga kobiety jak lep.
Znam też innego - przystojny, bardzo wysoki, smukły brunet. I kojarzy się ze wszystkim, tylko nie z seksem (nie tylko mnie). Nie pytaj dlaczego. Nie wiem.

No to może z wiekiem zaczynacie zwracać uwagę na inne kwestie. Dla moich rówieśniczek najważniejszy jest jednak wygląd.

1 479

Odp: Być Chadem?
rakastankielia napisał/a:

No to może z wiekiem zaczynacie zwracać uwagę na inne kwestie. Dla moich rówieśniczek najważniejszy jest jednak wygląd.

Nie byłam aż tak bardzo posunięta w latach, kiedy poznałam mojego męża smile

1 480

Odp: Być Chadem?
Nambi napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No to może z wiekiem zaczynacie zwracać uwagę na inne kwestie. Dla moich rówieśniczek najważniejszy jest jednak wygląd.

Nie byłam aż tak bardzo posunięta w latach, kiedy poznałam mojego męża smile

Ale zapewne były to czasy przedtinderowe? wink

1 481

Odp: Być Chadem?
rakastankielia napisał/a:

Ta? To ciekawe, że jakoś żadna kobieta nie chce mnie poznać, mimo że mam większość tych cech, które tu wymieniasz. Najwyraźniej wśród moich rówieśniczek jednak te wartości znaczenia nie mają smile

Swojego partnera poznałam, jak miałam 22 lata i już wtedy nas do siebie "ciągnęło", mimo że oficjalnie zostaliśmy parą 4 lata później.

Co chwilę widzę Twoje posty, w których tak jakby zrzucasz z siebie odpowiedzialność: "ja też taki jestem, ale kobiety..." - i czytałam to już w odniesieniu do wielu różnych cech. No wszystko jest u Ciebie takie samo, a te kobiety tego nie chcą. A może jednak nie? Może jednak to Tobie się wydaje, że "jesteś jakiś", a z ich perspektywy wcale tak nie jest?
Bo wiesz, jeden uważa, że jest opiekuńczy, bo podczas choroby partnerki zamówi pizzę zamiast czekać na obiad, a drugi zdejmie z niej wszystkie możliwe obowiązki, skoczy do apteki, wpakuje ją pod koc i będzie donosił herbatki i chusteczki. Że ma poczucie humoru, myśli i wąsaty Janusz rzucający żenującymi żartami, i facet, który błyskotliwie i dowcipnie potrafi prowadzić rozmowę na każdy temat. Dziwnym trafem znam o wiele więcej niezaradnych, nieinteligentnych, nieopiekuńczych itd. ludzi niż ludzi, którzy mówią, że są niezaradni, nieinteligentni, nieopiekuńczy itd. Kwestia perspektywy. wink

1 482 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-30 21:59:01)

Odp: Być Chadem?
SaraS napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Czyli w skrócie: facet ma wybrać dziewczynę, która mu się nie podoba. Bo jeśli tak nie zrobi, to zostanie zjechany jak śmieć, bo ma jakieś wymagania. A wiadomo, tylko dziewczyny mogą mieć wymagania.

Nie. Każdy ma prawo mieć dowolne wymagania. Brzydka babka może związać się z przystojniakiem, który szukał ciepłej gospodyni domowej. Gruby facet może znaleźć szczupłą kobietę, której będzie imponował pozycją zawodową.

Tylko warto wziąć pod uwagę, że nasze wymagania to jedno, bo są jeszcze wymagania drugiej strony. I jeżeli od dawna nie możemy znaleźć kogoś, kto spełniałby nasze wymagania i jednocześnie był nami zainteresowany, to albo bierzemy to na klatę i szukamy dalej, albo zastanawiamy się, czy nasze atuty są wystarczające, by nasze wymagania "opłacić". I nawet jeśli wyjdzie nam, że tak, są, to bierzemy pod uwagę, że nasze zdanie na ten temat może różnić się od zdania drugiej strony.

No to jestem w dupie i tyle. Bo chcę żeby mi się dziewczyna podobała. To aż tak dużo?

Niestety też ja jestem totalnie aseksualny dla dziewczyn, więc no, z tym już się nic nie zrobi xD

1 483

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:
SaraS napisał/a:

Nie. Każdy ma prawo mieć dowolne wymagania. Brzydka babka może związać się z przystojniakiem, który szukał ciepłej gospodyni domowej. Gruby facet może znaleźć szczupłą kobietę, której będzie imponował pozycją zawodową.

Tylko warto wziąć pod uwagę, że nasze wymagania to jedno, bo są jeszcze wymagania drugiej strony. I jeżeli od dawna nie możemy znaleźć kogoś, kto spełniałby nasze wymagania i jednocześnie był nami zainteresowany, to albo bierzemy to na klatę i szukamy dalej, albo zastanawiamy się, czy nasze atuty są wystarczające, by nasze wymagania "opłacić". I nawet jeśli wyjdzie nam, że tak, są, to bierzemy pod uwagę, że nasze zdanie na ten temat może różnić się od zdania drugiej strony.

No to jestem w dupie i tyle. Bo chcę żeby mi się dziewczyna podobała. To aż tak dużo?

Niestety też ja jestem totalnie aseksualny dla dziewczyn, więc no, z tym już się nic nie zrobi xD

Nie, to nie dużo. wink Tylko to "podobanie" trzeba czymś pokryć, niekoniecznie wyglądem. Uważasz, że nic już w sobie nie możesz zmienić na plus, jeżeli stan obecny to za mało?

1 484 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-30 22:17:17)

Odp: Być Chadem?
SaraS napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
SaraS napisał/a:

Nie. Każdy ma prawo mieć dowolne wymagania. Brzydka babka może związać się z przystojniakiem, który szukał ciepłej gospodyni domowej. Gruby facet może znaleźć szczupłą kobietę, której będzie imponował pozycją zawodową.

Tylko warto wziąć pod uwagę, że nasze wymagania to jedno, bo są jeszcze wymagania drugiej strony. I jeżeli od dawna nie możemy znaleźć kogoś, kto spełniałby nasze wymagania i jednocześnie był nami zainteresowany, to albo bierzemy to na klatę i szukamy dalej, albo zastanawiamy się, czy nasze atuty są wystarczające, by nasze wymagania "opłacić". I nawet jeśli wyjdzie nam, że tak, są, to bierzemy pod uwagę, że nasze zdanie na ten temat może różnić się od zdania drugiej strony.

No to jestem w dupie i tyle. Bo chcę żeby mi się dziewczyna podobała. To aż tak dużo?

Niestety też ja jestem totalnie aseksualny dla dziewczyn, więc no, z tym już się nic nie zrobi xD

Nie, to nie dużo. wink Tylko to "podobanie" trzeba czymś pokryć, niekoniecznie wyglądem. Uważasz, że nic już w sobie nie możesz zmienić na plus, jeżeli stan obecny to za mało?

Po pierwsze skoro jestem aseksualny dla dziewczyn, to wątpię, że jakakolwiek zmiana coś da. Skoro do tej pory się żadnej nie spodobałem, to już się nie spodobam.

Po drugie, żeby móc spełnić wymagania dziewczyn, to musiałbym wszystko zmienić, a to zajmie mi lata. Mam 32 lata, więc już trochę za późno. A dziewczyny nie zejdą z wymagań, bo nie muszą, bo zawsze kogoś chętnego znajdą xD

Po trzecie, stan obecny u mnie to jest jedno wielkie zero. Więc nie ma się czym chwalić. Nic nie umiem, nic nie osiągnąłem, wyglądem i inteligencją też nie powalam. Więc w sumie... nie mam na co liczyć tongue

Po czwarte... Żeby zwiększyć swoje szanse musiałbym od początku kłamać. Bo jeśli bym się przyznał, że nie byłem nigdy w związku i jestem prawiczkiem, to bym był od razu skreślony. Więc no, nie podoba mi się to, więc może lepiej po prostu nie mieć dziewczyny, żeby nie musieć kłamać.

1 485 Ostatnio edytowany przez Nambi (2023-01-30 22:56:24)

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:

Po czwarte... Żeby zwiększyć swoje szanse musiałbym od początku kłamać. Bo jeśli bym się przyznał, że nie byłem nigdy w związku i jestem prawiczkiem, to bym był od razu skreślony. Więc no, nie podoba mi się to, więc może lepiej po prostu nie mieć dziewczyny, żeby nie musieć kłamać.

Chyba jestem już stara. Za moich czasów nikt w trakcie randkowania nie opowiadał o swoich poprzednich związkach ani o doświadczeniach seksualnych. Coś się zmieniło? W związku też się raczej takich rozmów nie prowadzi.

1 486

Odp: Być Chadem?
Nambi napisał/a:

Chyba jestem już stara. Za moich czasów nikt w trakcie randkowania nie opowiadał o swoich poprzednich związkach ani o doświadczeniach seksualnych. Coś się zmieniło? W związku też się raczej takich rozmów nie prowadzi.

Czasem się dziewczyny pytają. No i jakby do jakiegoś zbliżenia doszło, to ja uważam, że dziewczyna powinna wcześniej wiedzieć o tym, że nie mam doświadczenia. Sporo dziewczyn nie chce się spotykać z osobami bez doświadczenia, więc powinny o tym wiedzieć.

1 487 Ostatnio edytowany przez RhobarIV (2023-01-31 00:11:45)

Odp: Być Chadem?

Gdy byłem młodszy o dobrych kilka lat to spotkałem kobietę starszą od siebie o 5 lat, która głównie mówiła o swoim pożyciu jak i związku, który jej się niedawno rozpadł. Będąc już starszym facetem spotkałem znów kobietę, która opowiadała o tym jak były ją zostawił, ale w tym przypadku rozmówczyni była na tyle wulgarna  w swoim zachowaniu   i posiadała taki brak kultury, że obecnie nawet się nie dziwię, że tamten mężczyzna ją zostawił. Z mojej perspektywy kobiety mówią o swoich byłych partnerach podczas rozmów choć nie zdarza się to często i czasem wystarcza lakoniczne "byłam w  związku xx miesięcy temu".


Taka uwaga na marginesie, czasem zadaję pytania na tym forum lub się na nim udzielam, ale  nie czuję się jego częścią.  To miejsce nie jest dla mnie, ale nadal się cieszę, że mam możliwość publikowania swoich postów lub odpowiedzi.

1 488 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-01-31 00:03:18)

Odp: Być Chadem?
Nambi napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Po czwarte... Żeby zwiększyć swoje szanse musiałbym od początku kłamać. Bo jeśli bym się przyznał, że nie byłem nigdy w związku i jestem prawiczkiem, to bym był od razu skreślony. Więc no, nie podoba mi się to, więc może lepiej po prostu nie mieć dziewczyny, żeby nie musieć kłamać.

Chyba jestem już stara. Za moich czasów nikt w trakcie randkowania nie opowiadał o swoich poprzednich związkach ani o doświadczeniach seksualnych. Coś się zmieniło? W związku też się raczej takich rozmów nie prowadzi.

Bardzo Ci dziękuję za ten post. Nie wiem ile masz lat, ale za moich czasów było dokładnie tak samo. Mało tego, uważam, że takie przepytywanie jest w bardzo złym tonie. Niestety wyrażenie przeze mnie, nie tak dawno zresztą, opinii w gronie 30 latków, że w trakcie randkowania a także w związku nie opowiada się o poprzednich związkach ani doświadczeniach seksualnych, skutkowało zarzutem że po pierwsze - taka kobieta, która nie chce o tym mówić i wyjawić prawdy jest nieszczera i ma na pewno coś do ukrycia, a liczy się informacja, po drugie zarzutem - bliżej nieokreślonej projekcji. Na szczęście 30 latkowie nie są moim targetem, niemniej jednak zauważam bardzo silną tendencję w tym zakresie do rozliczania z przeszłości tak związkowej jak i seksualnej (ilości partnerów). Możliwe że znaczenie ma fakt iż zasadność takiego postępowania wykazują osoby, które jak do tej pory takiej przeszłości nie mają.

1 489

Odp: Być Chadem?
twojeslowo napisał/a:

PS. Tylko jeden, młody chłopak, potraktował sprawy poważnie i udał się na terapię, rozwija się, działa próbuje, rozmawia z kobietami w tym wątku, pyta nas wiele. Mam na myśli @Shinigami.

Zaskoczyłaś mnie tym wpisem, nie spodziewałem się, że ktoś zauważy moje starania o zmianę aktualnej sytuacji życiowej ale skoro ty je zauważyłaś to chyba znaczy robię jakiś postęp. Jeszcze kilka miesięcy temu samo napisanie na forum to było dla mnie za dużo, a teraz faktycznie rozmawiam z kobietami co prawda tylko na forum ale jednak.   

SaraS napisał/a:

Mój partner nie jest wysoki ani specjalnie wysportowany. Ja jestem za nas oboje. Wysportowana, nie wysoka. wink "Pomaga" mu właśnie inteligencja, błysk w oku...na mój widok wink (ach, jak on na mnie patrzy! Patrzy tak bardzo W TEN sposób, że wszyscy zwracają na to uwagę), zaradność, determinacja w dążeniu do celu, sposób bycia i tak ogólnie - klasa, ogłada, no, to, że "facet na poziomie" z niego, komunikatywność, opiekuńczość, ponadprzeciętna (tak sądzę, badań nie prowadziłam tongue) częstotliwość okazywania czułości, miłości i wiele innych rzeczy. Tak że z tego, co wymieniłeś, to zgadza się tylko przystojna facjata, a i to rzecz gustu przecież.

Czytając coraz więcej postów w tym temacie i obserwując moich znajomych odnoszę wrażenie, że większość cech, które tu wymieniłaś nie mają znaczenia poza dwoma. Zaradność i patrzenie "W TEN sposób" cokolwiek to znaczy. Prawda jest taka, że zdecydowana większość facetów nawet tych z forum jest "na poziomie", mają klasę i ogładę, są opiekuńczy, potrafiliby okazać czułość itd. Facet może posiadać wszystkie wyżej wymienione cechy lub nawet więcej ale jeśli nie ma tej nieszczęsnej zaradności  i "tego czegoś" co zapewne jest odpowiednikiem patrzenia "W TEN sposób" to pozamiatane.

rakastankielia i jakis_czlowiek im więcej waszych postów czytam to tym bardziej chciałbym was poznać w realu żeby sprawdzić czy faktycznie jesteście tacy jak o sobie piszecie. Często zgadzam się z waszymi postami jednak w ciągu ostatnich tygodni śledzenia tego forum już nawet ja nie mogę przejść obojętnie obok tego, że coraz bardziej pogrążacie się w mroku. Wydaje mi się, że jednak jesteście o wiele lepszymi osobami niż sami się uważacie tylko te ciągłe, nieudane próby znalezienia dziewczyny na siłę, obniżyły wasze poczucie własnej wartości niemal do zera mimo iż pod wieloma względami macie lepiej i więcej niż chociażby ja. jakis_czlowiek ciągle piszesz, że już nic nie ma sensu, i że nie ma dla ciebie nadziei zupełnie jakbyś już całkowicie zrezygnował ze swojego życia i tym bardziej ze znalezienia dziewczyny. Oszukujesz nie tylko ludzi z forum ale przede wszystkim samego siebie. Ty wcale nie zrezygnowałeś i nadal masz nadzieję na zmianę, gdyby było inaczej nie pisałbyś kolejnych postów z tą samą zawartością. Tyle tylko, że sama nadzieja nie wystarczy by cokolwiek się zmieniło, wiem to aż za dobrze. rakastankielia tak samo, ciągle piszesz o wyglądzie jako jedynym kryterium oceniania przez kobiety. Zgodziłbym się z tobą gdybym nie widział choćby w pracy wielu facetów brudnych, kiepsko pachnących, bez kilku zębów, którzy chyba nigdy nie byli u fryzjera, a mimo to mieli dziewczyny i to ładne. Mój szwagier ma 160cm wzrostu, siostra jest wyższa od niego i są już prawie 10lat po ślubie z trójką dzieci, a bogaty też nie jest. To nie tak, że twój wygląd nie podoba się kobietom z twojego otoczenia bo śmiem twierdzić iż wcale źle nie wyglądasz(takie przeczucie). Tobie się wydaje, że tak jest tak jak mi przez wiele lat się wydawało, że nie zasługuję na przyjaciół, miłość czy szczęście póki nie stanę się dosłownie idealny, nadczłowiekiem. Ja też nie mam żadnego doświadczenia w seksie. Jeśli kiedyś nastanie dzień, w którym będę miał możliwość zdobyć to "pierwsze" doświadczenie i ten brak będzie zauważalny gołym okiem to powiem wprost, że go nie mam. Jeśli dla jakiejś dziewczyny coś tak błahego i głupiego będzie powodem do odrzucenia to znaczy, że nigdy nie była warta mojego czasu. Pisze to do was bo mimo iż mam jeszcze mniej niż wy i teraz wiem, że nie da się stać idealnym to nadal chciałbym stać się kim kto zostanie zapamiętany. Jeśli nie jako ten, który osiągnął coś wielkiego to przynajmniej jako ten, który walczył i próbował to zrobić.

1 490 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-31 00:46:56)

Odp: Być Chadem?
Shinigami napisał/a:

rakastankielia i jakis_czlowiek im więcej waszych postów czytam to tym bardziej chciałbym was poznać w realu żeby sprawdzić czy faktycznie jesteście tacy jak o sobie piszecie. Często zgadzam się z waszymi postami jednak w ciągu ostatnich tygodni śledzenia tego forum już nawet ja nie mogę przejść obojętnie obok tego, że coraz bardziej pogrążacie się w mroku. Wydaje mi się, że jednak jesteście o wiele lepszymi osobami niż sami się uważacie tylko te ciągłe, nieudane próby znalezienia dziewczyny na siłę, obniżyły wasze poczucie własnej wartości niemal do zera mimo iż pod wieloma względami macie lepiej i więcej niż chociażby ja. jakis_czlowiek ciągle piszesz, że już nic nie ma sensu, i że nie ma dla ciebie nadziei zupełnie jakbyś już całkowicie zrezygnował ze swojego życia i tym bardziej ze znalezienia dziewczyny.

Całe życie porażek... nie ma szans, żeby to nie wpłynęło na psychikę. Mam 32 lata i moje życie jest totalnie do dupy, nie mam nic, co by działało na plus u mnie, żeby kogoś poznać. To jak mam nie mieć niskiego poczucia wartości?

Celuję wiekowo w zakres ~25-30, ale nie mam czego tam szukać, bo nigdy nie będę wystarczająco dobry dla tych dziewczyn.

Z tego co zauważyłem, to częściej zainteresowane znajomością ze mną są:
- samotne kobiety z dziećmi
- kobiety po 40stce

Ale takie mnie nie interesują...

To może dobić psychicznie...


Shinigami napisał/a:

Ty wcale nie zrezygnowałeś i nadal masz nadzieję na zmianę, gdyby było inaczej nie pisałbyś kolejnych postów z tą samą zawartością. Tyle tylko, że sama nadzieja nie wystarczy by cokolwiek się zmieniło, wiem to aż za dobrze.

Dlatego może w końcu trzeba porzucić resztki nadziei i dać sobie z tym na zawsze spokój...


Shinigami napisał/a:

rakastankielia tak samo, ciągle piszesz o wyglądzie jako jedynym kryterium oceniania przez kobiety. Zgodziłbym się z tobą gdybym nie widział choćby w pracy wielu facetów brudnych, kiepsko pachnących, bez kilku zębów, którzy chyba nigdy nie byli u fryzjera, a mimo to mieli dziewczyny i to ładne. Mój szwagier ma 160cm wzrostu, siostra jest wyższa od niego i są już prawie 10lat po ślubie z trójką dzieci, a bogaty też nie jest. To nie tak, że twój wygląd nie podoba się kobietom z twojego otoczenia bo śmiem twierdzić iż wcale źle nie wyglądasz(takie przeczucie). Tobie się wydaje, że tak jest tak jak mi przez wiele lat się wydawało, że nie zasługuję na przyjaciół, miłość czy szczęście póki nie stanę się dosłownie idealny, nadczłowiekiem.

Tylko że wygląd ma mega znaczenie, jeśli np. tak jak ja korzysta się z portali randkowych. Jeśli nie jest się mega atrakcyjnym, to jest pozamiatane.

Ludzie, których opisujesz, możliwe że poznali swoje partnerki dawno temu. I to na 100% w normalnym życiu. I pewnie są przebojowi, energiczni, itp. Ja nie mam szans poznać kogoś w ten sposób, więc muszę się wspomagać internetem.

1 491 Ostatnio edytowany przez SaraS (2023-01-31 00:42:27)

Odp: Być Chadem?
Shinigami napisał/a:

l

SaraS napisał/a:

Mój partner nie jest wysoki ani specjalnie wysportowany. Ja jestem za nas oboje. Wysportowana, nie wysoka. wink "Pomaga" mu właśnie inteligencja, błysk w oku...na mój widok wink (ach, jak on na mnie patrzy! Patrzy tak bardzo W TEN sposób, że wszyscy zwracają na to uwagę), zaradność, determinacja w dążeniu do celu, sposób bycia i tak ogólnie - klasa, ogłada, no, to, że "facet na poziomie" z niego, komunikatywność, opiekuńczość, ponadprzeciętna (tak sądzę, badań nie prowadziłam tongue) częstotliwość okazywania czułości, miłości i wiele innych rzeczy. Tak że z tego, co wymieniłeś, to zgadza się tylko przystojna facjata, a i to rzecz gustu przecież.

Czytając coraz więcej postów w tym temacie i obserwując moich znajomych odnoszę wrażenie, że większość cech, które tu wymieniłaś nie mają znaczenia poza dwoma. Zaradność i patrzenie "W TEN sposób" cokolwiek to znaczy. Prawda jest taka, że zdecydowana większość facetów nawet tych z forum jest "na poziomie", mają klasę i ogładę, są opiekuńczy, potrafiliby okazać czułość itd. Facet może posiadać wszystkie wyżej wymienione cechy lub nawet więcej ale jeśli nie ma tej nieszczęsnej zaradności  i "tego czegoś" co zapewne jest odpowiednikiem patrzenia "W TEN sposób" to pozamiatane.

O tym patrzeniu to było z przymrużeniem oka. Tzn. faktycznie pojawiły się komentarze od bliskich nam i znających mojego partnera całe życie osób, że dotąd na nikogo w taki sposób nie patrzył (z zachwytem, znaczy się wink), ale bez tego bym się obeszła. Znaczy, miło, jak ktoś się patrzy na Ciebie na ósmy cud świata (zwłaszcza gdy Ty patrzysz na tę osobę tak samo wink), ale nie jest to warunek konieczny. Tak mi się nasunęło po tej wypowiedzi o błysku w oku.

Natomiast zaradność już tak, jest niezbędna. To coś, co ma wpływ na całe życie, przez cały czas - od drobiazgów po poważne sprawy. I nie chciałabym żyć ze świadomością, że w razie czego wszystko zostanie na mojej głowie. Sama jestem z tych mało jęczących, raczej od razu szukam rozwiązań, nienawidzę, jak coś nade mną wisi, więc - poza komfortem, jaki daje druga osoba, na której można polegać - to też kwestia, hm, mojego postrzegania męskości? Tego, co mi imponuje? Mężczyznę mało ogarniętego pod tym względem mogłabym traktować co najwyżej jak młodszego brata, a nie obiekt pożądania, podziwu. Dla mnie ta zaradność jest niezbędnym elementem męskości po prostu.

1 492 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-31 00:51:27)

Odp: Być Chadem?
Shinigami napisał/a:

Tobie się wydaje, że tak jest tak jak mi przez wiele lat się wydawało, że nie zasługuję na przyjaciół, miłość czy szczęście póki nie stanę się dosłownie idealny, nadczłowiekiem.

Po co kobiecie facet, który nie wie co ma robić, popełnia błędy, ma same wady? Żadna nie zechce słabego faceta, zaraz wymieniony zostanie na kogoś innego.


Ja nawet nie powinienem się nazywać "mężczyzną", bo zwyczajnie nie zasługuję na takie miano. Jestem zwyczajną popierdółką.

1 493 Ostatnio edytowany przez Nambi (2023-01-31 01:36:13)

Odp: Być Chadem?
KoralinaJones napisał/a:

Bardzo Ci dziękuję za ten post. Nie wiem ile masz lat, ale za moich czasów było dokładnie tak samo. Mało tego, uważam, że takie przepytywanie jest w bardzo złym tonie. Niestety wyrażenie przeze mnie, nie tak dawno zresztą, opinii w gronie 30 latków, że w trakcie randkowania a także w związku nie opowiada się o poprzednich związkach ani doświadczeniach seksualnych, skutkowało zarzutem że po pierwsze - taka kobieta, która nie chce o tym mówić i wyjawić prawdy jest nieszczera i ma na pewno coś do ukrycia, a liczy się informacja, po drugie zarzutem - bliżej nieokreślonej projekcji. Na szczęście 30 latkowie nie są moim targetem, niemniej jednak zauważam bardzo silną tendencję w tym zakresie do rozliczania z przeszłości tak związkowej jak i seksualnej (ilości partnerów). Możliwe że znaczenie ma fakt iż zasadność takiego postępowania wykazują osoby, które jak do tej pory takiej przeszłości nie mają.

Mam 38 lat. Z rynku matrymonialnego wypadłam dekadę temu.

Odpisując na post jakis_człowiek uświadomiłam sobie, że mój mąż nigdy nie pytał mnie ani o byłych, ani o moją przeszłość seksualną. I ja jego też nigdy nie przepytywałam. Założyłam, że jakąś ma. Wiem, że przede mną na pewno był w jednym związku, ale wiem tylko tyle, że był i że to była studentka medycyny. Kolega męża kiedyś o niej wspomniał. Nie drążyłam tematu. Nie interesuje mnie to. Może my dziwni jacyś jesteśmy?

Myślę, że osoba o zdrowym poczuciu własnej wartości nie będzie wypytywała partnera o doświadczenia seksualne czy byłe związki. Nie będzie jej to interesowało. Jest tu i teraz.

Jeśli ktoś już na początku znajomości mówi o swoich byłych partnerach to zły sygnał. Albo nadal tęskni za byłą/ym. Albo czegoś nie przepracował.

1 494

Odp: Być Chadem?
jakis_czlowiek napisał/a:

Po co kobiecie facet, który nie wie co ma robić, popełnia błędy, ma same wady? Żadna nie zechce słabego faceta, zaraz wymieniony zostanie na kogoś innego.

Ale co pobzyka zanim zostanie wymieniony, to jego big_smile.

1 495

Odp: Być Chadem?
Nambi napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Bardzo Ci dziękuję za ten post. Nie wiem ile masz lat, ale za moich czasów było dokładnie tak samo. Mało tego, uważam, że takie przepytywanie jest w bardzo złym tonie. Niestety wyrażenie przeze mnie, nie tak dawno zresztą, opinii w gronie 30 latków, że w trakcie randkowania a także w związku nie opowiada się o poprzednich związkach ani doświadczeniach seksualnych, skutkowało zarzutem że po pierwsze - taka kobieta, która nie chce o tym mówić i wyjawić prawdy jest nieszczera i ma na pewno coś do ukrycia, a liczy się informacja, po drugie zarzutem - bliżej nieokreślonej projekcji. Na szczęście 30 latkowie nie są moim targetem, niemniej jednak zauważam bardzo silną tendencję w tym zakresie do rozliczania z przeszłości tak związkowej jak i seksualnej (ilości partnerów). Możliwe że znaczenie ma fakt iż zasadność takiego postępowania wykazują osoby, które jak do tej pory takiej przeszłości nie mają.

Mam 38 lat. Z rynku matrymonialnego wypadłam dekadę temu.

Odpisując na post jakis_człowiek uświadomiłam sobie, że mój mąż nigdy nie pytał mnie ani o byłych, ani o moją przeszłość seksualną. I ja jego też nigdy nie przepytywałam. Założyłam, że jakąś ma. Wiem, że przede mną na pewno był w jednym związku, ale wiem tylko tyle, że był i że to była studentka medycyny. Kolega męża kiedyś o niej wspomniał. Nie drążyłam tematu. Nie interesuje mnie to. Może my dziwni jacyś jesteśmy?

Myślę, że osoba o zdrowym poczuciu własnej wartości nie będzie wypytywała partnera o doświadczenia seksualne czy byłe związki. Nie będzie jej to interesowało. Jest tu i teraz.

Jeśli ktoś już na początku znajomości mówi o swoich byłych partnerach to zły sygnał. Albo nadal tęskni za byłą/ym. Albo czegoś nie przepracował.


Nie wiem czy aż tak czasy się zmieniły lub ja mam takie szczęście, ale na drugiej, nawet czasem pierwszej randce pada to pytanie. I jak tu żyć? tongue

Posty [ 1 431 do 1 495 z 2 042 ]

Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 … 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026