Czy czegoś mi brakuje? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy czegoś mi brakuje?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 85 z 85 ]

66

Odp: Czy czegoś mi brakuje?

Seks i pieniądz rządzi światem. Dorośniesz to zrozumiesz wink

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
Harvey napisał/a:

Seks i pieniądz rządzi światem. Dorośniesz to zrozumiesz wink

Zdajecie sobie sprawę że to było dosyć dawno temu? Dzisiaj mam inne podejście i pisałem że choć było warto to drugi raz bym nie czekał wink

68 Ostatnio edytowany przez J.Harrow (2019-01-07 03:23:28)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
MagdaLena1111 napisał/a:
J.Harrow napisał/a:

chciałbym się dowiedzieć jakie cechy powinienem eksponować przy kontaktach z kobietami (po 5-letniej przerwie w nawiązywania nowych znajomości człowiek jednak potrzebuje trochę czasu żeby się odnaleźć)

Wszystko może mieć znaczenie. Mnie się podoba, że znasz kilka języków. Też mam dryg do języków i od razu ciekawi mnie, jak asymilujesz obcą mowę. Ważne też jest poczucie humoru, ale z tym różnie bywa, bo mi się zdarzyła randka z facetem, którego śmieszyło zupełnie co innego niż mnie i vice versa. To było straszne doświadczenie, ale przypisuję to innym kręgom kulturowym, z których pochodzimy. Jeszcze lubię jak facet ma pasję, coś go angażuje, na czmś mu zależy.
Ale najlepiej być sobą, zachowywać się naturalnie, złapać flow bez wysilania się i spinania. Randki i poznawanie się mają być przyjemnością, a nie prezentacją zalet. Chociaż zauważyłam, że net-faceci myślą inaczej i w ich opinii ma się krótką szansę i trzeba szybko wyłożyć wszystkie asy na stół :-D A może to tylko ja mam ochotę na powolne odkrywanie warst, a większość kobiet czeka na prezentację, żeby nie marnować czasu ;-))

Pierwsza odpowiedź pod tym tematem która odpowiada na zadane pytanie big_smile Angielski u mnie podstawa - praca wymaga ode mnie codziennych kontaktów w tym języku. Najgorsze co może być to francuz rozmawiający po angielsku big_smile. Zazwyczaj francuzi maja taki silny akcent, że ciężko zrozumieć big_smile Studiowałem też rok po angielsku (ale jednoczesna praca na pełen etat, studia dzienne, studia zaoczne plus czas dla dziewczyny wypełniały mój grafik do granic możliwości i musiałem z czegoś zrezygnować). Padło na to, że muszę zrezygnować z jednych studiów.

Rosyjskiego uczyłem się 6 lat w szkole i chyba w życiu codziennym nigdy z niego nie skorzystałem. Dogadać się dogadam ale niewiele ponad to.

Od kilku miesięcy uczę się dosyć intensywnie hiszpańskiego. To jest dopiero zajawka big_smile Żałuje że tak późno zacząłem. W końcu jestem w miarę w stanie zrozumieć latynoskie piosenki, i tu roczarowanie bo większość jest tylko o jednym i to często w dość niewybrednych słowach big_smile Mimo wszystko lubię te klimaty (Maluma - polecam!)

Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz wink Dlatego może faceci się spinają i chcą zaimponować już na pierwszej randce. Dobrze jak facet ma sporo fajnych cech i nie musi wykładać od razu wszystkich asów na stół.

Odnośnie poczucia humoru to ja raczej należę do tych co mają pewne ustalone granice, lecz są one bardzo daleko wysunięte (to też zależy w czyim gronie żartuję). W gronie starych przyjaciół jestem sobie pozwolić na na prawdę mocne docinki i ciesze się, że jesteśmy na takim etapie przyjaźni gdy nikt się nawet za najcięższy żart się nie obraża - i vice versa (z większością przyjaciół znam się ponad 10 lat, z niektórymi prawie 15). Często też na codzień spotykam się z pytaniem "z czego tak się cieszę" - o dziwo zazwyczaj jest to niekontrolowane, po prostu takie mam usposobienie.

@SantaPietruszka Jednak istnieją kobiety, które lubią jak partner jest w stanie nawet po dłuższym czasie w związku pozytywnie je zaskoczyć swoimi zdolnościami wink

69

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
J.Harrow napisał/a:

Najgorsze co może być to francuz rozmawiający po angielsku big_smile. Zazwyczaj francuzi maja taki silny akcent, że ciężko zrozumieć big_smile

Mam dokładnie takie samo spostrzeżenie :-D To pewnie dziwnie wyglądało, ale dawniej podczas rozmowy z Francuzami po angielsku musialam śledzić ruch ust, żeby zrozumieć. Teraz, gdy już trochę umiem francuski jest mi dużo łatwiej.

70

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
J.Harrow napisał/a:

Temat skierowany do Pań, jeśli jesteś facetem to szkoda czasu na czytanie.

Hej wszystkim

Jakiś czas temu zakończyłem 5-letni związek. Rozpocząłem poszukiwania nowej partnerki lecz jak na razie bezskutecznie (poszukiwania nie trwają zbyt długo więc jest duża szansa że taki stan niedługo sie odmieni). Jednak chciałbym zapytać tutejsze Panie które z nizej wymienionych cech powinienem jak najbardziej eksponować i które by sprawiły że chętniej byście się z kimś takim umówiły.

Generalnie charakter jest moją mocniejszą stroną lecz z drugiej strony z wyglądem też nie jest chyba źle.

Mam 25 lat, 177cm wzrostu i ważę niecałe 80kg (po rozstaniu zrzuciłem 8kg i w ciagu 3-4 miesięcy planuję dobić docelowo do 70-73. Mam lekko okrągła twarz, duże mięsiste usta i duże niebieskie oczy, mały nos, krótko przystrzyżone włosy w kolorze ciemny blond. Odnośnie figury to nie chce się wypowiadać bo nie jest to docelowo co chcę osiągnąć. Mogę przesłać link do zdjecia na priv w celu oceny, wstawiać tutaj nie chcę bo cenię sobie prywatność.

Odnośnie charakteru mógłbym dużo sie rozpisywać. Lekko uparty, bardzo pogodne usposobienie wiążące się z poczuciem humoru, lubię zwierzęta a w szczególności koty (za inteligencję i samodzielność). Lubię gotować (dobrze mi to wychodzi) grać w tenisa czy badmintona, jeździć na rowerze i snowboardzie. Interesuje się motoryzacją a ostatnio bardziej motocyklami (zdałem prawko i planuję na wiosnę zakupić własny motocykl - to marzenie jeszcze z dzieciństwa). Studiuję na Politechnice Warszawkiej a z zawodu jestem grafikiem komputerowym, i w miarę dobrze zarabiam. Moją pierwszą naturą jest ta wesoła i pogodna lecz często po bliższym poznaniu budzi się we mnie raz na jakiś czas romantyk. Mam bardzo szeroki gust muzyczny (słucham praktycznie wszystko oprócz muzyki klasycznej - chyba jeszcze nie dojrzałem do tego). Znam 4 języki i chcę w przyszłości wyjechać na stałe do Australii.

Chciałbym zaznaczyć że nie jest to ogłoszenie matrymonialne, jedynie chciałbym się dowiedzieć jakie cechy powinienem eksponować przy kontaktach z kobietami (po 5-letniej przerwie w nawiązywania nowych znajomości człowiek jednak potrzebuje trochę czasu żeby się odnaleźć)

Gdybyś miał poukładane w głowie, to nie byłoby tego posta. Człowiek w Twoim wieku powinien już wiedzieć, że ludzie są różni i różne rzeczy im się podobają. Dla każdej kobiety inna cecha będzie ważna. Nie ma co ukrywać jakichś cech albo udawać kogoś innego, bo to i tak z czasem wyjdzie.

71

Odp: Czy czegoś mi brakuje?

Do gadania po angielsku to ja polecam Szkotów, Francuzi wymiękają jak dla mnie.

@Entropia

Też nie można raczej oceniać na zasadzie, że gdyby było dobrze, to by nie było posta. Nie ma ludzi bez wad, każdy ma jakieś lepsze lub gorsze momenty. Grunt, to chcieć się zmienić, a taki post zawsze może dać choć trochę. Ukrywać się nie ma co, ale gdyby miał jakąś cechę, która jest skrajnie zła to z pewnością byłby w stanie nad nią popracować w celu osiągnięcia potencjalnych korzyści.

72 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-01-07 14:57:18)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
Burzowy napisał/a:

Do gadania po angielsku to ja polecam Szkotów, Francuzi wymiękają jak dla mnie.

@Entropia

Też nie można raczej oceniać na zasadzie, że gdyby było dobrze, to by nie było posta. Nie ma ludzi bez wad, każdy ma jakieś lepsze lub gorsze momenty. Grunt, to chcieć się zmienić, a taki post zawsze może dać choć trochę. Ukrywać się nie ma co, ale gdyby miał jakąś cechę, która jest skrajnie zła to z pewnością byłby w stanie nad nią popracować w celu osiągnięcia potencjalnych korzyści.

ze Szkotami przechodzę na sms.. jak nie ma wizji oczywiscie smile

Nie ma cech skrajnie złych.. Ale jak już jest taka- to lepiej wyjawić ją od razu i 90 % kobiet ucieknie i nie straci czasu..
A i tak ludzie się wyczuwają po prostu.. tzn.. mężczyznom gorzej, bo im seks potrafi mózg przyćmić..

73 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-07 15:10:52)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?

Co wyczuwają, chyba brak pewności siebie i brak kasy, a do tego talentu nie trzeba. Błagam Ela, Was można bajerować jak małe dzieci. Perspektywy i seks przyćmiewają Wam mózgi, a dla złych cech potraficie się jeszcze poświęcać by je zmienić (i potem odejść paradoksalnie). Po czasie to może faktycznie uciekniecie. wink

A że faceta jeszcze łatwiej urobić, to inna sprawa tongue.

74

Odp: Czy czegoś mi brakuje?

@Entropia - a co ma piernik do wiatraka. Czy to oznacza, że mam siano w głowie jeśli chce poznać które moje cechy kobiety mogę cenić najbardziej? Napisałem, że zdaje sobie sprawę że zaczerpnięte tutaj opinie będą subiektwne. Ale z kilku/kilkunastu opinni można już wyciągnąć jakieś ogólne wnioski.

@MagdaLena1111 - Ja niestety nie mam możliwości kontaktu bezpośredniego ani video. Jedynie przez słuchawkę tlefonu. A ze Szkotami jak się powie żeby mówili wolniej to da radę bez problemu się dogadać ;p

@Burzowy - Zgadzam sie, że część mężczyzn i część kobiet potrafi doskonale manipulować partnerem/partnerką. Najgorzej gdy ona manipuluje nim żeby go przysłowiowo  "wydoić", lub on manipuluje nią dla seksu. To jest słabe.

Żeby uwiarygodnić swój post to taki tam dzisiejszy obiad przyrządziłem:

https://ibb.co/M9f5L9L

I powiedzcie mi, że po takim daniu zrobionym własnoręcznie przez faceta to kobieta nie zmięknie big_smile

PS. Quesadilla con pollo. Polecam przyrządzić samemu smile

75

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
J.Harrow napisał/a:

I powiedzcie mi, że po takim daniu zrobionym własnoręcznie przez faceta to kobieta nie zmięknie big_smile

Sorry, mnie nic nie zmięknie. Jestem wege i padlina to dla mnie jedzenie dla psa.

A to ma piernik do wiatraka, że wrzucanie wszystkich kobiet do jednego wora i oczekiwanie odpowiedzi, co lubią, świadczy o dość uproszczonym obrazie świata.

76

Odp: Czy czegoś mi brakuje?

Też by mi nic nie zmiękło. Nie lubię papryki.

77

Odp: Czy czegoś mi brakuje?

A ja znam jednego młodego gościa, co dla swojej dziewczyny przygotował jej ulubioną potrawę i super wyszła, a dziewczyna stwierdziła, ze kupił i kłamie że zrobił i się pokłócili.. big_smile

78

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
Ela210 napisał/a:

A ja znam jednego młodego gościa, co dla swojej dziewczyny przygotował jej ulubioną potrawę i super wyszła, a dziewczyna stwierdziła, ze kupił i kłamie że zrobił i się pokłócili.. big_smile


Hahahahha. I weź tu bądź mądry i dogódź kobiecie big_smile big_smile big_smile

@Santapietruszka: Tam nie ma papryki jako takiej, chyba że zaliczacz do tego kawałek drobno posiekanego chilli.

@Entropia: Robiłem kiedyś wersję wege z grillowanymi warzywami zamiast mięska. Równie dobra. 
Zdaje sobie sprawę, że każda kobieta jest inna, ale statystycznie rzecz biorąc to jednak niektóre rzeczy zostaną docenione przez większy procent płci pięknej.
Pytanie brzmi: Czy uważasz, że to źle, że chciałbym się rozeznać co na mój temat sądzą inne kobiety? Zauważ, że nieprzerwanie przez 5 lat byłem z jedną kobietą i byćmoże patrzę przez pryzmat tamtego doświadczenia. Po prostu chciałbym zaczerpnąć większej liczby opinii.

79 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-07 21:02:39)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
J.Harrow napisał/a:

@Santapietruszka: Tam nie ma papryki jako takiej, chyba że zaliczacz do tego kawałek drobno posiekanego chilli.

No, niestety. Chili to też papryka big_smile

Sam dałeś sobie doskonały przykład na to, że nic Ci nie dadzą statystyki... Bo nawet jak statystycznie wychodzi, że 99% kobiet zmięknie na widok tego twojego superdania, to i tak może się okazać, że zrobiłeś je właśnie dla takiej, co jest w tym 1%, który nie zmięknie...
Chyba że potrzebujesz sobie wyłącznie ego statystykami podnieść...

80 Ostatnio edytowany przez Klio (2019-01-07 21:28:27)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
Wielokropek napisał/a:
J.Harrow napisał/a:

Widzę sporo odpowiedzi ale żadna nie taka na którą czekam:D (...)

Napisz tekst, skopiuję. smile

(...) @Wielokropek Możesz rozwinąć myśl o lustrze?

Mogę. smile (Korciło mnie, by na tym stwierdzeniu poprzestać.)

Skoro zastanawiasz się nad tym, jakie cechy masz eksponować, skoro twierdzisz, że na początku nie chciałbyś się wypstrykać ze wszystkich zalet (a można się z nich wypstrykać?), skoro chcesz się pokazać z jak najlepszej strony, to podczas spotkania będziesz się kontrolował, oceniał to, jakie wywierasz wrażenie i myślał, co i jak masz jeszcze zrobić, by osiągnąć swój cel. Przyznam, że nie znam ani jednej osoby, która by była zadowolona z takiego - przedmiotowego - traktowania.

Słuszne spostrzeżenie Wielokropku, choć to nie w przedmiotowym traktowaniu podczas pierwszych spotkań postrzegam największy problem ludzi-luster. Oczywiście dochodzi do tego i nie jest to nic przyjemnego, ale osoba na której uskuteczniana jest taktyka lustra rzadko kiedy zdaje sobie z tego sprawę, więc nie dociera do niej to, że właśnie jest tak traktowana. Największy problem lustra dotyczy samej osoby, która to stosuje. Skupiona jest tak bardzo na wywarciu wrażenia, na dostosowaniu się do otoczenia, na zmodyfikowaniu swojego zachowania, że traci z oczu osobę na której chce zrobić wrażenie. Zdolność percepcji jest wyostrzona na tyle by odebrać sygnały tego jakie wrażenie wywołuje, ale z oczu traci człowieka którego niby chce poznać. Reszta przekazu wykraczająca poza to jakie wrażenie w danym momencie wywołuje znika. Nie poznaje w ten sposób osoby z którą się spotyka, nie wychwytuje choćby czerwonych lampek, bo jest skupiony na tym by wywołać dobre wrażenie. Druga strona z kolei, jeśli zastosuje się taktykę lustra (i zaznaczam: zrobi się to dobrze), będzie zachwycona. Nie odczuje przedmiotowego traktowania. Odczuje za to adorację, taktykę lustra zaś odbierze jako nadawanie na tych samych falach. Początkowe spotkania spodobają się, bo komu miałoby nie podobać się spotkanie z kimś tak podobnym i nastawionym tak pozytywnie. Rozczarowanie przyjdzie z czasem, gdy człowiek-lustro zechce wyjść ze swojej roli. Druga strona zobaczy, że pierwsze wrażenie różni się być może zasadniczo od kolejnego. Sam człowiek lustro dopiero po czasie zwraca uwagę, ale tym razem tak naprawdę zwraca uwagę, na osobę na której starał się wywrzeć to wrażenie i również niekoniecznie będzie zachwycony tym co zobaczy.
Ponadto taktyka lustra świadczy o mocno niezdrowym egocentryzmie...
Trzeba znaleźć balans pomiędzy autoprezentacją a obserwacją i poznawaniem ludzi. Nie sztuką jest zrobienie pozytywnego wrażenia na kimś. Sztuką jest pozostać sobą i mieć oczy otwarte na to co rzeczywiście ważne, a w długiej perspektywie przyniesie lepsze owoce.
Takie moje pińć groszy wink

81 Ostatnio edytowany przez J.Harrow (2019-01-07 21:40:31)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
Klio napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
J.Harrow napisał/a:

Widzę sporo odpowiedzi ale żadna nie taka na którą czekam:D (...)

Napisz tekst, skopiuję. smile

(...) @Wielokropek Możesz rozwinąć myśl o lustrze?

Mogę. smile (Korciło mnie, by na tym stwierdzeniu poprzestać.)

Skoro zastanawiasz się nad tym, jakie cechy masz eksponować, skoro twierdzisz, że na początku nie chciałbyś się wypstrykać ze wszystkich zalet (a można się z nich wypstrykać?), skoro chcesz się pokazać z jak najlepszej strony, to podczas spotkania będziesz się kontrolował, oceniał to, jakie wywierasz wrażenie i myślał, co i jak masz jeszcze zrobić, by osiągnąć swój cel. Przyznam, że nie znam ani jednej osoby, która by była zadowolona z takiego - przedmiotowego - traktowania.

Słuszne spostrzeżenie Wielokropku, choć to nie w przedmiotowym traktowaniu podczas pierwszych spotkań postrzegam największy problem ludzi-luster. Oczywiście dochodzi do tego i nie jest to nic przyjemnego, ale osoba na której uskuteczniana jest taktyka lustra rzadko kiedy zdaje sobie z tego sprawę, więc nie dociera do niej to, że właśnie jest tak traktowana. Największy problem lustra dotyczy samej osoby, która to stosuje. Skupiona jest tak bardzo na wywarciu wrażenia, na dostosowaniu się do otoczenia, na zmodyfikowaniu swojego zachowania, że traci z oczu osobę na której chce zrobić wrażenie. Zdolność percepcji jest wyostrzona na tyle by odebrać sygnały tego jakie wrażenie wywołuje, ale z oczu traci człowieka którego niby chce poznać. Reszta przekazu wykraczająca poza to jakie wrażenie w danym momencie wywołuje znika. Nie poznaje w ten sposób osoby z którą się spotyka, nie wychwytuje choćby czerwonych lampek, bo jest skupiony na tym by wywołać dobre wrażenie. Druga strona z kolei, jeśli zastosuje się taktykę lustra (i zaznaczam: zrobi się to dobrze), będzie zachwycona. Nie odczuje przedmiotowego traktowania. Odczuje za to adorację, taktykę lustra zaś odbierze jako nadawanie na tych samych falach. Początkowe spotkania spodobają się, bo komu miałoby nie podobać się spotkanie z kimś tak podobnym i nastawionym tak pozytywnie. Rozczarowanie przyjdzie z czasem, gdy człowiek-lustro zechce wyjść ze swojej roli. Druga strona zobaczy, że pierwsze wrażenie różni się być może zasadniczo od kolejnego. Sam człowiek lustro dopiero po czasie zwraca uwagę, ale tym razem tak naprawdę zwraca uwagę, na osobę na której starał się wywrzeć to wrażenie i również niekoniecznie będzie zachwycony tym co zobaczy.
Ponadto taktyka lustra świadczy o mocno niezdrowym egocentryzmie...
Trzeba znaleźć balans pomiędzy autoprezentacją a obserwacją i poznawaniem ludzi. Nie sztuką jest zrobienie pozytywnego wrażenia na kimś. Sztuką jest pozostać sobą i mieć oczy otwarte na to co rzeczywiście ważne, a w długiej perspektywie przyniesie lepsze owoce.
Takie moje pińć groszy wink


Dzięki za ten komentarz. Wyjaśnił mi dogłębnie sprawę "ludzi luster" - przemyślę sobie sprawę na spokojnie.

Chciałbym sie krótko odnieść: W moim przypadku nie jest tak, że próbuje na siłe wywrzeć dobre wrażenie. Zaznaczałem już we wcześniejszych postach, że jestem osobą która nie lubi się narzucać . Jestem na taki etapie w życiu, że znam się od podszewki - swoje plusy i minusy. W dzisiejszym świecie gdzie dużą rolę odgrywa wygląd zewnętrzny ja muszę nadrabiać charakterem (żeby nie było paskudny nie jeste, lecz do jakiegoś diCaprio też mi brakuje, ot taki normalny facet).

82

Odp: Czy czegoś mi brakuje?

Klio, bardzo jestem wdzięczna za Twe pińć groszy. Dziękuję. smile


Myślę jednak, że nawet przy umiejętnym zastosowaniu techniki lustra, osoba, której ta rola została narzucona - jeśli ma intuicję - czuje, że coś jest na rzeczy. By zatrzeć to wrażenie "technik" potrzebuje kolejnych gadżetów (stąd potrzeba sprawdzenia co działa, a co w tej chwili nie jest modne), by lustro nie zorientowało się zbyt szybko, że jest uczestnikiem gry.
A później... płacz i zgrzytanie zębów, z obu stron - podobnych historii wiele, także tu na forum.

83 Ostatnio edytowany przez Klio (2019-01-07 21:54:35)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
J.Harrow napisał/a:

Dzięki za ten komentarz. Wyjaśnił mi dogłębnie sprawę "ludzi luster" - przemyślę sobie sprawę na spokojnie.

Chciałbym sie krótko odnieść: W moim przypadku nie jest tak, że próbuje na siłe wywrzeć dobre wrażenie. Zaznaczałem już we wcześniejszych postach, że jestem osobą która nie lubi się narzucać . Jestem na taki etapie w życiu, że znam się od podszewki - swoje plusy i minusy. W dzisiejszym świecie gdzie dużą rolę odgrywa wygląd zewnętrzny ja muszę nadrabiać charakterem (żeby nie było paskudny nie jeste, lecz do jakiegoś diCaprio też mi brakuje, ot taki normalny facet).

Proszę bardzo. Tego postu nie traktuj jednak jako odnoszącego się wprost do Ciebie. Była to refleksja na temat refleksji wink Jeśli przyda Ci się do czegoś to tym lepiej smile

Wielokropek napisał/a:

Myślę jednak, że nawet przy umiejętnym zastosowaniu techniki lustra, osoba, której ta rola została narzucona - jeśli ma intuicję - czuje, że coś jest na rzeczy. By zatrzeć to wrażenie "technik" potrzebuje kolejnych gadżetów (stąd potrzeba sprawdzenia co działa, a co w tej chwili nie jest modne), by lustro nie zorientowało się zbyt szybko, że jest uczestnikiem gry.

Zgadza się, ale osób mających wyostrzony zmysł obserwacji (również tej której nie rejestrują) i słuchający się wewnętrznego głosu nie ma znowu tak wiele. Ponadto taka adoracja przez lustro potrafi zawrócić w głowie. Czas jednak odkrywa wszystkie maski i dobrze byłoby go dawać sobie i innym.

84

Odp: Czy czegoś mi brakuje?

Mnie strasznie zniechęca do mężczyzny eksponowanie przezeń cech, których nie posiada wink W pierwszym poście informujesz, że znasz cztery języki, po czym doprecyzowałeś, że ledwo zacząłeś naukę hiszpańskiego i coś tam dukasz po rosyjsku. I nagle z czterech języków zostaje raptem angielski.
PS. Zamiast Malumy polecam: Jorge Drexler, Fito y Fitipaldis, Alex Ubago (me muero por conocerte - me encanta), Reik, Jesse & Joy etc.
Koty też lubię. I nade wszystko, spontaniczne podróże, samolotem, autostopem lub na motorze, w zależności od nastroju.

85 Ostatnio edytowany przez J.Harrow (2019-01-08 00:49:12)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
jeneste92 napisał/a:

Mnie strasznie zniechęca do mężczyzny eksponowanie przezeń cech, których nie posiada wink W pierwszym poście informujesz, że znasz cztery języki, po czym doprecyzowałeś, że ledwo zacząłeś naukę hiszpańskiego i coś tam dukasz po rosyjsku. I nagle z czterech języków zostaje raptem angielski.
PS. Zamiast Malumy polecam: Jorge Drexler, Fito y Fitipaldis, Alex Ubago (me muero por conocerte - me encanta), Reik, Jesse & Joy etc.
Koty też lubię. I nade wszystko, spontaniczne podróże, samolotem, autostopem lub na motorze, w zależności od nastroju.

Precyzując to napisałem że 4 języki, a nie 4 języki obce - to różnica. Dukaniem bym tego nie nazwał (chodzi o rosyjski). Do codziennej komunikacji "w podróży" w zupełności wystarczy wink
Może hiszpańskiego nie uczę się długo (w marcu minie rok) ale za to bardzo intensywnie (2x1.5h tygodniowo z lektorem plus samemu sporo czasu poświęcam).

Nie uważam, że to mało i się nie wstydzę, że znam je w takim stponiu jakim znam. W dodatku wciąż się w tym kierunku rozwijam smile


Dzięki za polecenia. Częśc tych wykonawców znam. Lubię takie wolniejsze, spokojniejsze klimaty kiedy mam gorszy dzień. Akurat teraz jest przeciwnie dlatego u mnie gra Maluma, Gente de Zona, Marc Anthony itp. big_smile A poza tym mamy karnawał, dlatego mi się nogi same na parkiet rwą ;p



EDIT: Tak z ciekawości? Czyżbyś miała przypadek, że facet naopowiadał jakich to on wymiarów nie ma a później było rozczarowanie? Wybacz za bezpośredniość ale jakoś tak mi się skojarzyło big_smile

Posty [ 66 do 85 z 85 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy czegoś mi brakuje?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024