Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez Maciek1234 (2019-05-01 19:15:04)

Temat: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Nie wiem czy moge tu pisac jako chlopak ale chce poznac perspektywe pan na cala sytuacje... 10 miesiecy temu jako 20 latek zaczalem sie spotykac z pewna niespelna 18 letnia dziewczyna z tindera. Na 2 spotkaniu uprawialismy seks, ogolnie poznalem ja od bardzo zlej strony, miala wtedy juz 6 partnerow seksualnych i sama o sobie mowila ze jest puszczalska i dawala to bardzo odczuc ze sie nie szanuje, po prostu wygladala i rozmawiala jak pusta lala ktora sama proponowala mi rozne rzeczy. Kazdy mi mowil zeby urwac szybko znajomosc, jednak ja to ciagnalem no bo wiadomo... dalej wychodzilismy do kina, na jedzenie, spotykalismy sie tak po prostu. Nagle nwm... po miesiacu wyszlo ze ona sie zakochala. Ja bylem dla niej strasznie oschły i momentami wredny, bo ciagle mialem z tylu glowy jej przeszlosc, ona zapewniala ze sie zmienila, i ta znajomosc tak trwala, nia miala tu nikogo, duuuzo jej pomoglem gdyz miala na prawde ciezka sytuacje z matka i co za tym idzie z innymi rzeczami, pomagalem jej we wszystkim ale jednoczesnie bylem dla niej oschły, nie potrafilem jej zostawic w tych na prawde wielu ciezkich sytuacjach, sam nie wiedzialem czego chce i tak to trwalo 10 miesiecy, ona byla strasznie natarczywa momentami, nie chciala sie klocic i przez to nie dawala mi nawet chwili odetchnac, poznalem ja rowniez z moimi znajomymi i zaprzyjaznila sie z dziewczyna mojego dobrego kolegi, w koncu stwierdzilem ze dosc bo mnie to tak przytlaczalo wszystko... wiedzialem ze jakies uczucia sie we mnie zrodzily ale po prostu no nie potrafilem sie przed samym soba do konca przyznac i mowilem jej ze jej nie kocham, urwalem kontakt. Po 2 tygodniach bedac na imprezie nagle mnie dopadlo uczucie pustki, tesknota, ogromny smutek. Na nastepny dzien postanowilem z nia porozmawiac, stwierdzilem ze cokolwiek nie bedzie to chce ja przeprosic za swoje zachowania, kupilem ladny bukiet, pod pretekstem odebrania jakis tam rzeczy spotkalismy sie. Jak tylko zeszla to sie od razu zawiodlem... mimo ze wiedziala ze nie lubie jak dziewczyna pali i nie robila tego to nagle postanowila pokazac jaka jest wyzwolona i zeszla palac papierosa specjalnie przy mnie. Zapytalem czy jej zalezy jeszcze. Odpowiedziala ze nie, mimo to wyciagnalem z auta bukiet i przeprosilem za to jaki bylem dla niej. Wsiadlem, ona za mna, przyznam ze lzy w oczach samoistnie mi sie pojawily mimo ze zawsze bylem twardy. Krotka nic nie wnoszaca rozmowa i wysiadla. Pozniej jeszcze pisalismy smsy. Dalej sie upierala ze jej wgl nie zalezy juz ze lepiej jej jest jak imprezuje (mimo ze wczesniej nie imprezowala) i nikt jej nie kontroluje. Pozniej na wieczor sama z siebie zaczela do mnie pisac ze zaluje ze sie ze mna spotkala, ze kwiaty stoja w jej domu i przypominaja jej o mnie i ze znowu ma zniszczona psychike ale dalej upierajac sie ze jej nie zalezy i ze zadna iskierka sie juz nie pali, przypominam ze przerwa trwala zaledwie 2 tygodnie. Na koniec powiedziala mi ze nie chce mnie znac, chce o mnie zapomniec i nie chce mnie widziec i ze jestem czlowiekiem ktory zniszczyl jej psychike po czym zablokowala moj nr. Wiem jeszcze ze dziewczyna mojego kolegi ja podpuszcza przeciwko mnie. Prawde mowiac jest mi z tym wszystkim dziwnie widzac jak nagle sie zmienila i wraz z tym zmienila diametralnie nastawienie do mnie... od zbyt nachalnego do totalnej zlewki. Nwm... mam wrazenie ze ona ma ochote sie na mnie zemscic chociazby takimi malymi rzeczami jak ten papieros. Jest mi na prawde przykro szczegolnie ze tyle jej pomoglem ustabilizowac swoje zycie po tym jak chociazby matka ja wyrzucila z domu bo poznala jakiegos faceta, przyjezdzalem do niej jak sie z matka klocila, zabieralem ja do siebie, pomoglem z przeprowadzka, z ogarnieciem pracy, szkoly zaocznej... uwazam ze poki co dzialaja na nia silne emocje ktore przeklada na imprezy i ktore wiem po sobie z wczesniejszych zwiazkow ze moga trwac dosc dlugo ale w koncu opadaja a czlowieka dopadaja rozne nieprzyjemne stany... nwm moze sie myle, moze tylko ja tak miewam. Co wy o tym wszystkim myslicie? Czy to ze mna jest cos nie tak ze wgl ciagnalem taka znajomosc? A moze dlatego ze tak ja traktowalem? Czy moze nie jest to tak istotne biorac pod uwage od jakiej strony dala mi sie poznac i ze moglo to byc dla mnie ciezkie? Pozdrawiam i prosze o wyrozumialosc, wiem ze bez winy nie jestem ale jestem pomocny i suma sumarum uczuciowy, to moja pierwsza taka sytuacja hmm Edit: nie bylismy nigdy razem, bo jak pisalem wczesniej, ciagle jej mowilem ze jej nie kocham i ze nie potrafie wejsc z nia w zwiazek przez ten caly poczatek.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Chwila... jak ona uprawia seks z Tobą to się nie szanuje i jest puszczalską pustą lalą, ale jak Ty w tym czasie uprawisz seks z nią, to kim jesteś? Jesteś jakis lepszy od niej?

jednak ja to ciagnalem no bo wiadomo

No wiadomo, jak dawała, to brałeś. Ale teraz to ona jest puszczalska?

Jak nie lubisz jak dziewczyna pali, to sobie znajdź niepalącą. Tej daj spokój.

3

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Potraktowałeś ją bardzo brzydko. Tak się szczycisz tym, że jej pomogłeś, a traktowałeś ją bez szacunku i tak naprawdę jej nie akceptujesz.

Daj dziewczynie spokój.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

4

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Wiedzialem ze padnie oskarzenie na mnie ze ja tez sie nie szanuje, to byl pierwszy taki moj wybryk i tu nie chodzi nawet o same jej akty seksualne tylko z jak duzym brakiem szacunku wypowiadala sie o samej sobie... i zapomnialem o bardzo waznej rzeczy, nie do konca bylem oschly jedynie przez jej przeszlosc, tylko dlatego ze byla bardzo nachalna bo wiecie, czasem zeby zbudowac dobra relacje trzeba sie delikatnie wycofac, dac choc troche przestrzeni i chwile na przemyslenia dla drugiej osoby a ona sie nwm... moze bala ze stwierdze ze sie nie szanuje i urwe kontakt ale na prawde byla bardzo nachalna i mimo ze jej to mowilem to ona dalej brnela w tej nachalnosci jeszcze bardziej a ja bylem jeszcze bardziej oschly... mam nadzieje ze teraz mnie tez troche rozumiecie. Nie mniej ja potrzebowalem przerwy, te 2 tygodnie po ktorych sie odezwalem daly mi do zrozumienia ze jednak za nia tesknie i ze ja kocham hmm szkoda ze ona przez te 2 tygodnie o mnie zapomniala a przynajmniej tak mowi... i prawde mowiac troche te jej gierki z papierosem daja mi do myslenia ze jest niedojrzala... i to nie tak jak ktos wyzej mowil ze ona ogolnie pali tylko to bylo na pokaz przy mnie. Nwm czy stracilem wartosciowa w glebi duszy dziewczyne czy moze dziewczyne ktora tak na prawde sie nigdy nie zmieni i teraz dalej wroci do dawnego zycia... a co do dawnego zycia to przegladalem raz jej zdj za jej pozwoleniem i byly tam screeny rozmow z chlopakami jakimis przed nasza znajomoscia... jednemu pisala ze go kocha, olał ją, na drugi dzien drugiemu to samo pisala, tez ja olal i jeszcze chyba po paru dniach do innego i to samo... nie wiem co mam myslec o tym wszystkim... strasznie sie poczulem zawiedziony gdy powiedziala ze jedyna pozytywna rzecza jaka z tej znajomosci wyniosla to przyjazn z tamta dziewczyna ziomka... troche mi przykro ze nie wspomniala o chocby jednym momencie w ktorym np jezdzilem specjalnie kawalek za miasto w nocy zeby z nia posiedziec jak sie klocila z matka...

5

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

I moze nawet nie tyle bylem dla niej az taki zly jak sobie wyobrazacie... po prostu bylem zdystansowany i w porownaniu do tej jej nachalnosci to moglo wygladac jakbym byl oschły dla niej... czasem nawet byly sytuacje ze zamiast lezec z nia ciagle w lozku to usiadlem na fotelu to zaczela mi robic wyrzuty ze fajnie ze przykechalem zeby posiedziec na fotelu... a normalnie z nia rozmawialem i nie bylem zly czy cos... byla wlsnie do tego stopnia nachalna ze chciala mnie miec ciagle przy sobie...

6

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Oczekujesz od 18 latki pełnej dojrzałości? Miała problemy w domu, może też z samooceną. Chce się dziewczyna wyszaleć w swoim stylu, to ci nie odpowiada. A czy to miłość?

7

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??
Maciek1234 napisał/a:

dawala to bardzo odczuc ze sie nie szanuje

nie wiem czy to w ogóle powinna być moja sprawa czy ktoś "się nie szanuje" (kto w ogóle ustala kryteria, kiedy szacunek do siebie jest, a kiedy nie ma?) ale autor pyta o opinie, więc: jeśli nie odpowiada Ci ilość byłych partnerów lub ilość osób do których pisała "kocham", proponuję poszukać kogoś innego i nie męczyć tej dziewczyny, nie być kolejną osobą która robi złudne nadzieje.

"Poznacie ich po ich owocach":D

8

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Przyczepiłeś się tego papierosa tak, że to aż śmieszne. Że jak zrobiła coś, czego nie pochwalasz, to od razu się mści? A może raczej skoro wcześniej zakończyłeś tę relację, a teraz pojawiłeś się pod pretekstem odebrania rzeczy, dziewczyna wreszcie nie miała żadnego, absolutnie żadnego powodu, żeby dostosowywać swoje zachowanie do Ciebie? I w ogóle co to za jakieś wyrzuty, że śmiała zapalić, mimo że wie, że tego nie lubisz? No skandal, skandal po prostu, że śmiała zrobić coś bez Twojej aprobaty!

9

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Ludzie... potrafie rozroznic kiedy ktos cos robi na pokaz... sama nie pochwalala palenia mowila ze to bez sensu, widzialem ze to jest po prostu celowe na pokaz, ja ja wiele razem umoralnialem cjociazby z tym zeby sie szanowala... a co do tych kryteriow... to trzeba by jej zapytac bo slowo daje ze to nie ja wyciagnalem nawet wnioski... to bylo tak ekstremalne ze ona sama o sobie kowila ze jest szmata po prostu i ze jest puszczalska, i to mowila tak slowo w slowo... jednak co by nie bylo, dziewczyna byla bardzo nachalna w moja strone, nie dawala mi chwili poukladac mysli, nawet jak jej na to zwracalem uwage to byla jeszcze bardziej nachalna, a ja w zasadzie zgodnie z ludzka natura sie do niej dystansowalem po prostu az do etapu gdzie bypem oschly, potrzebowalem przerwy, jak normalny dojrzaly czlowiek kiedy cos jest nie tak, ja zrozumialem ze jednak ja kocham, dopuscilem do siebie te mysli, jej 2 tygodmie starczyly aby stwierdzic ze juz totalnie o mnie zapomniala... nwm dla mnie to nie jest normalne.

10

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Poza tym... widze jaka ona do mnie czuje nienawisc... moze i mnie jeszcze kocha jesli to uczucie bylo szczere ale na prawde, jak klocila sie z matka i facetem matki ja potrafilem tam jezdzic do niej w nocy, nie lubie sie chwalic ze komus pomagam, ale dzwonila, jezdzilem tam w nocy zeby z nia posiedziec czy polezec, ewentualnie zanieralem ja do siebie... a ona na koniec mi mowi ze jedyna pozytywna rzecz jaka dla jiej zrobilem to poznanie z ta kolezanka... poza tym nwm w sumie czy zwizek z taka dziewczyna bylby rozsadny... ja sie domyslam ze ona juz sobie znalazla kogos do pocieszenia... wiem teraz kozna sobie wypbrazic ze jestesmy razem i sie poklocimy i zrobimy np tydzien przerwy i ciekawe jakby to sie skonczylo skoro dziewczyna taka zmienna... ja po prostu jestem szczery, nie mydle komus oczu jesli nie jestem pewny swojego uczucia bo nie chce nikogo takim czyms ranic dlatego jej mowilem ze nic z tego, a ona nwm... moze klamala, nie mam pojecia...

11

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Mimo ze tego nie chciales i robiles dla niej rożne rzeczy to okazales się kolejną osobą która ją zawiódła.
Nie akceptujesz jej przeszłości  a   to marna podstawa do związku.
Tak 2 tygodnie bez kontaktu zupełnie wystarczą by zrozumieć gdzie ktoś nas umiejscawia w swoim życiu.
Za czym właściwie zateskniles na tamtej imprezie? Może za " wiadomo czym"
Związek polega na pełnej akceptacji to po  pierwsze a drugorzędną sprawą jest ustalanie przestrzeni w tym związku jaką sobie dajemy bo to tez jest ważne. Ale be punktu 1 to nie ma prawa bytu..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

12

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Wszedłeś w związek z dziewczyną która w wieku 18 lat miała już 6 partnerów. Uprawiała z Tobą sex na 2 randce. Pomijając aspekty moralne można wydedukować że ona potrafi szybko wejść w nową znajomość zatracić  się w niej i dążyć do szeroko pojętej bliskości. Gdy znajomość się kończy to równie szybko pozbywa się przykrych emocji z tym związanych zwykle wchodząc w kolejny. Czy robi tak ze złośliwości ? Szczerze wątpię z pewnością jest niedojrzała ale ma ku temu głębsze powody typu brak wystarczających uczuć ze strony rodziny zwłaszcza matki. Tak czy inaczej ona po prostu tak ma że nie rozpacza latami po byłym a przynajmniej tego nie okazuje.

To nad czym powinieneś myśleć to nad sobą w tej relacji . Uprawiasz sex na 2 randce z osobą która mówi Ci że jest puszczalska i Ci to nie przeszkadza. Potem jesteście w relacji robisz coś typu jedziesz do niej po nocy i oczekujesz za to wdzięczności nie dostrzegasz że robiłeś to także dla siebie. Umoralniałeś ją wiedząc jaka jest czyli pokazywałeś swój brak akceptacji dla niej jako osoby bo przecież nie mogła zmienić swojej przeszłości. Dla Ciebie robiła różne rzeczy których nie dostrzegałeś i nie doceniałeś typu rzucenie palenia. Przedstawiłeś was związek jako relacja w której Ty dawałeś a ona brała i na koniec nawet tego nie doceniła ale nie dostrzegasz ile Ty z tej relacji brałeś że miałeś do kogo jechać w nocy że sprawiała że czułeś się potrzebny kimś ważnym , że miałeś z tego przyjemność.

Samo zakończenie związku. Powiedziałeś dość bo jakieś uczucia się w Tobie zrodziły ? Co to właściwie znaczy ? Uciekasz przed bliższą relacją aby nic nie odczuwać? Pasowała Ci taka puszczalska bo wiedziałeś że nie chcesz z nią stworzyć głębszego związku że masz wymówkę aby się nie angażować a gdy zacząłeś to postanowiłeś zerwać? Jak z kimś zrywasz to czego oczekujesz? Zerwanie to koniec mówisz dość i ta osoba idzie w swoją stronę dlatego to się nazywa zerwaniem. Ta potrzeba odpoczynku od związku w normalnej relacji takich zachowań nie ma zwłaszcza w stosunku do takiej dziewczyny która pewnie najbardziej w życiu boi się porzucenia. Stwierdzasz że to nie to kończysz związek i potem po 2 tygodniach pod wpływem emocji zmieniasz zdanie? Taki jesteś z natury impulsywny ? Nawet jak by Cię przyjęła z otwartymi ramionami myślisz że długo byś wytrzymał do kolejnej przerwy ? Miałeś swoje powody aby to zakończyć one nie zniknęły .

Pro forma.
Nienawiść to tylko inna forma bardzo silnego uczucia do drugiej osoby ale nie jest to przeciwieństwo miłości. Przeciwieństwem miłości jest obojętność.

13

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Szkoda dziewczyny, być może jest wrażliwa w środku i zagubiona, brak oparcia w rodzicach, wyrzucenie z domu, młody wiek. Zakochała się w Tobie bo się nią zaopiekowałeś i dawałeś jej poczucie bezpieczeństwa, dbałeś o nią, wyrwałeś z gówna jakim jest jej życie, chciała pójść do szkoły zaocznie, rzuciła papierosy.. zakochała się w Tobie i może po prostu chciała w końcu wrócić do normalnego życia a Ty po prostu kopnąłeś ją w dupe.

14

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Uleshe, chyba takiej rzetelnej odpowiedzi tutaj oczekiwalem. Mysle ze nikt tutaj do konca bez winy nie jest, dzis z nia jeszcze pisalem ale mowila ze musze sie pogodzic ze to koniec, ze jedyna rzecz za jaka jest mi wdzieczna po „przyjaźni” ze mna to to ze nastepnym razem bedzie wiedziala jakimi kryteriami sie kierowac przy doborze partnera. I powiedziala ze mnie nie kocha juz wgl. Ja swoje za uszami mam, tak na prawde to na sam koniec znajomosci bylem tak rzeczywiscie oschly a tak to sie po prostu zaczelo psuc z 3 miesiace temu, wczesniej bylo dosc dobrze. I fakt, ona sie strasznie zatraca w uczuciu nie umie przystopowac na chwile zeby zobaczyc reakcje drugiej osoby tylko brnie i brnie i do tego ONA mi dzis powiedziala ze ludzie sie nie zmieniaja i ze ten rok byl najgorszym w jej zyciu przeze mnie... ciagle sie obwiniam i nwm czy tak do konca slusznie, troche na pewno, ale na pewno nie jak w przypadku zdrady gdzie jest ewidentna wina osoby zdradzajacej, to jest caly ciag przyczynowo skutkowy tak mysle i moze po prostu tak musialo byc abysmy oboje wyciagneli jakies lekcje.. nwm.

15

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Jak dla mnie caly ciag przyczynowo skutkowy wyglada tak: ona mi sie dala poznac od najgorszej strony - ja przez to od poczatku nie dopuszczalem do siebie wizji zwiazku - ona potrzebowala pomocy - wiec ja nie urywalem kontaktu tylko jej pomagalem - przez to ze jej pomagalem ona sie zatracala w uczuciu - ja z uwagi na pkt 1 trzymalem ja na dystans - ona z uwagi na swoj charakter coraz mocniej brnela w to uczucie zamiast przystopowac - przez co ja coraz bardziej ja odpychalem az do zakonczenia znajomosci - po czym we mnie obudzily sie uczucia od ktorych uciekalem - wtedy juz ona ze wzgledu na moja oschlosc nie miala juz ochoty mnie znac... no krotko mowiac nikt bez winy tu nie jest i kazdy z nas powinien wyciagnac z tego jakas lekcje...

16

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Nie mniej suma sumarum wyszlo ze ona juz mnie niby nie kocha a teraz to ja cierpie i sie obwiniam za to wszystko. A poczucie wlasnej winy jest duzo gorsze od tego jakby to np mnie mial ktos zdradzic czy jakos inaczej zawinic...

17 Ostatnio edytowany przez CatLady (2019-05-02 21:02:56)

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??
Maciek1234 napisał/a:

ja ja wiele razem umoralnialem cjociazby z tym zeby sie szanowala...

Największym wyrazem szacunku do samej siebie jakim ona mogłaby się wykazać byłoby pogonienie Ciebie na cztery wiatry, panie doskonały.



jej 2 tygodmie starczyly aby stwierdzic ze juz totalnie o mnie zapomniala... nwm dla mnie to nie jest normalne.

Musisz wziąć poprawkę na to, że dziewczyna ma 18 lat, toż to jeszcze dziecko niemal. Nie możesz wymagać od niej dojrzałości i stałości w uczuciach, ona ma to jescze mnóstwo czasu. Sam widziałeś, ilu facetom mówiła, że kocha. To taki wiek - coś zakręci w brzuchu, jakies motylki i już, wielka miłość.

Ja sądzę, że to nie jest dziewczyna dla Ciebie. Szukasz spokojniejszej dziewczyny, bardziej stałej, to sobie taką znajdź, a tej daj spokój zamiast ją umoralniać i tresować.

PS. Jakby do mnie nowo poznany facet nie odzywał się 2 tygodnie, to też bym o nim zapomniała. Myślałeś, że będzie za tobą wzdychać tygodniami, miesiacami? Dwa tygodnie braku kontaktu to wystarczająco długo by zrozumieć, gdzie ktoś nas ma.

18

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

wgl nwm.

zjm s czmś lb cś.

19 Ostatnio edytowany przez Maciek1234 (2019-05-03 09:19:34)

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Wczoraj cos mnie jeszcze podkusilo zeby do niej napisac, poprosilem jezzcze raz o rozmowe, ona sie ciagle upierala ze zdania nie zmieni i ze mnie nie kocha, nagle o polnocy do mnie dzwoni i pyta mnie co takiego chcialem jej powiedziec, powiedzipem ze to juz nieistotne po tym co mi powiedziala o braku uczuc i zyczylem milego wieczoru i sie rozlaczylem, poprosilem ja w wiadomosci na instagramie aby do mnie pijana nie pisala bo byla w jakims pubie, powiedziala ze nie iest pijana i ze chciala wiedziec i ze moge chyba napisac, mowie jej ze po pierwsze nie moge NAPISAC, po drugie to juz nieostotne i powiedzilem zeby o mnie juz nie rozpamietywala skoro juz mnie nie kocha, pytala wprost czy ja kocham, mowilem ze to nieistotne w pbecnej sytuacji (bylbym glupi jakbym skladal jej takie deklaracje w wiadomosci na insta), w koncu zyczyla mi milego wieczoru i zablokowala na insta, o 3 w nocy odblokowala, zobaczyla moje insta story gdzie bylem na piwie i do teraz cisza... dziwna sytuacja.

20

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Wydaje mi się, że jesteś bardziej niedojrzały od niej. Dlaczego jej nie powiedziałeś wprost, że nadal ją kochasz? Durne gierki stosujesz, one Ci tylko wszystko w życiu utrudnią, zobaczysz.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

21

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

No wybacz ale tym razem wykazalem sie duzo wieksza dojrzaloscia od niej, po pierwsze byla nieco pod wplywem alkoholu co dla mnie przekresla mozliwosc powaznej trzezwej rozmowy, po drugie o takich rzeczach na pewno nie bede pisal, nie chciala sie spotkac a nagle wymaga ode mnie jakis deklaracji poprzez wiadomosc o polnocy, dla mnie zalosne i niedojrzale, mogla napisac chociaz zeby sie spotkac i jak ktos tu teraz stosuje gierki to ona, ja zadnych gierek nie stosuje, boli mnie to ze ona sie juz niby odkochala i nwm czy nawet bylbym w stanie uej powiedziec teraz ze ja kocham skoro juz jej zasugerowalem ze pojawily sie we mnie uczucia.

22

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

A nie widzisz że pojawiły się w Tobie uczucia wtedy kiedy ona odpuściła? Gdy ona mówi że Cie nie kocha to Ty ją za to nagradzasz za nią latając a gdy się deklarowała to uciekałeś . Komunikowanie komuś że chce się o czymś porozmawiać i gdy ta osoba wyraża chęć rozmowy to zbywasz ją że nie ważne to są gierki w czystej postaci .

23

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Przeciez ja chcualem z nia dokladnie w ten sam dzien jeszcze porozmawiac... jesli mialbym jej pierwszy raz powiedziec ze ja kocham to musi to byc prosto w oczy i na trzezwo, na pewno nie gdy ona jest upita w srodku nocy i jeszcze przez wiadomosc

24

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Napisala mi wczoraj po poludniu wprost ze mnie nie kocha i ze nie chce mnie widziec i ze zdania nie zmieni, a nagle dzwoni pijana i wymaga ode mnie jakis telefonicznych albo smsowych deklaracji, dorosli ludzie tak sprawy nie zalatwiaja

25

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Wiem ze siedziala wtedy z kolezankami w pubie, nwm moze liczyla ze sie zaczne znowu płaszczyc przed nia zeby kolezanki mialy sie z czego posmiac... nwm ja jej napisalem ze skoro mi juz tak zadeklarowala ze mnie nie kocha to rzeczywiscie tenat skonczony i ze na pewno jej nie bede pisemnie nic deklarowal.

26

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Poza tym byla wczoraj po poludniu taka opryskliwa, jak ja prosilem o spotkanie i ponownie przepraszalem za swoje bledy to pisala „juz? Skonczyles?” Albo „juz ci cos powiedzialam a wiec... thank you, next!” Dla mnie ona jest niedojrzala ogolnie

27 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-05-03 13:10:00)

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Moim zdaniem nie chciała się spotkać z Tobą, bo ma żal o to, jak ją traktowałeś i całkiem słusznie. Źle ją traktowałeś, z brakiem szacunku i wyższością. Do tej pory patrzysz na nią z góry. Moim zdaniem jesteś o wiele bardziej niedojrzały od niej.

Daj już dziewczynie spokój i poszukaj sobie kogoś na Twoim poziomie.

P.S. Nie pisz posta pod postem, używaj opcji „edytuj” ;-)

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

28

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Ja mialem swoje powody zeby z nia nie wchodzic w zwiazek bo na prawde jeszcze z takim brakiem szacunku do samej siebie chocby w wypowiedziach sie nie spotkalem i od poczatku nie dopuszczalem do siebie wizji zwiazku. Ona teraz tez ma powod ku temu ze nie chce mnie juz widziec. Wszystko mialo tu swoja przyczyne, to nie tak ze ja po prostu bylem dla niej zly i juz.

29

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??
Maciek1234 napisał/a:

Ja mialem swoje powody zeby z nia nie wchodzic w zwiazek bo na prawde jeszcze z takim brakiem szacunku do samej siebie chocby w wypowiedziach sie nie spotkalem i od poczatku nie dopuszczalem do siebie wizji zwiazku. Ona teraz tez ma powod ku temu ze nie chce mnie juz widziec. Wszystko mialo tu swoja przyczyne, to nie tak ze ja po prostu bylem dla niej zly i juz.

Więc skoro od początku miałeś swoje powody, to trzeba było jej tyłka nie zawracać, proste. Czego nie rozumiesz?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

30 Ostatnio edytowany przez Maciek1234 (2019-05-03 19:23:27)

Odp: Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Byla tutaj zupelnie sama, matka ja olewala, znajomych zero bo od niedawna w nowym miescie, pomagalem jej w wielu sprawach, bezinteresownie, po prostu nie potrafilem jej powiedziec „nara”, nie moglbym spac po nocach, nie myslalem ze to nabierze takich obrotow i obroci sie przeciwko mnie. A pomagalem jej w mega waznych sprawach, Jak np matka i facet matki wyrzucili ja z domu

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pomocy!! Czy to ze mna jest cos nie tak czy z nia??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018