Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 241 ]

77

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Oni nie rozumieją bo nie potrafią czuć. Mój to samo wczoraj, jakby nigdy nic chciał seksu i się przymilal. Bo oni chcą seksem coś ugrać, żeby nam znowu oczy zamydlić. Dla nich nawet seks nic nie znaczy, to tylko mechaniczna czynność, zaspokojenie popędu bez żadnych czułości.

Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Dodam jeszcze o tym aucie i fotelikach. Mówi, że nie muszą jeździć w fotelikach w tym aucie ( dzieci 1,5 roku i 5 lat). A ja pytam kto dał mu takie prawo a on, że sam sobie dał. No i proszę, typowy psychopata. Ale foteliki ostatecznie zamontował. Ale ja dziękuję, żeby takie proste sprawy były takie problemowe i dochodziło do kłótni? Ja tak nie chcę żyć.

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Tonia80, otóż to! O błahe sprawy kłótnie urastające do rangi problemów życiowych. Przykłady:
- dlaczego nie noszę ze sobą chusteczek higienicznych, przecież mam dużą torebkę,  przecież mi mówił 100 razy o tym i dalej nie słucham,
- dlaczego nie robię mu śniadań do pracy tzn.ogolnie jedzenia bo pracuje na zmiany.  Robiłam, ale rano był czasami nie do zniesienia, obrażał, miał zły humor i na mnie odbijal, zresztą pisalam na początku o tym i o pudełku na śniadanie,
- sprawy wiary, najpierw bierze bierzmowanie a potem za pół roku nabija się wywijając różańcem na wszystkie strony, nie jestem zagorzala katoliczka ale miejmy szacunek do czyjejś wiary
Etc. Jest tego mnóstwo ale już nie pamiętam teraz na szybko.

Stwierdził że musimy się przeprowadzić póki co razem do mieszkania tańszego gdzie ja bym już została, a potem on by się wyprowadził. Żeby koszta zminimalizować, bo mamy mieszkanie teraz zbyt drogie do opłacania. Żyjemy w dużym mieście i ceny niestety sa wysokie.

Niestety nie mam prawa jazdy ale żłobek, praca moja sa blisko. Jakoś sobie poradzę ale jako małżeństwo póki co mamy serio większe szanse na większe pieniądze przynajmniej do czasu rozwodu.

Aha. Mówiliśmy też czemu nam związki nie wychodzą. Mowi ze jestem zbyt nerwowa.  Że też z łapami na niego się rzucalam.  Kurde ma rację chociaż nie bez powodu to było. Ale mój główny problem to życie potrzebami innych a nie swoich.

80 Ostatnio edytowany przez Aaannaaa (2019-02-08 14:25:50)

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
kobietka taka 123 napisał/a:

Wróciłam właśnie z miasta, musiałam coś załatwić, wracam a on mnie obmacuje,  chodzi po domu goły, jakby nigdy nic, nie umie pojac jak ja nagle przestałam coś czuć, a to przecież nie było nagle! Umierało powoli;/

Kobietka taka on chyba naprawde ma coś z głową. Moj tez jak jest napalony to chodzi jak maniak za mną, ale chodzenie po domu nago? Przy dziecku jeszcze? On ma jakas obsesje na punkcie seksu. Moj mnie nieraz nazywal nimfomanka, ale to nie ja za wszelka cene pragne seksu, nawet kiedy jest miedzy nami bardzo zle.
Pisalysmy o miesiacu miodowym. Moj dzis wstal w super humorze, zaczelo sie poklepywanie, a potem jak mu grzecznie zwrocilam uwage, zeby troche milej odzywal sie do dziecka, to na mnie naskoczyl i pozniej musiałam wysłuchać z 15 minut monologu jaka to moja rodzina jest nienormalna, ze oni sie wychowali bez ojca i rodzenstwo wyszlo na ludzi (mowil o rodzeństwie, nie o sobie czyli wie ze jest nienormalny), ze ja i moja rodzina wszystko wiemy najlepiej, a tak naprawdę jesteśmy porabani, ze uwage moge zwracac swojemu ojcu a nie jemu i ze mam sie nie odzywać do niego. Takze widzisz Kobietko (bede Cie tak nazywac w skrocie, jesli pozwolisz), miesiac miodowy zawsze konczy sie nagle i niespodziewanie. Az swirowi znow cos nie odbije i nie zacznie sie po Tobie wieszac.

Czy Ty jesteś pewna, ze on byl w tej klinice na pewno? Widzialas jakies dokumenty? Bo ja jakbym wyslala mojego, to wiem, ze jezeli mialby isc sam, to by nie poszedl na pewno. Bądź czujna, on jest manipulatorem. Jak oni wszyscy zreszta...

Tonia - z tym autem i fotelikami... Jezu współczuje, co to za idiota? To faktycznie wyglada tak, jakby kupil auto na pokaz, zeby wozic w nim inne kobiety i sie przed nimi i kolegami lansowac...

Tak dziewczyny, robienie z igly widel. Bo chusteczki, bo to, bo tamto. Moj non stop sie złości, ze zwracam uwage odnośnie wychowania dziecka. Ale jak sie nie odezwac, kiedy on zachowuje sie jak skonczony nieodpowiedzialny dupek nieraz. Ostatnio synek go zapytal o cos "po co ci to tata" a on ja to "co cie to obchodzi". Niby w zartach, ale co.to za teksty. Od razu sie odezwalam jak moze tak dziecku odpowiadac. Na to on ze jaka to ja idealna jestem, ze dziecko i tak to kiedys uslyszy w zyciu, ze to nie przeklenstwo. I juz afera. Albo uzywa do dziecka tekstow typu nie interesuj sie, to nie twoja sprawa. Taki cham. On uwaza, ze ja go trzymam w jakims idealnym swiecie i zle slowa i rzeczy i tak sie nauczy wiec jaki problem. Ale do takiego malego dziecka trzeba mowic ladnie, a nie chamsko! Czy Wy tez uwazacie ze nie mam racji? Bo nieraz mnie szlag trafia, ale przeciez co dzieciom pokazemy, jak bedziemy do.nich mowic, tak one beda sie zachowywac. Ja chce miec grzeczne i kulturalne dziecko, a nie nastepnego chama.

Kobietko, ja bym sie juz nigdzie na Twoim miejscu nie wyprowadzala z nim. To kolejna nowa rzecz, nowy etap, ktory bedzie Was łączył. Nie masz możliwości, zeby to jakos inaczej rozegrac? Albo jakies mieszkanie socjalne?

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Aniu:) pewnie ze możesz mnie tak nazywać;)

Masakra, tak się do dziecka odzywać. A potem wyrastaja takie dzieci jak to, które powiedziało na wizji w dzień dobry TVN, że chce zostać mordercą

82

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Czytałam ostatnio na forum niebieskiej linii o kobiecie, która mąż wyzywal. Miała dwóch synów i któregoś dnia starszy syn 9 lat zawołał Uprasuj mi koszule do szkoły ty ku.. o.
Słuchajcie jak to przeczytałam to mi się serce rozpadło na kawałki. Dziecko nie rozumie, ale powtarza. A go to są porażka i przykrość dla matki... Ja dziękuję wolę być sama.

83

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Racja jest taka że po prostu szykuj się na życie samotne i rób narazie dobra minę do złej gry jak tu któraś dziewczyna pisała. Zbieraj kasę, dowiedz się co i jak z socjalem, przygotuj sobie wszystko. Ja to np. Złoto co miałam w domu to wcześniej wywiozlam do mamy bo by mi nie chciał oddać a wiedziałam że w czasie akcji to będę szybko wychodzić.

84

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Czy mąż leczył się psychiatrycznie? Wygląda mi to na dwubiegunówkę.

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Drodzy admini, coś jest mocno nie tak, ucina mi kawałki wypowiedzi. Nie skończyłam wypowiedzi na temacie tego chłopca, tylko pisalam dalej. teraz piszę z laptopa, ale nie wiem czy to cos zmieni.

Napisalam, że póki co dostaję kasę z zapomogi rodzicielskiej, do czasu powrotu do pracy. Nie stać mnie teraz na wyprowadzkę, myślę że muszę poradzić się radcy ale w tym kraju, jak mogę ten problem rozwiązać. jesteśmy na siebie skazani.

przyznam, że większym manipulatorem byl mój eks. on to potrafił psychę zryć. moj jeszcze mąż ma w sobie jeszcze zadatki na normalne życie, widzę to mimo choroby.

w klinice był, skierowanie miał, a w pn.mamy tam razem iść. wiec na pewno. to jest zagubiony człowiek, stwierdził że może inna kobieta reagowałaby spokojniej na jego zachowanie. ale ja mówie, że pewnie tak, ale jakby był zdrowy,

on chce mieszkania gdzie będzie miał sypialnie, zeby jej nie zagracic, bo pewnie kiedyś kogos tam zaprosi. ale mnie też chetnie przyjmie. hahahhah

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
Grasse napisał/a:

Czy mąż leczył się psychiatrycznie? Wygląda mi to na dwubiegunówkę.

Grasse, o to jest podejrzenie lekarskie właśnie. i ze specjalistą w tym kierunku będzie rozmowa po weekendzie. do tego dochodzi Adhd. jeśli nie doczytałes, to trafne spostrzeżenie ;)

87

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
kobietka taka 123 napisał/a:
Grasse napisał/a:

Czy mąż leczył się psychiatrycznie? Wygląda mi to na dwubiegunówkę.

Grasse, o to jest podejrzenie lekarskie właśnie. i ze specjalistą w tym kierunku będzie rozmowa po weekendzie. do tego dochodzi Adhd. jeśli nie doczytałes, to trafne spostrzeżenie ;)

Przyznam, że nie, taki ogląd sytuacji na szybko ;) Z tego co wiem, ADHD łagodnieje z wiekiem, z chadowcem najgorzej jest między 35 a 45 rokiem życia. Jeśli się będzie regularnie leczył, jest szansa na w miarę normalne funkcjonowanie.

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

pewnie tak. mąż jest jeszcze przed 30stką. Ale to już nie ze mną będzie mógł pokazać swoje lepsze ja, niestety. Ja już zbyt dużo z siebie dałam, zbyt dużo wytrzymywałam, już kolejny raz nie popełnię błędu żeby wchodzić w związek z kimś zaraz po następnym, szczególnie po takim, który kiereszował psychicznie.

sama potrzebuję terapii, inaczej nawet jak nie wejdę w jakiś związek, dalej będę popełniała inne błędy, chciałabym móc umieć się bardziej opanować. Najlepiej czułabym się wśród moich najbliższych przyjaciól, przy których jestem zawsze sobą. Dlatego nic o tym co się dzieje nie wiedzą, bo wiem co by powiedzieli, a to świadczy tylko o tym jak bardzo jest źle.

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Ku dalszej przestrodze, wklejam link dotyczący mojego starego związku. to był rok 2014. Jak widać, mamy 2019 a ja dalej się babram w toksycznych relacjach. Mam nadzieję, że wyjdę z tego obronną reką. Kiedyś zakładałam tutaj inny wątek oo eks, ale poprosiłam o skasowanie. Ten został.

https://www.netkobiety.pl/t71125.html

90

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Każde doświadczenie czegoś uczy. Osoby z Chad mają to do siebie, że w okresach remisji są do rany przyłóż i domyślam się, że taki jest również Twój (jeszcze) mąż. Ale, kiedy przychodzi górka, stają się nie do zniesienia - zdrady, upokarzanie partnera, kłamstwa … rzadko kto nadaje się do związku z taką osobą, a jeśli się nadaje, to zapewne ma i większe wymagania wobec partnera/partnerki. Jeśli uważasz, że potrzebujesz  terapii, to spróbuj. (ja osobiście wyznaję zasadę, że jak sam sobie nie pomogę, to nie pomoże mi nikt, ale może u Ciebie jest inaczej)

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
Grasse napisał/a:

Każde doświadczenie czegoś uczy. Osoby z Chad mają to do siebie, że w okresach remisji są do rany przyłóż i domyślam się, że taki jest również Twój (jeszcze) mąż. Ale, kiedy przychodzi górka, stają się nie do zniesienia - zdrady, upokarzanie partnera, kłamstwa … rzadko kto nadaje się do związku z taką osobą, a jeśli się nadaje, to zapewne ma i większe wymagania wobec partnera/partnerki. Jeśli uważasz, że potrzebujesz  terapii, to spróbuj. (ja osobiście wyznaję zasadę, że jak sam sobie nie pomogę, to nie pomoże mi nikt, ale może u Ciebie jest inaczej)

Gdybym odbyła terapię zaraz po tamtym związku,  pewnie byłabym dziś w innym miejscu. A tak to sobie sama utrudniam. Po prostu potrzebuje wygadać się fachowcowi.

W ogóle to mąż mówi że to JA chce odejść. A sam o tym też gadal. Boli mnie to ale nie da rady inaczej, nie wytrzymam. Karmie piersia i potem dziecko jest ciągle nieznośne. Praktycznie od urodzenia.

92 Ostatnio edytowany przez LullyMilly (2019-02-08 20:25:45)

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
kobietka taka 123 napisał/a:
Grasse napisał/a:

Każde doświadczenie czegoś uczy. Osoby z Chad mają to do siebie, że w okresach remisji są do rany przyłóż i domyślam się, że taki jest również Twój (jeszcze) mąż. Ale, kiedy przychodzi górka, stają się nie do zniesienia - zdrady, upokarzanie partnera, kłamstwa … rzadko kto nadaje się do związku z taką osobą, a jeśli się nadaje, to zapewne ma i większe wymagania wobec partnera/partnerki. Jeśli uważasz, że potrzebujesz  terapii, to spróbuj. (ja osobiście wyznaję zasadę, że jak sam sobie nie pomogę, to nie pomoże mi nikt, ale może u Ciebie jest inaczej)

Gdybym odbyła terapię zaraz po tamtym związku,  pewnie byłabym dziś w innym miejscu. A tak to sobie sama utrudniam. Po prostu potrzebuje wygadać się fachowcowi.

W ogóle to mąż mówi że to JA chce odejść. A sam o tym też gadal. Boli mnie to ale nie da rady inaczej, nie wytrzymam. Karmie piersia i potem dziecko jest ciągle nieznośne. Praktycznie od urodzenia.

Nasze nastroje udzielają się dzieciom.
Będę trzymać za Ciebie mocno kciuki. Wiem że nie chcesz takiego życia. I słusznie bo zasługujesz na wsparcie i poczucie bezpieczeństwa tym bardziej przy malutkim dziecku. Można sobie tłumaczyć różne zachowania złym dzieciństwiem czy choroba psychiczną. Ok. Ale czy Ciebie ktoś zapytał o Twoje problemy? Nie ma szacunku, stosuje przemoc i nie wspiera Cie w codziennych trudach. Wręcz dokłada zmartwień. Zobaczcie że wszystko się kręci wokół nich. Wszystko zależy od ich nastroju. Dzień masz ustawiony pod pana. Humor pod pana. Ja też tak miałam. Wiecznie się stresowalam czy dobrze powiem czy ton głosu mam wystarczająco miły czy mu zwrócić uwagę na coś czy milczeć żeby się nie kłócić.
Tak się nie da żyć... To jest jak na polu minowym.

93

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

LullyMilly Twoje slowa "Ale czy Ciebie ktoś zapytał o Twoje problemy? Nie ma szacunku, stosuje przemoc i nie wspiera Cie w codziennych trudach. Wręcz dokłada zmartwień. Zobaczcie że wszystko się kręci wokół nich. Wszystko zależy od ich nastroju. Dzień masz ustawiony pod pana. Humor pod pana. Ja też tak miałam. Wiecznie się stresowalam czy dobrze powiem czy ton głosu mam wystarczająco miły czy mu zwrócić uwagę na coś czy milczeć żeby się nie kłócić."
To sedno sprawy, puenta, najdokładniejszy opis naszego zycia. Podpisuje sie dwoma rekami

94

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
Aaannaaa napisał/a:

LullyMilly Twoje slowa "Ale czy Ciebie ktoś zapytał o Twoje problemy? Nie ma szacunku, stosuje przemoc i nie wspiera Cie w codziennych trudach. Wręcz dokłada zmartwień. Zobaczcie że wszystko się kręci wokół nich. Wszystko zależy od ich nastroju. Dzień masz ustawiony pod pana. Humor pod pana. Ja też tak miałam. Wiecznie się stresowalam czy dobrze powiem czy ton głosu mam wystarczająco miły czy mu zwrócić uwagę na coś czy milczeć żeby się nie kłócić."
To sedno sprawy, puenta, najdokładniejszy opis naszego zycia. Podpisuje sie dwoma rekami


Wszystko zależy od nich... Tylko czy tak powinno być? Jesteśmy odrębnymi osobami też mamy swoje smutki i rozterki i jestem przekonana że oni nie poswiecaja nawet minuty by to analizować czy zrozumieć nasze uczucia. Gówno ich to obchodzi po prostu. Cieszę się że to już za mną ale z drugiej strony zmarnowalam kilka lat na te przepychanki. Zmarnowalam moje piękne cenne dni i godziny na analizę zachowan i na kłótnie z tym cymbalem. Teraz mam mniejsze poczucie wartości niż kiedykolwiek. Brak szans na normalny dom. Będę się leczyc jeszcze ze 2 lata z tego związku. Zrujnowal moje marzenia bo wiecznie zabieral moja energię. Tyle energii co ja włożyłam w ten związek to chyba by elektrownie zasilila. Jeszcze mnie czeka rozwód. Podział majątku i opieki.
Tyle zdrowia mi zepsuł. A on jak wolny konik polny pomyka sobie po klubach i na piwka z kolegami. Dziś to jestem zła na to wszystko.

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Boze to nie bedzie takie proste...

Wrócił ze szkoły i hasło, ze właściwie czemu my mamy mieszkać osobno. Sam to proponował a teraz jakby inny pomysł. No przecież była przemoc tak? Tamta noc. To wyszło,  że ja też nad nim stałam i mowilam no zrób to, zrob. Wiem,  że mu oddalam, ale to były nerwy. Dlatego mówię że nie chce takiego życia dla dziecka.

Mowil ze nie dałam mu szans na rozpoczęcie terapii. A co mi po tym, skoro mnie uderzył? Mówię o co mu chodzi, a on ze może jeszcze do siebie wrócimy.  Mówię że nie,  bo będzie się szerzyć dalsza patologia. W takim razie będziemy sobie mieszkać razem powiedział. Aha, wcześniej czy przestałam go kochać wtedy i wtedy, znowu to samo.

Wrócić do siebie ?? Czy on zwariował? To że ja też mu oddałam i się szarpalam wykorzystuje jakbym byla taka sama. Sam miał patole i nie wiem na co liczy,  chyba na cudowne ozdrowienie

96 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-08 22:19:53)

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

To wychodzi na to, że każda z nas ma męża z chorobą dwubiegunową. Kiedyś czytałam oznaki i też myślałam, że mój to ma. W sumie niewiele się to różni od psychopaty. To chyba tylko specjalista potrafi stwierdzić.
Aannaaa u mnie też tak jest z dziećmi, mąż też potrafi tak się do nich odezwać - widzę, że tekst "nie interesuj się" mają wspólny.

97 Ostatnio edytowany przez Aaannaaa (2019-02-09 00:16:19)

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

U mnie te teksty to na razie wszystko na co sobie pozwolil. Chce odejsc, zeby nie dochodzilo do gorszych rzeczy i zeby maly nie uslyszal czegos gorszego.
Kobietko ja Ci naprawdę współczuję, moj jak zaczyna wojowac to wojuje. Jak jest dobry, to jest dobry. I tak mam ciezko, ale Twoj zmienia zdanie co 5 minut, tego sie obawialam. Ja sie powaznie o Ciebie martwie, bo widac, ze drąży niektóre tematy az za bardzo. Za duzo chyba o tym wszystkim mysli. Z jednej strony to chyba dobrze (moj nie ma wiekszych przemyslen po awanturach, myśli ze seks nas "pogodzi" i dalej bedzie sielanka), ale jesli on Cie potrafi obudzić w srodku nocy... i potem takie rzeczy... naprawde sie martwie, żeby mu cos glupiego do lba nie strzelilo :(

PS. Jak piszesz unikaj emotek. A jesli masz gotowy tekst skopiuj go przed wysłaniem posta. Ja pisze z tel i czasem nawet jak nie skopiuje (tez mialam duzo problemów technicznych), to klikam wyslij i pojawia sie info, ze nie mam uprawnień do strony i mnie wylogowuje. Wtedy cofam sie na poprzednia strone i kopiuje tekst, loguje sie i zrobione.

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Spójrzcie na godzinę. W sumie coś tu szwankuje, bo jak pisze jest godzina do przodu wpisana, ale i tak cholernie późno. Zrobiłam sobie herbatki ziołowej na spanie i nerwy.

Aniu, co 5 minut zmiana zdania. Tak jest. Mówienie że już dawno go nie kocham. Zaczął mnie znowu macac a ja na to ze ma przestać. Łapy wciska gdzie nie trzeba. No ja byłam agresywna, to przecież jestem na równi z nim.
Znowu pytania, nie kochasz mnie? Wkurzyłam się i mówię nie. Chcesz ze mna być? Nie. No to już ze go oszukiwalam, że mi zegar biologiczny tykal, a kto mnie ciągle na dziecko namawiał? On od początku praktycznie! I jak już chcialam to teraz jestem najgorsza. Mówię mu, że miałam uczucie,  to że mam zamknąć ryja. Na co ja, że właśnie tego nie chce dla dziecka.

Poza tym mówię mu, że wg niego może jeszcze do siebie wrócimy, a mówił mi o seks kontach. To jak to, pisze do bab o seks a jakbyśmy do siebie wrócili urwie te kontakty? A jak nie to nadal będą? On na to, że przecież nie jesteśmy to co mi do tego co on robi. Więc ja, że w takim razie ja nie będę z towarem przechodnim. Że widzę ile dla niego to znaczy. Wiem że jest zraniony,  nie wiem co ma już robić, ale nadal obraża, przeklina,  i zamiast spać bo musi o 7 wstawać, pisze na komórce 2 h, domyślam się co takiego, bo nie wierzę że z kolegą. Jak będzie dobrze to nie pójdzie na seks, jak nie to tak? Jakbyscie to zrozumieli?

Myśli, że ktoś mnie popchnal do tej decyzji. Ale ja już sama długo nie wytrzymywalam. A on dalej naciska, z kim pisze, ile osob wie. Sam mowil jego znajomym, wiec ja tez moge, ale decyzja ostateczna padla jak wyladowalam na ziemi uderzajac o szafe. Mwoie mu, ze mial patologie w domu, ze byl zly na eksa ze mi urzadzal patole, a sam ja dalej chce tworzyć.

Aniu, Twój temat rzucił mi się w oczy, nie wiem czy był.na.glownej, ale znowu zaczęłam wtedy w moim pisac. Dzieki za wskazowki. Może kiedyś nawet sie spotkamy, choć ja chyba z drugiego końca Polski:)

Wracając, jest do d.. ja muszę ciągle czuć się winna, bo to ja chce konca, bo ja nie kocham, bo ja byłam też agresywna, bla bla. Nie cierpię się tak czuć.

99

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Były rękoczyny, uderzył cię a ty dalej rokminiasz jego postępowanie...zajmij się rozwodem i zapewnieniem bezpieczeństwa sobie i dziecku a nie rozmyślaniem nad tym typkiem.

100

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Aannaaa widzę, że nasi mężowie są bardzo podobni. Te same teksty, te same sposoby działania.

101

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
Tonia80 napisał/a:

Ja tak nie chcę żyć.

To tak nie żyj. Ktoś cię zmusza? Zamiast tu siedzieć zmień swoje życie.

102

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
jaanna napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Ja tak nie chcę żyć.

To tak nie żyj. Ktoś cię zmusza? Zamiast tu siedzieć zmień swoje życie.


Jaanna, dziękujemy za rady. Moze zle odebralam, dlatego nie bede oceniac, ale pachnie mi tu ironia. Tak jakbyśmy nie chciały tego zrobić. Ale czasem nie da się od razu. Może nie brzmi ta rada zle, ale my wiemy że mamy zmienić nasze życie. Nie wydaje mi sie, abyś caly wątek przeczytała.

Wiecie co, on na serio chyba wczoraj kogoś szukał. Myślałam że sam się ogłasza, bo jak spał kliknelam na telefon. Jest taki portal, ogłoszenia drobne jakby, gdzie jedną z kategorii jest erotyka. Są zdjęcia itd. Jakieś zdjęcie zrzucił na ekran, poszło do folderu mój sejf. Tyle zobaczyłam bo nie umiem odblokować tel. I klikał dużo przed spaniem.

Swinia do potęgi. Jeszcze rano mnie chce dotykać. Powiedziałabym mu że wiem to, ale każe mi swój telefon pokazać. Oczywiście nie muszę,  ale będzie kłótnia i będzie krzyk, że go obgaduje. Ale nie wiem czy wytrzymam jak będzie się chcieć macac. Mogę udawać jakoś ze nie widziałam, ale nie chce tej hipokryzji czuć.

Wychodzi z założenia, że ja mu dam od czasu do czasu może jeszcze , moze do siebie wrócimy, wiec sobie na seks może chodzic. I nic nie dają tłumaczenia, że to jest nie w porządku. Bo nie jesteśmy razem. Czyli ze każdy facet chodzi zaraz na seks do innych, jak kobieta z nim zerwie? Nawet taki co jeszcze jest małżeństwie? Może jacyś panowie się wypowiedza.

103

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
kobietka taka 123 napisał/a:
jaanna napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Ja tak nie chcę żyć.

To tak nie żyj. Ktoś cię zmusza? Zamiast tu siedzieć zmień swoje życie.


Jaanna, dziękujemy za rady. Moze zle odebralam, dlatego nie bede oceniac, ale pachnie mi tu ironia. Tak jakbyśmy nie chciały tego zrobić. Ale czasem nie da się od razu. Może nie brzmi ta rada zle, ale my wiemy że mamy zmienić nasze życie. Nie wydaje mi sie, abyś caly wątek przeczytała.

Tak Kobietko Jana sama jest skrzywdzoną kobietą i próbuje lepiej się poczuć wytykając innym. Udziela się dziś od rana na większości tematów i tam pisze swoje kąsliwe uwagi, więc proszę was wszystkie o ignorowanie jej postów.

104

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Toniu mozesz sobie ignorowac fakty.
A moje zdanie nigdy się nie zmieni, nie mozna pozwolić sie traktować gorzej niz psa i zyc w patologii, sama dobrze o tym wiesz.
Szkoda czasu

105

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
jaanna napisał/a:

Toniu mozesz sobie ignorowac fakty.
A moje zdanie nigdy się nie zmieni, nie mozna pozwolić sie traktować gorzej niz psa i zyc w patologii, sama dobrze o tym wiesz.
Szkoda czasu

Więc może gdyby było inaczej napisane, w innym tonie, lepiej byłoby odebrane.

Jak tam nocka kobietki? Mi herbatka nie pomogła.

106

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
Tonia80 napisał/a:

To wychodzi na to, że każda z nas ma męża z chorobą dwubiegunową. Kiedyś czytałam oznaki i też myślałam, że mój to ma. W sumie niewiele się to różni od psychopaty. To chyba tylko specjalista potrafi stwierdzić.

Wbrew pozorom - różni się. Psychopata ma wyłączone obszary mózgu odpowiadające za emocje. I jest doskonałym manipulantem. Choroby psychiczne są w uproszczeniu przeciwieństwem psychopatii, tam emocjonalność jest nienaturalnie powiększona.

107

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Dzięki, tak myślałam, że jakaś istotna różnica musi być. To mój mąż jednak bardziej pasuje do opisu osoby psychopatycznej.

108 Ostatnio edytowany przez Aaannaaa (2019-02-10 00:19:02)

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

To ja już zglupialam. Mój jest manipulantem, ale jest zdolny do uczuc wyższych. Do współczucia, empatii. Szkoda tylko, że jak wpada w szal, to zupełnie tego nie kontroluje.

Kobietki, polecam kąpiele z solami morskimi. Połóż córeczkę spać. Jak mocno zaśnie, polez w wannie ile możesz, nie myśl o niczym. Pij meliske. Słuchaj duuuzo muzyki, która Cię odpręża. Wyjdź z domu jak najczęściej. To co on mówi wpuszczaj jednym uchem, drugim wypuszczaj, jeśli już się zdecydowałas na rozstanie. Nie bierz do siebie tego, co on mówi, nie analizuj. On tego chce, żebyś Ty się zadreczala. On jest chory, jemu pomogą w szpitalu. Ty pomóż sobie i dziecku spokojnie i normalnie spędzać czas. Ten czas to nasze życie przecież. Pozdrawiam cieplutko i pisz co u Ciebie na bieżąco.

109

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Czytałam o tych kapielach, nawet świeczki zapaliłam, ale co z tego jak dziennie coś jest.

Wczoraj pojechał na miasto, niby pytał czy będę pytać co robił, ja w sumie myslalam ze już jedzie z kimś się spotkać. Potem dzwonił mi kilka razy czy czegoś mi nie kupic Itd. Wieczorem chwilę posiedzielismy, niby gadaliśmy normalnie. A potem że mam iść.

I znowu mnie obudził.. przed 1, że klamalam, że kto mnie pierd... masakra,  wyszłam mówię mu co znowu,  zaczął mówic ze go nie kocham znowu.  A o 3 znowu pobudka, mam wypierd.. Że zamknąć ryja,  że oszukuje,  da mi minimum pieniędzy bo nie będzie frajerem,  ja leżę a on mi takie rzeczy. Moja samoocena lezy na dnie.

110

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

On jest poważnie chory psychicznie. Słuchaj, ja też nie mam kolorowo, ale jak już się kładę to śpię i nikt oprócz dziecka mnie nie budzi. Ja bym uciekła na Twoim miejscu. Kiedy Ty jedziesz do Polski? Może dasz radę wyjechać szybciej? Boje się o Ciebie, że coś Ci w końcu zrobi. On siedzi i myśli Bóg wie o czym, potem Cię napada. Uciekaj stamtąd jak najszybciej.

111

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Bo on sie dał sfrajerzyc, że ja kończę małżeństwo,  a " nie wolno go przerywać, nieładnie " , mówił że jestem po j...matka i jak się zbierałam to ze mam na dziecko uważać. A ja, że zawsze uwazam i o Co chodzi,  a on ze mi nie ufa, że skończmy to jak najszybciej , że mam brać dziecko i spadać bo się wiecznie zbieram, że dobrze mi tak że mnie obudził w nocy. Do Polski za tydzień niby razem ale nie wiem jak to załatwić wszystko

112

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Jedziecie samochodem? Nie wiem, moze dasz rade jakos zagrac dobra mine do zlej gry jeszcze przez ten tydzien, dopoki nie bedziesz z dzieckiem bezpieczna w Polsce. Z tego, co pamietam, to zostajesz tam dłużej niz on tak?
Moze mu powiedz, żeby na razie nie zaczynal, ze jak odpoczniecie w Polsce i sobie wszystko przemyslicie, to wtedy porozmawiacie na spokojnie. Zeby on sie trochę uspokoil i Ci nie szalal. Zeby w trasie nie bylo jakiejs afery. Chyba ze lecicie samolotem?

113

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Jezu jakie głupoty znowu. Jestem samolubna. Należało mi się to co zrobił w nocy i rano. Czy dam mu ten telefon a ja dostanę stary to on tego sprzeda. Że usunie moje miesięczne doładowanie telefonu z konta żebym sobie sama kartę kupowała. Że ja go męczę. Że mówię mamie ze go nie kocham. Że chodź na seks a będzie dobrze. Że nie chce mnie skrzywdzić.  A ja na to ze to robi przecież

Później zrobił się normalny , zawiezie nas na urlop autem, będzie u swojej rodziny też,  że nie chce do mnie źle, i takie tam. Że wariuje i nie rozumie tego dlaczego tak robi. Ale co zdążył powiedzieć to jego. Masakra jaki rollercoaster. Jeszcze mi chciał wejść do łazienki jak prysznic brałam. Dobrze że na klucz zamknęłam.

Jutro idziemy razem do tego lekarza. Spytał czy jakby był zdrowy czy wrócę. Nie , nie wrócę. Juz nie czuje tego a poza tym kto szuka już przygód w necie nie kończąc związku formalnie?

114

Odp: Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko
kobietka taka 123 napisał/a:

Jezu jakie głupoty znowu. Jestem samolubna. Należało mi się to co zrobił w nocy i rano. Czy dam mu ten telefon a ja dostanę stary to on tego sprzeda. Że usunie moje miesięczne doładowanie telefonu z konta żebym sobie sama kartę kupowała. Że ja go męczę. Że mówię mamie ze go nie kocham. Że chodź na seks a będzie dobrze. Że nie chce mnie skrzywdzić.  A ja na to ze to robi przecież

Później zrobił się normalny , zawiezie nas na urlop autem, będzie u swojej rodziny też,  że nie chce do mnie źle, i takie tam. Że wariuje i nie rozumie tego dlaczego tak robi. Ale co zdążył powiedzieć to jego. Masakra jaki rollercoaster. Jeszcze mi chciał wejść do łazienki jak prysznic brałam. Dobrze że na klucz zamknęłam.

Jutro idziemy razem do tego lekarza. Spytał czy jakby był zdrowy czy wrócę. Nie , nie wrócę. Juz nie czuje tego a poza tym kto szuka już przygód w necie nie kończąc związku formalnie?


Sluchaj to że on szuka kobiet w internecie to jest już najmniejszy Twój problem. Niech szuka całe szczęście bo może szybciej da Ci spokój.
Ty się musisz uspokoić. Musisz się wyciszyć teraz. Wiem że to trudne jak taki człowiek urządza takie cyrki ale musisz się skupić na tym jak odejść i jak przetrwać ten czas do urlopu. Zbieraj siły. Nie dyskutuj z nim. Wiem że chcesz mu przekazać swoje racje i uczucia ale to nie ma sensu. Pogadaj do ściany to będzie tak samo.

Posty [ 77 do 114 z 241 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Albo terapia, albo koniec, on nie rozumie. Mamy małe dziecko

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018