rakastankielia napisał/a:Ela210 napisał/a:Każdy z Was ma coś do zrobienia poza ekranem smartfona, albo w rozmowach z innym uczestnikiem forum, który nie będzie was obrażać.
Jest sens poświęcać swój czas i energię takim osobom jak kolega?
Przecież Oni o tak z tego nie korzystają..Ja korzystam, ale to nic nie daje. Robię wszystko, co się da, ale bez efektu. Tylko że mi nie jest potrzebna pomoc, tylko dziewczyna.
Jeśli traktujesz dziewczynę jako antidotum na bycie nieszczęśliwym, to co powiesz i zrobisz, kiedy związek z nią przyniesie Ci rozczarowanie...?
To jest normalne, takie rzeczy się zdarzają. Po prostu się rozstaniemy i tyle. Nie będę miał problemu, by zagadać do dziewczyny, zapewne będę miał jakichś znajomych poznanych w czasie związku z nią, więc będę i tak o krok do przodu w porównaniu z obecną sytuacją, a co za tym idzie, nie będę miał żadnych podstaw do narzekania czy bycia nieszczęśliwym. A nawet jeśli nie będę miał znajomych, to i tak będę szczęśliwy, że jednak jakaś dziewczyna się zainteresowała i choć przez pewien czas ze mną była.
Przede wszystkim z odrzuceniem spotykają się osoby, których obecność liczy się na minus dla innych. Bo po co ludzie robią różne rzeczy, zwłaszcza jeśli chodzi o czas wolny/rozrywkę/rzeczy nieobowiązkowe? Żeby im było lepiej (przyjemniej/weselej/ciekawiej itd.).
I teraz: czy spędzanie czasu z kimś, kto cały czas smęci, jest marudny, przygnębiony, nie widzi sensu w niczym i generalnie roztacza tylko negatywną energię, będzie czymś, czego ktokolwiek szuka? Chce? Czy taka osoba będzie wnosiła cokolwiek pozytywnego, dobrego do życia innych? Czy raczej będzie ich ciągnąć w dół ponurym nastawieniem, psuć atmosferę, wypompowywać z energii czy choćby nudzić?
I wiesz, to się może wydawać niesprawiedliwe, ale życie mamy jedno. I w nim mamy ograniczoną ilość czasu na kontakty z innymi. Ja zatem wolę, żeby te kontakty były dla mnie satysfakcjonujące, przyjemne i, powiedzmy, ubogacały mnie; przynosiły mi coś dobrego - energię, humor, inspirację do zrobienia czegoś itd. I żebym po takim spotkaniu czuła się lepiej, a nie gorzej niż przed nim.
Ta? Ja nie smęcę, gdy rozmawiam na żywo z ludźmi, widzę sens wszystkich działań i nie roztaczam negatywnej energii, a jestem z góry odrzucany.