KoloroweSny napisał/a:Razi mnie strasznie, jak za każdym razem stwierdzasz, że na pewno nie bedzie jakiejs sytuacji. Jestes wyrocznią? A ja pytam co jeżeli mimo wszystko będzie? Jeżeli mimo wszystko ktoś się zakocha albo wpadniecie? Co nie masz planu B w razie wu ?
Na pewno masz tyle lat ile piszesz? Przecież Ty łykasz wszystko jak młody pelikan wierząc w utopijną wizje tej relacji. Zupełnie nie widzisz co jak jednak coś nie pójdzie tak jak myślisz, życie nie jest zero-jedynkowe. Matkoo....
Ja też mam wątpliwości, że faceta ma tyle lat co ma, a tym bardziej, że ma jakieś większe doświadczenia z kobietami. Nie twierdzę, że nie ma żadnych ale.. jego niedojrzałość i naiwność aż razi.
No ale może zapomniałam jak to jest mieć mniej niż 30 lat, a faceci dojrzewają podobno później
Może dlatego zawsze wolałam starszych 
bagienni_k napisał/a:Rox, ja nie twierdzę, że większość kobiet pragnie mieć partnera czy męża ze wszystkimi korzyściami, jakie z tego płyną. Natomiast post Koleżanki Ewy odczytałem tak, jakby szczytem marzeń każdej z Was był jedynie partner i dziecko, bez żadnych innych celów. Tak samo, jesli chodzi o seks: ciężko jest chyba mówić o tym, że Was seks nie interesuje i nie czerpiecie z niego satysfakcji, poza oczywiście bliskością z partnerem
Zarowno facetowi jak i kobiecie ciężko jest się oprzeć, jeśli romans wszedł w pewną decydującą fazę...
Pytanie psycholog było proste co jest najważniejsze w życiu. Ja się wcale nie dziwię, że kobiety odpowiadały tak a nie inaczej. To, że kobiety robią obecnie kariery i o tym nie myślą przed 30-stką, to przecież mówimy o planach, celach czy marzeniach długookresowych. Ja sama nie wiem co jest przyczyną a co skutkiem, że tak właśnie jest bo wszędzie się powtarza, że kobieta powinna być samodzielna i nie polegać tylko na facecie, który w każdej chwili może zmyć. Kiedyś była prosta zasada - facet brał kobietę za żonę i do jej obowiązków należało dbanie o dom i wychowywanie dzieci, a do jego obowiązków należało zapewnić im byt. Dziś mało którego faceta stać by samemu utrzymać rodzinę a i kobiety chcą rozwijać zawodowo i nie tylko. Tak wiem, jest 500+, alimenty ale... jeśli kobieta zostaje sama bez wsparcia i nie ma rodziny (rodziców), którzy mogliby ją wesprzeć, to ma związane ręce. Rozstania przebiegają też w różnej atmosferze, różne osoby w nich uczestniczą i niestety znam wiele przypadków kiedy facet uznaje, że 500+ wystarczy, a on już nic nie musi. Wręcz stara się o to by nie mieć dochodów by nie płacić alimentów (chociażby pracując na czarno), no i co taka kobieta ma zrobić? Jakby nawet poszła do pracy za najniższą krajową to nie opłaci niani, mieszkania, życia, dziecka. Dlatego część kobiet stawia na 'karierę' by samej dać radę w podobnej sytuacji ale nie osiąga się takiego poziomu w kilka lat tylko znacznie więcej, a wtedy już są po 30-stce. Co nie zmienia faktu, że nadal ich marzeniem jest rodzina ale mają mniejsze szanse i możliwości bo odpowiednich kandydatów brak, a jak zdarzają to myślą tylko o seksie i/lub traktują je cytuję (wiesz kogo) jako: "szybko starzejące się desperatki".