Poznam koleżankę/przyjaciółkę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 264 ]

196

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Tak jak napisałem, za język ciągnąć nie będę, ale masz rację, zostawmy to smile

Po prostu wyzerować, bez strat.

A ja usnąłem na kanapie, w środku nocy się wybudziłem i nie wiedziałem za bardzo o co chodzi. Znasz uczucie na pewno... budzisz się i nie wiesz jaka jest pora dnia i jaki w ogóle mamy dzień.

Co to znaczy, że nie masz dla mnie dobrych wiadomości? Brzmi przerażająco, nie strasz mnie! sad

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Mówiłem Ci. Wysypiasz się z Pchłą, a później spać nie możesz, to pewnie jest powód.
Co to za okazja na picie bezalkoholowego alkoholu na mieście? Jakaś impreza świąteczna się pewnie szykuje? smile
Dobrze Ci się kojarzy, takim właśnie wylegującym się śpiochem jestem, a dziś obudziłem się już o 5:30 i nie mogłem zasnąć, to zająłem się sobą smile)

Jak zrestartować(wyzerować) licznik? Instrukcja.
Aby zrestartować urządzenie, proszę wcisnąć mały czerwony guziczek u jego dołu, następnie przytrzymać około 10 sekund.
Jeśli czynności zostały wykonane poprawnie, powinny wyświetlić się dwa zera, które świadczą o udanej próbie.

~ written by Özgür.

A ja się zastanawiałem co to za wiadomość. Jeśli już się zdecydujesz, to chociaż napisz adiós smile

198

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Okej, rozumiem. Babski wypadzik, fajnie smile
Czy lubię tańczyć? Przyznam Ci się, że jestem bardzo, bardzo, ale to naprawdę bardzo średnim tancerzem tongue w co mi najlepiej wychodzi, to chyha jakieś powolniaki-przytulaki big_smile
Lubię patrzeć na ludzi, którzy robią to zaje****** smile oczywiście na kobiety bardziej smile
Jakiś czas spotykałem się z dziewczyną, która miała zajawkę na Pool Dance. Kiedyś kojarzyło się to tylko z jednym, teraz sporo dziewczyn się interesuje tym tańcem i jest mnóstwo szkół. Ona nawt w domu miała zamontowaną rurę do tego tańca. Dobrze się ruszała, było to bardzo miłe dla oka wink

Brzmi jak zapowiedź końca, czy to już?

199

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Tylko nie zdemolujcie tej Bydgoszczy big_smile
Żeby któraś z Was nie zamieniła się miejscami, z tym kolegą, który sobie po linie nad rzeką przechodzi tongue byłem tam raz nawet i szedłem brzegiem Brdy tongue ale to już kilka lat temu było smile
Jakoś chyba nie moje klimaty, zdecydowanie wolałbym popatrzeć, niż sam brać w tym udział, brak talentu po prostu tongue

Wymagający, ale zadziwiają mnie te dziewczyny. Wiele z nich to takie drobniutkie kruszynki, a cuda takie wyprawiają, że w głowie się kręci od samego patrzenia. Nie tylko siły do tego potrzeba, ale i dobrej techniki.
Bachata jest mi znana, ale doświadczenie mam zerowe. Podoba mi się, ale to taniec taki dość BARDZO KONTAKTOWY i jakby zachęcający, może nawet prowokujący. Głodnemu chleb na myśli, wiem wink

Ja nic takiego nie powiedziałem wink ale jak Ty chcesz, to musi się to odbyć bardzo szybko, nie jestem dobry w pożegnania wink

200

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Dokładnie to miałem na myśli smile jak wystartujecje, to przejdziecie przez miasto jak Diabeł Tasmański z Looney Tunes big_smile
Później będziecie bohaterkami pasków w serwisach informacyjnych big_smile
~~FAKTY, godzina 19:00~~
Minęła dziewiętnasta, na FAKTY zaprasza Grzegorz Kajdanowicz. Dobry wieczór, wiadomości z ostatniej chwili! Grupka znajomych zdemolowała bydgoską starówkę i jarmark bożonarodzeniowy, co było powodem tego niechlubnego czynu? Prawdopodobnie bezalkoholowe Mohito i potocznie mówiąc - zerwanie się ze smyczy grupki młodych kobiet. :DDD

Trening czyni mistrza. Jest to bardzo trudna sztuka, ale podobno dla chcącego, nic trudnego smile

I weź się powstrzymaj, żeby nie przekroczyć granic w takim tańcu wink)))

201

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Tak, Zwariowane Melodie. Uwielbiałem jako dzieciak smile
Nie słyszałem nawet o tej bajce, ale klimat taki dość średni jak na bajkę, chyba big_smile

Uważajcie na siebie, źebyście naprawdę nie zostały bohaterkami pasków informacyjnych big_smile
Mohito - znam tylko z nazwy. Nie chcę wyjść na jakiegoś ignoranta, ale nie mam pojęcia co to w ogóle jest, nie znam się nawet troszeczkę na trunkach wysokoprocentowych, a działy alkoholowe po prostu omijam.

Niee. To nie tak, że od razu problemy z samokontrolą, bo jakbym tańczył z obcą kobietą, albo jakąś instruktorką, to nic by się nie zadziało. No weź! Zwierzęciem nie jestem. Chodzi mi o sam taniec, że jest zmysłowy, kontaktowy i bardzo seksowny, że aż się chce, tańczyć oczywiście smile
Może by się tak zapisać na takie lekcje? Nie wiem, czy można samemu się zapisywać, bo co by było, gdyby było chętnych 10 mężczyzn, a tylko 2 kobiety? Bym musiał tańczyć z facetem? big_smile mija się to z celem tongue

202

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Coś tam właśnie czytałem, że jest jakoś powiązana z Piękną i Bestią. Dziwne bajeczki mała Ritka oglądała big_smile
Ciekawe co teraz dzieciaki oglądają, hmm.

Naprawdę nie kojarzę, tylko z nazwy, tak jak pisałem.
Zdecydowanie wolałbym, gdyby nie piła alkoholu, ale wiadomo, że przy jakiejś okazji, czy przy toaście, nie krzywiłbym się i nie robił jej afery. Picie w weekendy winka, czy innych drineczków odpada smile
Jak to się stało, że zaczęłaś się interesować czymś takim? Widziałaś gdzieś i Ci się spodobało, czy po prostu szukałaś zajęcia i padło na robienie drinków?

Jak tak o tym myślę, to uważam, że nie może to tak wyglądać, bo czekaliby w nieskończoność. Obstawiam, że trzeba zapisywać się parami. Jakby kiedyś się tak stało, a będę pamiętał jeszcze o tym miejscu, to napiszę Ci tu wiadomość tongue

203

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Ciekawe co się pod tym kryje smile
Wybacz, ale taka mała wiedźma Rita, to właśnie taka Ritka. Dobra, już dobra! Niech będzie, że Rita, to Rita, żadna Ritka tongue

Ok, rozumiem. Przydały Ci się kiedyś te umiejętności barmańskie, robiłaś coś dla znajomych/przyjaciół, czy ograniczało się to do treningów?

Haha, jak tak teraz o tym myślę, to pewnie bym Ci nie napisał tego, uznałbym to pewnie za dziwne.

204

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Tak, co kryje się pod dziwnością, o to mi chodziło, ale nie musimy drążyć, tak tylko "głośno" myślę wink

Ciekawa umiejętność, choć jakby nie dla mnie takie show. Oczywiście jestem pełen podziwu umiejętności przez Cienie nabytych - choć nawet nie widziałem Cię w akcji big_smile

Jak już powiemy sobie "do widzenia", to lepiej, żebyśmy nie tęsknili za sobą hehe smile

205

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Obcy ludzie, czy bliscy Ci tak mówią? Brzmi jak jakaś antyreklama Twojej osoby, nie uważasz? big_smile

Nie, no coś Ty Rita, nikt nie będzie tęsknił. Bierzemy zabawki, mówimy sobie "do widzenia" i idziemy w swoją stronę, zgoda?

206

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Nie. Choć przeliczając te 400 postów, na rozmowę w cztery oczy, to byłaby jakaś godzina rozmowy, więc ciężko wyczuć tongue żarcik smile

Oj Rita! Nie może być OBY, musi być pełna ZGODA. Do forum też byłaś przyzwyczajona, a jesteś już praktycznie gotowa je opuścić big_smile
Tak działają chyba takie fora internetowe, czy w ogóle jakieś znajomości, że ktoś jest, a za chwile klika LOG OUT i go nie ma.

207

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Faktycznie mogłoby być ciut dłużej jak godzina.

Dobrze, że tylko śmieszkasz smile

Myślę, że każdy człowiek ma takie znajomości. Ja sam mam na pewno niejedną taką znajomość, której gdzieś tam żałuję. Jednak, tak jak napisałem, często właśnie bywa tak, że ludzie wpadają na chwilę do naszego życia, tylko po to, aby za chwilę z niego wypaść.

208

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Jasne smile

Lepiej tego napisać już nie można było smile ujęte w punkt.

209

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

To ja, SKROMNA się nazywam? tongue

Dziś mam cały dzień taki wolniejszy, nawet chyba weekend - kolejny już smile
Dziś byłem jedynie u rodziców na obiedzie i tak po prostu spędzić z nimi czas. A jak Twoja niedziela? Też byłaś tu nawet aktywna smile

210

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Zawsze sam trymuje, czy raz na jakiś czas między wizytami u barbera? smile

Paslawek - znany mi nick z forum, ale o jakich kartach mowa? big_smile

Pomidor smile powiedzmy, że tak mi się napisało. Nie ma co drążyć, nie lubię tego tematu.

211

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

No i super smile

Ja chodzę do barbera, średnio co 3tyg, ale w międzyczasie coś tam podcinam trymerem, choć jednak zdecydowanie wolę iść sobie na te 1,5h relaksu, lubię smile
Fajnie, że mąż sobie sam z tym radzi. Włosy też umie sam sobie podciąć? big_smile Niezły akrobata z niego. Wiem, że można kupić takie rozkładane lustro, które niby ułatwia sprawę. Jednak nie ufam sobie w tej kwestii i zawsze miałbym wrażenie, że krzywo się ogoliłem, czy włosy przyciąłem.

Ale, że co? Postawił Ci karty, rozumiem, że o tarota chodzi? Dlaczego sprawdzasz się w taki sposób? Wierzysz w to w ogóle? Ja nie wierzę, choć ciekawi mnie co Ci karty pokazały smile

212

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Nie wiem co napisać, bo prawdę mówiąc, to niewiele z tego zrozumiałem, a przeczytałem to chyba z 5 razy. Dużo niejasności jest dla mnie w tym opisie, a dla Ciebie? Potrafiłabyś to jakoś streścić i napisać swoimi słowami, co oznacza ten opis?
Kurcze, faktycznie jestem chyba głupi, jak jedna z forumowych dziewczyn zdążyła już to zauważyć big_smile
Paslawek to pisał chyba jak był niewyspany big_smile

213

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

"W skrócie dla mnie to znaczy to, że wszystko w naszych rękach i głowach" czyli nie dowiedziałaś się czegoś, czego byś nie wiedziała, prawda? Dlatego ja nie wierzę w takie rzeczy. Dla mnie jest to oczywiste, że zawsze jest wszystko w naszych rękach i głowach, tarot niepotrzebny.
Najważniejsze, że Twój mąż ma tego świadomość i coś z tym robi, żebyś Ty mogła się czuć komfortowo.
Pamiętam jak pisałaś, że charakterki macie dominujące, cóż... chociaż się nie nudzicie tongue

214

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Nie wiem dlaczego, ale czułem, że o to zapytasz haha big_smile
Różnie to bywało i z doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że chyba jednak wolę te bardziej uległe, jak to ładnie napisałaś, te do prowadzenia. Nie znaczy to jednak, że nie mają mieć swojego zdania. Nie lubię przytakiwania, lubię rozmowę, ale jakieś ostateczne decyzje lubię podejmować ja, chyba, że ewidentnie okazuje się, że nie mam racji (co rzadko się zdarza smile). Wbrew pozorom trudne pytanie, najlepiej chyba jak jest może pomiędzy tongue
A ten ogień, to gdzie? wink

215

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Jednak bliżej na pewno byłoby mi do tego, aby ta druga połowa była uległa, ale niekoniecznie zawsze, czy wszędzie wink)))

Przeważnie nieomylny tongue

Aaaa w kominku! Nie mam na razie, a nawet jak przyjdzie mi może kiedyś dom budować, to wątpię, że zdecydowałbym się na coś takiego tongue

Różne ludzie mają fetysze big_smile Najważniejsze, że Wam się podoba tongue

216

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Tylko Ci się tak wydaje smile

Znasz ten dowcip, jak pracownik przychodzi do szefa ze swoim zdaniem, a wychodzi z jego? tongue  możliwe, że tak właśnie wyglądałoby nasze starcie tongue

Nie powiem, zostawię to dla siebie tongue - to Twoje słowa sprzed kilkunastu postów, albo podobne big_smile

217

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Tak pisałem, pamiętam to doskonale. Mam tego świadomość, naprawdę. Dałaś mi tym teraz znowu do myślenia.
Staryś ty, a głupiś ty Özgür.

Nie zAdaniem, tylko zdaniem, przeczytaj sobie jeszcze raz tongue

Dlaczego nie ładnie? Co w tym złego? Kto mieczem wojuje... wink

Dziękuję i wzajemnie smile

218

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Nie gniewam się, ale zastanawiają mnie te sprzeczści WE MNIE, o których piszesz. Rozwiń to jak możesz.

Dlaczego niebezpieczne? Wyciągnąłem tylko jedną drobinkę, taką tyci, tyci smile

Taki zadzior z Ciebie? Nie byłbym taki pewny na Twoim miejscu, aldle kto wie co tam w Ricie drzemie, może faktycznie wyszedłbym z podkulonym ogonem, ale szczerze, to... tongue

219

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Dawaj, punktuj. Najwyżej będę liczony.

Ok, niech Ci będzie. Nie będę się spierał, bo jaki ma to sens? wink

220

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Tak, ona odeszła, powód znasz. Jaki ja mogłem mieć wpływ na to, żeby ona nie była zazdrosna, lub żeby mnie nie kontrolowała? Co ma do tego mój dominujący charakter? Chodzi Ci o to, że pozwalałem sobie na to, tak? Jeśli tak, to sam nie wiem dlaczego tak było, coś mnie mimo wszystko do niej ciągnęło, bo prócz tego była dobrą dziewczyną, ale koniec końców, to chyba dobrze, że się tak stało, jakaś równowaga i spokój psychiczny został odzyskany. Czasem robimy coś wbrew sobie, niewytłumaczalne zjawisko.

Rita... nawet nie wiesz jakie potrzeby mają takie spokojne uległe dziewczyny, co by chciały, jakie mają fantazje, czy pragnienia i jak są w tym dobre. Wszystkie te spokojniejsze dziewczyny, z którymi się spotykałem, były naprawdę dobre w łóżku - możesz mi nie wierzyć. Dlaczego uważasz, że taka spokojna dziewczyna nie może być właśnie wspomnianą przez Ciebie kocicą, czy zajeb**** kochanką? mylisz się smile

Może być coś na rzeczy, bo na pewno nie wyniosłem z domu takiego zwyczajnego modelu pełnej rodziny, dużo czasu spędzałem sam, matka była zajęta biznesem, mi nigdy niczego nie brakowało, teoretycznie, a teraz może nie umiem w życie związkowe, trudno. Może powinienem odpuścić całkowicie i być szczęśliwy sam ze sobą? smile

Dziękuję za rady i troskę, nie popsułaś smile

Mądrze piszesz, naprawdę. Wydajesz się być, czy też po prostu jesteś fajną inteligentną dziewczyną smile

221

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Nie kusiło, bo nie uważam, żebym potrzebował takiej pomocy, a po drugie nie wiem, czy potrafiłbym tak otwarcie z kimś o tym rozmawiać w cztery oczy, tu jest inaczej. W ogóle to, tyle tu dziwnych rzeczy o sobie napisałem, że najlepiej byłoby, gdyby mpderacja usunęła chyba ten temat, ale wiem, że jej nie ma big_smile ehhh.

Może tak, a może nie, jednak opisuję Ci jak to wyglądało i to nie były jednorazowe przygody.
Na co Ci się koledzy skarżyli? Że ze spokojnymi, mniej przebojowymi dziewczynami jest nuda w łóżku? smile
Kurcze, normalnie chętnie pociągnąłbym ten temat z Tobą, ale nie wypada - tak wiem, przerabialiśmy coś podobnego, gdzie też pisałem o czymś, że nie wypada smile
Nie ma co drążyć tematu.

Absolutnie nie wątpiłem, wątpisz, że ja wątpiłem? tongue

222

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Szkoda w takim razie, że nie ma tu dziewczyn z moderacji tongue

Dlaczego lubisz słowo mimozy? Dlaczego podejmowałaś takie tematy z kolegami? smile smile
Czy właśnie dlatego, że miałas z nimi lepszy kontakt, czy z innego powodu? Miałem nie pytać, a pytam - tak na przekór, złośliwy będę, a co!

Zrobię Ci ściągę... Ö ö Ü ü
Post numer 399 - łatwe do zapamiętania smile

Rozmawialiśmy na konkretny temat, a Ty zaczęłaś pisać o sobie, że wyglądasz na powściągliwą, zimną i zdystansowaną, a to ch** prawda, zatem zgadnij w którą stronę miałoby to iść, jeśli rozmawialiśmy o sprawach łóżkowych big_smile

Dlaczego? Nie myśl tak nawet, nigdy.

223

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Dobrze, że napisałaś te najważniejsze elementy zdania wielkimi literami, bo inaczej CHYBA bym uwierzył, że naprawdę nie wiesz o co chodzi (:

224

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

No właśnie! Trzeba zejść na ląd. Dobrze, że nie wpadłaś pod ten lód i nie odpłynęłaś smile

Musisz być dobrym słuchaczem i wzbudzać zaufanie, skoro tyle razy się to powtarzało.

No i widzisz, znowu się prosi zapytać, co konkretnego tam przerabiasz, skoro jest to coś dla Ciebie ciekawego, ale nie drążę tongue
Wiem, wiem... masz już pewnie dość tego mojego gadania smile

225

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

No tak, faktycznie! Przecież razem tak sobie chadzamy po tym cienkim lodzie, pora się opamiętać. Umiesz pływać tak w ogóle? smile

ZGADZASZ SIĘ? - Gdzieś już to widziałem tongue
Jakby nie był sensu i nie ciekawiłoby mnie to, to w ogóle pominąłbym ten akapit i nic nie pisał. Nie wiem, czy masz ochotę opisywać jakieś szczegóły swojej terapii na forum publicznym. Jeśli nie masz z tym problemu, to pragnę Cię poinformować, że właśnie Cię o to pytam.

Wiesz, przyznam Ci, że dziko się tu troszkę czuję, bo nie wiem co mi wolno, a czego nie. Nie mam doświadczenia w takim pisaniu na forum, czy w ogóle takim dłuższym pisaniu z kimś. Wszystkie tego typu znajomości przenosiłem szybko do świata rzeczywistego, jeśli czułem, że ma to sens. Wiesz o czym mówię, prawda? O sobie piszę rzeczy, które uważam za jakieś mało inwazyjne dla mojej osoby, choć i tak czuję, że za dużo rzeczy tu napisałem, troszkę mi z tym dziwnie big_smile

226

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

A myślisz, że na ten basen kilka razy w tygodniu, to po co ja tam chodzę? W strefie dla maluchów się popluskać? big_smile

Niby masz rację, czym się tu przejmować. Widzieliście się na żywo, czy wymieliście się zdjęciami?
No tak, znikniemy, przepadniemy i tyle nas tu widzieli smile

No nie przeniesiemy.

Byłaś taką troszkę Rusałką? smile
Co to znaczy, że zrobiłaś sobię kreskę? W jakim miejscu, bo na myśl przyszły mi właśnie brwi, ale że później napisałaś, że je też byś chciała poprawić, to brwi odpadają.
Co do ust, to chcesz je tylko pomalować, czy wypełnić też?
Taka ingerenencja w urodę, jak makijaż brwi, makijaż permanentny ust, czy delikatne wypełnienie ust nie robią już na nikim wrażenia w tych czasach, więc nie masz się co martwić, że gdzieś zatracasz swoje dawne poglądy, co do swojego wyglądu.
Osobiście uważam, że jak kobieta ma czuć się lepiej po takich delikatnych poprawkach, to czemu ma tego nie zrobić?
Pełne usta są po prostu... ładne wink Nie mówię oczywiście o mega powiększonych, ale tak delikatnie, aby, zachować ładny naturalny kształt smile

227

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Mnie samego to rozbawiło, jak to pisałem tongue

Niestety, tak już skonstruowany jest ten świat, że nie możemy mieć wszystko, co byśmy chcieli...

Ok. Myślałem, że wypełnić też chcesz. Jednak jak naturalne masz ładne, to nie ma sensu poprawiać czegoś, co już jest fajne smile

Aaa, na oku. Celowałem w tę okolicę tak po cichutku, ale pewności nie miałem.
Wpisałem. To jest taka kreska na górnej powiece, tak?
Wiem co to jest Hammam, ale nigdy nie korzystałem z tego i nawet nie wiem, czy gdzieś jest coś takiego u mnie. Możliwe, że tak. Dlaczego od razu pinda? To tak jakoś niemęsko brzmi, wulgarnie wręcz tongue ale może troszkę taki właśnie jestem, co zrobić... smile
I sama sobie robiłaś taki zabieg marokański? Mi by się nie chciało, wolę jak ktoś się mną zajmuje big_smile

228

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Od razu śmiać... pisałem to z uśmiechem na twarzy, w głos się nie śmiałem, ale uszczypliwa bestia z Ciebie! tongue

Co to znaczy rozczarowali? W jakim sensie? Skąd takie wnioski?

Wiem o co chodzi z tą kreską. Trzeba miec wprawę, aby taką samą po obu stronach namalować tongue lubię jak wszystko jest symetryczne, nie znoszę asymetrii, a Ty?

Pinda brzmi uroczo?! No co Ty! Jakoś źle mi się kojarzy. Coś w tym jest z tym dbaniem o siebie. Lubię dobrze wyglądać, ładnie pachnieć, czy ubrać się ładnie - oczywiście na czarno tongue

No jak to kto ma Cię rozpieszczać?

229

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Da się zauważyć! Nick zobowiązuje, wiedźma. Nie wiem, czy cieszę, ale uśmiechnąłem się tongue

Uważam, na pewno dużo jest w tym prawdy. Często tak się ludzie zawodzą, świat realny często weryfikuje takie znajomości - tak mi się wydaje.

Liczy się, tak mi się wydaje. Też lubię jak coś jest równe, po równo, czy właśnie symetryczne, jak jest inaczej, to mi się nie podoba tongue

Szczególnie, to lubię mieć dobrze zrobioną brodę i włosy. Pachnieć oczywiście też lubię, bo jakby inaczej.

Dlaczego nie? Byłoby coś w tym złego? big_smile
Może się znam, nie wiem smile

230 Ostatnio edytowany przez ÖzgürYeter (2022-12-14 18:07:49)

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Jo, toć od razu lepiej tongue

Sam też nie przepadam za zmianami i podobnie jak Ty, od wielu lat wyglądam podobnie smile na razie nie planuję nic zmieniać w tej kwestii smile
Szkoda Ci włosów, czyli pewnie masz bardzo długie.

Hahaha zjadłem "nie" big_smile
Aleeeeee! Mógłbym swojej partnerce takie coś zrobić, nie miałbym oporów smile

Trafna uwaga, albo mi się wydaje big_smile

PS
Ale się czepialska zrobiłaś!

231

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Toć jo big_smile

Dlaczego tak uważasz? Fajne te Twoje słówka. Szczególnie chyba JO mi się podoba tongue

Za łokieć!? To bardzo długie, dużo czasu pochłania pielęgnacja takich włosów, ale chyba warto dla efektu smile

Może i dziwnie. Mówiłem, że się nie znam, ale jeśli o mnie chodzi, to wolę jak ktoś się mną zajmuje.
No tak, dla chłopa efekt końcowy, toć to janse, jo? smile)))

Jak myślisz? Z jakiego powodu tego nie dostrzegałem? Nie odpowiadaj, tak tylko głośno myślę tongue

232 Ostatnio edytowany przez ÖzgürYeter (2022-12-14 19:44:44)

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Nie zamierzam tongue może jak kiedyś będę w kuj-pom, to się przyda, jo? big_smile

Czyli tak normalnie. Myslałem, że więcej masz swoich rytuałów:)

To dobrze smile

PS
Widzę, że moja ściąga literkowa się przydała i już ładnie potrafisz napisać moje imię smile

233

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Nie widziałem tego co dopisałaś, odnośnie tego, że wolę, jak ktoś się mną zajmuje.
Zdecydowanie tak wolę, bo leżę, relaksuję się, a ktoś pracuje nad tym, aby mi było dobrze i żeby efekt był super.
Powiem Ci coś jeszcze i pewnie mnie wyśmiejsz, ale zdarza się, że chodzę do gabinetu kosmetycznego, żeby mi ładnie pani skórki powycinała itp itd tongue na tym punkcie też mam fioła, dłonie muszą być zadbane, choćby nie wiem co!

Niczego nie unikam i nic na około nie musimy big_smile

Miło, bo w końcu piszesz poprawnie smile)

234

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Nie unikam, zapomnijmy o tym, nie drążmy, nie wnikajmy, nie wracajmy i zostawmy to, jo? tongue

Tak, chodzę big_smile ja lubię i muszę mieć dłonie w dobrym stanie technicznym, nie wyobrażam sobie tego inaczej.
Też najbardziej lubię czerwony kolor u kobiet smile i jak są dłuższe paznokcie, takie migdałki, czy jak to się tam nazywa. Myślę, że będziesz wiedziała o co chodzi smile

Mam nadzieję, że już więcej nie zobaczę jak piszesz Ozgur... smile

Będziesz oglądała mecz Maroko-Francja? Ja już się zaczynam rozkładać w salonie przed TV smile oby Maroko wygrało!

235

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Dobre określenie, drapieżne, dodałbym jeszcze, że seksowne, zgadzasz się? smile czarne też fajne, ale już nie tak bardzo jak czerwone.

Nadal nie bardzo podoba mi się ta pinda, ale niech Ci będzie smile

Niestety Maroko przegrało sad w sobotę zagrają o 3 miejsce, dobre i to sad

236

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Pchła podrośnie, to będziesz mogła wrócić do takich pazurków, jakich będziesz chciała smile

Maroko grało lepiej niż Francja, jak dla mnie o wiele, ale to wynik decyduje, a nie kto jak grał. Nie jestem fanem piłki w ogóle. Kiedyś jak się dzieckiem było, to tak, teraz już nie.
Turcja radzi sobie raczej słabo, bo nawet na MŚ ich nie było, to już może wiele nam powiedzieć.
Dlaczego Maroko? Po pierwsze, jest to kraj muzułmański, a po drugie dlatego, że nikt na nich nie stawiał, a radzili sobie i to dobrze.
Maroko, to nadal nieodkryty ląd dla mnie, nie byłem tam nigdy, ale wszystko przede mną smile co prawda pomysłu na przyszły rok nie mam, ale raczej w ten kraj nie będę celował.
Nie wiem, czy był to luźniejszy dzień. Miałem kilka spraw do załatwienia, ale szło gładko smile Od kiedy siedziałem w domu ze skręconą nogą, to życie jakby mi zwolniło big_smile a po drugie jakoś nic mi się nie chce, pogoda do du**, śnieg, mróz, wiatr. Zostaje tylko wracać szybko do domu i nie wytykać nosa, choć samemu troszkę nudno tak siedzieć, ale jakoś zawsze się czymś zajmę, byle do wiosny smile a jak Tobie minął dzień? smile

PS
Na Kujawach biało, czy nie? smile

237

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Dokładnie, braciom w wierze wink

Domyślam się dlaczego o to pytasz, ale ja chyba tak nie mam. Zauważ, że ja krócej wychowywałem się w Turcji, niż pewnie Twój mąż i jego koledzy, nie przesiąkłem tak jak oni jakimiś obyczajami, czy jeszcze czymś innym.

Wyściubiać - znam, ale nie używam.

Kiedy w te góry się wybieracie i gdzie? smile Tak z ciekawości tylko pytam wink

238 Ostatnio edytowany przez ÖzgürYeter (2022-12-15 23:32:57)

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Nie dość, że mieszaniec, to jeszcze podrabianiec, cóż... smile

Jeśli chodzi o Karkonosze, to byłem kiedyś w Szklarskiej Porębie i w Karpaczu - dawno temu. Byłem też kilka razy zimą w... Zakopanem smile odpocząć na dłuższy weekend, poczuć klimat, poczuć zimę, bo nie zawsze jest, choć teraz sypnęło i przymroziło. Generalnie wolę chyba góry latem, bo można pochodzić, ale jakimś zapaleńcem też nie jestem. Nie mam obskoczonych wszystkich szlaków po 5 razy.
Zazdroszczę Ci! tongue Jedziecie tylko z mężem, aby wypocząć i pobyć tylko we dwoje, czy z waszą pchełką? smile
Jeśli o mnie chodzi, to planów nie mam, spędzę chyba jak najwięcej czasu z MAMĄ, bo mało czasu mamy dla siebie, ona też wiecznie zalatana, miliard spraw na głowie, a tak sobie posiedzimy, wyjdziemy pewnie na spacer. Jakbyś się zastanawiała, to absolutnie ani troszeczkę nie czuję magii świąt smile

Na przeszkodzie nic nie stoi, ale musiałbym namówić jakąś paczkę znajomych, albo coś... if you know... smile Samemu nie ma szans, nie miałbym chyba radochy w ogóle, że tam lecę, że zrobię coś, co chciałbym zrobić. Nie myśl od razu o mnie tak, że swoje szczęście uzależniam od innych, bo tak nie jest, ale odpowiedz sobie na pytanie, czy chciałabyś lecieć do Dubaju sama? Niby fajnie, ale nie ma to jak być tam, czy gdziekolwiek indziej z kimś i jakoś wspólnie przeżywać takie przyjemne chwile, ale to tylko moje zdanie. smile

EDIT
Natchnęłaś mnie do działania smile mam sporo czasu, aby zebrać chętnych, czy coś... smile

EDIT 2
Ale mam fajną range na forum big_smile
Słodka czarodziejka wink

239 Ostatnio edytowany przez ÖzgürYeter (2022-12-16 21:37:11)

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Podoba mi się Twoje podejście big_smile jedyny w swoim rodzaju big_smile miło mi to słyszeć smile

Zakopane dla mnie jest fajne, jeśli chce się pojechać tak tylko typowo na zwykły weekend, czy jakiś lekko dłuższy. Okres świąteczny lub jakiś Sylwester, czy Nowy Rok.

Pewnie, bardzo dobrze! Nie ma co Pchły zostawiać samej, jakbym miał dziecko, to też pewnie wszędzie ze mną by jeździło, bo dlaczego niby miałoby spędzać czas bez rodziców.
Jak to lubiłaś zawsze wszystko sama? Przecież masz siostrę, czyli na pewno dużo czasu spędzałyście razem smile chyba, że mowa już tylko i wyłącznie o dorosłym życiu smile

Relacje mamy super, czasu mało. Mama ma zawsze dużo na głowie, to jest człowiek, który chciałby być wszędzie naraz, wszystkiego pilnować i w ogóle... nie ma co gadać nawet, czy tłumaczyć wink

Do wakacji na pewno mnie tu nie będzie, więc nie dam Ci znać, czy się udało skoczyć, czy nie, ale jest to jakiś plan na wakacje 2023 smile a Ty pamiętaj o Turcji, namów w końcu męża smile

Mówiłem! To było oczywiste, że jak wyśpisz się w dzień, to w nocy nie możesz spać, Rita... smile

Akurat mam to gdzieś, że jestem tu spalony big_smile na pewno nigdy tu nie wrócę, bo nie mam po co. Takie forumowe pisanie, to nie jest coś, czego szukam. Ty mnie tu zatrzymałaś na dłużej, ale czuję, że nasz czas też powoli dobiega końca. Najbardziej szkoda mi w tym Ciebie, bo bierzesz leki, wróciłaś do "żywych", a nadal Ci wmawiają nieprawdę i robią z Ciebie wariatkę, to podłe. Powiedz w jakim dziale i jaki temat, chętnie sprawdzę, co tam wypisują o Tobie, a raczej o nas, bo wiadomo, że ja to Ty, Ty to ja big_smile
Mam nadzieję, że się w ogóle tym nie przejmujesz i że nie wpływa to na Ciebie źle. Najważniejsze, że Ty wiesz jak jest, jo? smile
Tego Twojego "jo" to w dobrych momentach w ogóle używam? Bo mam wrażenie, że czasem chyba nie tongue

EDIT
Wszedłem w Twój nick i znalazłem ten temat. Jak już kiedyś Ci pisałem, to śledziłem jeszcze do niedawna (nie wiem dlaczego to robiłem) temat jakiegoś chłopaka, czy raczej mężczyzny. Wiesz co da się tu najczęściej zauważyć? Że większość wypowiadających się tu niby mężczyzn, to jacyś maksymalni frustraci, którzy nienawidzą kobiet i mają ch***** życie prywatne, te realne, a tu się wytekszczają i obrażają dziewczyny.
Podobało mi się jak użytkownik o nicku Psycholog na niby (czy jakoś tak) ich tam punktował, jeden z niewielu tu, który nie jest jakimś frustratem, czy "przegrywem życiowym"

240 Ostatnio edytowany przez ÖzgürYeter (2022-12-16 22:09:18)

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Nie zrozum mnie źle, ale naprawdę nie mogę narzekać na brak pieniędzy. Nie piszę Ci tego, aby się pochwalić, czy Ci/komuś zaimponować, bo nie o to mi chodzi. Jednak myślę, że mógłbym sobie pozwolić na taki wypad. Zresztą Ty pewnie też byś mogła, prawda? smile

Haha "ja szama" big_smile musiało to być urocze big_smile dzieci często mają swoje jakieś fajne poprzekęcane powiedzenia, czy słowa smile

Z tatą masz lepszy? Przykro mi, że z mamą masz kiepski, ale niestety... czasem tak już jest, po prostu. Znam podobne przypadki, ale nie będę się rozpisywał, bo nie ma sensu smile

No i fajnie! Trzymam kciuki za wasz wyjazd! Oby nie jeden! smile

Czy powiedzenie - wszystko co dobre, szybko się kończy, pasowałoby tu? smile
Nie wiem, czy słabo, nie chcę tego oceniać, bo ja też z jakiegoś powodu tu zaglądam, ale właśnie czuję, że to już jakieś moje ostatnie podrygi w tym miejscu.

Znalazłem ten temat, w którym Johny pisał o Tobie/o mnie/o nas smile

Tak, ten temat był jakiegoś człowieka, rzeźnia totalna. Samozniszczenie na najwyższym poziomie.

EDIT
Przykro mi Rita. W innych okolicznościach nie widziałbym przeszkód ku temu. Nasza "znajomość" powinna zostać na takim poziomie jak jest teraz. I tak czuję, że trochę się zagalopowałemw tym pisaniu smile

241

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Dlaczego wstyd? Moja babcia mówiła zawsze, że wstyd, to kraść smile

Zagalopowałem, bo zawsze trzymałem się swojej jakiejś zasady, że nie nawiązuję kontaktu z kobietami, które są w związku, a z Tobą piszę o głupotkach przez miesiąc czasu, szok po prostu. Jak do tego doszło, nie wiem big_smile

242

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Na wesela się chyba taka müzyka nadaje big_smile osobiście nic do Pana Zenona nie mam, ale nie przepadam za jego twórczością smile

Rozumiem, jednak dla mnie jest to dość dziwna sytuacja. Nie jestem chyba dziwakiem, bo mam koleżanki/znajome, które są w związkach, jednak nigdy z żadną nienaśmieszkowałem tyle co z Tobą i to na żywo! O pisaniu nawet nigdy nie było mowy, nigdy też takiej potrzeby nie miałem. Mam nadzieję, że rozumiesz mój punkt widzenia.
Fajnie, że tak spokojnie zareagował Twój mąż, aż dziwne! tongue powiem Ci, że ja na pewno bym sobie nie życzył, aby moja żona/partnerka z kimś tam śmieszkowała w internetach. Jednak nie myśl sobie, że oceniam Cię źle przez to, bo naprawdę nie.

Czuję, że tak byłoby najlepiej. Tak naprawdę nie odezwałbym się już po tym pierwszym razie, ale musiałem odnieść się do tego jak robili z Ciebie wariatkę - NIE ZNO SZĘ tego i pisali o mnie karmelkowy książę. Teraz po prostu już więcej tu nawet nie zajrzę. Mam nadzieję, że nie masz mi za złe.

243

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Dokładnie, flow zrobiło swoje smile

"Nie zatęsknię", nie wrócę tu już Rita. Trzymaj się dziewczyno z kujaw i pomorza smile
Szybko i bezboleśnie - tak będzie najlepiej.
-Tu Özgür... Żegnaj Rita, bez odbioru. Over.

GÜLE, GÜLE!

244 Ostatnio edytowany przez Gary (2022-12-24 10:58:10)

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Jejku... Dziewczyna pośmiała się na forum, może i flirtowała, a biedny mąż zdruzgotany...

Bez przesady.

Ps. Wątek znam tylko z początku i końca, bo to taka przyjacielska rozmowa online która powinna być mailami a nie na forum...

245

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

O masz ci los ,sam nie wiem ,nie czytałem wszystkiego od deski do deski
Sprawa do przegadania miedzy wami ,na spokojnie ,możesz sięgnąć głębiej i obejrzeć swoje intencje do czego było Ci to wszystko potrzebne ,transparentność jest dobra i uważność co do tego że podświadomość bywa nieprzewidywalna ale zawsze ma się wybór co dalej zrobić z emocjami
myślę że trochę inaczej jest w młodym małżeństwie trochę inaczej w starym to oczywiście też kwestia charakterów
wszystko do dostrojenia, dogadania
na moje wygłupy moja żona to jest odporna, chociaż czasem uda mi się ją rozśmieszyć 
z resztą każdy ma nieco inne granice tego co jest flirtem.Dla mnie to raczej chyba tutaj niegroźnie
Czasochłonne jednak ,wyszła z Ciebie Rito gaduła,gawędziara po prostu nie widzą w tym nic złego akurat smile
istotne że Özgür mam wrażenie postawił swoją granicę.
Pozdrowienia
Trzymajcie się

246 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2022-12-25 18:22:45)

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę
R_ita2 napisał/a:

... mój mąż bardzo negatywnie zareagował jak ją przeczytał, był wręcz wściekły że on się stara nie być zaborczym zazdrośnikiem, chodzi na terapię, daje mi wolną rękę a ja zachowuje się niestosownie, przekraczam granice, piszę dwuznaczności, że odebrał to tak że ja chciałam na priv a nawet byłabym skłonna się spotkać ...

Ale moze to kwestia jego pochodzenia i tego ze jednak zazdrosny.

... nie ukryłam przed mężem miesięcznej wymiany wiadomości z obcym mężczyzną. Poinformowałam, że na forum jest Turek i piszemy o Turcji, życiu, smieszkach ...

Dziewczyna przez miesiac pisze sama ze soba (udajac, ze to ktos inny), po czym mowi o tym mezowi aby poczul sie zazdrosny i nie czul sie zbyt pewnie (ze jej nie moze stracic), po czym udaje zdziwiona reakcja swojego meza i pyta innego uzytkownika co o tym mysli.

Niesamowite ile energii zaburzone mentalnie osoby potrafia wlozyc w przygotowanie jednego oszustwa.
Ja mysle, ze ten zwiazek ani Tobie ani mezowi nie sluzy.
Ale rozumiem dlaczego wasze osobowosci sie przyciagaja.
Oboje czujecie pustke i potrzebujecie tych emocji nawet kosztem niszczenia sobie zycia.

247

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Rita chociaz nie ja jestem paslawkiem to odezwę się.  Niestety zgodzę się z Twoim mężem. Tu był flirt i proponowanie kawy. Wcale nie w innych okolicznosciach tylko wprost ze spotkanie na kawie na neutralnym gruncie np w Toruniu nie byłoby dla Ciebie problemem i szkoda ze nie dowiesz się jak wyglądał.  No sorry ale to było jawne inicjowanie kontaktu na innej plaszczynie, bardziej intymnej i face to face. To ze do tego nie doszło to była tak naprawdę decyzja Ozgura bo to on postawił granicę tego co moze zaistnieć. Ty faktycznie  niby niewinnie, zabawnie ale płynęłas w tym flow." Przyzwyczaiłam się do kontaktu, przywykłam do powiadomień". Jak to zazwac inaczej jak dawanie facetowi do zrozumienia " zaangażowałam się w tą znajomość z Toba". Chciałabym wiedzieć i widzieć wiecej".
Swoją drogą ciekawe co bys zrobila gdyby Ozgur zgodzil się na kawę. Pojechałabyś na nią informując męża jakby nigdy nic  ze z tym znajomym turkiem z forum się spotykasz ? Czy może uznałabys ze skoro to tylko "niewinna" kawa to nie ma co zazdrosnego i zaborczego męża stresować niepotrzebnie nieistotnym faktem.
Niefajnie to Rito wyglądało. Szczególnie w świetle ostatnich lat i wydarzen. Bo mam wrazenie ze póki nie byłaś pewna że maz będzie z Toba ( wątek jego pisania z była, dowiedzenie się o Twojej chorobie) to szanowalas bardzo ta relację i balas się  zrobić coś co ja może narazić na szwank. A gdy poczułaś się za pewnie ( zaakceptował chorobę, stanął na wysokości zadania w kryzysie, ba poslubil) to nagle stracił w Twoich oczach ten status trochę nieprzewidywalnego,  niepokornego ale przez to intrygującego samca i trochę stracil przez to na atrakcyjności.

248 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2022-12-25 21:42:50)

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę
feniks35 napisał/a:

Swoją drogą ciekawe co bys zrobila gdyby Ozgur zgodzil się na kawę.

Zrobilaby sobie kawe i wypila ze soba sama.
Ale Ozgur by sie nie zgodzil bo ona chciala wywolac w swoim mezu zazdrosc a nie rozwod z orzeczeniem o winie.
Przeciez specjalnie mu powiedziala o tym watku i nakrecila drame na poziomie 13 latki.

Maz niezbyt inteligentny, ze sie lapie na takie sztuczki a Rita jedynymi argumentami jakie ma na swoja obrone jest Ad Hominem w moja strone (typowe zachowanie winnego, ktory sie broni).

Swoja droga, Wesolych Swiat Rita.
Ja Ci zycze wszystkiego co najlepsze.
Ale ten twoj zwiazek to na zdrowy nie wyglada, wiec moze przemysl temat i zwiaz sie z kims z kim nie musisz grac w jakies chore gierki i robic dramy aby czuc sie bezpiecznie.

249

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę
R_ita2 napisał/a:

Ale wracając do tego co napisałam to mój mąż bardzo negatywnie zareagował jak ją przeczytał, był wręcz wściekły że on się stara nie być zaborczym zazdrośnikiem, chodzi na terapię, daje mi wolną rękę a ja zachowuje się niestosownie, przekraczam granice, piszę dwuznaczności, że odebrał to tak że ja chciałam na priv a nawet byłabym skłonna się spotkać, gdzie przecież mi chodziło o to że w INNYCH okolicznościach a nie że w mojej sytuacji. Nie odzywał się do mnie  półtora dnia, pytał czy z jego kolegami też tak żartuje bo jeśli tak to go osmieszam i gdyby to był real to rozmówca dostałby od niego w pysk za określone teksty, gdzie ja męża  nie rozumiem bo nie widzę w tej rozmowie nic niestosownego. Ale moze to kwestia jego pochodzenia i tego ze jednak zazdrosny. Jeszcze mi nagadał, ze nie doceniam co mam i żebym w te góry jechala sobie sama skoro miewam potrzebe "bycia od nich z daleka i jechania w pizdu" co sobie napisałam, a przeciez każdy czasem chce pobyć sam. Ale jeszcze raz przepraszam za wywołanie, nie wiem jaki miałam tok rozumowania tamtego wieczoru, jak pytałam, czulam sie chyba jakoś zawłaszczona... mąż juz się normalnie do mnie odzywa choć nie szczędzi złośliwości bo jak miał wpaść na chwilę jego kolega to się pytał czy z nim "też mam flow". Także ten. Ale już dobrze.

Chcesz zrozumieć męża?
Wyobraź sobie, że on pisze na jakimś portalu z kobietą i proponuje spotkanie na kawie, bo "się dobrze z nią pisze i jest flow".
Ile byś się nie odzywała?

250

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Rito nie było moim zamiarem pocisnąć. Raczej napisać konkretnie. Tak już mam smile
Wiesz co mi się podoba w Tobie? Umiejętność refleksji nad sama sobą. Cieszę się rowniez że dostrzegasz niebezpieczeństwa emocjonalne tej znajomości internetowej i przytomnie wiesz gdzie jest to co najważniejsze czyli w domu

251

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę
R_ita2 napisał/a:

Czyli mąż nie jest odosobniony w interpretacji.

Droga do zdrady jest krótka.

252

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę
R_ita2 napisał/a:

Ale z tą kawą naprawdę chodziło mi o to, że w innych okolicznosciach a nie w naszej sytuacji. I weź to mężowi wytlumacz. Ech.

Gdyby Twój mąż pojechał w Polskę spotkać się z kontrahentem, a się okazuje, że to ładna, młodsza kobieta, zainteresowana itd.
Ta "kawa" to przecież tylko rozmowa biznesowa smile
A później kolejna i kolejna.

I weź to żonie wytłumacz. Ech. smile

R_ita2 napisał/a:

To musi być tyle czynników nakładających się na siebie, choćby niezadowolenie ze swojej sytuacji (a ja jestem zadowolona i raczej niczego mi nie brakuje) plus ogólnie suma wielu drobnych/wiekszych czynników albo jednego konkretnego... nie wiem. Ale wydaje mi się, że to skomplikowany i złożony proces wbrew pozorom. Ale mogę się mylić.

To może być impuls. Poczytaj co piszą kobiety, które zdradziły na wyjeździe integracyjnym, szkoleniu, na imprezie itp.
Później jest usprawiedliwianie swojego działania. To chyba już wielokrotnie czytałaś.

Nie obrażaj się na męża, jak zacznie się Tobie bardziej przyglądać. To będzie normalne z jego strony.

253

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę
R_ita2 napisał/a:

... weź to mężowi wytlumacz. ....  mimo odgrażania.

Nie zdaje sobie sprawy, że traci na męskości w oczach własnej żony.

254

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę
R_ita2 napisał/a:

I weź to mężowi wytlumacz.

Ja trochę nie rozumiem, czemu reakcja męża Cię tak zaskoczyła. Wiedziałaś doskonale, że jest wychowany w innej kulturze. Wiedziałaś doskonale, że to, co może robić kobieta ma dla niego inne granice niż dla Ciebie. Posaliśmy Ci tu na forum wielokrotnie, że się na tym przejedziesz i że w końcu klapki z oczu spadną i zobaczysz, że to wcale nie jest taka sielanka, jak Tobie się wydaje, bo Ci mąż pozwolił na kolegów, których już miałaś wcześniej.

Ba, kolega, z którym tu pisałaś kilkukrotnie sam Cię hamował. Więc tym bardziej miałaś sygnały na to, że dla ludzi z ich kręgu kulturowego robisz coś, czego robić nie powinnaś. A Ty w to szłaś, jakby ten czas poznawania kultury własnego męża poszedł całkowicie w zapomnienie. Dziwisz się, że ludzie się zastanawiają czy nie masz nawrotu choroby? Ja się nie dziwię Johnnemu, że zastanawiał się czy nie piszesz sama ze sobą, bo sama się w pewnym momencie zastanawiałam, czy to wszystko jest na serio czy robisz sobie jaja, bo tak to zupełnie nie pasowało do Ciebie.
Przecież Ty tu odwalałaś najnormalniejszy w świecie flirt. To nawet europejski mąż by się wkurzył w pewnym momencie. Nie mówiąc o kimś, kto ma o wiele mocniej postawiome ramy moralności i tego, co kobiecie wolno.

Teraz doskonale widzisz, co się dzieje i jak mąż reaguje, kiedy przekraczasz jego zasady. Jego, bo właściwie masz żyć według jego zasad. On tam raz na czas da Ci swobodę w ograniczonej formie i pozwoli Ci na jakąś drobnostkę, ale w gruncie rzeczy tak jak i w tureckich rodzinach, tak i u Was, to on jest panem sytuacji i to on decyduje, jak Twoje życie wygląda i jak będzie wyglądać przez kolejne lata. A potem to samo z Twoją córką.

Tak że sorry za negatywny wydźwięk, ale to naprawdę było do przewidzenia.

255

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Tak, Rito, matka. Ale nie Ty jako matka, tylko w tym wypadku byłaby to matka Twojego męża, gdyby mąż się trzymał blisko z rodziną.
Ty dla niego jesteś żoną, nie matką. Pozycję matki, o której mówisz, to byś miała, jakbyś mu urodziła z 3 synów. I wtedy wobec tych synów to owszem, miałabyś potem więcej do powiedzenia. Tu? Tu najwięcej do powiedzenia ma mąż.

I nie lecę stereotypami, bo akurat jestem w temacie dokształcona bardziej niż przeciętna Polka.

I tak, jasne, Ty z nim żyjesz. A jednak każdy kolejny temat pokazuje, jak bardzo w tym wszystkim oszukujesz sama siebie. Mam wrażenie, że jednak żyjesz z okularami na nosie i przez nie nie widzisz tego, co doskonale widać z boku jak opowiadasz o tym, jak Wasze małżenstwo wygląda.
I niestety większość tych rzeczy, które tu opisujesz, to akurat właśnie z kultury wynikają.

256

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę
R_ita2 napisał/a:

Poza tym Loka dorzucę  bo tak sobie jeszcze pomyślałam a nie przyszlo mi wczoraj do głowy po tym co napisałaś ze nie dziwota ze mój mąż tak zareagował i że nawet autor mnie hamował czyli że w ich kulturze nie "przystoi"  tak żartować, że dlaczego uważasz, że TO JA mam się dostosowywać i "chodzić na paluszkach" wobec nich i ich odrębnej kultury skoro nie żyje w ich kraju. To oni żyją w Polsce, mają do czynienia z Polkami/Polakami więc kto się tu powinien dostosować, ewentualnie po prostu akceptować, ewentualnie po prostu nie praktykować określonych zachowań, skoro kulturowo są "fe"? Jak pisanie było niestosowne, trzeba było nie pisać.  Gdybym cały czas zważała na kulturę i pochodzenie męża to już dawno byłabym faktycznie zduszona i faktycznie byłoby tak jak mąż chce, a nie jest tak. Nie widzę powodu dostosowywania się, czym innym jest zrozumienie i akceptacja pewnych stanów rzeczy a czym innym dostosowywanie się, co mi się zdarza rzadko i mąż juz mnie pod tym kątem zna, że nie dam się wrzucić w jego kulturowe ramy, co ewentualnie czasem przepłacimy spiną. A to co napisałaś o moralności to cóż. Mogłabym obu (jak i kolegom) wytknąć jak ta ich moralność wyglądała/wygląda. A hipokryzji nie lubię i nie interesuje mnie jak to jest uwarunkowane kulturowo, interesuje mnie jednostkowe postępowanie.

Tak sobie chciałam dorzucić.

Rita, ale Ty się dostosowałaś do męża w wielu kwestiach. I ciągle dostosowujesz. Tak tak wiem, że i on w teorii się dostosowuje do Ciebie, ale dla mnie to jednak ciągle teoria, a w praktyce i tak większość rzeczy wychodzi na jego. Bo ja dalej nie uważam, żeby Wasze kompromisy były w rzeczywistości kompromisami.
Ja absolutnie nie uważam, że Ty powinnaś się dostosowywać. Tylko sama popatrz, że efekt finalny był taki, że mąż strzelił focha i w sumie znowu wyszło na jego, bo Ty kładłaś uszy po sobie, żeby jemu foch przeszedł. Wyszłam z punktu widzenia tego konkretnego, bo sama siedziałaś tutaj zadając pytanie, jak on mógł Cię tak nie zrozumieć. Więc napisałam, że właściwie bardzo prosto mógł. I poszłam za tym punktem widzenia.

Jak dla mnie jak najbardziej Twój mąż powinien się dostosować do miejsca, w którym żyje. Tylko czy Ty mu to kiedykolwiek powiedziałaś?
Typu "ej będę rozmawiać z facetami jak będę chciała, bo nie jestem w Turcji tylko w Polsce i po pierwsze to Ciebie nie obraża, a po drugie to nie jest zdrada"?
Poczekamy aż faktycznie spróbujesz wrócić do pracy, obstawiam wtedy awanturu i fochy większego kalibru. Ale mam nadzieję, że się mylę. Ale coś mam przeczucie, że mąż będzie bardzo forsował to, żebyś jednak siedziała w domu. Tak samo, jak ani trochę nie wierzę w to, że Wasza córka będzie miała faktyczną wolność wyboru religii, jak już będzie chciała sama podjąć decyzję.

I na koniec jeszcze, napisałam wcześniej, że jak dla mnie nawet facet z Polski miałby prawo do żółtej lampki w głowie po zobaczeniu takiej konwersacji. I to też podtrzymuję. Jak dla mnie tu było ciut za dużo flitru jednak. Więc właściwie pochodzenie męża wiele nie zmienia. To już było takie na granicy. Mam mega wyluzowanego męża w tej kwestii, nie zaglądamy sobie przez ramię, nie robimy sobie awantur, a jednak nawet ja prowadząc taką konwersację z kimś innym czułabym, że coś jest nie tak.

257 Ostatnio edytowany przez Farmer (2022-12-29 13:24:57)

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę
R_ita2 napisał/a:

Ok Farmer, dziekuje za przedstawienie odmiennej perspektywy, tak dalekiej od mojej i moich intencji. Może faktycznie nie rozumiem mężczyzn, nie umiem w mężczyzn i na takie żarty nie ma miejsca w małżeństwie. Potraktuje to jako lekcję na temat samej siebie, granic męża I naszej relacji, swoich braków. Tak dobrze?

Intencje intencjami, a wyszło jak wyszło.
Niestety nie rozumiesz mężczyzn (jak zresztą większość kobiet).
Masz rację, na pewne rzeczy w małżeństwie nie ma miejsca (i nieważne czy jest to małżeństwo mieszane, czy też nie).

R_ita2 napisał/a:

Myślę, że gdybym teraz jednostkowo nie poczuła się zawłaszczona czy skontrolowana jak ten fakt, że mąż wszedł i odszukał rozmowę, to bym tak nie popłynęła gdybym no nie czuła się czasem ograniczona.

Ty się czujesz ograniczona/zawłaszczona, ale czy faktycznie jesteś ograniczona?
Małżeństwo narzuca ograniczenia. Nie tylko Tobie, jemu też.

Lady Loka napisał/a:

I na koniec jeszcze, napisałam wcześniej, że jak dla mnie nawet facet z Polski miałby prawo do żółtej lampki w głowie po zobaczeniu takiej konwersacji. I to też podtrzymuję. Jak dla mnie tu było ciut za dużo flitru jednak. Więc właściwie pochodzenie męża wiele nie zmienia. To już było takie na granicy.
(...)
a jednak nawet ja prowadząc taką konwersację z kimś innym czułabym, że coś jest nie tak.

Ja jako Polak traktowałem Twoje wpisy jako jawny flirt, w pewnych momentach zastanawiałem się co chcesz przez to osiągnąć (umiesz w komplementy).
Jesteś jedną z tych kobiet, które mają takie luźniejsze podejście do mężczyzn.
Bardzo fajnie to wygląda jak wchodzisz w związek, ale w małżeństwie to oznacza, że trzeba Ciebie kontrolować. Tym bardziej mając świadomość twoich problemów.
Czytałaś tu wpisy zdradzających i zdradzanych. Zawsze niewinnie się zaczyna. A później się okazuje, że żona flirciara ma kilku na boku.

R_ita2 napisał/a:

dlaczego uważasz, że TO JA mam się dostosowywać i "chodzić na paluszkach" wobec nich i ich odrębnej kultury skoro nie żyje w ich kraju. To oni żyją w Polsce, mają do czynienia z Polkami/Polakami więc kto się tu powinien dostosować, ewentualnie po prostu akceptować, ewentualnie po prostu nie praktykować określonych zachowań, skoro kulturowo są "fe"? Jak pisanie było niestosowne, trzeba było nie pisać.  Gdybym cały czas zważała na kulturę i pochodzenie męża to już dawno byłabym faktycznie zduszona i faktycznie byłoby tak jak mąż chce, a nie jest tak. Nie widzę powodu dostosowywania się, czym innym jest zrozumienie i akceptacja pewnych stanów rzeczy a czym innym dostosowywanie się, co mi się zdarza rzadko i mąż juz mnie pod tym kątem zna, że nie dam się wrzucić w jego kulturowe ramy, co ewentualnie czasem przepłacimy spiną. A to co napisałaś o moralności to cóż. Mogłabym obu (jak i kolegom) wytknąć jak ta ich moralność wyglądała/wygląda. A hipokryzji nie lubię i nie interesuje mnie jak to jest uwarunkowane kulturowo, interesuje mnie jednostkowe postępowanie.

Tak sobie chciałam dorzucić.

Nie rozumiem do końca twojego podejścia i postępowania. Czy jest to kwestia wychowania, osobowości, czy choroby?
Ale zrozumiałbym postępowanie twojego męża, gdyby przy kolejnym twoim wyskoku zażądał rozwodu z orzeczeniem o winie i odebraniem dziecka.
Zmień podejście, albo odkładaj pieniądze na osobne konto ...


Tu też był tylko flirt. https://www.netkobiety.pl/t129592.html
Zobacz komentarze mężczyzn.

258

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

W żadnym, ale to w żadnym momencie nie wytknęłam Ci tu wychowawczego. Nie wytknęłam Ci, że siedzisz w domu, nie wytknęłam Ci, że zajmujesz się dzieckiem.

To jest kolejny raz, kiedy wytykasz mi w różnych tematach coś, czego nie napisałam i nawet w głowie nie miałam, bo sobie coś projektujesz.

Poprzednio robiłaś tak będąc w fazie aktywnej choroby. Potem był spokój, wróciłaś radośnie, a potem zaczęło się od nowa. Więc wybacz, że jednak wnioski mam jakie mam.

259

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Nie odniosłam się do reszty specjalnie, bo uznałam, że nie mogę odpowiadać za to, co sobie wymyślasz i dopowiadasz do tego, co mówię. Jakbym chciała Ci tam wytykać wychowawczy to bym napisała wprost, a mnie naprawdę obojętne tongue I to nie moja wina, że Ci się przelewa i że akurat ulało Ci się tutaj. Ja nie mam nic przeciw wychowawczemu samemu w sobie, za to uważam, że kobieta nie powinna być w sytuacji, w której nie ma żadnych swoich pieniędzy, tylko jest w 100% na utrzymaniu faceta, robi sobie 3 dzieci w tym czasie i potem budzi się z 10letnią przerwą w życiu zawodowym i nagle się okazuje, że nie ma żadnych perspektyw na poprawę swojej sytuacji i jakieś usamodzielnienie się finansowe. A jak facet do tego zaczyna fikać to sytuacja robi się nieciekawa. A taka sytuacja była w tamtym temacie, z tego, co pamiętam. Uważam, że robienie sobie czegoś takiego na własne życzenie jest totalną głupotą. Co nie jest jednocześnie oceną Ciebie, bo Ty masz inną sytuację.
Czy poszłabym na wychowawczy? Na bezpłatny na pewno nie. Ale ja też uważam, że mamy w Polsce bardzo słabe zaplecze dla matek małych dzieci. I uważam, że sporo ludzi ma problem z podjęciem decyzji o dziecku ze względów finansowych.

A co do Twojej pracy i wiary córki, to pożyjemy zobaczymy. Dla mnie deklaracje słowne nic nie znaczą. Mam nadzieję, że faktycznie będzie normalnie. I serio Ci tego życzę. To, ze wyczuwam konflikty to moje tongue mam dobrą intuicję w takich kwestiach. Ale może się pozytywnie zaskoczę. Nie będę poruszać tematu tongue

260 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2022-12-29 20:22:33)

Odp: Poznam koleżankę/przyjaciółkę
R_ita2 napisał/a:

PS mój mąż nie uznaje rozwodów. Nawet zdrada dla niego to nie powód do rozwodu, bo to da się przerobić.

Ale rozumiesz, ze mowiac to on nie mial na mysli zdrady przez Ciebie?
On mial na mysli, ze jesli on bedzie Cie zdradzal to nie jest powod do rozwodu i masz mu dalej gotowac i zajmowac sie domem.
Jesli Ty go zdradzisz to jest zupelnie inny temat - dla niego w ogole nie do pomyslenia wiec nie mogl miec tego na mysli.

Poziom jego progresywizmu i radzenia sobie z byciem zdradzonym jest widoczny w jego reakcji na dyskusje w tym temacie.
Jesli dla niego takim problemem jest ta dyskusja to jaki jest jego stosunek do sytuacji, w ktorej uprawialabys seks z kims innym?

Posty [ 196 do 260 z 264 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Poznam koleżankę/przyjaciółkę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024