No i wszystko się wyjaśniło. Warto było się odważyć i zagrać w otwarte karty. Na razie będzie sielanka, a co dalej pokaże czas...
"Jest zainteresowana, ale krępowała się zapytać wprost(...), chciała, abym to ja zaproponował taki układ" - jakie to typowe
Czyżby zaproponowanie tego rodzaju znajomości było dla niektórych kobiet szczytem odwagi?
Na pewno. Dla mnie by było, ale to może dlatego, że nigdy takich znajomości nie chciałam, więc nie próbowałam się do tego zabierać i nawet nie wiem, jak miałabym to zrobić. Z drugiej strony nie mam problemu z podrywaniem, jeśli mi zależy, więc może gdyby zależało na seks relacji, to też by jakoś poszło. Na pewno łatwiej by mi poszło z samym "zaciągnięciem" faceta do łóżka niż proponowaniem takiej relacji. XD
To niestety pokazuje, jak ludzie, w porozumiewaniu się między sobą, kochają aluzje, sygnały, i niedomówienia, zamisat mówić sobie wprost. Z drugiej strony w tej sferze warto być ostrożnym, jak również w tworzeniu takich układów z ludźmi z pracy. CO potem będzie, jak się któreś zaangażuje? Odejdzie z pracy?
134 2021-04-29 15:50:11 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-04-29 15:53:16)
Roxann napisał/a:Martinlord napisał/a:Myślę że będzie całkiem przyjemnie
Na początku na pewno.
A co będzie potem to i tak w tej chwili nie ma dla Was znaczenia więc próżno produkować.
Cóż więcej rzec, bawcie się dobrze! I oby zbyt dużego kwasu z tego nie było.Ustaliliśmy że oboje będziemy dokładać starań aby to był bardzo miło spędzony czas. Związków nie szukamy, żadne z nas drugiego nie kocha. Każdy może zrezygnować kiedy zechce. Koleżanka szukała stałego partnera do seksu i go znalazła. Ja również nie zamierzam narzekać
W to nie wątpię. Mało tego, wróżę Wam kilka tygodni nawet miesięcy upojnych nocy, kwas przyjdzie potem. Zakładam, że tak na jesieni (wspomnisz moje słowa) ale domyślam się w jakim stanie napalenia teraz jesteście, więc kto by się przejmował tym co będzie za jakiś czas ![]()
PS. Ludzie tylko teoretycznie uczą się na cudzych błędach, tak naprawdę póki tego/czegoś nie przeżyją, to żadne argumenty nie trafiają. Szczególnie jak coś bardzo kusi.
135 2021-04-29 16:03:51 Ostatnio edytowany przez Martinlord (2021-04-29 16:14:24)
Martinlord napisał/a:Roxann napisał/a:Na początku na pewno.
A co będzie potem to i tak w tej chwili nie ma dla Was znaczenia więc próżno produkować.
Cóż więcej rzec, bawcie się dobrze! I oby zbyt dużego kwasu z tego nie było.Ustaliliśmy że oboje będziemy dokładać starań aby to był bardzo miło spędzony czas. Związków nie szukamy, żadne z nas drugiego nie kocha. Każdy może zrezygnować kiedy zechce. Koleżanka szukała stałego partnera do seksu i go znalazła. Ja również nie zamierzam narzekać
W to nie wątpię. Mało tego, wróżę Wam kilka tygodni nawet miesięcy upojnych nocy, kwas przyjdzie potem. Zakładam, że tak na jesieni (wspomnisz moje słowa) ale domyślam się w jakim stanie napalenia teraz jesteście, więc kto by się przejmował tym co będzie za jakiś czas
Tak, jesteśmy oboje napaleni jak nie wiem co, i ja i koleżanka nie możemy doczekać się przyszłego weekendu na który się umówiliśmy. Jak pisałem, pierwsze spotkanie mamy potraktować jako "test" czy nam taki układ odpowiada czy nie, jak będziemy dopasowani w łóżku i jak będzie nam się razem spędzało czas. Krótko mówiąc mamy sprawdzić czy seks nam będzie odpowiadać. Jeśli będzie fajnie i przyjemnie to idziemy do przodu ze spotkaniami, jeśli się nam nie spodoba to na tym jednym weekendzie zakończymy układ. Weekend to niemało czasu, będziemy mieli go pod dostatkiem żeby się sprawdzić razem i określić co dalej. Oboje ustaliliśmy że nie zamierzamy razem tworzyć związku, ja jej powiedziałem że szukam młodej kobiety a to będzie odskocznia od życia codziennego. Koleżanka to samo powiedziała, żadnego związku tylko seks. Jej odpowiada że jestem młody, a mi z kolei że koleżanka jest starsza co mnie też mega podnieca. Nikt nikomu niema zamiaru robić żadnych kwasów ani nic. Ustaliliśmy oboje że nie mówimy nikomu że się spotykamy i będzie to nasza tajemnica. Seks i wspólne spędzanie wolnego czasu, nic więcej.
Skoro oboje jesteśmy wolni, to czemu nie? Fakt, łączy nas praca ale jeśli oboje podejdziemy do sprawy jak dorośli to obejdzie się bez kwasu jeśli coś pójdzie nie tak.
I mi i koleżance zależy tylko na seksie. Oboje się bardzo lubimy i sobie ufamy. Myślę że to idealne połączenie do takiego układu.
. Nikt nikomu niema zamiaru robić żadnych kwasów ani nic. Ustaliliśmy oboje że nie mówimy nikomu że się spotykamy i będzie to nasza tajemnica. Seks i wspólne spędzanie wolnego czasu, nic więcej.
Skoro oboje jesteśmy wolni, to czemu nie? Fakt, łączy nas praca ale jeśli oboje podejdziemy do sprawy jak dorośli to obejdzie się bez kwasu jeśli coś pójdzie nie tak.
Teraz nie, bo i czemu. Romans łatwo zachować w tajemnicy. Ja mówię o sytuacji kiedy "formuła wyczerpie" albo ktoś kogoś znajdzie. Ale to za jakiś czas. Teraz możecie ustalać wszystko, jednak jak przyjdzie do "rozstania", sytuacja zmieni. I to nawet o 180 stopni. Tak wiem, teraz Ci/ Wam to nie w głowie... ale to nadejdzie prędzej czy później. Obstawiam jesień.
No chyba, że z tego będzie związek.
137 2021-04-29 16:17:41 Ostatnio edytowany przez Martinlord (2021-04-29 16:20:25)
Martinlord napisał/a:. Nikt nikomu niema zamiaru robić żadnych kwasów ani nic. Ustaliliśmy oboje że nie mówimy nikomu że się spotykamy i będzie to nasza tajemnica. Seks i wspólne spędzanie wolnego czasu, nic więcej.
Skoro oboje jesteśmy wolni, to czemu nie? Fakt, łączy nas praca ale jeśli oboje podejdziemy do sprawy jak dorośli to obejdzie się bez kwasu jeśli coś pójdzie nie tak.
Teraz nie, bo i czemu. Romans łatwo zachować w tajemnicy. Ja mówię o sytuacji kiedy "formuła wyczerpie" albo ktoś kogoś znajdzie. Ale to za jakiś czas. Teraz możecie ustalać wszystko, jednak jak przyjdzie do "rozstania", sytuacja zmieni. I to nawet o 180 stopni. Tak wiem, teraz Ci/ Wam to nie w głowie... ale to nadejdzie prędzej czy później. Obstawiam jesień.
No chyba, że z tego będzie związek.
Ja szukam młodej dziewczyny i jej o tym powiedziałem od razu. Koleżanka jest po rozwodzie i chce się tylko wyszaleć z kimś komu ufa. Nic więcej. Niema możliwości żeby z tego wyszedł związek. A jak ktoś będzie chciał wyjsc z układu to ma do tego prawo. Obiecaliśmy sobie ze nie będziemy robić żadnych scen.
Ja szukam młodej dziewczyny i jej o tym powiedziałem od razu. Koleżanka jest po rozwodzie i chce się tylko wyszaleć z kimś komu ufa. Nic więcej. Niema możliwości żeby z tego wyszedł związek. A jak ktoś będzie chciał wyjsc z układu to ma do tego prawo. Obiecaliśmy sobie ze nie będziemy robić żadnych scen.
Tia, pogadamy za kilka miesięcy. A może nawet tygodni, jeśli wrócisz na forum.
Uwierz, wiem o czym mówię.
Koleżanka jedyne czego ode mnie chce to seksu i miłego spędzania czasu. Ja od niej to samo. Nic więcej od siebie nie oczekujemy. Fakt, oboje jesteśmy napaleni na siebie, i ja i ona od dawna się uprawialiśmy seksu i teraz będzie ku temu okazja. To że się bardzo lubimy, ufamy sobie i podobamy się sobie bedzie być atutem w tym układzie. Ktoś kto nie ufa drugiej osobie nie mógłby być w takiej relacji. Takie jest moje zdanie.
140 2021-04-29 17:02:30 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-04-29 17:03:40)
Koleżanka jedyne czego ode mnie chce to seksu i miłego spędzania czasu. Ja od niej to samo. Nic więcej od siebie nie oczekujemy. Fakt, oboje jesteśmy napaleni na siebie, i ja i ona od dawna się uprawialiśmy seksu i teraz będzie ku temu okazja. To że się bardzo lubimy, ufamy sobie i podobamy się sobie bedzie być atutem w tym układzie. Ktoś kto nie ufa drugiej osobie nie mógłby być w takiej relacji. Takie jest moje zdanie.
Spoko. Ja Twoją czy Waszą sytuację teraz rozumiem i wiem, że nic nie przemówi do rozsądku. Pogadamy za kilka tyg/msc jeśli wrócisz na forum i ja na nim będę.
Początki zawsze są fajne, gorzej z rozstaniem.
141 2021-04-29 17:15:09 Ostatnio edytowany przez Martinlord (2021-04-29 17:16:08)
Martinlord napisał/a:Koleżanka jedyne czego ode mnie chce to seksu i miłego spędzania czasu. Ja od niej to samo. Nic więcej od siebie nie oczekujemy. Fakt, oboje jesteśmy napaleni na siebie, i ja i ona od dawna się uprawialiśmy seksu i teraz będzie ku temu okazja. To że się bardzo lubimy, ufamy sobie i podobamy się sobie bedzie być atutem w tym układzie. Ktoś kto nie ufa drugiej osobie nie mógłby być w takiej relacji. Takie jest moje zdanie.
Spoko. Ja Twoją czy Waszą sytuację teraz rozumiem i wiem, że nic nie przemówi do rozsądku. Pogadamy za kilka tyg/msc jeśli wrócisz na forum i ja na nim będę.
Początki zawsze są fajne, gorzej z rozstaniem.
Oczywiście że rozstania są nieprzyjemne, jest to bezdyskusyjne. Ale my parom nie jesteśmy i nigdy nie będziemy. Nasza relacja będzie opierała się głównie na seksie oraz miłym spędzaniu czasu. Ani ja koleżankę, ani ona mnie nie kocha. Jesteśmy po prostu dobrymi przyjaciółmi którzy granice przyjazni przesuną troszkę dalej. Nic więcej. A to że na początku będzie fajnie to oboje wiemy. Już dzisiaj jak umówiliśmy się na przyszły weekend to sprawiło że oboje nie możemy się doczekać jak wylądujemy razem w łóżku. Aczkolwiek niema co zakladac co będzie za x czasu. Pierw musimy się sprawdzić czy sobie odpowiadamy i jak jesteśmy dopasowani w łóżku. Wtedy podejmiemy dalsze decyzję czy będziemy się spotykać czy na tym spotkaniu zakończymy relacje.
Trochę za bardzo jesteś "hop do przodu". Po pierwszym razie w łóżku może się okazać, że czar minie i komuś się odwidzi. No i standardowy problem z przyjaźnią damsko-męską, czyli takim białym wielorybem.
Jest sobie, jest... a potem się okazuje, że jedna strona się zakochała/liczyła na coś innego niż druga od początku i mamy prawdziwą kdramę.
143 2021-04-29 19:21:52 Ostatnio edytowany przez SaraS (2021-04-29 19:22:22)
Trochę za bardzo jesteś "hop do przodu". Po pierwszym razie w łóżku może się okazać, że czar minie i komuś się odwidzi. No i standardowy problem z przyjaźnią damsko-męską, czyli takim białym wielorybem.
Jest sobie, jest... a potem się okazuje, że jedna strona się zakochała/liczyła na coś innego niż druga od początku i mamy prawdziwą kdramę.
No co Ty, przecież umówili się, że się nie zakochają, więc się nie zakochają, nie?
A nawet jeśli się nie zakochają, to nie ma szans na to, żeby np. dziewczynie zaczęło w jakiś sposób zależeć na autorze, więc na pewno się nie poczuje dotknięta, gdy on wymieni ją na młodszy, właściwy model. W końcu żadna więź nie powstaje, kiedy się uprawia seks, spędza razem czas, rozmawia itd. A już na pewno nie, kiedy się wcześniej tak ustali. To duża rzecz, takie ustalenia. Wiążąca. I z mocą sprawczą.
Znerx napisał/a:Trochę za bardzo jesteś "hop do przodu". Po pierwszym razie w łóżku może się okazać, że czar minie i komuś się odwidzi. No i standardowy problem z przyjaźnią damsko-męską, czyli takim białym wielorybem.
Jest sobie, jest... a potem się okazuje, że jedna strona się zakochała/liczyła na coś innego niż druga od początku i mamy prawdziwą kdramę.
No co Ty, przecież umówili się, że się nie zakochają, więc się nie zakochają, nie?
![]()
A nawet jeśli się nie zakochają, to nie ma szans na to, żeby np. dziewczynie zaczęło w jakiś sposób zależeć na autorze, więc na pewno się nie poczuje dotknięta, gdy on wymieni ją na młodszy, właściwy model. W końcu żadna więź nie powstaje, kiedy się uprawia seks, spędza razem czas, rozmawia itd. A już na pewno nie, kiedy się wcześniej tak ustali. To duża rzecz, takie ustalenia. Wiążąca. I z mocą sprawczą.
Jeśli po pierwszym razie w łóżku okaże się że to jednak nie to, to damy se siana z dalszym spotykaniem. Mamybsie spotykać na seks oraz żeby trochę czasu spędzić razem. Inna kwestia jest taka że związku nie będzie bo niema takiej szansy. Ja szukam młodszej, ona jest starsza w dodatku z dzieckiem po rozwodzie. Takie rzeczy nie mają szans powstać. Inna rzecz, jeśli się umawiamy ze nie szukamy związku to tak jest, tak samo skoro mi koleżanka mówi że mnie nie kocha to ja jej wierzę i ufam. I dlaczego od razu jest zakładane ze skonczy się to kwasem? Ktoś tu pisal ze rozstania kochanków są burzliwe. I tak to racja, ale wątpię żeby tak było za każdym razem. My wchodzimy w seks układ bez emocji i tyle. Jeśli się jakieś pojawia w trakcie naszego układu to się sprawę omówi inż niego wyjdzie. To jest tylko kwestia chęci dobrej zabawy a nie wchodzenia w kolejny związek bez przyszłości.
Tak z czysto psychologicznego punktu widzenia, to Autor z podejrzaną gorliwością zapewnia, że to tylko seks, że nic poza tym.
Nie sądzę, aby chciało mu się o tym przekonywać obcych, anonimowych ludzi. Chyba raczej samego siebie, bo z tyłu głowy też mu dźwięczy, że z tego będzie dym.
Do tego to wręcz natrętne ''chceMY'', ''czujeMY'', ''zamierzaMY''. Jakby siedział w głowie i sercu pani starszej...
Daję takiemu układowi miesiąc sielanki, potem ze 3 miesiące cichej przepychanki z cyklu ''kto kogo'', gdzie on będzie próbował utrzymać status tylko seksu, a ona wciągnąć go w 'coś więcej''. Potem natomiast jawny zjazd omaszczony kwasem.
Jeśli Autor do tego czasu wytrwa na forum, to chętnie poczytam o ile się pomyliłam.
Tak z czysto psychologicznego punktu widzenia, to Autor z podejrzaną gorliwością zapewnia, że to tylko seks, że nic poza tym.
Nie sądzę, aby chciało mu się o tym przekonywać obcych, anonimowych ludzi. Chyba raczej samego siebie, bo z tyłu głowy też mu dźwięczy, że z tego będzie dym.
Do tego to wręcz natrętne ''chceMY'', ''czujeMY'', ''zamierzaMY''. Jakby siedział w głowie i sercu pani starszej...Daję takiemu układowi miesiąc sielanki, potem ze 3 miesiące cichej przepychanki z cyklu ''kto kogo'', gdzie on będzie próbował utrzymać status tylko seksu, a ona wciągnąć go w 'coś więcej''. Potem natomiast jawny zjazd omaszczony kwasem.
Jeśli Autor do tego czasu wytrwa na forum, to chętnie poczytam o ile się pomyliłam.
Dlaczego pisze używając tak czesto "My" ? Przecież oboje w tym tkwimy! I ja i koleżanka wchodzimy w tej układ i razem bierzemy za niego odpowiedzialność. A w głowie nic mi nie dźwięczy już że będzie kwas. Wręcz przeciwnie nastawiłem się na dobrą, niezobowiązującą zabawę z dobra przyjaciółka.
...ale nie wiesz czego ONA chce, co ONA zamierza, i na co ONA liczy.
Taka kompulsywna wiara w słowa, to jednak lekka przesada i odrobina zdrowej rezerwy by dobrze zrobiła.
W to, że się nastawiasz na dobrą zabawę nie wątpię, ale bardziej masz nadzieję, niż przekonanie.
Szansa na polubowne, wręcz przyjacielskie zakończenie takiego układu jest tylko jedna: że obojgu Wam znudzi się on dokładnie w tym samym momencie. To jest szansa jedna na sto.
Jeśli jedno będzie chciało zakończyć, a drugie nie, to ktoś pozostanie z urazą. Choć jeszcze większa szansa, że to które nie będzie chciało zakończyć, zdecyduje się na daleko idący kompromis z samym sobą, co w krótkim terminie przeciągnie czas trwania ''układu'', a w dłuższym uczyni urazę tym większą.
148 2021-04-29 21:57:03 Ostatnio edytowany przez Martinlord (2021-04-29 22:25:04)
...ale nie wiesz czego ONA chce, co ONA zamierza, i na co ONA liczy.
Taka kompulsywna wiara w słowa, to jednak lekka przesada i odrobina zdrowej rezerwy by dobrze zrobiła.W to, że się nastawiasz na dobrą zabawę nie wątpię, ale bardziej masz nadzieję, niż przekonanie.
Szansa na polubowne, wręcz przyjacielskie zakończenie takiego układu jest tylko jedna: że obojgu Wam znudzi się on dokładnie w tym samym momencie. To jest szansa jedna na sto.
Jeśli jedno będzie chciało zakończyć, a drugie nie, to ktoś pozostanie z urazą. Choć jeszcze większa szansa, że to które nie będzie chciało zakończyć, zdecyduje się na daleko idący kompromis z samym sobą, co w krótkim terminie przeciągnie czas trwania ''układu'', a w dłuższym uczyni urazę tym większą.
Wiem czego ona chce o na co ona liczy, na seks i mile spędzanie czasu. Nasza rozmowa była bardzo poważna i większość kwestii omówiliśmy. Znam ta kobietę i syczukbym kiedy kłamie. Wiem jak się zachowuje w jakich sytuacjach i nie posądzałbym ja o żadne kłamstwo w naszej sprawie. Jeśli ktoś z nas zechce wyjsc z układu to ma takie prawo, druga osoba musi to uszanować. Taka jest umowa. Wierzę jej i ufam, tak samo jak i ona mi.
Inna rzecz, jeśli się umawiamy ze nie szukamy związku to tak jest, tak samo skoro mi koleżanka mówi że mnie nie kocha to ja jej wierzę i ufam.(...)wchodzimy w seks układ bez emocji i tyle. Jeśli się jakieś pojawia w trakcie naszego układu to się sprawę omówi inż niego wyjdzie.
Reasumując:
Jak kobiecie coś raz powiesz, że "jest" to jest ważne do momentu odwołania? I żadne emocje na to nie wpłyną, bo się umówiliście.
Samobójcze założenie. ![]()
Jak seks będzie udany i regularny
to się przekonasz ile takie umowy są warte.
Można się tutaj teraz zakładać po jakim czasie z którejś strony nastąpi rozwój zaangażowania, z uwagi na zakochanie
Obstawiam, że to będzie ta kobieta..
Można się tutaj teraz zakładać po jakim czasie z którejś strony nastąpi rozwój zaangażowania, z uwagi na zakochanie
Obstawiam, że to będzie ta kobieta..
A ja śmiem przypuszczać, że ta kobieta już się w pewnym stopniu zadurzyła. Tylko aby nie spłoszyć autora potwierdza wszystko, co on chce usłyszeć i nie chce pokazywać swoich prawdziwych intencji oraz, że to jej zależy bardziej na zbudowaniu tej relacji. Moje podejrzenia wzbudza jej prowokacyjne zachowanie i ciągłe adorowanie autora więc dlatego uważam, że rozwój uczuć, a nie tylko pożądania już nastąpił z jej strony. Wystarczy trochę poczekać a czas pokaże jak to jest z planowaniem kiedy dojdą silne emocje i seks. Jedno jest pewne, na pewno nie będzie nudno.
Tak jak jednostronnie zakochani faceci zgadzają się na ''zostańmy przyjaciółmi'' w nadziei, że z czasem uda im się przekabacić kobietę na związek, tak zakochane kobiety wchodzą w seksy bez zobowiązań licząc, że facet w końcu coś poczuje. Przy okazji mówią drugiej stronie dokładnie to, co druga strona chce usłyszeć.
To jest klasyka klasyki.
Szansa na smrodliwy finał jest w takim układzie na tyle duża, że warto zapewnić sobie pole do odwrotu.
Naiwna wiara Autora, że sprawa będzie prowadzona z paczłorkową poprawnością odbije mu się nieprzyjemnym echem, ale dla publiki - również nas, o ile pozostanie na forum - będzie wesołą telenowelą.
Gdybym nie był pewny zamiarów koleżanki to bym za nic w świecie nie wszedł w ten układ. Wiem jakich zachowań mogę się po niej spodziewać
Gratuluję wiedzy i wiary w realizację wszystkich licznych 'jeśli, to'.
155 2021-04-30 08:14:09 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-30 08:16:55)
Mimo że wg mnie scenariusza nie da się przewidzieć i tu taką optymistką jak autor bym nie była to jednak jasne deklarację padły.
A że są dorośli każdy weźmie je na swoją klatę.
Jako kobieta mogę powiedzieć tyle że czymś innym jest brak dążenia do związania się i planów wspólnego życia A czymś innym brak zaangażowania i emocji kobiety w seksie z mężczyzną który jest bliski i mentalnie i pociągający seksualnie.
Siła rzeczy oczekiwania mogą się zrodzić czy uświadomić .A jak zna się trochę życie I mężczyzn powyżej lat 20
to się zauważa że niekoniecznie to jest ta sama konstrukcja psychiczna i pewne rzeczy jeśli się w nie wchodzi trzeba przekalkulowac.
Jest jeszcze jedna strona medalu że jeśli dwoje ludzi weszło na ścieżkę w której ich do siebie naprawdę ciągnie to odwrócenie tego trendu zwłaszcza jak się codziennie widują jest właściwie niemożliwe i kierunek jest jeden.
Więc już dawno zostało odpalone.. i będzie co ma być.
Gdybym nie był pewny zamiarów koleżanki to bym za nic w świecie nie wszedł w ten układ. Wiem jakich zachowań mogę się po niej spodziewać
Nigdy w takich związkach nie można bć pewnym na 100% jak rozwinie się sytuacja. zapewne ona jak jej ex też mówili sobie że są pewni decyzji i pobrali się. Przysięgali nawet miłość , wierność itp. Jak się ta pewność skończyła sam widzisz? Nikt tu Cię nie chce zniechęcać do bzykanka ale masz jakiś plan B w razie jak by coś nie pykło?
A ja śmiem przypuszczać, że ta kobieta już się w pewnym stopniu zadurzyła. Tylko aby nie spłoszyć autora potwierdza wszystko, co on chce usłyszeć i nie chce pokazywać swoich prawdziwych intencji oraz, że to jej zależy bardziej na zbudowaniu tej relacji. Moje podejrzenia wzbudza jej prowokacyjne zachowanie i ciągłe adorowanie autora więc dlatego uważam, że rozwój uczuć, a nie tylko pożądania już nastąpił z jej strony. Wystarczy trochę poczekać a czas pokaże jak to jest z planowaniem kiedy dojdą silne emocje i seks. Jedno jest pewne, na pewno nie będzie nudno.
W takich wypadkach powstaje jeden wielki festiwal niedomówień, nieporozumień i sprzecznych oczekiwań. Jedenej stronie wydaje się, że ma nad wszystkim kontrolę a druga szybciej się angażuje, żyjąc nadzieją na zmianę frontu u partnera. Potem, jak się to wszystko zacznie jeszcze pogłębiać, to i tak osoba bardziej zaangażowana bardziej ucierpi. Jakby się to mialo nie skońćzyć, nie skończy się tak, jak ona sobie to zamarzy, chyba że Autora nagle też "weźmie". Pojawią się pretensje i zarzuty o zwodzenie, kiedy żadnego zwodzenia nie było.
bagienni_k napisał/a:Można się tutaj teraz zakładać po jakim czasie z którejś strony nastąpi rozwój zaangażowania, z uwagi na zakochanie
Obstawiam, że to będzie ta kobieta..
A ja śmiem przypuszczać, że ta kobieta już się w pewnym stopniu zadurzyła. Tylko aby nie spłoszyć autora potwierdza wszystko, co on chce usłyszeć i nie chce pokazywać swoich prawdziwych intencji oraz, że to jej zależy bardziej na zbudowaniu tej relacji. Moje podejrzenia wzbudza jej prowokacyjne zachowanie i ciągłe adorowanie autora więc dlatego uważam, że rozwój uczuć, a nie tylko pożądania już nastąpił z jej strony. Wystarczy trochę poczekać a czas pokaże jak to jest z planowaniem kiedy dojdą silne emocje i seks. Jedno jest pewne, na pewno nie będzie nudno.
Myślę tak samo. To nie wyglądało jak szukanie kogoś na seks, tylko podryw zadurzonej kobiety. Zadurzonej na tyle, że zgodziła się na wszystko, co autor mógł zaproponować, myśląc zapewne, że lepsze to niż nic i że może coś się zmieni.
Niestety nie mogę się zgodzić z niektórymi wypowiedziany. Pierwsze co powiedziałem koleżance gdy zaproponowała układ było to że nie szukam kobiety z dzieckiem tylko młodszej. Zaznaczyłem to ponownie w dalszej części rozmowy. Koleżanka przyjęła to do wiadomości. Kwestia upominków i zagadywania mnie była podyktowana chęcią tego abym to ja wyszedł z propozycją układu. Jak sama powiedziała - nie do końca była pewna mojej reakcji i nie chciała się sparzyć, tak jak ja zresztą. Koleżanka chce czas poświęcić córce a nie szukania nowego partnera do stałego związku. Brakuje jej seksu od dawna i tylko o niego jej chodzi. Aby się czasem spotkać na seks i mile spędzić czas. Oczywiście że wszystko może pójść nie tak, jak najbardziej oboje mamy tego świadomość. Oboje jesteśmy dorośli i bierzemy odpowiedzialność za swoje czyny. Wiemy na czym polega nasza relacja i z jakimi konsekwencjami się ona wiąże. Planu B nie mam. Nie przewiduje na ten moment żadnych problemów.
Aleś ty naiwny kolego. Tak naprawdę nie wiesz co siedzi w jej głowie, a już na pewno co z tego wyniknie. W 100% zgadzam się z przedpiszcami.
Mimo wszystko życzę dobrej zabawy i oby nie skończyło się kwasem.
Niestety nie mogę się zgodzić z niektórymi wypowiedziany. Pierwsze co powiedziałem koleżance gdy zaproponowała układ było to że nie szukam kobiety z dzieckiem tylko młodszej. Zaznaczyłem to ponownie w dalszej części rozmowy. Koleżanka przyjęła to do wiadomości. Kwestia upominków i zagadywania mnie była podyktowana chęcią tego abym to ja wyszedł z propozycją układu. Jak sama powiedziała - nie do końca była pewna mojej reakcji i nie chciała się sparzyć, tak jak ja zresztą. Koleżanka chce czas poświęcić córce a nie szukania nowego partnera do stałego związku. Brakuje jej seksu od dawna i tylko o niego jej chodzi. Aby się czasem spotkać na seks i mile spędzić czas. Oczywiście że wszystko może pójść nie tak, jak najbardziej oboje mamy tego świadomość. Oboje jesteśmy dorośli i bierzemy odpowiedzialność za swoje czyny. Wiemy na czym polega nasza relacja i z jakimi konsekwencjami się ona wiąże. Planu B nie mam. Nie przewiduje na ten moment żadnych problemów.
A co miała Ci powiedzieć zadurzona kobieta jak Ty jej wypaliłeś na wstępie, że szukasz tylko seksu, a tak w ogóle szukasz młodszej. Po prostu przystała na Twoje warunki, bo gdyby powiedziała o uczuciach i o chęci zbudowania stałej relacji, to byś się spłoszył i uciekł, a tak ma pewność, że czeka ją nagroda w postaci bardzo bliskiej relacji z Tobą, która być może rozwinie się po jej myśli, a i TY być może zmienisz zdanie, co do charakteru waszej relacji.
Aleś ty naiwny kolego. Tak naprawdę nie wiesz co siedzi w jej głowie, a już na pewno co z tego wyniknie. W 100% zgadzam się z przedpiszcami.
Mimo wszystko życzę dobrej zabawy i oby nie skończyło się kwasem.
Tak. Nie mma w 100% pewności co siedzi w jej głowie. Ale ufam jej że nasz układ pozostanie tylko ukaddm, sam seks i mile spędzanie czasu nic więcej. Licze na bardzo dobra zabawa i na dobry seks, nie ukrywa tego.
Martinlord napisał/a:Niestety nie mogę się zgodzić z niektórymi wypowiedziany. Pierwsze co powiedziałem koleżance gdy zaproponowała układ było to że nie szukam kobiety z dzieckiem tylko młodszej. Zaznaczyłem to ponownie w dalszej części rozmowy. Koleżanka przyjęła to do wiadomości. Kwestia upominków i zagadywania mnie była podyktowana chęcią tego abym to ja wyszedł z propozycją układu. Jak sama powiedziała - nie do końca była pewna mojej reakcji i nie chciała się sparzyć, tak jak ja zresztą. Koleżanka chce czas poświęcić córce a nie szukania nowego partnera do stałego związku. Brakuje jej seksu od dawna i tylko o niego jej chodzi. Aby się czasem spotkać na seks i mile spędzić czas. Oczywiście że wszystko może pójść nie tak, jak najbardziej oboje mamy tego świadomość. Oboje jesteśmy dorośli i bierzemy odpowiedzialność za swoje czyny. Wiemy na czym polega nasza relacja i z jakimi konsekwencjami się ona wiąże. Planu B nie mam. Nie przewiduje na ten moment żadnych problemów.
A co miała Ci powiedzieć zadurzona kobieta jak Ty jej wypaliłeś na wstępie, że szukasz tylko seksu, a tak w ogóle szukasz młodszej. Po prostu przystała na Twoje warunki, bo gdyby powiedziała o uczuciach i o chęci zbudowania stałej relacji, to byś się spłoszył i uciekł, a tak ma pewność, że czeka ją nagroda w postaci bardzo bliskiej relacji z Tobą, która być może rozwinie się po jej myśli, a i TY być może zmienisz zdanie, co do charakteru waszej relacji.
Warunki wspólnie omówiliśmy. Każde zastrzeżenie i warunek wzięliśmy uwagę, to nie była tylko moja decyzja. Powiedziałem od razu że szukam młodszej żeby na wstępie wiedziała że związku z tego nie będzie. To mądra kobieta i napewno to do niej dotarło. Ja napewno nie zamierzam zmieniać zdania co do charakteru naszych spotkań. Przyjaciółka również jasno się określiła że chodzi jej o seks i ja jej w to wierzę. Znam jej sytuację i uwierzcie mi że nie szuka związku.
Warunki, jak przy podpisywaniu kontraktu biznesowego..Nie ma co..
Swoją drogą, to kobieta może się wycofać w momencie, jak usłyszy, czego facet oczekuje. Problem w tym, że osoby zadurzone zawsze żyją nadzieją na zmianę i wystarczają im te ochłapy w postaci relacji koleżeńskiej lub FwB..
Warunki, jak przy podpisywaniu kontraktu biznesowego..Nie ma co..
![]()
Swoją drogą, to kobieta może się wycofać w momencie, jak usłyszy, czego facet oczekuje. Problem w tym, że osoby zadurzone zawsze żyją nadzieją na zmianę i wystarczają im te ochłapy w postaci relacji koleżeńskiej lub FwB..
Bardzo dużo rzeczy jakie są pisane w postach jest dającą do myślenia. Ale decyzja już zapadła i nie zamierzam jej zmienić. Za tydzień jadę do niej na weekend i liczę na dobrą zabawę. Co potem to się zobaczh
Tylko się nie zdziw, jak ona po pewnym czasie(pewnie krótkim) wypali Ci z wyrzutem, że liczyła na coś więcej..Zresztą kobieta po 40-stce, z dzieckiem(!) która liczy tylko na seks? Ciekawe zjawisko..
167 2021-04-30 23:05:50 Ostatnio edytowany przez Martinlord (2021-04-30 23:13:03)
Tylko się nie zdziw, jak ona po pewnym czasie(pewnie krótkim) wypali Ci z wyrzutem, że liczyła na coś więcej..Zresztą kobieta po 40-stce, z dzieckiem(!) która liczy tylko na seks? Ciekawe zjawisko..
Co w tym dziwnego że kobieta koło 40-stki chce się bzykac? Stałego partnera niema bo się rozwiodła. Na tinderach i innych badoo spotykała samych zboczeńcow. Chce się bzykac z kimś komu ufa i z kim czuje się bezpiecznie. Tym kimś jestem ja. Tak jak i ja, ona liczy tylko na seks i mile spędzanie czasu. Przecież nie będzie chciał mnie przekonać do związku. Różnica wieku, ona rozwódka z
dzieckiem? Przecież to od początku jest skazane na przegrana więc po co miałaby mi mydlić oczy seksem.
Edit. Koleżanka nie jest po 40-stce. Ma 36 lat, ja 29.
Jak jest świeżo po przejściach, to może i sobie daje upust, ale co potem? Jak długo coś takiego można ciągnąć?
169 2021-04-30 23:24:39 Ostatnio edytowany przez Martinlord (2021-04-30 23:33:17)
Jak jest świeżo po przejściach, to może i sobie daje upust, ale co potem? Jak długo coś takiego można ciągnąć?
Przecież nam chodzi tylko o seks i mile spędzenie czasu... Nie wiem czemu na siłę staracie się na sile przypisać tej relacji jakieś drugie dno...
Warunki, jak przy podpisywaniu kontraktu biznesowego..Nie ma co..
Witamy w XXI wieku. ![]()

Przecież nam chodzi tylko o seks i mile spędzenie czasu... Nie wiem czemu na siłę staracie się na sile przypisać tej relacji jakieś drugie dno...
Po prostu weź to pod uwagę i tyle, że to się może nakomplikować.
Ja sobie umiem wyobrazić babkę koło 40-tki, po rozwodzie i z dzieckiem, która szuka seksu. Nie widzę w tym nic dziwnego. Dziwne są natomiast te podchody - czekoladki i inne takie. No serio? Serio? XD Toż to jak podryw z podstawówki; nic nie powiem, ale dam mu walentynkę, może się domyśli, że chcę z nim chodzić. XD No a niestety widzę tylko jedno wytłumaczenie takiego, powiedzmy, dziecinnego podejścia - zauroczyła się, zaczęła motać, kombinować, bardzo chciała coś zrobić i o, tak jej wyszło. Po prostu, nie widzę innej opcji na dojrzałą babkę, która się tak zachowuje.
Polecam uwadze: https://www.netkobiety.pl/t124379.html
Obydwie historie są niemal bliźniacze.
Przecież nam chodzi tylko o seks i mile spędzenie czasu... Nie wiem czemu na siłę staracie się na sile przypisać tej relacji jakieś drugie dno...
Pamiętaj, że seks to bardzo intymna i delikatna sfera życia, która jest często silnie połączona ze sferą emocjonalno-uczuciową. W tej kwestii - i nie tylko w tej - występują spore różnice między kobietą i mężczyzną.
Tak jak związek ciągle się rozwija, przechodzi różne etapy, tak i podobny układ. Pamiętaj, że sposób czy tok myślenie facetów jest znacznie prostszy niż u kobiet. No bo w zasadzie co może pokomplikować, skoro wszystko macie ustalone? Ano bardzo wiele. Może nie od początku, ale za jakiś czas, kiedy pierwsze "wow" minie. Oboje jesteście wyposzczeni więc zapewne macie przed sobą wiele upojnych nocy ale jak już przetestujecie swoje mieszkania, auta, hotele i co Wam tylko wyobraźnia i możliwości pozwolą
zaczną się schody.
Naiwne jest myślenie, że jeśli któreś z Was będzie chciało relację zakończyć lub zaangażuje emocjonalnie, dalej umowa będzie obowiązywać, wyjaśnicie sobie wszystko i każde pójdzie w swoją stronę bez wyrzutów, żalu itd. Znacie się, lubicie, podobacie sobie, a to wbrew pozorom wcale nie służy takiemu układowi. Po prostu wejdziecie w klasyczny romans, gdzie pewnie dalej będą jakieś niespodzianki, prezenciki, dbanie o siebie... do czasu. Zaczniecie pewnie od jakiejś fajnej kolacji, winka, zarwanych nocy... Idą wakacje, więc czas temu będzie służyć. Zapewne nie skończy tylko na schadzkach, tylko albo oboje albo jedno z Was będzie chciało gdzieś razem wyjechać lub po prostu spędzać więcej czasu razem nie tylko na seksie. Bardzo możliwe, że pojawią się takie emocje jak zaborczość czy zazdrość.
Ja Wam daję pół roku, max rok. Tak do jesieni czy nawet świąt. Wątpię by któreś z Was w tym czasie aktywnie zaangażowało się w szukanie kogoś innego, przyzwyczajenie zrobi swoje, dojdą większe oczekiwania.
Ja bym nie posądzała kobietę o perfidię. Ona przecież też nie ma doświadczenia w takich układach i możliwe, że po prostu podobnie jak Autor, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji. Perspektywa fajnego seksu, przeżycia czegoś ekscytującego przysłania racjonalne myślenie. No bo po co martwić na zapas? ![]()
Jak na moje kobiece oko czy też nos albo będzie z tego związek albo wielki kwas. 7 lat to nie jest jakaś wielka różnica, tym bardziej, że babka atrakcyjna. A że ma dziecko? Jak facet wejdzie w ten układ czy też romans, to wcale nie będzie mu łatwo z niego zrezygnować (przynajmniej na początku), a tym samym perspektywa poznania i zaangażowania się w nową relację, z młodszą kobietę bez zobowiązań, systematycznie zacznie oddalać.
Możliwe też, że kobieta rzeczywiście nie chce "normalnego" związku ale będzie go chciała trzymać obok z wygody. Trudno przewidzieć jak to się wszystko potoczy. Przecież równie dobrze Autor może się od niej emocjonalnie uzależnić a tym samym zamknąć sobie drogę na stworzenie własnej rodziny. Możliwe też, że w łóżku totalnie nie zgrają i wszystko zacznie i skończy na pierwszym takim spotkaniu.
bagienni_k napisał/a:Warunki, jak przy podpisywaniu kontraktu biznesowego..Nie ma co..
Witamy w XXI wieku.
Martinlord napisał/a:Przecież nam chodzi tylko o seks i mile spędzenie czasu... Nie wiem czemu na siłę staracie się na sile przypisać tej relacji jakieś drugie dno...
Po prostu weź to pod uwagę i tyle, że to się może nakomplikować.
Oczywiście że mam na uwadze to jak się to może skończyć.
Martinlord napisał/a:Przecież nam chodzi tylko o seks i mile spędzenie czasu... Nie wiem czemu na siłę staracie się na sile przypisać tej relacji jakieś drugie dno...
Pamiętaj, że seks to bardzo intymna i delikatna sfera życia, która jest często silnie połączona ze sferą emocjonalno-uczuciową. W tej kwestii - i nie tylko w tej - występują spore różnice między kobietą i mężczyzną.
Tak jak związek ciągle się rozwija, przechodzi różne etapy, tak i podobny układ. Pamiętaj, że sposób czy tok myślenie facetów jest znacznie prostszy niż u kobiet. No bo w zasadzie co może pokomplikować, skoro wszystko macie ustalone? Ano bardzo wiele. Może nie od początku, ale za jakiś czas, kiedy pierwsze "wow" minie. Oboje jesteście wyposzczeni więc zapewne macie przed sobą wiele upojnych nocy ale jak już przetestujecie swoje mieszkania, auta, hotele i co Wam tylko wyobraźnia i możliwości pozwolązaczną się schody.
Naiwne jest myślenie, że jeśli któreś z Was będzie chciało relację zakończyć lub zaangażuje emocjonalnie, dalej umowa będzie obowiązywać, wyjaśnicie sobie wszystko i każde pójdzie w swoją stronę bez wyrzutów, żalu itd. Znacie się, lubicie, podobacie sobie, a to wbrew pozorom wcale nie służy takiemu układowi. Po prostu wejdziecie w klasyczny romans, gdzie pewnie dalej będą jakieś niespodzianki, prezenciki, dbanie o siebie... do czasu. Zaczniecie pewnie od jakiejś fajnej kolacji, winka, zarwanych nocy... Idą wakacje, więc czas temu będzie służyć. Zapewne nie skończy tylko na schadzkach, tylko albo oboje albo jedno z Was będzie chciało gdzieś razem wyjechać lub po prostu spędzać więcej czasu razem nie tylko na seksie. Bardzo możliwe, że pojawią się takie emocje jak zaborczość czy zazdrość.
Ja Wam daję pół roku, max rok. Tak do jesieni czy nawet świąt. Wątpię by któreś z Was w tym czasie aktywnie zaangażowało się w szukanie kogoś innego, przyzwyczajenie zrobi swoje, dojdą większe oczekiwania.
Ja bym nie posądzała kobietę o perfidię. Ona przecież też nie ma doświadczenia w takich układach i możliwe, że po prostu podobnie jak Autor, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji. Perspektywa fajnego seksu, przeżycia czegoś ekscytującego przysłania racjonalne myślenie. No bo po co martwić na zapas?
Jak na moje kobiece oko czy też nos albo będzie z tego związek albo wielki kwas. 7 lat to nie jest jakaś wielka różnica, tym bardziej, że babka atrakcyjna. A że ma dziecko? Jak facet wejdzie w ten układ czy też romans, to wcale nie będzie mu łatwo z niego zrezygnować (przynajmniej na początku), a tym samym perspektywa poznania i zaangażowania się w nową relację, z młodszą kobietę bez zobowiązań, systematycznie zacznie oddalać.
Możliwe też, że kobieta rzeczywiście nie chce "normalnego" związku ale będzie go chciała trzymać obok z wygody. Trudno przewidzieć jak to się wszystko potoczy. Przecież równie dobrze Autor może się od niej emocjonalnie uzależnić a tym samym zamknąć sobie drogę na stworzenie własnej rodziny. Możliwe też, że w łóżku totalnie nie zgrają i wszystko zacznie i skończy na pierwszym takim spotkaniu.
Nie jestem w stanie powiedzieć jak ta relacja się rozwinie. Ale już postanowiliśmy oboje. Wchodzimy w to i zobaczymy co będzie. Oboje chcemy się spotykać na seks i tyle. Jeśli coś zacznie się psuć to od razu to zakończę.
Roxann ma rację, będzie kwas, będą dymy! Popcorn i ja czekamy na ciąg dalszy. Nie ten tu i teraz, kiedy poniesie was napalenie, a ten późniejszy, kiedy ktores z was zacznie mieć pretensje;) To musi nastąpić autorze.
Roxann ma rację, będzie kwas, będą dymy! Popcorn i ja czekamy na ciąg dalszy. Nie ten tu i teraz, kiedy poniesie was napalenie, a ten późniejszy, kiedy ktores z was zacznie mieć pretensje;) To musi nastąpić autorze.
Może tak, może nie. Zamierzamy oboje czerpac przyjemność ze spotkań i seksu, tego się trzymamy. Jeśli będą kwasy, to się je załatwi w taki czy inny sposób. Dorośli ludzie umieją załatwiać wszystkie sprawy.
Sam fakt, że kobieta po 40-stce zachowuje się jak jakaś 16-latka, odstawiając takie podchody już może o czymś świadczyć. Dla kobiety bliskie spotkania, czułość i seks będą stopnio tworzyć poczucie przywiązania. MOże to jakiś czas potrwa, ale istnieje duże ryzyko, że w końcu ona pęknie, bo się zaangażuje.
179 2021-05-01 10:13:04 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-05-01 10:13:44)
BEKAśmiechu napisał/a:Roxann ma rację, będzie kwas, będą dymy! Popcorn i ja czekamy na ciąg dalszy. Nie ten tu i teraz, kiedy poniesie was napalenie, a ten późniejszy, kiedy ktores z was zacznie mieć pretensje;) To musi nastąpić autorze.
Może tak, może nie. Zamierzamy oboje czerpac przyjemność ze spotkań i seksu, tego się trzymamy. Jeśli będą kwasy, to się je załatwi w taki czy inny sposób. Dorośli ludzie umieją załatwiać wszystkie sprawy.
Gdyby dorośli ludzie umieli załatwiać wszystkie sprawy, to to forum, szczególnie te działy o związkach, miłościach, zdradach i romansach świeciłyby pustkami. ![]()
Sam fakt, że kobieta po 40-stce zachowuje się jak jakaś 16-latka, odstawiając takie podchody już może o czymś świadczyć. Dla kobiety bliskie spotkania, czułość i seks będą stopnio tworzyć poczucie przywiązania. MOże to jakiś czas potrwa, ale istnieje duże ryzyko, że w końcu ona pęknie, bo się zaangażuje.
Odstawiała takie podchody bo chciała żebym to ja pierwszy zaoferował układ. Jak wyszło to pisałem już. Kwestia angażowania się. Jest wiele par będących w relacji FwB. Mało z nich zostaje potem prawdziwa para. W naszej sytuacji jest to mało prawdopodobne. Różnica wieku, ona rozwódka z dzieckiem. Laska jest po przejsciach i szuka wyluzowania dzięki bzykaniu nic więcej.
Martinlord napisał/a:BEKAśmiechu napisał/a:Roxann ma rację, będzie kwas, będą dymy! Popcorn i ja czekamy na ciąg dalszy. Nie ten tu i teraz, kiedy poniesie was napalenie, a ten późniejszy, kiedy ktores z was zacznie mieć pretensje;) To musi nastąpić autorze.
Może tak, może nie. Zamierzamy oboje czerpac przyjemność ze spotkań i seksu, tego się trzymamy. Jeśli będą kwasy, to się je załatwi w taki czy inny sposób. Dorośli ludzie umieją załatwiać wszystkie sprawy.
Gdyby dorośli ludzie umieli załatwiać wszystkie sprawy, to to forum, szczególnie te działy o związkach, miłościach, zdradach i romansach świeciłyby pustkami.
Też racja
Aczkolwiek wierzę że sprawa moja i koleżanki nie będzie "konfliktowa" ![]()
Roxann napisał/a:Martinlord napisał/a:Może tak, może nie. Zamierzamy oboje czerpac przyjemność ze spotkań i seksu, tego się trzymamy. Jeśli będą kwasy, to się je załatwi w taki czy inny sposób. Dorośli ludzie umieją załatwiać wszystkie sprawy.
Gdyby dorośli ludzie umieli załatwiać wszystkie sprawy, to to forum, szczególnie te działy o związkach, miłościach, zdradach i romansach świeciłyby pustkami.
Też racja
Aczkolwiek wierzę że sprawa moja i koleżanki nie będzie "konfliktowa"
Ja jeszcze tak z ciekawości zapytam co masz na myśli pisząc "jak zacznie psuć"? To, że w łóżku nie będzie fajnie, czy to, że zacznie ktoś mieć pretensje o np. brak czasu na spotkanie? Czy, że zaczną jakieś fochy spowodowane choćby zbyt mniejszą uwagą. Bo to, że Wasza relacja zmieni się po seksie nieodwracalnie to już wiesz.
183 2021-05-01 10:27:52 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-05-01 10:29:18)
Gdyby ona była bezdzietna, to może jeszcze bym uwierzył, że jej nie zależy na niczym więcej..Ale nie wiadomo, czy gdzieś podświadomie nie szuka też ojca(przyszywanego) dla swojego dziecka. Jeśli jest świeżo po przejściach, to pewnie przez jakiś czas możę i wytrwać w tym układzie, ale potem wszystko się możę zmienić. Jeśli nie Ciebie, to będzie pewnie kogoś szukać.
Każde z nich pewnie inaczej będzie rozumiał słowo "psuć się"
Autor - jeśli relacja zacznie się pogłębiać, ta kobieta - jeśli nie zacznie ![]()
Martinlord napisał/a:Roxann napisał/a:Gdyby dorośli ludzie umieli załatwiać wszystkie sprawy, to to forum, szczególnie te działy o związkach, miłościach, zdradach i romansach świeciłyby pustkami.
Też racja
Aczkolwiek wierzę że sprawa moja i koleżanki nie będzie "konfliktowa"
Ja jeszcze tak z ciekawości zapytam co masz na myśli pisząc "jak zacznie psuć"? To, że w łóżku nie będzie fajnie, czy to, że zacznie ktoś mieć pretensje o np. brak czasu na spotkanie? Czy, że zaczną jakieś fochy spowodowane choćby zbyt mniejszą uwagą. Bo to, że Wasza relacja zmieni się po seksie nieodwracalnie to już wiesz.
Mam na myśli to że gdyby ktoś się bardziej zaangażował czy robił jakieś sceny zazdrości itd itp. W łóżku myślę że będziemy dopasowani. Oboje jak to inni napisali jesteśmy napaleni na siebie jak nigdy.
185 2021-05-01 10:34:55 Ostatnio edytowany przez Martinlord (2021-05-01 10:39:01)
Gdyby ona była bezdzietna, to może jeszcze bym uwierzył, że jej nie zależy na niczym więcej..Ale nie wiadomo, czy gdzieś podświadomie nie szuka też ojca(przyszywanego) dla swojego dziecka. Jeśli jest świeżo po przejściach, to pewnie przez jakiś czas możę i wytrwać w tym układzie, ale potem wszystko się możę zmienić. Jeśli nie Ciebie, to będzie pewnie kogoś szukać.
Każde z nich pewnie inaczej będzie rozumiał słowo "psuć się"Autor - jeśli relacja zacznie się pogłębiać, ta kobieta - jeśli nie zacznie
Napewno koleżanka nie szuka przyszywanego ojca dla dziecka. Jej dziecko ma swojego ojca z którym ma regularny kontakt i takie pomysły nie wchodzą w grę. Koleżanka nie uprawia seksu bo jest rozwiedziona, bardzo jej go brakuje. Chciała się bzykac bo ma chcice, trafił się młody kolega który też ma na nia ochotę i tyle. Ja nie doszukuje się w tym drugiego dna mimo wszystko czy jakiś intryg.
Wszystko ma swoje drugie dno, a w tym przypadku po zbliżeniu dojdą emocje i hormony, nad którymi nie bardzo nawet jako ludzie myślący mamy władzę. Trudno jest oddzielić seks od uczuć, no chyba, że ktoś potrafi wchodzić w relacje intymne na zimno, bez emocji w głowie i w sercu. Niestety jak ktoś nas zainteresował, to rozwijamy nasze zainteresowanie poprzez myślenie, wpadamy w pułapkę własnych myśli, myśli budzą emocje, a intensywne emocje prowadzą do uczuć, a jak pojawiają się uczucia, adrenalina i inne składniki miłosnego koktajlu, to odpływamy w szaleństwo pozbawionego zdrowego rozsądku i żaden z partnerów nie będzie pamiętał już na co się umawiali - przynajmniej jeden z nich.
Z tym drugim dnem to bym nie przesadzał i nie rozszerzał tego na wszystkie sytuacje, jakie nas w życiu spotykają. Tutaj jednak samo zachowanie kobiety już wiele mówi o tym, jak ona traktuje tą relację, wbrew temu co mówi Autorowi. Dorosła, 40-letnia kobieta zachowuje się jak zadurzona nastolatka.
188 2021-05-01 12:33:18 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-05-01 12:34:50)
Tak jest, po seksie potrafi się zupełnie zmienić kobiece nastawienie do relacji, z lekkiego podejścia na obsesyjne myślenie o facecie i chęć związku. Szczególnie jeśli było dobrze, jeśli facet jest fajny, dobrze kobietę traktuje. Widziałam już i różnica wieku nagle przestaje wydawać się kobiecie tak istotną przeszkodą.
Z tym drugim dnem to bym nie przesadzał i nie rozszerzał tego na wszystkie sytuacje, jakie nas w życiu spotykają. Tutaj jednak samo zachowanie kobiety już wiele mówi o tym, jak ona traktuje tą relację, wbrew temu co mówi Autorowi. Dorosła, 40-letnia kobieta zachowuje się jak zadurzona nastolatka.
Jak zadurzona nastolatka, jak szestnastolatka czyli jak?
Z tym drugim dnem to bym nie przesadzał i nie rozszerzał tego na wszystkie sytuacje, jakie nas w życiu spotykają. Tutaj jednak samo zachowanie kobiety już wiele mówi o tym, jak ona traktuje tą relację, wbrew temu co mówi Autorowi. Dorosła, 40-letnia kobieta zachowuje się jak zadurzona nastolatka.
Napewno nie jest we mnie zakochana jeśli o to chodzi. Planów co do ew. stworzenia związku ze mną też niema. Jestem tego pewien.
Okej a co zrobisz jak mimo wszystko będzie extra w łóżku a i poza będziecie sie super dogadywać i .... zakochasz się, zauroczysz?
191 2021-05-01 13:30:35 Ostatnio edytowany przez Martinlord (2021-05-01 13:31:10)
Okej a co zrobisz jak mimo wszystko będzie extra w łóżku a i poza będziecie sie super dogadywać i .... zakochasz się, zauroczysz?
Nie zamierzam tego robić. Tak jak mówiłem, ten układ ma nam zagwarantować bezpieczny seks z zaufana osoba, która fakt faktem lubię. Szukam młodszej kobiety a koleżanka nią nie jest. Ale nawet gdybym zaczął czuć coś do koleżanki to od razu jej o tym powiem i skończę nasze spotkania.
Jestem tego pewien.
Ja jestem pewna czegoś innego: w ciągu najbliższych kilku miesięcy o kobietach i relacjach z nimi nauczysz się znacznie więcej, niż przez poprzednie 29 lat.
193 2021-05-01 13:35:41 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-01 13:37:27)
KoloroweSny napisał/a:Okej a co zrobisz jak mimo wszystko będzie extra w łóżku a i poza będziecie sie super dogadywać i .... zakochasz się, zauroczysz?
Nie zamierzam tego robić. Tak jak mówiłem, ten układ ma nam zagwarantować bezpieczny seks z zaufana osoba, która fakt faktem lubię. Szukam młodszej kobiety a koleżanka nią nie jest. Ale nawet gdybym zaczął czuć coś do koleżanki to od razu jej o tym powiem i skończę nasze spotkania.
No swietnie a wiesz ze to czasem jest niezalezne od Ciebie? I przypuscmy, ze tak sie stanie. Nie chcesz a sie zakochasz/zauroczysz i co wtedy ? Jestes taki pewnien, ze zakonczysz bo sobie umyśliłeś w glowie 'mlodsza' i 'bez dzieci' ? Nawet jak ona bedzie super extra ? Wtedy dla jakis wymyslow skonczysz przyszlosciowa relacje ?
Kwas w pracy najgorsza konsekwencja byłby. Oboje się bardzo lubimy i dobrze dogadujemy. Może gdyby ustalić jakieś warunki takiego związku i sie ich trzymać to wszystko by było w porządku
To powiem Ci tak że w razie jak nie wypali to nie będziecie w stanie "normalnie" współpracować. Wiem co mówię bo sama jestem w takiej sytuacji i jest baaaaardzo ciężko.
Martinlord napisał/a:Kwas w pracy najgorsza konsekwencja byłby. Oboje się bardzo lubimy i dobrze dogadujemy. Może gdyby ustalić jakieś warunki takiego związku i sie ich trzymać to wszystko by było w porządku
To powiem Ci tak że w razie jak nie wypali to nie będziecie w stanie "normalnie" współpracować. Wiem co mówię bo sama jestem w takiej sytuacji i jest baaaaardzo ciężko.
Mogłabyś opowiedzieć swoją historię? Jak było u Ciebie?