30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 308 309 310 311 312 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20,086 do 20,150 z 31,045 ]

20,086

Odp: 30lat i cały czas sam

Roxxan:
ale ja napisałem o zarobkach nie to o "ni z gruszki ni z pietruszki" jak to sie kiedyś mówiło, tylko jako ODPOWIEDZ na post Eli, o tym, że zainteresowałem sie samotna matką, bo pewnie bogata..
Tylko tyle, potem, jeżeli mnie pamięć nie myli, nigdy o wysokości zarobków nie pisałem.

Zobacz podobne tematy :

20,087

Odp: 30lat i cały czas sam
Szeptuch napisał/a:

Roxxan:
ale ja napisałem o zarobkach nie to o "ni z gruszki ni z pietruszki" jak to sie kiedyś mówiło, tylko jako ODPOWIEDZ na post Eli, o tym, że zainteresowałem sie samotna matką, bo pewnie bogata..
Tylko tyle, potem, jeżeli mnie pamięć nie myli, nigdy o wysokości zarobków nie pisałem.

Kojarzę Twój wątek, ale nie pamiętam szczegółów. Pamiętam jednak, że była mowa o tym, że odkąd Twoja obecna żona związała się z Tobą, zaczęła być dyskryminowana przez koleżanki z pracy. Wspomniałeś też, że wybudowałeś się tam (jak coś pokręciłam, sorry). Ja Twojego przypadku nie przytaczalam w tym wątku, ale jak już się w nim pojawił, odniosłam do niego.
Nie ma w tym nic osobistego, bo Was nie znam, tak samo Rity.
Co nie zmienia faktu, że chwalenie się zarobkami uważam za mega słabe, sczególnie wśród osób, które zarabiają dużo mniej.
Ja naprawdę znam, spotykam dużo bogatych osób, ale oni nie chwalą swoim statusem, nie wywyższają, mają poczucie taktu itd. I oni, jak wspomniałam wyżej nie wzbudzają negatywnych emocji, wręcz przeciwnie - budzą szacunek i są autorytetem.

20,088

Odp: 30lat i cały czas sam
SaraS napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Dokładnie tak. Dlatego czepianie się inceli, że mają obniżyć wymagania jest hipokryzją. Dlatego czepianie się inceli, że mają coś więcej sobą reprezentowac będzie hipokryzją jak robią to babki o pokolenie starsze, które przez ponad dekadę same nikogo nie mogły znaleźć, bo szukały księcia z bajki.

Każdy ma prawo mieć wymagania. Ale też trzeba wiedzieć, czy sami je spełniamy, aby nie było, że oczekujemy od drugiej osoby, że wypełni nasze kompleksy. To jest po prostu nie fair wobec drugiej osoby

Czyli grubaska szukajaca wysportowanego kolesia albo introwertyczny incel oczekujący, że jak będzie siedział w domu to jakaś laska sama go znajdzie.

I jedno i drugie może mieć takie marzenia, ale jedno i drugie musi zdawac sobie sprawę z ich bardzo wątpliwej realizacji.

Nie do końca z tym się zgodzę, tak w ogóle i tak w szczególe. wink

Tak w ogóle, to ja nie widzę problemu w szukaniu czegoś, czego sami nie mamy. Jestem wysportowana, mam fajną figurę, nie imponują mi sportowcy. Nie widzę żadnego problemu w tym, że mój partner w pierwszej kolejności poleciał na mój wygląd, w sensie, jeszcze zanim właściwie zamieniliśmy ze sobą słowo, ba, cieszę się z tego, że jestem wyjątkowo zgodna z jego gustem. Jego sylwetka, dopóki nie postanowi upaść się jak prosiątko, stanowi dla mnie kwestię drugorzędną. A z tego wynika, że nie mógłby szukać wysportowanej dziewczyny z, ee... wszystkim na swoim miejscu wink, skoro sam jest "tylko szczupły" i choćby ze względu na chorobę nigdy nie będzie tak wysportowany, jak inni.

A w szczególe: "czepiania się" konkretnych przypadków (czyli np. forumowych inceli) nie nazwałabym hipokryzją, bo oni o tym rozmawiają na forum; nieważne, czy tylko narzekają czy szukają rady, w każdym razie jest dyskusja. Zatem nic dziwnego, że ludzie zwracają uwagę na ten, powiedzmy, rozdźwięk między ofertą a oczekiwaniami, bo to jest w zasadzie najprostsze. Ludzie nie robią tego, czego chcesz, to chcij mniej albo daj więcej w zamian. To nie jest nakaz; przecież mogą sobie czekać tak samo, jak ta grubaska na przystojniaka, ale skoro skarżą się na sytuację i obwiniają wszystkich dookoła, to ludzie wskazują, co oni sami mogą zrobić w tej kwestii. Nie zmuszą przecież kobiet, żeby leciały na inceli, ani przystojniaków - na otyłe.

Poki nie spasie sie jak prosiątko....to zdanie jest sensem mojego postu. Czyli wszustko się zgadza i opisujemy dokładnie to samo, tylko innymi słowami. smile

20,089 Ostatnio edytowany przez UserNew (2023-08-19 18:33:05)

Odp: 30lat i cały czas sam

Na chwile samych was nie można zostawić big_smile minął tydzień, a tu dodatkowe 30 stron, dżizas big_smile wychodzicie ludzie z chałupy w ogóle?

Panienko Koralino, zobacz! Doczekałaś się mojego multi, bo pamięć już nie ta co kiedyś tongue

20,090

Odp: 30lat i cały czas sam
SaraS napisał/a:

Tak w ogóle, to ja nie widzę problemu w szukaniu czegoś, czego sami nie mamy.

Wtedy następuje szybkie zderzenie ze ścianą, jestem chodzącym przykładem smile Samemu będąc grubym/grubą ma się baaaardzo niskie szanse na znalezienie jakiegoś partnera o akceptowalnym poziomie.

Można szukać czegoś co się samemu nie ma, tylko żeby nie było zdziwienia że szanse wynoszą 0,1%.

20,091

Odp: 30lat i cały czas sam

Chuopski, a powiedz mi, czy nawet jakbyś poznał kogoś atrakcyjnego kto zwróci na Ciebie uwagę to byłoby ok?

Bo pamiętam swoje czasy jak byłem gruby i wtedy byłem w klinczu bo 1) nie podobały mi się inne grube osoby i wolałem szczupłe, 2) ale jednocześnie nawet jak się trafiał ktoś szczupły to się czułem nieatrakcyjnie przez swoją wagę.

Dopiero jak sam zrzuciłem i zacząłem się sobie podobać to było ok. Ciekawi mnie czy masz podobnie?

20,092

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Chuopski, a powiedz mi, czy nawet jakbyś poznał kogoś atrakcyjnego kto zwróci na Ciebie uwagę to byłoby ok?

Bo pamiętam swoje czasy jak byłem gruby i wtedy byłem w klinczu bo 1) nie podobały mi się inne grube osoby i wolałem szczupłe, 2) ale jednocześnie nawet jak się trafiał ktoś szczupły to się czułem nieatrakcyjnie przez swoją wagę.

Dopiero jak sam zrzuciłem i zacząłem się sobie podobać to było ok. Ciekawi mnie czy masz podobnie?

Heh, to pierwsze jest akurat niemożliwe więc nie ma co tego rozważać xD Ale generalnie to się z tobą zgadzam, sam bym się niekomfortowo czuł chodząc z osobą ładniejszą ode mnie, mimo że nie mam jakiejś gigantycznej otyłości (100kg przy 183cm wzrostu). Inne grube też mi się nie podobają tak jak tobie.

20,093 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2023-08-20 11:42:28)

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jakiś czas temu w pociągu dosiadła się do mnie pewna laska.
Jechaliśmy spory kawałek drogi, więc myślałem, że pewnie mnie zagada, a ja będę mógł ją w 100% zignorować i mieć z tego satysfakcję.
Niestety nie doszło do takiego scenariusza.

Nigdy tego nie doświadczysz, gdyż przeciętni faceci/odpady genetyczne nie są zagadywani bezinteresownie.

20,094

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jakiś czas temu w pociągu dosiadła się do mnie pewna laska.
Jechaliśmy spory kawałek drogi, więc myślałem, że pewnie mnie zagada, a ja będę mógł ją w 100% zignorować i mieć z tego satysfakcję.
Niestety nie doszło do takiego scenariusza.

Bracie, zemsta to nie jest droga. Rynek matrymonialny jest jaki jest i trudno, trzeba tą prawdę przetrawić i skupić się na czymś co daje satysfakcję, a nie nakręcać spiralę nienawiści. Sam wiem po sobie że to wyniszcza.

20,095

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jakiś czas temu w pociągu dosiadła się do mnie pewna laska.
Jechaliśmy spory kawałek drogi, więc myślałem, że pewnie mnie zagada, a ja będę mógł ją w 100% zignorować i mieć z tego satysfakcję.
Niestety nie doszło do takiego scenariusza.

Bracie, zemsta to nie jest droga. Rynek matrymonialny jest jaki jest i trudno, trzeba tą prawdę przetrawić i skupić się na czymś co daje satysfakcję, a nie nakręcać spiralę nienawiści. Sam wiem po sobie że to wyniszcza.

Nareszcie zaczynasz dojrzewać
Cieszą autentycznie takie słowa
W cięższych chwilach wracaj do nich
Powodzenia młody .

20,096

Odp: 30lat i cały czas sam

Po pewnym czasie powinna mu obojętność wejść, że nawet by nie zauważył tych kobiet w pociągu.

20,097

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jakiś czas temu w pociągu dosiadła się do mnie pewna laska.
Jechaliśmy spory kawałek drogi, więc myślałem, że pewnie mnie zagada, a ja będę mógł ją w 100% zignorować i mieć z tego satysfakcję.
Niestety nie doszło do takiego scenariusza.

Bracie, zemsta to nie jest droga. Rynek matrymonialny jest jaki jest i trudno, trzeba tą prawdę przetrawić i skupić się na czymś co daje satysfakcję, a nie nakręcać spiralę nienawiści. Sam wiem po sobie że to wyniszcza.

Myśkę, że ta kobieta nie poczułaby się w żaden sposób zignorowana, czy odepchnięta. Pewnie pomyślałaby że dziwak bo się nie odzywa, albo nic by nie pomyslała uznając, że może ktos nie ma ochoty na rozmowe, wzruszyła w duchu ramionami i zatopiła się w swoim telefonie, ksiązce, czy patrzyłal za okno, albo rozmaiwała z innym z pasażerów. Miałaby wylane na to,

20,098 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2023-08-20 14:21:12)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Myśkę, że ta kobieta nie poczułaby się w żaden sposób zignorowana, czy odepchnięta. Pewnie pomyślałaby że dziwak bo się nie odzywa, albo nic by nie pomyslała uznając, że może ktos nie ma ochoty na rozmowe, wzruszyła w duchu ramionami i zatopiła się w swoim telefonie, ksiązce, czy patrzyłal za okno, albo rozmaiwała z innym z pasażerów. Miałaby wylane na to,

Pozwól, że odpowiem cytatem z lekkim przymrużeniem oka:

Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona.

20,099

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Zasadniczo - nie różni się to niczym, co reprezentuje Raka. Tylko różnica pomiędzy wami wynika z różnicy perspektywy płci. Ale mechanizm dokładnie ten sam - wybieracie partnerów/partnerki, które są dla was nieosiągalne.

A co w przypadku jak żadna partnerka nie jest osiągalna?
Mi się wydaje że Raka nie podbija do Miss Polonia tylko szuka tzw "normlanej dziewczyny".
Problem w tym że on jest przezroczysty dla kobiet.

Jest to statystycznie niemożliwe.

Statystycznie może mieć szansę u szkaradnej obywateli Etiopii i tyle po statystykach.
Prawdopodobnie Raka nawet nigdy nie będzie w tym kraju w przeciągu swojego życia.
Więc jest możliwe nie podobać się żadnej jak się mieszka w danym kraju jak nasza Polska.

20,100

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:

Myśkę, że ta kobieta nie poczułaby się w żaden sposób zignorowana, czy odepchnięta. Pewnie pomyślałaby że dziwak bo się nie odzywa, albo nic by nie pomyslała uznając, że może ktos nie ma ochoty na rozmowe, wzruszyła w duchu ramionami i zatopiła się w swoim telefonie, ksiązce, czy patrzyłal za okno, albo rozmaiwała z innym z pasażerów. Miałaby wylane na to,

Pozwól, że odpowiem cytatem z lekkim przymrużeniem oka:

Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona.

Wcześniej to musiałaby być jego dziewczyna, a nie jakaś obca babka w pociągu. Ktora  nie pomyśli o nim nawet 5ciu minut. Nawet 5 sekund.

20,101

Odp: 30lat i cały czas sam

A wiesz ile ja podobnych akcji widziałem właśnie w pociągach (fakt faktem przed czasami smartfonów), że ktoś sobie chciał pogadać, druga strona zlała kompletnie i potem x godzin cały przedział słuchał po wyjściu delikwenta gdzieś po drodze jaki to niewychowany cham, burak i prostak?

To jak z tymi wszystkimi babsztylami w komunikacji, co zamiast cokolwiek się odezwać to staną, napierdalają cię torbą i marudzą na brak kultury.

Wbrew pozorom większość osób odbiera takie sytuacje bardzo personalnie. Niezależnie od płci.

20,102

Odp: 30lat i cały czas sam

@rossanka

A dziewczyna w pociągu nie umie się odezwać pierwsza, czy nadal jest przekonanie, iż to facet ma wszystko pierwszy robić.

20,103

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

A wiesz ile ja podobnych akcji widziałem właśnie w pociągach (fakt faktem przed czasami smartfonów), że ktoś sobie chciał pogadać, druga strona zlała kompletnie i potem x godzin cały przedział słuchał po wyjściu delikwenta gdzieś po drodze jaki to niewychowany cham, burak i prostak?

To jak z tymi wszystkimi babsztylami w komunikacji, co zamiast cokolwiek się odezwać to staną, napierdalają cię torbą i marudzą na brak kultury.

Wbrew pozorom większość osób odbiera takie sytuacje bardzo personalnie. Niezależnie od płci.

Nie mozesz nikogo zmuszac do rozmowy, jeden będzie chciał rozmawiać a inny nie.
Z resztą też zależy od rozmówcy i oczekiwań drugiej strony, zagadasz ładną, młodą kobietę, ona nie będzie chciała podjąc rozmowy, uznasz, ze to mruk, chamka albo księżniczka co nie raczy się odezwać (tzn  uzna to ktos roszczeniowy bo iny przyjmie do wiadomości, ze ktoś po prostu nie chce rozmawiać). Zagdasz więc kolejną osobę, starszego pana - i ten pan tez nie będzie chciał podjąć rozmowy, to nie pomyślisz o nim zupełnie nic, nawet przez sekundę big_smile


Poza tym co znaczy :"że ktoś sobie chciał pogadać, druga strona zlała kompletnie" a to jest jakiś obowiązek rozmowy? A druga strona mogła myśleć,  w końcu spokój, poczytam sobie spokojnie w czasie podrózy albo posłucham muzyki, a tu trafi mu się ktoś kto koniecznie chce rozmawiać.


Jeszcze jedna sytuacja, zagaduje Cię atrakcyjna młoda kobieta, zakład, ze będziesz chętniej rozmaiwał w czasie podróży. A teraz zagaduje cie zaniedbana grubaska w średnim wieku - to już jest mniej wymażona kompanka podróży i pewnie wolałbyś sobie po prostu poczytac niż rozmaiwać w tej sytuacji.

20,104

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

@rossanka

A dziewczyna w pociągu nie umie się odezwać pierwsza, czy nadal jest przekonanie, iż to facet ma wszystko pierwszy robić.

A musi się w ogóle odzywać?
A może odezwie się do Ciebie starszy pan, albo babcia jadąca z wnukami albo jakiś nastolatek jadący z rodzicami? Różni ludzie podróżują.

Jak to w wagonie, czasem rozmawiacie, a czasem ktoś śpi, drugi czyta trzeci wyjdzie na korytarz i gada przez komórkę, inny rozwiązuje krzyżwki i tak dalej,

20,105

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Nie mozesz nikogo zmuszac do rozmowy, jeden będzie chciał rozmawiać a inny nie.
Z resztą też zależy od rozmówcy i oczekiwań drugiej strony, zagadasz ładną, młodą kobietę, ona nie będzie chciała podjąc rozmowy, uznasz, ze to mruk, chamka albo księżniczka co nie raczy się odezwać (tzn  uzna to ktos roszczeniowy bo iny przyjmie do wiadomości, ze ktoś po prostu nie chce rozmawiać). Zagdasz więc kolejną osobę, starszego pana - i ten pan tez nie będzie chciał podjąć rozmowy, to nie pomyślisz o nim zupełnie nic, nawet przez sekundę big_smile


Poza tym co znaczy :"że ktoś sobie chciał pogadać, druga strona zlała kompletnie" a to jest jakiś obowiązek rozmowy? A druga strona mogła myśleć,  w końcu spokój, poczytam sobie spokojnie w czasie podrózy albo posłucham muzyki, a tu trafi mu się ktoś kto koniecznie chce rozmawiać.


Jeszcze jedna sytuacja, zagaduje Cię atrakcyjna młoda kobieta, zakład, ze będziesz chętniej rozmaiwał w czasie podróży. A teraz zagaduje cie zaniedbana grubaska w średnim wieku - to już jest mniej wymażona kompanka podróży i pewnie wolałbyś sobie po prostu poczytac niż rozmaiwać w tej sytuacji.

Co nijak nie zmienia postaci rzeczy, że ostentacyjne zignorowanie ludzie odbierają bardzo personalnie.

Obecnie ludzie praktycznie nie zagadują obcych w pociągach.

20,106

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:

Myśkę, że ta kobieta nie poczułaby się w żaden sposób zignorowana, czy odepchnięta. Pewnie pomyślałaby że dziwak bo się nie odzywa, albo nic by nie pomyslała uznając, że może ktos nie ma ochoty na rozmowe, wzruszyła w duchu ramionami i zatopiła się w swoim telefonie, ksiązce, czy patrzyłal za okno, albo rozmaiwała z innym z pasażerów. Miałaby wylane na to,

Pozwól, że odpowiem cytatem z lekkim przymrużeniem oka:

Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona.

Wcześniej to musiałaby być jego dziewczyna, a nie jakaś obca babka w pociągu. Ktora  nie pomyśli o nim nawet 5ciu minut. Nawet 5 sekund.

Hahaha big_smile Z pewnością te wszystkie zignorowane przez gman98v2  30latki wpadły w depresję big_smile.

20,107 Ostatnio edytowany przez Panna de Jones (2023-08-20 16:33:59)

Odp: 30lat i cały czas sam
UserNew napisał/a:

Na chwile samych was nie można zostawić big_smile minął tydzień, a tu dodatkowe 30 stron, dżizas big_smile wychodzicie ludzie z chałupy w ogóle?

Panienko Koralino, zobacz! Doczekałaś się mojego multi, bo pamięć już nie ta co kiedyś tongue

Masz w końcu multi jak każdy szanujący się użytkownik big_smile.

Długo nie wytrzymałeś tongue.

20,108

Odp: 30lat i cały czas sam

@rossanka

Nie musi, ale tak samo od faceta też nie powinno się wymagać tego. Chcecie równouprawnienie, ale nadal w niektórych sprawach wymagacie czegoś wpierw od faceta.

20,109

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna de Jones napisał/a:
UserNew napisał/a:

Na chwile samych was nie można zostawić big_smile minął tydzień, a tu dodatkowe 30 stron, dżizas big_smile wychodzicie ludzie z chałupy w ogóle?

Panienko Koralino, zobacz! Doczekałaś się mojego multi, bo pamięć już nie ta co kiedyś tongue

Masz w końcu multi jak każdy szanujący się użytkownik big_smile.

Długo nie wytrzymałeś tongue.

Należę teraz do jakiegoś szlachetnego grona tego miejsca? Pewnie nie tongue

Długo nie wytrzymałem, bo nie wiem dlaczego, ale lubię tu wracać, ehh smile

Multi bym nie miał, gdyby nie to, że nie pamiętam hasła do NewUsera, ani do emaila sad

20,110

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
SaraS napisał/a:

Nie do końca z tym się zgodzę, tak w ogóle i tak w szczególe. wink

Tak w ogóle, to ja nie widzę problemu w szukaniu czegoś, czego sami nie mamy. Jestem wysportowana, mam fajną figurę, nie imponują mi sportowcy. Nie widzę żadnego problemu w tym, że mój partner w pierwszej kolejności poleciał na mój wygląd, w sensie, jeszcze zanim właściwie zamieniliśmy ze sobą słowo, ba, cieszę się z tego, że jestem wyjątkowo zgodna z jego gustem. Jego sylwetka, dopóki nie postanowi upaść się jak prosiątko, stanowi dla mnie kwestię drugorzędną. A z tego wynika, że nie mógłby szukać wysportowanej dziewczyny z, ee... wszystkim na swoim miejscu wink, skoro sam jest "tylko szczupły" i choćby ze względu na chorobę nigdy nie będzie tak wysportowany, jak inni.

A w szczególe: "czepiania się" konkretnych przypadków (czyli np. forumowych inceli) nie nazwałabym hipokryzją, bo oni o tym rozmawiają na forum; nieważne, czy tylko narzekają czy szukają rady, w każdym razie jest dyskusja. Zatem nic dziwnego, że ludzie zwracają uwagę na ten, powiedzmy, rozdźwięk między ofertą a oczekiwaniami, bo to jest w zasadzie najprostsze. Ludzie nie robią tego, czego chcesz, to chcij mniej albo daj więcej w zamian. To nie jest nakaz; przecież mogą sobie czekać tak samo, jak ta grubaska na przystojniaka, ale skoro skarżą się na sytuację i obwiniają wszystkich dookoła, to ludzie wskazują, co oni sami mogą zrobić w tej kwestii. Nie zmuszą przecież kobiet, żeby leciały na inceli, ani przystojniaków - na otyłe.

Poki nie spasie sie jak prosiątko....to zdanie jest sensem mojego postu. Czyli wszustko się zgadza i opisujemy dokładnie to samo, tylko innymi słowami. smile

Nie. Spasienie się jak prosiątko jest totalną skrajnością i odpychałoby mnie to, nawet gdybym miała totalnie przeciętną figurę, np. parę kg za dużo albo płaska klatka piersiowa, albo cokolwiek niefajnego, ale "do przyjęcia".

Chodziło mi o to, że jeśli ja nie mam nic przeciwko mniej fajnej sylwetce niż moja własna, to nie mam też nic przeciwko facetom, którzy z mniej fajną sylwetką chcieliby dziewczyny o, powiedzmy, bardziej pożądanych parametrach. I nie mam tu na myśli nawet swojego partnera, bo wiadomo, miłość i te sprawy, ale ogólnie, bo nawet wcześniej nigdy ta sylwetka nie była dla mnie jakoś bardzo ważna, byle nie była... całkiem tragiczna.

Przecież wygląd nie jest jedyną rzeczą, która ma jakieś znaczenie. Mam fajną figurę, ale mam też wiele wad, które dla mojego partnera nie są problemem, mimo że sam tych wad nie ma. Dlaczego nie może być w drugą stronę? To w parach trzeba mieć te same wady i te same zalety, niezależnie od tego, co dla kogo jest ważne?

20,111

Odp: 30lat i cały czas sam
UserNew napisał/a:
Panna de Jones napisał/a:
UserNew napisał/a:

Na chwile samych was nie można zostawić big_smile minął tydzień, a tu dodatkowe 30 stron, dżizas big_smile wychodzicie ludzie z chałupy w ogóle?

Panienko Koralino, zobacz! Doczekałaś się mojego multi, bo pamięć już nie ta co kiedyś tongue

Masz w końcu multi jak każdy szanujący się użytkownik big_smile.

Długo nie wytrzymałeś tongue.

Należę teraz do jakiegoś szlachetnego grona tego miejsca? Pewnie nie tongue

Długo nie wytrzymałem, bo nie wiem dlaczego, ale lubię tu wracać, ehh smile

Multi bym nie miał, gdyby nie to, że nie pamiętam hasła do NewUsera, ani do emaila sad

Świetnie będzie okazja do snucia intryg i teorii spiskowych różnych kolorowych i podłużnych big_smile

UserNew napisał/a:

Na chwile samych was nie można zostawić big_smile minął tydzień, a tu dodatkowe 30 stron, dżizas big_smile wychodzicie ludzie z chałupy w ogóle?

To było znaczące wydarzenie w dziejach forum próba bicia (oficjalna)rekordu w ilości godzin spędzonych na nabijaniu postów big_smile
w warunkach ekstremalnego upału

20,112

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:
UserNew napisał/a:
Panna de Jones napisał/a:

Masz w końcu multi jak każdy szanujący się użytkownik big_smile.

Długo nie wytrzymałeś tongue.

Należę teraz do jakiegoś szlachetnego grona tego miejsca? Pewnie nie tongue

Długo nie wytrzymałem, bo nie wiem dlaczego, ale lubię tu wracać, ehh smile

Multi bym nie miał, gdyby nie to, że nie pamiętam hasła do NewUsera, ani do emaila sad

Świetnie będzie okazja do snucia intryg i teorii spiskowych różnych kolorowych i podłużnych big_smile

UserNew napisał/a:

Na chwile samych was nie można zostawić big_smile minął tydzień, a tu dodatkowe 30 stron, dżizas big_smile wychodzicie ludzie z chałupy w ogóle?

To było znaczące wydarzenie w dziejach forum próba bicia (oficjalna)rekordu w ilości godzin spędzonych na nabijaniu postów big_smile
w warunkach ekstremalnego upału

Nie czytałem tego wszystkiego, bo mi się nie chciało, dlatego, że bez czytania tego wiem mniej więcej o czym rozmawiali. Użytkownicy, którzy najczęściej się przewijali, to rossanka i Jack, a nie raka, czy inny biedaczek, który jeszcze kija nie umoczył big_smile
Wydaje mi się, że gdyby rossanka i Jacek dali se po razie, to prędzej doszliby do jakiegoś konsensusu, niż wytekszczając się tu na forum big_smile

Ale szacuneczek, bo to dobra walka musiała być XD

20,113

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

@rossanka

Nie musi, ale tak samo od faceta też nie powinno się wymagać tego. Chcecie równouprawnienie, ale nadal w niektórych sprawach wymagacie czegoś wpierw od faceta.

Pewnie,  że chcemy równouprawnienia. Dlaczego Ty masz mieć wybór uczelni, możesz iść na filologię, czy politechnikę, medycynę, czy sztukę, a mnie nie wolno się dalej kształcić tylko dlatego, że urodziłam się dziewczyną? I mam tylko nauczyć się kaligrafii, śpiewu  i tańca, jak na pensji 100 lat temu?
A w pracy, dlaczego na przykład nauczycielka( wpisz dowolny zawod) ma zarabiać 2tysiace a nauczyciel 5 tysięcy, co kiedyś zależało od płci, a wykonywali te same prace?.
Poza tym teraz jest możliwość kształcenia się za granicą  dlaczego wyższa edukacja miałaby być zarezerwowana tylko dla chłopców?

Masz wyksztalcenie-masz szersze możliwości.
Poza tym kiedyś była tu dyskusja, dlaczego mężczyźni byli wynalazcami, naukowcami, dlaczego ich odkrycia odznaczyły się dla postępu cywilizacji? Bo się mogli kształcić. Co mogła wynaleźć kobieta, czy jak się przysłużyć nauce, skoro miała np zakaz wstępu na studia?

20,114

Odp: 30lat i cały czas sam
UserNew napisał/a:


Wydaje mi się, że gdyby rossanka i Jacek dali se po razie, to prędzej doszliby do jakiegoś konsensusu, niż wytekszczając się tu na forum big_smile

Tak ''obiektywnie'' i z tego co wiem o Ross i Jacku z tego co o sobie pisali oraz  z innych źródeł big_smile 
to Jacek miałby problem po otrzymaniu ciosu od Ross serio,
i nie chodzi mi o wagę Ross czy coś w ten deseń

20,115

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:
UserNew napisał/a:


Wydaje mi się, że gdyby rossanka i Jacek dali se po razie, to prędzej doszliby do jakiegoś konsensusu, niż wytekszczając się tu na forum big_smile

Tak ''obiektywnie'' i z tego co wiem o Ross i Jacku z tego co o sobie pisali oraz  z innych źródeł big_smile 
to Jacek miałby problem po otrzymaniu ciosu od Ross serio,
i nie chodzi mi o wagę Ross czy coś w ten deseń

Rozwiń myśl big_smile
Skoro tak piszesz, to od razu do głowy przychodzi taka myśl, że Rossanka to taka Anita Włodarczyk, a Jacek ma 160cm i waży 50kg razem ze zbroją, mieczem i tarczą big_smile

20,116

Odp: 30lat i cały czas sam
UserNew napisał/a:

Rozwiń myśl big_smile
Skoro tak piszesz, to od razu do głowy przychodzi taka myśl, że Rossanka to taka Anita Włodarczyk, a Jacek ma 160cm i waży 50kg razem ze zbroją, mieczem i tarczą big_smile

Więcej nie mogę rozwinąć z pewnych względów, dałem słowo nie zdradzać szczegółów,
kto uwierzy ten uwierzy kto nie to nie trudno tylko tyle mogą napisać 
ale Anita Włodarczyk to nie ten deseń raczej absolutnie big_smile

20,117

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:
UserNew napisał/a:

Rozwiń myśl big_smile
Skoro tak piszesz, to od razu do głowy przychodzi taka myśl, że Rossanka to taka Anita Włodarczyk, a Jacek ma 160cm i waży 50kg razem ze zbroją, mieczem i tarczą big_smile

Więcej nie mogę rozwinąć z pewnych względów, dałem słowo nie zdradzać szczegółów,
kto uwierzy ten uwierzy kto nie to nie trudno tylko tyle mogą napisać 
ale Anita Włodarczyk to nie ten deseń raczej absolutnie big_smile

Ok, nie zamierzam Cię ciągnąć za język, bo ta wiedza nie jest mi do niczego potrzebna smile

20,118

Odp: 30lat i cały czas sam
SaraS napisał/a:

Nie. Spasienie się jak prosiątko jest totalną skrajnością i odpychałoby mnie to, nawet gdybym miała totalnie przeciętną figurę, np. parę kg za dużo albo płaska klatka piersiowa, albo cokolwiek niefajnego, ale "do przyjęcia".

Chodziło mi o to, że jeśli ja nie mam nic przeciwko mniej fajnej sylwetce niż moja własna, to nie mam też nic przeciwko facetom, którzy z mniej fajną sylwetką chcieliby dziewczyny o, powiedzmy, bardziej pożądanych parametrach. I nie mam tu na myśli nawet swojego partnera, bo wiadomo, miłość i te sprawy, ale ogólnie, bo nawet wcześniej nigdy ta sylwetka nie była dla mnie jakoś bardzo ważna, byle nie była... całkiem tragiczna.

Przecież wygląd nie jest jedyną rzeczą, która ma jakieś znaczenie. Mam fajną figurę, ale mam też wiele wad, które dla mojego partnera nie są problemem, mimo że sam tych wad nie ma. Dlaczego nie może być w drugą stronę? To w parach trzeba mieć te same wady i te same zalety, niezależnie od tego, co dla kogo jest ważne?

Raczej mało kto myśli jak ty. Większość osób chce mieć partnera na swoim poziomie wyglądu albo powyżej. Nie ma w tym w sumie nic dziwnego, takie życie.

20,119

Odp: 30lat i cały czas sam
UserNew napisał/a:
paslawek napisał/a:
UserNew napisał/a:

Rozwiń myśl big_smile
Skoro tak piszesz, to od razu do głowy przychodzi taka myśl, że Rossanka to taka Anita Włodarczyk, a Jacek ma 160cm i waży 50kg razem ze zbroją, mieczem i tarczą big_smile

Więcej nie mogę rozwinąć z pewnych względów, dałem słowo nie zdradzać szczegółów,
kto uwierzy ten uwierzy kto nie to nie trudno tylko tyle mogą napisać 
ale Anita Włodarczyk to nie ten deseń raczej absolutnie big_smile

Ok, nie zamierzam Cię ciągnąć za język, bo ta wiedza nie jest mi do niczego potrzebna smile

To spoko tak trza 
Możemy kontynuować radosne offtopy w tym wątku big_smile

20,120

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:
UserNew napisał/a:
paslawek napisał/a:

Więcej nie mogę rozwinąć z pewnych względów, dałem słowo nie zdradzać szczegółów,
kto uwierzy ten uwierzy kto nie to nie trudno tylko tyle mogą napisać 
ale Anita Włodarczyk to nie ten deseń raczej absolutnie big_smile

Ok, nie zamierzam Cię ciągnąć za język, bo ta wiedza nie jest mi do niczego potrzebna smile

To spoko tak trza 
Możemy kontynuować radosne offtopy w tym wątku big_smile

No wiadomo, bez offtopu ten temat umarłby jakieś ponad 300 stron temu tongue bo został wyczerpany dość szybko, no ale... smile

Pytanie z innej beczki - Organizowaliście kiedyś jakieś spotkanie netkobiet, czy wszystko ogranicza się tu tylko wirtualnych relacji? big_smile

20,121 Ostatnio edytowany przez paslawek (2023-08-20 20:44:15)

Odp: 30lat i cały czas sam
UserNew napisał/a:
paslawek napisał/a:
UserNew napisał/a:

Ok, nie zamierzam Cię ciągnąć za język, bo ta wiedza nie jest mi do niczego potrzebna smile

To spoko tak trza 
Możemy kontynuować radosne offtopy w tym wątku big_smile

No wiadomo, bez offtopu ten temat umarłby jakieś ponad 300 stron temu tongue bo został wyczerpany dość szybko, no ale... smile

Pytanie z innej beczki - Organizowaliście kiedyś jakieś spotkanie netkobiet, czy wszystko ogranicza się tu tylko wirtualnych relacji? big_smile

Dawno temu było coś takiego chyba nawet nie raz,niektóre spotkania nie doszły do skutku, ale mnie nie było jeszcze na forum i szczegółów nie znam.
Ludzie się spotykają poza forum bez jakiegoś większego szumu i oficjalnych organizowanych spotkań pod egidą to wiadomo,niektórzy o tym pisali
Osobiście to spotkałem parę osób z forum
Najbardziej odlotowym pomysłem na  spotkanie był pomysł zorganizowania drużyny airsoftowej "Netkobiety"ale pomysł padł

20,122

Odp: 30lat i cały czas sam
UserNew napisał/a:
paslawek napisał/a:
UserNew napisał/a:


Wydaje mi się, że gdyby rossanka i Jacek dali se po razie, to prędzej doszliby do jakiegoś konsensusu, niż wytekszczając się tu na forum big_smile

Tak ''obiektywnie'' i z tego co wiem o Ross i Jacku z tego co o sobie pisali oraz  z innych źródeł big_smile 
to Jacek miałby problem po otrzymaniu ciosu od Ross serio,
i nie chodzi mi o wagę Ross czy coś w ten deseń

Rozwiń myśl big_smile

Cicha woda brzegi rwie wink.

20,123

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:
SaraS napisał/a:

Nie. Spasienie się jak prosiątko jest totalną skrajnością i odpychałoby mnie to, nawet gdybym miała totalnie przeciętną figurę, np. parę kg za dużo albo płaska klatka piersiowa, albo cokolwiek niefajnego, ale "do przyjęcia".

Chodziło mi o to, że jeśli ja nie mam nic przeciwko mniej fajnej sylwetce niż moja własna, to nie mam też nic przeciwko facetom, którzy z mniej fajną sylwetką chcieliby dziewczyny o, powiedzmy, bardziej pożądanych parametrach. I nie mam tu na myśli nawet swojego partnera, bo wiadomo, miłość i te sprawy, ale ogólnie, bo nawet wcześniej nigdy ta sylwetka nie była dla mnie jakoś bardzo ważna, byle nie była... całkiem tragiczna.

Przecież wygląd nie jest jedyną rzeczą, która ma jakieś znaczenie. Mam fajną figurę, ale mam też wiele wad, które dla mojego partnera nie są problemem, mimo że sam tych wad nie ma. Dlaczego nie może być w drugą stronę? To w parach trzeba mieć te same wady i te same zalety, niezależnie od tego, co dla kogo jest ważne?

Raczej mało kto myśli jak ty. Większość osób chce mieć partnera na swoim poziomie wyglądu albo powyżej. Nie ma w tym w sumie nic dziwnego, takie życie.

Wyglądem, jako głównym kryterium kierują się głównie ci, którzy nie mają zbyt wielkiego doświadczenia związkowego i/lub nie szukają partnera na stałe. Każdy inny wie, że inne cechy są nie mniej ważne, a nawet ważniejsze we wspólnym życiu, by można było zgrać w jego różnych aspektach. Nie zauroczenie, ale właśnie ten czas docierania się, kiedy wychodzą różnice w charakterach, poglądach, priorytetach jest prawdziwym sprawdzianem. Te skale może i działają na Tinderze, ale w realnym życiu ludzie dobierają się w przeróżny sposób. Wygląd jest jednym z kryteriów, jak najbardziej, ale uważam podobnie jak SaraS, że w przypadku mężczyzn, wystarczy by nie było tragedii. Jeśli facet nie ma wad, albo tylko takie które mi nie przeszkadzają, a poza tym wiele zalet, w życiu nie odrzuciłabym go ze względu na np. parę kg nadwagi, mniej niż 180 cm wzrostu czy powiedzmy zakola. Z kolei na pewno bym odrzuciła za brak ambicji, pewną bierność, nieporadność życiową, nałogi itd.

20,124

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Tate to trochę śliski temat, bo on jednak sporo treści koranicznych przemyca moim zdaniem.

Tak, Tate jest śliski prawda. Nawet sam się zastanawiałem czy go tu w ogóle wspominać. Zwłaszcza, że on nawet problemy jakieś kryminalne miał - podejrzenia o handel ludźmi chyba nawet czy coś.

Jack Sparrow napisał/a:

A dorzucić możesz też Joe Rogana, Andrew Hubermana i setki innych bardzo wpływowych influencerów prowadzących swoje podcasty, co ważne - w tym kobiet, których mam wrażenie tutaj przybywa w ostatnim czasie jak RomaArmyMensRights *, która ma 1,6mln subów, Pearl mającą ponad 1,7mln subów czy Candace Owens z jej prawie 2 mln subów - bo wiele z tego co mówią pokrywa się z teoriami pillowymi.

O, a to ciekawe - nie wiedziałem, że kobiety też prowadzą media propagujące takie treści. Ale ja osobiście nigdy aż tak głęboko w to nie wchodziłem żeby wyjść jakoś bardziej poza polskie podwórko. A u nas to chyba Roman Warszawski jest taki najbardziej znany w tej "branży".

Jack Sparrow napisał/a:

Najbardziej w rozmowie z Ross czy M!ri denerwuje mnie to, że one kompletnie nie rozróżniają tych filozofii/ruchów społecznych od frustracji pojedynczych ludzi, a potem to drugie ekstrapolują na wszystkich i non stop imputują ludziom tezy, których nigdy nie postawili.

Tak, też mam takie odczucia. Wypowiadają się o czymś o czym widać, że nie mają pojęcia sprowadzając to do kompletnego absurdu po czym negują i wyśmiewają. Pytanie tylko czy to rzeczywiście wynika z niewiedzy czy z celowego działania? Bo chyba nie bez powodu pigułkowi propagatorzy często powtarzają, że kobieta nigdy nie przyzna temu racji i będzie ją podświadomie denerwować, że facet zna mechanikę jej działania. Nie mówię, że to czysta prawda, ale widać coś w tym musi chyba być.
Swoją drogą dodać trzeba, że to jak są postrzegane pigułki to też w dużej części kwestia mass mediów. Bo gdziekolwiek w jakichś bardziej ogólnych mediach pojawi się jakiś artykuł o Red Pillu, a już zwłaszcza Black Pillu to jest od razu wiązany z tymi najbardziej skrajnymi kwestiami i oczywiście incelami. A to nie prawda, nawet Black Pill nie jest stricte incelski, a za taki jest uważany nawet przed RedPillowców. Sam też tak myślałem dopóki kiedyś nie trafiłem na jeden niszowy blackpillowy kanał na YT na prowadzone co jakiś czas są live-audycje. Prowadzone przez chłopaków, którzy nie są żadnymi przegrywami ani incekami i którzy moim zdaniem często prezentują podejście dużo zdrowsze niż niejeden RedPillowiec.

Jack Sparrow napisał/a:

Incele mam wrażenie żyją tym mocno. Bo to jednak oni będą korzystać ze szkoleń, platform randkowych, to oni będą napędzać rynek. Ale tutaj oczywiście mogę się mylić. Bo przy takiej skali już samo bierne kiwanie głową robi swoje, bo to są miliony subów i setki milionów wyświetleń/lajków/udostępnień.

Żyją tym mocno bo niestety pozwala to im wytłumaczyć ich położenie w łatwy sposób jako niezależne od nich i zarazem całkowicie ignorować wpływ ich własnych niedoskonałości, które mogliby w sobie zmienić. Moim zdaniem incele wypaczają wiele pigułkowych teorii wyciągając z nich zbyt daleko idące i wpadające w skrajność, a nawet absurd wnioski. Ale to nie same pigułki są incelskie.

SaraS napisał/a:

Zestawienie tego, czego oczekujesz od partnera z tym, czego oczekujesz od randomowych ludzi, jest bez sensu. Owszem, oczekuję, że mój partner będzie ze mną uprawiał seks.

Ale mi nie chodziło o akceptację tego, że incele oczekują czegokolwiek od obcych dla siebie ludzi. Mi chodzi o zrozumienie postaw, poglądów i sytuacji inceli oraz ich przyczyn czego mam wrażenie tutaj brakuje. Przy jednoczesnym niemalże usprawiedliwieniu de facto gwałtu małżeńskiego wagą i znaczeniem seksu oraz bliskości w życiu człowieka mamy kompletną ignorancję i niezrozumienie ewentualnie ogromne deprecjonowanie tego, że ta sama jakże ważna kwestia wpływa na inceli i to o wiele mocniej niż na niezaspokojonego męża bo oni nie doświadczyli tego nigdy albo są odcięci od tego przez całe lata. Mało tego mieliśmy tu już nawet przykłady jawnego ośmieszania korzystania przez inceli z usług prostytutek, które to usługi i tak są tylko pewnym substytutem bo taki seks nigdy nie odda bliskości w prawdziwym związku gdzie jednej osobie naprawdę zależy na tej drugiej.

Tom94 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Jest to statystycznie niemożliwe.

Statystycznie może mieć szansę u szkaradnej obywateli Etiopii i tyle po statystykach.
Prawdopodobnie Raka nawet nigdy nie będzie w tym kraju w przeciągu swojego życia.
Więc jest możliwe nie podobać się żadnej jak się mieszka w danym kraju jak nasza Polska.

Bardzo celna uwaga Tom94! Statystycznie nie jest możliwe żeby nie spodobać się jakiejkolwiek kobiecie na całej planecie, może nawet w całym kraju albo i mieście. Ale jeśli zawężymy tę grupę do bardzo wąskiego grona osób to maleje już szansa, że taka osoba się w niej znajdzie. Niby są jeszcze portale randkowe, ale biorąc pod uwagę działający tam mechanizm wyboru większe szanse mają tylko ci o naprawdę ładnej prezencji. I tyle po statystyce...

Roxann napisał/a:

Wyglądem, jako głównym kryterium kierują się głównie ci, którzy nie mają zbyt wielkiego doświadczenia związkowego i/lub nie szukają partnera na stałe. Każdy inny wie, że inne cechy są nie mniej ważne, a nawet ważniejsze we wspólnym życiu, by można było zgrać w jego różnych aspektach. Nie zauroczenie, ale właśnie ten czas docierania się, kiedy wychodzą różnice w charakterach, poglądach, priorytetach jest prawdziwym sprawdzianem. Te skale może i działają na Tinderze, ale w realnym życiu ludzie dobierają się w przeróżny sposób.

Jeżeli wygląd jest tym kryterium, które musi zostać spełnione na pewnym poziomie aby w ogóle istotne stały się pozostałe kryteria nawet ważniejsze w ogólnym rozrachunku od tego wyglądu dla związku to dalej ten wygląd będzie głównym kryterium.

20,125 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2023-08-21 17:47:47)

Odp: 30lat i cały czas sam

Beke mam z tego, jak kobiety gadają, że w późniejszym okresie kobiety na coś innego patrzą blabla. To przegryw ma czekać do 30/30+ na pierwszy związek?

20,126

Odp: 30lat i cały czas sam

Gman, uszy do góry, Ty jesteś bezpieczny i przed 30 i po 30, żadna na Ciebie nie zwróci uwagi. Luzik.

20,127

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Wyglądem, jako głównym kryterium kierują się głównie ci, którzy nie mają zbyt wielkiego doświadczenia związkowego i/lub nie szukają partnera na stałe. Każdy inny wie, że inne cechy są nie mniej ważne, a nawet ważniejsze we wspólnym życiu, by można było zgrać w jego różnych aspektach. Nie zauroczenie, ale właśnie ten czas docierania się, kiedy wychodzą różnice w charakterach, poglądach, priorytetach jest prawdziwym sprawdzianem. Te skale może i działają na Tinderze, ale w realnym życiu ludzie dobierają się w przeróżny sposób. Wygląd jest jednym z kryteriów, jak najbardziej, ale uważam podobnie jak SaraS, że w przypadku mężczyzn, wystarczy by nie było tragedii. Jeśli facet nie ma wad, albo tylko takie które mi nie przeszkadzają, a poza tym wiele zalet, w życiu nie odrzuciłabym go ze względu na np. parę kg nadwagi, mniej niż 180 cm wzrostu czy powiedzmy zakola. Z kolei na pewno bym odrzuciła za brak ambicji, pewną bierność, nieporadność życiową, nałogi itd.

Zgranie jest bardzo ważne, ale nie mniej ważnym jest wzajemne pożądanie. Jak go nie ma to wątpię by nawet najlepiej dobrane charaktery stworzyły udaną relację, no chyba że otwartą. To nie jest może główne kryterium, ja bym nawet powiedział że w tej kwestii w ogóle nie ma czegoś takiego, jest raczej zbiór elementów, które muszą tworzyć jedną spójną i pasującą do naszej koncepcji całość, i wygląd też jest jej integralną częścią.

20,128

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Beke mam z tego, jak kobiety gadają, że w późniejszym okresie kobiety na coś innego patrzą blabla. To przegryw ma czekać do 30/30+ na pierwszy związku, kiedy jego przyszła luba się wykutasi?

Dlaczego zakładasz, że najpewniej ma być to przegryw? I skąd przekonanie, że te inne cechy on akurat ma? Idąc Twoim tokiem myślenia po 30-tce to już tylko tacy zostają, ale muszę Cię tu uświadomić, że nic bardziej mylnego. W wieku 30+ jest wielu fajnych facetów, którym wcześniejsze związki z jakiegoś powodu rozpadły. Są to już jenak faceci na tyle dojrzali, że mają  inne priorytety niż te 10 lub więcej lat temu i równiesz szukają stabilizacji. W wieku 40+ też jest sporo fajnych facetów, choć częściej już po rozwodach i/lub z dziećmi. Oni nie szukają małolaty, na pewno nie wszyscy, tylko satysfakcjonującej relacji na każdej płaszczyźnie życia. Podobnie jest z kobietami 30/30+. Mając jakieś doswiadczenia, takie osoby doskonale wiedzą jakich cechy są dla nich ważne czy wręcz priorytetowe, a jakie mniej. Wygląd, czy też ta idiotyczna skala ma wtedy naprawdę drugorzędne znaczenie. No chyba, że ktoś chce wyłącznie podbudować ego, czy pochwalić przed znajomymi. Wygląd przecież nie jest constans. Raz prezentujemy się lepiej, raz gorzej. Niemniej jednak ważne, by aparycja drugiej osoby nie była dla nas odpychająca, tylko co najmniej przyjemna. Zdecydowanie ważniejszą kwestią jest to, czy mamy o czym ze sobą rozmawiać, czy lubimy spędzać razem czas, możemy na siebie liczyć itd. Innymi słowy czy lubimy swoje towarzystwo i nam ze sobą dobrze, nie tylko w łóżku.
Niemniej jednak chyba wiem o co Ci chodzi - że tacy przegrywi, jak to nazywasz, którzy do 30-tki nie potrafili zainteresować żadnej kobiety, potem, jak nie osiądą na laurach i powmimo niepowodzeń w życiu damsko-męskim, nie załamią się, tylko postawią na samorozwój, podniosą swój status społeczy, a przez to też atrakcyjność matrymonialną, mogą stać się łakomym kąskiem dla pewnej grupy kobiet, ktore szukają sponsora, czy też tatusia dla swego dziecka, bo biologiczny ojciec się ewakułował i nie płaci alimentów. Tak wiem, że takie sytuacje zdarzają, ale uważam, że to jest jakiś ułamek. Większość jednak ma jakieś doświadczenia w tym wieku i dobiera na zasadzie podobieństwa i preferencji. I to bardziej świadomie, niż w wieku nastu czy wczesnych 20 lat.
Pytanie, czy któryś z takich przegrywów rzeczywiście dojdzie do takiego statustu, by być atrakcyjną opcją dla tzw. kobiety po karuzeli z dzieckiem chada. Szczerze? Bardzo wątpię. Jak dla mnie to już podchodzi pod jakąś patologię.
Niemniej jednak wciąż uważam, że zarówno facet, jak i kobieta mogą się kolokwialnie mówiąć wyrobić z wiekiem i stać atrakcyjnymi mimo, że wcześniej byli niezauważalni, czy też dyskryminowni z powodu np. trądzika, nadwagi czy nieestetycznego uzębienia. Wszystko to jednak da się wyleczyć, ale potrzeba nie tylko wiedzy, ale też peiniędzy, stąd też naprawdę często obserwuję jak tzw. brzydkie kaczątka w wieku ok. 30-tki przekształcają w piękne łabędzie i mówię tu zarówno o kobietach, jak i mężczyznach.
Kwestia tego, kto jak do tej kwestii podejdzie, czy zatrzyma na LO czy gimnazjium, czy też postawi na samorozwój i zrobi coś ze sobą zamiast użalać i obwiniać cały świat, że nie jesteśmy akceptowalni tacy, jacy jesteśmy.
Ja tu już któryś raz przytoczę wypowiedź jednego z użytkowników, który przyznał, że nie ma zęba na przedzie, ale absolutnie nie widzi w tym przyczyny, że może odpychać kobiety. Żadne argumenty na niego nie działały, bo on nie widzi w tym probemu. Dla wielu, w tym dla mnie byłby to duży problem, choć nie sam ubytek, co podejście do niego. Bo gdyby się okazało, że miał jakiś wypadek, ale już coś z tym robi, to ok.
Także to wszystko nie jest takie czarno-białe czy zero-jedynkowe.

20,129

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Niemniej jednak wciąż uważam, że zarówno facet, jak i kobieta mogą się kolokwialnie mówiąć wyrobić z wiekiem i stać atrakcyjnymi mimo, że wcześniej byli niezauważalni, czy też dyskryminowni z powodu np. trądzika, nadwagi czy nieestetycznego uzębienia. Wszystko to jednak da się wyleczyć, ale potrzeba nie tylko wiedzy, ale też peiniędzy, stąd też naprawdę często obserwuję jak tzw. brzydkie kaczątka w wieku ok. 30-tki przekształcają w piękne łabędzie i mówię tu zarówno o kobietach, jak i mężczyznach.
Kwestia tego, kto jak do tej kwestii podejdzie, czy zatrzyma na LO czy gimnazjium, czy też postawi na samorozwój i zrobi coś ze sobą zamiast użalać i obwiniać cały świat, że nie jesteśmy akceptowalni tacy, jacy jesteśmy.

Można po prostu wycofać się z tego i żyć w zgodzie ze sobą, jednocześnie nie denerwując się na świat że jest jaki jest. Ja tak właśnie robię i mi z tym dobrze. Nie chcę wydawać hajsu na dostosowywanie się, zwłaszcza że w innych dziedzinach nie jestem z tego powodu dyskryminowany, wolę wydać na swoje pasje (mocno przykurzone przez moją depresję i wymagające odbudowy). Dzięki temu rozwijam się na tych polach, gdzie czuję się dobrze.

Życie bez nienawiści, ale z jednoczesnym pozostaniem na własnej drodze jest rozsądną alternatywą, ale do tego trzeba po prostu dojść, potrzeba czasu i obserwacji, i sporo nauki.

I nie, nie jest to zatrzymanie się na lo czy gimnazjum. To się nazywa duma, tego nie można kupić. Szczególnie jak kiedyś życie wymuszało na kimś, tak jak na mnie postępowanie wbrew sobie, a teraz cieszę się wolnością i swobodą, które zaczynam doceniać. Tylko po prostu bez frustracji na rzeczy, na które nie mam wpływu.

20,130 Ostatnio edytowany przez Roxann (2023-08-21 19:24:57)

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:

Zgranie jest bardzo ważne, ale nie mniej ważnym jest wzajemne pożądanie. Jak go nie ma to wątpię by nawet najlepiej dobrane charaktery stworzyły udaną relację, no chyba że otwartą. To nie jest może główne kryterium, ja bym nawet powiedział że w tej kwestii w ogóle nie ma czegoś takiego, jest raczej zbiór elementów, które muszą tworzyć jedną spójną i pasującą do naszej koncepcji całość, i wygląd też jest jej integralną częścią.

Ależ oczywiście, że pożadanie jest bardzo ważne, zresztą nie dalej niż wczoraj czy przedwczoraj pisałam, że jakość seksu w związku ma wręcz kluczowe znaczenie o ile osoby nie są aseksualne. Ale na pożadanie składa nie tylko wygląd, no może na Tinderze, ale nie w codziennym życiu. Ja np. wiele razy miałam tak, że poznając gdzieś faceta (nie w necie, od razu mówię), nie miałam wrażenia o wow jakie ciacho, ale jak obserowałam to jak się zachowuje, jak i co mówi, jego atrakcyjność w tej Waszej skali rosła szybko z 5-6 na 7-8/10. A jesli udało mi się z nim porozmawiać i to wrażanie się nie zmieniło, wręcz przeciwnie, złapaliśmy wspólny jezyk, w dodatku luz, fajne poczucie humoru, to już był 9/10.
Myślę, choć mogę mylić, dla Was wygląd ma absolutnie kluczowe znaczenie, niektórzy pewnie nawet wolą mieć laskę ładną, choć głupią. Stąd nie możecie zrozumieć, że kobiety tak nie mają. Tzn. na pewno nie wszystkie ale śmiem twierdzić, że zdecydowana większość.

20,131

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Gman, uszy do góry, Ty jesteś bezpieczny i przed 30 i po 30, żadna na Ciebie nie zwróci uwagi. Luzik.

Może zwróci, ale jakiejś patoli, o ile zorientuje, że facet dziany i naiwny na tyle, by jej pomóc w wychowaniu bąbelka chada. Ale to też raczej mu raczej nie grozi.
Umówmy się, ten scenariusz o którym on pisze jest poniekąd prawdopodobny, ale... no właśnie. To już by była raczej jakaś patologia, bo normalna dzieczyna, nawet matka, nie związałaby się z nim. Po co jej 2 czy kolejne dziecko?

20,132

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:

Można po prostu wycofać się z tego i żyć w zgodzie ze sobą, jednocześnie nie denerwując się na świat że jest jaki jest. Ja tak właśnie robię i mi z tym dobrze. Nie chcę wydawać hajsu na dostosowywanie się, zwłaszcza że w innych dziedzinach nie jestem z tego powodu dyskryminowany, wolę wydać na swoje pasje (mocno przykurzone przez moją depresję i wymagające odbudowy). Dzięki temu rozwijam się na tych polach, gdzie czuję się dobrze.

Życie bez nienawiści, ale z jednoczesnym pozostaniem na własnej drodze jest rozsądną alternatywą, ale do tego trzeba po prostu dojść, potrzeba czasu i obserwacji, i sporo nauki.

I nie, nie jest to zatrzymanie się na lo czy gimnazjum. To się nazywa duma, tego nie można kupić. Szczególnie jak kiedyś życie wymuszało na kimś, tak jak na mnie postępowanie wbrew sobie, a teraz cieszę się wolnością i swobodą, które zaczynam doceniać. Tylko po prostu bez frustracji na rzeczy, na które nie mam wpływu.

Jeśli jest tak jak piszesz, ok. Ważne by nie okłamywać samego siebie i nie popadać w frustracje.
A już na pewno nie oskarżać całego świata, bo nasze życie nie wygląda tak jakbyśmy chcieli.

20,133

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Beke mam z tego, jak kobiety gadają, że w późniejszym okresie kobiety na coś innego patrzą blabla. To przegryw ma czekać do 30/30+ na pierwszy związek?

A ja mam bekę z tego oburzenia (niezależnie od tego, czy się zgadzam z tym czy nie). Jeżeli rzeczywiście ktoś się nikomu nie podoba, to...? Dlaczego to ewentualne czekanie miałoby być tak, no właśnie, oburzające? Nie do pomyślenia? A jakie niby inne rozwiązanie byś widział, jeśli nie to "czekanie" albo pracę nad wyglądem?

ChuopskiChłop napisał/a:

Zgranie jest bardzo ważne, ale nie mniej ważnym jest wzajemne pożądanie. Jak go nie ma to wątpię by nawet najlepiej dobrane charaktery stworzyły udaną relację, no chyba że otwartą.

Tylko nie chodziło o brak pożądania, a o to, że wywołują je również inne czynniki, nie tylko wygląd. I tak samo mogą je przekreślić.

20,134 Ostatnio edytowany przez Roxann (2023-08-21 20:30:28)

Odp: 30lat i cały czas sam
SaraS napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Beke mam z tego, jak kobiety gadają, że w późniejszym okresie kobiety na coś innego patrzą blabla. To przegryw ma czekać do 30/30+ na pierwszy związek?

A ja mam bekę z tego oburzenia (niezależnie od tego, czy się zgadzam z tym czy nie). Jeżeli rzeczywiście ktoś się nikomu nie podoba, to...? Dlaczego to ewentualne czekanie miałoby być tak, no właśnie, oburzające? Nie do pomyślenia? A jakie niby inne rozwiązanie byś widział, jeśli nie to "czekanie" albo pracę nad wyglądem?

Dobre pytanie.
Nie tylko nad wglądem, ale też nad sobą.

20,135

Odp: 30lat i cały czas sam
SaraS napisał/a:

Nie. Spasienie się jak prosiątko jest totalną skrajnością i odpychałoby mnie to, nawet gdybym miała totalnie przeciętną figurę, np. parę kg za dużo albo płaska klatka piersiowa, albo cokolwiek niefajnego, ale "do przyjęcia".

I o tym mówię.

Chodziło mi o to, że jeśli ja nie mam nic przeciwko mniej fajnej sylwetce niż moja własna, to nie mam też nic przeciwko facetom, którzy z mniej fajną sylwetką chcieliby dziewczyny o, powiedzmy, bardziej pożądanych parametrach. I nie mam tu na myśli nawet swojego partnera, bo wiadomo, miłość i te sprawy, ale ogólnie, bo nawet wcześniej nigdy ta sylwetka nie była dla mnie jakoś bardzo ważna, byle nie była... całkiem tragiczna.

Jak się uzupełniamy na zasadzie równoważnej - spoko. O to chodzi w związku. Ale problem jest jak się leczy kompleksy drugą osobą. Np księciunio mający dwie lewe ręce, co chce, żeby jego partnerka zapierdalała na etacie, a oprócz tego ma sprzątać, gotować, prać itp.

Przecież wygląd nie jest jedyną rzeczą, która ma jakieś znaczenie. Mam fajną figurę, ale mam też wiele wad, które dla mojego partnera nie są problemem, mimo że sam tych wad nie ma. Dlaczego nie może być w drugą stronę? To w parach trzeba mieć te same wady i te same zalety, niezależnie od tego, co dla kogo jest ważne?

Jak wyżej - chodzi o wymianę równoważną. To jest spoko.

20,136

Odp: 30lat i cały czas sam
UserNew napisał/a:
paslawek napisał/a:
UserNew napisał/a:


Wydaje mi się, że gdyby rossanka i Jacek dali se po razie, to prędzej doszliby do jakiegoś konsensusu, niż wytekszczając się tu na forum big_smile

Tak ''obiektywnie'' i z tego co wiem o Ross i Jacku z tego co o sobie pisali oraz  z innych źródeł big_smile 
to Jacek miałby problem po otrzymaniu ciosu od Ross serio,
i nie chodzi mi o wagę Ross czy coś w ten deseń

Rozwiń myśl big_smile

A co tam - ugryzę.

Też mnie to zaciekawiło. Rozwińcie smile

20,137

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:
UserNew napisał/a:
paslawek napisał/a:

To spoko tak trza 
Możemy kontynuować radosne offtopy w tym wątku big_smile

No wiadomo, bez offtopu ten temat umarłby jakieś ponad 300 stron temu tongue bo został wyczerpany dość szybko, no ale... smile

Pytanie z innej beczki - Organizowaliście kiedyś jakieś spotkanie netkobiet, czy wszystko ogranicza się tu tylko wirtualnych relacji? big_smile

Dawno temu było coś takiego chyba nawet nie raz,niektóre spotkania nie doszły do skutku, ale mnie nie było jeszcze na forum i szczegółów nie znam.
Ludzie się spotykają poza forum bez jakiegoś większego szumu i oficjalnych organizowanych spotkań pod egidą to wiadomo,niektórzy o tym pisali
Osobiście to spotkałem parę osób z forum
Najbardziej odlotowym pomysłem na  spotkanie był pomysł zorganizowania drużyny airsoftowej "Netkobiety"ale pomysł padł


Jak zaczynałem przygody z tym forum, to ludzie ze stolicy spotykali się w miarę regularnie.

20,138

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Chodziło mi o to, że jeśli ja nie mam nic przeciwko mniej fajnej sylwetce niż moja własna, to nie mam też nic przeciwko facetom, którzy z mniej fajną sylwetką chcieliby dziewczyny o, powiedzmy, bardziej pożądanych parametrach. I nie mam tu na myśli nawet swojego partnera, bo wiadomo, miłość i te sprawy, ale ogólnie, bo nawet wcześniej nigdy ta sylwetka nie była dla mnie jakoś bardzo ważna, byle nie była... całkiem tragiczna.

Problem w tym, że oni nie mają wyboru, bo nie nawiązują kontaków z żadną kobietą.

20,139

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Chodziło mi o to, że jeśli ja nie mam nic przeciwko mniej fajnej sylwetce niż moja własna, to nie mam też nic przeciwko facetom, którzy z mniej fajną sylwetką chcieliby dziewczyny o, powiedzmy, bardziej pożądanych parametrach. I nie mam tu na myśli nawet swojego partnera, bo wiadomo, miłość i te sprawy, ale ogólnie, bo nawet wcześniej nigdy ta sylwetka nie była dla mnie jakoś bardzo ważna, byle nie była... całkiem tragiczna.

Problem w tym, że oni nie mają wyboru, bo nie nawiązują kontaków z żadną kobietą.

OK, ale primo - to nie moje słowa.

Secundo - wiem. Nawet jeśli jakaś kobieta się nimi zainteresuje, to oni i tak albo nie pociągną znajomości, bo nie ogarnęli zainteresowania, albo sami relacje storpedują, bo "pewnie ma ukryte motywy".

Już dawno im to pisałem. Problem przede wszystkim jest w nich. Ale nie w tym, co im się wydaje (wygląd/kasa), ale w ich nastawieniu i oczekiwaniach.

20,140 Ostatnio edytowany przez ChuopskiChłop (2023-08-21 21:15:58)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Jeśli jest tak jak piszesz, ok. Ważne by nie okłamywać samego siebie i nie popadać w frustracje.
A już na pewno nie oskarżać całego świata, bo nasze życie nie wygląda tak jakbyśmy chcieli.

Oczywiście, mi chodzi o bycie szczerym ze sobą, ale bez jakiejś fanatycznej nienawiści. Ludzie są różni, a związki nie są dla każdego i tyle, tak samo jak nie każdy nadaje się do określonego zawodu. Ważne też aby nie traktować takich ludzi inaczej od innych (a niektórzy postrzegają z niewiadomych względów osoby samotne jako ofiary losu, ale to często przez patriarchat i toksyczną męskość).

20,141

Odp: 30lat i cały czas sam
R_ita2 napisał/a:

Pamiętam co roxann pisala o swojej rodzinie, sorry.

Kto wie, może ten Sttutgard to nasza przyszłość

Tyle dobrego że córka jest międzynarodowa i głównie ma kontakt z obcymi nacjami- marokanczycy, tunezyjczycy, turkowie i inni.

Powodzenia

20,142 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2023-08-21 22:16:36)

Odp: 30lat i cały czas sam

Te, pani nowobogacka - drzwi są otwarte. Jedź. Tylko skończ marudzić męczybuło.

20,143

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Te, pani nowobogacka - drzwi są otwarte. Jedź. Tylko skończ marudzić męczybuło.

Dokładnie. Niemcy lepsze? Co stoi na przeszkodzie?

20,144

Odp: 30lat i cały czas sam

R_ita2 - jak ci nie pasuje, to wyemigruj, tylko na Boga przestań biadolić jak to w PL jest źle.

20,145

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

R_ita2 - jak ci nie pasuje, to wyemigruj, tylko na Boga przestań biadolić jak to w PL jest źle.

Dokładnie

20,146

Odp: 30lat i cały czas sam
Thomas29 napisał/a:

O, a to ciekawe - nie wiedziałem, że kobiety też prowadzą media propagujące takie treści. Ale ja osobiście nigdy aż tak głęboko w to nie wchodziłem żeby wyjść jakoś bardziej poza polskie podwórko. A u nas to chyba Roman Warszawski jest taki najbardziej znany w tej "branży".


Nie wiem, nie znam polskiej branży.

O pillach dowiedziałem się dopiero z tego forum. Zacząłem gonić króliczka i bez problemu dotarłem i do takich influencerek. Generalnie to mam takie wrażenie, że na chwilę obecną to wszystko co nie jest pro tęczowe, to z automatu jest określane pillem jakiegoś koloru.

20,147

Odp: 30lat i cały czas sam
R_ita2 napisał/a:

Bo chyba nie od strony Polaków którym nawet w restauracji przeszkadza dziecko I jest obywatelem klasy 2.

Ciekawe dlaczego... Nie spotkałam się jeszcze z tym, żeby dziecko zachowujące się cicho i siedzące na tyłku wzbudziło jakiekolwiek negatywne reakcje. wink

To ja nie jedyna mam wrażenie że w Polsce musisz przepraszac że masz dziecko. A już broń boże dziecko w miejscu publicznym. Bo polaczek zapierdalał cały miesiąc  na jedno wyjście na miasto i broń boże by nikt mu w tym nie przeszkodził, a już nie daj Boże Bogu ducha winne dziecko, ktore dopiero sie uczy spolecznych zachowan.

Nie musisz przepraszać, że masz dziecko. Musisz przepraszać, jeśli masz niewychowanego bachora (wersja starsza) albo jeśli nad tym dzieckiem nie panujesz (wersja młodsza). Nie dlatego, że "Polaczek coś tam coś tam", tylko dlatego, że nikt nie chce słuchać np. wrzasków. A nauczyć dziecko jedzenia w cywilizowany sposób można w domu.

20,148 Ostatnio edytowany przez Panna de Jones (2023-08-22 12:17:39)

Odp: 30lat i cały czas sam

Co nowego piszczy w trawie?

20,149

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna de Jones napisał/a:

Co nowego piszczy w trawie?

Wszystko po staremu, aby do wypłaty.

20,150

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
UserNew napisał/a:
paslawek napisał/a:

Tak ''obiektywnie'' i z tego co wiem o Ross i Jacku z tego co o sobie pisali oraz  z innych źródeł big_smile 
to Jacek miałby problem po otrzymaniu ciosu od Ross serio,
i nie chodzi mi o wagę Ross czy coś w ten deseń

Rozwiń myśl big_smile

A co tam - ugryzę.

Też mnie to zaciekawiło. Rozwińcie smile

Nie da rady bo nas ścignie big_smile

Posty [ 20,086 do 20,150 z 31,045 ]

Strony Poprzednia 1 308 309 310 311 312 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024