kolejna kobieta po 40 szukająca miłości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 241 do 300 z 626 ]

241

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
apropo_defacto napisał/a:


Powiedz mi tylko dlaczego kobietom po 40 / szczególnie z dziećmi / jest tak trudno znaleźć partnera.

ja Ci odpowiem, bo w większości przypadków nie zadowolą się byle kim, doświadczenia robią swoje.
Jakbym chciała być z byle kim to pewnie by się znalazł szybko, tylko po co mi ktoś taki.

Zobacz podobne tematy :

242 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-08 11:12:19)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

wydaje mi się, ze aby sie nie eksploatować na długich randkach z drineczkami lepiej jednak jak już zostanie uruchomiony "projekt facet" spotykać się właśnie na espresso nawet , nie kawę.
wierzę w intuicyjny odbiór przez pierwszych 5 minut- i tu nie chodzi bynajmniej o to, że taki Pan czy Pani ma błyskać elokwencją czy coś.
propozycja szybkiej kawy od razu gdy parę podstawowych informacji o sobie jest nie byłaby dla mnie niekaktem gdy już taki projekt jest uruchomioiny.
blokowania za zwykłe przywitanie się to kompletna dziecinada.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

243

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:


Powiedz mi tylko dlaczego kobietom po 40 / szczególnie z dziećmi / jest tak trudno znaleźć partnera.

ja Ci odpowiem, bo w większości przypadków nie zadowolą się byle kim, doświadczenia robią swoje.
Jakbym chciała być z byle kim to pewnie by się znalazł szybko, tylko po co mi ktoś taki.

W punkt smile

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny

244 Ostatnio edytowany przez apropo_defacto (2021-09-08 11:30:03)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:


Powiedz mi tylko dlaczego kobietom po 40 / szczególnie z dziećmi / jest tak trudno znaleźć partnera.

ja Ci odpowiem, bo w większości przypadków nie zadowolą się byle kim, doświadczenia robią swoje.
Jakbym chciała być z byle kim to pewnie by się znalazł szybko, tylko po co mi ktoś taki.

To ja Ci odpowiem. Wartościowy mężczyzna nie będzie tracił czasu na eksperyment wychowywania nie swoich dzieci

Aha, jak to się stało, że nie wybrałaś odpowiedniego / dobrego / partnera kiedy miałaś na to czas? W sensie, kiedy byłaś w wieku i etapie życia atrakcyjnym dla męskiej części społeczeństwa.

Bardzo to jest ciekawe i często słyszę, że oni "byli super ludźmi, ale nie mieli tego czegoś".

245

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
apropo_defacto napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:


Powiedz mi tylko dlaczego kobietom po 40 / szczególnie z dziećmi / jest tak trudno znaleźć partnera.

ja Ci odpowiem, bo w większości przypadków nie zadowolą się byle kim, doświadczenia robią swoje.
Jakbym chciała być z byle kim to pewnie by się znalazł szybko, tylko po co mi ktoś taki.

To ja Ci odpowiem. Wartościowy mężczyzna nie będzie tracił czasu na eksperyment wychowywania nie swoich dzieci

Aha, jak to się stało, że nie wybrałaś odpowiedniego / dobrego / partnera kiedy miałaś na to czas? W sensie, kiedy byłaś w wieku i etapie życia atrakcyjnym dla męskiej części społeczeństwa.

Bardzo to jest ciekawe i często słyszę, że oni "byli super ludźmi, ale nie mieli tego czegoś".

Jaki sam/sama masz związek (nie wiem czy jesteś pan czy pani). Ile trwa, kiedy spotkałeś swojego partnera/partnerke, jak to się stało, że tworzycie udany związek?

246

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
rossanka napisał/a:

Jaki sam/sama masz związek (nie wiem czy jesteś pan czy pani). Ile trwa, kiedy spotkałeś swojego partnera/partnerke, jak to się stało, że tworzycie udany związek?

Rossanka, w punkt smile też jestem bardzo ciekawa smile

247

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jaki sam/sama masz związek (nie wiem czy jesteś pan czy pani). Ile trwa, kiedy spotkałeś swojego partnera/partnerke, jak to się stało, że tworzycie udany związek?

Rossanka, w punkt smile też jestem bardzo ciekawa smile

Nie znam tego nicku.

Cp dp związków, to w związek bardzo łatwo wejść z bylekim, komś pierwszym lepszym kto sie napatoczy, a nie znasz tej osoby. Ale już w dobry związek wejść to wyższa szkoła jazdy.
Z perspektywy czasu mówię że tylko dobry związek, albo wcale.
Ja tam współczuję osobom, które są z kimś tylko dlatego, że nie chcą byćsame.To jest kanał normalnie.

248

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
rossanka napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jaki sam/sama masz związek (nie wiem czy jesteś pan czy pani). Ile trwa, kiedy spotkałeś swojego partnera/partnerke, jak to się stało, że tworzycie udany związek?

Rossanka, w punkt smile też jestem bardzo ciekawa smile

Nie znam tego nicku.

Cp dp związków, to w związek bardzo łatwo wejść z bylekim, komś pierwszym lepszym kto sie napatoczy, a nie znasz tej osoby. Ale już w dobry związek wejść to wyższa szkoła jazdy.
Z perspektywy czasu mówię że tylko dobry związek, albo wcale.
Ja tam współczuję osobom, które są z kimś tylko dlatego, że nie chcą byćsame.To jest kanał normalnie.

Rossanka, dokładnie i to właśnie robi doświadczenie, które zbieramy latami, świadomość samej siebie oraz swoich potrzeb.
Jestem ciekawa co nam odpowie apropo_defacto, jeśli w ogóle.

249

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jaki sam/sama masz związek (nie wiem czy jesteś pan czy pani). Ile trwa, kiedy spotkałeś swojego partnera/partnerke, jak to się stało, że tworzycie udany związek?

Rossanka, w punkt smile też jestem bardzo ciekawa smile

Nie znam tego nicku.

Cp dp związków, to w związek bardzo łatwo wejść z bylekim, komś pierwszym lepszym kto sie napatoczy, a nie znasz tej osoby. Ale już w dobry związek wejść to wyższa szkoła jazdy.
Z perspektywy czasu mówię że tylko dobry związek, albo wcale.
Ja tam współczuję osobom, które są z kimś tylko dlatego, że nie chcą byćsame.To jest kanał normalnie.

250 Ostatnio edytowany przez apropo_defacto (2021-09-08 12:35:28)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
rossanka napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:

ja Ci odpowiem, bo w większości przypadków nie zadowolą się byle kim, doświadczenia robią swoje.
Jakbym chciała być z byle kim to pewnie by się znalazł szybko, tylko po co mi ktoś taki.

To ja Ci odpowiem. Wartościowy mężczyzna nie będzie tracił czasu na eksperyment wychowywania nie swoich dzieci

Aha, jak to się stało, że nie wybrałaś odpowiedniego / dobrego / partnera kiedy miałaś na to czas? W sensie, kiedy byłaś w wieku i etapie życia atrakcyjnym dla męskiej części społeczeństwa.

Bardzo to jest ciekawe i często słyszę, że oni "byli super ludźmi, ale nie mieli tego czegoś".

Jaki sam/sama masz związek (nie wiem czy jesteś pan czy pani). Ile trwa, kiedy spotkałeś swojego partnera/partnerke, jak to się stało, że tworzycie udany związek?

Historia jakich wiele...

Znaliśmy się (kumpelstwo, przyjaźn ale bez żadnych podtekstów) od czasów szkoły średniej. Poznaliśmy się przez wspólne hobby. Nie żadne tam randki w ciemno, internety czy inne tindery. Nie było to żadne zauroczenie czy miłość od pierwszego wejrzenia. Zero zainteresowania, bo każde z nas miało swój mały związek. Ot tak. Po prostu. Koledzy, znajomi a na koniec  coś jak "przyjaciele".

Życie się toczyło, a każde z nas popełniało swoje błedy. Na tyle małe (każde z nas było rozsądne), że nikt wylądował z kredytem, dziećmi, itp..  Zawsze nam było po drodze i "kradliśmy razem konie". Jak to kumple, jedliśmy razem, pierdzieliśmy, czasem wyjeżdżaliśmy razem. Jak w związkach coś nie szło/kończyły się, to płakaliśmy sobie w mankiety. Wszystko w granicach taktu i koleżeństwa, żeby nie wpędzić nikogo w kłopoty.
Raz byliśmy bliżej - w sensie częstszego kontaktu, raz kontakt się prawie zrywał, bo każde z nas to swoje życie jednak miało. Jak było trzeba, to któreś z nas się po prostu "zmywało".

Po latach (9 czy 10) takiej znajomości jakoś tak wyszło, że oboje byliśmy samotni a znaliśmy się jak przysłowiowe "łyse konie". No i oboje byliśmy świadomi, że nikt nikogo nie krzywdzi. Doszła do tego kumpelskiego obrazka jeszcze "otoczka romantyzmu". Chyba wynikło to z coraz częstszych spotkań po prostu. Wieczorne kolacje, wyjścia. Lubiliśmy siebie i tyle. Coś zaiskrzyło. Trudno to określić. Kto przeżył ten wie.  Na jakimś etapie zrodziło się pożądanie. I zadrżała ziemia.

Od tamtego czasu minęło kilkanaście lat. Mamy dzieci a ziemia nadal drży.

251 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-09-08 12:38:19)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
rossanka napisał/a:

Ja tam współczuję osobom, które są z kimś tylko dlatego, że nie chcą byćsame.To jest kanał normalnie.

To jest paradoksalnie sposób na zostanie starą panną czy starym kawalerem.
Wchodzenie w związki bo boimy się być sami to proszenie się o kłopoty. Jak mamy pokochać kogoś innego jeżeli sami siebie nie kochamy? Takie skakanie od relacji w relacje w większości przypadków się nie udają i wracamy na tindery jeszcze bardziej skrzywdzeni niż przed wejściem w taką relację.
Tworzy się efekt kuli śnieżnej który w pewnym momencie przygniata autora i tworzy się psychoza.
Takich historii jest masa, bo łatwiej okłamać siebie, że to było niedopasowanie charakterów niż przyznać się przed sobą, że mamy problem i musimy go przepracować w samotności przez kilka tygodni czy miesięcy.

252

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
apropo_defacto napisał/a:

To ja Ci odpowiem. Wartościowy mężczyzna nie będzie tracił czasu na eksperyment wychowywania nie swoich dzieci

Aha, jak to się stało, że nie wybrałaś odpowiedniego / dobrego / partnera kiedy miałaś na to czas? W sensie, kiedy byłaś w wieku i etapie życia atrakcyjnym dla męskiej części społeczeństwa.

No nie koniecznie, ewentualnie zależy kogo się ocenia jako osobę wartościową.

Co do drugiego to są różne życiowe sytuacje i każdy ma swoją drogę.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

253 Ostatnio edytowany przez apropo_defacto (2021-09-08 13:45:49)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
aniuu1 napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:

To ja Ci odpowiem. Wartościowy mężczyzna nie będzie tracił czasu na eksperyment wychowywania nie swoich dzieci

Aha, jak to się stało, że nie wybrałaś odpowiedniego / dobrego / partnera kiedy miałaś na to czas? W sensie, kiedy byłaś w wieku i etapie życia atrakcyjnym dla męskiej części społeczeństwa.

No nie koniecznie, ewentualnie zależy kogo się ocenia jako osobę wartościową.

Nie piszę "osobę wartościową", tylko "mężczyzna wartościowy". Dla kobiety kryteria są inne niż mężczyzny.
I jak kobieta definiuje tę wartościowość. "powoduje motyle w brzuchu, przebojowy" czy może "nie do końca piękny, opiekuńczy, ustawiony ale troche nudny".
Bo z moich obserwacji wynika, że ta "wartościowość" u kobiet przechodzi od tej pierwszej definicji do tej drugiej z biegiem lat.
U mężczyzn przeważnie ta definicja jest mniej więcej stała.


aniuu1 napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:

Co do drugiego to są różne życiowe sytuacje i każdy ma swoją drogę.


tak, dokładnie tak jest. I wystarczy poczekać parę lat i życie - lub też "randkowy rynek" weryfikuje drogę każdej osoby.

254

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Ja akurat mam dzieci dorosłe, ale jesli dla Ciebie gość co wychowuje cudze dzieci jest bezwartosciowy, to ja z takimi wartosciami jak Twoje nie chciałabym mieć nic wspólnego. Akurat dzieci są szczere i zwykle dostaje sie od nich to, na co się zasługuje.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

255 Ostatnio edytowany przez apropo_defacto (2021-09-08 14:04:30)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Ela210 napisał/a:

Ja akurat mam dzieci dorosłe, ale jesli dla Ciebie gość co wychowuje cudze dzieci jest bezwartosciowy, to ja z takimi wartosciami jak Twoje nie chciałabym mieć nic wspólnego. Akurat dzieci są szczere i zwykle dostaje sie od nich to, na co się zasługuje.

Można wychowywać cudze dzieci tylko w dwoch przypadkach:

1. Rozbite małżeństwo
2. tragedia życiowa /śmierc rodzica,rodziców


Zacznę od Ad.2
Wychowywanie cudzego dziecka jest moralnie uzasadnione oczywiście i tu nie ma o czym gadać.

Natomiast Ad.1
To proszenie się o kłopoty. i za przeproszeniem Pan nawet w oczach wybranej dzieciatej Pani jest frajerem drugiego sortu, który na rynku pierwotnym nie poradził sobie na czas i musi wybierać w dzieciatych.

Sorry, trochę realizmu: wybij sobie z głowy, że bezdzietny u progu życia, ustawiony i rozsądny mężczyzna postawi karierę, pół majątku na osobę która dokonywała ewidentnie kiepskich wyborów w przeszłości, której NIE ZNA, a która chce deklaracji już tu i teraz! Która nagle może zaciążyć a za chwile zakochać się w tej pierwszej miłości ze szkoły (ex). Albo się "pogubić."

Kobieta zmienną jest.

W dzisiejszych czasach kobieta po 30 (nie mówiąc że po 40) to jest ruletka i każda ze stron musi udowodnić że inwestuje a nie tylko bierze. Na to potrzeba czasu. Na prawdę dużo czasu.

256

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
apropo_defacto napisał/a:

Wartościowy mężczyzna nie będzie tracił czasu na eksperyment wychowywania nie swoich dzieci

Aha, jak to się stało, że nie wybrałaś odpowiedniego / dobrego / partnera kiedy miałaś na to czas? W sensie, kiedy byłaś w wieku i etapie życia atrakcyjnym dla męskiej części społeczeństwa.

Bardzo to jest ciekawe i często słyszę, że oni "byli super ludźmi, ale nie mieli tego czegoś".

A co jeśli ten wartościowy mężczyzna posiada swoje dzieci? Czy wartościowa kobieta powinna go skreślić, bo nie będzie ich wychowywać? smile

No i ciekawi mnie jaki to jest wiek i etap życia atrakcyjny dla męskiej części społeczeństwa? Wiek rozrodczy, czy jak?

257

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:

Wartościowy mężczyzna nie będzie tracił czasu na eksperyment wychowywania nie swoich dzieci

Aha, jak to się stało, że nie wybrałaś odpowiedniego / dobrego / partnera kiedy miałaś na to czas? W sensie, kiedy byłaś w wieku i etapie życia atrakcyjnym dla męskiej części społeczeństwa.

Bardzo to jest ciekawe i często słyszę, że oni "byli super ludźmi, ale nie mieli tego czegoś".

A co jeśli ten wartościowy mężczyzna posiada swoje dzieci? Czy wartościowa kobieta powinna go skreślić, bo nie będzie ich wychowywać? smile

No i ciekawi mnie jaki to jest wiek i etap życia atrakcyjny dla męskiej części społeczeństwa? Wiek rozrodczy, czy jak?


Edit: apropo_defacto cos czuję w moich starych kościach, ze ta historia od przyjaźni z piaskownicy do miłości do grobowej deski trochę naciągnięta jest. Pan mi się wyłania z nieszczęśliwymi doświadczeniami smile

258

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

1.A co jeśli ten wartościowy mężczyzna posiada swoje dzieci? Czy wartościowa kobieta powinna go skreślić, bo nie będzie ich wychowywać? smile
Zakładam, że mówisz o kimś sensownym a nie żulu spod budki z piwem (chociać w naszym "patriarchalnym" społeczeńswie, kobieta- sędzia zabierze mu dzieci w tydzień).
Mężczyzna z dziećmi, jest już w pewien sposób spełniony. Najprawdopodobniej jest na etapie życia gdzie z niejednego pieca jadł chleb, stać go na utrzymanie tych dzieci i musi się nimi zajmować. Ma gdzie mieszkać itd. Z moich obserwacji widzę większe parcie na dzieciatych ustawionych tatusiów niż dzieciate samotne matki. (Chyba że chodzi o sex, dzieciate czy nie, kobiety są atrakcyjne)
Podsumowując, jeśli mierzy w dojrzałych i chce iść przez życie trochę na skróty, nie sądzę że kobieta skreśli taki towar. Mam doświadczenia z tzw. pierwszej ręki.


2.No i ciekawi mnie jaki to jest wiek i etap życia atrakcyjny dla męskiej części społeczeństwa? Wiek rozrodczy, czy jak?

Około 30 z każdym rokiem atrakcyjność "życiowa" spada drastycznie. I moim zdaniem ma to związek z płodnością. Odcinając poprawność polityczną i społeczne "normy", Kobieta najzdrowsze potomstwo może wydać mając 20-kilka lat. Tak jesteśmy skonstruowani.

259 Ostatnio edytowany przez apropo_defacto (2021-09-08 14:29:32)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:

Wartościowy mężczyzna nie będzie tracił czasu na eksperyment wychowywania nie swoich dzieci

Aha, jak to się stało, że nie wybrałaś odpowiedniego / dobrego / partnera kiedy miałaś na to czas? W sensie, kiedy byłaś w wieku i etapie życia atrakcyjnym dla męskiej części społeczeństwa.

Bardzo to jest ciekawe i często słyszę, że oni "byli super ludźmi, ale nie mieli tego czegoś".

A co jeśli ten wartościowy mężczyzna posiada swoje dzieci? Czy wartościowa kobieta powinna go skreślić, bo nie będzie ich wychowywać? smile

No i ciekawi mnie jaki to jest wiek i etap życia atrakcyjny dla męskiej części społeczeństwa? Wiek rozrodczy, czy jak?


Edit: apropo_defacto cos czuję w moich starych kościach, ze ta historia od przyjaźni z piaskownicy do miłości do grobowej deski trochę naciągnięta jest. Pan mi się wyłania z nieszczęśliwymi doświadczeniami smile

Nie wiem jak historia się skończy, bo ją piszemy. Ale proszę bardzo, wierz w co chcesz. Nie mam zamiaru przekonywać, zwłaszcza kogoś w Twojej sytuacji.

Co do krzywd, to bywało za młodu płaczliwie, nie jakoś specjalnie. ale od tego jest młodość. No i człowiek się uczył że "kobiety też robią kupę" i że szacunek należy się również mężczyznom.

Tak czy siak. temat jest interesujący

260

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

"Edit: apropo_defacto cos czuję w moich starych kościach, ze ta historia od przyjaźni z piaskownicy do miłości do grobowej deski trochę naciągnięta jest. Pan mi się wyłania z nieszczęśliwymi doświadczeniami "
Dokładnie tak to brzmi.

A co do wiązania się z kobietą z dzieckiem, to szkoda strzępić języka, bo chyba każdy zna takie historie.
No np mój kolega, który zrobił dziecko jakiejś dziewczynie, a tamta jeszcze w ciąży znalazła męża, mój kolega za to związał się później z inną dziewczyną z dzieckiem. Przystojny, dobrze wykształcony, z bardzo dobrą pracą :-) Nie, żaden desperat. Żyją sobie szczęśliwie.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

261 Ostatnio edytowany przez apropo_defacto (2021-09-08 14:33:15)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
aniuu1 napisał/a:

"Edit: apropo_defacto cos czuję w moich starych kościach, ze ta historia od przyjaźni z piaskownicy do miłości do grobowej deski trochę naciągnięta jest. Pan mi się wyłania z nieszczęśliwymi doświadczeniami "
Dokładnie tak to brzmi.

A co do wiązania się z kobietą z dzieckiem, to szkoda strzępić języka, bo chyba każdy zna takie historie.
No np mój kolega, który zrobił dziecko jakiejś dziewczynie, a tamta jeszcze w ciąży znalazła męża, mój kolega za to związał się później z inną dziewczyną z dzieckiem. Przystojny, dobrze wykształcony, z bardzo dobrą pracą :-) Nie, żaden desperat. Żyją sobie szczęśliwie.

A to za to pachnie dorabianiem faktów do emocji. I coś czuję że moje kości są jednak starsze smile

262 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-08 14:40:35)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Panowie szukają praczki, sprzątaczki?
A panie szukają frajera, który będzie łożył na nią?

Eeeeeeeeee... wg mnie zupełnie nie trafione cele...
Oto prawdziwy cel:

Ale uczy mnie ten związek bycia tu i teraz, brania z codzienności.

Chodzi o to, aby nie być samotnym, tylko kogoś mieć. Nawet nie trzeba ze sobą mieszkać.



kobietapo40 napisał/a:

... trzeba przerobić niezłą ilość facetów i może faktycznie w tym szaleństwie jest metoda. Tylko czy ja dam radę. Z jednej strony jest to logiczne, że im więcej randek/spotkań tym w końcu ktoś się trafi z drugiej natomiast wiem, ze po jakimś czasie przyjdzie totalne wypalenie co spowoduje usuniecie konta.

Spryt polega na tym, aby się nie spalić. Nie ładować energii na początkowych etapach znajomości. Handlowcy mówią "lejek sprzedażowy" -- z dużej grupy osób, wyławia się węższą i węższą grupę osób, aż przez dziurkę przechodzi garstka osób.




Staram się mniej planować i korzystać z tego co los przyniesie.

Otóż to. Chcemy kogoś poznać, aby mieć dobre chwile, z kimś nie samemu. Być może ten ktoś będzie z nami częsciej, dłużej, ...



Mam zagwostkę co do szybkich spotkań z Panami, na zasadzie po jednym "Hej" spotkajmy się. Z jednej strony to szybka weryfikacja, z drugiej natomiast wiem, ze zazwyczaj to są niewypały, czyli strata czasu. Wolę chwilę (2-3dni) z facetem pogadać, nim się spotkam, nie zawsze jednak się da i tutaj mam dylemat spotkać się czy nie - na zasadzie a może coś tracę.
Wczoraj miałam właśnie taką sytuację, Pan po przywitaniu zaproponował kawę, napisałam co o tym myślę,  no i się nie dogadaliśmy smile smile

Wyżej miałaś obawy że się wypalisz. Porozmawiać kilka dni? Okej -- jeśli masz tyle czasu i energii do zainwestowania... Ale pomyśl -- czy nie szybciej jest się zobaczyć w realu?

Pan zaproponował kawę, na szybko. Moim zdaniem miał rację, dobrze działał. Chciał Cię zobaczyć na żywo.

Zastanawiasz się czy coś tracisz... Po pierwsze policz czas pisania i czas spotkania w realu. Gdzie go zmarnujesz mniej.

Można działać nawet bardziej hardkorowo -- nie chodzisz na kawy, tylko mówisz panu, że w danym miejscu o danej godzinie możecie pogadać przez 10 minut... nawet w rogu parkingu przy markecie, albo na skraju parku, albo gdy czekasz aż samochód się umyje. Zainteresowany Pan (jak ten od kawy) powinien móc przyjechać, a nawet powinien być zadwolony, że nie musi iść do kawiarni, tylko zrobi sobie szybką weryfikację.

To taka szybka randka. Speed-dating, gdzie ludzie rozmawiają przez 5 min i potem następny, następny.

To jak podryw PUA, gdzie gość atakuje na ulicy, porozmawia 5 min, bierze numer, a potem, za jakiś czas, wieczorem lub za kilka dni nawiązuje dalszy kontakt.

Czyli minimum energii, minimum czasu, i wstępna weryfikacja.



Mam koleżankę, która "działa" na tinderze od dłuższego czasu i idzie na ilość smile

O to chodzi.



Jak słyszę jej opowieści to jestem załamana smile Trafia na facetów szukających sexu, zazwyczaj żonatych (a chce znaleźć kogoś na stałe), jak ją ostatnio zapytałam po co się z nimi spotyka, to stwierdziła, ze z braku laku woli to, niż nic, przynajmniej będzie sex smile smile

I dobrze robi. Ma chwilę zabawy, ale może znajdzie kogoś fajnego.
A seks? Cóż... to jej zabawa, a w życiu liczą się chwile.

Pewnie będąc wolnym panem robiłbym jak ta koleżanka... Hurtowe poznawanie ludzi, nie stronienie od (dobrego) seksu, i zbliżenie duchowe z osobami, które mi się duchowo podobają.


apropo_defacto napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:


Powiedz mi tylko dlaczego kobietom po 40 / szczególnie z dziećmi / jest tak trudno znaleźć partnera.

ja Ci odpowiem, bo w większości przypadków nie zadowolą się byle kim, doświadczenia robią swoje.
Jakbym chciała być z byle kim to pewnie by się znalazł szybko, tylko po co mi ktoś taki.

To ja Ci odpowiem. Wartościowy mężczyzna nie będzie tracił czasu na eksperyment wychowywania nie swoich dzieci.

Kompletnie nie czaję bazy...
Ona ma 40+, ma dzieci, pracę, stabilne życie...
On ma 40+, ma dzieci, pracę, stabilne życie...

Dlaczego ona miałaby potrzebować go do wychowywania dzieci? Przecież ona to już robi sama przez wiele lat? Dlaczego ona miałaby poznawać kogoś do utrzymania dzieci, skoro ona to robi już od wielu lat? Dlaczego on, obcy facet, znajomy mamy, miałby cokolwiek robić na rzecz wychowywania jej dzieci? Dlaczego ona miałaby mu prać, gotować?

Nie po to ludzie szukają się na portalach, prawda?
Samotne kobiety nie myślą "Oooo... poznam kogoś, aby było mi w życiu łatwiej -- pomoże przy dzieciach, sypnie pieniędzmi, ...".
Raczej myślą:    "Czuję się samotna, potrzebuję kogoś bliskiego, do przytulenia, do seksu, do wyjazdu..".

ONA nie potrzebuje męża. Ona potrzebuje kogoś aby spędzać z nim szczęśliwy czas. Razem.

Bo ani żaglówka... ani nowy smajtfoun, ani śliczne autko, ani nowy dywan, ani setka butów, ani kosmetyczka, ani, ani... bla.... bla... bla...  nie zastąpi bliskości drugiej duszy...

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

263

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

"Panowie szukają praczki, sprzątaczki?
A panie szukają frajera, który będzie łożył na nią? "

Co do praczek i sprzątaczek, to te nasze wyzwolone kobiety chyba się jeszcze nie dowiedziały że mama / babcia / siostra robiły je w konia. Teraz stała kobieta nie jest potrzebna nawet do sexu w tym całym "nowoczesnym" świecie.

Co do frajerów, to nie wiem jak Ty, ale ja widzę takich układów na pęczki i strasznie mnie to boli. Laski robią dzieci dla kasy. Te dzieciaki są później tak skrzywdzone, że pęka serce. Tego jest od groma.

264

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

no i tu jest męsko- damska różnica- bo kobiety wolą raczej koc i wino niz pod ten koc nieznajomego faceta wpuścić- bez gwarancji że wyjdzie po dobroci big_smile

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

265 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-09-08 14:45:48)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Ela210 napisał/a:

no i tu jest męsko- damska różnica- bo kobiety wolą raczej koc i wino niz pod ten koc nieznajomego faceta wpuścić- bez gwarancji że wyjdzie po dobroci big_smile

Raczej różnica typu faceta. Gary pewnie takie przyciąga, taką roztacza wokół siebie aurę i odpowiednie kobiety to pewnie czują.
Ja bym wolał wieczór ze znajomymi, wyspać się, pojeździć rowerem, spędzić na hobby czy po prostu z filmem niż narobić sobie problemów.
Jestem zdania, że przyciągamy ludzi do których jesteśmy podobni czy jaką sami aurę tworzymy w aktualnym momencie życia. Ja bym na pewno nie przyciągnął kobiety chętnej na jedną noc, a taką która by potem miała żal i smutek w sercu, że ją zostawiłem.

266 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-08 14:52:39)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Edytowałem post i skasowałem to zdanie, bo pomyślałem, że to dotyczy mnie tylko... no i pewnie tej kobiety wyżej co z żonatymi się spotyka. To jest takie szukanie przez seks. Najpierw seks, a potem patrzymy jaka dusza jest za oczami.

Cenię stałe relacje przez wiele lat.


Ela210 napisał/a:

wydaje mi się, ze aby sie nie eksploatować na długich randkach z drineczkami lepiej jednak jak już zostanie uruchomiony "projekt facet" spotykać się właśnie na espresso nawet , nie kawę.
wierzę w intuicyjny odbiór przez pierwszych 5 minut- i tu nie chodzi bynajmniej o to, że taki Pan czy Pani ma błyskać elokwencją czy coś.
propozycja szybkiej kawy od razu gdy parę podstawowych informacji o sobie jest nie byłaby dla mnie niekaktem gdy już taki projekt jest uruchomioiny.

No właśnie. Kobiety od razu wyczują gościa po paru minutach rozmowy.

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

267 Ostatnio edytowany przez apropo_defacto (2021-09-08 14:58:32)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Ela210 napisał/a:

no i tu jest męsko- damska różnica- bo kobiety wolą raczej koc i wino niz pod ten koc nieznajomego faceta wpuścić- bez gwarancji że wyjdzie po dobroci big_smile

No w pierwszym poście autorka pisze, że jednak się zdarzało. Nie żeby to było coś złego.

268 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-09-08 14:59:11)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
apropo_defacto napisał/a:
Ela210 napisał/a:

no i tu jest męsko- damska różnica- bo kobiety wolą raczej koc i wino niz pod ten koc nieznajomego faceta wpuścić- bez gwarancji że wyjdzie po dobroci big_smile

No w pierwszym poście autorka pisze, że jednak się zdarzało. Nie żeby to było coś złego.

Kobiety są różne. Faceci są różni. Ludzie są różni.
Nie ma co generalizować.

269

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Britan napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:
Ela210 napisał/a:

no i tu jest męsko- damska różnica- bo kobiety wolą raczej koc i wino niz pod ten koc nieznajomego faceta wpuścić- bez gwarancji że wyjdzie po dobroci big_smile

No w pierwszym poście autorka pisze, że jednak się zdarzało. Nie żeby to było coś złego.

Kobiety są różne. Faceci są różni. Ludzie są różni.
Nie ma co generalizować.

Schematy są te same od zawsze. Trzeba je tylko widzieć.

270 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-09-08 15:16:18)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
apropo_defacto napisał/a:
Britan napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:

No w pierwszym poście autorka pisze, że jednak się zdarzało. Nie żeby to było coś złego.

Kobiety są różne. Faceci są różni. Ludzie są różni.
Nie ma co generalizować.

Schematy są te same od zawsze. Trzeba je tylko widzieć.

Tak, przecież zachowania ludzkie to zbiór skończony.
Ale dalej jestem zdania, że są kobiety, jak i faceci którzy pójdą w tango z nieznajomym, a są tacy którzy tego nie zrobią, bo mają własne zasady których się trzymają.
Seksualność? To nas różni od zwierząt, że jesteśmy w stanie ją kontrolować i stawiać granice. Dlatego wyszliśmy z jaskiń i zaczęliśmy budować cywilizację, a nie tylko kopulować.

271

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Gary napisał/a:

Wyżej miałaś obawy że się wypalisz. Porozmawiać kilka dni? Okej -- jeśli masz tyle czasu i energii do zainwestowania... Ale pomyśl -- czy nie szybciej jest się zobaczyć w realu?

Pan zaproponował kawę, na szybko. Moim zdaniem miał rację, dobrze działał. Chciał Cię zobaczyć na żywo.

Zastanawiasz się czy coś tracisz... Po pierwsze policz czas pisania i czas spotkania w realu. Gdzie go zmarnujesz mniej.

Można działać nawet bardziej hardkorowo -- nie chodzisz na kawy, tylko mówisz panu, że w danym miejscu o danej godzinie możecie pogadać przez 10 minut... nawet w rogu parkingu przy markecie, albo na skraju parku, albo gdy czekasz aż samochód się umyje. Zainteresowany Pan (jak ten od kawy) powinien móc przyjechać, a nawet powinien być zadwolony, że nie musi iść do kawiarni, tylko zrobi sobie szybką weryfikację.

To taka szybka randka. Speed-dating, gdzie ludzie rozmawiają przez 5 min i potem następny, następny.

To jak podryw PUA, gdzie gość atakuje na ulicy, porozmawia 5 min, bierze numer, a potem, za jakiś czas, wieczorem lub za kilka dni nawiązuje dalszy kontakt.

Czyli minimum energii, minimum czasu, i wstępna weryfikacja.

Gary, wiesz sam, że na portalach randkowych siedzi różny rodzaj ludzi, z różnych środowisk, różnego statusu społecznego, wykształcenia itd. Zdjęcia coś tam nam mogą określić, jednak może być to obraz fałszywy smile
No i teraz analiza poświęcania czasu smile:) -  biorąc pod uwagę tylko zdjęcie, bo często nic więcej nie ma, decyduję się spotkać na szybką kawę (te myjnie samochodowe i inne przystanki jakoś mnie nie przekonują), muszę gdzieś tam dojść/dojechać stracę trochę czasu (może korki po drodze smile), chcę dobrze wyglądać więc jeszcze makeup po drodze poprawię po całym dniu:)
Jestem na miejscu, oglądam faceta, no jest ok, ze zdjęciem się zgadza, kupujemy kawę/herbatę/sok, siadamy no i tu się zaczyna albo i nie. Jeśli gadka się nie klei, albo coś innego mi nie pasuje, mam tak, że wtedy zwiększam dystans i mam ochotę wiać (Ela, pisała na ten temat 5 minutowej intuicji i cos w tym jest). Więc wymyślam coś na poczekaniu, albo walę prosto z mostu. Wychodzę - samochód, korki... Zajmuje mi to pi razy drzwi od godzinę/półtorej, albo i dłużej.

Jeśli nie spotkam się po pierwszym "Hej" tylko wymienię jakąś korespondencję z Panem, leżąc np. wieczorem już w łóżku, nie odczuję tak tego straconego czasu, a dowiem się paru rzeczy ( i nie mówię tu o wzroście czy miejscu pracy ) Istotne jest w jaki sposób i o czym dany Pan pisze, czasami od razu okazuje się, ze to nie zagra, bo Pan np. ma problem z była żoną i wyrzucił z siebie właśnie całą litanię, pewnie w sytuacji nr 1 wysłuchałabym tego na żywo.
Stąd zależy mi na tej wirtualnej rozmowie, nie muszą to być 3 dni, może okazać się 1 godzina i wiem, ze chcę się spotkać, no ale nie po "Hej" Jeśli np. Pan wymienia ze mną korespondencję i czujemy że jest całkiem ok i po takiej wymianie zaproponuje kawę, to pewnie się zgodzę.

Może się mylę, może przyjdzie taki czas, ze przekonam się nawet do tych myjek samochodowych.

Moja wspomniana koleżanka, też nie umawia się na sex od razu, trochę korespondencji jest, potem kawa/wino zapoznawcze, czasami obiad/kolacja.

Z Panem wczorajszym się nie dogadałam co do szybkości, chociaż próbowałam, poddał się, więc nie będę już do niego wracać (chociaz o dziwo - nie usunął)

272

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobieta-po-40 napisał/a:

Ale dalej jestem zdania, że są kobiety, jak i faceci którzy pójdą w tango z nieznajomym, a są tacy którzy tego nie zrobią, bo mają własne zasady których się trzymają.

Racja, każdy sobie wybiera swoją politykę w zakresie seksualności. Twoja koleżanka ma inną politykę, a Ty inną. smile smile


Jako stałe punkty bym wypisał:

1. nową osobę trzeba poznać w realu bez zwlekania 
2. jak się w realu sobą zauroczymy, to trzeba iść od łóżka bez zwlekania
3. dopiero jak po seksie nie zniknęliśmy, to znaczy, że mamy coś trwałego nie przelotnego

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

273

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Gary napisał/a:
kobieta-po-40 napisał/a:

Ale dalej jestem zdania, że są kobiety, jak i faceci którzy pójdą w tango z nieznajomym, a są tacy którzy tego nie zrobią, bo mają własne zasady których się trzymają.

Racja, każdy sobie wybiera swoją politykę w zakresie seksualności. Twoja koleżanka ma inną politykę, a Ty inną. smile smile


Jako stałe punkty bym wypisał:

1. nową osobę trzeba poznać w realu bez zwlekania 
2. jak się w realu sobą zauroczymy, to trzeba iść od łóżka bez zwlekania
3. dopiero jak po seksie nie zniknęliśmy, to znaczy, że mamy coś trwałego nie przelotnego

tak, tak....nie oceniam absolutnie koleżanki, ja też kiedyś przygody miałam i może dlatego już ich nie chcę, bo trochę mnie zmęczyły emocjonalnie smile:)

Z 3 punktami zgadzam się jak najbardziej smile nigdy długo nie piszę, bo to strata czasu. Jeśli Pan nie wykazuje chęci poznania, korespondencję urywam.

274 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-08 16:02:43)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

nie ma też co przesadzać. Panowie chętniej pójda na przygodny seks, co ma swoje uzasadnienia, ale nie róbmy off topu.

edit.

jednak mieszkanie w centrum ma swoje zalety fgdy ktos realizuje "projekt facet"
zgadzam się jak najbardziej że wirtualnie można kogoś bardzo dobrze poznać od "duszy strony" smile
ale żeby kogoś dobrze poznać, ładuje się w to wiele emocji co jest proste i przyjemne jak od razu zrodzi się jakaś fascynacja, ale w stosunku do obcej osoby a raczej wielu osób byłoby to żmudne.
najłatwiej tą drogą u obcej osoby oprócz zebrania informacji ocenić inteligencję.
Taka forma kontaktu ma wiele pułapek na początku, w które ktoś wpada i gdy nie ma emocji, druga osoba sie odwraca a nie wyjaśnia.
więc emocje na poziomie rozmów kwalifikacyjnych dla mnie niewiele by wniosły. Bo znam siebie i nie chciało by mi się.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

275 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-09-08 15:54:22)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Ela210 napisał/a:

nie ma też co przsadzać. Panowie chętniej pójda na przygodny seks, co ma swoje uzasadnienia, ale nie róbmy off topu.

Ale to jest normalne i udowodnione w zasadzie naukowo smile
Kobiety z punktu widzenia biologii chcą stabilizacji dla potomstwa, więc nie pójdą na przygodny seks tak chętnie, a facet chce po prostu jak najwięcej tego potomstwa wytworzyć.

276

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

serio chce jak najwięcej potomstwa wytworzyc? a co z tą kontrolą i stawianiem granic, cywilizacją i z tym co nas rózni od zwierzat... sory... odleciałam...
fajny temat.. smile

277

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
cześka8 napisał/a:

serio chce jak najwięcej potomstwa wytworzyc? a co z tą kontrolą i stawianiem granic, cywilizacją i z tym co nas rózni od zwierzat... sory... odleciałam...
fajny temat.. smile

I jaką w tym widzisz niespójność?

278

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

nie będę robić oftopu, fakt faktem że szukamy czegoś innego, ale w końcu .. kiedyś po jakimś czasie trafi się na "swego", kwestia czasu
w moim otoczeniu chyba mam więcej par (rodzina i znajomi) poznanych wirtualnie, niektórzy lepiej dobrani niz my, poznani na "prywatce"...

279

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:

.... muszę gdzieś tam dojść/dojechać stracę trochę czasu (może korki po drodze smile),

On niech dojeżdża. Facet dojeżdża. Nie inwestuj czasu na dojazdy, bo potem będziesz zniechęcona.

Niech mężczyzna "traci" czas. I niech on płaci za kawy, obiady. Jak nie ma godziny czasu aby zobaczyć się z kobietą, która chce go zobaczyć, ani nie "uciułał" pieniążka na dwie kawy, choć pracuje, to chyba do skreślenia.


Takie anegdotki... W dawnych latach byłem z przyjaciółką na obiedzie, na końcu jej pytam "Ja zapłacę, chyba że chcesz się koniecznie dołożyć...?", i wtedy się zaśmiała i powiedziała "Nieee... nie jestem taka. Możesz płacić.". Inna znajoma jak wchodziliśmy razem do budynku, to wymuszała otwieranie jej drzwi po prostu stając przed nimi i czekając aż ja jej otworzę, albo jak szliśmy zapłacić za obiad (do baru), to się zatrzymała 2 metry z tyłu aby było jasne, kto płaci. Nie czułem się wykorzystany...



chcę dobrze wyglądać więc jeszcze makeup po drodze poprawię po całym dniu:)

Nie, nie... no bez takich -- pojawiasz się tak jak jesteś, po pracy, bez upiększania się i bez przygotowania. Nie jak na randkę.
Mężczyzna jak Cię widział na zdjęciach, ładnych zdjęciach, to już ma pewien obraz w głowie i nawet jak w realu zobaczy Cię bez upiększaczy, to nie zepsuje wrażenia. O ile zdjęcia były prawdziwe, ale na pewno takie masz. Zresztą po co Ci facet, który nie będzie chciał Cię znać bez makijażu...



Jestem na miejscu, oglądam faceta, no jest ok, ze zdjęciem się zgadza, kupujemy kawę/herbatę/sok, siadamy no i tu się zaczyna albo i nie. Jeśli gadka się nie klei, albo coś innego mi nie pasuje, mam tak, że wtedy zwiększam dystans i mam ochotę wiać

To może być wyczerpujące emocjonalnie. Lepiej od razu się umówić, że "po paru minutach spadamy do domu".


Więc wymyślam coś na poczekaniu, albo walę prosto z mostu.

Trudne emocjonalnie. Lepiej wydłużyć spotkanie z kimś fajnym, niż skracać aby uciec.


Wychodzę - samochód, korki... Zajmuje mi to pi razy drzwi od godzinę/półtorej, albo i dłużej.

Jak on przyjedzie, to będzie krótko.



Jeśli nie spotkam się po pierwszym "Hej" tylko wymienię jakąś korespondencję z Panem, leżąc np. wieczorem już w łóżku, nie odczuję tak tego straconego czasu, a dowiem się paru rzeczy

Słuszny wniosek... wieczorem po prostu poznajesz mężczyn i miło (albo mniej miło) spędzasz czas.


Stąd zależy mi na tej wirtualnej rozmowie, nie muszą to być 3 dni, może okazać się 1 godzina i wiem, ze chcę się spotkać, no ale nie po "Hej"

Super. smile smile


Moja wspomniana koleżanka, też nie umawia się na sex od razu, trochę korespondencji jest, potem kawa/wino zapoznawcze, czasami obiad/kolacja.

smile smile Ok. smile

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

280 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-09-08 16:21:04)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Britan napisał/a:
Ela210 napisał/a:

nie ma też co przsadzać. Panowie chętniej pójda na przygodny seks, co ma swoje uzasadnienia, ale nie róbmy off topu.

Ale to jest normalne i udowodnione w zasadzie naukowo smile
Kobiety z punktu widzenia biologii chcą stabilizacji dla potomstwa, więc nie pójdą na przygodny seks tak chętnie

To jest po prostu logiczne z punktu widzenia kobiety. To ona jakby co zostanie z dzieckiem, a facet nie wiadomo jak się zachowa, czy coklwiek pomoże, czy da się z nim dogadać.

Britan napisał/a:

a facet chce po prostu jak najwięcej tego potomstwa wytworzyć.

Tego totalnie nie pojmuję

Gary, ciekawy scenariusz. Ja po kilku kontaktach/ spotkaniach zawsze byłam zmęczona emocjonalnie poznawaniem ludzi na tych portalach.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

281 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-08 16:15:05)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

w moim otoczeniu chyba mam więcej par (rodzina i znajomi) poznanych wirtualnie, niektórzy lepiej dobrani niz my, poznani na "prywatce"...

smile smile Otóż to.

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

282

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
rossanka napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jaki sam/sama masz związek (nie wiem czy jesteś pan czy pani). Ile trwa, kiedy spotkałeś swojego partnera/partnerke, jak to się stało, że tworzycie udany związek?

Rossanka, w punkt smile też jestem bardzo ciekawa smile

Nie znam tego nicku.

Cp dp związków, to w związek bardzo łatwo wejść z bylekim, komś pierwszym lepszym kto sie napatoczy, a nie znasz tej osoby. Ale już w dobry związek wejść to wyższa szkoła jazdy.
Z perspektywy czasu mówię że tylko dobry związek, albo wcale.
Ja tam współczuję osobom, które są z kimś tylko dlatego, że nie chcą byćsame.To jest kanał normalnie.

A co jeśli wybór jest między: byle czym albo niczym do samego końca/śmierci..?

283

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
assassin napisał/a:
rossanka napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:

Rossanka, w punkt smile też jestem bardzo ciekawa smile

Nie znam tego nicku.

Cp dp związków, to w związek bardzo łatwo wejść z bylekim, komś pierwszym lepszym kto sie napatoczy, a nie znasz tej osoby. Ale już w dobry związek wejść to wyższa szkoła jazdy.
Z perspektywy czasu mówię że tylko dobry związek, albo wcale.
Ja tam współczuję osobom, które są z kimś tylko dlatego, że nie chcą byćsame.To jest kanał normalnie.

A co jeśli wybór jest między: byle czym albo niczym do samego końca/śmierci..?

Niczym.

284

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

niezbyt rozumiem dlaczego ktoś miałby być do samej śmierci sam jeśli chce z kimś być. to logicznie niemożliwe by tak mało ludziu do niego pasowało.
coś żle robi.
jak sie poznaje ludzi i rozmawia z nimi to nie ma siły by cos nie zaskoczyło

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

285

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
rossanka napisał/a:

Cp dp związków, to w związek bardzo łatwo wejść z bylekim, komś pierwszym lepszym kto sie napatoczy, a nie znasz tej osoby. Ale już w dobry związek wejść to wyższa szkoła jazdy.

I po co ten związek? Aby "podać szklankę wody na łożu śmierci"?

Czy może po to, aby np. iść razem do teatru? Nie trzeba związku aby iść do teatru...
... hmmm... spędzić razem wakacje? Też nie trzeba związku. Ważne, aby było z kim iść do teatru albo jechać na wakacje, a nie (ciągle) samemu.


Tutaj odpowiedź:

AlaMaKota75 napisał/a:

Ale uczy mnie ten związek bycia tu i teraz, brania z codzienności. .... Więc - na koniec - to wychodzi na plus.
I nie wiem jak to się wszystko zadziało bo równie dobrze mogłabym teraz nadal chodzić na randki.

Zawsze jest trochę do bani. Zawsze jest szaro. Ale są dobre chwile.


aniuu1 napisał/a:

Gary, ciekawy scenariusz. Ja po kilku kontaktach/ spotkaniach zawsze byłam zmęczona emocjonalnie poznawaniem ludzi na tych portalach.

Trzeba się chronić przed wypaleniem. Minimum energii na każdego aby osiągnąć cel.

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

286

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Kobietopo40 - no też słyszałam, że to kwestia ilości facetów, statystyka itp. Nie wiem, może coś w tym jest.
Ja z wieloma facetami pisałam, ale - tak jak mówisz - większość albo tylko sex, albo żonaty, albo znikał, albo samo hej itp. Na pewno ja, żeby doszło do spotkania, musiałam kilka dni popisać, czasem potem była rozmowa telefoniczna (i to też fajna weryfikacja przed spotkaniem, ze dwa razy miałam tak, że niby super się pisało, a rozmowa totalnie się nie kleiła więc już wiedziałam, że szkoda mi czasu na spotkanie, więc polecam Ci rozmowę telefoniczną). Więc to nie było tak, że tych spotkań było dziesiątki. Natomiast mimo tego czułam wielkie wyczerpanie tematem i teraz czasem jak sobie myślę, że miałabym wrócić na portal to mi słabo:)
Nadal mam kumpelę, która dzieli się ze mną swoimi obecnymi doświadczeniami, jest przed 40-tką, ale spostrzeżenia ma podobne.
Natomiast mimo wszystko uważam, że w naszym wieku to jednak jedyne miejsce, gdzie jednak można próbować kogoś spotkać. Jestem dość towarzyska, mam grono przyjaciół, ale każdy tam jest sparowany, nawet jak są imprezy to pojawiają się zawsze pary. Uprawiam sport, mam hobby i to takie, gdzie spokojnie można spotkać dużo facetów, a od kilku lat nigdy nikt tam nie przyciągnął mojej uwagi.
Dla pocieszenia przypomniałam sobie o jeszcze jednej parze, z tindera, znajomy mojej przyjaciółki znalazł tam partnerkę, też są po 40-tce, są razem już ze dwa lata:)

287

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

ojej, z Tindera wink  a to pewnie nie wiedzieli że mają tylko na seks iść i next..:D

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

288

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Mogę z kobietą pisać i jest fajnie.
Możemy się spotkać i rozmawiać i jest fajnie.
Możemy mieć seks i jest fajnie.

Ale w rozmowie przez telefon jest klapa...
Może dlatego, że nie można pomilczeć w telefonie.

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

289 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-08 17:03:47)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

big_smile ja mam z telefonem to samo- albo codzienne załatwiania spraw czy sprawy służbowe- ale jakieś nawijanie makaronu na uszy odpada smile
no chyba że nakręcanie się przez telefon- ale jak tu sie nakręcać z kimś nieznajomym- to dla mnie dziwne.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

290

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Ela210 napisał/a:

niezbyt rozumiem dlaczego ktoś miałby być do samej śmierci sam jeśli chce z kimś być. to logicznie niemożliwe by tak mało ludziu do niego pasowało.
coś żle robi.
jak sie poznaje ludzi i rozmawia z nimi to nie ma siły by cos nie zaskoczyło

Powiedz to tym samotnym do usranej śmierci, że ich życie nielogiczne jest/było. wink

291

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

jak do śmierci to jak mam im powiedzieć? jak dzień do śmierci to jeszcze mogą z kimś być.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

292

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Ale się temat rozkręcił.
Ogólnie ja tam się zgadzam z apropo_defacto odnośnie bagażu w postaci dzieci z poprzedniej relacji.
Nie każdy facet chce się bawić w wychowywanie nie swojego potomstwa i na zdrowie. Ich święte prawo.
Dla mnie to też dealbreaker jeśli chodzi o wejście w związek. Nie interesuje mnie to. A, i też uważam, że wdowę (z dziećmi) się trochę inaczej postrzega od samotnej matki (rozwódka etc) - z perspektywy mężczyzny. Taka tam brzydka prawda odnośnie części społeczeństwa. Także wdowę bym przemyślał, to drugie już nie. Bo mogę.
Tym nie mniej mój najlepszy kumpel wszedł w związek z kobietą z dzieciakiem z poprzedniej relacji i jest zadowolony, długo już są ze sobą, mają wspólne dziecko. Nigdy nie kwestionowałem jego wyboru bo to jego wolność.
I faktycznie zgadzam się też, że fajnemu facetowi na poziomie zdecydowanie łatwiej jest znaleźć fajną partnerkę - bo sobie może mierzyć w młodsze. Bo dlaczego by nie, często są fizycznie atrakcyjniejsze, bardziej elastyczne, mają mniejszy bagaż życiowy, większe możliwości jeśli chodzi o danie potomstwa - raczej więcej zalet i wad.
Zresztą wiele młodych kobiet woli gdy partner jest o kilka(naście) lat starszy albo im to nie przeszkadza. Przynajmniej tak jest w moim otoczeniu odkąd pamiętam.

293 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-08 23:13:11)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Można wysnuwać różne teaorie- ale założywszy że kobiety mogą wchodzić w związki gdzieś od około 16 roku życia, to żaden mężczyzna po 26 roku życia nie powinien być samotny, że nie wspomnę już o dzianych 50 latkach.
a prawda leży tam gdzie lezy i w grę wchodzi mnóstwo indywidualnych uwarunkowań.
jak mężczyzna ma koło 40 i chce młodszą o 5lat partnerke bez dzieci, to uważasz że ma szalony wybór fajnych partnerek?
moze zależy czego szuka jednak- chyba kwestia szczęścia w spotkaniu kogoś kto mu podpasuje, zechce i może mieć z nim dzieci itd.
więc koło 35 to bym już na miejscu takiego Pana co chce mieć rodzinę czuła jednak nóż na gardle.  40 plus latek i 30 latka? moze byc fajnie, bo On ma pewnie już jakieś zasoby o ile nie płaci alimentów na 2 dzieci, ona mu te dzieci urodzi, wróci do pracy gdzie spotka rówieśników którzy wcale nie będa zdania że 40 latka jest stara, a w domu mąż po 50..

więc nie byłabym taką optymistką i rozgladałabym sie za żoną już teraz na miejscu 30 latków, nie karmiąc się lansowanymi wzorami z telenoweli, gdzie zarobki Panów z młodymi żonami są duzo wyższe niż średnia.
już w lepszej sytuacji jest ktoś dzieciaty koło 40, kto wybierze dzieciatą rówieśniczkę- jest szansa że zrozumieją się wtedy lepiej.
młode kobiety  bezdzietneprzymkna oko na dzieci z poprzedniego związku pod warunkiem że zasoby Pana pozwolą nas życie na wysokim poziomie obu rodzin, pozostaja tez kwestie dziedziczenia po ojcu  wszystkich dzieci itd- a więc przy pensji 6000 mozna odczuć jak to niewiele.

poza wszystkim to temat kobiety 40 plus- i w każdym takim temacie na forum podkreślane są wymagania wobec mężczyzny natury charakterologicznej, i to jest główna przyczyna odrzucania kandydatów.
męzczyznom wielu charakter Pani odpowiadajacej pod względem wyglądu nie przeszkadza, cop sprawia wrażenie olbrzymiego wyboru

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

294 Ostatnio edytowany przez zrzutekranu (2021-09-08 23:33:59)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Ok, tylko wyjaśnię jedno - ja zakładam, że ów facet jest zadbany (brak brzucha itp, sensowna kondycja, większość zębów) i reprezentuje jakiś tam poziom intelektualny i zawodowy. Nie żadne tam szaleństwo. Więc dlaczego tylko 5 lat młodsza? A trzydziecha? Albo ciut mniej? Czemu nie, jak ma ochotę i możliwośći.
I się z tobą zgadzam, że około trzydziestki, do 40stki należy szukać partnerki która docelowo będzie żoną, a nie towarzyszką zabaw tylko. Potem logiczne jest, że im dalej w las tym opcje się zawężają. Tylko taki 30-35 latek jak jest ogarnięty to spokojnie sobie znajdzie dziewczynę 2X. Bez balastu i zobowiązań z poprzednich relacji.
Chociaż dla mnie mogłaby być i parę lat starsza, o ile...i tu lista.
Ale i tak swoje zdanie podtrzymuje w poprzednim poście. Takie "zależy" można dopisać do wszystkiego.
I tak, dalej w lwiej części przypadków uważam dzieci za dealbreaker (dla mnie, dla mnie podobnych).

295 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-08 23:54:23)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
zrzutekranu napisał/a:

Ok, tylko wyjaśnię jedno - ja zakładam, że ów facet jest zadbany (brak brzucha itp, sensowna kondycja, większość zębów) i reprezentuje jakiś tam poziom intelektualny i zawodowy. Nie żadne tam szaleństwo. Więc dlaczego tylko 5 lat młodsza? A trzydziecha? Albo ciut mniej?

Ty wymieniłeś takie akurat cechy- ale warto zastanowić się nad grupą docelową kobiet i na ile te cechy właśnie sla kobiet a nie mężczyzn są interesujące.
I dla jakich kobiet będą, a dla jakich nie.
ten zestaw wymagań moze sie różnić od tego którego Ty wymagasz.
i przekrojowo i iondywidualnie. Niektórym kobietomkoło 30 jakiś tam poziom intelektualny nie wystarczy- innym nie wystarczy jakiś tam poziom zawodowy- intelektualny moze mieć mniejsze znaczenie.
Inne jeszcze inne cechy uznają za ważne.  Nie musi się to pokrywać z Twoimi wyobrażeniami
nadajesz duże znaczenie wyglądowi- a ten dla kobiet nie jest aż tak ważny jak dla meczyzn.
a niezależnie od wieku- jeżeli kobieta nie czuje się przy mężczyżnie bezpiecznie to jegoi szanse na związek drastycznie maleją w każdej grupie wiekowej.
jęśli dzieci nie, to celujesz w rynek singielek 30 lat, lub kobiet dla których posiadanie dziecka jest drugorzędną sprawą.
30 minus które chca rodziny i mają wysokie zdolnosci w relacjach zwykle koło 25 planują ślub..

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

296 Ostatnio edytowany przez apropo_defacto (2021-09-09 07:42:13)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
zrzutekranu napisał/a:

Ale się temat rozkręcił.
Ogólnie ja tam się zgadzam z apropo_defacto odnośnie bagażu w postaci dzieci z poprzedniej relacji.
Nie każdy facet chce się bawić w wychowywanie nie swojego potomstwa i na zdrowie. Ich święte prawo.
Dla mnie to też dealbreaker jeśli chodzi o wejście w związek. Nie interesuje mnie to. A, i też uważam, że wdowę (z dziećmi) się trochę inaczej postrzega od samotnej matki (rozwódka etc) - z perspektywy mężczyzny. Taka tam brzydka prawda odnośnie części społeczeństwa. Także wdowę bym przemyślał, to drugie już nie. Bo mogę.
Tym nie mniej mój najlepszy kumpel wszedł w związek z kobietą z dzieciakiem z poprzedniej relacji i jest zadowolony, długo już są ze sobą, mają wspólne dziecko. Nigdy nie kwestionowałem jego wyboru bo to jego wolność.
I faktycznie zgadzam się też, że fajnemu facetowi na poziomie zdecydowanie łatwiej jest znaleźć fajną partnerkę - bo sobie może mierzyć w młodsze. Bo dlaczego by nie, często są fizycznie atrakcyjniejsze, bardziej elastyczne, mają mniejszy bagaż życiowy, większe możliwości jeśli chodzi o danie potomstwa - raczej więcej zalet i wad.
Zresztą wiele młodych kobiet woli gdy partner jest o kilka(naście) lat starszy albo im to nie przeszkadza. Przynajmniej tak jest w moim otoczeniu odkąd pamiętam.

Nie istnieje żadne moralne prawo ani obowiązek stawiania dzieci innego samca ponad moje dzieci - w tym potencjalnych (rozdział zasobów). Panie mogą się oburzać, ale nie ma takiej siły która może to narzucić (no poza prawem w niektorych stanach usa, gdzie jedno spotkanie z dzieckiem samotnej matki /kino czy cokolwiek/ kwalifikuje się już w sądzie pod "rodzica zastępczego" i alimenty)

Moje dzieci są moje i o nie mam dbać przede wszystkim. Jeśli jakaś kobieta tego nie rozumie, to nie chcę mieć z taką osobą nic wspolnego,  nie jest to materiał na żonę.

Kobieta, jak ktoś wcześniej zauważył, największe szanse na znalezienie dobrego partnera ma w okolicach 20paru lat. Mądra kobieta to wykorzysta i zacznie budować związek. Zwykle ze "starszym i ułożonym".

Inne /często mocno przechodzone/ sztuki w okolicach 30-40, uzależnione od atencji randkują na całego. Aż jest za późno. Najgorsze, że wśród sporej części młodych (20kilka lat) dziewczyn te zazdrosne (o młodość) kobiety są autorytetem i ciągną je w dół ("ja nie mogę, to wy też nie"). Żadna się wprost nie przyzna, ale dużo tego widzę.

297 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-09 08:25:52)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Widzę że Ministerstwo już zatrudnilo zastępy anielskie do krzewienia cnót niewieścich. big_smile.
Jak masz córkę a zostawiłeś żonę  dla kumpelki z klasy. to jak uważasz, ona tego nie zauważyła i wyjdzie szybko za mąż rezygnując z pozycji zawodowej by urodzić dzieci i klepać  biedę? Ochloń.
A Twoja żona i dzieci? Ile płacisz alimentów  że uważasz gościa który by się  z nią związał za frajera?
A może to masz konflikt w glowie: dystansujesz dzieci koleżanki bo wobec swoich masz wyrzuty. ?
Bo jakże tak fajnie bawić  się na wakacjach z pasierbami wiedzą że Twoje potomstwo gdzieś  tam..?
Proponuję się zająć cnotami męskim A nie decyzjami 20 latek o swoim życiu.
Niestety: nasze córki nie wyjdą wcześnie za mąż i nie urodzą trójki dzieci mężczyznom którym potem alimenty trzeba wydzierać z gardła. One nie potrzebują do tego autorytetu matek czy starszych siostr to są ich własne wnioski z obserwacji życia.
Słabi mężczyźni tworzą silne kobiety.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

298 Ostatnio edytowany przez kobietapo40 (2021-09-09 09:00:19)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
zrzutekranu napisał/a:

Chociaż dla mnie mogłaby być i parę lat starsza, o ile...i tu lista.

Nie wiem ile masz lat, ale kobiety w pewnym wieku, zazwyczaj po 30 lub przed 40 mają już dzieci i wybór się zawęża, te które ich nie mają , zazwyczaj szukają partnera na już, teraz, bo im zegar biologiczny bije (znam takie przypadki), a to już desperacją trąca. Pytanie czy chciałbyś taką kobietę?

Ela piękne zdanie smile

"Słabi mężczyźni tworzą silne kobiety."

299 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-09 09:20:33)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Ja mam już dzieci  dorosle. bo wyszłam za mąż jako 23 latka. Ale znam kobiety co wyszły za mąż po 30 i urodziły dzieci około 40.
Jest coraz więcej takich.
A  mam 50 i zegar tyka nadal.:)
Więc te zastępy mężczyzn straszące kobiety niemoznoscią rozmnozenia się.gdy wyjdzie się późno za mąż.  Podczas gdy one myślą  raczej o antykoncepcji by nie rozmnozyc się bez sensu niech sobie dadzą spokój.
Chyba same kobiety też niepotrzebnie ulegają tej panice w stylu: 30 i nie mam dzieci.
A jeszcze za 20 lat będzie dylemat jak się zabezpieczać.
Bez histerii.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

300

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Ela210 napisał/a:

Widzę że Ministerstwo już zatrudnilo zastępy anielskie do krzewienia cnót niewieścich. big_smile.
Jak masz córkę a zostawiłeś żonę  dla kumpelki z klasy. to jak uważasz, ona tego nie zauważyła i wyjdzie szybko za mąż rezygnując z pozycji zawodowej by urodzić dzieci i klepać  biedę? Ochloń.
A Twoja żona i dzieci? Ile płacisz alimentów  że uważasz gościa który by się  z nią związał za frajera?
A może to masz konflikt w glowie: dystansujesz dzieci koleżanki bo wobec swoich masz wyrzuty. ?
Bo jakże tak fajnie bawić  się na wakacjach z pasierbami wiedzą że Twoje potomstwo gdzieś  tam..?
Proponuję się zająć cnotami męskim A nie decyzjami 20 latek o swoim życiu.
Niestety: nasze córki nie wyjdą wcześnie za mąż i nie urodzą trójki dzieci mężczyznom którym potem alimenty trzeba wydzierać z gardła. One nie potrzebują do tego autorytetu matek czy starszych siostr to są ich własne wnioski z obserwacji życia.
Słabi mężczyźni tworzą silne kobiety.

Widzę że aż zaszczypało. Gdybyś kobieto miała rację, to takie tematy by nie powstawały.
Ogarnij się.

Posty [ 241 do 300 z 626 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021