Liczą się dla mnie głównie pieniądze... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Liczą się dla mnie głównie pieniądze...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 242 ]

111

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Bonzo napisał/a:
rossanka napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Ten przykład to raczej nie prawdziwa miłość ale coś za coś a mówimy o normalnych związkach, o rodzinie.

Mam znajomego, lat około 44 czy 45, jak to kiedyś stwierdził, że ma 40 lat to z powodzeniem może sobie wziąc 25 latkę, bo 40ka jest już stara. I tak szuka i szuka tej 20latki i znależź nie moze.

Pytanie co sobą reprezentuje....Wedlug badan dla kobiet  liczą sie   TWARZ>SYLWETKA(CIAŁO)>STATUS>KASA>CHARAKTER.....Jezeli coś kuleje zawsze facet moze podciagnac wypadkową innym czynnikiem.
U babeczek z kolei masz tylko wygląd...bo nie oszukujmy sie to jest najwazniejsze dla faceta, a z wiekiem niestety....

Ale swojej żony  czy partnerki nie masz zamiaru zostawić jak się zestarzeje?

Zobacz podobne tematy :

112

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

113

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Matylda18 napisał/a:

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

Na tym forum widziałem może z 2-3 tematy o takim zdarzeniu, reszta to starsi faceci i młodsze kobiety. W realu jest podobnie jak ja zaobserwowałem,  kobiety nie chcą się wiązać z młodymi gówniarzami, chyba że tylko do seksu i podbić swoją samoocenę, nic więcej. Ale to może tylko w moim mieście tak jest.

114

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Matylda18 napisał/a:

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

IJa tam się bałam 15 czy 20 lat starszego. Mogłabym wcześnie owdowieć. Równolatek lub ciut młodszy - tu szansa, że zestarzejemy się razem wink

115

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
TypowyCharlie napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

Na tym forum widziałem może z 2-3 tematy o takim zdarzeniu, reszta to starsi faceci i młodsze kobiety. W realu jest podobnie jak ja zaobserwowałem,  kobiety nie chcą się wiązać z młodymi gówniarzami, chyba że tylko do seksu i podbić swoją samoocenę, nic więcej. Ale to może tylko w moim mieście tak jest.


Być może. Ale rozumiem 30 lat ale nie 40 bez przesady. Dla mnie to już dziadek ile by nie miał.

116

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
TypowyCharlie napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

Na tym forum widziałem może z 2-3 tematy o takim zdarzeniu, reszta to starsi faceci i młodsze kobiety. W realu jest podobnie jak ja zaobserwowałem,  kobiety nie chcą się wiązać z młodymi gówniarzami, chyba że tylko do seksu i podbić swoją samoocenę, nic więcej. Ale to może tylko w moim mieście tak jest.

Az policzyłam, moich 5 koleżanek ma młodszych mężów. Tzn bliższych koleżanek  te dalsze to nie wiem, nie interesowałam się.

117

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Matylda18 napisał/a:

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

to co ja piszę to są fakty anie opinie, także tu nie ma pola do dyskusji.
uwierz mi ze jest roznica miec w łóżku 20 letnie ciało a 40 letnie i nie mowimy tu o jakichs patologiach.

118

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
rossanka napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

Na tym forum widziałem może z 2-3 tematy o takim zdarzeniu, reszta to starsi faceci i młodsze kobiety. W realu jest podobnie jak ja zaobserwowałem,  kobiety nie chcą się wiązać z młodymi gówniarzami, chyba że tylko do seksu i podbić swoją samoocenę, nic więcej. Ale to może tylko w moim mieście tak jest.

Az policzyłam, moich 5 koleżanek ma młodszych mężów. Tzn bliższych koleżanek  te dalsze to nie wiem, nie interesowałam się.


Proszę wybaczyć. Dziadek w pojęciu związku. Ogólnie młoda osoba.

119

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Bonzo napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

to co ja piszę to są fakty anie opinie, także tu nie ma pola do dyskusji.
uwierz mi ze jest roznica miec w łóżku 20 letnie ciało a 40 letnie i nie mowimy tu o jakichs patologiach.

Ale partnerki swojej nie zostawisz dla młodszej tylko dlatego, ze sie zestarzała?

120

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
rossanka napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

Na tym forum widziałem może z 2-3 tematy o takim zdarzeniu, reszta to starsi faceci i młodsze kobiety. W realu jest podobnie jak ja zaobserwowałem,  kobiety nie chcą się wiązać z młodymi gówniarzami, chyba że tylko do seksu i podbić swoją samoocenę, nic więcej. Ale to może tylko w moim mieście tak jest.

Az policzyłam, moich 5 koleżanek ma młodszych mężów. Tzn bliższych koleżanek  te dalsze to nie wiem, nie interesowałam się.

Młodszych o 2-3lata czy różnica jest o wiele większa ?

121

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Bonzo napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

to co ja piszę to są fakty anie opinie, także tu nie ma pola do dyskusji.
uwierz mi ze jest roznica miec w łóżku 20 letnie ciało a 40 letnie i nie mowimy tu o jakichs patologiach.


Hehe a to myślisz że facet 40 letni może się stawiać na równi z 20 letnim? To działa w obie strony.

122

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
TypowyCharlie napisał/a:
rossanka napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Na tym forum widziałem może z 2-3 tematy o takim zdarzeniu, reszta to starsi faceci i młodsze kobiety. W realu jest podobnie jak ja zaobserwowałem,  kobiety nie chcą się wiązać z młodymi gówniarzami, chyba że tylko do seksu i podbić swoją samoocenę, nic więcej. Ale to może tylko w moim mieście tak jest.

Az policzyłam, moich 5 koleżanek ma młodszych mężów. Tzn bliższych koleżanek  te dalsze to nie wiem, nie interesowałam się.

Młodszych o 2-3lata czy różnica jest o wiele większa ?

Aż specjalnie wypunktuję:
nr 1 młodszy o 3 lata
nr 2 młodszy też o 3 lata
nr 3 i 4 - śmiesznie, obydwoje młodsi o 4lata
nr 5 tu jest kontrowersyjnie, bo młodszy o - uwaga- 12lat! Nawet ja się zdziwiłam, pomyślałam, że "za stara dla niego", ale zaraz się zreflekrowałam, Rossanka nie bądż starym mocherem daj ludziom żyć, skoro i jemu i jej to pasuje, to najważniejsze i nic mi do tego smile

123

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
rossanka napisał/a:
Bonzo napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

to co ja piszę to są fakty anie opinie, także tu nie ma pola do dyskusji.
uwierz mi ze jest roznica miec w łóżku 20 letnie ciało a 40 letnie i nie mowimy tu o jakichs patologiach.

Ale partnerki swojej nie zostawisz dla młodszej tylko dlatego, ze sie zestarzała?

a facet jak sobie bierze kochanke to starszą zzy mlodsza???

124

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
rossanka napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Az policzyłam, moich 5 koleżanek ma młodszych mężów. Tzn bliższych koleżanek  te dalsze to nie wiem, nie interesowałam się.



Młodszych o 2-3lata czy różnica jest o wiele większa ?

Aż specjalnie wypunktuję:
nr 1 młodszy o 3 lata
nr 2 młodszy też o 3 lata
nr 3 i 4 - śmiesznie, obydwoje młodsi o 4lata
nr 5 tu jest kontrowersyjnie, bo młodszy o - uwaga- 12lat! Nawet ja się zdziwiłam, pomyślałam, że "za stara dla niego", ale zaraz się zreflekrowałam, Rossanka nie bądż starym mocherem daj ludziom żyć, skoro i jemu i jej to pasuje, to najważniejsze i nic mi do tego smile


Ja sama znam przypadki 3 kobiet z różnica wieku  10 lat. Jeden przypadek mężczyzna z młodsza kobieta też 10

125

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Bonzo napisał/a:
rossanka napisał/a:
Bonzo napisał/a:

to co ja piszę to są fakty anie opinie, także tu nie ma pola do dyskusji.
uwierz mi ze jest roznica miec w łóżku 20 letnie ciało a 40 letnie i nie mowimy tu o jakichs patologiach.

Ale partnerki swojej nie zostawisz dla młodszej tylko dlatego, ze sie zestarzała?

a facet jak sobie bierze kochanke to starszą zzy mlodsza???

A to zależy jakie woli. Daj ludziom żyć.

126

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Matylda18 napisał/a:
Bonzo napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Ja tam teraz widzę częściej odwrotnosc. Młody bierze starszą, bo częściej ma więcej do zaoferowania niż ta młoda właśnie. I wiele jest 30-40 które lepiej wyglądają niż nie jedna 20 :-p

to co ja piszę to są fakty anie opinie, także tu nie ma pola do dyskusji.
uwierz mi ze jest roznica miec w łóżku 20 letnie ciało a 40 letnie i nie mowimy tu o jakichs patologiach.


Hehe a to myślisz że facet 40 letni może się stawiać na równi z 20 letnim? To działa w obie strony.

dla jakiejs studentki, moze i nie, ale dla kobiety po studiach, zaczynajace dorosłe życie juz takie rzeczy jak status i kasa robią dużą rożnice. Do tego jezeli facet jest niebrzydki i zadbany to 20latek golodupiec moze isc buty czyscic.

127

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Bonzo napisał/a:
Matylda18 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

to co ja piszę to są fakty anie opinie, także tu nie ma pola do dyskusji.
uwierz mi ze jest roznica miec w łóżku 20 letnie ciało a 40 letnie i nie mowimy tu o jakichs patologiach.


Hehe a to myślisz że facet 40 letni może się stawiać na równi z 20 letnim? To działa w obie strony.

dla jakiejs studentki, moze i nie, ale dla kobiety po studiach, zaczynajace dorosłe życie juz takie rzeczy jak status i kasa robią dużą rożnice. Do tego jezeli facet jest niebrzydki i zadbany to 20latek golodupiec moze isc buty czyscic.

Myślisz, ze 40latek będzie szczęśliwy, ze jakaś młoda kobieta jest z nim ze względu na kasę i jego "urodę"? Przecież by się chłop załamał. To upokarzające dla niego.

128

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
rossanka napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Az policzyłam, moich 5 koleżanek ma młodszych mężów. Tzn bliższych koleżanek  te dalsze to nie wiem, nie interesowałam się.

Młodszych o 2-3lata czy różnica jest o wiele większa ?

Aż specjalnie wypunktuję:
nr 1 młodszy o 3 lata
nr 2 młodszy też o 3 lata
nr 3 i 4 - śmiesznie, obydwoje młodsi o 4lata
nr 5 tu jest kontrowersyjnie, bo młodszy o - uwaga- 12lat! Nawet ja się zdziwiłam, pomyślałam, że "za stara dla niego", ale zaraz się zreflekrowałam, Rossanka nie bądż starym mocherem daj ludziom żyć, skoro i jemu i jej to pasuje, to najważniejsze i nic mi do tego smile

No to tak w miarę normalnie, ale ten jeden przypadek nie powiem kontrowersyjny. W swoim otoczeniu nie spotkałem się by ktoś się żenił ze starszą kobietą, zazwyczaj wybierają młodsze ale jak widać nie jest to żadnym wyznacznikiem. Ale też zależy w jakim wieku to wszystko się rozgrywało, zazwyczaj ta linia znika przy 30.

129

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Bonzo napisał/a:
Matylda18 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

to co ja piszę to są fakty anie opinie, także tu nie ma pola do dyskusji.
uwierz mi ze jest roznica miec w łóżku 20 letnie ciało a 40 letnie i nie mowimy tu o jakichs patologiach.


Hehe a to myślisz że facet 40 letni może się stawiać na równi z 20 letnim? To działa w obie strony.

dla jakiejs studentki, moze i nie, ale dla kobiety po studiach, zaczynajace dorosłe życie juz takie rzeczy jak status i kasa robią dużą rożnice. Do tego jezeli facet jest niebrzydki i zadbany to 20latek golodupiec moze isc buty czyscic.

Ale zazwyczaj ta męska 40 jest po rozwodzie jeśli już wolny albo szuka kochanki co go też nie stawia w dobrym świetle. Zapewne miał żonę w podobnym wieku, a teraz chce sobie jeszcze pouzywać bo za chwilę będzie miał 50 a jego Pani 35 i kopnie go w tylek dla młodszego od niego :-)  ewentualnie będzie miała kochanka oczywiście już młodszego.

130

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
TypowyCharlie napisał/a:
rossanka napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Młodszych o 2-3lata czy różnica jest o wiele większa ?

Aż specjalnie wypunktuję:
nr 1 młodszy o 3 lata
nr 2 młodszy też o 3 lata
nr 3 i 4 - śmiesznie, obydwoje młodsi o 4lata
nr 5 tu jest kontrowersyjnie, bo młodszy o - uwaga- 12lat! Nawet ja się zdziwiłam, pomyślałam, że "za stara dla niego", ale zaraz się zreflekrowałam, Rossanka nie bądż starym mocherem daj ludziom żyć, skoro i jemu i jej to pasuje, to najważniejsze i nic mi do tego smile

No to tak w miarę normalnie, ale ten jeden przypadek nie powiem kontrowersyjny. W swoim otoczeniu nie spotkałem się by ktoś się żenił ze starszą kobietą, zazwyczaj wybierają młodsze ale jak widać nie jest to żadnym wyznacznikiem. Ale też zależy w jakim wieku to wszystko się rozgrywało, zazwyczaj ta linia znika przy 30.

Też jestem ciekawa jak to się potoczy.

131

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Matylda18 napisał/a:
Bonzo napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Hehe a to myślisz że facet 40 letni może się stawiać na równi z 20 letnim? To działa w obie strony.

dla jakiejs studentki, moze i nie, ale dla kobiety po studiach, zaczynajace dorosłe życie juz takie rzeczy jak status i kasa robią dużą rożnice. Do tego jezeli facet jest niebrzydki i zadbany to 20latek golodupiec moze isc buty czyscic.

Ale zazwyczaj ta męska 40 jest po rozwodzie jeśli już wolny albo szuka kochanki co go też nie stawia w dobrym świetle. Zapewne miał żonę w podobnym wieku, a teraz chce sobie jeszcze pouzywać bo za chwilę będzie miał 50 a jego Pani 35 i kopnie go w tylek dla młodszego od niego :-)  ewentualnie będzie miała kochanka oczywiście już młodszego.

I ten jak to mówisz ustawiony przystojny 40 latek będzie już mniej atrakcyjnym 50 latkiem. To nie jest dobra różnica wieku dla żadnej strony i tyle.

132

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
rossanka napisał/a:
Bonzo napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Hehe a to myślisz że facet 40 letni może się stawiać na równi z 20 letnim? To działa w obie strony.

dla jakiejs studentki, moze i nie, ale dla kobiety po studiach, zaczynajace dorosłe życie juz takie rzeczy jak status i kasa robią dużą rożnice. Do tego jezeli facet jest niebrzydki i zadbany to 20latek golodupiec moze isc buty czyscic.

Myślisz, ze 40latek będzie szczęśliwy, ze jakaś młoda kobieta jest z nim ze względu na kasę i jego "urodę"? Przecież by się chłop załamał. To upokarzające dla niego.

Ale tak jest zawsze...kobieta to kochać może swoje dziecko, ale nie faceta.

133

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Bonzo napisał/a:
rossanka napisał/a:
Bonzo napisał/a:

dla jakiejs studentki, moze i nie, ale dla kobiety po studiach, zaczynajace dorosłe życie juz takie rzeczy jak status i kasa robią dużą rożnice. Do tego jezeli facet jest niebrzydki i zadbany to 20latek golodupiec moze isc buty czyscic.

Myślisz, ze 40latek będzie szczęśliwy, ze jakaś młoda kobieta jest z nim ze względu na kasę i jego "urodę"? Przecież by się chłop załamał. To upokarzające dla niego.

Ale tak jest zawsze...kobieta to kochać może swoje dziecko, ale nie faceta.



Ojeju. Głowa do góry. Wierz mi są normalne związki szczęśliwe w podobnym wieku, nie ma skrajności. Nikt nie leci na niczyja kase. Po 30 się poznają, mają dzieci. Mężczyzna jest zaopatrzony w swoją kobietę nie patrzy na młodsze dziewczyny
Tak jest w realnym świecie częściej niż w Twoich skrajnych przykładach.

134

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Bonzo napisał/a:

Te wasze dywagacje nic nie dadzą. Sa dwa wyjscia....znajdzie sobie pannica goscia w "swoim" typie, bądź a co bardziej prawdopodobne minie pare lat i okolo lat 30 nagle autorka sie obudzi i na gwałt zacznie szukać dawcy nasienia i wtedy juz jej wymagania spadna BARDZO W DÓŁ...Po pierwsze dlatego ze 30 latka na rynku matrymonialnym to juz towar drugiej kategorii, oraz to że chetnych facetow bedzie tyle co na lekarstwo.

Bez przesady, 30 lat u kobiety to powiedziałbym że idealnie. Jak pamiętam gdy mieliśmy po 24-25 lat wszyscy byli tacy sami: kończyli studia i szukali sobie pierwszej pracy. Trudno było powiedzieć kto jak sobie życie ułoży.

Mając lat 30 i nadal będąc singlem, a dotyczy to zarówno facetów jak i kobiety, można już powiedzieć w którą stronę to pójdzie dalej. Zwłaszcza u kobiet te 30 urodziny są jakąś granicą, jak po tym wydarzeniu wciąż potrafi być pozytywna, dbać o siebie i nie wyrażać się negatywnie o facetach to super.

135 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-06-19 05:52:39)

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...

Bonzo, zgadzam się z Tobą w zupełności.
Dla tego poziomka wymieniła swoje atuty fizyczne - kobieta ma być atrakcyjna i piękna, reszta się nie liczy.
Facet ma być zaradny i bogaty. Gołodupców nie ma co brać. Choćby najprzystojniejszy i najinteligentniejszy gołodupiec nie stworzy dobrej rodziny. Jak nie zarabia przyzwoicie powyżej średniej to na pewno jest niezaradnym gnomem żerującym na socjalu. Która kobieta chciała by być z taki 25 latkiem, który po studiach nie ma nic i musi dopiero się dorabiać?

Kobiety do 25 lat powinny wiązać się przede wszystkim z panami koło 45-50 lat już odpowiednio ustawionymi życiowo. One mogą rodzić im dzieci, oni już są ustatkowani. Gdy one osiągają słuszny wiek 40 ich mężowie są już w wieku niemal starczym i może jest mniejsze prawdopodobieństwo porzucenia przez męża takiej "młódki". Gdy on umiera, ona dopiero wchodzi w wiek emerytalny i jest już ustawiona życiowo. No same plusy.

Młokosy won. Niech frustracje wylewają na forumach.

136

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
rossanka napisał/a:
Bonzo napisał/a:
Matylda18 napisał/a:

Hehe a to myślisz że facet 40 letni może się stawiać na równi z 20 letnim? To działa w obie strony.

dla jakiejs studentki, moze i nie, ale dla kobiety po studiach, zaczynajace dorosłe życie juz takie rzeczy jak status i kasa robią dużą rożnice. Do tego jezeli facet jest niebrzydki i zadbany to 20latek golodupiec moze isc buty czyscic.

Myślisz, ze 40latek będzie szczęśliwy, ze jakaś młoda kobieta jest z nim ze względu na kasę i jego "urodę"? Przecież by się chłop załamał. To upokarzające dla niego.

Serio myślisz, że "taki" 40 latek zakłada bezinteresowną miłość i zafascynowanie "jego" wnętrzem ze strony jakiejś 25 latki?

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

137

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:

Myślicie, że powinnam jakoś to zmienić ? Pytam Was bo nie mam koleżanek którym mogłabym to powiedzieć , a przyjaciół to już w ogóle

Nie widzę nic złego w takim nastawieniu, dla mnie pieniądze też są ważne, aczkolwiek oczekiwania w tym zakresie kieruję do siebie i do rynku pracy, nie do potencjalnej partnerki. Też mogło się trafić że miałbym takie wymagania, czy ich zmiana byłaby prosta - tego nie umiem powiedzieć. Nie chciałbym być ocenianym przez dziewczyny pod tym względem, nie chciałbym wchodzić w związek z kimś dla kogo to priorytet, ale szczere wyrażenie oczekiwań (takie jak przez autorkę) można docenić znacznie bardziej niż ukrywanie prawdy. Najprawdopodobniej są w społeczeństwie osoby, z którymi miałabyś szansę na udane relacje. Moim zdaniem warto przemyśleć czy pieniądze to jedyne czego oczekujesz od życia, czy jednak chciałabyś też innych pozytywnych cech wykazywanych przez chłopaka z którym będziesz. Znalezienie kogoś mającego wszystkie pożądane cechy może być trudne, ale być może jest możliwe.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

138

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...

Autorko, jesteś młoda, fajnie że wiesz już czego chcesz ale realizacja planów w tym wieku może być trudna. Twoi rówieśnicy to nie wiadomo co z tego jeszcze wyrośnie a oglądając się za kasiastymi starszymi facetami będziesz wyglądać jakbyś szukała sponsora.
Znajdź znajomych, rozwijaj dalej swoje pasje, znajdź dobrą pracę i zacznij zarabiać. Koło 30stki zacznij się rozglądać za facetem, przynajmniej będziesz miała jasną sytuację jakie ma stanowisko, czy jest rozgarnięty i przynajmniej czy będzie łysy czy nie big_smile Same plusy

Widziałam tutaj kilka głosów że niby faceci szukają kobiet 20-25 lat... no mój się przyplątał bo myślał że mam około 20 a miałam 30 więc częściowo muszę przyznać rację ale tylko częściowo bo jak już jest wygląd 20stki to o wiek nie pytacie big_smile

139

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:

A dlaczego ja mam komuś coś w ogóle oferować ? ktoś ma mnie kochać za to czy za tamto ? nie jestem towarem na półce.

Obecnie nie zarabiam, pisałam to wcześniej. Kończę studia oraz wyjeżdżam na wakacje, za które SAMA płacę. a póżniej wyjeżdżam na rok do Stanów, do pracy właśnie.

Przeczytaj co napisałaś uważnie i ekstrapoluj te słowa na przyszłego partnera.

Co myślałem, to napisałem.

140

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:

A dlaczego ja mam komuś coś w ogóle oferować ? ktoś ma mnie kochać za to czy za tamto ? nie jestem towarem na półce.

Jak powyżej. Skoro interesują cię pieniądze czy też panowie z pieniędzmi, to oni są nauczeni kupować. Znają swoją wartość na rynku i byle czego nie wezmą. Gruntownie przeanalizują co oferujesz i czy warto marnować na ciebie ich cenny czas i środki. Będziesz towarem na półce. Czy lepszym czy gorszym od innych z półki, to już oni ocenią.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

141

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Snake napisał/a:
olkapoziomka napisał/a:

A dlaczego ja mam komuś coś w ogóle oferować ? ktoś ma mnie kochać za to czy za tamto ? nie jestem towarem na półce.

Jak powyżej. Skoro interesują cię pieniądze czy też panowie z pieniędzmi, to oni są nauczeni kupować. Znają swoją wartość na rynku i byle czego nie wezmą. Gruntownie przeanalizują co oferujesz i czy warto marnować na ciebie ich cenny czas i środki. Będziesz towarem na półce. Czy lepszym czy gorszym od innych z półki, to już oni ocenią.

Dokładnie.
Wymagasz od faceta, wymagaj również od siebie.

142

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Snake napisał/a:
olkapoziomka napisał/a:

A dlaczego ja mam komuś coś w ogóle oferować ? ktoś ma mnie kochać za to czy za tamto ? nie jestem towarem na półce.

Jak powyżej. Skoro interesują cię pieniądze czy też panowie z pieniędzmi, to oni są nauczeni kupować. Znają swoją wartość na rynku i byle czego nie wezmą. Gruntownie przeanalizują co oferujesz i czy warto marnować na ciebie ich cenny czas i środki. Będziesz towarem na półce. Czy lepszym czy gorszym od innych z półki, to już oni ocenią.

Stereotyp taki sam jak ten że jak kobieta jest ładna to na pewno głupia. Właściwie nie znam żadnego pana przy kasie który w ten sposób podchodziłby do kobiet. Wszyscy mają u boku kobiety, które są dobrym partnerem w życiu i są przede wszystkim pomocne.

143 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2019-06-19 09:13:55)

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
krolowachlodu87 napisał/a:
Snake napisał/a:
olkapoziomka napisał/a:

A dlaczego ja mam komuś coś w ogóle oferować ? ktoś ma mnie kochać za to czy za tamto ? nie jestem towarem na półce.

Jak powyżej. Skoro interesują cię pieniądze czy też panowie z pieniędzmi, to oni są nauczeni kupować. Znają swoją wartość na rynku i byle czego nie wezmą. Gruntownie przeanalizują co oferujesz i czy warto marnować na ciebie ich cenny czas i środki. Będziesz towarem na półce. Czy lepszym czy gorszym od innych z półki, to już oni ocenią.

Stereotyp taki sam jak ten że jak kobieta jest ładna to na pewno głupia. Właściwie nie znam żadnego pana przy kasie który w ten sposób podchodziłby do kobiet. Wszyscy mają u boku kobiety, które są dobrym partnerem w życiu i są przede wszystkim pomocne.

Kto chce mieć głupie dzieci, niech podniesie rękę.

Co myślałem, to napisałem.

144

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:
tajemnicza75 napisał/a:

A gdyby był zaradny i zarabiał 10 tys, a był gruby, chamski, wyzywał Cię i tłukł, to też mógłby być? Masz jakieś cechy poza zaradnością, które cenisz u mężczyzny?
Zaradny facet może się sam dorobić z biegiem lat, ale jeśli szukasz kogoś kto już jest dorobiony ( w sumie nieistotne czy sam się dorobił, ukradł czy dali mu starzy), to jednak ta cecha nie jest ważna. Moze nawet być zwykłą wymówką.
Czy wyobraziłaś sobie kiedyś życie za 5 tys, ale z fantastycznym człowiekiem? Czułym, troskliwym, kochającym... ?
koleżanki wychodzą za mąż pewnie za skromnych, przeciętnych facetów, bo dla nich liczy się bardziej charakter i cechy osobowości niż stan konta. Nie dziwi Cię to?
Jeszcze jedno mnie zastanowiło. Powtórzyłaś, ze nie umiesz, nie możesz przestać myśleć w kategoriach bogactwa. Czy na pewno nie umiesz i nie możesz? Czy nie chcesz, bo boisz się biedy, obniżenia standardu do jakiego przywykłaś? Czego się boisz, że tak bardzo nie chcesz żyć skromniej?

Oczywiście, że nie. Chciałabym kogoś, kto będzie mnie kochał - a pod tym słowem kryje się przede wszystkim szacunek, wierność, dbanie o mnie, kształtowanie naszego wspólnego kochającego domu dla dzieci.

Tak, nie umiem. To cigąle jest we mnie i ujawniło się gdy się spotykałam z tym 20latkiem.

Myślę, że umiesz, ale jednak nie za bardzo chcesz, albo nie zdajesz sobie z tego sprawy. Zastanowiłaś się czego się boisz?
Każda osoba zniewolona ma myśli, że nie potrafi, bo strach spętał jej myśli. Skoro to się ujawniło po tym 20-latku to może boisz się, że trafisz na nieudacznika życiowego? Ten lęk stał się tak silny, że postawiłaś sama sobie ultimatum, co daje Ci pozorne poczucie bezpieczeństwa. Tak, pozorne, bo kasę dziś się ma, a jutro można nie mieć. Mozna też mieć kasę, ale żyć w poczuciu niebezpieczeństwa całą dobę.
Poczucie bezpieczeństwa to zupełnie coś innego.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

145

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...

Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że naoglądała się żon Hollywood na TVN?

146

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
shqiptare napisał/a:

Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że naoglądała się żon Hollywood na TVN?

hahaha, a własnie pierwsze co miałam napisać jak przeczytałam, że wybywa do USA to to, że życzę jej z całego serca wystąpienia w kolejnym sezonie żon Hollywood.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

147

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...

Masz 24 lata a jednak żaden zamożny jeszcze Cię nie usidlił?
Jaki kierunek studiujesz?
Ogolnie teraz większość młodych ludzi jest po studiach, więc to żądne wow.
Myślę, że jak skończysz studia, pójdziesz do pracy to Ci się myślenie zmieni. Spadną różowe okulary, zrozumiesz, że zarabiać 10 tys. netto nie zawsze jest łatwo, więc i tych kandydatów przestaniesz postrzegać jako niezaradnych.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

148

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...

Jak czytam te odpowiedzi to nasuwa mi się jeden wniosek: jestem do niczego i to ze chce aby facet był zaradny oznacza ze mam niewiadomo jakie wymagania. I przede wszystkim: NIGDY TAKIEGO NIE ZNAJDĘ!

149

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:

Jak czytam te odpowiedzi to nasuwa mi się jeden wniosek: jestem do niczego i to ze chce aby facet był zaradny oznacza ze mam niewiadomo jakie wymagania. I przede wszystkim: NIGDY TAKIEGO NIE ZNAJDĘ!

Wyciągasz złe wnioski.

Zaradny nie oznacza obrzydliwie bogaty, do tego wyglądający jak z okładki, a do tego inteligentny.

Musisz zrozumieć, że wymagając czegoś od drugiej osoby, musimy także dać coś od siebie. Każdy ma jakieś wymagania. Ty przedstawiłaś siebie jako typową „blacharę” lecącą na kasę, auto i drogi sprzęt. Jeśli nie chcesz żeby ludzie Cię tak odbierali, to musisz się zmienić. Są ważniejsze rzeczy w życiu od kasy, np. miłość, szacunek, zaufanie.

150

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...

Odnoszę wrażenie, że autorka nie do końca rozumie odpowiedzi w temacie i miesza pojęcia. To, że ktoś ma bogatych rodziców, nie oznacza ani że on sam ma pieniądze ani to, że jest zaradny. To, że mężczyzna zarabia grubo ponad przeciętnej, nie oznacza, że będzie zabierał Cię spontanicznie nad morze, czy fundował zachcianki. Zapytałam czy byłaś kiedykolwiek zakochana, mając na myśli uczucia wyższe, a nie pociąg do pieniędzy na horyzoncie. Było takie uczucie?

151

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:

Jak czytam te odpowiedzi to nasuwa mi się jeden wniosek: jestem do niczego i to ze chce aby facet był zaradny oznacza ze mam nie wiadomo jakie wymagania. I przede wszystkim: NIGDY TAKIEGO NIE ZNAJDĘ!

a to musisz teraz już znaleźć? Od jutra? Ja rozumiem że jesteś materialistką, też jestem ale o co ci chodzi z tym szukaniem na już i żalami że nikogo nie możesz znaleźć. I tak masz wyjechać na rok to po ci ci teraz randki z kimkolwiek???

Jesteś po studiach, nie wiesz co będziesz w życiu robić i gdzie. I tak na chwilę obecną 99% kolesi w których celujesz przy kasie będzie na ciebie jak na kandydatkę na utrzymankę a nie na partnerkę. Ogarnij się finansowo i zawodowo i dopiero potem wśród równie ogarniających finansowo szukaj swojego przyszłego męża.

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:

Jak czytam te odpowiedzi to nasuwa mi się jeden wniosek: jestem do niczego i to ze chce aby facet był zaradny oznacza ze mam niewiadomo jakie wymagania. I przede wszystkim: NIGDY TAKIEGO NIE ZNAJDĘ!

Olka, to że masz wymagania jest normalne,  każdy ma. Mówi się,  że każda potwora znajdzie swego amatora,  że trafi swój na swego.  Ważne jest jednak to,  by nie wpaść w pułapkę własnych oczekiwań i wymagań. Zaradność to bardzo piękna cecha, ale nie zawsze równa się z 10 koła na dzień dobry. 
Nie boisz się, że nie dasz szansy komuś, kto pokocha Cię taką jaką jesteś,  ze wszystkimi wadami i zaletami,  który będzie wierny,  lojalny, zaradny, ale będzie zarabiał mniej? Nikt Ci nie broni stawiać wysoko poprzeczki, ale nie skreślaj wszystkich. Przed Tobą całe życie, masz czas na ustatkowanie się,  więc nie zawężaj kręgu poszukiwań tylko do tych majętnych, ale zwracaj też uwagę na tych, którzy tak jak Ty, dopiero zaczynają swoją karierę.  Wspólne budowanie też jest fajne.

153

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
perydot napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że autorka nie do końca rozumie odpowiedzi w temacie i miesza pojęcia. To, że ktoś ma bogatych rodziców, nie oznacza ani że on sam ma pieniądze ani to, że jest zaradny. To, że mężczyzna zarabia grubo ponad przeciętnej, nie oznacza, że będzie zabierał Cię spontanicznie nad morze, czy fundował zachcianki. Zapytałam czy byłaś kiedykolwiek zakochana, mając na myśli uczucia wyższe, a nie pociąg do pieniędzy na horyzoncie. Było takie uczucie?

Było.

154

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
krolowachlodu87 napisał/a:
olkapoziomka napisał/a:

Jak czytam te odpowiedzi to nasuwa mi się jeden wniosek: jestem do niczego i to ze chce aby facet był zaradny oznacza ze mam nie wiadomo jakie wymagania. I przede wszystkim: NIGDY TAKIEGO NIE ZNAJDĘ!

a to musisz teraz już znaleźć? Od jutra? Ja rozumiem że jesteś materialistką, też jestem ale o co ci chodzi z tym szukaniem na już i żalami że nikogo nie możesz znaleźć. I tak masz wyjechać na rok to po ci ci teraz randki z kimkolwiek???

Jesteś po studiach, nie wiesz co będziesz w życiu robić i gdzie. I tak na chwilę obecną 99% kolesi w których celujesz przy kasie będzie na ciebie jak na kandydatkę na utrzymankę a nie na partnerkę. Ogarnij się finansowo i zawodowo i dopiero potem wśród równie ogarniających finansowo szukaj swojego przyszłego męża.

Mogłabyś wskazać wśród moich odpowiedzi miejsce w którym napisałam ze nie wiem co chce robić w życiu ?

Otóż moja droga wiem i to bardzo dobrze. Jestem nastawiona na to żeby po powrocie do polski założyć własna firmę, a nie pracować dla kogoś. Poza tym póki skupiam się teraz na najbliższym roku a nie 20 latach smile

155 Ostatnio edytowany przez olkapoziomka (2019-06-19 16:10:59)

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...

Tak będę utrzymanką bo nie mam milionów na koncie (jeszcze). Bo przecież każdy bogaty facet wiąże się TYLKO z bogata dziewczyna. Nie ma prawa spojrzeć ma fajne ale mało majętne dziewczyny.

I jeszcze jedno, ja jestem zdania ze facet powinien zarabiać więcej od kobiety.

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:

I jeszcze jedno, ja jestem zdania ze facet powinien zarabiać więcej od kobiety.

No teraz to zapachniało trollingiem...

157

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:

Jak czytam te odpowiedzi to nasuwa mi się jeden wniosek: jestem do niczego i to ze chce aby facet był zaradny oznacza ze mam niewiadomo jakie wymagania. I przede wszystkim: NIGDY TAKIEGO NIE ZNAJDĘ!

Sama to sobie wmawiasz, bo tak jest prościej.
Ja z kolei odniosłam wrażenie, ze nie chcesz się pogodzić z tym, ze coś jest nie tak w Twoim toku myślenia. Nie oznacza, że jesteś do niczego... matko... czy Ty w ogóle nie umiesz przyjmować krytykę, czy od razu wszystko w Twoich oczach rośnie do wymiarów monstrum?
Znajdziesz takiego, owszem, ale czy będziesz z nim szczęśliwa skoro to 10 tys jest ważniejsze niż miłość? Owszem, znajdziesz nadzianego, ale czy będzie Cie szanował?
Poza tym zaradny nie oznacza, że zarabia 10 tys. Dla mnie zaradny to już jest od 5 tys wink. A tak poważnie być zaradnym oznacza umieć sobie poradzić w każdej sytuacji, nawet tej najtrudniejszej jak utrata pracy. Zaradny nie oznacza bogaty, naprawdę... bo bogaty może kraść, zdobywać w inny nielegalny sposób, może wygrać.

perydot napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że autorka nie do końca rozumie odpowiedzi w temacie i miesza pojęcia. To, że ktoś ma bogatych rodziców, nie oznacza ani że on sam ma pieniądze ani to, że jest zaradny. To, że mężczyzna zarabia grubo ponad przeciętnej, nie oznacza, że będzie zabierał Cię spontanicznie nad morze, czy fundował zachcianki. Zapytałam czy byłaś kiedykolwiek zakochana, mając na myśli uczucia wyższe, a nie pociąg do pieniędzy na horyzoncie. Było takie uczucie?

Dokładnie to samo mam wrażenie. Tyle pytań padło (sama zadawałam), które były  widać niewygodne, zbyt sugestywne, aby dostać odpowiedzi. To może przemawiać, że jednak trafiliśmy w sedno sprawy. Nie wiem tylko czy autorka nie rozumie, czy nie chce zrozumieć. Mozna oczekiwać zaradnego, na pewno takiego znajdzie, ale tak jak zauważyliśmy w tym wątku... nie musi oznaczać to bogatego i kochającego. Można się też wspólnie zaradnie o te 10 tys postarać.
Nadal problem tkwi w czymś innym, nie w samej zaradności jako takiej - tak to wygląda przynajmniej.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

158

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Pokręcona Owieczka napisał/a:
olkapoziomka napisał/a:

I jeszcze jedno, ja jestem zdania ze facet powinien zarabiać więcej od kobiety.

No teraz to zapachniało trollingiem...

Ja tak uważam. Gdyby chłopak zarabiał mniej niż ja czułabym ze jest ode mnie gorszy. Facet jest w moim mniemaniu głową rodziny i powinien o nią dbać pod tym względem. Co nie oznacza ze kobieta ma nie pracować. Nie, ja zawsze powtarzałam ze będąc w związku chce utrzymać niezależność finansowa a nie liczyć tylko na pieniądze faceta.

159

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Snake napisał/a:
rossanka napisał/a:
Bonzo napisał/a:

dla jakiejs studentki, moze i nie, ale dla kobiety po studiach, zaczynajace dorosłe życie juz takie rzeczy jak status i kasa robią dużą rożnice. Do tego jezeli facet jest niebrzydki i zadbany to 20latek golodupiec moze isc buty czyscic.

Myślisz, ze 40latek będzie szczęśliwy, ze jakaś młoda kobieta jest z nim ze względu na kasę i jego "urodę"? Przecież by się chłop załamał. To upokarzające dla niego.

Serio myślisz, że "taki" 40 latek zakłada bezinteresowną miłość i zafascynowanie "jego" wnętrzem ze strony jakiejś 25 latki?

Szczerze, to myślę,  że taki 40 chciałby takiej bezinteresownie miłości od kobiety. A że z jakichś powodów takiej nie ma,  to przynajmniej sobie kupi namiastkę  (plus seks). A że starsza kobietę trudniej kupić  (bo ona już ma swoje pieniadze), a także zaimponować,  wszystko skupia się na młodziutkich,  chętnych dziewczynach.
Ale może ktoś po prostu lubię seks, im więcej tym lepiej, im mlodsza tym lepiej big_smile
Nie wiem, nigdy nie bylam chętną na takie układy 20latką  ani tym bardziej kasiastym 40 latkiem tongue

160

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:

Myślicie, że powinnam jakoś to zmienić ? Pytam Was bo nie mam koleżanek którym mogłabym to powiedzieć , a przyjaciół to już w ogóle.

Będę odpisywać na odpowiedzi smile

Nic nie zmieniaj. Jest ok.

161

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
rossanka napisał/a:

Szczerze, to myślę,  że taki 40 chciałby takiej bezinteresownie miłości od kobiety. A że z jakichś powodów takiej nie ma,  to przynajmniej sobie kupi namiastkę  (plus seks). A że starsza kobietę trudniej kupić  (bo ona już ma swoje pieniadze), a także zaimponować,  wszystko skupia się na młodziutkich,  chętnych dziewczynach.
Ale może ktoś po prostu lubię seks, im więcej tym lepiej, im mlodsza tym lepiej big_smile
Nie wiem, nigdy nie bylam chętną na takie układy 20latką  ani tym bardziej kasiastym 40 latkiem tongue

Podziwiam twą wiarę w ludzi ale taki 40-latek już dawno wie, że nie istnieje coś takiego jak bezinteresowna miłość. Być może kiedy miał dwójkę z przodu, to jeszcze wierzył w takie banialuki ale dawno się z nich wyleczył. Jeśli już założy jakąś formę bezinteresowności, to z kobietą zbliżoną do niego wiekiem, pozycją i majątkiem. Są wtedy dla siebie równorzędnymi partnerami ale to też prędzej będzie jakimś wzajemnym kompensowaniem niedostatków. I on to wie, i ona. Dobry układ.
Natomiast na pewno nie oczekuje bezinteresownej miłości od młodszej od siebie o 15-20 lat panienki. Zresztą zupełnie nie rozumiem po co miałby tego oczekiwać? Oczywiście są panienki, których kręcą starsi panowie ale związek z takim jest po prostu realizacją takich ogólnych fascynacji. Do tego jest mnóstwo innych, wzajemnych korzyści z takiego związku i taki 40-latek jest tego świadom. No ale raczej nie zauważam na tej liście miłości wink Dobrze sytuowany pan po 40-tce po prostu lubi, a często musi otaczać się oznakami sukcesu i pozycji. Po to kupuje samochody o odpowiedniej cenie, po to pokazuje się z młodą, zgrabną pannicą. Może nawet być głupia byle miała na tyle rozsądku żeby nie odzywać się niepytaną. To są znamiona jego pozycji i sukcesu. Oczywiście w dobrym tonie tej pozycji jest te samochody i panienki odpowiednio często zmieniać.
Dla zwolenników mniej cynicznego myślenia dodam, że nie wykluczam, że jakiś taki pan spotka panią, która go szczerze kocha i którą on szczerze pokocha. Bez tego nie byłoby by przecież Hollywood...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

162

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:

Ja tak uważam. Gdyby chłopak zarabiał mniej niż ja czułabym ze jest ode mnie gorszy. Facet jest w moim mniemaniu głową rodziny i powinien o nią dbać pod tym względem. Co nie oznacza ze kobieta ma nie pracować. Nie, ja zawsze powtarzałam ze będąc w związku chce utrzymać niezależność finansowa a nie liczyć tylko na pieniądze faceta.

A widzisz, tutaj mamy duży problem, szufladkujesz ludzi na lepszych (tych co zarabiają więcej) i gorszych (tych co zarabiają mniej). Wartość człowieka to nie kwota którą zarabia... A ja osobiście bym się bardzo cieszył gdyby moja kobieta zarabiała więcej ode mnie, a wiesz dlaczego? Bo RAZEM byłoby nas stać na więcej. Związek to nie rywalizacja a wspólnota.

163

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
olkapoziomka napisał/a:

Tak będę utrzymanką bo nie mam milionów na koncie (jeszcze). Bo przecież każdy bogaty facet wiąże się TYLKO z bogata dziewczyna. Nie ma prawa spojrzeć ma fajne ale mało majętne dziewczyny.

I jeszcze jedno, ja jestem zdania ze facet powinien zarabiać więcej od kobiety.

No cóż, ty masz swoje wymagania inni mają swoje. Wiedz że czasy się zmieniły i jak pokolenie twojej mamy mogło sobie tak męża szukać tak teraz kobiet z wykształceniem i na stanowiskach jest więcej. Tak więc dlaczego ktoś miałby brać fajną bez milionów na koncie jak może brać fajną z milionami??

Ty na razie masz tylko plany, żadnych konkretów. Ja mogę mieć w planie większe cycki ale póki ich nie zrobię to wielbiciele wielkich biustów nie będą się za mną oglądać :DD

164 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-06-19 22:02:31)

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
Szkot napisał/a:
olkapoziomka napisał/a:

Ja tak uważam. Gdyby chłopak zarabiał mniej niż ja czułabym ze jest ode mnie gorszy. Facet jest w moim mniemaniu głową rodziny i powinien o nią dbać pod tym względem. Co nie oznacza ze kobieta ma nie pracować. Nie, ja zawsze powtarzałam ze będąc w związku chce utrzymać niezależność finansowa a nie liczyć tylko na pieniądze faceta.

A widzisz, tutaj mamy duży problem, szufladkujesz ludzi na lepszych (tych co zarabiają więcej) i gorszych (tych co zarabiają mniej). Wartość człowieka to nie kwota którą zarabia... A ja osobiście bym się bardzo cieszył gdyby moja kobieta zarabiała więcej ode mnie, a wiesz dlaczego? Bo RAZEM byłoby nas stać na więcej. Związek to nie rywalizacja a wspólnota.

No właśnie, związek to nie pole bitwy, wystarczająco dużo walki jest na zewnątrz.

Chociaż intuicja mi podpowiada, że to trollowy wątek, to parę słów od siebie dorzucę...

Autorko, podział ról w rodzinie to jedno i jak je sobie partnerzy rozłożą, to zależy od nich (kto jest przewodnikiem stada itp.), ale zupełnie obiektywną sprawą jest to, że warunki życia, pracy się zmieniły, jedna osoba przeważnie nie podoła utrzymaniu całej rodziny i domu, więc twoja deklaracja, że nie chcesz być zdana TYLKO na pieniądze faceta, byłaby jakimś novum może 100 lat temu...
On sam i tak tego nie ogarnie.

Oceniania ludzi na podstawie większych albo mniejszych zarobków zupełnie nie rozumiem. Tym bardziej, że załapanie się do pracy z tymi większymi często jest wypadkową szczęścia, siły przebicia i trafienia w niszę, niekoniecznie skutkiem wyższej inteligencji, większej wiedzy. Znam sporo mądrych ludzi, którzy nie zarabiają 'kokosów' i znam dobrze zarabiających, gdzie zastanawiam się, za co też ktoś może im tyle płacić...

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

165

Odp: Liczą się dla mnie głównie pieniądze...
krolowachlodu87 napisał/a:
olkapoziomka napisał/a:

Tak będę utrzymanką bo nie mam milionów na koncie (jeszcze). Bo przecież każdy bogaty facet wiąże się TYLKO z bogata dziewczyna. Nie ma prawa spojrzeć ma fajne ale mało majętne dziewczyny.

I jeszcze jedno, ja jestem zdania ze facet powinien zarabiać więcej od kobiety.

No cóż, ty masz swoje wymagania inni mają swoje. Wiedz że czasy się zmieniły i jak pokolenie twojej mamy mogło sobie tak męża szukać tak teraz kobiet z wykształceniem i na stanowiskach jest więcej. Tak więc dlaczego ktoś miałby brać fajną bez milionów na koncie jak może brać fajną z milionami??

Ty na razie masz tylko plany, żadnych konkretów. Ja mogę mieć w planie większe cycki ale póki ich nie zrobię to wielbiciele wielkich biustów nie będą się za mną oglądać :DD

Śmieszna jesteś i bardzo zdenerwowała mnie Twoja wypowiedz.
Chyba lepiej mieć plany niż siedzieć i czekać na księcia. Ludzie bez życiowych celów nie osiągają dużo bo żyją z dnia na dzień i zadowalają się byle jaka praca, z ludźmi których nie lubią i tak męczą się codziennie narzekając. Ja wole mierzyć wysoko i osiągnąć chociaż połowowe z tego - wtedy to i tak będzie dużo.

Posty [ 111 do 165 z 242 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Liczą się dla mnie głównie pieniądze...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018