30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 297 298 299 300 301 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19,371 do 19,435 z 31,044 ]

19,371

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:

330 strona
zapierdalacie ostro  big_smile

słowotok,słowotok,słowotok
który już nic nikomu nie daje
żadnego postępu żadnego przełomu
pustka teorie, idee,filozofia mielenie niedorzeczności  skrótów i uproszczeń
do niczego ta wojenka płci,raczej bijatyka przy trzepaku
girls against boys big_smile
beznadzieja to już nawet żałosne nie jest
simpy dają mniej atencji niż desperaci frustraci incele big_smile

matka natura bywa jednak okrutna 
ale nie poddawajcie się tak trzeba faceci muszą mieć rację a kobiety muszą się bronić
może kiedyś padna na kolana i przyznają wam rację,tylko co dalej 
wymiana myśli
czyich własnych czy z FB i YT ?
Tamci guru to na pewno żyją tak jak opowiadają nie dojedzą nie dośpią tylko filmiki nagrywają
dalej dajecie się robić w chuja tym razem nie kobietom a innym facetom
dobry biznes na incelach widzę ktoś trzepie big_smile
wierzcie wierzcie - wiara czyni czuba 
miłej zabawy misjonarze
ale obciach big_smile

Już nawet czytać się tego nie chce, co nie? Cały czas te same teksty, skróty itp. Zaglądam raz na dwa dni i patrzę co tu słychać, a tu jedno i to samo smile gdyby nie to, że ktoś tu jeszcze odpicuje race, to chłopak umarłby z nudów chyba.
Najwyższczy czas na wylogowanie się z tego forum chyba big_smile

Zobacz podobne tematy :

19,372

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Szuka beciaka, co wcześniej miała na niego wywalone. Po co marnuje czas takiemu facetowi, chyba że jest tak bezczelna. Nie powinna zawracać głowy jemu już.

Boże, ale osoba mająca 20 lat jest zupełnie inna niż w wieku 30 lat. albo 50 ciu i może czego innego chcieć.

weź chłopaka po maturze, ma 20 lat i on chce się bawić, poznawać dziewczyny, uprawiać seks, spotykac się z paczką znajomych, mieć fajny motor, rower, czy auto, jezdzić z kumplami po okolicy, chodzić na kebaby i disco,

Ale chłopak dorasta, ma 30 lat, może 35 i już nie jarają go jednonocne przygody, dyskoteki, jazdy kabrio czy wypady na kebaby, On teraz chce mieć żonę, dzieci, kabrio zamienić na rodzinny van, kebaba , na schabowego w domu, a wypady na disco na wypady z żoną i dzieciakami do aquaparku. A zamiast szaleć do rana na imprezie on woli coś obejrzeć albo poczytac w łóżku wieczorem, przed seksem ze stałą partnerką, albo po.

Moi koledzy z lat nastoletnich, którzy pili, palili, chodzili na disco, grali na gitarze, umawiali sie z dziewczynami na randki i kłócili z rodzicami o zbyt głośną muzykę, którą puszczali na miniwieżach w swoich pokojach, oraz o późne powroty do domu, teraz to łysawi faceci, albo z siwiejącymi skroniami i brodami, z lekką nadwagą, którzy wolą pojechać na ryby, albo na rowery z dzieciakami, albo sobie pokupowali działki warzywne i już od lat nie bywaja na dyskotekach oraz nie podnieca ich picie piwa na posiadówkach domowych.

Masz jakies dziwne przemyślenia, że osoba w wieku 20 lat jest tą samą w wieku 30 czy 40 stu.

No nie wiem, ja od kiedy pamiętam chciałem mieć dziewczynę, jeździć z nią po świecie, chodzić po górach itd

Od chodzenia po górach i jezdzenia po świecie to można miec kolegów.

19,373

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

Boże, ale osoba mająca 20 lat jest zupełnie inna niż w wieku 30 lat. albo 50 ciu i może czego innego chcieć.

weź chłopaka po maturze, ma 20 lat i on chce się bawić, poznawać dziewczyny, uprawiać seks, spotykac się z paczką znajomych, mieć fajny motor, rower, czy auto, jezdzić z kumplami po okolicy, chodzić na kebaby i disco,

Ale chłopak dorasta, ma 30 lat, może 35 i już nie jarają go jednonocne przygody, dyskoteki, jazdy kabrio czy wypady na kebaby, On teraz chce mieć żonę, dzieci, kabrio zamienić na rodzinny van, kebaba , na schabowego w domu, a wypady na disco na wypady z żoną i dzieciakami do aquaparku. A zamiast szaleć do rana na imprezie on woli coś obejrzeć albo poczytac w łóżku wieczorem, przed seksem ze stałą partnerką, albo po.

Moi koledzy z lat nastoletnich, którzy pili, palili, chodzili na disco, grali na gitarze, umawiali sie z dziewczynami na randki i kłócili z rodzicami o zbyt głośną muzykę, którą puszczali na miniwieżach w swoich pokojach, oraz o późne powroty do domu, teraz to łysawi faceci, albo z siwiejącymi skroniami i brodami, z lekką nadwagą, którzy wolą pojechać na ryby, albo na rowery z dzieciakami, albo sobie pokupowali działki warzywne i już od lat nie bywaja na dyskotekach oraz nie podnieca ich picie piwa na posiadówkach domowych.

Masz jakies dziwne przemyślenia, że osoba w wieku 20 lat jest tą samą w wieku 30 czy 40 stu.

No nie wiem, ja od kiedy pamiętam chciałem mieć dziewczynę, jeździć z nią po świecie, chodzić po górach itd

Od chodzenia po górach i jezdzenia po świecie to można miec kolegów.

To dziewczyna powinna w domu siedzieć?

19,374

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No nie wiem, ja od kiedy pamiętam chciałem mieć dziewczynę, jeździć z nią po świecie, chodzić po górach itd

Od chodzenia po górach i jezdzenia po świecie to można miec kolegów.

To dziewczyna powinna w domu siedzieć?

A jak nie lubi chodzić po górach?

19,375

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

Boże, ale osoba mająca 20 lat jest zupełnie inna niż w wieku 30 lat. albo 50 ciu i może czego innego chcieć.

weź chłopaka po maturze, ma 20 lat i on chce się bawić, poznawać dziewczyny, uprawiać seks, spotykac się z paczką znajomych, mieć fajny motor, rower, czy auto, jezdzić z kumplami po okolicy, chodzić na kebaby i disco,

Ale chłopak dorasta, ma 30 lat, może 35 i już nie jarają go jednonocne przygody, dyskoteki, jazdy kabrio czy wypady na kebaby, On teraz chce mieć żonę, dzieci, kabrio zamienić na rodzinny van, kebaba , na schabowego w domu, a wypady na disco na wypady z żoną i dzieciakami do aquaparku. A zamiast szaleć do rana na imprezie on woli coś obejrzeć albo poczytac w łóżku wieczorem, przed seksem ze stałą partnerką, albo po.

Moi koledzy z lat nastoletnich, którzy pili, palili, chodzili na disco, grali na gitarze, umawiali sie z dziewczynami na randki i kłócili z rodzicami o zbyt głośną muzykę, którą puszczali na miniwieżach w swoich pokojach, oraz o późne powroty do domu, teraz to łysawi faceci, albo z siwiejącymi skroniami i brodami, z lekką nadwagą, którzy wolą pojechać na ryby, albo na rowery z dzieciakami, albo sobie pokupowali działki warzywne i już od lat nie bywaja na dyskotekach oraz nie podnieca ich picie piwa na posiadówkach domowych.

Masz jakies dziwne przemyślenia, że osoba w wieku 20 lat jest tą samą w wieku 30 czy 40 stu.

No nie wiem, ja od kiedy pamiętam chciałem mieć dziewczynę, jeździć z nią po świecie, chodzić po górach itd

Od chodzenia po górach i jezdzenia po świecie to można miec kolegów.

Można, ale też nie mam, a jednak z dziewczyną też inaczej. Zabierałbym ją w ciekawe miejsca, na wakacje i ogólnie sprawiałbym jej przyjemność. Oczywiście, jeśli miałaby inne pasje niż ja, to też żaden problem.

19,376

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Od chodzenia po górach i jezdzenia po świecie to można miec kolegów.

To dziewczyna powinna w domu siedzieć?

A jak nie lubi chodzić po górach?

To jak się jest w związku to albo z osobami, z którymi dzieli się pasje, albo idzie się na ustępstwa i kompromis. Raz urlop w górach - kolejny na działce albo z książką czy przed TV. Albo spędza się czas osobno, ale do dupy taki związek.

19,377

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Spotkałem się realnie jeden raz, że kobiety negowały dwóch z pracy za korzystanie z div. Co je powinno obchodzić, jak goście nie podobają się fizycznie (mizernie wyglądają trochę, dla mnie faceta hetero nawet). Aż tak trzeba sobie ego pochelbić i mieć bekę z takich?


Tylko skąd pomysł, że to chodziło TYLKO o chodzenie na divy? Może miały bekę z innego głównie powodu, o którym nie wiesz?

Miały bekę, że chodzą na divy. Wprost powiedziały "facet korzystający z lafirynd, to nie facet" i inne wysrywy.

A sam chciałbyś mięc kobietę, która chodzi na męskie divy?

19,378

Odp: 30lat i cały czas sam
NewUser napisał/a:

Już nawet czytać się tego nie chce, co nie? Cały czas te same teksty, skróty itp. Zaglądam raz na dwa dni i patrzę co tu słychać, a tu jedno i to samo smile gdyby nie to, że ktoś tu jeszcze odpicuje race, to chłopak umarłby z nudów chyba.
Najwyższczy czas na wylogowanie się z tego forum chyba big_smile

Powiem ci że szkoda by było jak byś się stąd ewakuował  mało tu wesołych osób
najwyżej Ciebie simpem nazwą  rabiny cadyki blackpilla za dychę
co jest czasem
przezabawne big_smile i kompletnie od czapy ale ważni są wtedy jakby skwarkę lizali big_smile

19,379 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2023-08-14 12:16:53)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Od chodzenia po górach i jezdzenia po świecie to można miec kolegów.

To dziewczyna powinna w domu siedzieć?

A jak nie lubi chodzić po górach?

Miałem kiedyś znajomą, która nie lubiła, ale jak zaczęła z chłopakiem chodzić, to się wkręciła. Zresztą w związku często robimy coś, co nie jest dla nas przyjemne, żeby drugiej osobie sprawić przyjemność.

19,380

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

To dziewczyna powinna w domu siedzieć?

A jak nie lubi chodzić po górach?

To jak się jest w związku to albo z osobami, z którymi dzieli się pasje, albo idzie się na ustępstwa i kompromis. Raz urlop w górach - kolejny na działce albo z książką czy przed TV. Albo spędza się czas osobno, ale do dupy taki związek.

Dokładnie. Określone hobby ma sięnijak do związku, Możesz mieć super kumpele do chodzenia po górach, ale w związku byś z nią nie chciał być.

19,381

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

To dziewczyna powinna w domu siedzieć?

A jak nie lubi chodzić po górach?

To jak się jest w związku to albo z osobami, z którymi dzieli się pasje, albo idzie się na ustępstwa i kompromis. Raz urlop w górach - kolejny na działce albo z książką czy przed TV. Albo spędza się czas osobno, ale do dupy taki związek.

Właśnie tak, na tym to polega.

19,382

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tylko skąd pomysł, że to chodziło TYLKO o chodzenie na divy? Może miały bekę z innego głównie powodu, o którym nie wiesz?

Miały bekę, że chodzą na divy. Wprost powiedziały "facet korzystający z lafirynd, to nie facet" i inne wysrywy.

A sam chciałbyś mięc kobietę, która chodzi na męskie divy?

Ekhm, ale przecież ten motyw był wielokrotnie poruszany - facet ma wziąć na klatę przeszłość partnerki i koniec.

19,383

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Miały bekę, że chodzą na divy. Wprost powiedziały "facet korzystający z lafirynd, to nie facet" i inne wysrywy.

A sam chciałbyś mięc kobietę, która chodzi na męskie divy?

Ekhm, ale przecież ten motyw był wielokrotnie poruszany - facet ma wziąć na klatę przeszłość partnerki i koniec.

A nie nie. Facet mający bujną przeszłość seksualną, czy z divami czy z koleżankami czy whatever, to gieroj. Kobieta, która ma bujnąprzeszłość seksualną to puszczalska szmata.
Już o tym pisaliśmy.

19,384

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie.

Znam wiele kobiet, które mają liczniki nie raz większe niż wiekszość facetów jakich znam, a opinia puszczalskich nigdy do niech nie przylgnęła. Różnica po prostu polega na tym, ze one samy zdobywały. Opinia puszczalskich szmat to łatka dla tych, które nie potrafią powiedzieć nie i budują swoją wartość jedynie przez pryzmat ilu facetów je adoruje, co doprowadza do tego, że wypinają sie przed pierwszym lepszym. To jest różnica pomiędzy zdobywaniem, a pozwalaniem być zdobywaną przez każdego.


A chodzenia na kurwy większość zwyczajnie nie akceptuje tak czy siak.


Tak samo jak ogólnie z przeszłością faceta. Mieliśmy już o tym wątek. Najlepiej do niej (i własnych słabości) się nie przyznawać jeśli ingeruje ona w wykreowany wizerunek.

19,385 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2023-08-14 12:40:26)

Odp: 30lat i cały czas sam

@rossanka

Gdyby podobali się kobietom, to by mieli normalny seks w związku, lub przelotny. Kobiety doskonale wiedzą, że tacy nie podobają się kobietom, więc trzeba ich "dobić".

Kobiety nie muszą chodzić do męskich div, bo wystarczy, że odpala Tindera.

19,386

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:

A sam chciałbyś mięc kobietę, która chodzi na męskie divy?

Ekhm, ale przecież ten motyw był wielokrotnie poruszany - facet ma wziąć na klatę przeszłość partnerki i koniec.

A nie nie. Facet mający bujną przeszłość seksualną, czy z divami czy z koleżankami czy whatever, to gieroj. Kobieta, która ma bujnąprzeszłość seksualną to puszczalska szmata.
Już o tym pisaliśmy.

Nie gieroj, tak samo żałosne. Ale różnica w odbiorze wynika z prostego faktu, że to kobiety mają przewagę na rynku matrymonialnym. Kobieta, jeśli chce seksu, to może go mieć, kiedy chce. Facet natomiast ma o wiele trudniej.

19,387

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Nie.

Znam wiele kobiet, które mają liczniki nie raz większe niż wiekszość facetów jakich znam, a opinia puszczalskich nigdy do niech nie przylgnęła. Różnica po prostu polega na tym, ze one samy zdobywały. Opinia puszczalskich szmat to łatka dla tych, które nie potrafią powiedzieć nie i budują swoją wartość jedynie przez pryzmat ilu facetów je adoruje, co doprowadza do tego, że wypinają sie przed pierwszym lepszym. To jest różnica pomiędzy zdobywaniem, a pozwalaniem być zdobywaną przez każdego.

Nie nie nie.

pierwsza grupa, to wymagające dziewczyny, które wiedza czego chca, ale maja łatki tych ambitnych i oczekujących gwiazdki z nieba. Tak adziewczyna nie będzie zdobywała faceta, który osobowościowo i fizycznie jej nie pasuje - przez co właśnie na tym forum byłaby oceniana przez chłopaków typu Raka, że gonią za przystojniakami, zamiast dac szanse przeciętniakowi, czy mniej przystojnego..

a druga grupa" Opinia puszczalskich szmat to łatka dla tych, które nie potrafią powiedzieć nie i budują swoją wartość jedynie przez pryzmat ilu facetów je adoruje, co doprowadza do tego, że wypinają sie przed pierwszym lepszym. To jest różnica pomiędzy zdobywaniem, a pozwalaniem być zdobywaną przez każdego", - to przeciez do tego namawiane są tu kobiety, aby dawały szanse niemal każdemu, nawet jak jej się ktos nie podoba czy średnio się dogadują.

19,388

Odp: 30lat i cały czas sam

Dlatego lepiej być chodzic na divy, dopuki się chce, niż zostać beciakiem dla jakiejś po karuzeli. Nie były wcześniej zainteresowane, to niech potem też nie będą.

19,389

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Ekhm, ale przecież ten motyw był wielokrotnie poruszany - facet ma wziąć na klatę przeszłość partnerki i koniec.

A nie nie. Facet mający bujną przeszłość seksualną, czy z divami czy z koleżankami czy whatever, to gieroj. Kobieta, która ma bujnąprzeszłość seksualną to puszczalska szmata.
Już o tym pisaliśmy.

Nie gieroj, tak samo żałosne. Ale różnica w odbiorze wynika z prostego faktu, że to kobiety mają przewagę na rynku matrymonialnym.

Nie mają przewagi na rynku matrymonialnym. To, ze facet chce ją przelecieć nie znaczy, ze chce z nią wziąć ślub. Nawet nie musi chcieć być z nia w związku.

19,390

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Nie nie nie.

pierwsza grupa, to wymagające dziewczyny, które wiedza czego chca, ale maja łatki tych ambitnych i oczekujących gwiazdki z nieba. Tak adziewczyna nie będzie zdobywała faceta, który osobowościowo i fizycznie jej nie pasuje - przez co właśnie na tym forum byłaby oceniana przez chłopaków typu Raka, że gonią za przystojniakami, zamiast dac szanse przeciętniakowi, czy mniej przystojnego...

Oboje wiemy, że takie kobiety są. I oboje wiemy, że miały wielokrotnie więcej siusiaków między nogami, niż same są w stanie to przyznać. I nie przyznają się do tego z tych samych powodów, dla których większość facetów nie przyznaje się do korzystania z prostytutek. Odrzuceni zawsze będą marudzić i złorzeczyć pod nosem. Taka kolej rzeczy.

a druga grupa" Opinia puszczalskich szmat to łatka dla tych, które nie potrafią powiedzieć nie i budują swoją wartość jedynie przez pryzmat ilu facetów je adoruje, co doprowadza do tego, że wypinają sie przed pierwszym lepszym. To jest różnica pomiędzy zdobywaniem, a pozwalaniem być zdobywaną przez każdego", - to przeciez do tego namawiane są tu kobiety, aby dawały szanse niemal każdemu, nawet jak jej się ktos nie podoba czy średnio się dogadują.

Nikt tu nie namawia do wypinania się za bukiet kwiatów, a jedynie do tego, aby dać szansę poznania osobowości. Choć zgadzam się, ze takie nawoływania nie mają najmniejszego sensu.

19,391

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Nikt tu nie namawia do wypinania się za bukiet kwiatów, a jedynie do tego, aby dać szansę poznania osobowości. Choć zgadzam się, ze takie nawoływania nie mają najmniejszego sensu.


To akurat się dzieje. Ona poznaje jego, jest jakies tam porozumienie na początku, dobrze się rozmawia, po czym ona daje szanse tej znajomości, wszystko toczy sie dalej , poznaja się coraz bardziej w miare upływu czasu i przebywania ze sobą coraz więcej. To przecież oczywiste.

Chyba, ze mówisz o przypadku, gdy rozmowa od początku się nie klei, cos kuleje, nie czuje się dobrze w jego towarzystwie, nie ma ochoty na kontakt, ale daje szanse znajomości, bo co jej szkodzi, ona jest sama on jest sam, to MUSI wykorzystać okazję aby jej nie zmarnować, bo może między nimi zaiskrzy.

19,392

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

To akurat się dzieje. Ona poznaje jego, jest jakies tam porozumienie na początku, dobrze się rozmawia, po czym ona daje szanse tej znajomości, wszystko toczy sie dalej , poznaja się coraz bardziej w miare upływu czasu i przebywania ze sobą coraz więcej. To przecież oczywiste.

I jak to się ma do tego, że jak nie ma pociągu fizycznego, to nigdy do zbliżenia nie dojdzie? I jak to się ma do tego, że kobiety max 20% mężczyzn uznają za atrakcyjnych?

Ano....nijak. Większość kobiet na określonym etapie życia nie szuka kolegów. Owszem - oni są. Ale są z pracy, z dawniejszych lat czy są inni 'znajomi znajomych'. Nie poznajesz nowych ludzi na stopie towarzyskiej, aby zostać jedynie kolegami. Więc automatycznie nie ma tego czasu na poznawanie za bardzo.



Chyba, ze mówisz o przypadku, gdy rozmowa od początku się nie klei, cos kuleje, nie czuje się dobrze w jego towarzystwie, nie ma ochoty na kontakt, ale daje szanse znajomości, bo co jej szkodzi, ona jest sama on jest sam, to MUSI wykorzystać okazję aby jej nie zmarnować, bo może między nimi zaiskrzy.

Przede wszystkim nikt niczego NIE MUSI. Ale skoro jest się singlem od x lat to wypadałoby zrewidować swoje nastawienie i oczekiwania. W takiej sytuacji MOŻNA dać szansę lepszego poznania się. Ale bez nastawiania się na konkretny cel znajomości.

19,393

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:

To akurat się dzieje. Ona poznaje jego, jest jakies tam porozumienie na początku, dobrze się rozmawia, po czym ona daje szanse tej znajomości, wszystko toczy sie dalej , poznaja się coraz bardziej w miare upływu czasu i przebywania ze sobą coraz więcej. To przecież oczywiste.

I jak to się ma do tego, że jak nie ma pociągu fizycznego, to nigdy do zbliżenia nie dojdzie? I jak to się ma do tego, że kobiety max 20% mężczyzn uznają za atrakcyjnych?

Ano....nijak. Większość kobiet na określonym etapie życia nie szuka kolegów. Owszem - oni są. Ale są z pracy, z dawniejszych lat czy są inni 'znajomi znajomych'. Nie poznajesz nowych ludzi na stopie towarzyskiej, aby zostać jedynie kolegami. Więc automatycznie nie ma tego czasu na poznawanie za bardzo.



Chyba, ze mówisz o przypadku, gdy rozmowa od początku się nie klei, cos kuleje, nie czuje się dobrze w jego towarzystwie, nie ma ochoty na kontakt, ale daje szanse znajomości, bo co jej szkodzi, ona jest sama on jest sam, to MUSI wykorzystać okazję aby jej nie zmarnować, bo może między nimi zaiskrzy.

Przede wszystkim nikt niczego NIE MUSI. Ale skoro jest się singlem od x lat to wypadałoby zrewidować swoje nastawienie i oczekiwania. W takiej sytuacji MOŻNA dać szansę lepszego poznania się. Ale bez nastawiania się na konkretny cel znajomości.

Nie zgadzam się. Jak coś kuleje już na początku, to nie na sensu dawać szansy dalszej znajomisci. A Ty myślisz, że dlaczego mi nie szło z relacjami? Bo poznawałem facetów, czułam, że coś nie tak, ake życzliwi mowili: daj szansę, niech to się rozwinie, to dawałam szansę i było coraz gorzej, strata czasu również dla tamtej osoby.
Co zabawniejsze, osoby, które radziły dawanie szansy tym osobom, same ani orzez chwile nie zastanawiały się, by dawać szansę osobom, z którymi słabo im się rozmawia, czy zupełnie odpychaja fizycznie.
Radziły komu zupełnie cis innego niż same robiły, to było mega irytujące po czasie.

19,394

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Nie zgadzam się. Jak coś kuleje już na początku, to nie na sensu dawać szansy dalszej znajomisci. A Ty myślisz, że dlaczego mi nie szło z relacjami? Bo poznawałem facetów, czułam, że coś nie tak, ake życzliwi mowili: daj szansę, niech to się rozwinie, to dawałam szansę i było coraz gorzej, strata czasu również dla tamtej osoby.
Co zabawniejsze, osoby, które radziły dawanie szansy tym osobom, same ani orzez chwile nie zastanawiały się, by dawać szansę osobom, z którymi słabo im się rozmawia, czy zupełnie odpychaja fizycznie.
Radziły komu zupełnie cis innego niż same robiły, to było mega irytujące po czasie.

Nie wiem jaki jest twój problem - tak pobieżnie z twoich wątków miks żółwiego tempa i absurdalnych wymagań. Ale mogę się mylić. Dla mnie istotne jest, aby ludzie czuli się swobodnie, pewnie i po prostu dobrze ze swoimi wyborami. Gorzej jak walą głową w ścianę i płaczą, że nie maja efektów i oczekują, ze to świat ugnie się do ich woli, a nie odwrotnie.

19,395 Ostatnio edytowany przez Panna de Jones (2023-08-14 13:27:44)

Odp: 30lat i cały czas sam

Jakie te Chady wszystkie na jedno kopyto! Czorne, zarośnięte, makówki jednakowo wystrzyżone, umazane naklejkami i opalone jak ostatni wieśniak pańszczyźniany prosto z pola, ble tongue.

19,396

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Nie nie nie.

pierwsza grupa, to wymagające dziewczyny, które wiedza czego chca, ale maja łatki tych ambitnych i oczekujących gwiazdki z nieba. Tak adziewczyna nie będzie zdobywała faceta, który osobowościowo i fizycznie jej nie pasuje - przez co właśnie na tym forum byłaby oceniana przez chłopaków typu Raka, że gonią za przystojniakami, zamiast dac szanse przeciętniakowi, czy mniej przystojnego..

Jest różnica między kobietą, która wie, czego chce i szuka fajnego faceta z ciekawą osobowością a kobietą, która ugania się tylko za przystojniakami.

a druga grupa" Opinia puszczalskich szmat to łatka dla tych, które nie potrafią powiedzieć nie i budują swoją wartość jedynie przez pryzmat ilu facetów je adoruje, co doprowadza do tego, że wypinają sie przed pierwszym lepszym. To jest różnica pomiędzy zdobywaniem, a pozwalaniem być zdobywaną przez każdego", - to przeciez do tego namawiane są tu kobiety, aby dawały szanse niemal każdemu, nawet jak jej się ktos nie podoba czy średnio się dogadują.

Nie, my nie namawiamy do wypinania się, tylko do wybierania fajnych z charakteru facetów i dawania im szansy, nawet jeśli nie wyglądają jak modele z okładki.

19,397

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

A nie nie. Facet mający bujną przeszłość seksualną, czy z divami czy z koleżankami czy whatever, to gieroj. Kobieta, która ma bujnąprzeszłość seksualną to puszczalska szmata.
Już o tym pisaliśmy.

Nie gieroj, tak samo żałosne. Ale różnica w odbiorze wynika z prostego faktu, że to kobiety mają przewagę na rynku matrymonialnym.

Nie mają przewagi na rynku matrymonialnym. To, ze facet chce ją przelecieć nie znaczy, ze chce z nią wziąć ślub. Nawet nie musi chcieć być z nia w związku.

Bo sporo kobiet do związku się nie nadaje. Facet chce wziąć ślub z kobietą, która jest tego warta. Nie musi być ideałem z wyglądu, bo to w związku ma mniejsze znaczenie. Ale jeśli taka kobieta nie ma nic do zaoferowania, to facet będzie zainteresowany co najwyżej przelotną znajomością.

19,398

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

To akurat się dzieje. Ona poznaje jego, jest jakies tam porozumienie na początku, dobrze się rozmawia, po czym ona daje szanse tej znajomości, wszystko toczy sie dalej , poznaja się coraz bardziej w miare upływu czasu i przebywania ze sobą coraz więcej. To przecież oczywiste.

Chyba, ze mówisz o przypadku, gdy rozmowa od początku się nie klei, cos kuleje, nie czuje się dobrze w jego towarzystwie, nie ma ochoty na kontakt, ale daje szanse znajomości, bo co jej szkodzi, ona jest sama on jest sam, to MUSI wykorzystać okazję aby jej nie zmarnować, bo może między nimi zaiskrzy.

No właśnie się nie dzieje. Nie wiesz, czy rozmowa kuleje, bo do tej rozmowy w ogóle nie dochodzi. Kobieta od początku nie jest zainteresowana.

19,399

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

No właśnie się nie dzieje. Nie wiesz, czy rozmowa kuleje, bo do tej rozmowy w ogóle nie dochodzi. Kobieta od początku nie jest zainteresowana.

też sluchaj Raka,,nawet jesli ta rozmowa by pojawila isie i BYLA, ktos kiedy spytał mnie, po co komu dialog taki..no wymuszony, nijaki , o niczym, jednostronny, udawayny albo taki że dziewczyna  nawija  Ci o jakichs niestworzonych  bzdrurkach?narzuca  tematy na siłe , bardziej  uderza i leci juz w monolog?

niektore te znajomosci moze wcale I TAK nie byłyby takie  titalnie idealne..no choc ideałow  nie ma ;p;*;)

19,400

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Może u mężczyzn tak jest, obojętnie jaka, aby miała otwór, jeśli ciśnienie jest zbyt już duże.
U kobiet to tak nie działa. Jak nezczyzna odpycha fizycznie, to nawe jak jest ochota, to ona z nim tego nigdy nie zrobi. To jakieś dziwaczne męskie projekcje. To , że facet ma tak, nie znaczy, że tak samo ma babka.

U obu płci to działa w zależności od warunków. W ekstremalnej sytuacji biologia ludzka zadziała tak, że gdyby ten odpychający fizycznie mężczyzna został jedynym facetem na planecie to po pewnym czasie będzie postrzegany jako największy najatrakcyjniejszy przystojniak. Bo po prostu innych lepszych opcji nie będzie. Na podobnej zasadzie działa głód - jeżeli przez długi czas będziesz głodować to w pewnym momencie Twój mózg zadziała tak, że coś czego wcześniej byś do ust nie wzięła stanie się największym rarytasem dla podniebienia.
Także to co napisał Jack to jak najbardziej prawda. Przykład z dwojgiem osób na bezludnej wyspie bardzo dobry. Chociaż akurat we wspomnianym więziennictwie gwałty na współwięźniach (a chyba to miał na myśli Jack) pełnią raczej funkcję upodlenia i wyrażenia wyższości niż zaspokojenia seksualnego.

rossanka napisał/a:

I nie myl sytuacji, gdy przy ppierwszym poznaniu, jeśli piszemy tylko o wyglądzie, nie ma jakiegoś wow, nie rozmyśla się o tej osobie co by sie z nią robiło w łóżku, brak pożądania fizycznego, po prostu taka osoba jest - w miare poznawania sie może dość szybko pojawic sie pożądanie (ale dość szybko, anie, ze się przez rok z kimś spotykasz co drugi dzień i dopiero po roku poczujesz do niego pociąg fizyczny - bo tak się nie zdarza).
Nie myl takich sytuacji z sytuacjami, gdy ktoś odpycha fizycznie, możesz się z nim kolegować, ale w strefe fizyczności nawet sobie nie wyobrażasz, aby z  nim wejść. I to sie z czasem nie zmienia.

Chyba nie zdajesz sobie sprawę, ale właśnie potwierdziłaś twierdzenia RedPilla i BlackPilla. A przynajmniej te, że to właśnie wygląd jest tą najbardziej istotną cechą. No bo co jest tym czynnikiem, który decyduje że albo od razu kobieta poczuje wielki WOW jak nie wygląd tego tzw. Chada albo od razu stwierdzi, że żadnej fizyczności sobie z tym facetem nie wyobraża jak nie wygląd genetycznej spierdoliny, która nie zależnie co ze sobą zrobi nigdy się podobać tej kobiecie nie będzie? No i są też właśnie ci, którzy może nie mają wyglądu Chada, ale mają na tyle dobre genetycznie predyspozycje, że przy wysokich umiejętnościach gry wywołają w tej kobiecie to seksualne napięcie.

Jack Sparrow napisał/a:

Ale tu żaden z nas nie był oburzony. Wiele osób podawało te liczby, bo to są dane z aktywności użytkowników na portalach randkowych. Po prostu tak jest. To tutejsze userki się burzyły, że wcale nie, bo coś tam. Tylko nie wiem na co to ma być argument? 80% kobiet pożąda 20% facetów. Większość kobiet się rozczarowuje i przez lata nie może w związku z tym nikogo znaleźć. Konsekwencją są rzesze młodych, samotnych facetów, którzy swoje frustracje wylewają w internecie, albo tworzą żołnierze chrystusa czy inne pokurwieńce.

To zjawisko nazywa się hipergamią. I polega z grubsza na tym, że dla statystycznej (bo oczywiście nie każdej) kobiety atrakcyjny będzie zawsze mężczyzna na jakiejś płaszczyźnie o statusie od niej lepszym albo przynajmniej jej równym. I chodzi tutaj również o status atrakcyjności wizualnej. Natomiast konsekwencją coraz bardziej niekontrolowanej hipergamii jest też to, że społeczeństwa tzw. krajów pierwszego Świata już zaczęły wymierać. Po prostu coraz mniej ludzi się rozmnaża w wyniku czego rodzi się mniej ludzi niż umiera. I jest to tendencja wzrostowa.
Dobry artykuł w temacie

Jack Sparrow napisał/a:

Bo tak jak 99% ludzi w społeczeństwie nie zauważyłabyś problemu, który ciebie nie dotyczy. Ale to nie jest tak, że kiedyś nie było starych kawalerów czy ludzi samotnych. A simp to po prostu pantoflarz. Nie mów, że nigdy o nich nie słyszałaś, jak to słowo jest starsze niż internet w Polsce.

Oj myślę, że jednak jest to mniejsza liczba niż 99%. Według badań przeprowadzonych w USA wynika, że co trzeci facet w wieku 18 - 29 lat nie uprawiał seksu w ciągu ostatniego roku od przeprowadzenia badania. Dla porównania wśród kobiet było to tylko 18%. Liczba ta od 2008 roku wzrosła dwukrotnie.

rossanka napisał/a:

A nie nie. Facet mający bujną przeszłość seksualną, czy z divami czy z koleżankami czy whatever, to gieroj. Kobieta, która ma bujnąprzeszłość seksualną to puszczalska szmata. Już o tym pisaliśmy.

Takie przeświadczenie panuje z jednego prostego powodu. Facet jeśli nie zapłaci to żeby mieć seks musi się namęczyć. Bo to on jest stroną czynną, to on musi zabiegać i się starać. Statystyczna kobieta natomiast najczęściej jedyne co musi to wyrazić zgodę i tego faceta dopuścić.
Takie reakcje kobiet na facetów korzystających z div jak pisał gman też widziałem w necie. Zwykle chodzi o to, że w przeświadczeniu tych pań taki facet, który nie potrafi ogarnąć sobie seksu za darmo nie ma prawa nazywać się prawdziwym facetem. I mówią to zwykle te same kobiety, które same nie muszą kiwnąć palcem żeby mieć seks.

rossanka napisał/a:

pierwsza grupa, to wymagające dziewczyny, które wiedza czego chca, ale maja łatki tych ambitnych i oczekujących gwiazdki z nieba. Tak adziewczyna nie będzie zdobywała faceta, który osobowościowo i fizycznie jej nie pasuje - przez co właśnie na tym forum byłaby oceniana przez chłopaków typu Raka, że gonią za przystojniakami, zamiast dac szanse przeciętniakowi, czy mniej przystojnego..

Problem leży tylko w tym, że takich facetów którzy osobowościowo i fizycznie pasują w stu procentach takim kobietom jest zbyt mało. Bardzo atrakcyjnych mężczyzn jest o wiele mniej niż bardzo atrakcyjnych kobiet. A wiadomo, że statystyczna kobieta zawsze podświadomie będzie szukać faceta od siebie atrakcyjniejszego ewentualnie równego jej (patrz hipergamia). Przynajmniej w okresie największej płodności bo potem już najczęściej kończy u boku beta bankomata, który wcześniej był dla niej powietrzem.

rossanka napisał/a:

a druga grupa" Opinia puszczalskich szmat to łatka dla tych, które nie potrafią powiedzieć nie i budują swoją wartość jedynie przez pryzmat ilu facetów je adoruje, co doprowadza do tego, że wypinają sie przed pierwszym lepszym.

No jeżeli ktokolwiek wypina się przed pierwszym lepszym to już jest chyba seksoholizm albo jakaś nimfomania, które trzeba leczyć.

rossanka napisał/a:

To jest różnica pomiędzy zdobywaniem, a pozwalaniem być zdobywaną przez każdego", - to przeciez do tego namawiane są tu kobiety, aby dawały szanse niemal każdemu, nawet jak jej się ktos nie podoba czy średnio się dogadują.

Błąd. Nie chodzi o dawanie szansy niemal każdemu, a już na pewno nie o wypinanie się przed niemal każdym. Chodzi o bycie świadomym swojej hipergamicznej natury i świadome przełamywanie jej zamiast dawanie się jej ponieść. Niektóre bardziej inteligentne i świadome kobiety potrafią to zrobić.

rossanka napisał/a:

Nie mają przewagi na rynku matrymonialnym. To, ze facet chce ją przelecieć nie znaczy, ze chce z nią wziąć ślub. Nawet nie musi chcieć być z nia w związku.

Sam tylko fakt, że to facet musi się starać, uderzać, zagadywać, a kobieta jedynie podejmuje decyzję któremu dać szansę, a któremu nie już powoduje, że to kobieta ma przewagę.

19,401

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie zgadzam się. Jak coś kuleje już na początku, to nie na sensu dawać szansy dalszej znajomisci. A Ty myślisz, że dlaczego mi nie szło z relacjami? Bo poznawałem facetów, czułam, że coś nie tak, ake życzliwi mowili: daj szansę, niech to się rozwinie, to dawałam szansę i było coraz gorzej, strata czasu również dla tamtej osoby.
Co zabawniejsze, osoby, które radziły dawanie szansy tym osobom, same ani orzez chwile nie zastanawiały się, by dawać szansę osobom, z którymi słabo im się rozmawia, czy zupełnie odpychaja fizycznie.
Radziły komu zupełnie cis innego niż same robiły, to było mega irytujące po czasie.

Nie wiem jaki jest twój problem - tak pobieżnie z twoich wątków miks żółwiego tempa i absurdalnych wymagań. Ale mogę się mylić. Dla mnie istotne jest, aby ludzie czuli się swobodnie, pewnie i po prostu dobrze ze swoimi wyborami.e.

To Ci pisze, poznawałam kogoś, czułam, ze jest kulawo, ale spotykałam się dalej, w nadziei, ze sie poprawi, co było skrajna głupotą.
Coś na zasadzie, spotykasz kobietę, średnio Wam się rozmawia, fizycznie na Ciebie nie działa, nie masz ochoty sie z nia spotykac kolejny raz, ale się spotykasz w myśl zasady, że się coś odmieni. a to już jest skrajna właśnie głupota.
Powiedz, czy jest sens spotykac się z kimś, jak czujesz, że nie chcesz się z tym kimś spotykać?

Co do absurdalnych wymagań, to akurat nie był mój wątek, moje były całkiem prozaiczne.

Absurdalne, to miała moja koleżanka, która chciała wysokiego, szczupłego, dobrze zbudowanego, zaradnego, rodzinnego, pracowitego i odpalała wszystkich innych po kolei, którzy wg jej mniemania nie nadawali się do związku z nią.

19,402

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Jest różnica między kobietą, która wie, czego chce i szuka fajnego faceta z ciekawą osobowością a kobietą, która ugania się tylko za przystojniakami.

A to sa takie, które nie patrzą czy facet ma prace, jest zaradny, ma zainteresowania, sam się utrzymuje, jest uczciwy, opiekuńczy i inteligentny, tylko wystarczy im, żeby miał ładną twarz i pięknie wyrzeźbione ciało? Pokaż mi taka Raka?

Tylko nie pisz, o jakiś idiotkach, które poleciały na śniadego Egipcjanina, który je okradł i opisano tu w Superexpresie, rozmawiamy o zwyczajnych ludziach a nie skrzywionych patologicznie jednostkach.

19,403

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nie gieroj, tak samo żałosne. Ale różnica w odbiorze wynika z prostego faktu, że to kobiety mają przewagę na rynku matrymonialnym.

Nie mają przewagi na rynku matrymonialnym. To, ze facet chce ją przelecieć nie znaczy, ze chce z nią wziąć ślub. Nawet nie musi chcieć być z nia w związku.

Bo sporo kobiet do związku się nie nadaje. Facet chce wziąć ślub z kobietą, która jest tego warta. Nie musi być ideałem z wyglądu, bo to w związku ma mniejsze znaczenie. Ale jeśli taka kobieta nie ma nic do zaoferowania, to facet będzie zainteresowany co najwyżej przelotną znajomością.

"Przelotna znajomością" - czyli racje miałam. Nie ważny charakter, osobowość, co to za kobieta, ważne co ma między nogami, dosadnie pisząc i to już wystarczy.
Tak jak Miri pisała, może i koza tylko być sad

A tak pięknie piszesz o tym, jak to faceci nie patrzą na wygląd bo liczy się wnętrze tongue

19,404

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

To akurat się dzieje. Ona poznaje jego, jest jakies tam porozumienie na początku, dobrze się rozmawia, po czym ona daje szanse tej znajomości, wszystko toczy sie dalej , poznaja się coraz bardziej w miare upływu czasu i przebywania ze sobą coraz więcej. To przecież oczywiste.

Chyba, ze mówisz o przypadku, gdy rozmowa od początku się nie klei, cos kuleje, nie czuje się dobrze w jego towarzystwie, nie ma ochoty na kontakt, ale daje szanse znajomości, bo co jej szkodzi, ona jest sama on jest sam, to MUSI wykorzystać okazję aby jej nie zmarnować, bo może między nimi zaiskrzy.

No właśnie się nie dzieje. Nie wiesz, czy rozmowa kuleje, bo do tej rozmowy w ogóle nie dochodzi. Kobieta od początku nie jest zainteresowana.

Po rozmowie, która nie idzie widzę, ze rozmowa kuleje.

A jak inaczej?

widze faceta, słowem ze sobą nie rozmawiamy, nic a nic, a ja stwierdzam, ze rozmowa kuleje tylko patrząc na tego faceta?

19,405

Odp: 30lat i cały czas sam
Thomas29 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Może u mężczyzn tak jest, obojętnie jaka, aby miała otwór, jeśli ciśnienie jest zbyt już duże.
U kobiet to tak nie działa. Jak nezczyzna odpycha fizycznie, to nawe jak jest ochota, to ona z nim tego nigdy nie zrobi. To jakieś dziwaczne męskie projekcje. To , że facet ma tak, nie znaczy, że tak samo ma babka.

U obu płci to działa w zależności od warunków. W ekstremalnej sytuacji biologia ludzka zadziała tak, że gdyby ten odpychający fizycznie mężczyzna został jedynym facetem na planecie to po pewnym czasie będzie postrzegany jako największy najatrakcyjniejszy przystojniak. Bo po prostu innych lepszych opcji nie będzie. Na podobnej zasadzie działa głód - jeżeli przez długi czas będziesz głodować to w pewnym momencie Twój mózg zadziała tak, że coś czego wcześniej byś do ust nie wzięła stanie się największym rarytasem dla podniebienia.
Także to co napisał Jack to jak najbardziej prawda. Przykład z dwojgiem osób na bezludnej wyspie bardzo dobry. Chociaż akurat we wspomnianym więziennictwie gwałty na współwięźniach (a chyba to miał na myśli Jack) pełnią raczej funkcję upodlenia i wyrażenia wyższości niż zaspokojenia seksualnego.

rossanka napisał/a:

I nie myl sytuacji, gdy przy ppierwszym poznaniu, jeśli piszemy tylko o wyglądzie, nie ma jakiegoś wow, nie rozmyśla się o tej osobie co by sie z nią robiło w łóżku, brak pożądania fizycznego, po prostu taka osoba jest - w miare poznawania sie może dość szybko pojawic sie pożądanie (ale dość szybko, anie, ze się przez rok z kimś spotykasz co drugi dzień i dopiero po roku poczujesz do niego pociąg fizyczny - bo tak się nie zdarza).
Nie myl takich sytuacji z sytuacjami, gdy ktoś odpycha fizycznie, możesz się z nim kolegować, ale w strefe fizyczności nawet sobie nie wyobrażasz, aby z  nim wejść. I to sie z czasem nie zmienia.

Chyba nie zdajesz sobie sprawę, ale właśnie potwierdziłaś twierdzenia RedPilla i BlackPilla. A przynajmniej te, że to właśnie wygląd jest tą najbardziej istotną cechą. No bo co jest tym czynnikiem, który decyduje że albo od razu kobieta poczuje wielki WOW jak nie wygląd tego tzw. Chada albo od razu stwierdzi, że żadnej fizyczności sobie z tym facetem nie wyobraża jak nie wygląd genetycznej spierdoliny, która nie zależnie co ze sobą zrobi nigdy się podobać tej kobiecie nie będzie? No i są też właśnie ci, którzy może nie mają wyglądu Chada, ale mają na tyle dobre genetycznie predyspozycje, że przy wysokich umiejętnościach gry wywołają w tej kobiecie to seksualne napięcie.

Jack Sparrow napisał/a:

Ale tu żaden z nas nie był oburzony. Wiele osób podawało te liczby, bo to są dane z aktywności użytkowników na portalach randkowych. Po prostu tak jest. To tutejsze userki się burzyły, że wcale nie, bo coś tam. Tylko nie wiem na co to ma być argument? 80% kobiet pożąda 20% facetów. Większość kobiet się rozczarowuje i przez lata nie może w związku z tym nikogo znaleźć. Konsekwencją są rzesze młodych, samotnych facetów, którzy swoje frustracje wylewają w internecie, albo tworzą żołnierze chrystusa czy inne pokurwieńce.

To zjawisko nazywa się hipergamią. I polega z grubsza na tym, że dla statystycznej (bo oczywiście nie każdej) kobiety atrakcyjny będzie zawsze mężczyzna na jakiejś płaszczyźnie o statusie od niej lepszym albo przynajmniej jej równym. I chodzi tutaj również o status atrakcyjności wizualnej. Natomiast konsekwencją coraz bardziej niekontrolowanej hipergamii jest też to, że społeczeństwa tzw. krajów pierwszego Świata już zaczęły wymierać. Po prostu coraz mniej ludzi się rozmnaża w wyniku czego rodzi się mniej ludzi niż umiera. I jest to tendencja wzrostowa.
Dobry artykuł w temacie

Jack Sparrow napisał/a:

Bo tak jak 99% ludzi w społeczeństwie nie zauważyłabyś problemu, który ciebie nie dotyczy. Ale to nie jest tak, że kiedyś nie było starych kawalerów czy ludzi samotnych. A simp to po prostu pantoflarz. Nie mów, że nigdy o nich nie słyszałaś, jak to słowo jest starsze niż internet w Polsce.

Oj myślę, że jednak jest to mniejsza liczba niż 99%. Według badań przeprowadzonych w USA wynika, że co trzeci facet w wieku 18 - 29 lat nie uprawiał seksu w ciągu ostatniego roku od przeprowadzenia badania. Dla porównania wśród kobiet było to tylko 18%. Liczba ta od 2008 roku wzrosła dwukrotnie.

rossanka napisał/a:

A nie nie. Facet mający bujną przeszłość seksualną, czy z divami czy z koleżankami czy whatever, to gieroj. Kobieta, która ma bujnąprzeszłość seksualną to puszczalska szmata. Już o tym pisaliśmy.

Takie przeświadczenie panuje z jednego prostego powodu. Facet jeśli nie zapłaci to żeby mieć seks musi się namęczyć. Bo to on jest stroną czynną, to on musi zabiegać i się starać. Statystyczna kobieta natomiast najczęściej jedyne co musi to wyrazić zgodę i tego faceta dopuścić.
Takie reakcje kobiet na facetów korzystających z div jak pisał gman też widziałem w necie. Zwykle chodzi o to, że w przeświadczeniu tych pań taki facet, który nie potrafi ogarnąć sobie seksu za darmo nie ma prawa nazywać się prawdziwym facetem. I mówią to zwykle te same kobiety, które same nie muszą kiwnąć palcem żeby mieć seks.

rossanka napisał/a:

pierwsza grupa, to wymagające dziewczyny, które wiedza czego chca, ale maja łatki tych ambitnych i oczekujących gwiazdki z nieba. Tak adziewczyna nie będzie zdobywała faceta, który osobowościowo i fizycznie jej nie pasuje - przez co właśnie na tym forum byłaby oceniana przez chłopaków typu Raka, że gonią za przystojniakami, zamiast dac szanse przeciętniakowi, czy mniej przystojnego..

Problem leży tylko w tym, że takich facetów którzy osobowościowo i fizycznie pasują w stu procentach takim kobietom jest zbyt mało. Bardzo atrakcyjnych mężczyzn jest o wiele mniej niż bardzo atrakcyjnych kobiet. A wiadomo, że statystyczna kobieta zawsze podświadomie będzie szukać faceta od siebie atrakcyjniejszego ewentualnie równego jej (patrz hipergamia). Przynajmniej w okresie największej płodności bo potem już najczęściej kończy u boku beta bankomata, który wcześniej był dla niej powietrzem.

rossanka napisał/a:

a druga grupa" Opinia puszczalskich szmat to łatka dla tych, które nie potrafią powiedzieć nie i budują swoją wartość jedynie przez pryzmat ilu facetów je adoruje, co doprowadza do tego, że wypinają sie przed pierwszym lepszym.

No jeżeli ktokolwiek wypina się przed pierwszym lepszym to już jest chyba seksoholizm albo jakaś nimfomania, które trzeba leczyć.

rossanka napisał/a:

To jest różnica pomiędzy zdobywaniem, a pozwalaniem być zdobywaną przez każdego", - to przeciez do tego namawiane są tu kobiety, aby dawały szanse niemal każdemu, nawet jak jej się ktos nie podoba czy średnio się dogadują.

Błąd. Nie chodzi o dawanie szansy niemal każdemu, a już na pewno nie o wypinanie się przed niemal każdym. Chodzi o bycie świadomym swojej hipergamicznej natury i świadome przełamywanie jej zamiast dawanie się jej ponieść. Niektóre bardziej inteligentne i świadome kobiety potrafią to zrobić.

rossanka napisał/a:

Nie mają przewagi na rynku matrymonialnym. To, ze facet chce ją przelecieć nie znaczy, ze chce z nią wziąć ślub. Nawet nie musi chcieć być z nia w związku.

Sam tylko fakt, że to facet musi się starać, uderzać, zagadywać, a kobieta jedynie podejmuje decyzję któremu dać szansę, a któremu nie już powoduje, że to kobieta ma przewagę.

Mały tip, wyjdz do ludzi i nie czytaj tych wszystkich pseudonaukowych faktów o chadach, pillach, simpsach, beciakach, hipergamicznosci - to jeszcze nie pomogło danemu facetowi stworzyć udanego związku, pogłębia tylko frustracje. A jeśli jakas kobieta w końcu się zdarzy i usłyszy, co mężczyzna opowiada o tych wszystkich chadach, redpilowcach, incelach, czy teoriach przydatności kobiet do związków- to ucieknie od niego z krzykiem i to jak najdalej.

Nawet tylko czytając te teorie człowiek jak widać zaczyna w nie wierzyć, nawet jesli sa one nieprawdą. Ogólnie ludzie za dużo czasu siedza w internecie. Czas rzeznaczony na to można spozytkowac wyjazdem nad jezioro, wieczorny wypad na rower czy koncert - może się takm kogos pozna, a jeśli nie, to spędzi miło czas i z korzyścią dla zdrowia.

Sam zobacz, tu jest kilu facetów głoszących takie tezy, wiele miesięcy, lat. Czy te wpisy o chadach, genach, hipergamicczności, jakieś analizy atrakcyjności kobiet - czy to im w czymś pomogło? Bo ja mam wrażenie, ze nie tylko nie mają kobiety, ale i czytanie tych tresci pogarsza ich stan psychiczny i nastawienie, zapętlają się w tym i są coraz to mniej atrakcyjnymi paretnerami dla kobiet.

Jakby jeden z drugim poszedł w końcu na randkę, i w czasie randki wypalił, ze kobiety lecą tylko na chadów, albo 30latka dochodzi do ściany i szuka beciaka dla swojego dziecka, albo gdyby pokazał jej wykres atrakkcyjności kobiet względem wieku - to to by było ich ostatnia randka.

19,406

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Jest różnica między kobietą, która wie, czego chce i szuka fajnego faceta z ciekawą osobowością a kobietą, która ugania się tylko za przystojniakami.

A to sa takie, które nie patrzą czy facet ma prace, jest zaradny, ma zainteresowania, sam się utrzymuje, jest uczciwy, opiekuńczy i inteligentny, tylko wystarczy im, żeby miał ładną twarz i pięknie wyrzeźbione ciało? Pokaż mi taka Raka?

Oczywiście, mnóstwo jest takich.

19,407

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie mają przewagi na rynku matrymonialnym. To, ze facet chce ją przelecieć nie znaczy, ze chce z nią wziąć ślub. Nawet nie musi chcieć być z nia w związku.

Bo sporo kobiet do związku się nie nadaje. Facet chce wziąć ślub z kobietą, która jest tego warta. Nie musi być ideałem z wyglądu, bo to w związku ma mniejsze znaczenie. Ale jeśli taka kobieta nie ma nic do zaoferowania, to facet będzie zainteresowany co najwyżej przelotną znajomością.

"Przelotna znajomością" - czyli racje miałam. Nie ważny charakter, osobowość, co to za kobieta, ważne co ma między nogami, dosadnie pisząc i to już wystarczy.
Tak jak Miri pisała, może i koza tylko być sad

A tak pięknie piszesz o tym, jak to faceci nie patrzą na wygląd bo liczy się wnętrze tongue

Nie rozumiesz. Właśnie ważny charakter. Jeśli kobieta jest ładna, ale do związku się nie nadaje, to wtedy facet niczego poza przelotną znajomością chciał nie będzie. Mnie przelotne znajomości nie interesują, ale są mężczyźni, którzy chętnie z czegoś takiego skorzystają. Do związku liczy się wnętrze, a wymagania w kwestii wyglądu mamy o wiele niższe niż wy.

19,408

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
Thomas29 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Może u mężczyzn tak jest, obojętnie jaka, aby miała otwór, jeśli ciśnienie jest zbyt już duże.
U kobiet to tak nie działa. Jak nezczyzna odpycha fizycznie, to nawe jak jest ochota, to ona z nim tego nigdy nie zrobi. To jakieś dziwaczne męskie projekcje. To , że facet ma tak, nie znaczy, że tak samo ma babka.

U obu płci to działa w zależności od warunków. W ekstremalnej sytuacji biologia ludzka zadziała tak, że gdyby ten odpychający fizycznie mężczyzna został jedynym facetem na planecie to po pewnym czasie będzie postrzegany jako największy najatrakcyjniejszy przystojniak. Bo po prostu innych lepszych opcji nie będzie. Na podobnej zasadzie działa głód - jeżeli przez długi czas będziesz głodować to w pewnym momencie Twój mózg zadziała tak, że coś czego wcześniej byś do ust nie wzięła stanie się największym rarytasem dla podniebienia.
Także to co napisał Jack to jak najbardziej prawda. Przykład z dwojgiem osób na bezludnej wyspie bardzo dobry. Chociaż akurat we wspomnianym więziennictwie gwałty na współwięźniach (a chyba to miał na myśli Jack) pełnią raczej funkcję upodlenia i wyrażenia wyższości niż zaspokojenia seksualnego.

rossanka napisał/a:

I nie myl sytuacji, gdy przy ppierwszym poznaniu, jeśli piszemy tylko o wyglądzie, nie ma jakiegoś wow, nie rozmyśla się o tej osobie co by sie z nią robiło w łóżku, brak pożądania fizycznego, po prostu taka osoba jest - w miare poznawania sie może dość szybko pojawic sie pożądanie (ale dość szybko, anie, ze się przez rok z kimś spotykasz co drugi dzień i dopiero po roku poczujesz do niego pociąg fizyczny - bo tak się nie zdarza).
Nie myl takich sytuacji z sytuacjami, gdy ktoś odpycha fizycznie, możesz się z nim kolegować, ale w strefe fizyczności nawet sobie nie wyobrażasz, aby z  nim wejść. I to sie z czasem nie zmienia.

Chyba nie zdajesz sobie sprawę, ale właśnie potwierdziłaś twierdzenia RedPilla i BlackPilla. A przynajmniej te, że to właśnie wygląd jest tą najbardziej istotną cechą. No bo co jest tym czynnikiem, który decyduje że albo od razu kobieta poczuje wielki WOW jak nie wygląd tego tzw. Chada albo od razu stwierdzi, że żadnej fizyczności sobie z tym facetem nie wyobraża jak nie wygląd genetycznej spierdoliny, która nie zależnie co ze sobą zrobi nigdy się podobać tej kobiecie nie będzie? No i są też właśnie ci, którzy może nie mają wyglądu Chada, ale mają na tyle dobre genetycznie predyspozycje, że przy wysokich umiejętnościach gry wywołają w tej kobiecie to seksualne napięcie.

Jack Sparrow napisał/a:

Ale tu żaden z nas nie był oburzony. Wiele osób podawało te liczby, bo to są dane z aktywności użytkowników na portalach randkowych. Po prostu tak jest. To tutejsze userki się burzyły, że wcale nie, bo coś tam. Tylko nie wiem na co to ma być argument? 80% kobiet pożąda 20% facetów. Większość kobiet się rozczarowuje i przez lata nie może w związku z tym nikogo znaleźć. Konsekwencją są rzesze młodych, samotnych facetów, którzy swoje frustracje wylewają w internecie, albo tworzą żołnierze chrystusa czy inne pokurwieńce.

To zjawisko nazywa się hipergamią. I polega z grubsza na tym, że dla statystycznej (bo oczywiście nie każdej) kobiety atrakcyjny będzie zawsze mężczyzna na jakiejś płaszczyźnie o statusie od niej lepszym albo przynajmniej jej równym. I chodzi tutaj również o status atrakcyjności wizualnej. Natomiast konsekwencją coraz bardziej niekontrolowanej hipergamii jest też to, że społeczeństwa tzw. krajów pierwszego Świata już zaczęły wymierać. Po prostu coraz mniej ludzi się rozmnaża w wyniku czego rodzi się mniej ludzi niż umiera. I jest to tendencja wzrostowa.
Dobry artykuł w temacie

Jack Sparrow napisał/a:

Bo tak jak 99% ludzi w społeczeństwie nie zauważyłabyś problemu, który ciebie nie dotyczy. Ale to nie jest tak, że kiedyś nie było starych kawalerów czy ludzi samotnych. A simp to po prostu pantoflarz. Nie mów, że nigdy o nich nie słyszałaś, jak to słowo jest starsze niż internet w Polsce.

Oj myślę, że jednak jest to mniejsza liczba niż 99%. Według badań przeprowadzonych w USA wynika, że co trzeci facet w wieku 18 - 29 lat nie uprawiał seksu w ciągu ostatniego roku od przeprowadzenia badania. Dla porównania wśród kobiet było to tylko 18%. Liczba ta od 2008 roku wzrosła dwukrotnie.

rossanka napisał/a:

A nie nie. Facet mający bujną przeszłość seksualną, czy z divami czy z koleżankami czy whatever, to gieroj. Kobieta, która ma bujnąprzeszłość seksualną to puszczalska szmata. Już o tym pisaliśmy.

Takie przeświadczenie panuje z jednego prostego powodu. Facet jeśli nie zapłaci to żeby mieć seks musi się namęczyć. Bo to on jest stroną czynną, to on musi zabiegać i się starać. Statystyczna kobieta natomiast najczęściej jedyne co musi to wyrazić zgodę i tego faceta dopuścić.
Takie reakcje kobiet na facetów korzystających z div jak pisał gman też widziałem w necie. Zwykle chodzi o to, że w przeświadczeniu tych pań taki facet, który nie potrafi ogarnąć sobie seksu za darmo nie ma prawa nazywać się prawdziwym facetem. I mówią to zwykle te same kobiety, które same nie muszą kiwnąć palcem żeby mieć seks.

rossanka napisał/a:

pierwsza grupa, to wymagające dziewczyny, które wiedza czego chca, ale maja łatki tych ambitnych i oczekujących gwiazdki z nieba. Tak adziewczyna nie będzie zdobywała faceta, który osobowościowo i fizycznie jej nie pasuje - przez co właśnie na tym forum byłaby oceniana przez chłopaków typu Raka, że gonią za przystojniakami, zamiast dac szanse przeciętniakowi, czy mniej przystojnego..

Problem leży tylko w tym, że takich facetów którzy osobowościowo i fizycznie pasują w stu procentach takim kobietom jest zbyt mało. Bardzo atrakcyjnych mężczyzn jest o wiele mniej niż bardzo atrakcyjnych kobiet. A wiadomo, że statystyczna kobieta zawsze podświadomie będzie szukać faceta od siebie atrakcyjniejszego ewentualnie równego jej (patrz hipergamia). Przynajmniej w okresie największej płodności bo potem już najczęściej kończy u boku beta bankomata, który wcześniej był dla niej powietrzem.

rossanka napisał/a:

a druga grupa" Opinia puszczalskich szmat to łatka dla tych, które nie potrafią powiedzieć nie i budują swoją wartość jedynie przez pryzmat ilu facetów je adoruje, co doprowadza do tego, że wypinają sie przed pierwszym lepszym.

No jeżeli ktokolwiek wypina się przed pierwszym lepszym to już jest chyba seksoholizm albo jakaś nimfomania, które trzeba leczyć.

rossanka napisał/a:

To jest różnica pomiędzy zdobywaniem, a pozwalaniem być zdobywaną przez każdego", - to przeciez do tego namawiane są tu kobiety, aby dawały szanse niemal każdemu, nawet jak jej się ktos nie podoba czy średnio się dogadują.

Błąd. Nie chodzi o dawanie szansy niemal każdemu, a już na pewno nie o wypinanie się przed niemal każdym. Chodzi o bycie świadomym swojej hipergamicznej natury i świadome przełamywanie jej zamiast dawanie się jej ponieść. Niektóre bardziej inteligentne i świadome kobiety potrafią to zrobić.

rossanka napisał/a:

Nie mają przewagi na rynku matrymonialnym. To, ze facet chce ją przelecieć nie znaczy, ze chce z nią wziąć ślub. Nawet nie musi chcieć być z nia w związku.

Sam tylko fakt, że to facet musi się starać, uderzać, zagadywać, a kobieta jedynie podejmuje decyzję któremu dać szansę, a któremu nie już powoduje, że to kobieta ma przewagę.

Mały tip, wyjdz do ludzi i nie czytaj tych wszystkich pseudonaukowych faktów o chadach, pillach, simpsach, beciakach, hipergamicznosci - to jeszcze nie pomogło danemu facetowi stworzyć udanego związku, pogłębia tylko frustracje. A jeśli jakas kobieta w końcu się zdarzy i usłyszy, co mężczyzna opowiada o tych wszystkich chadach, redpilowcach, incelach, czy teoriach przydatności kobiet do związków- to ucieknie od niego z krzykiem i to jak najdalej.

Nawet tylko czytając te teorie człowiek jak widać zaczyna w nie wierzyć, nawet jesli sa one nieprawdą. Ogólnie ludzie za dużo czasu siedza w internecie. Czas rzeznaczony na to można spozytkowac wyjazdem nad jezioro, wieczorny wypad na rower czy koncert - może się takm kogos pozna, a jeśli nie, to spędzi miło czas i z korzyścią dla zdrowia.

Sam zobacz, tu jest kilu facetów głoszących takie tezy, wiele miesięcy, lat. Czy te wpisy o chadach, genach, hipergamicczności, jakieś analizy atrakcyjności kobiet - czy to im w czymś pomogło? Bo ja mam wrażenie, ze nie tylko nie mają kobiety, ale i czytanie tych tresci pogarsza ich stan psychiczny i nastawienie, zapętlają się w tym i są coraz to mniej atrakcyjnymi paretnerami dla kobiet.

Jakby jeden z drugim poszedł w końcu na randkę, i w czasie randki wypalił, ze kobiety lecą tylko na chadów, albo 30latka dochodzi do ściany i szuka beciaka dla swojego dziecka, albo gdyby pokazał jej wykres atrakkcyjności kobiet względem wieku - to to by było ich ostatnia randka.

Nie muszę czytać żadnych teorii, żeby dojść do wniosku, że znalezienie dziewczyny nie będąc przystojnym graniczy z cudem. Wiadomo, że na randce bym niczego takiego nie mówił, tylko że do żadnej randki nie dojdzie.

19,409 Ostatnio edytowany przez rossanka (2023-08-14 15:43:59)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Bo sporo kobiet do związku się nie nadaje. Facet chce wziąć ślub z kobietą, która jest tego warta. Nie musi być ideałem z wyglądu, bo to w związku ma mniejsze znaczenie. Ale jeśli taka kobieta nie ma nic do zaoferowania, to facet będzie zainteresowany co najwyżej przelotną znajomością.

"Przelotna znajomością" - czyli racje miałam. Nie ważny charakter, osobowość, co to za kobieta, ważne co ma między nogami, dosadnie pisząc i to już wystarczy.
Tak jak Miri pisała, może i koza tylko być sad

A tak pięknie piszesz o tym, jak to faceci nie patrzą na wygląd bo liczy się wnętrze tongue

Niskorzystają. Do związku liczy się wnętrze, a wymagania w kwestii wyglądu mamy o wiele niższe niż wy.

Tak Raka. I od 4 lat walkujesz bez przerwy ten wygląd kobiet  że taka 3/10 chce takiego 8/ 10. Albo, że taka 4 /10 uważa się za 8/10.
Potem piszesz, że spokojnie mógłbyś być nie z pięknością, ale z przecietną, albo niżej wyglądowo ligę od Twojej, bo na wygląd nie zwracasz uwagi.

Przyciśnięty jednak, coś tam dodajesz, że charakter się nie liczy.

Czemu więc nie piszesz, że pod względem charakteru, ta jest 2/10, wiec Cię nie interesuje, ale już tamta, ma charakter 8/10, więc Cię interesuje?

Cały czas wałkujesz ten wygląd kobiet.

19,410

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
Thomas29 napisał/a:

U obu płci to działa w zależności od warunków. W ekstremalnej sytuacji biologia ludzka zadziała tak, że gdyby ten odpychający fizycznie mężczyzna został jedynym facetem na planecie to po pewnym czasie będzie postrzegany jako największy najatrakcyjniejszy przystojniak. Bo po prostu innych lepszych opcji nie będzie. Na podobnej zasadzie działa głód - jeżeli przez długi czas będziesz głodować to w pewnym momencie Twój mózg zadziała tak, że coś czego wcześniej byś do ust nie wzięła stanie się największym rarytasem dla podniebienia.
Także to co napisał Jack to jak najbardziej prawda. Przykład z dwojgiem osób na bezludnej wyspie bardzo dobry. Chociaż akurat we wspomnianym więziennictwie gwałty na współwięźniach (a chyba to miał na myśli Jack) pełnią raczej funkcję upodlenia i wyrażenia wyższości niż zaspokojenia seksualnego.

Chyba nie zdajesz sobie sprawę, ale właśnie potwierdziłaś twierdzenia RedPilla i BlackPilla. A przynajmniej te, że to właśnie wygląd jest tą najbardziej istotną cechą. No bo co jest tym czynnikiem, który decyduje że albo od razu kobieta poczuje wielki WOW jak nie wygląd tego tzw. Chada albo od razu stwierdzi, że żadnej fizyczności sobie z tym facetem nie wyobraża jak nie wygląd genetycznej spierdoliny, która nie zależnie co ze sobą zrobi nigdy się podobać tej kobiecie nie będzie? No i są też właśnie ci, którzy może nie mają wyglądu Chada, ale mają na tyle dobre genetycznie predyspozycje, że przy wysokich umiejętnościach gry wywołają w tej kobiecie to seksualne napięcie.

To zjawisko nazywa się hipergamią. I polega z grubsza na tym, że dla statystycznej (bo oczywiście nie każdej) kobiety atrakcyjny będzie zawsze mężczyzna na jakiejś płaszczyźnie o statusie od niej lepszym albo przynajmniej jej równym. I chodzi tutaj również o status atrakcyjności wizualnej. Natomiast konsekwencją coraz bardziej niekontrolowanej hipergamii jest też to, że społeczeństwa tzw. krajów pierwszego Świata już zaczęły wymierać. Po prostu coraz mniej ludzi się rozmnaża w wyniku czego rodzi się mniej ludzi niż umiera. I jest to tendencja wzrostowa.
Dobry artykuł w temacie

Oj myślę, że jednak jest to mniejsza liczba niż 99%. Według badań przeprowadzonych w USA wynika, że co trzeci facet w wieku 18 - 29 lat nie uprawiał seksu w ciągu ostatniego roku od przeprowadzenia badania. Dla porównania wśród kobiet było to tylko 18%. Liczba ta od 2008 roku wzrosła dwukrotnie.

Takie przeświadczenie panuje z jednego prostego powodu. Facet jeśli nie zapłaci to żeby mieć seks musi się namęczyć. Bo to on jest stroną czynną, to on musi zabiegać i się starać. Statystyczna kobieta natomiast najczęściej jedyne co musi to wyrazić zgodę i tego faceta dopuścić.
Takie reakcje kobiet na facetów korzystających z div jak pisał gman też widziałem w necie. Zwykle chodzi o to, że w przeświadczeniu tych pań taki facet, który nie potrafi ogarnąć sobie seksu za darmo nie ma prawa nazywać się prawdziwym facetem. I mówią to zwykle te same kobiety, które same nie muszą kiwnąć palcem żeby mieć seks.

Problem leży tylko w tym, że takich facetów którzy osobowościowo i fizycznie pasują w stu procentach takim kobietom jest zbyt mało. Bardzo atrakcyjnych mężczyzn jest o wiele mniej niż bardzo atrakcyjnych kobiet. A wiadomo, że statystyczna kobieta zawsze podświadomie będzie szukać faceta od siebie atrakcyjniejszego ewentualnie równego jej (patrz hipergamia). Przynajmniej w okresie największej płodności bo potem już najczęściej kończy u boku beta bankomata, który wcześniej był dla niej powietrzem.

No jeżeli ktokolwiek wypina się przed pierwszym lepszym to już jest chyba seksoholizm albo jakaś nimfomania, które trzeba leczyć.

Błąd. Nie chodzi o dawanie szansy niemal każdemu, a już na pewno nie o wypinanie się przed niemal każdym. Chodzi o bycie świadomym swojej hipergamicznej natury i świadome przełamywanie jej zamiast dawanie się jej ponieść. Niektóre bardziej inteligentne i świadome kobiety potrafią to zrobić.

Sam tylko fakt, że to facet musi się starać, uderzać, zagadywać, a kobieta jedynie podejmuje decyzję któremu dać szansę, a któremu nie już powoduje, że to kobieta ma przewagę.

Mały tip, wyjdz do ludzi i nie czytaj tych wszystkich pseudonaukowych faktów o chadach, pillach, simpsach, beciakach, hipergamicznosci - to jeszcze nie pomogło danemu facetowi stworzyć udanego związku, pogłębia tylko frustracje. A jeśli jakas kobieta w końcu się zdarzy i usłyszy, co mężczyzna opowiada o tych wszystkich chadach, redpilowcach, incelach, czy teoriach przydatności kobiet do związków- to ucieknie od niego z krzykiem i to jak najdalej.

Nawet tylko czytając te teorie człowiek jak widać zaczyna w nie wierzyć, nawet jesli sa one nieprawdą. Ogólnie ludzie za dużo czasu siedza w internecie. Czas rzeznaczony na to można spozytkowac wyjazdem nad jezioro, wieczorny wypad na rower czy koncert - może się takm kogos pozna, a jeśli nie, to spędzi miło czas i z korzyścią dla zdrowia.

Sam zobacz, tu jest kilu facetów głoszących takie tezy, wiele miesięcy, lat. Czy te wpisy o chadach, genach, hipergamicczności, jakieś analizy atrakcyjności kobiet - czy to im w czymś pomogło? Bo ja mam wrażenie, ze nie tylko nie mają kobiety, ale i czytanie tych tresci pogarsza ich stan psychiczny i nastawienie, zapętlają się w tym i są coraz to mniej atrakcyjnymi paretnerami dla kobiet.

Jakby jeden z drugim poszedł w końcu na randkę, i w czasie randki wypalił, ze kobiety lecą tylko na chadów, albo 30latka dochodzi do ściany i szuka beciaka dla swojego dziecka, albo gdyby pokazał jej wykres atrakkcyjności kobiet względem wieku - to to by było ich ostatnia randka.

Nim. Wiadomo, że na randce bym niczego takiego nie mówił, tie.

A to dlaczego?
Dlaczego tu jesteś w stanie napisać, że kobiety wiele sobą nie reprezentują, ani nie mają nic do zaoferowania, a na żywo, nie powiedziałbyś tego kobiecie , z którą był byś na randce?

19,411

Odp: 30lat i cały czas sam

Ross, nie lepiej się opalać niż z nimi gadać? tongue

19,412

Odp: 30lat i cały czas sam

Co za jakże merytoryczna odpowiedź Ross. Nie ma co! He he.

rossanka napisał/a:

Mały tip, wyjdz do ludzi i nie czytaj tych wszystkich pseudonaukowych faktów o chadach, pillach, simpsach, beciakach, hipergamicznosci - to jeszcze nie pomogło danemu facetowi stworzyć udanego związku, pogłębia tylko frustracje. A jeśli jakas kobieta w końcu się zdarzy i usłyszy, co mężczyzna opowiada o tych wszystkich chadach, redpilowcach, incelach, czy teoriach przydatności kobiet do związków- to ucieknie od niego z krzykiem i to jak najdalej.

No to Cię zdziwię - są kobiety najczęściej takie o konserwatywnych poglądach, które przyznają rację pillowym tezom. Tak samo co do pogadania na te tematy w związku - sam byłem z dziewczyną, która się z takimi poglądami nie zgadzała, ale można było normalnie porozmawiać i nikt z krzykiem nie uciekał. Niemożliwe co?
Z jednym się tylko zgodzę - nie powinno się przyjmować pillowych poglądów bezkrytycznie i generalizować danych tendencji na wszystkie kobiety.

rossanka napisał/a:

Nawet tylko czytając te teorie człowiek jak widać zaczyna w nie wierzyć, nawet jesli sa one nieprawdą.

Wiesz co najbardziej popycha do wiary w tę teorie? To, że własne osobiste doświadczenia nierzadko je potwierdzają i wydaje się to zgrywać w logiczną całość.

rossanka napisał/a:

Sam zobacz, tu jest kilu facetów głoszących takie tezy, wiele miesięcy, lat. Czy te wpisy o chadach, genach, hipergamicczności, jakieś analizy atrakcyjności kobiet - czy to im w czymś pomogło? Bo ja mam wrażenie, ze nie tylko nie mają kobiety, ale i czytanie tych tresci pogarsza ich stan psychiczny i nastawienie, zapętlają się w tym i są coraz to mniej atrakcyjnymi paretnerami dla kobiet.

Tutaj to jest kilku facetów, którzy Red Pillem próbują marginalizować własne mankamenty zamiast nad nimi popracować. A nie tak to powinno wyglądać i nie na tym polegać. Bo Red Pill przede wszystkim propaguje ciągłą pracę nad sobą by stać się lepszą wersją siebie, a nie siedzenie i użalanie się. Choć ja osobiście uważam tak jak mówi Black Pill, że efekty tej pracy nad sobą zawsze będą zależne od pewnych wrodzonych predyspozycji i pewnych rzeczy się nie przeskoczy.

rossanka napisał/a:

Jakby jeden z drugim poszedł w końcu na randkę, i w czasie randki wypalił, ze kobiety lecą tylko na chadów, albo 30latka dochodzi do ściany i szuka beciaka dla swojego dziecka, albo gdyby pokazał jej wykres atrakkcyjności kobiet względem wieku - to to by było ich ostatnia randka.

A z jakiej racji kogokolwiek miałby w jakikolwiek sposób sam sobie strzelać w kolano? Ty tak poważnie? Po pierwsze to sama doktryna głosi, że o Red Pillu się z kobietą nie rozmawia tylko wykorzystuje się wiedzę do działania w praktyce. Po drugie randka jest od tego żeby zainteresować sobą kobietę, a nie od rozmów o pierdołach.

19,413

Odp: 30lat i cały czas sam
NewUser napisał/a:
paslawek napisał/a:

330 strona
zapierdalacie ostro  big_smile

słowotok,słowotok,słowotok
który już nic nikomu nie daje
żadnego postępu żadnego przełomu
pustka teorie, idee,filozofia mielenie niedorzeczności  skrótów i uproszczeń
do niczego ta wojenka płci,raczej bijatyka przy trzepaku
girls against boys big_smile
beznadzieja to już nawet żałosne nie jest
simpy dają mniej atencji niż desperaci frustraci incele big_smile

matka natura bywa jednak okrutna 
ale nie poddawajcie się tak trzeba faceci muszą mieć rację a kobiety muszą się bronić
może kiedyś padna na kolana i przyznają wam rację,tylko co dalej 
wymiana myśli
czyich własnych czy z FB i YT ?
Tamci guru to na pewno żyją tak jak opowiadają nie dojedzą nie dośpią tylko filmiki nagrywają
dalej dajecie się robić w chuja tym razem nie kobietom a innym facetom
dobry biznes na incelach widzę ktoś trzepie big_smile
wierzcie wierzcie - wiara czyni czuba 
miłej zabawy misjonarze
ale obciach big_smile

Już nawet czytać się tego nie chce, co nie? Cały czas te same teksty, skróty itp. Zaglądam raz na dwa dni i patrzę co tu słychać, a tu jedno i to samo smile gdyby nie to, że ktoś tu jeszcze odpicuje race, to chłopak umarłby z nudów chyba.
Najwyższczy czas na wylogowanie się z tego forum chyba big_smile

I jaka decyzja?  big_smile

19,414

Odp: 30lat i cały czas sam
Thomas29 napisał/a:

Co za jakże merytoryczna odpowiedź Ross. Nie ma co! He he.

rossanka napisał/a:

Mały tip, wyjdz do ludzi i nie czytaj tych wszystkich pseudonaukowych faktów o chadach, pillach, simpsach, beciakach, hipergamicznosci - to jeszcze nie pomogło danemu facetowi stworzyć udanego związku, pogłębia tylko frustracje. A jeśli jakas kobieta w końcu się zdarzy i usłyszy, co mężczyzna opowiada o tych wszystkich chadach, redpilowcach, incelach, czy teoriach przydatności kobiet do związków- to ucieknie od niego z krzykiem i to jak najdalej.

No to Cię zdziwię - są kobiety najczęściej takie o konserwatywnych poglądach, które przyznają rację pillowym tezom. Tak samo co do pogadania na te tematy w związku - sam byłem z dziewczyną, która się z takimi poglądami nie zgadzała, ale można było normalnie porozmawiać i nikt z krzykiem nie uciekał. Niemożliwe co?
Z jednym się tylko zgodzę - nie powinno się przyjmować pillowych poglądów bezkrytycznie i generalizować danych tendencji na wszystkie kobiety.

rossanka napisał/a:

Nawet tylko czytając te teorie człowiek jak widać zaczyna w nie wierzyć, nawet jesli sa one nieprawdą.

Wiesz co najbardziej popycha do wiary w tę teorie? To, że własne osobiste doświadczenia nierzadko je potwierdzają i wydaje się to zgrywać w logiczną całość.

rossanka napisał/a:

Sam zobacz, tu jest kilu facetów głoszących takie tezy, wiele miesięcy, lat. Czy te wpisy o chadach, genach, hipergamicczności, jakieś analizy atrakcyjności kobiet - czy to im w czymś pomogło? Bo ja mam wrażenie, ze nie tylko nie mają kobiety, ale i czytanie tych tresci pogarsza ich stan psychiczny i nastawienie, zapętlają się w tym i są coraz to mniej atrakcyjnymi paretnerami dla kobiet.

Tutaj to jest kilku facetów, którzy Red Pillem próbują marginalizować własne mankamenty zamiast nad nimi popracować. A nie tak to powinno wyglądać i nie na tym polegać. Bo Red Pill przede wszystkim propaguje ciągłą pracę nad sobą by stać się lepszą wersją siebie, a nie siedzenie i użalanie się. Choć ja osobiście uważam tak jak mówi Black Pill, że efekty tej pracy nad sobą zawsze będą zależne od pewnych wrodzonych predyspozycji i pewnych rzeczy się nie przeskoczy.

rossanka napisał/a:

Jakby jeden z drugim poszedł w końcu na randkę, i w czasie randki wypalił, ze kobiety lecą tylko na chadów, albo 30latka dochodzi do ściany i szuka beciaka dla swojego dziecka, albo gdyby pokazał jej wykres atrakkcyjności kobiet względem wieku - to to by było ich ostatnia randka.

A z jakiej racji kogokolwiek miałby w jakikolwiek sposób sam sobie strzelać w kolano? Ty tak poważnie? Po pierwsze to sama doktryna głosi, że o Red Pillu się z kobietą nie rozmawia tylko wykorzystuje się wiedzę do działania w praktyce. Po drugie randka jest od tego żeby zainteresować sobą kobietę, a nie od rozmów o pierdołach.

Nie interesuje się tym, dla mnie praktycznie nue ma znaczenia, co to jest red pill, czym się różni od blac pilla czy blue pilla. 
Teraz w necie oelno domorosłych znawców, psychologów i różnego rodzaju guru, czy to od weganizmu, czy od kolagenu, albo od eko wychowania dzieci z wielopielo  pod ręką, czy w końcu wszelkiej maści "pillów".  Są tacy, co na tym zarabiają i na tym korzystają, jeśli zdobędą fanów. Czy tym fanom to poprawia jakość życia, czytając forum nie bardzo, rośnie natomiast ich poziom frustracji.

To co piszesz, że trzeba postępować tak czy tak w relacjach z kobietami-to samo będziesz miał na sesji u terapeuty, tylko on jest ksztalcony i ma certyfikat, superwizje, szkolenia. A w internecie mnogo kanałów na YT, albo blogów  i stron, które w zasadzie nie wiadomo kto tworzy, jakie ma kompetencje  a mało świadome osoby to łykają.

I co daje ta cała wiedza  o hipergamii i pillach forumowym chłopakom? Znając "zasady" zdobyli jakąś kobietę? Bo ja widzę, że wielu z nich się zapętliło i pisze w kółko to samo od lat. Plus to, że z czasem dochodzą im coraz to nowe teorie.

19,415

Odp: 30lat i cały czas sam
Thomas29 napisał/a:

nie mają wyglądu Chada, ale mają na tyle dobre genetycznie predyspozycje

Niektórzy nie mają i tego, to agonia jest. W przyszłym roku 26 lat, jak do tej pory nie było zainteresowania od kobiet, to nie będzie.

rossanka napisał/a:

I co daje ta cała wiedza  o hipergamii i pillach forumowym chłopakom?

Żeby nie marnować czas na kobiety, bo tak będę/będziemy klaunem do zabawania, ewentualnie beta-frajerem, jak jakaś zejdzie z karuzeli kutang.

19,416 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2023-08-14 17:55:41)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Tak, ma wpływ, ale nawet gdybym miał dużo znajomych to nie zamykałbym się na kolejne relacje i nie odrzucał ludzi z góry, tylko normalnie bym z nimi rozmawiał.

Ja z każdym rozmawiam - na imprezie, spotkaniu w większym gronie, w poczekalni u lekarza, a nawet na ławce w parku, o ile wykaże się kulturą i mówi coś, co ma sens, bo jeśli mnie od człowieka odrzuca, a mogą to być różne rzeczy, to nie widzę powodu, żeby się do tego zmuszać. To jednak wciąż nie znaczy, że taka osoba trafia do szufladki "znajomy", bo znajomy to ktoś, z kim z jakiegoś powodu chcę utrzymać ten kontakt.

No właśnie, a ze mną w takich sytuacjach nie chcą rozmawiać.

To może warto teraz połączyć ze sobą kropki?

gman98v2 napisał/a:

Spotkałem się realnie jeden raz, że kobiety negowały dwóch z pracy za korzystanie z div. Co je powinno obchodzić, jak goście nie podobają się fizycznie (mizernie wyglądają trochę, dla mnie faceta hetero nawet). Aż tak trzeba sobie ego pochelbić i mieć bekę z takich?

Są tacy, którzy chodzą na dziwki, bo "lubią ten sport", a są tacy, którzy robią to, bo jest to jedyna możliwość, by mieć jakikolwiek seks. I może innych faktycznie nie powinno to obchodzić, ale jednak wiedza na ten temat siłą rzeczy przekłada się na ocenę takiego faceta, a to jest żałosne, tak czy siak.

19,417

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Thomas29 napisał/a:

nie mają wyglądu Chada, ale mają na tyle dobre genetycznie predyspozycje

Niektórzy nie mają i tego, to agonia jest. W przyszłym roku 26 lat, jak do tej pory nie było zainteresowania od kobiet, to nie będzie.

rossanka napisał/a:

I co daje ta cała wiedza  o hipergamii i pillach forumowym chłopakom?

Żeby nie marnować czas na kobiety, bo tak będę/będziemy klaunem do zabawania, ewentualnie beta-frajerem, jak jakaś zejdzie z karuzeli kutang.

Jak nie marnujecie czasu, jak godzinami dyskutujecie tu o kobietach, jakie to one są? Tym bardziej czytając o pillach poświęcacie kobietom coraz więcej czasu pisząc tu i rozmyślając o nich.

19,418

Odp: 30lat i cały czas sam

Karuzela kutangów big_smile. Zaczyna mi się coraz bardziej ten temat podobać tongue.

19,419

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

Mały tip, wyjdz do ludzi i nie czytaj tych wszystkich pseudonaukowych faktów o chadach, pillach, simpsach, beciakach, hipergamicznosci - to jeszcze nie pomogło danemu facetowi stworzyć udanego związku, pogłębia tylko frustracje. A jeśli jakas kobieta w końcu się zdarzy i usłyszy, co mężczyzna opowiada o tych wszystkich chadach, redpilowcach, incelach, czy teoriach przydatności kobiet do związków- to ucieknie od niego z krzykiem i to jak najdalej.

Nawet tylko czytając te teorie człowiek jak widać zaczyna w nie wierzyć, nawet jesli sa one nieprawdą. Ogólnie ludzie za dużo czasu siedza w internecie. Czas rzeznaczony na to można spozytkowac wyjazdem nad jezioro, wieczorny wypad na rower czy koncert - może się takm kogos pozna, a jeśli nie, to spędzi miło czas i z korzyścią dla zdrowia.

Sam zobacz, tu jest kilu facetów głoszących takie tezy, wiele miesięcy, lat. Czy te wpisy o chadach, genach, hipergamicczności, jakieś analizy atrakcyjności kobiet - czy to im w czymś pomogło? Bo ja mam wrażenie, ze nie tylko nie mają kobiety, ale i czytanie tych tresci pogarsza ich stan psychiczny i nastawienie, zapętlają się w tym i są coraz to mniej atrakcyjnymi paretnerami dla kobiet.

Jakby jeden z drugim poszedł w końcu na randkę, i w czasie randki wypalił, ze kobiety lecą tylko na chadów, albo 30latka dochodzi do ściany i szuka beciaka dla swojego dziecka, albo gdyby pokazał jej wykres atrakkcyjności kobiet względem wieku - to to by było ich ostatnia randka.

Nim. Wiadomo, że na randce bym niczego takiego nie mówił, tie.

A to dlaczego?
Dlaczego tu jesteś w stanie napisać, że kobiety wiele sobą nie reprezentują, ani nie mają nic do zaoferowania, a na żywo, nie powiedziałbyś tego kobiecie , z którą był byś na randce?

Wiadomo, że jeśli umówiłbym się z jakąś dziewczyną, to musiałbym ją choć trochę poznać i widzieć, że ona ma coś do zaoferowania, więc jej to nie dotyczy. Nie napisałem, że żadna kobieta sobą nic nie reprezentuje, a jedynie, że spora część, zwłaszcza moich rówieśniczek. Was też to nie musi dotyczyć, ale to już same wiecie najlepiej. Jeśli wiecie, że was to nie dotyczy, to nie powinno was to ruszać wink

19,420 Ostatnio edytowany przez paslawek (2023-08-14 19:19:14)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna de Jones napisał/a:

Karuzela kutangów big_smile. Zaczyna mi się coraz bardziej ten temat podobać tongue.

O simpach było,o nadmiernej niesprawiedliwej niesłusznej atencji,wygórowanych wymaganiach też,hipergamia zaliczona
czas na chady szczęki, wzrok recydywisty, tatuaże węża na szyi i karuzele kutang
nie zapomijta o ścianie

A gdzie Teodore  k***a fa ? big_smile
Coś knuje mówię Wam big_smile

19,421 Ostatnio edytowany przez Panna de Jones (2023-08-14 19:27:11)

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:
Panna de Jones napisał/a:

Karuzela kutangów big_smile. Zaczyna mi się coraz bardziej ten temat podobać tongue.

O simpach było,o nadmiernej niesprawiedliwej niesłusznej atencji,wygórowanych wymaganiach też,hipergamia zaliczona
czas na chady szczęki, wzrok recydywisty, tatuaże węża na szyi i karuzele kutang
nie zapomijta o ścianie

A gdzie Teodore  k***a fa ? big_smile
Coś knuje mówię Wam big_smile

Kręci filmik na Monciaku big_smile. Aż żałuję że mnie tam nie ma  big_smile.

19,422

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna de Jones napisał/a:

Kręci filmik na Monciaku big_smile. Aż żałuję że mnie tam nie ma  big_smile.

Nie żałuj, pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, a patrząc jak powstaje owe dzieło, miałabyś potem już tylko drugie big_smile.
Swoją drogą zaczynam się poważnie martwić, bo z jego powodzeniem to miała być bułka z masłem, a filmiku wciąż brak sad

19,423

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nim. Wiadomo, że na randce bym niczego takiego nie mówił, tie.

A to dlaczego?
Dlaczego tu jesteś w stanie napisać, że kobiety wiele sobą nie reprezentują, ani nie mają nic do zaoferowania, a na żywo, nie powiedziałbyś tego kobiecie , z którą był byś na randce?

Wiadomo, że jeśli umówiłbym się z jakąś dziewczyną, to musiałbym ją choć trochę poznać i widzieć, że ona ma coś do zaoferowania, więc jej to nie dotyczy. Nie napisałem, że żadna kobieta sobą nic nie reprezentuje, a jedynie, że spora część, zwłaszcza moich rówieśniczek. Was też to nie musi dotyczyć, ale to już same wiecie najlepiej. Jeśli wiecie, że was to nie dotyczy, to nie powinno was to ruszać wink

Z góry i z wyższością patrzysz na kobiety.
ale ciekawe,
Ciekawe jak ten watek się rozwinie i w którą stronę jednak wyewoluujesz.

19,424

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

A to dlaczego?
Dlaczego tu jesteś w stanie napisać, że kobiety wiele sobą nie reprezentują, ani nie mają nic do zaoferowania, a na żywo, nie powiedziałbyś tego kobiecie , z którą był byś na randce?

Wiadomo, że jeśli umówiłbym się z jakąś dziewczyną, to musiałbym ją choć trochę poznać i widzieć, że ona ma coś do zaoferowania, więc jej to nie dotyczy. Nie napisałem, że żadna kobieta sobą nic nie reprezentuje, a jedynie, że spora część, zwłaszcza moich rówieśniczek. Was też to nie musi dotyczyć, ale to już same wiecie najlepiej. Jeśli wiecie, że was to nie dotyczy, to nie powinno was to ruszać wink

Z góry i z wyższością patrzysz na kobiety.
ale ciekawe,
Ciekawe jak ten watek się rozwinie i w którą stronę jednak wyewoluujesz.

Nie patrzę z góry na kobiety. Ja wiem, że w tych czasach kobiety to święte krowy, o których złego słowa nie wolno powiedzieć, ale krytyka nie jest objawem nienawiści.

19,425

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Wiadomo, że jeśli umówiłbym się z jakąś dziewczyną, to musiałbym ją choć trochę poznać i widzieć, że ona ma coś do zaoferowania, więc jej to nie dotyczy. Nie napisałem, że żadna kobieta sobą nic nie reprezentuje, a jedynie, że spora część, zwłaszcza moich rówieśniczek. Was też to nie musi dotyczyć, ale to już same wiecie najlepiej. Jeśli wiecie, że was to nie dotyczy, to nie powinno was to ruszać wink

Z góry i z wyższością patrzysz na kobiety.
ale ciekawe,
Ciekawe jak ten watek się rozwinie i w którą stronę jednak wyewoluujesz.

Nie patrzę z góry na kobiety. Ja wiem, że w tych czasach kobiety to święte krowy, o których złego słowa nie wolno powiedzieć, ale krytyka nie jest objawem nienawiści.

A mimo tego ubolewsz, że te święte krowy nie chcą z Tobą rozmawiać i chcesz być z jedną z takich swiętych ktrów, nie majacych nic do zaoferowania i nie reprezentującym sobą niczego być w związku.

19,426

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

A mimo tego ubolewsz, że te święte krowy nie chcą z Tobą rozmawiać i chcesz być z jedną z takich swiętych ktrów, nie majacych nic do zaoferowania i nie reprezentującym sobą niczego być w związku.

Bo u Raki to już standard, że w jego logice nic się kupy nie trzyma, co wielokrotnie podkreślałam, a jednak nie jest w stanie wyjść poza ramki swojego pokrętnego myślenia.

19,427

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna de Jones napisał/a:
NewUser napisał/a:
paslawek napisał/a:

330 strona
zapierdalacie ostro  big_smile

słowotok,słowotok,słowotok
który już nic nikomu nie daje
żadnego postępu żadnego przełomu
pustka teorie, idee,filozofia mielenie niedorzeczności  skrótów i uproszczeń
do niczego ta wojenka płci,raczej bijatyka przy trzepaku
girls against boys big_smile
beznadzieja to już nawet żałosne nie jest
simpy dają mniej atencji niż desperaci frustraci incele big_smile

matka natura bywa jednak okrutna 
ale nie poddawajcie się tak trzeba faceci muszą mieć rację a kobiety muszą się bronić
może kiedyś padna na kolana i przyznają wam rację,tylko co dalej 
wymiana myśli
czyich własnych czy z FB i YT ?
Tamci guru to na pewno żyją tak jak opowiadają nie dojedzą nie dośpią tylko filmiki nagrywają
dalej dajecie się robić w chuja tym razem nie kobietom a innym facetom
dobry biznes na incelach widzę ktoś trzepie big_smile
wierzcie wierzcie - wiara czyni czuba 
miłej zabawy misjonarze
ale obciach big_smile

Już nawet czytać się tego nie chce, co nie? Cały czas te same teksty, skróty itp. Zaglądam raz na dwa dni i patrzę co tu słychać, a tu jedno i to samo smile gdyby nie to, że ktoś tu jeszcze odpicuje race, to chłopak umarłby z nudów chyba.
Najwyższczy czas na wylogowanie się z tego forum chyba big_smile

I jaka decyzja?  big_smile

Taka, że na mnie już czas. Miło było was poznać "osobiście", a nie tylko czytać jako niezarejestrowany User smile
Trzymajcie się i wszystkiego dobrego dla was wszystkich. Nie tęsknijcie,  Baj baj.

19,428

Odp: 30lat i cały czas sam
NewUser napisał/a:

[
Taka, że na mnie już czas. Miło było was poznać "osobiście", a nie tylko czytać jako niezarejestrowany User smile
Trzymajcie się i wszystkiego dobrego dla was wszystkich. Nie tęsknijcie,  Baj baj.

kurcze no..,zostan jeszcze może troche ;P

19,429

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Panna de Jones napisał/a:

Kręci filmik na Monciaku big_smile. Aż żałuję że mnie tam nie ma  big_smile.

Nie żałuj, pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, a patrząc jak powstaje owe dzieło, miałabyś potem już tylko drugie big_smile.

Weszłabym mu w kadr i zrobiła pierwsze
wrażenie big_smile.

19,430 Ostatnio edytowany przez Panna de Jones (2023-08-14 22:06:26)

Odp: 30lat i cały czas sam
jea1 napisał/a:
NewUser napisał/a:

[
Taka, że na mnie już czas. Miło było was poznać "osobiście", a nie tylko czytać jako niezarejestrowany User smile
Trzymajcie się i wszystkiego dobrego dla was wszystkich. Nie tęsknijcie,  Baj baj.

kurcze no..,zostan jeszcze może troche ;P

Widzicie, chłopaki, jak się wzbudza zainteresowanie?  Od niechcenia tongue.

19,431

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
SaraS napisał/a:

Ech, Raka, bardzo dosłownie wszystko odbierasz. Wiadomo, że nie chodzi o sytuację, w której znajomy i obcy facet czekają na Twój werdykt. Miałam na myśli to, że jeśli masz iluś tam znajomych, których lubisz i którzy Ci wystarczają, to wtedy zawsze masz wybór i nie musisz poświęcać czasu komuś, kto Cię nie zainteresował w żaden sposób - bo swoją potrzebę towarzystwa zaspokajasz w gronie znajomych, których już masz. Nie wiem, jak to najprościej ująć: po prostu jeśli ktoś nie wzbudzi w Tobie ochoty na zawarcie znajomości, to do tego nie dążysz, bo nie istnieje żaden powód, byś to robił.

Tak, ale nie oceniam z góry, że dana osoba nie jest interesująca, tylko daję jej szansę, by się wykazać. Na zawieranie znajomości zawsze mam ochotę, a zdanie o kimś wyrabiam sobie dopiero, gdy go poznam.

Nom. Bo Ty nie masz znajomych, którzy zapełnią Twój simowy pasek towarzystwa na zielono, więc w pewnym sensie musisz kogoś poznać = masz ochotę na znajomości, dajesz szansę itd. Masz pierdyliard razy większą motywację do tego niż większość ludzi. Głodujący też zrobi więcej dla suchej bułki niż ten najedzony.

19,432

Odp: 30lat i cały czas sam
NewUser napisał/a:
Panna de Jones napisał/a:
NewUser napisał/a:

Już nawet czytać się tego nie chce, co nie? Cały czas te same teksty, skróty itp. Zaglądam raz na dwa dni i patrzę co tu słychać, a tu jedno i to samo smile gdyby nie to, że ktoś tu jeszcze odpicuje race, to chłopak umarłby z nudów chyba.
Najwyższczy czas na wylogowanie się z tego forum chyba big_smile

I jaka decyzja?  big_smile

Taka, że na mnie już czas. Miło było was poznać "osobiście", a nie tylko czytać jako niezarejestrowany User smile
Trzymajcie się i wszystkiego dobrego dla was wszystkich. Nie tęsknijcie,  Baj baj.

Dzięki - powiało smutkiem
To na odchodne i na drogę przyznaj się czy miałeś to multi konto czy nie ? big_smile
Co masz do stracenia ? big_smile

19,433

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
Thomas29 napisał/a:

nie mają wyglądu Chada, ale mają na tyle dobre genetycznie predyspozycje

Niektórzy nie mają i tego, to agonia jest. W przyszłym roku 26 lat, jak do tej pory nie było zainteresowania od kobiet, to nie będzie.

rossanka napisał/a:

I co daje ta cała wiedza  o hipergamii i pillach forumowym chłopakom?

Żeby nie marnować czas na kobiety, bo tak będę/będziemy klaunem do zabawania, ewentualnie beta-frajerem, jak jakaś zejdzie z karuzeli kutang.

Jak nie marnujecie czasu, jak godzinami dyskutujecie tu o kobietach, jakie to one są? Tym bardziej czytając o pillach poświęcacie kobietom coraz więcej czasu pisząc tu i rozmyślając o nich.

Ja pisałem ostatnio, by Raka dał sobie spokój, bo tylko czas marnuje i daje atencję. Nie każdy facet będzie w związku.

19,434

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Ja pisałem ostatnio, by Raka dał sobie spokój, bo tylko czas marnuje i daje atencję. Nie każdy facet będzie w związku.

Owszem Raku tu marnuje swój czas ale on więcej pochłania atencji niż jej daje big_smile

19,435

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

Z góry i z wyższością patrzysz na kobiety.
ale ciekawe,
Ciekawe jak ten watek się rozwinie i w którą stronę jednak wyewoluujesz.

Nie patrzę z góry na kobiety. Ja wiem, że w tych czasach kobiety to święte krowy, o których złego słowa nie wolno powiedzieć, ale krytyka nie jest objawem nienawiści.

A mimo tego ubolewsz, że te święte krowy nie chcą z Tobą rozmawiać i chcesz być z jedną z takich swiętych ktrów, nie majacych nic do zaoferowania i nie reprezentującym sobą niczego być w związku.

Przecież są też kobiety, które mają wiele do zaoferowania i takiej właśnie szukam...

Posty [ 19,371 do 19,435 z 31,044 ]

Strony Poprzednia 1 297 298 299 300 301 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024