30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 461 462 463 464 465 … 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30,031 do 30,095 z 31,049 ]

30,031 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-10-31 11:38:56)

Odp: 30lat i cały czas sam

Muqin- taka sytuacja: jesteś w klubie, na koncercie, tańczysz, bawisz się. Łapie cię obcy typ za tyłek, albo za biust i co ? Nie dasz liścia bo za gorąco i eneeagram ci się nie domknie? Teoria sobie, a życie sobie, nie da się zawsze żyć pod kloszem z gotowymi odpowiedziami na wszystko.

Moim zdaniem Jack nie promuje przemocy, po prostu jej doświadczył. W jednej kwestii z nim sie zgadzam - same bójki nie są problemem, prolem się zaczyna kiedy pojawia się izolacja i wstyd. Jeśli w szkole wszyscy się biją, to przemoc przestaje być izolująca i wstydliwa. Możesz pogadać o tym z kolega z ławki, wrócić razem okrężną drogą ze szkoły, żeby ominąć chłopców ze starszej klasy. Możesz oddać. Możesz zasadzić si swoją grupą w odwecie jak ci ktoś uprzykrza życie. Powszechność zjawiska odejmuje mu wydzwięk traumatyczny. Jeśli Jack doświadczyl przemocy ogólnoszkolnej, a nie takiej wymierzonej tylko w jedna jedyna osobę, może mieć znieczulice. Ktoś go bił? Więc mu oddał. Probelm z głowy. Jak ktoś inny zacznie to się znowu postawi.

Tak jak po Mrs.Happiness widać wręcz aure wyrozumiałości i pokłady zrozumienia, tak u ciebie jest aura tego co sama mówisz- gorące uczucia na nie. Dla Jacka, wręcz przeciwnie- na pełnej petardzie. Myślę, że na swój sposób, w swoim temperamencie, każde z was ma rację. Nie jest to kwestia etyki, znajomości psychologii, ale właśnie temperamentu. Adrenalinowca choleryka bójka może mniej stresować niż sprawdzian z polaka.

Ciebie też zapytam: czy dałaś komuś z liścia? Nie na papierze czy wolno i czy wypada, tylk czy życie cię postawiło cię w takiej sytuacji, że już nic innego nie pozostaje.

Zobacz podobne tematy :

30,032

Odp: 30lat i cały czas sam

Życ pod kloszem to faktycznie się nie da smile
Osoby, które doświadczyły przemocy jakoś z tym sobie muszą poradzić, jeśli ją zapakują do worka "to norma" potem promują nieintencjonalnie, "mnie to robiono, wyszedłem na ludzi, nie przesadzajcie z tą traumą, to normalne". Jack może mieć znieczulicę? Może. Jako skutek urazów z dzieciństwa, konieczności poradzenia sobie z przemocą w szkołąch, do których chodził albo z dowolnego innego powodu. Mam się pochylić z troską jak skutkiem tej hipotetycznej znieczulicy komuś dowala i szkodzi? Z zachowaniem stosownych proporcji czyli na schemacie -  ojciec, co uznaje lanie za doskonałą i skuteczną metodę wychowawczą najczęściej sam był bity i powtarza wzorzec, argumentując iż "ja byłem bity i na ludzi wyrosłem".

Same bójki wśród dzieci są faktem. Dzieci bowiem się uczą, także życia w społeczeństwie i norm obowiązujących. Uczą metodą między innymi prób i błędów. Co do zasady w społeczeństwie doby obecnej bójki nie są akceptowanym powszechnie sposobem na rozwiązywanie konfliktów czy wyładowanie emocji. I tak IMHO powinno być także w szkołach. Było nie było placówce edukacyjno - wychowawczej.
Każda bójka ma przyczynę. Przyczyny są różne. Bójka zdarzyć się może, ważne co z nią dalej. Uznać za "normę" i zlekceważyć czy może jednak podrążyć? Jestem zwolenniczka opcji 2. Bez paniki, że młodociani zbrodniarze  i nieusuwalna trauma na cale życie , ale też bez nie zauważania, minimalizowania i normalizowania. Czasem bójkę zaczyna ktoś, kto o jeden raz za dużo usłyszał obelgę pod swoim adresem, po raz kolejny znalazł swój plecak zatopiony w kibelku..
Powszechność zjawiska odejmuje mu wyraz traumatyczny, ale nie niweluje skutków w psychice ofiary. Ostatecznie przez lata żony były bite, dzieci były  i nikt tego za traumatyzujące nie uważał. Pytanie natury ogólnej - co ma być normą, a co nią jednak być nie powinno.

Ktoś Jacka uderzył  i Jack mu oddał czyli obrona konieczna. Jednorazowo, nie ma o czym gadać tygodniami. Ale jeśli się powtarzają takie sytuacje, jeśli stosowanie obrony koniecznej staje się normą, a nie jest incydentalne? To się dzieciak łatwo może przekształcić z potencjalnej ofiary bicia na sprawcę czyli dołączyć do silniejszych na przykład, lepiej bić niż być bitym.

Skoro pytasz...w życiu nikomu z liścia nie dałam. Ale mam na koncie dwie obrony konieczne z ewidentnym naruszeniem nietykalności cielesnej napastnika. Jeden splot słoneczny (że też ja trafiłam...cud jakiś, bo bić to ja się nie umiem, żadnych sportów walki kontaktowych nie uprawiałam) i jedne "rejony bolesne" czyli kop w jaja. Jestem spokojna bardzo, ale najwyraźniej w sytuacji faktycznego i jednoznacznego bezpośredniego zagrożenia reaguję z odruchu atakiem, nie zamieram w stuporze, tyle że w obu przypadkach czasu to ja nie miałam ani na myślenie, ani na wybieranie, to nie były sytuacje do rozważania co wolno i pole manewru było bardzo wąskie.  A tym bardziej do rozważania, co wypada, akurat na to, co wypada to ja miewam mocno wywalone.

O ile porównanie z Mrs. Happiness traktuję jako komplement, o tyle z Jackiem...wybacz, ale chyba tylko na zasadzie "każdego z każdym można porównać i jakieś podobieństwa znaleźć. Tak, postrzeganie na przykład pewnych zjawisk społecznych mam z Jackiem podobne, potrafię się z nim zgodzić na przykład w kwestii "czy nie posiadanie prawa jazdy oznacza, że 35-letni mężczyzna jest nieudacznikiem", tak z ostatnich aktywnych wątków.   
Moja aura zrozumienia używana jest praktycznie tylko w wybranych sytuacjach realowych, podobnie emocje. Chłodne u mnie nie oznacza braku, oznacza raczej późny zapłon i naturalny duży dystans.  No i się nie wściekam krzycząc i obelgami rzucając, ale zapewniam cię, zimna furia też potrafi zrobić demolkę z talerzami smile

30,033

Odp: 30lat i cały czas sam

Te bijące się dzieci nie są właśnie w takiej sytuacji? Niby nie chcą, ale co lepszego mają zrobić?

Nie porównuje ci z Jackiem. Jesteście zupełnie różni, takie antyporównanie, on jest choleryk, ty chłodniak. Dla niego piącha w zęby mogła być normą nawet jak ktoś ruszył jego kredki w przedszkolu. Nie dlatego że ideologicznie jest agresywny ale poglądy podazyly za naturalnymi tendencjami.

30,034 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-08 15:21:24)

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

W jednej kwestii z nim sie zgadzam - same bójki nie są problemem, prolem się zaczyna kiedy pojawia się izolacja i wstyd.

Otóż to.
-edit- tu warto dodać - problemem też jest brak reakcji - czy to ze strony dorosłych czy innych rówieśników lub samej 'ofiary'. Dostać w mordę (tu wstaw cokolwiek) to nie koniec świata. Zawsze znajdzie się ktoś silniejszy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie nas chciał w taki lub inny sposób skrzywdzić. Szkoła jest od tego, aby nauczyć się życia w społeczeństwie i radzenia sobie w różnych sytuacjach bez tupania nóżką i zamykania się w sobie. Utwierdzanie w traumie i wręcz tworzenie jej (bo to takie popularne teraz) powoduje, że rosną nam ludzie niezdolni do żadnej konfrontacji, którzy nie potrafią zadbać o siebie i swoje prawa. Nie rozróżniają też tacy ludzie rzeczywistej agresji od urojonej (np opryskliwy sprzedawca), co chcą zakazania Tuwima za Murzynka Bambo, bo to przecież agresja słowna w stronę mniejszości etnicznych na tle rasowym.




Jesteście zupełnie różni, takie antyporównanie, on jest choleryk, ty chłodniak

Nie jestem cholerykiem. Stosuję jedynie to, czego nauczyli mnie rodzice i co powszechnie stosuje się na całym świecie. Jak ktoś zaczyna to się nie nadstawia drugiego policzka tylko oddaje. Mocniej. Żeby na pewno dotarło.

Zabawne dla mnie jest to, że zasadę proporcjonalności w użyciu środków przymusu bezpośredniego w przypadku obrony własnej zniósł nawet nasz prawodawca. W wielu krajach ona nigdy nie istniała.


Muqin napisał/a:

Co do zasady w społeczeństwie doby obecnej bójki nie są akceptowanym powszechnie sposobem na rozwiązywanie konfliktów czy wyładowanie emocji.

Tia. Przemoc jest rozrywką. Kolejni superbohaterowie na ekranach nie ratują świata pogadankami tylko piąchą, a wygrywa strona bardziej brutalna i bezwzględna. Jest MMA, judo, karate, boks i wiele innych - z czego część normalnie na olimpiadzie. Mamy służby mundurowe - a w szczególności wojsko. Jak premierzy/prezydenci/królowie nie mogą się dogadać to też idą na wojnę. Taką lub inną. I wygrywa strona silniejsza (militarnie lub ekonomicznie), a nie ta, która jest czystsza moralnie/etycznie/bardziej praworządna.




Ludzie mają ryje pełne frazesów póki 'agresja' jest w stronę osoby z którą się sympatyzuję. Jak nie, to wszyscy się odwracają. Najlepszym przykładem jest choćby moja obecność na tym forum - jak wobec mnie lecą inwektywy to spoko. Zero obruszenia, bo przecież zapracowałem sobie. Nawet jak niektóre użytkowniczki ubliżają mojej żonie to też nikogo to nie rusza. Jak mówię, że agresja jest powszechna i normalna, bo tak działają ludzie - a w szczególności dzieci, które dopiero się uczą prawidłowej komunikacji to olaboga, normalizuję agresję, przecież tak nie może być! Można żyć urojeniami, ale rzeczywistość jest brutalna.

30,035 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-08 15:06:24)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Shini może właśnie być jedną z takich osób, potrzebującej zwykłej rozmowy,


I ok. Ale to można poświęcić na to kilka dni czy tygodni (biorąc pod uwagę długość życia wątków na forum). Ale Shini tu siedzi od kilku lat i jak sobie go poczytasz na początku co o sobie pisał, a co pisze teraz to się tu nic kupy nie trzyma. A biadoli tu już w LATACH.



Mrs.Happiness napisał/a:

Jack uważa, że wszystko jest w porządku, gdy kilku nabuzowanych małolatów zbierze się w grupkę i spuści łomot jednemu chłopcu.
Naprawdę sądzisz, że to dobry materiał na autorytet?

Tak, uważam to za w porządku bo to jest jeden z etapów dojrzewania. Bo tak reagują chłopcy jak organizm zaczyna wyrzucać testosteron kiedy wchodzą w okres dojrzewania. Nie jesteś mężczyzną więc nie zrozumiesz jak to działa. Tak jak pojawia się wtedy erekcja, bo ładna dziewczyna się przytuliła opierając swój biust, tak i są wyzwalacze, które powodują zaciskanie się piąch. Jest to normalny ETAP DOJRZEWANIA. I taki chłopiec musi przez to przejść. Musi nauczyć się samokontroli.

Najśmieszniejsze jest to, że Shini, aby uporać się ze swoimi - w znacznej mierze negatywnymi emocjami i agresją - został przez specjalistę skierowany do....szkoły sztuki walki.

Doedukuj się pani domorosła psycholożko:

Z punktu widzenia ewolucji i rozwoju agresja jest zachowaniem normalnym i stanowi klucz do przetrwania. Dzieci przechodzą przez wiele etapów rozwoju, w których pewne zachowania negatywne – również dotyczące agresji uważane są za normalne i prawidłowe.

https://psychoterapia.plus/zachowania-a … -u-dzieci/

30,036 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-08 16:36:01)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Postaram się odpowiedzieć po kolei.

Ćwiczenia z piłeczką pokazane na filmach znam. Dowiedziałem się o ich istnieniu dopiero teraz odkąd wróciłem do kickboxingu.

Shini, na boga miłosiernego - zamknij ryj i nie brnij, bo się wystawiasz na odstrzał. Ćwiczenia koordynacyjne z piłkami to normalne zajęcia szkolne. PROGRAM PODSTAWÓWKI:

https://sppolajewo.eu/pliki/126-Scenari … iewicz.pdf
https://www.scdidn.siedlce.pl/publikacj … fizycznego


I tak można w nieskończoność. Ćwiczenia z piłkami są ćwiczeniami podstawowymi i każdy to przerabiał. W taki lub inny sposób.

30,037

Odp: 30lat i cały czas sam

Chyba zaczynam rozumieć twój problem. O wszystkim piszesz tak jak powinno być, a niekoniecznie jest. Coś w stylu skoro prawo istnieje to oczywiste, że każdy będzie przestrzegał.

Jack Sparrow napisał/a:

Otóż to.
-edit- tu warto dodać - problemem też jest brak reakcji - czy to ze strony dorosłych czy innych rówieśników lub samej 'ofiary'. Dostać w mordę (tu wstaw cokolwiek) to nie koniec świata. Zawsze znajdzie się ktoś silniejszy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie nas chciał w taki lub inny sposób skrzywdzić. Szkoła jest od tego, aby nauczyć się życia w społeczeństwie i radzenia sobie w różnych sytuacjach bez tupania nóżką i zamykania się w sobie. Utwierdzanie w traumie i wręcz tworzenie jej (bo to takie popularne teraz) powoduje, że rosną nam ludzie niezdolni do żadnej konfrontacji, którzy nie potrafią zadbać o siebie i swoje prawa. Nie rozróżniają też tacy ludzie rzeczywistej agresji od urojonej (np opryskliwy sprzedawca), co chcą zakazania Tuwima za Murzynka Bambo, bo to przecież agresja słowna w stronę mniejszości etnicznych na tle rasowym.

Nie jestem cholerykiem. Stosuję jedynie to, czego nauczyli mnie rodzice i co powszechnie stosuje się na całym świecie. Jak ktoś zaczyna to się nie nadstawia drugiego policzka tylko oddaje. Mocniej. Żeby na pewno dotarło.

Ja jakoś nigdy nie poczułem potrzeby żeby kogoś krzywdzić bez na prawdę wyraźnego powodu. Szkoła POWINNA być od tego by nauczyć życia w społeczeństwie i radzenia sobie w różnych sytuacjach. Utwierdzanie w traumie i tworzenie kolejnych to właśnie była codzienność w mojej szkole.

Zawsze wszyscy mnie uczyli żeby właśnie nadstawiać drugi policzek bo przecież w końcu agresorom się znudzi. Za każdym razem gdy ktoś oddał był karany bardziej niż ten co pierwszy uderzył. W szkole nie istniało coś takiego jak obrona własna. Istniało tylko jak najszybsze wyciszenie tematu i ukaranie wszystkich nawet nie zagłębiając się w temat.

Jack Sparrow napisał/a:

Tak, uważam to za w porządku bo to jest jeden z etapów dojrzewania. Bo tak reagują chłopcy jak organizm zaczyna wyrzucać testosteron kiedy wchodzą w okres dojrzewania. Nie jesteś mężczyzną więc nie zrozumiesz jak to działa. Tak jak pojawia się wtedy erekcja, bo ładna dziewczyna się przytuliła opierając swój biust, tak i są wyzwalacze, które powodują zaciskanie się piąch. Jest to normalny ETAP DOJRZEWANIA. I taki chłopiec musi przez to przejść. Musi nauczyć się samokontroli.

Czy ja na prawdę dobrze czytam czy z tej choroby nawet wzrok mi się pogorszył? Znęcanie się grupy nad jedną osobą nazywasz etapem dojrzewania, na prawdę? Ja chyba jestem mężczyzną ale tego też nie rozumiem. Przecież to jest totalna patologia. Ofiara czegoś takiego przechodzi to tylko na jeden sposób, terapia. Może też nie przejść wcale i na przykład sięgnąć po linę.

Ostatni post już sobie daruję cytowanie bo znowu piszesz to co powinno być, a nie musi. Wybacz ale nie zamknę i dalej będę pisał to czego sam doświadczyłem. Twoje linki to najlepsze potwierdzenie mojego przykładu z prawem.

30,038 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-08 17:19:34)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

O wszystkim piszesz tak jak powinno być, a niekoniecznie jest.

Nie Shini - piszę jak jest. WSZĘDZIE. Każdy przerabiał ćwiczenia koorydancyjne/zręcznościowe z piłkami albo woreczkami z grochem, ławkami, szarfami itp. Bo to jest tanie, skuteczne i łatwe do zorganizowania. Dlatego w programie szkolnym jest koszykówka, siatkówka, piłka ręczna, są rożnego rodzaju gry i zabawy tego typu dla dzieci w wieku szkolnym itd. Nie w każdej szkole będą zawody organizowane z tych sportów, ale to jest w planie nauczania nawet podstawówki. Też to miałeś, bo sam wcześniej pisałeś o zaliczeniu dwutaktu itp.


Ja jakoś nigdy nie poczułem potrzeby żeby kogoś krzywdzić bez na prawdę wyraźnego powodu.

LOL. Przecież ty nawet leki przyjmujesz z tytułu nieradzenia sobie z agresją co wielokrotnie podkreślałeś. I w związku z nieumiejętnością radzenia sobie z negatywnymi emocjami w połączeniu z niską samooceną i odstawaniu od reszty z powodu dysgrafii to zostały ci zalecone sporty walki w pierwszej kolejności. I to są TWOJE słowa.


Utwierdzanie w traumie i tworzenie kolejnych to właśnie była codzienność w mojej szkole

Nie misiaku, ty zrobiłeś sobie z tego wygodną wymówkę. I jak wszystkie poprzednie - nieprawdziwą.


Zawsze wszyscy mnie uczyli żeby właśnie nadstawiać drugi policzek

I dlatego wysłali cię rodzice na sztuki walki. I przez 15 lat twoich treningów jedyne czego się uczyłeś to prawidłowego nadstawiania drugiego policzka. No przecież to logiczne.....


znowu piszesz to co powinno być, a nie musi.

Nie. Kolejny raz łapię cię na kłamstwie. Od 15 lat ćwiczysz sporty walki. Wielokrotnie tu podkreślałeś jak to interesujesz się sportem i ćwiczeniami. Do tego stopnia byłeś w tym dobry, że jeździłeś na zawody i wygrywałeś medale. W dodatku dopiero niedawno sparingowałeś się z kimś silniejszym i lepszym od ciebie. A jednak kolejny raz wychodzi na to, że wykładasz się na podstawach wiedzy z tego zakresu - a to nikt ci nigdy nie tłumaczył niczego w zakresie diety, a to nikt nie mówił nic o suplach i regeneracji, a to nikt nigdy nie robił z tobą podstawowych ćwiczeń wzmacniających refleks i koordynację i tak co kilka tygodni/miesięcy wychodzi coś nowego.



Shinigami napisał/a:

Znęcanie się grupy nad jedną osobą nazywasz etapem dojrzewania, na prawdę?

Czy ci się to podoba czy nie, to naprawdę tak jest. Poczytaj sobie choćby link w wypowiedzi skierowanej do Mrs.Happiness.

30,039 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-08 18:25:03)

Odp: 30lat i cały czas sam

Jeśli sięgnąć głęboko, to pamiętam takie ćwiczenia na WF-ie, gdzie się robiło różne wygibasy.
Część była z piłką, część z kozłem, żeby jeszcze nie wspomnieć szeregu innych rzeczy, które wtedy wyglądały komicznie. Jako dzieciaki niespecjalnie byliśmy uświadamiani dlaczego akurat każą nam ćwiczyć w ten sposób, gdyż normą były raczej przeróżne gry zespołowe. Traktowałem to jako miłą odmianę od typowych zajęć czy lekcji szkolnych, gdzie się jednak siedziało, wysilając swoje neurony smile
Tutaj zaś przynajmniej mógł się człowiek rozruszać smile

Nawet na studiach, gdzie na I roku WF był obowiązkowy, mieliśmy raz czy dwa, swego rodzaju testy sprawnościowe.

30,040

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Mrs.Happiness napisał/a:

Jack uważa, że wszystko jest w porządku, gdy kilku nabuzowanych małolatów zbierze się w grupkę i spuści łomot jednemu chłopcu.
Naprawdę sądzisz, że to dobry materiał na autorytet?

Tak, uważam to za w porządku bo to jest jeden z etapów dojrzewania. Bo tak reagują chłopcy jak organizm zaczyna wyrzucać testosteron kiedy wchodzą w okres dojrzewania. Nie jesteś mężczyzną więc nie zrozumiesz jak to działa. Tak jak pojawia się wtedy erekcja, bo ładna dziewczyna się przytuliła opierając swój biust, tak i są wyzwalacze, które powodują zaciskanie się piąch. Jest to normalny ETAP DOJRZEWANIA. I taki chłopiec musi przez to przejść. Musi nauczyć się samokontroli.


Doedukuj się pani domorosła psycholożko:

Z punktu widzenia ewolucji i rozwoju agresja jest zachowaniem normalnym i stanowi klucz do przetrwania. Dzieci przechodzą przez wiele etapów rozwoju, w których pewne zachowania negatywne – również dotyczące agresji uważane są za normalne i prawidłowe.

https://psychoterapia.plus/zachowania-a … -u-dzieci/

Tyle, że agresja fizyczna to w dzisiejszym społeczeństwie rozwiniętym już nie jest kluczem do przetrwania. Ewoluujemy, Jack. Nasze mózgi działają już inaczej niż te naszych dawnych przodków, prawa obowiązujące w naszym stadzie inne są od tych ze stad z dawnych czasów.
Samokontroli w kwestii agresji fizycznej to się dzieci uczy na etapie przedszkola. I podobnie jak z erekcją, o której piszesz - nie musi chłopak w wieku dojrzewania w czyn wprowadzać naturalnych instynktownych zachowań. Piąchy niech mu się zaciskają , byle we własnej kieszeni. Tego ma szkoła uczyć, w ramach socjalizacji, nie udawać że "nie ma sprawy". To odnośnie bójek i dawania w mordę, twoim językiem.
Agresja psychiczna to trochę inna bajka, bardziej skomplikowana, tym niemniej układ iluś na jednego czyli zadziobywanie osobnika słabszego może i naturalny jest, ale nadal - społecznie to zwyczajnie przestaje być akceptowalne, może dlatego, że społecznie się to nie opłaca, per saldo? Reguły funkcjonowania stada się zmieniają?  Nie tylko w szkołach, także wśród osobników dorosłych to zadziobywanie słabszego  przestaje być akceptowaną społecznie normą. Fala w wojsku była normą, ja to doskonale pamiętam. Już nie jest, już się z nią walczy.

Bagienni_k, zależało od szkoły, jak zwykle... Moi koledzy z liceum przez 4 (cztery) lata grali wyłącznie w kosza i siatkę. Ja na wszelki wypadek miałam zwolnienie z WF, choć równolegle jak najbardziej sport uprawiałam, byle nie w szkole, bo kobieta od WF była wielbicielką akrobatyki sportowej dla odmiany i tylko to kazała ćwiczyć, a WF nieodmiennie w środku dnia, między matmą a chemią albo w jakiejś podobnej konfiguracji, bez szatni z szafkami, o prysznicu nie wspominając. Mojej córce na studiach zaoferowano tylko siłownię, jakie sprawdziany, jakie testy? Facet otwierał, wpuszczał i chcesz to coś rób, nie chcesz nie rób, masz być fizycznie obecny.  Nie żeby mnie to zachwycało, ale realistycznie - nie uznaję tego, co opisałam, za polską normę i nie uważam, że tak musiało być u każdego, w każdej szkole i na każdych studiach, nie zakładam, że skoro ktoś miał inaczej to kłamie.

30,041

Odp: 30lat i cały czas sam

Oczywiście, ja potrafię jedynie przytoczyć przykłady ze swojego życia. Zarówno w liceum, jak na studiach zajęcia z WF stanowiły swego rodzaju odskocznię od pozostałych lekcji, jednak poziom różnił się zdecydowanie między nimi. Szkolne lekcje WF to przeważnie bezładna kopanina z małymi wyjątkami, natomiast na studiach już to wyglądało nieco inaczej: sekcje tematyczne, zróżnicowane pod kątem rodzaju uprawianej dyscypliny stanowiły codzienność od samego początku. DO tego dochodziło kilka testów sprawnościowych.

Odnośnie przemocy, to warto podkreślić, że w pewnym stopniu tendencja do rywalizacji, objawiającej się też agresją fizyczną, tkwi w nas głęboko, jako pewien atawizm, jaki odziedziczyliśmy w trakcie rozwoju ewolucyjnego. Nie jest go łatwo zawsze tak skutecznie kontrolować, ale zadaniem placówek wychowawczych, takich jak szkoła jest m.in. przystosowanie młodych ludzi do życia w społeczeństwie, opartym na zasadach współpracy i porozumienia. Dochodzi do zetknięcia się naszego biologicznego pierwiastka z tym społecznym. Wiadomo, że nie należy pozwalać młodym rozwiązywać każdego konfliktu czy każdej różnicy zdań za pomocą własnych pięści czy kopniaków. Chodzi o to, aby tych młodych nauczyć, aby radzili sobie nieco inaczej w sytuacjach konfliktowych, aby potem przyswojone reguły zastosować w życiu.
Czy ktoś z nas tutaj, ludzi, którzy w większości przekroczyli 30. rok życia posługuje się na co dzień POWSZECHNIE agresją słowną, wyzwiskami czy groźbami, nie mówiąc już o przemocy fizycznej, aby cokolwiek osiągnąć?

30,042

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Otóż to.
-edit- tu warto dodać - problemem też jest brak reakcji - czy to ze strony dorosłych czy innych rówieśników lub samej 'ofiary'. Dostać w mordę (tu wstaw cokolwiek) to nie koniec świata. Zawsze znajdzie się ktoś silniejszy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie nas chciał w taki lub inny sposób skrzywdzić. Szkoła jest od tego, aby nauczyć się życia w społeczeństwie i radzenia sobie w różnych sytuacjach bez tupania nóżką i zamykania się w sobie. Utwierdzanie w traumie i wręcz tworzenie jej (bo to takie popularne teraz) powoduje, że rosną nam ludzie niezdolni do żadnej konfrontacji, którzy nie potrafią zadbać o siebie i swoje prawa. Nie rozróżniają też tacy ludzie rzeczywistej agresji od urojonej (np opryskliwy sprzedawca), co chcą zakazania Tuwima za Murzynka Bambo, bo to przecież agresja słowna w stronę mniejszości etnicznych na tle rasowym.

(…)

Tia. Przemoc jest rozrywką. Kolejni superbohaterowie na ekranach nie ratują świata pogadankami tylko piąchą, a wygrywa strona bardziej brutalna i bezwzględna. Jest MMA, judo, karate, boks i wiele innych - z czego część normalnie na olimpiadzie. Mamy służby mundurowe - a w szczególności wojsko. Jak premierzy/prezydenci/królowie nie mogą się dogadać to też idą na wojnę. Taką lub inną. I wygrywa strona silniejsza (militarnie lub ekonomicznie), a nie ta, która jest czystsza moralnie/etycznie/bardziej praworządna.

(…)

Ludzie mają ryje pełne frazesów póki 'agresja' jest w stronę osoby z którą się sympatyzuję. Jak nie, to wszyscy się odwracają. Najlepszym przykładem jest choćby moja obecność na tym forum - jak wobec mnie lecą inwektywy to spoko. Zero obruszenia, bo przecież zapracowałem sobie. Nawet jak niektóre użytkowniczki ubliżają mojej żonie to też nikogo to nie rusza. Jak mówię, że agresja jest powszechna i normalna, bo tak działają ludzie - a w szczególności dzieci, które dopiero się uczą prawidłowej komunikacji to olaboga, normalizuję agresję, przecież tak nie może być! Można żyć urojeniami, ale rzeczywistość jest brutalna.

Z jednej strony coś prawdy w tym jest. Z drugiej strony też nie powinno się uczyć, że przemoc i agresja są pierwszym i najlepszym sposobem rozwiązania problemu. To raczej powinna być zawsze ostateczność.
W przeciwnym razie dojdziemy do sytuacji w której ludzie w momencie w którym ktoś im albo ich bliskim wyrządzi krzywdę zamiast zgłosić sprawę na Policję w pierwszej kolejności złapią za pistolet, nóż, siekierę czy inną broń i będą biegać w poszukiwaniu sprawców. Tak też nie powinno być.

(..)zakazania Tuwima za Murzynka Bambo, bo to przecież agresja słowna w stronę mniejszości etnicznych(…)

Nie wiem czy to ma cokolwiek wspólnego z przemocą o której tu rozmawiamy i czy trzeba od razu zakazywać całego Tuwima, ale słowo murzyn rzeczywiście ma dzisiaj ze względu na swoje konotacje wydźwięk negatywny i obraźliwy.

Kolejni superbohaterowie na ekranach nie ratują świata pogadankami tylko piąchą, a wygrywa strona bardziej brutalna i bezwzględna.

Czy ja wiem czy bohaterowie na ekranach są bardziej brutalni i bezwzględni od tych których pokonują? Ostatecznie to popkulturowi złoczyńcy zwykle kierują agresję w niewinnych i to często w dużą liczbę, natomiast bohaterowie tylko w złoczyńców.
Bohaterowie też często mają swoje żelazne zasady jak na przykład taki Batman, który nigdy nie zabija przeciwników.

Shini, na boga miłosiernego - zamknij ryj i nie brnij, bo się wystawiasz na odstrzał. Ćwiczenia koordynacyjne z piłkami to normalne zajęcia szkolne. PROGRAM PODSTAWÓWKI:

https://sppolajewo.eu/pliki/126-Scenari … iewicz.pdf
https://www.scdidn.siedlce.pl/publikacj … fizycznego


I tak można w nieskończoność. Ćwiczenia z piłkami są ćwiczeniami podstawowymi i każdy to przerabiał. W taki lub inny sposób.

Ale może nie czepiaj się go o coś co nie było tematem rozmowy? Shini przecież wypowiadał się na temat bardzo konkretnego rodzaju ćwiczeń z małymi piłeczkami pokazanego na przytoczonych filmikach, a nie na temat ogólnie pojętych ćwiczeń z jakimikolwiek piłkami przeprowadzanych na lekcjach WF.

Swoją drogą osobiście też przez rok w czasach gimnazjum chodziłem na zajęcia karate i też nie pamiętam na nich takich ćwiczeń jak na wspomnianych filmikach. Nie wygląda więc na to żeby to była aż taka absolutna podstawa sportów walki jak piszesz.

30,043 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-09 11:43:18)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Jeśli sięgnąć głęboko, to pamiętam takie ćwiczenia na WF-ie, gdzie się robiło różne wygibasy.
Część była z piłką, część z kozłem, żeby jeszcze nie wspomnieć szeregu innych rzeczy, które wtedy wyglądały komicznie. Jako dzieciaki niespecjalnie byliśmy uświadamiani dlaczego akurat każą nam ćwiczyć w ten sposób, gdyż normą były raczej przeróżne gry zespołowe. Traktowałem to jako miłą odmianę od typowych zajęć czy lekcji szkolnych, gdzie się jednak siedziało, wysilając swoje neurony smile
Tutaj zaś przynajmniej mógł się człowiek rozruszać smile

Nawet na studiach, gdzie na I roku WF był obowiązkowy, mieliśmy raz czy dwa, swego rodzaju testy sprawnościowe.


No właśnie.

A dodajmy do tego, ze Shini to przecież do rożnych szkół walki chodził, na obozy jeździł i zawody. I jak twierdzi - NIGDY takich ćwiczeń nie miał.



bagienni_k napisał/a:

Czy ktoś z nas tutaj, ludzi, którzy w większości przekroczyli 30. rok życia posługuje się na co dzień POWSZECHNIE agresją słowną, wyzwiskami czy groźbami, nie mówiąc już o przemocy fizycznej, aby cokolwiek osiągnąć?


Popracuj w handlu/w obsłudze klienta. Wyzwiska i groźby w celu wyłudzenia rabatu lub zwrotu towaru czy innej gwarancji to niemal codzienność.

30,044 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-09 11:34:38)

Odp: 30lat i cały czas sam

.

30,045

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:

Tyle, że agresja fizyczna to w dzisiejszym społeczeństwie rozwiniętym już nie jest kluczem do przetrwania.

Serio? A co się dzieje na Ukrainie? Festiwal tam mają i fajerwerski czy jednak wojnę? A ile to zamieszek było w ostatnich latach w krajach zachodnich? Co tam Niemcy rozkładają z okazji świąt oprócz ozdób? A....BETONOWE ZAPORY.

Ile wojen było (w tym z naszym udziałem) jedynie za naszego życia?


W biznesie też musisz być rekinem, a nie fają.


Samokontroli w kwestii agresji fizycznej to się dzieci uczy na etapie przedszkola. I podobnie jak z erekcją, o której piszesz - nie musi chłopak w wieku dojrzewania w czyn wprowadzać naturalnych instynktownych zachowań.

Tia......bajki z mchu i paproci. W odpowiednich warunkach nawet topka ludzi na świecie (przebadani pod każdym względem) staje się w kurwę agresywna co przerabiamy super regularnie. A czy tobie się to podoba czy nie, to nauka jest procesem, w którym pojawiają się błędy.


zależało od szkoły, jak zwykle... Moi koledzy z liceum przez 4 (cztery) lata grali wyłącznie w kosza i siatkę.

CZYLI MIELI ZAJĘCIA Z PIŁKĄ, KTÓRYCH SHINI TWIERDZI, ŻE NIE MIAŁ. Choć zaczął ten wątek od przyznania się, że nie potrafił zrobić dwutaktu. Czyli zajęcia z piłką jednak miał.


To fizycznie niemożliwe, aby fighter miał trudności z kozłowaniem piłką. Nawet najprostsze kombinacje i ćwiczenia jakie się stosuje w tych sportach wymagają koordynacji wzrokowo-ruchowej i timingu na większym poziomie niż ten potrzebny do kozłowania i dwutaktu.

30,046 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-09 13:00:05)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:

Nie wiem czy to ma cokolwiek wspólnego z przemocą o której tu rozmawiamy i czy trzeba od razu zakazywać całego Tuwima, ale słowo murzyn rzeczywiście ma dzisiaj ze względu na swoje konotacje wydźwięk negatywny i obraźliwy.

Tym się właśnie różni w skutkach zaprzeczanie agresji od nauki kontroli nad nią. Murzyn nie jest słowem obraźliwym. Nigdy nie był. To jedynie spolszczona wersja 'Maura' i tyle. To, że niektórzy używają tego słowa jako epitetu podobnego do "ty cyganie' czy 'rumunie' to niczego nie zmienia. Obraźliwe to będzie 'czarnuch', 'asfalt' itp. Ale nie murzyn. To jest polski odpowiednik 'afroamerykanina'.

Ostatecznie to popkulturowi złoczyńcy zwykle kierują agresję w niewinnych i to często w dużą liczbę, natomiast bohaterowie tylko w złoczyńców.

Co nie ma absolutnie żadnego znaczenia w przekazie - agresja rozwiązuje problem. Nie wspólny obiad i głaskanie po pleckach tylko solidny wpierdol.


Ale może nie czepiaj się go o coś co nie było tematem rozmowy? Shini przecież wypowiadał się na temat bardzo konkretnego rodzaju ćwiczeń z małymi piłeczkami pokazanego na przytoczonych filmikach, a nie na temat ogólnie pojętych ćwiczeń z jakimikolwiek piłkami przeprowadzanych na lekcjach WF.

Swoją drogą osobiście też przez rok w czasach gimnazjum chodziłem na zajęcia karate i też nie pamiętam na nich takich ćwiczeń jak na wspomnianych filmikach. Nie wygląda więc na to żeby to była aż taka absolutna podstawa sportów walki jak piszesz.


To nie są bardzo konkretne ćwiczenia. To po prostu kozłowanie/odbijanie piłką - w tym wypadku do tenisa. I naprawdę można zrozumieć, że ktoś - np ty - chodził krótko na jakieś zajęcia i dawno temu. No to może faktycznie nie miał. Może tylko nie kojarzy, bo miał inne ćwiczenia na rozwijanie koordynacji lub do tego etapu nie doszedł, albo go to ominęło, bo akurat chorował i tak gdybać można długo. Problemem jest fakt, że Shini twierdzi iż NIGDY takich ćwiczeń nie miał. A trenuje od 15 lat i w różnych stylach. I tak samo twierdził, że jest PASJONATEM pod tym kątem. Że zawsze coś ćwiczył, zawsze coś uprawiał. Sporty walki w różnych stylach, biegi, siłownia, obozy i zawody. A jednak.....miał problemy z kozłowaniem i dwutaktem i NIGDY nie słyszał o takich ćwiczeniach i nigdy ich nie wykonywał? I akurat jak napisałem o takich ćwiczeniach, to kolejny raz wyskoczył z "dopiero teraz". No nie wydaje ci się to przynajmniej podejrzane?

-edit- podkreślę ponownie - tu nie chodzi o jeden wąski aspekt. Tu chodzi o całokształt - 15 lat doświadczenia (pozaszkolnego dodajmy) zadeklarowanego pasjonata, który popełnia podstawowe błędy i braki w sytuacji, w której o tym wszystkim jest mowa na absolutnie każdym kanale YT i stronie poświęconej aktywnościom sportowym.

30,047

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Serio? A co się dzieje na Ukrainie? Festiwal tam mają i fajerwerski czy jednak wojnę? A ile to zamieszek było w ostatnich latach w krajach zachodnich? Co tam Niemcy rozkładają z okazji świąt oprócz ozdób? A....BETONOWE ZAPORY.

Ile wojen było (w tym z naszym udziałem) jedynie za naszego życia?
W biznesie też musisz być rekinem, a nie fają.
W odpowiednich warunkach nawet topka ludzi na świecie (przebadani pod każdym względem) staje się w kurwę agresywna co przerabiamy super regularnie. A czy tobie się to podoba czy nie, to nauka jest procesem, w którym pojawiają się błędy.


CZYLI MIELI ZAJĘCIA Z PIŁKĄ, KTÓRYCH SHINI TWIERDZI, ŻE NIE MIAŁ. Choć zaczął ten wątek od przyznania się, że nie potrafił zrobić dwutaktu. Czyli zajęcia z piłką jednak miał.

Jack, nigdy nie napisałam ani nie sugerowałam, że istnieje jakiś świat bez przemocy, w tym fizycznej. Ani ze agresja nie jest naturalną reakcją osobnika naszego gatunku.
Zmiany cywilizacyjne, Jack, to proces. Rozciągnięty w czasie, to są dziesiątki, setki czasem lat. Proces mocno nieprzewidywalny, niczym pogoda w prognozie długoterminowej - za wiele zmiennych. Oczywiście, ze wojny są, zamieszki są, akty agresji są. I takie, jak były kiedyś i takie nieco nowsze, ostatecznie współczesny terroryzm to w historii ludzkości dosyć nowy wynalazek, w średniowieczu stosowano w jakiejś wersji terror, ale jednak możliwości techniczne były zdecydowanie ograniczone i mentalność ludzi też.
Że w odpowiednich warunkach itd - jasne. Truizm. W odpowiednich warunkach to nadal przeżyjesz albo zginiesz. W odpowiednich warunkach osobiście kopnęłam atakującego mnie typka w jaja. Tyle że w krajach rozwiniętej cywilizacji zachodniej to większość kobiet się w takiej ekstremalnej sytuacji już nie znajdzie. Wojna u nas nie jest normą, jest ekstremum. Wojna zresztą obecnie z tego co wiem wyglądać potrafi różnie zależnie od miejsca i stron, podobnie jak zamieszki.
Nauka to nie wiem, co ma do tego, tak bezpośrednio. Ja się na nijaka naukę nie powoływałam wprost.
Co do tych moich kolegów z liceum to Jack, z faktu, że kiedyś tam w jakimś liceum jacyś chłopcy na WF wyłącznie grali w piłkę absolutnie nie wynika, że zupełnie inny chłopak , w innym czasie i innym liceum MUSIAŁ mieć zajęcia z piłką, jakiekolwiek. Mógł nie musial, najprawdopodobniej miał i nie twierdzi, że nie. W gimnazjum , do którego chodziła moja córka na przykład była klasa, w której chłopcy nie mieli na WF zajęć z piłką, nietypowo ale tak było i to akurat miało całkiem racjonalne uzasadnienie, choć obawiam się nagięto ekstremalnie przepisy dotyczące WF w szkole.  Słaby by z ciebie był śledzczy, Jack.

Jack Sparrow napisał/a:

Murzyn nie jest słowem obraźliwym. Nigdy nie był. To jedynie spolszczona wersja 'Maura' i tyle. To, że niektórzy używają tego słowa jako epitetu podobnego do "ty cyganie' czy 'rumunie' to niczego nie zmienia. Obraźliwe to będzie 'czarnuch', 'asfalt' itp. Ale nie murzyn. To jest polski odpowiednik 'afroamerykanina'.

Jack, język to twór żywy. Znaczenia słów oraz tak zwane konotacje nie są stałe, wręcz przeciwnie.
Słowo "Murzyn" obecnie już nie jest zwykłą, spolszczoną wersją "Maura", nawet jeśli kiedyś było, nie jest neutralne i tyle. Nie tak mocne jak "czarnuch" czy "asfalt", ale konotacji negatywnej nabrało. Nie bez przyczyny, to akurat jest ewidentnie "przeuczane" czyli język politycznej poprawności w grę wchodzi. Ale takie przeuczanie działa, jak najbardziej.  Dla ciebie "Murzyn" nie jest obraźliwe, językowo konotację już ma.
Całkowicie neutralne obecnie "kobieta" zneutralizowało się około XVII wieku, jest znacznie starsze i było pogardliwe, bardzo. . Prześledź sobie konotacje słowa "panienka" - bardzo ciekawe, masz i "panienka" w klimacie "panienka spod latarni" i równolegle zostało w stałym związku frazeologicznym  "Najświętsza Panienka"  o Matce Boskiej, sama "panienka" zaś jako określenie młodej, niezamężnej  dziewczyny umarło w wersji neutralnej bo przestało być potrzebne, choć zdarza się w wersji żartobliwej.

30,048

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:

Oczywiście, ze wojny są, zamieszki są, akty agresji są. I takie, jak były kiedyś i takie nieco nowsze, ostatecznie współczesny terroryzm to w historii ludzkości dosyć nowy wynalazek

Kiedyś to się po prostu nie nazywało terroryzmem tylko sprawiedliwością. Jak my kozaków na pal nabijaliśmy, albo jak rzymianie krzyżowali to też jest forma terroru.


Tyle że w krajach rozwiniętej cywilizacji zachodniej to większość kobiet się w takiej ekstremalnej sytuacji już nie znajdzie.

Pozostaje mi się uśmiechnąć. Z politowania. Polska jest najbezpieczniejszym krajem świata zachodniego, a jednak ze strony naszej niebieskiej linii:

Aż 85% kobiet przyznało, że było ofiarami molestowania w przestrzeni publicznej (w tym 94% zdecydowanie częściej niż raz w życiu

To co się dzieje w krajach zachodnich to jest absurdalna dzicz obecnie. Powiedz tym wszystkim molestowanym i gwałconym kobietom, że to ich wyobraźnia jedynie.



Wojna u nas nie jest normą, jest ekstremum. Wojna zresztą obecnie z tego co wiem wyglądać potrafi różnie zależnie od miejsca i stron, podobnie jak zamieszki.

LOL. No tak, no tak, bo ostatnia wojna z naszym udziałem to 2 wojna światowa.....a nie....czekaj.....wjechaliśmy na Czechosłowację. Wcale też nie wysyłaliśmy naszych mundurowych do Kosowa, Bośni i Hercegowiny, Afganistanu, Iraku, Syrii, Albanii, Libanu, Jemenu, a jeszcze w poprzednim systemie wysyłaliśmy naszych "doradców" do Wietnamu. A i to tak nie wszystko jeśli dobrze kojarzę. Wojna jest biznesem, w którym bierzemy aktywny udział. Taki lub inny. To, że ty o tym nie wiesz, bo to nie leży w spektrum twoich zainteresować, to nie znaczy, że to nie ma miejsca.





Co do tych moich kolegów z liceum to Jack, z faktu, że kiedyś tam w jakimś liceum jacyś chłopcy na WF wyłącznie grali w piłkę absolutnie nie wynika, że zupełnie inny chłopak , w innym czasie i innym liceum MUSIAŁ mieć zajęcia z piłką, jakiekolwiek.

Ja pierdole. Musiał, nie musiał. Tu nie chodzi o jakiegoś randoma na krótkim wyrywku życiorysu. Shini twierdzi, że uprawiając sporty walki, w liczbie mnogiej (bo tam różne rodzaje wchodziły w grę), gdzie jeździł na obozy (!!!) i brał udział w zawodach (!!!) o randze krajowej (!!!). I uprawia te sporty od KILKUNASTU LAT. I on twierdzi w takiej sytuacji, że:
- nikt nigdy nie mówił mu o diecie i suplementacji
- nikt nigdy nie robił z nim ćwiczeń koordynacyjnych i na refleks

Shini utrzymywał, że pasjonuje go sport. Jaka jest szansa, że pasjonat z przynajmniej 15 letnim stażem nie zna podstaw?



czyli język politycznej poprawności w grę wchodzi.

Który jest obecnie powoli passe.

30,049 Ostatnio edytowany przez Muqin (2025-11-09 16:36:04)

Odp: 30lat i cały czas sam

Miło że (choć obawiam się niechcący) podzielasz przynajmniej częściowo moje zdanie. Owszem, jak wcześniej pisałam terror jako taki znany jest od dawna, natomiast terroryzm jest stosunkowo nowym zjawiskiem, teoretycznie opracowany jako sposób wpływania na rzeczywistość chyba dopiero w XIX wieku.
Akty terroru jak doskonale oboje wiemy nazywano sprawiedliwością jeśli robili to "nasi". Jeśli robiono to "nam" było nazywane barbarzyństwem, plugawym działaniem wroga, nie żadną sprawiedliwością.

Pisałam ci już kiedyś, w innym jakimś wątku, że molestowanie seksualne ma określoną definicję, dosyć szeroką. Ja na przykład oraz ileś moich koleżanek definicyjnie jesteśmy ofiarami molestowania albowiem w parku, przez który szlo się do szkoły pojawiali się ekshibicjoniści - molestowanie bezdotykowe. Więcej niż raz w życiu. Jestem ostatnią osobą, która zjawisko molestowania dzieci będzie minimalizować czy mu zaprzeczać, ale te 85%, które powołujesz to definicyjnie bardzo wiele różnych zdarzeń i zróżnicowanych sytuacji. Spotkanie w autobusie z ocieraczem to też jest definicyjnie molestowanie w przestrzeni publicznej. Ohydne, bywa bardzo urazowe. Też podpada pod wykorzystanie seksualne. Też się wpisuje w to 85%. Nie wnikając w moje osobiste życie jestem zatem w tych 85% już po dwakroć, bo i ocieracz mi się trafił.

Absurdalna dzicz? Kwestia definicji tej dziczy czyli zależy z czym porównać. No świat był i jest pełen przemocy oraz agresji. Co się zmienia kulturowo - że się o pewnych rzeczach mówi i nazywa je przemocą, czymś złym. Ileś lat temu takie same zdarzenia albo w ogóle uznawano za "normę" albo minimalizowano. Podobnie jak z falą w wojsku. Normy się zmieniają.

Po raz kolejny się ze mną zgadzasz, przedziwne. Owszem wjechaliśmy do Czechosłowacji, owszem, wysyłaliśmy i wysyłamy oraz uczestniczymy. Ale z punktu widzenia "zwykłego Nowaka" ostatnia to była ta II Wojna Światowa. Czyli jak pisałam, wojna różnie wygląda, zależnie od miejsca i stron. smile

Nt. Shiniego to jasne - masz tezę, jesteś impregnowany na argumentację.

Tak zwany "język poprawności politycznej" jak każdy język, Jack, jest tworem żywym czyli się zmienia. Był jakiś, jest trochę inny. Ostatnio zauważyłam w Polsce pewien nacisk na feminatywy, ledwo się do posłanki przyzwyczaiłam, już mi ministrę fundują, a reklamy w autobusie zachęcają do zostania "kierowczynią" w MZA.  big_smile

30,050 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-09 17:12:51)

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:

jak wcześniej pisałam terror jako taki znany jest od dawna, natomiast terroryzm jest stosunkowo nowym zjawiskiem, teoretycznie opracowany jako sposób wpływania na rzeczywistość chyba dopiero w XIX wieku.

Nie. Po prostu nie. Ja wiem, że coś takiego twierdzi AI, (na podstawie wpisu w wikipedii) ale 'terror', skrytobójstwa czy dokonywane akty agresywne, brutalne i bezwzględne w celu zastraszenia i wpływu na "przeciwnika" były od zarania dziejów. Zmienia się nazewnictwo i dostępne środki, ale nie sposób działania i cel.


No świat był i jest pełen przemocy oraz agresji. Co się zmienia kulturowo - że się o pewnych rzeczach mówi i nazywa je przemocą, czymś złym.

Acha. Mówi się o tym od czasów biblijnych 10 przykazań. I niczego to nie zmienia, bo zabijamy się w coraz wymyślniejszy sposób.


Nt. Shiniego to jasne - masz tezę, jesteś impregnowany na argumentację.

To nie jest teza. Po prostu nie da się być czegoś pasjonatem, trenować przez 15 lat i nie wiedzieć podstawowych rzeczy, o których trąbi internet poświęcony tej tematyce od samego początku jego istnienia. Przegotowanie dietetyczne do zawodów jest jedną z takich podstaw.


"Nikt nie uczył i nikt nie mówił"

https://dietetykwargocki.pl/dieta-zawod … najlepsza/

https://www.budujmase.pl/sztuki-walki/d … ceSFXYqayb

https://dietetycy.org.pl/zywienie-w-sportach-walki/

https://sciencetraining.pl/przygotowani … ach-walki/

https://musclepower.pl/Suplementacja-w- … 85144.html

https://bushido-sport.pl/Trening-MMA-na … 84376.html

https://www.budujmase.pl/trening/artyku … gC8K-IJEZ7

https://sklep.letsfight.pl/pl/blog/najl … 77411.html

https://me4health.pl/mindfulness-i-cwic … ngu-walki/

https://www.rolki.edu.pl/sporty-walki/j … ach-walki/

https://www.fujimae.pl/blog/trening-men … tpbFmoI9pM


Jak można nazywać się pasjonatem i jak można się chwalić 15letnim doświadczeniem i za każdym jednym razem jak pojawiają się jakiekolwiek szczegóły to odpowiadać "nikt z nami tego nigdy nie robił" ? NO JAK?


Nawiasem mówiąc, to niektóre motywy z wyżej wymienionych są na tyle powszechne w użyciu, że są elementami filmów o tej tematyce i pojawiają się praktycznie też w każdym kanale YT poświęconym treningom fighterskim (różnym).

30,051

Odp: 30lat i cały czas sam

Ja jedynie polizałem lody przez szybkę jeśli chodzi o sporty walki, ale w taki lub inny sposób się o takich rzeczach dowiedziałem, bo wszyscy na około o tym mówili. Nawet nie szukałem - koledzy i znajomi mi pokazali/powiedzieli. Wyrywki jedynie miałem już w wojsku. A tak to ktoś chodził na boks, ktoś na tajski, ktoś na judo, ktoś na karate i tak dalej. To trzeba byś głuchym, ślepym i celowo unikać takich tematów. Nawet tutaj, na tym forum jeden z forumowych facetów amatorsko jeździł w zawodach MTB czy tam kolarskich. W każdym razie coś intensywniej z rowerami robił i od słowa do słowa i się wkręciła gadka o przedstartowej hiperkompensacji glikogenu. A takich rozmów o różnych sportach i rekreacjach miałem tysiące w swoim życiu. I co - shiniego to wszystko jakimś cudem omijało na OBOZACH, przygotowaniach do zawodów i wszystkich kolejnych treningach przez naście lat?

Jak się trenowało krótko coś wąskiego - można pominąć element czy dwa. Wiadomo jak to w życiu bywa. Czasem za krótki staż, czasem klub chujowy, czasem kontuzja czy choroba mogła spowodować ominięcie takiego lub innego elementu treningu. Ale żeby tak reagować za każdym jednym razem na każdy jeden pojawiający się szczegół? Mając doświadczenie z różnych klubów (i różnych sportów walki), obozów i startów w zawodach on za każdym jednym razem reaguje tak samo: nikt nam o tym nie mówił, nikt nas tego nie uczył, nikt nam tego nie pokazywał. No jakie są szanse na to, żeby przez 15 lat ominęły go każde kolejne podstawy poruszane absolutnie wszędzie? To statystycznie jest niemożliwe.

30,052 Ostatnio edytowany przez Muqin (2025-11-09 17:33:06)

Odp: 30lat i cały czas sam

No biedny ty, biedny...wyszło na to, że jak byś nie kombinował zgodziłeś się ze mną co do terroryzmu. Owszem, robiono to od bardzo dawna, nie było potrzeby powstania odrębnego słowa oraz opisu teoretycznego przez zauważalnie długi czas i tyle. Imperium Mongolskie używało bardzo skutecznie, ale nie teoretyzowali, co najwyżej przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie metodą ustnej tradycji. Temat możemy zamknąć, bo co do zasady, choć cierpisz zapewne z tego powodu, po prostu się zgadzamy.
Co do coraz wymyślniejszych sposobów zabijania weszłabym w polemikę, nie wydaje mi się, żebyśmy byli jako gatunek coraz bardziej odkrywczy, sporo starych sposobów wyszło z użycia i nie jest praktykowanych, a wymyślne to były...ale to już offtop. Podobnie jak temat 10 przykazań i "przemoc w Biblii" a współczesność.

Temat : Shini mnie kompletnie w Twoim wykonaniu już nie interesuje. Wyeksploatowałeś do spodu i powtarzasz się. Tak tylko w ramach akordu finalnego - rzeczy statystycznie pratycznie nieprawdopodobne się zdarzają w praktyce życia.

30,053 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-09 17:46:15)

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:

wyszło na to, że jak byś nie kombinował zgodziłeś się ze mną co do terroryzmu.

Pokaż mi gdzie? To, że pojawiają się nowe słowa i definicje opisujące TE SAME ZJAWISKA I SPOSOBY DZIAŁANIA nie jest dowodem zmiany postępowania czy rozwoju cywilizacyjnego.

Temat możemy zamknąć, bo co do zasady, choć cierpisz zapewne z tego powodu, po prostu się zgadzamy.

A przepraszam w czym się zgadzamy? Twierdziłaś, że agresja zanika, bo świat się rozwinął, w szczególności cywilizacja zachodnia. A jakby zapominasz, że cywilizacja zachodnia dominuje choćby ze względu na fakt, że amerykanie nalotami dywanowymi i atomówkami zrównali z ziemią japończyków, a z nazistowskimi niemcami wygraliśmy m.in dlatego, ze sowiecka machina terroru skierowała się przeciwko nim. Brytole przetrwali wojnę, bo Churchill zagłodził kilka milionów hindusów. Ależ oczywiście. To było dawno i teraz nie jesteśmy tacy źli. A przypomnij mi jedynie w jakich warunkach dzieci pracują w kopalniach metali ziem rzadkich, abyś mogła bawić się smartfonem/lapkiem/TV ? A co tam żydzi robią z Palestyńczykami? W warcaby grają czy coś?

Co do coraz wymyślniejszych sposobów zabijania weszłabym w polemikę, nie wydaje mi się, żebyśmy byli jako gatunek coraz bardziej odkrywczy, sporo starych sposobów wyszło z użycia i nie jest praktykowanych

Ależ oczywiście, że jest to praktykowane. Myślisz, że Amerykanom to po co takie Guantanamo? I myślisz, że tylko oni mają ośrodki wczasowe tego rodzaju?


rzeczy statystycznie pratycznie nieprawdopodobne się zdarzają w praktyce życia.

Tak, tak. Oczywiście. Pasjonat z wieloletnim doświadczeniem w świecie informacji, inwigilacji i targetowaniu grup docelowych przez googla, youtuba i fejsbunia jakimś cudem ominął wszystkie informacje z interesującego go zagadnienia. Pewnie.

30,054

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie twierdziłam, że agresja u homo sapiens znika jako taka, nigdy nawet tego nie sugerowałam. Zmienia się stosunek do aktów agresji czyli zmiana o charakterze cywilizacyjnym. Zmienia nie oznacza zmienił, to pewien proces. Łopatologicznie - to, co było "społecznie OK" staje się "społecznie nie OK".
Cywilizacja zachodnia i owszem, dominowała. Czy dominuje nadal... wiele wskazuje na to, że już się ten okres dominacji kończy oraz przekształca w co innego. W co? A cholera wie smile inaczej się robi.
Jesteśmy jacyś. I zmieniamy się. Ja to akurat w takich rozmowach nie lubię ocen typu dobrzy/źli. Zasada "dobrzy są nasi, źli są ci drudzy" obawiam się jest ogólnoświatowa.
Co do wymyślności to raczej podejrzewam u ciebie niedostatki wiedzy historycznej specjalistycznej. Amerykanie raczej nie praktykują czegoś, co wyszło z użycia jakieś trzy tysiące lat temu.

Temat : Shini - podtrzymuję, wyeksploatowałeś już do do spodu.

30,055

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:

Nie twierdziłam, że agresja u homo sapiens znika jako taka, nigdy nawet tego nie sugerowałam.


Jasne.

W odpowiednich warunkach osobiście kopnęłam atakującego mnie typka w jaja. Tyle że w krajach rozwiniętej cywilizacji zachodniej to większość kobiet się w takiej ekstremalnej sytuacji już nie znajdzie.


Zmienia się stosunek do aktów agresji czyli zmiana o charakterze cywilizacyjnym.

Nic się nie zmienia. Dlatego nikt nic nie robi ze wspomnianymi przeze mnie kopalniami, w których pracują dzieci. Nikt nic nie robi z kolejnymi ludobójstwami w Afryce, a z bezpiecznej oazy spokoju w UE nie zostało nic. Zastąpiły ją strefy no go i betonowe zapory.


Co do wymyślności to raczej podejrzewam u ciebie niedostatki wiedzy historycznej specjalistycznej. Amerykanie raczej nie praktykują czegoś, co wyszło z użycia jakieś trzy tysiące lat temu.

Takie praktyki wymyślnych tortur nigdy nie wyszły z użycia tylko realizuje się je poza krajami macierzystymi. Lub opracowano metody skuteczniejsze.

30,056

Odp: 30lat i cały czas sam

No strasznie chyba się chcesz ze mną pokłócić big_smile

Między agresją jako cechą gatunkową homo sapiens a prawdopodobieństwem, że konkretna kobieta padnie ofiarą ofiarą aktu bezpośredniej agresji w jakimś czasie i miejscu jest, jakby tu rzec, sporo po drodze. Czego , świadome lub nie, nie zauważasz.
Czemu nikt nic nie robi itd? A bo zmiany cywilizacyjne zachodzą powoli, Jack. To nie kwestia pokolenia czy kilku nawet. I nie istnieje żaden "ktoś" kto by mógł "coś" zrobić z "tym". Czasem dostają przyśpieszenia skutkiem jakiegoś solidnego kataklizmu typu wojna światowa.  Kiedyś praca dzieci była normą także w Europie.
Co do tortur wymyślnych to znowu się ze mną niechcący zgadzasz smile stare, choć bardzo wymyślne zostały zastąpione nowymi. Co nie oznacza, ze nowe są bardziej wymyślne, ostatecznie tortury z tego co pamiętam mają być skuteczne.

30,057

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:

Między agresją jako cechą gatunkową homo sapiens a prawdopodobieństwem, że konkretna kobieta padnie ofiarą ofiarą aktu bezpośredniej agresji w jakimś czasie i miejscu jest, jakby tu rzec, sporo po drodze. Czego , świadome lub nie, nie zauważasz.


A Niemcy stawiają betonowe zapory wokół świątecznych jarmarkow, bo dobrze wyglądają.



Czemu nikt nic nie robi itd? A bo zmiany cywilizacyjne zachodzą powoli,

Od czasów 10 przykazań to kilka tysięcy lat minęło i jakoś nie widać poprawy w temacie "nie zabijaj".


I nie istnieje żaden "ktoś" kto by mógł "coś" zrobić z "tym".

ONZ, NATO, UE, narzędzi gospodarczych i militarnych jest od metra i jeszcze trochę.


Co do tortur wymyślnych to znowu się ze mną niechcący zgadzasz

Ty chyba czytasz jakieś posty ze świata równoległego. Stosowanie wymyślniejszych tortur ma być dowodem postępu cywilizacyjnego i stopniowego odchodzenia od języka agresji. No kurwa, Bareja by padł ze śmiechu.

30,058

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie, betonowe zapory to stan "na teraz" czyli potrzeba chwili. Nie przeczy zachodzeniu zmian kulturowych w skali wielopokoleniowej.
"Nie zabijaj" wedle tych drążących temat to tak naprawdę było "nie morduj" i już na tym etapie jest spór. Na dodatek zaś, Jack, świat to nie tylko chrześcijaństwo. W kulturach Dalekiego Wschodu życie ludzkie nigdy nie było wartością samą w sobie. Tam nigdy te 10 przykazań nie działało. To też jest świat, Jack. Wcale nie mniejszy od naszego, zachodniego.
NATO, ONZ itd to są narzędzia niewydolne, od zawsze wiadomo. Nie że całkiem nieużyteczne, ale mocy sprawczej nie mają takiej, żeby szybko i skutecznie, życie to nie film o superbohaterze.
Napisałeś , że teraz są wymyślniejsze tortury niż kiedyś były - mam odmienne zdanie w tej, skądinąd drobnej, sprawie. Nic to nie ma do zmian cywilizacyjnych, nie zauważyłeś? Taki maluśki podtemacik się ulągł.

30,059

Odp: 30lat i cały czas sam

Pisałem jakiś czas z pewną Panią w podobnym wieku co ja, a mianowicie miała 30 lat.
W trakcie rozmowy wyszło, że nie zmieniała zdjęcia profilowego od 10 lat i w dodatku było zrobione po jakichś filtrach, więc dziewczyna wysłała mi swoje aktualne foto i w dodatku bez przeróbek.

Jakbym miał ocenić, to takie 1,5/10, serio... Dziewczyna wyglądała jakby... Kurczę jak to opisać... Jej twarz wyglądała w taki sposób jakby przez całe jej życie w organizmie nie było żadnych hormonów żeńskich.
Rysy jej twarzy przypominały kartofla rozjechanego przez koło traktora. Serio nie wiem jak inaczej to opisać ale była tak nieatrakcyjna, że najzwyczajniej w świecie zrobiło mi się niedobrze.
Pierwszy raz w życiu po zobaczeniu zdjęcia wszystkiego mi się odechciało.

Do tego jeszcze konkretna nadwaga.

Wiecie co jest najlepsze? Że dziewczyna nie narzeka na brak zainteresowania ze strony mężczyzn i sama pisała, że była zdziwiona faktem, że od roku jest singielką lol Bo tak to wcześniej co chwila miała jakiegoś chłopaka, a potem stwierdziła, że nie ma faceta bo bierze nadgodziny i nie ma czasu chodzić na randki.

Kurwa mać... Kobiety w dzisiejszych czasach naprawdę muszą się bardzo mocno postarać, aby być same..

Potem pisałem z jakąś 18letnią dziewczyną. Miałem tylko jej zdjęcie twarzy i od razu było widać, że laska ma jakąś tam nadwagę, ale z buźki ładna i w dodatku spoko się pisało, więc brnąłem w temat.
Po tygodniu rozmowy dziewczyna sama z siebie zaczęła wysyłać do mnie nudesy (aż się zdziwiłem, że tak szybko mi wysłała i w dodatku miała świadomość, że jestem 31 letnim dziadem). I dopiero na tych zdjęciach zobaczyłem jaką ona ma nadwagę, ja pierdolę... Laska dosłownie była cysterną. Była tak wielka, że straciłem jakąkolwiek chęć dalszej rozmowy z nią.

Pisała mi również, że kilka miesięcy temu zakończył się jej długoletni związek (przypominam, laska 18 lat) i wspominała, że przez te kilka miesięcy miała kilka przygód seksualnych.

Ogólnie wizualnie dałbym jej takie mocne 3/10.


U mnie w bloku podobna sytuacja, niektóre laski są tak grube, że jak wejdą do windy, to muszę stawać w rogu, aby się w ogóle zmieścić lol



Szczerze?

Jeżeli laski 1-3/10 są w stanie znaleźć faceta ,,na pstryknięcie palcem", to naprawdę nie dziwię się, że nie dbają o siebie.
Gdybym miał zagwarantowane, że zawsze będą mnie podrywać kobiety, to pewnie miałbym wyjebane w to jak się ubieram / jak się strzyżę itp.


Masakra...


W obydwu przypadkach odpuściłem dalszy rozwój znajomości z tamtymi dziewczynami, bo serio chyba wolę być jednak sam...

30,060

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Pisałem jakiś czas z pewną Panią w podobnym wieku co ja, a mianowicie miała 30 lat.
W trakcie rozmowy wyszło, że nie zmieniała zdjęcia profilowego od 10 lat i w dodatku było zrobione po jakichś filtrach, więc dziewczyna wysłała mi swoje aktualne foto i w dodatku bez przeróbek.

Jakbym miał ocenić, to takie 1,5/10, serio... Dziewczyna wyglądała jakby... Kurczę jak to opisać... Jej twarz wyglądała w taki sposób jakby przez całe jej życie w organizmie nie było żadnych hormonów żeńskich.
Rysy jej twarzy przypominały kartofla rozjechanego przez koło traktora. Serio nie wiem jak inaczej to opisać ale była tak nieatrakcyjna, że najzwyczajniej w świecie zrobiło mi się niedobrze.
Pierwszy raz w życiu po zobaczeniu zdjęcia wszystkiego mi się odechciało.

Do tego jeszcze konkretna nadwaga.

Wiecie co jest najlepsze? Że dziewczyna nie narzeka na brak zainteresowania ze strony mężczyzn i sama pisała, że była zdziwiona faktem, że od roku jest singielką lol Bo tak to wcześniej co chwila miała jakiegoś chłopaka, a potem stwierdziła, że nie ma faceta bo bierze nadgodziny i nie ma czasu chodzić na randki.

Kurwa mać... Kobiety w dzisiejszych czasach naprawdę muszą się bardzo mocno postarać, aby być same..

Potem pisałem z jakąś 18letnią dziewczyną. Miałem tylko jej zdjęcie twarzy i od razu było widać, że laska ma jakąś tam nadwagę, ale z buźki ładna i w dodatku spoko się pisało, więc brnąłem w temat.
Po tygodniu rozmowy dziewczyna sama z siebie zaczęła wysyłać do mnie nudesy (aż się zdziwiłem, że tak szybko mi wysłała i w dodatku miała świadomość, że jestem 31 letnim dziadem). I dopiero na tych zdjęciach zobaczyłem jaką ona ma nadwagę, ja pierdolę... Laska dosłownie była cysterną. Była tak wielka, że straciłem jakąkolwiek chęć dalszej rozmowy z nią.

Pisała mi również, że kilka miesięcy temu zakończył się jej długoletni związek (przypominam, laska 18 lat) i wspominała, że przez te kilka miesięcy miała kilka przygód seksualnych.

Ogólnie wizualnie dałbym jej takie mocne 3/10.


U mnie w bloku podobna sytuacja, niektóre laski są tak grube, że jak wejdą do windy, to muszę stawać w rogu, aby się w ogóle zmieścić lol



Szczerze?

Jeżeli laski 1-3/10 są w stanie znaleźć faceta ,,na pstryknięcie palcem", to naprawdę nie dziwię się, że nie dbają o siebie.
Gdybym miał zagwarantowane, że zawsze będą mnie podrywać kobiety, to pewnie miałbym wyjebane w to jak się ubieram / jak się strzyżę itp.


Masakra...


W obydwu przypadkach odpuściłem dalszy rozwój znajomości z tamtymi dziewczynami, bo serio chyba wolę być jednak sam...

Kurna nie ma mnie na tym rynku ale nie pojmuje. Mam np. w robocie całkiem fajne dziewczyny (bez nadwagi) ktore mówią ze nie moga faceta znaleźć a nie maja wielkich wymagań. Tak mówią nie wiem czy to prawda ale jakbym był singlem to bym uderzył.  Czy to problem ze spyknieciem tych ludzi z sobą? Mowi sie o tym ze 50% babek w niedalekiej przyszlosci nie bedzie miec dzieci i o tym ze faceci sa singlami z przymusu. O co tu chodzi?

30,061

Odp: 30lat i cały czas sam
Bert44 napisał/a:

Mam np. w robocie całkiem fajne dziewczyny (bez nadwagi) ktore mówią ze nie moga faceta znaleźć a nie maja wielkich wymagań. Tak mówią nie wiem czy to prawda ale jakbym był singlem to bym uderzył.


Pytanie jeszcze o jakich przedziałach wiekowych rozmawiamy?
Z moich obserwacji 95% kobiet w wieku do 40 lat ma faceta, a powyżej tego wieku połowa jest sama (jakieś rozwódki, czy samotne matki itp.)

Jako iż mam 31 lat, to piszę o kobietach do 40 r.ż. (to oczywiste).

W pierwszej pracy - wszystkie laski były zajęte oprócz takiej jednej ładnej, ale nic nie dało się ugrać, bo non-stop jakiś facet ją zagadywał. Dziewczyna cały czas była oblegana i nie dało się z nią porozmawiać na osobności. Dochodziło do sytuacji, że np. w kuchni pracowniczej zarywało do niej po 2-3 facetów na raz.

W drugiej pracy - tutaj była jedna dziewczyna wolna, ale dochodziło do sytuacji, gdzie faceci na chama podchodzili do jej stanowiska pracy, przerywali jej robotę i stojąc nad jej biurkiem pytali się jej, czy się umówi na piwo / wspólne wyjście (!) - Już nawet nikt nie czekał, aby podrywać w kuchni tylko normalnie na żywca podchodzili do jej biurka, jakby to była ostatnia bułka w piekarni.
Po miesiącu przyszłą do pracy jakaś nowa laska też wolna, ale po dwóch tygodniach już mówiła, że znalazła faceta.

Cała reszta kobiet - zajęta.

W trzeciej pracy nie było ani jednej wolnej kobiety, wszystkie zajęte. Pamiętam, że widziałem taką jedną laskę dosyć brzydką i naprawdę nieatrakcyjną. Pomyślałem sobie, że może chociaż ona jest wolna, a jak stałem gdzieś koło niej to słyszałem jak rozmawia o tym, że musi kupić suknię ślubną lol

W obecnej (czwartej pracy) wszystkie dziewczyny są zajęte.


Tak jak pisałem na początku rozmawiamy o kobietach do 40 r.ż., bo takie Panie 48 lat z dziećmi i siwymi włosami naturalnie mnie nie interesują.


Aha i w tych wszystkich firmach połowa facetów była singlami.


Ja naprawdę tego nie rozumiem to wygląda tak jakby brakowało 25% kobiet w społeczeństwie, bo jaka jakaś trochę ładna laska zostaje singielką, to nagle 7 facetów kręci się dookoła niej.

30,062

Odp: 30lat i cały czas sam

Ludzie wam zwyczajnie nie jest dane być w związku i tyle, serio kogoś dziwi że kobieta w wieku 30 lat jest zajęta? To jest połowa życia, u mnie w firmie jest też masa chętnych na te atrakcyjne, ale są też szare myszki które często służą do beki coś typu „ Krysia sie rumieni jak do niej mówisz”  takie jest życie nikt nie mówił że będzie kolorowo słabe jednostki odpadają z gry i to jest ewolucja

https://i.postimg.cc/TPWRDsZH/C1A13512-45FE-4049-8AB0-20B4AAAC0779.jpg

30,063

Odp: 30lat i cały czas sam

Teodor znalazłes już materiał na żonę?

30,064

Odp: 30lat i cały czas sam
Bert44 napisał/a:

Kurna nie ma mnie na tym rynku ale nie pojmuje. Mam np. w robocie całkiem fajne dziewczyny (bez nadwagi) ktore mówią ze nie moga faceta znaleźć a nie maja wielkich wymagań. Tak mówią nie wiem czy to prawda ale jakbym był singlem to bym uderzył.  Czy to problem ze spyknieciem tych ludzi z sobą? Mowi sie o tym ze 50% babek w niedalekiej przyszlosci nie bedzie miec dzieci i o tym ze faceci sa singlami z przymusu. O co tu chodzi?

Wydaje mi się, że odpowiedź na to jest całkiem prosta. Moim zdaniem są trzy opcje:

1. Ich "niewielkie" wymagania są takie tylko według nich, a facet 7/10 już się do nich nie zalicza.

2. Trafiają na samych podrywaczy i typów liczących tylko na jedno

3. Robią to co ja kiedyś czyli prawie nigdzie nie wychodzą.

Theodore Robert Bundy napisał/a:

takie jest życie nikt nie mówił że będzie kolorowo słabe jednostki odpadają z gry i to jest ewolucja

Coś w tym jest. Przykładowo ja, dorwało mnie teraz zapalenie płuc i gdyby nie współczesna medycyna to pewnie bym tego nie przeżył. Wystarczyłoby urodzić się 200 lat wcześniej i byłoby jak w Sparcie, lot ze skały i do widzenia.

30,065

Odp: 30lat i cały czas sam
Bert44 napisał/a:

Kurna nie ma mnie na tym rynku ale nie pojmuje. Mam np. w robocie całkiem fajne dziewczyny (bez nadwagi) ktore mówią ze nie moga faceta znaleźć a nie maja wielkich wymagań. Tak mówią nie wiem czy to prawda ale jakbym był singlem to bym uderzył.  Czy to problem ze spyknieciem tych ludzi z sobą? Mowi sie o tym ze 50% babek w niedalekiej przyszlosci nie bedzie miec dzieci i o tym ze faceci sa singlami z przymusu. O co tu chodzi?

Wydaje mi się, że odpowiedź na to jest całkiem prosta. Moim zdaniem są trzy opcje:

1. Ich "niewielkie" wymagania są takie tylko według nich, a facet 7/10 już się do nich nie zalicza.

2. Trafiają na samych podrywaczy i typów liczących tylko na jedno

3. Robią to co ja kiedyś czyli prawie nigdzie nie wychodzą.

Theodore Robert Bundy napisał/a:

takie jest życie nikt nie mówił że będzie kolorowo słabe jednostki odpadają z gry i to jest ewolucja

Coś w tym jest. Przykładowo ja, dorwało mnie teraz zapalenie płuc i gdyby nie współczesna medycyna to pewnie bym tego nie przeżył. Wystarczyłoby urodzić się 200 lat wcześniej i byłoby jak w Sparcie, lot ze skały i do widzenia.

30,066 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-11-12 09:47:14)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Ciekawe ile razy jeszcze zobaczymy ten sam schemat. Jack coś pisze, nikt nie odpowiada przez jakiś czas więc pojawia się Smutna i nie tylko we wszystkim mu przytakuje ale jeszcze pisze w bardzo podobny sposób co on. Pytanie do wszystkich innych poza tymi dwoma wyżej wymienionymi nickami. Czy tylko ja mam podejrzenia, że coś tu jest nie tak?

Pytasz ogólnkowo i na moje oko insynuujesz tongue Proponuję przyjrzyj się swoim postom w swoim wątku (a nie tym bieżącym który zhighjackowałeś), które komentowałam parę miesięcy temu i uczciwie się przyjrzyj, czy to co mówiły dziewczyny z twojej kliki też jest bliźniaczo podobne do siebie; zauważ, jak bardzo się ożywiały i dużo pisały akurat w okresach kiedy ty dziwnie i wygodnie milczałeś.

Tak że jak dla mnie sam wyglądasz podejrzanie : >

Z innej beczki:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Co za krętacz. Czekam na wątek za 5 lat Shini oszust matrymonialny, wyłudza kasę od kobiet metodą na terapię. Tylko zapłać mi za terapię i będę cały twój! teraz nie jestem jeszcze zdolny do uczuć. XD

Smutna, jakiś czas temu w tym temacie sama dawałaś jakiemuś kolesiowi (no dobra, przerysowane ale jednak) rady jak kręcić, żeby nadal ruchać. Jack coś tam wspominał, że kiedyś podpowiadałaś jak nie zostać przyłapaną na romansie (nie pamiętam linków, ale też nie pamiętam żebyś zaprzeczyła, więc zakładam że faktycznie tak było).

Wydawałoby mi się, że takie rzeczy cię generalnie nie bulwersują, skoro je podsuwasz. Nie ogarniam twoich motywacji xD

Cytat z tamtego tematu:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Legat napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Powiedz jej: słuchaj mała, musze spuścić z krzyża czasem, ale potem do mnie nie dzwoń ...

Trzeba tak jak mówisz, tylko że po kobiecemu. Później powiedzieć, że tego nie czuje. że zarobiony jest i po sprawie.

Może tak: mam ciężki okres, boję się że sie sparze. Już raz moja ex zerwała zareczyny/ukradła mi plazme ze ściany/puściła się z moim BFF. Ale chciałym spróbować. Po 2 miesiącach nadal jesteś niepewny, musisz to przemyśleć, przepracować swoje demony. I koniecznie musisz mieć taką grzywkę jak emo boy z 2010. Koniecznie.
Ważne żeby podkreślać swoje skomplikowane procesy emocjonalne, ukryte traumy, ciężkie dzieciństwo, może jakieś uzależnienia, które nie pozwolą ci w pełni się zaangażować. Ważne też żeby czasem dawac jej takie poczucie, że może cię ocalić z życiowej pustki seksem własnie.
W trakcie seksu możesz nagle zrobić przerwę i pobiec do łazienmki głośno szlochając. Potem powiedz coś o złym wójku, złym dotyku i bardzo dziwnych wakacjach w jego chatce na ryby. Będzie tak zaintrygowana, że wyczeka kilka miesięcy zanim ogarnie że robisz ją w trąbe.

30,067 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-12 15:37:27)

Odp: 30lat i cały czas sam

Sandro, jaki jest cel powyższej analizy moich postów? Czego ode mnie konkretnie oczekujesz?

Sandro to nie były rady. Jeśli tak to interpretujesz to sama nie wiem... może warto poczytać coś ambitniejszego niż internet, żeby pogłębić swoje zdolności komunikacji?

30,068

Odp: 30lat i cały czas sam
KSandraK napisał/a:

Cytat z tamtego tematu:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Legat napisał/a:

Trzeba tak jak mówisz, tylko że po kobiecemu. Później powiedzieć, że tego nie czuje. że zarobiony jest i po sprawie.

Może tak: mam ciężki okres, boję się że sie sparze. Już raz moja ex zerwała zareczyny/ukradła mi plazme ze ściany/puściła się z moim BFF. Ale chciałym spróbować. Po 2 miesiącach nadal jesteś niepewny, musisz to przemyśleć, przepracować swoje demony. I koniecznie musisz mieć taką grzywkę jak emo boy z 2010. Koniecznie.
Ważne żeby podkreślać swoje skomplikowane procesy emocjonalne, ukryte traumy, ciężkie dzieciństwo, może jakieś uzależnienia, które nie pozwolą ci w pełni się zaangażować. Ważne też żeby czasem dawac jej takie poczucie, że może cię ocalić z życiowej pustki seksem własnie.
W trakcie seksu możesz nagle zrobić przerwę i pobiec do łazienmki głośno szlochając. Potem powiedz coś o złym wójku, złym dotyku i bardzo dziwnych wakacjach w jego chatce na ryby. Będzie tak zaintrygowana, że wyczeka kilka miesięcy zanim ogarnie że robisz ją w trąbe.


Osłupiałem teraz...

30,069

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Osłupiałem teraz...

Bo?

30,070

Odp: 30lat i cały czas sam

To są jakieś jajca co tutaj się wyprawia, idę mamie powiem

30,071

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
KSandraK napisał/a:

Cytat z tamtego tematu:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Może tak: mam ciężki okres, boję się że sie sparze. Już raz moja ex zerwała zareczyny/ukradła mi plazme ze ściany/puściła się z moim BFF. Ale chciałym spróbować. Po 2 miesiącach nadal jesteś niepewny, musisz to przemyśleć, przepracować swoje demony. I koniecznie musisz mieć taką grzywkę jak emo boy z 2010. Koniecznie.
Ważne żeby podkreślać swoje skomplikowane procesy emocjonalne, ukryte traumy, ciężkie dzieciństwo, może jakieś uzależnienia, które nie pozwolą ci w pełni się zaangażować. Ważne też żeby czasem dawac jej takie poczucie, że może cię ocalić z życiowej pustki seksem własnie.
W trakcie seksu możesz nagle zrobić przerwę i pobiec do łazienmki głośno szlochając. Potem powiedz coś o złym wójku, złym dotyku i bardzo dziwnych wakacjach w jego chatce na ryby. Będzie tak zaintrygowana, że wyczeka kilka miesięcy zanim ogarnie że robisz ją w trąbe.


Osłupiałem teraz...

Ale przecież ten post Smutnej to nic innego, jak ironia.
Jeśli tutaj trudno to załapać, to wystarczy zajrzeć do wątku, skąd pochodzi i uchwycić kontekst.

30,072 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-11-13 09:41:43)

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Sandro, jaki jest cel powyższej analizy moich postów? Czego ode mnie konkretnie oczekujesz?

Sandro to nie były rady. Jeśli tak to interpretujesz to sama nie wiem... może warto poczytać coś ambitniejszego niż internet, żeby pogłębić swoje zdolności komunikacji?

Jasne, to ja się mam dokształcać, żebyś ty lepiej pisała ze zrozumieniem tongue

Niczego nie oczekuję. Ja zwyczajnie komentuję. Rozbraja mnie ta niekonsekwencja. Trochę podobnie jak kiedyś rozmawiałyśmy w temacie prostutucji itp.: tu - oburzasz się na Shiniego co za krętacz, tam - sama dajesz przystępną acz zabawną instrukcję rodem z podręcznika Jak Zaruchać 101 jakiemuś krętaczowi w potrzebie...

Priscilla napisał/a:

Ale przecież ten post Smutnej to nic innego, jak ironia.
Jeśli tutaj trudno to załapać, to wystarczy zajrzeć do wątku, skąd pochodzi i uchwycić kontekst.

Wszystko fajnie, ale autor tamtego wątku (Farquaad) postawił swoje pytanie zupełnie NIEIRONICZNIE.

Wystarczy zajrzeć w tamten temat, żeby zobaczyć jak zupełnie otwarcie prosi o instrukcję na bajer nowo poznanej dziewczyny (w której widzi tylko ruchadło, a materiał na żonę to w życiu, no bo za szybko dała mu dupy więc jest łatwa) żeby dawała mu dalej i się nie obraziła.

Więc fajnie pośmiać się z zabawnego postu w ironicznym stylu, który w swoim humorystycznym ujęciu jakoś przekazuje dokładnie to, czego tamten potrzebował. Jak dla mnie Smutna odpowiada za współudział (i tyle jesli chodzi o słynną / nieistniejącą solidarnosć jajników tongue )

Tymczasem tutaj Smutna krytykując / zbijając się z Shiniego brzmi jak głos oburzonej moralności. To rozdźwięk.

30,073

Odp: 30lat i cały czas sam

po

strarzak sam napisał/a:

To są jakieś jajca co tutaj się wyprawia, idę mamie powiem

powiedziales juz? ;pp

30,074 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-13 13:18:11)

Odp: 30lat i cały czas sam
KSandraK napisał/a:

Jasne, to ja się mam dokształcać, żebyś ty lepiej pisała ze zrozumieniem tongue

Ale skąd pomysł że jesteś adresatem mojej wypowiedzi? W przytoczonym wątku Bert napisał że śmieszne, tutaj też Priscilla nie ma problemu z wychwycenie ironii. To oni są adresatami, nie ty.

30,075

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:

Nie, betonowe zapory to stan "na teraz" czyli potrzeba chwili. Nie przeczy zachodzeniu zmian kulturowych w skali wielopokoleniowej.


Zmiany są, ale na minus. Nie na plus. Jeśli uważasz, że mordujemy się na mniejszą skalę lub mniej wymyślnie niż 1-2-3 tysiące lat temu to jesteś w duuuuużym błędzie. Ale żyj sobie w swojej bańce. Nikt ci nie broni.

30,076

Odp: 30lat i cały czas sam
Bert44 napisał/a:

Kurna nie ma mnie na tym rynku ale nie pojmuje. Mam np. w robocie całkiem fajne dziewczyny (bez nadwagi) ktore mówią ze nie moga faceta znaleźć a nie maja wielkich wymagań. Tak mówią nie wiem czy to prawda ale jakbym był singlem to bym uderzył.  Czy to problem ze spyknieciem tych ludzi z sobą? Mowi sie o tym ze 50% babek w niedalekiej przyszlosci nie bedzie miec dzieci i o tym ze faceci sa singlami z przymusu. O co tu chodzi?


Kłamią smile

Poza tym wielu facetów to.....mizerne, małe siurki. Zobacz na to forum ile płaczliwych mamałyg płci męskiej? Rzeczywistość jest bardzo podobna. To, że feminizacja mężczyzn postępuje to fakt. Mamy połowę testosteronu co nasi ojcowie jak byli w tym samym wieku. A dzisiejsze 20stolatki mają połowę tego co my jak byliśmy w ich wieku.




Priscilla napisał/a:

Ale przecież ten post Smutnej to nic innego, jak ironia.
Jeśli tutaj trudno to załapać, to wystarczy zajrzeć do wątku, skąd pochodzi i uchwycić kontekst.


Z tego co kojarzę to ironia do tych wypowiedzi została dorobiona po fakcie jak ją w innym wątku równano z poziomem gruntu.

30,077

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
Muqin napisał/a:

Nie, betonowe zapory to stan "na teraz" czyli potrzeba chwili. Nie przeczy zachodzeniu zmian kulturowych w skali wielopokoleniowej.


Zmiany są, ale na minus. Nie na plus. Jeśli uważasz, że mordujemy się na mniejszą skalę lub mniej wymyślnie niż 1-2-3 tysiące lat temu to jesteś w duuuuużym błędzie. Ale żyj sobie w swojej bańce. Nikt ci nie broni.

Ja nic takiego nie napisałam, Jack. To ty mi to przypisałeś. Innymi słowy kłania się erystyka w wydaniu praktycznym.  Nie chce mi się.
Owszem, zmiany kulturowe zachodzą, chcemy czy nie, a te zapory z punktu widzenie historii gatunku zwyczajne w pewnym sensie nie istnieją. smile

30,078 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-13 17:47:25)

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:

Ja nic takiego nie napisałam, Jack. To ty mi to przypisałeś.


Tia.....

I tak wygląda rozmowa z tobą. Stawiasz tezę lub coś insynuujesz, a potem rakiem się wycofujesz jak tylko wychodzi na to, że pierdolisz jakieś pokraczne farmazony oparte na wytworze twojej wyobraźni.


Jako gatunek ludzki jesteśmy agresywni. W chuj. I dzieci też są. W dodatku bezwzględne. Zawsze tak było i zawsze tak pozostanie. Póki będzie istniał gatunek ludzki. Jedyne co się może zmienić to formy tej agresji, acz też niekoniecznie.

Jak FIGHTER z wieloletnim doświadczeniem (już na etapie szkolnym) wypisuje w internetach po dekadzie z okładem od skończenia szkoły insynuacje, że nabawił się traumy w szkole, bo koledzy robili sobie z niego podśmiechujki to zwyczajnie KIT WCISKA. Trash talk jest elementem nierozerwalnym w tych sportach. Nie tylko z resztą w sportach walki tak jest. Więc tak - uważam, że Shini kolejny raz kit wciska dla atencji.

30,079

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Z tego co kojarzę to ironia do tych wypowiedzi została dorobiona po fakcie jak ją w innym wątku równano z poziomem gruntu.

Źle kojarzysz wink  tylko ty i sandra nie potraficie czytać . Case closed.

30,080

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Trash talk jest elementem nierozerwalnym w tych sportach. Nie tylko z resztą w sportach walki tak jest.

No to jest ciekawe. Nigdy na żadnym etapie trenowania obojętnie czego, już nawet nie tylko sztuk walki nie spotkałem się z czymś takim. Rzekł bym nawet, że większość sportowców jakich w życiu spotkałem to byli także najmilsi, najbardziej życzliwi i najbardziej porządni ludzie jakich spotkałem. Każdy przejaw agresji, również słownej na treningu jest i zawsze był od razu tłumiony. Jeśli ktoś zaczyna przesadzać to od razu się go ogarnia żeby tylko komuś nie stała się krzywda. Przyczyna tego jest bardzo prosta. Klient, któremu coś się stanie to klient, który przestaje płacić, a tego kluby nie lubią najbardziej. Można powiedzieć, że takie kluby sztuk walki to wręcz oazy spokoju i opanowania.

30,081

Odp: 30lat i cały czas sam
KSandraK napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Ciekawe ile razy jeszcze zobaczymy ten sam schemat. Jack coś pisze, nikt nie odpowiada przez jakiś czas więc pojawia się Smutna i nie tylko we wszystkim mu przytakuje ale jeszcze pisze w bardzo podobny sposób co on. Pytanie do wszystkich innych poza tymi dwoma wyżej wymienionymi nickami. Czy tylko ja mam podejrzenia, że coś tu jest nie tak?

Pytasz ogólnkowo i na moje oko insynuujesz tongue Proponuję przyjrzyj się swoim postom w swoim wątku (a nie tym bieżącym który zhighjackowałeś), które komentowałam parę miesięcy temu i uczciwie się przyjrzyj, czy to co mówiły dziewczyny z twojej kliki też jest bliźniaczo podobne do siebie; zauważ, jak bardzo się ożywiały i dużo pisały akurat w okresach kiedy ty dziwnie i wygodnie milczałeś.

Tak że jak dla mnie sam wyglądasz podejrzanie : >

Z innej beczki:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Co za krętacz. Czekam na wątek za 5 lat Shini oszust matrymonialny, wyłudza kasę od kobiet metodą na terapię. Tylko zapłać mi za terapię i będę cały twój! teraz nie jestem jeszcze zdolny do uczuć. XD

Smutna, jakiś czas temu w tym temacie sama dawałaś jakiemuś kolesiowi (no dobra, przerysowane ale jednak) rady jak kręcić, żeby nadal ruchać. Jack coś tam wspominał, że kiedyś podpowiadałaś jak nie zostać przyłapaną na romansie (nie pamiętam linków, ale też nie pamiętam żebyś zaprzeczyła, więc zakładam że faktycznie tak było).

Wydawałoby mi się, że takie rzeczy cię generalnie nie bulwersują, skoro je podsuwasz. Nie ogarniam twoich motywacji xD

Cytat z tamtego tematu:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Legat napisał/a:

Trzeba tak jak mówisz, tylko że po kobiecemu. Później powiedzieć, że tego nie czuje. że zarobiony jest i po sprawie.

Może tak: mam ciężki okres, boję się że sie sparze. Już raz moja ex zerwała zareczyny/ukradła mi plazme ze ściany/puściła się z moim BFF. Ale chciałym spróbować. Po 2 miesiącach nadal jesteś niepewny, musisz to przemyśleć, przepracować swoje demony. I koniecznie musisz mieć taką grzywkę jak emo boy z 2010. Koniecznie.
Ważne żeby podkreślać swoje skomplikowane procesy emocjonalne, ukryte traumy, ciężkie dzieciństwo, może jakieś uzależnienia, które nie pozwolą ci w pełni się zaangażować. Ważne też żeby czasem dawac jej takie poczucie, że może cię ocalić z życiowej pustki seksem własnie.
W trakcie seksu możesz nagle zrobić przerwę i pobiec do łazienmki głośno szlochając. Potem powiedz coś o złym wójku, złym dotyku i bardzo dziwnych wakacjach w jego chatce na ryby. Będzie tak zaintrygowana, że wyczeka kilka miesięcy zanim ogarnie że robisz ją w trąbe.

Tu nie ma żadnej ironii, to jest wręcz namawianie do przestępstwa i na takie coś jest paragraf.

30,082

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

No to jest ciekawe. Nigdy na żadnym etapie ...

Nie no, ja jak widzę słowo NIGDY, to już wiem, że to będzie udany dzień

30,083 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-13 23:57:02)

Odp: 30lat i cały czas sam
MalinowyMarynarz napisał/a:

Tu nie ma żadnej ironii, to jest wręcz namawianie do przestępstwa i na takie coś jest paragraf.

Na takiej zasadzie każdy autor kryminałów, który daje gotowe recepty na zbrodnie poszedłby siedzieć. Niestety nie ma w Polsce myslozbrodni. FWB to też nie jest przestępstwo, chyba że piszesz z Iranu wink

Matura z polskiego zawsze była obowiązkowa? Na ile zdaliście, pochwalicie się?

30,084 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-14 15:16:06)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

No to jest ciekawe. Nigdy na żadnym etapie trenowania obojętnie czego, już nawet nie tylko sztuk walki nie spotkałem się z czymś takim.


Ja, kilka postów wcześniej:

on (to o tobie Shini) za każdym jednym razem reaguje tak samo: nikt nam o tym nie mówił, nikt nas tego nie uczył, nikt nam tego nie pokazywał.


Tymczasem:




Tam gdzie jest rywalizacja tam zawsze jest mierzenie chuja i napinka. Zawsze tak było. W każdym sporcie. Popatrz na armwrestling, strongmanów, MMA (filmik masz wyżej) zobacz co się dzieje na trybunach w czasie choćby meczów piłki nożnej. To co się dzieje na treningach, a to co się dzieje w szatni przed i po to dwie różne rzeczywistości. I nie pierdol, że każdy przejaw agresji był i jest tłumiony w sportach walki, bo jest kompletnie odwrotnie. Tam się uczy ukierunkowywać agresję i zaprzęgać do osiągnięcia celu. Pooglądaj sobie choćby wywiady z Basem Ruttenem czego on uczy, albo jak się wypowiada(ł) Michalczewski o naszych bokserach (per półbokserzy, tchórze itp). Życzliwy, a pozbawiony agresji to kompletnie inne sprawy. Poza tym takie rzeczy to też nie jest żadne novum:

https://www.fujimae.pl/blog/medytacja-i … kach-walki

https://arturjobda.pl/trening-mentalny- … ach-walki/

https://bas-3.pl/trening-mentalny-w-sportach-walki/

https://sport.tvp.pl/48257715/czym-jest … iejetnosci

https://www.projektpulsar.pl/czlowiek/2 … eczny.read

https://mmaniak.pl/blog/granice-trash-t … EouZG2EPzI


A ty jak zwykle nigdy o niczym nie słyszałeś i nigdy nikt was niczego nie uczył. Wymienialiście się komplementami, walczyliście na poduszki, a po wszystkim trzymając się za ręce i śpiewając piosenki chodziliście na kremówki.


Jak to jest, że o rzeczach o jakich można poczytać na absolutnie każdym jednym portalu poświęconym tematyce sportów walki to ty reagujesz dokładnie tak samo: "nikt nigdy" chociaż kreowałeś się tutaj na takiego pasjonata? Przecież to są rzeczy obecne przy transmisji chyba każdej walki MMA. To są rzeczy z jakimi można się spotkać w zasadzie niemal w każdej dyscyplinie i rekreacji ze współzawodnictwem. A ty ciągle zdziwiony.....



SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Matura z polskiego zawsze była obowiązkowa? Na ile zdaliście, pochwalicie się?


Na 5, a co?

30,085 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-11-14 15:17:38)

Odp: 30lat i cały czas sam
KSandraK napisał/a:

Wszystko fajnie, ale autor tamtego wątku (Farquaad) postawił swoje pytanie zupełnie NIEIRONICZNIE.

Wystarczy zajrzeć w tamten temat, żeby zobaczyć jak zupełnie otwarcie prosi o instrukcję na bajer nowo poznanej dziewczyny (w której widzi tylko ruchadło, a materiał na żonę to w życiu, no bo za szybko dała mu dupy więc jest łatwa) żeby dawała mu dalej i się nie obraziła.

Więc fajnie pośmiać się z zabawnego postu w ironicznym stylu, który w swoim humorystycznym ujęciu jakoś przekazuje dokładnie to, czego tamten potrzebował. Jak dla mnie Smutna odpowiada za współudział (i tyle jesli chodzi o słynną / nieistniejącą solidarnosć jajników tongue )

No nie wiem, w moim odczuciu Smutna nie może odpowiadać za to, jaki użytek z jej posta mógł zrobić Autor rzeczonego wątku, a dla mnie jasne jest, że jej intencje były inne niż usiłuje się tu sugerować. Ten przekaz jest specyficzny, ale jest dość klarowny i nie ma w nim namawiania go, aby potraktował tę dziewczynę przedmiotowo.

MalinowyMarynarz napisał/a:

Tu nie ma żadnej ironii, to jest wręcz namawianie do przestępstwa i na takie coś jest paragraf.

Bez przesady. Reszta jak wyżej.

30,086 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-14 15:24:21)

Odp: 30lat i cały czas sam

Priscilla ironicznie czy tam sarkastycznie to można potraktować pierwszy akapit jej postu w tamtym wątku. Ale nie resztę. Bądźmy poważni.

30,087

Odp: 30lat i cały czas sam

Shini masz czkawkę ?

30,088 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-14 15:36:41)

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
MalinowyMarynarz napisał/a:

Tu nie ma żadnej ironii, to jest wręcz namawianie do przestępstwa i na takie coś jest paragraf.

Na takiej zasadzie każdy autor kryminałów, który daje gotowe recepty na zbrodnie poszedłby siedzieć. Niestety nie ma w Polsce myslozbrodni. FWB to też nie jest przestępstwo, chyba że piszesz z Iranu wink


Tak swoją drogą - pomiędzy fikcją literacką (lub filmową), a rozmową (choćby i online) jest ogromna różnica. "Myślozbrodnia" jest obecna w naszym prawie. To artykuły 151, 255 i 286 KK. Pochwała lub namawianie do łamania prawa lub robienia krzywdy (w tym sobie samemu) są jak najbardziej karalne.

Oczywiście w tym wypadku o tym nie można mówić, bo  (świadome) otwarte związki/ONS/FWB to nie przestępstwa, ale...namawianie do oszustwa matrymonialnego (manipulacji emocjonalnej w celu osiągnięcia seksu i porzucenia) już przestępstwem jest. I to bez względu czy ktoś tego oszustwa dokona, czy nie. Poza tym taki czyn (manipulacja dla seksu) nosi znamiona gwałtu w naszym prawie.

30,089

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:

Shini masz czkawkę ?


xD

30,090 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-14 16:23:50)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Jeśli ktoś zaczyna przesadzać to od razu się go ogarnia żeby tylko komuś nie stała się krzywda. Przyczyna tego jest bardzo prosta. Klient, któremu coś się stanie to klient, który przestaje płacić, a tego kluby nie lubią najbardziej.


To jest jeszcze jedna taka rzecz, po której mam pewność, że ty ze sportami walki nie masz najmniejszego związku. W każdym znalezionym przeze mnie regulaminie każdej szkoły walki są podobne regulacje (na co już kiedyś również zwracałem ci uwagę). A ty zawzięcie twierdziłeś, ze nikt nigdy w żadnej szkole walki, w żadnym klubie do jakiego chodziłeś nikt takich rzeczy nie wymagał. I teraz też kolejny raz to samo.....


Każdy z klubów sportowych ma obowiązek ubezpieczenia wszystkich członków ubezpieczeniem od następstw nieszczęśliwych wypadków

https://www.safesport.pl/oferta/kluby-sportowe

https://prosteubezpieczenia.pl/ubezpiec … rty-walki/

https://www.lendy.pl/ubezpieczenie-nnw-sporty-walki/



§3 regulaminu centrum boksu (zapoznaj się z całym regulaminem, szczególnie §8 "odpowiedzialność"):

Punkt 5:

W uzasadnionych przypadkach Klub może uzależnić zgodę na wstęp do obiektu Klubu i/lub zawarcie umowy od dostarczenia Klubowi odpowiedniego orzeczenia lekarskiego potwierdzającego kondycję fizyczną danej osoby i/lub złożenia odpowiedniego oświadczenia przez taką osobę. W przypadku osób uczestniczących w zawodach badania lekarskie wykonane przez lekarza sportowego są obowiązkowe

Punkt 6:

Korzystający ma obowiązek poinformować instruktorów lub trenerów, o wszelkich przeciwwskazaniach do wykonywania danego rodzaju ćwiczeń, w szczególności zdiagnozowanych chorobach, ciąży, przebytych urazach, etc. Osoby cierpiące na schorzenia cukrzycowe, choroby serca, niskie lub wysokie ciśnienie lub w okresie ciąży powinni skonsultować się z lekarzem przed skorzystaniem z usług Klubu i dostarczyć zaświadczenie od lekarza pozwalające na korzystanie z usług Klubu

Punkt 9:

Osoba biorąca udział w zajęciach na własną odpowiedzialność i we własnym zakresie wykupuje ubezpieczenie NNW (następstw nieszczęśliwych wypadków)

https://centrumboksu.pl/regulamin/Regul … mBoksu.pdf



Nawiasem, jak jesteś członkiem klubu to opłacać składkę musisz. Bez względu na to czy na treningi chodzisz, czy nie.

30,091

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Tam gdzie jest rywalizacja tam zawsze jest mierzenie chuja i napinka. Zawsze tak było. W każdym sporcie. Popatrz na armwrestling, strongmanów, MMA (filmik masz wyżej) zobacz co się dzieje na trybunach w czasie choćby meczów piłki nożnej. To co się dzieje na treningach, a to co się dzieje w szatni przed i po to dwie różne rzeczywistości. I nie pierdol, że każdy przejaw agresji był i jest tłumiony w sportach walki, bo jest kompletnie odwrotnie. Tam się uczy ukierunkowywać agresję i zaprzęgać do osiągnięcia celu.

Jeśli mowa o zawodowcach to może i tak jest. W amatorskich sztukach walki jeszcze tego nie widziałem. Tu nawet relacje międzyludzkie wyglądają podobnie jak w pracy. Cała znajomość z tymi ludźmi to trening dwa razy w tygodniu i od czasu do czasu jakieś zawody czy klubowe wydarzenia. Ty nawet nie ma kolegów więc nie ma z kim rywalizować, nikogo to nie obchodzi. Ludzie przychodzą na trening nawet nie po to by nauczyć się walczyć tylko by się poruszać albo schudnąć. Moja grupa to cały przedział wiekowy od 12 lat do ponad 40. O wzroście i wadze już nie wspominając. Jeden gość ma prawie 2 metry wzrostu i waży ze 120 kg, gdyby on walczył na poważnie to nikt z grupy nie miałby z nim szans. Taki gość po prostu nie ma z kim trenować bo nie ma nikogo w jego wzroście i wadze. Wiesz jakie jest najczęściej używane przez trenera słowo na treningu? "Luźniej" bo inaczej grupa już dawno by nie istniała. W szatni po prostu każdy jak najbardziej się ogarnia i z niej wychodzi. Są takie okresy, że co miesiąc ktoś przychodzi i ktoś odchodzi. W jakichś klubach gdzie jest dużo młodych może i faktycznie uczy się tego wszystkiego o czym piszesz. Ludzi 30+ to nie obchodzi bo nie mają czasu na uczenie się rywalizacji czy kierunkowania agresji, oni przychodzą dla rekreacji. Dla mnie też to wszystko się skończyło razem z karate kiedy miałem jakieś 13-14 lat.

Dosłownie jedyne co było wymagane, oczywiście poza płaceniem to podpisanie deklaracji na pierwszym treningu, że klub nie ponosi odpowiedzialności. U dorosłych, nie wiem jak to jest w grupie dziecięcej. W życiu nie słyszałem by ktoś choć wspomniał o jakimś regulaminie czy tym bardziej jakichś przepisach prawnych tego dotyczących.

Jack Sparrow napisał/a:

Nawiasem, jak jesteś członkiem klubu to opłacać składkę musisz. Bez względu na to czy na treningi chodzisz, czy nie.

A to już jest największa głupota jaką od dawna tu widzę. Nie ma czegoś takiego jak oficjalne członkostwo w klubie. Tak samo nie ma żadnych składek. Płacisz na początku miesiąca za ten jeden miesiąc i trenujesz. Jeśli nie zapłacisz to nie trenujesz. Możesz zapłacić za miesiąc i ten miesiąc trenować. Przez kolejne trzy może cię nie być i nie płacisz. Potem wracasz, płacisz i znów trenujesz. Każda inna aktywność poza standardowymi treningami jest dodatkowo płatna. Jak już skład klubu zmienia się niemal co miesiąc, a ludzi będących w nim więcej niż 2-3 lata jest może kilkanaście i to też z różnymi przerwami, na przykład pół roku.

30,092 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-14 19:14:07)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

W amatorskich sztukach walki jeszcze tego nie widziałem.

tia...


Ty nawet nie ma kolegów więc nie ma z kim rywalizować, nikogo to nie obchodzi.

tia...


Moja grupa to cały przedział wiekowy od 12 lat do ponad 40. O wzroście i wadze już nie wspominając

Są takie okresy, że co miesiąc ktoś przychodzi i ktoś odchodzi.

Czyli ty nie chodzisz do klubu, nie jesteś członkiem per se, tylko chodzisz na otwarte treningi (a i to wątpię). Takie, gdzie nie ma żadnego przygotowania, żadnej periodyzacji tylko się robi różne rzeczy od czapy, bo ludzie w każdym momencie przychodzą i odchodzą. To jak różnica pomiędzy rekreacyjnym chodzeniem na siłkę bez planu, a bycie członkiem jakiejś sekcji kulturystycznej z docelowym przygotowaniem zawodniczym. Albo jak różnica pomiędzy wychodzeniem, żeby pobiegać a przygotowywaniem się pod starty w maratonach.

Fighter z 15 letnim doświadczeniem. Pewnie. Raczej wannabe fantasta. O ile w ogóle. Równie dobrze mógłbym pisać, że mam 30letnie doświadczenie w kulturystyce, bo pierwsze hantle dostałem jak miałem 10 czy tam 12 lat i całe życie jestem aktywny. Albo, że jestem pasjonatem kolarstwa, bo odkąd nauczyłem się jeździć w przedszkolu tak nie ma roku, abym na rowerze coś nie popedałował.


Nie ma czegoś takiego jak oficjalne członkostwo w klubie. Tak samo nie ma żadnych składek.

Taka jest różnica pomiędzy chodzeniem na treningi, a byciem członkiem klubu.

Tak jak tutaj:

Składka członkowska przeznaczana jest na realizację celów statutowych Robotniczego Klubu Sportowego Ursus i nie jest opłatą za zajęcia.

https://www.ursuswarszawa.com/skladki-czlonkowskie-2/

Albo tutaj:

Składka jest miesięczną opłatą związaną z przynależnością do klubu i nie jest opłatą za treningi

https://www.budogrodzisk.pl/skladki-czlonkowskie,424

30,093 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2025-11-15 10:13:52)

Odp: 30lat i cały czas sam

Mnie najbardziej wkurza, że jak piszę do kobiet w wieku ok. 30 lat, to często się okazuje, że na profilowym mają jakieś zdjęcia sprzed 10 lat, bo aktualnie wyglądają bardzo źle.

I widzę na profilowym fajną buźkę, a po tygodniu pisania laska mi pisze, że to zdjęcie było robione jak miała 19 lat, ale przez filtry ciężko ogarnąć jaki miała wiek na tym zdjęciu i nagle wysyła aktualną fotkę, która po prostu mrozi krew w żyłach.

Po chuj takie coś robią??

Nawet u mnie w pracy taka jedna laska co dobija do 50tki ma ustawione w mediach społecznościowych selfie sprzed 10 lat lol no ja pierdolę.

Dla kobiety atrakcyjność to chyba jedyny majątek, że się tak zachowują, bo faceci takiego czegoś nie odwalają.

30,094

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Po chuj takie coś robią??


Bo dzięki temu do nich faceci zagadują. Liczą, że facet złapie haczyk i już zostanie. Gorzej tylko, że poza tym wyglądem to nie mają nic do zaoferowania najczęściej.

30,095

Odp: 30lat i cały czas sam

Ale to jest krótkowzroczne, bo jak w avatarze widzą ładną laskę sprzed 10 lat, a potem dostają aktualne foto, gdzie wygląd jest o 180 stopni w drugą stronę, to przecież tylko debil się na coś takiego złapie.

Kobiety tak robią chyba tylko po to, aby połechtać swoje ego, że ktoś do nich zagaduje.

Randkowanie przez internet to jest jakiś horror.

Posty [ 30,031 do 30,095 z 31,049 ]

Strony Poprzednia 1 … 461 462 463 464 465 … 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024