Kryzys męskości? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 350 ]

111 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-05-24 18:28:16)

Odp: Kryzys męskości?
Pirx napisał/a:

Zero nęcenia. Ot gadka szmadka, obydwoje zażartowaliśmy w ten sam sposób z dwóch różnych rzeczy .Zero uśmiechów, itp.
Użyła innego określenia - ale tak, 'wywaliła coś w ten deseń' I kompletnie się nie bała. A pierwotnie żadne z nas nie było zainteresowane.
Ty masz swóje poglądy a ja swoje. Mnie mimozy nie interesują. ;-) A już wszechwiedzące ,szczególnie co ja myślę i czemu coś robię - kompletnie.;-) Znam ciekawsze zajęcia niż obalanie ich 'mitów i prawd wszelakich'. ;-)
Dlatego jako działająca niczym wyrocznia delficka aktywistka - rozbawiłaś mnie i zasłużyłaś na ciasteczko.
A teraz wybacz: sauna czeka...

Rozmawialiśmy o robieniu pierwszego kroku. Ja jestem za tym, aby kobieta go nie robiła, Ty przeciwnie. Dlaczego ja potrafię o tym dyskutowac kulturalnie, bez obrażania rozmówcy a Ty nie?
O co chodzi z tymi "mimozami" oraz uwaga o "wszechwiedzacych" i temu podobne "kwiatki"? Rozmowa m.in. z Tobą na tym forum utwierdziła mnie w przekonaniu, ze ten wątek został pociagniety tylko po to, aby niektórzy mogli zrzucic z siebie frustracje.

Iceni napisał/a:

Wyglada na to, że po prostu jedynym celem twojego pisania jest wynajdywanie "haczykow".

a Twoim wbijanie szpili, bo ktos śmiał dyskutowac i zapytać.

Zobacz podobne tematy :

112 Ostatnio edytowany przez Pirx (2018-05-24 18:31:00)

Odp: Kryzys męskości?
kacerz napisał/a:
Iceni napisał/a:

Widzisz Prix, teraz elya chce zdecydowac czy byles poderwany, czy nie. Sam z pewnoscia tego nie czules, elya wie lepiej big_smile

No właśnie. Prix twierdzisz, że pisałeś sms-a z zaproszeniem i to rzekomo uratowało Cię przed utratą przyrodzenia. A co jeśli się mylisz? A co jeśli Ty nie byłeś naprawdę podrywany? Słuchajcie bardzo Was proszę, żeby ten przypadek został precyzyjnie wyjaśniony, to ma dla mnie osobiste znaczenie...

Prix zaczekaj z tą sauną...

Tak szczerze to jak chcesz rozbijać guano na atomy to rozbijaj ;-) Z mojego punktu widzenia ani inicjatywa kobiety ani faceta niczego nikomu nie odbiera.Gierki zostawcie w liceum lub na kursach 'Jak poderwać".Jej korona z głowy nie spadła, a ja nic nie ratowałem.Myslę w innych kategoriach niż 'ratowanie korony' czy cohones.
Filzofię przerabiałem na studiach i w młodzieńczych dyskusjach.
Kombinatorykę w liceum i na studiach. I nie bedę robił studium przypadku.
Ja tam nie wiem czy Ty jesteś kobietą czy mężczyzną. Nie interesowało mnie czy mnie podrywa- chciałem się po prostu z nią spotkać,- właśnie ta jej naturalność w zachowaniu była mega atutem i  a magiczne kto pierwszy nie miało znaczenia.Ważne że obydwoje chcieliśmy.

A teraz sorry - życie doczesne mnie wzywa.Sauna,wanna lodowa i relaks.

113

Odp: Kryzys męskości?
elya napisał/a:

bo wyznajacego zasadę, że jest równouprawnienie i kobieta ma pierwsza podejść i wyznać,

To tak naciągane, że aż zęby bolą.
Wiem, wiem... ta konstrukcja ma udowodnić prawdziwość argumentu.
Dla uczciwości to powinno być coś w stylu:

bo wyznajacego zasadę, że jest równouprawnienie i kobieta może pierwsza podejść i nie wyjść na zdesperowaną/łatwą/bla bla bla,

114 Ostatnio edytowany przez kacerz (2018-05-24 18:36:57)

Odp: Kryzys męskości?
Pirx napisał/a:
kacerz napisał/a:
Iceni napisał/a:

Widzisz Prix, teraz elya chce zdecydowac czy byles poderwany, czy nie. Sam z pewnoscia tego nie czules, elya wie lepiej big_smile

No właśnie. Prix twierdzisz, że pisałeś sms-a z zaproszeniem i to rzekomo uratowało Cię przed utratą przyrodzenia. A co jeśli się mylisz? A co jeśli Ty nie byłeś naprawdę podrywany? Słuchajcie bardzo Was proszę, żeby ten przypadek został precyzyjnie wyjaśniony, to ma dla mnie osobiste znaczenie...

Prix zaczekaj z tą sauną...

Tak szczerze to jak chcesz rozbijać guano na atomy to rozbijaj ;-) Z mojego punktu widzenia ani inicjatywa kobiety ani faceta niczego nikomu nie odbiera.Gierki zostawcie w liceum lub na kursach 'Jak poderwać"
Filzofię przerabiałem na studiach i w młodzieńczych dyskusjach.
Kombinatorykę w liceum i na studiach. I nie bedę robił studium przypadku.
Ja tam nie wiem czy Ty jesteś kobietą czy mężczyzną. Nie interesowało mnie czy mnie podrywa- chciałem się po prostu z nią spotkać,- właśnie ta jej naturalność w zachowaniu i  a magiczne kto pierwszy nie miało znaczenia.Ważne że obydwoje chcieliśmy.

A teraz sorry - życie doczesne mnie wzywa.Sauna,wanna lodowa i relaks.

Te moje nieudane żarty! Zawiodłem się na sobie. Miłej sauny.

P.S: Współcześnie kombinatorykę nazywamy matematyką dyskretną. Przechodzimy na terminologię anglosaską, ale to nieistotne.

115 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-05-24 18:37:00)

Odp: Kryzys męskości?
Pirx napisał/a:

Tak szczerze to jak chcesz rozbijać guano na atomy to rozbijaj ;-) Z mojego punktu widzenia ani inicjatywa kobiety ani faceta niczego nikomu nie odbiera.Gierki zostawcie w liceum lub na kursach 'Jak poderwać".Jej korona z głowy nie spadła, a ja nic nie ratowałem.Myslę w innych kategoriach niż 'ratowanie korony' czy cohones.
Filzofię przerabiałem na studiach i w młodzieńczych dyskusjach.
Kombinatorykę w liceum i na studiach. I nie bedę robił studium przypadku.
Ja tam nie wiem czy Ty jesteś kobietą czy mężczyzną. Nie interesowało mnie czy mnie podrywa- chciałem się po prostu z nią spotkać,- właśnie ta jej naturalność w zachowaniu była mega atutem i  a magiczne kto pierwszy nie miało znaczenia.Ważne że obydwoje chcieliśmy.

A teraz sorry - życie doczesne mnie wzywa.Sauna,wanna lodowa i relaks.

nie, nie chodzi o rozbijanie na atomy, proste pytanie zadałam i pisanie o gierkach to naprawde nie do mnie...
Ty masz taki przypadek ale znam mnostwo przypadków kiedy było inaczej, tak więc to raczej wyjątek, co opisujesz.  Rozumiem, odpowiedziec komus na pytanie ale nie obrażać, za to, że zapytał, bo na pewno jakies gierki stosuje. Dobra, idz juz na tą saunę.

116 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-24 18:40:12)

Odp: Kryzys męskości?
elya napisał/a:

Dlaczego ja potrafię o tym dyskutowac kulturalnie, bez obrażania rozmówcy a Ty nie?
O co chodzi z tymi "mimozami" oraz uwaga o "wszechwiedzacych" i temu podobne "kwiatki"? Rozmowa m.in. z Tobą na tym forum utwierdziła mnie w przekonaniu, ze ten wątek został pociagniety tylko po to, aby niektórzy mogli zrzucic z siebie frustracje.

Hahaha, i pisze to osoba, ktora rowniez w tym watku napisala:

elya napisał/a:

Co za niedojrzała wypowiedz osoby zakompleksionej.

elya napisał/a:

Chłopczyk wymaga aby czerwony dywan mu rozłożyć, bo inaczej nóżkę ubrudzi jak będzie do dziewczyny podchodził

elya napisał/a:

siedź w krzakach dalej...

elya napisał/a:

ból dupy masz?

elya napisał/a:

Powiedział jaskiniowiec, uciekając w krzaki. Sam się określiłeś. Przeciez widać, ze jeszcze dzieciak z ciebie.


Game Over

117 Ostatnio edytowany przez kacerz (2018-05-24 18:47:45)

Odp: Kryzys męskości?

Mam Deja vu. Jak napisał Nietzsche i uważali starożytni:
Wiecznie toczy się bytu kolisko.
Nie wiedziałem tylko, że aż tak szybko się zatoczy.

118 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-05-24 18:44:48)

Odp: Kryzys męskości?

Iceni, serio uważasz ze to jest wbijanie szpili, bo ktos KULTURALNIE zapytał mnie o coś? Bez komentarza.

119

Odp: Kryzys męskości?

Elya... ból dupy masz?

120

Odp: Kryzys męskości?

Iceni, przeciez Ty trollujesz z tym chamstwem wobec mnie.

121

Odp: Kryzys męskości?
elya napisał/a:

marakujka smile, rozbawiłas mnie, teraz tyle udzielam sie na forum-jak nigdy, bo leze w łozku z grypa od tygodnia. Powód prozaiczny. A gdzie mam się udzielac jak nie w tematach damsko-męskich?
Serio, dostałam ochrzan za avatar big_smile

Spoko, nie musisz się tłumaczyć.
Jeśli dla cię opis faktów był ochrzanem, to... to jednak przemyślta tego słonia w składzie porcelany. Serio serio.
A tymczasem - ciao! ;-)

122

Odp: Kryzys męskości?
elya napisał/a:

Iceni, przeciez Ty trollujesz z tym chamstwem wobec mnie.

Ja Cię zacytowałam

123

Odp: Kryzys męskości?

A mnie zaciekawiło jedno...

elya, podrywają Cię fajni faceci? I co uważasz za "fajnego faceta"?

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

124

Odp: Kryzys męskości?
Harvey napisał/a:

A mnie zaciekawiło jedno...

elya, podrywają Cię fajni faceci? I co uważasz za "fajnego faceta"?

Harvey błagam! Nie "co" tylko "kogo".

125

Odp: Kryzys męskości?
kacerz napisał/a:

Nie "co" tylko "kogo".

smile smile smile Dobre, no niech mnie...

126

Odp: Kryzys męskości?
kacerz napisał/a:
Harvey napisał/a:

A mnie zaciekawiło jedno...

elya, podrywają Cię fajni faceci? I co uważasz za "fajnego faceta"?

Harvey błagam! Nie "co" tylko "kogo".

Ironia i sarkazm jest Ci obca jak mniemam... no cóż, z tym też da się żyć.

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

127 Ostatnio edytowany przez Snake (2018-05-24 19:28:14)

Odp: Kryzys męskości?
marakujka napisał/a:

Ale cię gryzie ta entuzjastyczna zgoda. Aj. :-)
To wcale nie jest takie głupie. Nakaz jak nakaz. Dobry dla takiego pudło-faceta czy kobiety bez żadnej empatii i umiejętności wczucia się w drugą osobę.
Dla np. takich niewidzących, że ich żarty nikogo nie bawią.
Nigdy nie byłeś w sytuacji, że ktoś coś od ciebie chciał, a ty, no, zgodziłeś się, ale bez przekonania i w sumie wolałbyś się nie zgodzić i czegoś nie zrobić?

W materii matrymonialno - seksualnej nigdy tongue Mnie ta entuzjastyczna zgoda zwyczajnie bawi aczkolwiek osobiście wcale by mi nie przeszkadzała. Osobiście doświadczyłem jak traumatyczne musi być społeczne pranie mózgu robione kobietom, że wiele z nich nie jest w stanie przeskoczyć schematu "to facet podrywa". Aż taki ślepy i głupi nie jestem żeby nie zauważyć w życiu paru przypadków kiedy kobiety dawały jakieś sygnały godowe, oczywiście nie za bardzo wprost, takie - "księciu, jestem gotowa żebyś mnie uratował z wieży". Pewnie gdybym był wtedy wolny, to może i bym się w tą zabawę włączył ale to już działo się kiedy byłem zniewolony. Dlatego też zwyczajnie udawałem tępego i ślepego na "tak oczywiste sygnały" barana. Natomiast zupełnie mi nie przeszkadza kiedy kobieta wprost artykułuje swoje zainteresowanie. Mojej dumy to nie obraża i raczej byłem, jestem, byłbym wdzięczny, że oszczędza mój jakże cenny czas. W tym również pozwoliłoby mi to jasno się określić. Wolałbym w reakcji na "oczywiste przekroczenie moich granic" jasno móc zakomunikować "nie jestem zainteresowany" niż brać udział w erotycznych wojnach hybrydowych, gdzie brak jest linii frontu. Natomiast oczywiście nieraz widziałem inteligentne, nowoczesne panny, które nawet kiedy konnica już im tratuje tabory nie są w stanie wydusić z siebie protestu. Każdy kawalerzysta wtedy wie, że w takiej sytuacji trzeba dalej prowadzić natarcie celem rozerwania linii frontu, a nieśmiałe próby obrony, to jedynie pozór przed pełną kapitulacją...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

128 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-24 19:31:26)

Odp: Kryzys męskości?
kasia5266 napisał/a:

Ostatnio uświadomiłam sobie, że w ciągu ostatnich kilku lat poznałam różnych mężczyzn u których tej siły/ męskiej tożsamości po prostu nie widać. 3 moich znajomych to faceci w wieku 28 +, którzy nigdy nie mieli żadnej dziewczyny ( rozmawialiśmy kiedyś na ten temat) bo po prostu BOJĄ SIĘ zagadać a zainicjowania kontaktu fizycznego to nawet sobie nie wyobrażają. Zresztą obserwując zachowanie innych poznanych np. na grupach zainteresowań, portalach czy w pracy to faktycznie nie wyobrażam sobie ich w sytuacji z dziewczyną, a co dopiero mówić o zakładaniu rodziny.Umawiając się na spotkania przez portale też nie raz widziałam, że facet był okropnie zestresowany ( jakby pierwszy raz kobietę na oczy widział). Starałam się jakoś inicjować tą rozmowę ale ciężko szło. Na grupie organizującej wyjścia na miasto jest kilkunastu facetów i kilkanaście kobiet. Ostatnio rozmawiałam ze znajomym który akurat jest w związku (też należy do tej grupy) i sam mówił że dziwi go fakt iż istnieje ona ponad 2 lata są różne wyjazdy imprezy itp. a tylko dwa razy widział sytuację, że jakiś facet próbował podrywać kobietę. Kilku zwierzało mu się, że jakaś koleżanka im się spodobała, ale przełamać się i spróbować zagadać czy choćby uśmiechnąć się to już ciężko.
Z tego co mówiła mi moja mama w latach 80-90 gdy kobieta gdzieś wychodziła to o ile nie była odpychająca z wyglądu czy zachowania zawsze trafiali się adoratorzy. Facet zagadał, poflirtował, poprosił do tańca, zaprosił na spacer. To było coś naturalnego. Dlatego ciężko mi zrozumieć skąd u coraz większej liczby współczesnych mężczyzn taki lęk przed kobietami? Nie mówię tego, żeby kogoś urazić. Po prostu trochę mnie ta sytuacja dziwi.

Nie, nie wydaje mi się aby męskość przechodziła jakikolwiek kryzys w kontaktach z płcią damską wink To w czym tu jest problem, to problem, który istnieje w każdym pokoleniu -  brak pewności siebie, kompleksy, nieśmiałość, obawy - wszystko wynikajace z prostego braku doświadczenia w relacjach z płcią przeciwną.
Młodość ma swoje ograniczenia, przy jednoczesnych wysokich wymaganiach. Z wiekiem proporcje się zacierają.


Fajny facet, to facet z dystansem do siebie, na luzie i z poczuciem humoru. smile

129 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-05-24 19:36:47)

Odp: Kryzys męskości?

Harvey, ja wogóle nie rozumiem co tu się stało - na tym wątku. Wchodzę  na wątek,  mam jakąs zasadę i pytam o co chodzi innym, którzy mają inna zasadę a spotykam sie z agresją. A mogło byc tak pięknie, mozna było ze mną porozmawiać, może bym zmieniła zdanie i zaczęła uważać, ze kobieta może robić ten pierwszy krok.

marakujka, przeciez żartowałam, i ty tez przeciwko mnie ?:D


Harvey, czemu pytasz mnie o to? Przeciez juz pisałam o tym. Ale dobra, powtórzę: lubię facetów szczerych, uczciwych, nie toleruję kalkulujących. Zresztą to nie wszystkie cechy...No i po co o to pytać? Co to da w dyskusji?

130 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-24 19:39:06)

Odp: Kryzys męskości?
Snake napisał/a:
marakujka napisał/a:

Ale cię gryzie ta entuzjastyczna zgoda. Aj. :-)
To wcale nie jest takie głupie. Nakaz jak nakaz. Dobry dla takiego pudło-faceta czy kobiety bez żadnej empatii i umiejętności wczucia się w drugą osobę.
Dla np. takich niewidzących, że ich żarty nikogo nie bawią.
Nigdy nie byłeś w sytuacji, że ktoś coś od ciebie chciał, a ty, no, zgodziłeś się, ale bez przekonania i w sumie wolałbyś się nie zgodzić i czegoś nie zrobić?

W materii matrymonialno - seksualnej nigdy tongue Mnie ta entuzjastyczna zgoda zwyczajnie bawi aczkolwiek osobiście wcale by mi nie przeszkadzała. Osobiście doświadczyłem jak traumatyczne musi być społeczne pranie mózgu robione kobietom, że wiele z nich nie jest w stanie przeskoczyć schematu "to facet podrywa". Aż taki ślepy i głupi nie jestem żeby nie zauważyć w życiu paru przypadków kiedy kobiety dawały jakieś sygnały godowe, oczywiście nie za bardzo wprost, takie - "księciu, jestem gotowa żebyś mnie uratował z wieży". Pewnie gdybym był wtedy wolny, to może i bym się w tą zabawę włączył ale to już działo się kiedy byłem zniewolony. Dlatego też zwyczajnie udawałem tępego i ślepego na "tak oczywiste sygnały" barana. Natomiast zupełnie mi nie przeszkadza kiedy kobieta wprost artykułuje swoje zainteresowanie. Mojej dumy to nie obraża i raczej byłem, jestem, byłbym wdzięczny, że oszczędza mój jakże cenny czas. W tym również pozwoliłoby mi to jasno się określić. Wolałbym w reakcji na "oczywiste przekroczenie moich granic" jasno móc zakomunikować "nie jestem zainteresowany" niż brać udział w erotycznych wojnach hybrydowych, gdzie brak jest linii frontu. Natomiast oczywiście nieraz widziałem inteligentne, nowoczesne panny, które nawet kiedy konnica już im tratuje tabory nie są w stanie wydusić z siebie protestu. Każdy kawalerzysta wtedy wie, że w takiej sytuacji trzeba dalej prowadzić natarcie celem rozerwania linii frontu, a nieśmiałe próby obrony, to jedynie pozór przed pełną kapitulacją...

Jakże piękne batalistyczne ujęcie tematu.


Snake napisał/a:

Natomiast zupełnie mi nie przeszkadza kiedy kobieta wprost artykułuje swoje zainteresowanie. Mojej dumy to nie obraża i raczej byłem, jestem, byłbym wdzięczny, że oszczędza mój jakże cenny czas.

Do tego trzeba jednak dorosnąć.

131 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-05-24 19:43:06)

Odp: Kryzys męskości?
Snake napisał/a:

kobiety dawały jakieś sygnały godowe, oczywiście nie za bardzo wprost, takie - "księciu, jestem gotowa żebyś mnie uratował z wieży".

Właśnie, raczej z tego co widze, to jest powszechne. Przypadki gdy kobieta mówiła facetowi wprost, że jest zainteresowana były niewypałem. Mimo, iz facet zdradzał syndromy zainteresowania. Nawet gdzies na forum czytałam, ale nie pamietam czy na tym.

132

Odp: Kryzys męskości?
elya napisał/a:

Harvey, ja wogóle nie rozumiem co tu się stało - na tym wątku. Wchodzę  na wątek,  mam jakąs zasadę i pytam o co chodzi innym, którzy mają inna zasadę a spotykam sie z agresją. A mogło byc tak pięknie, mozna było ze mną porozmawiać, może bym zmieniła zdanie i zaczęła uważać, ze kobieta może robić ten pierwszy krok.

marakujka, przeciez żartowałam, i ty tez przeciwko mnie ?:D


Harvey, czemu pytasz mnie o to? Przeciez juz pisałam o tym. Ale dobra, powtórzę: lubię facetów szczerych, uczciwych, nie toleruję kalkulujących. Zresztą to nie wszystkie cechy...No i po co o to pytać? Co to da w dyskusji?

Chaotyczna jesteś wink Myśl nie nadąża nad słowem... stąd, poniekąd, przypuszczam są "niesnaski".
Zluzuj majtki, jak większość gniewnych w tym wątku i idź szukaj... tego, w sumie, czego (o pardon, "kogo") szukasz wink

wink

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

133 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-24 19:49:23)

Odp: Kryzys męskości?
elya napisał/a:
Snake napisał/a:

kobiety dawały jakieś sygnały godowe, oczywiście nie za bardzo wprost, takie - "księciu, jestem gotowa żebyś mnie uratował z wieży".

Właśnie, raczej z tego co widze, to jest powszechne. Przypadki gdy kobieta mówiła facetowi wprost, że jest zainteresowana były niewypałem. Mimo, iz facet zdradzał syndromy zainteresowania. Nawet gdzies na forum czytałam, ale nie pamietam czy na tym.


Były niewypałem, bo wprost się takich rzeczy nie oznajmia big_smile Uwieść mężczyznę jest szutką.


Harvey napisał/a:
elya napisał/a:

Harvey, ja wogóle nie rozumiem co tu się stało - na tym wątku. Wchodzę  na wątek,  mam jakąs zasadę i pytam o co chodzi innym, którzy mają inna zasadę a spotykam sie z agresją. A mogło byc tak pięknie, mozna było ze mną porozmawiać, może bym zmieniła zdanie i zaczęła uważać, ze kobieta może robić ten pierwszy krok.

marakujka, przeciez żartowałam, i ty tez przeciwko mnie ?:D


Harvey, czemu pytasz mnie o to? Przeciez juz pisałam o tym. Ale dobra, powtórzę: lubię facetów szczerych, uczciwych, nie toleruję kalkulujących. Zresztą to nie wszystkie cechy...No i po co o to pytać? Co to da w dyskusji?


[...]Zluzuj majtki[...]

wink

Oj, Harvey, a Ty tylko o jednym big_smile tongue

134

Odp: Kryzys męskości?
SonyXperia napisał/a:
elya napisał/a:
Snake napisał/a:

kobiety dawały jakieś sygnały godowe, oczywiście nie za bardzo wprost, takie - "księciu, jestem gotowa żebyś mnie uratował z wieży".

Właśnie, raczej z tego co widze, to jest powszechne. Przypadki gdy kobieta mówiła facetowi wprost, że jest zainteresowana były niewypałem. Mimo, iz facet zdradzał syndromy zainteresowania. Nawet gdzies na forum czytałam, ale nie pamietam czy na tym.


Były niewypałem, bo wprost się takich rzeczy nie oznajmia big_smile Uwieść mężczyznę jest szutką.

a o czym ja mówię cały dzień dzisiaj....

135

Odp: Kryzys męskości?
SonyXperia napisał/a:
elya napisał/a:
Snake napisał/a:

kobiety dawały jakieś sygnały godowe, oczywiście nie za bardzo wprost, takie - "księciu, jestem gotowa żebyś mnie uratował z wieży".

Właśnie, raczej z tego co widze, to jest powszechne. Przypadki gdy kobieta mówiła facetowi wprost, że jest zainteresowana były niewypałem. Mimo, iz facet zdradzał syndromy zainteresowania. Nawet gdzies na forum czytałam, ale nie pamietam czy na tym.


Były niewypałem, bo wprost się takich rzeczy nie oznajmia big_smile Uwieść mężczyznę jest szutką.


Harvey napisał/a:
elya napisał/a:

Harvey, ja wogóle nie rozumiem co tu się stało - na tym wątku. Wchodzę  na wątek,  mam jakąs zasadę i pytam o co chodzi innym, którzy mają inna zasadę a spotykam sie z agresją. A mogło byc tak pięknie, mozna było ze mną porozmawiać, może bym zmieniła zdanie i zaczęła uważać, ze kobieta może robić ten pierwszy krok.

marakujka, przeciez żartowałam, i ty tez przeciwko mnie ?:D


Harvey, czemu pytasz mnie o to? Przeciez juz pisałam o tym. Ale dobra, powtórzę: lubię facetów szczerych, uczciwych, nie toleruję kalkulujących. Zresztą to nie wszystkie cechy...No i po co o to pytać? Co to da w dyskusji?


[...]Zluzuj majtki[...]

wink

Oj, Harvey, a Ty tylko o jednym big_smile tongue


Pośladki, w fajnych koronkach... zerwałbym zębami wink

A później zakładają tematy... że męskość i zwierzęcość chłopy zatracili tongue

Hipokrytki tongue wink

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

136

Odp: Kryzys męskości?
Harvey napisał/a:

Chaotyczna jesteś wink Myśl nie nadąża nad słowem... stąd, poniekąd, przypuszczam są "niesnaski".
Zluzuj majtki, jak większość gniewnych w tym wątku i idź szukaj... tego, w sumie, czego (o pardon, "kogo") szukasz wink

wink

łeee, ale ja nie szukam, ja tylko pytam, to że pytam to nie znaczy ze szukam, ktos tu niedokładnie czyta, co często zdarza sie na tym forum

137

Odp: Kryzys męskości?
elya napisał/a:
Harvey napisał/a:

Chaotyczna jesteś wink Myśl nie nadąża nad słowem... stąd, poniekąd, przypuszczam są "niesnaski".
Zluzuj majtki, jak większość gniewnych w tym wątku i idź szukaj... tego, w sumie, czego (o pardon, "kogo") szukasz wink

wink

łeee, ale ja nie szukam, ja tylko pytam, to że pytam to nie znaczy ze szukam, ktos tu niedokładnie czyta, co często zdarza sie na tym forum

Nie czytałem. Wbiłem w temat.


no i za off top mi się oberwie...

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

138 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-24 20:06:12)

Odp: Kryzys męskości?
elya napisał/a:
Harvey napisał/a:

Chaotyczna jesteś wink Myśl nie nadąża nad słowem... stąd, poniekąd, przypuszczam są "niesnaski".
Zluzuj majtki, jak większość gniewnych w tym wątku i idź szukaj... tego, w sumie, czego (o pardon, "kogo") szukasz wink

wink

łeee, ale ja nie szukam, ja tylko pytam, to że pytam to nie znaczy ze szukam, ktos tu niedokładnie czyta, co często zdarza sie na tym forum


Na tym forum zdarzają się różne rzeczy big_smile A ironia losu polega na tym, że znajduje właśnie ten, kto nie szuka  tongue



Harvey napisał/a:

Pośladki, w fajnych koronkach... zerwałbym zębami wink

A później zakładają tematy... że męskość i zwierzęcość chłopy zatracili tongue

Hipokrytki tongue wink

Oj tam, od razu hipokrytki, niektóre nie potrafią umiejętnie dobierać amatorów koronek i pośladków.

139

Odp: Kryzys męskości?
SonyXperia napisał/a:

.

A mnie ta "kropka" zaciekawiła...


"Oczko" poszło? wink

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

140

Odp: Kryzys męskości?
Snake napisał/a:
marakujka napisał/a:

Ale cię gryzie ta entuzjastyczna zgoda. Aj. :-)
To wcale nie jest takie głupie. Nakaz jak nakaz. Dobry dla takiego pudło-faceta czy kobiety bez żadnej empatii i umiejętności wczucia się w drugą osobę.
Dla np. takich niewidzących, że ich żarty nikogo nie bawią.
Nigdy nie byłeś w sytuacji, że ktoś coś od ciebie chciał, a ty, no, zgodziłeś się, ale bez przekonania i w sumie wolałbyś się nie zgodzić i czegoś nie zrobić?

W materii matrymonialno - seksualnej nigdy tongue Mnie ta entuzjastyczna zgoda zwyczajnie bawi aczkolwiek osobiście wcale by mi nie przeszkadzała. Osobiście doświadczyłem jak traumatyczne musi być społeczne pranie mózgu robione kobietom, że wiele z nich nie jest w stanie przeskoczyć schematu "to facet podrywa". Aż taki ślepy i głupi nie jestem żeby nie zauważyć w życiu paru przypadków kiedy kobiety dawały jakieś sygnały godowe, oczywiście nie za bardzo wprost, takie - "księciu, jestem gotowa żebyś mnie uratował z wieży". Pewnie gdybym był wtedy wolny, to może i bym się w tą zabawę włączył ale to już działo się kiedy byłem zniewolony. Dlatego też zwyczajnie udawałem tępego i ślepego na "tak oczywiste sygnały" barana. Natomiast zupełnie mi nie przeszkadza kiedy kobieta wprost artykułuje swoje zainteresowanie. Mojej dumy to nie obraża i raczej byłem, jestem, byłbym wdzięczny, że oszczędza mój jakże cenny czas. W tym również pozwoliłoby mi to jasno się określić. Wolałbym w reakcji na "oczywiste przekroczenie moich granic" jasno móc zakomunikować "nie jestem zainteresowany" niż brać udział w erotycznych wojnach hybrydowych, gdzie brak jest linii frontu. Natomiast oczywiście nieraz widziałem inteligentne, nowoczesne panny, które nawet kiedy konnica już im tratuje tabory nie są w stanie wydusić z siebie protestu. Każdy kawalerzysta wtedy wie, że w takiej sytuacji trzeba dalej prowadzić natarcie celem rozerwania linii frontu, a nieśmiałe próby obrony, to jedynie pozór przed pełną kapitulacją...


K*, snake, o czym ty do mnie mówisz???
Masz się tylko zastosować i nie obrażać więcej "entuzjastycznej zgody", przynajmniej nie w tych wątkach, na które trafiam.

141

Odp: Kryzys męskości?
Harvey napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

.

A mnie ta "kropka" zaciekawiła...


"Oczko" poszło? wink

Za dużo od razu chciałbyś wiedzieć tongue wink

142

Odp: Kryzys męskości?

Jako facet, który rysopisem trochę przypomina opisywanych przez Autorkę facetów, którzy nie bardzo garną się do dziewczyn, wytłumaczę, skąd się to u mnie bierze. Przy czym zaznaczam, że mówię o sobie, u innych facetów może to wyglądać inaczej:

- większa wybredność kobiet niż kiedyś- z jakąkolwiek koleżanką bym o tym nie rozmawiał, każda przyznaje, że w całym swoim życiu podrywało ją łącznie 50-500 facetów. Jak się pytałem co w takich sytuacjach robiły, najczęściej odpowiadały "mówiłam, że mam już chłopaka, nawet, jak to nie było prawdą". Dzisiaj większość mężczyzn się większości kobietom nie podoba, stąd nawet podrywacze PUA mają kilkuprocentową skuteczność. Jeśli więc koleżanki mówią mi, że dają szansę tylko nędznemu procentowi facetów, którzy do nich podchodzą, to już wiem, że nie opłaca się podchodzić i zarywać do pierwszej lepszej poznanej na imprezie. Dlatego, coby uchronić się przed seryjnymi koszami, robię sobie selekcję i zagaduję tylko do dziewczyn, które wykazują choć minimalne zainteresowanie moją osobą.

- coraz wyższe wymagania wobec mężczyzn i coraz mniejsze wobec kobiet - w skrócie - facet powinien podrywać, zagadać, kupić kwiaty, płacić na randce, zarabiać więcej, dbać o kobietę bo "tak zawsze było", a jednocześnie wymaga się od nas prasowania, gotowania, sprzątania itp. "bo mamy XXI wiek". Dzisiaj od mężczyzn wymaga się nawet, by znali się na modzie. Dodajmy do tego, że kobiecie nie można powiedzieć, że źle wygląda, z kolei z facetów można się nawet naśmiewać, bo przecież pewny siebie mężczyzna powinien być odporny na takie rzeczy i się nie przejmować co o nim mówią. Wymaga się od nas stalowych nerwów i psychiki, nie możemy okazać słabości, ani nawet gniewu. To powoduje poczucie wewnętrznego buntu "skoro wymaga się od nas tak dużo, to kobietom bardziej powinno zależeć na zdobyciu faceta niż na odwrót, bo taki facet więcej oferuje kobiecie niż kobieta mężczyźnie.

I w moim przypadku bierze się to właśnie z jakiejś takiej społecznej sprawiedliwości - skoro od nas facetów wymaga się coraz więcej, to ja też od kobiet zaczynam wymagać więcej, także tego, by umiały podejść i zagadać do mnie, by dobrze zarabiały itp. Sam przyłapałem się kilka razy na tym, że imponują mi koleżanki, które nie boją się podejść i zagadać do kolegi na korytarzu czy na imprezie, z kolei o tych bardziej konserwatywnych, które same nie podchodzą do mężczyzn, mówię, że są oschłe i chłodne.

143

Odp: Kryzys męskości?

Sam mam 25 lat i też nie miałem nigdy dziewczyny tongue

144

Odp: Kryzys męskości?
marakujka napisał/a:
Snake napisał/a:
marakujka napisał/a:

Ale cię gryzie ta entuzjastyczna zgoda. Aj. :-)
To wcale nie jest takie głupie. Nakaz jak nakaz. Dobry dla takiego pudło-faceta czy kobiety bez żadnej empatii i umiejętności wczucia się w drugą osobę.
Dla np. takich niewidzących, że ich żarty nikogo nie bawią.
Nigdy nie byłeś w sytuacji, że ktoś coś od ciebie chciał, a ty, no, zgodziłeś się, ale bez przekonania i w sumie wolałbyś się nie zgodzić i czegoś nie zrobić?

W materii matrymonialno - seksualnej nigdy tongue Mnie ta entuzjastyczna zgoda zwyczajnie bawi aczkolwiek osobiście wcale by mi nie przeszkadzała. Osobiście doświadczyłem jak traumatyczne musi być społeczne pranie mózgu robione kobietom, że wiele z nich nie jest w stanie przeskoczyć schematu "to facet podrywa". Aż taki ślepy i głupi nie jestem żeby nie zauważyć w życiu paru przypadków kiedy kobiety dawały jakieś sygnały godowe, oczywiście nie za bardzo wprost, takie - "księciu, jestem gotowa żebyś mnie uratował z wieży". Pewnie gdybym był wtedy wolny, to może i bym się w tą zabawę włączył ale to już działo się kiedy byłem zniewolony. Dlatego też zwyczajnie udawałem tępego i ślepego na "tak oczywiste sygnały" barana. Natomiast zupełnie mi nie przeszkadza kiedy kobieta wprost artykułuje swoje zainteresowanie. Mojej dumy to nie obraża i raczej byłem, jestem, byłbym wdzięczny, że oszczędza mój jakże cenny czas. W tym również pozwoliłoby mi to jasno się określić. Wolałbym w reakcji na "oczywiste przekroczenie moich granic" jasno móc zakomunikować "nie jestem zainteresowany" niż brać udział w erotycznych wojnach hybrydowych, gdzie brak jest linii frontu. Natomiast oczywiście nieraz widziałem inteligentne, nowoczesne panny, które nawet kiedy konnica już im tratuje tabory nie są w stanie wydusić z siebie protestu. Każdy kawalerzysta wtedy wie, że w takiej sytuacji trzeba dalej prowadzić natarcie celem rozerwania linii frontu, a nieśmiałe próby obrony, to jedynie pozór przed pełną kapitulacją...


K*, snake, o czym ty do mnie mówisz???
Masz się tylko zastosować i nie obrażać więcej "entuzjastycznej zgody", przynajmniej nie w tych wątkach, na które trafiam.

Gdyż ponieważ? Entuzjastyczna zgoda w konstytucję została wpisana? Właśnie usiłowałem ci wytłumaczyć, że instytucja tzw. entuzjastycznej zgody obraża podstawowe poczucie rzeczywistości przeciętnego kawalerzysty, któren to kawalerzysta nie jedną szarżą zmacał szabelką to i owo. Tenże kawalerzysta z niejednego nocnego zajazdu wie, że grunt to brawura, śmiałków prowadzi do zwycięstwa, a zwycięzców się nie sądzi. Płoche niewiasty dają ino pozór, że im zaloty nie w smak, bo taka jest istota ich płochości, a jej brak to wszak wszeteczne wyuzdanie, które białogłowie nie przystoi. Jeśli widzę, że niewiasta obok robi jakieś kwaśne miny na boku w reakcji na niezdarną szarżę samotnego harcownika ale nie mówi - "hola kolego, weź ta łapy trzymaj przy sobie, najlepiej przy swoim ptaszku jak cię swędzi!", to mnie ta jej kwaśna mina nie przekonuje, a co dopiero napalonego harcownika. Zapewniam cię zaś, że rzeczona kwaśna mina prędzej skłoni napalonego i podchmielonego harcownika do podejrzeń, że rosół był coś nie bardzo niż do tego, że jego podchody budzą jakiś opór.
Z drugiej strony powiem ci, że damski odpowiednik, te np. powłóczyste spojrzenia, przyspieszony oddech, przywarcie całym swym miętkim ciałem do mych twardości, kładzenie głowy na mej piersi i takie tam objawy bez wątpienia molestowania mnie osobiście zupełnie nie przeszkadzają. Nie potrafią co prawda skłonić mnie bym w odpowiedzi sprawdził dłońmi co najmniej jędrność ich pośladków ale byłbym skończonym gburem, gdybym te krągłości odepchnął ze słowami - hola, hola moja panno, to się nie godzi!

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

145

Odp: Kryzys męskości?

snake, chyba nie przekonałes bab do robienia pierwszego kroku, ciężkie zycie mężczyźni mają na łasce niewiast, nie wszyscy są tacy jak Ty snake ;D

146

Odp: Kryzys męskości?
Snake napisał/a:
marakujka napisał/a:
Snake napisał/a:

W materii matrymonialno - seksualnej nigdy tongue Mnie ta entuzjastyczna zgoda zwyczajnie bawi aczkolwiek osobiście wcale by mi nie przeszkadzała. Osobiście doświadczyłem jak traumatyczne musi być społeczne pranie mózgu robione kobietom, że wiele z nich nie jest w stanie przeskoczyć schematu "to facet podrywa". Aż taki ślepy i głupi nie jestem żeby nie zauważyć w życiu paru przypadków kiedy kobiety dawały jakieś sygnały godowe, oczywiście nie za bardzo wprost, takie - "księciu, jestem gotowa żebyś mnie uratował z wieży". Pewnie gdybym był wtedy wolny, to może i bym się w tą zabawę włączył ale to już działo się kiedy byłem zniewolony. Dlatego też zwyczajnie udawałem tępego i ślepego na "tak oczywiste sygnały" barana. Natomiast zupełnie mi nie przeszkadza kiedy kobieta wprost artykułuje swoje zainteresowanie. Mojej dumy to nie obraża i raczej byłem, jestem, byłbym wdzięczny, że oszczędza mój jakże cenny czas. W tym również pozwoliłoby mi to jasno się określić. Wolałbym w reakcji na "oczywiste przekroczenie moich granic" jasno móc zakomunikować "nie jestem zainteresowany" niż brać udział w erotycznych wojnach hybrydowych, gdzie brak jest linii frontu. Natomiast oczywiście nieraz widziałem inteligentne, nowoczesne panny, które nawet kiedy konnica już im tratuje tabory nie są w stanie wydusić z siebie protestu. Każdy kawalerzysta wtedy wie, że w takiej sytuacji trzeba dalej prowadzić natarcie celem rozerwania linii frontu, a nieśmiałe próby obrony, to jedynie pozór przed pełną kapitulacją...


K*, snake, o czym ty do mnie mówisz???
Masz się tylko zastosować i nie obrażać więcej "entuzjastycznej zgody", przynajmniej nie w tych wątkach, na które trafiam.

Gdyż ponieważ? Entuzjastyczna zgoda w konstytucję została wpisana? Właśnie usiłowałem ci wytłumaczyć, że instytucja tzw. entuzjastycznej zgody obraża podstawowe poczucie rzeczywistości przeciętnego kawalerzysty, któren to kawalerzysta nie jedną szarżą zmacał szabelką to i owo. Tenże kawalerzysta z niejednego nocnego zajazdu wie, że grunt to brawura, śmiałków prowadzi do zwycięstwa, a zwycięzców się nie sądzi. Płoche niewiasty dają ino pozór, że im zaloty nie w smak, bo taka jest istota ich płochości, a jej brak to wszak wszeteczne wyuzdanie, które białogłowie nie przystoi. Jeśli widzę, że niewiasta obok robi jakieś kwaśne miny na boku w reakcji na niezdarną szarżę samotnego harcownika ale nie mówi - "hola kolego, weź ta łapy trzymaj przy sobie, najlepiej przy swoim ptaszku jak cię swędzi!", to mnie ta jej kwaśna mina nie przekonuje, a co dopiero napalonego harcownika. Zapewniam cię zaś, że rzeczona kwaśna mina prędzej skłoni napalonego i podchmielonego harcownika do podejrzeń, że rosół był coś nie bardzo niż do tego, że jego podchody budzą jakiś opór.
Z drugiej strony powiem ci, że damski odpowiednik, te np. powłóczyste spojrzenia, przyspieszony oddech, przywarcie całym swym miętkim ciałem do mych twardości, kładzenie głowy na mej piersi i takie tam objawy bez wątpienia molestowania mnie osobiście zupełnie nie przeszkadzają. Nie potrafią co prawda skłonić mnie bym w odpowiedzi sprawdził dłońmi co najmniej jędrność ich pośladków ale byłbym skończonym gburem, gdybym te krągłości odepchnął ze słowami - hola, hola moja panno, to się nie godzi!


Snake, jeszcze piszesz? Ty masz jakieś natręctwo pisania, czy cu?
Tak, w konstytucji jest o tym mowa. Zgadnij o które pojęcie chodzi i z którego pojęcia tę zgodę można wywieść!

147

Odp: Kryzys męskości?
Snake napisał/a:
marakujka napisał/a:
Snake napisał/a:

W materii matrymonialno - seksualnej nigdy tongue Mnie ta entuzjastyczna zgoda zwyczajnie bawi aczkolwiek osobiście wcale by mi nie przeszkadzała. Osobiście doświadczyłem jak traumatyczne musi być społeczne pranie mózgu robione kobietom, że wiele z nich nie jest w stanie przeskoczyć schematu "to facet podrywa". Aż taki ślepy i głupi nie jestem żeby nie zauważyć w życiu paru przypadków kiedy kobiety dawały jakieś sygnały godowe, oczywiście nie za bardzo wprost, takie - "księciu, jestem gotowa żebyś mnie uratował z wieży". Pewnie gdybym był wtedy wolny, to może i bym się w tą zabawę włączył ale to już działo się kiedy byłem zniewolony. Dlatego też zwyczajnie udawałem tępego i ślepego na "tak oczywiste sygnały" barana. Natomiast zupełnie mi nie przeszkadza kiedy kobieta wprost artykułuje swoje zainteresowanie. Mojej dumy to nie obraża i raczej byłem, jestem, byłbym wdzięczny, że oszczędza mój jakże cenny czas. W tym również pozwoliłoby mi to jasno się określić. Wolałbym w reakcji na "oczywiste przekroczenie moich granic" jasno móc zakomunikować "nie jestem zainteresowany" niż brać udział w erotycznych wojnach hybrydowych, gdzie brak jest linii frontu. Natomiast oczywiście nieraz widziałem inteligentne, nowoczesne panny, które nawet kiedy konnica już im tratuje tabory nie są w stanie wydusić z siebie protestu. Każdy kawalerzysta wtedy wie, że w takiej sytuacji trzeba dalej prowadzić natarcie celem rozerwania linii frontu, a nieśmiałe próby obrony, to jedynie pozór przed pełną kapitulacją...


K*, snake, o czym ty do mnie mówisz???
Masz się tylko zastosować i nie obrażać więcej "entuzjastycznej zgody", przynajmniej nie w tych wątkach, na które trafiam.

Gdyż ponieważ? Entuzjastyczna zgoda w konstytucję została wpisana? Właśnie usiłowałem ci wytłumaczyć, że instytucja tzw. entuzjastycznej zgody obraża podstawowe poczucie rzeczywistości przeciętnego kawalerzysty, któren to kawalerzysta nie jedną szarżą zmacał szabelką to i owo. Tenże kawalerzysta z niejednego nocnego zajazdu wie, że grunt to brawura, śmiałków prowadzi do zwycięstwa, a zwycięzców się nie sądzi. Płoche niewiasty dają ino pozór, że im zaloty nie w smak, bo taka jest istota ich płochości, a jej brak to wszak wszeteczne wyuzdanie, które białogłowie nie przystoi. Jeśli widzę, że niewiasta obok robi jakieś kwaśne miny na boku w reakcji na niezdarną szarżę samotnego harcownika ale nie mówi - "hola kolego, weź ta łapy trzymaj przy sobie, najlepiej przy swoim ptaszku jak cię swędzi!", to mnie ta jej kwaśna mina nie przekonuje, a co dopiero napalonego harcownika. Zapewniam cię zaś, że rzeczona kwaśna mina prędzej skłoni napalonego i podchmielonego harcownika do podejrzeń, że rosół był coś nie bardzo niż do tego, że jego podchody budzą jakiś opór.
Z drugiej strony powiem ci, że damski odpowiednik, te np. powłóczyste spojrzenia, przyspieszony oddech, przywarcie całym swym miętkim ciałem do mych twardości, kładzenie głowy na mej piersi i takie tam objawy bez wątpienia molestowania mnie osobiście zupełnie nie przeszkadzają. Nie potrafią co prawda skłonić mnie bym w odpowiedzi sprawdził dłońmi co najmniej jędrność ich pośladków [...]

A skądże ta pewność, skoro szabelka przeciętnego kawalerzysty nie została jeszcze poddana owej pokusie? tongue

148

Odp: Kryzys męskości?

Snake, to masz na myśli?;-)
https://youtu.be/9ruDMD-YBVI

@SonyXperia
Scenka rodzajowa :
Jan i Janina po kilku randkach i konsupcjach znajomości po raz n-ty spotykają się u niej wieczorem.Wypili po lampce wina  a Jan rozciągnął się na łóżku zakładając ręce za głowę.Janina dosiadła go okrakiem .Całkiem jeszcze ubrani.
- Coś mnie nurtuje - Jan spojrzał na nią z ukosa,wpatrując się w ukrytą między włosami twarz - Czy Ty się aby nie zakochałaś ?
Janina spochmurniala  niczym nastolatka złapana na paleniu ukradkiem apierosów .
- Masz z tym problem?! TAK ,zakochałam...- odpowiedziala nieco naburmuszona.
- To świetnie się składa ,bo ja w Tobie też - puścił oko Jan .Pochyliła się ku niemu.

Światła przygasają,dobiegają odglosy nie skrępowanej namiętności.Kurtyna.

True story.Da się ? Da się ;-)

149 Ostatnio edytowany przez Snake (2018-05-24 22:51:19)

Odp: Kryzys męskości?
SonyXperia napisał/a:

A skądże ta pewność, skoro szabelka przeciętnego kawalerzysty nie została jeszcze poddana owej pokusie? tongue

Oj była, była ale niektórzy mają naturę harcownika, a niektórzy błędnego rycerza, który swą kopiję nie wszędzie zatknie...
A ja jestem z natury błędny rycerz żeby nie powiedzieć zakuty łeb. Życie nauczyło mnie być ch...... w różnych sprawach ale choć w jednej chcę być wierny swoim zasadom. Nie mówię, że to łatwe i czasem człowiek pluje sobie w brodę, że mimo zachęty tego tyłeczka nie zmacał ale co tam...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

150

Odp: Kryzys męskości?
Snake napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

A skądże ta pewność, skoro szabelka przeciętnego kawalerzysty nie została jeszcze poddana owej pokusie? tongue

Oj była, była ale niektórzy mają naturę harcownika, a niektórzy błędnego rycerza, który swą kopiję nie wszędzie zatknie...

True...Eva Mendes w mokrym podkoszulku może się prężyć,krew krążyć a i tak -Sorry Winnetou...Nie poszaleje kobita.

151

Odp: Kryzys męskości?
Pirx napisał/a:
Snake napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

A skądże ta pewność, skoro szabelka przeciętnego kawalerzysty nie została jeszcze poddana owej pokusie? tongue

Oj była, była ale niektórzy mają naturę harcownika, a niektórzy błędnego rycerza, który swą kopiję nie wszędzie zatknie...

True...Eva Mendes w mokrym podkoszulku może się prężyć,krew krążyć a i tak -Sorry Winnetou...Nie poszaleje kobita.

Trafiony, zatopiony... przy Ewce Mendes, to nie wiem jakby to było. Ten pieprzyk...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

152

Odp: Kryzys męskości?
Snake napisał/a:
Pirx napisał/a:
Snake napisał/a:

Oj była, była ale niektórzy mają naturę harcownika, a niektórzy błędnego rycerza, który swą kopiję nie wszędzie zatknie...

True...Eva Mendes w mokrym podkoszulku może się prężyć,krew krążyć a i tak -Sorry Winnetou...Nie poszaleje kobita.

Trafiony, zatopiony... przy Ewce Mendes, to nie wiem jakby to było. Ten pieprzyk...

Plus ciało i ten "k....ik" w oczach...nic tylko się pokłócić i pogodzić...

153

Odp: Kryzys męskości?
Snake napisał/a:
Pirx napisał/a:
Snake napisał/a:

Oj była, była ale niektórzy mają naturę harcownika, a niektórzy błędnego rycerza, który swą kopiję nie wszędzie zatknie...

True...Eva Mendes w mokrym podkoszulku może się prężyć,krew krążyć a i tak -Sorry Winnetou...Nie poszaleje kobita.

Trafiony, zatopiony... przy Ewce Mendes, to nie wiem jakby to było. Ten pieprzyk...

Plus ciało i ten "k....ik" w oczach...nic tylko się pokłócić i pogodzić...

* I smak waszych ust hiszpańskie dziewczyny...:-P

154

Odp: Kryzys męskości?
Pirx napisał/a:

Snake, to masz na myśli?;-)
https://youtu.be/9ruDMD-YBVI

@SonyXperia
Scenka rodzajowa :
Jan i Janina po kilku randkach i konsupcjach znajomości po raz n-ty spotykają się u niej wieczorem.Wypili po lampce wina  a Jan rozciągnął się na łóżku zakładając ręce za głowę.Janina dosiadła go okrakiem .Całkiem jeszcze ubrani.
- Coś mnie nurtuje - Jan spojrzał na nią z ukosa,wpatrując się w ukrytą między włosami twarz - Czy Ty się aby nie zakochałaś ?
Janina spochmurniala  niczym nastolatka złapana na paleniu ukradkiem apierosów .
- Masz z tym problem?! TAK ,zakochałam...- odpowiedziala nieco naburmuszona.
- To świetnie się składa ,bo ja w Tobie też - puścił oko Jan .Pochyliła się ku niemu.

Światła przygasają,dobiegają odglosy nie skrępowanej namiętności.Kurtyna.

True story.Da się ? Da się ;-)

fajna historia . w końcu zgodnie z zasadą  Panie przodem... smile Co się miał narzucać z być może niechcianymi atencjami.. smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

155 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-05-25 17:19:12)

Odp: Kryzys męskości?
toeamo napisał/a:

Nie będę bohaterem wojennym i szedł na ochotnika na wojnę, bo pragnę żyć jak najdłużej.

Pół wieku temu młodzi jednak walczyli... Nie wiesz co by było gdyby była wojna, czołgi na ulicy, pod twoimi oknami.


Nie będę narażać swojego zdrowia stresującą pracą, by jakaś pani była usatysfakcjonowana wyższymi zarobkami.

A ja narażam swoje zdrowie stresującą pracą. Tak bez powodu zupełnie... To takie wyzwanie. No i jeszcze rodzina, którą trzeba utrzymać.


Nie będę starał się o kaloryfer na brzuchu, bo nie mam ochoty niezdrowo jeść.

Na szczęście ja nie muszę sobie mówić, że nie muszę się starać o kaloryfer na brzuchu... jakoś to nie jest wartościowe. NIe można być grubasem... ale jakoś nigdy nie walczyłem o kaloryfer...


Nie będę zajeżdżać stawów w celu stania się koksem, bo chcę być sprawny jak najdłużej.

Hmm... również nigdy nie zajmowałem się koksami i nie muszę w tej dziedzinie składać deklaracji. Ciekawe, że Ty musisz. Zacząłeś mi przypominać prawiczka, który cały czas mówi o seksie, bo chce w końcu jasnej deklraacji, że seks nie jest ważny.


Nie będę brał ślubu z długoletnią dziewczyną tylko dlatego, że ona chce. Wtedy gdy będę przekonany, że ona nie rokuje nie ma na to szans. Tak, wpędzę ją w lata.

A Ty w ogóle byłeś w długoletnim związku? W takim co dziewczyna coś chce a Ty nie chcesz, bo musisz się przekonać? Jakiś dowód miłości czy zaangażowania?


I nie będę zagadywać dziewczyn tylko dlatego, że wam się to podoba.

Nie zagaduj, pewnie. Im więcej takich jak Ty to tym lepiej mają Ci co zagadują. Zagadują nie dlatego że to się dziewczynom podoba, tylko to się właśnie tym kolegom podoba. Potem się całują i mają seks.


I co dalej? Nie brakuje mi męskości.

Prawdziwy mężczyzna nie musi tego ogłaszać.


Żyję w zgodzie ze sobą. Jestem bardzo ostrożny, planuję długoterminowo. Jestem uczciwy. Takich nas podziwiacie. smile I żaden stary Gary nie wmówi mi, że coś ze mną nie tak. Starzy faceci zawsze lubią wybić się na plus kosztem młodych. Pogódźcie się z tym, że będziemy mieli lepsze życie niż wy. smile

Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci! Nie muszę nikomu etykiet przylepiać typu "stary", "wybić koszem innych"... Dziwne że się tak najeżyłeś, jak ja z Tobą nawet nie pisałem. Również nie muszę porównywać swojego życia z innymi skoro jestem zadowolony.

Mistrz pisał:

Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.


@Elya -- dzięki za komplement.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

156

Odp: Kryzys męskości?

Gary, nie wybroniłeś słuszności stylu życia "starych". Pozostańmy przy swoich zdaniach. smile

Alea iacta est

157

Odp: Kryzys męskości?

Najśmieszniejsze jest to, że większości tutaj obecnych nie ma żadnej potrzeby na jakąkolwiek obronę, bo wszystko jest jasne. smile

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

158

Odp: Kryzys męskości?

O kurczę... czy ja coś broniłem?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

159

Odp: Kryzys męskości?
Gary napisał/a:

O kurczę... czy ja coś broniłem?

Nie tylko Ty big_smile wink

160

Odp: Kryzys męskości?

Tak, broniłeś

Podsumowując - zgoda na niezdrowy styl życia to Twoja męskość.
A moja - niezgoda na niezdrowy styl życia.

Więc się stresuj w robocie itd. smile

Alea iacta est

161

Odp: Kryzys męskości?

Tupnij nóżką jeszcze ;-)

162

Odp: Kryzys męskości?
toeamo napisał/a:

niezgoda na...

Myślałeś o jakimś klasztorze?

163

Odp: Kryzys męskości?
toeamo napisał/a:

Tak, broniłeś

Podsumowując - zgoda na niezdrowy styl życia to Twoja męskość.
A moja - niezgoda na niezdrowy styl życia.

Więc się stresuj w robocie itd. smile

Ale to nie chodź w tych rurkach, bo to szkodzi, wiesz... tongue

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

164

Odp: Kryzys męskości?

To naprawdę taka fatalny stylówa? lol
To czemu się przyjmuje?

http://i.iplsc.com/-/0004OV6XNKVOVAUH-C114.jpg

165

Odp: Kryzys męskości?

Hahaha, mało wiecie o Warszawie, stąd skojarzenie faceci w rurkach.

A tak to rozumiem frontalną odpowiedź na moje wpisy, ale zdania nie zmienię. smile

Alea iacta est

Posty [ 111 do 165 z 350 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018