Witajcie przedświątecznie
Pewnie już wszystko macie przygotowane na jutro, w domach pięknie pachnie, rodziny się zjeżdżają
U nas już też praktycznie wszystko gotowe do Wielkanocnego śniadania
Właśnie poprasowałam nam ciuchy na całe Święta, umyłam podłogę, A. poukładał dzieci i właśnie jedzie na myjnie wypucować naszego złomka
Pogoda chyba taka sama jak u większości z Was, słońce, deszcz, śnieg, grad, wiatr- dosłownie wszystko. Ale nie ma co narzekać, w końcu nie mamy na to wpływu
K.a.p. śliczna ta Twoja córcia
Ile ona już ma?
Rzadko jestem na forum więc zupełnie wypadło mi z głowy
Jak sobie radzę z dzieciakami? Radzę
Po prostu
Jak każda mama
Hubert jest naprawdę przekochanym dzieckiem, dużo rozumie, dużo mi pomaga, jest w wielu rzeczach samodzielny, więc naprawdę nie jest źle
Milenka też nie jest jakimś problemowym dzieckiem, tak więc dajemy radę
Owszem są czasem gorsze momenty, które wymagają po prostu organizacji lub wzmożonej czujności, ale zaraz mi to dzieciaki rekompensują
Najważniejsze dla mnie, że naprawdę się lubią/kochają, są za sobą, potrafią się razem bawić.. mam nadzieje, że to się nie zmieni
Milena ma już skończone 8miesięcy, szczerze- nie wiem kiedy ten czas tak przeminął
Ja mam wrażenie, że jest z nami od zawsze
Co do "zajączka"- nie obchodzimy
U nas Święta Wielkanocne kojarzone są ze "święconką", ze śmiercią Pana Jezuska na Krzyżu i z jego radosnym Zmartwychwstaniem
Hubert coraz fajniej rozumie "temat" jak na jego wiek
Przy całowaniu krzyża w wielki Pt. był bardzo podekscytowany, przejęty, wcześniej zawsze oglądamy razem bajkę, która przedstawia całą drogę krzyżową, śmierć na krzyżu i oczekiwanie zmartwychwstania. Tak więc dla nas nie mają znaczenia jakieś "zajączki"
Jest masa innych okazji do obdarowywania prezentami
Martain ja pamiętam, że zawsze wieczorem dzieciaki w brzuchu najwięcej wojowały
Gdzie? To zależy od ułożenia dziecka i zaawansowania ciąży
Na początku są to z reguły rejony jelit
Kochane raz jeszcze Zdrowych i Tradycyjnych Świąt! Spokoju i Pokoju
Radosnego przeżywania!