kolejna kobieta po 40 szukająca miłości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 499 ]

1 Ostatnio edytowany przez kobietapo40 (2021-08-26 13:46:49)

Temat: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Takich tematów mnóstwo już było, przeczytałam kilka, jednak chciałabym bardziej od swojej strony podyskutować. A więc właśnie: jak kogoś poznać po 40? Czy może popełniam jakieś błędy, a może niewłaściwie szukam, a może nie szukam w ogóle, tylko udaję, że to robię?
To trochę o mnie słowem wstępu
Jestem po 40, po rozwodzie, matka samotna (jak ja nie lubię tego określenia).
Od rozwodu, a to już 7 lat, miałem jeden dłuższy związek (2 lata) reszta to jakieś mniej lub bardziej krótkie znajomości z których nic nie wychodziło. Dlaczego? Oto jest pytanie. Zazwyczaj ja je kończyłam, bo coś zaczynało nie grać z danym Panem, zdarzało się również, ze Panowie bez słowa się zmywali. Przez te kilka lat poznałam ich sporo w różnych okolicznościach i wniosek nasuwa mi się jeden, to już chyba niemożliwe spotkać kogoś na dłużej, do życia.
Zaczynam się z tym powoli godzić, że czekają mnie jedynie przelotne znajomości, albo bycie samej do końca mych dni
I tu pytanie, czy faktycznie jest tak trudno w pewnym wieku, czy to jednak ja te trudności piętrzę? Czy to wymagania, które podobno z wiekiem rosną? Czy może ja jednak podświadomie nie chcę związku, mimo, iż deklaruję taką chęć?
Chętnie podyskutuję na ten temat, jeśli nie jest już za bardzo „zmęczony”

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Ja nie szukam nikogo, ale jeśli pozwolisz, to wyrażę opinię, żeeeeeee....

Pierwszą barykadą do przeskoczenia jest seks... Nigdy nie wiadomo, czy panu zależy tylko na seksie, czy na dłuższej relacji. To się okazuje dopiero po seksie, być może po kilku, albo kilkudziesięciu seksach. Jaka jest relacja dopiero widać, gdy już seks nie jest celem do osiągnięcia. Kobiety uznają to za oszustwo mężczyzny, że dystansuje się gdy już macie seks za sobą, ale to nieprawda -- on wcześniej był jakby zatruty narkotykiem pożądania.

Wyższe uczucia rodzą się powoli, długo, długo... Wyższe, czyli przyjaźń, miłość, zaangażowanie, przywiązanie do kogoś, kto jest dla nas drogi. Można takie uczucia pomylić z zauroczeniem (motylki w brzuchu), albo chłodną kalkulacją aby uciec od samotności.

W marzeniach zawsze jest cudownie... pijemy wino, jeździmy na wczasy, oglądamy te same filmy... W realu jest bardziej szaro... fajne są tylko chwile, które nie sprostają oczekiwaniom -- aby być ze sobą związanym na dobre i na złe... O ile w młodości możemy się jednoczyć, aby mieć dzieci, o tyle w dorosłości 40+ chyba wolimy być wolni.

Trudno godzić wolnoć z zaangażowaniem. Trudno się angażować w życiu osoby, która jeszcze pół roku temu, albo rok temu była dla nas całkiem obca... zwłaszcza, jeśli wiążemy się dla szczęśliwych chwil a nie tych trudnych.

Pozostają więc chyba tylko fajne chwile... i je trzeba brać, aby się czuć szczęśliwymi. Nie oczekiwać więcej niż życie daje, aby się nie rozczarowywać.

Jak widzę osoby samotne, które nie miały związku, małżeństwa, dzieci, to wydaje mi się, że one tracą coś z życia -- zupełnie jak prawiczek, który nie wie czym jest seks. Niczym seksu nie zastąpi... tak samo niczym rodziny się nie zastąpi.

Jak widzę osoby, które miały małżeństwo, dzieci, to rodzinne życie, ale już nie mają, to myślę, że one po prostu idą inną drogą, już nie razem z byłym mężem/żoną, ale te osoby nic nie tracą z życia. W końcu co dobre, to przeżyły... a co ich czeka dalej? Hmm... pewnie dobre chwile, choć niekoniecznie w związku do grobowej deski, niekoniecznie w miłości na śmierć i życie...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

3

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Zadałaś sporo pytań, ale na większość z nich tylko Ty znasz odpowiedź.


Jak poznać kogoś po 40? Tak jak przed 40, bo zasady wciąż są te same.
Rzecz w tym, że Twym celem jest związek do końca życia, z reguły jest to niezły odstraszacz.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

4 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-08-26 14:39:32)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Gary, po tym co napisałeś zostaje mi to o czym myślę od dłuższego czasu, czyli pogodzić się z sytuacją, ze do końca swoich dni będę sama.
Jednak czemu tak jest, oto jest pytanie. Bo z tego co zauważyłam, kobiety jednak chcą relacji, a mężczyźni nie, lub mniej (na dowód jest nawet Twoja wypowiedź).
Oczywiście, krótki czas nie sprzyja tworzeniu więzi ale od czegoś trzeba zacząć, nawet jeśli zaczyna się od sexu. Mnie już nużą relacje oparte tylko na spotkaniach z sexem w tle, wierzę, że są osoby, które też tego mają dość (a może się mylę).
Trochę nie chce mi się wierzyć, ze facet po rozwodzie już do końca swoich dni chce być sam i wystarczają mu przelotne znajomości tylko po to aby ulżyć sobie.
Rozumie, gdy jest od razu po rozwodzie, dosyć ciężkim i próbuje odreagować całe bagno, ale w pewnym momencie przychodzi jakaś refleksja, ze może fajnie by było....

Wielokropek napisał/a:

Zadałaś sporo pytań, ale na większość z nich tylko Ty znasz odpowiedź.
Jak poznać kogoś po 40? Tak jak przed 40, bo zasady wciąż są te same.
Rzecz w tym, że Twym celem jest związek do końca życia, z reguły jest to niezły odstraszacz.

O związku do koca życia napisałam tutaj, nie mówię o tym na początku znajomości, bo sama nie wiem, czy akurat z dana osobą chciałabym go stworzyć. Kolejna sprawa jest taka, ze nigdy nie ma się pewności czy coś będzie do końca życia. Bardziej chodzi o stworzenie fajnej, bliskiej relacji, która może być na dłużej

5

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:

I tu pytanie, czy faktycznie jest tak trudno w pewnym wieku, czy to jednak ja te trudności piętrzę? Czy to wymagania, które podobno z wiekiem rosną? Czy może ja jednak podświadomie nie chcę związku, mimo, iż deklaruję taką chęć?
Chętnie podyskutuję na ten temat, jeśli nie jest już za bardzo „zmęczony”

Każda dyskusja jest fajna smile
A co do tematu - według mnie jest tak jak mówisz. I jest to naturalne.
Oczywiste jest, że z wiekiem rosną wymagania. Bo coraz bardziej wie się czego się nie toleruje, a czego się chce. Na co jest się uczulonym, co zapala czerwoną lampkę.
Czasu coraz mniej, jakieś plany są i dobrze byłoby mieć po drodze.
Każdy też ma ze sobą większy lub mniejszy bagaż. I uuuuuu przeszłość nie ma znaczenia! - co jest bullshitem śmiało powtarzanym jakby się chciało zaklinać rzeczywistość. Przykre doświadczenia, jak i te dobre wpływają na nas, na to jak postrzegamy niektóre cechy, co jest dla nas nacechowane wyjątkowo negatywnie, a co miło nam się skojarzy.
Może być też tak, że sabotujesz te relacje ale to już sama musiałabyś o tym pomyśleć.
Żadnej wybitnej rady tu dać nie mogę oprócz jednej - nie zadawalać się byle czym. I - jeśli chcesz mieć kogoś, pozostawać otwartą, dawać szansę na poznanie.


Sam widzę po sobie jak mi się preferencje pozmieniały. Obecnie, z wyglądu to w sumie obchodzą mnie całe dwie cechy ale z charakteru/osobowiści? Łolaboga.
I jak niektóre rzeczy jak najbardziej przechodzą w mniej zażyłych relacjach tak do związku, który chciałbym domyślnie traktować poważnie nie ma lekko niestety.
A i tak większość wychodzi dopiero w praniu.

6 Ostatnio edytowany przez kobietapo40 (2021-08-26 14:38:23)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
zrzutekranu napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:

I tu pytanie, czy faktycznie jest tak trudno w pewnym wieku, czy to jednak ja te trudności piętrzę? Czy to wymagania, które podobno z wiekiem rosną? Czy może ja jednak podświadomie nie chcę związku, mimo, iż deklaruję taką chęć?
Chętnie podyskutuję na ten temat, jeśli nie jest już za bardzo „zmęczony”

Może być też tak, że sabotujesz te relacje ale to już sama musiałabyś o tym pomyśleć.

Tak, nad tym się jakiś czas temu zastanawiałam, czy ja gdzieś wewnętrznie jednak tych relacji nie chcę. Jednak po dłuższym namyśle doszłam do wniosku, ze ja tych relacji nie chciałam ale z konkretna osobą.

Ciekawa jestem co to są te Twoje wymagania "łolaboga", może czegoś się dowiem o wymaganiach mężczyzn i może się okaże, że ich po prostu nie spełniam smile

Zaznaczę jeszcze, że przerabiałam już prawie wszystko, jeśli chodzi o poznanie ciekawego mężczyzny: portale, znajomi, knajpy, wyjazdy..... więc ta "ciężkość' o której piszesz mnie już przytłacza do ziemi.

7 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-08-26 14:40:59)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:

Gary, po tym co napisałeś zostaje mi to o czym myślę od dłuższego czasu, czyli pogodzić się z sytuacją, ze do końca swoich dni będę sama.

Dużo czasu zajmuje aby kogoś poznać... dużo czasu, aby z kimś żyć, a gdzież tam do miłości, przywiązania, zaangażowania, czy nawet przyjaźni.
Raczej liczą się chwile z Tą osobą, dobre chwile.

W młodości wiązaliśmy się z drugą osobą, bo ona miała ważne dla nas zalety.
W dorosłości NIE wiążemy się z drugą osobą z powodu jej wad...
Wady ma każdy...



Jednak czemu tak jest, oto jest pytanie. Bo z tego co zauważyłam, kobiety jednak chcą relacji, a mężczyźni nie, lub mniej (na dowód jest nawet Twoja wypowiedź).

Ja bardzo cenię sobie relacje... Ale nie wyłączność seksualną niestety...
Gdybym miał żonie nerkę oddać, to bym poleciał natychmiast...
Gdybym miał kobiecie poznanej niedawno oddać nerkę, to bym się zastanawiał...

Relacje są ważne, aby nie czuć się samotnym. Wyłączność i oczekiwania to chyba psują.



Oczywiście, krótki czas nie sprzyja tworzeniu więzi ale od czegoś trzeba zacząć, nawet jeśli zaczyna się od sexu. Mnie już nużą relacje oparte tylko na spotkaniach z sexem w tle, wierzę, że są osoby, które też tego mają dość (a może się mylę).

Bo seks powinien zejść na dalszy plan. Nie przeszkadzać.

Wyobraź sobie, że jesteś wściekle głodna i idziesz poznać nową osobę. Poznawanie jej jest zaburzone twoim głodem. Trudno się myśli, trudno rozmawia.

Mistrz mawiał:    "Chciałem już mieć seks za sobą, abyśmy się mogli normalnie zachowywać"  smile smile


Trochę nie chce mi się wierzyć, ze facet po rozwodzie już do końca swoich dni chce być sam i wystarczają mu przelotne znajomości tylko po to aby ulżyć sobie.

No właśnie... perspektywa przez seks... facet... ulżyć... sobie...



Rozumie, gdy jest od razu po rozwodzie, dosyć ciężkim i próbuje odreagować całe bagno, ale w pewnym momencie przychodzi jakaś refleksja, ze może fajnie by było....

Nikt nie chce być samotny... Chcemy mieć kogoś bliskiego... do spędzania razem czasu... po ludzku, jak człowiek z człowiekiem...     Ale za chwilę jest seks i seks i seks... -- taki zniekształcacz rzeczywistości.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

8 Ostatnio edytowany przez kobietapo40 (2021-08-26 14:51:31)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Gary, biorąc wszystko co napisałeś pod uwagę, to jednak sex, sex i sex. I ja nie mam nic przeciwko, lubię, stosuję.....jednak właśnie nie tylko o ten sex chodzi, tylko o tym co piszesz - miło spędzony czas.
Z mojego doświadczenia, nie ma znaczenie czy na ten sex się czeka dłużej, czy jest on początkiem znajomości i tak i siak jednak zaczyna nie grać. Zazwyczaj to jest tak, ze facet zaczyna się powoli wycofywać, więc ja też to robię co doprowadza do sytuacji - "musimy się pożegnać"

Z jednym Panem stworzyłam dosyć fajną relację, jednak tam zabrakło sexu (po prostu, w pewnym momencie on stwierdził, ze nie jest mu potrzebny) - ot taki paradoks
Więc ten sex musi być i wiadomo, ze na początku jest go więcej, a potem intensywność spada.

9 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-08-26 14:59:30)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:

nie ma znaczenie czy na ten sex się czeka dłużej, czy jest on początkiem znajomości

No właśnie. Nie ma to znaczenia. Dlatego lepiej nie czekać, ale Ty z tym problemu nie masz, więc jest ok.


Zazwyczaj to jest tak, ze facet zaczyna się powoli wycofywać, więc ja też to robię co doprowadza do sytuacji - "musimy się pożegnać"

Czyli ludzie nie chcieli ze sobą spędzać czasu. Poznaliście się, ale jednak nie dążyliście do bycia razem. Były fajne chwile...

Czy pożegnać się jak intensywność spada? Wg mnie to złe rozwiązanie... ale tylko gdybam, bo nie jestem w takich sytuacjach. Może nawet chwilowe oddalenie jest dobre? Może ktoś pomyśli "Hmm... jednak źle się czuję oddalając... nie chcę się oddalać"?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

10

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Gary napisał/a:

Czyli ludzie nie chcieli ze sobą spędzać czasu. Poznaliście się, ale jednak nie dążyliście do bycia razem. Były fajne chwile...

Czy pożegnać się jak intensywność spada? Wg mnie to złe rozwiązanie... ale tylko gdybam, bo nie jestem w takich sytuacjach.

No i tu ciężko powiedzieć, jeśli chodzi o spędzanie czasu, bo ja zazwyczaj chciałam go spędzać nadal z jakąś tam intensywnością odpowiednią do stopnia zaangażowania, no ale może to było za szybko, lub za wolno - tego się już nie dowiem.

Z pożegnaniem się przy braku intensywności, to była dosyć mocno skrócona myśl - to nie było tak, że np. rzadziej się widywaliśmy, rzadziej rozmawialiśmy, to było odsuwanie się emocjonalne, oczywiście nim się kończyło odbywała się rozmowa, w której padały np. słowa ze strony mężczyzny "na chwilę obecną możemy zostać tylko znajomymi" albo facet wykręcił jakis taki numer, że go widzieć więcej nie chciałam.

11 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-08-26 15:22:48)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:
zrzutekranu napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:

I tu pytanie, czy faktycznie jest tak trudno w pewnym wieku, czy to jednak ja te trudności piętrzę? Czy to wymagania, które podobno z wiekiem rosną? Czy może ja jednak podświadomie nie chcę związku, mimo, iż deklaruję taką chęć?
Chętnie podyskutuję na ten temat, jeśli nie jest już za bardzo „zmęczony”

Może być też tak, że sabotujesz te relacje ale to już sama musiałabyś o tym pomyśleć.

Tak, nad tym się jakiś czas temu zastanawiałam, czy ja gdzieś wewnętrznie jednak tych relacji nie chcę. Jednak po dłuższym namyśle doszłam do wniosku, ze ja tych relacji nie chciałam ale z konkretna osobą.
Ciekawa jestem co to są te Twoje wymagania "łolaboga", może czegoś się dowiem o wymaganiach mężczyzn i może się okaże, że ich po prostu nie spełniam smile
Zaznaczę jeszcze, że przerabiałam już prawie wszystko, jeśli chodzi o poznanie ciekawego mężczyzny: portale, znajomi, knajpy, wyjazdy..... więc ta "ciężkość' o której piszesz mnie już przytłacza do ziemi.

No mogę ci napisać ale pamiętaj, że ja to jestem ja i stu innych facetów ma inne wymagania.
-szacunek. Do drugiego człowieka i zwierząt. Propo zwierząt musi lubić i chcieć.
-otwartość w komunikacji. Żadne gierki żadne domyśl się tylko jasna komunikacja. Jak chce to się sama odezwie, a nie czeka bo "nie wypada".
-propo nie wypada - nie ma czegoś takiego jak nie wypada.
-zwykła życzliwość. Nic mi się bardziej nie podoba w kobiecie.
-stała praca
-uregulowane życie tj ja się nie bawię w jakieś trójkąty miłosne z eksem w tle, nie ratuje księżniczek.
-podobne cele w życiu, podobne spojrzenie na seksualność, podobne spojrzenie na związek
-uprawianie jakiejkolwiek aktywności fizycznej, w miarę regularnie
Bonusowe punkty za podobne zainteresowania, podobny gust muzyczny bo jeżdżę na koncerty.
dealbreakery:
-zawiść, sączenie jadu.
-mściwość.
-mataczenie, wciskanie ewidentnej ściemy.
-wianuszek adoratorów
-arogancja
-brzydki głos
-brak samodzielnego myślenia.

W sumie z grubsza tyle. I wierz mi, że kobietę spełniającą te punkty ze świecą szukać. Faceta pewnie też. I wiadomo, każdy może mieć gorszy dzień ale przykładowo - fajna babka, któraś tam randeczka z rzędu i ni z gruchy ni z pietruchy kolokwialnie mówiąc wulgaryzm kasjerkę w sklepie jak byliśmy kupić jakiś zakup. O pierdołę. Totalną pierdołę, gdzie kasjerka prawie się popłakała. I była święcie przekonana, że zrobiła słusznie, że ona się teraz nauczy. Ale mi było wstyd. Przeprosiłem te kasjerkę ja. Zakończyłem spotkanie. I znajomość.

12

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:

padały np. słowa ze strony mężczyzny "na chwilę obecną możemy zostać tylko znajomymi" albo facet wykręcił jakis taki numer, że go widzieć więcej nie chciałam.

Może tym panom zdawało się, że szukają relacji, bycia razem, wieczory, weekendy, wino, seks, spacery. Po seksie jednak stwierdzili, że taka trwała relacja nie jest dobra, a nawet obciążająca.
Ważne, aby te chwile z nim spędzone były dobre dla Ciebie.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

13 Ostatnio edytowany przez kobietapo40 (2021-08-26 16:04:59)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
zrzutekranu napisał/a:

No mogę ci napisać ale pamiętaj, że ja to jestem ja i stu innych facetów ma inne wymagania.
-szacunek. Do drugiego człowieka i zwierząt. Propo zwierząt musi lubić i chcieć.
-otwartość w komunikacji. Żadne gierki żadne domyśl się tylko jasna komunikacja. Jak chce to się sama odezwie, a nie czeka bo "nie wypada".
-propo nie wypada - nie ma czegoś takiego jak nie wypada.
-zwykła życzliwość. Nic mi się bardziej nie podoba w kobiecie.
-stała praca
-uregulowane życie tj ja się nie bawię w jakieś trójkąty miłosne z eksem w tle, nie ratuje księżniczek.
-podobne cele w życiu, podobne spojrzenie na seksualność, podobne spojrzenie na związek
-uprawianie jakiejkolwiek aktywności fizycznej, w miarę regularnie
Bonusowe punkty za podobne zainteresowania, podobny gust muzyczny bo jeżdżę na koncerty.
dealbreakery:
-zawiść, sączenie jadu.
-mściwość.
-mataczenie, wciskanie ewidentnej ściemy.
-wianuszek adoratorów
-arogancja
-brzydki głos
-brak samodzielnego myślenia.

To nie są jakieś wymagania z kosmosu - u mnie z tym chceniem zwierząt może nie koniecznie, ale bardzo lubię, no i nie wiem jakie Twoje cele i spojrzenie na życie, ale reszta to podstawa.
Jestem dosyć konkretną babką, nienawidzę niedomówień, więc ze mną nie ma gierek i odniosłam wrażenie, ze jasna komunikacja jednak czasami facetom przeszkadza. No ale to moje doświadczenia.
Sytuacje z byłymi uregulowane, a niestety miałam doświadczenia z Panami, którzy właśnie nie do końca radzili sobie z byłymi żonami, dziećmi, ciągnęłao się to za nimi jak smród po gaciach.

Ten brzydki głos to też pojęcie względne, ale o gustach się nie dyskutuje smile

14

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Gary napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:

padały np. słowa ze strony mężczyzny "na chwilę obecną możemy zostać tylko znajomymi" albo facet wykręcił jakis taki numer, że go widzieć więcej nie chciałam.

Może tym panom zdawało się, że szukają relacji, bycia razem, wieczory, weekendy, wino, seks, spacery. Po seksie jednak stwierdzili, że taka trwała relacja nie jest dobra, a nawet obciążająca.
Ważne, aby te chwile z nim spędzone były dobre dla Ciebie.

Może tak, tylko to nie był jednorazowy sex po którym Pan się zmywał, ale zgodzę się, ze pewnie każdy z tych Panów uznał, ze trwała relacja nie jest dobra. Tylko hmmm do końca zycia takie chwile będą zbierać, przecież to się w pewnym momencie nudzi, powiela się schematy, z każdą Panią jest podobnie na tym początkowym etapie. Dla mnie tak jak już wcześniej napisałam - nużące.

Więc jak to jest z Wami Panami? smile

15

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

kobietapo40, zarejestrowałaś się u nas ledwie kilka godzin temu, jesteś więc bardzo świeżo po lekturze naszego regulaminu.
Stosuj się proszę do zasad forum, w szczególności do punktu nr 12 postanowień szczególnych i nie umieszczaj swoich kolejnych postów tuż pod poprzednimi.
Możesz odpowiedzieć kilku osobom w jednej wypowiedzi.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

16

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Fajny temat smile ciekawa jestem twoich wymagań względem kandydata na dłuższy związek.. ja nie mam jeszcze 40, przez 18 lat wychowywałam sama dzieci, teraz jak one w końcu się usamodzielniły i poszły na swoje to w sumie jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie bo mam święty spokój i wolność, i może chciałabym kogoś poznać żeby się samemu nie starzec ale w sumie to szczerze mówiąc mi jest dobrze tak jak jest i te wymagania mogę mieć wyśrubowane, żeby mojemu mózgowi się wydawało że nikt nie jest odpowiedni wink 
A z drugiej strony, chodząc na jakies tam randki wywnioskowałam że w tym wieku ludzie już mają tak ukształtowane charaktery i sposób życia że ciężko to zgrać z drugą osobą..

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny

17

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:
zrzutekranu napisał/a:

No mogę ci napisać ale pamiętaj, że ja to jestem ja i stu innych facetów ma inne wymagania.
-szacunek. Do drugiego człowieka i zwierząt. Propo zwierząt musi lubić i chcieć.
-otwartość w komunikacji. Żadne gierki żadne domyśl się tylko jasna komunikacja. Jak chce to się sama odezwie, a nie czeka bo "nie wypada".
-propo nie wypada - nie ma czegoś takiego jak nie wypada.
-zwykła życzliwość. Nic mi się bardziej nie podoba w kobiecie.
-stała praca
-uregulowane życie tj ja się nie bawię w jakieś trójkąty miłosne z eksem w tle, nie ratuje księżniczek.
-podobne cele w życiu, podobne spojrzenie na seksualność, podobne spojrzenie na związek
-uprawianie jakiejkolwiek aktywności fizycznej, w miarę regularnie
Bonusowe punkty za podobne zainteresowania, podobny gust muzyczny bo jeżdżę na koncerty.
dealbreakery:
-zawiść, sączenie jadu.
-mściwość.
-mataczenie, wciskanie ewidentnej ściemy.
-wianuszek adoratorów
-arogancja
-brzydki głos
-brak samodzielnego myślenia.

To nie są jakieś wymagania z kosmosu - u mnie z tym chceniem zwierząt może nie koniecznie, ale bardzo lubię, no i nie wiem jakie Twoje cele i spojrzenie na życie, ale reszta to podstawa.
Jestem dosyć konkretną babką, nienawidzę niedomówień, więc ze mną nie ma gierek i odniosłam wrażenie, ze jasna komunikacja jednak czasami facetom przeszkadza. No ale to moje doświadczenia.
Sytuacje z byłymi uregulowane, a niestety miałam doświadczenia z Panami, którzy właśnie nie do końca radzili sobie z byłymi żonami, dziećmi, ciągnęłao się to za nimi jak smród po gaciach.

Ten brzydki głos to też pojęcie względne, ale o gustach się nie dyskutuje smile

Widzisz, a jednak ciężko jest ogarniętą babkę znaleźć. Zakładam, że tak samo jak i faceta.
I pamiętaj, że to tylko moje wymagania. Ja sobie mogę i wymagać by mówiła w 6 językach a czy to realne albo racjonalne to zupełnie dwie różne rzeczy.
I też mi się wydaje, że nie wymagam nie wiadomo czego. Tylko sporo wychodzi w praniu, jak pisałem, dlatego nie śpieszę się z deklaracjami. Ale też nigdy nie jadę na dwa fronty - bo sam bym nie chciał by tak robiła. O, widzisz, zapomniałem, po prostu stosująca się w miarę możliwości (bo jesteśmy tylko ludźmi) do imperatywu Kanta wink
Powiem tak, jak masz ogarnięte życie, jesteś szczęśliwa, nie jesteś samotna tylko brak tego towarzysza to i tak jest sukces. Nie ma co się spinać wtedy. To nigdy nie wychodzi na dobre, popełnia się błędy - a ile można smile

18 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-08-26 17:24:02)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Ja uwielbiam takie listy i jak najbardziej polecam je dla siebie co jakiś  czas tworzyć. smile
A to dlatego by czarno na białym zobaczyć sprzeczności:)
Bo dopiero jak się uda je wyeliminować jest szansa na znalezienie kogoś..
Postęp powinien raczej iść nie w kierunku wydłużania listy, ale doprecyzowania elementów.
Lista też pozwala modyfikować  cele. .
Bo np może nam się wydawać że szukamy stałego związku, cechy partnera wskazują  na kogoś kto się do tego nie nadaje.
Albo odwrotnie  smile
Ważna jest świadomość.
Jestem zdania  że ludzie których wybieramy, niezależnie od deklaracji naszych,  coś mówią o naszych skrywanych potrzebach
Chęci wiązania się czy nie w dojrzałym wieku nie wiazalabym z płcią. Natomiast Ty autorko z jakiegoś powodu wybierasz mężczyzn którzy się nie chcą wiązać, albo takich przyciągasz
I uwierz jest całe stado takich którzy chętnie zaraz po rozwodzie się wiążą ponownie szybko i ruszą do budowania nowej rodziny.
Ale oni mają lekko inna osobowość niż co co ich spotykasz.

Zrzut ekranu pozornie sensowna Twoja lista jest pełna ukrytych sprzeczności, dobrej zabawy w odkrywaniu,  bo nie napiszę  w czym rzecz. smile
Żeby nie bylo: też odkryłam u siebie parę nowych rzeczy w ostatnich latach i wiem do kogo nie pasowalabym na pewno, chociaż pozornie tak smile

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

19

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Nie pocieszę Cię, Kobietopo40, sama jestem w podobnym wieku i już dałam za wygraną. Dobrze mi jest samej, zawsze zresztą to lubiłam. Więc tym bardziej teraz - doceniam spokój i wolność. Ale wyznam Ci, że jeszcze kiedy "szukałam", czyli byłam otwarta na mężczyzn, było b. ciężko - większości z nich szło jedynie o beztroską zabawę, seks i nic więcej. Dwóch panów z kolei - obaj pod 50-tkę, byli skrajnie materialistycznie nastawieni czego nie kryli. Nie miałam już sił i nerwów szczerze mówiąc na kolejne rozczarowania. Jest jak jest, zaakceptowałam to i żyję. Nie mam już złudzeń. Tak chyba jest lepiej. smile

20 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-08-26 19:28:54)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Gdy nie ma już wspólnego celu typu zakładamy rodzinę  i  chcemy dzieci to ktoś  z kim się wiążemy musi stanowić  mocną wartość  dodaną czyli dobrze się rozumiemy w wielu dziedzinach i sobie ufamy. No chyba że wiążemy się że strachu przed samotnością czy z powodów ekonomicznych.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

21

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Maymayka jesteś przed 40 i masz już samodzielne dzieci, dobry moment na zadbanie o nowe życie:)
Jakie ja mam wymagania w stosunku do mężczyzn? Postaram się to jakoś zebrać:

- wolny - to podstawa, z zamkniętą przeszłością
- posiadający dzieci i/lub nie chcący ich już mieć (za stara jestem na dzieci, chociaż jeszcze parę lat temu o tym myślałam - mam córkę)
- ogarnięty życiowo, czyli stała praca, posiadanie już pewnych dóbr - poziom zbliżony do mojego (sponsora nie szukam)
- aktywny, czyli żaden kanapowiec, facet któremu jeszcze chce się w życiu parę rzeczy zrobić, lubiący spędzać czas nie tylko przed telewizorem
- szanujący ludzi
- nie pracoholik
- komunikatywny (żeby mrukiem nie był)
- pewny siebie w zdrowym tego słowa znaczeniu, nie cwaniaczek
- inteligentny
- lubiący sex
- monogamista
- mający coś co lubi robić, nie musi to być jakaś ogromna pasja, ale coś co sprawia mu przyjemność
- lubiący spędzać czas we dwoje (to bardzo ważne dla mnie)
- wygląd zewnętrzny jest dla mnie również ważny, Pana otyłego, z nadwagą niestety nie będę w stanie zaakceptować
- mający trochę szaleństwa w sobie (ja taka jestem)
- no i fajnie by było gdyby lubił tańczyć, nie musi za bardzo umieć, ale gdyby to lubił byłoby fajnie (ja tańczę od paru lat)

To tak na szybko, co przyszło mi do głowy smile

Ela210 masz rację, może nie wybieram ale przyciągam mężczyzn, którzy raczej związków nie chcą, i tu jest moja bolączka, bo nie za bardzo wiem co w sobie zmienić, żeby ich nie przyciągać smile
Sama deklaracja, ze sam sex ani krótkotrwała przygoda mnie nie interesują, mało działa.

Szeptem- podłamałaś mnie.

To też nie jest tak, że non stop szukam na siłę mężczyzny, bo nie jestem w stanie bez niego żyć. Jestem samodzielna, mam poukłdane życie, jestem w miarę z niego zadowolona, ale jednak....

Przez te wszystkie lata po rozwodzie wielu mężczyzn się przewinęło, więc tracę już nadzieję, że znajdzie się ten jeden z którym mi po drodze będzie.

Gdy byłam młodsza, wchodziłam w kolejne związki bardzo szybko, nie zawsze to było dobre. Teraz jestem bardziej świadoma i ta moja świadomość mam wrażenie jest przeciwko mnie.

22

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

"Ela210 masz rację, może nie wybieram ale przyciągam mężczyzn, którzy raczej związków nie chcą, i tu jest moja bolączka, bo nie za bardzo wiem co w sobie zmienić, żeby ich nie przyciągać "
Łatwo jest przyciągać takich, bo jak mi się wydaje to większość z tych, którzy w związkach nie są, więc też chyba nie ma co się obwiniać za bardzo.
Żeby jeszcze byli tacy, których się chce przyciągnąć..

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

23

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
aniuu1 napisał/a:

Łatwo jest przyciągać takich, bo jak mi się wydaje to większość z tych, którzy w związkach nie są, więc też chyba nie ma co się obwiniać za bardzo.
Żeby jeszcze byli tacy, których się chce przyciągnąć..

Pewnie gdzieś są, trzeba trafić na moment gdy jeszcze są wolni smile

Niestety każdy kolejny facet którego poznawałam taki nie był, albo nie chciał związku ze mną, bo taką opcję też pod uwagę biorę smile

Ostatnio zauważyłam, że już tak się obawiam tych "przyciągających", że pierwsza czerwona lampka się zapala a ja uciekam - ale to teraz, dawniej tak nie było.

24 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-08-26 20:36:59)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Ale zdajesz sobie sprawę  autorko, że wymieniłaś większość cech mężczyzny które nie pasują do kogoś kto chce budować stały związek, ale raczej singla z korpo wiodącego zabawowe życie? smile w sam raz pasuje do Panow przezywających drugą młodość?

Ani jedną cechą nie dotyczy umiejętności tworzenia związku. .
Szczerze? Gdybym dała swoją  listę byłaby dużo bardziej "zwiazkowa" A sama jestem przekonana że żadna że mnie kandydatka na związek teraz smile
Czemu sobie umawiasz że chcesz się ustatkować, jak po poskrobaniu pod warstwą
deklaracji golym  okiem widać że chcesz się wyszaleć?

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

25

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Ela210 napisał/a:

Ale zdajesz sobie sprawę  autorko, że wymieniłaś większość cech mężczyzny które nie pasują do kogoś kto chce budować stały związek, ale raczej singla z korpo wiodącego zabawowe życie? smile w sam raz pasuje do Panow przezywających drugą młodość?

Ela...matko boskoooooo...czyli to jednak ja źle definiuję swoje potrzeby smile

A poważnie, bardzo ciekawe spostrzeżenie, tylko gdybyś mogła sprecyzować co dokładnie charakteryzuje tego singla z korpo, co ujęłam w swojej liście. Jestem naprawdę ciekawa, może to jest do przemyślenia.

26 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-08-26 21:04:36)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Przystojny w klasycznym sensie ( wysportowany umięsniony) gość, nie golodupiec, nie planujący dzieci, z pasją swoją, co by nie siedział w domu na kanapie.
Z ktorym można potańczyć w klubach, poszaleć
Inteligentny, lubiący seks
Monogamista __ tu się uśmiechnęłam wobec opisu powyżej..
Cdn.

Przy tych wszystkich pasjach ma jednak lubić spędzać czas z tą jedyną i być w nią zapatrzony.
No i dorobiony już być  musi rentier, bo siedzenie nad jakimiś projektami  by zdobyć  kasę  odbywa się kosztem czasu z partnerką. smile
A to już pracoholizm.
Dlaczego źle definiujesz potrzeby?
Potrzeby mamy jakie mamy
Tylko trzeba sobie z nich zdawać sprawę. 
W sumie z każdej z tych relacji powinnaś wynieść jakąś naukę.  Każdą spółkę przeanalizować,  zobaczyć co możesz zmienić  A co nie jest do zmiany.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

27

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Ela210 napisał/a:

Przystojny w klasycznym sensie ( wysportowany umięsniony) gość, nie golodupiec, nie planujący dzieci, z pasją swoją, co by nie siedział w domu na kanapie.
Z ktorym można potańczyć w klubach, poszaleć
Inteligentny, lubiący seks
Monogamista __ tu się uśmiechnęłam wobec opisu powyżej..
Cdn.

Przy tych wszystkich pasjach ma jednak lubić spędzać czas z tą jedyną i być w nie zapatrzony.
No i dorobiony już być  musi rentier, bo siedzenie nad jakimiś projektami  by zdobyć  kasę  odbywa się kosztem czasu z partnerką. smile
A to już pracoholizm.

Mocno to przerysowałaś sad
- nic nie napisałam o wysportowanym i umięśnionym, a aktywność o której pisałam to np. wyjście na rower, spacer rolki- to chyba nie jest zbyt wiele
- nie gołodupiec to prawda, jeśli cyrkluję w Panów w swoim wielu, to raczej gołodupiec jest porażką samą w sobie.
- nie planujący dzieci ponieważ w moim wieku to już ciężko je planować, więc dlatego napisałam, ze dobrze by było aby był spełniony jako ojciec
- nie pisałam o pasji, tylko o czymś co lubi robić, np. jeździć na rowerze
- nic nie pisałam również o tańczeniu w klubach, od lat uczę się tańczyć salsę, i fajnie by było gdybym kiedyś mogła z nim zatańczyć, ale jak wyżej napisałam, absolutnie nie jest to warunek, radzę sobie w tej kwestii sama:)
- no i jeśli piszę o stałej pracy, to raczej nie przeszkadza mi spędzanie czasu w niej  - piję do tych projektów smile
- co do spędzania czasu, jest jednak ważnym czynnikiem relacji smile

28

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Nie miałam wrażenie że przerysowuję.
Ale z Twojego opisu zobaczyłam raczej 30 latka wolnego, a nie kogoś kto chce zagniazdowac.  Oczywiście w domu też można tańczyć czy sportowo gdzieś, ale za czasów gdy ja dużo tanczylam chodziło się do klubów..

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

29 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-08-26 21:16:21)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Ela jest wiele imprez np w szkołach i lokalach, które nie sa klubami. A do klubów można chodzić z partnerem w dowolnym wieku (ja akurat nie przepadam i nigdy nie przepadałam za klubami)
Ja w tym opisie nie widzę tego co Ty. Mnie się raczej wydało, że dla wielu kobiet są to takie wstępne kryteria

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

30

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Ela210 napisał/a:

Nie miałam wrażenie że przerysowuję.
Ale z Twojego opisu zobaczyłam raczej 30 latka wolnego, a nie kogoś kto chce zagniazdowac.  Oczywiście w domu też można tańczyć czy sportowo gdzieś, ale za czasów gdy ja dużo tanczylam chodziło się do klubów..

a jednak przerysowałaś:)

czyli Twoim zdaniem 40 latek nie powinien być aktywny, musi być otyły z jedną ręką w gaciach a drugą trzymającą piwo, wtedy się zagniazduje smile
- teraz ja trochę porysowałam smile ale mam wrażenie, że popadasz w skrajność swoją wypowiedzią.

i widzisz ja w klubach nie tańczę, w domu też nie- bo akurat tu nie mam z kim, a może gdyby ten mój przyszły nie doszły lubił to bym z nim w domu potańczyła smile

31

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Wyobrażam sobie, że w wieku 40+ kobieta szuka mężczyzny, takiego z którym by chciała spędzać czas, żyć razem... i czytam twoją listę:

kobietapo40 napisał/a:

- wolny - to podstawa, z zamkniętą przeszłością

O ile młoda laska romansuje z żonatym, który obiecuje, że odejdzie od żony to rozumiem takie założenie... niech będzie po rozwodzie. Ale w wieku 40+ o co kaman? Dzieci nie będzie, kredytu na "nowe wspólne gniazdko" nie będziecie razem brać, więc cóż to za dziwne założenie, że musi być wolny? Nie będzie wolny -- jest była żona, są i dzieci, pewnie w wieku studenckim. Są świętach, chrzty, pogrzeby... i cała przeszłość.



- posiadający dzieci i/lub nie chcący ich już mieć (za stara jestem na dzieci, chociaż jeszcze parę lat temu o tym myślałam - mam córkę)

Ufff... myśl, że będziecie mieli razem dzieci? Bardzo dziwne...
On już dzieci ma, Ty też... To jest przeszłość. Ten punkt sprzeczny z powyższym.


- ogarnięty życiowo, czyli stała praca, posiadanie już pewnych dóbr - poziom zbliżony do mojego (sponsora nie szukam)

Ogarnięty -- bardzo, bardzo ważna rzeczy.
Poziom zbliżony -- trochę przesada.


- aktywny, czyli żaden kanapowiec, facet któremu jeszcze chce się w życiu parę rzeczy zrobić, lubiący spędzać czas nie tylko przed telewizorem

Aktywny? Hmmmm... czyli biegający? Coś w tym stylu?
Nie wiem jak inni, ale bardzo, bardzo mało osób wokół mnie którzy oglądają dużo TV.


- nie pracoholik

Ogarnięty nie pracoholik? Może być sprzeczne. Co za różnica ile on pracuje, skoro i tak będziecie spędzać ze sobą tylko chwile...



- lubiący sex
- monogamista

Ma przeszłość, odszedł od żony. Ma teraz koleżanki, przyjaciółki, pewnie niejeden seks za sobą. I teraz co? Ma przestać? Telefon będziesz sprawdzać? Czy może kontrolować, co on robił w środę wieczorem zamiast być z Tobą?
A jak prześpi się z tą panią, co ją zna jako przyjaciółkę od jakiegoś czasu, to go nie chcesz znać?



- mający coś co lubi robić, nie musi to być jakaś ogromna pasja, ale coś co sprawia mu przyjemność

Może to robi człowieka ciekawym. Ale jak on to coś teraz robi, a tam nie ma Ciebie, to raczej jego hobby będzie dla spędzania czasu z Tobą konkurencyjne.


- lubiący spędzać czas we dwoje (to bardzo ważne dla mnie)

I tutaj jest sedno sprawy... Czas spędzany przez Was, razem, wtedy gdy jesteście blisko. To jest klucz.


- no i fajnie by było gdyby lubił tańczyć, nie musi za bardzo umieć, ale gdyby to lubił byłoby fajnie (ja tańczę od paru lat)

Symetrycznie do jego hobby... Jak nie lubi tańczyć, to nie ma sprawy -- tańczysz z innymi panami. A on nie powienien być zazdrosny, bo przecież wieczorem albo nazajutrz będziecie znowu razem mieć swoje chwile.



ale przyciągam mężczyzn, którzy raczej związków nie chcą, i tu jest moja bolączka, bo nie za bardzo wiem co w sobie zmienić, żeby ich nie przyciągać smile

Gdybym się rozwiódł, to nigdy już nie byłbym w żadnym związku.
Choć nie wykluczam, że gdyby trzeba było dać nerkę bliskiej kobiecie, to bym się nad tym nawet nie zastanawiał.
Nie obiecałbym jej jednak wyłączności w relacji, monopolu na spędzanie czasu, monopolu na seks, na święta, sylwestry, wieczory i wakacje.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-08-26 21:46:36)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Nie miałam wrażenie że przerysowuję.
Ale z Twojego opisu zobaczyłam raczej 30 latka wolnego, a nie kogoś kto chce zagniazdowac.  Oczywiście w domu też można tańczyć czy sportowo gdzieś, ale za czasów gdy ja dużo tanczylam chodziło się do klubów..

a jednak przerysowałaś:)

czyli Twoim zdaniem 40 latek nie powinien być aktywny, musi być otyły z jedną ręką w gaciach a drugą trzymającą piwo, wtedy się zagniazduje smile
- teraz ja trochę porysowałam smile ale mam wrażenie, że popadasz w skrajność swoją wypowiedzią.

i widzisz ja w klubach nie tańczę, w domu też nie- bo akurat tu nie mam z kim, a może gdyby ten mój przyszły nie doszły lubił to bym z nim w domu potańczyła smile

Ale czy ja stwierdzam że to coś złego?
Chodzi mi tylko o to, że dla mnie  nie przystaje do marzeń o stabilizacji.

Gary,  może byś nie obiecał wyłączności, ale może byś po prostu chciał z tą kobietą spędzać czas nie z obowiązku smile
Gdyby to był jednak związek, jakieś reguły musiałyby być ustalone. Jeśli nie ma związku, nie mogą  mieć  do siebie pretensji o czas spędzany z kimś  innym.
Czy można mieć  związek z dużą  swobodą?
Pewnie można, o ile ktoś nie uważa że swoboda pozwala te reguły ustawić  po swojemu, bez konsultacji z drugą  stroną. 
Związki otwarte to wyższa szkola jazdy jednak, jeśli miałyby trwać.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

33

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Gary napisał/a:

Wyobrażam sobie, że w wieku 40+ kobieta szuka mężczyzny, takiego z którym by chciała spędzać czas, żyć razem... i czytam twoją listę:

kobietapo40 napisał/a:

- wolny - to podstawa, z zamkniętą przeszłością

oj Gary Gary, wolny to również rozwodnik, dlatego dodałam o zamkniętej przeszłości smile

no i dalej - ja pracoholikiem nie jestem a i ogarnięta - czyli da radę smile
no i jeszcze ten monogamizm i wierność, no straszna sprawa w tych czasach, na szczęście Panom po 40 coraz mniej w spodniach ciasno, więc za parę lat to już z koleżankami na kawusie będzie chodził smile smile smile

piszesz jeszcze o kontroli, ja wierzę w coś takiego jak zaufanie, więc kontroli nie uznaję

34 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-08-26 21:46:55)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Ela210 napisał/a:

Gary,  może byś nie obiecał wyłączności, ale może byś po prostu chciał z tą kobietą spędzać czas nie z obowiązku smile

Oczywiście, że spędzalibyśmy czas wyłącznie dlatego że tego chcemy, a nie że musimy, a nie z powodu, że jesteśmy w ... w związku...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

35

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Gary napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Gary,  może byś nie obiecał wyłączności, ale może byś po prostu chciał z tą kobietą spędzać czas nie z obowiązku smile

Oczywiście, że spędzalibyśmy czas wyłącznie dlatego że tego chcemy, a nie że musimy, a nie z powodu, że jesteśmy w ... w związku...

czyli może być związek, ale nie nazywajmy go tak smile smile

36

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:

Ela210 masz rację, może nie wybieram ale przyciągam mężczyzn, którzy raczej związków nie chcą, i tu jest moja bolączka, bo nie za bardzo wiem co w sobie zmienić, żeby ich nie przyciągać smile
Sama deklaracja, ze sam sex ani krótkotrwała przygoda mnie nie interesują, mało działa.

Wiesz, z dwojga złego to jednak lepiej tą stroną. Ja przyciągam typów którzy chcą stałego związku, a najlepiej to tak żeby prosto od mamusi mógł się wprowadzić do mnie... No tragedia... XD

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny

37

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:
Gary napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Gary,  może byś nie obiecał wyłączności, ale może byś po prostu chciał z tą kobietą spędzać czas nie z obowiązku smile

Oczywiście, że spędzalibyśmy czas wyłącznie dlatego że tego chcemy, a nie że musimy, a nie z powodu, że jesteśmy w ... w związku...

czyli może być związek, ale nie nazywajmy go tak smile smile

Spędzanie razem czasu bo chcemy... to chyba co innego niż "zaufanie" i "monogamia" o której piszesz:




kobietapo40 napisał/a:

oj Gary Gary, wolny to również rozwodnik, dlatego dodałam o zamkniętej przeszłości smile

A gdy nie ma papieru? Nie rozwodnik... ale ma czas wieczorami? Skreślisz go? Bo jest ryzyko że pewnego dnia zniknie w ramionach jeszcze-żony?


no i dalej - ja pracoholikiem nie jestem a i ogarnięta - czyli da radę smile

Wniosek? Bez znaczenia ile on pracuje...



no i jeszcze ten monogamizm i wierność, no straszna sprawa w tych czasach, na szczęście Panom po 40 coraz mniej w spodniach ciasno, więc za parę lat to już z koleżankami na kawusie będzie chodził smile smile smile
....
piszesz jeszcze o kontroli, ja wierzę w coś takiego jak zaufanie, więc kontroli nie uznaję

Zaufanie, że nie będzie miał seksu z przyjaciółką raz na ruski rok, z którą miał seks zanim Cię poznał?
Zaufanie, że nie będzie z przyjaciółką więcej rozmawiał niż z Tobą?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

38 Ostatnio edytowany przez kobietapo40 (2021-08-26 22:06:39)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Gary, nie umiem tak pięknie cytować jak Ty, więc odpowiem ciurkiem smile

odnoszę wrażenie, że chcesz mnie sprowokować więc ku Twojej uciesze odpisuję:)

- tak, jak nie mam papieru i ma żonę to jest ryzyko, że zniknie. Po drugie z góry jest odrzucony gdyż ponieważ zdrad nie toleruję (tak już mam, cóż zrobić). Po trzecie w dzisiejszych czasach moczenie gdzie popadnie jest mocno ryzykowane, wolałabym nie dostać prezenciku od takiego jegomościa.
- jeśli ktoś pracuje 24h na dobę, to spędzanie wspólnie czasu jest mało prawdopodobne, no chyba, że sobie dobę wydłuży smile
- jeśli będzie chciał mieć sex ze starą przyjaciółką, bo przecież dobrze się znają, to ja też mogę mieć sex z dawnymi kochankami - kwestia dogadania, tylko nie ze mną - patrz między innymi pkt 1

Nie wiem czy to o czym piszesz ma oznaczać, iż wymagań mieć nie powinnam i brać co się napatoczy?

Maymayka - czyli chcą zagniazdować, tak jak Ela pisała smile:) dlatego pisałam o ogarnięciu, to jest konieczność smile

39

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Chyba dochodzimy do pytania po co kobiecie dojrzałej definicje w miłości.
I czy na deklaracje miłości i wierności można znależc wiernego i kochającego mężczyznę.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

40

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Nie chcę Cię denerwować... serio... smile smile


kobietapo40 napisał/a:

- tak, jak nie ma papieru i ma żonę to jest ryzyko, że zniknie.

W tym punkcie twierdzę, że papiery są nieważne, bo panowie znikają tak czy siak... to zalezy od człowieka.





... zdrad nie toleruję (tak już mam, cóż zrobić).

Oczywiście. I to jest kryterium numer jeden. Punkt z którego nie zrezygnujesz.

Jak Pan chce być z Tobą, to nie może mieć w życiu żadnych innych kobiet.
Relacje które miał wcześniej muszą ulec wykruszeniu.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

41 Ostatnio edytowany przez kobietapo40 (2021-08-26 22:23:44)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Gary,
-zależy jakie to relacje były lub miałyby być
- jak ma żonę to będzie znikał nagminnie smile, wolny przynajmniej zniknie raz a dobrze smile

Ela, po co definicje miłości? każdy jakąś ma, więc choćby po to aby to sprecyzować. I czy młodej kobiecie są potrzebne? Jeśli tak, to dojrzałej też, różnicy nie widzę

42

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:
Gary napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:

padały np. słowa ze strony mężczyzny "na chwilę obecną możemy zostać tylko znajomymi" albo facet wykręcił jakis taki numer, że go widzieć więcej nie chciałam.

Może tym panom zdawało się, że szukają relacji, bycia razem, wieczory, weekendy, wino, seks, spacery. Po seksie jednak stwierdzili, że taka trwała relacja nie jest dobra, a nawet obciążająca.
Ważne, aby te chwile z nim spędzone były dobre dla Ciebie.

Może tak, tylko to nie był jednorazowy sex po którym Pan się zmywał, ale zgodzę się, ze pewnie każdy z tych Panów uznał, ze trwała relacja nie jest dobra. Tylko hmmm do końca zycia takie chwile będą zbierać, przecież to się w pewnym momencie nudzi, powiela się schematy, z każdą Panią jest podobnie na tym początkowym etapie. Dla mnie tak jak już wcześniej napisałam - nużące.

Więc jak to jest z Wami Panami? smile

Różnie pewnie jest smile Podczytuję sobie ten temat, bo też wróciłem do "obiegu" (formalnie prawie pół roku temu) i mam wrażenie, że bardzo ciężko jest się z kimś zbliżyć. Ja akurat jestem taki, że bardzo sobie cenię stabilizację w związku i dlatego jakieś skakania z kwiatka na kwiatek, seryjne "nowe początki", to nie dla mnie. Szczerze mówiąc nie bardzo lubię tego początkowego etapu w relacji. No, ale może ja jestem dziwny... W tym roku miałem tylko jedną randkę.

Przed użyciem wstrząsnąć.

43 Ostatnio edytowany przez Pronome (2021-08-27 08:55:21)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:

Takich tematów mnóstwo już było, przeczytałam kilka, jednak chciałabym bardziej od swojej strony podyskutować. A więc właśnie: jak kogoś poznać po 40? Czy może popełniam jakieś błędy, a może niewłaściwie szukam, a może nie szukam w ogóle, tylko udaję, że to robię?
To trochę o mnie słowem wstępu
Jestem po 40, po rozwodzie, matka samotna (jak ja nie lubię tego określenia).
Od rozwodu, a to już 7 lat, miałem jeden dłuższy związek (2 lata) reszta to jakieś mniej lub bardziej krótkie znajomości z których nic nie wychodziło. Dlaczego? Oto jest pytanie. Zazwyczaj ja je kończyłam, bo coś zaczynało nie grać z danym Panem, zdarzało się również, ze Panowie bez słowa się zmywali. Przez te kilka lat poznałam ich sporo w różnych okolicznościach i wniosek nasuwa mi się jeden, to już chyba niemożliwe spotkać kogoś na dłużej, do życia.
Zaczynam się z tym powoli godzić, że czekają mnie jedynie przelotne znajomości, albo bycie samej do końca mych dni
I tu pytanie, czy faktycznie jest tak trudno w pewnym wieku, czy to jednak ja te trudności piętrzę? Czy to wymagania, które podobno z wiekiem rosną? Czy może ja jednak podświadomie nie chcę związku, mimo, iż deklaruję taką chęć?
Chętnie podyskutuję na ten temat, jeśli nie jest już za bardzo „zmęczony”

Kobietapo40 - poznac mozesz kogos wszedzie, nie wiek decyduje tym, czy sie milosc pojawi. Ale tez spojrz na swoje przekonania: wyobrazenie milosci masz troche licealne, przeswaidczenie, ze juz zycie sie dla ciebie skonczylo w milosci, tez jawnie tutaj opisujesz. Z jednej strony tez swiadomie wybierasz wolnosc (jest to luksus, ale dosc kosztowny), a z drugiej strony tak samo pragniesz do kogos sie przywiazac i najlepiej jeszcze aby chcial malzenstwa i slubowal ci, ze az do smierci... Z takimi wierzeniami mozesz sie krecic jeszcze kolejne 10 lat w prawo i lewo, az zrozumiesz, ze ludzie naprawde szczesliwi, to ci ludzie, co zyja, tak jak chca, relacje buduja na zasadzie wzajemnosci, fajnie jak sa, bo jest razniej, energia jest inna, jednak gdy jest nie po drodze, to nie maja pretensji do nikogo, partnera etc., tylko zyja/ida dalej. W pamieci zachowuja dobre momenty. Mysle, ze dobrze by bylo, abys zaczela sie otaczac ludzmi, ktorzy cie do czego zainspiruja, dolacz do jakich kregow kobiecych i zobaczysz wtedy jaka ilosc babek zyje sama lub z dziecmi i wiedzie naprawde udane zycie. Polska to tez taki dziwny grajdolek, bo obyczajowo niby wolnosc, rownosc etc, a w glowach przekonania z poprzedniej epoki, malopostepowe i nie wspierajace potrzeb wspolczesnej kobiety. Zacznij tez podrozowac, to naprawde otwiera.

44

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Misinx, przywróciłeś mi swoim wpisem wiarę, ze istnieją tacy faceci, bo z mojego doświadczenia wynika, iż ciężko o kogoś takiego.
Nie wiem czego Ty oczekujesz od kobiety i czy moje wymagania są naprawdę z kosmosu.
Ele próbuje mnie tu przekonać, że wymagania są nieodpowiednie, do tego czego oczekuję, a Gary chce mnie uświadomić, że w pewnym wieku to już nie tędy droga i powinnam godzić się np. na wyskoki w bok nowego partnera. To takie uogólnienie ale odniosłam wrażenie, że właśnie taki to ma wydźwięk

Aniuu1 napisałaś gdzieś wyżej, że to normalne czego oczekuję i dzięki Ci za to.

Pronome, nie oczekuję małżeństwa, a już ślubowanie do śmierci jest dla mnie czymś w co nigdy nie uwierzę, bo nikt tego obiecać nie może. Chciała bym poznać mężczyznę, który będzie partnerem, przyjacielem i kochankiem, nie wiem może to zbyt dużo. Piszesz też, że świadomie wybieram wolność, oczywiście, każdy chce być wolny, w związku też można być wolną osobą.

Mam sporo koleżanek, które są same, z dziećmi lub bez, jedne szukają partnera inne nie, nie ma reguły. Nie wiem skąd wywnioskowałaś, że uważam swoje życie za nieudane. Przez te wszystkie lata odbudowałam je i jest całkiem niezłe, brakuje jednak partnera i nie dlatego, ze jest taki wymóg społeczny, ale dlatego, że łatwiej i weselej jest żyć we dwoje (to moje zdanie).
Podrózować też podróżuję jeśli tylko mogę, czyli praca i obowiązki na to pozwalają.
Nie siedzę w domu i nie lamentuję, że nikogo nie mam, tylko żyję. Wątek założyłam abyśmy mogli podyskutować na temat związków w dojrzałym wieku, chciałam poznać opinie i mężczyzn i kobiet w podobnej sytuacji.

45 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-08-27 09:46:42)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Ja myślę  że dla autorki te 2 drogi są  możliwe, tylko trzeba którąś wybrać. 
Mężczyzn w 1 i drugiej ścieżce znajdzie. W 2 naraz będzie trudno.
Z jednej strony Gary ma rację,  że trudno w dojrzałym życiu spotkać kogoś  kto wszystko rzuci i zamknie znajomości i zmieni życie pod kogoś, z drugiej są tacy mężczyźni i takie kobiety.
Ale wtedy trzeba się trochę  nagiąć i to nie może być na siłę, tylko z przekonania.
Panowie też często popełniają  ten błąd,  że chcą kobiety blisko przy sobie, w domu, oddanej, bez będących się obok kolegów,  a jednoczesnie przebojowej, pewnej siebie, samodzielnej, silnej  wink i niekoniecznie widzą  tu sprzeczność. smile

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

46 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-08-27 09:59:24)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

"Kobietapo40 - poznac mozesz kogos wszedzie, nie wiek decyduje tym, czy sie milosc pojawi. Ale tez spojrz na swoje przekonania: wyobrazenie milosci masz troche licealne, przeswaidczenie, ze juz zycie sie dla ciebie skonczylo w milosci, tez jawnie tutaj opisujesz."
Pronome, ja się chętnie dowiem co takiego licealnego w tym co napisała kobietapo40?

Misinx ja ci bardzo kibicuję, żebyś fajną kobitkę znalazł.

"Z jednej strony Gary ma rację,  że trudno w dojrzałym życiu spotkać kogoś  kto wszystko rzuci i zamknie znajomości i zmieni życie pod kogoś, z drugiej są tacy mężczyźni i takie kobiety. "
Garemu chyba chodziło o to, że facet nie rzuci "koleżanek", "przyjaciółek", nie zrezygnuje z odzyskanej wolności seksualnej ;-) tak to zrozumiałam. Autorce nie chodziło chyba o to, że facet ma zrezygnować dla niej ze znajomych i zmienić całe życie, nie zauważyłam tego.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

47

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
aniuu1 napisał/a:

Pronome, ja się chętnie dowiem co takiego licealnego w tym co napisała kobietapo40?

Też się bardzo chętnie dowiem smile

Ela, gdybyś mogła rozwinąć te 2 drogi.
Nie oczekuję od faceta, ze wszystko rzuci, tak jak ja nie chciałabym aby oczekiwał tego ode mnie. Jednak ja ze swojej strony nie zgodziałabym się na wyskoki z byłymi przyjaciółkami, bo tak żył, wtedy związek odpada.
Piszesz  "Panowie też często popełniają  ten błąd,  że chcą kobiety blisko przy sobie, w domu, oddanej, bez będących się obok kolegów,  a jednoczesnie przebojowej, pewnej siebie, samodzielnej, silnej  wink i niekoniecznie widzą  tu sprzeczność"
Ja też nie widzę tu sprzeczności, bo trochę taka jestem - jestem oddana, lubię dbać o faceta, co nie zmienia faktu iż jestem samodzielna, lubię też żyć i się bawić i chciałabym to robić właśnie z mężczyzną z którym będę

48

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:

Misinx, przywróciłeś mi swoim wpisem wiarę, ze istnieją tacy faceci, bo z mojego doświadczenia wynika, iż ciężko o kogoś takiego.
Nie wiem czego Ty oczekujesz od kobiety i czy moje wymagania są naprawdę z kosmosu.
Ele próbuje mnie tu przekonać, że wymagania są nieodpowiednie, do tego czego oczekuję, a Gary chce mnie uświadomić, że w pewnym wieku to już nie tędy droga i powinnam godzić się np. na wyskoki w bok nowego partnera. To takie uogólnienie ale odniosłam wrażenie, że właśnie taki to ma wydźwięk

Ja bym powiedział, że generalnie jest ciężko o "Kogoś" po 40-ce. Lata życia tworzą dość grubą klatkę "ograniczeń" przez które ciężko jest dopasować się z kimś innym. No i chyba już trochę brakuje cierpliwości. Sam to widzę po sobie. Relacje są mniej "nabuzowane" silnymi emocjami jak w młodości, tylko rozwijają się powoli, często trochę na "zaciągniętym hamulcu". Każdy boi się tracić czas na coś co okaże się bezproduktywne.

Przed użyciem wstrząsnąć.

49 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-08-27 10:31:02)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:

a Gary chce mnie uświadomić, że w pewnym wieku to już nie tędy droga i powinnam godzić się np. na wyskoki w bok nowego partnera.

W pewnym sensie tak.

Ale wyobraź sobie, że twój nowy pan mówi "W sobotę w moim mieście będzie ta koleżanka z liceum, z którą mam kontakt od lat, ale rzadko się widujemy. Zjemy obiad, będziemy pili piwo, zagramy w bilarda, a potem pewnie pójdę do niej do domu. W niedzielę pod wieczór ma wyjeżdża z powrotem do swojego miasta. W ten weekend się nie zobaczymy."

I co teraz? Wolno czy nie wolno z koleżanką pić? A nie wolno iść do niej? Jeden weekend z koleżanką raz na rok to za dużo? Pasuje prześwietlić pana czy był wierny? A może nie wypytywać go? A może on ma taki swój kawałek świata?



Piszesz też, że świadomie wybieram wolność, oczywiście, każdy chce być wolny, w związku też można być wolną osobą.

Można być tak wolnym jak w przykładzie wyżej?

Ile z wolności musi zrezygnować, aby być z Tobą?


PS.   ... zastrzegam, że nie mówię niczego złośliwie... tylko pokazuję inny punkt widzenia... OK? ... czyli mój przekaz jest bardzo życzliwy bez względu jak brzmi pisany w internecie...




aniuu1 napisał/a:

Garemu chyba chodziło o to, że facet nie rzuci "koleżanek", "przyjaciółek", nie zrezygnuje z odzyskanej wolności seksualnej ;-) tak to zrozumiałam.

Ok... to załóżmy, że będzie wierny.
Czy może z przyjaciółką spędzić czas od soboty po południu do niedzieli po południu?
Nie może, bo jest noc w tym czasie jest ryzyko, że nie będzie wierny?
Okej... to darujmy sobie tę noc...
Ale czy może pić z nią piwo/wino? Czy może nie wypada, bo piwo/wino może pić z obecną nową partnerką z którą się "związał"?
Czy zatem spotkanie z kobietą/przyjaciółką/koleżanką będzie musiał wynegocjować w ramach nowego "związku"? Jak z żoną? A ona się obrazi czując zazdrość?
Hmm... czyli dążymy do kolejnego związku w stylu małżeństwa...
Ale małżeństwo już było ... i skończyło się niefajnie...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

50 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-08-27 10:32:55)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Gary napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:

a Gary chce mnie uświadomić, że w pewnym wieku to już nie tędy droga i powinnam godzić się np. na wyskoki w bok nowego partnera.

W pewnym sensie tak.

Ale wyobraź sobie, że twój nowy pan mówi "W sobotę w moim mieście będzie ta koleżanka z liceum, z którą mam kontakt od lat, ale rzadko się widujemy. Zjemy obiad, będziemy pili piwo, zagramy w bilarda, a potem pewnie pójdę do niej do domu. W niedzielę pod wieczór ma wyjeżdża z powrotem do swojego miasta. W ten weekend się nie zobaczymy."

I co teraz? Wolno czy nie wolno z koleżanką pić? A nie wolno iść do niej? Jeden weekend z koleżanką raz na rok to za dużo? Pasuje prześwietlić pana czy był wierny? A może nie wypytywać go? A może on ma taki swój kawałek świata?



Piszesz też, że świadomie wybieram wolność, oczywiście, każdy chce być wolny, w związku też można być wolną osobą.

Można być tak wolnym jak w przykładzie wyżej?

Ile z wolności musi zrezygnować, aby być z Tobą?


PS.   ... zastrzegam, że nie mówię niczego złośliwie... tylko pokazuję inny punkt widzenia... OK? ... czyli mój przekaz jest bardzo życzliwy bez względu jak brzmi pisany w internecie...

Gary, ale przykładowo ja mam takie "koleżanki z liceum" z którymi czasem się spotkam na piwo, kawę, pogadać, ale to przecież nie oznacza, że mam zamiar się z nimi seksić. U Ciebie ciągle gdzieś w tle musi być ten seks, a czasem jest tak, że tego podtekstu faktycznie nie ma. W związku powinno być zaufanie (owszem, zawsze jest trochę "na kredyt"). Jak go nie ma, to moim zdaniem to nie ma kompletnie sensu. Ja byłej żonie ufałem. Ba, nawet dalej jej ufam. I sam też staram się być godnym zaufania. Jeśli ktoś będzie chciał zdradzić kogoś, to zrobi to bez względu na to, czy pozwolimy mu na spotkanie z "koleżanką", czy nie.

Przed użyciem wstrząsnąć.

51

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Misinx napisał/a:

Gary, ale przykładowo ja mam takie "koleżanki z liceum" z którymi czasem się spotkam na piwo, kawę, pogadać, ale to przecież nie oznacza, że mam zamiar się z nimi seksić. U Ciebie ciągle gdzieś w tle musi być ten seks, a czasem jest tak, że tego podtekstu faktycznie nie ma.

Załóżmy że poznałeś nową kobietę K z którą chcesz spędać czas, poznać ją, podoba Ci się, układa się między Wami dobrze. Ona oczekuje związku w modelu "wierność nade wszystko".
Masz koleżankę z liceum L, z którą czasem pijesz to piwo. Z kobietą K spędzasz weekendy prawie zawsze... i pewnego weekendu chcesz iść na piwo z L. 

1. pytasz K czy możesz iść z L na piwo?

2. oznajmiasz K, że sobotę spędzisz z L?

3. tłumaczysz K że masz koleżankę L, że tam nie ma podtekstów seksualnych, ale lubisz z nią pobyć pół dnia, i aby Ci zaufała....   K unosi się zazdrością, ale miło pyta "Ale w jakim celu się z nią spotykasz? Przecież ze mną możesz też porozmawiać, możemy też iść się piwa napić? Dobrze nam ze sobą, więc jej nie potrzebujesz przecież... A może pójdziemy w trójkę na to piwo?"

Brrrrrrrrrrrr! Nigdy więcej takiej gry...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

52 Ostatnio edytowany przez kobietapo40 (2021-08-27 10:46:24)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Gary, co Ty masz z tymi koleżankami i sexem z nimi, rozumiem, ze to jest według Ciebie najfajniejszy i najbardziej akceptowalny układ, ale weź pod uwagę, że to Ty tak masz i jednak gro ludzi tworząc z kimś relację/związek nie uprawia sexu na boku. Ja nie robiłabym tego z wielu względów o których już gdzież wyżej wspomniałam:
- szacunek do partnera
- sex miałabym z partnerem, po co więc mi gdzie indziej
- kwestie zdrowotne

A wolność w związku nie polega tylko na tym aby bzykać się z kim popadnie smile
A jeśli chciałabyś pogadać przy piwie z koleżanką a ze mną nie miałbyś planów na dany weekend to idź i gadaj, chociaż jeśli wiedziałabym jakie masz podejście to faktycznie cięzko zaufać:), chociąż w takiej sytuacji nie wiązałabym się z Tobą.
To o czym piszesz to są "licealne zachowania " nie pójdziesz bo masz mnie"

Misinx, odnosząc się do poniższej Twoje wypowiedzi
"Ja bym powiedział, że generalnie jest ciężko o "Kogoś" po 40-ce. Lata życia tworzą dość grubą klatkę "ograniczeń" przez które ciężko jest dopasować się z kimś innym. No i chyba już trochę brakuje cierpliwości. Sam to widzę po sobie. Relacje są mniej "nabuzowane" silnymi emocjami jak w młodości, tylko rozwijają się powoli, często trochę na "zaciągniętym hamulcu". Każdy boi się tracić czas na coś co okaże się bezproduktywne."

Też zauważyłam taki schemat wśród Panów, ale dla mnie to oznacza, ze oni nie chcą się z nikim wiązać. Relacje mają swoje tempo, oczywiście dla każdego inne, ale jeśli nie idą do przodu, to znaczy, ze ktoś tego nie chce.
Ze swoich doświadczeń dodam, że moje relacje były nabuzowane emocjami, ale to chyba była "przeginka" w drugą stronę. dzież trzeba to wyważyć.

53 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-08-27 10:50:15)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Gary napisał/a:
Misinx napisał/a:

Gary, ale przykładowo ja mam takie "koleżanki z liceum" z którymi czasem się spotkam na piwo, kawę, pogadać, ale to przecież nie oznacza, że mam zamiar się z nimi seksić. U Ciebie ciągle gdzieś w tle musi być ten seks, a czasem jest tak, że tego podtekstu faktycznie nie ma.

Załóżmy że poznałeś nową kobietę K z którą chcesz spędać czas, poznać ją, podoba Ci się, układa się między Wami dobrze. Ona oczekuje związku w modelu "wierność nade wszystko".
Masz koleżankę z liceum L, z którą czasem pijesz to piwo. Z kobietą K spędzasz weekendy prawie zawsze... i pewnego weekendu chcesz iść na piwo z L. 

1. pytasz K czy możesz iść z L na piwo?

2. oznajmiasz K, że sobotę spędzisz z L?

3. tłumaczysz K że masz koleżankę L, że tam nie ma podtekstów seksualnych, ale lubisz z nią pobyć pół dnia, i aby Ci zaufała....   K unosi się zazdrością, ale miło pyta "Ale w jakim celu się z nią spotykasz? Przecież ze mną możesz też porozmawiać, możemy też iść się piwa napić? Dobrze nam ze sobą, więc jej nie potrzebujesz przecież... A może pójdziemy w trójkę na to piwo?"

Brrrrrrrrrrrr! Nigdy więcej takiej gry...

To nie jest model "wierność nade wszystko", tylko "zaborczość nade wszystko". Nie jestem zaborczy i tego samego szukam w drugiej osobie. Gdyby druga osoba mówiła do mnie w taki sposób jak w pkt.3, to zapaliłaby mi się czerwona lampka. Ja nigdy bym czegoś takiego jej nie powiedział. Oczywiście możemy się też czasami wybrać na piwo w trójkę. Z żoną tak robiłem czasami. Jedno nie wyklucza drugiego. Ja naprawdę nie widzę w tym problemu.

kobietapo40 napisał/a:

Gary, co Ty masz z tymi koleżankami i sexem z nimi, rozumiem, ze to jest według Ciebie najfajniejszy i najbardziej akceptowalny układ, ale weź pod uwagę, że to Ty tak masz i jednak gro ludzi tworząc z kimś relację/związek nie uprawia sexu na boku. Ja nie robiłabym tego z wielu względów o których już gdzież wyżej wspomniałam:
- szacunek do partnera
- sex miałabym z partnerem, po co więc mi gdzie indziej
- kwestie zdrowotne

A wolność w związku nie polega tylko na tym aby bzykać się z kim popadnie smile

Sam Gary jest dowodem na to, że żeby się bzykać "na boku" nie trzeba mieć "koleżanek z liceum". Masz ochotę, to sobie dajesz radę i nic Cię nie powstrzyma.

Przed użyciem wstrząsnąć.

54 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-08-27 10:53:58)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:

....aby bzykać się z kim popadnie smile
... .... Panów, .... oni nie chcą się z nikim wiązać.

Nie chcą się wiązać z jakiś powodów.
Powodem nie jest to, że "bzykają się z kim popadnie".


Misinx napisał/a:

3. tłumaczysz K że masz koleżankę L, że tam nie ma podtekstów seksualnych, ale lubisz z nią pobyć pół dnia, i aby Ci zaufała....   K unosi się zazdrością, ale miło pyta "Ale w jakim celu się z nią spotykasz? Przecież ze mną możesz też porozmawiać, możemy też iść się piwa napić? Dobrze nam ze sobą, więc jej nie potrzebujesz przecież... A może pójdziemy w trójkę na to piwo?"

To nie jest model "wierność nade wszystko", tylko "zaborczość nade wszystko". Nie jestem zaborczy i tego samego szukam w drugiej osobie. Gdyby druga osoba mówiła do mnie w taki sposób jak w pkt.3, to zapaliłaby mi się czerwona lampka.

No to zróbmy taki punkt "3":

3. w środę wieczorem jecie razem z  K kolację; ona jest wesoła, uśmiechnięta, zadowolona; mówisz jej "w sobotę przyjedzie L do naszego miasta, i umówiłem się z nią na piwo, więc soboty nie spędzimy razem jak zwykle";    K odpowiada "Okej. Nie ma problemu";  ale już nie jest taka wesoła jak przed chwilą, coś zgrzytnęło, dobra atmosfera wyparowała całkowicie...

Ups!

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

55 Ostatnio edytowany przez kobietapo40 (2021-08-27 10:52:57)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Gary napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:

....aby bzykać się z kim popadnie smile
... .... Panów, .... oni nie chcą się z nikim wiązać.

Nie chcą się wiązać z jakiś powodów.
Powodem nie jest to, że "bzykają się z kim popadnie".

No i sprowadziłeś temat relacji tylko do sexu...ach. Tylko z czegoś to się bierze przecież, muszą sobie udowodnić jakimi są ciągle ogierami (mówimy o Panach w średnim wieku), że jeszcze mogą, chociaż czasami już nie mogą smile, że kobiety nadal na nimi "lecą"?

56 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-08-27 10:55:00)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Gary napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

Garemu chyba chodziło o to, że facet nie rzuci "koleżanek", "przyjaciółek", nie zrezygnuje z odzyskanej wolności seksualnej ;-) tak to zrozumiałam.

Ok... to załóżmy, że będzie wierny.
Czy może z przyjaciółką spędzić czas od soboty po południu do niedzieli po południu?
Nie może, bo jest noc w tym czasie jest ryzyko, że nie będzie wierny?
Okej... to darujmy sobie tę noc...
Ale czy może pić z nią piwo/wino? Czy może nie wypada, bo piwo/wino może pić z obecną nową partnerką z którą się "związał"?
Czy zatem spotkanie z kobietą/przyjaciółką/koleżanką będzie musiał wynegocjować w ramach nowego "związku"? Jak z żoną? A ona się obrazi czując zazdrość?
Hmm... czyli dążymy do kolejnego związku w stylu małżeństwa...
Ale małżeństwo już było ... i skończyło się niefajnie...

Mnie by nie odpowiadał taki związek, w którym facet sypia z koleżankami. Chyba większości kobiet to by nie odpowiadało.
Kolegów to sama miałam wielu do picia piwa i spędzania czasu. Ja raczej zazdrosna nie jestem ale też nie jestem naiwna i nie zamykam oczu na to, co widzę, rozmawiam z ludźmi, ludzie przekazują sobie różne informacje.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

57 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-08-27 11:34:48)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Ja nie twierdziłam nigdzie że są nieodpowiednie twoje wymagania, ale że niespójne i to może  być  problemem.

Możesz np myśleć o sobie: jestem oddaną, lubię  dbać  o faceta. smile
Tylko problem w tym, że to co Ty uważasz za oddanie  dla wielu mężczyzn oddaniem będzie zdecydowanie za małym i zonk.
A uwierz mi, ja się uważałam długo za kobietę  bardzo oddaną i zresztą  w realu robię takie grzeczne wrażenie na początku. 
Ale gdy się  wglebiac w to, co ludzie rozumieją  pod wieloma sformulowaniami to się możesz  zdziwić. 
Być może wchodzisz w nowe znajomości jak burza, w wielkich emocjach i wydaje Ci się że coś  was łączy czy połączy, ale okazuje się że to mrzonki, bo zabrakło komunikacji i gdybyście wcześniej rozmawiali ale tak na poważnie,  nie o bzdetach, to by się  ten przekaz przebił przed seksem i nie byłoby później rozczarowania?.
Wielu też Panów widząc jedyną szansę zaliczenia uda kogoś zupełnie innego nawet podświadomie.
Ja po gruntownym przemyślenia swojego życia doszłam do wniosku że nie jestem tak oddaną jak mi się wydawało, że nie jest to oddanie bezwzględne, że jego amplituda ma swoje haczyki i w niektórych sytuacjach jest wielkie,  a gdzieś indziej są bariery,  jedne płynne inne sztywne. Że wiele zależy od mojego spostrzeganie mężczyzny.
Jednym slowem: nadal widzę  że na Twoje wymagania złapią się Panowie rozrywkowi raczej i czy to żle? Nie.
Nie mam pojęcia czym taka kobieta która tego oczekuje mogłaby usidlisc  takiego Pana na stałe? Chyba jakąś wspólną wizją super teamu?

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

58

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Gary napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:

....aby bzykać się z kim popadnie smile
... .... Panów, .... oni nie chcą się z nikim wiązać.

Nie chcą się wiązać z jakiś powodów.
Powodem nie jest to, że "bzykają się z kim popadnie".


Misinx napisał/a:

3. tłumaczysz K że masz koleżankę L, że tam nie ma podtekstów seksualnych, ale lubisz z nią pobyć pół dnia, i aby Ci zaufała....   K unosi się zazdrością, ale miło pyta "Ale w jakim celu się z nią spotykasz? Przecież ze mną możesz też porozmawiać, możemy też iść się piwa napić? Dobrze nam ze sobą, więc jej nie potrzebujesz przecież... A może pójdziemy w trójkę na to piwo?"

To nie jest model "wierność nade wszystko", tylko "zaborczość nade wszystko". Nie jestem zaborczy i tego samego szukam w drugiej osobie. Gdyby druga osoba mówiła do mnie w taki sposób jak w pkt.3, to zapaliłaby mi się czerwona lampka.

No to zróbmy taki punkt "3":

3. w środę wieczorem jecie razem z  K kolację; ona jest wesoła, uśmiechnięta, zadowolona; mówisz jej "w sobotę przyjedzie L do naszego miasta, i umówiłem się z nią na piwo, więc soboty nie spędzimy razem jak zwykle";    K odpowiada "Okej. Nie ma problemu";  ale już nie jest taka wesoła jak przed chwilą, coś zgrzytnęło, dobra atmosfera wyparowała całkowicie...

Ups!

Wiesz jak ja robiłem czasami, zwłaszcza na początku relacji ? Kiedy jedna z moich wieloletnich przyjaciółek przyjeżdżała do Krakowa (mieszka w innym mieście), to robiłem tak, że umawiałem się z nią w ten sposób, że przychodziła do nas. Najpierw mieliśmy czas na pogawędkę we dwójkę (ponieważ żona była jeszcze wtedy w pracy), a potem żona dołączała i spędzaliśmy miło czas w trójkę. Oczywiście żona wiedziała, że wcześniej się umówiliśmy we dwójkę, żeby sobie pogadać. I nie było żadnego problemu. Obie się polubiły. Czasem bywało tak, że żona nie miała czasu i wtedy się spotykałem z przyjaciółką tylko w dwójkę. Podobnie było jeszcze w przypadku innej mojej koleżanki.
Naprawdę da się takie sprawy poukładać. W naszym wieku zwłaszcza, kiedy wiadomo, że ludzie mają ze sobą jakiś bagaż innych relacji, wymaganie od drugiej osoby całkowitego skupienia się tylko na sobie jest moim zdaniem wyrazem oderwania od rzeczywistości. To się po prostu nie sprawdza i daje tylko złudzenie jakiegoś poczucia kontroli i bezpieczeństwa.

Przed użyciem wstrząsnąć.

59 Ostatnio edytowany przez kobietapo40 (2021-08-27 11:25:11)

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
Misinx napisał/a:
Gary napisał/a:
kobietapo40 napisał/a:

....aby bzykać się z kim popadnie smile
... .... Panów, .... oni nie chcą się z nikim wiązać.

Nie chcą się wiązać z jakiś powodów.
Powodem nie jest to, że "bzykają się z kim popadnie".


Misinx napisał/a:

To nie jest model "wierność nade wszystko", tylko "zaborczość nade wszystko". Nie jestem zaborczy i tego samego szukam w drugiej osobie. Gdyby druga osoba mówiła do mnie w taki sposób jak w pkt.3, to zapaliłaby mi się czerwona lampka.

No to zróbmy taki punkt "3":

3. w środę wieczorem jecie razem z  K kolację; ona jest wesoła, uśmiechnięta, zadowolona; mówisz jej "w sobotę przyjedzie L do naszego miasta, i umówiłem się z nią na piwo, więc soboty nie spędzimy razem jak zwykle";    K odpowiada "Okej. Nie ma problemu";  ale już nie jest taka wesoła jak przed chwilą, coś zgrzytnęło, dobra atmosfera wyparowała całkowicie...

Ups!

Wiesz jak ja robiłem czasami, zwłaszcza na początku relacji ? Kiedy jedna z moich wieloletnich przyjaciółek przyjeżdżała do Krakowa (mieszka w innym mieście), to robiłem tak, że umawiałem się z nią w ten sposób, że przychodziła do nas. Najpierw mieliśmy czas na pogawędkę we dwójkę (ponieważ żona była jeszcze wtedy w pracy), a potem żona dołączała i spędzaliśmy miło czas w trójkę. Oczywiście żona wiedziała, że wcześniej się umówiliśmy we dwójkę, żeby sobie pogadać. I nie było żadnego problemu. Obie się polubiły. Czasem bywało tak, że żona nie miała czasu i wtedy się spotykałem z przyjaciółką tylko w dwójkę. Podobnie było jeszcze w przypadku innej mojej koleżanki.
Naprawdę da się takie sprawy poukładać. W naszym wieku zwłaszcza, kiedy wiadomo, że ludzie mają ze sobą jakiś bagaż innych relacji, wymaganie od drugiej osoby całkowitego skupienia się tylko na sobie jest moim zdaniem wyrazem oderwania od rzeczywistości. To się po prostu nie sprawdza i daje tylko złudzenie jakiegoś poczucia kontroli i bezpieczeństwa.

I to jest super zdrowe podejście, też nie widziałabym w tym problemu, jak również chciałabym aby mój partner nie widział.

Ważne jest tylko dla mnie jedno, to muszą być relacje czysto koleżeńskie, bez podtekstów seksualnych z żadnej strony.
Miałam kiedyś jedną sytuację z byłym partnerem. Miał wieloletnią znajomą, z którą lubił rozmawiać i świetnie się dogadywali. On zawsze podkreślał, ze to jego koleżanka i traktuję ją jak siostrę. Nie był to dla mnie żaden problem, w ogóle o tym nie pomyślałam w innej kategorii niż koleżeństwo. Ona miała męża. Do momentu aż spotkaliśmy się kiedyś we czwórkę.
Okazała się, że owszem mój partner może i nie czuje pociągu do owej koleżanki ale ona do niego owszem. Zaczęła sabatować nasz związek, twierdząc, że do siebie nie pasujemy ( to była ewidentna zazdrość) Również to jak się w stosunku do niego zachowywała wskazywało na chęć zmiany relacji z koleżeńskiej na bliższą.

I jeszcze jedno, jeśli facet mówi mi, że ma mnóstwo koleżanek a zero kolegów to już jest dla mnie dziwna sytuacja:) No ale Gary pewnie nie widziałby w tym nic złego:)

Ela, chętnie poznam Twoje wymagania, może w ten sposób coś mi się rozświetli w głowie, bo na razie nie widzę tej niespójności.

60

Odp: kolejna kobieta po 40 szukająca miłości
kobietapo40 napisał/a:

I to jest super zdrowe podejście, też nie widziałabym w tym problemu, jak również chciałabym aby mój partner nie widział.

Ważne jest tylko dla mnie jedno, to muszą być relacje czysto koleżeńskie, bez podtekstów seksualnych z żadnej strony.
Miałam kiedyś jedną sytuację z byłym partnerem. Miał wieloletnią znajomą, z którą lubił rozmawiać i świetnie się dogadywali. On zawsze podkreślał, ze to jego koleżanka i traktuję ją jak siostrę. Nie był to dla mnie żaden problem, w ogóle o tym nie pomyślałam w innej kategorii niż koleżeństwo. Ona miała męża. Do momentu aż spotkaliśmy się kiedyś we czwórkę.
Okazała się, że owszem mój partner może i nie czuje pociągu do owej koleżanki ale ona do niego owszem. Zaczęła sabatować nasz związek, twierdząc, że do siebie nie pasujemy ( to była ewidentna zazdrość) Również to jak się w stosunku do niego zachowywała wskazywało na chęć zmiany relacji z koleżeńskiej na bliższą.

I jeszcze jedno, jeśli facet mówi mi, że ma mnóstwo koleżanek a zero kolegów to już jest dla mnie dziwna sytuacja:) No ale Gary pewnie nie widziałby w tym nic złego:)

Ela, chętnie poznam Twoje wymagania, może w ten sposób coś mi się rozświetli w głowie, bo na razie nie widzę tej niespójności.

big_smile No to ja byłbym dla Ciebie "dziwna sytuacja", bo nie mam bliskich relacji z facetami. Ale to jest taki mój "defekt". Z kobietami zawsze mi się lepiej rozmawiało.

Przed użyciem wstrząsnąć.

Posty [ 1 do 60 z 499 ]

Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kolejna kobieta po 40 szukająca miłości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021