Właściwie rozłożyliście tutaj pełny wachlarz możliwości. Jakbym była na miejscu autorki, to nie wiedziałabym kompletnie co zrobić i zwiałabym z tego tematu. Jedni ją szykanują, że gówniara wścibska (?! serio?!) - przecież to jest dziecko! Inni uważają, że powinna dokonać sobie głębokiej analizy samej siebie lub mechaniki i genezy ludzkich zdrad (?! serio?!) - niech podniesie rękę ten, który odkrył tą wielką tajemnicę w wieku lat np. 40 (nie 18). Autorka nie jest zdolna do tego, aby poradzić sobie z najprostszymi emocjami, a co dopiero do wielkich analiz, zrozumienia i akceptacji.
Kilka osób zaznacza jednak za to BARDZO ważną rzecz (np. Windyboy, paslawek, ulle, Ela - przepraszam jeśli kogoś pominęłam). Aniczka nie może obciążać siebie tą tajemnicą, bo to ją zniszczy, szczególnie, że to nie jest jej osobista sprawa tylko kwestia konfliktu między rodzicami. Jedno jest pewne, powinna się jej pozbyć jak najszybciej i może swobodnie obwinić za swój stan oboje rodziców (trudno mi sobie wyobrazić, że matka nie jest świadoma tej zdrady), zrzucić odpowiedzialność, rozpłakać się, wylać wszystko, nakrzyczeć na nich (zrobić wszystko czego potrzebuje - w końcu jest dzieckiem, jest ich dzieckiem, a oni ją skrzywdzili) - niech sami się zagryzają. Naturalnie, ujawnienie nie powinno być tym piętnem, które na niej pozostanie, bo zapałka pod ten płomień została już odpalona przez jej ojca wcześniej. To już się dokonało. Ona jest tylko kolejnym kafelkiem domina - i tak powinna się postrzegać.
Aniczka, współczuję tej sytuacji. Wyobrażam sobie, że ten idealny świat się teraz zawalił, że rodzice przestali być autorytetami, a stali się zwykłymi ułomnymi ludźmi. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdybym miała przekazać nawet swojej przyjaciółce informację, że jej partner ją zdradza, a co dopiero w takim młodym wieku czuć na sobie taką odpowiedzialność za dwoje dorosłych ludzi, jakimi są Twoi rodzice. Pamiętaj jednak, to nie Ty jesteś za tą sytuację odpowiedzialna, lecz właśnie oni i tylko oni powinni się w tym temacie obracać. Ty tego dźwigać nie możesz - masz swoje życie i swoje błędy do popełnienia, nie obarczaj się jeszcze ich błędami. Może psycholog ułoży z Tobą jakiś plan, to była dobra decyzja, aby się do niego udać. Zrób dokładnie tak jak czujesz. Powodzenia.