Misinx napisał/a:Jaką operację masz na myśli ? Ja miałem plastykę podniebienia połączoną z przycięciem języczka w gardle i prostowaniem przegrody nosowej. Nie wiem, czy są jakieś inne operacje.
Jak efekty, jesteś zadowolony?
Pytam, bo mąż od czasu do czasu bierze ten temat na tapetę, ale poza rutynową wizytą u laryngologa, który zresztą stwierdził, że jakby ktoś wymyślił skuteczną metodę na chrapanie, to byłby bardzo bogaty, niewiele się zmieniło. On nie ma jednak skrzywionej przegrody nosowej, a u Ciebie przypuszczalnie poprawiła się co najmniej jakość oddychania.
Tak, jakość oddychania się poprawiła, ponieważ z powodu skrzywionej przegrody miałem tendencję do częstego przytykania się nosa. Teraz jest zdecydowanie lepiej. Ale jeśli chodzi o samo chrapanie, to niestety nie udało się go całkiem zniwelować. Taki już mój urok. Lekarz powiedział, że nic więcej już się nie da zrobić. Po prostu taką mam budowę. Zresztą moi rodzice też oboje niemiłosiernie "piłują" w nocy, więc geny robią swoje
Ja raczej pochrapuję. Byłej żonie jednak to przeszkadzało, bo ma wrażliwy sen. Obecna partnerka nie narzeka póki co, a żeby było śmiesznie to sama trochę pochrapuje ![]()
Ja poza tymi zabiegami o których pisałem poszedłem jeszcze w stronę leczenia bezdechu sennego. To było już po zabiegach. Okazało się, że mam bezdechy w stopniu dość umiarkowanym, ale lekarz przepisał mi ten sprzęt z maską do leczenia bezdechów (jest refundowany) i on faktycznie raczej uniemożliwia chrapanie. Ale trzeba się przyzwyczaić do spania w masce z rurką. Więc to już do indywidualnej oceny. Ja nie bardzo się byłem w stanie przyzwyczaić. Przeszkadzał mi szum, który wydobywał się z maski przy oddychaniu. Poza tym skoro i tak spałem sam, to w końcu to olałem. Ale generalnie jest to sprawa warta uwagi, ponieważ jeśli ktoś ma naprawdę problemy z bezdechem, to to wyraźnie poprawi mu jakość snu. Dotyczy to zwłaszcza osób z nadwagą i otyłością.