Wasza wartosc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wasza wartosc

Strony 1 2 3 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 657 ]

Temat: Wasza wartosc

Co sprawia, jakie Wasze cechy, a mize wygląd, a może dokonania, doświadczenia, umiejętności, cechy osobowości sprawiają, że jesteście wartościowymi ludźmi?
Kto jest osobą o wyższej wartości a kto o niższej wartości I dlaczego? Jakie to są osoby?
A może nie ma takiego pojęcia jak "wartość wlasna"? I zostało wymyślone na potrzeby psychologii?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wasza wartosc

Wydaje mi sie, że poczucie wartości odnosi sie do realistycznej oceny swojej osoby, z dostrzeganiem stron dobrych, jak i też tych złych.

Na przykład, wiem, że jestem bardzo dobrze zorganizowaną osobą, wydajną w pracy, inteligentna, oczytaną, umiejącą dyskutować. Jednocześnie moja upartość i agresywne podejście do problemów odrzuca wielu ludzi i mnie sama może wprowadzić w tarapaty. Jakies dwa dni temu prawie w pysk dostalam, bo zwróciłam uwagę jakimś naprutym Sebkom, którzy się darli na ulicy w środku nocy. Bo mnie jak ktos wnerwi, to uruchamia mi się czerwona płachta i kompletnie nie myslę, że coś może być niebezpieczne.

Ale generalnie, to poczucie wartości odnosi się do nie przeżywania za bardzo co inni ludzie o nas myślą.

3

Odp: Wasza wartosc
Beyondblackie napisał/a:

Wydaje mi sie, że poczucie wartości odnosi sie do realistycznej oceny swojej osoby, z dostrzeganiem stron dobrych, jak i też tych złych.

Na przykład, wiem, że jestem bardzo dobrze zorganizowaną osobą, wydajną w pracy, inteligentna, oczytaną, umiejącą dyskutować. Jednocześnie moja upartość i agresywne podejście do problemów odrzuca wielu ludzi i mnie sama może wprowadzić w tarapaty. Jakies dwa dni temu prawie w pysk dostalam, bo zwróciłam uwagę jakimś naprutym Sebkom, którzy się darli na ulicy w środku nocy. Bo mnie jak ktos wnerwi, to uruchamia mi się czerwona płachta i kompletnie nie myslę, że coś może być niebezpieczne.

Ale generalnie, to poczucie wartości odnosi się do nie przeżywania za bardzo co inni ludzie o nas myślą.

Też jestem oczytana, zorganizowana, wydajna w pracy, ale to nie wpływa na to, że czuję się specjalnie wartościowa. Ot nic takiego.
Nie powoduje to,że jestem jakoś specjalnie coś warta.
Podejrzewam nawet, że nawet jakbym zrobiła profesurę z biotechnologii czy nauk kosmicznych, nadal czułabym się jak dno.

Nie boisz się, że ludzie będą Cię uważali za agresywna furiatka i się odwrócą, że partner Cię zostawi jak będziesz kłótliwa, zaczepna i stawiająca na swoim?
Zobacz ile.malzenstw na forum się rozpadło, bo jedna strona chciała przeforsować swoje zdanie.

4

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Co sprawia, jakie Wasze cechy, a mize wygląd, a może dokonania, doświadczenia, umiejętności, cechy osobowości sprawiają, że jesteście wartościowymi ludźmi?
Kto jest osobą o wyższej wartości a kto o niższej wartości I dlaczego? Jakie to są osoby?
A może nie ma takiego pojęcia jak "wartość wlasna"? I zostało wymyślone na potrzeby psychologii?

To, że jestem wartościowym człowiekiem to wszystko to, co płynie u mnie z WEWNĄTRZ, nie zewnątrz. Dopiero odnalezienie poczucia własnej wartości z wewnątrz dało mi poczucie pewności i szacunku do siebie, swoich cech, możliwości. Nie opieram go na zewnętrznych atrybutach jak wygląd, mimo, że uważam siebie za bardzo ładną ale mogę ten wygląd stracić, osiągnięty majątek (choć nie własnoręcznie)- mogę go stracić. Budowanie wartości na zew. atrybutach i już w ogóle opieranie się na przeglądaniu w oczach innych przez osiągnięcia, potrzeby uznania i szacunku innych czyli takie zew. sterowanie i budowanie swojej tożsamości i wartości w taki sposób jest dla mnie totalnym brakiem kontroli nad sobą i swoim życiem więc odpada.

Uważam mało skromnie, że jestem wartością samą w sobie z racji istnienia, zajmuje najważniejsze miejsce w swojej hierarchii wartości. Po prostu.

Znam osoby, które miało wszystko co z zewnątrz- wygląd, majątek, karierę a w środku dalej poczucie gorszości i w momencie utraty zasobów miały się za zero. Nie tędy droga.

5

Odp: Wasza wartosc
R_ita2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Co sprawia, jakie Wasze cechy, a mize wygląd, a może dokonania, doświadczenia, umiejętności, cechy osobowości sprawiają, że jesteście wartościowymi ludźmi?
Kto jest osobą o wyższej wartości a kto o niższej wartości I dlaczego? Jakie to są osoby?
A może nie ma takiego pojęcia jak "wartość wlasna"? I zostało wymyślone na potrzeby psychologii?

To, że jestem wartościowym człowiekiem to wszystko to, co płynie u mnie z WEWNĄTRZ, nie zewnątrz. Dopiero odnalezienie poczucia własnej wartości z wewnątrz dało mi poczucie pewności i szacunku do siebie, swoich cech, możliwości. Nie opieram go na zewnętrznych atrybutach jak wygląd, mimo, że uważam siebie za bardzo ładną ale mogę ten wygląd stracić, osiągnięty majątek (choć nie własnoręcznie)- mogę go stracić. Budowanie wartości na zew. atrybutach i już w ogóle opieranie się na przeglądaniu w oczach innych przez osiągnięcia, potrzeby uznania i szacunku innych czyli takie zew. sterowanie i budowanie swojej tożsamości i wartości w taki sposób jest dla mnie totalnym brakiem kontroli nad sobą i swoim życiem więc odpada.

Uważam mało skromnie, że jestem wartością samą w sobie z racji istnienia, zajmuje najważniejsze miejsce w swojej hierarchii wartości. Po prostu.

Znam osoby, które miało wszystko co z zewnątrz- wygląd, majątek, karierę a w środku dalej poczucie gorszości i w momencie utraty zasobów miały się za zero. Nie tędy droga.

Mam odwrotnie, uważam,że niepotrzebnie się urodziłam. Że moje istnienie samo w sobie nic nie znaczy, tak po prostu. Nie to,że chciałabym umrzeć, bo śmierci się boję, ale uważam, że niepotrzebnie zajmuje miejsce.
Czemu miałabym się czuć wartościowa? Za co? Co zrobić?
Podpowiem, dobrynwyglad nie.pomaga, Wykształcenie reż nie, praca też nie, zainteresowania też nie sprawiają, bym miala się czuć cokolwiek warta. Nawet nie wiem jak to ubrać w słowa. Mam tak.od dziecka, czasem mam lepsze a czasem gorsze momenty.

6

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Też jestem oczytana, zorganizowana, wydajna w pracy, ale to nie wpływa na to, że czuję się specjalnie wartościowa. Ot nic takiego.
Nie powoduje to,że jestem jakoś specjalnie coś warta.
Podejrzewam nawet, że nawet jakbym zrobiła profesurę z biotechnologii czy nauk kosmicznych, nadal czułabym się jak dno.

Nie boisz się, że ludzie będą Cię uważali za agresywna furiatka i się odwrócą, że partner Cię zostawi jak będziesz kłótliwa, zaczepna i stawiająca na swoim?
Zobacz ile.malzenstw na forum się rozpadło, bo jedna strona chciała przeforsować swoje zdanie.

Mnie obchodzi co jest prawdą i co jest zgodne z prawem i moralnością, a nie co jakiś Kowalski o mnie myśli. Mój partner kocha mnie właśnie dlatego, że mam silny, dominujący charakter. Oczywiście czasem faktycznie uważa, że niepotrzebnie wdaję sie w jakąś dysputę, ale nie dlatego, że sie mnie wstydzi czy uważa, że nie mam racji, ale, że może to być niebezpieczne.

I jakoś dobrze sie ze sobą czuję. Nie jestem najpiękniejsza, ale w porzo. Ubrać się potrafię. Mam dobre poczucie humoru. Oprócz okresu kiedy mialam depresje jako dwudziestokilkulatka, nie zarejestrowalam żadnych wachań lubienia siebie. Mam wady, mam zalety- i tyle.

7

Odp: Wasza wartosc

https://www.poradnikzdrowie.pl/psycholo … -9UCk.html

Najwięcej dowiesz się z netu.
Wg mnie bardzo duży wpływ ma tu wychowanie dziecka od małego.

8

Odp: Wasza wartosc

Nie uważasz, że niepotrzebnie się urodziłaś?(ja tak mam od jak pisałam zawsze).
Nie znaczy to,że nie mam radości z tego co robię czy czymś się interesuje, ale jakby mnie nigdy nie było to by.mnie nie było.
Z ocenami ludzi jest różnie. Czasem mnie nie obchodzą nic a nic, bo wiem jaka jest prawda.
A czasem czuję się niepewnie,.zwłaszcza jak ocena jest pod kątem związkowym, dotyczy to komentarzy:co ty wiesz o życiu jak dzieci nie masz. Miałabyś dzieci, to wiedziałabyś, co to znaczy brak czasu..Tobie to dobrze, kupiłaś sobie nowy gadżet do komputera ja mam dzieci, nie.moge tyle wydawać na Ciebie. Ty to nie wiesz co to nieprzespane noce z noweordkiem w domu..Ale Ci dobrze, po pracy nie musisz gotować obiadu, bo nie masz rodziny.
Wtedy mam doła, słysząc te opinie.

9

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Nie uważasz, że niepotrzebnie się urodziłaś?(ja tak mam od jak pisałam zawsze).
Nie znaczy to,że nie mam radości z tego co robię czy czymś się interesuje, ale jakby mnie nigdy nie było to by.mnie nie było.
Z ocenami ludzi jest różnie. Czasem mnie nie obchodzą nic a nic, bo wiem jaka jest prawda.
A czasem czuję się niepewnie,.zwłaszcza jak ocena jest pod kątem związkowym, dotyczy to komentarzy:co ty wiesz o życiu jak dzieci nie masz. Miałabyś dzieci, to wiedziałabyś, co to znaczy brak czasu..Tobie to dobrze, kupiłaś sobie nowy gadżet do komputera ja mam dzieci, nie.moge tyle wydawać na Ciebie. Ty to nie wiesz co to nieprzespane noce z noweordkiem w domu..Ale Ci dobrze, po pracy nie musisz gotować obiadu, bo nie masz rodziny.
Wtedy mam doła, słysząc te opinie.

Ja jakos o sobie szczególnie nie myślę. No, chyba,że zrobilam coś durnego i warto by bylo kogoś przeprosić za bycie bucem. Bylam taka od dziecka i nie przypominam sobie bym się czymkolwiek stresowała, a przypominam moi rodzice to chodzaca patologia klasy średniej.

Uwagi innych ludzi mnie malo interesują. To nie mój partner, nie mój przyjaciel, nie żadna bliska rodzina, żebym miala sie tym przejmować. Niech sobie Kowalski czy Kowalska klepie co im slina na język przyniesie.

10

Odp: Wasza wartosc
Beyondblackie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie uważasz, że niepotrzebnie się urodziłaś?(ja tak mam od jak pisałam zawsze).
Nie znaczy to,że nie mam radości z tego co robię czy czymś się interesuje, ale jakby mnie nigdy nie było to by.mnie nie było.
Z ocenami ludzi jest różnie. Czasem mnie nie obchodzą nic a nic, bo wiem jaka jest prawda.
A czasem czuję się niepewnie,.zwłaszcza jak ocena jest pod kątem związkowym, dotyczy to komentarzy:co ty wiesz o życiu jak dzieci nie masz. Miałabyś dzieci, to wiedziałabyś, co to znaczy brak czasu..Tobie to dobrze, kupiłaś sobie nowy gadżet do komputera ja mam dzieci, nie.moge tyle wydawać na Ciebie. Ty to nie wiesz co to nieprzespane noce z noweordkiem w domu..Ale Ci dobrze, po pracy nie musisz gotować obiadu, bo nie masz rodziny.
Wtedy mam doła, słysząc te opinie.

Ja jakos o sobie szczególnie nie myślę. No, chyba,że zrobilam coś durnego i warto by bylo kogoś przeprosić za bycie bucem. Bylam taka od dziecka i nie przypominam sobie bym się czymkolwiek stresowała, a przypominam moi rodzice to chodzaca patologia klasy średniej.

Uwagi innych ludzi mnie malo interesują. To nie mój partner, nie mój przyjaciel, nie żadna bliska rodzina, żebym miala sie tym przejmować. Niech sobie Kowalski czy Kowalska klepie co im slina na język przyniesie.

Wiem, najlepiej olać co ludzie powiedzą, zwłaszcza obcy, którzy mnie nie znają.
Może to wrodzone, piszesz, że miałaś dom rodzinny nieciekawy, a jednak nie złamało Ci to charakteru(nie pamiętam a nasz rodzeństwo? Jak się im potoczyło życie, jaki mają charakter?).
Ja się od dziecka stresowałam, wystarczyło, że koleżanka czy nauczycielka krzywo spojrzały. Albo pani na ulicy zwróciła mi uwagę.

11

Odp: Wasza wartosc

Rodzeństwa nie mam.

Bardzo szybko się zorientowałam, że jak sama nie zawalczę o swoje, to nikt mi nic nie da, a moi rodzice są przeszkodą, a nie pomocą. Jako kilkuletnie dziecko wiedzialam, że kiedy zostalam pogryziona dosyć paskudnie przez psa sąsiadów, to nie ma sensu iść z tym do domu, bo jeszcze baty dostanę, i zapukałam do sąsiadów by mnie wzieli na pogotowie. Oczywiście mialam rację. Wciry i tak dostalam, ale przynajmniej szwy już miałam założone.

Nigdy niczego sie po prostu nie bałam.

12

Odp: Wasza wartosc
Beyondblackie napisał/a:

Rodzeństwa nie mam.

Bardzo szybko się zorientowałam, że jak sama nie zawalczę o swoje, to nikt mi nic nie da, a moi rodzice są przeszkodą, a nie pomocą. Jako kilkuletnie dziecko wiedzialam, że kiedy zostalam pogryziona dosyć paskudnie przez psa sąsiadów, to nie ma sensu iść z tym do domu, bo jeszcze baty dostanę, i zapukałam do sąsiadów by mnie wzieli na pogotowie. Oczywiście mialam rację. Wciry i tak dostalam, ale przynajmniej szwy już miałam założone.

Nigdy niczego sie po prostu nie bałam.

A to ja podobnie, też się nie zawsze przyznawałam bo byłyby wciry big_smile
Czy jakoś o swoje walczyłam? Próbowałam ale z marnym skutkiem. Najlepsza strategią było godzenie się i bycie posłuszna, wtedy miałam święty spokój. Ale byłam nieszczęśliwa.

13 Ostatnio edytowany przez R_ita2 (2022-09-03 14:48:19)

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:
R_ita2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Co sprawia, jakie Wasze cechy, a mize wygląd, a może dokonania, doświadczenia, umiejętności, cechy osobowości sprawiają, że jesteście wartościowymi ludźmi?
Kto jest osobą o wyższej wartości a kto o niższej wartości I dlaczego? Jakie to są osoby?
A może nie ma takiego pojęcia jak "wartość wlasna"? I zostało wymyślone na potrzeby psychologii?

To, że jestem wartościowym człowiekiem to wszystko to, co płynie u mnie z WEWNĄTRZ, nie zewnątrz. Dopiero odnalezienie poczucia własnej wartości z wewnątrz dało mi poczucie pewności i szacunku do siebie, swoich cech, możliwości. Nie opieram go na zewnętrznych atrybutach jak wygląd, mimo, że uważam siebie za bardzo ładną ale mogę ten wygląd stracić, osiągnięty majątek (choć nie własnoręcznie)- mogę go stracić. Budowanie wartości na zew. atrybutach i już w ogóle opieranie się na przeglądaniu w oczach innych przez osiągnięcia, potrzeby uznania i szacunku innych czyli takie zew. sterowanie i budowanie swojej tożsamości i wartości w taki sposób jest dla mnie totalnym brakiem kontroli nad sobą i swoim życiem więc odpada.

Uważam mało skromnie, że jestem wartością samą w sobie z racji istnienia, zajmuje najważniejsze miejsce w swojej hierarchii wartości. Po prostu.

Znam osoby, które miało wszystko co z zewnątrz- wygląd, majątek, karierę a w środku dalej poczucie gorszości i w momencie utraty zasobów miały się za zero. Nie tędy droga.

Mam odwrotnie, uważam,że niepotrzebnie się urodziłam. Że moje istnienie samo w sobie nic nie znaczy, tak po prostu. Nie to,że chciałabym umrzeć, bo śmierci się boję, ale uważam, że niepotrzebnie zajmuje miejsce.
Czemu miałabym się czuć wartościowa? Za co? Co zrobić?
Podpowiem, dobrynwyglad nie.pomaga, Wykształcenie reż nie, praca też nie, zainteresowania też nie sprawiają, bym miala się czuć cokolwiek warta. Nawet nie wiem jak to ubrać w słowa. Mam tak.od dziecka, czasem mam lepsze a czasem gorsze momenty.

Wiem Rossanko, że tak masz, już dłuższy czas podczytuje forum więc co nie co o Tobie "wiem", że tak powiem. Co do tego co opisałam to nie miałam tak naturalnie, nie wyniosłam tego z domu, sama się nauczyłam i dłuższy czas jest jak jest. Dobrze jest. Choć nawrót choroby trochę to zachwiał ale wszystko wróciło na właściwie tory.

rossanka napisał/a:

Z ocenami ludzi jest różnie. Czasem mnie nie obchodzą nic a nic, bo wiem jaka jest prawda.
A czasem czuję się niepewnie,.zwłaszcza jak ocena jest pod kątem związkowym, dotyczy to komentarzy:co ty wiesz o życiu jak dzieci nie masz. Miałabyś dzieci, to wiedziałabyś, co to znaczy brak czasu..Tobie to dobrze, kupiłaś sobie nowy gadżet do komputera ja mam dzieci, nie.moge tyle wydawać na Ciebie. Ty to nie wiesz co to nieprzespane noce z noweordkiem w domu..Ale Ci dobrze, po pracy nie musisz gotować obiadu, bo nie masz rodziny.
Wtedy mam doła, słysząc te opinie.

Jak byłam w gorszej kondycji psychicznej to przyznaje, że potrafiłam wziąć do siebie ocenę innych ludzi, ale u mnie było odwrotnie do tego, co napisałaś. Bezdzietne koleżanki ze starej gwardii ciągle mi gadały, że mi współczują, że chciałam żyć sama a tu facet i dziecko, że już się nie wyśpię, nie odpocznę, nie będę miała czasu, nie będę miała kasy na siebie, że będę musiała gotować obiady, że muszę się użerać z drugim człowiekiem a tak lubiłam wolność. Ale to było chwilowe "ukłucie" bo miałam je za dobre koleżanki i po chwili przejmowanie się przechodziło. Całe szczęście. Teraz spływają takie teksty po mnie jak po kaczce, na chyba wszystko co z zewnątrz wywalone mam. Nie będę im tłumaczyć, że nie mają racji ani z odpoczynkiem, snem, czasem, kasą itd.  Fajne uczucie.

14

Odp: Wasza wartosc

Mnie zastanawia, po co takie rzeczy mówić? Czy ja pytam o opinię? Koleżanka mowi:Ale masz dobrze, po pracy wolne, nie musisz się liczyć z mężem, ani poświęcać czasu dzieciom, ty to masz super.
Mam ochotę wtedy powiedziec: to było nie wychodzić za mąż i nie robić sobie tych dzieci, co nie widziałaś jak ludzie naokoło żyją? Ale to było niegrzeczne.

Ogólnie, może to cechą mojego charakteru, nieuboe jak mi się coś narzuca: kupiłabyś w końcu nowy samochód, a kiedy ślub, chce się bawić na twoim weselu, wez wymień w końcu te stare meble, na twoim miejscu nosiłabym inną fryzurę.
Wkurza mnie to.
Ale z racji wieku nie słyszę już przynajmniej:A ty kiedy dziecko, pospiesz się, bo będzie za późno.

15

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Co sprawia, jakie Wasze cechy, a mize wygląd, a może dokonania, doświadczenia, umiejętności, cechy osobowości sprawiają, że jesteście wartościowymi ludźmi?
Kto jest osobą o wyższej wartości a kto o niższej wartości I dlaczego? Jakie to są osoby?
A może nie ma takiego pojęcia jak "wartość wlasna"? I zostało wymyślone na potrzeby psychologii?

Dlaczego uważam się za wartościową osobę? Za całokształt:)  Nie zastanawiałam się nad tym wcześniej cy jestem nią czy nie, myślę, że tak.
Nie ma osób o niższej lub wyższej wartości, jest tyle różnych osobowości, że każdy będzie oceniał wg innych kryteriów. Cenię sobie słowność, to nie znaczy, że ktoś, kto nie posiada tej cechy będzie dla mnie mniej wartościowy, może posiadać inne cechy, których ja nie mam i które chciałabym mieć.
Szukamy u innych cech,które pozwolą nam poczuć się dobrze. Lgniemy do takich osób , z którymi dobrze się nam rozmawia,  przyjemnością się przebywa. Unikamy tych, którzy  nie odpowiadają naszym standardom.
Czasem mówi się, że jakaś osoba to nie ta sama liga czyli nie z naszego świata. Jaki jest nasz świat?  Taki, jaki lubimy i taki które daje poczucie bezpieczeństwa.

16

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

A może nie ma takiego pojęcia jak "wartość wlasna"? I zostało wymyślone na potrzeby psychologii?

Bardziej pasowałoby chyba pojęcie 'POCZUCIE wlasnej wartosci", bo cały szkopuł w tym, jak, i na ile warta, wartosciowa sie czujesz, a nie jaka jest Twoja obiektywna wartosc, - bo kto niby mialby to oceniac.
Najwiekszy wplyw na wysokie poczucie wlasnej wartosci ma wg mnie zdrowa miłosc do siebie, i wewnetrzna zgoda ze sobą.

17

Odp: Wasza wartosc

Około milion złotych.
https://bezprawnik.pl/ceny-organow/

rossanka, wbrew temu co myślisz jesteś warta naprawdę dużo pieniędzy smile

Życie ...

18

Odp: Wasza wartosc
Farmer napisał/a:

Około milion złotych.
https://bezprawnik.pl/ceny-organow/

rossanka, wbrew temu co myślisz jesteś warta naprawdę dużo pieniędzy smile

Odczep się ode mnie.

19 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-09-03 18:39:58)

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Co sprawia, jakie Wasze cechy, a mize wygląd, a może dokonania, doświadczenia, umiejętności, cechy osobowości sprawiają, że jesteście wartościowymi ludźmi?
Kto jest osobą o wyższej wartości a kto o niższej wartości I dlaczego? Jakie to są osoby?
A może nie ma takiego pojęcia jak "wartość wlasna"? I zostało wymyślone na potrzeby psychologii?

Zależy w jakim kontekście mówimy o poczuciu wartości. W sumie nie napiszę nic nowego, każdy już to czytał x razy w moich postach.


Jeśli mam mówić o swojej pracy - to tu jest wysoka. Nie po to zapierdzielałem od technikum, potem studia, tysiące godzin wieczorami spędzone na dokształcaniu się (co dalej robię), żeby teraz się nie cenić. Dodatkowo trochę pomogli moi pracodawcy z początku kariery - totalne Janusze, co mnie wykorzystywali jak się da. Nigdy więcej. Teraz już wiem, że jak się ktoś nie zgodzi na moją stawkę/podwyżkę, to mogę odejść i to on będzie na tym stratny, a nie ja. Ja szybko znajdę nową pracę (pewnie lepiej płatną), a poprzedni pracodawca będzie musiał tracić kasę na nowy proces rekrutacyjny.


Gorzej jeśli mam mówić w kontekście znalezienia drugiej połówki, związku, kogoś do jakiejś bliskiej relacji, żeby nie czuć się samotnie - tutaj moje poczucie wartości leży i kwiczy gdzieś na dnie Rowu Mariańskiego. Brak powodzenia, szczęścia, dookoła wszędzie ludzie, którzy z tym nie mają problemu. Jak oglądasz jakiś film tam to samo - zawsze wszystko pokazane w szczęśliwy sposób. A na drugim biegunie ja, co nie jest w stanie nawet iść na randkę, bo żadna dziewczyna nie chce nawet mnie znać. Tutaj nie da się mieć wysokiego poczucia własnej wartości xD


rossanka napisał/a:

Nie uważasz, że niepotrzebnie się urodziłaś?(ja tak mam od jak pisałam zawsze).

Szczerze - pewnie życie jakichś 99,99% ludzi nie ma większego znaczenia w szerszym kontekście tongue Żyjemy dla samego życia, to co robimy niespecjalnie wpływa na przyszłość świata, innych ludzi, itp. Co najwyżej zabieramy innym niezbędne do życia tlen i żywność. Świat sobie bez nas poradzi. Ale my bez świata już nie.

20 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-09-03 18:41:19)

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Wydaje mi sie, że poczucie wartości odnosi sie do realistycznej oceny swojej osoby, z dostrzeganiem stron dobrych, jak i też tych złych.

Na przykład, wiem, że jestem bardzo dobrze zorganizowaną osobą, wydajną w pracy, inteligentna, oczytaną, umiejącą dyskutować. Jednocześnie moja upartość i agresywne podejście do problemów odrzuca wielu ludzi i mnie sama może wprowadzić w tarapaty. Jakies dwa dni temu prawie w pysk dostalam, bo zwróciłam uwagę jakimś naprutym Sebkom, którzy się darli na ulicy w środku nocy. Bo mnie jak ktos wnerwi, to uruchamia mi się czerwona płachta i kompletnie nie myslę, że coś może być niebezpieczne.

Ale generalnie, to poczucie wartości odnosi się do nie przeżywania za bardzo co inni ludzie o nas myślą.

Też jestem oczytana, zorganizowana, wydajna w pracy, ale to nie wpływa na to, że czuję się specjalnie wartościowa. Ot nic takiego.
Nie powoduje to,że jestem jakoś specjalnie coś warta.
Podejrzewam nawet, że nawet jakbym zrobiła profesurę z biotechnologii czy nauk kosmicznych, nadal czułabym się jak dno.

Nie boisz się, że ludzie będą Cię uważali za agresywna furiatka i się odwrócą, że partner Cię zostawi jak będziesz kłótliwa, zaczepna i stawiająca na swoim?
Zobacz ile.malzenstw na forum się rozpadło, bo jedna strona chciała przeforsować swoje zdanie.

Wręcz przeciwnie Rossanko smile
Ja jestem w obejściu podobną osobą jak Beyond pod pewnymi względami,  mam lojalnych przyjaciół od lat i wiele życzliwych ludzi wokół, ale też takich, których drażnię.
Co ciekawe, w małżeństwie byłam bardzo grzeczną i uległą żoną, big_smile Ci szokowalo zwykle ludzi, którzy znali mnie wcześniej z innej strony i po wizytach w moim domu mówił i mi o tym.
A jak wiesz,  mój związek się rozpadł, a związek BB trwa i obstawiam że trwać będzie.
Czy jestem wartościową osobą? Kobietą, pracownikiem, profesjonalistą w tym co robię?
Tak siebie oceniam. Ale wiem że nie wszyscy mnie lubią.
Nie wiem czy o to Ci chodziło w tym pytaniu.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

21

Odp: Wasza wartosc
Ela210 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Wydaje mi sie, że poczucie wartości odnosi sie do realistycznej oceny swojej osoby, z dostrzeganiem stron dobrych, jak i też tych złych.

Na przykład, wiem, że jestem bardzo dobrze zorganizowaną osobą, wydajną w pracy, inteligentna, oczytaną, umiejącą dyskutować. Jednocześnie moja upartość i agresywne podejście do problemów odrzuca wielu ludzi i mnie sama może wprowadzić w tarapaty. Jakies dwa dni temu prawie w pysk dostalam, bo zwróciłam uwagę jakimś naprutym Sebkom, którzy się darli na ulicy w środku nocy. Bo mnie jak ktos wnerwi, to uruchamia mi się czerwona płachta i kompletnie nie myslę, że coś może być niebezpieczne.

Ale generalnie, to poczucie wartości odnosi się do nie przeżywania za bardzo co inni ludzie o nas myślą.

Też jestem oczytana, zorganizowana, wydajna w pracy, ale to nie wpływa na to, że czuję się specjalnie wartościowa. Ot nic takiego.
Nie powoduje to,że jestem jakoś specjalnie coś warta.
Podejrzewam nawet, że nawet jakbym zrobiła profesurę z biotechnologii czy nauk kosmicznych, nadal czułabym się jak dno.

Nie boisz się, że ludzie będą Cię uważali za agresywna furiatka i się odwrócą, że partner Cię zostawi jak będziesz kłótliwa, zaczepna i stawiająca na swoim?
Zobacz ile.malzenstw na forum się rozpadło, bo jedna strona chciała przeforsować swoje zdanie.

Wręcz przeciwnie Rossanko smile
Ja jestem w obejściu podobną osobą jak Beyond pod pewnymi względami,  mam lojalnych przyjaciół od lat i wiele życzliwych ludzi wokół, ale też takich, których drażnię.
Co ciekawe, w małżeństwie byłam bardzo grzeczną i uległą żoną, big_smile Ci szokowalo zwykle ludzi, którzy znali mnie wcześniej z innej strony i po wizytach w moim domu mówił i mi o tym.
A jak wiesz,  mój związek się rozpadł, a związek BB trwa i obstawiam że trwać będzie.
Czy jestem wartościową osobą? Kobietą, pracownikiem, profesjonalistą w tym co robię?
Tak siebie oceniam. Ale wiem że nie wszyscy mnie lubią.
Nie wiem czy o to Ci chodziło w tym pytaniu.

Chodziło mi o istotę. O byt. Czy jesteście wartościowymi istotami, a nie czy ktoś jest wartościowy, bo ma taki zawód, takie wykształcenie, a moze czegoś dokonał, napisał książkę, cos wyna lazl, jest znanym malażem, albo ma 4 dzieci, które dobrze wychowuje, albo zbił fortune, ma firme, wille i tak dalej.
Chodziło mi o wartość samą w sobie.

22 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-09-03 18:52:35)

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Mnie zastanawia, po co takie rzeczy mówić? Czy ja pytam o opinię? Koleżanka mowi:Ale masz dobrze, po pracy wolne, nie musisz się liczyć z mężem, ani poświęcać czasu dzieciom, ty to masz super.
Mam ochotę wtedy powiedziec: to było nie wychodzić za mąż i nie robić sobie tych dzieci, co nie widziałaś jak ludzie naokoło żyją? Ale to było niegrzeczne.

Ogólnie, może to cechą mojego charakteru, nieuboe jak mi się coś narzuca: kupiłabyś w końcu nowy samochód, a kiedy ślub, chce się bawić na twoim weselu, wez wymień w końcu te stare meble, na twoim miejscu nosiłabym inną fryzurę.
Wkurza mnie to.
Ale z racji wieku nie słyszę już przynajmniej:A ty kiedy dziecko, pospiesz się, bo będzie za późno.

A co Tu się tak przejmujesz, co by było grzeczne, a co nie?
Trzeba było jej niegrzeczne odpowiedzieć na jej niegrzecznosc.
Mi się wydaje Rossanko, że Ty po prostu swoją wartość popierasz na tym, czy jesteś komuś potrzebna. Bo tak są kobiety wychowywane, by komuś służyć.  My wszystkie.
Bądż najpierw dobra dla siebie. A jak Ci się nie wydaje Twoja praca sensowna, to może zmień na taką, która przyniesie więcej satysfakcji? Byś poczuła jakiś większy sens.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

23

Odp: Wasza wartosc

Możesz być nikim dla całego świata,pamiętaj dla niewielu jesteś całym światem" PIH

Nie ma sensu rozmyślać nad wartością, bo zaraz pojawia się pojecie systemu wartości, albo wartościowanie rzeczy.
Dla każdego inny zbiór cech będzie czynił dana osobę wartościową.
bo każdy z nas ma ów własny system wartości którym mierzymy drugiego człowieka.
A próba upodobania sobie wszystkich ludzi dookoła, mających bardzo często sprzeczne systemy wartości, skończyć się może tylko poważnymi problemami psychicznymi.
Czy odpowiedzią na to jest stworzenie sobie własnej banki, w której będziemy się poruszać?
Nie wiem.
Myślę znalezienie sobie swojej drugiej połówki, bratniej duszy, czy choćby jednego przyjaciela którzy będą cenić twoja osobę, w zupełności wystarczy.
Ja od 16 lat mam 3 najdroższych przyjaciół, od 6 lat swoja najukochańsza żonę i w ten bance sobie żyje.
Nie mam ochoty z niej wychodzić, zwiększać grona przyjaciół czy szukać aprobaty u kogoś innego.

Odp: Wasza wartosc

Odkąd pamiętam mam obniżone poczucie własnej wartości.

Hrvatska Ljubavi Te!
Wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia,
Serca ukojenia
Non omnis moriar?

25

Odp: Wasza wartosc
Ela210 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Mnie zastanawia, po co takie rzeczy mówić? Czy ja pytam o opinię? Koleżanka mowi:Ale masz dobrze, po pracy wolne, nie musisz się liczyć z mężem, ani poświęcać czasu dzieciom, ty to masz super.
Mam ochotę wtedy powiedziec: to było nie wychodzić za mąż i nie robić sobie tych dzieci, co nie widziałaś jak ludzie naokoło żyją? Ale to było niegrzeczne.

Ogólnie, może to cechą mojego charakteru, nieuboe jak mi się coś narzuca: kupiłabyś w końcu nowy samochód, a kiedy ślub, chce się bawić na twoim weselu, wez wymień w końcu te stare meble, na twoim miejscu nosiłabym inną fryzurę.
Wkurza mnie to.
Ale z racji wieku nie słyszę już przynajmniej:A ty kiedy dziecko, pospiesz się, bo będzie za późno.

A co Tu się tak przejmujesz, co by było grzeczne, a co nie?
Trzeba było jej niegrzeczne odpowiedzieć na jej niegrzecznosc.
Mi się wydaje Rossanko, że Ty po prostu swoją wartość popierasz na tym, czy jesteś komuś potrzebna. Bo tak są kobiety wychowywane, by komuś służyć.  My wszystkie.
Bądż najpierw dobra dla siebie. A jak Ci się nie wydaje Twoja praca sensowna, to może zmień na taką, która przyniesie więcej satysfakcji? Byś poczuła jakiś większy sens.

To jest taka przedwczesna forma pocieszenia co byś nie narzekała:) Kto ma rodzinę, chciałby nie robić nic wreszcie i odpocząć, może dlatego to słyszysz. Też bym się nie przejmowała, że ktoś mi mówi, żebym coś zmieniła.

26

Odp: Wasza wartosc

To czy jesteś wartościowym człowiekiem nie określa żadna skala. Każde życie ma znaczenie, ale ludzie juz tak mają, że starają się mu nadać jakiś sens, wbić w ramy, określić, opisać, zmierzyć. Wiem, że zabrzmię jak ktoś nawiedzony, ale ogólnie życie ma sens, w innym przypadku nic by się nie narodziło. A człowiek ma taką przewagę nad innymi gatunkami, że potrafi logicznie myśleć, szukać powiązań, rozwiązań i odniesień, ogólnie szybciej się rozwija, ma też coś naprawdę extra - neuroplastyczny mózg. Nie będę się rozwijać, ale chodzi o to, że jest w stanie zapanować nad własnymi emocjami i energią. Ale niestety od najmłodszych lat jest uczony takich , a nie innych wzorców zachowań, z których wyjść jest po prostu trudno. Ja się dopiero uczę, ale pojawienie się na tym forum też mnie sporo nauczyło.
Ross dużo zauważasz, ale cały czas jesteś na tym samym poziomie. To nie zarzut, po prostu widzę siebie, walącą głową w mur i powielającą ten sam wzór.
Dlaczego uważam się za wartościową?
Bo przyszłam na świat, nadal żyję, wstaję każdego dnia rano, mam wokół siebie ludzi, którzy mnie kochają, cenią. Kocham zwierzęta, a one mnie, staram się być dobra dla siebie, a potem dla innych. Spełniam swoje marzenia, po kroczku, ale zawsze, okazuję wdzięczność i dzielę się współczuciem. To może niewiele, ale dzięki temu wstaję każdego dnia z poczuciem, że wykorzystuję szansę daną mi przez Wszechświat (dla innych jest to Bóg).
Ale to wcale nie świadczy o tym, że nie czuję smutku, żalu, tęsknoty, braku kogoś, czegoś. Czuję, ale to nie jest sens mojego życia, ale jego element....

27 Ostatnio edytowany przez wrzosiec (2022-09-06 18:43:39)

Odp: Wasza wartosc

Rossanka
Czy to jest dobrze zadane pytanie? Każdy człowiek jest wartościowy, kazdy ma swoją przeszłość, wrażliwość, czasem jest zagubiony, czasem pewny siebie..
Ja zapytam inaczej, czemu sobie sama  umniejszasz tej wartości, czemu nie pracujesz nad samooceną
?
Rossanka
,,z ocenami ludzi jest różnie. Czasem mnie nie obchodzą nic a nic, bo wiem jaka jest prawda.
A czasem czuję się niepewnie,.zwłaszcza jak ocena jest pod kątem związkowym, dotyczy to komentarzy:co ty wiesz o życiu jak dzieci nie masz. Miałabyś dzieci, to wiedziałabyś, co to znaczy brak czasu..Tobie to dobrze, kupiłaś sobie nowy gadżet do komputera ja mam dzieci, nie.moge tyle wydawać na Ciebie. Ty to nie wiesz co to nieprzespane noce z noweordkiem w domu..Ale Ci dobrze, po pracy nie musisz gotować obiadu, bo nie masz rodziny.
Wtedy mam doła, słysząc te opinie."

Z Twoich wpisów widać że opinie innych Cię,, wartościują" njestety

,,, Mnie zastanawia, po co takie rzeczy mówić? Czy ja pytam o opinię? Koleżanka mowi:Ale masz dobrze, po pracy wolne, nie musisz się liczyć z mężem, ani poświęcać czasu dzieciom, ty to masz super.
Mam ochotę wtedy powiedziec: to było nie wychodzić za mąż i nie robić sobie tych dzieci, co nie widziałaś jak ludzie naokoło żyją? Ale to było niegrzeczne."

Niegrzeczne, ? To było by prawdziwe
Masz ochotę, to powiedz to co myślisz.
Boisz się odrzucenia, oceny więc znosisz takie uwagi. Mogłabyś odwrócić to w żart, ale bierzesz je do siebie bo... masz niską samoocenę, bo tak tez o sobie myślisz.
Uważasz ze ludzie w związkach są wartościowi bo mają partnera, a to nieprawda
Uważasz ze kobieta mająca dzieci jest lepsza niż ta bezdzietna. A to nieprawda
To ta sama kobieta tylko inaczej organizuje czas.
Takie uwagi Cię bolą
Dla mnie świadczą o chamstwie i braku kultury i wartość osób wypowiadających takie teksty, spadłaby w moich oczami .
Tych osób, nie moja.

28

Odp: Wasza wartosc
wrzosiec napisał/a:

Rossanka
Czy to jest dobrze zadane pytanie? Każdy człowiek jest wartościowy, kazdy ma swoją przeszłość, wrażliwość, czasem jest zagubiony, czasem pewny siebie..
Ja zapytam inaczej, czemu sobie sama  umniejszasz tej wartości, czemu nie pracujesz nad samooceną
?
Rossanka
,,z ocenami ludzi jest różnie. Czasem mnie nie obchodzą nic a nic, bo wiem jaka jest prawda.
A czasem czuję się niepewnie,.zwłaszcza jak ocena jest pod kątem związkowym, dotyczy to komentarzy:co ty wiesz o życiu jak dzieci nie masz. Miałabyś dzieci, to wiedziałabyś, co to znaczy brak czasu..Tobie to dobrze, kupiłaś sobie nowy gadżet do komputera ja mam dzieci, nie.moge tyle wydawać na Ciebie. Ty to nie wiesz co to nieprzespane noce z noweordkiem w domu..Ale Ci dobrze, po pracy nie musisz gotować obiadu, bo nie masz rodziny.
Wtedy mam doła, słysząc te opinie."

Z Twoich wpisów widać że opinie innych Cię,, wartościują" njestety

,,, Mnie zastanawia, po co takie rzeczy mówić? Czy ja pytam o opinię? Koleżanka mowi:Ale masz dobrze, po pracy wolne, nie musisz się liczyć z mężem, ani poświęcać czasu dzieciom, ty to masz super.
Mam ochotę wtedy powiedziec: to było nie wychodzić za mąż i nie robić sobie tych dzieci, co nie widziałaś jak ludzie naokoło żyją? Ale to było niegrzeczne."

Niegrzeczne, ? To było by prawdziwe
Masz ochotę, to powiedz to co myślisz.
Boisz się odrzucenia, oceny więc znosisz takie uwagi. Mogłabyś odwrócić to w żart, ale bierzesz je do siebie bo... masz niską samoocenę, bo tak tez o sobie myślisz.
Uważasz ze ludzie w związkach są wartościowi bo mają partnera, a to nieprawda
Uważasz ze kobieta mająca dzieci jest lepsza niż ta bezdzietna. A to nieprawda
To ta sama kobieta tylko inaczej organizuje czas.
Takie uwagi Cię bolą
Dla mnie świadczą o chamstwie i braku kultury i wartość osób wypowiadających takie teksty, spadłaby w moich oczami .
Tych osób, nie moja.

Czasem ripostuję, ale słysze wtedy: ojej, bierzesz wszystko do siebie. Albo, nie powinnaś być taka drażliwa. Albo: ja to mówię dla twojego dobra, czas leci znalazłabyś sobie kogoś, chyba nie chcesz skończyć z psem i kotem. Albo: noi co, ubyło Ci, że tak powiedziałam? Zle zrozumiałaś.
W przeszłości pokończyły się wysztstkie znajomości w chwili, gdy zaczełam reagować na takie słowa. Przyjaźnie trwały, dopóki nic nie mówiłam,

Czy lidzie w związkach są bardziej wartościowi? Patrząc na forum widać, że jest to powszechny osąd. Samotne osoby uważane są za dziwaków, stare panny z kotami, wybredne księżniczki, same na własne życzenie. Ile razy czytałam, ze jak ktoś do 30 czy 40 nie stworzył związku, to znaczy że coś z nim nie tak. Śmiech na sali, gdyby ludzie w małzeństwach wszyscy nagle byli poukładani i zorganizowani życiowo.

Z dziećmi nieststy tak jest: nie masz dzieci - egoistka, wygodnicka, tej to się powodzi, ma czas i pieniądze dla siebie, ale zobaczysz na stare lata kotek Ci szklanki wody nie poda (jakby w domach starców były same bezdzietne osoby).

29

Odp: Wasza wartosc
LenaLu napisał/a:

Ross dużo zauważasz, ale cały czas jesteś na tym samym poziomie. To nie zarzut, po prostu widzę siebie, walącą głową w mur i powielającą ten sam wzór.
Dlaczego uważam się za wartościową?
Bo przyszłam na świat, nadal żyję, wstaję każdego dnia rano, mam wokół siebie ludzi, którzy mnie kochają, cenią. Kocham zwierzęta, a one mnie, staram się być dobra dla siebie, a potem dla innych. Spełniam swoje marzenia, po kroczku, ale zawsze, okazuję wdzięczność i dzielę się współczuciem. To może niewiele, ale dzięki temu wstaję każdego dnia z poczuciem, że wykorzystuję szansę daną mi przez Wszechświat (dla innych jest to Bóg).
Ale to wcale nie świadczy o tym, że nie czuję smutku, żalu, tęsknoty, braku kogoś, czegoś. Czuję, ale to nie jest sens mojego życia, ale jego element....

To, że ktoś przyszedł na świat nie znaczy od razu, że jest wartościowy.
Czy wartościowy będzie morderca w więzieniu? Albo lżej, wredna teściowa, która interyguje i rozwala małżeństwa dzieci? Albo mąż, który pije i bije żone i dzieci?

Nie wiem, czy jest em na takim samym poziomie. Nie mam sobie nic do zarzucenia w dwóch przypadkach, pierwszy, gdy całkiem odcinam się od przeszłości, nie myśle o dzieciństwie i czasów wczesnej młodości, a drugi, gdy nikogo nie słucham i robię w aktualnej chwili to co chcę. Wtedy czuję się w 100 procentach sobą i wartociowa.

30

Odp: Wasza wartosc

Każdy w momencie przyjścia na świat jest już wartością sam w sobie. Nikt nie rodzi się mordercą, a nie każdy morderca jest tylko i wyłącznie złym człowiekiem. Mógł stać się mordercą, ratując inne życie.
Porównując się w ten sposób jeszcze bardziej obniżasz wartość samej siebie w swoich oczach, a tym samym wartościujesz innych ludzi.

Bardzo zależy Ci na opinii innych i polegasz na ich systemach wartości.

31

Odp: Wasza wartosc

Czy ten temat rossanka założyłaś, żeby sobie dalej dokopywać? wink

Bo widzę, że jedziesz ze sobą na grubo.
Nie wiem czy rodzimy się wartościowi, ale na pewno nabieramy wartości - to czy akurat nasza "wartość" jest "wartościowa" dla innych to zupełnie odrębna sprawa, bo zależy w jakim środowisku się obracamy, jakich ludzi spotykamy na swojej drodze.
Nikt nie jest jak pomidorowa, żeby go wszyscy lubili/doceniali.

32

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Z ocenami ludzi jest różnie. Czasem mnie nie obchodzą nic a nic, bo wiem jaka jest prawda.
A czasem czuję się niepewnie,.zwłaszcza jak ocena jest pod kątem związkowym, dotyczy to komentarzy:co ty wiesz o życiu jak dzieci nie masz. Miałabyś dzieci, to wiedziałabyś, co to znaczy brak czasu..Tobie to dobrze, kupiłaś sobie nowy gadżet do komputera ja mam dzieci, nie.moge tyle wydawać na Ciebie. Ty to nie wiesz co to nieprzespane noce z noweordkiem w domu..Ale Ci dobrze, po pracy nie musisz gotować obiadu, bo nie masz rodziny.
Wtedy mam doła, słysząc te opinie.

Ross, tak naprawdę tego doła sama sobie kopiesz smile
Ja też nie wiem jak to jest mieć piątkę czy trójkę dzieci. Gdy ktoś mi mówi, że nie mam tylu problemów jak matka licznej rodziny, to mogę się z nim zgodzić albo nie ( bo rodziny wielodzietne mają inne problemy niż rodzice jedynaków) i w żaden sposób nie czuje się gorsza czy lepsza. Po prostu mamy inne problemy.
Obiektywnie patrząc nie wiesz co to nieprzespane noce z noworodkiem w domu. To neutralna informacja, podobnie jak nie wiesz ( zakładam) jak to jest ćwiczyć do maratonu albo robić prawo jazdy na tira. Ja też tego nie wiem i wcale nie czuje się przez to definiowana. Jeśli zakładasz, że kobieta powinna mieć męża i dzieci, będziesz takimi informacjami wzbudzać w sobie poczucie niższości, bo czegoś Ci brakuje. Jeśli założysz, że są różne sposoby na ułożenie sobie życia, i każdy z tych sposobów generuje określone trudności i problemy, a jednocześnie daje też określone korzyści i radości, to w żaden sposób nie poczujesz się oceniona taką wypowiedzią.
Weź też pod uwagę, że czasem te wypowiedzi są podyktowane smutkiem, żalem albo zmęczeniem. One mogą w Tobie widzieć osobę, której życie jest wspaniałe, spokojne i miłe. Co złego w takim ocenianiu Twojego życia? Zupełnie nic. Natomiast jesli chcą na Ciebie zrzucić jakieś swoje problemy, żebyś im zrekompensowała jakieś straty wynikłe z ich sytuacji, to grzecznie i stanowczo odmawiaj. Możesz ich wysłuchać, pocieszyć czy pożałować, natomiast w żadnym stopniu nie jesteś zobowiązana do wyrównywania ich "życiowych krzywd" bo każdy sam odpowiada za siebie i swoje decyzje.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

33

Odp: Wasza wartosc

No to może ja trochę inaczej do tego podejdę:

Czemu mam uważać, że jestem coś wart, jeśli nie ma ku temu żadnych powodów? Jeśli uważałbym wtedy, że jestem dużo wart, to to byłby raczej przykład zbyt dużego ego, a nie realnego spojrzenia.

Jak dla mnie moją wartość pokazuje to w jaki sposób swoją osobą wpływam na moje otoczenie i jak jestem przez nie odbierany. Skoro ten wpływ jest żaden, żyję po prostu dla samego życia, ludzie nie chcą mnie znać i nic by nie zmieniło to, że nagle bym zniknął, to jak dla mnie to dobry argument za tym, że ta moja wartość jest niska.

34

Odp: Wasza wartosc
Agnes76 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Z ocenami ludzi jest różnie. Czasem mnie nie obchodzą nic a nic, bo wiem jaka jest prawda.
A czasem czuję się niepewnie,.zwłaszcza jak ocena jest pod kątem związkowym, dotyczy to komentarzy:co ty wiesz o życiu jak dzieci nie masz. Miałabyś dzieci, to wiedziałabyś, co to znaczy brak czasu..Tobie to dobrze, kupiłaś sobie nowy gadżet do komputera ja mam dzieci, nie.moge tyle wydawać na Ciebie. Ty to nie wiesz co to nieprzespane noce z noweordkiem w domu..Ale Ci dobrze, po pracy nie musisz gotować obiadu, bo nie masz rodziny.
Wtedy mam doła, słysząc te opinie.

Ross, tak naprawdę tego doła sama sobie kopiesz smile
Ja też nie wiem jak to jest mieć piątkę czy trójkę dzieci. Gdy ktoś mi mówi, że nie mam tylu problemów jak matka licznej rodziny, to mogę się z nim zgodzić albo nie ( bo rodziny wielodzietne mają inne problemy niż rodzice jedynaków) i w żaden sposób nie czuje się gorsza czy lepsza. Po prostu mamy inne problemy.
Obiektywnie patrząc nie wiesz co to nieprzespane noce z noworodkiem w domu. To neutralna informacja, podobnie jak nie wiesz ( zakładam) jak to jest ćwiczyć do maratonu albo robić prawo jazdy na tira. Ja też tego nie wiem i wcale nie czuje się przez to definiowana. Jeśli zakładasz, że kobieta powinna mieć męża i dzieci, będziesz takimi informacjami wzbudzać w sobie poczucie niższości, bo czegoś Ci brakuje. Jeśli założysz, że są różne sposoby na ułożenie sobie życia, i każdy z tych sposobów generuje określone trudności i problemy, a jednocześnie daje też określone korzyści i radości, to w żaden sposób nie poczujesz się oceniona taką wypowiedzią.
Weź też pod uwagę, że czasem te wypowiedzi są podyktowane smutkiem, żalem albo zmęczeniem. One mogą w Tobie widzieć osobę, której życie jest wspaniałe, spokojne i miłe. Co złego w takim ocenianiu Twojego życia? Zupełnie nic. Natomiast jesli chcą na Ciebie zrzucić jakieś swoje problemy, żebyś im zrekompensowała jakieś straty wynikłe z ich sytuacji, to grzecznie i stanowczo odmawiaj. Możesz ich wysłuchać, pocieszyć czy pożałować, natomiast w żadnym stopniu nie jesteś zobowiązana do wyrównywania ich "życiowych krzywd" bo każdy sam odpowiada za siebie i swoje decyzje.

Nie sama. Skoro do 45 nie ułożyłam sobie życia, to znaczy, ze coś ze mną jest nie tak, to jest definicja ludzi z forum. Piszą, że w tym wieku każdy ma już jakiś bagaż doświadczeń, czy rozwód, czy wdowieństwo, wychowywanie dzieci. Jeśli  w tym wieku osoba nie ma męża, nie stworzyła związku, nie miała dzieci, to coś z nią musi być nie tak i lepiej nie ryzykować z nią relacji. Dużo razy czytałam to na forum.

35

Odp: Wasza wartosc
jakis_czlowiek napisał/a:

No to może ja trochę inaczej do tego podejdę:

Czemu mam uważać, że jestem coś wart, jeśli nie ma ku temu żadnych powodów? Jeśli uważałbym wtedy, że jestem dużo wart, to to byłby raczej przykład zbyt dużego ego, a nie realnego spojrzenia.

Jak dla mnie moją wartość pokazuje to w jaki sposób swoją osobą wpływam na moje otoczenie i jak jestem przez nie odbierany. Skoro ten wpływ jest żaden, żyję po prostu dla samego życia, ludzie nie chcą mnie znać i nic by nie zmieniło to, że nagle bym zniknął, to jak dla mnie to dobry argument za tym, że ta moja wartość jest niska.

Tu jest trochę racji. To otoczenie pokazuje, jakim ktoś jest człowiekiem. Jeśli ktoś będzie mówił, ze jest wesoły, przyjacielski i uczynny, a ludzie będą jednak od niego stronić to znaczy, że powód jakiś musi być. Otoczenie kształtuje pewne postawy i oceny. W dwóch takich samych sytuacjach jedną osobę pochwali a drugą zgani, zgani tą o mniejszej wartości
Pare lat temu była tu dyskusja i napisałam coś w stylu, że dla mnie mężczyzna z dzieckiem odpada, bo sama nie mam dzieci, więc szukam kogoś w takiej samej sytuacji. Matko, jakie zamieszanie się zrobiło, na pare stron, usłyszałam, ze mam nie wybrzydzać, że jestem śmieszna, ze w tym wieku jest naiwnością sądzić, ze mężczyzna nie będzie miał bagażu, ze co ja sobie wyobrażam. Normalnie kobiety mi tak pisały. Krejzolka - dawna uczestniczka forum, też napisała coś takiego, odzew był żaden, ludzie przyjeli to do wiadomości.
Tak samo jak pisałam, ze chciałaby, sobie kogoś znaleźć- w kółko słyszała, naucz się żyć sama, facet szczęścia Ci nie da (no to żyje sobie sama 10 lat i ucze się życ sama). Adela napisała coś podobnego - to dostaje rady aby się nie załamywać, albo gdzie tu kogoś poznać. Jakoś ludzie nie radzą jej aby nauczyła się żyć sama ze sobą.
Któras uzytkowniczka opisała randke, nawet pare kobiet tak pisało na przestrzeni czasu, że poznawłało mężczyznę, ale nic z tego nie wyszło, bo nie zaiskrzyło między nim. Ludzie przyjeli to do wiadomości - nie ma sensu taka znajomość dalej. Gdy ja pisze coś takiego, ze nie czułam chemii do danego faceta zaraz słysze, że wybrzydzałam i księżniczka zostanie dlatego sama na zawsze.

36

Odp: Wasza wartosc

Ja też jestem osobą z Forum i piszę Ci coś zupełnie innego.
To Ty wybierasz, czyje definicje przyjmujesz, a które odrzucasz smile

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

37

Odp: Wasza wartosc
Agnes76 napisał/a:

Ja też jestem osobą z Forum i piszę Ci coś zupełnie innego.
To Ty wybierasz, czyje definicje przyjmujesz, a które odrzucasz smile

Ty jesteś jednym z nielicznych głosów.
Muszę mieć niższą wartość, bo znowu dostałam kosza(piszę o tym właśnie w moim wątku). Całe szczęście, że jestem do tego przyzwyczajona.
Jakbym mogła zrobić coś, co by to zmieniło, czy w wyglądzie czy w charakterze to bym yo już zrobiła, ale nie wiem co?
Nie wiem jaka mam być przy tych facetach. Bardziej śmiała mniej śmiała, bardziej dostępna, mniej dostępna, weselsza, smutniejsza, poważniejsza czy zabawna, czy przytyć czy schudnąć , czy zmienić styl ubierania, perfumy, makijaż, czy poglądy na życie?

38

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

(...) Nie wiem jaka mam być przy tych facetach. Bardziej śmiała mniej śmiała, bardziej dostępna, mniej dostępna, weselsza, smutniejsza, poważniejsza czy zabawna, czy przytyć czy schudnąć , czy zmienić styl ubierania, perfumy, makijaż, czy poglądy na życie?

Naturalna, bez względu na płeć drugiej osoby. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

39

Odp: Wasza wartosc
Wielokropek napisał/a:
rossanka napisał/a:

(...) Nie wiem jaka mam być przy tych facetach. Bardziej śmiała mniej śmiała, bardziej dostępna, mniej dostępna, weselsza, smutniejsza, poważniejsza czy zabawna, czy przytyć czy schudnąć , czy zmienić styl ubierania, perfumy, makijaż, czy poglądy na życie?

Naturalna, bez względu na płeć drugiej osoby. smile

Tak, bede naturalna, facet to zobaczy i z krzykiem ucieknie.

40

Odp: Wasza wartosc

Powinnaś być zawsze sobą. Jak masz smutny nastrój to nie udawaj wesołej. Jak się kogoś wstydzisz to nie udawaj pewnej siebie. Jak nie czujesz do kogoś pociągu to nie bądź dla niego dostępna.
Bądź sobą, postępuj tak abyś dobrze się czuła.
Nikt nie jest w stanie grać roli jaka mu nie pasuje w życiu. Jakiś czas wytrzymasz a potem zaczniesz się tak męczyć, że sama zerwiesz relację, żeby w końcu przestać być kimś, kim nie jesteś. Trudno wtedy nie usłyszeć, że oszukiwałaś, udawałaś kogoś innego, a tak naprawdę jesteś zupełnie inna.
Będąc sobą wybierzesz kogoś, kto pasuje do Ciebie, kogoś kto Cię akceptuje taka jaka jesteś naprawdę, kogoś kogo uszczęśliwisz swoimi cechami. Udając oszukujesz i nie dajesz sobie szansy na życie jakie chciałabyś wieść.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

41

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
rossanka napisał/a:

(...) Nie wiem jaka mam być przy tych facetach. Bardziej śmiała mniej śmiała, bardziej dostępna, mniej dostępna, weselsza, smutniejsza, poważniejsza czy zabawna, czy przytyć czy schudnąć , czy zmienić styl ubierania, perfumy, makijaż, czy poglądy na życie?

Naturalna, bez względu na płeć drugiej osoby. smile

Tak, bede naturalna, facet to zobaczy i z krzykiem ucieknie.

Ucieknie ten, który chce innej kobiety. Ten któremu się spodobasz zostanie.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

42 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2022-09-07 18:39:54)

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Tak, bede naturalna, facet to zobaczy i z krzykiem ucieknie.

Chcesz grać? Graj. To jest gwarancją upolowania faceta.


Współczuję.



***


Tytuł wątku "Wasza wartosc"
Post rozpoczynający wątek:

rossanka napisał/a:

Co sprawia, jakie Wasze cechy, a mize wygląd, a może dokonania, doświadczenia, umiejętności, cechy osobowości sprawiają, że jesteście wartościowymi ludźmi?
Kto jest osobą o wyższej wartości a kto o niższej wartości I dlaczego? Jakie to są osoby?
A może nie ma takiego pojęcia jak "wartość wlasna"? I zostało wymyślone na potrzeby psychologii?

Niezła zmyłka. big_smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

43

Odp: Wasza wartosc

Może załóżcie sobie ROss i jakiś_człowiek własne forum, bo cieżko jest czytać Wasze posty, w których cały czas się obsesyjnie biczujecie.

Motto widzę jest takie: najlepiej grać, aby coś uzyskać a sam nie jestem absolutnie nic wart, bo muszą o tym decydować inni ludzie..

Creme de la creme po prostu..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

44

Odp: Wasza wartosc
Agnes76 napisał/a:

Powinnaś być zawsze sobą. Jak masz smutny nastrój to nie udawaj wesołej. Jak się kogoś wstydzisz to nie udawaj pewnej siebie. Jak nie czujesz do kogoś pociągu to nie bądź dla niego dostępna.
Bądź sobą, postępuj tak abyś dobrze się czuła.
Nikt nie jest w stanie grać roli jaka mu nie pasuje w życiu. Jakiś czas wytrzymasz a potem zaczniesz się tak męczyć, że sama zerwiesz relację, żeby w końcu przestać być kimś, kim nie jesteś. Trudno wtedy nie usłyszeć, że oszukiwałaś, udawałaś kogoś innego, a tak naprawdę jesteś zupełnie inna.
Będąc sobą wybierzesz kogoś, kto pasuje do Ciebie, kogoś kto Cię akceptuje taka jaka jesteś naprawdę, kogoś kogo uszczęśliwisz swoimi cechami. Udając oszukujesz i nie dajesz sobie szansy na życie jakie chciałabyś wieść.

A moge odrzucic kogoś kto minie pasuje? Nie będzie to księżniczkowanie?
Czyli przy kims kto mi się podoba, mogę zachowywać się jak chce?

45

Odp: Wasza wartosc
Wielokropek napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tak, bede naturalna, facet to zobaczy i z krzykiem ucieknie.

Chcesz grać? Graj. To jest gwarancją upolowania faceta.


Współczuję.



***


Tytuł wątku "Wasza wartosc"
Post rozpoczynający wątek:

rossanka napisał/a:

Co sprawia, jakie Wasze cechy, a mize wygląd, a może dokonania, doświadczenia, umiejętności, cechy osobowości sprawiają, że jesteście wartościowymi ludźmi?
Kto jest osobą o wyższej wartości a kto o niższej wartości I dlaczego? Jakie to są osoby?
A może nie ma takiego pojęcia jak "wartość wlasna"? I zostało wymyślone na potrzeby psychologii?

Niezła zmyłka. big_smile

Nie ma sie z czego śmiac. W psychologii też jedne teorie upadają z czasem a powstają nowe. Coś co było uznawane za prawde 30 lat temu teraz może nie być już brane pod uwagę.

46

Odp: Wasza wartosc
bagienni_k napisał/a:

Może załóżcie sobie ROss i jakiś_człowiek własne forum, bo cieżko jest czytać Wasze posty, w których cały czas się obsesyjnie biczujecie.

Motto widzę jest takie: najlepiej grać, aby coś uzyskać a sam nie jestem absolutnie nic wart, bo muszą o tym decydować inni ludzie..

Creme de la creme po prostu..

Jak czytam Jakiegoś człowieka, to jakbym widziała siebie w męskiej wersji, tu sie nie ma z czego śmiać bo ja doskonale rozumiem, co on pisze, jak się czuje i dlaczego. Czasem mnie to przeraża bo go czytam i widzę jak niedorzecznie pisze, co on wyprawia i jak myśli. Potem dochodzi do mnie, że myślę i piszę i postępuje tak samo jak on a wtedy napawa mnie smutek, ze to tak z boku wygląda (bo ja go widze z boku, widze co Jakiś Człowiek pisze), pewnie forumowicze mnie tak odbierają, tylko że ja z wewnątrz tego nie widzę.

47

Odp: Wasza wartosc

Wyjaśniam. smile
Śmieję się nie z tego, że pewne teorie po 30 latach upadają, tylko z tego, że pod pozorem dyskusji o wartości ludzzi znowu o Twych "perypetiach" damsko-męskich.

Zmykam.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

48

Odp: Wasza wartosc
Agnes76 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Naturalna, bez względu na płeć drugiej osoby. smile

Tak, bede naturalna, facet to zobaczy i z krzykiem ucieknie.

Ucieknie ten, który chce innej kobiety. Ten któremu się spodobasz zostanie.

Jak dotąd wszyscy uciekali. Ten z dzisiaj też.

49

Odp: Wasza wartosc
Wielokropek napisał/a:

Wyjaśniam. :)
Śmieję się nie z tego, że pewne teorie po 30 latach upadają, tylko z tego, że pod pozorem dyskusji o wartości ludzzi znowu o Twych "perypetiach" damsko-męskich.

Zmykam.

Pisze tu od wielu lat i zawsze na ten sam temat, przecież tylko o tym chce tu pisać.
Nie napisze tu o swoim hobby czy tym co robie w życiu.
Przeciez już o tym pisałam. Miałam problem, ze te 9 lat temu nie mogłam sobie nikogo znaleźć i problem trwa nadal. Jak kogoś znajde, to przestane tu pisać,
czyli szykujcie się na kolejne 10 lat :(

50

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Powinnaś być zawsze sobą. Jak masz smutny nastrój to nie udawaj wesołej. Jak się kogoś wstydzisz to nie udawaj pewnej siebie. Jak nie czujesz do kogoś pociągu to nie bądź dla niego dostępna.
Bądź sobą, postępuj tak abyś dobrze się czuła.
Nikt nie jest w stanie grać roli jaka mu nie pasuje w życiu. Jakiś czas wytrzymasz a potem zaczniesz się tak męczyć, że sama zerwiesz relację, żeby w końcu przestać być kimś, kim nie jesteś. Trudno wtedy nie usłyszeć, że oszukiwałaś, udawałaś kogoś innego, a tak naprawdę jesteś zupełnie inna.
Będąc sobą wybierzesz kogoś, kto pasuje do Ciebie, kogoś kto Cię akceptuje taka jaka jesteś naprawdę, kogoś kogo uszczęśliwisz swoimi cechami. Udając oszukujesz i nie dajesz sobie szansy na życie jakie chciałabyś wieść.

A moge odrzucic kogoś kto minie pasuje? Nie będzie to księżniczkowanie?
Czyli przy kims kto mi się podoba, mogę zachowywać się jak chce?

Przy każdym możesz, wręcz powinnaś zachowywać się jak chcesz.
Jak ktoś Ci nie pasuje to nie wchodź z nim w relację bo zmarnujesz swoje życie, a potem się okaże, ze nikt od Ciebie nie  wymagał takiej ofiary i poświęcenia.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

51

Odp: Wasza wartosc
Agnes76 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Powinnaś być zawsze sobą. Jak masz smutny nastrój to nie udawaj wesołej. Jak się kogoś wstydzisz to nie udawaj pewnej siebie. Jak nie czujesz do kogoś pociągu to nie bądź dla niego dostępna.
Bądź sobą, postępuj tak abyś dobrze się czuła.
Nikt nie jest w stanie grać roli jaka mu nie pasuje w życiu. Jakiś czas wytrzymasz a potem zaczniesz się tak męczyć, że sama zerwiesz relację, żeby w końcu przestać być kimś, kim nie jesteś. Trudno wtedy nie usłyszeć, że oszukiwałaś, udawałaś kogoś innego, a tak naprawdę jesteś zupełnie inna.
Będąc sobą wybierzesz kogoś, kto pasuje do Ciebie, kogoś kto Cię akceptuje taka jaka jesteś naprawdę, kogoś kogo uszczęśliwisz swoimi cechami. Udając oszukujesz i nie dajesz sobie szansy na życie jakie chciałabyś wieść.

A moge odrzucic kogoś kto minie pasuje? Nie będzie to księżniczkowanie?
Czyli przy kims kto mi się podoba, mogę zachowywać się jak chce?

Przy każdym możesz, wręcz powinnaś zachowywać się jak chcesz.
Jak ktoś Ci nie pasuje to nie wchodź z nim w relację bo zmarnujesz swoje życie, a potem się okaże, ze nikt od Ciebie nie  wymagał takiej ofiary i poświęcenia.

To czemu na forum panowie piszą mi, ze wybrzydzam, nawet jak pisałam, że jeden facet był agresywny i nie chciałam z nim być?

52

Odp: Wasza wartosc

rossanka, a mnie troche zastanawia, czemu wszystko podporządkowane jest u Ciebie tematowi 'bycia w związku'? Czy to nie jest troche juz obsesja?
nawet taki temat, jak ten, wydawalo by sie, troche bardziej ogolny, i abstrakcyjny (przynajmniej ja tak go rozumiem), sprowadzany jest przez Ciebie natychmiast do 'moja wartosc dla facetow'..

53

Odp: Wasza wartosc
Alika_ napisał/a:

rossanka, a mnie troche zastanawia, czemu wszystko podporządkowane jest u Ciebie tematowi 'bycia w związku'? Czy to nie jest troche juz obsesja?
nawet taki temat, jak ten, wydawalo by sie, troche bardziej ogolny, i abstrakcyjny (przynajmniej ja tak go rozumiem), sprowadzany jest przez Ciebie natychmiast do 'moja wartosc dla facetow'..

Wiem, ale nie wiem dlaczego.
Jak mi ktoś powie, że jestem mniej wartościowa, bo nie ukończyłam Harvardu, czy nie napisałam ksiązkui albo nie jestem celebrytą, to mnie to nie obchodzi, nie wpływa na moje samopoczucie.
Nie wynalazłam leku na raka, nie zdobyłam szczytu Himalajów, nigdy nie byłam w Ameryce, nie występowałam w telewizji, nie mam willi z basenem - i nie mam przyjmuje to jako fakt, ani mnie to ziębi, ani grzeje.
Ale to, ze nie jestem w związku, nie mam dzieci - to uważam za życiową porażkę i fakt, że jestem mało wartościową kobietą.
Pojęcia nie mam dlaczego tak jest. Uprzedzam, w domu rodzinnym nacisk był raczej na naukę niż abym wyszła zaraz po liceum za mąż i rodziła dzieci. Więc to nie to.
Moze , ze bycie w związku toi jednak najważniejsza rzecz dla człowieka, byżyć w parze.

54 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-09-07 19:26:27)

Odp: Wasza wartosc

Rossanka co oznacza ten z dzisiaj też? Ta ostatnia znajomość się rozpadła? Czy poprostu nie widzisz postępu?

55

Odp: Wasza wartosc
feniks35 napisał/a:

Rossanka co oznacza ten z dzisiaj też? Ta ostatnia znajomość się rozpadła? Czy poprostu nie widzisz postępu?

Nie ma postępu, jakoś utknęło, chociaż dawałam ostatnio zielone światło. Światła. To uznaje, że specjalnego dlaszego ciągu nie będzie.
Ale pierwszy raz mi się zdarzyło, że znajomośc była bez pisania scenariuszy, nie wypbrażałam sobie, że teraz będzie tak i tak.
Jest bardzo wesoły.

56 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-09-07 19:47:52)

Odp: Wasza wartosc
feniks35 napisał/a:

Rossanka co oznacza ten z dzisiaj też? Ta ostatnia znajomość się rozpadła? Czy poprostu nie widzisz postępu?

Zaraz, może zle zrozumiałam, o którą znajomośc teraz pytasz, o tego poprzedniego czy tego z teraz?
Ten poprzedni, do którego wzdychałam ostatnie lata - ta nowa znajomość trochę go wyparła, więc i tak się cieszę. Bo  nie mogłam sobie tamtego wybić z głowy, a ten nowy trochę to naruszył.

57 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-09-07 20:53:02)

Odp: Wasza wartosc

.

.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

58

Odp: Wasza wartosc

Żadna diagnoza (bo w necie nikt nie powinien diagnozowac) ale to klasa C- zależne zaburzenie osobowości. Nie umiesz sama podejmować decyzji, wieszasz sie na innych ludziach i kontynujesz poczucie byciem bezwolną ofiara. Jestes przerażona postawić się komukolwiek.

Towarzyszy Ci ciągle silne napiecie, silnie wycofujesz się z relacji z innymi, czasem masz paranoiczne mysli, ze każdy źle mysli o Tobie. Calkiem prawdopodobnie masz ataki paniki, szczególnie gdy musisz wejśc w reakcję z grupą ludzi.

Tyle widzę. Może sie mylę, ale to co czytam.

59

Odp: Wasza wartosc
rossanka napisał/a:

Moze , ze bycie w związku toi jednak najważniejsza rzecz dla człowieka, byżyć w parze.

Byc moze, ale jednak u Ciebie chyba jest tak, ze uzalezniasz swoją wartosc od tego, czy jestes w związku,  czy masz rodzine.
Prawdopodobnie tez porownujesz sie tez z innym (na swoją niekorzysc), i przez to czujesz sie gorzej.

Kim jest dla Ciebie singielka? Kimś gorszym? Dla mnie osobiscie nie. Widze osobę, ktora inaczej sie w zyciu realizuje po prostu. A jak Ty o tym myslisz, tak szczerze?

60

Odp: Wasza wartosc

Całe szczęście, dla wielu ludzi bycie w związku nie jest tą najważniejszą i stojącą niemal ponad wszystko potrzebą..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

Posty [ 1 do 60 z 657 ]

Strony 1 2 3 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wasza wartosc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021