netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

563 odpowiedzi78 420 wyświetleńzałożony przez anna.zakochana, 16.03.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 564 z 564 ]

521 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-11-29 19:13:33)

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
Behemoth666 napisał/a:

Od marca pani sobie nie poradziła.. może masz porąbany charakter a nie wymyślasz kolejne wytłumaczenie pod tytułem depresja.
Zapomniała (i wy) że to ona zohydziła siebie poprzez zajeżdżanie i przypierd.do faceta. Całe szczęście że szybko zrozumiał.
Najbardziej ją boli że znalazł sobie młodszą. No kurde dziwne żeby poszukał starszej.

A co to jest od marca, to krótko i tak jak na 10 letni związek stosunkowo młodych ludzi.
Należałoby gwoli ścisłości odliczyć czas w którym eks niby walczył i starał się naprawiać z Anką relacje
ale to było pozorne działanie i zasłona dymna ponieważ już wtedy miał na boku romans,a potem już jawnie jak odszedł i wyszło na światło dzienne że ma kogoś to dalej wciągał Ankę w jakieś gry 
Sama o tym napisała o swoich nastrojach i jazdach ,nie wybielając się za bardzo, podając okoliczności dość dramatyczne
4 miesiące walki o dziecko, to nie przelewki i nie błahostka
a narzeczony co ? taki delikates zapomniał języka w gębie i patrz jaki potem był wygadany jak już było po zawodach
Jedyne rozwiązanie poza tłumieniem, ukrywaniem emocji znalazł w młodszej cipie i jakimś odwecie na Ance za urazy z którymi sobie nie poradził
No kurwa geniusz doktor Miczurin psychologi
Autorka pchnęła narzeczonego w ramiona kochanki ?
Daj spokój,ten numer nie przejdzie, uzasadnianie zdrady złym charakterem to słabe jest .
Jestem pewny, że bolałoby gdyby znalazł starszą i z dzieckiem tak samo,bo to jest ten sam wzór różnicowania i porównywania po rozstaniu ze zdradą ukrywaną przez jakiś czas w tle .

522

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
Behemoth666 napisał/a:

Od marca pani sobie nie poradziła.. może masz porąbany charakter a nie wymyślasz kolejne wytłumaczenie pod tytułem depresja.
Zapomniała (i wy) że to ona zohydziła siebie poprzez zajeżdżanie i przypierd.do faceta. Całe szczęście że szybko zrozumiał.
Najbardziej ją boli że znalazł sobie młodszą. No kurde dziwne żeby poszukał starszej.

Ty chyba zapomniałeś o tym,że to on ja zdradził.
To on zostawił ją z małym dzieckiem.
To on sie zhańbił zdradą.
Nikt nie ma prawa do zdrady swojego partnera, a facet który zdradza swoja żonę,gdy ta karmi ich  dziecko piersią, to nawet na pogardę nie zasługuję.

523

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Bla, bla..

Kobiety są idealne w każdym calu.

Nigdy nie zdradzają.. heh.

Najpierw były jej gówno-burze, więc poszukał czegoś na boku, na nieszczęście autorki, mało że młodsza to jeszcze mają się dobrze.

Nie popieram żadnej zdrady.
Jestem wierny temu samemu jogurtowi i producentowi parówek od piętnastu lat.

524

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

No to chyba pora zrewidować swoja dotychczasowa politykę psychiczna, bo formowe głaskanie po główce, dawanie sobie czasu itp. duperele oraz mądrości kouczow z youtuba dały efekt...taki sobie, najogólniej rzecz biorąc.

Ja wiem, ze wygodnie się urządziłaś w gniazdku biednej ofiary, ale sama widzisz, ze jak nie ruszysz dupy, to za rok dalej będziesz tu gdzie byłaś i jesteś.

I to nie jest złośliwość ani brak empatii -o co już parokrotnie mnie oskarżałaś - to jest konstruktywne, a nie 'wygodne' podejście do tematu.

Im szybciej zaczniesz wymagać od samej siebie i skończysz się użalać, tym prędzej z tego wyjdziesz.
Proste. Nie łatwe, ale proste.

525 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-11-29 20:16:32)

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
Behemoth666 napisał/a:

Kobiety są idealne w każdym calu.

Nigdy nie zdradzają.. heh.

nie są idealne i zdradzają
To nie ma nic do rzeczy


Behemoth666 napisał/a:

Najpierw były jej gówno-burze, więc poszukał czegoś na boku, na nieszczęście autorki, mało że młodsza to jeszcze mają się dobrze.

shit happens smile

526

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
Behemoth666 napisał/a:

Bla, bla..

Kobiety są idealne w każdym calu.

Nigdy nie zdradzają.. heh.

Najpierw były jej gówno-burze, więc poszukał czegoś na boku, na nieszczęście autorki, mało że młodsza to jeszcze mają się dobrze.

Nie popieram żadnej zdrady.
Jestem wierny temu samemu jogurtowi i producentowi parówek od piętnastu lat.

Żeś, kur..., walnął porównaniem.

527

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

@Naru.. wiem..takie mam "poczucie humoru"... XD

528

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
Behemoth666 napisał/a:

@Naru.. wiem..takie mam "poczucie humoru"... XD

Sie to nazywa brak wyczucia..
Ale na co komu wyczucie i empatia, no nie?
Kiedyś byłem w ciul empatyczny, widziałem krzywdę zwierząt to przeżywałem to po nocach, bo jak ludzie mogą być takimi ujami. Krzywdę ludzi, dorosłych czy dzieci, tak samo. Jakby to mnie osobiście dotyczyło. Nie to, że teraz nie rusza mnie to, ale nabieram dystansu. Znieczulilem się. Sam jestem nosicielem lęków i fobii, ale zarazem nie rusza mnie cierpienie cudze tak, jak kiedyś. Inaczej ocipiałbym do końca.
Chyba masz podobnie, nie? (tak wnioskuję po tym, co napisałeś)

529

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
noben napisał/a:

No to chyba pora zrewidować swoja dotychczasowa politykę psychiczna, bo formowe głaskanie po główce, dawanie sobie czasu itp. duperele oraz mądrości kouczow z youtuba dały efekt...taki sobie, najogólniej rzecz biorąc.

Ja wiem, ze wygodnie się urządziłaś w gniazdku biednej ofiary, ale sama widzisz, ze jak nie ruszysz dupy, to za rok dalej będziesz tu gdzie byłaś i jesteś.

I to nie jest złośliwość ani brak empatii -o co już parokrotnie mnie oskarżałaś - to jest konstruktywne, a nie 'wygodne' podejście do tematu.

Im szybciej zaczniesz wymagać od samej siebie i skończysz się użalać, tym prędzej z tego wyjdziesz.
Proste. Nie łatwe, ale proste.

Przez takie bzdury nie mam ochoty pisać tutaj czasami.
"Rusz dupę"... "wygodnie się urządziłaś w gniazdku biednej ofiary"... "skończ się użalać...wymagaj" ...i oczywiście to nie jest złośliwość, brak empatii...tylko konstruktywne... Sama w to wierzysz noben? Widzę, że wiesz więcej i lepiej niż nie jeden psycholog i psychiatra...

Takie teksty nie pomagają, zwłaszcza napisane w taki sposób. Jestem już dwa lata "po" a jest czasami różnie. Ja sięgnęłam po leki po pięciu miesiącach, bo chciałam być ta silna, że dam radę sama. A te pierwsze tygodnie to był koszmar, dostałam nerwicy żołądka, nie spałam prawie wcale, czasami udało mi się przysnąć na chwilę, byłam jak zombie, nie jadłam...mało co mi przechodziło przez gardło i ani smaku ani głodu, pociłam się jak mysz...nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Przeszłam dwie ogromne traumy w ciągu kilku miesięcy. No ale przecież powinnam wykopać męża, uśmiechnąć się i lecieć na ploty z psiapsiółką tryskając radością według niektórych...Ehh

Biorę leki do dziś, małą dawkę, ale biorę. Próbowałam odstawić, ale nie udało się, nic na siłę. Spróbuję wiosną, teraz nie jest dobry moment. Jestem po terapii, a w zasadzie dwóch terapiach, wizytach u dwóch psychiatrów, bo kiedy nie mogłam sobie poradzić - szukałam pomocy. Nikt z nich, ani psychiatra ani psycholog czy terapeuta nie mówił mi, że się mam wziąć w garść i przestać użalać, nikt nie popędzał do bycia poza tym wszystkim. Wręcz przeciwnie, słyszałam, że świetnie sobie radzę jak na to co przeszłam, że każdy ma swoje tempo, że trzeba dać sobie czas, pozwolić na bycia słabą i na te gorsze momenty, że nie muszę być cały czas silna, że tych emocji, które mam nie mogę wcisnąć w siebie, zakopać głęboko, mam je przeżyć i poczuć. Ile czasu na to potrzebuję to zależy ode mnie, od moich przeżyć i sytuacji emocjonalnej z całego życia, ale też od okoliczności, sytuacji wokół mnie obecnie.

Jestem osobą silną, za taką się uważam i za taką mają mnie osoby bliskie. Jestem bardzo energiczna i wszędzie mnie pełno, ale też jestem mocno wrażliwa. Tak samo jak mogę być silna, tak samo mam prawo do bycia kruchą i słabą jeśli przyjdzie taki moment. Ania też ma prawo poczuć się gorzej, szukać pomocy i ma prawo przeżywać swoje emocje czy słabości kiedy potrzebuję. Nikt z nas nie chodzi ze zwieszoną miną 24 godziny na dobę. Nikt z nas nie cierpi 7 dni w tygodniu. To są momenty, flashbacki i żal, który ma prawo się pojawić. Są też momenty radości, spontaniczności i uśmiechu i jest ich dużo więcej.

Noben a Ty dajesz sobie prawo do bycia słabą, kruchą ? Przecież życie choćby idealne ma takie momenty. No chyba, że nie dopuszczamy do siebie wszystkich emocji i nie pozwalamy sobie na uczucia związane ze smutkiem. Tylko czy to prawdziwe życie?

530

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
Ebeti napisał/a:
noben napisał/a:

No to chyba pora zrewidować swoja dotychczasowa politykę psychiczna, bo formowe głaskanie po główce, dawanie sobie czasu itp. duperele oraz mądrości kouczow z youtuba dały efekt...taki sobie, najogólniej rzecz biorąc.

Ja wiem, ze wygodnie się urządziłaś w gniazdku biednej ofiary, ale sama widzisz, ze jak nie ruszysz dupy, to za rok dalej będziesz tu gdzie byłaś i jesteś.

I to nie jest złośliwość ani brak empatii -o co już parokrotnie mnie oskarżałaś - to jest konstruktywne, a nie 'wygodne' podejście do tematu.

Im szybciej zaczniesz wymagać od samej siebie i skończysz się użalać, tym prędzej z tego wyjdziesz.
Proste. Nie łatwe, ale proste.

Przez takie bzdury nie mam ochoty pisać tutaj czasami.
"Rusz dupę"... "wygodnie się urządziłaś w gniazdku biednej ofiary"... "skończ się użalać...wymagaj" ...i oczywiście to nie jest złośliwość, brak empatii...tylko konstruktywne... Sama w to wierzysz noben? Widzę, że wiesz więcej i lepiej niż nie jeden psycholog i psychiatra...

Takie teksty nie pomagają, zwłaszcza napisane w taki sposób. Jestem już dwa lata "po" a jest czasami różnie. Ja sięgnęłam po leki po pięciu miesiącach, bo chciałam być ta silna, że dam radę sama. A te pierwsze tygodnie to był koszmar, dostałam nerwicy żołądka, nie spałam prawie wcale, czasami udało mi się przysnąć na chwilę, byłam jak zombie, nie jadłam...mało co mi przechodziło przez gardło i ani smaku ani głodu, pociłam się jak mysz...nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Przeszłam dwie ogromne traumy w ciągu kilku miesięcy. No ale przecież powinnam wykopać męża, uśmiechnąć się i lecieć na ploty z psiapsiółką tryskając radością według niektórych...Ehh

Biorę leki do dziś, małą dawkę, ale biorę. Próbowałam odstawić, ale nie udało się, nic na siłę. Spróbuję wiosną, teraz nie jest dobry moment. Jestem po terapii, a w zasadzie dwóch terapiach, wizytach u dwóch psychiatrów, bo kiedy nie mogłam sobie poradzić - szukałam pomocy. Nikt z nich, ani psychiatra ani psycholog czy terapeuta nie mówił mi, że się mam wziąć w garść i przestać użalać, nikt nie popędzał do bycia poza tym wszystkim. Wręcz przeciwnie, słyszałam, że świetnie sobie radzę jak na to co przeszłam, że każdy ma swoje tempo, że trzeba dać sobie czas, pozwolić na bycia słabą i na te gorsze momenty, że nie muszę być cały czas silna, że tych emocji, które mam nie mogę wcisnąć w siebie, zakopać głęboko, mam je przeżyć i poczuć. Ile czasu na to potrzebuję to zależy ode mnie, od moich przeżyć i sytuacji emocjonalnej z całego życia, ale też od okoliczności, sytuacji wokół mnie obecnie.

Jestem osobą silną, za taką się uważam i za taką mają mnie osoby bliskie. Jestem bardzo energiczna i wszędzie mnie pełno, ale też jestem mocno wrażliwa. Tak samo jak mogę być silna, tak samo mam prawo do bycia kruchą i słabą jeśli przyjdzie taki moment. Ania też ma prawo poczuć się gorzej, szukać pomocy i ma prawo przeżywać swoje emocje czy słabości kiedy potrzebuję. Nikt z nas nie chodzi ze zwieszoną miną 24 godziny na dobę. Nikt z nas nie cierpi 7 dni w tygodniu. To są momenty, flashbacki i żal, który ma prawo się pojawić. Są też momenty radości, spontaniczności i uśmiechu i jest ich dużo więcej.

Noben a Ty dajesz sobie prawo do bycia słabą, kruchą ? Przecież życie choćby idealne ma takie momenty. No chyba, że nie dopuszczamy do siebie wszystkich emocji i nie pozwalamy sobie na uczucia związane ze smutkiem. Tylko czy to prawdziwe życie?

NOben ma rację - to nie jest jej problem, że ty postanowiłaś wybaczyć mężowi i wieść (jak widać) "szczęśliwy" żywot. Co jakiś czas ktoś produkuje post: "Czy warto walczyć?" ze strony kobiet, czy: "Zdradziłem - jak to naprawić?" ze strony mężczyzn i wtedy pojawiają się takie osoby jak ty z milionem pytań. Ewidentnie widać, że wasze małżeństwa po zdradzie są chuja warte, a wy trwacie w tej beznadziei nie wiadomo z jakich powodów.

531

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
Ebeti napisał/a:

Jestem już dwa lata "po" a jest czasami różnie.

Biorę leki do dziś,

Reasumując - jesteś żywym dowodem na to, że Twoje metody nie działają, dlatego polecasz je innym.
Można i tak.

532 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2022-12-01 13:29:05)

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
noben napisał/a:
Ebeti napisał/a:

Jestem już dwa lata "po" a jest czasami różnie.

Biorę leki do dziś,

Reasumując - jesteś żywym dowodem na to, że Twoje metody nie działają, dlatego polecasz je innym.
Można i tak.

Ebeti czy Anna biora leki i zmagaja sie ze swoimi problemami ale ich zrodlem sa ludzie tacy jak Ty, ktorzy sa zbyt slabi aby rozwiazac wlasne zaburzenia, wiec przykrywaja je udawana pewnoscia siebie podczas gdy swoje prawdziwe, wewnetrzne lęki zrzucaja na innych ponizajac ich.

533

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

No pewnie, że to ja jestem źródłem problemów Autorki oraz Ebeti. Przecież to tak oczywiste, że niepotrzebnie o tym piszesz.

534

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
JohnyBravo777 napisał/a:
noben napisał/a:
Ebeti napisał/a:

Jestem już dwa lata "po" a jest czasami różnie.

Biorę leki do dziś,

Reasumując - jesteś żywym dowodem na to, że Twoje metody nie działają, dlatego polecasz je innym.
Można i tak.

Ebeti czy Anna biora leki i zmagaja sie ze swoimi problemami ale ich zrodlem sa ludzie tacy jak Ty, ktorzy sa zbyt slabi aby rozwiazac wlasne zaburzenia, wiec przykrywaja je udawana pewnoscia siebie podczas gdy swoje prawdziwe, wewnetrzne lęki zrzucaja na innych ponizajac ich.

W punkt big_smile

535

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Jak zyjesz anna.zakochana?

536 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-12-31 23:13:14)

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Przecież tw osoby, które wpadły w zaburzenia po zdradzie powinny sobie zadać  pytanie, co im to daje, to przeniesienie uwagi na siebie, na swoje problemy  somatyczne?
Albo mają problem z prawdziwym wybaczeniem i chcą uzyskać jakąś  litość od winnego, albo go ukarać,  albo ch..wie co..?
Jakoś ja pierwsza zdradę  exa przecierpiałam że 3 miesiące,  a potem był reset kompletny, więc można  i nie ja jedna tak zrobiłam.
U mnie była recydywa i rozwód i w sumie na dobre mi wyszło, ale gdybym się zdecydowała na życie,  z nim to nie odstawialabym cyrków .

Anna zakochana, chyba sie rozeszła z mężem,  coś opisywała o speed dates na forum.?

537

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
Ela210 napisał/a:

Anna zakochana, chyba sie rozeszła z mężem,  coś opisywała o speed dates na forum.?

Onie nie byli w formalym małżeństwie
No i tu jest znowu "problem" z tymi speed dates albo może takim być - szybko kogoś innego poznać
z jednej strony krew nie woda z drugiej to nieszczęsne szukanie znieczulenia ukojenia po rozstaniu
z jakimś rodzajem często gęsto skrytej desperacji, determinacji w udowadnianiu sobie czegoś.
Drugi problem to to że Anka była jakby "przydzielona" big_smile  do pjacka albo jak by nie pykło to do Windyego
poleciała rączo,samopas na własną rękę ehhh
na łeb na szyję nie słuchając starszych smile big_smile

538

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
paslawek napisał/a:

No i tu jest znowu "problem" z tymi speed dates albo może takim być - szybko kogoś innego poznać
z jednej strony krew nie woda z drugiej to nieszczęsne szukanie znieczulenia ukojenia po rozstaniu
z jakimś rodzajem często gęsto skrytej desperacji, determinacji w udowadnianiu sobie czegoś.

Znak dzisiejszych czasów. "Szybko", "byle jak", relacja z drugą osobą jak kupno jakiegoś produktu ze sklepowej półki.
I szukanie na siłę remedium na własne, ukryte lęki w ramionach kogoś innego. Byle tylko szybko uzupełnić emocjonalną pustkę.
I zdziwienie, że kolejny substytut nie zadziałał.
Lecz zamiast zastanowienia nad genezą problemu - kupno kolejnego produktu.

539

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

teraz to już trochę pierdzielicie tongue byłam na speed datach owszem, w ramach rozrywki i nie spodziewałam się że tam znajdę męża. fajnie było, nie żałuję, może kiedyś pójdę, póki co w żadne związki nie wchodzę.
@Ela z tego co kojarzę to Ty najpierw dałaś szansę mężowi, więc te 3 miesiące to jest rok i 3 miesiące więc to normalny czas.

ogólnie jest OK. prochy mnie wyciszyły to najważniejsze i lepiej też śpię. przestałam mieć potrzebę ciągłego analizowania, oglądania i czytania o relacjach, zresztą nawet na forum już minimalnie wchodzę co też było przecież formą terapii. Święta były cudne, byłam z córeczką u rodziny, miałam czas i na rodzinę i też żeby zająć się sobą i pobyć sama. zapomniałam już jak mnie cieszą takie drobne rzeczy jak czytanie. a dostałam zresztą od przyjaciółki książkę którą przez święta łyknęłam i która mnie bardzo zmoyywowała do budowania swojego życia samej. przez Święta w ogóle nie myślałam o byłym, nawet sama się zdziwiłam bo wiadomo to taki czas. i generalnie większość czasu faktycznie czuję się dobrze, parę rzeczy znalazłam sobie nowych do robienia co jest odświeżające - bo ogólnie z ex lubiliśmy podobnie spędzać wolny czas więc to było dla mnie bolesne robić to w pojedynkę no się udało:)

teraz miałam gorszy tydzień trochę, ale już te zjazdy są coraz łagodniejsze i sobie z nimi radzę sama, nie mam potrzeby ich uzewnętrzniać. co u ex nie wiem, nie pytam o nic, nie piszę jak nie muszę. na święta oczywiście dostałam prezent, spodziewałam się więc miałam przygotowany tekst żeby go poprosić by takich gestów nie robił,ale z nim po prostu się nie da normalnie porozmawiać, de facto uciekł patrząc w podłogę i mówiąc że nie wie dlaczego miałby mi nie dawać prezentów. ale to mi tylko pokazuję tym bardziej że nie ma co, bo nie widzę nic co w sobie zmienił, zero pracy nad sobą i swoimi słabościami.

2022 był dla mnie najtrudniejszy w życiu, ale z drugiej strony spotkałam ogrom wspaniałych ludzi, nawiązałam dużo super relacji które wiem że zostaną w moim życiu, a do tego dzięki tym podcastom które oglądałam może mój związek nie wróci, ale wszystkie relacje które też miałam - z rodzina i przyjaciółmi, są lepsze. wiem też że w wielu aspektach się nie doceniałam, wczoraj się popłakałam bo życzenia które dostałam brzmiały żeby 2023 był dla mnie dobry bo taka osoba jak ja na to zasługuje. i drugie że dałam komuś tyle dobrego że to dobro musi wrócić. w tym roku zaczęłam w to wierzyć. mój cel na 2023 to po prostu być jeszcze lepszą osobą. tylko i aż tyle.

dziękuję wszystkim za udzielanie się w tym wątku, to forum zresztą też przyniosło mi dużo dobrego. życzę Wam spełnienia marzeń w 2023

540 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-01-01 17:20:30)

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

O czym Ty piszesz? O zdradzie dowiedziałam się  na koniec listopada, w marcu na koniec sprawa że wsparciem ludzi na forum byla już poukładana na tyle, by odciąć  ją grubą krechą a nie robić histerii.
A potem  miesiące gdy żyliśmy normalnie bez wracania do sprawy i speed dates dla rozrywki,  czytaj sprawdzania swojej wartości w oczach innych Panów , sorry.
Dopiero gdy mój ex zafundował mi powtórkę z rozrywki, zamknęło mi się coś na niego na zawsze w głowie.
Więc nie wiem co masz na myśli twierdząc że "pierdzielę"? big_smile
Czy z faktu że chodzisz na randki tak daleko do wniosku, że się rozeszliscie?
Skąd mogłam wiedzieć  jakie masz rozrywki?
Zresztą przeczytałam tego posta i wynika jednak z niego że nie prowadzicie wspólnego życia,  co mnie zresztą mało obchodzi.
Pozwoliłam sobie odezwać się w temacie ratowania związku , że jak decyzją na tak, to gruba krecha, a jak na nie to dowidzenia.
Jak się dzieją inne rzeczy to już są jakieś gry potrzebne do czegoś  tym konkretnym zdradzonym, którzy tak robią, ciągnąc sprawy latami.

541

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
anna.zakochana napisał/a:

życzę Wam spełnienia marzeń w 2023

Spełnienia marzeń także Tobie Aniu.

542

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
anna.zakochana napisał/a:

żeby 2023 był dla mnie dobry bo taka osoba jak ja na to zasługuje. i drugie że dałam komuś tyle dobrego że to dobro musi wrócić. w tym roku zaczęłam w to wierzyć. mój cel na 2023 to po prostu być jeszcze lepszą osobą. tylko i aż tyle.

Genialne życzenia smile W końcu widzę jakiś głębszy optymizm. Tak trzymaj:)

543

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
paslawek napisał/a:

Drugi problem to to że Anka była jakby "przydzielona" big_smile  do pjacka

ej, a dlaczegoż to ten przydział został ominięty? big_smile
@anna.zakochana

544

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

hahah dzień dobry big_smile
niestety chyba algorytm dobierający nie wziął pod uwagę rozmieszczenia na mapie Polski big_smile

ja trochę na niedoczasie ostatnio, ale jak już to weszłam to muszę powiedzieć że u mnie dobrze... bardzo dobrze. smile w sumie za dobrze, na zasadzie 'czy takie rzeczy są możliwe?' - więc nie będę zapeszać i póki co pisać jakoś dużo więcej.
na pewno swoją historię dokończę. zawsze ceniłam te zakończone.

a, moje bardzo dobrze totalnie nie ma związku z ex. między nami bez zmian - no, poza tym że przestałam cokolwiek udawać. wink

pozdrawiam wszystkich smile
pjack Ciebie w szczególności big_smile

545

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

No i super Anno.
Ale powiedz chociaż, fajny ten facet? xd

546

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
anna.zakochana napisał/a:

pjack Ciebie w szczególności big_smile

Czyli co mogę zrobić następne nacięcie na laptopie - odhaczyć Was ? smile

547 Ostatnio edytowany przez ulle (2023-01-29 23:25:44)

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Anno, z bardzo pewnego źródła wiem, jak wygląda pjack ( pjacku, proszę nie urwij mi głowy)i bądź pewna, że wygląda bardzo fajnie. Ma męska twarz, słynna kwadratowa szczękę, twarz skażona myśleniem itd- wygląda zjawiskowo.mam jego fotkę, więc wiem, co pisze i na dodatek to brunet, dość wysoki, muskuralny i niezwykle kulturalny oraz chodzi twardo po ziemi.gdybym była młodsza zakręciłabym się przy nim, on też ma moja fotkę.
Morfeusz też świetnie wygląda, to tak na marginesie.
Pozdrawiam Ciebie Anno i pjacka oraz Morfeusza.
Trzymam kciuki za Ciebie i rzeczyscie byłoby świetnie, żebyś opisała finał swojej sprawy.

548

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
ulle napisał/a:

Anno, z bardzo pewnego źródła wiem, jak wygląda pjack ( pjacku, proszę nie urwij mi głowy)i bądź pewna, że wygląda bardzo fajnie. Ma męska twarz, słynna kwadratowa szczękę, twarz skażona myśleniem itd- wygląda zjawiskowo.mam jego fotkę, więc wiem, co pisze i na dodatek to brunet, dość wysoki, muskuralny i niezwykle kulturalny oraz chodzi twardo po ziemi.gdybym była młodsza zakręciłabym się przy nim, on też ma moja fotkę.
Morfeusz też świetnie wygląda, to tak na marginesie.
Pozdrawiam Ciebie Anno i pjacka oraz Morfeusza.
Trzymam kciuki za Ciebie i rzeczyscie byłoby świetnie, żebyś opisała finał swojej sprawy.

No no Ulle niezłe ziółko z Ciebie co było do przewidzenia smile
ale to dobrze. smile "magiel" się kręci
Morfeusz następny a potem WindyBoy .

549 Ostatnio edytowany przez anna.zakochana (2023-01-30 20:44:08)

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Ulle, a Ty masz jakiś album ze zdjęciami ludzi z forum? big_smile bo już któryś raz widzę taką wspominkę big_smile
wyobraziłam sobie w ogóle taki wall of fame. widzę też jak z paslawkiem siedzicie i knujecie.

a parę osób z forum widziałam to jedna z rzeczy które pomyślałam że łał, jacy wszyscy atrakcyjni ^^

Szeptuch napisał/a:

No i super Anno.
Ale powiedz chociaż, fajny ten facet? xd

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

generalnie bardzo prawdopodobne że poznałam swojego przyszłego męża tongue ale nawet jeśli nie i jutro wszystko diabli wezmą to będę super wdzięczna za tą relację, bo pokazała mi jak można się porozumiewać, jak facet może być otwarty i świadomy siebie, jak relacja dwóch osób może wyglądać i jakie bezpieczeństwo to daje. i duuużo innych rzeczy. no i fajnie po prostu poczuć motylki.

a do tego W KOŃCU zakumałam jak dużo sobie rzeczy wmawiałam w kwestii ex. no cóż, jeszcze wnioski napiszę kiedyś smile

550

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
anna.zakochana napisał/a:

Ulle, a Ty masz jakiś album ze zdjęciami ludzi z forum? big_smile bo już któryś raz widzę taką wspominkę big_smile
wyobraziłam sobie w ogóle taki wall of fame. widzę też jak z paslawkiem siedzicie i knujecie.

a parę osób z forum widziałam to jedna z rzeczy które pomyślałam że łał, jacy wszyscy atrakcyjni ^^

Szeptuch napisał/a:

No i super Anno.
Ale powiedz chociaż, fajny ten facet? xd

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

generalnie bardzo prawdopodobne swojego przyszłego męża tongue ale nawet jeśli nie i jutro wszystko diabli wezmą to będę super wdzięczna za tą relację, bo pokazała mi jak można się porozumiewać, jak facet może być otwarty i świadomy siebie, jak relacja dwóch osób może wyglądać i jakie bezpieczeństwo to daje. i duuużo innych rzeczy. no i fajnie po prostu poczuć motylki.

a do tego W KOŃCU zakumałam jak dużo sobie rzeczy wmawiałam w kwestii ex. no cóż, jeszcze wnioski napiszę kiedyś smile

Widzisz?
Ja i sporo innych osób tutaj mówiliśmy Ci że sie zakochasz i zostaniesz pokochana.
Bo po prostu na to zasługujesz.
A ex?
Niech spada do kochanki.
Mam nadzieje że gdy zobaczy jaka jesteś szczęśliwa, to nie przypomni sobie nagle o tobie, i nie zacznie ci bruździć w małżeństwie.

551

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Anno
Poszło piorunem! Motyle w brzuchu? Gratuluję!
Należy Ci się.

552

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
ulle napisał/a:

Anno, z bardzo pewnego źródła wiem, jak wygląda pjack ( pjacku, proszę nie urwij mi głowy)i bądź pewna, że wygląda bardzo fajnie. Ma męska twarz, słynna kwadratowa szczękę, twarz skażona myśleniem itd- wygląda zjawiskowo.mam jego fotkę, więc wiem, co pisze i na dodatek to brunet, dość wysoki, muskuralny i niezwykle kulturalny oraz chodzi twardo po ziemi.gdybym była młodsza zakręciłabym się przy nim, on też ma moja fotkę.
Morfeusz też świetnie wygląda, to tak na marginesie.
Pozdrawiam Ciebie Anno i pjacka oraz Morfeusza.
Trzymam kciuki za Ciebie i rzeczyscie byłoby świetnie, żebyś opisała finał swojej sprawy.

Haha, nie nie urwę, a dziękuję za tą reklamę, chyba lepszej bym sam nie wymyślił smile i że tak powiem, bym się nie spodziewał, haha.

paslawek napisał/a:
anna.zakochana napisał/a:

pjack Ciebie w szczególności big_smile

Czyli co mogę zrobić następne nacięcie na laptopie - odhaczyć Was ? smile

Tutaj musisz dać jeszcze trochę czasu, bo co prawda jak widać @anna.zakochana ma już motylki w brzuchu, co zasadniczo cieszy. Ja sam mam na oku jej imienniczkę. Tak więc to nacięcie w sumie jest możliwe, chodź w innej formie smile

W sumie też swój wątek dokończę jak już zacząłem, no ale musi być coś na rzeczy głębiej, póki co nie ma co zapeszać. smile

I również pozdrawiam osoby, z którymi się tu konwersuję - fajne miejsce do wymiany zdań, chodź człowiek trafił tu kompletnie przypadkowo, przyznaję. smile

553

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

To dlatego Ania ostatnio w niedoczasie:)))
To uczucie, kiedy ktoś uświadamia, jak można tworzyć relację z drugim człowiekiem zupelnie inaczej - bezcenne.
Trzymam kciuki!
A Ulle to jednak trochę cicha woda;]

554

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

To dlatego Ania ostatnio w niedoczasie:)))
To uczucie, kiedy ktoś uświadamia, jak można tworzyć relację z drugim człowiekiem zupelnie inaczej - bezcenne.
Trzymam kciuki!
A Ulle to jednak trochę cicha woda;]

555

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Nick sie znow zgadza wink

556

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
anna.zakochana napisał/a:

Ulle, a Ty masz jakiś album ze zdjęciami ludzi z forum? big_smile bo już któryś raz widzę taką wspominkę big_smile
wyobraziłam sobie w ogóle taki wall of fame. widzę też jak z paslawkiem siedzicie i knujecie.

a parę osób z forum widziałam to jedna z rzeczy które pomyślałam że łał, jacy wszyscy atrakcyjni ^^

Szeptuch napisał/a:

No i super Anno.
Ale powiedz chociaż, fajny ten facet? xd

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

generalnie bardzo prawdopodobne że poznałam swojego przyszłego męża tongue ale nawet jeśli nie i jutro wszystko diabli wezmą to będę super wdzięczna za tą relację, bo pokazała mi jak można się porozumiewać, jak facet może być otwarty i świadomy siebie, jak relacja dwóch osób może wyglądać i jakie bezpieczeństwo to daje. i duuużo innych rzeczy. no i fajnie po prostu poczuć motylki.

a do tego W KOŃCU zakumałam jak dużo sobie rzeczy wmawiałam w kwestii ex. no cóż, jeszcze wnioski napiszę kiedyś smile

Anno, gdy ktoś do mnie napiszę, to najpierw przedstawiam się danej osobie, wiek, w jakich stronach mniej więcej mieszkam, lubię wysłać swoją fotkę, gdyż wiem, że danej osobie łatwiej będzie mi zaufać, gdy mogą mnie sobie chociaż z grubsza wyobrazić. Moi rozmówcy rozumieją to, popierają i też przysyłają mi swoje zdjęcie, a nawet zdjęcia. Lekka gafę zaliczyłam w przypadku pjacka, bo jego o fotkę poprosiłam i na dodatek z zapewnieniem, że napiszę mu szczerze, jak oceniam jego wygląd. To było głupie z mojej strony, bo wyszłam na wścibska babę przekraczającą ludzkie granice. Do dzisiaj czuje niesmak, co nie zmienia faktu, że zdjęcia pjacka posiadam i uważam, że wygląda bardzo męsko i korzystnie. Nic dziwnego, że miał piękna żonę pasująca do niego.
Także mam troszkę tych fotek, bo całkiem sporo osób pisze/pisało do mnie i jestem zaskoczona, jak atrakcyjnych mamy tutaj forumowiczów.
A ludzie rzeczywiscie piszą znacznie swobodniej, gdy najpierw widzą mnie, miła starszą panią, nabierają śmiałości i przysyłają mi fotki, bo wypada się odwzajemnić.

557

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Ulle, szacun big_smile
ja tam bym album zrobiła tongue

WindyBoy napisał/a:

To dlatego Ania ostatnio w niedoczasie:)))
To uczucie, kiedy ktoś uświadamia, jak można tworzyć relację z drugim człowiekiem zupelnie inaczej - bezcenne.

napisz więcej big_smile

JohnyBravo777 napisał/a:

Nick sie znow zgadza wink

hahah no zobaczymy wink

ale swoją drogą czy ktoś z szanownego towarzystwa jest mi w stanie powiedzieć czy ja mogę zmienić nick?
jak się tu rejestrowałam to mi było wszystko jedno, ale właściwie to mało jakkolwiek oddaje to moją osobowość tongue
czy muszę nowe konto założyć? tongue

558

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

H

anna.zakochana napisał/a:

Ulle, szacun big_smile
ja tam bym album zrobiła tongue

WindyBoy napisał/a:

To dlatego Ania ostatnio w niedoczasie:)))
To uczucie, kiedy ktoś uświadamia, jak można tworzyć relację z drugim człowiekiem zupelnie inaczej - bezcenne.

napisz więcej big_smile

JohnyBravo777 napisał/a:

Nick sie znow zgadza wink

hahah no zobaczymy wink

ale swoją drogą czy ktoś z szanownego towarzystwa jest mi w stanie powiedzieć czy ja mogę zmienić nick?
jak się tu rejestrowałam to mi było wszystko jedno, ale właściwie to mało jakkolwiek oddaje to moją osobowość tongue
czy muszę nowe konto założyć? tongue

Nie możesz zmienić nicku bo moderacji nie ma na forum od ponad roku z hakiem a w ustawieniach profilu nie ma takiej opcji.

559

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Jeju, jakie mam zaległości! Anna już faktycznie zakochana, jak w nicku:)

560

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
paslawek napisał/a:

H

anna.zakochana napisał/a:

Ulle, szacun big_smile
ja tam bym album zrobiła tongue

WindyBoy napisał/a:

To dlatego Ania ostatnio w niedoczasie:)))
To uczucie, kiedy ktoś uświadamia, jak można tworzyć relację z drugim człowiekiem zupelnie inaczej - bezcenne.

napisz więcej big_smile

JohnyBravo777 napisał/a:

Nick sie znow zgadza wink

hahah no zobaczymy wink

ale swoją drogą czy ktoś z szanownego towarzystwa jest mi w stanie powiedzieć czy ja mogę zmienić nick?
jak się tu rejestrowałam to mi było wszystko jedno, ale właściwie to mało jakkolwiek oddaje to moją osobowość tongue
czy muszę nowe konto założyć? tongue

Nie możesz zmienić nicku bo moderacji nie ma na forum od ponad roku z hakiem a w ustawieniach profilu nie ma takiej opcji.

Mam nadzieje żyją.

561

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

To zalezy,czy jeszcze go kochasz,a on ciebie-milosc musi isc w dwie strony

562

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..
JuliaUK33 napisał/a:

To zalezy,czy jeszcze go kochasz,a on ciebie-milosc musi isc w dwie strony

Ty czytasz w ogóle wątki, w których się wypowiadasz? Czy po prostu tak sobie bredzisz bez ładu, składu i sensu gdzie popadnie?

563

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Wygląda jakby tylko czytał tytuł i cyk, szybka odpowiedź. Nabijanie postów? tongue

564

Odp: Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

A tak ogólnie to właśnie przebrnęłam przez ten wątek, sporo postów i czasu tutaj przeleciało. Ale gratuluję Autorko, bo chyba w końcu wychodzisz na prostą. Aż miło się czyta kolejne posty. Wytrwałości życzę.

Posty [ 521 do 564 z 564 ]

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy warto walczyć? Zdradził, mamy małe dziecko..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026