Kiedy nadejdzie koniec - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Kiedy nadejdzie koniec

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 97 ]

39

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
kacerz napisał/a:

Nie mam żadnego wyobrażenia śmierci. Mam natomiast nadzieję, że po niej nie będę już istnieć w jakiejkolwiek formie. Chcę być w stanie snu, z którego nic mnie już nie obudzi.

Poezja służy do tego, żeby mówić o sprawach, o których powinno się milczeć. Niewiele jest innych środków, które ludzkość wypracowała dla osiągnięcia tego celu.

Ktoś się boi stanąć przed Sądem Ostatecznym? Dokładnie czegoś takiego jak piszesz to nie ma, ale coś podobnego jest. Takie życie w niebycie to podobno straszna sprawa. Wcale nie jest piękne. Warto najpierw o tym poczytać zanim się wymawia życzenia wink .

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu
Reklama
Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2018-04-22 20:46:11)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
kacerz napisał/a:

Chciałbym umrzeć.

Instynkt biologiczny i fakt,  że ucierpią na tym bliscy, mnie przed tym powstrzymują. Z zazdrością spoglądam na starców i często żałuję, że się w ogóle narodziłem. Moje pierwsze wspomnienie, to uczucie promieni słońca na mojej dziecięcej skórze i piasek plaży na opuszkach małych palców. Czas niewinności, po którym zostały jakieś lepkie migawki w mózgu. Życie jest bardzo nieprzyjemne i pełne niedogodności. Najlepszą jego częścią jest spokojny i głęboki sen. O ile ktoś nie cierpi na bezsenność, to może z tego błogosławieństwa korzystać. Wtedy człowiek jest jak martwy. Znajduję się jakby w przedsionku śmierci.

dlaczego chcialbyś umrzeć? Czy życie jest dla Ciebie aż tak trudne do zniesienia?
Kochasz bliskich. A siebie? Czy dla siebie nie warto żyć?

41 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-04-22 21:14:54)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec

Ja tez mam podobnie tzn. boje sie iz smierc wcale nie istnieje, ze to nie koniec, ale mam nadzieje ze jednak tak jest.

Reklama

42

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
tajemnicza75 napisał/a:

Ktoś się boi stanąć przed Sądem Ostatecznym? Dokładnie czegoś takiego jak piszesz to nie ma, ale coś podobnego jest. Takie życie w niebycie to podobno straszna sprawa. Wcale nie jest piękne. Warto najpierw o tym poczytać zanim się wymawia życzenia wink .

Nie ma czegoś takiego jak życie w niebycie. Jak jest niebyt to Cię po prostu nie ma i nie cierpisz z tego powodu. Więc nie ma w tym nic strasznego. To nie jest tak jakbyś wpadła do ciemnej studni.

43

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
gojka102 napisał/a:

Czy chcielibyście wiedzieć,że nadchodzi? Czy może by był niespodziewany?
Czy chcielibyście być z bliskimi? Czy może wolelibyście odejść sami,bez niepotrzebnych widzów?
Czy chcielibyście się z kimś pożegnać? I co wtedy chcielibyście powiedzieć/przekazać?
Jak reagowalibyście na smutek/płacz/rozpacz najbliższych?

Ja chyba chciałabym coś powiedzieć moim najbliższym.Nie chciałabym jednak by byli ze mną cały czas oczekując kiedy umrę.Te chyba smutne chwile chciałabym zostawić dla siebie.

Mogę wiedzieć, ze nadchodzi, jednak wolałabym pozostawić śmierć dla siebie. I umrzeć na jakimś bezludziu, oddać swoje ciało zwierzaczkom do przeżucia, ewentualnie, jeśli owo nie będzie możliwe, moje prochy ktoś mógłby być łaskaw rozrzucić na Saharze lub wystrzelić przy okazji jakiejś misji w kosmos. . Absolutnie nie chciałabym pogrzebu, ani nagrobku upamiętniającego - nic z tych rzeczy. To takie moje male marzenie smile

Reklama

44

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
wilczysko napisał/a:
tajemnicza75 napisał/a:

Ktoś się boi stanąć przed Sądem Ostatecznym? Dokładnie czegoś takiego jak piszesz to nie ma, ale coś podobnego jest. Takie życie w niebycie to podobno straszna sprawa. Wcale nie jest piękne. Warto najpierw o tym poczytać zanim się wymawia życzenia wink .

Nie ma czegoś takiego jak życie w niebycie. Jak jest niebyt to Cię po prostu nie ma i nie cierpisz z tego powodu. Więc nie ma w tym nic strasznego. To nie jest tak jakbyś wpadła do ciemnej studni.

Mam tu na myśli sytuację, gdy człowiek umiera, a dusza boi się stanąć przed Sądem i nie chce iść do "światła". Moze tak tkwić między światami w nieskończoność, bo nikt jej siłą nie zaciągnie w żadną stronę, musi sama zdecydować czy w jasną czy ciemną. A gdy się nie moze zdecydować, zostaje tam gdzie jest... po środku i to nazwałam niebytem. To są tzw. inne byty. Sa też demoniczne byty czyli te złe, oraz te dobre (nazywane często istotami wyższymi).
Tak więc, będąc innym bytem błąkamy się nie wiedząc co ze sobą zrobić, bo do niczego/nikogo właściwie nie należymy. Najczęściej taki byt wybiera złą stronę, bo jest łatwiejsza do osiągnięcia, np. nie ma sądu, a złe byty często potrafią taki inny byt przekabacić na swoja stronę. Im dłużej tkwi inny byt w takim stanie tym mu trudniej, bo traci energie. To podobno wcale nie jest fajny stan, taki byt się dobrze nie czuje.
Dlatego osobiście nie polecam wink .

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

45

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
marakujka napisał/a:

Absolutnie nie chciałabym pogrzebu, ani nagrobku upamiętniającego - nic z tych rzeczy. To takie moje male marzenie smile

Nagrobek nie jest dla zmarłej. To jest potrzebne żyjącym. Zwróć uwagę, że osoby pozostające na ziemi, mogłyby poczuć się źle. Nie miałyby dokąd iść w chwili wspomnień, kogo odwiedzić z kwiatami  i komu świeczki zapalić na 1 listopada. Dla żywych to jest ważny aspekt.
Ja moim bliskim mogę jedynie podpowiedzieć żeby było skromnie i symbolicznie, bez rewii mody cmentarnej wink , ale niech coś tam dla nich zostanie.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

46

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
tajemnicza75 napisał/a:
marakujka napisał/a:

Absolutnie nie chciałabym pogrzebu, ani nagrobku upamiętniającego - nic z tych rzeczy. To takie moje male marzenie smile

Nagrobek nie jest dla zmarłej. To jest potrzebne żyjącym. Zwróć uwagę, że osoby pozostające na ziemi, mogłyby poczuć się źle. Nie miałyby dokąd iść w chwili wspomnień, kogo odwiedzić z kwiatami  i komu świeczki zapalić na 1 listopada. Dla żywych to jest ważny aspekt.
Ja moim bliskim mogę jedynie podpowiedzieć żeby było skromnie i symbolicznie, bez rewii mody cmentarnej wink , ale niech coś tam dla nich zostanie.


Rozumiem, ale nie chciałabym, aby moje ciało lub moje dane jak nazwisko były użyte wbrew mojej zgodzie. A ludzie, cusz, poradziliby sobie bez tych kiczowych pogrzebów, cmentarzy i nagrobków, przynajmniej niektórzy.

47

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
adiaphora napisał/a:

dlaczego chcialbyś umrzeć? Czy życie jest dla Ciebie aż tak trudne do zniesienia?

Jest do tego stopnia trudne do zniesienia, że wiąże się z ciągłym fizycznym bólem, który uśmierza się farmakologicznie. Jestem zwierzęciem nieudanym, chorym. To nie ja podjąłem decyzję, że chcę zaistnieć jako konglomerat błędnych procesów psychofizycznych. Zostałem przywołany na ten świat i jest on miejscem dla mnie nienawistnym i wrogim.
Ulice są przerażające. Pełne ludzi. Małych ludzi, dużych ludzi, starych i wyschniętych ludzi. Korowody konsumujących, śmiejących się i utykających istot. Ich marsz to przemiana materii. Parada przetrwalników materiału genetycznego. Zatopiona w hałasie dziecięcego krzyku, brutalności niektórych mężczyzn, seksualności prezentujących swoje walory kobiet i kolejnych próbach uchwycenia gasnącego oddechu przez starców. Epatuje głupotą krzykaczy i cuchnie fekaliami, nasieniem, potem i krwią.

48

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
kacerz napisał/a:
adiaphora napisał/a:

dlaczego chcialbyś umrzeć? Czy życie jest dla Ciebie aż tak trudne do zniesienia?

Jest do tego stopnia trudne do zniesienia, że wiąże się z ciągłym fizycznym bólem, który uśmierza się farmakologicznie. Jestem zwierzęciem nieudanym, chorym. To nie ja podjąłem decyzję, że chcę zaistnieć jako konglomerat błędnych procesów psychofizycznych. Zostałem przywołany na ten świat i jest on miejscem dla mnie nienawistnym i wrogim.
Ulice są przerażające. Pełne ludzi. Małych ludzi, dużych ludzi, starych i wyschniętych ludzi. Korowody konsumujących, śmiejących się i utykających istot. Ich marsz to przemiana materii. Parada przetrwalników materiału genetycznego. Zatopiona w hałasie dziecięcego krzyku, brutalności niektórych mężczyzn, seksualności prezentujących swoje walory kobiet i kolejnych próbach uchwycenia gasnącego oddechu przez starców. Epatuje głupotą krzykaczy i cuchnie fekaliami, nasieniem, potem i krwią.

Nie myślałeś o pisaniu?  A może spełniasz się w innej dziedzinie artystycznej? Ktoś z taką wrażliwością nie powinien zbijać bąków tylko zrobić z niej użytek.

49

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
kacerz napisał/a:

Chciałbym umrzeć.

Kacerz,
Takie proste pytanie - czy nie ma nic takiego na tym świecie, co by ci sprawiało radość i chęć bycia tu?

50 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2018-04-24 13:19:42)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
kacerz napisał/a:
adiaphora napisał/a:

dlaczego chcialbyś umrzeć? Czy życie jest dla Ciebie aż tak trudne do zniesienia?

Jest do tego stopnia trudne do zniesienia, że wiąże się z ciągłym fizycznym bólem, który uśmierza się farmakologicznie. Jestem zwierzęciem nieudanym, chorym. To nie ja podjąłem decyzję, że chcę zaistnieć jako konglomerat błędnych procesów psychofizycznych. Zostałem przywołany na ten świat i jest on miejscem dla mnie nienawistnym i wrogim.
Ulice są przerażające. Pełne ludzi. Małych ludzi, dużych ludzi, starych i wyschniętych ludzi. Korowody konsumujących, śmiejących się i utykających istot. Ich marsz to przemiana materii. Parada przetrwalników materiału genetycznego. Zatopiona w hałasie dziecięcego krzyku, brutalności niektórych mężczyzn, seksualności prezentujących swoje walory kobiet i kolejnych próbach uchwycenia gasnącego oddechu przez starców. Epatuje głupotą krzykaczy i cuchnie fekaliami, nasieniem, potem i krwią.

o ja cie...
Z taką perspektywą widzenia to tez bym chciała umrzeć.

51

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
kacerz napisał/a:

Jest do tego stopnia trudne do zniesienia, że wiąże się z ciągłym fizycznym bólem, który uśmierza się farmakologicznie. Jestem zwierzęciem nieudanym, chorym. To nie ja podjąłem decyzję, że chcę zaistnieć jako konglomerat błędnych procesów psychofizycznych. Zostałem przywołany na ten świat i jest on miejscem dla mnie nienawistnym i wrogim.
Ulice są przerażające. Pełne ludzi. Małych ludzi, dużych ludzi, starych i wyschniętych ludzi. Korowody konsumujących, śmiejących się i utykających istot. Ich marsz to przemiana materii. Parada przetrwalników materiału genetycznego. Zatopiona w hałasie dziecięcego krzyku, brutalności niektórych mężczyzn, seksualności prezentujących swoje walory kobiet i kolejnych próbach uchwycenia gasnącego oddechu przez starców. Epatuje głupotą krzykaczy i cuchnie fekaliami, nasieniem, potem i krwią.

Wow!!! Świetne! Zwłaszcza to o małych i dużych ludziach. Like Like Like. Co za poetyzm, co za dramatyzm!
Tylko te procesy psychofizyczne bym wywaliła, bo brzmi dyletancko; a "seksualnosci prezentujących swoje walory kobiet" z kolei brzmi dziecinnie... i podkręć końcówkę wink

52

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
marakujka napisał/a:
kacerz napisał/a:

Jest do tego stopnia trudne do zniesienia, że wiąże się z ciągłym fizycznym bólem, który uśmierza się farmakologicznie. Jestem zwierzęciem nieudanym, chorym. To nie ja podjąłem decyzję, że chcę zaistnieć jako konglomerat błędnych procesów psychofizycznych. Zostałem przywołany na ten świat i jest on miejscem dla mnie nienawistnym i wrogim.
Ulice są przerażające. Pełne ludzi. Małych ludzi, dużych ludzi, starych i wyschniętych ludzi. Korowody konsumujących, śmiejących się i utykających istot. Ich marsz to przemiana materii. Parada przetrwalników materiału genetycznego. Zatopiona w hałasie dziecięcego krzyku, brutalności niektórych mężczyzn, seksualności prezentujących swoje walory kobiet i kolejnych próbach uchwycenia gasnącego oddechu przez starców. Epatuje głupotą krzykaczy i cuchnie fekaliami, nasieniem, potem i krwią.

Wow!!! Świetne! Zwłaszcza to o małych i dużych ludziach. Like Like Like. Co za poetyzm, co za dramatyzm!
Tylko te procesy psychofizyczne bym wywaliła, bo brzmi dyletancko; a "seksualnosci prezentujących swoje walory kobiet" z kolei brzmi dziecinnie... i podkręć końcówkę wink

Nie uważasz,że nieco przesadziłaś z tymi egzaltowanymi zachwytami? Szczególnie,że Kacerz pisze o swojej REALNEJ sytuacji życiowej....

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

53 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-04-25 17:19:52)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
gojka102 napisał/a:

Nie uważasz,że nieco przesadziłaś z tymi egzaltowanymi zachwytami? Szczególnie,że Kacerz pisze o swojej REALNEJ sytuacji życiowej....

Notoco? A nawet jeśli pisze, to co? Pozostaje już tylko patetyczny smutek, cierpienie i powaga?
Mnie tam też jest ciężko, jego rozterki rozumiem. Na pretensjonalność pierwszego dobra jest egzaltacja drugiego, moim zdaniem.

Najwyraźniej nie każdy umie pisać mdło i nijako.
Nie mam pewności, ze pisze o swojej realnej sytuacji. Mi to bardziej wygląda na próby literackie.

54 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-04-25 18:55:43)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
marakujka napisał/a:

Nie mam pewności, ze pisze o swojej realnej sytuacji. Mi to bardziej wygląda na próby literackie.

Z ponizszego fragmentu wynika ze tak - pisze o swojej realnej sytuacji:

kacerz napisał/a:
adiaphora napisał/a:

dlaczego chcialbyś umrzeć? Czy życie jest dla Ciebie aż tak trudne do zniesienia?

Jest do tego stopnia trudne do zniesienia, że wiąże się z ciągłym fizycznym bólem, który uśmierza się farmakologicznie.



marakujka napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Nie uważasz,że nieco przesadziłaś z tymi egzaltowanymi zachwytami? Szczególnie,że Kacerz pisze o swojej REALNEJ sytuacji życiowej....

Notoco? A nawet jeśli pisze, to co? Pozostaje już tylko patetyczny smutek, cierpienie i powaga?
Mnie tam też jest ciężko, jego rozterki rozumiem. Na pretensjonalność pierwszego dobra jest egzaltacja drugiego, moim zdaniem.

I dlatego wlasnie przydal by sie dostep do glowy i 'serca' drugiej osoby - zeby ciezkie (jak podejrzewam) przezycia jednej osoby nie wydawaly sie drugiej czyms smiesznym czy blahym, tylko dlatego ze pewne polaczenia slow czy styl ktorych ta pierwsza uzywa aby o nich opowiedziec tworza w umysle tej drugiej wyobrazenia czegos zupelnie innego. Jak na razie chyba nikt go (tj. tego dostepu) nie ma. To tez jest swoja droga na swiecie straszne ze czlowiek jest tak naprawde zamkniety ze swoim cierpieniem sam w swojej wiezy (ciele-umysle), a poprzez jezyk nie mozna przekazac jak ono wyglada naprawde innym osobom.

55

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
lilly25 napisał/a:

I dlatego wlasnie przydal by sie dostep do glowy i 'serca' drugiej osoby - zeby ciezkie (jak podejrzewam) przezycia jednej osoby nie wydawaly sie drugiej czyms smiesznym czy blahym, tylko dlatego ze pewne polaczenia slow czy styl ktorych ta pierwsza uzywa aby o nich opowiedziec tworza w umysle tej drugiej wyobrazenia czegos zupelnie innego. Jak na razie chyba nikt go (tj. tego dostepu) nie ma. To tez jest swoja droga na swiecie straszne ze czlowiek jest tak naprawde zamkniety ze swoim cierpieniem sam w swojej wiezy (ciele-umysle), a poprzez jezyk nie mozna przekazac jak ono wyglada naprawde innym osobom.

No taki jest net, ze o intencjach rozmówcy można tylko gdybać. Nie wiem co mu dolega, ale spojrzenie na świat doskonale rozumiem. wink
Jakby co - mnie się jego fragment bardzo spodobał, z paroma może wyjątkami. Mógłby podrasować warsztat, może coś fajnego by z tego kiedyś wyszło. wink

56 Ostatnio edytowany przez Summertime (2018-04-25 22:27:01)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
gojka102 napisał/a:

Czy chcielibyście wiedzieć,że nadchodzi? Czy może by był niespodziewany?
Czy chcielibyście być z bliskimi? Czy może wolelibyście odejść sami,bez niepotrzebnych widzów?
Czy chcielibyście się z kimś pożegnać? I co wtedy chcielibyście powiedzieć/przekazać?
Jak reagowalibyście na smutek/płacz/rozpacz najbliższych?

Ja chyba chciałabym coś powiedzieć moim najbliższym.Nie chciałabym jednak by byli ze mną cały czas oczekując kiedy umrę.Te chyba smutne chwile chciałabym zostawić dla siebie.

gojka

Duzo pytan stawiasz.Jesli chodzi o moja osobe, to mam tak pukladany swoj swiat, ze wszystko jest w nalezytym porzadku. zyje w zgodzie z bliskimi i oni wiedza jak niezwykle waznymi sa dla mnie milosciami.Wiec nie mialabym  potrzeby eskalowac sie.I raptem w tak kryzysowym, koncowym aspekcie istniena, informowac o kochaniu z jakims wiekszym entuzjazmem.dlatego bardzo nalezy dbac o to aby kazda osoba w naszym otoczeniu bliska wazna dla nas, wiedziala o naszych uczuciach,  caly czas. trudno natomiast z odpowiedzia na reszte pytan. trudno, bo jak reaguje czlowiek, mozna sie dowiedziec, dopiero w danej okreslonej sytuacji. Ludzie roznie reaguja w trakcie dowiedzenia sie o smierci. w jednych uzewnetrznija sie poklady dobra, a w innych zlo . Sa oni wtedy bardzo ciezkimi pacjentami. to bardzo trudne, wiedziec, ze ktos bardzo nam bliski, bedzie ogarniety bolem zaloba, jesli kogos kochamy.To z perspektywy osoby umierajacej in pisze to na podstawie doswiadczenia zdobytego w zyciu , wynika ono z obserwacji.. To nie chcemy jego lez. tak maja ludzie dobrzy. zawsze i do ostatnich chwil mysla o bliskich....do czasu gdy cierpienie nie urwie tego bolu emocjonalnego,psychicznego, zamieniac w drugi bol cielesny.....................

Ps.Brak znakow polskich wyplywa z faktu, nie posiadania ic hw moim sprzecie.

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

57

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
marakujka napisał/a:

Tylko te procesy psychofizyczne bym wywaliła, bo brzmi dyletancko;

Dlaczego?

marakujka napisał/a:

a "seksualnosci prezentujących swoje walory kobiet" z kolei brzmi dziecinnie

Dlaczego?

Jeśli chodzi o całość Twojego wpisu, to stosujesz pewien zabieg. Polega on na tym, że rzekomo wyrażasz aprobatę dla tego, co napisałem. Robisz to po to, by móc mnie potraktować protekcjonalnie, wyśmiać i poniżyć. Mam nadzieję, że sprawia Ci to przyjemność, bo mi nie sprawia(o dziwo) przykrości.

58 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-04-26 11:42:28)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
marakujka napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Nie uważasz,że nieco przesadziłaś z tymi egzaltowanymi zachwytami? Szczególnie,że Kacerz pisze o swojej REALNEJ sytuacji życiowej....

Notoco? A nawet jeśli pisze, to co? Pozostaje już tylko patetyczny smutek, cierpienie i powaga?
Mnie tam też jest ciężko, jego rozterki rozumiem. Na pretensjonalność pierwszego dobra jest egzaltacja drugiego, moim zdaniem.

Najwyraźniej nie każdy umie pisać mdło i nijako.
Nie mam pewności, ze pisze o swojej realnej sytuacji. Mi to bardziej wygląda na próby literackie.

Możesz sobie żartować z czyjegoś cierpienia i sposobu w jaki to wyraża-Twoja sprawa jak się z tym czujesz.
Ale nie tłumacz się tym proszę,że Ty wiesz lepiej,że to próby literackie a nie prawdziwa sytuacja-BO TEGO PO PROSTU NIE WIESZ.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

59

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
gojka102 napisał/a:
marakujka napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Nie uważasz,że nieco przesadziłaś z tymi egzaltowanymi zachwytami? Szczególnie,że Kacerz pisze o swojej REALNEJ sytuacji życiowej....

Notoco? A nawet jeśli pisze, to co? Pozostaje już tylko patetyczny smutek, cierpienie i powaga?
Mnie tam też jest ciężko, jego rozterki rozumiem. Na pretensjonalność pierwszego dobra jest egzaltacja drugiego, moim zdaniem.

Najwyraźniej nie każdy umie pisać mdło i nijako.
Nie mam pewności, ze pisze o swojej realnej sytuacji. Mi to bardziej wygląda na próby literackie.

Możesz sobie żartować z czyjegoś cierpienia i sposobu jaki to wyraża-Twoja sprawa jak się z tym czujesz.
Ale nie tłumacz się tym proszę,że Ty wiesz lepiej,że to próby literackie a nie prawdziwa sytuacja-BO TEGO PO PROSTU NIE WIESZ.

wróżka bajuszka wink

60

Odp: Kiedy nadejdzie koniec

Dlaczego wrozka bajuszka? Nie pojmujesz, ze ktos moze widziec rzeczywistosc w ten sposob? Nie wiem, jak jest u kacerza, bo rownie dobrze moze z nas drwic (sorry, kacerz, jesli jest inaczej)natomiast jest faktem, ze sa osoby, ktore w ten sposob odbieraja otaczajacy swiat. I takie maja odczucia z nim zwiazane. Wspolczuje im tego cierpienia.

Ile ludzi, tyle perspektyw.

Odpowiadam za to, co piszę, nie za to, co komuś sie wydaje.

61

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
Benita72 napisał/a:

Dlaczego wrozka bajuszka? Nie pojmujesz, ze ktos moze widziec rzeczywistosc w ten sposob? Nie wiem, jak jest u kacerza, bo rownie dobrze moze z nas drwic (sorry, kacerz, jesli jest inaczej)natomiast jest faktem, ze sa osoby, ktore w ten sposob odbieraja otaczajacy swiat. I takie maja odczucia z nim zwiazane. Wspolczuje im tego cierpienia.

Ile ludzi, tyle perspektyw.

Sugerując się cytowanymi przez Adiaphorę postami.określenie "wrózka bajuszka" (które zresztą rzeczona ma pod nickiem) dotyczyło Marakui smile

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

62 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2018-04-26 12:15:49)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
gojka102 napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Dlaczego wrozka bajuszka? Nie pojmujesz, ze ktos moze widziec rzeczywistosc w ten sposob? Nie wiem, jak jest u kacerza, bo rownie dobrze moze z nas drwic (sorry, kacerz, jesli jest inaczej)natomiast jest faktem, ze sa osoby, ktore w ten sposob odbieraja otaczajacy swiat. I takie maja odczucia z nim zwiazane. Wspolczuje im tego cierpienia.

Ile ludzi, tyle perspektyw.

Sugerując się cytowanymi przez Adiaphorę postami.określenie "wrózka bajuszka" (które zresztą rzeczona ma pod nickiem) dotyczyło Marakui smile

tak jest smile
W necie często jak w sądzie, trzeba się tłumaczyć wink

63

Odp: Kiedy nadejdzie koniec

gojka102, ja nie piszę, ze wiem lepiej, tym bardziej nie tłumaczę. Piszę, że mi to bardziej pachnie próbą literacką.
adiafora, nie pamiętasz już pewnie tych czasów, kiedy pod twoim cudnym szumnym-dumnym nickiem miałaś taki sam podpis "wróżka bajuszka"? A po paru kolejnych postach miałaś podpis "szamanka"? No pani patrzy, już się nie pamięta, jak to było, co? big_smile Ciekawe, czy sama będę miała czas dorobić się kiedykolwiek statusu "netkobiety/przyjaciółki forum". wink

Ktoś uważa mój post za szydzący, prześmiewczy bądź chamski - proszę bardzo, nie widzę problemu - zgłośta o usunięcie.

Kacerz. Dlaczego te fragmenty brzmią jak brzmią, to już napisałam ci wyżej - jeden brzmi dziecinnie, inny dyletancko (jak z takich historii spiskowych, co starają tłumaczyć zdarzenie naukowo). Nie bądź wróżką bajuszką, nie siedzisz mi w głowie. Jeśli odebraleś mój posta jako protekcjonalnie naśmiewajki, to źle to odebrałeś.

Jest takie coś jak projekcja. - Ktoś wam nie pasuje, jest w jakiś sposób śmieszny, to może właśnie jesteście ludźmi typu, o którym kacerz pisał:  "pewien zabieg. Polega on na tym, że rzekomo wyrażasz aprobatę dla tego, co napisałem. Robisz to po to, by móc mnie potraktować protekcjonalnie, wyśmiać i poniżyć." ---> więc, moze, że sami tak robicie/mielibyście ochotę robić i tak kogoś dobić, więc potem przenosicie własne zachowania i emocje na kogoś innego, kogo w dodatku w ogóle nie znacie. I zarzucacie mu własne intencje.

smile

64 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-04-26 14:36:50)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
marakujka napisał/a:

.

Jest takie coś jak projekcja. - Ktoś wam nie pasuje, jest w jakiś sposób śmieszny, to może właśnie jesteście ludźmi typu, o którym kacerz pisał:  "pewien zabieg. Polega on na tym, że rzekomo wyrażasz aprobatę dla tego, co napisałem. Robisz to po to, by móc mnie potraktować protekcjonalnie, wyśmiać i poniżyć." ---> więc, moze, że sami tak robicie/mielibyście ochotę robić i tak kogoś dobić, więc potem przenosicie własne zachowania i emocje na kogoś innego, kogo w dodatku w ogóle nie znacie. I zarzucacie mu własne intencje.
smile

Hhehe,paradna jesteś big_smile
Z tym,że to co zacytowałaś,Kacerz napisał o Tobie. smile smile

kacerz napisał/a:

Jeśli chodzi o całość Twojego wpisu, to stosujesz pewien zabieg. Polega on na tym, że rzekomo wyrażasz aprobatę dla tego, co napisałem. Robisz to po to, by móc mnie potraktować protekcjonalnie, wyśmiać i poniżyć. Mam nadzieję, że sprawia Ci to przyjemność, bo mi nie sprawia(o dziwo) przykrości.

Jest jakaś opcja przeniesionej projekcji? big_smile U siebie tego nie widzisz,nie?
Chyba nie ma o czym dyskutować

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

65

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
gojka102 napisał/a:
marakujka napisał/a:

.

Jest takie coś jak projekcja. - Ktoś wam nie pasuje, jest w jakiś sposób śmieszny, to może właśnie jesteście ludźmi typu, o którym kacerz pisał:  "pewien zabieg. Polega on na tym, że rzekomo wyrażasz aprobatę dla tego, co napisałem. Robisz to po to, by móc mnie potraktować protekcjonalnie, wyśmiać i poniżyć." ---> więc, moze, że sami tak robicie/mielibyście ochotę robić i tak kogoś dobić, więc potem przenosicie własne zachowania i emocje na kogoś innego, kogo w dodatku w ogóle nie znacie. I zarzucacie mu własne intencje.
smile

Hhehe,paradna jesteś big_smile
Z tym,że to co zacytowałaś,Kacerz napisał o Tobie. smile smile

kacerz napisał/a:

Jeśli chodzi o całość Twojego wpisu, to stosujesz pewien zabieg. Polega on na tym, że rzekomo wyrażasz aprobatę dla tego, co napisałem. Robisz to po to, by móc mnie potraktować protekcjonalnie, wyśmiać i poniżyć. Mam nadzieję, że sprawia Ci to przyjemność, bo mi nie sprawia(o dziwo) przykrości.

Jest jakaś opcja przeniesionej projekcji? big_smile U siebie tego nie widzisz,nie?
Chyba nie ma o czym dyskutować


No właśnie, kacerz najwyraźniej też "projektuje". smile Rozumiesz  teraz tak jakby?

66 Ostatnio edytowany przez kacerz (2018-04-26 18:59:41)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
marakujka napisał/a:

Nie bądź wróżką bajuszką, nie siedzisz mi w głowie. Jeśli odebraleś mój posta jako protekcjonalnie naśmiewajki, to źle to odebrałeś.

Oczywiście, że nie siedzę Ci w głowie. Jednak czytam Twoje wpisy dosyć precyzyjnie, chociaż przyznaję, że gdyby nie mój stan, to raczej szkoda by mi było na to czasu. Piszesz wyraźnie:

marakujka napisał/a:

Mi to bardziej wygląda na próby literackie.[...]
Na pretensjonalność pierwszego dobra jest egzaltacja drugiego, moim zdaniem[...]

Krótko mówiąc, uznajesz mój wpis za pretensjonalne próby literackie. Innymi słowy, oceniasz moją wypowiedź negatywnie. Zauważ też, że w innym miejscu napisałaś:

marakujka napisał/a:

Wow!!! Świetne! Zwłaszcza to o małych i dużych ludziach. Like Like Like. Co za poetyzm, co za dramatyzm!

Oznacza to, że w innym fragmencie swojej wypowiedzi odnosisz się do nich z rozegzaltowaną aprobatą, co zresztą sama przyznajesz w cytacie wyżej. Biorąc to pod uwagę uznałem, że Twój zachwyt jest pozorny i służy wyśmianiu mojej osoby. Oczywiście nadal możesz twierdzić, że to błędna interpretacja. Zostawmy ten temat, bo to kwestia nierozstrzygalna na gruncie monadologii, którą wyznajesz.

marakujka napisał/a:

Kacerz. Dlaczego te fragmenty brzmią jak brzmią, to już napisałam ci wyżej - jeden brzmi dziecinnie, inny dyletancko (jak z takich historii spiskowych, co starają tłumaczyć zdarzenie naukowo).

Byłem bardzo ciekaw, dlaczego jeden brzmi dziecinnie, a inny dyletancko i jedyną odpowiedzią jaką uzyskałem jest to... że jeden brzmi dziecinnie, a inny dyletancko. Nie uważam, żeby to była satysfakcjonująca wypowiedź, ale to znowu jest tylko moja opinia, nie siedzę Ci w głowie, "monady nie mają okien" itp.

67

Odp: Kiedy nadejdzie koniec

Kacerz, no tak brzmi, po prostu. Dzieci tak mówią, takie długie frazy układają, jak ta z kobietami - właśnie tak naiwnie to brzmi. smile Prościej wytłumaczyć się już nie da, wybacz.

Co do pretensjonalnosci,  miałam na myśli coś z poprzedniego twojego postu:
"Poezja służy do tego, żeby mówić o sprawach, o których powinno się milczeć. Niewiele jest innych środków, które ludzkość wypracowała dla osiągnięcia tego celu."

68 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-04-27 08:27:44)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
marakujka napisał/a:

Kacerz, no tak brzmi, po prostu. Dzieci tak mówią, takie długie frazy układają, jak ta z kobietami - właśnie tak naiwnie to brzmi. smile Prościej wytłumaczyć się już nie da, wybacz.

Co do pretensjonalnosci,  miałam na myśli coś z poprzedniego twojego postu:
"Poezja służy do tego, żeby mówić o sprawach, o których powinno się milczeć. Niewiele jest innych środków, które ludzkość wypracowała dla osiągnięcia tego celu."

No sorry,musiałam.Bo nie daję rady tego czytać.
Marakujka-to Ty wypowiadasz się bardzo dyletancko:)
Gdzie Ty tu widzisz frazę? Nie odróżniasz  frazy od zdania.
Znasz takie dzieci co mówią długimi FRAZAMIi? Serio? big_smile

Weź poczytaj sobie np Pilcha.Może coś Ci się rozjaśni.

Poza tym,osoba,która tak przekazuje treści,że są one nieczytelne/źle zrozumiane, raczej zabawnie wypada kreując się na literackiego krytyka smile
Nie tylko ja i kacerz zrozumieliśmy jedną z Twoich wypowiedzi  tutaj jako szyderczą więc chyba coś w tym jest.
No,chyba,że teraz próbujesz to  tłumaczyć.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

69

Odp: Kiedy nadejdzie koniec

Fraza to tyle ile instrument uciągnie, bez konieczności robienia przerwy. W mowie np. przerwy na oddech, w akordeonie tyle ile ręka uciągnie, do powrotu miecha. smile

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

70 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2018-04-27 13:08:28)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
marakujka napisał/a:

gojka102, ja nie piszę, ze wiem lepiej, tym bardziej nie tłumaczę. Piszę, że mi to bardziej pachnie próbą literacką.
adiafora, nie pamiętasz już pewnie tych czasów, kiedy pod twoim cudnym szumnym-dumnym nickiem miałaś taki sam podpis "wróżka bajuszka"? A po paru kolejnych postach miałaś podpis "szamanka"? No pani patrzy, już się nie pamięta, jak to było, co? big_smile Ciekawe, czy sama będę miała czas dorobić się kiedykolwiek statusu "netkobiety/przyjaciółki forum". wink

aleosochoci? smile Pewnie, ze miałam i pamiętam. Az taka stara nie jestem. Jeszcze wink Fajniste są te opisy! Potraktowalas  te wróżkę jak epitet?  To był zartobliwy koment do tego Gojkowego, 'skad mozesz wiedziec''. No w koncu jak jestes (nawet chwilowo) Wrozką Bajuszką to stąd wink

71

Odp: Kiedy nadejdzie koniec

gojka, balin - co prawda nie jestem krytykiem, jeśli tak pomyśleliście, to cusz... to juz wasz problem. Nie zajmuję się fachowo literaturą, ale "fraza", jak teraz spojrzałam do słownika i jeszcze na Wiki, to sorry, ale nic tam nie pisze, ze to nie może mieć przecinka, czy cuś takiego, że ów fragment nie może w sumie być sobie frazą.  Sprawdźcie sobie, a jeśli rzeczywiscie nie może, to dajta jakieś linki, tylko poproszę o fachowe źródła. smile
No chłopakowi napisałam z żywym entuzjazmem, ze jeden kawałek nawet fajny, inny pretensjonalny, i już przyszli się czepiać.... A, no tak, bo to taki dział... trza patetycznie ale boleśnie.
No naprawdę, jeśli wam coś nie gra, to zgłosta to.... chyba, że lubicie zniżać się i dajecie się sprowokować do dyskusji z osobami niedorównującymi waszemu poziomowi. smile Jednak wówczas to wy macie problem. tongue

Aha, to pomyślcie, jak sami byście wytłumaczyli, żę jakiś fragment wam się (nie)podoba/przypomina coś i dlaczego. smile Zawsze macie szansę się wykazać, a ja z chęcią poczytam. smile

72 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-04-27 14:49:05)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
balin napisał/a:

Fraza to tyle ile instrument uciągnie, bez konieczności robienia przerwy. W mowie np. przerwy na oddech, w akordeonie tyle ile ręka uciągnie, do powrotu miecha. smile

Gram na skrzypcach smile Skąd ta teoria? smile
Balin -fraza w muzyce to po prostu dwutakt big_smile
Z tym,ze widzisz,tu nie chodziło o frazę muzyczną ani trochę.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

73 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-04-27 14:48:06)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
marakujka napisał/a:

gojka, balin - co prawda nie jestem krytykiem, jeśli tak pomyśleliście, to cusz... to juz wasz problem. Nie zajmuję się fachowo literaturą, ale "fraza", jak teraz spojrzałam do słownika i jeszcze na Wiki, to sorry, ale nic tam nie pisze, ze to nie może mieć przecinka, czy cuś takiego, że ów fragment nie może w sumie być sobie frazą.  Sprawdźcie sobie, a jeśli rzeczywiscie nie może, to dajta jakieś linki, tylko poproszę o fachowe źródła. smile
No chłopakowi napisałam z żywym entuzjazmem, ze jeden kawałek nawet fajny, inny pretensjonalny, i już przyszli się czepiać.... A, no tak, bo to taki dział... trza patetycznie ale boleśnie.
No naprawdę, jeśli wam coś nie gra, to zgłosta to.... chyba, że lubicie zniżać się i dajecie się sprowokować do dyskusji z osobami niedorównującymi waszemu poziomowi. smile Jednak wówczas to wy macie problem. tongue

Aha, to pomyślcie, jak sami byście wytłumaczyli, żę jakiś fragment wam się (nie)podoba/przypomina coś i dlaczego. smile Zawsze macie szansę się wykazać, a ja z chęcią poczytam. smile

Serio,ktoś tak pomyślał? big_smile Mnie chodziło raczej o to,że siiisz się na pseudo literacką krytykę używając błędnie zwrotu,którego nie rozumiesz.Tylko tyle.Chyba za nadto bierzesz do siebie jakąkolwiek krytykę.Pomyśl jak zachował się kacerz kiedy Ty go krytykowałaś.Ty widać nie potrafisz przytomnie i spokojnie znieść krytyki.
Ja wiem jak bym wytłumaczyła.Po co mam się wykazywać? Żeby Tobie było lepiej/gorzej? To przecież nie jest przedmiotem tego tematu.Kwestia jest taka,że Ty owszem-krytykujesz prześmiewczo

Wiesz,ja wcale nie twierdziłam nigdy,że fraza nie może mieć przecinka.
Frazą jest takie utarte, powtarzane zdanie w tej samej lub podobnej formie.Czyli frazami są przysłowia,powiedzenia,aforyzmy.
Więc nie każde zdanie jest frazą ale fraza jak najbardziej może być wyrażona za pomocą zdania.
Wybacz,że tłumaczę,skoro twierdzisz,że to wiesz ale mam wrażenie,że wiesz "jakby inaczej" smile
Źródła? Proszę bardzo: A.M.Lewicki, Studia z polskiej frazeologii,Łask 2009
P.Muldner-Nieckowski,Wprowadzenie do frazeologii.Warszawa 2004

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

74 Ostatnio edytowany przez balin (2018-04-27 14:53:27)

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
gojka102 napisał/a:
balin napisał/a:

Fraza to tyle ile instrument uciągnie, bez konieczności robienia przerwy. W mowie np. przerwy na oddech, w akordeonie tyle ile ręka uciągnie, do powrotu miecha. smile

Gram na skrzypcach smile
Balin -fraza w muzyce to po prostu dwutakt big_smile Nie wiem kto Cię muzyki uczył i nawet nie chcę wiedzieć czy coś masz z nią wspólnego smile
Z tym,ze widzisz,tu nie chodziło o frazę muzyczną ani trochę.

Musisz na słówko "instrument" spojrzeć uniwersalnie. Wtedy zrozumiesz, że nie mówiłem tylko o frazie muzycznej. smile Takim instrumentem może być np. skrzynia biegów w samochodzie, może być jak mówiłem nasz oddech, albo miech w akordeonie. Ja tak to rozumiem.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

75

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
balin napisał/a:
gojka102 napisał/a:
balin napisał/a:

Fraza to tyle ile instrument uciągnie, bez konieczności robienia przerwy. W mowie np. przerwy na oddech, w akordeonie tyle ile ręka uciągnie, do powrotu miecha. smile

Gram na skrzypcach smile
Balin -fraza w muzyce to po prostu dwutakt big_smile Nie wiem kto Cię muzyki uczył i nawet nie chcę wiedzieć czy coś masz z nią wspólnego smile
Z tym,ze widzisz,tu nie chodziło o frazę muzyczną ani trochę.

Musisz na słówko "instrument" spojrzeć uniwersalnie. Wtedy zrozumiesz, że nie mówiłem tylko o frazie muzycznej. smile Takim instrumentem może być np. skrzynia biegów w samochodzie, może być jak mówiłem nasz oddech, albo miech w akordeonie. Ja tak to rozumiem.

Balin,chłopaku,
ale tu chodzi o frazę literacką,która niestety nie ma uniwersalnego znaczenia,nie ma nic wspólnego ani z oddechem ani ze skrzynia biegów,serio big_smile

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

76

Odp: Kiedy nadejdzie koniec
gojka102 napisał/a:

Serio,ktoś tak pomyślał? big_smile Mnie chodziło raczej o to,że siiisz się na pseudo literacką krytykę używając błędnie zwrotu,którego nie rozumiesz.

Wiesz,ja wcale nie twierdziłam nigdy,że fraza nie może mieć przecinka.
Frazą jest takie utarte, powtarzane zdanie w tej samej lub podobnej formie.Czyli frazami są przysłowia,powiedzenia,aforyzmy.
Więc nie każde zdanie jest frazą ale fraza jak najbardziej może być wyrażona za pomocą zdania.


Marakujka-to Ty wypowiadasz się bardzo dyletancko:)
Gdzie Ty tu widzisz frazę? Nie odróżniasz  frazy od zdania.
Znasz takie dzieci co mówią długimi FRAZAMIi? Serio? big_smile

a czy kacerzowe "seksualności prezentujących swoje walory kobiet " nie jest w sumie utartym zwrotem?  No dla mnie już jest, tyle razy to słyszałam. Wręcz idealnie wpisuje się kacerzowy tekścik w definicję frazy. balin!, spójrz, tu nawet przecinka nie ma! No to jezdem w końcu tom dyletantkom, czy gojka z balinem to dyletanci?
W wydaniu kacerza, biorąc zarówno temat jego posta jak i styl, to ten zwrot mi nadal tam nie pasuje, bo taki dziecinny oraz przede wszytskim jakby wstawiony od niechcenia - własnie taka gotowa, utarta fraza, ze tylko ją gdzieś w całości wstawić.

Posty [ 39 do 76 z 97 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Kiedy nadejdzie koniec

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018