netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Facet domator - czy to widzicie?

85 odpowiedzi23 353 wyświetleniazałożony przez riksza12, 04.12.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet domator - czy to widzicie?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 86 z 86 ]

66

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Niech się dziewczyna orientuje i decyduje, czy jest ptakiem, który pływa pod wodą bo się zaprzyjaźnił z rybą, czy rybą która pływa pod wodą z drugą rybą... To już nie moja decyzja, ale jak się pomyli to się udusi.

67 Ostatnio edytowany przez Wacław666 (2017-12-09 10:32:29)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
Summertime napisał/a:

Jako osoba extrawertyczna, nie do końca zgadzam się z Twoją diagnozą Nas, ludzi nie mając problemów z kontaktami między ludzkimi.Napisałeś, że my ładujemy akumulatory przy innych....Chcę Ci powiedzieć, że nie potrzebuję ludzi innych, do tworzenia dobrego swojego samopoczucia...Do ładowania się mam mnóstwo innych czynników....Jest, to dobrze spędzony, zorganizowany czas, nawet gdy jestem sama.....potrafię być naładowana...

Ja nie wiem jak dziala umysl ekstrawertyka, ale wszedzie gdzie jest cos o ekstrawertykach jest wyjasnione ze ladujecie baterie wsrod ludzi. Jak caly dzien robisz cos sama, to nie odzywasz sie pozniej do nikogo? Nie opisujesz czego to nie robilas albo tak pogadac o zupelnie innych rzeczach, nie dzwonisz, nie piszesz? Jesli nawet po takim dniu do nikogo sie nie odzywasz to watpie zebys wytrzymala tak kilka dni bez kontaktu z innymi. Byc moze w taki samotny dzien jestes naladowana bo sie naladowalas przy wczesniejszych kontaktach z ludzmi?

Summertime napisał/a:

Zauważyłam, że osoby introwertyczne, podchodzą do Nas ludzi -lubiących twardo stopać po ziemi, z silnym charakterem...potrafiących ekspanować swoją osobowością...do nas osoby będące introwertykami podchodzą niezrozumiale i z pewną dozą prześmiewczości......

I intro i ekstra miewaja silne charaktery. Tak samo w druga strone - i intro i ekstra miewaja slabe charaktery. Ja raczej Wam zazdroszcze tej otwartosci i latwosci w nawiazywaniu kontaktow. Inni intro raczej tez, wystarczy wejsc na forum o intro i poczytac watki o problemach z nawiazywaniem kontaktow z innymi ludzmi.

68 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2017-12-09 18:51:51)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Mnie chodziło o to, że to nie jest proste do charakteryzacji. To że sporo wychodzę to jest mój sposób na spędzanie czasu, ale nadal jak wychodzę to lubię z jedną osobą lub w małym gronie, kameralnie, a nie przepadam za dużymi gronami, czuję się przytłoczona. Raczej to nie jest opis ekstrawertyka big_smile Po prostu spędzam dużo czasu na dworze czy to sama czy z facetem i inni ludzie co też tam są mnie nie interesują, spędzamy czas razem smile No a odzywam się w miarę często, ale to do najbliższych.

69

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Mnie ciekawi co innego. Piszesz, że jesteście razem od 5 lat, mieszkacie razem 2 lata. Facet raczej nie ukrywał to kim jest ani swojego usposobienia. Wątpię, by chcąc cię poderwać zmieniał się raptem rozbrykanego, kochającego sport i ludzi ekstrawertyka. Takie granie męczy, przynajmniej długodystansowo. Naprawdę nie zapaliła ci się wcześniej żadna czerwona lampka czy po prostu dopiero od pewnego czasu zaczęło ci to doskwierać?

70

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
szakisz napisał/a:

Mnie ciekawi co innego. Piszesz, że jesteście razem od 5 lat, mieszkacie razem 2 lata. Facet raczej nie ukrywał to kim jest ani swojego usposobienia. Wątpię, by chcąc cię poderwać zmieniał się raptem rozbrykanego, kochającego sport i ludzi ekstrawertyka. Takie granie męczy, przynajmniej długodystansowo. Naprawdę nie zapaliła ci się wcześniej żadna czerwona lampka czy po prostu dopiero od pewnego czasu zaczęło ci to doskwierać?

Autorka pewnie Ci odpisze, ale ja jeszcze dodam, że ona pisała, że wcześniej wyjścia były raz na tydzień i nie było aż tak tego widać. Teraz facet wcale nie chce wychodzić lub jak pisze autorka zgadza się na raz na miesiąc to trzeba przyznać, że wielka zmiana i nic dziwnego, że raz na tydzień mógł pasować, a raz na miesiąc to już nie za bardzo...

71

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
truskaweczka19 napisał/a:

Mnie chodziło o to, że to nie jest proste do charakteryzacji. To że sporo wychodzę to jest mój sposób na spędzanie czasu, ale nadal jak wychodzę to lubię z jedną osobą lub w małym gronie, kameralnie, a nie przepadam za dużymi gronami, czuję się przytłoczona. Raczej to nie jest opis ekstrawertyka big_smile Po prostu spędzam dużo czasu na dworze czy to sama czy z facetem i inni ludzie co też tam są mnie nie interesują, spędzamy czas razem smile No a odzywam się w miarę często, ale to do najbliższych.

Tak introwertycy też wychodza z domu. Przebywaja wsrod wielu ludzi, ale raczej sa widzami (jak ja na silce) nie zaczepiaja nieznajomych tak jak ekstrawertycy albo wlasnie spotykaja sie ze stalymi znajomymi. Ostatnio dochodze do wniosku ze trzebaby takich stalych znajomych znalezc np. Spotkania przy planszowce albo od czasu do czasu na silke isc nie samemu ale ze starym kumplem. Czlowiek to zwierze stadne dlatego nawet introwertyk potrzebuje troche kontaktu z innymi tylko przez swoj charakter ciezko mu to osiagnac.
Intowertyk jesli musi (np. Kiedy zaczyna spotykac sie z nowa dziewczyna) to potrafi sie poswiecic i spotykac sie z nowymi ludzmi. Dziwne autorko ze na poczatku Waszej znajomosci nie poznal Twoich. Teraz byliby juz to jego starzy znajomi i chyba by nie mial problemow ze spotkaniami. Moze jak od niego sie wyprowadzisz to dotrze do niego ze musi znowu sie postarac. Teraz nie czuje cisnienia do dzialania.

72 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2017-12-09 21:51:40)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Dokładnie. No a ja jak wychodzę częściej z domu, to jestem wtedy też bardziej uporządkowana. Mam więcej zajęć i daje mi to przyjemność, bo a to spacer, a to muzeum, do tego człowiek się dotleni, a to potrzebne. Raz wyjdę z facetem, raz z przyjaciółką, raz z przyjaciółką i koleżanką. Też nie zaczepiam ludzi, chyba że widać, że jest to dobry moment na poznanie kogoś, bo są ludzie o podobnych zainteresowaniach, to mogę zagadać smile No albo jak ktoś zagada i jest sympatyczny to też mogę zacząć znajomość. No ale i tak mam parę bliskich relacji i to mi wystarczy, mogę całkowicie się na nich skoncentrować.

Co do poznawania znajomych, to moim zdaniem każdy introwertyk jeżeli kocha i ma dobrą wolę, to nie ma z tym problemu. Przecież bycie introwertykiem nie oznacza, że już nie da się nikogo poznać ani pogadać. Może nie jest się aż tak towarzyską osobą i nie chce się być ciągle w większym gronie i potrzeba czasu na odpoczynek, ale wyjść i poznać ludzi to nie jest nic czego nie dałoby się zrobić. Nie powinno być tak, że jest związek, a "każdy sobie". W końcu ważne jest, że jak traktuje się kogoś poważnie, to poznaje się po pewnym czasie zarówno rodzinę partnera/ partnerki i znajomych. Inaczej ciężko według mnie mówić o poważnym związku. Związek wtedy nie ma jak wejść na wyższy etap, no i co będzie wiecznie tych znajomych unikał? Dla mnie to bez sensu. Nie musi się z nimi przyjaźnić, ale ich poznać, to nic wielkiego. No a jak tu wygląda? Oni mają robić to co on chce, wyjść może z raz na miesiąc jak on chce. No a wcześniej jeszcze udawał, że bardziej lubi wyjścia i wychodzili raz na tydzień. Dlatego ja nie dziwię się, że dziewczyna nie spodziewała się, że on aż tak lubi siedzieć w domu. Co innego jakby był uczciwy od początku. To podobnie jak ja bym związała się z kimś i udawała, że właściwie to ja nie lubię wychodzić jak on, a potem jednak wyszłoby, że lubię i na siłę go wyciągała. To też nieuczciwe. Dlatego zawsze uczciwie mówiłam o takich rzeczach. Czemu zabierać sobie szansę na znalezienie fajnego partnera? Zwłaszcza, że jak widać po wątku dziewczyny lubiące bardzo rzadko wychodzić też są, odezwały tu się, więc po co okłamywać kogoś innego? Potem szkoda trochę tych wspólnych lat i mimo wszystko jest smutek, bo wiadomo, że związek nie ma sensu, ale ludzie się zaangażowali, jest trudniej zerwać.

73

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

cytuję Wacław666 nie zaczepiaja nieznajomych tak jak ekstrawertycy albo wlasnie spotykaja sie ze stalymi znajomymi

Extrawertcy, to nie ludzie, którzy za wszelką cenę, chcą posiąść znajomych....To co nazywasz zaczepianiem..może wyjść od extrawertycznej osoby jako umiejętność prowadzenia rozmowy.Osobiście posiadam przyjaciół od szk.podst. i są to przyjaznie trwające i głębokie....Powiem Ci i wszystkim innym, że to ogromna wrażliwość i chęci podzielenia się sobą, nakręca nas do kontaktów....Ale, to nie oznacza, że biegamy z wywieszonym jęzorem wiecznie na impry...Ja mam tyle możliwości, tyle zwykle zaproszeń..z których czasem korzystam...ale też bardzo często zostaję w domu...bo kocham przebywać również sama ze sobą....Czasem oddająć się hobby.Czasem błogiemu nie robieniu nic smile

74

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
Summertime napisał/a:

cytuję Wacław666 nie zaczepiaja nieznajomych tak jak ekstrawertycy albo wlasnie spotykaja sie ze stalymi znajomymi

Extrawertcy, to nie ludzie, którzy za wszelką cenę, chcą posiąść znajomych....To co nazywasz zaczepianiem..może wyjść od extrawertycznej osoby jako umiejętność prowadzenia rozmowy.Osobiście posiadam przyjaciół od szk.podst. i są to przyjaznie trwające i głębokie....Powiem Ci i wszystkim innym, że to ogromna wrażliwość i chęci podzielenia się sobą, nakręca nas do kontaktów....Ale, to nie oznacza, że biegamy z wywieszonym jęzorem wiecznie na impry...Ja mam tyle możliwości, tyle zwykle zaproszeń..z których czasem korzystam...ale też bardzo często zostaję w domu...bo kocham przebywać również sama ze sobą....Czasem oddająć się hobby.Czasem błogiemu nie robieniu nic smile

Nie traktuj moich slow jako atak na ekstrawertykow. Po prostu opisuje roznice miedzy intro i ekstra. Zaczepiaja moze zle brzmi, lepiej bedzie napisac inicuja rozmowy. Intro wiekszosc gadaja ze soba w glowie. Wiecej sil musza poswiecic na przelanie mysli w slowa. Zauwazylem ze ekstra po prostu gadaja, tak jak by glosno mysla. Z tego wynika chyba ich otwartosc.

75

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
Wacław666 napisał/a:
Summertime napisał/a:

cytuję Wacław666 nie zaczepiaja nieznajomych tak jak ekstrawertycy albo wlasnie spotykaja sie ze stalymi znajomymi

Extrawertcy, to nie ludzie, którzy za wszelką cenę, chcą posiąść znajomych....To co nazywasz zaczepianiem..może wyjść od extrawertycznej osoby jako umiejętność prowadzenia rozmowy.Osobiście posiadam przyjaciół od szk.podst. i są to przyjaznie trwające i głębokie....Powiem Ci i wszystkim innym, że to ogromna wrażliwość i chęci podzielenia się sobą, nakręca nas do kontaktów....Ale, to nie oznacza, że biegamy z wywieszonym jęzorem wiecznie na impry...Ja mam tyle możliwości, tyle zwykle zaproszeń..z których czasem korzystam...ale też bardzo często zostaję w domu...bo kocham przebywać również sama ze sobą....Czasem oddająć się hobby.Czasem błogiemu nie robieniu nic smile

Nie traktuj moich slow jako atak na ekstrawertykow. Po prostu opisuje roznice miedzy intro i ekstra. Zaczepiaja moze zle brzmi, lepiej bedzie napisac inicuja rozmowy. Intro wiekszosc gadaja ze soba w glowie. Wiecej sil musza poswiecic na przelanie mysli w slowa. Zauwazylem ze ekstra po prostu gadaja, tak jak by glosno mysla. Z tego wynika chyba ich otwartosc.

introwertycy nie musza poswiecac wiecej sil na przelanie mysli w slowa smile

po prostu introwertycy nie gadaja o dupie maryni. wola konkretne tematy, nie small talki.

i wiekszosc wcale nie jest niesmiala. po prostu nie muszą być duszami towarzystwa.

76

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Domator jak domator, potrafię zrozumieć że lepiej czuje się we własnych czterech kątach. Ale jak czytam o Twoim facecie to powiem Ci , że mój dziadzio 83 letni ma więcej energii od niego. Zanudziłabym się z takim facetem jak mops, do tego jego brak energii może ciągnąć w dół zamiast wznosić na wyżyny. Wydaje mi się, że Twój facet nie dba o siebie, Ciebie i związek a domatorstwo to jakaś tania wymówka. Można posiedzieć jeden weekend w domu, a w kolejny wyjść do znajomych / pozwiedzać inne miasto. Przecież nikt nie karze my biegać całe noce po dyskotekach, pić i poznawać nowych ludzi. Mój mąż to raczej domator, nie raz sama biegałam po dyskotekach, ale wyjście do rodziny, znajomych, restauracji z ukochaną, na piwo z przyjacielem.. zamknięcie się w 4 ścianach to aspołeczność. A już wyjechanie na wakacje i leżenie w hotelu szczyt lenistwa. Zastanów się czy tak chcesz spędzić życie? Po ślubie będzie jeszcze gorzej. O czym rozmawiać z człowiekiem , który nie chce nabywać nowych doświadczeń, doznań poznawać świat..co on pokaże w przyszłości swoim dzieciom ewentualnym..?

77

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
truskaweczka19 napisał/a:
szakisz napisał/a:

Mnie ciekawi co innego. Piszesz, że jesteście razem od 5 lat, mieszkacie razem 2 lata. Facet raczej nie ukrywał to kim jest ani swojego usposobienia. Wątpię, by chcąc cię poderwać zmieniał się raptem rozbrykanego, kochającego sport i ludzi ekstrawertyka. Takie granie męczy, przynajmniej długodystansowo. Naprawdę nie zapaliła ci się wcześniej żadna czerwona lampka czy po prostu dopiero od pewnego czasu zaczęło ci to doskwierać?

Autorka pewnie Ci odpisze, ale ja jeszcze dodam, że ona pisała, że wcześniej wyjścia były raz na tydzień i nie było aż tak tego widać. Teraz facet wcale nie chce wychodzić lub jak pisze autorka zgadza się na raz na miesiąc to trzeba przyznać, że wielka zmiana i nic dziwnego, że raz na tydzień mógł pasować, a raz na miesiąc to już nie za bardzo...

Wcześniej częściej wychodziliśmy, bo sytuacja nas do tego 'zmuszała'. Poza tym ja go poznałam jak pracował - miał wtedy trochę więcej pieniędzy, więc zabierał mnie na kręgle czy lody. Teraz ja mam więcej kasy, bo czasami sobie dorabiam i to ja proponuję wyjścia - tylko, że on odmawia... To nie jest tak, że on był wtedy rozbrykany i kochał sport - był spokojny, stonowany, ale czasami wychodziliśmy. Wtedy mi to pasowało, bo raz wyszłam z nim, a kolejny raz ze znajomymi. Na kawę z nim. A na łyżwy ze znajomymi.
Tylko sytuacja zmieniła się o tyle, że grupa znajomych zaczęła się rozwiązywać... niektóre koleżanki poznały swoich chłopaków i wolą spędzać czas z nimi, niż ze mną, niektóre wyjeżdżają na cały weekend do domów rodzinnych, jedna dobra koleżanka wyjechała za granicę. Po prostu zostałam ja, kilka koleżanek, z którymi nie spędzam za dużo czasu, i mój chłopak, który nigdzie nie chce wychodzić. I to faktycznie jest tak, że mi się po prostu nudzi. Bardzo mi się nudzi. Czuję się jak niespełniona 50-latka, która robi podsumowanie życia i żałuje, że go nie zaznała tongue

On i jego koledzy lubią spędzać czas w domu. Spotyka się z nimi, ale przy okazji tych spotkań - siedzą u któregoś na mieszkaniu i gadają o elektronice. Ja czasami z nimi siedzę, ale nie dlatego żeby mu pokazać, że się do tego zmuszam - ja szukam jakiejkolwiek formy spędzenia czasu z ludźmi, dla których nie jestem anonimowa. Desperackie? hmm  niestety trochę tak.


O czym rozmawiać z człowiekiem , który nie chce nabywać nowych doświadczeń, doznań poznawać świat..co on pokaże w przyszłości swoim dzieciom ewentualnym..?


I to jest bardzo właściwe pytanie we właściwym miejscu. O czym rozmawiać z człowiekiem, który nie jest ciekawy życia?
Ja jestem bardzo ciekawa, bardzo chętna na nowe doświadczenia, a on jest ciekawy tylko nowych informacji i nowinek technologicznych.
Podczas gdy ja mu opowiadam co dziś zrobiłam, z kim, jak, co czułam, jak bardzo to przeżywam itp. on opowiada raczej o tym, co wyczytał na internecie, jaki polityk co powiedział i jaki nowy Smartphone został wprowadzony na rynek.

Rany, jak to kiepsko brzmi.

78

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
riksza12 napisał/a:

Rany, jak to kiepsko brzmi.

Wszystko, co musisz wiedzieć, już wiesz. Co teraz?

79

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
CatLady napisał/a:
riksza12 napisał/a:

Rany, jak to kiepsko brzmi.

Wszystko, co musisz wiedzieć, już wiesz. Co teraz?

Teraz poważna decyzja, z którą zaczynam się godzić i kolejno rozmowa sad

80

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
riksza12 napisał/a:

O czym rozmawiać z człowiekiem, który nie jest ciekawy życia?
Ja jestem bardzo ciekawa, bardzo chętna na nowe doświadczenia, a on jest ciekawy tylko nowych informacji i nowinek technologicznych.
Podczas gdy ja mu opowiadam co dziś zrobiłam, z kim, jak, co czułam, jak bardzo to przeżywam itp. on opowiada raczej o tym, co wyczytał na internecie, jaki polityk co powiedział i jaki nowy Smartphone został wprowadzony na rynek.

Rany, jak to kiepsko brzmi.

Raczej macie po prostu odmienne zdanie na temat tego co jest ciekawe. Ciesz się, że coś mówi. Jeszcze. Potem się zmęczy twoim niewidzącym wzrokiem kiedy mówi i przestanie...

81 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-12-13 00:22:38)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

A polityka czy technologia to nie jest ciekawe w życiu? Ale jezeli nie potraficie zainteresować siebie wzajemnie tym co dla każdego z Was jest ciekawe, to kiepsko... nie chodzi o to, by lubić dokładnie to samo, ale jakieś punkty styczne być powinny. + tolerancja dla zainteresowań drugiej strony.

82

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Sama nie jestem domatorką jak pisałam, ale to że on woli siedzieć w domu to nic złego. Właśnie chodziło mi o to, że nie pasują do siebie, a jednak wspólne spędzanie czasu tak jak oboje lubią jest ważne. Inaczej ona będzie wychodzić sama, ale to nie to samo albo z koleżankami, które też nie zawsze mają czas. W końcu i tak by się od siebie oddalili. No a zawsze mają szansę spotkać kogoś z kim lepiej się dogadają.

83

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

I te wszystkie zmiany w jego zachowaniu pojawiły się nagle po tylu latach bycia razem? Jakoś w to wątpię. Może na początku się starał, ale wy nie jesteście razem pół roku.
Sama wybrałaś takiego faceta, a teraz narzekasz, że Ci nie odpowiada i się nudzisz. Rozwiązanie jest proste - znajdź takiego, który będzie bardziej aktywny. Po co z nim jesteś?

84

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Riksza ja podtrzymuję zdanie , że facet jest po prostu leniem i przestał się starać. Inne rzeczy Was interesują, Ciebie chyba bardziej obchodzi taki świat przeżyć, emocji doznań, jesteś ciekawa ludzi i przeżywania świata , natomiast Twój facet lubi po prostu fakty, informacje. Nie byłoby w tym nic złego, bo można by się w ten sposób uzupełniać, ale trzeba byłoby o to wszystko zadbać, poszukać wspólnego punktu porozumienia i wyjść sobie na przeciw, nie widzę tego u Twojego faceta. Chyba czeka Was poważna rozmowa, może trzeba dać sobie czas na zmianę, a potem ewentualnie podjąć decyzję.. nie wiem..Ty decydujesz

85 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2017-12-14 22:42:34)

Odp: Facet domator - czy to widzicie?
riksza12 napisał/a:

Ja jestem bardzo ciekawa, bardzo chętna na nowe doświadczenia, a on jest ciekawy tylko nowych informacji i nowinek technologicznych.
Podczas gdy ja mu opowiadam co dziś zrobiłam, z kim, jak, co czułam, jak bardzo to przeżywam itp. on opowiada raczej o tym, co wyczytał na internecie, jaki polityk co powiedział i jaki nowy Smartphone został wprowadzony na rynek.

Rany, jak to kiepsko brzmi.

No widzisz, a dla mnie właśnie brzmi to bardzo ciekawie. Może gadżety niekoniecznie mnie interesują, ale polityka już tak i lubię o niej rozmawiać z moim partnerem, w naszym związku to ja bardziej odgrywam rolę Twojego chłopaka i informuję go o tym, co się dzieje wink

Dla Ciebie ciekawośc świata pewnie oznacza co innego, ale polityka i technologia to jak najbardziej również jej przejawy. Dla mnie katorgą byłby związek z kimś kto sie polityką w ogóle nie przejmuje.

Chyba po prostu się nie dobraliście, ale nie oceniaj go tak surowo. Nie jest moim zdaniem leniem, nudziarzem, ani innym z epitetów jakimi go tu obdarzono. Po prostu nie nadajecie na tych samych falach, ale to nie oznacza że jego zainteresowania są mniej warte niż Twoje.

86

Odp: Facet domator - czy to widzicie?

Zgadzam się z wypowiedzią wyżej, faktycznie nie można oceniać ludzkich zainteresowań i chęci spędzania czasu na skali, które są lepsze, które gorsze, są po prostu inne. Można się nie zgadzać, mieć inne poglądy, nie lubić tego samego, ale jak tych rzeczy "niezgodnych" jest za dużo, no to już nie ma na czym się oprzeć.

Posty [ 66 do 86 z 86 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet domator - czy to widzicie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026