Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 do 120 z 162 ]

61

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Monoceros napisał/a:

Uważanie się za pępek świata i lepszego od wszystkich nie jest atrakcyjną cechą, nie tylko do związku, ale do zwykłych znajomości też. Nie chodzi o to, żeby być chodzącym kompleksem, ale Twoje spojrzenie na siebie jest nierealistyczne - co tylko potwierdzają wypowiedzi ludzi w tym wątku. Twoje poczucie wyższości da się wyczuć w pierwszych zdaniach, pierwszych postach.
Każdy ma wady, uważanie że ich nie masz, albo wywyższanie się bo "wiem że mam wady" też nie zjednuje do siebie ludzi.

Wiesz, czego w tym brak? Autentyczności. Może jesteś tak zaradny, opiekuńczy, bogaty i wspaniałomyślny jak opowiadasz. Ale to wciąż tylko zasłona dymna, zbroja, maska. Nie wychodzisz tu odważnie z własną trudnością, tylko zbijasz innych wyśmiewaniem i wywyższaniem. Taka maska sugeruje tyle, że boisz się pokazać prawdziwą twarz bo nie daj borze ktoś zobaczy jaki jesteś naprawdę, bez tej całej otoczki "taki piękny i uroczy" i się odwróci.

Bycie autentycznym, prawdziwymi i wrażliwym (w znaczeniu: wystawiającym się na zranienie, otwartym, a nie przewrażliwionym) to rzeczy wymagające wielkiej odwagi, ale też przynoszące największe skarby: prawdziwe relacje, przyjaźnie, miłość, bliskość.

Nie zgadzam się. Poczucie własnej wartości to pozytywna cecha.  Dlaczego ma się zniżać do przeciętności skoro jest lepszy? Lepiej być fałszywie skromnym? No nasza wada narodowa.  Ludzie nie lubią wybitnych jednostek bo im zazdroszczą i nawet tu jest na autora hajt. Cieszmy się ze są ludzie pewni siebie . Wolicie tych z depresją? Z poczuciem niskiej wartosci? Zakompleksionych? Takich lubimy bo sa gorsi od nas? To taka polska zawiść

Zobacz podobne tematy :

62

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Monoceros napisał/a:

Uważanie się za pępek świata i lepszego od wszystkich nie jest atrakcyjną cechą, nie tylko do związku, ale do zwykłych znajomości też. Nie chodzi o to, żeby być chodzącym kompleksem, ale Twoje spojrzenie na siebie jest nierealistyczne - co tylko potwierdzają wypowiedzi ludzi w tym wątku. Twoje poczucie wyższości da się wyczuć w pierwszych zdaniach, pierwszych postach.

Dziękuję, że o tym piszesz. Pierwsza moja myśl to bunt i chęć dokopania Ci. Ale to nie o to chodzi. Jeśli jestem narcyzem to muszę nad sobą pracować i zaakceptować to, że nie jestem taki wspaniały jak o sobie myślę.

Monoceros napisał/a:

Wiesz, czego w tym brak? Autentyczności. Może jesteś tak zaradny, opiekuńczy, bogaty i wspaniałomyślny jak opowiadasz. Ale to wciąż tylko zasłona dymna, zbroja, maska. Nie wychodzisz tu odważnie z własną trudnością, tylko zbijasz innych wyśmiewaniem i wywyższaniem. Taka maska sugeruje tyle, że boisz się pokazać prawdziwą twarz bo nie daj borze ktoś zobaczy jaki jesteś naprawdę, bez tej całej otoczki "taki piękny i uroczy" i się odwróci.

Bycie autentycznym, prawdziwymi i wrażliwym (w znaczeniu: wystawiającym się na zranienie, otwartym, a nie przewrażliwionym) to rzeczy wymagające wielkiej odwagi, ale też przynoszące największe skarby: prawdziwe relacje, przyjaźnie, miłość, bliskość.

Nie ma takiej opcji abym zdjął maskę. Od zawsze uważałem, że mężczyzna musi być najlepszy i nie może sobie pozwolić nawet na chwile słabości. Wiadomo, że jako człowiek mam dobre i złe momenty w życiu, dobre i złe emocje. Natomiast nie potrafię przyznać się do tego, że jest mi źle. Nie potrafię mówić o porażce. Gdy mnie zostawiła kobieta, którą kochałem to nic nie jadłem przez 2 tygodnie. Strasznie mi jej brakowało to aby choć przez chwile ją usłyszeć udawałem debila, dzwoniłem i pytałem się jak wstawić pranie, jaki program itd. Uważam, że jako facet muszę być twardy. Potem się spotkaliśmy po 2 miesiącach rozstania i wróciliśmy do siebie na kolejne 3 lata. Wydaje mi się, że gdybym ciągle wydzwaniał (bo chciałem tak) i prosił ją o przebaczenie to już by do mnie nie wróciła.
Dzięki temu mojemu myśleniu odnoszę też sukcesy zawodowe, natomiast trzeba złapać jakiś balans. Wiem, że przesadzam w jedną stronę. Wszystko może być lekarstwem ale też i trucizną - zależy od dawki.

63 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-05-07 00:44:53)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Ile tych trolli na tym forum ostatnio. Heh.

Jeśli to jednak nie troll, to współczuję kompletnego braku autentyczności.

Nie wiem który programista wpisałby informatyk jako zawód big_smile
Ja takiego nie znam.

Po drugie prowadzisz dobrze prosperującą firmę i pracujesz jako programista na etacie?
Takich też nie znam. To się wyklucza.

64

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Britan napisał/a:

Ile tych trolli na tym forum ostatnio. Heh.

Jeśli to jednak nie troll, to współczuję kompletnego braku autentyczności.

Nie wiem który programista wpisałby informatyk jako zawód big_smile
Ja takiego nie znam.

Po drugie prowadzisz dobrze prosperującą firmę i pracujesz jako programista na etacie?
Takich też nie znam. To się wyklucza.

Nie ma zawodu inźynier programista tylko inżynier informatyk a zapotrzebowanie na programistow jest tak duze ze mozna pracowac i na siebie i na kogoś

65

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Britan napisał/a:

Ile tych trolli na tym forum ostatnio. Heh.

Jeśli to jednak nie troll, to współczuję kompletnego braku autentyczności.

Nie wiem który programista wpisałby informatyk jako zawód big_smile
Ja takiego nie znam.

Po drugie prowadzisz dobrze prosperującą firmę i pracujesz jako programista na etacie?
Takich też nie znam. To się wyklucza.

i ma jeszcze czas na realizowanie swoich pasji

Moje zainteresowania to motocykle typu enduro (czyli pokonywanie przeszkód terenowych na motocyklu) oraz ścigacze - czyli wulgaryzm coraz to szybciej na zakrętach i pokonywanie swoich barier.
Drugą moją pasją jest boks.

Mam jeszcze inne zainteresowania (obserwowanie nieba przez teleskop, strzelectwo itp.) ale tym się interesują sami mężczyźni.

Ja bym rzekła prawdziwy człowiek renesansu !!!

Gdy mnie zostawiła kobieta, którą kochałem to nic nie jadłem przez 2 tygodnie.

smile

66

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Britan napisał/a:

Ile tych trolli na tym forum ostatnio. Heh.

Jeśli to jednak nie troll, to współczuję kompletnego braku autentyczności.

Nie wiem który programista wpisałby informatyk jako zawód big_smile
Ja takiego nie znam.

Po drugie prowadzisz dobrze prosperującą firmę i pracujesz jako programista na etacie?
Takich też nie znam. To się wyklucza.

Chłopie a gdzie ja napisałem, że pracuje jako programista?
Moja firma aktualnie głównie zajmuje się reklamą w internecie. Wczoraj np. wpadł klient z 8tyś mc.

67 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-05-07 00:59:06)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Petra44 napisał/a:

Nie ma zawodu inźynier programista tylko inżynier informatyk a zapotrzebowanie na programistow jest tak duze ze mozna pracowac i na siebie i na kogoś

Sam pracuje w tej branży wiele lat. Nie znam człowieka który by siebie nazwał informatykiem będąc programistą.

Informatyk to Pan od instalacji pakietu adobe czy podłączenia drukarki.

Dla mnie po prostu nie pasuje przerośnięte ego naszego autora tematu do nazwania siebie zwykłym informatykiem smile


Zeusmode napisał/a:
Britan napisał/a:

Ile tych trolli na tym forum ostatnio. Heh.

Jeśli to jednak nie troll, to współczuję kompletnego braku autentyczności.

Nie wiem który programista wpisałby informatyk jako zawód big_smile
Ja takiego nie znam.

Po drugie prowadzisz dobrze prosperującą firmę i pracujesz jako programista na etacie?
Takich też nie znam. To się wyklucza.

Chłopie a gdzie ja napisałem, że pracuje jako programista?
Moja firma aktualnie głównie zajmuje się reklamą w internecie. Wczoraj np. wpadł klient z 8tyś mc.

Fajnie, ale to tylko pieniądze.
Tutaj,

Zacznę może od tego, że nigdy nie miałem jakiegoś bujnego życia towarzyskiego, od wielu lat pracuje zdalnie, jestem informatykiem (programistą), ciągle siedzę przy komputerze i nie poznaje nowych ludzi.

68

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Bbaselle napisał/a:

i ma jeszcze czas na realizowanie swoich pasji

Nie musisz mi wierzyć a ja nie muszę też Ci nic udowadniać i się tłumaczyć, natomiast od 22 roku życia mógłbym już nie pracować. Ja pracuje bo lubię. Natomiast przez miesiąc może mnie nie być a potem przez tydzień będę siedział po kilkanaście godzin dziennie w pracy bo tego chcę.

Ja się do niczego nie zmuszam, robię tylko to co sam chce zrobić.
Od zawsze to jest praca zdalna, nawet jak zatrudniam kilkanaście osób to wszyscy pracujemy zdalnie.

Kiedyś tylko raz w życiu pracowałem u kogoś. Zdalnie w firmie z UK - 50 funtów na godzinę. Wykorzystywali gówniarza.

69

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Britan napisał/a:

Dla mnie po prostu nie pasuje przerośnięte ego naszego autora tematu do nazwania siebie zwykłym informatykiem smile

Hahahahah to jak powinienem siebie nazwać? Wydałem tylko jeden program komercyjny (jak złamałem na motocyklu nogę to pisałem przez pół roku oprogramowanie). Ale to było kilkanaście lat temu. Teraz głównie robimy strony internetowe i reklamę.

Jak mam się nazwać? big_smile

70

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

a ja nie muszę też Ci nic udowadniać i się tłumaczyć,

po czym następuje

natomiast od 22 roku życia mógłbym już nie pracowac......Natomiast przez miesiąc może mnie nie być a potem przez tydzień będę siedział po kilkanaście godzin dziennie w pracy bo tego chcę..... Kiedyś tylko raz w życiu pracowałem u kogoś. Zdalnie w firmie z UK - 50 funtów na godzinę. Wykorzystywali gówniarza.....

nie, zupełnie się nie tłumaczysz smile

71

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Bbaselle napisał/a:

a ja nie muszę też Ci nic udowadniać i się tłumaczyć,

po czym następuje

natomiast od 22 roku życia mógłbym już nie pracowac......Natomiast przez miesiąc może mnie nie być a potem przez tydzień będę siedział po kilkanaście godzin dziennie w pracy bo tego chcę..... Kiedyś tylko raz w życiu pracowałem u kogoś. Zdalnie w firmie z UK - 50 funtów na godzinę. Wykorzystywali gówniarza.....

nie, zupełnie się nie tłumaczysz smile

Jak mam się nazwać? big_smile

72 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-05-10 02:57:58)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Bbaselle: tak szczerze to uważam, że zawsze chciałeś być takim facetem jakim jestem ja.

Duży dom, 9 lat młodsza [wulgaryzm] laska, motocykle, sportowe auta, własna dobrze prosperująca firma.

Dlatego się [wulgaryzm] do tego, że nazwałem swój zawód "informatyk". Dla mnie to jest żałosne - no i tak, czuje się od Ciebie lepszy na każdej płaszczyźnie.
A teraz możesz mnie krytykować - tyle z Twojego szczęścia w życiu.

73

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Zeusmode napisał/a:

Bbaselle: tak szczerze to uważam, że zawsze chciałeś być takim facetem jakim jestem ja.

Może .... nie wiem, bozia  nie dała mi pisiorka smile
Jakbyś trochę tej swojej mensowej inteligencji zużył na czytanie ze zrozumieniem i odróżnianie dwóch osób to byłoby sympatycznie.

A pytanie jest takie - skoro mas tak idealne i wspaniałe życie to na jaka cholerę ci jeszcze ta koleżanka do plotek i spacerów potrzebna ?
Czy twoja zajebista dziewczyna nie daje ci na tyle koleżeństwa ?

74

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Bbaselle napisał/a:
Zeusmode napisał/a:

Bbaselle: tak szczerze to uważam, że zawsze chciałeś być takim facetem jakim jestem ja.

Może .... nie wiem, bozia  nie dała mi pisiorka smile
Jakbyś trochę tej swojej mensowej inteligencji zużył na czytanie ze zrozumieniem i odróżnianie dwóch osób to byłoby sympatycznie.

A pytanie jest takie - skoro mas tak idealne i wspaniałe życie to na jaka cholerę ci jeszcze ta koleżanka do plotek i spacerów potrzebna ?
Czy twoja zajebista dziewczyna nie daje ci na tyle koleżeństwa ?

Moja kobieta też ma bardzo wysoki intelekt i jako dziecko leczyła się w szpitalu psychiatrycznym. Ona bardzo mało mówi. Ma stwierdzone zaburzenia osobowości postać lękowa. 5 lat temu o czymś rozmawialiśmy i to ona miała rację a nie ja. Pierwszy raz w życiu jakaś kobieta miała racje. Do tego fajna laska z wyglądu. Szczupła, delikatna, idealna. To, że ma zaburzenia osobowości to dla mnie nie jest problem. Akceptuję ją taką jaką jest. Podziwiam jej myślenie.

Nie wiem jak to nazwać... ona bardzo mało mówi. Brakuje mi rozmowy z kobietą. To nie wina mojej kobiety. Widziały gały co brały. Jestem z nią szczęśliwy. No ale jednak brakuje mi rozmów z kobietą.

75 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2021-05-07 09:24:34)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Zeusmode napisał/a:
Bbaselle napisał/a:
Zeusmode napisał/a:

Bbaselle: tak szczerze to uważam, że zawsze chciałeś być takim facetem jakim jestem ja.

Może .... nie wiem, bozia  nie dała mi pisiorka smile
Jakbyś trochę tej swojej mensowej inteligencji zużył na czytanie ze zrozumieniem i odróżnianie dwóch osób to byłoby sympatycznie.

A pytanie jest takie - skoro mas tak idealne i wspaniałe życie to na jaka cholerę ci jeszcze ta koleżanka do plotek i spacerów potrzebna ?
Czy twoja zajebista dziewczyna nie daje ci na tyle koleżeństwa ?

Moja kobieta też ma bardzo wysoki intelekt i jako dziecko leczyła się w szpitalu psychiatrycznym. Ona bardzo mało mówi. Ma stwierdzone zaburzenia osobowości postać lękowa. 5 lat temu o czymś rozmawialiśmy i to ona miała rację a nie ja. Pierwszy raz w życiu jakaś kobieta miała racje. Do tego fajna laska z wyglądu. Szczupła, delikatna, idealna. To, że ma zaburzenia osobowości to dla mnie nie jest problem. Akceptuję ją taką jaką jest. Podziwiam jej myślenie.

Nie wiem jak to nazwać... ona bardzo mało mówi. Brakuje mi rozmowy z kobietą. To nie wina mojej kobiety. Widziały gały co brały. Jestem z nią szczęśliwy. No ale jednak brakuje mi rozmów z kobietą.


Teraz już wiemy, czemu ona pozwala Ci na takie traktowanie jak opisałeś kilka postów wyżej. Pewnie gdyby nie te jej zaburzenia to już dawno by poszła w siną dal big_smile. Tylko jej lęki na to nie pozwalają.  Swoją drogą dziwne, ze Ci to nie uwłacza. Ty taki super gościu, z takim ego, nie masz laski z którą mógłbyś normalnie rozmawiać big_smile Tylko taką z zaburzeniami?

Pierwszy raz jakaś kobieta miała rację powiadasz.... I jeszcze dziwisz się, że żadna nie chce się z Tobą kolegować? Ta koleżanka jest Ci tylko potrzebna do łechtania ego. Potrzebujesz wielbiciela, a nie koleżanki do rozmowy, bo co to za rozmowa, skoro Ty już góry wiesz, że zawsze będziesz miał racje? ( jak już wiemy tylko raz zdarzyło się, że kobieta miała rację i to już się raczej nie powtórzy. Pewnie to był jakiś błąd statystyczny)

Tak serio to ja się zastanawiam czy Ty masz w ogóle kolegów. Z takim charakterem. Bez szacunku dla drugiej osoby nie da się stworzyć relacji. Nawet pies jak się go źle traktuje to ucieka.

76 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-05-07 09:45:18)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

A Ty miałeś w ogóle kiedykolwiek koleżankę ? Z kobietami trzeba rozmawiać, a nie tylko do nich mówić. Trzeba umieć słuchać i odpowiadać na to co do Ciebie mówią. Kobiety dość często mówią o emocjach, więc dobrze jest też umieć o nich mówić. Jeśli Ty zawsze w rozmowie stawiasz się w pozycji samca Alfa, to w koleżeństwie z kobietą to słabo wychodzi. W ekipie facetów jest inaczej, bo tam jest zawsze pewien element rywalizacji (który mnie przykładowo odrzuca).
Myślę, że z Tobą jest właśnie tak, że masz gadanę, masz bajer, ale w normalnej rozmowie się nudzisz jeśli ta rozmowa dotyczy tematów, kwestii w których nie możesz "nastroszyć swoich piórek". Ty lubisz się czuć wspaniały i lubisz, żeby tak Cię wszyscy odbierali. W koleżeństwie i przyjaźni, zwłaszcza z kobietami trzeba też pokazać "miękkie podbrzusze", swoje wady, być takim bardziej ludzkim smile

Przed użyciem wstrząsnąć.

77

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Zeusmode napisał/a:

Bbaselle: tak szczerze to uważam, że zawsze chciałeś być takim facetem jakim jestem ja.

Duży dom, 9 lat młodsza [wulgaryzm] laska, motocykle, sportowe auta, własna dobrze prosperująca firma.

Dlatego się [wulgaryzm] do tego, że nazwałem swój zawód "informatyk". Dla mnie to jest żałosne - no i tak, czuje się od Ciebie lepszy na każdej płaszczyźnie.
A teraz możesz mnie krytykować - tyle z Twojego szczęścia w życiu.

Jesteś tak pewny siebie i swojej pozycyji, że musisz dowalać randomowym ludziom w internecie i ich próbować poniżyć, tylko dzięki porównaniu możesz czuć się dobrze. Taki jesteś wspaniały a Twoja wspaniałość nie znosi cienia krytyki. Jak tylko ktoś wskaże palcem Twoje braki, włącza Ci się agresor, bo cała Twoja osobowość się łamie.

Nie wierzę Ci. Jesteś małym zagubionym człowiekiem, któremu czegoś bardzo brakuje w życiu ale nigdy sobie tego nie da, bo "nie wolno zdjąć maski", pozory to wszystko co masz.

Życzę Ci - zupełnie szczerze - takiego wydarzenia  w życiu, które zedrze z Ciebie maskę i zobaczysz, jakie wspaniałe, piękne i dające poczucie pełni życie w autentyczności.

If you can be anything, be kind.

78 Ostatnio edytowany przez kamiloo86 (2021-05-07 21:18:54)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

widać że masz sporo emocjonalnych deficytów, dlatego podkreślasz swoje osiągniecia na innych polach: praca/zasoby materialne i hobby, specjalnie szukasz tutaj ''emocji'' bo w codziennym życiu Ci ich brakuję, po to właśnie Ci te koleżanki, żeby sobie z nimi toczyć gierki, znasz tylko taki sposób komunikacji bo faktycznie za wcześnie przenieśli Ciebie na wyższy poziom na polu nauki/możliwości intelektualnych, te niestety poszły w parze z emocjonalnymi i tkwisz jak dorosły 35 letni facet który sporo osiągnął na polu zawodowym ale emocjonalne dziecko w ciele dorosłego

79

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Zeusmode napisał/a:

Nie ma takiej opcji abym zdjął maskę. Od zawsze uważałem, że mężczyzna musi być najlepszy i nie może sobie pozwolić nawet na chwile słabości.

Czasem to się potrafi mścić kiedy okazuje się, że nie jest się w stanie sprostać idealnemu wizerunkowi siebie, masz tę chwilę słabości. Każdy ma jakieś słabości / słabsze dni / popełnia błędy. Co wtedy robisz? Jak sobie radzisz w chwilach, kiedy nie dorównujesz idealnej wizji siebie?

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

80 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-05-10 03:03:19)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
aniuu1 napisał/a:
Zeusmode napisał/a:

Nie ma takiej opcji abym zdjął maskę. Od zawsze uważałem, że mężczyzna musi być najlepszy i nie może sobie pozwolić nawet na chwile słabości.

Czasem to się potrafi mścić kiedy okazuje się, że nie jest się w stanie sprostać idealnemu wizerunkowi siebie, masz tę chwilę słabości. Każdy ma jakieś słabości / słabsze dni / popełnia błędy. Co wtedy robisz? Jak sobie radzisz w chwilach, kiedy nie dorównujesz idealnej wizji siebie?

Nie mam tak. Zazwyczaj to ja jestem zdziwiony, że mam więcej niż się spodziewałem, że mogę mieć.
Np. gdy spotykam się z kobietą to jej wygląd sobie zapisuje w swojej pamięci, ale na żywo ona jest tak piękna, że nie jestem w stanie jej sobie wyobrazić. No i dziwie się, że akurat ja się z nią spotykam.
Tak samo z zarobkami. Kiedyś jak wpływały na moje konto 5 cyfrowe przelewy to nie wierzyłem, że to dzieje się naprawdę, myślałem, że śnię. Tak samo mój dom. Czasami jak sobie po nim chodzę to nie wierzę, że to jest mój dom. Dziś grillowałem ze znajomymi, koledze spodobały się krzesła w mojej jadalni... spytał się ile kosztowało takie krzesło, odpowiedziałem, że 800zł za sztukę. On się zdziwił - natomiast ja nie oszczędzałem na wystroju bo chciałem aby wszystko było mega zrobione. Ja mam być dumny z mojego domu i na niczym nie oszczędzałem. Jest tak zajebiście wszystko zrobione, że czasami nie wierzę, że to mój dom.

123qwerty123 napisał/a:

Swoją drogą dziwne, ze Ci to nie uwłacza. Ty taki super gościu, z takim ego, nie masz laski z którą mógłbyś normalnie rozmawiać big_smile Tylko taką z zaburzeniami?

No i? Podobno około 25% ludzi ma jakieś problemy psychiczne tylko nie są zdiagnozowani. Ona to zajebista laska, bardzo inteligentna a to, że nie jest rozmowna... każda moje kobieta miała jakieś wady, ideałów nie ma. Dla mojej kobiety byłem zły przez pierwsze pół roku związku a z każdym rokiem razem coraz bardziej mi na niej zależy i jestem dla niej coraz to lepszy. Bardzo ją doceniam, dla mnie jest wszystkim i pisząc kolokwialnie mam [wulgaryzm] jaja czy ona ma jakiś problem psychiczny - mi to w ogóle nie przeszkadza.

Odnośnie osób, które po kilku postach już mnie zaczęli diagnozować i wiedzą lepiej odemnie kim ja jestem big_smile No cóż, debili na świecie jest wiele, ale wam odpisywać nie będę.

81

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Zeusmode napisał/a:
aniuu1 napisał/a:
Zeusmode napisał/a:

Nie ma takiej opcji abym zdjął maskę. Od zawsze uważałem, że mężczyzna musi być najlepszy i nie może sobie pozwolić nawet na chwile słabości.

Czasem to się potrafi mścić kiedy okazuje się, że nie jest się w stanie sprostać idealnemu wizerunkowi siebie, masz tę chwilę słabości. Każdy ma jakieś słabości / słabsze dni / popełnia błędy. Co wtedy robisz? Jak sobie radzisz w chwilach, kiedy nie dorównujesz idealnej wizji siebie?

Nie mam tak. Zazwyczaj to ja jestem zdziwiony, że mam więcej niż się spodziewałem, że mogę mieć.

Nie masz? A co było wtedy, gdy zerwała z Tobą poprzednia dziewczyna? Pisałeś, że nie jadłeś 2 tygodnie. Każdy ma jakieś słabości...

82

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Mnie chodziło o takie coś, co zaobserwowałam u innych osób z cechami narcyzmu gdzie pojawiały się problemy, rysy na tym wizerunku np (1) traci pozycję w pracy, traci pracę (2) traci kontrolę nad rodziną bo dorastające dzieci nie chcą słuchać (3) problemy z erekcją. Wydarzały się niefajne rzeczy bo osoba nie potrafiła pogodzić się z czymś co nie pasuje do idealnego wizerunku, normalnie o tym porozmawiać, rozwiązać problem. Była manipulacja by przenieść winę na kogoś innego aby uchronić swój wizerunek.

Rozumiem, że Tobie na razie świetnie ze wszystkim idzie i gratuluję. Absolutnie nie dziwię się, że jesteś z tego dumny. Na dłuższą metę byłoby dla mnie jednak męczące gdyby ktoś nieustannie oczekiwał ode mnie ochów i achów nad swoją wspaniałością. Nad każdą rzeczą którą posiada. Na każdym kroku podkreślał, że jest lepszy, ważniejszy.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

83 Ostatnio edytowany przez kamiloo86 (2021-05-08 11:47:54)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

''No cóż, debili na świecie jest wiele, ale wam odpisywać nie będę.'' miejsc gdzie można się chwalić a dalej pozostawać samotnym również (Instagram itp.) , no ale takie już życie narcyzów (nick: Zeus mode wiele mowi), na końcu każdy się na nich poznaje i zostają tylko znajomi z grilla i Internety. Sam oceniasz innych więc inni będą Ciebie, proste.

84

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Jak chcesz znaleźć kumpelę, spróbuj inaczej je postrzegać. Osobiście sobie nie wyobrażam, ze normalna dziewczyna słysząc ciągle wulgaryzmy chciała się umawiać  na przyjemne spędzanie czasu. Ale są takie, którym możesz zaimponować: a to im coś naprawisz, a to podwieziesz, w czymś pomożesz, nie jest takie trudne wkraść się w łaski kobiet.Tylko potem utrzymać to kumpelstwo ciężko będzie.

Czyli dziewczyna nie wystarcza.

85

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Facet, który ma w jadalni komplet krzeseł po 800 zł za sztukę to nie może być byle kto.  He, he , he.

Do określenia 'narcyz" dodaję 'megaloman", "mitoman" i jeszcze parę innych synonimów snoba  by się znalazło.

To pisałam ja - debilka Kleoma. smile

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

86

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Kleoma napisał/a:

Facet, który ma w jadalni komplet krzeseł po 800 zł za sztukę to nie może być byle kto.  He, he , he.

Do określenia 'narcyz" dodaję 'megaloman", "mitoman" i jeszcze parę innych synonimów snoba  by się znalazło.

To pisałam ja - debilka Kleoma. smile

To dlaczego nie może znaleźć kumpeli?Może za wysokie wymagania?

87

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Tamiraa napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Facet, który ma w jadalni komplet krzeseł po 800 zł za sztukę to nie może być byle kto.  He, he , he.

Do określenia 'narcyz" dodaję 'megaloman", "mitoman" i jeszcze parę innych synonimów snoba  by się znalazło.

To pisałam ja - debilka Kleoma. smile

To dlaczego nie może znaleźć kumpeli?Może za wysokie wymagania?

Bo za bardzo gwiazdorzy.
Szuka wielbicielki, która będzie podziwiać jego osiągnięcia.

A relacje kumpelskie na tym nie polegają.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

88

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Kleoma napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Facet, który ma w jadalni komplet krzeseł po 800 zł za sztukę to nie może być byle kto.  He, he , he.

Do określenia 'narcyz" dodaję 'megaloman", "mitoman" i jeszcze parę innych synonimów snoba  by się znalazło.

To pisałam ja - debilka Kleoma. smile

To dlaczego nie może znaleźć kumpeli?Może za wysokie wymagania?

Bo za bardzo gwiazdorzy.
Szuka wielbicielki, która będzie podziwiać jego osiągnięcia.

A relacje kumpelskie na tym nie polegają.

Czy ja wiem?No, i zainteresowania, o czym mieliby rozmawiać. O drogich meblach, o motocyklach i nie wiem jeszcze o czym.

89

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Ja miałam zgoła odwrotny problem, nie miałam koleżanek poza jedna za to miałam kilku dobrych przyjaciół mężczyzn i kilku kolegów. Nigdy nie byłam przemadrzala, nie byłam głośna gwiazdą towarzystwa ale za każdym razem przyjaciele sukcesywnie wyznawali mi miłość, jak jeden wyznał to po nim kolejny, następny się z nich śmiał a po tygodniu - kocham Cię, bo bal się o swoją pozycję w wyścigu i tak się bili, kłócili, złościli, szpiegowali mnie - żadnen z przyjaciół nie został nim do końca. Każdy musiał wyskoczyć z czymś więcej chociaż nigdy nie odwzajemniłam żadnego uczucia. Do dzisiaj nie wiem, czy można mieć przyjaciela płci męskiej bez kontekstów.

90 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-05-10 10:30:09)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Z tego co opisujesz siebie byłbyś świetnym trenerem, nauczycielem, wolontariuszem np w jakiś instytucjach gdzie ludzie potrzebują człowieka z taką siłą jak twoja. Hospicja, instytucje dla młodzieży, jakieś charytatywne działania. Masz moc, wiesz czego chcesz, a przy tym lubisz pomagać. Może udzielając się w czymś gdzie byś się spełniał również pomagając znalazłbyś koleżankę albo nawet kilka koleżanek? Szukaj koleżanki w różnych grupach wiekowych, nie ograniczaj się tylko do swojej lub młodszej.

91

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Przeczytałam Twojego posta i wywnioskowałam kilka rzeczy, z którymi drogi Autorze nie musisz się zgodzić, ale taki właśnie powstał zarys Twojej osoby.
Po pierwsze, wychodzi na to że jesteś tak urokliwy, że nie możesz odgonić sie od panienek. Po drugie, z Twojego postu wydobywa się Twoje (sorry) ale rozdęte ego. Po trzecie, już na wstępie wywołujesz wrażenie aroganckiego, zadufanego w sobie typa (i tu możesz mieć przyczynę tego, że "nie masz koleżanek".
Po czwarte: Lubisz towarzystwo mężczyzn. Hmm.... Zabrzmiało to dość dziwnie. W sumie jakbyś powiedział: Gustuję w płci męskiej, a przydałaby mi się fajna koleżanka dla urozmaicenia.

po wtóre: Twój post (jak ktoś tu już słusznie zauważył) zabrzmiał z deka desperacko. Wychodzi na to, że znudzony siedzeniem prawie że non stop sam zatęskniłeś za towarzystwem. Możliwe, że inspiracją do takiego myślenia był ktoś, jakie wydarzenie lub coś np.nadeszła wiosna,piękna pogoda (w końcu. ;D), to może "fajnie byłoby gdybym tak sobie widywał się z kimś niezobowiązująco". Aczkolwiek nie wierzę, że ograniczyłbyś się tylko do kawusi czy ciasteczka z tymi koleżankami.
Pewnie gdzieś tam masz taki plan z tyłu głowy, że gdyby i fajnie było to "seks niezobowiązujący dlaczego nie"...

"Strumień wiedzy zmierza ku rzeczywistości, która nie jest mechaniczna; wszechświat coraz bardziej zaczyna się nam przedstawiać jako wielka myśl, a nie maszyna."
James Jeans University of Cambridge, Priceton

92 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-05-10 14:21:37)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
mevel napisał/a:

Nie masz? A co było wtedy, gdy zerwała z Tobą poprzednia dziewczyna? Pisałeś, że nie jadłeś 2 tygodnie. Każdy ma jakieś słabości...

Pytanie było z tego co zrozumiałem o problemie ze sprostaniem idealnemu wizerunkowi siebie. To, że mnie kobieta zostawi nie oznacza, że ja tracę coś na swoim wizerunku. Czasami wychodzi tak, że ludzie do siebie z jakiś powodów nie pasuję i nie oznacza to, że jeden czy drugi partner jest w czymś gorszy - jest inny.

aniuu1 napisał/a:

Rozumiem, że Tobie na razie świetnie ze wszystkim idzie i gratuluję. Absolutnie nie dziwię się, że jesteś z tego dumny. Na dłuższą metę byłoby dla mnie jednak męczące gdyby ktoś nieustannie oczekiwał ode mnie ochów i achów nad swoją wspaniałością. Nad każdą rzeczą którą posiada. Na każdym kroku podkreślał, że jest lepszy, ważniejszy.

Często jest tak, że człowiek swoich błędów nie widzi. Nie ukrywam, że lubię rozmawiać o swoich sukcesach, ale pewnie to nie jest nawet 1% rozmów, które prowadzę z innymi ludźmi.
Gdy spotykam się ze znajomymi (zarabiającymi średnią krajową) to oni też czasami mówią coś o swojej pracy, o aucie, które sobie kupili, o planach na przyszłość np. tych związanych z zakupem mieszkania. Ja wtedy też mam ochotę coś opowiedzieć o moich planach, mojej pracy, moim nowym nabytku, który stoi w garażu.
Problem jest taki, że wówczas jest to raczej źle odbierane.
Tak się mówi, że jak ktoś się dorobi to zapomina o starych znajomych. Myślę, że to nie do końca prawda. Część znajomych zapomina o tym co się dorobił bo nie może pogodzić się z jego sukcesem.

Tamiraa napisał/a:

Ale są takie, którym możesz zaimponować: a to im coś naprawisz, a to podwieziesz, w czymś pomożesz, nie jest takie trudne wkraść się w łaski kobiet.Tylko potem utrzymać to kumpelstwo ciężko będzie.

Czyli dziewczyna nie wystarcza.

Nie widzę sensu w znajomości, w której to tylko ja coś daje. To ma być wymiana. Dajemy sobie na wzajem różne spojrzenia na świat, fajnie spędzamy czas - wymiana. A nie, że ja robię coś dla niej. Skąd w ogóle u kobiet takie myślenie, że facet kolega ma coś naprawiać za darmo, podwozić itd.
Nawet jak zdobywam kobietę do związku (w sensie, że sobie ją biorę) to ja się nie staram a co dopiero o koleżankę.

Kleoma napisał/a:

Facet, który ma w jadalni komplet krzeseł po 800 zł za sztukę to nie może być byle kto.  He, he , he.

Do określenia 'narcyz" dodaję 'megaloman", "mitoman" i jeszcze parę innych synonimów snoba  by się znalazło.

To pisałam ja - debilka Kleoma. smile

Specjalnie napisałem o tych krzesłach bo liczyłem, że ktoś się do tego przyczepi. To takie typowo polskie - zamiast spytać się jak dorobić się krzeseł za 8stów za sztukę to lepiej nawrzucać jakim to jest się snobem (nie znając nawet znaczenia tego słowa - no typowe).

Ps. mitoman to nie jest synonim snoba.
Ps2. jak już używasz jakieś słowa to wypadałoby abyś wiedziała co one oznaczają - [jak już korzystasz z jakiegoś forum, to wypadałoby, abyś wiedział jak wygląda nasz regulamin i nie łamał go nagminnie i uporczywie]

Aleksa92 napisał/a:

... ale za każdym razem przyjaciele sukcesywnie wyznawali mi miłość, jak jeden wyznał to po nim kolejny, następny się z nich śmiał a po tygodniu - kocham Cię, bo bal się o swoją pozycję w wyścigu i tak się bili, kłócili, złościli, szpiegowali mnie - żadnen z przyjaciół nie został nim do końca. Każdy musiał wyskoczyć z czymś więcej chociaż nigdy nie odwzajemniłam żadnego uczucia. Do dzisiaj nie wiem, czy można mieć przyjaciela płci męskiej bez kontekstów.

Twoi przyjaciele gdy wyznawali miłość byli stanu wolnego? Ja preferowałbym koleżanki, które mają swoich facetów (a ja mam swoją kobietę). Ciekawe jak to wygląda w praktyce i na dłuższą metę.

Ajko napisał/a:

Z tego co opisujesz siebie byłbyś świetnym trenerem, nauczycielem, wolontariuszem

Trenerem i nauczycielem byłbym słabym. Mam bardzo duże wymagania i to dla mnie nie jest naturalne, że próbuje wspierać dobrym słowem kogoś kto sobie nie daje rady.
Już kilka razy tak było, że ktoś chciał się wyżalić, chciał abym np. przytulił i poklepał po ramieniu, powiedział, że będzie wszystko dobrze. Ja natomiast podałem kilka wariantów rozwiązania problemu, jak to był facet powiedziałem, że zachowuje się jak (wiadomo co) i że ma mi się na oczy nie pokazywać zanim nie ogarnie swoich spraw. Czasami kończyło się tym, że faktycznie już mi się na oczył więcej nie pokazał big_smile
Niestety nie mam wyrozumiałości i potrafię pomagać tak jak ja bym chciał aby ktoś mi pomógł. Czyli żadnego rozczulania się, analiza różnych możliwości i kop w dupę na drogę.

93 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-05-10 14:05:39)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Zeusmode napisał/a:

Twoi przyjaciele gdy wyznawali miłość byli stanu wolnego? Ja preferowałbym koleżanki, które mają swoich facetów (a ja mam swoją kobietę). Ciekawe jak to wygląda w praktyce i na dłuższą metę.

Jak to jak, dostaniesz w twarz od jej faceta. Szybciej lub później.

Prawdziwa przyjaźń damsko męska może być tylko w przypadku aseksualności (nie mówię o ogólnej, ale do tej konkretnej osoby) obu osób.
Zresztą jak tutaj ktoś zauważył nie nadajesz się do takiej przyjaźni.

Kleoma napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Facet, który ma w jadalni komplet krzeseł po 800 zł za sztukę to nie może być byle kto.  He, he , he.

Do określenia 'narcyz" dodaję 'megaloman", "mitoman" i jeszcze parę innych synonimów snoba  by się znalazło.

To pisałam ja - debilka Kleoma. smile

To dlaczego nie może znaleźć kumpeli?Może za wysokie wymagania?

Bo za bardzo gwiazdorzy.
Szuka wielbicielki, która będzie podziwiać jego osiągnięcia.

A relacje kumpelskie na tym nie polegają.

Gwiazdorzy to mało powiedziane.

94

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Wiaterek napisał/a:

Po pierwsze, wychodzi na to że jesteś tak urokliwy, że nie możesz odgonić sie od panienek.

To nie tak, że nie mogę się odgonić. Zwyczajnie jak chcę mieć jakąś kobietę to ją mam i wcale się nie muszę o nią starać.

Wiaterek napisał/a:

Po drugie, z Twojego postu wydobywa się Twoje (sorry) ale rozdęte ego.

Mam rozdęte ego.

Wiaterek napisał/a:

Po trzecie, już na wstępie wywołujesz wrażenie aroganckiego, zadufanego w sobie typa (i tu możesz mieć przyczynę tego, że "nie masz koleżanek".

Jestem arogancki.

Wiaterek napisał/a:

Po czwarte: Lubisz towarzystwo mężczyzn. Hmm.... Zabrzmiało to dość dziwnie. W sumie jakbyś powiedział: Gustuję w płci męskiej, a przydałaby mi się fajna koleżanka dla urozmaicenia.

Nie mam jakiś kompleksów homo. To co napisałem oznacza dokładnie to co napisałem. Lubić męskie towarzystwo oznacza, że lubi się męskie towarzystwo. Nie wiem dlaczego mylisz relacje towarzyskie z relacjami seksualnymi.

Wiaterek napisał/a:

Wychodzi na to, że znudzony siedzeniem prawie że non stop sam zatęskniłeś za towarzystwem

Nie wiem skąd taki wniosek. Mam za dużo znajomych i jest to dla mnie kłopotliwe gdy muszę odmawiać spotkań.

Wiaterek napisał/a:

Pewnie gdzieś tam masz taki plan z tyłu głowy, że gdyby i fajnie było to "seks niezobowiązujący dlaczego nie"...

Niestety ludzie często oceniają innych przez swój pryzmat. Jeśli chodzi o moje potrzeby seksualne to w 100%, powtarzam w 100% zaspokaja je moja kobieta.
Nigdy żadnej mojej kobiety nie zdradziłem, mało tego, nigdy nawet nie okłamałem. Po to ludzie są ze sobą aby móc polegać na sobie. Gardzę ludźmi, którzy dopuszczają się zdrady bo wiadomo jakie mogą być tego konsekwencje dla strony, która jest oszukiwana.

95

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Gościu, koleżanka jak koleżanka, ale ja się dziwię, że Ty w ogóle masz jakichkolwiek przyjaciół przy takim paskudnym charakterze. Jesteś bucowaty, nadęty, uważasz, że ludzkie zainteresowanie się kupuje kasą i po prostu odpychający. O ile mam wielu kolegów i męskie towarzystwo bardzo lubię, to od takiej osoby jak Ty wialabym sprintem.

96 Ostatnio edytowany przez Zeusmode (2021-05-10 17:43:56)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Beyondblackie napisał/a:

Gościu, koleżanka jak koleżanka, ale ja się dziwię, że Ty w ogóle masz jakichkolwiek przyjaciół przy takim paskudnym charakterze. Jesteś bucowaty, nadęty, uważasz, że ludzkie zainteresowanie się kupuje kasą i po prostu odpychający. O ile mam wielu kolegów i męskie towarzystwo bardzo lubię, to od takiej osoby jak Ty wialabym sprintem.

Trzeba być bardzo mało inteligentną osobą, aby kogoś oceniać i obrażać po przeczytaniu kilku jego postów. Zwłaszcza, że odpisywałem na pytania. Rozumiem, że powinienem odpowiadać nie zgodnie z prawdą ale tak aby się przypodobać gawiedzi?

Znam takich co to nic nie mają i nienawidzą ludzi, którzy sami się czegoś dorobili. Strasznie to żałosne w mojej opinii. No ale cóż, sama sobie wystawiasz opinie.

Ps. nie pisz co ja uważam bo tego nie wiesz. To są tylko Twoje domysły (a jakie możliwości takie domysły).
Ps2. jak chcecie pisać "Gościu ... przy takim paskudnym charakterze. Jesteś bucowaty, nadęty, odpychający" - to sobie darujcie. Mi naprawdę nie chce się rozmawiać z jakimiś debilami, którzy leczą swoje kompleksy w sieci. Przecież nikogo nie zmuszam do odpowiadania. Jeśli ktoś nie potrafi uszanować rozmówcy to niech nie pisze - proste.

97

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Wiesz, jak ktoś oczekuje szacunku, to powinien go również sam okazywać.

Swoją opinię wyrobilam sobie po przeczytaniu wszystkich Twoich postów w tym wątku. Ciągle podkreślanie jaki to jesteś inteligentny, bogaty, atrakcyjny, szczodry, zarąbisty daje kompletnie inne wrażenie od tego jaki sobie założyłeś. Osoba, która jest naprawde naturalnie pewna siebie nie ma przymusu do piania hymnów na swoją cześć. Tylko ludzie, którzy wewnętrznie czują się malo wartościowi i niepewni mają obsesję podkreślania swojej wyjątkowości, statusu majątkowego, jak i seksualnego magnetyzmu. .

Nie znam Cię w realu, ale z tego jak o sobie piszesz wyłania się obraz nadwyraz nieprzyjemnego człowieka, który innych ludzi traktuje z pogardą. I nie, takiego kogoś nigdy bym nie chciala jako kolegi. Może to da Ci odpowiedź na to, dlaczego inne kobiety mogą myśleć podobnie.

98 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-05-10 18:41:25)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Beyondblackie napisał/a:

Swoją opinię wyrobilam sobie po przeczytaniu wszystkich Twoich postów w tym wątku. Ciągle podkreślanie jaki to jesteś inteligentny, bogaty, atrakcyjny, szczodry, zarąbisty daje kompletnie inne wrażenie od tego jaki sobie założyłeś. Osoba, która jest naprawde naturalnie pewna siebie nie ma przymusu do piania hymnów na swoją cześć. Tylko ludzie, którzy wewnętrznie czują się malo wartościowi i niepewni mają obsesję podkreślania swojej wyjątkowości, statusu majątkowego, jak i seksualnego magnetyzmu. .

Do mnie przemawia tekst Tywina z gry o tron
"Any man who must say. "I am the king" is no true king".
Po prostu naszemu autorowi brak za grosz autentyczności.

Chwalenie się pieniędzmi jest po prostu słabe i niedojrzałe. To może było akceptowalne za małolata, ale nie grubo po 30.
Strzelam, że wiele osób tutaj dobija do tego mitycznego 5 cyfrowego wynagrodzenia (w tym ja), ale się nie chwalą, bo po co?
Wziąłem auto za 300 tys w leasing. No fajnie, ale co z tego?  Pieniądze nie dają szczęścia tylko luksus.

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Drogi autorze.....chcesz mieć koleżankę? Wierną, uczciwą i która będzie cię bezgranicznie podziwiać? Która doceni twoje bezgraniczne przymioty, inteligencję i kasę? A do tego nie będzie mecieć uwag, nie będzie cię oceniać.....ba nawet nie będą jej przeszkadzać twoje liczne miłosne podboje????

Kup sobie psa....albo lepiej suczkę.
Będzie pan zadowolony smile

100 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2021-05-10 20:06:46)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Britan napisał/a:

Do mnie przemawia tekst Tywina z gry o tron
"Any man who must say. "I am the king" is no true king".
Po prostu naszemu autorowi brak za grosz autentyczności.

Chwalenie się pieniędzmi jest po prostu słabe i niedojrzałe. To może było akceptowalne za małolata, ale nie grubo po 30.
Strzelam, że wiele osób tutaj dobija do tego mitycznego 5 cyfrowego wynagrodzenia (w tym ja), ale się nie chwalą, bo po co?
Wziąłem auto za 300 tys w leasing. No fajnie, ale co z tego?  Pieniądze nie dają szczęścia tylko luksus.

W punkt 100%.

Jeszcze nie spotkalam autentycznie bardzo inteligentnej osoby, która musiałaby sama o sobie mówić, że taka jest. To widać. Co do chwalenia się kasą, to jest to nie tyle wulgarne i niedojrzałe, co po prostu wskazuje na kompleksy Autora.

EDIT- Tak se właśnie pomyślałam, że najlepszym określeniem dla niego byłoby: sloma mu z butów wystaje.

101

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Beyondblackie napisał/a:

Swoją opinię wyrobilam sobie po przeczytaniu wszystkich Twoich postów w tym wątku. Ciągle podkreślanie jaki to jesteś inteligentny, bogaty, atrakcyjny, szczodry, zarąbisty daje kompletnie inne wrażenie od tego jaki sobie założyłeś. Osoba, która jest naprawde naturalnie pewna siebie nie ma przymusu do piania hymnów na swoją cześć. Tylko ludzie, którzy wewnętrznie czują się malo wartościowi i niepewni mają obsesję podkreślania swojej wyjątkowości, statusu majątkowego, jak i seksualnego magnetyzmu. .

Nie znam Cię w realu, ale z tego jak o sobie piszesz wyłania się obraz nadwyraz nieprzyjemnego człowieka, który innych ludzi traktuje z pogardą. I nie, takiego kogoś nigdy bym nie chciala jako kolegi. Może to da Ci odpowiedź na to, dlaczego inne kobiety mogą myśleć podobnie.

Masz prawo sobie wyrobić swoją własną opinie na mój temat - nawet po przeczytaniu mojego jednego postu. Natomiast nie masz prawa mnie obrażać. Dyskusja nie na tym polega aby wyrzygać na kogoś swój jad.
Odnośnie osób, które są naprawdę pewne siebie - ile znasz takich osób, że wiesz jakie one są? Myślisz, że wszyscy ludzie pewni siebie zachowują się tak samo? Można mieć najróżniejsze zestawy cech charakteru. Ja jestem szczery, arogancki, pewny siebie i nieskromny. Skromny się nie urodziłem, fałszywie skromny jestem tylko wtedy kiedy muszę. Jaki widzisz w tym problem, Ty jesteś ideałem, że oceniasz mój charakter na paskudny?

Britan napisał/a:

Chwalenie się pieniędzmi jest po prostu słabe i niedojrzałe...
Strzelam, że wiele osób tutaj dobija do tego mitycznego 5 cyfrowego wynagrodzenia (w tym ja)

Chciałbym zauważyć kilka rzeczy:

1. Sam piszesz o swoich zarobkach. Robisz dokładnie to co ja. Napisałem o zarobkach bo ktoś się mnie spytał co robię gdy mam problem ze sprostaniem idealnemu wizerunkowi siebie. Odpisałem, że nie mam, że ciągle się zaskakuje bo jestem lepszy niż mój wizerunek, który mam w głowie. I podałem przykłady dlaczego tak uważam. W życiu zależało mi (między innymi) na pięknych kobietach, pięknym domu i kasie. Myślę, że wielu mężczyznom na tym tak naprawdę zależy. Ale tego nie mają, za to są skromni.
Mam więcej niż sobie wyobrażałem, że mogę mieć. Odpisywałem komuś na pytanie. Szkoda, że nie dostrzegasz swojej hipokryzji.
2. Nie przeczytałeś ze zrozumieniem tego co napisałem. Pisząc o przelewach 5 cyfrowych pisałem o przelewach 5 cyfrowych a nie o miesięcznych zarobkach - przecież takich przelewów mogłem mieć więcej niż 1 mc.
3. W pewnej grupie osób chwalenie się pieniędzmi jest słabe, np. wśród osób, które ich mają dużo mniej. Wśród części moich znajomych - przedsiębiorców, prezesów firm, to jest normalne, że rozmawiamy o naszych sukcesach a nawet czasami podajemy kwoty. Jak mój kumpel mi np. powiedział, że zaczynał od jednego punktu a teraz ma firmę największą w całym regionie - utkwiło mi to w pamięci. Nie to, że się chwalił, nie to, że powiedział coś niestosownego. Tylko zapragnąłem tego samego. Dlatego te jego słowa zapisały się na trwale w moim umyśle.

Beyondblackie napisał/a:

Jeszcze nie spotkalam autentycznie bardzo inteligentnej osoby, która musiałaby sama o sobie mówić, że taka jest.

W Twoim zdaniu jest błąd logiczny.

Skąd wiesz, że Ty kiedykolwiek poznałaś osobę bardzo inteligentną (powyżej 140IQ)? To, że Ty sobie myślisz, że ktoś jest bardzo inteligentny nie oznacza, że taki jest. Zazwyczaj kobiety oceniają za bardzo inteligentnych mężczyzn, którzy mają powiedzmy te 10-15IQ więcej niż one same, lub nawet podobny intelekt, ale nadrabiają gadką.
To co piszesz to jest bełkot przeplatany z zazdrością i jakieś ludowe mądrości jacy to są inteligentni i pewni siebie ludzie. Problem w tym, że pewnie żadnego takiego nie znasz.

102 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-05-10 20:34:10)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Zeusmode napisał/a:
Britan napisał/a:

Chwalenie się pieniędzmi jest po prostu słabe i niedojrzałe...
Strzelam, że wiele osób tutaj dobija do tego mitycznego 5 cyfrowego wynagrodzenia (w tym ja)

Chciałbym zauważyć kilka rzeczy:

1. Sam piszesz o swoich zarobkach. Robisz dokładnie to co ja. Napisałem o zarobkach bo ktoś się mnie spytał co robię gdy mam problem ze sprostaniem idealnemu wizerunkowi siebie. Odpisałem, że nie mam, że ciągle się zaskakuje bo jestem lepszy niż mój wizerunek, który mam w głowie. I podałem przykłady dlaczego tak uważam. W życiu zależało mi (między innymi) na pięknych kobietach, pięknym domu i kasie. Myślę, że wielu mężczyznom na tym tak naprawdę zależy. Ale tego nie mają, za to są skromni.
Mam więcej niż sobie wyobrażałem, że mogę mieć. Odpisywałem komuś na pytanie. Szkoda, że nie dostrzegasz swojej hipokryzji.
2. Nie przeczytałeś ze zrozumieniem tego co napisałem. Pisząc o przelewach 5 cyfrowych pisałem o przelewach 5 cyfrowych a nie o miesięcznych zarobkach - przecież takich przelewów mogłem mieć więcej niż 1 mc.
3. W pewnej grupie osób chwalenie się pieniędzmi jest słabe, np. wśród osób, które ich mają dużo mniej. Wśród części moich znajomych - przedsiębiorców, prezesów firm, to jest normalne, że rozmawiamy o naszych sukcesach a nawet czasami podajemy kwoty. Jak mój kumpel mi np. powiedział, że zaczynał od jednego punktu a teraz ma firmę największą w całym regionie - utkwiło mi to w pamięci. Nie to, że się chwalił, nie to, że powiedział coś niestosownego. Tylko zapragnąłem tego samego. Dlatego te jego słowa zapisały się na trwale w moim umyśle.

Oczywiście, że dostrzegam swoją hipokryzję. To był specjalny zabieg aby pokazać jakie to jest słabe.
Gdzieś napisałem, że nie dostrzegam?

2. Aha. Im dłużej żyje tym częściej myślę, że niektórzy się już nie zmienią, bo są zaślepieni swoim wykreowanym światem. Masakra.

3. Ktoś Cię raz zapytał, a Ty w co drugim/trzecim poście to podkreślasz jaki jesteś niesamowity.

103 Ostatnio edytowany przez Zeusmode (2021-05-10 20:41:56)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Britan napisał/a:

Oczywiście, że dostrzegam swoją hipokryzję. To był specjalny zabieg aby pokazać jakie to jest słabe.

A dlaczego słabe? Bardzo fajnie, że masz w leasingu auto za 300tyś, jaki to model? Jaką dostałeś zniżkę od ceny katalogowej?
Naprawdę nie rozumiem co jest w tym złego, że ktoś napisze o swoich zarobkach. Mnie znajomi często sami się pytają o to ile zarabiam. Wprost. Wiele osób interesują zarobki innych, ale u części ludzi to jest temat tabu. Hipokryzja na całego.

Tak naprawdę to jest to dobre dla pracodawców bo jak ktoś wywalczy podwyżkę to szef firmy nie musi jej dawać całej załodze.

Britan napisał/a:

Ktoś Cię raz zapytał, a Ty w co drugim/trzecim poście to podkreślasz jaki jesteś niesamowity.

Mam wrażanie, że inne osoby wałkują ten temat a ja odpisuje co o tym myślę. Każdy ma prawo uważać inaczej, natomiast nie rozumiem dlaczego jestem obrażany. Dlaczego ktoś uważa, że to co on myśli jest jedyną słuszną prawdą i ma prawo wylewać na mnie swój jad.

Mnie można przekonać do swojego zdania argumentami o ile będą silniejsze od moich.

104

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Aż się uśmialam jak norka big_smile

Boże, Ty jesteś tak w siebie zapatrzony, że to na parodię zakrawa. Jakieś kompletne farmazony pleciesz i na serio ja mam wątpliwości czy Ty nawet do standardowego IQ dobijasz. Wiesz, nie muszę się chwalić jakie mam dyplomy i skąd, ile zarabiam, ile mój dom kosztuje i kogo znam by rzucić jedno spojrzenie w Twoim kierunku i stwierdzić, że gały widzą narcystycznego buca, który innych ludzi, szczególnie kobiety, traktuje przedmiotowo. Kasę to Ty może masz, ale klasy za nic. Jedyne babki, które sa w stanie się Tobą zainteresować jako kolegą to musialyby być podobne tobie plastikowe snobki.

105

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Zeusmode napisał/a:

Nie masz? A co było wtedy, gdy zerwała z Tobą poprzednia dziewczyna? Pisałeś, że nie jadłeś 2 tygodnie. Każdy ma jakieś słabości...

Pytanie było z tego co zrozumiałem o problemie ze sprostaniem idealnemu wizerunkowi siebie. To, że mnie kobieta zostawi nie oznacza, że ja tracę coś na swoim wizerunku. Czasami wychodzi tak, że ludzie do siebie z jakiś powodów nie pasuję i nie oznacza to, że jeden czy drugi partner jest w czymś gorszy - jest inny.

A to, że nie możesz sobie znaleźć koleżanki nie staje się "skazą na wizerunku"? Albo to, że na forum ludzie już nadali Ci niepochlebną etykietę?

106

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
mevel napisał/a:

A to, że nie możesz sobie znaleźć koleżanki nie staje się "skazą na wizerunku"? Albo to, że na forum ludzie już nadali Ci niepochlebną etykietę?

Przecież dobrze wiedziałem, że otrzymam niepochlebną etykietę. Za to, że piszę prawdę. Za to, że piszę to co myślę. Dla przeciętnych ludzi trzeba być przeciętniakiem - takim szaraczkiem pospolitym. Jest takie przysłowie - wejdziesz we wrony to kracz jak one bo inaczej cię obsrają. To co się dzieje przewidziałem i absolutnie to nie jest skaza na moim wizerunku. Widzę w sobie zaletę, że potrafię powiedzie coś co myślę, odpisać komuś szczerze na pytanie - pomimo, że większości się to nie spodoba.

A to, że nie mam koleżanki - właśnie się zastanawiałem dlaczego. Tak łatwo zdobywam kobiety do związku a nie mam ani jednej przyjaciółki. Z tego co piszecie większość ludzi nie ma przyjaciela płci przeciwnej. Natomiast nie pomyślałbym o tym, że to jest skaza na moim wizerunku bo nie uważam, że są ludzie idealni. Jeśli na wielu polach potrafię odnosić sukcesu to muszę mieć też jakieś wady.

107

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Zeusmode napisał/a:

Zacznę może od tego, że nigdy nie miałem jakiegoś bujnego życia towarzyskiego, od wielu lat pracuje zdalnie, jestem informatykiem (programistą), ciągle siedzę przy komputerze i nie poznaje nowych ludzi.

Zeusmode napisał/a:

Nie wiem skąd taki wniosek. Mam za dużo znajomych i jest to dla mnie kłopotliwe gdy muszę odmawiać spotkań.

Zobacz, problem niebujnego życia towarzyskiego rozwiązałeś sam w parę dni próbując zrobić wrażenie na bandzie obcych ludzi z internetu. Wytrzymaj jeszcze trochę wątków, to myślę, że i koleżanki się nagle znajdą wink


A tak serio. Bardzo lubię, gdy piszą tutaj narcyzi, lubię patrzeć jak dostosowują narrację swoich wypowiedzi do tego, co zapewnia - jak im się wydaje - podziw w cudzych oczach. Na początku po prostu grubiańskie odpowiedzi z odrobiną przechwałek zawoalowanych w problemy. Ale spadły gromy, więc nagle moment samorealizacji, chęć zmiany, "Jak nad tym pracować?", "Może jestem jakimś sadystą", "Męczy mnie to". Ale kurczę, wraz nie zadziałało i nadal gromy, więc nacisk na autoreklamę, bo jak to jest możliwe, że oni nie widzą jak niezwykły jestem?! Ale gdzieś w tej autoreklamie zginęła szybko autorefleksja - idealnie podsumowana "Skromny się nie urodziłem, fałszywie skromny jestem tylko wtedy kiedy muszę".

O co chodzi wszystkim osobom, które zarzucają tu egocentryzm (no, może czasem pod innymi nazwami)? Rozmowa z Tobą wygląda mniej więcej tak:
- Naprawdę lubię tulipany, szkoda, że Polska nie jest większym producentem. Byłby większy wybór.
- Racja. Też je bardzo lubię. Kiedyś kupiłem mojej kobiecie 200 róż, tak po prostu bez okazji, bo o swoją kobietę trzeba dbać. Kiedyś nie miałbym na to pieniędzy, ale gdy moi koledzy balowali, jak zgłębiałem wiedzę, więc teraz z przelewami na kwoty pięciocyfrowe nie muszę się zastanawiać dwa razy. Kiedyś kumpel przyszedł po radę, wyłożyłem mu konkretnie, co i jak, posłuchał mnie i dzięki mnie jest teraz jednym z większych eksporterów goździków na Bliski Wschód.

108

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
mevel napisał/a:
Zeusmode napisał/a:

Nie masz? A co było wtedy, gdy zerwała z Tobą poprzednia dziewczyna? Pisałeś, że nie jadłeś 2 tygodnie. Każdy ma jakieś słabości...

Pytanie było z tego co zrozumiałem o problemie ze sprostaniem idealnemu wizerunkowi siebie. To, że mnie kobieta zostawi nie oznacza, że ja tracę coś na swoim wizerunku. Czasami wychodzi tak, że ludzie do siebie z jakiś powodów nie pasuję i nie oznacza to, że jeden czy drugi partner jest w czymś gorszy - jest inny.

A to, że nie możesz sobie znaleźć koleżanki nie staje się "skazą na wizerunku"? Albo to, że na forum ludzie już nadali Ci niepochlebną etykietę?

myślisz, że ktoś o tak wysokim poczuciu wartości będzie się przejmował etykietami randomowych ludków z forum ? big_smile

Tak sobie podczytuję i to nie Zeus wystawia tu sobie negatywną laurkę, ale zawistni dyskutanci. Nawet się ktoś do choroby dziewczyny przyczepił, masakra.

109

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Zeusmode napisał/a:

Przecież dobrze wiedziałem, że otrzymam niepochlebną etykietę. Za to, że piszę prawdę. Za to, że piszę to co myślę. Dla przeciętnych ludzi trzeba być przeciętniakiem - takim szaraczkiem pospolitym. Jest takie przysłowie - wejdziesz we wrony to kracz jak one bo inaczej cię obsrają. To co się dzieje przewidziałem i absolutnie to nie jest skaza na moim wizerunku. Widzę w sobie zaletę, że potrafię powiedzie coś co myślę, odpisać komuś szczerze na pytanie - pomimo, że większości się to nie spodoba.

A to, że nie mam koleżanki - właśnie się zastanawiałem dlaczego. Tak łatwo zdobywam kobiety do związku a nie mam ani jednej przyjaciółki. Z tego co piszecie większość ludzi nie ma przyjaciela płci przeciwnej. Natomiast nie pomyślałbym o tym, że to jest skaza na moim wizerunku bo nie uważam, że są ludzie idealni. Jeśli na wielu polach potrafię odnosić sukcesu to muszę mieć też jakieś wady.

A Ty jestes sobie w stanie wyobrazić, że można być specem w swoim fachu, ekskluzywnie wyksztalconą, intelligentną osobą, z fajnym poziomem zycia, i nie musieć o tym trabić każdemu? Ja nie muszę. Idealna nie jestem, wady mam, ale jakoś ani kolegów mi nie brakuje, ani równie nie szaraczkowego partnera.

Ty jestes mega zakompleksiony, tak naprawdę, i tworzysz fasadę by sam siebie przekonać, że jest inaczej. Smutne.

110

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Dopisuję jeszcze "moralność  Kalego".

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

111

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Kleoma napisał/a:

Dopisuję jeszcze "moralność  Kalego".

Narcyz, który chwali się wlasnym narcyzmem jest dosyć godny politowania.

112 Ostatnio edytowany przez Zeusmode (2021-05-10 22:20:28)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
chouchou napisał/a:
Zeusmode napisał/a:

Zacznę może od tego, że nigdy nie miałem jakiegoś bujnego życia towarzyskiego, od wielu lat pracuje zdalnie, jestem informatykiem (programistą), ciągle siedzę przy komputerze i nie poznaje nowych ludzi.

Zeusmode napisał/a:

Nie wiem skąd taki wniosek. Mam za dużo znajomych i jest to dla mnie kłopotliwe gdy muszę odmawiać spotkań.

Zobacz, problem niebujnego życia towarzyskiego rozwiązałeś sam w parę dni próbując zrobić wrażenie na bandzie obcych ludzi z internetu. Wytrzymaj jeszcze trochę wątków, to myślę, że i koleżanki się nagle znajdą wink

Dlaczego uważasz, że jedno wyklucza drugie? Mam znajomych, jestem zapraszany, dość często muszę odmówić spotkania. Natomiast nie poznaje za wiele nowych ludzi. Mam jakieś grono znajomych i w większości przypadków jak się z nimi spotykam (z różnymi grupami znajomych) to ciągle są te same osoby. W normalnej pracy to myślę, że jest tak, że jedni ludzie podejmują prace, inni się zwalniają i jest jakaś rotacja.


chouchou napisał/a:

A tak serio. Bardzo lubię, gdy piszą tutaj narcyzi.

No fajnie, że lubisz, gratuluję ciekawych zajęć na wieczór. I nie piszę tu z przekąsem, też bym chciał aby cieszyły mnie małe rzeczy.

chouchou napisał/a:

O co chodzi wszystkim osobom, które zarzucają tu egocentryzm (no, może czasem pod innymi nazwami)? Rozmowa z Tobą wygląda mniej więcej tak:

No i? Jaki masz z tym problem bo nie rozumiem? Przecież napisałem, że mam wysokie ego, napisałem, że jestem arogancki, nie jestem skromny.
No taki jestem i to jest powód aby mnie obrażać? Bo to tak wygląda jakbym tylko ja miał złe cechy charakteru a wypowiadający się tu ludzie wylewający tu na mnie swoje frustracje życiowe byli aniołkami big_smile Moim zdaniem nie ma ludzi idealnych, każdy ma cechę charakteru, która nie spodoba się komuś innemu. Natomiast to, że nie podoba mi się kogoś charakter nie oznacza, że muszę na niego wylewać swoje żale na jakimś forum big_smile Ja nie mam 7 lat a tu nie jest piaskownica. Radzę innym dorosłym ludziom podobne podejście.

113

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Najpierw autorze wymagaj od siebie, a później zacznij od innych. Obrażasz osoby wypowiadające się w tym wątku, tak, tak, wyzwiska, wyśmiewane itd., więc dlaczego Ty możesz a ktoś inny nie? Wybacz, na większości nie robią tutaj wrażenia twoje zarobki, osiągnięcia czy tam ponadprzeciętna inteligencja, bo zdradze Ci sekret, tutaj sporo takich osób jest, ale jakoś  nikt się tym nie przechwala, bo i po co? Dlaczego nie masz kolezanek? Przeanalizuj wypowiedzi tutaj umieszczone i bedziesz wiedzial, chyba potrafisz logicznie myśleć? I to nie była ironia z mojej strony, uslysz to co do Ciebie mówią, a nie tylko sluchaj

Nigdy nie osądzaj ludzi wg opinii innych. Każdy człowiek pokazuje inną stronę swojej osobowości różnym ludziom. J.S.

114

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Boże ja to już ten popcorn to w kat rzuciłam smile teraz popijam szampana w kryształowym kieliszku.

Poza tym o czym my ty mówimy - 5 cyfrowe sumy na koncie i to nie raz w miesiącu a krzesła tylko z 800 zł ? Jakby ich cena zaczynała się od 8 tysiaków wtedy moglibyśmy sobie podyskutować na temat jakości mebli i różnicy między meblami polskimi a na przykład włoskimi( chociaż wszyscy wiemy ze z Włoch to tylko marmury ) a 800 zł to chyba zwykle krzesło kosztuje? I to te z niższej polki?

W sprawie przyjaciółki bo w tym jest ten temat- próbowałeś zagadywanie do zwykłych dziewczyn gdzieś w centym handlowym ? Mamy tutaj na forum taki temat który ma ze 3 już chyba pod strony. Może warto się zainteresować - zawsze to jakieś nowe pomysły wpadną do głowy?
W końcu gdzieś wszyscy spotkaliśmy naszych przyjaciół/ przyjaciółki.
Najważniejsze to nie zamykać się na różne opcje!

115

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Zeusmode napisał/a:
mevel napisał/a:

A to, że nie możesz sobie znaleźć koleżanki nie staje się "skazą na wizerunku"? Albo to, że na forum ludzie już nadali Ci niepochlebną etykietę?

Przecież dobrze wiedziałem, że otrzymam niepochlebną etykietę. Za to, że piszę prawdę. Za to, że piszę to co myślę. Dla przeciętnych ludzi trzeba być przeciętniakiem - takim szaraczkiem pospolitym. Jest takie przysłowie - wejdziesz we wrony to kracz jak one bo inaczej cię obsrają. To co się dzieje przewidziałem i absolutnie to nie jest skaza na moim wizerunku. Widzę w sobie zaletę, że potrafię powiedzie coś co myślę, odpisać komuś szczerze na pytanie - pomimo, że większości się to nie spodoba.

A to, że nie mam koleżanki - właśnie się zastanawiałem dlaczego. Tak łatwo zdobywam kobiety do związku a nie mam ani jednej przyjaciółki. Z tego co piszecie większość ludzi nie ma przyjaciela płci przeciwnej. Natomiast nie pomyślałbym o tym, że to jest skaza na moim wizerunku bo nie uważam, że są ludzie idealni. Jeśli na wielu polach potrafię odnosić sukcesu to muszę mieć też jakieś wady.

Być może nie da się być jednocześnie empatycznym dla ludzi i hardym w świecie zawodowym. Możliwe, że w Twojej osobie to się wyklucza...Może kobiety to wyczuwają i się dystansują, nie chcąc stać się koleżanką/przyjaciółką. W przyjaźni trzeba się odsłonić, pokazać swoją słabość, nie tylko siłę. Przed kim Ty jesteś w stanie zdjąć maskę?
I powiedz jak sądzisz jakie są Twoje wady?

116

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Jakby arystokracja zeszła do ludu i chciała  się z nim zbratać, tak to wygląda.
Być może, że autor jest inny, ale teraz pokazuje się z takiej strony. Nie będzie nikomu pomagał, nie będzie się nikim interesował, to wszyscy (lud) ma się starać A w zamian dostanie jego spojrzenie, gest, uśmiech, itp. No, i jak znajdą się przypadkiem takie litościwe kobieciny (czyt. potencjalne koleżanki), to marny ich los:)

117

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
Bbaselle napisał/a:

Boże ja to już ten popcorn to w kat rzuciłam smile teraz popijam szampana w kryształowym kieliszku.

Poza tym o czym my ty mówimy - 5 cyfrowe sumy na koncie i to nie raz w miesiącu a krzesła tylko z 800 zł ? Jakby ich cena zaczynała się od 8 tysiaków wtedy moglibyśmy sobie podyskutować na temat jakości mebli i różnicy między meblami polskimi a na przykład włoskimi( chociaż wszyscy wiemy ze z Włoch to tylko marmury ) a 800 zł to chyba zwykle krzesło kosztuje? I to te z niższej polki?

Ja mam krzesla po 50zl za sztuke i nie narzekam big_smile big_smile big_smile
Nie znam sie na cenach krzesel, kupilabym po prostu dobre. Ale jezeli te 800zl za krzeslo to duzo, to dla mnie Autor bylby znajomosciowo skreslony za fakt chwalenia sie tym, ile to nie zarabia i ile wydaje na swoje mieszkanie. Jak ide do znajomych to widze, czy cos jest drogie czy nie. Nie musza mi do tego mowic, ze siedze na krzesle za 800zl albo za 8000zl xD
Co za buractwo.

Najsmieszniejsze jest to, ze ja jakos Autorowi nie wierze, ze faktycznie osiagnal sukces i jest taki bogaty. Bogaci ludzie nie maja potrzeby chodzic dookola i mowic, ze sa bogaci. A jednak kilku takich znam. To sa ludzie, ktorzy sa normalni, naturalni, tylko po prostu maja wiecej niz my. I tyle. Stac ich na lepsze rzeczy, ale nie pokazuja na kazdym kroku swojej lepszosci. Autor pokazuje. Wiec albo ma przerosniete ego, albo jest bucem i burakiem, albo mitomanem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

118

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Kobiety w jakim Wy świecie żyjecie... Jeszcze ktoś to przeczyta i weźmie do siebie. Ta mowi o jakimś zagadywaniu kobiet w centrum handlowym (chyba za duzo romansow ktoś tu ogląda), ta o jakichś bzdurnych super zmysłach kobiet i o tym czego to one nie wyczuwają (sorry, ale jak dla mnie w domysłach jesteście dużo słabsze od facetów nawet big_smile), a na końcu można nawet przeczytać, ze bogaci ludzie broń Boże nigdy nie chwalą się kasa. Czasem się zastanawiam jakim cudem widzę Wasze wiadomości skoro żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości.

Widmo wszystko widzi i o wszystkim wie.

119 Ostatnio edytowany przez Miroon (2021-05-11 08:16:00)

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

W1dmo co prawda to prawda. Ale to sa takie hasla typowe, wyswiechtane co Panie pisza. oczywiscie ze bogaci rozmawiaja o kasie i tym ile co kosztuje i porownuja to bo maja we krwi optymalizowanie kosztow po prostu robia to z innymi bogatymi i zaden bogaty nie odbiera tego jako przechwalki, o przechwalkach pomysli ten co gdzies tam z tylu zazdrosci np. autor napisal wiele prawdziwych rzeczy ale nie w smak. o tym ze to kompleksy czy buractwo to sa takie teksty dla biedniejszych. przyjaciol sie poznaje jak sie odniesie sukces a nie jak jest sie w biedzie. a ze w tym kraju strach odniesc sukces bo cie utopia w lyzce wody smile dla bogatych to wszystko co autor pisze to normalka wiec nie widzi w tym przechwalania, tak to odbieraja zawsze biedniejsi. po prostu wciaz jest monopol na falszywa skromnosc, zakaz bycia z siebie zadowolonym i krygowanie sie. Oj koniecznie krygowanie. to nie autor narzucil wyliczanke co kto za ile ma tylko kobitki przeciez. wytknely niepelnosprawnosc kobiety. a przeciez gosc tylko wie ze moze miec kazdą a nie chce. no i super postawa smile

120

Odp: Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek
W1dmo napisał/a:

Kobiety w jakim Wy świecie żyjecie... Jeszcze ktoś to przeczyta i weźmie do siebie. Ta mowi o jakimś zagadywaniu kobiet w centrum handlowym (chyba za duzo romansow ktoś tu ogląda), ta o jakichś bzdurnych super zmysłach kobiet i o tym czego to one nie wyczuwają (sorry, ale jak dla mnie w domysłach jesteście dużo słabsze od facetów nawet big_smile), a na końcu można nawet przeczytać, ze bogaci ludzie broń Boże nigdy nie chwalą się kasa. Czasem się zastanawiam jakim cudem widzę Wasze wiadomości skoro żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości.

Ja się za to zastanawiam w jakim Ty świecie żyjesz big_smile

O ile zagadywanie pań w galerii, to raczej dla jakiś nastolatków jest, to buractwo i narcyzm nawet wyczuwać nie trzeba super zmysłami- to widać na kilometr. I chociaż Autor może uważać się za totalnego ubermenscha, większość normalnych ludzi widzi w nim po prostu buca.

Spotkałam w życiu kilku bardzo bogatych ludzi i wiesz co? Nie odróżniłbyś ich od przeciętnego Marka z księgowości na ulicy. Dopiero jak zobaczyłeś gdzie mieszkają, to Ci szczęka mogła opaść, bo ich piękny dom i antyki mówiły same za siebie. Ale to byli ludzie z klasą, którzy nigdy by publicznie nie chwalili się zerami na swoim koncie. A wiadomo, Autor, koło czlowieka z klasą to nawet nie stał.

Inna wersja, Zeusik sobie wdzięcznie trolluje tongue

Posty [ 61 do 120 z 162 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jestem mężczyzną i nie mam koleżanek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021