Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » KULTURA » Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.

Szukaj na forum

Reklamy
Strona główna
Forum
NIE MÓW NIKOMU, ALE...
Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.
Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.
   
(anonimowy)
13 minut temu
Na podczątek chce się przywitać ze wszystkimi i prosić żeby każdy spróbował się tutaj wypowiedzieć i potraktował wątek raczej jako sugestię a może i zabawę. Mam problem piszę książkę/opowiadanie i w pewnym momencie fabuły mam problem jak akcja realistycznie powinna wyglądać. Może są tutaj jacyś eksperci a jak nie to niech każdy powie co by zrobił w takiej sytuacji lub jak wydaje mu się że będzie realistycznie.
Problematyczny fragment:
Fabuła jest taka akademia rozdania nagród w liceum plastycznym. Jest strzelanina. Elegancko ubrana pani profesor z grafiki stoi na balkonie auli razem z 2 uczennicami. Nagle padają strzały. 2 dziewczyny schylają się na podłogę. Pani profesor Ola upada,
leżąc zaczyna łapać się za źródło stopniowo nasilającego się bólu. Pochyla się na swojej czarnej sukience widzi krew i dziury po 2 kulach na brzuchu. Instynktownie uciska ranę. Boli coraz mocnej. Do pani Oli podczołgują się 2 wystraszone uczennice. Sprawdzają brak ran wylotowych. Kule obie utknęły w brzuchu. I teraz problem jak realistycznie to dalej poprowadzić jest ekspert od medycyny? Co z panią profesor Olą?
Bardzo proszę o pomoc i każdą najmniejszą sugestię jak to realistycznie pociągnąć dalej.
Dziewczyny pomagają pani profesor. Teraz na ile ją to boli, ile może wytrzymać bez pomocy medycznej profesjonalnej, itp.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2020-09-01 01:49:03)

Odp: Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.
Pisarka123 napisał/a:

Szukaj na forum

Reklamy
Strona główna
Forum
NIE MÓW NIKOMU, ALE...
Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.
Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.
   
(anonimowy)
13 minut temu
Na podczątek chce się przywitać ze wszystkimi i prosić żeby każdy spróbował się tutaj wypowiedzieć i potraktował wątek raczej jako sugestię a może i zabawę. Mam problem piszę książkę/opowiadanie i w pewnym momencie fabuły mam problem jak akcja realistycznie powinna wyglądać. Może są tutaj jacyś eksperci a jak nie to niech każdy powie co by zrobił w takiej sytuacji lub jak wydaje mu się że będzie realistycznie.
Problematyczny fragment:
Fabuła jest taka akademia rozdania nagród w liceum plastycznym. Jest strzelanina. Elegancko ubrana pani profesor z grafiki stoi na balkonie auli razem z 2 uczennicami. Nagle padają strzały. 2 dziewczyny schylają się na podłogę. Pani profesor Ola upada,
leżąc zaczyna łapać się za źródło stopniowo nasilającego się bólu. Pochyla się na swojej czarnej sukience widzi krew i dziury po 2 kulach na brzuchu. Instynktownie uciska ranę. Boli coraz mocnej. Do pani Oli podczołgują się 2 wystraszone uczennice. Sprawdzają brak ran wylotowych. Kule obie utknęły w brzuchu. I teraz problem jak realistycznie to dalej poprowadzić jest ekspert od medycyny? Co z panią profesor Olą?
Bardzo proszę o pomoc i każdą najmniejszą sugestię jak to realistycznie pociągnąć dalej.
Dziewczyny pomagają pani profesor. Teraz na ile ją to boli, ile może wytrzymać bez pomocy medycznej profesjonalnej, itp.

Mam trochę pytań.
Jak ona upada? na plecy czy na brzuch?
Jeżeli na plecy to jak potem może się pochylać?
Jaki jest rozstaw dziur?
W którym miejscu brzucha?
Wydaje mi się też, że przerażone uczennice nie wpadłyby na to aby szukać wylotu kul, które to wyloty ewentualnie byłyby na plecach.
Poza tym jak miały szukać, przewrócić ją aby leżała na brzuchu? Gdy same też leżały Przecież profesorka swoje waży, nie jest lekkim manekinem.
Gdzie był snajper?
Jeżeli na dole to kule weszły po kątem. Trzeba specjalisty od trajektorii pocisków.

Jak na pisarkę nawet początkującą to robisz mnóstwo błędów stylistycznych, interpunkcyjnych.

Np.
"Elegancko ubrana pani profesor z grafiki..."
Można zrozumieć, że ona jest uwieczniona na jakimś obrazku.
A gdyby uczyła matematyki zdanie brzmiałoby: "Elegancko ubrana pani profesor z matematyki.."

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

3

Odp: Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.

Małe uzupełnienie co się działo postrzeleniu nauczycielki.
Cała akcja z napastnikami dzieje się na auli na dole, a strzały do góry były przypadkowe i nie wiedzą że tam ktoś jest. Korzystając z okazji szybko chowają się w kantorku na rekwizyty do którego jest wejście tylko z balkonu auli. Zamykają się od środka pomieszczenie na klucz. Nikt nie ma telefonu. Nie można było z telefonem wchodzić na aulę. Ranna i 2 uczennice są bezpieczne w kryjówce i na razie lepiej niech w niej zostaną. Teraz czas zająć się panią Olą. Muszą sprawdzić czy kule przeszły na wylot. Niestety, po przechyleniu pani Oli lekko na bok okazuje się że obie kule utknęły w brzuchu.
Tam już można swobodnie pomóc i sprawdzić brzuch.
Upada na plecy dostaje z przodu brzucha. Nie tyle się pochyla co lekko podnosi głowę i widzi rany na brzuchu.
Tak strzelano z dołu.
W którym dokładnie miejscu brzucha? Trudno przez sukienkę im stwierdzić. Niech będzie że mniej więcej jak jest pępek 1 a 2 gdzieś tak z 2 cm na lewo od pępka.

4

Odp: Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.

Mnóstwo błędów stylistycznych, gramatycznych i GÓRA błędów interpunkcyjnych. Większość tego co napisałaś, jest niezrozumiała.
Nad tym przede wszystkim musisz popracować - jeśli chcesz być rozumiana przez czytelników.
W takich sytuacjach, jaką opisujesz - akcja toczy się bardzo dynamicznie, bo nagła strzelanina to proces kilku minut najwyżej. Twoja narracja musi to oddać.
Żadne tam - pani profesor pochyla się, pani profesor upada, pani profesor wstaje, pani profesor nie wstaje.
Postaraj się wyobrazić sobie taką sytuację.

Człowiek postrzelony znienacka nie łapie się za źródło bólu, to jakiś stylistyczny koszmarek.
Człowiek postrzelony może kurczowo złapać się za brzuch (ramię, nogę), może w panice starać się dojrzeć, gdzie został postrzelony. Może w szoku patrzeć na wypływającą spod swoich palców krew. Może spazmatycznie łapać powietrze ustami. Ale "łapać się za źródło bólu"? Nie bardzo.
Dodatkowo jeśli pani profesor upada, to obojętnie jakby nie upadła, czy na brzuch, czy na plecy, bądź też na bok - nie ma możliwości pochylenia się, gdyż leży.  Pochylać może się ktoś, kto stoi, lub siedzi. Jeżeli upada na plecy - to może starać się unieść głowę, aby dojrzeć własną ranę.
Pamiętajmy, że kobieta została postrzelona nagle. Ona tak naprawdę nie wie, nie rozumie nawet co się stało. Skąd ten nagły, przeszywający ból?
Dodatkowo - na czarnej sukience na pewno nie będzie wyraźnie widać powiększającej się plamy krwi. Czy  wyobrażasz sobie wloty postrzałowe jako dwie dziurki, coś jak równe otwory po wierceniu w ścianie? Myślę, że pani profesor (ciągle w pozycji leżącej, obojętnie jak) z całą pewnością nie ogląda i nie widzi dwóch dziurek w swoim brzuchu. To jest przecież krwawiąca rana, a pani profesor jest przerażona. Nie sądzę, żeby miała na tyle opanowania, aby spokojnie odjąć dłoń od miejsca postrzału i pooglądać sobie swój brzuszek.
Jeśli chcesz uzyskać plamę krwi, która szybko się powiększa - użyj kontrastu. Białej bluzki. Beżowej sukienki. Opisz fakturę eleganckiego materiału. Opisz jak gęsto tkany jedwab szybko przesiąka krwią. Jak bardzo plama krwi powiększa się w ciągu kilku sekund.
Albo pozostaw panią Olę w niepewności. Sukienka jest czarna - więc profesor domyśla się, że lepka wilgoć którą czuje pod palcami to jej krew, nie jest jednak pewna, nie jest w stanie dostrzec jak poważnie została ranna.

Druga sprawa, to te dwie towarzyszące jej dziewczyny, które "pochylają się na podłogę". Tak w praktyce, jak można pochylić się na podłogę?
W sensie, że nie wiem, nogi stoją, a głowa dotyka podłogi? Jakaś joga taka? Jak to ma wyglądać?
Przy poczuciu nagłego zagrożenia, działa u człowieka INSTYNKT. Instynkt nie pochyla ludzi na podłogę.
One mogą właśnie instynktownie, natychmiast rzucić się na podłogę. One mogą odruchowo paść na podłogę i instynktownie ochraniać głowy rękami. Ale nie pochylić się. Toż tam jest strzelanina, domyślam się że kule świszczą wszystkim koło uszu, ludzie krzyczą, jęczą -  jakie pochylanie się na podłogę?

Trzecia sprawa - jeśli darzysz panią profesor sympatią, nie strzelaj jej w brzuch. A już z całą pewnością nie 2 cm od pępka.
To oczywiście zależy od typu broni z jakiej zostanie postrzelona, i od rodzaju pocisków, jednak bez szybkiej pomocy medycznej, pani profesor z całą pewnością nie przeżyje.
Brzuch zawiera całe bogactwo wspaniale ukrwionych narządów wewnętrznych, z których każdy jest człowiekowi niezbędny do życia. Ola albo więc umrze bardzo szybko w wyniku krwotoku, albo umrze trochę wolniej z powodu niewydolności narządowej tego, w co ją postrzelisz.
Przeżyje ewentualnie bez śledziony, możesz więc być tak łaskawa i tam ją trafić. Ale jeśli dałaś jej aż dwie kule w brzuch, czy też z ewentualnym przemieszczeniem do klatki piersiowej (skoro trajektoria postrzału to z dołu ku górze) - to jej szanse na przeżycie są naprawdę bardzo, bardzo niewielkie.
Dodatkowo dwie kule mogłaby dostać wtedy, gdyby ktoś celowo chciał ją postrzelić. Jeżeli to niecelowy, zabłąkany pocisk, to z całą pewnością będzie jeden.
Jeśli darzysz ją sympatią i chcesz aby przeżyła - postrzel ją w obojczyk. Niech kula o milimetry minie aortę. Strzaskaj jej kolano. Strzel jej w żuchwę, niech będzie ciężko ranna, ale niech ma realną szansę na przeżycie.
Przy podwójnym postrzale w brzuch, zamknięta w kanciapie, bez dostępu do telefonu i pomocy medycznej - jest tak naprawdę martwa już w momencie postrzelenia.

Czwarta sprawa - czego nie robi żaden laik przy zdrowych zmysłach - to nie przewraca ofiary i nie szuka żadnych ran wylotowych. A tym bardziej nastoletnie spanikowane dziewczyny, które są sparaliżowane strachem. Jest dwóch znanych mi bohaterów, którzy mogliby tak postąpić. Jeden z programów kryminalnych, a drugi z literatury. O ile porucznik Joe Kenda myśli o takich rzeczach rutynowo, o tyle Mikael Blomkvist nie jest bynajmniej zwyczajnym bohaterem literackim smile uczennicom liceum daleko do jego opanowania.
Ostatnia rzecz, naprawdę ostatnia - jaka przyjdzie tym dziewczynom do głowy - to przewracanie ciężko, śmiertelnie wręcz rannej, pani profesor w tę i z powrotem, i szukanie ran wylotowych na jej ciele. Czy Ty, będąc w samym środku strzelaniny, miąchałabyś ofiarę postrzału w poszukiwaniu ran wylotowych? Czy będąc uczennicą liceum plastycznego wiedziałabyś w ogóle, co to są rany wylotowe, i chciałabyś ich szukać akurat teraz kiedy sama możesz w każdej chwili zginąć? Czemu zakładasz, że muszą znaleźć rany wylotowe? Czyżby obie były lekarzami, lub policjantami prewencji kryminalnej incognito?
Jedyne co te dwie uczennice mogłyby zrobić - to ewentualnie próbować rozmawiać ze sobą w przerażeniu. O boże, Kasiu, ona krwawi! Co się dzieje, co się stało? Pomóż mi przeciągnąć ją do kantorka! Kasiu, słyszysz mnie? Musimy jej pomóc! Pani profesor, czy pani mnie słyszy? Kasiu, Kasiu nie wiem co robić, ona prawie nie oddycha! Tu jest mnóstwo krwi!!
Wszystko to szeptem, z płaczem, zbielałymi ze strachu, czy z szoku wargami.
Pomyśl nad tym, czego mogą użyć do prowizorycznego opatrunku, pomyśl co mogą znaleźć w tym kantorku aby choć powierzchownie zabezpieczyć ranę. Może jakieś tkaniny z draperii, czy z kostiumów? Może taśmę klejącą?

A w jaki sposób poprowadzić akcję dalej - to już musisz wiedzieć sama. Przecież to Ty piszesz książkę, a nie my smile

I ostatnia rzecz na koniec. Błagam, nie pani profesor z grafiki!
To tak, jakbyś napisała - pani profesor z plakatu. Pani profesor z obrazu. Pani profesor z rysunku.
Pani profesor z okienka ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

5

Odp: Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.

Niekoniecznie trzeba się wykrwawić od postrzału w brzuch. Zalezy to oczywiście od rodzaju pocisku, ale zakładam ze nie była to bron myśliwska(?).
Siostra miała pacjenta - kota u którego pocisk przeszedł przez jamę brzuszna - wleciał z boku brzucha, utknął po drugiej stronie pod skóra. Jelita jakoś się tak poodsuwały, są sprężyste.

6

Odp: Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.

Sądzę, że jeśli masz aspiracje na napisanie książki, to najpierw powinnaś mieć na nią pomysł. Tymczasem tu widzimy jakiś ledwo zaczęty początek, nawet niespecjalnie przemyślany, a dalszej fabuły brak.
Nie pisałam książki, ale z tego, co się orientuję, powinnaś zrobić sobie jakiś wstępny rys postaci, zarys przebiegu wydarzeń, przemyśleć co chcesz przekazać, żeby czytelnika pozostawić z odczuciem, że to nie był stracony czas i zachęcić do dalszych przemyśleń.
Zachęcam, żebyś zaczęła właśnie od tego.

P.S.
Twoje opisy powinny być ze sobą spójne i mimo wszystko dosyć precyzyjne, choć jak najbardziej mogą pozostawić jakiś margines dla wyobraźni czytelnika. Niemniej Ty sama powinnaś to 'widzieć' oczami własnej wyobraźni i tylko opisywać, w przeciwnym razie popełnisz mnóstwo błędów. O tym, że pod względem poprawności języka tekst nie powinien budzić zarzutów, wspominać, mam nadzieję, nie muszę.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

7

Odp: Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.

Zeby dobrze pisać należy najpierw dużo czytać. I to nie sensacji czy romansów, tylko uznanych pisarzy. Ja nie będę polecać, mentalnie mocno tkwię w XIX wieku.
Bardzo dobre podręczniki napisał Stephen King. Ten od horrorów. Jest on świetnym pisarzem, a jego porady są naprawdę sensowne. Podaje same konkrety.
"Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" - Stephen King. Jest na wesołym gryzoniu.

Co do postrzału w brzuch -trzeba by postudiować anatomie, i fizjologie tez. Nie tylko jamy brzusznej - osoba stojąca na balkonie mogla otrzymać postrzał pod kątem, wiec pocisk mógł przebić się do jamy piersiowej czy nawet do szyi. Bo zakładam ze strzelający stal na dole. Sam postrzał mógł być nie zauważony- są relacje gdy nawet poważne zranienie było odnotowane  jako klepniecie czy potracenie. Rana wlotowa nie musi krwawic- ściana brzucha jest słabo ukrwiona a warstwy się przesuwają, zamykając otwór.
Mozna się spodziewać całej gamy urazów- od natychmiastowej utraty przytomności i śmierci  do stosunkowo niegroźnego postrzału.
Trzeba znać się na broni palnej i rodzajach pocisków. Na tym nie znam się kompletnie.

8

Odp: Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.

Ale Wy naprawdę oczekujecie w książce dokładnego opisu przebiegu pocisku, które dokładnie narządy zostały uszkodzone, ile litrów krwi się przy tym polało oraz jaki był dokładnie kaliber, rodzaj i marka broni się przy tym polało? Ja bym była bardziej za tym, żeby przy takiej akcji umieć zbudować napięcie, trochę tajemnicy, odpowiednią akcję itp. a nie szczegółowy opis które flaki jaką dziurą i w którym kierunku wyszły...

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

9 Ostatnio edytowany przez femte (2020-09-04 17:34:05)

Odp: Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.

Autorka pyta się dokładnie o to, co się dzieje po postrzale w brzuch. Wiec odpowiadam.
Staram się mieć zaufanie do ludzi i odpowiadać dokładnie na pytania, a nie domniemywać co chcą wyrazić. Owszem, to może wyglądać na szyderstwo, ale nic na to nie poradzę.
Nie ma nic złego w tym ze ktoś zacznie pisać-  ryzyko ze to zostanie wydane jest niewielkie. A jak przy okazji sięgnie po wielkie nazwiska literatury - tylko zysk.

Współcześni autorzy zaś piszą tak, jakby dobrej książki w życiu  nie przeczytali. I co ciekawe, to się wydaje.

Ja zawsze szukam szczegółów typu jakie flaki są uszkodzone. Oglądałam ostatnio z jedna kobieta Titanica. Ona przezywała tam jakaś teściowa czy matkę, narzeczonego itp. Nawet nie pamiętałam ze tam ktoś taki był. Ale potrafię powiedzieć mniej więcej jaki był przebieg katastrofy, podać dane liczbowe. Tak już mam. Na temat Titanica oglądałam filmy dokumentalne, a fabula mnie nie interesuje.
King w tej książce podaje mniej więcej jak budować napięcie- i myślę ze autorka tematu tylko skorzysta. Co ciekawe, sam sie przyznaje ze wcale nie ma wymyślonej fabuły gdy zaczyna pisać. Nieraz cala książka zaczęła się od jednego zdania, jak np. Zielona Mila.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » KULTURA » Pomoc w pracy twórczej zapraszam każdego.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021