30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 296 297 298 299 300 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19,306 do 19,370 z 31,044 ]

19,306 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2023-08-14 00:07:30)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:

To znaczy kobieta odwraca się na pięcie i odchodzi zanim otworzysz usta?
Bo tak to opisujesz.


OK, chyba rozumiem.

Race chyba chodzi o to, że jest spławiany na starcie jak próbuje podrywać.

Ale jak to wygląda? Podchodzi do całkiem obcej kobiety i ją podrywa - wtedy niemal na sto procent będzie spławiony. Poza tym wtedy nie wie, czy to męzatka, czy ma narzeczonego faceta, chłopaka i tak dalej, a może jest świeżo po rostaniu i nie w głowie jej teraz związki.
Czy podrywa koleżanki, które zna od paru miesięcy czy roku?

Nie podchodzę do całkiem obcych kobiet. Piszę o zwyczajnym zagadywaniu (niekoniecznie podrywie) w miejscu przeznaczonym do poznawania ludzi (np. jakieś wydarzenie związane z zainteresowaniami) albo po prostu do kobiet w nowym otoczeniu (praca, studia itd.).

Panna de Jones napisał/a:
Tom94 napisał/a:
M!ri napisał/a:

Jesteś niespełna rozumu jeżeli sądzisz, że kolegów ma się po to aby na nich patrzeć. Ludzie się kolegują aby ciekawie porozmawiać i/lub porobić razem ciekawe rzeczy.

To ty jesteś mądra inaczej skoro próbujesz zakłamać rzeczywistość.
Skoro kobieta ma do wyboru normalnie wyglądającego faceta i tego brzydkiego zakładając że obaj mają interesującą osobowość to logiczne że wybierze tego pierwszego.

I tutaj widać że nic nie wiesz o kobietach. Przecież kobiety nie kierują się logiką. Kobiety kierują się emocjami.  Potwierdzi Ci to każdy tutejszy forumowy znawca kobiet.

Dlatego wybierze przystojniejszego, bo on te emocje wzbudza.

Zobacz podobne tematy :

19,307

Odp: 30lat i cały czas sam
SaraS napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
SaraS napisał/a:

A o co?
Bo moim zdaniem życie towarzyskie (a raczej - poziom zadowolenia z niego) ma ogromny wpływ na to, jak podchodzimy do nowych znajomości. Tobie się nie podoba, że ludzie zachowują się inaczej niż Ty byś się zachował, ale i Ty, i oni macie swoje - odmienne - motywacje.

Tak, ma wpływ, ale nawet gdybym miał dużo znajomych to nie zamykałbym się na kolejne relacje i nie odrzucał ludzi z góry, tylko normalnie bym z nimi rozmawiał.

Aha. Czyli mając do wyboru towarzystwo, które znasz i lubisz, oraz obcą osobę, która z jakiegoś powodu nie zrobiła na Tobie dobrego wrażenia, wybrałbyś i tak tę drugą? To w takim razie musisz się pogodzić z tym, że pozostała część ludzkości nie jest aż tak altruistyczna + ma ograniczoną ilość czasu.

Poza tym ja nic nie mówiłam o zamykaniu się na kolejne relacje. Wskazałam tylko różnice w poziomie chęci/potrzeby zawierania nowych znajomości. Większości ludzi nie zależy na tym tak jak Tobie, więc nie będą sprawdzać każdej opcji, jeśli ich nie zainteresuje od samego początku.

Ale kto mówi o wyborze? Wiadomo, że jeżeli mam zaplanowane spotkanie ze znajomym towarzystwem, to się z nimi spotykam i w tym czasie nie interesują mnie inni ludzie. Ale to nie zmienia faktu, że nadal nogę normalnie rozmawiać z osobami, które napotykam w swoim otoczeniu, nawet jeśli do tej pory ich nie znałem.

19,308 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2023-08-14 01:13:56)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Osobowościowo mam bardzo wiele do zaoferowania, ale nie dane mi jest to zaprezentować, bo na wstępie jestem odrzucany. Nawet gdybym faktycznie był nudny, to kobiety tego nie wiedzą.

To dlaczego tej swojej wartościowej (towarzysko i związkowo) osobowości tutaj nam nie zaprezentowałeś? Tutaj miałeś stworzone idealne warunki, bo nie widzimy Cię i nie jesteś na wstępie odrzucany, a mimo to nie ma chyba wśród nas nikogo, kto uznałby Cię za ciekawego rozmówcę. To mi najbardziej zgrzyta, ten rozdźwięk pomiędzy Twoim myśleniem o sobie, a tym, co mówi na Twój temat otoczenie. Co prawda wirtualne, ale jednak dostałeś mnóstwo swoich szans, z których żadnej nie wykorzystałeś.

rakastankielia napisał/a:

Tak, ma wpływ, ale nawet gdybym miał dużo znajomych to nie zamykałbym się na kolejne relacje i nie odrzucał ludzi z góry, tylko normalnie bym z nimi rozmawiał.

Ja z każdym rozmawiam - na imprezie, spotkaniu w większym gronie, w poczekalni u lekarza, a nawet na ławce w parku, o ile wykaże się kulturą i mówi coś, co ma sens, bo jeśli mnie od człowieka odrzuca, a mogą to być różne rzeczy, to nie widzę powodu, żeby się do tego zmuszać. To jednak wciąż nie znaczy, że taka osoba trafia do szufladki "znajomy", bo znajomy to ktoś, z kim z jakiegoś powodu chcę utrzymać ten kontakt.

19,309

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Tak, ma wpływ, ale nawet gdybym miał dużo znajomych to nie zamykałbym się na kolejne relacje i nie odrzucał ludzi z góry, tylko normalnie bym z nimi rozmawiał.

Ja z każdym rozmawiam - na imprezie, spotkaniu w większym gronie, w poczekalni u lekarza, a nawet na ławce w parku, o ile wykaże się kulturą i mówi coś, co ma sens, bo jeśli mnie od człowieka odrzuca, a mogą to być różne rzeczy, to nie widzę powodu, żeby się do tego zmuszać. To jednak wciąż nie znaczy, że taka osoba trafia do szufladki "znajomy", bo znajomy to ktoś, z kim z jakiegoś powodu chcę utrzymać ten kontakt.

No właśnie, a ze mną w takich sytuacjach nie chcą rozmawiać.

19,310 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2023-08-14 08:34:04)

Odp: 30lat i cały czas sam

Raz jedna mojego kolegę chciała wrzucić do szufladki przyjaciel/friendzone, to użył mojego tekstu, to typiara w niego telefonem rzuciła. Mocno styki przepalił.

19,311

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
M!ri napisał/a:

Najwyraźniej. Ciekawe tylko czy forumowi faceci też sypiają ze swoimi kolegami, skoro uważają, że koleżeństwo, gdy nie można liczyć na seks, jest bez sensu.

A myślisz, że czemu w dawnych czasach rozdawano brom w służbie zasadniczej i w seminariach ?  Brokeback Mountain nie oglądałaś ? A co się dzieje w pierdlach, to nie masz świadomości?

Jesteście obrzydliwi. Zwierzęta

19,312

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
M!ri napisał/a:

Najwyraźniej. Ciekawe tylko czy forumowi faceci też sypiają ze swoimi kolegami, skoro uważają, że koleżeństwo, gdy nie można liczyć na seks, jest bez sensu.

A myślisz, że czemu w dawnych czasach rozdawano brom w służbie zasadniczej i w seminariach ?  Brokeback Mountain nie oglądałaś ? A co się dzieje w pierdlach, to nie masz świadomości?

Jesteście obrzydliwi. Zwierzęta

Hola, hola. Ta problematyka dotyczy w równym stopniu kobiety. Jedną z podstaw sukcesu ewolucyjnego człowieka jest całoroczna gotowość do płodzenia potomstwa, nadmierna rozrodczość i wysoka seksualność, która nie ogranicza się do płodzenia potomstwa.

19,313

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:

Odwrotnie też, facet ma 10 koleżanek, z firmy, z osiedla, ze studiów, poznane przez znajomych i tak dalej. Zgodnie ztą logika powinien z wszystkimi nimi sypiać, by nie być koleżanką z penisem.

A znasz heteroseksualnego faceta, który nie dość, ze nie spał z ani jedną ze swoich 10 koleżanek, to jeszcze nigdy nawet nie próbował czy nawet nie flirtował?

Tylko czemu z jedną tylko sypiał, a nie z wszystkimi? Powinien wg tej logiki że wszystkimi.
.

19,314

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

OK, chyba rozumiem.

Race chyba chodzi o to, że jest spławiany na starcie jak próbuje podrywać.

Ale jak to wygląda? Podchodzi do całkiem obcej kobiety i ją podrywa - wtedy niemal na sto procent będzie spławiony. Poza tym wtedy nie wie, czy to męzatka, czy ma narzeczonego faceta, chłopaka i tak dalej, a może jest świeżo po rostaniu i nie w głowie jej teraz związki.
Czy podrywa koleżanki, które zna od paru miesięcy czy roku?

Nie podchodzę do całkiem obcych kobiet. Piszę o zwyczajnym zagadywaniu (niekoniecznie podrywie) w miejscu przeznaczonym do poznawania ludzi (np. jakieś wydarzenie związane z zainteresowaniami) albo po prostu do kobiet w nowym otoczeniu (praca, studia itd.).

Panna de Jones napisał/a:
Tom94 napisał/a:

To ty jesteś mądra inaczej skoro próbujesz zakłamać rzeczywistość.
Skoro kobieta ma do wyboru normalnie wyglądającego faceta i tego brzydkiego zakładając że obaj mają interesującą osobowość to logiczne że wybierze tego pierwszego.

I tutaj widać że nic nie wiesz o kobietach. Przecież kobiety nie kierują się logiką. Kobiety kierują się emocjami.  Potwierdzi Ci to każdy tutejszy forumowy znawca kobiet.

Dlatego wybierze przystojniejszego, bo on te emocje wzbudza.

Ma wybrać brzyszego, który nie wzudza emocji? To by było dosyć dziwne. Po co miałaby to robić, chlip jej się nie podoba, nie czuje przy nim zupełnie nic, ale go wybiera, myśląc "kurka, dam mu szansę, poznam go blizej".
Raka w drugą stronę, poznajesz kobietę, nie podoba Ci się zupełnie z wyglądu, na dodatek nue wzbudza żadnych emocji, ale zaczynasz się z nią spotykać.

19,315 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2023-08-14 08:56:28)

Odp: 30lat i cały czas sam

Więc, jeśli nie podoba się facet kobietom, to powinien dać sobie spokój, bo tylko atencję daje darmową, co nadmiar już kobiety mają na social mediach.

Jak Raka, nawet te mniej ładniejsze olewają. Tak wnioskuje.

19,316

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
M!ri napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

A myślisz, że czemu w dawnych czasach rozdawano brom w służbie zasadniczej i w seminariach ?  Brokeback Mountain nie oglądałaś ? A co się dzieje w pierdlach, to nie masz świadomości?

Jesteście obrzydliwi. Zwierzęta

Hola, hola. Ta problematyka dotyczy w równym stopniu kobiety. Jedną z podstaw sukcesu ewolucyjnego człowieka jest całoroczna gotowość do płodzenia potomstwa, nadmierna rozrodczość i wysoka seksualność, która nie ogranicza się do płodzenia potomstwa.

Ale my kobiety potrafimy utrzymywać relacje międzyludzkie bez podtekstu seksualnego, przynajmniej w obrębie własnej płci, a o mężczyznach piszesz że nawet tego nie potrafią. Nawet koza się nada byle nie uciekała za szybko.

19,317 Ostatnio edytowany przez Panna de Jones (2023-08-14 09:06:53)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Dlatego wybierze przystojniejszego, bo on te emocje wzbudza.

Emocji nie wzbudza się wglądem. Atrakcyjnym wyglądem można wzbudzić zachwyt, zainteresowanie. Emocje wzbudza się sposobem bycia. Zobacz jakie Ty wzbudzasz emocje. Od znudzenia po irytację. A nikt Cię tutaj nie widzi.

19,318

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:

Odwrotnie też, facet ma 10 koleżanek, z firmy, z osiedla, ze studiów, poznane przez znajomych i tak dalej. Zgodnie ztą logika powinien z wszystkimi nimi sypiać, by nie być koleżanką z penisem.

A znasz heteroseksualnego faceta, który nie dość, ze nie spał z ani jedną ze swoich 10 koleżanek, to jeszcze nigdy nawet nie próbował czy nawet nie flirtował?

Tylko czemu z jedną tylko sypiał, a nie z wszystkimi? Powinien wg tej logiki że wszystkimi.
.

Nie, nie powinien ze wszystkimi, To tylko wasze dziwaczne projekcje. Bo z uporem maniaka, jak wam coś nie leży, to doprowadzacie to do skrajnego absurdu. A to nie ma sensu. Niczemu to nie służy. To nie jest kwestia tego kto ma rację, bo ile osób tyle tych racji będzie. Tu chodzi o wymianę doświadczeń i spostrzeżeń czy podkreślenie pewnych tendencji co do zachowań pomiędzy ludźmi.

Jednych postrzegamy jako atrakcyjnych, a innych nie. I są różne stopnie zażyłości i bliskości. Inaczej traktuje się osobę, którą widuje się raz na kilka tygodni na drodze służbowej, a inaczej osobę, z którą się griluje w każdy weekend i spędza mnóstwo wolnego czasu razem. I tak jak są babki, co zrobią loda każdemu, kto postawi jej piwo, tak są kolesie, co zaliczą każdą, która się wypnie. Są tacy (niezależnie od płci) to potrafią tylko z osobą ukochaną. ALE też prawidła naszej biologii są takie, że jak umieścisz na bezludnej wyspie dwoje ludzi, to prędzej czy później się pukną. Nawet jak ludzie się sobie nie specjalnie podobają na początku, to z czasem bliskość i zażyłość zmieniają percepcję i pojawia się napięcie seksualne. Społecznie to bez większego znaczenia o ile dzieje się to za obopólną zgodą dorosłych ludzi. Ale np w sytuacjach skrajnych stanowi to duży problem. Np właśnie w więziennictwie czy w służbach mundurowych. Dlatego też ograniczono misje/udział w działaniach bojowych do pół roku, bo to stanowi swoista granicę, po przekroczeniu której drastycznie zaczyna rosnąć odsetek zachowań skrajnych i problemów psychicznych* typu PTSD. Wyjątek stanowi tu USA i u nich jest taki problem, że statystycznie większe szanse masz na to, że cię zgwałcą niż że zarobisz kulkę w działaniach bojowych.

Tylko znowu - to, ze coś jest statystycznie mierzalne i zauważane jako określona tendencja, to nie znaczy, ze obejmuje 100% ludzi.


*miłość/zakochanie ma ten sam mechanizm jest i sklasyfikowana przez WHO jako choroba psychiczna.


Na podobnej zasadzie badano tendencję do agresji. Generalnie, w odpowiednich warunkach, jak zdjęta jest z nas odpowiedzialność, to nie mamy żadnych granic jako gatunek ludzki.

19,319

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:

Ale my kobiety potrafimy utrzymywać relacje międzyludzkie bez podtekstu seksualnego, przynajmniej w obrębie własnej płci, a o mężczyznach piszesz że nawet tego nie potrafią. Nawet koza się nada byle nie uciekała za szybko.

No nie do końca, bo więcej kobiet identyfikuje się jako LGBT niż mężczyźni. To raz.

Dwa, jest bardzo duży problem z identyfikacją i rozpoznawaniem tego typu zachowań pomiędzy kobietami. Szczególnie mają z tym problem w więziennictwie*. Ale nawet w normalnych okolicznościach znam mnóstwo kobiet, które np całowały się ze swoją koleżanką i nie widzą w tym nic seksualnego i nie postrzegają się jako osoby ani homo-, ani biseksualne. Możemy też dorzucić tu jakieś zaczepki i przekomarzania z łapaniem za pupę/pierś, które widziałem wielokrotnie w ogólniaku i na studiach i dokładnie tak samo one tego nie postrzegały jako 'zachowania z podtekstem", a jedynie przyjacielskie wygłupy. Faceci mają pod tym kątem pewne nienaruszalne granice i o ile 'trenerski klaps' przechodzi, o tyle nie macamy się po parówach. Nawet w formie żartu czy przyjacielskich zaczepek.

* jest takie fajne opracowanie z USA, gdzie mają tam z tym ogromny problem, bo napaści na tle seksualnym wśród kobiet w więzieniach są 3x wyższe niż w przypadku facetów.


Tak czy siak, kobiety są bardziej społeczne i emocjonalne, więc mają pod tym kątem szersze pole realizacji własnych potrzeb niż mężczyźni.

19,320

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

A znasz heteroseksualnego faceta, który nie dość, ze nie spał z ani jedną ze swoich 10 koleżanek, to jeszcze nigdy nawet nie próbował czy nawet nie flirtował?

Tylko czemu z jedną tylko sypiał, a nie z wszystkimi? Powinien wg tej logiki że wszystkimi.
.

Nie, nie powinien ze wszystkimi, To tylko wasze dziwaczne projekcje. Bo z uporem maniaka, jak wam coś nie leży, to doprowadzacie to do skrajnego absurdu. A to nie ma sensu. Niczemu to nie służy. To nie jest kwestia tego kto ma rację, bo ile osób tyle tych racji będzie. Tu chodzi o wymianę doświadczeń i spostrzeżeń czy podkreślenie pewnych tendencji co do zachowań pomiędzy ludźmi.

Jednych postrzegamy jako atrakcyjnych, a innych nie. I są różne stopnie zażyłości i bliskości. Inaczej traktuje się osobę, którą widuje się raz na kilka tygodni na drodze służbowej, a inaczej osobę, z którą się griluje w każdy weekend i spędza mnóstwo wolnego czasu razem. I tak jak są babki, co zrobią loda każdemu, kto postawi jej piwo, tak są kolesie, co zaliczą każdą, która się wypnie. Są tacy (niezależnie od płci) to potrafią tylko z osobą ukochaną. ALE też prawidła naszej biologii są takie, że jak umieścisz na bezludnej wyspie dwoje ludzi, to prędzej czy później się pukną. ki.

Może u mężczyzn tak jest, obojętnie jaka, aby miała otwór, jeśli ciśnienie jest zbyt już duże.
U kobiet to tak nie działa. Jak nezczyzna odpycha fizycznie, to nawe jak jest ochota, to ona z nim tego nigdy nie zrobi. To jakieś dziwaczne męskie projekcje. To , że facet ma tak, nie znaczy, że tak samo ma babka.

19,321 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2023-08-14 10:25:33)

Odp: 30lat i cały czas sam

Jak nezczyzna odpycha fizycznie, to nawe jak jest ochota, to ona z nim tego nigdy nie zrobi

Przecież nawet niektóre ze stałych userek tego forum przyznawało w wielu miejscach, że choć z początku jakiś facet im się nie podobał kompletnie, to z czasem zaczynały dostrzegać jego zalety i ostatecznie prowadziło to albo do łóżka albo do związku.

Generalnie....masz tak samo. Zobacz, że w tym mechanizmie nie ma ani słowem o wyglądzie. Jest natomiast proces poznawania i stopniowego budowania napięcia. Czyli jest to coś, o czym właśnie piszę.

rossanka napisał/a:
Harvey napisał/a:

Ja mam taką teorię...

Wydaje mi się, że Ci "zajęci" są po prostu sobą, są szczęśliwi i nie stroszą piórek by zaimponować Tobie. Są naturalni w swoim zachowaniu a jednoczenie przyjaźni,  empatyczni, pomocni, okazujący szacunek (o czym piszesz później wink ). Nie mają "parcia" na związek bo już w takowym są, nie wieje od nich desperacją lub innym "skrzywieniem" a to (możliwe), że w otoczeniu w którym się otaczasz jest rzadkością wink

I dlatego podobają Ci się zajęci - bo są "normalni" w swojej normalności a jednocześnie "lepsi" od dostępnych na rynku "wolnych" wilczków wink

Tu możesz mieć racje, zastanawiałam się nad tym i doszłam do tego, że coś w tym jest (to znaczy doszłam do tego już dawno, nie teraz jak Ty o tym napisałeś), że ci zajęci - oni są tacy, ze rozmawia się z nimi na luzie, bez podchodów, bez jakiegoś krygowania się, tak jak z człowiekiem.
Mnie takie cos pasuje, najpierw rozmowy, poznawanie się itd, potem przyjaźń i cos więcej, powoli (własnie martwi mnie to, że jestem taka powolna, u mnie zawsze to długo trwa, nie potrafię sie tak od razu zakochać, czy raczej zauroczyć, a przynajmniej nie po pierwszym  spotkaniu. Po pierwszym spotkaniu, to mogę tylko stwierdzić, czy chcę się drugi raz spotkać, czy nie, nawet na stopie czysto koleżeńskiej).

19,322 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2023-08-14 10:28:55)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tylko czemu z jedną tylko sypiał, a nie z wszystkimi? Powinien wg tej logiki że wszystkimi.
.

Nie, nie powinien ze wszystkimi, To tylko wasze dziwaczne projekcje. Bo z uporem maniaka, jak wam coś nie leży, to doprowadzacie to do skrajnego absurdu. A to nie ma sensu. Niczemu to nie służy. To nie jest kwestia tego kto ma rację, bo ile osób tyle tych racji będzie. Tu chodzi o wymianę doświadczeń i spostrzeżeń czy podkreślenie pewnych tendencji co do zachowań pomiędzy ludźmi.

Jednych postrzegamy jako atrakcyjnych, a innych nie. I są różne stopnie zażyłości i bliskości. Inaczej traktuje się osobę, którą widuje się raz na kilka tygodni na drodze służbowej, a inaczej osobę, z którą się griluje w każdy weekend i spędza mnóstwo wolnego czasu razem. I tak jak są babki, co zrobią loda każdemu, kto postawi jej piwo, tak są kolesie, co zaliczą każdą, która się wypnie. Są tacy (niezależnie od płci) to potrafią tylko z osobą ukochaną. ALE też prawidła naszej biologii są takie, że jak umieścisz na bezludnej wyspie dwoje ludzi, to prędzej czy później się pukną. ki.

Może u mężczyzn tak jest, obojętnie jaka, aby miała otwór, jeśli ciśnienie jest zbyt już duże.
U kobiet to tak nie działa. Jak nezczyzna odpycha fizycznie, to nawe jak jest ochota, to ona z nim tego nigdy nie zrobi. To jakieś dziwaczne męskie projekcje. To , że facet ma tak, nie znaczy, że tak samo ma babka.


Nie wiem, jak inni faceci, ale jak szedłem do divy, to zawsze do takiej, co mi się podoba. Jak nie było ofert od tych, co mi się podobają, to nie szedłem.

Opisałaś mechanizm pierwotny - wybieranie lepszych genów do rozrodu. Spotkałem się też z tym, że kobiety negują chodzenie do div, pewnie temu by "słabe geny" przypadkiem się nie rozmnożyły. Klientami div są, z tego co zauważyłem są 2 grupy: przegrywy genetycznie i goście, co im się żona znudziła, lub żonę boli głowa.

19,323

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Jak nezczyzna odpycha fizycznie, to nawe jak jest ochota, to ona z nim tego nigdy nie zrobi

Przecież nawet niektóre ze stałych userek tego forum przyznawało w wielu miejscach, że choć z początku jakiś facet im się nie podobał kompletnie, to z czasem zaczynały dostrzegać jego zalety i ostatecznie prowadziło to albo do łóżka albo do związku.

Generalnie....masz tak samo. Zobacz, że w tym mechanizmie nie ma ani słowem o wyglądzie. Jest natomiast proces poznawania. Czyli jest to coś, o czym właśnie piszę.

Które userki tak pisały?

I nie myl sytuacji, gdy przy ppierwszym poznaniu, jeśli piszemy tylko o wyglądzie, nie ma jakiegoś wow, nie rozmyśla się o tej osobie co by sie z nią robiło w łóżku, brak pożądania fizycznego, po prostu taka osoba jest - w miare poznawania sie może dość szybko pojawic sie pożądanie (ale dość szybko, anie, ze się przez rok z kimś spotykasz co drugi dzień i dopiero po roku poczujesz do niego pociąg fizyczny - bo tak się nie zdarza).
Nie myl takich sytuacji z sytuacjami, gdy ktoś odpycha fizycznie, możesz się z nim kolegować, ale w strefe fizyczności nawet sobie nie wyobrażasz, aby z  nim wejść. I to sie z czasem nie zmienia. I dobrze, bo żyjemy w społeczeństwie i teraz sobie wyobraź, że ona zna obecnie 20 mężczyzn(jak już pisałam z pracy, studiów, z ulicy, prez znajomych, ze sklepów w których robi zakupy i teraz do każdego z nich czuje fizyczny pociąg. Tak nie ma. Fizycznośc poczuje do jednego czy dwóch z tej 20ki.

19,324

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Nie, nie powinien ze wszystkimi, To tylko wasze dziwaczne projekcje. Bo z uporem maniaka, jak wam coś nie leży, to doprowadzacie to do skrajnego absurdu. A to nie ma sensu. Niczemu to nie służy. To nie jest kwestia tego kto ma rację, bo ile osób tyle tych racji będzie. Tu chodzi o wymianę doświadczeń i spostrzeżeń czy podkreślenie pewnych tendencji co do zachowań pomiędzy ludźmi.

Jednych postrzegamy jako atrakcyjnych, a innych nie. I są różne stopnie zażyłości i bliskości. Inaczej traktuje się osobę, którą widuje się raz na kilka tygodni na drodze służbowej, a inaczej osobę, z którą się griluje w każdy weekend i spędza mnóstwo wolnego czasu razem. I tak jak są babki, co zrobią loda każdemu, kto postawi jej piwo, tak są kolesie, co zaliczą każdą, która się wypnie. Są tacy (niezależnie od płci) to potrafią tylko z osobą ukochaną. ALE też prawidła naszej biologii są takie, że jak umieścisz na bezludnej wyspie dwoje ludzi, to prędzej czy później się pukną. ki.

Może u mężczyzn tak jest, obojętnie jaka, aby miała otwór, jeśli ciśnienie jest zbyt już duże.
U kobiet to tak nie działa. Jak nezczyzna odpycha fizycznie, to nawe jak jest ochota, to ona z nim tego nigdy nie zrobi. To jakieś dziwaczne męskie projekcje. To , że facet ma tak, nie znaczy, że tak samo ma babka.


Nie wiem, jak inni faceci, ale jak szedłem do divy, to zawsze do takiej, co mi się podoba. Jak nie było ofert od tych, co mi się podobają, to szedłem.


To czemu tu się poisze, by kobiety wybierały gości, którzy im się nie podobają fizycznie? Brak pociągu fzycznego? wejdzie z nim w związek i jak sobie wyobrażasz, ze będzie chodziła z nim do łóżka?

19,325

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Nie wiem, jak inni faceci, ale jak szedłem do divy, to zawsze do takiej, co mi się podoba. Jak nie było ofert od tych, co mi się podobają, to szedłem.

Opisałaś mechanizm pierwotny - wybieranie lepszych genów do rozrodu. Spotkałem się też z tym, że kobiety negują chodzenie do div, pewnie temu by "słabe geny" przypadkiem się nie rozmnożyły. Klientami div są, z tego co zauważyłem są 2 grupy: przegrywy genetycznie i goście, co im się żona znudziła, lub żonę boli głowa.

Takie pytanie za 100 punktów - a te divy, utrzymanki wszelkiej maści i cała reszta blachar to robią to tylko z kolesiami co im się podobają? Czy po prostu z takimi, co mają $ i płacą? wink

Do tego sportu trzeba dwojga. smile

19,326

Odp: 30lat i cały czas sam

*Edit poprawiłem swoją wypowiedź

rossanka napisał/a:

To czemu tu się poisze, by kobiety wybierały gości, którzy im się nie podobają fizycznie? Brak pociągu fzycznego? wejdzie z nim w związek i jak sobie wyobrażasz, ze będzie chodziła z nim do łóżka?

Ja tak nie pisałem. Logiczne, że jak gościu się odpadem, to będzie przyjacielem, a potem najwyżej bankomatem-mężem (tzw. dobra partia). Pożądania nie dostanie, nie bez powodu często znika seks po ślubie, a problem wiadomo jaki.

19,327 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2023-08-14 10:35:31)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Nie wiem, jak inni faceci, ale jak szedłem do divy, to zawsze do takiej, co mi się podoba. Jak nie było ofert od tych, co mi się podobają, to szedłem.

Opisałaś mechanizm pierwotny - wybieranie lepszych genów do rozrodu. Spotkałem się też z tym, że kobiety negują chodzenie do div, pewnie temu by "słabe geny" przypadkiem się nie rozmnożyły. Klientami div są, z tego co zauważyłem są 2 grupy: przegrywy genetycznie i goście, co im się żona znudziła, lub żonę boli głowa.

Takie pytanie za 100 punktów - a te divy, utrzymanki wszelkiej maści i cała reszta blachar to robią to tylko z kolesiami co im się podobają? Czy po prostu z takimi, co mają $ i płacą? wink

Do tego sportu trzeba dwojga. smile

Nie pytałem się nigdy żadnej, czy ma przyjemność z jakimś, ale na 99% nie. Zwykła usługa - ona dostaję kasę, a odpad genetyczny ma seks. Podobnie jest w małżeństwie z rozsądku.

Jedna opowiadała mi, że żonaci z obrączka na palcu przychodzą nawet. Jedna trochę cringe sytuację miała, że jak robiła loda klientowi, to zadzwoniła żona, gdzie jest. A mąż: jestem w X na zakupach, trochę ludzi jest, zejdzie mi trochę".

19,328

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Jak nezczyzna odpycha fizycznie, to nawe jak jest ochota, to ona z nim tego nigdy nie zrobi

Przecież nawet niektóre ze stałych userek tego forum przyznawało w wielu miejscach, że choć z początku jakiś facet im się nie podobał kompletnie, to z czasem zaczynały dostrzegać jego zalety i ostatecznie prowadziło to albo do łóżka albo do związku.

Generalnie....masz tak samo. Zobacz, że w tym mechanizmie nie ma ani słowem o wyglądzie. Jest natomiast proces poznawania. Czyli jest to coś, o czym właśnie piszę.

Które userki tak pisały?

I nie myl sytuacji, gdy przy ppierwszym poznaniu, jeśli piszemy tylko o wyglądzie, nie ma jakiegoś wow, nie rozmyśla się o tej osobie co by sie z nią robiło w łóżku, brak pożądania fizycznego, po prostu taka osoba jest - w miare poznawania sie może dość szybko pojawic sie pożądanie (ale dość szybko, anie, ze się przez rok z kimś spotykasz co drugi dzień i dopiero po roku poczujesz do niego pociąg fizyczny - bo tak się nie zdarza).
Nie myl takich sytuacji

Nie mylę. Po prostu opisałem mechanizm. A nie powiesz mi, że każdy z nas uważa 99,99% ludzi na około siebie jako nieatrakcyjnych. Spokojnie z 10 swoich kolegów to pewnie z 2 uważasz za przystojnych. I jakbyście mieli odpowiednią ilość czasu, to coś między wami mogłoby zaskoczyć.



Sorry, nie pamiętam z nicka kto to był. Niestety nie przywiązuję do tego aż takiej wagi.


Nikt tu nie pisze, żeby babki umawiały się z nieatrakcyjnymi kolesiami. Po prostu przy stałym związku większe znaczenie ma osobowość i jedyne co postulują chłopaki, to żeby nie skreślać nikogona starcie, żeby dać pozwolić się poznać, nawet jak z początku nie iskrzy.

19,329

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Nie wiem, jak inni faceci, ale jak szedłem do divy, to zawsze do takiej, co mi się podoba. Jak nie było ofert od tych, co mi się podobają, to szedłem.

Opisałaś mechanizm pierwotny - wybieranie lepszych genów do rozrodu. Spotkałem się też z tym, że kobiety negują chodzenie do div, pewnie temu by "słabe geny" przypadkiem się nie rozmnożyły. Klientami div są, z tego co zauważyłem są 2 grupy: przegrywy genetycznie i goście, co im się żona znudziła, lub żonę boli głowa.

Takie pytanie za 100 punktów - a te divy, utrzymanki wszelkiej maści i cała reszta blachar to robią to tylko z kolesiami co im się podobają? Czy po prostu z takimi, co mają $ i płacą? wink

Do tego sportu trzeba dwojga. smile

Ale one nie mają z tego przyjemności. To teatr. Tak samo obsługa w sklepie udaje, że jest miła aby coś u nich kupił.

19,330

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Nie wiem, jak inni faceci, ale jak szedłem do divy, to zawsze do takiej, co mi się podoba. Jak nie było ofert od tych, co mi się podobają, to szedłem.

Opisałaś mechanizm pierwotny - wybieranie lepszych genów do rozrodu. Spotkałem się też z tym, że kobiety negują chodzenie do div, pewnie temu by "słabe geny" przypadkiem się nie rozmnożyły. Klientami div są, z tego co zauważyłem są 2 grupy: przegrywy genetycznie i goście, co im się żona znudziła, lub żonę boli głowa.

Takie pytanie za 100 punktów - a te divy, utrzymanki wszelkiej maści i cała reszta blachar to robią to tylko z kolesiami co im się podobają? Czy po prostu z takimi, co mają $ i płacą? wink

Do tego sportu trzeba dwojga. smile

Ale one nie mają z tego przyjemności. To teatr. Tak samo obsługa w sklepie udaje, że jest miła aby coś u nich kupił.

I co z tego, że udaja? XD Twoim zdaniem przegryw genetyczny powinien zostać w celibacie do końca życia.

19,331

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:

Ale one nie mają z tego przyjemności. To teatr. Tak samo obsługa w sklepie udaje, że jest miła aby coś u nich kupił.

To nie ma nic do rzeczy. Jest seks? Jest.



ross tak nawiasem >

gdy ktoś odpycha fizycznie, możesz się z nim kolegować, ale w strefe fizyczności nawet sobie nie wyobrażasz, aby z  nim wejść

To jest to dokładnie to, co piszą nasze incele o mechanizmie friendzonowania brzydali. wink Ponadto kobiety mają dużą tendencję do utrzymywania wokół siebie dużą ilość simpów/pantofli dla własnej wygody.

19,332

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
M!ri napisał/a:

Ale one nie mają z tego przyjemności. To teatr. Tak samo obsługa w sklepie udaje, że jest miła aby coś u nich kupił.

To nie ma nic do rzeczy. Jest seks? Jest.

No mówiłam. Wystarczy koza

19,333

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

kobiety mają dużą tendencję do utrzymywania wokół siebie dużą ilość simpów/pantofli dla własnej wygody

By mieć korzyści z nich w postaci darmowej podwózki, dania odrobionej pracy domowej.

19,334

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

*Edit poprawiłem swoją wypowiedź

rossanka napisał/a:

To czemu tu się poisze, by kobiety wybierały gości, którzy im się nie podobają fizycznie? Brak pociągu fzycznego? wejdzie z nim w związek i jak sobie wyobrażasz, ze będzie chodziła z nim do łóżka?

Ja tak nie pisałem. Logiczne, że jak gościu się odpadem, to będzie przyjacielem, a potem najwyżej bankomatem-mężem (tzw. dobra partia). Pożądania nie dostanie, nie bez powodu często znika seks po ślubie, a problem wiadomo jaki.

Ona za takiego nie wyjdzie za mąż, wyjdzie za takiego, który odpowiada jej osobowościowo i pociąga fizycznie.

19,335

Odp: 30lat i cały czas sam

To skąd tyle facetów przy kości ma atrakcyjne żony? A nie czekaj.

19,336

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Przecież nawet niektóre ze stałych userek tego forum przyznawało w wielu miejscach, że choć z początku jakiś facet im się nie podobał kompletnie, to z czasem zaczynały dostrzegać jego zalety i ostatecznie prowadziło to albo do łóżka albo do związku.

Generalnie....masz tak samo. Zobacz, że w tym mechanizmie nie ma ani słowem o wyglądzie. Jest natomiast proces poznawania. Czyli jest to coś, o czym właśnie piszę.

Które userki tak pisały?

I nie myl sytuacji, gdy przy ppierwszym poznaniu, jeśli piszemy tylko o wyglądzie, nie ma jakiegoś wow, nie rozmyśla się o tej osobie co by sie z nią robiło w łóżku, brak pożądania fizycznego, po prostu taka osoba jest - w miare poznawania sie może dość szybko pojawic sie pożądanie (ale dość szybko, anie, ze się przez rok z kimś spotykasz co drugi dzień i dopiero po roku poczujesz do niego pociąg fizyczny - bo tak się nie zdarza).
Nie myl takich sytuacji

Nie mylę. Po prostu opisałem mechanizm. A nie powiesz mi, że każdy z nas uważa 99,99% ludzi na około siebie jako nieatrakcyjnych. Spokojnie z 10 swoich kolegów to pewnie z 2 uważasz za przystojnych. I jakbyście mieli odpowiednią ilość czasu, to coś między wami mogłoby zaskoczyć.

.

Dokładnie to jest to o czym piszesz, teoretycznie znając 10 mężczyzn 2 może mi sie spodobac fizycznie, mogę poczuć do nich fizyczny pociąg. Czyli to jest 20 procent. Czyli to, o czym jest tu takie welkie oburzenie, ze kobiety to księzniczki, bo podoba im sie tylko 20procent facetów przez co to samo świadczy, ze są wybredne. A mężczyznom podoba się 80 procent kobiet i tak dalej ;0

19,337

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

To skąd tyle facetów przy kości ma atrakcyjne żony? A nie czekaj.

Są takie, które lubią miśkowatych.

19,338

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Może u mężczyzn tak jest, obojętnie jaka, aby miała otwór, jeśli ciśnienie jest zbyt już duże.
U kobiet to tak nie działa. Jak nezczyzna odpycha fizycznie, to nawe jak jest ochota, to ona z nim tego nigdy nie zrobi. To jakieś dziwaczne męskie projekcje. To , że facet ma tak, nie znaczy, że tak samo ma babka.


Nie wiem, jak inni faceci, ale jak szedłem do divy, to zawsze do takiej, co mi się podoba. Jak nie było ofert od tych, co mi się podobają, to szedłem.


To czemu tu się poisze, by kobiety wybierały gości, którzy im się nie podobają fizycznie? Brak pociągu fzycznego? wejdzie z nim w związek i jak sobie wyobrażasz, ze będzie chodziła z nim do łóżka?

Przecież to wy piszecie, że faceci tacy źli, tylko na wygląd patrzą. A to dla was wygląd jest najważniejszy. Dla was wygląd ma o wiele większe znaczenie niż dla nas.

19,339

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
M!ri napisał/a:

Ale one nie mają z tego przyjemności. To teatr. Tak samo obsługa w sklepie udaje, że jest miła aby coś u nich kupił.

To nie ma nic do rzeczy. Jest seks? Jest.



ross tak nawiasem >

gdy ktoś odpycha fizycznie, możesz się z nim kolegować, ale w strefe fizyczności nawet sobie nie wyobrażasz, aby z  nim wejść

To jest to dokładnie to, co piszą nasze incele o mechanizmie friendzonowania brzydali. wink Ponadto kobiety mają dużą tendencję do utrzymywania wokół siebie dużą ilość simpów/pantofli dla własnej wygody.

Coś mi się wydaje, że kobietom do głowy nie przyjdzie, że to sa jakieś incele czy simpsy, czy cokolwiek, jakies friedsony. dla anich to po prostu koledzy, a taki kolega, który podkochiwał się skrycie albo i dostał kosza, jemu do głowy nie przyjdzie, ze był dla niej po prostu kolegą, tylko będzie snuł teorie, że ona go trzyma w friendzonie, bo chce mieć go dla jakiejś korzyści, czy dla atencji, czy, aby być podziwianą, mieć w nim koło zapasowe. a ona, zakład, ze nie myśli na codzień o nim zbyt wiele, albo wcale nie myśli, tal jak nie rozmyśla się non stop o własnycch kolegach.

19,340

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Nie wiem, jak inni faceci, ale jak szedłem do divy, to zawsze do takiej, co mi się podoba. Jak nie było ofert od tych, co mi się podobają, to szedłem.


To czemu tu się poisze, by kobiety wybierały gości, którzy im się nie podobają fizycznie? Brak pociągu fzycznego? wejdzie z nim w związek i jak sobie wyobrażasz, ze będzie chodziła z nim do łóżka?

Przecież to wy piszecie, że faceci tacy źli, tylko na wygląd patrzą. A to dla was wygląd jest najważniejszy. Dla was wygląd ma o wiele większe znaczenie niż dla nas.

Chcesz powiedzieć, że Twoja kobieta nie musi Cie pociagać fizycznie? Nie musi Ci się podobać?

19,341

Odp: 30lat i cały czas sam

Czemu odwracasz kota ogonem? Dzięki FB, YT co raz mniej facetów daje się robić w chu... znaczy konia. Jeśli 20% facetów podoba się kobietom, to nie powinno marnować czas potem tym 80%, jak się wybawią.

19,342

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

To czemu tu się poisze, by kobiety wybierały gości, którzy im się nie podobają fizycznie? Brak pociągu fzycznego? wejdzie z nim w związek i jak sobie wyobrażasz, ze będzie chodziła z nim do łóżka?

Przecież to wy piszecie, że faceci tacy źli, tylko na wygląd patrzą. A to dla was wygląd jest najważniejszy. Dla was wygląd ma o wiele większe znaczenie niż dla nas.

Chcesz powiedzieć, że Twoja kobieta nie musi Cie pociagać fizycznie? Nie musi Ci się podobać?

Musi, ale my mamy znacznie mniejsze wymagania w tej kwestii. Żeby nam podobała się kobieta, nie trzeba wiele, a żeby wam spodobał się mężczyzna, to musi mieć bardzo dobre geny.

19,343 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2023-08-14 11:09:07)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Dokładnie to jest to o czym piszesz, teoretycznie znając 10 mężczyzn 2 może mi sie spodobac fizycznie, mogę poczuć do nich fizyczny pociąg. Czyli to jest 20 procent. Czyli to, o czym jest tu takie welkie oburzenie, ze kobiety to księzniczki, bo podoba im sie tylko 20procent facetów przez co to samo świadczy, ze są wybredne. A mężczyznom podoba się 80 procent kobiet i tak dalej ;0

Ale tu żaden z nas nie był oburzony. Wiele osób podawało te liczby, bo to są dane z aktywności użytkowników na portalach randkowych. Po prostu tak jest. To tutejsze userki się burzyły, że wcale nie, bo coś tam. Tylko nie wiem na co to ma być argument? 80% kobiet pożąda 20% facetów. Większość kobiet się rozczarowuje i przez lata nie może w związku z tym nikogo znaleźć. Konsekwencją są rzesze młodych, samotnych facetów, którzy swoje frustracje wylewają w internecie, albo tworzą żołnierze chrystusa czy inne pokurwieńce.

Tylko nie zrozum mnie źle - opisując pewne zjawiska nie przypisuję tu 'winy' (moralnej) nikomu. Każdy ma prawo mieć wymagania. Ale każdy też musi zmierzyć się z konsekwencjami własnych wyborów.

19,344

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
M!ri napisał/a:

Ale one nie mają z tego przyjemności. To teatr. Tak samo obsługa w sklepie udaje, że jest miła aby coś u nich kupił.

To nie ma nic do rzeczy. Jest seks? Jest.

No mówiłam. Wystarczy koza


Nie wiem czy to bardziej śmieszne, czy bardziej straszne, że w kontekście div, utrzymanek czy innych blachar masz anse do facetów, że 'zwierzęta' i 'wystarczy koza'. To są układy, które nie są korzystne dla kobiet. Są korzystne dla facetów.

19,345

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Czemu odwracasz kota ogonem? Dzięki FB, YT co raz mniej facetów daje się robić w chu... znaczy konia. Jeśli 20% facetów podoba się kobietom, to nie powinno marnować czas potem tym 80%, jak się wybawią.

A kiedy się mają bawić, po 70tce? Młodość jest do zabawy. Ona się bawi z nim. Ona sie bawi z nią. Potem ona i on dorastają i zakładaja rodziny, albo zyja w pojedynkę, co komu pasuje.

19,346

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Przecież to wy piszecie, że faceci tacy źli, tylko na wygląd patrzą. A to dla was wygląd jest najważniejszy. Dla was wygląd ma o wiele większe znaczenie niż dla nas.

Chcesz powiedzieć, że Twoja kobieta nie musi Cie pociagać fizycznie? Nie musi Ci się podobać?

Musi, ale my mamy znacznie mniejsze wymagania w tej kwestii. Żeby nam podobała się kobieta, nie trzeba wiele, a żeby wam spodobał się mężczyzna, to musi mieć bardzo dobre geny.

Dobrze tu ktoś pisał, nie ważne jaka i kim jest jest, byle miała otwór między nogami i można się z nią seksić.

19,347

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
rossanka napisał/a:

Dokładnie to jest to o czym piszesz, teoretycznie znając 10 mężczyzn 2 może mi sie spodobac fizycznie, mogę poczuć do nich fizyczny pociąg. Czyli to jest 20 procent. Czyli to, o czym jest tu takie welkie oburzenie, ze kobiety to księzniczki, bo podoba im sie tylko 20procent facetów przez co to samo świadczy, ze są wybredne. A mężczyznom podoba się 80 procent kobiet i tak dalej ;0

Ale tu żaden z nas nie był oburzony. Wiele osób podawało te liczby, bo to są dane z aktywności użytkowników na portalach randkowych. Po prostu tak jest. To tutejsze userki się burzyły, że wcale nie, bo coś tam. Tylko nie wiem na co to ma być argument? 80% kobiet pożąda 20% facetów. Większość kobiet się rozczarowuje i przez lata nie może w związku z tym nikogo znaleźć. Konsekwencją są rzesze młodych, samotnych facetów, którzy swoje frustracje wylewają w internecie, albo tworzą żołnierze chrystusa czy inne pokurwieńce.

Tylko nie zrozum mnie źle - opisując pewne zjawiska nie przypisuję tu 'winy' (moralnej) nikomu. Każdy ma prawo mieć wymagania. Ale każdy też musi zmierzyć się z konsekwencjami własnych wyborów.

Nie wiem. Gdyby nie to forum, internet, to nie znałabym teorii 20 a 80 procent, nie wiedziałabym kto to są incele, simpowie, redpilowcy czy pua.

19,348

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

Chcesz powiedzieć, że Twoja kobieta nie musi Cie pociagać fizycznie? Nie musi Ci się podobać?

Musi, ale my mamy znacznie mniejsze wymagania w tej kwestii. Żeby nam podobała się kobieta, nie trzeba wiele, a żeby wam spodobał się mężczyzna, to musi mieć bardzo dobre geny.

Dobrze tu ktoś pisał, nie ważne jaka i kim jest jest, byle miała otwór między nogami i można się z nią seksić.

Nie. Dla mnie seks nie jest najważniejszy. Byle jaka zdecydowanie nie wchodzi w grę.

19,349 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2023-08-14 11:19:07)

Odp: 30lat i cały czas sam

Dubel.

19,350

Odp: 30lat i cały czas sam

Gdyby nie to forum, internet, to nie znałabym teorii 20 a 80 procent, nie wiedziałabym kto to są incele, simpowie, redpilowcy czy pua.

Bo tak jak 99% ludzi w społeczeństwie nie zauważyłabyś problemu, który ciebie nie dotyczy. Ale to nie jest tak, że kiedyś nie było starych kawalerów czy ludzi samotnych. A simp to po prostu pantoflarz. Nie mów, że nigdy o nich nie słyszałaś, jak to słowo jest starsze niż internet w Polsce.

19,351

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Musi, ale my mamy znacznie mniejsze wymagania w tej kwestii. Żeby nam podobała się kobieta, nie trzeba wiele, a żeby wam spodobał się mężczyzna, to musi mieć bardzo dobre geny.

Dobrze tu ktoś pisał, nie ważne jaka i kim jest jest, byle miała otwór między nogami i można się z nią seksić.

Nie. Dla mnie seks nie jest najważniejszy. Byle jaka zdecydowanie nie wchodzi w grę.

Seks jest bardzo ważny, bez niego nie masz związku.

19,352

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Gdyby nie to forum, internet, to nie znałabym teorii 20 a 80 procent, nie wiedziałabym kto to są incele, simpowie, redpilowcy czy pua.

Bo tak jak 99% ludzi w społeczeństwie nie zauważyłabyś problemu, który ciebie nie dotyczy. Ale to nie jest tak, że kiedyś nie było starych kawalerów czy ludzi samotnych. A simp to po prostu pantoflarz. Nie mów, że nigdy o nich nie słyszałaś, jak to słowo jest starsze niż internet w Polsce.

aLE SIMP TO NIE PANTOFLARZ, PRZYNAJMNIEJ TAK WYNIKA Z FORUMOWYCH WYPOWIEDZI.

19,353

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
M!ri napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

To nie ma nic do rzeczy. Jest seks? Jest.

No mówiłam. Wystarczy koza


Nie wiem czy to bardziej śmieszne, czy bardziej straszne, że w kontekście div, utrzymanek czy innych blachar masz anse do facetów, że 'zwierzęta' i 'wystarczy koza'. To są układy, które nie są korzystne dla kobiet. Są korzystne dla facetów.

Jak nie są korzystne skoro mają z tego niezłą kasę. Sam pisałeś o tym jaki to lukratywny biznes.

19,354

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Czemu odwracasz kota ogonem? Dzięki FB, YT co raz mniej facetów daje się robić w chu... znaczy konia. Jeśli 20% facetów podoba się kobietom, to nie powinno marnować czas potem tym 80%, jak się wybawią.

A kiedy się mają bawić, po 70tce? Młodość jest do zabawy. Ona się bawi z nim. Ona sie bawi z nią. Potem ona i on dorastają i zakładaja rodziny, albo zyja w pojedynkę, co komu pasuje.

Szuka beciaka, co wcześniej miała na niego wywalone. Po co marnuje czas takiemu facetowi, chyba że jest tak bezczelna. Nie powinna zawracać głowy jemu już.

19,355 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2023-08-14 11:26:45)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

Dobrze tu ktoś pisał, nie ważne jaka i kim jest jest, byle miała otwór między nogami i można się z nią seksić.

Nie. Dla mnie seks nie jest najważniejszy. Byle jaka zdecydowanie nie wchodzi w grę.

Seks jest bardzo ważny, bez niego nie masz związku.

Wiadomo, że jak byłbym w związku to i seks musiałby być. Ale nie jest on celem samym w sobie. Nie szukam byle jakiej dziewczyny, byle tylko uprawiać z nią seks. Szukam takiej, z którą będzie mi się dobrze spędzało czas i z którą dobrze się będę dogadywał. Oczywiście musi się też choć trochę podobać, ale akurat to nie jest trudne.

Wy natomiast mając do wyboru przystojniaka, który w ogóle do was nie pasuje i przeciętniaka, z którym się świetnie dogadujecie i po prostu jesteście dla siebie stworzeni, wybieracie tego pierwszego.

19,356

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Czemu odwracasz kota ogonem? Dzięki FB, YT co raz mniej facetów daje się robić w chu... znaczy konia. Jeśli 20% facetów podoba się kobietom, to nie powinno marnować czas potem tym 80%, jak się wybawią.

A kiedy się mają bawić, po 70tce? Młodość jest do zabawy. Ona się bawi z nim. Ona sie bawi z nią. Potem ona i on dorastają i zakładaja rodziny, albo zyja w pojedynkę, co komu pasuje.

Szuka beciaka, co wcześniej miała na niego wywalone. Po co marnuje czas takiemu facetowi, chyba że jest tak bezczelna. Nie powinna zawracać głowy jemu już.

Boże, ale osoba mająca 20 lat jest zupełnie inna niż w wieku 30 lat. albo 50 ciu i może czego innego chcieć.

weź chłopaka po maturze, ma 20 lat i on chce się bawić, poznawać dziewczyny, uprawiać seks, spotykac się z paczką znajomych, mieć fajny motor, rower, czy auto, jezdzić z kumplami po okolicy, chodzić na kebaby i disco,

Ale chłopak dorasta, ma 30 lat, może 35 i już nie jarają go jednonocne przygody, dyskoteki, jazdy kabrio czy wypady na kebaby, On teraz chce mieć żonę, dzieci, kabrio zamienić na rodzinny van, kebaba , na schabowego w domu, a wypady na disco na wypady z żoną i dzieciakami do aquaparku. A zamiast szaleć do rana na imprezie on woli coś obejrzeć albo poczytac w łóżku wieczorem, przed seksem ze stałą partnerką, albo po.

Moi koledzy z lat nastoletnich, którzy pili, palili, chodzili na disco, grali na gitarze, umawiali sie z dziewczynami na randki i kłócili z rodzicami o zbyt głośną muzykę, którą puszczali na miniwieżach w swoich pokojach, oraz o późne powroty do domu, teraz to łysawi faceci, albo z siwiejącymi skroniami i brodami, z lekką nadwagą, którzy wolą pojechać na ryby, albo na rowery z dzieciakami, albo sobie pokupowali działki warzywne i już od lat nie bywaja na dyskotekach oraz nie podnieca ich picie piwa na posiadówkach domowych.

Masz jakies dziwne przemyślenia, że osoba w wieku 20 lat jest tą samą w wieku 30 czy 40 stu.

19,357

Odp: 30lat i cały czas sam

Spotkałem się realnie jeden raz, że kobiety negowały dwóch z pracy za korzystanie z div. Co je powinno obchodzić, jak goście nie podobają się fizycznie (mizernie wyglądają trochę, dla mnie faceta hetero nawet). Aż tak trzeba sobie ego pochelbić i mieć bekę z takich?

19,358

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nie. Dla mnie seks nie jest najważniejszy. Byle jaka zdecydowanie nie wchodzi w grę.

Seks jest bardzo ważny, bez niego nie masz związku.

Wiadomo, że jak byłbym w związku to i seks musiałby być. Ale nie jest on celem samym w sobie. Nie szukam byle jakiej dziewczyny, byle tylko uprawiać z nią seks. Szukam takiej, z którą będzie mi się dobrze spędzało czas i z którą dobrze się będę dogadywał. Oczywiście musi się też choć trochę podobać, ale akurat to nie jest trudne.

Wy natomiast mając do wyboru przystojniaka, który w ogóle do was nie pasuje i przeciętniaka, z którym się świetnie dogadujecie i po prostu jesteście dla siebie stworzeni, wybieracie tego pierwszego.

Jakis przykład na poparcie tej teorii?

19,359

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Spotkałem się realnie jeden raz, że kobiety negowały dwóch z pracy za korzystanie z div. Co je powinno obchodzić, jak goście nie podobają się fizycznie (mizernie wyglądają trochę, dla mnie faceta hetero nawet). Aż tak trzeba sobie ego pochelbić i mieć bekę z takich?


Tylko skąd pomysł, że to chodziło TYLKO o chodzenie na divy? Może miały bekę z innego głównie powodu, o którym nie wiesz?

19,360

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
SaraS napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Tak, ma wpływ, ale nawet gdybym miał dużo znajomych to nie zamykałbym się na kolejne relacje i nie odrzucał ludzi z góry, tylko normalnie bym z nimi rozmawiał.

Aha. Czyli mając do wyboru towarzystwo, które znasz i lubisz, oraz obcą osobę, która z jakiegoś powodu nie zrobiła na Tobie dobrego wrażenia, wybrałbyś i tak tę drugą? To w takim razie musisz się pogodzić z tym, że pozostała część ludzkości nie jest aż tak altruistyczna + ma ograniczoną ilość czasu.

Poza tym ja nic nie mówiłam o zamykaniu się na kolejne relacje. Wskazałam tylko różnice w poziomie chęci/potrzeby zawierania nowych znajomości. Większości ludzi nie zależy na tym tak jak Tobie, więc nie będą sprawdzać każdej opcji, jeśli ich nie zainteresuje od samego początku.

Ale kto mówi o wyborze? Wiadomo, że jeżeli mam zaplanowane spotkanie ze znajomym towarzystwem, to się z nimi spotykam i w tym czasie nie interesują mnie inni ludzie. Ale to nie zmienia faktu, że nadal nogę normalnie rozmawiać z osobami, które napotykam w swoim otoczeniu, nawet jeśli do tej pory ich nie znałem.

Ech, Raka, bardzo dosłownie wszystko odbierasz. Wiadomo, że nie chodzi o sytuację, w której znajomy i obcy facet czekają na Twój werdykt. Miałam na myśli to, że jeśli masz iluś tam znajomych, których lubisz i którzy Ci wystarczają, to wtedy zawsze masz wybór i nie musisz poświęcać czasu komuś, kto Cię nie zainteresował w żaden sposób - bo swoją potrzebę towarzystwa zaspokajasz w gronie znajomych, których już masz. Nie wiem, jak to najprościej ująć: po prostu jeśli ktoś nie wzbudzi w Tobie ochoty na zawarcie znajomości, to do tego nie dążysz, bo nie istnieje żaden powód, byś to robił.

19,361

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Musi, ale my mamy znacznie mniejsze wymagania w tej kwestii. Żeby nam podobała się kobieta, nie trzeba wiele, a żeby wam spodobał się mężczyzna, to musi mieć bardzo dobre geny.

Dobrze tu ktoś pisał, nie ważne jaka i kim jest jest, byle miała otwór między nogami i można się z nią seksić.

Nie. Dla mnie seks nie jest najważniejszy. Byle jaka zdecydowanie nie wchodzi w grę.

Ja mam inaczej kiedy jestem w związku, a inaczej kiedy jestem singlem. Średni seks zawsze jest fajniejszy niż masturbacja, a że mam wysokie libido, to raczej okazji nie przepuszczałem. Szybko się nauczyłem, że jednorazowe przygody z przypadkowymi laskami mi średnio leżą. Ale też z czasem okazało się, że friendzone nie oznacza braku seksu w ogóle, a jedynie na początku znajomości i seks z kimś, kogo się zna jest zdecydowanie fajniejszy. A im lepiej się kogoś zna, tym lepszy seks. Przynajmniej dla mnie.

Jakbym stał się rozwodnikiem lub wdowcem, to na pewno dłuższy czas zostałbym sam. W obecnej postaci jestem bowiem zbyt odklejony od ogółu społeczeństwa i nie potrafiłbym żyć jak niektórzy moi kumple, którzy w strachu przed konsekwencjami (ujawnienie romansu, fetyszy lub jakichś swoich słabości) tworzą całe nieprawdziwe tożsamości.  Nie wiem czy znalazłbym w sobie siłę na kolejny poważny związek czy choćby na randkowanie.

19,362

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A kiedy się mają bawić, po 70tce? Młodość jest do zabawy. Ona się bawi z nim. Ona sie bawi z nią. Potem ona i on dorastają i zakładaja rodziny, albo zyja w pojedynkę, co komu pasuje.

Szuka beciaka, co wcześniej miała na niego wywalone. Po co marnuje czas takiemu facetowi, chyba że jest tak bezczelna. Nie powinna zawracać głowy jemu już.

Boże, ale osoba mająca 20 lat jest zupełnie inna niż w wieku 30 lat. albo 50 ciu i może czego innego chcieć.

weź chłopaka po maturze, ma 20 lat i on chce się bawić, poznawać dziewczyny, uprawiać seks, spotykac się z paczką znajomych, mieć fajny motor, rower, czy auto, jezdzić z kumplami po okolicy, chodzić na kebaby i disco,

Ale chłopak dorasta, ma 30 lat, może 35 i już nie jarają go jednonocne przygody, dyskoteki, jazdy kabrio czy wypady na kebaby, On teraz chce mieć żonę, dzieci, kabrio zamienić na rodzinny van, kebaba , na schabowego w domu, a wypady na disco na wypady z żoną i dzieciakami do aquaparku. A zamiast szaleć do rana na imprezie on woli coś obejrzeć albo poczytac w łóżku wieczorem, przed seksem ze stałą partnerką, albo po.

Moi koledzy z lat nastoletnich, którzy pili, palili, chodzili na disco, grali na gitarze, umawiali sie z dziewczynami na randki i kłócili z rodzicami o zbyt głośną muzykę, którą puszczali na miniwieżach w swoich pokojach, oraz o późne powroty do domu, teraz to łysawi faceci, albo z siwiejącymi skroniami i brodami, z lekką nadwagą, którzy wolą pojechać na ryby, albo na rowery z dzieciakami, albo sobie pokupowali działki warzywne i już od lat nie bywaja na dyskotekach oraz nie podnieca ich picie piwa na posiadówkach domowych.

Masz jakies dziwne przemyślenia, że osoba w wieku 20 lat jest tą samą w wieku 30 czy 40 stu.

No nie wiem, ja od kiedy pamiętam chciałem mieć dziewczynę, jeździć z nią po świecie, chodzić po górach itd. Zresztą sporo moich rówieśniczek już teraz bierze śluby, część ma już dzieci, nie czekały z tym do 30.

19,363 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2023-08-14 11:43:04)

Odp: 30lat i cały czas sam
SaraS napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
SaraS napisał/a:

Aha. Czyli mając do wyboru towarzystwo, które znasz i lubisz, oraz obcą osobę, która z jakiegoś powodu nie zrobiła na Tobie dobrego wrażenia, wybrałbyś i tak tę drugą? To w takim razie musisz się pogodzić z tym, że pozostała część ludzkości nie jest aż tak altruistyczna + ma ograniczoną ilość czasu.

Poza tym ja nic nie mówiłam o zamykaniu się na kolejne relacje. Wskazałam tylko różnice w poziomie chęci/potrzeby zawierania nowych znajomości. Większości ludzi nie zależy na tym tak jak Tobie, więc nie będą sprawdzać każdej opcji, jeśli ich nie zainteresuje od samego początku.

Ale kto mówi o wyborze? Wiadomo, że jeżeli mam zaplanowane spotkanie ze znajomym towarzystwem, to się z nimi spotykam i w tym czasie nie interesują mnie inni ludzie. Ale to nie zmienia faktu, że nadal nogę normalnie rozmawiać z osobami, które napotykam w swoim otoczeniu, nawet jeśli do tej pory ich nie znałem.

Ech, Raka, bardzo dosłownie wszystko odbierasz. Wiadomo, że nie chodzi o sytuację, w której znajomy i obcy facet czekają na Twój werdykt. Miałam na myśli to, że jeśli masz iluś tam znajomych, których lubisz i którzy Ci wystarczają, to wtedy zawsze masz wybór i nie musisz poświęcać czasu komuś, kto Cię nie zainteresował w żaden sposób - bo swoją potrzebę towarzystwa zaspokajasz w gronie znajomych, których już masz. Nie wiem, jak to najprościej ująć: po prostu jeśli ktoś nie wzbudzi w Tobie ochoty na zawarcie znajomości, to do tego nie dążysz, bo nie istnieje żaden powód, byś to robił.

Tak, ale nie oceniam z góry, że dana osoba nie jest interesująca, tylko daję jej szansę, by się wykazać. Na zawieranie znajomości zawsze mam ochotę, a zdanie o kimś wyrabiam sobie dopiero, gdy go poznam.

19,364

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Spotkałem się realnie jeden raz, że kobiety negowały dwóch z pracy za korzystanie z div. Co je powinno obchodzić, jak goście nie podobają się fizycznie (mizernie wyglądają trochę, dla mnie faceta hetero nawet). Aż tak trzeba sobie ego pochelbić i mieć bekę z takich?


Tylko skąd pomysł, że to chodziło TYLKO o chodzenie na divy? Może miały bekę z innego głównie powodu, o którym nie wiesz?

Miały bekę, że chodzą na divy. Wprost powiedziały "facet korzystający z lafirynd, to nie facet" i inne wysrywy.

19,365

Odp: 30lat i cały czas sam

Zgadzam się z @Jackiem. Lepszy mechaniczny seks u divy, niż masturbacja

19,366

Odp: 30lat i cały czas sam

330 strona
zapierdalacie ostro  big_smile

słowotok,słowotok,słowotok
który już nic nikomu nie daje
żadnego postępu żadnego przełomu
pustka teorie, idee,filozofia mielenie niedorzeczności  skrótów i uproszczeń
do niczego ta wojenka płci,raczej bijatyka przy trzepaku
girls against boys big_smile
beznadzieja to już nawet żałosne nie jest
simpy dają mniej atencji niż desperaci frustraci incele big_smile

matka natura bywa jednak okrutna 
ale nie poddawajcie się tak trzeba faceci muszą mieć rację a kobiety muszą się bronić
może kiedyś padna na kolana i przyznają wam rację,tylko co dalej 
wymiana myśli
czyich własnych czy z FB i YT ?
Tamci guru to na pewno żyją tak jak opowiadają nie dojedzą nie dośpią tylko filmiki nagrywają
dalej dajecie się robić w chuja tym razem nie kobietom a innym facetom
dobry biznes na incelach widzę ktoś trzepie big_smile
wierzcie wierzcie - wiara czyni czuba 
miłej zabawy misjonarze
ale obciach big_smile

19,367

Odp: 30lat i cały czas sam

Gman, zastanawia mnie czy taki seks u divy nie zwiększa u Ciebie nienawiści do kobiet? Masz uczucie że wyżywasz się na takiej prostytutce za odrzucenie ze strony kobiet, które Cię spotyka?

Raka, Ty masz kompletnie naiwne podejście do związków i relacji, ale z drugiej strony charakterystyczne dla kogoś kto nigdy nikogo nie miał. Szkoda, że ty sam sobie nie dajesz szansy żeby kogoś poznać.

19,368

Odp: 30lat i cały czas sam

@Foxterier

Chodzę tam, tylko by rozładować seksualną potrzebę. Po to tam się idzie głównie. Nie mam seksu normalnie, to mam namiastkę.

19,369

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:

330 strona
zapierdalacie ostro  big_smile

słowotok,słowotok,słowotok
który już nic nikomu nie daje
żadnego postępu żadnego przełomu
pustka teorie, idee,filozofia mielenie niedorzeczności  skrótów i uproszczeń
do niczego ta wojenka płci,raczej bijatyka przy trzepaku
girls against boys big_smile
beznadzieja to już nawet żałosne nie jest
simpy dają mniej atencji niż desperaci frustraci incele big_smile

matka natura bywa jednak okrutna 
ale nie poddawajcie się tak trzeba faceci muszą mieć rację a kobiety muszą się bronić
może kiedyś padna na kolana i przyznają wam rację,tylko co dalej 
wymiana myśli
czyich własnych czy z FB i YT ?
Tamci guru to na pewno żyją tak jak opowiadają nie dojedzą nie dośpią tylko filmiki nagrywają
dalej dajecie się robić w chuja tym razem nie kobietom a innym facetom
dobry biznes na incelach widzę ktoś trzepie big_smile
wierzcie wierzcie - wiara czyni czuba 
miłej zabawy misjonarze
ale obciach big_smile

misjioarstwo tez jest fajne ..; p (podobno=)

19,370

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Szkoda, że ty sam sobie nie dajesz szansy żeby kogoś poznać.

Co chcesz przez to powiedzieć?

Posty [ 19,306 do 19,370 z 31,044 ]

Strony Poprzednia 1 296 297 298 299 300 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024