netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Wasza wartosc

696 odpowiedzi32 462 wyświetleniazałożony przez rossanka, 03.09.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wasza wartosc

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 697 ]

326 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-16 10:27:00)

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:

Już to przerabiałam.

Ale nie w takiej formie wink Taka propozycja/deklaracja/sugestia, to nie to samo, co wprost propozycja/zaproszenia na kawę.

Tzn? Jak to miałoby wyglądać?

Nie wiem, ross, nie dam Ci przecież instrukcji. Nie wiem o czym i jak rozmawiacie. Pogadaj z nim, żartuj, flirtuj - przecież flirt ma to do siebie, że ze wszystkiego można się wycofać obracając to, co zostało powiedziane w żart. Możesz przecież skierować rozmowę na odpowiednie tory, pokierować nią tak jak Ci będzie wygodnie. Jest to przecież bardzo wygodna forma niejako sprawdzenia intencji drugiej strony, ale bez ciśnienia i pośpiechu.

Nigdy nie widziałam w jaki sposób rozmawiasz z mężczyzną, więc trudno jest mi ocenić Twoje zachowanie, ale... na przykład z tego co zauważyłam tu na forum, nigdy nie podjęłaś, w żadnej kafejce, nawet swojej własnej, jakiejkolwiek rozmowy w stylu luźnej, niezobowiązującej pogawędki z jakimkolwiek użytkowaniem forum.
Nie wiem - może jesteś w tych rozmowach chłodna, zdystansowana, zachowawcza, może brak Ci tej początkowo niezobowiązującej swobody, może jednocześnie zbyt poważna i oczywista (bo jednak nastawiona na związek).

327 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-09-16 12:12:12)

Odp: Wasza wartosc

myślę, że mozesz poobserwować koleżanki, przy których mężczyżni czują się swobodnie i do których lgną- coś robia inaczej niż Ty.
Albo gdzieś tu był taki temat..

328

Odp: Wasza wartosc
Ela210 napisał/a:

myślę, że mozesz poobserwować koleżanki, przy których mężczyżni czują się swobodnie i do których lgną- coś robia inaczej niż Ty.

Wiem co robią, bo specjalnie obserwowałam, tzn może źle to odbieram, opiszę jak to jest z mojego punktu widzenia:
Kleją się do facetów, są nachalne, przekraczają granice fizyczne, slowne, są bardzo takie narzucające się facetom, ciekawskie, wscibskie -tzn ja to tak widze.
Ja się sama staram nie narzucać, nie być nachalną,  nie wypytywac o prywatne sprawy bo może facet tego sobie nie życzy, nie przekraczac granicy fizycznej, nie dotykać, nie obejmować, nie calowac-bo może facet nie jest zainteresowany i też sobie tego nie życzy. Nie chcę wyjść na nachalną pijawkę.

329 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-16 12:22:18)

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

myślę, że mozesz poobserwować koleżanki, przy których mężczyżni czują się swobodnie i do których lgną- coś robia inaczej niż Ty.

Wiem co robią, bo specjalnie obserwowałam, tzn może źle to odbieram, opiszę jak to jest z mojego punktu widzenia:
Kleją się do facetów, są nachalne, przekraczają granice fizyczne, slowne, są bardzo takie narzucające się facetom, ciekawskie, wscibskie -tzn ja to tak widze.
Ja się sama staram nie narzucać, nie być nachalną,  nie wypytywac o prywatne sprawy bo może facet tego sobie nie życzy, nie przekraczac granicy fizycznej, nie dotykać, nie obejmować, nie calowac-bo może facet nie jest zainteresowany i też sobie tego nie życzy. Nie chcę wyjść na nachalną pijawkę.

Zastanawiam się skąd u Ciebie ta tendencja do skrajności. Bo to, co opisujesz powyżej jest skrajnym zachowaniem kobiecym, pomiędzy którym a zachowaniem zdystansowanym, chłodnym i brakiem otwartej postawy istnieje jeszcze cała gama zachowań.
Ewentualnie, rossanko, brakuje Ci tego co nazywam się luzem w połączeniu z wyczuciem dobrego tonu w zachowaniu, stąd tak nieprzychylny opis zachowań koleżanek. Czy to mają być kobiety w Twoim wieku?

330

Odp: Wasza wartosc

Tak, w moim wieku.

331 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-16 12:31:00)

Odp: Wasza wartosc

A dokładnie jakie to są sytuacji i zachowania, względnie słowa. Możesz chociaż przykładowo coś przytoczyć. Może jednak zbyt rygorystycznie oceniasz koleżanki lub zbyt rygorystycznie podchodzisz do oceny własnych zachowań?

To, co opisałaś graniczy z napastowaniem a tego nie lubi żaden facet, więc jakoś nie wydaje mi się, aby - jeśli rzeczywiści tak to wygląda - przynosiło im oczekiwane efekty? A przynosi? Jak Ci mężczyźni na to reagują?

332

Odp: Wasza wartosc

Na przykład rozmowa, żarty i koleżanka poklepuje kolegę po plecach, ręce, albo dotyka go w rozmowie. Generalnie dużo dotyku tam jest.
Albo coś w stylu:  gorąco mi się zrobiło od rozmowy z Tobą. A to nie jest para.
Albo jakieś seksualne zarty: on np mowi: złapałem flaka w samochodzie wczoraj na drodze, a ona mówi, ale innego flaka nie masz? -A to nie jest para.
Ponadto zdrobnienia:Pawełku  Marcinku-a to nie jest para.
Albo wypytywanie, czy kogoś ma, czy jest wolny, hoho pewnie żona w domu czeka z obiadem.

333

Odp: Wasza wartosc

Mężczyźni na to reagują jak widzę pozytywnie.

334 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-16 12:47:22)

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Na przykład rozmowa, żarty i koleżanka poklepuje kolegę po plecach, ręce, albo dotyka go w rozmowie. Generalnie dużo dotyku tam jest.
Albo coś w stylu:  gorąco mi się zrobiło od rozmowy z Tobą. A to nie jest para.
Albo jakieś seksualne zarty: on np mowi: złapałem flaka w samochodzie wczoraj na drodze, a ona mówi, ale innego flaka nie masz? -A to nie jest para.
Ponadto zdrobnienia:Pawełku  Marcinku-a to nie jest para..

Ale czy tylko osobom będącym w  parze wolno flirtować, nawet jeśli jest to odważny flirt? Albo po prostu żarty?

rossanka napisał/a:

Albo wypytywanie, czy kogoś ma, czy jest wolny, hoho pewnie żona w domu czeka z obiadem.

Hmm... Moją mamę (wdowę, w starszym, zacnym już wieku) w podobnym stylu wypytywał o męża inny pan w stosownym wieku (profesor wyższej uczelni - jeśli to coś zmienia), brzmiało to mniej więcej tak: (a było to na wycieczce): proszę panią, trzeba jeszcze zabrać tę broszurkę informacyjną, koniecznie pokazać mężowi w domu gdzie pani była...
Przecież nie zapyta się wprost: a ma pani męża? tongue Trzeba jakoś zagaić wink

335

Odp: Wasza wartosc
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:

Na przykład rozmowa, żarty i koleżanka poklepuje kolegę po plecach, ręce, albo dotyka go w rozmowie. Generalnie dużo dotyku tam jest.
Albo coś w stylu:  gorąco mi się zrobiło od rozmowy z Tobą. A to nie jest para.
Albo jakieś seksualne zarty: on np mowi: złapałem flaka w samochodzie wczoraj na drodze, a ona mówi, ale innego flaka nie masz? -A to nie jest para.
Ponadto zdrobnienia:Pawełku  Marcinku-a to nie jest para..

Ale czy tylko osobom będącym w  parze wolno flirtować, nawet jeśli jest to odważny flirt? Albo po prostu żarty?
wink

Jak się para ma ku sobie to można. Jak jedna strona jest niezainteresowana to druga strona nie może, bo to może być zbyt nachalne. Może mężczyzna sobie tego nie życzy.

336 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-16 12:51:10)

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:

Na przykład rozmowa, żarty i koleżanka poklepuje kolegę po plecach, ręce, albo dotyka go w rozmowie. Generalnie dużo dotyku tam jest.
Albo coś w stylu:  gorąco mi się zrobiło od rozmowy z Tobą. A to nie jest para.
Albo jakieś seksualne zarty: on np mowi: złapałem flaka w samochodzie wczoraj na drodze, a ona mówi, ale innego flaka nie masz? -A to nie jest para.
Ponadto zdrobnienia:Pawełku  Marcinku-a to nie jest para..

Ale czy tylko osobom będącym w  parze wolno flirtować, nawet jeśli jest to odważny flirt? Albo po prostu żarty?
wink

Jak się para ma ku sobie to można. Jak jedna strona jest niezainteresowana to druga strona nie może, bo to może być zbyt nachalne. Może mężczyzna sobie tego nie życzy.

rossanko, dla zwykłych żartów też można,  nie raz, nie dwa tak się żartuje w męsko - damskim towarzystwie tongue


Po czym Ty rozpoznajesz to "zainteresowany" vs. "niezainteresowany"?

337 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-09-16 12:54:38)

Odp: Wasza wartosc
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Ale czy tylko osobom będącym w  parze wolno flirtować, nawet jeśli jest to odważny flirt? Albo po prostu żarty?
wink

Jak się para ma ku sobie to można. Jak jedna strona jest niezainteresowana to druga strona nie może, bo to może być zbyt nachalne. Może mężczyzna sobie tego nie życzy.

rossanko, dla zwykłych żartów też można,  nie raz, nie dwa tak się żartuje w męsko - damskim towarzystwie tongue


Po czym Ty rozpoznajesz to "zainteresowany" vs. "niezainteresowany"?

Zainteresowany zaproponuje spotkanie, albo będzie dążył do kontaktu, wypytywal o prywatne sprawy.
Niezainteresowany będzie tylko gadał, flirtował, gadał, flirtował i nic z tego dalej nie pójdzie. A jak kobieta pomyśli, może nieśmiały to samo go gdzieś zaproszę i to zrobi, to on powie, że nie ma teraz czasu  , a potem będzie dalej gadał, żartował,  zagadywał.

338 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-16 12:58:10)

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jak się para ma ku sobie to można. Jak jedna strona jest niezainteresowana to druga strona nie może, bo to może być zbyt nachalne. Może mężczyzna sobie tego nie życzy.

rossanko, dla zwykłych żartów też można,  nie raz, nie dwa tak się żartuje w męsko - damskim towarzystwie tongue


Po czym Ty rozpoznajesz to "zainteresowany" vs. "niezainteresowany"?

Zainteresowany zaproponuje spotkanie, albo będzie dążył do kontaktu, wypytywal o prywatne sprawy.
Niezainteresowany będzie tylko gadał, flirtował, gadał, flirtował i nic z tego dalej nie pójdzie. A jak kobieta pomyśli, może nieśmiały to samo go gdzieś zaproszę i to zrobi, to on powie, że nie ma teraz czasu  , a potem będzie dalej gadał, żartował,  zagadywał.

No ok, ale zanim do tego dojdzie zazwyczaj zaproponowanie spotkania poprzedza coś co nazywa się flirtem, jakimś wzajemnym "wyczuciu się".

Poza tym dlaczego twierdzisz że wypytywanie się o prywatne sprawy ze strony mężczyzny świadczy o jego zainteresowaniu a takie samo zachowanie ze strony kobiety (Twojej strony) o byciu nachalną?

339

Odp: Wasza wartosc
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

rossanko, dla zwykłych żartów też można,  nie raz, nie dwa tak się żartuje w męsko - damskim towarzystwie tongue


Po czym Ty rozpoznajesz to "zainteresowany" vs. "niezainteresowany"?

Zainteresowany zaproponuje spotkanie, albo będzie dążył do kontaktu, wypytywal o prywatne sprawy.
Niezainteresowany będzie tylko gadał, flirtował, gadał, flirtował i nic z tego dalej nie pójdzie. A jak kobieta pomyśli, może nieśmiały to samo go gdzieś zaproszę i to zrobi, to on powie, że nie ma teraz czasu  , a potem będzie dalej gadał, żartował,  zagadywał.

No ok, ale zanim do tego dojdzie zazwyczaj zaproponowanie spotkania poprzedza coś co nazywa się flirtem, jakimś wzajemnym "wyczuciu się".

Piszę o tym od 10 lat
Właściwie nigdy nie wyszłam poza tę fazę. Zagadywania.
Teraz zgodnie ze schematem powinno się wszystko urwać.

340

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Piszę o tym od 10 lat
Właściwie nigdy nie wyszłam poza tę fazę. Zagadywania.
Teraz zgodnie ze schematem powinno się wszystko urwać.

Czy Ty oby na pewno uprawiasz ten flirt? Może pora spróbować jak koleżanki, skoro jak sama piszesz, mężczyźni odpowiadają na to pozytywnie.

341

Odp: Wasza wartosc
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

rossanko, dla zwykłych żartów też można,  nie raz, nie dwa tak się żartuje w męsko - damskim towarzystwie tongue


Po czym Ty rozpoznajesz to "zainteresowany" vs. "niezainteresowany"?

Zainteresowany zaproponuje spotkanie, albo będzie dążył do kontaktu, wypytywal o prywatne sprawy.
Niezainteresowany będzie tylko gadał, flirtował, gadał, flirtował i nic z tego dalej nie pójdzie. A jak kobieta pomyśli, może nieśmiały to samo go gdzieś zaproszę i to zrobi, to on powie, że nie ma teraz czasu  , a potem będzie dalej gadał, żartował,  zagadywał.

No ok, ale zanim do tego dojdzie zazwyczaj zaproponowanie spotkania poprzedza coś co nazywa się flirtem, jakimś wzajemnym "wyczuciu się".

Poza tym dlaczego twierdzisz że wypytywanie się o prywatne sprawy ze strony mężczyzny świadczy o jego zainteresowaniu a takie samo zachowanie ze strony kobiety (Twojej strony) o byciu nachalną?

A ja zazdroszczę tym mężczyznom u Rossanki. Oni są strasznie rozpieszczeni przez te kobiety i nic dziwnego, że Rossanka nie widzi tam nikogo jako partnera. przypuśćmy, ze byliby już w związku, a potem on by wyskakiwał z takimi sprośnymi żartami  do innych kobiet i na odwrót. Niektórym to nie przeszkadza, a Rossance niestety tak.

342 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-16 13:05:25)

Odp: Wasza wartosc
Tamiraa napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:

Zainteresowany zaproponuje spotkanie, albo będzie dążył do kontaktu, wypytywal o prywatne sprawy.
Niezainteresowany będzie tylko gadał, flirtował, gadał, flirtował i nic z tego dalej nie pójdzie. A jak kobieta pomyśli, może nieśmiały to samo go gdzieś zaproszę i to zrobi, to on powie, że nie ma teraz czasu  , a potem będzie dalej gadał, żartował,  zagadywał.

No ok, ale zanim do tego dojdzie zazwyczaj zaproponowanie spotkania poprzedza coś co nazywa się flirtem, jakimś wzajemnym "wyczuciu się".

Poza tym dlaczego twierdzisz że wypytywanie się o prywatne sprawy ze strony mężczyzny świadczy o jego zainteresowaniu a takie samo zachowanie ze strony kobiety (Twojej strony) o byciu nachalną?

A ja zazdroszczę tym mężczyznom u Rossanki. Oni są strasznie rozpieszczeni przez te kobiety i nic dziwnego, że Rossanka nie widzi tam nikogo jako partnera. przypuśćmy, ze byliby już w związku, a potem on by wyskakiwał z takimi sprośnymi żartami  do innych kobiet i na odwrót. Niektórym to nie przeszkadza, a Rossance niestety tak.

A  ja myślę że rossanka widzi to w przerysowanym świetle wink

343 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-09-16 13:26:47)

Odp: Wasza wartosc

Rossanka, może Tobie się wydaje, że zachowujesz się z klasą o dystyngowanie,  ale taka sztywność niekoniecznie Ci sluzy w kontaktach międzyludzkich.
Nie martw się o kolegów z pracy,  jeśli będzie im Źle z tym okażą to koleżance.;)
Np Szeptuch  będzie kręcił  obrączką na palcu, czy jakieś inne sposoby wink
Rzecz w tym, że
Ludzie po czymś wnioskują o swoim wzajemnym nastawieniu,  na pewno nie czytają w myślach.
Mi się zdarza dotknąć kolegów z pracy w ramię,.
Jakieś żarty z podtekstami też się zdarzają moze nie takie wprost,  ale w obie strony.
Czy to nachalność? Dla mnie nie.

No i ważna sprawa, mnie można, no nie można przejść wprost od flrtowania, zagadywania,  do zaproponowania spotkania z pominięciem fazy zbliżania się, budowania jakiejś prywatności.
Ja myślałam że tą fazę masz ju za sobą, teraz myślę że niekoniecznie.
Bo jak bez tej fazy wkroczy się w zapraszanie ma randkę, to o ile nie chodzi o szybki seks, można usłyszeć nie.
Wiesz kiedy wypytywanie o prywatne rzeczy nie jest wścibskie?
Gdy sama coś że swojej prywatności odkrywasz,
Polecam Ci film: "samotność w sieci" serial, bo jest  też wersja skrócona
Tam jest fajnie opisane i realistycznie, jak ludzie się do siebie zbliżają.

344

Odp: Wasza wartosc
Ela210 napisał/a:

Rossanka, może Tobie się wydaje, że zachowujesz się z klasą o dystyngowanie,  ale taka sztywność niekoniecznie Ci sluzy w kontaktach międzyludzkich.
Nie martw się o kolegów z pracy,  jeśli będzie im że z tym okażą to koleżance.;)
Np Szeptuch  będzie kręcił  obrączką na palcu, czy jakieś inne sposoby wink
Rzecz w tym, że
Ludzie po czymś wnioskują o swoim wzajemnym nastawieniu,  na pewno nie czytają w myślach.
Mi się zdarza dotknąć kolegów z pracy w ramię,.
Jakieś żarty z podtekstami też się zdarzają moze nie takie wprost,  ale w obie strony.
Czy to nachalność? Dla mnie nie.

Dla mnie dotyk plus zart z podtekstem to już może być zainteresowanie.

345

Odp: Wasza wartosc

Chyba dam sobie spokój  wszystko robię nie tak i odwrotnie.

346

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Chyba dam sobie spokój  wszystko robię nie tak i odwrotnie.

Nie trafiłaś na odpowiedniego kandydata i tyle.

347

Odp: Wasza wartosc
Tamiraa napisał/a:
rossanka napisał/a:

Chyba dam sobie spokój  wszystko robię nie tak i odwrotnie.

Nie trafiłaś na odpowiedniego kandydata i tyle.

A bo jakieś schematy, okazuje się, że nie mam ani wyczucia ani realnej oceny sytuacji. Ta znajomość zgodnie z e starymi schematami właśnie powinna stanąć w miejscu.
Nie wiem po co ja to pisze, to żałosne.

348 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-09-16 13:42:50)

Odp: Wasza wartosc
Tamiraa napisał/a:
rossanka napisał/a:

Chyba dam sobie spokój  wszystko robię nie tak i odwrotnie.

Nie trafiłaś na odpowiedniego kandydata i tyle.

Czyli jakiego? Takiego który oglupieje dla niej nawet jak ona ust nie otworzy?

Znajomości stają dokładnie w tym miejscu gdzie je sama zatrzymujesz.

349

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Na przykład rozmowa, żarty i koleżanka poklepuje kolegę po plecach, ręce, albo dotyka go w rozmowie. Generalnie dużo dotyku tam jest.
Albo coś w stylu:  gorąco mi się zrobiło od rozmowy z Tobą. A to nie jest para.
Albo jakieś seksualne zarty: on np mowi: złapałem flaka w samochodzie wczoraj na drodze, a ona mówi, ale innego flaka nie masz? -A to nie jest para.
Ponadto zdrobnienia:Pawełku  Marcinku-a to nie jest para..

To są normalne zachowania na stopie koleżeńskiej _poprzedzające_ etap jawnego zainteresowania.


rossanka napisał/a:

Jak się para ma ku sobie to można. Jak jedna strona jest niezainteresowana to druga strona nie może, bo to może być zbyt nachalne. Może mężczyzna sobie tego nie życzy.

Żeby mężczyzna stał się zainteresowany trzeba go uwodzić wink

350

Odp: Wasza wartosc
Ela210 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
rossanka napisał/a:

Chyba dam sobie spokój  wszystko robię nie tak i odwrotnie.

Nie trafiłaś na odpowiedniego kandydata i tyle.

Czyli jakiego? Takiego który oglupieje dla niej nawet jak ona ust nie otworzy?

Znajomości stają dokładnie w tym miejscu gdzie je sama zatrzymujesz.

To się ma samo robić. Jak mam sie zastanawiać, czy powiedzieć to, czy tamto, czy zachować się tak czy tak, to znaczy, że to nie jest to. Że to nieodpowiedni facet dla mnie.
Usta otwieram już nic się nie bój, flirt, czy jak go nazywacie, leci gęsto i cięto lubię takie słowne potyczki.

351

Odp: Wasza wartosc
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:

Na przykład rozmowa, żarty i koleżanka poklepuje kolegę po plecach, ręce, albo dotyka go w rozmowie. Generalnie dużo dotyku tam jest.
Albo coś w stylu:  gorąco mi się zrobiło od rozmowy z Tobą. A to nie jest para.
Albo jakieś seksualne zarty: on np mowi: złapałem flaka w samochodzie wczoraj na drodze, a ona mówi, ale innego flaka nie masz? -A to nie jest para.
Ponadto zdrobnienia:Pawełku  Marcinku-a to nie jest para..

To są normalne zachowania na stopie koleżeńskiej _poprzedzające_ etap jawnego zainter

A jawne zainteresowanie jak się objawi?

352

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

To się ma samo robić. Jak mam sie zastanawiać, czy powiedzieć to, czy tamto, czy zachować się tak czy tak, to znaczy, że to nie jest to. Że to nieodpowiedni facet dla mnie.
Usta otwieram już nic się nie bój, flirt, czy jak go nazywacie, leci gęsto i cięto lubię takie słowne potyczki.

"To się ma samo robić" - samo się nic nie zrobi

"lubię takie słowne potyczki" - i odstraszasz

353

Odp: Wasza wartosc

Oj, Ross, jak Ty uważasz niewinne żarty czy poklepanie po plecach za nachalność, to ja sie wcale nie dziwię, że nikt Cie nigdzie nie zaprasza. Po prostu wygladasz na zimną vel niezainteresowaną i facet przecież nie bedzie z siebie debila robił oferujac Ci randkę czy nawet zwyklą kawę.

To co Ty opisujesz u swoich koleżanek to jest normalne, kokieteryjne zachowanie, a nie żadne narzucanie się. Narzucaniem się byloby wleczenie się za jakimś facetem, bombardowanie go smsami, kiedy wiadomo jest, że jest on niezainteresowany.

354

Odp: Wasza wartosc
Beyondblackie napisał/a:

Oj, Ross, jak Ty uważasz niewinne żarty czy poklepanie po plecach za nachalność, to ja sie wcale nie dziwię, że nikt Cie nigdzie nie zaprasza. Po prostu wygladasz na zimną vel niezainteresowaną i facet przecież nie bedzie z siebie debila robił oferujac Ci randkę czy nawet zwyklą kawę.

To co Ty opisujesz u swoich koleżanek to jest normalne, kokieteryjne zachowanie, a nie żadne narzucanie się. Narzucaniem się byloby wleczenie się za jakimś facetem, bombardowanie go smsami, kiedy wiadomo jest, że jest on niezainteresowany.

Jak będę taka kokieteryjna jak one to nie będę sobą, bo to nie ja. I znowu będzie źle.

355

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:
Harvey napisał/a:
rossanka napisał/a:

Chodzi, gada,czasem nie chce gadać bo gdzieś leci, leci z łapami ciągle, mówi komplementy, żartuje o seksie, robi aluzje i nic się dalej nie dzieje. Wnioskuję, że to taki gadacz  tylko sad
Jestem mika, też żartuje, flirtuje, odwzajemniam dotyk (tak  ja yikes). On mnie nie obrzydza a to się zadków zdarza. Ja też pierwsza zaczepiam czy zagaduje, o cis zapytam itd. No i nic się nie dzieje.
Tyle dobrego, że o tamtym pierwszym już mniej myślę.

Pogubiłem się, a co ma się dziać?
Mieszkanie razem, rodzinka.pl? Dzieci, teściowie itd? tongue

Bez przesady, aż tak daleko nie wybiegam.
Spotkałabym się tak na spokojnie, a nie gdzieś w przelocie. A skoro nie proponuję, wnioskuje, że nie chce.

Ty też nie chcesz, skoro mu nie zaproponowałaś.

356

Odp: Wasza wartosc
KoloroweSny napisał/a:
rossanka napisał/a:
Harvey napisał/a:

Pogubiłem się, a co ma się dziać?
Mieszkanie razem, rodzinka.pl? Dzieci, teściowie itd? tongue

Bez przesady, aż tak daleko nie wybiegam.
Spotkałabym się tak na spokojnie, a nie gdzieś w przelocie. A skoro nie proponuję, wnioskuje, że nie chce.

Ty też nie chcesz, skoro mu nie zaproponowałaś.

Już tu pisałam. Kilka lat temu miałam identyczna sytuację i też posłuchałam rady, aby facetowi zaproponować wspólne wyjście. Nie chciałam tego robić, bo wiem, że jak mężczyzna chce, to sam proponuję,  gdy tego nie robi, to oznacza, że nie chce tego robić.
Posłuchałam jednak argumenty takich, jak Ty dajesz.
Po kolejnym kontakcie, rozmowie, żartowaniu zaprosiłam go a on powiedział, że chętnie ale nie ma czasu. Za rok znalazł jednak czas dla innej.

357

Odp: Wasza wartosc

rossanko,
jesteś największym swym wrogiem.

358 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-16 17:16:36)

Odp: Wasza wartosc

Najpierw krytykujesz:

rossanka napisał/a:

Na przykład rozmowa, żarty i koleżanka poklepuje kolegę po plecach, ręce, albo dotyka go w rozmowie. Generalnie dużo dotyku tam jest.
Albo coś w stylu:  gorąco mi się zrobiło od rozmowy z Tobą. A to nie jest para.
Albo jakieś seksualne zarty: on np mowi: złapałem flaka w samochodzie wczoraj na drodze, a ona mówi, ale innego flaka nie masz? -A to nie jest para.
Ponadto zdrobnienia:Pawełku  Marcinku-a to nie jest para.
Albo wypytywanie, czy kogoś ma, czy jest wolny, hoho pewnie żona w domu czeka z obiadem.

rossanka napisał/a:

Wiem co robią, bo specjalnie obserwowałam, tzn może źle to odbieram, opiszę jak to jest z mojego punktu widzenia:
Kleją się do facetów, są nachalne, przekraczają granice fizyczne, slowne, są bardzo takie narzucające się facetom, ciekawskie, wscibskie -tzn ja to tak widze.
Ja się sama staram nie narzucać, nie być nachalną,  nie wypytywac o prywatne sprawy bo może facet tego sobie nie życzy, nie przekraczac granicy fizycznej, nie dotykać, nie obejmować, nie calowac-bo może facet nie jest zainteresowany i też sobie tego nie życzy. Nie chcę wyjść na nachalną pijawkę.

Potem twierdzisz, że niczego Ci nie brakuje:

rossanka napisał/a:

To się ma samo robić. Jak mam sie zastanawiać, czy powiedzieć to, czy tamto, czy zachować się tak czy tak, to znaczy, że to nie jest to. Że to nieodpowiedni facet dla mnie.
Usta otwieram już nic się nie bój, flirt, czy jak go nazywacie, leci gęsto i cięto lubię takie słowne potyczki.

Następnie zaprzeczasz że nie jesteś taka:

rossanka napisał/a:

Jak będę taka kokieteryjna jak one to nie będę sobą, bo to nie ja. I znowu będzie źle.



Trudno Ci pomóc, czy cokolwiek wyjaśnić, bo zwyczajnie jesteś niespójna.

359 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-16 17:19:59)

Odp: Wasza wartosc
Farmer napisał/a:

(...)

"lubię takie słowne potyczki" - i odstraszasz

Czym odstrasza Twoim zdaniem? Czy przekomarzanie się we flircie jest odstraszeniem?, bo nie rozumem.

360

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
rossanka napisał/a:

Bez przesady, aż tak daleko nie wybiegam.
Spotkałabym się tak na spokojnie, a nie gdzieś w przelocie. A skoro nie proponuję, wnioskuje, że nie chce.

Ty też nie chcesz, skoro mu nie zaproponowałaś.

Już tu pisałam. Kilka lat temu miałam identyczna sytuację i też posłuchałam rady, aby facetowi zaproponować wspólne wyjście. Nie chciałam tego robić, bo wiem, że jak mężczyzna chce, to sam proponuję,  gdy tego nie robi, to oznacza, że nie chce tego robić.
Posłuchałam jednak argumenty takich, jak Ty dajesz.
Po kolejnym kontakcie, rozmowie, żartowaniu zaprosiłam go a on powiedział, że chętnie ale nie ma czasu. Za rok znalazł jednak czas dla innej.

W sumie nic nie tracisz jak sama wystąpisz z inicjatywą.

361

Odp: Wasza wartosc

Aha, kilka lat temu, jeden facet. Litosci rossanko...szczerze Ci powiem, że mam identyczne odczucia, w stosunku do Twojej osoby, jak Koralina tutaj napisała. Odbieram Cię jako osobę bardzo zachowawcza, powazna, która nie potrafi wyluzowac itp. Ostatnio nawet myślałam o Tobie, czytając kolejne wpisy, że nie pamiętam, a jesteśmy tutaj obie ładnych kilka lat, żebyś zażartowala na jakiś temat. Coś czuję, że Twoj flirt tez tak wygląda, powscigliwy taki. Czy taka jesteś w rzeczywistości? Nie wiem, tak Cię rossanko odbieram, widzę, że nie tylko ja. Bez urazy wink

362

Odp: Wasza wartosc
lody miętowe napisał/a:

Aha, kilka lat temu, jeden facet. Litosci rossanko...szczerze Ci powiem, że mam identyczne odczucia, w stosunku do Twojej osoby, jak Koralina tutaj napisała. Odbieram Cię jako osobę bardzo zachowawcza, powazna, która nie potrafi wyluzowac itp. Ostatnio nawet myślałam o Tobie, czytając kolejne wpisy, że nie pamiętam, a jesteśmy tutaj obie ładnych kilka lat, żebyś zażartowala na jakiś temat. Coś czuję, że Twoj flirt tez tak wygląda, powscigliwy taki. Czy taka jesteś w rzeczywistości? Nie wiem, tak Cię rossanko odbieram, widzę, że nie tylko ja. Bez urazy wink

Też mam takie odczucia hmm

Gdybym była facetem, który usilowałby ją sobą zainteresować poprzez luźną gadkę, a w zamian dostawałabym zdawkowe odpowiedzi, brak pozytywnej mowy ciala, żadnych pytań wskazujących na to, że chce mnie bliżej poznać, to doszlabym do prostego wniosku, że Ross rozmawia ze mną z grzeczności, ale tak naprawde ma mnie gdzieś. Jaki dureń, w takiej sytuacji, zapraszałby kogokolwiek na randkę? Żeby kosza dostać?

363

Odp: Wasza wartosc

Może trzeba najpierw ocieplić wizerunek, zanim się kogoś zaprosi.Bo kolce są dobre,  ale trzeba też czymś to złagodzić .
Może wtedy sam z  inicjatywą wyjdzie.
No chyba że się jakaś inna zauroczył, co go dotyka .hmm..

364 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-09-16 19:45:08)

Odp: Wasza wartosc

Może trzeba najpierw ocieplić wizerunek, zanim się kogoś zaprosi.Bo kolce są dobre,  ale trzeba też czymś to złagodzić .
Może wtedy sam z  inicjatywą wyjdzie.
No ja kompletnie mięknę wobec mężczyzny  na którym mo zależy, i on jak dostaje szpileczki, to takie małe, dla przyjemności:)
No chyba że się jakąś inna zauroczył, co go dotyka .hmm..ale może warto zaryzykować

365

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
rossanka napisał/a:

Bez przesady, aż tak daleko nie wybiegam.
Spotkałabym się tak na spokojnie, a nie gdzieś w przelocie. A skoro nie proponuję, wnioskuje, że nie chce.

Ty też nie chcesz, skoro mu nie zaproponowałaś.

Już tu pisałam. Kilka lat temu miałam identyczna sytuację i też posłuchałam rady, aby facetowi zaproponować wspólne wyjście. Nie chciałam tego robić, bo wiem, że jak mężczyzna chce, to sam proponuję,  gdy tego nie robi, to oznacza, że nie chce tego robić.
Posłuchałam jednak argumenty takich, jak Ty dajesz.
Po kolejnym kontakcie, rozmowie, żartowaniu zaprosiłam go a on powiedział, że chętnie ale nie ma czasu. Za rok znalazł jednak czas dla innej.

I umarłaś przez to czy co? I przez tą jedna sytuacje teraz zadnemu innemu facetowi nie zaproponujesz wyjscia?

366

Odp: Wasza wartosc

Też mnie to zastanawia jakie to straszne rzeczy się dzieją kiedy dostaje się odpowiedź odmowną tongue

Ile to razy jakiś facet mi się spodobał, zaprosilam go na kawe/ piwo/ imprezę i dostalam, grzecznego, ale mimo wszystko, kosza? Calkiem wiele razy. Niektórym mężczyznom się nie spodobałam, niektórym nie odpowiadała moja bezpośredniość, a jeszcze inni byli zajęci. Korona z głowy mi nie spadła.

Ale Ross chyba myśli, że jej życie się magicznie zmieni bez jej najmniejszego udziału.

367

Odp: Wasza wartosc
KoralinaJones napisał/a:
Farmer napisał/a:

(...)

"lubię takie słowne potyczki" - i odstraszasz

Czym odstrasza Twoim zdaniem? Czy przekomarzanie się we flircie jest odstraszeniem?, bo nie rozumem.

Cenię swoje zdanie u kobiet, ale jeżeli to "zdanie" jest agresywne, poniżające, odpychające, to KAŻDY ucieknie.
Podejrzewam, że ona mężczyzn gasi na wstępie. Nie daje pola do flirtu.

Typowe zachowanie dla osobowości unikającej.

368

Odp: Wasza wartosc
Beyondblackie napisał/a:

Też mnie to zastanawia jakie to straszne rzeczy się dzieją kiedy dostaje się odpowiedź odmowną tongue

Ile to razy jakiś facet mi się spodobał, zaprosilam go na kawe/ piwo/ imprezę i dostalam, grzecznego, ale mimo wszystko, kosza? Calkiem wiele razy. Niektórym mężczyznom się nie spodobałam, niektórym nie odpowiadała moja bezpośredniość, a jeszcze inni byli zajęci. Korona z głowy mi nie spadła.

Ale Ross chyba myśli, że jej życie się magicznie zmieni bez jej najmniejszego udziału.

Mam podobnie i co lepsze, widze, że obie nadal żyjemy i mamy się całkiem dobrze big_smile. Tak, Ross myśli ewidentnie, że się samo zrobi. Albo lubi atencje, jak ciągle w kolejnych wątkach poruszany jest w koło wojtek temat jej bycia singlem. Bez urazy Ross, po prostu jestes strasznie bierna w tym wszystkim, Twoje tłumaczenia są bez sensu. Jaki problem napisac do faceta, najwyzej odmowi i bedziesz zyc dalej, swiat sie nie zawali od tego.

369

Odp: Wasza wartosc

Gdybym tak się miał przejmować "koszami" od kobiet to musiałbym już chyba z kilka rzy umrzeć..

370 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-17 00:06:56)

Odp: Wasza wartosc
Farmer napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Farmer napisał/a:

(...)

"lubię takie słowne potyczki" - i odstraszasz

Czym odstrasza Twoim zdaniem? Czy przekomarzanie się we flircie jest odstraszeniem?, bo nie rozumem.

Cenię swoje zdanie u kobiet, ale jeżeli to "zdanie" jest agresywne, poniżające, odpychające, to KAŻDY ucieknie.
Podejrzewam, że ona mężczyzn gasi na wstępie. Nie daje pola do flirtu.

Może nie tyle gasi, co - tak mi się wydaje - stara się zachować pewien poziom interakcji tj. być kulturalna, wyważona, dawać odczuć, że jest kobietą którą należy szanować i w związku z tym nie pozwala sobie na luz, na spontaniczność. Nie wydaje mi się aby była to interakcja oparta o zachowania z pograniczna wojenki damsko - męskiej.
Mnie się przypominają teraz początki mojej znajomości z byłym partnerem. Dwoje dorosłych, poważnych (tak, niestety w realu tak) osób, którzy chwilami zachowywali się jak nastolatkowie wink Mówię o tym, że czasem człowiek zrobi z siebie kino, zachowa się zabawnie, może wręcz śmiesznie, nie zachowa powagi sytuacji itp.  Ale to wszystko ma swój urok. Otwierając się na drugiego człowieka przekracza się granice, które normalnie zachowuje się w kontaktach towarzyskich wink

371

Odp: Wasza wartosc

A ja mogę sobie wyobrazić sytuację, ze jesli kilkukrotnie komuś sie proponuje randkę, i ciągle napotyka się na odmowę, to mozna po jakimś czasie chcieć odpuścić. Zwłąszcza, kiedy się nie ma już 20 lat, i długich nóg. Czasem lepiej patrzeć realnie. W tym przedziale wiekowym rynek matrymonialny jest juz trochę przebrany.

Moja wartość - to wszystko to, kim jestem.

372 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2022-09-17 09:13:33)

Odp: Wasza wartosc
MeggiF napisał/a:

A ja mogę sobie wyobrazić sytuację, ze jesli kilkukrotnie komuś sie proponuje randkę, i ciągle napotyka się na odmowę, to mozna po jakimś czasie chcieć odpuścić. Zwłąszcza, kiedy się nie ma już 20 lat, i długich nóg. Czasem lepiej patrzeć realnie. W tym przedziale wiekowym rynek matrymonialny jest juz trochę przebrany.

Moja wartość - to wszystko to, kim jestem.

Nie kilkukrotnie, zaproponowala zwykle spotkanie 1 - słownie jednej osobie, 1 jeden raz. Drugi raz juz nie, bo przeciez jak nie ma czasu, to nie, nie ma czasu a nie chce. Bo każdy kłamie i zwodzi i mówi nieprawdę. No to jak patrzec realnie, nie robic nic i czekac na cud ? Cudow nie ma.

373 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-09-17 09:26:23)

Odp: Wasza wartosc

Skąd wiesz jaką figurę  ma Rossanka?
Wieść gminna niesie, ze całkiem niezłą.:)
Więc nie wygląd jest przyczyną niepowodzeń.
Nogi się nie skracają z wiekiem:)
Po drugie jakie kilkukrotnie proponowanie randek? Nic takiego nie miało miejsca.
Rossanka nie musi być jak koleżanki,  identyczna w stylu zachowania, ale musi ocieplić swoje podejście, stać  się bardziej "przystępna" jeśli chce się do kogoś zbliżać.
I w jej wieku nie celuje sie w 40 latka który czuję że to ostatni  dzwonek na ustatkowanie się, nie ma dzieci rozgląda za 30 stkami.
Ale jest wielu facetów po przejściach, którzy się rozmnożyli, nie szukają potwierdzenia swojej męskości bo już coś osiągnęli i jeśli partnerki, to spokojnej i takiej z którą ma się wspólne podejście do życia, zinteresowania, samodzielnej finansowo  i optymistycznie nastawionej do życia..
Więc ma szanse kogoś znaleźć jak najbardziej.
Proszę nie powtarzaj tych bzdur Meggi, że wszyscy mężczyźni szukają tylko młodszych bo to jest po prostu nieprawda
Jasne że rynek przebrany na rynku pierwotnym smile
Trzeba poszukać w second hand husband też, a nie tylko liczyć na gotowego księcia na białym koniu.

374

Odp: Wasza wartosc
KoloroweSny napisał/a:

Nie kilkukrotnie, zaproponowala zwykle spotkanie 1 - słownie jednej osobie, 1 jeden raz. Drugi raz juz nie, bo przeciez jak nie ma czasu, to nie, nie ma czasu a nie chce. Bo każdy kłamie i zwodzi i mówi nieprawdę. No to jak patrzec realnie, nie robic nic i czekac na cud ? Cudow nie ma.

Nie chce mi się szukać, ale wydaje mi się, ze w postach rossanki co najmniej kilkukrotnie było, ze proponowała komuś spotkanie. Jesli tak, to bez sensu czepiać sie jej, ze nie probuje dalej.

375

Odp: Wasza wartosc

Ale nam się chce i wiemy że zrobiła to raz czy 2.

376

Odp: Wasza wartosc

To chyba czytamy inne posty, Ela.

377

Odp: Wasza wartosc

To chyba Ty czytasz zupelnie inne posty niż wszyscy użytkownicy.
Przez to ze raz czy dwa ktoś jej odmówil to teraz nie bedzie nikomu innemu nic proponowac? A pozniej bedzie coraz wiecej tematów takich jak ten, ze nie ma nikogo. Nie dziwie sie, ze nikogo nie ma. Jestem pewna, że to fajna, atrakcyjna osoba, ale przez takie podejście księżniczkowo roszczeniowe nie ma nikogo. Nic by jej sie nie stalo, jakby zaproponowała trzeci i czwarty raz komuś zwykle wyjscie na kawe. Bez przesady.

378

Odp: Wasza wartosc
Ela210 napisał/a:

Ale jest wielu facetów po przejściach, którzy się rozmnożyli, nie szukają potwierdzenia swojej męskości bo już coś osiągnęli i jeśli partnerki, to spokojnej i takiej z którą ma się wspólne podejście do życia, zinteresowania, samodzielnej finansowo  i optymistycznie nastawionej do życia..
Więc ma szanse kogoś znaleźć jak najbardziej.
Proszę nie powtarzaj tych bzdur Meggi, że wszyscy mężczyźni szukają tylko młodszych bo to jest po prostu nieprawda
Jasne że rynek przebrany na rynku pierwotnym smile
Trzeba poszukać w second hand husband też, a nie tylko liczyć na gotowego księcia na białym koniu.

W swoim pierwotnym temacie wielokrotnie piała (nie wiem może teraz coś się zmieniło), że chce kawalera.

379

Odp: Wasza wartosc

No to wycięcie 3/4 rynku wolnych Panów jak nie więcej.
Patrząc jeszcze na to, że jest to miasto mniejsze, a nie Kraków, Gdańsk czy Warszawa,  to już zupełnie szalone
No chyba że się szuka kochanką, to o kawalera koło 30 nietrudno, ale chyba nie tego szuka.
Koło 50 wielu  rozwiedzionych ma już dorosłe dzieci, więc w sumie jak kawalerowie.

380

Odp: Wasza wartosc

rossanka wielokrotnie pisała, ze chce kawalera, albo rozwodnika bez dzieci. Kazdy taki mężczyzna w jej przedziale wiekowym, jesli jest kawalerem, to najczęsciej nie bez powodu nim sie stał, jesli jest rozwodnikiem, to najczęsciej z dziećmi. Więc odpada.
Pisała tez, ze ci, ktorzy jej sie podobali i ktorym dawala sygnały zainteresowania, nie odwzajemniali tego. Co więcej mozna w tej sytuacji?
Stać sie desperatką?
Mam kilka koleżanek w podobnym wieku, stanu wolnego, i wiem skądinąd, ze znalezienie kogoś normalnego wcale nie jest proste. Mówię o kimś, z kim mozna utworzyć stały związek, nie przylotne znajomosci. I nie mówię tego, by dołować, tylko czasem lepiej jest spojrzeć na życie realnie.

381

Odp: Wasza wartosc
MeggiF napisał/a:

rossanka wielokrotnie pisała, ze chce kawalera, albo rozwodnika bez dzieci. Kazdy taki mężczyzna w jej przedziale wiekowym, jesli jest kawalerem, to najczęsciej nie bez powodu nim sie stał,(...).

Względnie jest tzw. wiecznym kawalerem, to jest - przyjaciółka, kochanka - tak; żona, partnerka - nie.

382

Odp: Wasza wartosc
MeggiF napisał/a:

rossanka wielokrotnie pisała, ze chce kawalera, albo rozwodnika bez dzieci. Kazdy taki mężczyzna w jej przedziale wiekowym, jesli jest kawalerem, to najczęsciej nie bez powodu nim sie stał, jesli jest rozwodnikiem, to najczęsciej z dziećmi. Więc odpada.

Idąc tą anologią, to nie bez powodu ona też jest sama. Jeżeli przez 10 lat się nic nie zmienia, to może czas zejść z oczekiwań i zmienić nieco sposób myślenia?

383

Odp: Wasza wartosc
KoloroweSny napisał/a:
MeggiF napisał/a:

rossanka wielokrotnie pisała, ze chce kawalera, albo rozwodnika bez dzieci. Kazdy taki mężczyzna w jej przedziale wiekowym, jesli jest kawalerem, to najczęsciej nie bez powodu nim sie stał, jesli jest rozwodnikiem, to najczęsciej z dziećmi. Więc odpada.

Idąc tą anologią, to nie bez powodu ona też jest sama. Jeżeli przez 10 lat się nic nie zmienia, to może czas zejść z oczekiwań i zmienić nieco sposób myślenia?

To juz pytanie do rossanki. Czy woli zejść z oczekiwań, czy zaakceptować to, ze jest sama.
Bycie samemu to też nie koniec świata.

384

Odp: Wasza wartosc
KoralinaJones napisał/a:
Farmer napisał/a:

(...)

"lubię takie słowne potyczki" - i odstraszasz

Czym odstrasza Twoim zdaniem? Czy przekomarzanie się we flircie jest odstraszeniem?, bo nie rozumem.

Ciekawa jestem jak wyglądają te słowne potyczki, że aż tak mają odstraszać. Tacy panowie płochliwi?

385

Odp: Wasza wartosc

Pewnie nie płochliwie, tylko wolą płynąć tam, gdzie mają łatwiej smile

386

Odp: Wasza wartosc
Ela210 napisał/a:

Pewnie nie płochliwie, tylko wolą płynąć tam, gdzie mają łatwiej smile

No, tak, nie pomyślałam big_smile

387

Odp: Wasza wartosc
Tamiraa napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Farmer napisał/a:

(...)

"lubię takie słowne potyczki" - i odstraszasz

Czym odstrasza Twoim zdaniem? Czy przekomarzanie się we flircie jest odstraszeniem?, bo nie rozumem.

Ciekawa jestem jak wyglądają te słowne potyczki, że aż tak mają odstraszać. Tacy panowie płochliwi?

Może chodzi o to, że ani flirt na wyniosłą królową lodu ani na wojowniczą jędzę feministkę a'la Mała Mi nie jest do końca dobrym sposobem?

388

Odp: Wasza wartosc
KoralinaJones napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Czym odstrasza Twoim zdaniem? Czy przekomarzanie się we flircie jest odstraszeniem?, bo nie rozumem.

Ciekawa jestem jak wyglądają te słowne potyczki, że aż tak mają odstraszać. Tacy panowie płochliwi?

Może chodzi o to, że ani flirt na wyniosłą królową lodu ani na wojowniczą jędzę feministkę a'la Mała Mi nie jest do końca dobrym sposobem?

Czyli nie chce im się:)

389 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-17 23:24:03)

Odp: Wasza wartosc
Tamiraa napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Ciekawa jestem jak wyglądają te słowne potyczki, że aż tak mają odstraszać. Tacy panowie płochliwi?

Może chodzi o to, że ani flirt na wyniosłą królową lodu ani na wojowniczą jędzę feministkę a'la Mała Mi nie jest do końca dobrym sposobem?

Czyli nie chce im się:)

Komu? Mężczyznom? Mnie by się też nie chciało gdybym nie widziała ani grama zachęty, otwartości, przychylności i ciepła (o którym wspomniała @Ela). Może niektóre kobiety biorą zbyt dosłownie twierdzenie, że to mężczyzna jest zdobywcą. wink

390

Odp: Wasza wartosc
KoralinaJones napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Może chodzi o to, że ani flirt na wyniosłą królową lodu ani na wojowniczą jędzę feministkę a'la Mała Mi nie jest do końca dobrym sposobem?

Czyli nie chce im się:)

Komu? Mężczyznom? Mnie by się też nie chciało gdybym nie widziała ani grama zachęty, otwartości, przychylności i ciepła (o którym wspomniała @Ela). Może niektóre kobiety biorą zbyt dosłownie twierdzenie, że to mężczyzna jest zdobywcą. wink

Nie, nie chodzi o to, żeby byli zdobywcami. Ci mężczyźni u Rossanki wydają mi się tacy, że przyzwyczajeni są do schlebiania przez kobiety big_smile  Kobiety wychodzą z inicjatywą, dotykają, flirtują, A może mi się tak wydaje?

Posty [ 326 do 390 z 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wasza wartosc

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026