Czy ta relacja ma sens - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 121 do 171 z 171 ]

121 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-08-15 11:07:54)

Odp: Czy ta relacja ma sens
QueenOfWinter napisał/a:
paslawek napisał/a:

ma sześć  lat ,a rodzice mama i tata wycieli jej numer  o który nie prosiła i zaskoczył ją
miej litość jesteś pięć razy starsza wczuj się w sytuacje choć nic nie musisz
po za tym pierwsze spotkanie a Ty już dramatyzujesz

drugie spotkanie smile wiem wiem dramatyzuje. Bo myślałam, że będzie łatwo, a tu taki mur. Mialam nadzieję, że bedziemy we trojke spedzać czas, ale czuję, że ona nie będzie po prostu chciała.

Wszyscy tutaj pisali, że relacja z dzieciatym partnerem jest trudna, ciężka, wymagająca czasu i poświęcenia. Trzeba być tego świadomym.

Zobacz podobne tematy :

122

Odp: Czy ta relacja ma sens

Ale o czym tu mowa? Przeczytałam to co tu napisałaś przez ostatnie tygodnie i dziewczyno! Was jest że 3 przynajmniej na raz smile  to straszny lawirant kobieto, zaproś na kawę  jego żonę,  jak Cię polubi, to może się nad Tobą zlituje i się czegoś  dowiesz. .
Jak można z kimś takim planować  życie?
On mentalnie to przedszkola by nie ogarnął, a Ty się jarasz jego dojrzaloscią.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

123 Ostatnio edytowany przez QueenOfWinter (2021-08-21 21:05:23)

Odp: Czy ta relacja ma sens

może i lawirant. obserwuje, analizuje, ale też zyje swoim zyciem i spotykam się z innymi facetami. moze to nie fair, ale nie okreslilismy kim dla siebie jestesmy. Nie wiem ile nas jest. Ale jest na pewno trójkat, on, jego była żona i ja. Była żona ma borderline, depresje i mam wrażenie, że mu żyć nie daje. Gdy bylismy na weselu to przez cały wieczór wypisywala i wydzwaniała, ze potrzebuje fotelika bo nastepnego dnia jedzie gdzies z córką. Gdy tylko on nie odbierze telefonu by porozmawiac z córką, ona wysyla smsy pelne żalu, że widocznie ma ciekawsze i wazniejsze rzeczy do robienia. Myślę, że tez nastawia córkę przeciwko mnie. Wcale nie chce myśleć o byłej żonie źle. To psycholog do ktorej chodze próbuje mnie uświadomić, jak musiał mieć przerąbane w małżenstwie z osobą o takich zaburzeniach i na pewno teraz żyje w lęku. Bo zauważyłam, że unika seksu. Mam wrazenie, że nasza relacja bardziej przypomina relację - ojciec corka - przytulanie, calusy, głaskanie. Wg mnie i psycholog on bardzo boi się, że zajdę w ciążę. Sam tez powiedział przecież, że zerwał relacje ze mną, bo jestem w takim wieku, ze już zaraz bede chciala mieć dzieci. Teraz unika seksu, pilnuje czy nie zapomniałam o tabletkach anty. Psycholog twierdzi, że boi się, że znów go to samo spotka, i będę jak jego była żona. np grała dzieckiem itp.
Oprócz tego wszystkiego, on zamiata problemy pod dywan, co mi się bardzo nie podoba. Mam żal, że nie porozmawiał ze mną o sytuacji z córką i o innych rzeczach, które są dla mnie ważne. Po prostu ucieka. Teraz jest na urlopie z kolegami, chodzą gdzieś po górach w Rumunii.
Nie jestem teraz w niego zapatrzona jak poprzednio. Widzę, że ma ciężki charakter. Ja na ten moment nasze spotkania traktuję jakos tak niezobowiązująco.

124

Odp: Czy ta relacja ma sens

Na pewno będzie to relacja wymagająca od Ciebie sporo cierpliwości i wysiłku. Życzę powodzenia

125

Odp: Czy ta relacja ma sens

strasznie racjonalizujesz sobie jego zachowanie i starasz się dodawać mu punkty, tymczasem fakty przemawiają przeciwko niemu,

od kiedy psycholog mówi żeby komuś dawać szansę? to jest wykorzystanie swojego autorytetu, decyzja powinna być Twoja

Tinder jest pełen ludzi którzy mają wiele deficytów, zamiast pracować nad sobą to potem takie historie

126

Odp: Czy ta relacja ma sens

Zrobił którejś z kochanek dziecko i ma kłopot, nie chce powtórki z Tobą.
Oby ten temat nie byl prawdziwy i nie było takich naiwnych babek, ale obawiam się że jest.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

127 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-08-25 15:25:52)

Odp: Czy ta relacja ma sens
Ela210 napisał/a:

Zrobił którejś z kochanek dziecko i ma kłopot, nie chce powtórki z Tobą.
Oby ten temat nie byl prawdziwy i nie było takich naiwnych babek, ale obawiam się że jest.

nie zrobił kochance dziecka... dziecko ma ze związku, który trwał 12 lat.

kamiloo86 napisał/a:

strasznie racjonalizujesz sobie jego zachowanie i starasz się dodawać mu punkty, tymczasem fakty przemawiają przeciwko niemu,
od kiedy psycholog mówi żeby komuś dawać szansę? to jest wykorzystanie swojego autorytetu, decyzja powinna być Twoja
Tinder jest pełen ludzi którzy mają wiele deficytów, zamiast pracować nad sobą to potem takie historie

decyzja jest moja zgadza się. Staram się nie racjonalizować, patrzeć obiektywnie. Jak wróci z wyjazdu wezmę go na poważną rozmowę. Powiem o sytuacji z córką, że ze mną o tym nie porozmawiał, o zamiataniu pod dywan i o unikaniu seksu

128

Odp: Czy ta relacja ma sens

Jesteście od 3 miesięcy w pseudorelacji, której nawet nie można nazwać związkiem.
I w ciągu tych 3 miesięcy mieliście już bodajże dwa rozstania i przerwy, co tydzień nową dramę i ochnastą już poważną rozmowę.
Nie tyle, że to nie ma jakiegokolwiek sensu, a tyle, że nie ma żadnego, ani krzty nawet.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

129 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-08-25 20:19:09)

Odp: Czy ta relacja ma sens

zrobisz oczywiście co uważasz za stosowne, ale widać gołym okiem wiele czerwonych flag, oboje tworzycie patchworkowy związek gdzie trudno spotkać się na wspólnym gruncie, ogólnie ta historia dowodzi jak ciężko obecnie o normalność, której jednak koniec końców mimo promowania hedonizmu każdy poszukuje

Ela210 napisał/a:

Zrobił którejś z kochanek dziecko i ma kłopot, nie chce powtórki z Tobą.
Oby ten temat nie byl prawdziwy i nie było takich naiwnych babek, ale obawiam się że jest.

Ela naiwność jest bez podziału na płeć a jej poziom w społeczeństwie sięga zenitu. Wystarczy stworzyć odpowiednie pozory i zawsze cześć ludzi się złapie a to dlatego że większość osób nigdy nie pracuje nad sobą

130 Ostatnio edytowany przez QueenOfWinter (2021-10-19 12:17:21)

Odp: Czy ta relacja ma sens

mały update - dla samej siebie by zakonczyc tu ten wątek-symbolicznie.
Spotykaliśmy się, docieraliśmy się, nauczylismy sie rozmawiac o swoich potrzebach, o swoich zachowaniach, bardzo szczerze, z szacunkiem, bez złości i wyrzytów. Nauczylam się w końcu tego, bez strachu jak zareaguje druga osoba.
Z jego wad: zauważyłam, że chce zadowolic wszystkich jednoczesnie ale mu to nie wychodzi. Często do ostatniej chwili zwleka by powiedziec o czymś istotnym, przez to unika niewygodnej dla niego rozmowy. Ale starał się to zmienić.
Planowalismy wspolne weekendy, wyjazdy, wyjścia. Widziałam, że sie stara, ale w pewnym momencie jakby relacja stanela w miejscu. Seksu unikał - najpierw zwalił winę poniekąd na mnie, że ja nie inicjuje, ze sie martwi o moje zdrowie (miałam komplikacje i spore skutki uboczne od tabletek hormonalnych) w końcu przyznał szczerze, że bardzo boi się wpadki. Myśl o tym skutecznie mu odbiera ochotę. Porozmawialismy o tym i bardzo sie poprawilo. Otworzylismy się na siebie bardziej.
Jednak zaczęła mi doskwierać samotność, miał czas tylko na 2 spotkania w tygodniu. Porozmawialam z nim szczerze i przyznał, że bardzo chciał spełnić to co obiecał, czyli wspolne mieszkanie, w przyszlosci dziecko. Ale nie jest chyba gotowy, nie umie sobie tego wyobrazic, ze znow bedzie w takim powaznych zwiazku, ze musi wszystkie swoje rzeczy do kogos przenieść. Mu jest dobrze jak teraz jest, czyli spedza troche czasu z dzieckiem, w pracy, w gorach, na crosficie i ze mną. Powiedziałam, ze czuje sie nieszczesliwa w tym związku ostatnio bo chcialabym wiecej wszystkiego a teraz dodatkowo oszukana. I zakończylam relację. Bardzo lubię go, uwielbiam z nim spedzac czas, działa na mnie jak zaden inny facet dotychczas. Cięzko mi bedzie sobie poradzić z tęsknotą.
On proponował bysmy sie przyjaznili, że bardzo chce wiedzieć co u mnie, że może bedzie mógł mi w czyms pomoc, bo jestem dla niego ważna. Chce byśmy wyjechali na zaplowany weekend, poszli na wydarzenia, zjedli czasem kolacje, wpadali na kawę. Powieddzial mi nawet, ze jest w stanie zaakacetpować to, ze bedziemy się nadal spotykać ale żebym sobie w tym czasie szukała kogoś, będzie bardzo zazdrosny ale dla mojego szczescia on to w sobie wyeliminuje. Zaczynam przez to źle o sobie myslec, ze nie dość dobra, niefajna, że nie warta powaznego związku. Oczywiście powiedzialam, ze nie zgadzam sie na przyjazn - to mnie chyba by zabiło.
Gdy zapytałam dlaczego chcial wrocic do mnie, odpowiedział, że beze mnie bylo mu bardzo zle, ze brakowalu mu mnie, że po prostu musiał i chciał by mu się zmieniło podejście.
Przepraszam za chaos, ale to dla mnie bardzo swieża sprawa. Spedzilismy noc razem przytuleni, po czym rano wyszlam, mówiąc tylko pa. i to by bylo na tyle.  Staram się myśleć w ten sposob, ze to jednak dobrze, ze taką osobę spotkalam w swoim zyciu, pierwzy raz niezaburzoną ani nie toksyczną. Zobaczyłam jak moze wydladac nromalna komunikacja i szacunek w rozmowie. Liczę, że teraz bedzie tylko lepiej jak kogoś poznam w przyszlosci

Pytanie do Was - bardzo czesto slyszę, prawie za każdym razem gdy poznam faceta i spedze z nim troche czasu, dzien dwa, oni mi mowią, że czują się jakby mnie znali całe zycie, a nie od paru godzin. Zaczynam myslec, ze to w mojej osobie jest coś co powoduje, że nadaje się raczej na przyjaciolkę niż kobiete zycia

131

Odp: Czy ta relacja ma sens
QueenOfWinter napisał/a:

Pytanie do Was - bardzo czesto slyszę, prawie za każdym razem gdy poznam faceta i spedze z nim troche czasu, dzien dwa, oni mi mowią, że czują się jakby mnie znali całe zycie, a nie od paru godzin. Zaczynam myslec, ze to w mojej osobie jest coś co powoduje, że nadaje się raczej na przyjaciolkę niż kobiete zycia

Który to już raz się rozstajecie - "na zawsze". Trochę jak żuraw i czapla.
Ilu tych facetów poznajesz miesięcznie - może w tym jest problem "wibrujesz" tymczasowością i niestałością  być może ,albo desperacką selekcją w celu ogarnięcia  tego mega super mężczyzny,doskonałego idealnego bez wad zgodnego z preferencjami,też chcąc wszystkich zadowolić pokazujesz swoją ideę i wizję image nie siebie ale  ,nie sadzę, przesada .
Ten ostatni lawirował - fakt dopiero przyciśnięty przyznawał się ,ale tez do tego co przypuszczałeś i Twoja psycholog sugerowała więc mówił co jakby chciałaś usłyszeć jeżeli chodzi o jego obawy trochę podejrzane.
Mimo to przywiązałaś się jedynie czego nie akceptujesz to tego 2 razy w tygodniu odwiedzania i jego niechęci do wspólnego mieszkania w przyszłości  i posiadania potomstwa na to wychodzi,nie ufa Ci zbyt wiele widzi w Tobie urojonej byłej porównuje .
Zdecydowanie zbyt wcześnie zaczął poszukiwania związku i partnerki ,a Ty mimo że samodzielna i niezależna masz ogromną jak widzę ochotę na ... no właśnie na co?  Na rezygnacje z tego ,wspólne mieszkanie weryfikuje różne złudzenia ,pokazuje ile kto potrzebuje przestrzeni i jaką zachowuje odległość ,nawyki,przyzwyczajenia uprzedzenia różnice.Jak dla mnie to szkoda że znowu zerwaliście w sumie
w obojgu was jest lęk przed odrzucaniem i bliskością jednocześnie pragnienie  i to co naturalne .

"Cichociemny na paralotni" big_smile

132 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-10-19 14:22:21)

Odp: Czy ta relacja ma sens
paslawek napisał/a:

Jak dla mnie to szkoda że znowu zerwaliście w sumie
w obojgu was jest lęk przed odrzucaniem i bliskością jednocześnie pragnienie  i to co naturalne .

Odniosłem takie same wrażenie. Aż smutno mi się zrobiło jak przeczytałem, że znowu zerwaliście. Facet wydaje się na prawdę spoko, ale jak każdy ma swoje lęki i obawy.

Jestem tego samego zdania co Pasławek. Możliwe, że potrzebuje czasu sama ze sobą, a nie wchodzenie co chwila w relację.
Samotność też jest dobra, a nawet czasem bardzo dobra do zyskania stabilizacji, równowagi w życiu i pokochania samego siebie.

133

Odp: Czy ta relacja ma sens

Jeszcze jedno na szybko przyszło mi do głowy,tyle w tak w sumie krótkim czasie osiągnęliście i wypracowaliście ,nie sądzę żeby trwale i stabilnie to raczej pierwsze jaskółki niż korzenie,ale okresy zastoju są czymś naturalnym wplecionym w dynamikę rozwoju związku ,nie da się biec cały czas,a Ty się Queen śpieszysz gdzieś ,rozpraszasz tym ,przecież z tego co napisałaś masz swoje życie i lubisz je ,koniecznie mam wrażenie chcesz w facetach widzieć ten cały świat jeszcze.
A tak w ogóle wydajesz sie w porządku dziewczyną ,nie szukaj kompulsywnie tych wad ,bo one jeżeli nawet są to od tego nie znikną w ogóle raczej nigdy nie znikną,można nauczyć się z nimi żyć będąc świadomym jakie istoty błędów powoduje ,to praca na lata nie na tygodnie,w ten sposób robi się z nich cechy i czasem działają jak zalety ,ale to już moje "filozofie" smile uważam po prosu wady za cechy wykorzystywane niezgodnie z instrukcją obsługi ale to bardzo ogólnikowe niewiele ci pomoże.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

134

Odp: Czy ta relacja ma sens
paslawek napisał/a:
QueenOfWinter napisał/a:

Pytanie do Was - bardzo czesto slyszę, prawie za każdym razem gdy poznam faceta i spedze z nim troche czasu, dzien dwa, oni mi mowią, że czują się jakby mnie znali całe zycie, a nie od paru godzin. Zaczynam myslec, ze to w mojej osobie jest coś co powoduje, że nadaje się raczej na przyjaciolkę niż kobiete zycia

Który to już raz się rozstajecie - "na zawsze". Trochę jak żuraw i czapla.
Ilu tych facetów poznajesz miesięcznie - może w tym jest problem "wibrujesz" tymczasowością i niestałością  być może ,albo desperacką selekcją w celu ogarnięcia  tego mega super mężczyzny,doskonałego idealnego bez wad zgodnego z preferencjami,też chcąc wszystkich zadowolić pokazujesz swoją ideę i wizję image nie siebie ale  ,nie sadzę, przesada .
Ten ostatni lawirował - fakt dopiero przyciśnięty przyznawał się ,ale tez do tego co przypuszczałeś i Twoja psycholog sugerowała więc mówił co jakby chciałaś usłyszeć jeżeli chodzi o jego obawy trochę podejrzane.
Mimo to przywiązałaś się jedynie czego nie akceptujesz to tego 2 razy w tygodniu odwiedzania i jego niechęci do wspólnego mieszkania w przyszłości  i posiadania potomstwa na to wychodzi,nie ufa Ci zbyt wiele widzi w Tobie urojonej byłej porównuje .
Zdecydowanie zbyt wcześnie zaczął poszukiwania związku i partnerki ,a Ty mimo że samodzielna i niezależna masz ogromną jak widzę ochotę na ... no właśnie na co?  Na rezygnacje z tego ,wspólne mieszkanie weryfikuje różne złudzenia ,pokazuje ile kto potrzebuje przestrzeni i jaką zachowuje odległość ,nawyki,przyzwyczajenia uprzedzenia różnice.Jak dla mnie to szkoda że znowu zerwaliście w sumie
w obojgu was jest lęk przed odrzucaniem i bliskością jednocześnie pragnienie  i to co naturalne .

tak na prawdę to drugi raz sie rozstaliśmy. Nie poznaję prawie nikogo nowego. W ciągu pół roku poznałam na wakacjach jednego mężczyznę, w czasie gdy mieliśmy przerwę. Ale to tylko przyjaźń, bo ja wybrałam powrót do K. A tak to nie poznaję, nie mam za bardzo gdzie i kiedy, zaczęłam chodzić do pracy, siedzę z samymi facetami w pokoju, ale to normalne znajomości, beż żadnych podtekstów. Po prostu zaczęłam szukać winy w sobie i analizuje całe swoje życie i wpadłam na to, że zawsze slyszałam ten tekst o tym, że mają wrażenie, że znają mnie całe zycie. Myślałam, że to na plus a może nie. Nie szukam tak na prawde idealnego faceta. Tylko kogoś kto chciałby poprostu ze mną stworzyć rodzinę, nic więcej i żeby cała reszta grała. Nie jestem wybredna.
Teraz widzę, że dla niego zawcześnie, rozmawiałam z nim o tym jakies 2 tygodnie temu, to powiedzial, że nie jest, że on miał przede mną relację, która była pocieszeniem po rozwodzie. On nie chce mnie stracić, ale musialabym sie zgodzić na jego warunki, czyli wieczne randkowanie bez wizji wspolnego życia. Nie mogę sie na to zgodzić. Może gdybym chociaz miała dziecko, to pewnie by mi to pasowalo. Ale nie potrafię sie sama siebie skazać na wieczną tak na prawdę samotność w takiej codzienności. Nie potrzebnie wrocilismy do siebie. Ale psycholog mi mowi, że to dobrze zrobilam, dałam szansę, zobaczyłam, wyciagnelam wnioski.
Zgadzam się z tym lękiem przed odrzuceniem i bliskością, u niego - że bedzie powtorka z życia - znow rozwod i w tym dziecko, a u mnie, ze kolejny facet zmarnuje mi lata i tak i tak mnie zostawi bo nie bedzie chciał ślubu i dzieci.

135 Ostatnio edytowany przez QueenOfWinter (2021-10-19 15:19:41)

Odp: Czy ta relacja ma sens
paslawek napisał/a:

Jeszcze jedno na szybko przyszło mi do głowy,tyle w tak w sumie krótkim czasie osiągnęliście i wypracowaliście ,nie sądzę żeby trwale i stabilnie to raczej pierwsze jaskółki niż korzenie,ale okresy zastoju są czymś naturalnym wplecionym w dynamikę rozwoju związku ,nie da się biec cały czas,a Ty się Queen śpieszysz gdzieś ,rozpraszasz tym ,przecież z tego co napisałaś masz swoje życie i lubisz je ,koniecznie mam wrażenie chcesz w facetach widzieć ten cały świat jeszcze.
A tak w ogóle wydajesz sie w porządku dziewczyną ,nie szukaj kompulsywnie tych wad ,bo one jeżeli nawet są to od tego nie znikną w ogóle raczej nigdy nie znikną,można nauczyć się z nimi żyć będąc świadomym jakie istoty błędów powoduje ,to praca na lata nie na tygodnie,w ten sposób robi się z nich cechy i czasem działają jak zalety ,ale to już moje "filozofie" smile uważam po prosu wady za cechy wykorzystywane niezgodnie z instrukcją obsługi ale to bardzo ogólnikowe niewiele ci pomoże.

Niby pierwsze jaskółki. A on 2 tygodnie temu mi powiedzial, że czuje się pewny, czuje, że juz nie musi się starać i dla niego zaczęło się życie, i czuje jakbyśmy byli ze sobą parę lat...

Nie spieszę się. Tylko zaczełam zauważać, że to na co sie umowiliśmy nie ma szansy by sie ziściło. Obiecał mi, że bedzie ze mną wiecej czasu spędzać w tym bedzie to czas z jego córką. Po dwoch spotkaniach gdy ona była zazdrosna juz nie spotykalismy sie we trojkę. Wspolne wyjazdy w góry - Byl ostatnio, mowil, ze mnie zabierze, po czym stwierdzil, ze bede sie nudzic i lepiej zebym nie jechala, ale nastepnym razem mnie zabierze. Teraz mieliśmy jechać w góry w weekend, i rozmawiał ze mną o tym codziennie, gdzie pojdziemy, co bedziemy robić, co musze kupić, po czym wczoraj zapytał w taki sposob mnie o ten wyjazd bym z niego zrezygnowała i sie przyznal, ze jak proponował to liczyl ze sie nie zgodzę. On jeździ w gory sie wspinać, zdobywa tatry wysokie. Ja ze swoim strachem nawet na giewont nie weszlam. Więc rozumiem, nie chce mnie zostawiać samą gdzieś na pol dnia na szlaku, ale nie chce tez zrezygnować ze zdobycia szczytu, bo w sumie po to on jeździ w góry. Tym tokiem rozumowania, pokazałam mu wczoraj, że skoro weekendy odpadają, bo albo córka albo góry, w tygodniu ma tylko czas maks 2  razy w tygodniu, bo wyjazdy z pracy i córka, to jak to ma iść do przodu, jeszcze się seksu boi... Przeroslo mnie to wczoraj i musialam to zakonczyc, bylabym nieszczesliwa, bo chce czasem z nim razem zjesc obiad, pojsc na spacer, coś wspolnie robić, po prostu żyć. Mam duzo zajęć, pracy, wiec tak na prawde sie nie nudziłam gdy sie nie widzielismy, ale ja wolę zrezygnować z nadgodzin albo robić czasem z nim te rzeczy które lubię. Mi poprostu go brakowało. W ciagu dnia rozmawialismy przez 30 min, pisząć na msg - bo praca, bo córka. I ok jestem w stanie to zaakceptować, ale jak mi powiedział, że to sie nie zmieni, bo nawet jak myslal czy by ze sportu nie zrezygnować dla mnie to uznał, że nie chce, bo to tez dla niego ważne. Nie miałam nawet wyboru w tej sytuacji, bo ja nie chce by tak moje zycie wyglądalo, zawsze sama, jakbym miala faceta na odleglość.

136

Odp: Czy ta relacja ma sens

Jak się szuka miłości na tinderze, to później takie tematy powstają.

137

Odp: Czy ta relacja ma sens
apropo_defacto napisał/a:

Jak się szuka miłości na tinderze, to później takie tematy powstają.

myślę, że to nie ma aż takiego znaczego, czy tinder czy coś innego

138

Odp: Czy ta relacja ma sens
QueenOfWinter napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:

Jak się szuka miłości na tinderze, to później takie tematy powstają.

myślę, że to nie ma aż takiego znaczego, czy tinder czy coś innego

Wcześniej pisałam faktycznie, że spotykam sie i poznaję facetów. Tak bylo przez parę dni, będąc pewna, że on chce wrocic do mnie tylko dla seksu. Porozmawialam z nim wtedy o statusie naszej relacji. Od tamtej pory nikogo nowego nie poznałam i sie nie spotkałam. Zamiast szczerze porozmawiac to wolałam wtedy być taka hop do przodu i ponad to. Ale to nie bylam prawdziwa ja. Wcale nie robiło mi dobrze to, że inni faceci mnie adorują. Chciałam tylko adoracji od niego.

139

Odp: Czy ta relacja ma sens
QueenOfWinter napisał/a:
paslawek napisał/a:

Jeszcze jedno na szybko przyszło mi do głowy,tyle w tak w sumie krótkim czasie osiągnęliście i wypracowaliście ,nie sądzę żeby trwale i stabilnie to raczej pierwsze jaskółki niż korzenie,ale okresy zastoju są czymś naturalnym wplecionym w dynamikę rozwoju związku ,nie da się biec cały czas,a Ty się Queen śpieszysz gdzieś ,rozpraszasz tym ,przecież z tego co napisałaś masz swoje życie i lubisz je ,koniecznie mam wrażenie chcesz w facetach widzieć ten cały świat jeszcze.
A tak w ogóle wydajesz sie w porządku dziewczyną ,nie szukaj kompulsywnie tych wad ,bo one jeżeli nawet są to od tego nie znikną w ogóle raczej nigdy nie znikną,można nauczyć się z nimi żyć będąc świadomym jakie istoty błędów powoduje ,to praca na lata nie na tygodnie,w ten sposób robi się z nich cechy i czasem działają jak zalety ,ale to już moje "filozofie" smile uważam po prosu wady za cechy wykorzystywane niezgodnie z instrukcją obsługi ale to bardzo ogólnikowe niewiele ci pomoże.

Niby pierwsze jaskółki. A on 2 tygodnie temu mi powiedzial, że czuje się pewny, czuje, że juz nie musi się starać i dla niego zaczęło się życie, i czuje jakbyśmy byli ze sobą parę lat...

Nie spieszę się. Tylko zaczełam zauważać, że to na co sie umowiliśmy nie ma szansy by sie ziściło. Obiecał mi, że bedzie ze mną wiecej czasu spędzać w tym bedzie to czas z jego córką. Po dwoch spotkaniach gdy ona była zazdrosna juz nie spotykalismy sie we trojkę. Wspolne wyjazdy w góry - Byl ostatnio, mowil, ze mnie zabierze, po czym stwierdzil, ze bede sie nudzic i lepiej zebym nie jechala, ale nastepnym razem mnie zabierze. Teraz mieliśmy jechać w góry w weekend, i rozmawiał ze mną o tym codziennie, gdzie pojdziemy, co bedziemy robić, co musze kupić, po czym wczoraj zapytał w taki sposob mnie o ten wyjazd bym z niego zrezygnowała i sie przyznal, ze jak proponował to liczyl ze sie nie zgodzę. On jeździ w gory sie wspinać, zdobywa tatry wysokie. Ja ze swoim strachem nawet na giewont nie weszlam. Więc rozumiem, nie chce mnie zostawiać samą gdzieś na pol dnia na szlaku, ale nie chce tez zrezygnować ze zdobycia szczytu, bo w sumie po to on jeździ w góry. Tym tokiem rozumowania, pokazałam mu wczoraj, że skoro weekendy odpadają, bo albo córka albo góry, w tygodniu ma tylko czas maks 2  razy w tygodniu, bo wyjazdy z pracy i córka, to jak to ma iść do przodu, jeszcze się seksu boi... Przeroslo mnie to wczoraj i musialam to zakonczyc, bylabym nieszczesliwa, bo chce czasem z nim razem zjesc obiad, pojsc na spacer, coś wspolnie robić, po prostu żyć. Mam duzo zajęć, pracy, wiec tak na prawde sie nie nudziłam gdy sie nie widzielismy, ale ja wolę zrezygnować z nadgodzin albo robić czasem z nim te rzeczy które lubię. Mi poprostu go brakowało. W ciagu dnia rozmawialismy przez 30 min, pisząć na msg - bo praca, bo córka. I ok jestem w stanie to zaakceptować, ale jak mi powiedział, że to sie nie zmieni, bo nawet jak myslal czy by ze sportu nie zrezygnować dla mnie to uznał, że nie chce, bo to tez dla niego ważne. Nie miałam nawet wyboru w tej sytuacji, bo ja nie chce by tak moje zycie wyglądalo, zawsze sama, jakbym miala faceta na odleglość.

Ciebie rozumiem nie atakuje,mimo to szkoda was .
Wiesz przynajmniej z tego że niektóre pasje jeżeli się ich nie podziela są problemem,bo nawet poświęcenie i rezygnacja z nich dla kogoś z moich doświadczeń i obserwacji wynika że to mocno mści się na związku później, dalej, a Ty przecież nie wymagałaś aby on całkiem zrezygnował z tych gór to nie do pogodzenia,jemu ciągle mało i wszystko chciałby na raz ,jednak czas doba tydzień nie jest z gumy .

"Cichociemny na paralotni" big_smile

140

Odp: Czy ta relacja ma sens

Pasławek dokładnie tak. Napisał mi jeszcze dziś takie słowa:
"Skomplikowany temat. Fakt wielu facetow po rozwodzie ma nowe związki i rodziny, ale dużo zależy od tego jak ułożone są relacje. Sa tatusiowie weekendowi, są tacy co całkiem mają wyjebane. Ja chcę być z małą jak najwięcej, po wielu latach rezygnowania z siebie teraz mam czas i ciężko tak z marszu bez nacieszenia się z siebie rezygnować ( mam na myśli spot/hobby) a w tym wszystkim mało już zostaje czasu i siły. A jest jeszcze praca w której przydałoby się być wydajnym ( co mi się rzadko udaje ) "
Nie zmuszę go do niczego. To jest jego wybór.

141 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-10-19 18:59:33)

Odp: Czy ta relacja ma sens
QueenOfWinter napisał/a:

Pasławek dokładnie tak. Napisał mi jeszcze dziś takie słowa:
"Skomplikowany temat. Fakt wielu facetow po rozwodzie ma nowe związki i rodziny, ale dużo zależy od tego jak ułożone są relacje. Sa tatusiowie weekendowi, są tacy co całkiem mają wyjebane. Ja chcę być z małą jak najwięcej, po wielu latach rezygnowania z siebie teraz mam czas i ciężko tak z marszu bez nacieszenia się z siebie rezygnować ( mam na myśli spot/hobby) a w tym wszystkim mało już zostaje czasu i siły. A jest jeszcze praca w której przydałoby się być wydajnym ( co mi się rzadko udaje ) "
Nie zmuszę go do niczego. To jest jego wybór.

Ludzie czasem potrzebują takiego czasu na pobycie ze sobą.
W tym momencie on nie jest gotowy na związek i jest tego świadomy.

Moim zdaniem zachował się zdrowo i dojrzale. Ty możesz poczekać aż nacieszy się córką i "samotnością" lub iść dalej.

142 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-10-19 19:23:42)

Odp: Czy ta relacja ma sens

Trzymaj się Queen i nie załamuj nie przestawaj nad sobą pracować to nie idzie na marne wierz mi,wydaje się że z Twoim bagażem doświadczeń wszystko z Tobą w porządku,nie czepiaj się siebie  i fajna dziewczyna jesteś .
Powodzenia .

"Cichociemny na paralotni" big_smile

143

Odp: Czy ta relacja ma sens
Britan napisał/a:
QueenOfWinter napisał/a:

Pasławek dokładnie tak. Napisał mi jeszcze dziś takie słowa:
"Skomplikowany temat. Fakt wielu facetow po rozwodzie ma nowe związki i rodziny, ale dużo zależy od tego jak ułożone są relacje. Sa tatusiowie weekendowi, są tacy co całkiem mają wyjebane. Ja chcę być z małą jak najwięcej, po wielu latach rezygnowania z siebie teraz mam czas i ciężko tak z marszu bez nacieszenia się z siebie rezygnować ( mam na myśli spot/hobby) a w tym wszystkim mało już zostaje czasu i siły. A jest jeszcze praca w której przydałoby się być wydajnym ( co mi się rzadko udaje ) "
Nie zmuszę go do niczego. To jest jego wybór.

Ludzie czasem potrzebują takiego czasu na pobycie ze sobą.
W tym momencie on nie jest gotowy na związek i jest tego świadomy.

Moim zdaniem zachował się zdrowo i dojrzale. Ty możesz poczekać aż nacieszy się córką i "samotnością" lub iść dalej.

tak, tak sie zachował.. ale żeby mi to powiedział to musialam go ciągnąć za język, i to za bardzo nie chciał mowic by mnie nie ranić.

144

Odp: Czy ta relacja ma sens
paslawek napisał/a:

Trzymaj się Queen i nie załamuj nie przestawaj nad sobą pracować to nie idzie na marne wierz mi,wydaje się że z Twoim bagażem doświadczeń wszystko z Tobą w porządku,nie czepiaj się siebie  i fajna dziewczyna jesteś .
Powodzenia .

dziękuję za te slowa

145

Odp: Czy ta relacja ma sens
QueenOfWinter napisał/a:
Britan napisał/a:
QueenOfWinter napisał/a:

Pasławek dokładnie tak. Napisał mi jeszcze dziś takie słowa:
"Skomplikowany temat. Fakt wielu facetow po rozwodzie ma nowe związki i rodziny, ale dużo zależy od tego jak ułożone są relacje. Sa tatusiowie weekendowi, są tacy co całkiem mają wyjebane. Ja chcę być z małą jak najwięcej, po wielu latach rezygnowania z siebie teraz mam czas i ciężko tak z marszu bez nacieszenia się z siebie rezygnować ( mam na myśli spot/hobby) a w tym wszystkim mało już zostaje czasu i siły. A jest jeszcze praca w której przydałoby się być wydajnym ( co mi się rzadko udaje ) "
Nie zmuszę go do niczego. To jest jego wybór.

Ludzie czasem potrzebują takiego czasu na pobycie ze sobą.
W tym momencie on nie jest gotowy na związek i jest tego świadomy.

Moim zdaniem zachował się zdrowo i dojrzale. Ty możesz poczekać aż nacieszy się córką i "samotnością" lub iść dalej.

tak, tak sie zachował.. ale żeby mi to powiedział to musialam go ciągnąć za język, i to za bardzo nie chciał mowic by mnie nie ranić.

Bo to nie są łatwe emocje i stany do opanowania.

146

Odp: Czy ta relacja ma sens
Britan napisał/a:
QueenOfWinter napisał/a:
Britan napisał/a:

Ludzie czasem potrzebują takiego czasu na pobycie ze sobą.
W tym momencie on nie jest gotowy na związek i jest tego świadomy.

Moim zdaniem zachował się zdrowo i dojrzale. Ty możesz poczekać aż nacieszy się córką i "samotnością" lub iść dalej.

tak, tak sie zachował.. ale żeby mi to powiedział to musialam go ciągnąć za język, i to za bardzo nie chciał mowic by mnie nie ranić.

Bo to nie są łatwe emocje i stany do opanowania.

wiem, mi tez nie łatwo bylo to slyszec i o to pytać.Bo grał też na moich emocjach, że sie bardzo starał przeciez, bo niedosypial, rezygnowal po czesci z pracy, treningu...
Muszę pojsc do przodu. Mam nadzieje, ze spotkam na swojej drodze kogos rownie dojrzalego i gotowego na powazny związek

147

Odp: Czy ta relacja ma sens

Wydawalo mi się, że jestem twarda, że potrafię panować nad wszystkim. A wymkneło mi się wszystko spod kontroli. Jestem po prostu głupia. Po tym rozstaniu, K. codziennie pisał do mnie "jak się czujesz", "co slychac", interesował się w dalszym ciągu mną i moim zyciem, sam nie pytany opowiadał mi o swoich dniach, wysyłał zdjęcia z gór. Mieliśmy wykupione bilety do kina, zapytał czy z nim pójdę, i poszłam, przyjechał po mnie, cześć - cześć, opowiedzielismy co tam w pracy sobie, zapytał czy zainstalowałam sobie tindera, bo on jeszcze nie, obejrzelismy film, odwiózł mnie i długo mnie w samochodzie przytulil. Po 12 w nocy napisał mi jeszcze dobranoc. Co się zmieniło w tym czasie w tych wiadomościach od tych przed rostaniem? nie pisze mi rano i na dobranoc, nie używa tez zadnych emotek. Ja pierwsza do niego nie piszę. Zapytał tez czy nie pojde z nim na impreze firmową, uzgodniliśmy w trakcie rozstania, że pojdzie na nią najwyżej sam. Co zrobiłam? zgodziłam się, bo myslalam, że dam radę. Że tam kogoś poznam, że się pobawie, pośmieję. A impreza wygladała tak, ze czułam się niekomfortowo, z K. nie szła nam rozmowa. Siedziałam i piłam wino, ze złości, z bezradności, z zazdrości, bo skupił się na dawno niewidzianej koleżance, pięknej blondynce, która jak tylko weszliśmy krzykneła do niego , ze wygląda swietnie, ze jest mega przystojny. Z nerwów poszlam do łazienki i wymusiłam wymioty. Po wróceniu do stolika, zamawiałam taksówkę do domu, powiedzialam K, że za dużo wypiłam, wziełam rano niepotrzebnie leki, i teraz się zle czuję. Zaproponował, żebym pojechała z nim do niego. Byłam w złym stanie, wiec sie zgodziłam. Położyliśmy się spać, zasnełam, on też. Nagle się na mnie rzucił, zaczął mnie dotykać, zerwał mi majtki i uprawial ze mną seks, jak nigdy przedtem, inaczej, mocno. Po czym bez słowa poszliśmy spać, przytulał mnie całą noc, i okrywał kołdrą. Rano po przebudzeniu odsunał się od razu. Było po 7, o 9 miał odebrać córkę od dziadków, więc przez ten czas on zabookował nam nocleg w grecji. Bo za 3 tygodnie jedziemy na 4 dni do aten... Podczas rozstania namawiał mnie, zeby pojechać, a ja się zgodziłam, bo pomyslalam, ze to moze bedzie ostatni moment na wyjazd za granicę, i może spedze z nim fajnie czas, ze przez miesiac sobie poukladam w glowie i bede mogla sie cieszyć z wyjazdu jak z kolegą. Pocieszam siebie samą, że nawet jeśli bede miala jeszcze jakąś nadzieje na życie z nim do czasu wyjazdu, to ten wyjazd mnie z tegyo wyleczy jak zobacze jego ozieblość itp. Nie będzie alkoholu, więc nie bedzie przytulania, seksu itp.
Chciałam się wygadać mamie, chcialam żeby mnie pocieszyła, a ona nakrzyczała na mnie, ze sie nie szanuję, bo do niego pojechałam. Ale ja wiele razy u niego nocowałam, i po imprezach, i malo kiedy był seks, więc nie myslalam nawet o tym jak postanowiłam do niego jechać. Chciałam zeby ktoś przy mnie był, żebym nie była sama. A mama powiedziala mi, że mu się narzucam, że sie pcham do łóżka, że lecę na jego skinienie. Teraz czuję się jak wrak człowieka. Napisłam mu, że to bylo niepotrzebne, bo się bardzo zle czuję, ze nie jestem z kamienia - odpisał, że rozumie, ze mam rację i przeprasza. A ja muszę zaczynać ukladac sobie w glowie znów wszystko od początku.
Przezywam jakies załamanie nerwowe, zostałam sama, bez wsparcia mamy, przyjaciolek nie mam, a jedyny przyjaciel sie ode mnie odcina, bo stwierdzil ostatnio, że zaczyna się o mnie martwić za bardzo, a on tego nie chce, bo czuje, że to doprowadzi do tego, że sie we mnie wkręci, a to ma byc tylko przyjazn. On mi dawał duzo wsparcia, przy nim czułam się szczesliwsza, zaopiekowana, nikt tak nie potrafil mi poprawić humoru jak on. A teraz czuję, że zostaję sama na tym swiecie, bez szacunku, bo myslalam, ze jestem taka twarda.

148

Odp: Czy ta relacja ma sens

Nie masz lekko. Ciągnie was do siebie, oboje zdajecie sobie sprawę, że wspólnej przyszłości z tego nie będzie ale tli się w was nadzieja że to drugie się zmieni. Ty myślisz że on w końcu znajdzie czas i chęć na założenie nowej rodziny, on że twoja elastyczność jednak okaże się nieskończona big_smile

Porzuć nadzieję. Adrenalina wygra zawsze z życiem rodzinnym. On już raz posmakował jakie ograniczenia wiążą się z małym dzieckiem i widać, że nie chce tego przechodzić po raz drugi. Odpowiedz sobie też na pytanie czy dała byś radę siedzieć z małym dzieckiem w domu w momencie kiedy partner wspina się w górach? Macierzyński urlop, X procent wypłaty bez żadnej premii, dziecko wyje, opłaty czekają a mąż/ojciec wisi nad przepaścią a ty myślisz co zrobisz z tym wszystkim sama jak on spadnie big_smile Nad emocjami ciężko zapanować ale chociaż troszkę spróbuj a wtedy zobaczysz że nie pasujecie do siebie zupełnie.

149

Odp: Czy ta relacja ma sens

Nieźle owinął ciebie wokół swojego palca a ty - jak ta mucha do lepa się pchasz. Posłuchaj mamy bo dobrze prawi - jak się rozstajecie to się rozstajecie a nie udajesz przed sama sobą ze pierwsza do niego nie piszesz wiec wszystko jest ok i chcesz tylko popatrzeć jak on za tobą tęskni a potem i tak idziesz z nim do kina, idziesz z nim na imprezę firmowa na której udajesz ze się napiłaś tylko żeby z nim jechać do niego do domu. Gdzie tutaj jest honor? Gdzie tutaj jest jakiekolwiek samoświadomość?
Zrobiłaś wszystko tak jak on chciał - poszedł na imprezę z osoba towarzysząca, usłyszał dużo komplementów od innych osób i na sam koniec pobzykał. Co ty z tego dostałaś? Nic, kompletnie nic. Wiec obudź się w końcu z tego letargu i zablokuj go wszędzie i poszukaj sobie kogoś innego bo jeśli tego nie zrobisz ta historia w której ty myślisz ze jesteś góra , a tańczysz jak on ci zagra, nigdy się nie skończy i zawsze będziesz na jego zawołanie kiedy już szanownie wygospodaruje dla ciebie trochę czasu.

150 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-06 19:35:21)

Odp: Czy ta relacja ma sens
QueenOfWinter napisał/a:

Byłam w złym stanie, wiec sie zgodziłam. Położyliśmy się spać, zasnełam, on też. Nagle się na mnie rzucił, zaczął mnie dotykać, zerwał mi majtki i uprawial ze mną seks, jak nigdy przedtem, inaczej, mocno. Po czym bez słowa poszliśmy spać, przytulał mnie całą noc, i okrywał kołdrą. Rano po przebudzeniu odsunał się od razu..

Nawet jeżeli ci się ten seks podobał ,to w tym momencie pomimo jakiejś tam mojej wyrozumiałości dla tego gościa ,jest skreślony
odkrył się i pokazał na czym mu najbardziej zależy i nie tylko o ten konkretny seks tu chodzi ,a o jego postawę w relacji,jednak jesteś dla niego rzeczą ,przedmiotem i gadżetem ,dajesz się tak traktować ,a to dla Ciebie niebezpieczne i nie tego Ci potrzeba nawet jeżeli wydaje Ci się że tego chcesz i to jest fajne.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

151 Ostatnio edytowany przez QueenOfWinter (2021-11-08 20:29:23)

Odp: Czy ta relacja ma sens

tak zdaje sobie z tego sprawę. Ja na prawdę byłam pijana, wymiotowałam i dobrze, ze sama nie wracalam do domu. To ok. Ale reszta nie. Ciag dalszy był taki, że on z parę razy do mnie napisal "cześć jak życie, ja byłem w kinie na Diunie polecam super film", "cześć jak zdrówko, ja dziś morsowałem" i wkleja link z hotelem gdzie był w mikołajkach, że poleca. No sam tam przeciez nie pojechał, w kinie sam nie był. Ma totalnie moje uczucia gdzieś, nawet nie mysli o tym jak ja mogę sie czuć, bo raczej nie robilby tego specjalnie? Po tym cos we mnie pękło, sie wkurwilam niesamowicie, i napisalam mu , że widzimy się na umowionym stand upie, potem w grecji i nie chce miec z tobą kontaktu, nie interesuje mnie co robisz i co u ciebie. Odpisał, że jest to nie miłe, ale rozumie że takie ma być. Wurzuciłam też z siebie wszystko to co myślę, w jaki sposob mnie traktował, że nie potrafią z taką osobą się przyzjaźnić. Także uwalniam się. Mam już o nim inne zdanie. Myślałam, że traktuje mnie mimo wszystko z szacunkiem, ale tak nigdy nie bylo.

A do mamy mialam żal, ze zamiast go obwinić to obwiniła mnie, a wiedziała o wszystkim. Potrzebowałam tylko wsparcia, bez oceniania.

152 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-11-09 15:26:05)

Odp: Czy ta relacja ma sens
QueenOfWinter napisał/a:

Ciag dalszy był taki, że on z parę razy do mnie napisal "cześć jak życie, ja byłem w kinie na Diunie polecam super film", "cześć jak zdrówko, ja dziś morsowałem" i wkleja link z hotelem gdzie był w mikołajkach, że poleca. .

Całkowicie normalne ludzkie zachowanie człowieka który chce odnowić kontakt.

QueenOfWinter napisał/a:

No sam tam przeciez nie pojechał, w kinie sam nie był.

Oczywiście, że mógł być sam w kinie i na morsowaniu. Myśliśz, że wszyscy ludzie są tacy, że bez drugiej połówki nie ruszają się z domu? Nie mierz wszystkich własną miarą. Uprawiasz mocno szkodliwą nadinterpretacją.
Nie widzę, nie słyszę. Nie mówię.

QueenOfWinter napisał/a:

Po tym cos we mnie pękło, sie wkurwilam niesamowicie, i napisalam mu

Z emocjami jest tak, że jak pękasz lepiej odczekać kilka godzin, a najlepiej dobę i wtedy dopiero napisać.
Wyrzucaniem emocji na gorąco wyrządzasz krzywdę sobie i tej drugiej osobie.

QueenOfWinter napisał/a:

Ma totalnie moje uczucia gdzieś, nawet nie mysli o tym jak ja mogę sie czuć, bo raczej nie robilby tego specjalnie?

Skąd ten wniosek?

Ale oceniając cały temat to facet manipulant, a Ty mu się dajesz potulnie jak owieczka. Cierpisz, płaczesz, niszczysz sobie życie. Twoja mama niestety ma rację. Może to okrutnie zabrzmi, ale może to lubisz? Moim zdaniem potrzebujesz przerwy od relacji z facetami. Potrzebujesz pobyć sama ze sobą te dobre kilka miesięcy aby pokochać samą siebie i zauważyć jaka z Ciebie jest niesamowita istota. Wtedy przestaniesz dawać się takim typom.

Fora mają taki minus, że czytasz o perspektywie jednej osoby. A jak ta osoba odbiera całą sytuację może być różne od rzeczywistości. Nie mówię o kłamstwie, a o interpretacji która może trochę odbiegać od tego co się działo na prawdę.
Chociaż z drugiej strony widać, że on po prostu wykorzystuje naiwność do zdobycia seksu i po prostu atencji autorki tematu.

153

Odp: Czy ta relacja ma sens

Facetowi całkiem dobrze idzie prowadzenie tego, co sobie od początku zaplanował czyli niezbyt zobowiązującej relacji, w której on określa ile czasu poświęca i w jaki sposób.

154 Ostatnio edytowany przez Bbaselle (2021-11-10 23:51:34)

Odp: Czy ta relacja ma sens

A do mamy mialam żal, ze zamiast go obwinić to obwiniła mnie, a wiedziała o wszystkim.

Chwila, chwila, a dlaczego ona miałaby obwiniać jego? Bo właściwie to co ten facet robi nie tak? Zaplanował sobie ze chce tak żyć i tak żyje, i mówi ci o tym od samego początku. On nic nigdy nie ukrywał przed tobą - traktuje cię jak FWB moim zdaniem - fajnie jak jesteś ale jak ciebie nie ma to tez nie ma wielkiej tragedii. To w zasadzie czemu miałby być obwiniany skoro on gra fair a ty dopatrujesz się w tym drugiego dna.
Możesz mieć tylko i wyłącznie pretensje do siebie ze tak dajesz się traktować wiec proponuje ci się od obrazić na mamę ma racje.

Po tym cos we mnie pękło, sie wkurwilam niesamowicie, i napisalam mu , że widzimy się na umowionym stand upie, potem w grecji i nie chce miec z tobą kontaktu, nie interesuje mnie co robisz i co u ciebie.

To zdanie jest mistrzostwem samym w sobie- tupnęłam nóżka, bo jeszcze tylko parę eventów i wyjazdów i koniec!
Jak koniec to koniec tu i teraz bo wspólne wyjścia to nie jest koniec . Już widzę jak po razem spędzonych wakacjach w Grecji będziesz się z nim rozstawać..
A na sam koniec jeszcze napisałaś ze nie interesuje cię co robi i gdzie jest - przecież to idealna sytuacja dla niego- nie musi się z niczego tłumaczyć a ma i tak gwarantowane ze dwa ( najmniej) bzykanka w najbliższej przyszłości smile

155 Ostatnio edytowany przez QueenOfWinter (2021-11-11 09:25:51)

Odp: Czy ta relacja ma sens

Tupnęłam i dobrze, to jest dla mnie duży krok. Trzymam sie swoich postanowień. Już nie łudzę się, że on się zmieni, że zmieni do mnie podejście. Nic nie ma zagwarantowane. Bo niby z jakiej racji? Wczoraj byliśmy na stand upie. Spotkaliśmy się przy wejściu - cześć czesc, zdrowa? zdrowa- a ty? - tez. Zapytałam go nie zmienia zdania co do wyjazdu, czy jedzie ze mną. bo wiecie, on jest teraz na mnie obrażony, że niesprawiedliwie go oceniłam mówiąc mu jak mnie traktował i jak ta cała relacja wyglądała, jak ja się czułam. Wg niego jest to nie zgodne z prawdą i z jego strony wygląda to inaczej. No bo on wcale żadnych takich intencji nie miał... tu się niestety już nie nabiorę. Odpopwiedział, że po tej rozmowie to już nie ma tyle entuzjazmu by jechać, ale chce jechać i jedzie. Po stand upie - super był występ - cześć-cześć. I nie mamy juz kontaktu. Nie pisze do mnie. Na wyjeździe też jestem pewna, że bedziemy traktować siebie jak znajomych, seksu nie będzie, nie mam nawet ochoty jak sobie pomysle, jestem na niego po prostu zła.

Wyjazd - nie jest romantycznym wyjazdem. Dni są zaplanowane od rana do wieczora na zwiedzanie. Po powrocie do hotelu - bedziemy zmeczeni, wiec jestem w 100% pewna, ze nawet nie bedziemy ze sobą za bardzo rozmawiać. Stąd nie obawiam się o ten wyjazd.

156 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-11-11 19:34:37)

Odp: Czy ta relacja ma sens
QueenOfWinter napisał/a:

Tupnęłam i dobrze, to jest dla mnie duży krok. Trzymam sie swoich postanowień. Już nie łudzę się, że on się zmieni, że zmieni do mnie podejście. Nic nie ma zagwarantowane. Bo niby z jakiej racji? Wczoraj byliśmy na stand upie. Spotkaliśmy się przy wejściu - cześć czesc, zdrowa? zdrowa- a ty? - tez. Zapytałam go nie zmienia zdania co do wyjazdu, czy jedzie ze mną. bo wiecie, on jest teraz na mnie obrażony, że niesprawiedliwie go oceniłam mówiąc mu jak mnie traktował i jak ta cała relacja wyglądała, jak ja się czułam. Wg niego jest to nie zgodne z prawdą i z jego strony wygląda to inaczej. No bo on wcale żadnych takich intencji nie miał... tu się niestety już nie nabiorę. Odpopwiedział, że po tej rozmowie to już nie ma tyle entuzjazmu by jechać, ale chce jechać i jedzie. Po stand upie - super był występ - cześć-cześć. I nie mamy juz kontaktu. Nie pisze do mnie. Na wyjeździe też jestem pewna, że bedziemy traktować siebie jak znajomych, seksu nie będzie, nie mam nawet ochoty jak sobie pomysle, jestem na niego po prostu zła.

Wyjazd - nie jest romantycznym wyjazdem. Dni są zaplanowane od rana do wieczora na zwiedzanie. Po powrocie do hotelu - bedziemy zmeczeni, wiec jestem w 100% pewna, ze nawet nie bedziemy ze sobą za bardzo rozmawiać. Stąd nie obawiam się o ten wyjazd.

Mam nadzieję, że kiedyś nauczysz się odróżniać ludzi z problemami od manipulatorów którzy lecą na łatwy seks od kobiety bardziej łatwowiernej niż niejedno dziecko.
Ludzie z problemami tak się nie zachowują. Próbujesz ratować człowieka który Cię traktuje jako darmowe bzykanie.
Ale jak widać Ci to pasuje. Nawet sama siebie okłamujesz, że do niczego nie dojdzie. Jak on będzie chciał to dojdzie.
Nie mam nic do tego, ale potem nie płacz na forum, że znowu do tego doszło. Doszło bo na to pozwoliłaś.
Mądry człowiek nie ma takich dylematów, bo nie doprowadza do nich. Powinnaś się już dawno odciąć od faceta który jedyne czego chce to seksu.

157

Odp: Czy ta relacja ma sens

odciełam się. Nie będzie miał seksu ze mną. Przede wszystkim bo mi się nie chce. Tak na prawdę orgazm z nim miałam raz... Jedyny powód dla którego poszlabym z nim do łóżka teraz to dla własnej przyjemności, ale nieeee, bo tak nie będzie. Po tej imprezie nie odepchnęłam go bo to było coś innego, nigdy się tak wcześniej nie zachował. Tak zwierzęco jak chciałam. Dlatego poszłam w to, plus alkohol zrobił swoje. Ogólnie przestałam go idealizować. Jak sobie przypomnę jak mnie strofował, nawet w trakcie seksu. Jak mnie obwiniał, że mu się seksu nie chce... No nie chce mi się z nim iść do łóżka. A jeszcze jak teraz jest obrażony wielce na mnie to tym bardziej widzę jakim jest człowiekiem... Z psychologiem doszliśmy do tego dlaczego chciałam być z taką osobą jak on. Skutki dzieciństwa. Przeniosłam schemat, powielam go bo tak czuję się bezpiecznie. Ta świadomość dużo mi dała. Szłam w ten schemat bo go znałam i czułam się bezpiecznie mimo, że mnie cholernie ranił i powodował wręcz obniżenie nastroju. Jest mi też o wiele wiele lepiej odkąd przestał się odzywać. To widać chociażby po zdjęciach. Nie mam już tego smutku w oczach, tej spiętej twarzy mimo uśmiechu. Nie myślę już nawet o nim, chyba, że mnie ktoś o niego zapyta. Albo wejdę na to forum i poczytam podobne tematy. Potrzebowałam czasu na to by emocje odeszly, bym mogla na to normalnie spojrzeć. Nawet już nie jestem zła. To była dla mnie bardzo duża lekcja życiowa. Nauczyłam sie wiele o sobie przede wszystkim

158 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-11-15 23:58:37)

Odp: Czy ta relacja ma sens
QueenOfWinter napisał/a:

odciełam się. Nie będzie miał seksu ze mną. Przede wszystkim bo mi się nie chce. Tak na prawdę orgazm z nim miałam raz... Jedyny powód dla którego poszlabym z nim do łóżka teraz to dla własnej przyjemności, ale nieeee, bo tak nie będzie. Po tej imprezie nie odepchnęłam go bo to było coś innego, nigdy się tak wcześniej nie zachował. Tak zwierzęco jak chciałam. Dlatego poszłam w to, plus alkohol zrobił swoje.

Jeżeli nikt nie chce od Ciebie tłumaczeń to nie rób tego, bo to po prostu źle wygląda i stawia Cię w gorszej sytuacji.
Masz sporo złośliwości i jadu, a to są mimo wszystko emocje. Kobieta to emocjonalny twór.
Chcesz się odciąć to zbanuj, nie odbieraj telefonu, skasuj, nie myśl o nim, nie pisz. Teraz każdy kontakt z nim prawdopodobnie skończy się seksem (on będzie naciskać, a Ty nie umiesz odmówić) i powtórnym kacem moralnym, bo masz emocje co do niego.
Dopiero jak stanie się Ci obojętny, jak powietrze to będziesz wolna. Do tego trzeba czasu, dużo czasu.

159

Odp: Czy ta relacja ma sens

Wróciłam ze wspólnego wyjazdu. Było... poprawnie. Przed wyjazdem zakomunikowalam mu, ze mamy byc dla siebie mili, by sobie nie psuć humoru, bo nie o to chodzi w tym wszystkim. I w ciągu dnia zwiedzalismy, wieczorami pilismy drinki i wino. Rozmawialiśmy tylko i wyłącznie o tym co nas otaczało, czyli Grecja, jedzenie, wino, muzyka. Nie rozmawialismy o nas, o tym co bylo, co bedzie. Bylismy "obok siebie", kompanami w podrózy. Trzymalismy sie metr od siebie. Przypadkowe lekkie dotknięcie  - od razu "przepraszam". Było tak jak przewidzialam, i tak jak chcialam. Seksu nie bylo. Choc pierwszego wieczoru jak bylismy pijani próbował, ale go odepchnełam rękami. Nie klocilismy, nie bylismy zlosliwi wobec siebie. Nie bylo zadnej chemii. Nic. Tak na prawde pierwszy raz spedzialm z nim tyle czasu. I az mi sie przykro zrobilo, ze zobaczylam jaki jest na prawdę na codzień. Nie jest zły, tylko jako jego kobieta po kilku latać wspolnego zycia nabawilabym się depresji czy coś. Nie potrafi być tak po prostu życzliwy. Jego styl komunikowania się to ripostowanie, pokazywanie, że ma wszystko gdzieś. Np była jedna taka dziwna sytuacja. Zaczepił nas czarnoskóry na ulicy, mówiac mu "I love your beard" (dotykając jednocześnie swojej brody). Pan K. zero reakcji. Zaczynam mu mówić "hej, co ty taki wkurzony, chyba to bylo miłe, pewnie nikt Ci tak nie mówił nigdy, mi to by dzień zrobiło smile " a on : "mam na to wyje... mnie to nie rusza, i nic nie robi".. Hmm no ok, ale po jakimś czasie w trakcie rozmowy o zabytkach mówi do mnie " no tam gdzie ten murzyn powiedzial, ze cie kocha" ja chwila konsternacji. No bo nikt tak mi nie mowil. Zrozumialam, że Pan K. zamiast beard zrozumial girl. I tak w glowie mojej zabrzmialo "ojej". Przecież jesli uslyszal "girl" to co w tym takiego zlego. Ja bym podziekowała i tyle, albo zazartowala ale w miły sposób. Bbylismy swiadkami zaręczyn. Mlody chlopak osiwdczyl się dziewczynie na wzgorzu przy zachodzie slonca. Zaczął to wysmiewać, mowić mi, że jest glupi. Nie rozumiem po co być takim zlośliwym. Bylo mnostwo takich sytuacji drobnych pokazujących, że nie jest taki jak sobie wyobrażałam. Zasmuciło mnie to, że wzdychałam do wyimaginowego czlowieka. Ale jak inaczej kogos poznać, jak sie widywaliśmy mało.
Mialam kiedys przeczucie, ze ma nieskonczona relację z byłą żoną. I tak jest. Melduje sie jej. Po przylocie do Aten zadzwonil do niej by powiedziec, ze jak cos to jest już. Wysylal jej zdjecia. Chyba pomieszkuje aktualnie z nia i dzieckiem.
Po powrocie czuje sie wolna, wolna od niego. Dla mnie to teraz obcy człowiek, to nie jest ta sama osoba, którą miałam w głowie.
Jedyny kontakt od czasu powrotu do domu to była jego wiadomość, że fajny kawałek udostępniłam na instagramie. Podeslalam mu też inny podobny, ktorego akurat sluchalam, że też jest dobry. Odpisał, że tak, potwierdza, też fajny. Zażartowalam "co za zgodność". Odpisał mi "na pewno przypadkowa, eh eh". Nie zrozumialam, wiec zapytałam go, o co chodzi, co to jest, to jakas aluzja, uszczypliwość, zart. Napisał, że to taki ukryty komplement, ze podoba nam sie ta sama muzyka, a eh eh to nostalgczne westchenie, że taki już jest pogmatwany. Aż westchnełam głośno po przeczytaniu tego. Bo wlasnie tak wyglada z nim komunikacja, trzeba sie domyslac, czy to co mowi, to jest miłe czy raczej zlośliwe, ironiczne. Nie wyobrażam sobie zycia z kimś tak ze sobą rozmawiajać ciągle. Rozumiem przekomarzanie się, ale czasem super jest też po porstu uslyszeć, proste komunikaty typu "mamy super gust ;p" albo coś podobnego.
Czułam, że ten wyjazd będzie mi potrzebny, wróciłam z niego szcześliwa smile

160

Odp: Czy ta relacja ma sens

ten temat do mnie powrócił. Czy facetowi, który nie był rok temu gotowy na związek może się odmienić? w stosunku do tej samej kobiety?

161

Odp: Czy ta relacja ma sens

Chyba tylko z braku laku

162

Odp: Czy ta relacja ma sens

Przeczytaj uważnie swojego posta z listopada. Czy to ze on teraz okazuje zainteresowanie Tobą cos zmienia? Ja uwazam ze on nadal taki sam. Po co Ci taki człowiek? Sama czułas niechec do niego i slusznie. Chyba nie jesteś jedną z tych babeczek ktore uważają że "lepiej taki niż żaden" Błagam Cie nie bądz taka. Zniszczysz sobie zycie z takim typem.

163

Odp: Czy ta relacja ma sens

Przeczytaj uważnie swojego posta z listopada. Czy to ze on teraz okazuje zainteresowanie Tobą cos zmienia? Ja uwazam ze on nadal taki sam. Po co Ci taki człowiek? Sama czułas niechec do niego i slusznie. Chyba nie jesteś jedną z tych babeczek ktore uważają że "lepiej taki niż żaden" Błagam Cie nie bądz taka. Zniszczysz sobie zycie z takim typem.

164

Odp: Czy ta relacja ma sens

Też się cały czas zastanawiam, po co to sobie robisz? Aż tak go kochasz, że nie umiesz odpuścić ? Aż tak nie kochasz siebie, żeby tracić czas i nerwy na taką osobę?

165 Ostatnio edytowany przez QueenOfWinter (2022-06-03 20:44:42)

Odp: Czy ta relacja ma sens

nie robię sobię nic na ten moment, bo ten czlowiek mnie zranił i mu po prostu nie ufam. Ale zastanawiam się, czy jest na tyle wyrachowany czy faktycznie mu się coś tam w tej głowie przestawia. Raczej z czystej ciekawości, jak to jest z facetami. Nie kocham go, jest mi obojętny, na tyle, że jego słowa o powrocie nie spowodowaly przyplywu zlosci czy euforii. Kiedyś owszem miałam nadzieję, że to co mówi jest prawdą.
A teraz odezwal się do mnie, chciał się spotkać, nie zgodziłam się, to mi napisał co ode mnie chce. A chce: być ze mną, bo nie może o mnie zapomnieć, bo pasujemy do siebie, i tak spotykał się z innymi, one były nim zainteresowane ale on nie chciał, bo nie były jak ja (tak naiwne? - pomyślałam). Gdy zapytałam jak on to widzi w ogóle bo mi sie głowie to nie mieści, to: chce ze mną zamieszkać, chce ze mną zwyklej codzienności, chce związku, chce razem wyjezdzac, razem zakupy robic, wyprowadzac psa. Rok temu faktycznie nie był gotowy a teraz jest. Ja oczywiście napisałam mu, że nie wierzę i mu zwyczajnie nie ufam. Na dowód, że mówi prawdę, powiedział córce o mnie, że jestem dla niego ważna, ze ma uczucia do mnie. Zgodziłam się na ich odwiedziny, bo mała chciala zobaczyc sie z moim psem. Przyjechali, byla pierwszy raz u mnie, rozmawiala ze mną (wczesniej bylam dla niej powietrzem, nawet nie odpowiadala czesc) A K. przytulił mnie przy niej. Wg niego, gdyby o mnie nie myslal poważnie to by córki w to nie mieszał. A mała zauważyla przytulenie, i potem ponoc pytała co teraz będzie, czy ja bede jej mamą.
Wydaje mi się, że to jest na chwilę, że to sobie wkręcił, i za jakiś czas pewnie bym uslyszała, że jednak sie pomylił. Bo takie powroty to dzieją się tylko w filmach i ksiązkach...

166

Odp: Czy ta relacja ma sens

a Ty teraz oszukujesz siebie czy nas ? smile)) tak bez przytyków przeczytaj raz jeszcze co napisałas a później zestaw to ze swoimi uczuciami.

167

Odp: Czy ta relacja ma sens

Nie ma to jak zrobić sobie dziecko by uzywac go potem jako (skuteczne) narzędzie manipulacji. Ciekawe co w zamian małej obiecał. Z kim wy się zadajecie...

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

Witaj na forum psycholi. Tu twoje problemy zyskają nowy wymiar.

168

Odp: Czy ta relacja ma sens
KoloroweSny napisał/a:

a Ty teraz oszukujesz siebie czy nas ? smile)) tak bez przytyków przeczytaj raz jeszcze co napisałas a później zestaw to ze swoimi uczuciami.

próbuję, ale nie mam uczuć. Bardzo chłodno na to patrzę, jakby z boku, jakby to nie mnie dotyczylo bo jestem gdzieś indziej. Jakbym oglądała film. Jestem typem osoby co lubi analizować, dociekać  i ciekawi mnie, czy w ogóle taka zmiana w facecie w stosunku do osoby z którą się spotykał jest możliwa. Czy to jest szukanie odskoczni i powrót do osoby, którą zna już jest najprostsze. Czy to jest spowodowane tym, że jego była żona kogoś ma, a on nie.
Bo codziennie slyszę jak dobrze wspomina nasz wspólny czas, jak mnie ceni. Nawet ten nasz wspólny czas koloryzuje. Opowiada jak super bylo jak pieklismy razem ciasto. Tam w tej historii nie bylo nic nadzwyczajnego wg mnie. Twierdzi, ze nasz wspolny wyjazd do Aten pokazał mu, że da się ze mną żyć, bo tak sie dogadywaliśmy świetnie. No ale w czym tam mozna bylo sie nie dogadywać. Zwiedzanie, jedzenie, wino, zabawa, spanie do 10 i tak codziennie. Zależalo nam na tym samym po prostu. Próbuje w jakims stopniu pokazac mi, patrz jak bylo fajnie jak sie spotykalismy, wróć wróc. Ale nie bylo fajnie. Pamiętam z tamtego okresu to ciągłe uczucie rozczarowania i samotności.

169

Odp: Czy ta relacja ma sens
QueenOfWinter napisał/a:

. Czy to jest szukanie odskoczni i powrót do osoby, którą zna już jest najprostsze. Czy to jest spowodowane tym, że jego była żona kogoś ma, a on nie.
.

Najprawdopodobniej tak jest,że żona kogoś ma a on nie,facet  posługuje się córką w swoim działaniu grania na emocjach i Twoich i pewnie coś byłej żonie chce udowodnić,pokazać ,Ty mu pasowałaś bo w pewnym momencie byłaś bardzo podatna na jego sztuki z których tak nie do końca sobie zdawał sprawę na siłę podejmując toksyczne role wobec Ciebie niestety odpowiadałaś mu wtedy na tamtym etapie..
Jeszcze moim zdaniem nie wyleczył się z poprzedniego związku,a wypełnianie czasu randkami,sportem,wycieczkami przestało spełniać rolę znieczulania się,z innymi kokietami mu nie wychodzi bo mniej podatne i szybciej poznają się na nim albo go nudzą bo nie reagują jak on chce.
Wiele pracy przed nim żeby wyjść na prostą i do równowagi,wykorzystuje i ciągle próbuje wciągać Ciebie do tego Twoim kosztem
niewiele mu się przestawiło choć być może sam chce w to wierzyć,ale wybiera trudniejszą drogę odzyskiwania równowagi,podnoszenia sobie poczucia wartości
za pomocą drugiej osoby nie licząc się z jej oczekiwaniami i uczuciami.
Nie jest to moim zdaniem przykład ekstremalny i jakiś wyjątkowo demoniczny,prędzej czy później mam nadziej facet oprzytomnieje
jeżeli pobędzie sam ze sobą i uwolni się od eks bardziej.
Ciekawość niby fajna sprawa odrywasz się jednak od swojego życia,nie pomożesz mu w żaden sposób to jego sprawa.
Przestań go słuchać to przestaniesz rozkminiać.
Faceci z tego co widzę po rozstaniach rozwodach nieco inaczej postępują jeżeli mają domkniętą przeszłość i są gotowi na nowy związek.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

170

Odp: Czy ta relacja ma sens

ah jestem rozbita. spotykam się z nim nadal.
on sie nie uwolni od byłej. bo jest dziecko a była tym dzieckiem gra i to co raz ostrzej. K. mówił, ze sie cieszy, że ona kogoś ma (obecnie temat juz nieaktualny) bo będzie miał kto ją ogarniać, wozić itp. Ona sama nazywa mnie pipą, i mówi dziecku, że ja nie jestem jego dziewczyną. K. przy mnie małej tłumaczy, ze to nie prawda, przytula mnie, daje buziaki, chodzi za rękę, mówi jej, że jestem dla niego ważna.
K. codziennie u mnie jest, i śpi. Zabiera mnie na zajecia sportowe i wyjazdy, proponuje by wszystko robic razem, a często też we trójkę. Poświęca mi każdą wolną chwilę, sam z siebie. Wcześniej mogłam liczyć na jedno, dwa spotkania tygodniowo, a teraz mam go codziennie. Rano nawet wyprowadza psa zebym mogla pospać dłużej. Przez ostatnie tygodnie mam duży spadek nastroju, prawodopodnie dopadł mnie jakiś stan lękowo - depresyjny, idę jutro do lekarza bo sama sobie nie jestem w stanie pomoc. Nie mam na nic siły, a K. mowi, że mnie akceptuje w takim stanie. Gubi mnie to wszystko, bo ta relacja obecnie wygląda lepiej niż moje poprzednie z byłymi.
Pewnego razu po alkoholu nas poniosło, i mieliśmy noc seksu bez zabezpieczenia. Rano wstał i z uśmiechem powiedział "ciekawe co będzie". i dalej, że "jak będzie dziecko to będzie, przeciez bedziemy razem" i sobie zartowaliśmy z tego. Jednak ja w srodku bylam przerażona i wzielam tabletkę po. On zero paniki, jakby wręcz tego chciał. Gdzie wcześniej bał się ze mną sypiać mimo że brałam tabletki anty. Jakby mógł to by i dwie gumki na siebie wtedy nakładał. Widzę, że ma do mnie inne podejście. Jest też bardziej otwarty, mówi o rodzinie , o swoich przemyśleniach. Sam przyznał, że wcześniej dla niego to było powierzchowne, teraz takie nie jest. Powiedział też rodzicom o mnie, zaprosili nas na herbatę, ale ja to obróciłam w żart i dałam do zrozumienia, że to za wcześnie. Ja swoim nie powiedziałam, że sie z nim spotykam, nawet koleżanki nie wiedzą za bardzo. Czuję, że nie jestem go pewna.

171

Odp: Czy ta relacja ma sens

Przemiana - cud
prawie ideał gdyby nie eks żona
a Ty czujesz się gorzej z tym "Przez ostatnie tygodnie mam duży spadek nastroju, prawodopodnie dopadł mnie jakiś stan lękowo - depresyjny",- ciekawe
sam z siebie taki stan dopada ?

"Cichociemny na paralotni" big_smile

Posty [ 121 do 171 z 171 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021