Zakochana w mezczyznie z Węgier. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochana w mezczyznie z Węgier.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Zakochana w mezczyznie z Węgier.

Hej, jakiś czas temu przez przypadek poznałam pewnego mężczyznę z Węgier. Teraz chyba wpadłam po uszy. Chyba mi na nim zależy bardziej niż myślałam. Ogółem mieszkam za granicą i ciężko jest mi znaleźć kogoś normalnego i mądrego. Ale może opiszę to wszystko. Bardzo bym prosila o przeczytanie do końca.

Jakoś końcem czerwca zerwałam z moim narzeczonym, bo bardzo mnie wyzywał pod wpływem alkoholu i trochę też fizycznie się znęcał nade mną i pamiętam, że pobiegłam do parku i może wyda się być to głupie, bo nigdy nie wierzyłam w "spadające gwiazdy", ale bardzo płakałam i miałam ogromne myśli samobójcze, ale powiedziałam sobie po cichu na głos, że chciałabym spotkać kogoś, kto by mnie szanował i kochał. Kto byłby dojrzały i odmienił moje życie. Jakoś dwa tygodnie po tej sytuacji zaczęłam jeździć busem do pracy. I ciągle wpadałam na takiego dość dobrze wyglądającego mężczyznę. Parę miesięcy wcześniej miałam taką sytuację, że wracałam z lotniska późno w nocy i przespałam mój przystanek po czym on mnie obudził, a że byłam zbyt daleko od domu to zamówił mi taksówkę. Poprosił o numer w razie gdyby mi się coś stało, a później mnie znalazł gdzieś na instagramie, ale nigdy ze sobą nie pisaliśmy, nie randkowaliśmy.



Jakoś końcem sierpnia, po dwóch miesiącach takich przekomarzań w stylu ciągle wpadam na niego, nieważne o której godzinie jadę. Napisał, że wie że to ja i że chciałby się ze mną spotkać na parę przyjacielskich spotkań, bo nie chce, żebym myślała, że on chce tylko jednego. Bałam się trochę, bo widziałam, jakie laski on obserwuje. Też mam jakieś swoje małe sukcesy, ale bardziej w kontekście "być" niż "mieć"

Dowiedziałam się o nim, że ma 30 lat, 10 za granicą, ma pokoje do wynajęcia oprócz tego i takie inne pierdoły. Nawiązał też do mojego postu o lojalności w związku i powiedział, że potrafi być lojalnym mężczyzną. Poczułam, że to bardzo ułożony mężczyzna. Taki idealny mąż. Później zaprosił mnie do siebie no i wiadomo jak się skończyło. Byłam trochę pod wpływem wina i nie mogłam się powstrzymać. Ale koło 4 się przebudziłam i poczułam, że chyba nie był zbyt zadowolony z naszego pierwszego razu, więc zamówiłam taksówkę do domu, bez buziaka na dobranoc. Po czym kontakt się urwał. Z początku myślałam, że po prostu mnie chciał przelecieć i tyle. Okłamał mnie. Nie pisałam do niego,  bo może mu się nie spodobało moje ciało itp. Unikałam go, przyznam, bo nie wiedziałam jak mam zareagować. On wiecznie miał minę jakby chciał mnie zabić. Ale dalej mnie obserwował na instagramie i po tym jak zaczęłam biegać pochwaliłam się swoim nowym rekordem, a następnego dnia spotkałam go i się tak na mnie popatrzył. Innym razem ubrałam czerwony sweterek i też delikatnie się uśmiechnął. Ale nadal nic, żadnej wiadomości od niego.

Poźniej przyjechała do niego jego siostra, a do mnie bliski przyjaciel, którego zeswatałam z moją przyjaciółką i okazało się, że chcieli mnie zaprosić na ich śłub jako świadek. Opowiedziałam temu przyjacielowi o tym co robił mi mój były, ale odpowiedział, że naprawdę nie mam szczęścia w miłości, a wie, że zawsze się poświęcam czemuś co jest dla mnie ważne. I napisał mi na Instagrami pod pewnym cytatem na moim profilu, że nie mam totalnie gustu co do mężczyzn, a ja mu odpisałam, że wiem o tym.

Napisałam do X ( mojej super Loff z busa ) czemu się nie odzywał. Odpisał mi, że nie mówię mu cześć, nie patrzę na niego, nie uśmiecham się, że mnie nie łapie, a ja sfrustrowana odpisałam mu jedynie, że on też mógl się odezwać i co niby mam o tym myśleć.

Od tamtego czasu on usunął mnie ze znajomych. Później wrzucił coś po angielsku w stylu, że niektóre osoby w Halloween powinny być takie jakie się tworzą na Instagramie. Z osób anglojęzycznych ma mnie tylko w znajomych, więc wiedziałam, że to jest bezpośrednio o mnie. Tydzień później chciałam go gdzieś zaprosić, ale napisał mi, że to bez sensu, bo wraca do kraju, ale wiem, że coś było z nim nie tak. Że był wściekly. Tak jakbym go skrzywdziła, ponieważ po tym momencie, kiedy usunął mnie z grona znajomych nadal trafialiśmy na siebie w busie. Jest idealnym kierowcą, ale zaczął być bardzo agresywny za kierownicą, pewnego razu spadłam prawie ze schodów i dało mi  do myślenia, że coś spieprzyłam.



Teraz w Sylwestra byłam w pracy i wróciłam koło 1 w nocy, ale czułam się przygnębiona, samotna. Wypiłam lampkę szampana i zaczęłam odstawiać jakieś głupoty w swoim domu, więc chciałam pójść spać, ale odpaliłam Instagrama i tak jakby mnie trafiło. Zobaczyłam zdjęcie jego z jakąś dziewczyną. Najlepsze jest to, że nie była jakaś super piękna, ale wyglądała sympatycznie. Całą noc nie spałam myśląc o tym jak to mogłam zepsuć. Weszłam wczoraj na jej konto i dodała zdjęcie, że jest szczęśliwą singielką, a serduszka pod zdjęciem z X usunęła.

On na mnie nie patrzy, nie zwraca uwagi. To naprawdę boli


Oprócz tego bardzo często mi się śnił. Za każdym razem jak miałam go spotkać, miał mnie zaprosić gdzieś. Śniło mi się, że miał żonę i że nie była taka laska, więc prosił mnie w tym śnie, żebym napisała do niego, bo on czeka (co okazało się, że faktycznie miał żonę, ale nie powiedział mi o tym, tylko fejsbuk). I nie okłamał mnie z niczym.

Czuję się zagubiona, bo zdałam sobie sprawę, że mi zależy i że miło było z nim choćby poleżeć. Pośmiać się. W świętym spokoju, bez żadnej gonitwy. Bez poczucia stresu itp. Tym bardziej, że moje życie nigdy nie było stabilne.  Ciągle w biegu, ciągle przeprowadzki. Ciągle coś. Chciałam do niego napisać dzisiaj, wytłumaczyć mu to wszystko, przeprosić, że to po prostu ogromne nieporozumienie, że może zbyt pochopnie go oceniłam, bo sama mam paskudne kompleksy i myślałam, że po seksie nie jest mną zainteresowany, nie był zadowolony z mojego ciała itp., a oprócz moich sfrustrowanych wiadomości nie dostał nic w zamian, bo oczekiwałam, że go to coś ruszy. Nie dałam chyba z siebie nic a nic. Tylko taką paskudną mnie. Nie wiem czy nie jest za późno, bo minęło już ponad 10 tygodni i boję się jego odpowiedzi, ale chyba nigdy mi tak na kimś nie zależało. Czuje, że powinnam odpuścić, ale serce mam rozdarte

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zakochana w mezczyznie z Węgier.

Facet Cie przeleciał i olał. Kropka. Nie trać resztek godności starając sie o kogos, kto ma Cie w dupie. Swoja droga, napisał Ci kilka zdan o sobie i od razu uznałas, ze to idealny facet, ktory moze byc wspaniałym mezem? Chcesz, zeby facet Cie szanował - nie idz z nim do łóżka na 1 randce. Rzadko ktory szanuje taka kobietę i widzi w niej partnerkę na życie.

3

Odp: Zakochana w mezczyznie z Węgier.

Ahh ta magia obcokrajowców:P.

4

Odp: Zakochana w mezczyznie z Węgier.
Jazzmine napisał/a:

Facet Cie przeleciał i olał. Kropka. Nie trać resztek godności starając sie o kogos, kto ma Cie w dupie. Swoja droga, napisał Ci kilka zdan o sobie i od razu uznałas, ze to idealny facet, ktory moze byc wspaniałym mezem? Chcesz, zeby facet Cie szanował - nie idz z nim do łóżka na 1 randce. Rzadko ktory szanuje taka kobietę i widzi w niej partnerkę na życie.


To nie tak, ze poszlam z nim do lozka na pierwszej randce. To bylo 4 spotkanie i nadal po tym sie spotykalismy. Mowil mi ze bardzo chcialby zebym sie w nim zakochala, ale pozniej powiedzialam mu ze sie boje w nim zakochac. Dowiedzialam  sie od pewnych zrodel, ze mial juz zone.
Pamietam tez jak z nim rozmawialam o mojej kolezance, ze zdradzila swojego chlopaka z Albanczykiem dlatego tez sie ciagle o to spieramy, a on powiedzial tylko, ze nie wie co my kobiety widzimy w takich facetach. Pozniej odkrylam, ze jego ex zona wlasnie odeszla do Albanczyka i maja 3letnie dziecko. A sprawa chyba jest dosc jeszcze swieza, bo minelo 2 lata od ich rozstania. Duzo z nim rozmawialam, wiec to nie sa takie wyrywki. Poza tym on wydawal mi sie byc bardzo niepewny siebie, swojego ciala. Pisal mi ze nie wiedzial czy mnie zaprosic.
W Sylwestra dodal zdjecie z jakas dziewczyna (z ktora kiedys pracowalam co smieszniejsze), wpadlam w szal, ale pozniej ona cos wrzucila na Instagram, ze jest singielka. Duzo o tym myslalam i napisalam mu po Sylwestrze wiadomosc z przeprosinami, ze sie tak zachowalam i jest mi przykro, ze moze go nie docenilam i napisal mi, ze jestem wspaniala kobieta i zebym nie byla wobec siebie taka surowa.
Po tym spotkalam go dwa razy. Za drugim razem po prostu weszlam do jego busa i on sie usmiechnal do mnie, po czym usunal zdjexie ze swoja kolezanka i zaczal od nowa wrzucac posty po angielsku odnosnie kierowcow busa (co wczesniej raczej zdarzalo sie jedynie po wegiersku).

Myslalam nad tym, ze moze szukal kogos na chwile, ale nie sadze. Nie oklamal mnie ani razu. A mowil, ze chce sie zaprzyjaznic i zebym nie myslala ze zalezy mu tylko na jednym, bo tez ma swoje lata...

5

Odp: Zakochana w mezczyznie z Węgier.

Przeniesione z kolejnego wątku Autorki:

Shelley111 napisał/a:

Hej, jakiś czas temu przez przypadek poznałam pewnego mężczyznę z Węgier. Bardzo bym prosila o przeczytanie do końca.
Jakoś końcem czerwca tamtego roku zerwałam z moim narzeczonym, bo bardzo mnie wyzywał po alkoholu i psychicznie się nade mną znęcał (duzo mnie wyzywal i probowal uderzyc). Bardzo duzo płakałam i miałam ogromne myśli samobójcze, ale powiedziałam sobie po cichu na głos, że chciałabym spotkać kogoś, kto by mnie szanował. Kto byłby dojrzały i odmienił moje życie. Jakoś dwa tygodnie po tej sytuacji zaczęłam jeździć busem do pracy. I ciągle wpadałam na jednego z kierowców.

Jakoś końcem sierpnia, po dwóch miesiącach takich przekomarzań w stylu ciągle wpadam na niego, nieważne o której godzinie jadę. Napisał, że wie że to ja i że chciałby się ze mną spotkać na parę przyjacielskich spotkań, bo nie chce, żebym myślała, że on chce tylko jednego. Bałam się trochę, bo widziałam, jakie laski on obserwuje.
Ma 30 lat, 10 za granicą, ma pokoje do wynajęcia oprócz tego i takie inne pierdoły. Nawiązał też do mojego postu o lojalności w związku i powiedział, że potrafi być lojalnym mężczyzną. Dużo rozmawialismy za kazdym razem i wywnioskowalam, że to bardzo ułożony mężczyzna. Pod koncem roku zaprosił mnie do siebie no i wiadomo jak się skończyło. Po 7 randkach mysle ze bylo ok. Byłam trochę pod wpływem wina. Sadzilam ze jest niezadowolony, nie chce nic wiecej ode mnie, a ja musialam wracac wtedy do domu. Po czym kontakt się urwał. Z początku myślałam, że po prostu mnie chciał przelecieć. Unikałam go, przyznam, bo nie wiedziałam jak mam zareagować. On wiecznie miał minę jakby chciał mnie zabić. Ale dalej mnie obserwował na instagramie i po tym jak zaczęłam biegać pochwaliłam się swoim nowym rekordem, a następnego dnia spotkałam go i się tak na mnie popatrzył zadowolony. Innym razem ubrałam czerwony sweterek i też delikatnie się uśmiechnął. Ale nadal nic, żadnej wiadomości od niego.

Napisałam do X ( mojej super Loff z busa ) czemu się nie odzywał. Odpisał mi, że nie mówię mu cześć, nie patrzę na niego, nie uśmiecham się, że mnie nie łapie, a ja sfrustrowana odpisałam mu jedynie, że on też mógl się odezwać i co niby mam o tym myśleć.
Od tamtego czasu on usunął mnie ze znajomych. Poniewaz dodalam zdjecie ze swoim przyjacielem, ktory jest zonaty. I chcialam mu to udowodnic.
Moj przyjaciel ciagle ogarniał mojego byłego, byle by mnie nie uderzył, mieszkałam z jego rodziną jakiś czas, by uciec od toksycznego ex.
Tydzień później chciałam go gdzieś zaprosić, ale napisał mi, że to bez sensu, bo wraca do swojego kraju, ale mnie oklamal. Zaczal sie zachowywac tak jakbym go skrzywdziła.
Ale wtedy jeszcze nie wiedzialam, ze jego zona go zdradzala wielokrotnie.

W Sylwestra dodal zdjecie z jakas dziewczyna i od razu mialam lzy w oczach. Całą noc nie spałam myśląc o tym jak to mogłam zepsuć. Okazalo sie po pewnym czasie, ze po prostu chciał, abym poczula sie tak samo jak on kiedy dodalam zdjecie z moim znajomym.

Czulam się zagubiona, bo zdałam sobie sprawę, że mi zależy i że miło było z nim choćby poleżeć. Pośmiać się. W świętym spokoju, bez żadnej gonitwy. Bez poczucia stresu itp. Tym bardziej, że moje życie nigdy nie było stabilne.  Ciągle w biegu, ciągle przeprowadzki. Agresywny narzeczony. Ciągle coś. Ciagle klotnie, wyzwiska w moim kierunku.
Napisalam do niego pozniej, przeprosilam. Odpisal ze ok, rozumie i ze nic sie nie dzieje. Ale musialam sie z tym pogodzic, ze to koniec.

Teraz przez ten rok bardzo wiele rzeczy zmienilam, musialam przestac o nim myslec. Poznalam nawet przez badoo kogos innego, ale pozniej zobaczylam, ze ten kierowca tez ma tam konto, wszedl na moje konto i je polajkowal.
Zapytalam go jaki jest sens, skoro mnie odrzucil juz raz. Najpierw nie byl zbyt sympatyczny, wysmial mnie, ze to pomylka, napisalam mu zeby sie tak nie zachowywal wobec mnie, ale on dalej swoje. Zapytalam go jedynie po co mu to, skoro nie chce sie ze mna spotykac, nie chce mnie poznac, tylko sobie zarty ze mnie robi. Nic mi nie odpisal.
Na dzien nastepny znowu go zlapalam w busie i rozmawialam z mama wiec slyszal ze jestem mila osoba, pozniej stanal za mna na przystanku, bo konczyl prace (a ja go wtedy nie widzialam) i slyszal, ze sie poplakalam.
Tego samego dnia wieczorem odpisal mi, ze kojarzy moja twarz, ze  nie robi sobie zartow i chcial tylko sprawdzic.
Odpisalam mu, ze nie patrzy na moja twarz w ogole i ze dziwie sie ze polubil moj profil, a on na to, ze jestem w bledzie (ale nie wiem o co dokladnie mu chodzilo?)
Napisalam mu, ze to troche krepujace, bo go zle zrozumialam chyba, a on ze nie powinno, zapytalam dlaczego tak uwaza, ale nie dostalam odpowiedzi.

Co sadzicie o tym?
Nie wiem co mam robic, odrzucil mnie raz, teraz mi nie odpisuje w ogole. Boje sie, ze znowu bedzie mi mieszal w glowie, choc pytalam go - w jakim celu polubil moj profil skoro nie chce ze mna byc? Po co on o sobie przypomina?:( I nie wiem totalnie co mam o tym myslec.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochana w mezczyznie z Węgier.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024