netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Jakimi samochodami jeździcie?

159 odpowiedzi25 760 wyświetleńzałożony przez czarna w czerwone kropki, 10.03.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Jakimi samochodami jeździcie?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 160 z 160 ]

131

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

zmieniłam auto na Vw passata w kombi. Generalnie autko cudne-pozatym cholernym sprzęgłem którego nie mogę wyczuć i czasmi gasne w korku przy ruszaniu:)

132

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

My mamy Forda. Nowa wersje Fiesty w dieselu. Bardzo mila kruszynka smile

133

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

My mamy naszego ''Gomeza'' jest to nasza zabaweczka, którą ciągle tuningujemy. Jest to Cinquecento 1,2 16v

134

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

ja tez mam fieste, ale mk4, i juz mam jej dosyc ;P fakt, pali malo. ale jest jak dla mnie za mala, mam wersje 3 dzrwiowa i teraz chce autko 5 drzwiowe. to moje pierwsze autko, mialo byc do nauki jazdy, a jezdze prawie nia 2 lata..wystarczajaco zeby ja sprzedac smile

135

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Odpowiadając na pytanie z tematu:

Mitsubishi Lancer Sportback, silnik benzynowy 1,5.

Kolor Black Pearl

Właśnie ma rok. Jest duży, wygodny, bardzo bezpieczny i mimo wszystko ekonomiczny.
Wyprodukowany w Japonii. Czuć ta jakość i precyzję.
Jak na razie - zupełnie bezproblemowy.

Polecam.

Pozdrawiam

136 Ostatnio edytowany przez misiaki14 (2011-12-11 01:20:18)

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

hmm to zależy od grubości Twojego portfela smile kupując auto trzeba liczyć się z tym, ze im większa pojemność silnika tym większe opłaty. oczywiście benzyna+gaz obcinają koszty ale nie polecam, szkoda silnika. bardzo mi się kiedyś podobały ( w sumie nadal podobają) VW Passat B5 FL. z moim byłym zafundowaliśmy sobie takie autko tyle, ze było w kombi hmm    po rozstaniu on zostawił je sobie a ja zaczęłam szukać na allegro co by tu sobie kupić... wtedy kolega, a teraz m,oj chłopak polecił mi AUDI A3. 2000r jeżdżę już pół roku, autko wypasione. czarne, takie o jakim marzyłam smile jestem prze szczęśliwa jak w nie wsiadam i co najważniejsze pod butem trochę ma, a ja lubię czasem przycisnąć. POLECAM AUDI A3 smile:):) Z RęKą NA SERCU

137

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Kupiłam trzy lata temu używane Renault Megan.Samochód  ma teraz osiem lat i odpukać dobrze się sprawuje.Wszyscy bardzo odradzali ,ze Renault ma skomplikowaną elektronikę i niskie zawieszenie.Ale ja jak to kobieta, inne rzeczy mi się spodobały. Samochód był zadbany od pierwszego właściciela,serwisowany i  ładnie wyglądał.Oczywiście przy używanym nigdy nie wiadomo co wysiądzie, no ale nie każdego stać na nowy.Renault to marka najrzadziej kradziona.

138

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Jestem najszczęśliwszą na świecie posiadaczką Audi A1 smile)

139

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Ja jeżdze BMW 3 i bardzo mi odpowiada.

140

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?
water50 napisał/a:

Od 6 lat ten sam samochod - Toyota Celica FWD T200 2.0 L 3S GE |4 Liftback  rocznik 1993 kolor czarny
Mimo, iz pali jak smok - nie zamienilabym na zaden inny (no, chyba ze na Lamborgini Reventon wraz z jednoczesnym zwiekszeniem ilosci drog szybkiego ruchu big_smile). Jest to samochod na ktorym moge w 100% polegac, szczegolnie, ze duzo jezdze (dziennie minimum 100km)

Znowu nie pali aż tak wiele tongue Trzeba przyznać że jakościowo Toyota postawiła poprzeczkę wysoko przy Celice. Wersje bez 4WD ustępują możliwościami, ale wciąż oferują absolutnie fantastyczne wrażenia z jazdy.  Solidne, komfortowe, niezawodne - w skrócie.
Bardzo wdzięczny samochód o ile się o niego odpowiednio zadba.


Przeglądając temat zauważyłem, że większość z Was stawia na nowe samochody.
Co sądzicie o starszych, używanych, często wieloletnich samochodach ?

Wielu ludzi sądzi, że stary samochód to zagrożenie dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego jak i samego kierowcy. Moim zdaniem takie zagrożenie sprawia sam kierowca, a nie samochód (chyba, że jest wyjątkowo niezadbany i niesprawny technicznie )
Jest wiele starych modeli, które wciąż zaskakują wykonaniem, osiągami, stylem oraz oryginalnością mimo, że na karku mają często kilka dekad.
Często słyszy się , wrak, ruina, trup, ale stan samochodu często świadczy o samym właścicielu...
Może ktoś z Was również posiada sentyment do takich "trupów" ? smile

141

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Peugeot 206 granatowy. Ma na imię Franek wink

142 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-04-22 13:49:02)

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?
misiaki14 napisał/a:

oczywiście benzyna+gaz obcinają koszty ale nie polecam, szkoda silnika.

Przy obecnych cenach bardziej opłaca się jeździć na gazie i co 100-150tys. zmienić uszczelniacze zaworowe które i tak by padły po 150-200tys. oraz trochę rzadziej gniazda zaworowe jeżeli silnik miał je kiepsko wykonane i gaz wypalił, niż jeździć na benzynie. To jedyne co gaz może zrobić silnikowi. Poza tym jest paliwem czystszym i ma większą liczbę oktanową więc jest bardziej odporny na spalanie detonacyjne które uszkadza denka tłoków. Porządny silnik typu FIAT F.I.R.E. na dobrze zestrojonej instalacji i regularnie serwisowany przejedzie bez remontu 600tys. albo i więcej.

misiaki14 napisał/a:

bardzo mi się kiedyś podobały ( w sumie nadal podobają) VW Passat B5 FL.

Nie polecam VW. Zwłaszcza tych nowych. Programowanie trwałości, tandetnie wykonane głowice, aluminiowe zawieszenia i koszty serwisu czynią z nich auta którymi można przejechać 200 tys. wydając POTWORNE pieniądze na naprawy zawieszeń i serwis typu zmiana paska rozrządu, a po tym przebiegu takie auto nadaje się już tylko na złom bo wysypują się części o programowanej trwałości na które są ceny zaporowe, np. niewymienialne koła rozrządu które trzeba zmieniać razem z wałem korbowym za kilkanaście tys. zł. W dodatku ponieważ głowice silników VW są cienkie i wykonane z kiepskiej jakości aluminium, są to samochody na których nie można polegać nawet jak są nowe. Może się zdarzyć że pojedziesz na wakacje i głowica pęknie. Poza tym TFSI żłopią olej jak szpak wiśnie, a bezpośredni wtrysk powoduje że zawory obrastają nagarem co wydatnie i szybko zmniejsza osiągi.

http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRrCUL6aEOhfcnSHxBkiSLacXJxwdXKj43-wLy3SMrNAcqiE78hOwqxx_zx

Szary napisał/a:

Przeglądając temat zauważyłem, że większość z Was stawia na nowe samochody.
Co sądzicie o starszych, używanych, często wieloletnich samochodach ?

Oczywiście nieznający się człowiek (czyli większość) woli nowe bo myśli ze nowe to lepsze i bardziej niezawodne. Tyczasem starsze samochody mają prostszą konstrukcję i były projektowane jeszcze z myślą o trwałości ,a nie o tym żeby się zepsuć po gwarancji tak żeby kosztami remontów zachęcić do kupna nowego. Z nowych aut w ciemno można polecić tylko te najtańsze i najprostsze jak np. Fiat Panda z Tychów bo silnik jest z lat 80tych, na 5 podporach, bez turbo, moc z pojemności i bardzo solidna, gruba głowica, a reszta auta ma tak prostą konstrukcję że nie ma się co zepsuć. Stare samochody były po prostu bardziej dopracowane i stworzone z myślą o dobru klienta ,a nie wyłącznie o dobru zysków koncernu.


Szary napisał/a:

Wielu ludzi sądzi, że stary samochód to zagrożenie dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego jak i samego kierowcy. Moim zdaniem takie zagrożenie sprawia sam kierowca, a nie samochód (chyba, że jest wyjątkowo niezadbany i niesprawny technicznie )
Jest wiele starych modeli, które wciąż zaskakują wykonaniem, osiągami, stylem oraz oryginalnością mimo, że na karku mają często kilka dekad.
Często słyszy się , wrak, ruina, trup, ale stan samochodu często świadczy o samym właścicielu...
Może ktoś z Was również posiada sentyment do takich "trupów" ? smile

Nowe samochody są niebezpieczne bo szybkie, ciche i z masą komputerów które stwarzają wrażenie bezpieczeństwa i skłaniają do ryzykownych zachowań. W dodatku same systemy bezpieczeństwa są zawodne. Uważam że najważniejszy dla bezpieczeństwa jest kierowca który umie jeździć, zna swoje auto i dba o nie... Ja jeżdżę głównie "starymi trupami" marki FSO... Stan moich samochodów zawstydziłby nie jedno nowsze auto. Dodam że moje i znajomych doświadczenia z Polonezami wskazują tylko na to że stereotypowa wiedza o samochodach jest katastrofalnie błędna. Okresowe wymiany części eksploatacyjnych, prawidłowe użytkowanie i Polonez zawsze odpali i dojedzie gdzie ma dojechać. Owszem, zdarzy się że w Polonezie na wtrysku padnie np. czujnik położenia wału ale w kilkunastoletnim aucie ma prawo ,a i nie robi tego bez ostrzeżenia bo pierwsze symptomy pojawiają się nawet tygodniami przed awarią. Co innego w zachodnim samochodzie z podobnego okresu gdzie potrafią padać wszystkie czujniki po kolei i niekiedy po wydaniu 2-3 tys. na samą elektronikę nie sposób dojść z dziadami do ładu. Żeby było zabawniej, jedyne części które popsuły się kiedykolwiek w moich Polonezach, były wyprodukowane w Niemczech lub w Anglii, m.in. system poziomowania reflektorów firmy Hella.

143

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Lewski, jak na swoje 21 lat wypowiadasz się jak doświadczony mechanik, a i reszta sugeruje dojrzałośc.
Wybacz, po przeczytaniu twoich wypowiedzi, nie tylko zresztą tutaj, musiałam skomentowac.
Masz we wszystkim rację, co prawda jestem kobietą, ale temat mnie interesuje. Co do tych czujników to masz absolutną rację, sprawdziliśmy na własnej  "tfu" kieszeni.

Tak z ciekawości co sądzisz o marce Suzuki?

144 Ostatnio edytowany przez Artika (2012-04-24 12:25:34)

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Ja w swoim doświadczeniu kierowcy miałam różne samochody:
- najpierw ruską Tavrię i to był czołg nie samochód, nawet zamrożona skrzynia biegów jej nie zabiła
- potem były peugeoty (206 i 307) i przyznam, że serwisy peugeota gdziekolwiek nie pojechałam (nie tylko w obrębie jednego województwa tylko w obrębie Polski) są koszmarne jakościowo. Francuskie samochody to takie pieski kanapowe bo teraz zmuszona sytuacją jeżdżę citroenem xsarą picasso vel "smoczyca", zakupioną w stanie koszmarnym, gdzie teraz "dopieszczona" sprawuje się całkiem nieźle, choć wszystko wskazuje na to, że długo nią nie pojeżdżę.
- w między czasie mam możliwość pojeździć też VW Golfem IV z 98r. i powiem, że ta wersja jest wg mnie ekonomiczna, bo potrafi w dieslu przejechać ok 800km na jednym tankowaniu. Przyjemne, wygodne autko, które świetnie śmiga po naszych drogach.
Choć szczerze mówiąc ja sama uparłam się na skodę fabię i kiedyś sobie taką sprawię (mam nawet upatrzony model, choć wiem, że obecnie byłabym otwarta na wiele sugestii wink )

Zgadzam się jednak w zupełności, że decydującą rolę na drogach i ogólnie w kwestii samochodów ma sam kierowca, bo to od niego wiele zależy - samochód niejednokrotnie stanowi tylko i wyłącznie narzędzie.
Dlatego nie ważne czy kobieta czy mężczyzna - są osoby stwarzające straszne sytuacje na drogach i tak samo są osoby, które kompletnie nie dbają o samochód, nie zależy im by był w dobrym stanie technicznym i wizualnym a potem są tego efekty.

145 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-04-24 17:54:19)

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?
chaber05 napisał/a:

Lewski, jak na swoje 21 lat wypowiadasz się jak doświadczony mechanik

9 lat życia zmarnowałem na czytaniu o samochodach i wertowaniu forów motoryzacyjnych.

chaber05 napisał/a:

Tak z ciekawości co sądzisz o marce Suzuki?

Nie jestem całkiem na bieżąco bo mnie temat znudził ostatnimi czasy i nie wiem w czym z czego siedzą części, a żonglerka częściami nawet między różnymi koncernami jest obecnie makabryczna.

Generalnie jak dotąd z Suzukami problemów nie było, Jimny to w gruncie rzeczy stary Samurai po modernizacji, fajne terenowe autko ale prowadzi się jak lekka, krótka terenówka- czyli nerwowo. Ignis był raczej w porządku, SX4 to dokładnie to samo co Fiat Sedici i nawet z tej samej linii produkcyjnej. Dobre auto ale Fiat jest chyba tańszy, na pewno ma znacznie tańsze części które różnią się tylko logo... Swift jest dosyć drogi jak na swój rozmiar i pewnie też serwis będzie dosyć kosztowny, obecnej Vitary nie znam i nie wiem co w niej siedzi ale myślę że kupowanie SUVa jest bezcelowe. Takie auta są droższe w użytkowaniu niż zwykłe osobówki ,a w terenie i tak sobie nie radzą. Jakąś limuzynę też zdaje się wypuścili, nie znam jej. Z Japończyków w sumie Suzuki i Mazda są najlepsze, z tym że Mazda rdzewieje, wszystkie auta Japońskich firm mają drogie serwisy, a Toyota robi od kilku lat chłam który zaczyna powoli królować na poboczach.

Jakbym na dzień dzisiejszy miał polecić jakieś konkretne nowe samochody to byłyby to po pierwsze samochody koreańskie bo nie mają marki więc dbają o jakość i dają dobrą gwarancję (Nota bene Kia i Hyundai mają bliźniacze podzespoły),a silniki są stosunkowo proste. I w następnej kolejności samochody z Włoch ( z tych samych powodów, z tym że bywają problemy z zaworami EGR w dieslach, ogólnie też robią się przekombinowane jak cała reszta i serwisy są chyba gorsze) Osoby które szukają małego auta i chcą popierać polską gospodarkę powinny kupić dotychczasową wersję Pandy (rok temu trochę ją podrasowali, lepsze wyposażenie i mocniejszy silnik w standardzie), Fiata 500 lub Forda Ka- to wszystko technicznie prawie ten sam samochód z Tychów, lub Lancię Ypsilon z tej samej fabryki.

146

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Uściślę, mnie interesuje mały samochód, typu suzuki swift, albo nissan micra, najlepiej paroletni, nie stwarzający problemów eksploatacyjnych. Oczywiście względnie tani, bo ma służyć moim synom. Sami też chyba przesiądziemy się na mniejszy, bo jeździmy głównie po mieście, a z parkowaniem to już problem nie lada.

Do tej pory właśnie z japońcami nie mieliśmy problemów i pukamy się w czoło po zmianie na większy, ale droższy we wszystkim samochód. Żadnego Opla, WV, ani francuskiego cuda.

Z łezką w oku wspominam Ładę 2107, czy Samarę, żłopiące ruskie smoki, o nieprawdopodobnej trwałości.

Dałeś mi do myślenia: Hyundai, a czemu nie.

147

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?
Artika napisał/a:

- potem były peugeoty (206 i 307) i przyznam, że serwisy peugeota gdziekolwiek nie pojechałam (nie tylko w obrębie jednego województwa tylko w obrębie Polski) są koszmarne jakościowo. Francuskie samochody to takie pieski kanapowe bo teraz zmuszona sytuacją jeżdżę citroenem xsarą picasso vel "smoczyca", zakupioną w stanie koszmarnym, gdzie teraz "dopieszczona" sprawuje się całkiem nieźle, choć wszystko wskazuje na to, że długo nią nie pojeżdżę.
-

No to ja mam to szczęście, że mam pod nosem servis Peugeota, który bodajże w ubiegłym roku uznany został za najlepszy w kraju i rzeczywiście zgrzeszyłabym narzekając. Ja nie wiem co Wy tak wszyscy psioczycie na te francuzy? Jeździłam 206, jeździłam 307 (oprócz tego inne były także) i bez oporów mogłabym kupić kolejny tej marki. Może teraz większa 508-ka?
Nawiasem mówiąc Peugeot i Citroen, to podobno te same silniki i podzespoły - ja się nie znam, ale powtarzam za dealerem smile.

148

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Jakies 2 tygodnie temu zakupilam Toyote Aygo Sport i jestem po prostu zakochana. Bardzo wygodne i oszczedne jesli chodzi o paliwo. Szczerze mowiac to czasem jak smigam po miescie mam wrazenie jakbym siedziala w gokarcie. W kazdej dziurze niemalze mozna zaparkowac. Pomimo tego, ze jest to male autko to zadziwiajaco przestrzenne w srodku.
Moj chlopak jezdzi Subaru i smieje sie ze mnie porownujac moje auto do kosiarki, ale co tam, to mnie ma sie podobac, a nie jemu tongue
Takze polecam wink

149 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-04-27 00:31:44)

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?
chaber05 napisał/a:

Uściślę, mnie interesuje mały samochód, typu suzuki swift, albo nissan micra, najlepiej paroletni, nie stwarzający problemów eksploatacyjnych.

Kia Picanto albo Panda, trochę mniejsze od Suzuki jeśli chodzi o paroletnie. Z nowych jest większy wybór rozmiarów. W Pandzie tylko trzeba uważać żeby silnik chodził gładko ,a nie głośno stukał. Niestety wymaga on regulowania zaworów co 40tys. co kosztuje nawet w ASO coś koło raptem 40zł, ale ludzie tego nie robią i potem są problemy. Plus tego rozwiązania jest taki że trzeba wydać co 40tys. 40zł ,a nie po 100-150 kilkaset na wymianę zepsutych hydropopychaczy.

chaber05 napisał/a:

Oczywiście względnie tani, bo ma służyć moim synom.

Patrząc po tym co zrobiłem ja, moi znajomi i znajomi znajomych to jest 80% szans że obaj synowie rozwalą ten samochód, a i będą go męczyć. Młody człowiek plus samochód -> sprzęgło, hamulce, przeguby, uszczelka pod głowicą, bójka z drzewem.

Jest szansa żeby zaoszczędzić i zmniejszyć ryzyko jeśli by ich posłać na kurs np. do Szkoły Bezpiecznej Jazdy Tomasza Czopika albo innej podobnej ale i tak ryzyko dzwona duże.

Beautiful Nightmare napisał/a:

Jakies 2 tygodnie temu zakupilam Toyote Aygo Sport i jestem po prostu zakochana.

Równie dobrze można było kupić Citroena C1 lub Peugeota 107- trochę inaczej wygladają ale to dokładnie ten sam samochód, w dodatku wyprodukowany w tej samej fabryce przez tych samych ludzi, tylko że autka z francuskim logiem są koło 10 tys. złotych tańsze.

Jeżeli Toyota jest malowana tak samo jak Citroen i Peugeot (tu już pewności nie mam bo możliwe jest wprowadzenie różnych procedur lakierniczych) to prawdopodobnie twoja Toyota już zaczęła korodować od spodu. Lepiej kupić Pandę model 03, cena niższa, wykonanie lepsze. Trochę więcej pali ale jak się jeździ poprawnie technicznie (co nie znaczy że powolnie) to można nawet w mieście palić 6-6.5 litra. No i wyprodukowana w Polsce. Bardzo dobrym autkiem jest też Kia Picanto, ciekawa jest wersja 1.0 fabrycznie przystosowana do LPG. Mały zbiornik na benzynę - 10 litrowy, oraz doprężony silnik, nie tylko doskonale pracuje na LPG ale ma aż 80KM, o 20 więcej niż w zwykłej wersji.

Olinka napisał/a:

Nawiasem mówiąc Peugeot i Citroen, to podobno te same silniki i podzespoły - ja się nie znam, ale powtarzam za dealerem smile.

Citroen- Peugeot to koncern PSA. Jedyna istotna różnica to to że cytryna często stosuje zawieszenie hydropneumatyczne. A żeby było zabawniej to silnik 1.6 Turbo Peugeot-Citroen został zaprojektowany przez BMW, ale to wcale nie musi dobrze o nim świadczyć.

150

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?
Pan Lewski napisał/a:

Młody człowiek plus samochód -> sprzęgło, hamulce, przeguby, uszczelka pod głowicą, bójka z drzewem.

Tutaj akurat sie nie zgodze. Jestem mlodym kierowca, jezdze od 3 lat i nic z tych rzeczy mi sie nie zdarzylo. Wcale nie jest powiedziane, ze jak mlody to od razu auto bedzie do kasacji.

Pan Lewski napisał/a:

Równie dobrze można było kupić Citroena C1 lub Peugeota 107- trochę inaczej wygladają ale to dokładnie ten sam samochód, w dodatku wyprodukowany w tej samej fabryce przez tych samych ludzi, tylko że autka z francuskim logiem są koło 10 tys. złotych tańsze.

Owszem mozna bylo kupic, ale sie nie kupilo. Masz racje auto takie samo, jednak wizualnie Toyota podoba mi sie najbardziej.

151

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?
Beautiful Nightmare napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:

Równie dobrze można było kupić Citroena C1 lub Peugeota 107- trochę inaczej wygladają ale to dokładnie ten sam samochód, w dodatku wyprodukowany w tej samej fabryce przez tych samych ludzi, tylko że autka z francuskim logiem są koło 10 tys. złotych tańsze.

Owszem mozna bylo kupic, ale sie nie kupilo. Masz racje auto takie samo, jednak wizualnie Toyota podoba mi sie najbardziej.

Oboje z mężem uważamy, że autko oprócz tego, że ma mieć ,,to coś" pod maską, to jeszcze musi nam się w 100% podobać. Czasem naprawdę warto dopłacić, bo i tak pieniądze szybko się rozchodzą, więc też szybko się o nich zapomina, a samochodem przecież często jeździ się całymi latami.

Niektórzy robią tak, że liczą środki, potem chodzą po komisach, sprawdzają oferty w internecie, jak im się coś trafi, to biorą. A my dokładnie na odwrót - najpierw wybieramy markę, kolor, potem dokładanie ustalamy na jakim dodatkowym wyposażeniu nam zależy, określamy orientacyjną kwotę, na którą nas stać i w której musimy się zmieścić, a potem szukamy tak długo, aż znajdziemy. Wtedy nie ma mowy, aby wciąż czuć tak zwany niedosyt.

152

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Panie Lewski, nie strasz mnie pan, tylko nie dzwony w drzewo.
Do jazdy jakoś szczególnie się nie rwą, kurs zrobili za naszą namową, do tej pory śmigali wszędzie rowerami ( typ ekologów) lub komunikacją zbiorową.. To nas rodziców ścinał widok potrąconych rowerzystów.
Kurs doskonalenia jazdy - owszem, świetny pomysł.
Męczyc auto pewnie będą, już zauważyłam głuchotę na pracę silnika, skrzynią biegów mieszają jak baba warząchwią zupę. Otarcia , oby jak najmniej, a stłuczek wcale.

Pokazałam twoje rady mężowi, też zdziwiony wiekiem ( pozytywnie), weźmiemy wszystko pod uwagę.
Pozostaje tylko polowac na odpowiedni egzemplarz, bo  "igiełeczek" pełno, tych utrzymanych jak na lekarstwo.

153

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

To ja mam (z czystej ciekawości) pytanie do Pana Lewskiego - czy Twoim subiektywnym zdaniem warto inwestować w tak snobistyczne marki jak Mercedes i BMW? Czy cena aby na pewno idzie tu w parze z jakością? Osobiście wybrałabym (w sumie też dosyć snobistyczne) Audi, ale są tacy, którzy zarżną się finansowo, za to będą jeździć BeeMWicą big_smile. Nie powiem - są piękne, sportowe modele, ale dopóki nie stać mnie na naprawdę dobry egzemplarz, to wybiorę tańszą, solidną markę. Najbardziej jednak bawią mnie osoby, które wychodzą z założenia, że może się telepać i rozsypywać, mieć dwudziestkę na karku, ale musi być Merc, BMW lub VW.

154

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Moim zdaniem koncern merca spadł drastycznie. Płaci się za markę i design. Wytrzymałość tych samochodów jest tragiczna. Moja Audisia  zawstydziłaby co po niektóre 5-8 letnie Merce, jeśli chodzi o stan blachy. Wstydź się Mercedesie, wstydź!!! Co do BMW... Nie jestem w tej chwili na bieżąco, ale jak na snobistyczne auto przystało, ceny części do tych aut są rodem z kosmosu...

155

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Mój mąż mawia, że tylko Merc, bo jedynie on jest wyposażony w celownik na masce. Mordercze instynkty czasami miewa.

Akurat nigdy tymi markami nie jeździliśmy, my z tych praktycznych i niesnobistycznych. Też jestem ciekawa opinii.

156

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?

Starsze modele Mercedesa są jak czołgi. Nie do "zajechania". Koncern chyba się domyślił, że skoro ludzie jeżdżą jeszcze 20letnimi samochodami, to trzeba będzie produkować samochody, które nie posłużą tyle lat, by klienci kupowali nowe auta, gdy poprzednie się rozsypie.

157

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?
CupraFR napisał/a:

Starsze modele Mercedesa są jak czołgi. Nie do "zajechania". Koncern chyba się domyślił, że skoro ludzie jeżdżą jeszcze 20letnimi samochodami, to trzeba będzie produkować samochody, które nie posłużą tyle lat, by klienci kupowali nowe auta, gdy poprzednie się rozsypie.

Dobrym przykładem jest poczciwy W123 smile
Tak obecnie wygląda doktryna większości koncernów samochodowych. Takie czasy po prostu...

Pan Lewski napisał/a:

...Oczywiście nieznający się człowiek (czyli większość) woli nowe bo myśli ze nowe to lepsze i bardziej niezawodne. Tyczasem starsze samochody mają prostszą konstrukcję i były projektowane jeszcze z myślą o trwałości ,a nie o tym żeby się zepsuć po gwarancji tak żeby kosztami remontów zachęcić do kupna nowego. Z nowych aut w ciemno można polecić tylko te najtańsze i najprostsze jak np. Fiat Panda z Tychów bo silnik jest z lat 80tych, na 5 podporach, bez turbo, moc z pojemności i bardzo solidna, gruba głowica, a reszta auta ma tak prostą konstrukcję że nie ma się co zepsuć. Stare samochody były po prostu bardziej dopracowane i stworzone z myślą o dobru klienta ,a nie wyłącznie o dobru zysków koncernu...

Dokładnie. Dziś liczy się tylko zysk...
Sam miałem okazję przez długi czas śledzić proces produkcji części samochodowych i osobiście zachwycony nie byłem.
Niektóre obecne modele samochodów 2002+ nie mogą być prostsze i tańsze w konstrukcji. FIAT oraz Alfa Romeo osiągnęły szczyt możliwości jeśli chodzi o recycling surowców na części samochodowe. Niskiej jakości żeliwo zmieszane z przetopionym złomem to dzisiejszy standard większości elementów zawieszania oraz kilku elementów silnika.
Zresztą BMW czy Mercedes również powinny się bardzo wstydzić, ponieważ niektóre elementy tych samochodów są z tego samego materiału, co raczej nasuwa bardzo złe skojarzenia dla tych marek. Obudowy mechanizmów różnicowych, wałki rozrządu, zwrotnice, wahacze, wały korbowe czy inne elementy zawieszenia oraz silnika mają się kompletnie nieadekwatnie w stosunku cena/jakość samochodu.
"Blacharka" również nie prezentuje większego poziomu, szczególnie w przypadku FIAT'a. Nie liczy się jakość, liczy się, aby było jak najtaniej to wytworzyć.
Co prawda części były przeznaczane w większości na eksport i pomimo naprawdę fatalnej jakości zwroty zdarzały się bardzo rzadko. Jedynie po większych zdarzeniach za granicą typu "Wał korbowy pękł na pół po przejechaniu 200km" Włosi zgłaszali zażalenia smile
Nie zmyślam tu żadnych opowieści s-f, ale opisuję jak to wygląda w typowym zakładzie. Przykładowo silniejsza osoba była w stanie wahacz do Fiata Punto dosłownie wygiąć w rękach, a rzut o ziemię kończył się często pęknięciami na detalu.
Aż ręce opadają, że nasi zagraniczni sąsiedzi produkują u Nas części za grosze, a montują w tak faworyzowanych markach za które żądają tak dużych pieniędzy sad
Nowy samochód raczej ciężko polecić i sam również wolę trzymać się tych z epoki średniowiecza smile

Pan Lewski napisał/a:

...Uważam że najważniejszy dla bezpieczeństwa jest kierowca który umie jeździć, zna swoje auto i dba o nie...

Święte słowa.

Pan Lewski napisał/a:

... Młody człowiek plus samochód -> sprzęgło, hamulce, przeguby, uszczelka pod głowicą, bójka z drzewem...

Jak używa przy tym głowy to wiek nie ma szczególnego znaczenia. Jeżdżę bezkolizyjnie, bezpunktowo, a wymienione wyżej usterki techniczne nie zdarzyły mi się do tej pory ani razu od siedmiu lat, a sam nie jestem osobą, która ma licznik ograniczony do 50km/h. Mimo iż mam prawie 200 KM pod maską nie ciągnie mnie do robienia głupot.
Wszystko trzeba robić z umiarem smile

158 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-05-04 03:06:29)

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?
Beautiful Nightmare napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:

Młody człowiek plus samochód -> sprzęgło, hamulce, przeguby, uszczelka pod głowicą, bójka z drzewem.

Tutaj akurat sie nie zgodze. Jestem mlodym kierowca, jezdze od 3 lat i nic z tych rzeczy mi sie nie zdarzylo. Wcale nie jest powiedziane, ze jak mlody to od razu auto bedzie do kasacji.

Ale chłopaki robią palenie gumy pod szkołą, jeszcze na zimnym silniku...
A poza tym to niektóre silniki, np. Rover K16 to mają problem żeby im uszczelka przeżyła z normalnym kierowcą który procedur eksploatacji termicznej nie zna, a co dopiero z nastolatkiem...


Beautiful Nightmare napisał/a:

Owszem mozna bylo kupic, ale sie nie kupilo. Masz racje auto takie samo, jednak wizualnie Toyota podoba mi sie najbardziej.

A, no skoro was stać.

Olinka napisał/a:

Mercedes i BMW? Czy cena aby na pewno idzie tu w parze z jakością?

W nowym aucie na pewno nie. BMW jeszcze jest w miarę przyzwoite choć miewa swoje wtopy ale cena jest z kosmosu wzięta. O Mercedesach lepiej nie wspominać, samochody awaryjne i choć ostatnio mniej to rdzewieją. Mercedesy z lat 2000-2005 to totalna porażka, mniej więcej po tej dacie troszkę się ogarnęli ale daleko do ideału. Wszystko zaczęło się od tego że Mercedes zrobił model W123 który się nie psuł i mieli przez to kłopoty finansowe. Późniejszy W124 już nie był taki dobry ale jeszcze to był Mercedes- w standardzie kiepsko wyposażony i drogi ale trwały. Potem było już tylko gorzej.


Olinka napisał/a:

Osobiście wybrałabym (w sumie też dosyć snobistyczne) Audi,

Audi to prawie to samo co Hitlerwagen, a Hitlerwagen to obecnie szmelc jakich mało. Silniki to porażka jeśli chodzi o jakość wykonania ,a trwałość jest zaprogramowana. Najgorsze jest jednak aluminiowe zawieszenie- jakiś złodziej wymyślił że zamiast wahacza stalowego da wahacz aluminiowy, jeszcze o otwartym profilu. Na testach to wypada dobrze ale one się krzywią z samej jazdy po 100tys. a na dziurze mogą się uszkodzić od razu. Dla porównania w klasycznym, stalowym zawieszeniu wahacz ma prawo się uszkodzić jak wjedziesz w studzienkę kanalizacyjną bez dekla, a nie zmienia się go nigdy, chyba że ma niewymienialny sworzeń. Koszt naprawy zawieszenia w takim nowym Audi to kilkanaście tys. zł. Co innego stare Audi z lat 90tych, to były solidne samochody.

Olinka napisał/a:

Nie powiem - są piękne, sportowe modele

No zależy co jeszcze kto pojmuje przez sport, dla mnie auto które waży 1400kg i więcej ze sportem nie ma wiele wspólnego.

Szary napisał/a:

FIAT oraz Alfa Romeo osiągnęły szczyt możliwości jeśli chodzi o recycling surowców na części samochodowe. Niskiej jakości żeliwo zmieszane z przetopionym złomem to dzisiejszy standard większości elementów zawieszania oraz kilku elementów silnika.
Zresztą BMW czy Mercedes również powinny się bardzo wstydzić, ponieważ niektóre elementy tych samochodów są z tego samego materiału, co raczej nasuwa bardzo złe skojarzenia dla tych marek. Obudowy mechanizmów różnicowych, wałki rozrządu, zwrotnice, wahacze, wały korbowe czy inne elementy zawieszenia oraz silnika mają się kompletnie nieadekwatnie w stosunku cena/jakość samochodu.
"Blacharka" również nie prezentuje większego poziomu, szczególnie w przypadku FIAT'a. Nie liczy się jakość, liczy się, aby było jak najtaniej to wytworzyć.

Nie jest mi znany dokładny proces produkcji, jednak stary ale jary silnik 1.1 F.I.R.E. to sprawdzony tytan trwałości o ile się jako tako o niego dba. Jestem świadom tego że FIAT czy Alfa bardzo oszczędzają, jednak na tle konkurencji, zwłaszcza Alfa w ostatnich latach bardzo się odbiła na korzyść (co o konkurencji też źle świadczy). Taka Panda też na pewno nie jest za dobrze zabezpieczona przed korozją, jednak egzemplarz którego doglądał przy niewielkiej pomocy z mojej strony po 7 latach nie wykazuje problemów ,a auta z koncernu PSA bywają pomalowane nawet gorzej, widziałem C3 gdzie w komorze silnika w ogóle nie było nawet cienkiej warstwy lakieru, sam podkład.

Szary napisał/a:

Nie zmyślam tu żadnych opowieści s-f, ale opisuję jak to wygląda w typowym zakładzie. Przykładowo silniejsza osoba była w stanie wahacz do Fiata Punto dosłownie wygiąć w rękach, a rzut o ziemię kończył się często pęknięciami na detalu.

I pomyśleć że choć na Żeraniu zdarzały się wpady jak partia zasiarczonej blachy z huty Sędzimira (ta blacha poszła też na zachód na zachodnie auta) i złodzieje na linii produkcyjnej którzy kradli farbę zamiast malować, czy nieprzeszkoleni monterzy silników to trzeba przyznać że obudowa tylnego mostu nie miała prawa przegnić na wylot, wahacze przednie były niezniszczalne, a pękanie głowic zdarzało się tylko w silnikach które przychodziły z Anglii. Bo materiał użyty był na tyle dobrej jakości.



Szary napisał/a:

Jak używa przy tym głowy to wiek nie ma szczególnego znaczenia. Jeżdżę bezkolizyjnie, bezpunktowo, a wymienione wyżej usterki techniczne nie zdarzyły mi się do tej pory ani razu od siedmiu lat, a sam nie jestem osobą, która ma licznik ograniczony do 50km/h. Mimo iż mam prawie 200 KM pod maską nie ciągnie mnie do robienia głupot.
Wszystko trzeba robić z umiarem smile

Po prostu zawsze przy takich dyskusjach staje mi przed oczyma co się działo przed liceum... Palenie gumy, starty z piskiem przy każdym ruszeniu, czy odjeżdżanie na odcięciu w nierozgrzanym w Roverze 214si co by zabiło każdy silnik ,a ten Rover to złapał HGF po 2 tygodniach. W mojej klasie w 4 tygodnie skasowano 5 samochodów ,a jedna osoba trafiła do szpitala. Jedna osoba której nie znalem ale sporo się o niej słyszało wykazywała szczególne uzdolnienia bo w pół roku rozbiła kupione przez rodziców 2 BMW i Audi, oraz bramę, ogród i garaż obcej osoby... Do galerii talentów bym dodał jeszcze syna prezesa znanej mi firmy który pierwszego dnia uszkodził auto dziadka ze wszystkich stron, oraz syna późniejszej pani prezes który wsiadłwszy do służbowego auta rozbił je na barierce. No i siebie bo też jedno auto wydzwoniłem.

,

159

Odp: Jakimi samochodami jeździcie?
Pan Lewski napisał/a:

...Po prostu zawsze przy takich dyskusjach staje mi przed oczyma co się działo przed liceum... Palenie gumy, starty z piskiem przy każdym ruszeniu, czy odjeżdżanie na odcięciu w nierozgrzanym w Roverze 214si co by zabiło każdy silnik ,a ten Rover to złapał HGF po 2 tygodniach. W mojej klasie w 4 tygodnie skasowano 5 samochodów ,a jedna osoba trafiła do szpitala. Jedna osoba której nie znalem ale sporo się o niej słyszało wykazywała szczególne uzdolnienia bo w pół roku rozbiła kupione przez rodziców 2 BMW i Audi, oraz bramę, ogród i garaż obcej osoby... Do galerii talentów bym dodał jeszcze syna prezesa znanej mi firmy który pierwszego dnia uszkodził auto dziadka ze wszystkich stron, oraz syna późniejszej pani prezes który wsiadłwszy do służbowego auta rozbił je na barierce. No i siebie bo też jedno auto wydzwoniłem...

Znam doskonale Twój ból big_smile Takie sytuacje to raczej standard tym bardziej, że niektóre osoby bardzo chętnie stosują doktrynę "Mamo/Tato kup mi." U mnie też były takie rodzynki. Samochód zakatowany, ale grunt żeby radio grało i huk z tłumika był słyszalny co najmniej z sąsiedniego miasta. Byle by się tylko móc popisać. Rozpacz człowieka ogarnia po takim czymś...

Posty [ 131 do 160 z 160 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Jakimi samochodami jeździcie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026