Dostał obuchem po głowie, weźmy na to poprawkę i dajmy mu czas oraz szansę.
A biologicznym ojcem będzie zawsze, czy tego chce czy nie.
Ci co głośno grzmią o zakazie aborcji nie pytają kobiet, czy one chcą być matkami. Więc postuluję równość płci - a co?
Dostał obuchem po głowie, weźmy na to poprawkę i dajmy mu czas oraz szansę.
A biologicznym ojcem będzie zawsze, czy tego chce czy nie.
Ci co głośno grzmią o zakazie aborcji nie pytają kobiet, czy one chcą być matkami. Więc postuluję równość płci - a co?
No ale przecież ona jak nie chce dziecka to też ma cały szereg możliwości od adopcji po aborcję albo oddanie dziecka ojcu, jeżeli ojciec chciałby dziecko, a ona nie.
Każda strona ma możliwość podjęcia swojej decyzji, on swoją podjął. Skoro on dziecka nie chce i namawiał na aborcję, to chyba sprawa jest jasna?
68 2020-06-17 13:54:48 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-06-17 13:57:09)
Oczywiście, Loka, ale jednak podałabym o alimenty.
Taki jest mój punkt widzenia. Agniecha postąpi według swojego.
Snując czarne wizje mogę odbić piłeczkę: a jak zachoruję przewlekle i nie będę mogła pracować? Czy wsparcie finansowe będzie do pogardzenia? A jak dziecko zechce studiować?
I tak dalej...
Może z innej beczki, ale widać po 30 , niemal przed 40 można zajść w ciążę i to niemal od razu. A ciągle się slyszy , że po 30 to już pozamiatane . Widac wszystko zależy od organizmu.
Autorko, a to był ogólnie związek czy taka znajomość na odległość?Bo coś mi sie tu nie klei.
Dziecko to dziecko a w krytycznej sytuacji, jak kompletnie tego nie widzisz możesz dac do adopcji. Mnóstwo par czeka na adopcje , bo nie może mieć biologicznie dzieci.
Miałam dwie operację na jajniki,po czym okazało się że i tak mam jeszcze zrosty ,miałam robione badanie jajowodów- Każdy ginekolog który mnie badał zapewniał że dzieci nie będę mogła już mieć!!!
Tabletek NIGDY nie brałam, gdy zaczęłam się z nim spotykać poprosiłam lekarza o antykoncepcje mimo iż po raz kolejny zapewniał mnie że mi akurat naprawdę nie jest potrzebna....Czy wy myślicie że ja mając tyle lat i dorosłego syna chciałam jeszcze dziecko??? Miałam plany...Wszystko mi runelo, nie oczekuję od niego że będziemy rodzinką, zresztą po jego podejściu do sytuacji nie wyobrażam sobie tego, chodzi mi o jakiekolwiek zainteresowanie, pomoc bo sama sobie tego dziecka nie zrobiłam i nie pałam teraz dumą że jestem w ciąży ale usunąć? Sorry to nie ząb.
Jakiej konkretnie pomocy od niego oczekujesz?
Agniecha82 napisał/a:A jak tak tęsknisz za tym dzidziusiem ...Zapraszam za parę miesięcy, powozisz trochę we wózku:-)
Jeśli mieszkasz w kujawsko-pomorskie:-)Kochana, ja mieszkam w kujawsko-pomorskim i chyba mamy ten sam rocznik
o il 82 to rok w którym się urodziłaś
masz moje wsparcie!
Skąd?
Tabletek NIGDY nie brałam, gdy zaczęłam się z nim spotykać poprosiłam lekarza o antykoncepcje mimo iż po raz kolejny zapewniał mnie że mi akurat naprawdę nie jest potrzebna....Czy wy myślicie że ja mając tyle lat i dorosłego syna chciałam jeszcze dziecko??? Miałam plany...Wszystko mi runelo, nie oczekuję od niego że będziemy rodzinką, zresztą po jego podejściu do sytuacji nie wyobrażam sobie tego, chodzi mi o jakiekolwiek zainteresowanie, pomoc bo sama sobie tego dziecka nie zrobiłam i nie pałam teraz dumą że jestem w ciąży ale usunąć? Sorry to nie ząb.
Przecież to był de facto przygodny seks. Bo to nawet się nie rozwinęło we fwb, więc jak niby on Ci ma pomagać? On całkiem jasno wyraził to, co sądzi o tej ciąży.
Możesz odpowiedzieć, jakiej konkretnie „pomocy” oczekujesz od tego mężczyzny?
Dwie osoby, które ledwo co się znają, przygodny seks, całkowity brak chęci na dzieci u OBOJGA partnerów, nieszczęśliwy wypadek - zrobił się dramat. Jakie jest wyjście? Wystąpienie o alimenty a jeśli Autorka zupełnie nie chce podjąć się roli samotnej matki, to zostaje oddanie dziecka do adopcji.
Lady Loka
"Tak w sumie to on też może się zrzec całkiem władzy rodzicielskiej i wtedy chyba alimentów nie będzie musiał płacić, więc też rozwiązanie dla niego."
Mylisz się, nie ma czegoś takiego, że gdy rodzic "zrzeknie" się praw do własnego dziecka to równocześnie może uważać, że ma "problem" z głowy...
Zrzeczenie się praw rodzicielskich a alimenty
Ważną kwestią w przypadku zrzeczenia się praw rodzicielskich jest obowiązek alimentacyjny. Nawet zrzeczenie się nie zwalnia rodzica z tego obowiązku. Co ciekawe, tego typu myśl często przyświeca ojcom, którzy w ten sposób chcą uniknąć nałożonych na nich kwot.
Piszę na podstawie własnych doświadczeń.
Autorko trzymam mocno kciuki za szczęśliwy finał.. i wierzę, że to co na chwilę obecną przeraża już niedługo MOŻE być dla Ciebie szczęściem..
Może z innej beczki, ale widać po 30 , niemal przed 40 można zajść w ciążę i to niemal od razu. A ciągle się slyszy , że po 30 to już pozamiatane . Widac wszystko zależy od organizmu.
Autorko, a to był ogólnie związek czy taka znajomość na odległość?Bo coś mi sie tu nie klei.
Dziecko to dziecko a w krytycznej sytuacji, jak kompletnie tego nie widzisz możesz dac do adopcji. Mnóstwo par czeka na adopcje , bo nie może mieć biologicznie dzieci.
Miałam operację na jajniki, miałam robiona drożność jajowodow lekarz zapewniał że dzieci już nie mogę mieć....mimo tego zaczęłam brać tabletki antykoncepcyjne pierwszy raz w życiu, nie wzięłam tej jednej w dzień plamien tylko na kolejny dzień...LUDZIE jestem przed 40- stka mam dorosłego syna życie w miarę poukładane i co wy myślicie że ja chciałam faceta złapać na dziecko???? To jest dla mnie szok do tej pory A już 12 tydzień ciąży i dalej do mnie do końca to nie dociera...Biegam po lekarzach, z zapytaniem jak??? Jak??? Skoro nie mogłam mieć już dzieci, najlepsi ginekolodzy w Warszawie mnie zapewniali...Niema szans!
I nie oczekuję od niego że będziemy rodzinką...Ale do cholelery jakiegoś wsparcia...pomocy...
Postanowilam, jadę do Niemiec z nim porozmawiać, dosyć tej ciszy!
Moim zdaniem popełniasz błąd. Jadąc tam, pokażesz mu jedynie, że się narzucasz i nie masz do siebie szacunku.
Nie prosiłabym o nic na Twoim miejscu, zajęłabym się szykowaniem wszystkiego na przyjście dziecka na świat.
Nie ma nic gorszego, niż wymuszanie na kimś „odpowiedniej postawy”.
Możesz odpowiedzieć, jakiej konkretnie „pomocy” oczekujesz od tego mężczyzny?
Pomocy tylko takiej że będzie łożył na to dziecko,nic więcej od niego nie chcę.
Cyngli napisał/a:Możesz odpowiedzieć, jakiej konkretnie „pomocy” oczekujesz od tego mężczyzny?
Pomocy tylko takiej że będzie łożył na to dziecko,nic więcej od niego nie chcę.
No to go pozwij o alimenty zamiast tam jechać. Albo po prostu do niego zadzwoń, przecież na pewno masz jego numer. I zapytaj go, jak on to widzi.
Nikt tutaj Ci nie mówi przecież, że go złapałaś na dziecko, litości. A jednocześnie, jak widać na Twoim przykladzie, całkowita bezpłodność w momencie, w którym narządy są na swoim miejscu, nie istnieje.
Bierz na klatę to, że jesteś w ciąży, żeby Twoje zdenerwowanie się nie odbijało negatywnie na dziecku.
Cyngli napisał/a:Możesz odpowiedzieć, jakiej konkretnie „pomocy” oczekujesz od tego mężczyzny?
Pomocy tylko takiej że będzie łożył na to dziecko,nic więcej od niego nie chcę.
W takim razie wystarczy, że złożysz odpowiedni wniosek, po co chcesz do niego jechać?
Agniecha82 napisał/a:Cyngli napisał/a:Możesz odpowiedzieć, jakiej konkretnie „pomocy” oczekujesz od tego mężczyzny?
Pomocy tylko takiej że będzie łożył na to dziecko,nic więcej od niego nie chcę.
W takim razie wystarczy, że złożysz odpowiedni wniosek, po co chcesz do niego jechać?
Wnioski...Prawnicy,sądy...Oczywiście że to zrobię jeśli to będzie ostatecznosc, lecz wolałabym tego uniknąć i normalnie zwyczajnie usiąść i porozmawiać, ustalić pewnie rzeczy.Jesli natomiast ON nie zechce ustalić ze mną tego polubownie, zacznę inne działania w tym kierunku.
82 2020-06-17 22:05:21 Ostatnio edytowany przez sosenek (2020-06-17 22:05:41)
bardzo zły pomysł, jak na dojrzałą kobietę to ponosi cię, wykonujesz pochopne ruchy, które mogą sprawić, że będziesz żałować, o utracie reputacji nie wspomnę.
Upokorzysz się tylko, jeśli tam pojedziesz.
Ale to Twoje życie, zrobisz jak uważasz.
84 2020-06-17 22:41:34 Ostatnio edytowany przez Matylda18 (2020-06-17 22:42:52)
Jeżeli pracuje w niemieckiej firmie dogadajcie się. Dostaniesz kindergeld 200 euro. Dodatkowo niech płaci alimenty. Jeżeli jaśnie pan tak bardzo nie chciał dziecka to mógł się i ze swojej strony zabezpieczyć zamiast bawić się na całego do końca. Obie strony są odpowiedzialne. On nie jest małym chłopcem, podejrzewam że prezerwatywy nie założył. Jeżeli czujesz w środku, że chcesz tego dziecka to je urodź. Strach i niepewność będzie Ci towarzyszyła zapewne do końca ciąży, ale jak urodzisz to dziecko jestem pewna że je pokochasz. Co ono jest winne. A chłop to burak, samolub. Bądź co bądź począł nowe życie. Płacze do kieszeni i trzeba spróbować. A on zostawia Cię z tym ciężarem. To naprawdę przykre. Bardziej przykre jest jednak to że jako matka, tak już jesteś matką tego maleństwa, Ty o siebie nie dbasz. Masz obowiązek o siebie dbać i o maleństwo. Alimenty, zasiłek, maciezynski poradzisz sobie. Nikt nie mówi też że nie ułożysz sobie życia z kimś innym. Są jeszcze wartościowi faceci. Ci co tu piszą żeby usunąć niech się rozbiegną i walną w głowę. Będziesz Musiała żyć z ta świadomością do końca życia.
Dodam jeszcze. Ochłoń zostań w domu nigdzie nie jedz. Desperacja to marna droga do sukcesu.
Jeżeli pracuje w niemieckiej firmie dogadajcie się. Dostaniesz kindergeld 200 euro. Dodatkowo niech płaci alimenty. Jeżeli jaśnie pan tak bardzo nie chciał dziecka to mógł się i ze swojej strony zabezpieczyć zamiast bawić się na całego do końca. Obie strony są odpowiedzialne. On nie jest małym chłopcem, podejrzewam że prezerwatywy nie założył. Jeżeli czujesz w środku, że chcesz tego dziecka to je urodź. Strach i niepewność będzie Ci towarzyszyła zapewne do końca ciąży, ale jak urodzisz to dziecko jestem pewna że je pokochasz. Co ono jest winne. A chłop to burak, samolub. Bądź co bądź począł nowe życie. Płacze do kieszeni i trzeba spróbować. A on zostawia Cię z tym ciężarem. To naprawdę przykre. Bardziej przykre jest jednak to że jako matka, tak już jesteś matką tego maleństwa, Ty o siebie nie dbasz. Masz obowiązek o siebie dbać i o maleństwo. Alimenty, zasiłek, maciezynski poradzisz sobie. Nikt nie mówi też że nie ułożysz sobie życia z kimś innym. Są jeszcze wartościowi faceci. Ci co tu piszą żeby usunąć niech się rozbiegną i walną w głowę. Będziesz Musiała żyć z ta świadomością do końca życia.
Dodam jeszcze. Ochłoń zostań w domu nigdzie nie jedz. Desperacja to marna droga do sukcesu.
Dlatego chcę się spotkać z nim,dogadać poprostu.
Nie umialabym usunąć tego maleństwa...Jak ja bym później żyć miała? Trauma do końca życia, nie wyobrażam sobie tego.
Autorko, masz już swoje lata, worek doświadczeń za sobą, a myślisz jak mała dziewczynka.
Myślę, że chcesz tam jechać, ponieważ wymyśliłaś sobie, że jak on ciebie zobaczy, to na pewno nie będzie chciał wypuścić i tego typu głupoty.
On owszem może i wpuści cię do swojego mieszkania, kilka razy przeleci, skoro będzie miał okazję, nagada ci pierdół, potem wrócisz do domu i dalej będziesz w czarnej doopie.
Jeśli ktoś miałby do kogoś przyjechać, by konkretnie się rozmówić w sprawę dziecka, co dalej, to raczej on powinien do ciebie. Tymczasem ty dajesz mi jakiś czas i sama siebie skazujesz na czekanie w napięciu , chociaż tobie potrzebny jest spokój.
Jaki jest koń, każdy widzi. Jaki jest ten facet, ty widzisz dokładnie.
SA telefony, więc porozmawiaj z nim telefonicznie, jeśli on w ogóle odbierze telefon od ciebie.
Podaj sprawę o alimenty i przestań się łudzić. On jeśli będzie chciał na pewno odezwie się do ciebie, a jeśli nie, to trudno. Ważne, żeby Ci płacił.
87 2020-06-17 22:55:41 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-06-17 22:58:04)
Sprawa jest prosta, miesiaczkujesz, mozesz zajsć w ciazę . Wszystkie inne mądrosci ginekologiczne sa drugorzędne.
Mysle ze nie musisz sie w kolko tlumaczyc kochankowi z tego, ze bie chcialas go zlapac na dziecko.
Może On się powinien tlumaczyc ze swoich wyjatkowo ekspansywnych plemników, zrobil to??
Powiedzialas mu raz.daj mu czas.
Zachowaj spokoj i dbaj o siebie.
Sprawy alimentow itd. nie uciekną.
Kochana, ja wiem, że bardzo się martwisz, czujesz niepokój, ale spróbuj ochłonąć. Gdzie Ty chcesz jechać w obecnej sytuacji do Niemiec. Daj swojemu dzidziusiowi odpocząć. Zasugeruj facetowi że chcesz porozmawiać poważnie, że podjęłaś decyzję, i musicie dojść do porozumienia i że będziesz czekała na jego odzew. Nie jedz. Nie przymuszaj go. Jeżeli z jego strony nie będzie żadnych chęci możesz go oczywiście z czasem poinformowac że podejmiesz odpowiednie kroki prawne, ale póki co proszę skup się na sobie i dziecku. Decyzja że nie chcesz usunąć to jedno, a zadbanie o dziecko w obecnej sytuacji to drugie. Wiem jak łatwo powiedzieć ale spróbuj. Może masz Przyjaciółkę lub przyjaciela z którymi możesz porozmawiać od serca co czujesz. Wypij meliskę, włącz fajny film. Odpręż się, bo póki co ciągle stres.
89 2020-06-28 14:28:59 Ostatnio edytowany przez kermitka (2020-06-28 14:29:42)
To jest tak, jak sie myli milosc czy przyjazn z sexem.
Facet chcial sobie posexowac. Ty tez. Ty moze myslalas ze on sie zakocha bo bedzie mial dobry sex.
Niestety, sex jest sex. Przyjazn czy uczucie wymagaja wiecej pracy, poznania sie.
Nawarzylas piwa i musisz je wypic. Rowniez sama.
Wazne bys wystapila o alimenty.
Autorko jak potoczyły się Twoje losy ?