Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 134 ]

56

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Nikogo z Ciebie nie robię.
Zapytałam, jaki cel chcesz osiągnąć, bo od niego zależy sposób prowadzenia rozmowy.

Chcesz rady czy też wątek jest miejscem odreagowania frustracji?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Zobacz podobne tematy :

57 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-04 09:32:25)

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Szary80 napisał/a:
Marata napisał/a:
Asiabe napisał/a:

Np moja mama była poruszona sytuacja ze moi rodzice mieli rocznice ślubu, zaprosiłam go. On przyszedł z pustyni rękoma. Tu nie chodzi ze ktoś oczekiwał prezentów ale mógłby kupić nawet czekoladę a on nawet nie uzgodnił tego ze mną.
Kolejna sytuacja np przy stole on nakłada na swój  talerz na raz tyle jedzenia ze aż się nie mieści. Pamietam ze na tej imprezie rodzinnej wzrok był skierowany mocno na niego. Ogólnie brak mu wyczucia w pewnych sytuacjach tylko moim zdaniem on powinien wynieść to z domu. A mi jest troszkę głupio upominać 27 latka... chociaż może taka moja rola?

Oprócz tego typu „wtop” między nami układa się bardzo dobrze.

To, co odprawia Twoja matka to jest zwykła dulszczyzna. No nie przyszedł z prezentem. No zjadł za dużo. Kompletny brak obycia ze strony matki. Sorry, ale tak to wygląda. I jeszcze na to poskarżyła się córeczce. Totalna klapa. Jak ona chce budować relacje z Twoim ewentualnym narzeczonym, skoro takie głupoty jej przeszkadzają? I jeszcze nastawia Ciebie przeciwko niemu JUŻ TERAZ.

A jak za mało wyglancuje sobie buty na następną wizytę?


Moja Droga teraz są takie czasy ze córeczki pomimo tego ze powychodziły za mąż , ze maja swoje własne związki dalej kierują się tym co mama powie . To się nadal nie zmieniło i ze tak powiem strasznie mnie to irytuje . Gdzie własne zdanie do własnego życia a nie tylko mama i mama no i najważniejsze co mama powie w tej czy tamtej sytuacji bo przecież Ja własnego zdania nigdy nie miałam . Kpina i tyle .


I pomyśleć, że jest tyle pocisku po maminsynkach. Nawet tutaj na forum jedzie się po maminsynkach. No cóż hipokryzja ma się świetnie w społeczeństwie.

Ja nie wiem co wy macie z tym wiesniactwem. Jakby to była jakaś ujma. Sam pochodzę z prowincji i wiem co to jest SV. Miastowi wcale nie lepsi. Nie wiem po co to tak dzielić. Są ludzie głupi i mądrzy. Kulturalni i chamscy. Ogarnięci i nie ogarnięci. Bez względu na pochodzenie.

Ps. Skoro to jest jest jego pierwszy związek to trochę wyjaśnia brak obycia w towarzystwie.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

58 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-05-04 09:32:09)

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Za to w 3/4 tematów, gdzie jest jakis problem związkowy młodych ludzi wychodzi, ze dla kobiety jest to n-ty związek, a dla faceta pierwszy (znak czasów). I  jak widać kobieta kolejny raz porównuje i oczekuje, ze nowy będzie mieć zalety poprzednich, a dołoży jeszcze swoje.

-

59

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Wielokropek napisał/a:

Nikogo z Ciebie nie robię.
Zapytałam, jaki cel chcesz osiągnąć, bo od niego zależy sposób prowadzenia rozmowy.

Chcesz rady czy też wątek jest miejscem odreagowania frustracji?

Chce rady- no to oczywiste. Ale niektórzy nie znając dobrze sytuacji robią ze mnie księżniczkę a mojej rodziny dwór królewski. To wcale tak nie wyglada wink

60

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Ostatni już raz. Jaki cel chcesz osiągnąć?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

61

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Autorko. A Ty chcesz z nim byc? Pasuje Ci on jako facet?Widzisz w nim osobe na dalsze zycie? Tak czy nie?
Tylko nue idpowiadaj: tak, ale....
Nie ma ale.
To tak czy nie?
Wady kazdy ma. Mimo tych jego wad chcesz z nim byc?

62 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-04 09:47:25)

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Dla mnie słowo Dzień Dobry nie schodzi z ust. W moim życiu oczywiste jest, że idąc do sklepu, urzędu czy mijając się ze znajomymi mówię dzień dobry. Nikt mnie nie musiał tego uczyć. To jest tak oczywiste jak oddychanie. Tak samo pójście w gości z butelką wina czy bukietem kwiatów. Znam ludzi, którzy faktycznie są gburami i nigdy nie odpowiedzą. Zbytnio mnie to nie obchodzi. To ich sprawa.

Chłopak autorki tematu wyniósł takie wzorce z rodziny. Będzie ciężko zmieniać nawyki nawet w tym aspekcie. To dorosły chłop przed 30. Skoro autorkę to boli bo widać, że bardzo przejmuje się zdaniem i opinia matki i innych ludzi to będzie miała z tym problem. Pozostaje jedynie to zaakceptować, szczerze porozmawiać albo zakończyć związek. Innej opcji nie ma.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

63

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Wielokropek napisał/a:

Ostatni już raz. Jaki cel chcesz osiągnąć?

Chciałabym w jakiś sposób z nim delikatnie porozmawiać, albo myślałam ze spotykając się ze mną stanie się bardziej „obeznany” ze będziemy spotykać się w różnych środowiskach i nabierze troszkę ogłady. Może to mylne myślenie...

64

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
rossanka napisał/a:

Autorko. A Ty chcesz z nim byc? Pasuje Ci on jako facet?Widzisz w nim osobe na dalsze zycie? Tak czy nie?
Tylko nue idpowiadaj: tak, ale....
Nie ma ale.
To tak czy nie?
Wady kazdy ma. Mimo tych jego wad chcesz z nim byc?

Tak on mi pasuje jako facet/partner. W tym aspekcie jest nam dość dobrze.

65

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Ale jak on miał nabrać ogłady, skoro mu ze sobą dobrze i nie widział nic złego w tym co robi?

-

66

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Burzowy napisał/a:

Ale jak on miał nabrać ogłady, skoro mu ze sobą dobrze i nie widział nic złego w tym co robi?

Kilka razy jak mu delikatnie na coś zwróciłam uwagę to przyznał mi racje i powiedział ze się zapomniał.
Jeżeli chłopak nie widzi nic złego w tym ze nie mówi „dzień dobry” to raczej tutaj według mnie nie ma usprawiedliwienia. Ale jeżeli chętnie przyjmuje jakieś rady to tez nie widzę powodu z nim zrywać.

67 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-05-04 10:45:10)

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Asiabe, gdybyś Ty go naprawdę uważała za świetnego faceta, Twojego dylematu by nie było. Czy wy w ogóle rozmawiacie, czy to jeszcze związek na haju?
I czy Ty uważasz, że On jest Twoim przedłużeniem  jakimś?
jak nawet jakieś elementy On zmieni- to nie stanie się nagle inną osobą. Jest głośny, jest bezpośredni- kochaj albo rzuć.
Jesteś pewna, że jakiś wujek czy ciocia oburzają się, że mówi im na Ty? może niekoniecznie.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

68 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2019-05-04 13:15:12)

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
SaraS napisał/a:

I temat z błahym problemem dot. partnera podzielił losy większości takich wątków w internecie: "jak taka pierdoła przeszkadza, to go nie kochasz, zostaw go", "super ułożony facet może mieć mnóstwo innych wad, jeszcze zobaczysz", "nie możesz go zmieniać" i moje ulubione "to bzdura, ma inne zalety, jest taki, siaki i owaki, o co Ci chodzi".

No nie. Moim zdaniem to całkiem dojrzałe, że autorka patrzy trzeźwo, od początku wyłapuje to, co jej przeszkadza, i zastanawia się, co z tym zrobić. Przecież gdyby za dziesięć lat napisała, że mąż podczas trwania całego związku nie potrafi się zachować w towarzystwie, co dodatkowo pogłębia się z czasem (bądźmy realistami, im dłużej się jest w jakimś towarzystwie, tym swobodniej się czuje, inaczej zachowuje się chłopak podczas pierwszych wizyt w domu rodzinnym dziewczyny, a inaczej - facet po X latach małżeństwa na obiadku u teściów, gdzie rzeczywiście czuje się od dawna jak u siebie), usłyszałaby koronne "widziały gały, co brały", okraszone reprymendą, że trzeba było załatwiać sprawę od razu, bo jej milczenie upewniało faceta w tym, że wszystko w porządku (coś jakby po dziesięciu latach uświadomić ukochanego, że orgazmu to się właściwie dotąd nie miało i strzelić focha wink).

To, że facet ma zalety jest oczywiste. W końcu autorka z jakiegoś powodu z nim jest. Tylko czy to oznacza, że autorce absolutnie nic nie może przeszkadzać? To mnie prywatnie irytuje, bo partnerem mamy zwyczaj właśnie rozmawiania o wszystkich sprawach, które by nam przeszkadzały, nawet o pierdołach (do czego on dążył, to ja byłam z tych "jeszcze nic nie mów, jeszcze poobserwuj"), i zdarzyło się parę razy, że kiedy wspominałam o czymś, co zrobił/czego nie zrobił (i naprawdę bardzo uważałam, żeby nie generalizować; mówiłam o tym jednym konkretnym momencie), słyszałam w ramach obrony "ale zawsze robię też to, to i to [lista_dobrych_rzeczy]". I też parę dyskusji zajęło ustalenie, że chociaż doceniam, że np. zawsze mi pomoże (i milion innych rzeczy), to nie znaczy, że nie może mi przeszkadzać coś zupełnie innego. A tutaj, mam wrażenie, z niektórych postów bije przekonanie, że skoro facet ma zalety i dobrze się dogadują z autorką, to jej nie może przeszkadzać absolutnie nic (bo nie kocha), a jeśli już zacznie, to nie może nic z tym robić (bo nie kocha, oczywiście).

I jeszcze jedno. Posty o tym, że chce zmieniać chłopaka... Serio? Przecież ona nie próbuje z dresiarza zrobić chłopaczka w rurkach, chce jedynie, żeby zachowywał się (nieco bardziej) stosownie do okoliczności. Wydaje mi się, że wymaganie porzucenia mówienia "na ty" do starszych i witania się zwykłym "dzień dobry" nie jest specjalnym tłamszeniem jego indywidualności itd., a jedynie wejściem na wyższy poziom w kwestii kultury, obycia (i to, na litość boską, wcale nie jakiś wysoki - już dzieciaki w podstawówce wiedzą, jak odnosić się np. do nauczycieli i jak się z nimi witać). Jakbym pisała z uporem maniaka "ktury", to wskazania mi błędu nie wzięłabym za zamach na moją osobę czy próbę zmiany mnie w kogoś, kim nie jestem...

Właśnie miałam napisać to samo, uprzedziłaś mnie Sara smile Tak, na pewno na forum by było "widziały gały, co brały". I z tym orgazmem to też super przykład.

Nikt z nas nie jest ideałem, ale jeśli ktoś nam uświadomi, że jakieś nasze zachowania nie są w porządku, to chyba dobrze, prawda? Bo wtedy staramy się je zmienić. Inaczej żyjemy w błogiej nieświadomości, u tej drugiej strony narasta niechęć i zostajemy porzuceni, nawet nie wiedząc, dlaczego.


edit  - Ja mam okropny zwyczaj wchodzenia w zdanie. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, dopóki mi Przyjaciel nie zwrócił uwagi. Raz, drugi, trzeci, żartobliwie albo w przejaskrawiony sposób. Nie mam pretensji, wprost przeciwnie, zaczęłam na to zwracać uwagę i pracować nad tym, by wysłuchać do końca. Jeśli ktoś jest kumaty, to się nie obrazi, tylko przemyśli temat i POPRACUJE NAD SOBĄ. 

edit - 2 - widzę, iż na forum powstają jakieś nowe standardy grzeczności i nawet brak przywitania się jest czymś OK, szok i niedowierzanie wink

69

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Bawi mnie ten wątek. Ja sama przez wiele, wiele lat popełniałam (i pewnie nadal popełniam) wiele obyczajowych gaf. Z milion. Jak człowiek siedział w domu z odludkami, którzy nie pozwalali mu wychodzić do koleżanek, to tak ma. Znaczy, ja tak mam. Nigdy nie mam pewności, jak zachowywać sie w danej sytuacji - zwlaszcza w gościach. Na początku studiów wyjście do sklepu, do urzędu przyprawiało mnie o palpitacje serca, bo nie wiedziałam jakie są "schematy". Gdyby ktoś mnie oceniał przez pryzmat mojej "kultury" (zachowań wyniesionych z domu, na które nie mam wpływu), to szybko bym się z tym kimś pożegnała. Trzeba naprawdę widzieć tylko czubek swojego nosa, skoro czyjaś inna "kultura" tak bardzo przeszkadza, że aż może spowodować koniec związku. To tak jakby ktoś pochodził z innego kraju i autorka by się oburzała, że inaczej się zachowuje.
Ja na miejscu tego pana liczyłabym od partnerki na trochę wyrozumiałości, że pochodzę z innego miejsca i nie wyssałem manier z mlekiem matki. Dla niektórych przyjście z kwiatami na impreze jest oczywiste, ja teraz zastanawiam się, czy kiedyś na pewno nie zrobiłam tego samego błędu. I jest to wysoce prawdopodobne, że tak.

Serio, trochę wyrozumiałości, zrozumienia, serdecznego wsparcia a nie tylko oceniania czy przystaje do twojego "poziomu". Słabe to i tyle. Zwłaszcza, że nie jest to "wieśniackie" zachowanie w postaci dłubania w nosie przy stole, opowiadania w towarzystwie sprośnych dowcipów, nazywania kobiet dupami czy zmieniania skarpetek raz na tydzień.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

70

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że chłopak nie zrobił nic złego, a większość tutaj w nim szuka na siłę sposobu na zmianę. Na jego miejscu to ja bym z zerwał z autorką postu, bo pewnie cokolwiek ten facet by w związku nie zrobił, to zawsze będzie źle, zawsze będzie powód do narzekania, zawsze będzie powód do wylewania żali na forum.

Facet nie zrobił nic złego, zachowuje się normalnie.
- brak prezentu? inicjatywa powinna wyjść ze strony autorki
- nabiera za dużo jedzenia? Nie ma tutaj żadnego prawa ani zasady - każdy nabiera tyle, ile mu się podoba
- nie mówi dzień dobry? Może po prostu kogoś nie zna. Tu nie ma nic nienormalnego, witają się zazwyczaj osoby, które się znają.
- mówienie na ty? Ojej, to już przesada, do więzienia. Na rodzinnej imprezie większość osób mówi sobie na "Ty" bo tak jest wygodniej, nie ma w tym nic dziwnego. Co innego jakiś uroczysty bankiet, gdzie spotykają się jacyś politycy itd.
- dlaczego to niby on zapomniał coś kupić? Znowu zwalasz winę na niego, a nie widzisz tego, że to ty powinnaś poruszyć ten temat pierwsza, skoro to twoja rodzina. Czego on miał się domyślić? Skoro nic nie mówiłaś to uznał, że sprawę prezentu ogarniesz sama. To jest logiczne postępowanie - ty zapraszasz, twoja rodzina więc ty powinnaś się przejmować sprawami takimi jak prezenty. On nie ma się niczego domyślać.
I teraz w drugą stronę - on zaprasza Ciebie na imprezę do jego rodziny. On załatwia sam sprawy prezentów i innych. Nic ci nie mówi? Nie musisz się niczego domyślać, nie powiedział nic o prezencie = nie było sprawy. Tak postępują dorośli ludzie. Gdyby chciał, żebyś coś dała od siebie to by poruszył tą sprawę.
- ojej, facet powie coś głośniej w miejscu publicznym. OLABOGA, CO TOTALNIE OBCY LUDZIE SOBIE O NAS POMYŚLĄ. WSTYD, HAŃBA, KOMPROMITACJA.

Jak dla mnie to z wpisu wynika jasno, że masz bardzo niskie poczucie własnej wartości, nie masz własnego zdania, więc opinia otoczenia jest dla ciebie ważniejsza. Dajesz łatwo sobą sterować i chcesz się dowartościować swoim facetem, próbując udowodnić sobie, że ty jesteś taka super wychowana, poprawna politycznie, lepsza. A on jest zwykłym burakiem, co nie mówi obcej osobie dzień dobry smile

Ten temat powinien wylądować w kategorii humor albo bait, bo autorka to ewidentny troll

71

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Brak prezentu - inicjatywa powinna tak czy siak wyjśś od niego, bez związku z inicjatywą samej autorki - w końcu to on został zaproszony.
Oczywiście autorka tu mogła za niego załatwić tę sprawę i sama coś kupić, ale to byłoby już niańczenie małego dziecka. Facet, widać, nawet o sobie nie myśli, co jemu wypada.
I tak, jakieś tam podstawowa wiedza "z obycia" mówi, aby nie żreć jak świnia, nie fajdać się i obrusów, więc jeśli to ten przypadek, to znowu chłop się nie zna.
Poza tym, jak dla mnie, jeśli idę gdzieś na imprezę jakąś, to idę tam dla ludzi, a nie dla żarcia. Bo żarcie sama w domu mogę sobie zrobić lub pójść do knajpy też można, wiięc jakieś tu gadki o tym, ze "pójdę na weselę, by się nażreć" są - jak dla mnie - dziwne.

Z tego co tu czytam, to ci powiem autorko tyle, ze ten facet to chyba burak jakiś. To żarcie czy brak prezenta, to naprawdę drobnica przy tym, co dalej opisujesz. No ale jeśli tego buraka kochasz, to ok. Pamiętaj też, że (jak sama pisałaś, zresztą też ktoś tu to wspomniał) - tobie samej nie przeszkadzały jego niektóre zachowania, a to ty się z nim masz zaręczać, anie twoja mama...

72 Ostatnio edytowany przez Asiabe (2019-05-04 12:08:36)

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Witold12 napisał/a:

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że chłopak nie zrobił nic złego, a większość tutaj w nim szuka na siłę sposobu na zmianę. Na jego miejscu to ja bym z zerwał z autorką postu, bo pewnie cokolwiek ten facet by w związku nie zrobił, to zawsze będzie źle, zawsze będzie powód do narzekania, zawsze będzie powód do wylewania żali na forum.

Facet nie zrobił nic złego, zachowuje się normalnie.
- brak prezentu? inicjatywa powinna wyjść ze strony autorki
- nabiera za dużo jedzenia? Nie ma tutaj żadnego prawa ani zasady - każdy nabiera tyle, ile mu się podoba
- nie mówi dzień dobry? Może po prostu kogoś nie zna. Tu nie ma nic nienormalnego, witają się zazwyczaj osoby, które się znają.
- mówienie na ty? Ojej, to już przesada, do więzienia. Na rodzinnej imprezie większość osób mówi sobie na "Ty" bo tak jest wygodniej, nie ma w tym nic dziwnego. Co innego jakiś uroczysty bankiet, gdzie spotykają się jacyś politycy itd.
- dlaczego to niby on zapomniał coś kupić? Znowu zwalasz winę na niego, a nie widzisz tego, że to ty powinnaś poruszyć ten temat pierwsza, skoro to twoja rodzina. Czego on miał się domyślić? Skoro nic nie mówiłaś to uznał, że sprawę prezentu ogarniesz sama. To jest logiczne postępowanie - ty zapraszasz, twoja rodzina więc ty powinnaś się przejmować sprawami takimi jak prezenty. On nie ma się niczego domyślać.
I teraz w drugą stronę - on zaprasza Ciebie na imprezę do jego rodziny. On załatwia sam sprawy prezentów i innych. Nic ci nie mówi? Nie musisz się niczego domyślać, nie powiedział nic o prezencie = nie było sprawy. Tak postępują dorośli ludzie. Gdyby chciał, żebyś coś dała od siebie to by poruszył tą sprawę.
- ojej, facet powie coś głośniej w miejscu publicznym. OLABOGA, CO TOTALNIE OBCY LUDZIE SOBIE O NAS POMYŚLĄ. WSTYD, HAŃBA, KOMPROMITACJA.

Jak dla mnie to z wpisu wynika jasno, że masz bardzo niskie poczucie własnej wartości, nie masz własnego zdania, więc opinia otoczenia jest dla ciebie ważniejsza. Dajesz łatwo sobą sterować i chcesz się dowartościować swoim facetem, próbując udowodnić sobie, że ty jesteś taka super wychowana, poprawna politycznie, lepsza. A on jest zwykłym burakiem, co nie mówi obcej osobie dzień dobry smile

Ten temat powinien wylądować w kategorii humor albo bait, bo autorka to ewidentny troll

Drogi użytkowniku smile

Każdy jest mądry jak jego sprawa nie dotyczy. Mówisz ze nie mam poczucia własnej wartości i się przejmuje innymi ludźmi... nie będę ukrywała ze jednak to świadczy trochę o mnie z kim się spotykam i jak ta osobę postrzegają bliskie mi osoby.  Każdy ma prawo mieć wątpliwości szczególnie ze było kilka uwag ze strony moich znajomych na temat chłopaka. Nie wierze ze istnieje osoba która przez chwile by sobie nic z tego nie zrobiła.

Być może faktycznie te zachowania tak jak piszecie nie są tak straszne a ja wyolbrzymiam.

ALE JA NIE WIERZE ZE JEST OSOBA, która się kompletnie nie przejmie chociażby odrobine tym ze bliskie osoby zwracają uwagę na zachowanie chłopaka/dziewczyny.

Moi rodzice nigdy nie wtrącali się w moje wybory. Ale widocznie tutaj coś musiało przykuć ich uwagę skoro już doszło do rozmowy.

73

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Asiabe napisał/a:

Drogi użytkowniku smile

Każdy jest mądry jak jego sprawa nie dotyczy. Mówisz ze nie mam poczucia własnej wartości i się przejmuje innymi ludźmi... nie będę ukrywała ze jednak to świadczy trochę o mnie z kim się spotykam i jak ta osobę postrzegają bliskie mi osoby.  Każdy ma prawo mieć wątpliwości szczególnie ze było kilka uwag ze strony moich znajomych na temat chłopaka. Nie wierze ze istnieje osoba która przez chwile by sobie nic z tego nie zrobiła.

Być może faktycznie te zachowania tak jak piszecie nie są tak straszne a ja wyolbrzymiam.

ALE JA NIE WIERZE ZE JEST OSOBA, która się kompletnie nie przejmie chociażby odrobine tym ze bliskie osoby zwracają uwagę na zachowanie chłopaka/dziewczyny.

Moi rodzice nigdy nie wtrącali się w moje wybory. Ale widocznie tutaj coś musiało przykuć ich uwagę skoro już doszło do rozmowy.

No to w czym problem? Poproś znajomych, aby znaleźli ci nowego partnera. Niech znajdą ci takiego, na którego nie będziesz narzekać. Skonsultuj wybór z rodzicami, zrób statystyki ile facet zarabia, chłodna kalkulacja czy ci się to opłaca.

Twój obecny chłopak nie podoba się twoim rodzicom, ani znajomym. Na twoim miejscu czym prędzej bym się rozstał, bo to jednak ze znajomymi spędzę resztę życia i ich opinia jest ważniejsza niż jakość związku.

74

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

smile Chyba demonicznie temat się rozwinął, wiem Autorko, że próbowałaś opisać te zachowania ale żeby zrozumieć lepiej to może jednak spróbuj raz jeszcze wwymienić to co Tobie się  nie podoba, to co nie podoba się znajomym, to na co mam zwróciła uwagę i może dopiero cos z tego pomoże dobrze zrozumieć w czym rzecz ? On ma 27 lat, tak ? jak długo razem jesteście ? Czy każde z Was jest samodzielne ? Jak mieszkacie - z rodzicami czy osobno ? W jakich miejscach bywacie ?

75

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Przecież on został zaproszony jako osoba towarzysząca na tę imprezę- a nie On jako On smile No i chyba oświadczyny to nie były-  zeby musiał przynosić kwiaty.
Zarówno wypominanie komuś  jedzenia jak i zmuszanie do niego jest towarzyskim nietaktem.
Co innego jak ktoś mlaska, zabiera komuś ostatni kęsy itp..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

76 Ostatnio edytowany przez Asiabe (2019-05-04 13:30:58)

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
random.further napisał/a:

smile Chyba demonicznie temat się rozwinął, wiem Autorko, że próbowałaś opisać te zachowania ale żeby zrozumieć lepiej to może jednak spróbuj raz jeszcze wwymienić to co Tobie się  nie podoba, to co nie podoba się znajomym, to na co mam zwróciła uwagę i może dopiero cos z tego pomoże dobrze zrozumieć w czym rzecz ? On ma 27 lat, tak ? jak długo razem jesteście ? Czy każde z Was jest samodzielne ? Jak mieszkacie - z rodzicami czy osobno ? W jakich miejscach bywacie ?

Tak on ma 27 lat, jesteśmy razem dokładnie 10 miesięcy . Każde z nas ma prace tzn on narazie utrzymuje się z gospodarstwa ale ma niedługo szukać pracy w innej branży związanej ze studiami. Mieszkamy w rodzinnych domach z rodzicami. Bywamy w różnych miejscach publicznych, na mieście bo raczej oboje nie lubimy siedzieć w domu. Czytałam tu kiedyś taki temat i to w sumie nie jeden ze niektóre zachowania chłopaka mogą wynikać z tego ze nie był w związku ale w sumie nie wiem czy brać to pod uwagę. Ja jestem z tego co wiem jego pierwszym poważnym związkiem.

Jeśli chodzi o te zachowania to już zostawmy ten prezent i to chaotyczne nakładanie pół stołu na talerz. Faktycznie każdy jest inny.
Trochę mnie zaszokowało ten brak mówienia „dzień dobry” bo przecież on jest po studiach i obraca się w innym towarzystwie. Bardzo rzadko spotykamy się u mnie w domu ale jeżeli już to on potrafi pożegnać się z moja mama a z tata już nie, kilka razy do taty mojego powiedział „co?” Na Ty”, jak jesteśmy w miejscu publicznym on musi coś skomentować jakby głośniej celowo tak aby inni to słyszeli, w towarzystwie często padają mało śmieszne żarty z jego ust do tego stopnia ze towarzystwo potrafi spojrzeć się na siebie wymownie smile jak na początku związku poszliśmy do restauracji na randkę nie umiał się zachować ale widzę ze teraz już wie „co i jak”, zrobił się bardziej śmielszy.
Pisałam wcześniej ze dogadujemy się dobrze, oboje chcemy ze sobą być, mamy podobne zainteresowania. Nic nie moge innego jemu zarzucić.

77

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

No cóż, takie rzeczy to robi całkiem sporo facetów. Wydaje mi się, ze możesz mu podkopac pewność siebie swoimi uwagami, a więc lepiej nie wyjedź mu ze wszystkim naraz. A 10 miesięcy to jest pewnie ten etap, ze prawdziwych wad to Ty jeszcze nie dostrzegasz...

-

78

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Burzowy napisał/a:

No cóż, takie rzeczy to robi całkiem sporo facetów. Wydaje mi się, ze możesz mu podkopac pewność siebie swoimi uwagami, a więc lepiej nie wyjedź mu ze wszystkim naraz. A 10 miesięcy to jest pewnie ten etap, ze prawdziwych wad to Ty jeszcze nie dostrzegasz...

Ja nigdy nie spotkałam chłopaka który by w ten sposób się zachowywał, obserwuje różnych facetów i takich rzeczy nie widzę. Wiec wyglada na to ze nie każdy robi takie rzeczy

79

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

To wybierz takiego, który Tobie pasuje i już.
Burzowy zapytał Cię o inne jego cechy, a Ty wciąż o tym samym..
A jak sami jesteście? To jak się z nim czujesz? Uraża Cię czymś?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

80

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

No też mi się wydaje,że na razie to faktycznie tylko (albo aż wink ) brak ogłady towarzyskiej, bądź brak takiej ogłady towarzyskiej, którą Ty byś chciała u Niego widzieć.
10 miesięcy związku i brak wspólnego-codziennego życia może dopiero pokazać problemy, dokładnie tak jak powyżej Burzowy pisze.
Jeśli to TYLKO brak ogłady to moim zdaniem mimo tych 27 lat - chłopak ma szanse się ogarnąć dla obopólnego dostosowania i, jakby to nazwać, 'lepszej jakości związku', no i pamiętaj, że to działa w dwie strony, jeśli któregoś dnia On mniej lub bardziej delikatnie wypomni Ci żeby... no coś tam... żeby inaczej u Ciebie wyglądało zachowanie, to przyjdzie Tobie się zmieniać smile pod Jego dyktando smile.

81

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Weź zostaw tego chłopaka w spokoju, i znajdź kogoś o pododnym pochodzeniu z rodu arystokratów. Nie podoba ci się to już, koniec, nie matkuj mu, nie musisz go wychowywać, nie musisz też na siłę wyszukiwać powodu, dla któego chcesz zerwać, możesz tak po prostu nie chcieć z kimś być. Ale rozdmuchiwanie jego braukj ogłady do rangi powodu, dla którego z kimś się zrywa?

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

82

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Ela210 napisał/a:

To wybierz takiego, który Tobie pasuje i już.
Burzowy zapytał Cię o inne jego cechy, a Ty wciąż o tym samym..
A jak sami jesteście? To jak się z nim czujesz? Uraża Cię czymś?

Jak jesteśmy sam na sam to zachowuje się inaczej niż w towarzystwie. Jest wszystko raczej okej

83 Ostatnio edytowany przez Asiabe (2019-05-04 14:21:25)

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Monoceros napisał/a:

Weź zostaw tego chłopaka w spokoju, i znajdź kogoś o pododnym pochodzeniu z rodu arystokratów. Nie podoba ci się to już, koniec, nie matkuj mu, nie musisz go wychowywać, nie musisz też na siłę wyszukiwać powodu, dla któego chcesz zerwać, możesz tak po prostu nie chcieć z kimś być. Ale rozdmuchiwanie jego braukj ogłady do rangi powodu, dla którego z kimś się zrywa?

Ale ja nie chce z nim zrywać smile
Po prostu takie zachowania trochę mnie zdziwiły bo u kolegów/chłopaków znajomych koleżanek nie zauważyłam takich zachowań. Przecież to nie tylko mnie trochę przeszkadza. Wątpię ze inna kobieta nie zawracałaby na to uwagi.

84

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Asiabe napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Weź zostaw tego chłopaka w spokoju, i znajdź kogoś o pododnym pochodzeniu z rodu arystokratów. Nie podoba ci się to już, koniec, nie matkuj mu, nie musisz go wychowywać, nie musisz też na siłę wyszukiwać powodu, dla któego chcesz zerwać, możesz tak po prostu nie chcieć z kimś być. Ale rozdmuchiwanie jego braukj ogłady do rangi powodu, dla którego z kimś się zrywa?

Ale ja nie chce z nim zrywać smile
Po prostu takie zachowania trochę mnie zdziwiły bo u kolegów/chłopaków znajomych koleżanek nie zauważyłam takich zachowań.

A może po prostu bardzo skupiasz się na nim.
Czy  wszyscy inni Panowie zaproszeni na przyjęcie przynieśli swoje osobiste prezenty?
Nikt się głośno nie odezwał?
no nie mów że patrzyłaś ile jedzą? smile)

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

85

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Ela210 napisał/a:
Asiabe napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Weź zostaw tego chłopaka w spokoju, i znajdź kogoś o pododnym pochodzeniu z rodu arystokratów. Nie podoba ci się to już, koniec, nie matkuj mu, nie musisz go wychowywać, nie musisz też na siłę wyszukiwać powodu, dla któego chcesz zerwać, możesz tak po prostu nie chcieć z kimś być. Ale rozdmuchiwanie jego braukj ogłady do rangi powodu, dla którego z kimś się zrywa?

Ale ja nie chce z nim zrywać smile
Po prostu takie zachowania trochę mnie zdziwiły bo u kolegów/chłopaków znajomych koleżanek nie zauważyłam takich zachowań.

A może po prostu bardzo skupiasz się na nim.
Czy  wszyscy inni Panowie zaproszeni na przyjęcie przynieśli swoje osobiste prezenty?
Nikt się głośno nie odezwał?
no nie mów że patrzyłaś ile jedzą? smile)

Może coś w tym jest za za bardzo skupiam się na nim. Nie zaprzeczę

86

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Trochę to smutne. Nie wyobrażam sobie być z kobietą i oczekiwać, że ona będzie zachowywać się tak jak inne. Ma być właśnie sobą, a nie tłumem. Coz, ale to są różnice płciowe. Sprawisz mu wiele bólu tak jak pisałem, chociaż jesteś przekonana o swoich dobrych intencjach.

-

87

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Burzowy napisał/a:

Trochę to smutne. Nie wyobrażam sobie być z kobietą i oczekiwać, że ona będzie zachowywać się tak jak inne. Ma być właśnie sobą, a nie tłumem. Coz, ale to są różnice płciowe. Sprawisz mu wiele bólu tak jak pisałem, chociaż jesteś przekonana o swoich dobrych intencjach.

No dobrze ale powiedz czy to co robi mój chłopak to jest moje widzi mi się? Czy jakby Twoja dziewczyna przyszła do Twoich rodziców i nie powiedziała „dzień dobry” to nie byłbyś zaskoczony? Bo to raczej świadczy o kulturze a to nie są jakieś zachowania które tylko mnie nie pasują.

A jakbyś zareagował jakby wśród znajomych Twoja dziewczyna gadalaby takie rzeczy ze ludzie spoglądaliby na siebie? Może takie coś jest normalne w ja jestem dziwna....

88

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Burzowy pisałem już o tym tutaj wielokrotnie. Facet zachowuje się całkiem normalnie, przynajmniej ma własne zdanie i żyje po swojemu. Ja tam współczuje jej partnerowi. Autorka to toksyczny typ osoby, który zwraca uwagę na każdą pierdołę. W przyszłym związku byle pierdoła będzie kończyła się awanturą gdy chłopak zrobi cokolwiek nie po jej myśli. Już teraz zwraca uwagę na takie błahostki, które 99% osób ma w poważaniu i się tym nie przejmują. Zbyt łatwo ulega presji otoczenia i bardziej obchodzi ją tylko zdanie innych, co rodzina pomyśli, co pomyślą znajomi. Jakbym miał żyć według takiego schematu to dostałbym depresji i bał się wyjść z domu, bo może jeszcze przez przypadek zrobię coś źlę, nie zasunę krzesła i cala rodzina/znajomi zjadą mnie od A do Z, że nie zasuwam krzesła po obiedzie big_smile

89

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Witold12 napisał/a:

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że chłopak nie zrobił nic złego, a większość tutaj w nim szuka na siłę sposobu na zmianę. Na jego miejscu to ja bym z zerwał z autorką postu, bo pewnie cokolwiek ten facet by w związku nie zrobił, to zawsze będzie źle, zawsze będzie powód do narzekania, zawsze będzie powód do wylewania żali na forum.

Facet nie zrobił nic złego, zachowuje się normalnie.
- brak prezentu? inicjatywa powinna wyjść ze strony autorki
- nabiera za dużo jedzenia? Nie ma tutaj żadnego prawa ani zasady - każdy nabiera tyle, ile mu się podoba
- nie mówi dzień dobry? Może po prostu kogoś nie zna. Tu nie ma nic nienormalnego, witają się zazwyczaj osoby, które się znają.
- mówienie na ty? Ojej, to już przesada, do więzienia. Na rodzinnej imprezie większość osób mówi sobie na "Ty" bo tak jest wygodniej, nie ma w tym nic dziwnego. Co innego jakiś uroczysty bankiet, gdzie spotykają się jacyś politycy itd.
- dlaczego to niby on zapomniał coś kupić? Znowu zwalasz winę na niego, a nie widzisz tego, że to ty powinnaś poruszyć ten temat pierwsza, skoro to twoja rodzina. Czego on miał się domyślić? Skoro nic nie mówiłaś to uznał, że sprawę prezentu ogarniesz sama. To jest logiczne postępowanie - ty zapraszasz, twoja rodzina więc ty powinnaś się przejmować sprawami takimi jak prezenty. On nie ma się niczego domyślać.
I teraz w drugą stronę - on zaprasza Ciebie na imprezę do jego rodziny. On załatwia sam sprawy prezentów i innych. Nic ci nie mówi? Nie musisz się niczego domyślać, nie powiedział nic o prezencie = nie było sprawy. Tak postępują dorośli ludzie. Gdyby chciał, żebyś coś dała od siebie to by poruszył tą sprawę.
- ojej, facet powie coś głośniej w miejscu publicznym. OLABOGA, CO TOTALNIE OBCY LUDZIE SOBIE O NAS POMYŚLĄ. WSTYD, HAŃBA, KOMPROMITACJA.

Jak dla mnie to z wpisu wynika jasno, że masz bardzo niskie poczucie własnej wartości, nie masz własnego zdania, więc opinia otoczenia jest dla ciebie ważniejsza. Dajesz łatwo sobą sterować i chcesz się dowartościować swoim facetem, próbując udowodnić sobie, że ty jesteś taka super wychowana, poprawna politycznie, lepsza. A on jest zwykłym burakiem, co nie mówi obcej osobie dzień dobry smile

Ten temat powinien wylądować w kategorii humor albo bait, bo autorka to ewidentny troll

Nie no, poważnie? O ile brak prezentu można uznać za kwestię dyskusyjną, a ilość jedzenia na talerzu - za drobiazg, to jednak przy dalszych punktach przecierałam oczy. Nie wita się, bo kogoś nie zna? To chyba oczywiste, że jeśli przychodzi do autorki/na uroczystość rodzinną autorki, to nie będzie znał wszystkich ciotek, wujków itd., ale nadal wypadałoby przywitać się z zebranymi. Nie zna ich, ale wie, że to rodzina autorki. Powiedzenie "dzień dobry" nie jest wyczynem ponad siły, a o tym mówi autorka - nie o bieganiu i kłanianiu się w pas każdej ciotce z osobna, bo wiadomo, że przedstawiać chłopaka kolejnym osobom powinna już autorka. Ale przywitanie się po przyjściu oraz wyrecytowanie tej strasznej powitalnej kwestii po pojawieniu się kolejnych gości powinno być dla faceta czymś naturalnym. Ba! Dla dziecka powinno, no ale przecież to autorka ta zła i się czepia.

A następne jeszcze lepsze. Faktycznie, na imprezach rodzinnych ludzie mówią do siebie po imieniu (bądź, używając nazw opierających się na relacjach między członkami rodziny, typu "ciocia"), dlatego że są rodziną. Dopóki natomiast Krycha nie poprosi o nazywanie jej Krychą, dla chłopaka autorki pozostaje "panią", bo jest starszą od tego chłopaka o lat 30 ciotką autorki. I - jeśli nie są to jakieś specjalne okoliczności - takim osobom okazujemy szacunek, odpowiednio się do nich odnosząc. Mówienie na ty się do tego nie zalicza.

Asiabe, a Ty nie pękaj, bo nie jest powiedziane, że z tym się nic nie da zrobić. W dalszej rodzinie mam przykład kobiety, która, powiedzmy, wyjątkowo się wyrobiła przy mężu, i dziś nikt by nie powiedział, że to to samo dziewczę, któremu nie przyszło do głowy, że na uroczysty posiłek świąteczny z całą rodziną wypadałoby się ubrać nieco bardziej elegancko niż na standardowe śniadanko w zaciszu domowym. Ale ona wcześniej miała na tyle trudne położenie, że - jak sama później opowiadała - to nie tak, że ignorowała zasady. Jej takie rzeczy po prostu nie przychodziły do głowy, bo ich nie znała. Z facetem możesz więc pogadać, ale bez nacisków i ocen. Więcej pokazywania i ewentualnych rozmów na ten temat, ale nie w formie "tak powinno być, a tego nie robisz", tylko ogólnie, żeby podczas kolejnych wyjść nie czuł się jak na egzaminie. Życzliwe podpowiedzi, nakierowanie i dobry przykład. Jak bystry, to nawet nie to, że załapie, tylko się przyzwyczai - że u niego inaczej, a u Ciebie robi się inaczej. Więcej w końcu nie trzeba.

90

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Witold12 napisał/a:

Burzowy pisałem już o tym tutaj wielokrotnie. Facet zachowuje się całkiem normalnie, przynajmniej ma własne zdanie i żyje po swojemu. Ja tam współczuje jej partnerowi. Autorka to toksyczny typ osoby, który zwraca uwagę na każdą pierdołę. W przyszłym związku byle pierdoła będzie kończyła się awanturą gdy chłopak zrobi cokolwiek nie po jej myśli. Już teraz zwraca uwagę na takie błahostki, które 99% osób ma w poważaniu i się tym nie przejmują. Zbyt łatwo ulega presji otoczenia i bardziej obchodzi ją tylko zdanie innych, co rodzina pomyśli, co pomyślą znajomi. Jakbym miał żyć według takiego schematu to dostałbym depresji i bał się wyjść z domu, bo może jeszcze przez przypadek zrobię coś źlę, nie zasunę krzesła i cala rodzina/znajomi zjadą mnie od A do Z, że nie zasuwam krzesła po obiedzie big_smile

Tobie wiec tez zadam to pytanie. Czy przychodzenie do czyjegoś domu i nie mówienie „dzień dobry” jest dla Ciebie czymś naturalnym?
Facet żyje po swojemu? Ale jakby coś takiego zrobiła kobieta to by było ze brak jej kultury i jest niewychowana.
A jakby Twoja dziewczyna mówiła brednie w towarzystwie ze każdy by się spoglądał na każdego i uśmiechał pod nosem to tez stwierdzisz ze ona jest po prostu naturalna?
Dla mnie to absurd. Ty byś z taka kobieta nie był. I nie mów ze ja żyje wg schematu i jestem toksyczna. To są zachowania na które każdy zwraca uwagę a nie moje wymysły.

91

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Asiabe napisał/a:

Tobie wiec tez zadam to pytanie. Czy przychodzenie do czyjegoś domu i nie mówienie „dzień dobry” jest dla Ciebie czymś naturalnym?
Facet żyje po swojemu? Ale jakby coś takiego zrobiła kobieta to by było ze brak jej kultury i jest niewychowana.
A jakby Twoja dziewczyna mówiła brednie w towarzystwie ze każdy by się spoglądał na każdego i uśmiechał pod nosem to tez stwierdzisz ze ona jest po prostu naturalna?
Dla mnie to absurd. Ty byś z taka kobieta nie był. I nie mów ze ja żyje wg schematu i jestem toksyczna. To są zachowania na które każdy zwraca uwagę a nie moje wymysły.

Jeżeli przychodzę do kogoś pierwszy raz to osoba zapraszająca mnie przedstawia swojej rodzinie. Nie widzę powodu, aby facet miał latać za każdym gościem i mówić dzień dobry.

Teraz już coś kręcisz, bo wcześniej nic nie pisałaś o bredniach. Mówiłaś tylko, że facet opowiada nieśmieszne żarty w towarzystwie, albo coś głośniej powie przy ludziach. Teraz wyskakujesz z jakimiś bredniami. Jesteś ewidentnym trollem, bo naciągasz swoją historyjkę i zmieniasz fakty, żeby ci się to kleiło do kupy.

Dla mnie nie ma znaczenia co sobie rodzina czy znajomi pomyślą, bo jak będą chcieli to się do każdej pierdoły przyczepią tak jak ty. Jeżeli dobieram sobie partnerkę to przede wszystkim taką, która mi odpowiada i którą ja akceptuje. Jeżeli rodzina nie jest w stanie zaakcetować mojego wyboru to jest ich problem. Dlaczego? Bo praktycznie zawsze znalazł się ktoś, kto skrytykował moją partnerkę życiową i mój wybór, nie da się dogodzić każdemu. Nie ma ludzi idealnych, zawsze ktoś kogoś będzie denerwował. Nigdy nie będzie tak, że każdy członek twojej rodziny czy znajomy będzie w 100% zadowolony z twojego partnera. W końcu to ja z tą osobą będę żył na codzień, a nie moja rodzina czy znajomi. Zresztą dlaczego miałoby mnie obchodzić zdanie osób, którzy znają moją partnerkę godzinę czy dwie. Takie ocenianie po błahostkach to domena ludzi prostych, znasz lepiej swojego partnera niż cała twoja rodzina, a obchodzi cię bardziej ich zdanie, niż swoje. Zdanie osób, którzy twojego partnera nie znają wcale.

Dopóki moja partnerka nie zachowuję się naprawdę nieodpowiednio np: wyzywa innych członków rodziny, ostro przeklina przy dzieciach to jej zachowanie mnie nie obchodzi. Co najwyżej zwróciłbym uwagę, gdyby coś mi się naprawdę nie spodobało i szczerze porozmawiał, a nie latał z tematem na forum. Wiele osób już cię tutaj rozgryzło - albo trollujesz i naciągasz fakty pod swoją historię, albo szukasz usprawiedliwienia do zerwania ze swoim partnerem, albo leczysz swoje kompleksy i próbujesz się dowartościować, że ty jesteś taka Ą Ę wszystko wiesz najlepiej, savour vivre na pamieć, a twój facet nie umie się zachować i się go wstydzisz.

92

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Asiabe napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Trochę to smutne. Nie wyobrażam sobie być z kobietą i oczekiwać, że ona będzie zachowywać się tak jak inne. Ma być właśnie sobą, a nie tłumem. Coz, ale to są różnice płciowe. Sprawisz mu wiele bólu tak jak pisałem, chociaż jesteś przekonana o swoich dobrych intencjach.

No dobrze ale powiedz czy to co robi mój chłopak to jest moje widzi mi się? Czy jakby Twoja dziewczyna przyszła do Twoich rodziców i nie powiedziała „dzień dobry” to nie byłbyś zaskoczony? Bo to raczej świadczy o kulturze a to nie są jakieś zachowania które tylko mnie nie pasują.

A jakbyś zareagował jakby wśród znajomych Twoja dziewczyna gadalaby takie rzeczy ze ludzie spoglądaliby na siebie? Może takie coś jest normalne w ja jestem dziwna....

Gdy moja ex robiła cos co komuś nie pasowało i ten ktoś mi o tym wspominał, to bardzo szybko przekonywał się o tym by następnym razem uwagi zachować dla siebie.

-

93

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Witold12 napisał/a:

Teraz wyskakujesz z jakimiś bredniami. Jesteś ewidentnym trollem, bo naciągasz swoją historyjkę i zmieniasz fakty, żeby ci się to kleiło do kupy.

Myślę, że masz „nosa” ;-) Mamy tutaj jeszcze kilka podobnych wątków, z podobnymi problemami, w podobnym stylu pisane, chociażby ten: https://www.netkobiety.pl/t117784.html
Zaraportowałam na wszelki wypadek.

94

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Co za różnicaróżnic, jak te problemy są dosyć realne i mogą zostać dla potomnych tongue.

-

95

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Asiabe napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Ostatni już raz. Jaki cel chcesz osiągnąć?

Chciałabym w jakiś sposób z nim delikatnie porozmawiać, albo myślałam ze spotykając się ze mną stanie się bardziej „obeznany” ze będziemy spotykać się w różnych środowiskach i nabierze troszkę ogłady. Może to mylne myślenie...

Niestety, tak myślałam. hmm
Wybrałaś sobie wykształconego lecz człowieka, który ma inny od Twego pakiet zasad zachowania. Ty zaś chcesz, by dokonał zmiany na Twój, bo wedle Twych kryteriów Twój jest lepszym.
Przy czytaniu Twych pierwszych postów przypomniał mi się "Pigmalion", profesor też uznał, że jego sposób zachowania jest lepszy i delikatnie działając sprawi, że prosta dziewczyna nabierze ogłady.

Do tego wszystkiego nie chcesz działać wprost. hmm
Chcesz z nim tak porozmawiać, by zmienił swe zachowanie. Nie prościej zapytać go o to dlaczego np. nie mówi 'dzień dobry'? Dlaczego nie kupił kwiatka? Być może dla niego są to sprawy nieistotne. Być może macie inną hierarchię wartości.


Widzę jeszcze jeden, moim zdaniem ważniejszy, problem. Do czasu uwagi swej matki jego zachowanie uważałaś za odpowiednie. Tak. Przeczytałam, że nie od matki zależą Twe decyzje. Śmiem jednak wątpić, że faktycznie tak jest.
Będąc z nim zaledwie kilka miesięcy już masz pretensje do jego rodziców, już ich negatywnie oceniasz. Co będzie dalej?

I dlaczego to on ma dopasować się do Twego kanonu zachowań, nie Ty zaakceptować jego? Jakim też prawem oceniasz mówisz o nim, że jest 'nieobytym'?
I dlaczego nie chcesz być oceniana, skoro sama uważasz, że ocenianie (i to negatywne) jest ok? Podwójne standardy?

Co jeszcze, oprócz poznania przyczyn opisanego jego zachowania radzę: usuń ze swego słownika słowo 'powinno się' i 'spróbuję'. To pierwsze pochodzi z repertuaru rodzica, nie dorosłego (analiza transakcyjna się kłania) i fatalnie wpływa na sposób myślenia i relacje. To drugie - staranie - doskonale usprawiedliwia... brak działania. Nie staraj się rozmawiać, rozmawiaj.
Ostatnią rzeczą, na którą radzę zwrócić uwagę, to stwierdzenie o tym, że nie chcesz wstydzić się za partnera.



A może jesteś kolejnym wcieleniem wczorajszego trolla?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

96

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Wydaje mi się, że jest pewna grupa osób, które cały czas czują się na cenzurowanym- a potem przenoszą to na partnera, jakby działał na ich rachunek- a nie swój własny.
Co do nieszczęsnego dzień dobry to wystarczy mu chyba wspomnieć, by mówił ogólne dzień dobry wszystkim, o ile nie wita się z każdym.
A tak w ogóle, to jak ktoś wyżej pisał- Ty powinnaś go przedstawić- ogólnie albo każdemu z osobna- a nie On sam to robić.
Nie mam pojęcia, dlaczego pożegnał się tylko z Twoją mamą- ale w sumie jak On wychodził- oboje gospodarze powinni wyjść pożegnać go jako ważnego gościa- bo chłopak córki jest ważny. Twój ojciec tam był obok mamy ? To niedopatrzenie chłopaka?
Jak go nie było, to sorry, ojca..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

97

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

To całe „dzień dobry” to nie było na pierwszym spotkaniu a którymś z kolei. Chłopak kilka razy był już u mnie.... spróbuje działać wprost tak jak napisała wielokropek. To ze się różnimy to widać gołym okiem smile zapytam po prostu czemu nie mówi dzień dobry, powiem ze czasem jego żarty wzbudzają zażenowanie w towarzystwie.

Nie będę ukrywać ze otoczenie ma na mnie trochę wpływ , nie jakiś bardzo ale trochę się tym sugeruje bo tez o mnie to świadczy. Dziękuje za odpowiedzi wszystkie dały mi do myślenia.

98

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
GabrielaKlym napisał/a:

Dziewczyna nie jest od wychowywania. Takie podejście jest dość wieśniackie "Grażyna, nie przesadzaj, przecież wychowasz sobie tego chłopa".
Nie chciałabym być z kimś za kogo muszę się wstydzić w towarzystwie. Każda impreza rodzinna będzie dla ciebie męczarnią...


Absolutnie zgadzam się z Gabrielą. Nie jest Twoim zadaniem prostowanie błędów partnera i uczenie go podstaw dobrego wychowania. On niestety ma tu wielkie braki. Podejrzewam, że nie tylko tutaj, zresztą  - a Ty po prostu jeszcze nie znasz go wystarczająco dobrze, by wszystko o nim wiedzieć. Sądzę, że z czasem będą wychodziły różne inne kwiatki.

Będzie to wyglądało tak, że w różnych sytuacjach towarzysko-rodzinnych będziesz musiała się za niego tłumaczyć i świecić oczami. Ja bym z kimś takim nie wiązała swej przyszłości. Mówię z doświadczenia, niestety...

99

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

asiabe, po co chcesz mu dokopać, mówiąc

(...)ze czasem jego żarty wzbudzają zażenowanie w towarzystwie (...)

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

100

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

słaba prowokacja, nie dajcie się nabrać

101

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Wielokropek napisał/a:

asiabe, po co chcesz mu dokopać, mówiąc

(...)ze czasem jego żarty wzbudzają zażenowanie w towarzystwie (...)

Nie chce mu dokopać ale widzę czasem jak ludzie się na siebie spoglądają jak on coś mówi hmm i niefajnie się z tym czuje

102

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Witold12 napisał/a:

słaba prowokacja, nie dajcie się nabrać

Dlaczego prowokacja? Dlatego ze nie zgadzam się w zupełności z Tobą? ... bo ja nie mam co robić tylko prowokować ludzi smile przynajmniej poznałam zdanie innych

103

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Widzę, że dyskusja nieźle się rozwinęła. Przeczytałam wszystkie wpisy, a szczególnie te, które napisała autorka.

Wtrace swoje trzy grosze, bo przybyło trochę nowych informacji na temat tego delikwenta.
Pierwsza rzecz- autorko, zwróć uwagę na rodziców tego chłopaka, na całe jego środowisko, w którym on się wychowywał, żył na co dzień i póki co jeszcze obraca się w tym środowisku.
Być może jest tak, że jego rodzice i twoi różnią się bardzo pod względem kultury życia, kultury osobistej.
Gdyby zdarzyło się tak, że zamieszkasz w jego domu, to siłą rzeczy będziesz musiała żyć w środku jego rodziny i znosić tych ludzi na co dzień. Może zdarzyć się więc, że na każdym kroku ludzie ci będą działać ci na nerwy, aż dojdziesz w końcu do tego, że i tym facetem zaczniesz w końcu pogardzać i mieć go po kokardki.
Możesz więc czuć się wśród tych ludzi jak ta przyslowiowa cudzoziemka, ni to swoja, nie to nie swoja.
Na koniec sama schamiejesz albo zaczniesz żyć obok nich w swoim świecie.
Średnia przyjemność i słaba perspektywa na przyszłe życie.
Druga rzecz- nawet jeśli nie zamieszkasz z tymi ludźmi, to przecież będziesz musiała znosić ich towarzystwo przy różnych okazjach. Rozwaz więc czy jesteś w stanie wytrzymać prostactwo tych ludzi.
A co jeśli pojawią się dzieci? Czy nerwowo wytrzymasz, jeśli dziadkowie będą zachowywali się przy twoim dziecku "po swojemu"? Zostawisz z nimi swoje dziecko? Czego oni nauczą twoje dziecko?

Tyle odnośnie jego rodziny.

Jeśli chodzi o samego faceta, to niestety, ale nie każdy mezczyzna rodzi się w garniturze czy w smokingu.
Są tacy faceci, którzy ubrani nawet w nie wiadomo jakie to ubrania i tak prezentują się jak dziady, a są i tacy, którzy noszą się fantastycznie w każdym stroju, na każdą okazję. Mężczyzna albo ma to coś w sobie, albo nie ma.
Pisząc o tym chce dać ci do zrozumienia, że nie wiadomo czy uda się dokonać jakichś znaczących cudów w przypadku tego faceta. Jeśli dresiarza ubierzesz w super garnitur, to on i tak prędzej czy później spuści łeb jakby nosił kaptur, portki opadną mu do kolan i będzie świecił goła doopa, gdy się schyli, będzie poruszał się w sposób specyficzny itd, taki szybko złacha nawet najlepszy gatunkowo ciuch. Tak więc może być tak, że ty będziesz gimnastykowala się i kombinowała, jakby tu nauczyć go ogłady i nie urazić go za bardzo, a w efekcie guzik z tego wyjdzie, bo słoma i tak z butów mu wyjdzue. 
Może więc na razie daj mu tylko szansę, podpowiadaj delikatnie niektóre rzeczy i zwyczajnie obserwuj go trzeźwym okiem i pod kątem swojej osoby, czy pasuje on do ciebie, czy nie. Jeśli zobaczysz, że będą z niego " ludzie", to super, ale jeśli zobaczysz, że on w garniturze rzeczywiście się nie urodził, to daj sobie z nim spokój, bo przyjdzie taki czas, że nie dasz sobie z tym rady i faktycznie odejdziesz od niego lub sama schamiejesz, lub zamkniesz się w swoim świecie i będziesz żyła obok niego jako cudzoziemka.
A tak w ogóle to nie dziwię się, że twój temat wzbudził takie zainteresowanie, bo rzeczywiście poruszyłas ważną sprawę.

104

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Asiabe napisał/a:

Nie chce mu dokopać ale widzę czasem jak ludzie się na siebie spoglądają jak on coś mówi hmm i niefajnie się z tym czuje

Do tej pory jeszcze łudziłam się. Ta odpowiedź dala mi jednak pewność.


Nie karmmy dalej. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

105 Ostatnio edytowany przez szeptem (2019-05-04 16:41:37)

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Asiabe napisał/a:

Nie chce mu dokopać ale widzę czasem jak ludzie się na siebie spoglądają jak on coś mówi hmm i niefajnie się z tym czuje

Asiu, jesteście po prostu zbyt różni i nie dogadacie się na dłuższą metę. Już teraz to czujesz i nie jest Ci to obojętne. On na 100% też to czuje, tylko nie chce się przyznać, bo mu głupio i pewnie wstyd. Ja na Twoim miejscu zakończyłabym związek i poznała kogoś bliższego sobie pod względem zachowania i kultury. Tyle.

106

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Asiabe, próbuję doczytać o jakichś plusach tego związku?, bo jeśli masz się tylko wstydzić za swojego chłopaka, to to jest trochę slabe.

107

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
ulle napisał/a:

Widzę, że dyskusja nieźle się rozwinęła. Przeczytałam wszystkie wpisy, a szczególnie te, które napisała autorka.

Wtrace swoje trzy grosze, bo przybyło trochę nowych informacji na temat tego delikwenta.
Pierwsza rzecz- autorko, zwróć uwagę na rodziców tego chłopaka, na całe jego środowisko, w którym on się wychowywał, żył na co dzień i póki co jeszcze obraca się w tym środowisku.
Być może jest tak, że jego rodzice i twoi różnią się bardzo pod względem kultury życia, kultury osobistej.
Gdyby zdarzyło się tak, że zamieszkasz w jego domu, to siłą rzeczy będziesz musiała żyć w środku jego rodziny i znosić tych ludzi na co dzień. Może zdarzyć się więc, że na każdym kroku ludzie ci będą działać ci na nerwy, aż dojdziesz w końcu do tego, że i tym facetem zaczniesz w końcu pogardzać i mieć go po kokardki.
Możesz więc czuć się wśród tych ludzi jak ta przyslowiowa cudzoziemka, ni to swoja, nie to nie swoja.
Na koniec sama schamiejesz albo zaczniesz żyć obok nich w swoim świecie.
Średnia przyjemność i słaba perspektywa na przyszłe życie.
Druga rzecz- nawet jeśli nie zamieszkasz z tymi ludźmi, to przecież będziesz musiała znosić ich towarzystwo przy różnych okazjach. Rozwaz więc czy jesteś w stanie wytrzymać prostactwo tych ludzi.
A co jeśli pojawią się dzieci? Czy nerwowo wytrzymasz, jeśli dziadkowie będą zachowywali się przy twoim dziecku "po swojemu"? Zostawisz z nimi swoje dziecko? Czego oni nauczą twoje dziecko?

Tyle odnośnie jego rodziny.

Jeśli chodzi o samego faceta, to niestety, ale nie każdy mezczyzna rodzi się w garniturze czy w smokingu.
Są tacy faceci, którzy ubrani nawet w nie wiadomo jakie to ubrania i tak prezentują się jak dziady, a są i tacy, którzy noszą się fantastycznie w każdym stroju, na każdą okazję. Mężczyzna albo ma to coś w sobie, albo nie ma.
Pisząc o tym chce dać ci do zrozumienia, że nie wiadomo czy uda się dokonać jakichś znaczących cudów w przypadku tego faceta. Jeśli dresiarza ubierzesz w super garnitur, to on i tak prędzej czy później spuści łeb jakby nosił kaptur, portki opadną mu do kolan i będzie świecił goła doopa, gdy się schyli, będzie poruszał się w sposób specyficzny itd, taki szybko złacha nawet najlepszy gatunkowo ciuch. Tak więc może być tak, że ty będziesz gimnastykowala się i kombinowała, jakby tu nauczyć go ogłady i nie urazić go za bardzo, a w efekcie guzik z tego wyjdzie, bo słoma i tak z butów mu wyjdzue. 
Może więc na razie daj mu tylko szansę, podpowiadaj delikatnie niektóre rzeczy i zwyczajnie obserwuj go trzeźwym okiem i pod kątem swojej osoby, czy pasuje on do ciebie, czy nie. Jeśli zobaczysz, że będą z niego " ludzie", to super, ale jeśli zobaczysz, że on w garniturze rzeczywiście się nie urodził, to daj sobie z nim spokój, bo przyjdzie taki czas, że nie dasz sobie z tym rady i faktycznie odejdziesz od niego lub sama schamiejesz, lub zamkniesz się w swoim świecie i będziesz żyła obok niego jako cudzoziemka.
A tak w ogóle to nie dziwię się, że twój temat wzbudził takie zainteresowanie, bo rzeczywiście poruszyłas ważną sprawę.

Wyczerpujący tekst ale dzięki zastanowię się nad tym co napisałaś mi smile

108

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Burzowy napisał/a:

Trochę to smutne. Nie wyobrażam sobie być z kobietą i oczekiwać, że ona będzie zachowywać się tak jak inne. Ma być właśnie sobą, a nie tłumem. Coz, ale to są różnice płciowe. Sprawisz mu wiele bólu tak jak pisałem, chociaż jesteś przekonana o swoich dobrych intencjach.


Autorka nie pisze o zachowaniach chłopaka wynikających z jego charakteru, ale o tych wynikających z braku kindersztuby.

Ja nie jestem ą i ę, nie przepadam za sztywnym trzymaniem się tych wszystkich skomplikowanych konwenansów, nie mam pojęcia, jakim widelcem jeść kraba i czy można nożem kroić szparagi, ale gdy moja córka wali kubkiem o stół, to zwracam jej uwagę i będę zwracała do skutku, póki się tego nie oduczy, żeby nie poszedł potem w świat młody człowiek, który się zachowuje jak pijak w wyszynku wink

Z drugiej strony faktycznie coś za dużo tych opinii znajomych i ciotek. Wygląda to tak, że chłopak jest obgadywany.

109

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?
Asiabe napisał/a:
ulle napisał/a:

Widzę, że dyskusja nieźle się rozwinęła. Przeczytałam wszystkie wpisy, a szczególnie te, które napisała autorka.

Wtrace swoje trzy grosze, bo przybyło trochę nowych informacji na temat tego delikwenta.
Pierwsza rzecz- autorko, zwróć uwagę na rodziców tego chłopaka, na całe jego środowisko, w którym on się wychowywał, żył na co dzień i póki co jeszcze obraca się w tym środowisku.
Być może jest tak, że jego rodzice i twoi różnią się bardzo pod względem kultury życia, kultury osobistej.
Gdyby zdarzyło się tak, że zamieszkasz w jego domu, to siłą rzeczy będziesz musiała żyć w środku jego rodziny i znosić tych ludzi na co dzień. Może zdarzyć się więc, że na każdym kroku ludzie ci będą działać ci na nerwy, aż dojdziesz w końcu do tego, że i tym facetem zaczniesz w końcu pogardzać i mieć go po kokardki.
Możesz więc czuć się wśród tych ludzi jak ta przyslowiowa cudzoziemka, ni to swoja, nie to nie swoja.
Na koniec sama schamiejesz albo zaczniesz żyć obok nich w swoim świecie.
Średnia przyjemność i słaba perspektywa na przyszłe życie.
Druga rzecz- nawet jeśli nie zamieszkasz z tymi ludźmi, to przecież będziesz musiała znosić ich towarzystwo przy różnych okazjach. Rozwaz więc czy jesteś w stanie wytrzymać prostactwo tych ludzi.
A co jeśli pojawią się dzieci? Czy nerwowo wytrzymasz, jeśli dziadkowie będą zachowywali się przy twoim dziecku "po swojemu"? Zostawisz z nimi swoje dziecko? Czego oni nauczą twoje dziecko?

Tyle odnośnie jego rodziny.

Jeśli chodzi o samego faceta, to niestety, ale nie każdy mezczyzna rodzi się w garniturze czy w smokingu.
Są tacy faceci, którzy ubrani nawet w nie wiadomo jakie to ubrania i tak prezentują się jak dziady, a są i tacy, którzy noszą się fantastycznie w każdym stroju, na każdą okazję. Mężczyzna albo ma to coś w sobie, albo nie ma.
Pisząc o tym chce dać ci do zrozumienia, że nie wiadomo czy uda się dokonać jakichś znaczących cudów w przypadku tego faceta. Jeśli dresiarza ubierzesz w super garnitur, to on i tak prędzej czy później spuści łeb jakby nosił kaptur, portki opadną mu do kolan i będzie świecił goła doopa, gdy się schyli, będzie poruszał się w sposób specyficzny itd, taki szybko złacha nawet najlepszy gatunkowo ciuch. Tak więc może być tak, że ty będziesz gimnastykowala się i kombinowała, jakby tu nauczyć go ogłady i nie urazić go za bardzo, a w efekcie guzik z tego wyjdzie, bo słoma i tak z butów mu wyjdzue. 
Może więc na razie daj mu tylko szansę, podpowiadaj delikatnie niektóre rzeczy i zwyczajnie obserwuj go trzeźwym okiem i pod kątem swojej osoby, czy pasuje on do ciebie, czy nie. Jeśli zobaczysz, że będą z niego " ludzie", to super, ale jeśli zobaczysz, że on w garniturze rzeczywiście się nie urodził, to daj sobie z nim spokój, bo przyjdzie taki czas, że nie dasz sobie z tym rady i faktycznie odejdziesz od niego lub sama schamiejesz, lub zamkniesz się w swoim świecie i będziesz żyła obok niego jako cudzoziemka.
A tak w ogóle to nie dziwię się, że twój temat wzbudził takie zainteresowanie, bo rzeczywiście poruszyłas ważną sprawę.

Wyczerpujący tekst ale dzięki zastanowię się nad tym co napisałaś mi smile

Tak, weź to wszystko pod uwagę, jeśli mylisz o tym chłopaku poważnie. Niestety żyjemy w codziennym życiu głównie prozą i dlatego ważne jest, by dokonywać dobrych wyborów, a przede wszystkim mierzyć swoje siły na zamiary. Nie na wszystko bowiem człowiek ma w życiu wpływ i potem rzucony w jakieś zupełnie nieodpowiednie dla siebie środowisko po prostu wymiekka. Tak więc niech każdy szuka dla siebie tej najbardziej właściwej osoby.
Daj mu po prostu szansę, ale patrz przede wszystkim na to, jak ty odnajdziesz się w tym środowisku, jak będziesz czuła się w jego rodzinie. Jest takie powiedzenie, że żon można mieć kilka, ale rodziców ma się jednych. Zgadzam się z takim poglądem. Obyś nigdy nie musiała być w takiej sytuacji, że jako osoba kopiąca się z koniem na koniec sama zostaniesz wykopana przez gromadę prostaków.
Na marginesie- jesteś mądra dziewczyna, skoro potrafisz patrzeć na życie nie tylko przez różowe okulary.

110

Odp: Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Rozumiem autorkę tematu.
Uważam, że temat ilości jedzenia nakładanego na talerz, zbyt głośnych i niestosownych wypowiedzi, czy kupna prezentu była ą ę, to jest normalna kwestia obycia i kultury i dziwi mnie, że dla niektórych to takie błahostki.

Osobiście nie wyobrażam sobie iść do rodziców partnera na ich rocznicę ślubu bez kwiatów albo alkoholu czy chociaż czekoladek. Nawet idąc na obiad do jego znajomych zawsze wcześniej pytam czy coś upiec albo kupić, to dla mnie sprawa oczywista i tego też oczekuję od partnera.

Ktoś napisał, że sv nie mówi o ilości nakładanego sobie jedzenia, a jednak są takie zasady. Np. powinno się sobie nałożyć tyle, żeby spokojnie wystarczyło dla innych. Jeśli przy stole siedzi 8  osób i ciasto podzielone jsst na 8 kawałków, nie należy brać od razu dwóch- bo dla kogoś zabraknie. Tak samo nie nakładamy sobie pół porcji ziemniaków czy nie wylewamy całego sosu na swoj talerz.

Posty [ 56 do 110 z 134 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niesmaczne zachowania faceta, jest szansa na zmiane?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018