No temat z kategorii tych, które bawią przy popcornie, ale w zasadzie są bez większego sensu z racji zabetonowanych poglądów autora. O ile cieszy to, że w zasadzie wszyscy, jednogłośnie uważamy, że inicjatywa powinna być rozłożona równomiernie, to dalsza dyskusja raczej wiele nie zmieni. Autorka ma umysł ukierunkowany na konkretny typ relacji z mężczyznami i raczej szuka tu potwierdzenia jego słuszności niż rad z nim sprzecznych. Każdy ma prawo do postępowania po swojemu.
Jeżeli uważasz, że seks się nie udał i mężczyzna się nie odzywa. Pewnie jest zawstydzony. Ludzie mają różne typy osobowości i nie wszyscy od razu będą umieć z takich rzeczy żartować. Jak ci zależy, napisz, podbuduj go.
Oczekujesz, żeby mężczyzna wychodził zawsze z inicjatywą, ale jak już to robi, olewasz to i odmawiasz, bez zaproponowania czegoś w zamian, po czym czekasz, aż sam znowu wyjdzie z inicjatywą? No za takie akcje w grze zwanej życiem traci się serduszka.
Nie chcę nikogo oceniać, bo to nie moja sprawa, ale ja mimo wszystko wolałbym kogoś dobrze poznać i utrzymywać w miarę regularny, pozytywny kontakt, a niżeli czekać po kilka dni na wiadomość. Jak to ma być coś poważnego, to chyba warto zainwestować czas. Dla mnie to jakieś takie naturalne podejście.