Masz rację, Feniks, że dla niektórych ważniejsze jest , co ludzie pomyślą, niż co sami myślą. A żeby traktować łóżko rozrywkowo, trzeba DOBRZE wiedzieć, czego się chce. I mieć grubą skórę.
Ja nawet nie próbuję, wiem, że to nie dla mnie, bo jestem z tych beznadziejnych romantyczek ![]()
66 2018-01-19 11:50:16 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-01-19 12:58:44)
Marfa_a- dziewczyny mają rację. Po co Ci te kombinacje alpejskie? Utrudniasz i sobie, i jemu, w gruncie rzeczy, mało skomplikowaną sprawę...
On się zawsze pytał, czy może się z nimi spotkać, bo np. któraś się rozstała z facetem i chce się wyryczeć.
Chyba jestem nie z tej epoki albo i nie z tej planety. ale dla mnie to jakieś chore akcje: umawiać się z zajętym mężczyzną, żeby się wyryczeć, bo inny facet zrobił "kuku". Małe dziewczynki... A on pyta o pozwolenie niczym mały chłopczyk mamusię.
marfa_a napisał/a:On się zawsze pytał, czy może się z nimi spotkać, bo np. któraś się rozstała z facetem i chce się wyryczeć.
Chyba jestem nie z tej epoki albo i nie z tej planety. ale dla mnie to jakieś chore akcje: umawiać się z zajętym mężczyzną, żeby się wyryczeć, bo inny facet zrobił "kuku". Małe dziewczynki... A on pyta o pozwolenie niczym mały chłopczyk mamusię.
Ja to wogole jestem z innej galaktyki bo o problemach mowie raczej tylko najblizszym a i ich staram sie nie zarzucac nadmiernie swoimi placzami tylko sama sobie pewne rzeczy przetlumaczyc i przetrawic. A juz zupelnie nie wyobrazam sobie zawracac glowe zajetemu facetowi bo ja sie musze "wyryczec" z powodu swojego chlopa ( no chyba ze akurat on bylby moim najlepszym przyjacielem. Wogole jak czytam ten watek to mam wrazenie ze odbywa sie w klimacie max gimbazy a nie doroslych ludzi z 30stka na karku
.
70 2018-01-19 15:04:47 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-01-19 15:33:39)
Ja to wogole jestem z innej galaktyki bo o problemach mowie raczej tylko najblizszym a i ich staram sie nie zarzucac nadmiernie swoimi placzami tylko sama sobie pewne rzeczy przetlumaczyc i przetrawic. A juz zupelnie nie wyobrazam sobie zawracac glowe zajetemu facetowi bo ja sie musze "wyryczec" z powodu swojego chlopa ( no chyba ze akurat on bylby moim najlepszym przyjacielem. Wogole jak czytam ten watek to mam wrazenie ze odbywa sie w klimacie max gimbazy a nie doroslych ludzi z 30stka na karku
.
Bardzo współczuję ludziom, którzy nikomu nie mogą się wyryczeć w trudnych chwilach, ale nie ma co tego przywileju nadużywać. A we wspomnianej sytuacji kłania się odrobina zwykłego taktu.
Trzymam kciuki. Sama daj w końcu coś od siebie i sama powiedz co czujesz, nie oczekując od niego niczego. I przytulaj go!
I jak po spotkaniu???
Dziewczyny, sprawa okazała się dużo poważniejsza, niż przypuszczałam. Bardzo dobrze, że nie byłam sama tego dnia, gdy z nim rozmawiałam. Inaczej źle by się to dla mnie skończyło. Powiedziałam mu normalnie, że mi na nim zależy. On na to zareagował niczym nieuzasadnioną agresją. Zaczął krzyczeć, że jestem następną osobą, która go oszukuje, że nikt go nigdy nie kochał, bo on jest tak beznadziejny, że nie zasługuje na miłość. Że nic dobrego go już w życiu nie czeka, skoro nawet rodzice go nie kochali. Że zależy mi tylko na seksie z nim. Naprawdę się wystraszyłam, bo on jeszcze groził, że coś sobie zrobi. Uznałam, że jest niezrównoważony psychicznie i napisałam na Facebooku do jego byłej, czy on może sobie coś zrobić. O dziwo, dziewczyna, choć mnie nie zna, odpisała od razu, że on tak manipuluje ludźmi i żebym się nie bała o jego bezpieczeństwo. On sobie nic nie zrobi, chyba że kupi narkotyki nie u tego dilera co zawsze lub przesadzi z dawką. Teraz wiem, dlaczego czasem zachowywał się tak dziwacznie.
Nie pozostaje Ci nic innego, jak wiać od gościa jak najdalej.
Swoją drogą: niezły okazał się z niego aparat...
Cóż, przykro mi, że nadzieje zawiodły, ale zobacz, jak dobrze, że z nim porozmawiałaś. Wiesz już na czym stoisz.