netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Stres przed egzaminem na prawo jazdy

740 odpowiedzi295 504 wyświetleniazałożony przez ania, 22.04.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 11 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 741 ]

456

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Nie martw się na pewno zda ,mój brat również miał taką sytuację i bardzo dobrze jemu poszło,mógł wykupić sobie punkty karne ...Mogę się jego dopytać jak chcesz jak to wyglądało.Lepiej niech nie mówi że odebrali mu prawko i za punkty tu jest bo będzie nie ciekawie.A ja powoli się z tym godzę jestem tylko zła na siebie i że zawiodłam bliskich mimo że tego nie pokazują i mówią co innego.To była jakaś mała trauma dla mnie ,mam taki wstręt do tego miejsca ,podeszłam do tego zbyt ambicjonalnie .

457

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
BlackAngel napisał/a:

Emilka99- nie martw się, nic się nie stało. Podejdziesz raz jeszcze ;-)
Ja dzisiaj odebrałam plastik i myślałam, że moja przygoda się kończy, ale grubo pomyliłam się. Mój chłopak miał 15 punktów na koncie. Dzisiaj śpieszył się do pracy i otrzymał kolejne 10 .. Jestem zdruzgotana, bo egzamin będzie ciężko mu zdać, mając swoje nawyki przez ponad 2lata.
Gdyby nie mogli mu dać 2 punkty mniej. Teraz nie wiem jak wygląda cała ta procedura. Z tego co w internecie jest napisane, musimy czekać na list ze starostwa powiatowego, w którym będzie skierowanie na ponowny egzamin- praktyczny i teoretyczny. Wyznaczą mu ostateczny termin, do którego WORD będzie musiał się dostosować.. Mam dość..

w ciągu miesiąca dostanie decyzje o zabraniu prawka. musi się zgłosić do wydziału komunikacji i oddać plastik. jego prawko zostanie zawieszone - nie zabrane. dostanie wniosek że może zdawać testy psychologiczne - są ona wymagane przy zabraniu prawka. będzie musiał sobie znaleźć osobę która za pieniążki zrobi mu te testy. trwaja one średnio pół dnia maksimum. składaja się z jakichś testów pisemnych i testów praktycznech. dochodzą dodatkowo badania. najlepiej żeby nie przyznawał się że pali lub pije alkohol od czasu do czasu. jakby się przyznał wtedy robia dodatkowe badania. lepiej ich uniknąć niz siedzieć godzinkę dłużej tam smile po tym dostaję skierowanie na testy do word. zapisuje się na pisemne najpierw. lepiej żeby zdał je od razu bo jest jakiś termin na to żeby je zdał. potem może zapisać się na praktyczne. jeśli nie zda praktycznych musi znów zdawać testy hmm i dopiero potem zapisać na kolejny praktyczny. jeśli go nie zda juz nie musi zdawać tesów tylko zapisywać się na kolejny egzamin smile na szczęście po 3 nie zdanych nie musi miec dokształtu ( tzn. 5 wykupionych jazd) tylko może zdawać juz ile chce. niestety powiem Ci że egzaminatorzy maja wgląd do tego że zabrali prawko i specjalnie oblewają. mam bliską osobe co ma ten problem i zdawał już 5 razy i oblewają go za jakieś bzdety hmm po prostu tragedia.

458

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
EmiLka99 napisał/a:

przy parkowaniu prostopadłym z prawego pasa na prawą stronę ;/ a już chyba kończyłam bo na łuku ładnie szybko i egzamin trwał już pół h i dałam ciała na koniec sad i tak był spoko egzaminator bo przymykał oko na parę drobnych spraw i dawał znać specjalnie kiedy chciał hamować,pokazywał celowo mi i ja to wyłapywałam no ale niestety z tym parkowaniem przegięłam o mało co na drzewo nie wjechałam,dziwię się że dał mi szansę na poprawienie ale i za drugim mi nie wyszło.Rozpłakałam się jak głupia tylko przy nim ...załamana

Emilko zapewne nie odbiłaś lekko w lewo tylko od razu wjechałaś na parking w prawo. radzę następnym razem odbić z lewym kierunkiem w lewo a potem kierunek prawy i w prawo na parking smile samochód się zmieśći wtedy bez żadnych problemów. nie przejmuj się stres zjada, poza tym może nawet o tym nie wiedziałaś bo instruktorzy uczą w cały świat.

459

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Nie chcę tu nikogo urazić, broń boże. Ale jazda na łuku to jest jedno z łatwiejszych zadań na egzaminie. Dużo trudniej jest zadowolić egzaminatora na mieście.

ps. Ja zdałem za 2 razem. Pierwszy raz oblałem na mieście. Ale kiedy to było 4 lata temu i 60 tys. km temu.

460

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
BlackAngel napisał/a:

Emilka99- nie martw się, nic się nie stało. Podejdziesz raz jeszcze ;-)
Ja dzisiaj odebrałam plastik i myślałam, że moja przygoda się kończy, ale grubo pomyliłam się. Mój chłopak miał 15 punktów na koncie. Dzisiaj śpieszył się do pracy i otrzymał kolejne 10 .. Jestem zdruzgotana, bo egzamin będzie ciężko mu zdać, mając swoje nawyki przez ponad 2lata.
Gdyby nie mogli mu dać 2 punkty mniej. Teraz nie wiem jak wygląda cała ta procedura. Z tego co w internecie jest napisane, musimy czekać na list ze starostwa powiatowego, w którym będzie skierowanie na ponowny egzamin- praktyczny i teoretyczny. Wyznaczą mu ostateczny termin, do którego WORD będzie musiał się dostosować.. Mam dość..

To naprawdę się starał że złapał komplet punktów. 10pkt dostał to znaczy że nie przekroczył prędkości bo "się zagapił" ewidentnie celowo. A co do tych 2 punktów mniej. Nie mogli dać mu 2 punkty 2. Taryfikator nie przewiduje widełek dla punktów.

A co do nawyków. Niech się zapisze na 2 godziny do szkoły jazdy by instruktor mu pokazał jakie ma nawyki i czego nie powinien robić na egzaminie. Taka moja rada.

461

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

właśnie nie odbiłam na lewo ,zrobiłam tak jak przy parkowaniu w lewo z prawego pasa ,wtedy to by wyszło i tu zrobiłam pomyłkę .Po świętach się zapiszę na poprawkę może za drugim się uda smile będę próbowała do skutku .Życzę powodzenia wszystkim zdającym

462

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Helołł miałam dać znać zaraz po egzaminie, ale nie korzystałam z komputera i wyleciało mi to z głowy. Ja też niestety nie zdałam i w sumie nie wiem czy to była moja wina czy upierdliwość egzaminatora chociaż w sumie egzaminator był całkiem w porządku teraz jak o tym pomyśle śmiać mi się chce za pierwszym razem jak robiłam łuk to jak bym miała jakieś zaćmienie wjechałam już na kopertę i zaczęłam cofać i nagle skręciłam prawie bym wjechała na słupek, ale jakoś zaczęłam manewrować no i się udało nie wjechałam, ani na linie ani na słupek, ale ten egzaminator nieźle się uśmiał jak patrzył co ja wyprawiam druga próba odbyła się bez wpadek mózg mi się załączył i zrobiłam to tak jak powinnam. Wyjechałam na miasto i było wszystko ok no i na skrzyżowaniu kierowanym miałam skręcić w lewo no i musiałam przepuścić tych z naprzeciwka jeden z nich skręcał no i bezkolizyjnie chciałam się z nim wyminąć a ten mi dał po hamulcach i uznał to za wymuszenie, powiedział mi, że manewr których chciałam wykonać był poprawny i jak najbardziej prawidłowy, ale nie powinnam go wykonać i zrozum go tutaj. Myślałam o tym żeby się odwołać, ale sobie darowałam już się zapisałam na nowy egzamin i mam w maju trochę sobie poczekam,ale tak miało być może to jeszcze nie moja pora żeby mieć prawo jazdy. smile

463

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Blaneczka: przykro bardzo, że Ci się nie udało.. Może masz racje, że to jeszcze nie pora na Ciebie. Ale boli mnie ogólnie to, że ludzie którzy nie potrafią jeździć, zdają bez problemu.. Ehh.
No trudno, szkoda tylko pieniędzy, nerwów i czasu sad

464

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Cześć dziewczyny, ja też mam taki stres przed egzaminem że nawet miesiac przed trzeslam sie juz jak osika. W ogóle jak wsiadam do samochodu zaraz mnie oblewaja zimne poty a jechanie po prostej przez 2 minuty to dla mnie udreka, mam wrazenie ze jade ze 20... wszystko tak dlugo trwa i tylko czekam az dojade do celu albo sie godziny skoncza i bede mogla w koncy wysiasc i odsapnac i sie wytrzec z potu smile He he egzamin mam za tydzien ale chce z niego zrezygnowac czy jesli napisze pismo do Wordu to oddadza mi pieniadze? Wczoraj wziełam samochod brata zbey troche sobie przymniec ale nawet nie umialam ruszyć... ;/ jadac tylem przywalilam w garaz bo zawsze nie wiem w ktora strone krecic kierownica myslalam ze sie spale ze wstydu a pozniej nawet do przodu nie pojechac.... heh brat z amnie wyjechal i kazal mi wsiasc na polnej drodze ale zamiast 3 wrzucilam 5( nie wiem jakim cudem bo zawsze tak wrzucalam i nigdy nie weszla mi 5!) i niestety nie zredukowalam biegu i samochod zatrzymal sie i to na srodku torów!!! Gdyby jechal pociag moglabym nas zabic.... Brat powiedzial ze marnie widzi moje zdnaie prawa jazdy a u mnie wszyscy znajomi zdali za pierwszym i beda mnie wysmiewac ze ja zdalam za x ktorym o ile w ogole bym zdala. Dlatego chce zrezygnowac jak bede umiec lepiej to wtedy pojde na razie nie widze sie ani za kolkiem ani na egzaminie po prostu stres mnie oglupia!!!

465

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Do wszystkich powyzej. Jesli nie czujecie, ze chcecie kiedys jezdzic i jazdy sa dla Was obowiazkiem - zrezygnujcie. Nie kazdy moze byc kierowca. Teraz jakies glupie przekonanie panuje, ze wszyscy MUSZA miec prawko.
U mnie takie cisnienie bylo juz po liceum. Im bardziej kazdy mnie namawial, tym bardziej ja stawalam okoniem i bronilam sie rekami i nogami. Nie czulam po prostu tego.
I dopiero w wieku 29 lat moj chlopak na spokojnie zaproponowal mi, ze pokaze mi co i jak i sprobuje ruszyc. Ja oczywiscie uparta jak osiol, ze NIE smile Ale minal jakis miesiac i moge powiedziec, ze obudzilam sie z przekonaniem: chce zrobic prawko smile Od razu do chlopaka zeby mi pokazal jak w ogole ruszyc itp. I tak w wieku 30 lat zrobilam prawko. Jazdy byly dla mnei przyjemnoscia choc 1sza szkola g.. mnie nauczyla. Potem mialam dosc dluga przerwe bo prawie 1,5 roku, a potem poszlam do innej szkoly. Postanowilam, ze pojde na egz. tylko wtedy, gdy bede sie czula na silach. Tym sposobem wyjezdzilam prawie 50 godzin. Tak, ktos moglby powiedziec, ze to byla strata kasy, ale ja znam siebie, jestem nerwowa osoba. I gdybym miala sie stresowac, ze cos mi tam nie wychodzi to byloby jeszcze gorzej. Zreszta na egz. nie szlam taka pewna siebie. Po prostu poszlam tam z przekonaniem, ze pojde, zobacze jak to wyglada, a moze uda sie zrobic chociaz rekaw? No i zdalam. To czekanie 2,5 h mnie tez wymeczylo i mialam juz dosyc wszystkiego. Chcialam wrocic do domu, zjesc cos itp. A gdybym od razu wparowala na egzamin z biegu (a wlasciwie Yariski, ktora sama sie podwiozlam z instruktorem na egzamin - WAZNE: godzina lub 2 jazdy przed egzaminem duzo daje!!) to na bank bym nie zdala bo sie troche spoznilismy i nie wiedzialam, ze wywoluja jak sobie chca na egzamin.
Moze to sa jakies sposoby smile
3mam za Was kciuki. Ja teraz mimo ze mam prawko to nie jezdze, bo nie mam pracy sad i nie mogle odlozyc na auto. Ale jak juz stane na nogi to najwyzej wezme jazdy przypominajace smile
Pozdrawiam!

466

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
ania napisał/a:

Bardzo mocno mam wielki stres gdy podchodzę do egzaminu na prawo jazdy. miałam już 3 podejścia i za każdym razem oblałam na łuku.Trzęsą mi się ręce i nogi,nie potrafię nad tym zapanować. zawsze dzień przed egzaminem jadę sobie na plac poćwiczyć, i jest super,jestem wtedy pewna że zdam bo przecież umiem. Na egzaminie porażka. Boję się brać leki na uspokojenie, mają różny wpływ. Proszę doradżcie mi jak mam z tym dać sobie radę. Pozdrawiam

Cześć.
Nie martw się, to tylko egzamin.
Ja zdawałem w swoim zyciu już kilka krotnie egzaminy na kat BCE za miesiac czeka mnie egzamin na D.
Wiem co cie trapi i wiem jak sie czujesz, owszem jest to stres ale tylko taki który jest w twojej głowie.
Powiem Ci jak sie go pozbyć ( ja tak robię):
1. kilka dni przed egzaminem wmawiaj sobie że to zwykła jazda jak z instruktorem, egzamin to nic strasznego i nie ma żadnych knsekwencji za oblanie.
2. w dniu egzaminu - jak męczy cię stres polecam wypić kilka kropli Amolu z wodą - uspokoi cię ale nie otumani.
3. jak wsiądzesz do poj. egzaminacyjnego weź kilka głebokich oddechów i po 5sek, swobodnie wypusć powietrze -to pomaga na każdy stres.
WAZNE BY USPOKOIĆ UMYSŁ - BO TYLKO TAK ZALICZYSZ EGZAMIN.

467

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
expol1 napisał/a:

Powiem Ci jak sie go pozbyć ( ja tak robię):

1. kilka dni przed egzaminem wmawiaj sobie że to zwykła jazda jak z instruktorem, egzamin to nic strasznego i nie ma żadnych knsekwencji za oblanie.

WAZNE BY USPOKOIĆ UMYSŁ - BO TYLKO TAK ZALICZYSZ EGZAMIN.

Zgodzę się z tym jak najbardziej, pamiętam jak ja zdawałam na prawo jazdy, było to już kilka lat temu, poszłam na pierwszy egzamin, przed którym nasłuchałam się różnych opowieści na temat konkretnych egzaminatorów, jak weszłam na plac i zobaczyłam, że rzekomo trafiłam na najgorszego z najgorszych, tak się tak zestresowałam, że właściwie poddałam się na samym początku. Zostałam wtedy wyczytana jako ostatnia tego dnia, czekałam bardzo długo, nie miałam już siły zdawać, stres wziął górę. Co gorsze nie myślałam o tym, żeby zdać, tylko co powiem wszystkim jak popełnię jakiś głupi błąd, bo szłam z tym nastawieniem, że i tak obleję, bo przecież mało kto zdaje za 1. razem wink
Dopiero po tej porażce zmieniłam podejście, bo zauważyłam, że to do niczego nie prowadzi, na kolejny egzamin poszłam na totalnym luzie, myślałam o wszystkim, tylko nie o tym, że zaraz będę zdawać smile pojechałam, tam ze znajomym, który dzielnie towarzyszył mi przez cały czas i wspaniale rozładowywał napięcie swoimi żartami, wtedy nie czekałam długo, aż mnie wyczytają może jakieś 40 minut, poleciałam na plac, trafiłam na kobietę (do najmilszych nie należała), ale udało mi się zdać, w ogóle nie myślałam w tamtym momencie, że mam egzamin, jednak gdzieś w środku musiałam bardzo się stresować, bo jak wróciłam do domu to odchorowałam to trochę, wszystko zaczęło ze mnie wychodzić, był nawet płacz tongue:)

Tak więc mogę dodatkowo polecić:

- nie słuchać opowieści innych, np. o egzaminatorach, bo to nas tylko nakręca, a wydaje mi się, że jak ktoś nie zda przez złość będzie wygadywał głupoty i tak tworzą się historie, które nas stresują,
- pojechać na egzamin, z kimś kto będzie umiał skutecznie rozładować nasze napięcie, ja np. od razu wiedziałam, że nie mogę tam zabrać mojego ówczesnego chłopaka, bo on nie potrafił w żaden sposób hamować swoich emocji i byłam przekonana, że jak nie zdam to się pokłócimy tam przy wszystkich, a w dodatku oczekiwanie z nim, aż mnie wyczytają byłoby dla mnie bardzo stresujące
- nie polecam brania jakiś silnych środków uspokajających, a przynajmniej takich niesprawdzonych, moja koleżanka kupiła sobie syrop na uspokojenie, po pierwsze - nie przeczytała ulotki - a był on na bazie alkoholu, po drugie -myślała, że jak weźmie dwie łyżeczki więcej to będzie spokojniejsza ... skutek: zasypiała na siedząco, egzaminu oczywiście nie zdała, była tak otumaniona

Stres jest do pokonania, jestem żywym tego przykładem smile Mnie więcej nerwów kosztowało prawo jazdy, niż obrona pracy dyplomowej. Tak więc głowa do góry i do boju big_smile

468

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ale z drugiej strony kiedy sobie wmawiasz, że jest to jazda z instruktorem, to możesz popełnić masę błędów. Ja idąc na egzamin byłam uświadomiona, że to egzamin, że muszę udowodnić, że potrafię, choć i tak twierdziłam, że nie zdam. Nie wiem, stres po jakimś czasie sam przeszedł.

469 Ostatnio edytowany przez Blaneczka (2012-04-12 02:20:49)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

BlackAngel - Powiem Ci, że mi jakoś specjalnie przykro nie jest jak zaczynałam robić prawko wiedziałam, że gdzieś tam na końcu czeka mnie przeprawa z egzaminatorami w Wordzie i jakoś strasznie ambicjonalnie do tego nie podchodzę zdam gdy naprawdę przyjdzie na to pora, teraz mam jeszcze czas żeby dopracować pewne kwestię z instruktorem ( bo wiadomo jak już zdam ten egzamin to marna szansa, że pójdę na lekcje do instruktora żeby mnie czegoś douczył smile ) egzamin mam teraz dopiero 18 maja więc póki co jazd sobie nie wykupuje bo i po co ewentualnie wykupie sobie przed samym egzaminem. 

kasiulaQ - szczerze mówiąc Twoja historia trochę mnie przeraziła ja nie jestem jakimś wielkim mistrzem kierownicy ( haha tak nazywa się moja szkoła jazdy tongue) ale po ukończeniu kursu ( wyjeżdżeniu standardowych 30 godzin) nie było sytuacji żebym nie umiała ruszyć samochodem a tym bardziej na tydzień przed egzaminem! Przepraszam Cię najmocniej, ale w takiej sytuacji zachodzę w głowę jaki instruktor podpisał Ci kartę i puścił na egzaminie wewnętrznym bo mi się to trochę w głowie nie mieści. Tak w ogóle jeżeli dla Ciebie jazda samochodem jest taką męczarnią to po co robisz w ogóle to prawko? Tak jak napisał Ifob nie każdy musi być kierowcą. Prowadzenie samochodu ma być przyjemnością a nie stresującym obowiązkiem. Jeżeli odwołasz egzamin to oddadzą Ci te pieniądze przynajmniej tak jest u mnie w Wordzie. 

Edit : BlackAngel  Faktycznie czasami jak jeżdżę ze znajomymi to się zastanawiam kto dał im to prawo jazdy. Jednak nie oszukujmy się podczas zdawania prawka nie są nam potrzebne tylko umiejętności, ale też odrobina szczęścia.


Jeśli chodzi o stres to ja stresuje się do momentu dopóki mnie nie wywołają, jak już wsiadam do tej "L" to stres mi momentalnie odchodzi jakby ręką odjął.

470 Ostatnio edytowany przez frytka292 (2012-04-12 16:40:15)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
kasiulaQ napisał/a:

Wczoraj wziełam samochod brata zbey troche sobie przymniec ale nawet nie umialam ruszyć... ;/ jadac tylem przywalilam w garaz bo zawsze nie wiem w ktora strone krecic kierownica myslalam ze sie spale ze wstydu a pozniej nawet do przodu nie pojechac.... heh brat z amnie wyjechal i kazal mi wsiasc na polnej drodze ale zamiast 3 wrzucilam 5( nie wiem jakim cudem bo zawsze tak wrzucalam i nigdy nie weszla mi 5!) i niestety nie zredukowalam biegu i samochod zatrzymal sie i to na srodku torów!!! Gdyby jechal pociag moglabym nas zabic.... Brat powiedzial ze marnie widzi moje zdnaie prawa jazdy a u mnie wszyscy znajomi zdali za pierwszym i beda mnie wysmiewac ze ja zdalam za x ktorym o ile w ogole bym zdala. Dlatego chce zrezygnowac jak bede umiec lepiej to wtedy pojde na razie nie widze sie ani za kolkiem ani na egzaminie po prostu stres mnie oglupia!!!

ja przyznam się że kiedyś z pół roku temu mój chłopak zaproponował mi żebym przejechała sie jego autem. oblał mnie stres bo tylko miałam styczność z micra. wsiadłam chciałam mu zaimponować a tu mi zgasł big_smile wstyd okropny. drugi raz przekręcam kluczyk i znowu zgasł big_smile myślałam że się spalę big_smile 3 razem udało sie. po gdzieś 15min przyzwyczaiłam się do tego samochodu i już czułam sie swobodnie smile ja uważam że każdy samochód jest inny i jak wsiądzie sie trzeba go wyczuć i przyzwyczaić się troche. dlatego nie potępiam Cie bo po prostu chciałaś zaimponować bratu, dodatkowy stres , pewnie jego krytyka no i dlatego tak wyszło. co do redukcji biegów to każdemu się zdarza wink mi nie raz zdarzyło się ruszyć z 2 lub 3 big_smile hehe. mój chłopaK co ma prawko 3 lata też zdarza mu się tak czasami smile głowa do góry. najważniejsze wyczuc auto i czuć się pewnie siebie na drodze.
co do kierunków to spróbuj sobie wyobrazic to w głowie lub pomyśl w która stronę korzystniej smile z czasem nauczysz sie instynktownie kręcić kierownica smile

471

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Hej, dzisiał byłam na ostatnich jazdach które sobie dokupiłam, nie wiem czemu tak sie dzieje ze jadąc z instruktorem i to Toyota zawsze jade bardzo dobrze, przynajmniej mi sie tak wydaje bo jedziemy, gadmay, smiejemy sie czasem cos tak jeszcze zle zrobie w koncu nie jesem idealna. Nie wiem czmeu nie moge w ogole obslugiwac sie ta machina brata, probowalam sie do niej przystosowac ale boje sie wyjechac nawet na lesna droge bo ciagle zle zmieniam te biegi.Nie wiem w Toyocie jes tak ze lekkie nacisniecie gazu nie powoduje az takiego gazowania a u brata to az opony rwie... Dla mnie maskara szczegolnie ze biegi nie wchodza tak gleboko jak by sie chcialo tzn nie czuje tego przejscia i ciezko mi okresli czy weszly czy nie? Mialam w weekend pojedzic ale daje sobie siana bo tym sie i tak nic nie naucze a faktycznie obecnosc brata mnie stresuje i jego komentarze jeszcze rodzice wychodza na zewnatrz i cala trojka sie na mnie gapi ;/ Instruktorowi opowiedzialam cala sytuacje w domu ale mowi ze jesli bede sie tak stresowac to na egzaminie na pewno obleje. Nie moglam go przeniesc bo niestety nie mialam zwolnienia lekarskiego a czuje ze obleje sie zimnym potem tam ;/ Nie znacie jakis lagodnych srodkow uspokajających i nie odurzających? Jutro jeszcze mam godzinke wykupiona ale w innej szkole jazdy probuje roznie bo kazdy cos innego mi dorzuca ze swojego doswiadczenia smile

472 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-04-13 00:11:38)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Napij się melisy, na pewno nie zaszkodzi, a jest szansa, że pomoże wink
Jeżeli chcesz koniecznie tabletki, to idź do apteki i tam polecą Ci jakieś ziołowe, nieszkodliwe środki.

Jeszcze w ramach pocieszenia napiszę, że wczoraj i mi się zdarzyła "rondowa wpadka" wink, a jeżdżę autem już kilka lat, dziennie robię sporo kilometrów, tak więc wprawę mam tongue zgasło mi auto w połowie ronda, w najbardziej ruchliwym miejscu u mnie w mieście i żeby było zabawniej w godzinach szczytu smile zatrzymałam ruch na chwilę, bo z tego wszystkiego próbowałam ruszyć z trójki, byłam przekonana, że wrzuciłam jedynkę big_smile Miałam ubaw sama z siebie big_smile Na szczęście kierowcy za mną okazali się wyrozumiali i cierpliwi tongue Jak widać każdy popełnia błędy wink


kasiulaQ poczekaj, za jakiś czas będziesz się śmiała ze wszystkich Twoich błędów smile I nie patrz, za którym razem zdają znajomi, ja w ogóle się tym nie przejmowałam - martwiłam się o siebie, nie patrzyłam na innych. Znam osoby, które zdały za 5, 9, nawet 12 razem, ale nie poddały się, a prawko mają na całe życie - warto próbować do skutku.

473

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
BlackAngel napisał/a:

Ale z drugiej strony kiedy sobie wmawiasz, że jest to jazda z instruktorem, to możesz popełnić masę błędów. Ja idąc na egzamin byłam uświadomiona, że to egzamin, że muszę udowodnić, że potrafię, choć i tak twierdziłam, że nie zdam. Nie wiem, stres po jakimś czasie sam przeszedł.

To prawda i lepiej jak je popełnisz przy Instruktorze lub Egzaminatorze niż jak będziesz jechała sama lub z rodziną i do końca życia nie wybaczysz sobie że ktos stracił zycie przez twój błąd albo ty nigdy już nie wstaniesz na nogi.

Jeśli egzaminator uzna ze zrobiłaś błąd - obleje cię i masz szanse poprawić to co zepsułaś i zaoszczędzisz sobie możliwosci poełnienia błedu w przyszłosci.
Ja zawodowo jezdże juz od 1997 roku tirami i często widze błędy na drogach tych którzy zdali po znajomości albo inaczej i te miejsca błedów są bardzo widoczne dla każdego "krzyze".

Zatem weś sobie do serca te słowa i nie zrażaj się oblanym egzaminem lecz dziekuj ze twój błąd wyszedł teraz:)

474

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Mialam dzisiaj taka wywloke ze masakra. Zatrzymala mnie na srodku drogi ostrym hamowaniem myslalam ze sie cos stalo strasznego, zwierze przejechalam czy cos a to sie okazalo ze mialam 56 km na godzine.... madry leb zamiast mi zwrocic uwage ze za szybko troszke i noga z gazu to ta daa po hamulcach. W ogole tak bylam zestresowana ze nie wiedzialam gdzie mam jechac. Jeszcze do mnie z takim tekstem wyskoczyla: Czy rozwazalam zaprzestanie kursu ze wzgledu na brak wrodzonych umiejetnosci do kierownia pojazdem? Mowie ze nie, jeszcze gorsi jezdza a mi prawo jazdy jest potrzebne i wiem ze im wiecej wyjezdze tym lepiej bede jezdzic. Nie wiem po 30 godzinach kazdy jest Szumacher? Strasznie mnie dzisiaj zestresowala az sie boje na ten egzamin pojsc... faktycznie popelniam glupie bledy, nie wiem czy moge gdzies skrecic, niby nie ma znaku zakazu ale dorga jest tak polna" ze wydaje mi sie nie mozliwe tam jechac albo zatrzymuje sie za swiatlami i ich nie widze lub na pasach heh nie wiem jak to bedzie na tym egzaminie tak sie staram skupic ale ciezko wychodzic mam mase bledow ;/

475

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

ehh nie ma co się stresować, ja jestem w trakcie kursu dopiero i nie miałam egzaminu ale moja koleżanka w zeszłym miesiącu zdawała 2 razy raz oblała że przepuściła samochód będąc na drodze z pierwszeństwem (ten samochód się jej podobno wcisnął więc stanęła jakby to każdy zrobił) a drugi raz na rękawie.
Wg mnie dużo zależy od szczęścia, bo jeden egzaminator przymknie oko a inny obleje...

476

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
kasiulaQ napisał/a:

Mialam dzisiaj taka wywloke ze masakra. Zatrzymala mnie na srodku drogi ostrym hamowaniem myslalam ze sie cos stalo strasznego, zwierze przejechalam czy cos a to sie okazalo ze mialam 56 km na godzine.... madry leb zamiast mi zwrocic uwage ze za szybko troszke i noga z gazu to ta daa po hamulcach. W ogole tak bylam zestresowana ze nie wiedzialam gdzie mam jechac. Jeszcze do mnie z takim tekstem wyskoczyla: Czy rozwazalam zaprzestanie kursu ze wzgledu na brak wrodzonych umiejetnosci do kierownia pojazdem? Mowie ze nie, jeszcze gorsi jezdza a mi prawo jazdy jest potrzebne i wiem ze im wiecej wyjezdze tym lepiej bede jezdzic. Nie wiem po 30 godzinach kazdy jest Szumacher? Strasznie mnie dzisiaj zestresowala az sie boje na ten egzamin pojsc... faktycznie popelniam glupie bledy, nie wiem czy moge gdzies skrecic, niby nie ma znaku zakazu ale dorga jest tak polna" ze wydaje mi sie nie mozliwe tam jechac albo zatrzymuje sie za swiatlami i ich nie widze lub na pasach heh nie wiem jak to bedzie na tym egzaminie tak sie staram skupic ale ciezko wychodzic mam mase bledow ;/

Hej, nie załamuj się, nauka jazdy jest po to aby Cię nauczyli. Powiedz swojej Instruktorce - czy ona nie rozwarzała by odejść z tej branży bo się nie nadaje. Polecam Ci zmienić instruktora, bo to pseudo instruktor nic cię nie nauczy!!!! Nauka jazdy jest po to by można było popełniać błedy i nikt nie nauczył się od razu. Ja zawodowo jeżdże już kilkanaście lat i nie powiem ze umie jeździć!!!! Całe życie się człowiek uczy.

477

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

W ogóle już dziewczyny nie szłam dzis na te jazdy, znaczy jazde bo tylko jedna godzinka wink W sumie nie chciałam juz pójśc bo nie wiedziałam kto będzie ze mna jeździć a i godzinki mi sie pomyliły myślałam że mam na 12 a miałam na 11...  trudno juz i tak nikt mnie tam niczego nie uczy, wiecznie żartujemy lib slysze opierdzielanie ale takie destruktywne ze stresem gdzie czuje sie jak idiota. A znowu inna mowi ze jeżdżę tak pięknie ze juz by mi dala prawo jazdy. Dalej nikt mnie nie nauczył parkować i wiecznie kogos prosze mowiac ze juz nie dlugo mam egzamin a i tak kazdy to zlewa i jezdze sobie po miescie.... No to jak ja mam to zaliczyc na egzaminie? Heh podobno traci sie polowe kasy jak sie nie pojdzie i pozniej doplaca sie 56 zl to moze tak zrobie i w miedzy czasie dokupie z 4 godziny gdzie indziej bo nie czuje sie pewnie za kierownica w ogole nie widze szans na zaliczenie juz sie straszliwie boje.... Co doradzacie?

478

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

A może przesuń sobie termin egzaminu na dalszy?

479

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
kasiulaQ napisał/a:

W ogóle już dziewczyny nie szłam dzis na te jazdy, znaczy jazde bo tylko jedna godzinka wink W sumie nie chciałam juz pójśc bo nie wiedziałam kto będzie ze mna jeździć a i godzinki mi sie pomyliły myślałam że mam na 12 a miałam na 11...  trudno juz i tak nikt mnie tam niczego nie uczy, wiecznie żartujemy lib slysze opierdzielanie ale takie destruktywne ze stresem gdzie czuje sie jak idiota. A znowu inna mowi ze jeżdżę tak pięknie ze juz by mi dala prawo jazdy. Dalej nikt mnie nie nauczył parkować i wiecznie kogos prosze mowiac ze juz nie dlugo mam egzamin a i tak kazdy to zlewa i jezdze sobie po miescie.... No to jak ja mam to zaliczyc na egzaminie? Heh podobno traci sie polowe kasy jak sie nie pojdzie i pozniej doplaca sie 56 zl to moze tak zrobie i w miedzy czasie dokupie z 4 godziny gdzie indziej bo nie czuje sie pewnie za kierownica w ogole nie widze szans na zaliczenie juz sie straszliwie boje.... Co doradzacie?

Wiele osób chce zdawać na siłe i nie raz im się udaje, obrastają wtedy w skrzydełka wsiadają w auto i jadą sami bez opiekuna. Prędzej czy później nieumiejętność i brak pewności są przyczyną tragedii.
Twój organizm podpowiada ci czy to juz czas - w Twoim przypadku jeszcze taki nie nadszdł, więc poproś o przesunięcie egzaminu i wykup sobie jazdy przeznaczając je na te tematy, które sprawiają ci najwiekszy problem, tam gdzie nie jesteś pewna swoich umiejętności.

480

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

KasiulaQ ja bym na Twoim miejscu poszła na ten egzamin bo to przecież szkoda kasy marnować. Jak nie pójdziesz to przepadnie Ci. Napisałaś że jak się nie pójdzie to się traci połowę kasy- być może tak ale co to Ci da ???? Moje myślenie jest takie że po 1 szkoda kasy, po 2 pójdziesz to przynajmniej zobaczysz jak egzamin wyglada a jak nie zdasz świat się nie kończy :) poza tym piszesz że weźmiesz 4 godzinki i douczysz się. Nie obraź się ale z takim nastawieniem i na następnym terminie nie zdasz. wiem to ze swojego przykładu. po 30 godzinkach poszłam na egzamin i gó*** umiałam bo instruktor wszystko za mnie robił i darł japę tylko. na egzaminie rzecz jasna nie umiałam łuku nawet zrobić. po jakimś czasie wzięłam dodatkowe u innego ale szłam tam z nastawieniem ze i tak mi to nic nie da bo nie umiem łuku i nie nauczę się.wiadomo że dzięki temu nie nauczyłam sie i straciłam  kase tylko o swoją głupote i charakter osła. w końcu kolejne godziny u instruktora i nagadał mi facet tak że zaczęłam się starać , bardziej zapamiętywać , zwracać uwagę i wierzyć w siebie. wiara czyni cuda. coraz lepiej mi to wychodziło!!! dziwne prawda ??? z kolejnymi godzinami byłam coraz pewniejsza że zdam.
na ostatnich godzinach miesiąc  temu przed moim 2 w zyciu dokształcie wymaganym przez Word jeździłam sobie juz bezbłędnie jak kierowca prawdziwy :) ja uważam że nastawienie duzo może zdziałać . rok temu byłam jeszcze do bani kierowca , źle przygotowana i mało kapująca. wzięłam się za siebie i co ??? no zdałam :) teraz już nie mam nic do zarzucenia sobie. wiem że umiem jeździć dzięki ciężkiej pracy. Jedni szybko uczą się a inni potrzebuja duzo czasu, najgorsze jest użalanie się nad sobą i nie robienie z tym nic co może to zmienić!!!

481 Ostatnio edytowany przez kasiulaQ (2012-04-14 19:12:02)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Teraz już nie przesune egzaminu bo jest za późno trzeba to zrobić 2 dni przed planowanym egzaminem. Widzisz frytka, ale ja nie mialam parkowania więc to nie jest tak że sobie wmawiam że nie umiem tylko nie mialam jak sie tego nauczyć. Parkowałam jedynie przodem z lewej strony i oczywiscie krzywo i tyle.Nigdy nie parkowałam z prawej strony, nie parkowałam tyłem ani skośnie na tych swoich jazdach wydaje mi sie że instruktor robi to celowo bym dokupila godziny, tyle ze ja nie dokupie juz godzin w tej szkole jazdy bo znowu mnie czegos nie doucza.Za kazdym razem jak wsiadalam za kolko prosilam o poswiecenie tych godzin na samo parkowanie tak bym robila to bezblednie i czula sie pewnie a nie ze raz mi wyjdzie na 30 mozliwych ale nigdy nikt mnie nie sluchał...Teraz została mi tylko godzina przed egzaminem w poniedziałek i co mam sie na niej nauczyc parkowac? To chyba powinna byc godzina do powtorzenia wszystkiego jeszcze raz i uspokojenia sie czy rozgrzania miesni nog chociazby a nie stres czy zdaze sie nauczyc w ta godzine parkowac czy nie zdaze? Zalezy to od charakteru jeden pojdzie zobaczyc jak to wyglada tyle ze ja wiem jak to wyglada a przynajmniej sobie to wyobrazam a jak teraz nie zdam strasznie sie zraze.Chcialabym pojsc na egzamin jak juz bede pewna siebie za kierownica i wteyd jesli sie noga podwinie to trudno ale wiedzialam ze chociaz umiem i stres mnie zjadl a teraz ztreszta ze sie bede stresowac jazda egzaminem to jeszcze tym jakie parkowanie mi da i czy w ogole uda mi sie otworzyc maske. Ile razy otwieralyscie maske na jazdach lub kazano wam pokazywac swiatla? Bo ja tylko 2 razy! Stresuje sie doslownie wszystkim nawe tym z enie pokaze glupich swiatel bo do tej pory mi sie myla, nie wiem co gdzie wlaczyc ale instruktorow to nie interesowało. Nie wiem co z tym zrobic, tak sie staralam jak najwiecej nauczyc z pozytywnym nastawieniem ale no nie da sie przy takim olewczym stosunku do kursanta...Po czym zaczelam sie zastanawiac ze to oni zle ucza a nie ja jestem tepa? jak kierwonik osrodka zaproponowal: A jak sie czujesz z akolkiem moze dokupisz jazdy doszkalajace? ja nie namawiam, ale... Niby nie namawia ale dobrze wie pewnie albo kazal tak instruktorom zbey nie douczali pewnego elementu. Nie dziwie sie gdybym walkowala cos kilka godzin i dalej nie potrafila ale ja ani razu nie przerabialam pewnych elementow i dopiero czytajac fora i sluchajac kolezanek dowiedzialam sie ze istnieja jeszcze inne rodzaje parkowań....Dodam ze w tej szkole pracuje cal rodzina, syn, wujek i jego córka....Wszyscy z predyspozycjami do nauczania i stoickim spokojem? jakos watpie a na stronie napisali ze nie podnosza glosu ha ha smiech na sali darla sie na mnie ta grubsza instruktorka ze myslalam ze zawalu dostane. Kiedys na pierwszych jazdach wysiadla z samochodu i powiedziala jakies obcej osobie na ulicy: Pan ja wezmie i uczy bo ja z nia nie bede jezdzila.To chyba nie jest normalne? Albo nie wiem ja mam zly stosunek...

482

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

wiesz co kasiulaQ jak masz jakies pytania lub chcesz porady czy cos pisz na mojego maila prywatnego smile

483

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Żeby pójść na egzamin powinno się mieć świadomość, że coś potrafię. Chodzi mi o to, że jeżeli zdam to wiem, że jestem na tyle wyedukowana, że nie zrobię błędu, który będzie kosztował mnie życie, a co gorsza innych. Wiem po moich znajomych, którzy poszli na gapę i zdali, a jeżdżą ze stresem, który ogranicza ich tak, że ich jazda nie przypomina niczym jazdy z przepisami ruchu drogowego.
Dlatego lepiej oblać, wiedzieć co się stało, naprawić to póki pora, niż zdać, obrosnąć w piórka i zniszczyć życie komuś i sobie. Piszę skrajne przypadki, bo to najlepiej dociera do ludzi.
Po czasie doszłam dlaczego zdałam za drugim, a nie za pierwszym. Nie byłam przygotowana, nie potrafiłam się ogarnąć za kierownicą, mimo że jeździłam bez prawka (nie dużo, ale jednak)
Więc wyszlifować w miarę możliwości swą technikę, iść na egzamin i wiedzieć, że ten gbur daje Ci wynik pozytywny, bo naprawdę tak jest, a nie dlatego, że miałaś szczęście. To jest tylko dla Twojego dobra.
Nawiasem, jazdy kosztują zbyt dużo, i naprawdę ciężko jest dokupować cały czas jazdy, żeby się szkolić. Porozmawiać z osobą, która ma prawo jazdy jakiś czas, żeby wzięła Was gdzieś i nauczyła trochę

484 Ostatnio edytowany przez daisy20 (2012-04-15 18:23:32)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Powiem Wam szczerze, że mój egzamin wspominam bardzo dobrze. Mniejsza o to, że trafiłam na wspaniałego egzaminatora, który był miły i jak dla mnie świetny, bo nie odzywał się praktycznie wcale. Zdałam za pierwszym razem, a generalnie bardziej martwiłam się teorią, że coś pomylę. Przed praktyką, na którą czekałam przeszło 3h głodna i zmęczona (do ośrodka, w którym zdawałam musiałam przejechać 2h i wstać o 4 rano) już stwierdziłam, że co ma być to będzie, świat się nie zawali jeśli nie zdam.
Ale udało się smile Za dużą sprawą instruktora, którego wspominam... fatalnie. To był najgorszy czas w moim życiu te jazdy. Pomijając fakt, że od samego początku wypominał mi, że jestem beznadziejnym kierowcą, co ja tu robię, wykrzykiwał, wmawiał, że jestem tępa i głupia, choć wiedział, że nigdy wcześniej styczności (jako kierowca) z samochodem nie miałam... Obciął mi godzinę, spóźniał się non stop, nie odwoził mnie do domu, raz zostawił mnie 8 km od domu w upale żebym sobie wróciła, nawet przed samym egzaminem mnie nastraszył, że zaraz będą wracać (a był do tego zdolny). Nie mówiąc o tym, że nie nauczył mnie w ogóle żadnych manewrów, bo stwierdził, że skoro łuk idzie mi fatalnie, to po co mi górka i parkowanie ;/ Nabawiłam się przez niego nerwicy i żałuję, że nie zrezygnowałam na samym początku jazd z tego instruktora od siedmiu boleści. Ale najważniejsze, że mam to za sobą.

Iii nikomu nie radzę rezygnować. Wiadomo, że nie każdy się nadaje na kierowcę, ale jest to umiejętność bardzo przydatna. Nie wiadomo jak to się potoczy w życiu, może zdarzyć się tak, że prawo jazdy będzie konieczne, bo nadejdzie taka i taka sytuacja. A wtedy wyrobienie go będzie o wiele trudniejsze, bo ważny będzie czas. Dlatego trzeba próbować i się nie przejmować porażkami.

Życzę wszystkim powodzenia! smile

485

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

ja uważam że prawko jest przydatne i domyślam się że za iles lat zasady się zmienią i bedzie ciężko ludziom zdawać. już mają zmienić te testy i każdy mówi że zdawalność będzie mniejsza bo każdy uczy się na pamięć. uważam tez że jak komus potrzebne te jazdy to powinien dokupywac i nie żałowac kasy bo na pewno się nauczy czegoś. lepiej wydac te 40 zl za godzinę niz 500 zł mandatu. ja sporo czasu jeździłam bez prawka i miałam szczęście że policja mnie nie złapała. tym bardziej że teraz duzo tajniaków jeździ. po placu uczyc się to w miarę bezpiecznie ale też ryzyko jest bo policja często sobie przyjeżdza na cpn gdzie są takie place postojowe.

486 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-07-01 10:41:54)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Dokładnie, zgadzam sie. Lepiej dokupic kilka jazd, niż potem żałować... Radzę też wybierać duże szkoły, bo mają tam większy przekrój instruktorów (np. w takim spam jest chyba z 50). Można wiec jezdzic z roznymi osobami i obyc sie za kolkiem. poza tymkazdy wylapie cos innego. to cenne uwagi. w sumie mysle tez ze dobrym rozwiazaniem sa tez egzaminy wewnetrze. no ale to inna bajka.

487

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
BlackAngel napisał/a:

Żeby pójść na egzamin powinno się mieć świadomość, że coś potrafię. Chodzi mi o to, że jeżeli zdam to wiem, że jestem na tyle wyedukowana, że nie zrobię błędu, który będzie kosztował mnie życie, a co gorsza innych. Wiem po moich znajomych, którzy poszli na gapę i zdali, a jeżdżą ze stresem, który ogranicza ich tak, że ich jazda nie przypomina niczym jazdy z przepisami ruchu drogowego.
Dlatego lepiej oblać, wiedzieć co się stało, naprawić to póki pora, niż zdać, obrosnąć w piórka i zniszczyć życie komuś i sobie. Piszę skrajne przypadki, bo to najlepiej dociera do ludzi.

oj i dobrzy kierowcy mają wypadki!!! nie tylko Ci co mają małe doświadczenie. osobiście ja znam bardzo dużo  ludzi co ma prawko 20 lat i więcej i jeżdżą jak wariaty bo z licznika nie spada poniżej 100 . poza tym jeżdżą na pamięć trasami gdzie jeździli latami, mniej patrzą na znaki bo jak zakaz wyprzedzania to i tak wyprzedzają bo a co tam, ograniczenie do 40 to ciśnie 70 bo a co to za różnica... w zakręt ostry wchodzą z 70 km/h , widzą że ledwo ominą samochów ale co tam trzeba jechac jak wariat 70. jestem pewna że każdy z was zna mnóstwo takich starszych facetów. ja widze ich wszędzie. młode może głupie ale boi się i trzyma się zasad. jak pisze 50 to jedzie 50 km/h góra 60 a nie 100. zgodzę się  z tym że nie każdy sie nadaje ... niektórzy za bardzo są rozkojarzeni lub brak im wiedzy ...ale nie przypisujmy wszystkim zdającym egzamin pozytywnie że są zajebiści. zajebiści są na kursie a jak dostaja plastik to dostają szału. ja znam osoby co potrafią jeździć a jak dostali plastik to wsiadali po pijaku za kółko. znam też osoby co nie moga zdać egzaminów i dają w łapę ...a potem jadę z nimi i okazuję się że super kierowca a ten co zdał za 1 niby wyuczony gorszy. uważam że nie ma na to reguły bo niektórzy naprawdę mają pecha a niektórzy za duzo szczęścia
w nas ludziach najgorsze jest to ze za mało wiary mamy w sobie i czasami przesadzamy ze strachem  czy gadaniem " napewno nie zdam" , uczuciami że nie umiem.... blokujemy w ten sposób przyswajanie wiedzy. najgorsze co może być to mieć np. 20 jazdę a  już gadać " no nie umiem i tepa jestem nie nauczę się " a przeciez to 20 godzina i jak człowiek chce to może zmobilizowac się i nauczyc nawet w 3 godziny co nam sprawia trudność. za bardzo się blikujemy.

488

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Rozumiem wszystkich tych którzy podchodzą do egzaminu. Sama to przerabiałam i wiem co to stres,chociaż wpajano mi ,że stres jest w takich przypadkach złym doradcą. Wiadomo,ale co zrobić jak człowieka ze strachu oblewa zimny pot? Ten kto tego nie przeżył nie uwierzy. Ale wiemy,że i tak musimy wziąć sie w garść,bo nikt tego egzaminu za nas nie zda,a odpadać za każdym razem i płacić za powtórne przystąpienie do egzaminu,to coś nie za bardzo.Szkoda forsy,czasu i podwójnego stresu / egzamin i pieniądze/.Głowa do góry i do przodu, myśleć tylko o tym,że jesteśmy dobrze przeszkoleni i zdamy w 100 %, bez mrugnięcia okiem.Pozdrawiam.

489

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Witam wszystkich smile specjalnie założyłam sobie konto,że by tu napisać smile dzisiaj miałam mój pierwszy egzamin..najpierw teoria wszystko poszła ok 0 błędów a pózniej przyszedł czas na praktykę czekałam na nią 40min aż w końcu  mnie wywołali i wtedy się wszystko zaczeło byłam przygotowana bardzo dobrze z obsługi technicznej kazał mi pokazać światła pozycyjne byłam tak ze stresowana,że nie wiedziałam które pokazać ale dałam rade i pojechałam na tunel a tam noga to jak mi zaczeła drżeć to nie mogłam opanować sprzęgła cały plac wirował mi nigdy w życiu nie miałam problemu z tunelem a tu pierwszy błąd z gaz mi już wiedziałam ,że nie zdam i oczywiście drugi raz podjechałam kawałek i to samo oblałam byłam w szoku co stres może zrobić z człowiekiem ,ale mój egzaminator był sympatyczny powiedział mi,że nie ukrywa ,że gdy zobaczył jak z bladłam sam się wystraszył..jestem załamana bo boję się,że bede przeżywać kolejny egzamin  wydaje mi się,że po takiej herbatce melisie nic by mi nie było bo nic gorszego od tego co dzisiaj przeżyłam nie może być(jeśli chodzi o egzamin),nie ukrywam ,że zaczynam żałować ,że zrobiłam to prawo jazdy...


Pozdrawiam :**

490

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

ostatni raz bylam tu jakis miesiac temu, pisalam ze napisze jak bede po egzaminie, jestem juz tydzien. i niestety... wynik mnie nie zaskoczyl... trzecie podejscie oblane... trudno jest wypowidziec jak badzo sie denerwuje. mój instruktor się dziwi, bo dobrze jeździłam i za tym trzeciem powinnam zdać. Przyznaję, że na pierwszy egzamin nie byłam przygotowana, ale teraz dokupiłam sobie godziny i byłam dobrej byśli już za 2 razem zdam. Teraz podświadomie wiedziałam, że umie jeździć, ale wiedziałam że i tak obleje bo strasznie się denerwowałam. Po prostu nie jestem w stanie myśleć z nerwów. Kiedy egzaminator zachamował mi na skrzyżowaniu to zwyczajnie sie popłakałam i nie miałam nawet sil żeby się przesiąść, cała droge do wordu szlochałam. . Gdybym wiedziała to wcale bym sie na kurs nie zapisała.Wiem...teraz mogę gdybać. Brałam ziołowe tabletki uspokajające, ale czułam się tak jak bym ich wcale nie brała, jak jechałam na egzamin to się trzęsłam cały czas i sie poryczałam już wtedy- szok. Ja zawsze taka opanowana i wgl... Już mam alergię na ten ośrodek, jak go widze to mnie brzuch boli. Nie potrafię sobie z tym poradzić.. : ( nie mam z kim o tym pogadać. Rodzice raczej nie chcą słuchać, bo dla nich to "nie przejmuj się, po 10 razy zdają". Ja moge sobie to odpuścić, bo już mnie to wszystko nie obchodzi, ale rodzice dali kase i nie dają mi nawet pomyśleć o zrezygnowaniu, a ja czuję, że dojde do tego 10 razu i nie zdam nadal. Nie chce zawracać głowy koleżankom, one pozdawały i tylko marnie pocieszają.. A mojego chłopaka mi już po prostu szkoda i trzymam w sobie to co mam powiedzic, bo widzę jak go to męczy, że nie może mi pomóc.znam osoby, które, zdawałoby sie - denerwują się bardziej niż ja, a pozdawały za 1 razem. za 2 tygodnie matura...  chyba sie rozchoruje z tych nerwow

491

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

szczerze ??? większość osób ma takie mysli żeby odpuścić sobie a moim zdaniem to największa głupota. nie obwiniajcie się tak drogie bo przecież egzaminatorzy specjalnie często oblewają! u jednego jak nie zdałam spytałam już po wszystkim jaka zdawalność jest. facet powiedział że 5 osób dziennie zdaje. no to przecież masakra !!! niech liczmy ma dziennie 20 osób  a 15 oblewa. oni tez nie moga wszystkich przepuszczać bo wtedu by WORD na siebie nie zarobił na te ich pensje itp. moje rady : leki na bazie ziół od stresu brać 3 dni przed i zobaczyc skutki, nie pić przed napojów energetyzujacych bo to podwyższa adrenalinę, wyspać się porządnie przed egzaminem ( niektórzy piszą że powinno sie mało spać a ja uważam to za głupote ), zjeść chociaż troszeczkę rano żeby nie był pusty żołądek, nie pchać sie na 1 osobę do samochodu ( mam skojarzenie że większość osób nie zdaje co idą pierwsi ale na to nie ma reguły też, ja osobiście zawsze chodziłam 3 )

492

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

naprawdę bardzo dziękuję za rady. Wiele czytałam  tu i na innych stronach o stresie, ale to wszystko to nic. Zastanawiam się nad psychologiem szkolnym ? Nie radzę sobie sama. Ale nie chcę żeby to się rozniosło po całej szkole, po nauczycielach, a wiem że u mnie w szkole nauczyciele i inni pracownicy szkoły bardzo "plotkują" o uczniach. Ach... jak sobie pomyśle, że tak chciałam jeździć to sobie myśle, że głupia byłam

493

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

mylive rozumiem Cię w 100% ja wczoraj o 9 miałam egzamin oblałam go a do dzisiaj mnie trzyma jak opowiadam komuś o tym jak oblałam to zaczynam się tak denerwować jak bym tam była.Tak naprawdę nic złego mi tak nikt nie zrobi ale nerwy potrafią zrobić swoje.Wczoraj przepłakałam całą noc gdy sobie pomyślę ,że mam tam znowu iść zdawać to mam łzy w oczach bo nie chcę przeżywać tego stresu kolejny raz bo to jest naprawde straszne.. wszyscy mówią "zdasz teraz" albo "następnym razem zdasz na 100%" to mam ochote ich pier** bo nikt nie rozumie tego bo każdy przeżywa inaczej ten egzamin ja niestety nie potrafię stresu opanować...Co do odpuszczenia egzaminu też bym to zrobiła ,ale jednak prędzej czy póżniej się te prawo jazdy przyda i wole miećto za sobą niż pózniej od nowa zaczynać to smile

494 Ostatnio edytowany przez mylive (2012-04-20 15:28:17)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

po prostu jak bym siebie słyszała. za każdym razem jak ktoś wpomina i mówi jak to bardzo szkoda, że nie zdałam to mam łzy w oczach. Nigdy bym nie pomyślała że będę to tak przeżywała... Gdy jechałam na egzamin popłakałam sie bo nie mogłam wytrzymać napięcia, myśli że nie zdam i znowu będzie to samo. Boje się tego, jak bym miała coś strasznego zrobić. Dlaczego do mojej PUSTEJ GŁOWY nie dociera nic co do niej mówie??

a co zrobiłaś źle?

495

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Dziewczyny, nie możecie podchodzić do tego aż tak emocjonalnie, wiem, że nie jest to łatwe, ale czy warte zachodu? Wiem też, że to urażona ambicja, strach przed kolejnym egzaminem.. znowu nie zdam, znowu ten stres.. No ale trzeba się podnieść, rozważyć, co robię źle, dlaczego mi to nie wychodzi. Może to nie czas na plastik. Uspokójcie się, wyluzujcie. Nie płaczcie nad rozlanym mlekiem, tylko próbujcie zapobiec kolejnemu rozlewowi. Będę trzymać kciuki za Was, wiem co to za przeprawa, ale nie ma rzeczy niemożliwych. ;-)

496

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Oblałam na tunelu bo tak mi się noga trzepała .że mi z gaz po wyłączeniu kamer mój egzaminator mi powiedział ,że On nie powinien tego mówić ,ale warto iśc do apteki i kupić środki na stres byłam w aptece i kupiłam dzisiaj powiedział ,że często mu się zdarza ,że przychodzą tak ze stresowani kursanci.Nie moge powiedzieć na niego złego słowa bo  był miły,ale mój stres nie dał rady z tym wszystkim i oblałam . W poniedziałek ide się znowu zapisać i już się boje

497

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

powiem co mi pomagalo: cały czas sobie powtarzałam, a co się stanie jak obleje, jak obleje to koniec i tyle i tak ciągle w głowie, przed wykonaniem zadan na placu. jak jechałam lukiem ciagle : a co bedzie jak nie zdam, a co bedzie jak nie zdam  - nic, na wzniesieniu tak samo. pomagalo. az do momentu kiedy sie "wyluzowalam" przestałam myslec w ten sposob bo mi dobrze szlo... teraz jestem spokojna. mam inne zajecia, nie mam czasu o tym myslec. ale nie wiem co bedzie jak przyjdzie kolejny egzamin...

498

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Witam po dość długiej przerwie. Pisałam tu zdaje sie w marcu, niestety wtedy oblałam pierwszy raz w życiu najeżdżając tyłem na pachołek.

Egzaminator był strasznie miły, a i zdziwiony gdy powiedziałam mu z uśmiechem spoko, zdam następnym razem, luz. Uśmiechnął się podał rękę i poszłam opłacić poprawkę.

Ten człowiek zresztą bardzo cichy i spokojny,rzeczowo pytał gdy pokazywałam miernik oleju. Do tego pierwszy raz sama otwierałam maskę, i tego pręta nie mogłam ustawić to pomógł.

Nie krzyczał, nie stresował nawet powiem starał się trzymać z boku.

Moja słaba strona było parkowanie z rękawa tyłem w kopercie, no zawsze albo nie dojeżdżałam albo za daleko w stylu najechania pachołka.

Teraz miałam 3 poprawkę tydzień temu. Dzień wcześniej instruktorowi powiedziałam że nie umiem dwóch rzeczy bo ich nie rozumiem, parkowania w tej kopercie i ruszania pod górkę z ręcznego.

Ćwiczyliśmy aż pojęłam o co biega, normalnie z 30 razy aż miałam to obcykane.

W dzień egzaminu zero nerwów, normalnie tylko skupienie i jeszcze godzina jazdy dla przypomnienia i już siedziałam w sali czekając na wywołanie.

Ponieważ z godziny 8.30 z 25 osób zdały dwie, była szansa ze teraz puszczą więcej. no i wreszcie moje nazwisko i moje zdziwienie ten sam egzaminator ten miły, zaraz mi lepiej.

Potem główny plac gdzie oblewałam okazało się zajęty trafił mi trudniejszy ale za to jestem sama.
Powoli robię łuk przodem idealnie, tył  z bijącym sercem i idealnie.
Wzniesienie kiedyś oblane teraz idealnie.

Wyjeżdżamy na miasto, przede mną dwa samochody w tym inny egzamin, swiatła 4 razy sie zmieniają a my stoimy.Pod górkę w dodatku. Nagle patrzę a dziewczyna wysiada na czerwonym i egzaminator siada z kółko  no myślę nie zdała tylko ty się nie pomyl.
Jej zgasł na skrzyżowaniu 3 razy.
Moja kolej stoję czerwone , zielone wrzucam bieg i zgasł mi. Adrenalina spokojnie i dawaj myk pali i jedziemy.

Egzaminator cichutko mówił tu tam, na główna wjeżdżamy. Czas się dłuży i nagle mówi popełniła pani błąd jedzie pani o 10 za szybko na ograniczeniu do 30.
Poprawiam sie i skupiam, jeszcze tylko kilka minut, patrzę uważnie na znaki, na kierunki i wreszcie  Word. Parkuję i zgasł mi , no rzesz myślę już po mnie.

Jednak nie, nie było więcej błędów. Zdałam.wczoraj złożyłam dokumenty i za tydzień odbiorę.

Zdałam za trzecim razem, 1 było zgaśniecie na wzniesieniu dwa razy i drugi pachołek najechany tyłem.

Widziałam wiele osób nakręcających się o matko o jezu znów ten wredny, ooo ja u niego tyle a tyle oblałam.
Po co to wszystko, masz kłopoty z nerwami znaczy czegoś nie umiesz, niepewna jesteś to trenuj do bólu dzień wcześniej lub dwa.

Wejdziesz do Ośrodka to stań z boku zamiast słuchać co kto zawalił. Myśl o sobie, nie zdasz trudno ale teraz myśl by dziś pojechać dobrze dla siebie samej.

Nie myśl bron Boże ze o tu skręcę to nie dam rady, jadąc skupiaj się na tym co teraz w ten chwili, na znakach tuz przed maską.
Ja żadnych środków nie brałam, za to byłam na pewno nie wyspana.uzo dała mi jazda przed egzaminem i rady instruktora.

499 Ostatnio edytowany przez mylive (2012-04-21 12:55:21)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

hmm... tylko że mi nie pomaga to, że umie jeździć. właśnie to jest dziwne. denerwuję się bo się denerwuje i dlatego oblewam. na dodatkowych godzinach kursu wszystko idealnie, bez zarzutow instruktora. a ja jednak się bałam. Jedna głupia myśl, że obleje mnie paraliżuje.. dlaczego? porażka czy co? ale tak jak mowilam: kiedy staram sobie wmówić ze jak obleje to nic strasznego nie będzie jest ok

500

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ja mam to samo ja wiem ,że się nic nie stanie jak obleje,ale nerwy przychodzą same przecież ja ich nie chcę to nie jest takie proste się uspokoić jak człowiekowi się płakać chcę  każdy przeżywa nerwy inaczej ja niestety bardzo fatalnie nie razdze sobie z nimi jak ide na dodatkowe godziny idzie mi perfekcyjnie ale jak już jestem w WORD to samo mnie tak bierze i nie mogę sobie dać rady.
Ogólnie to zdaje w Bielsku-Białej i nie ukrywam każdy mówi ,że tam są jedni z najgorszych egzaminatorów mojej przyjaciółki sąsiad był tak egzaminatorem i mówił ,że Oni mają z góry powiedziane ile dziennie mają osób oblać...

501

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Sluchajcie! Ja zdawalam w Bytomiu i tez gadali ze oblewaja,sa najgorsi,maja wyznaczone ile ludzi ma zdac itp. Sa kamery,nikt nie moze bezpodstawnie Cie oblac, zawsze mozesz odwolac sie od wyniku.. Nie dajcie wmowic sobie bzdur! W Bytomiu zdawalnosc wynosi 30% . Wiekszosc egzaminowanych nie widzi swej winy,tylko wiecznie zganiaja na egzaminatora.. I dlatego rodza sie ploty,ze egzaminator wiecznie jest na nie! Skoro wiem,ze zrobilam ten manewr dobrze,a zostalam oblana to oczywistym jest to,ze odwoluje sie od wyniku. I nieprawda jest to,ze wtedy za wszelka cene beda chcieli sie zemscic,beda zwazali na to,ze znacie sie i nie dacie bezpodstawnie oblac i respekt bedzie wobec Was!!

502 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-04-22 13:12:41)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Jak ktoś nie ogarnia wszystkich wymogów tak że robi je samoczynnie, bez chwili zastanowienia to nie powinien dostać uprawnień. I tak jak ogarnia to g umie.

Za kółkiem stajecie się potencjalnymi zabójcami. Zapamiętajcie to. Dlatego należy koniecznie zaraz po zdaniu prawa jazdy zapisać się na kurs doskonalenia techniki jazdy, nawet kursy zaawansowane są znacznie tańsze niż kurs na prawko.

Sam umiem 1000 razy więcej niż przeciętny kierowca ,a jeżdżę wolniej niż inni- bo zdaję sobie sprawę z tego co się może stać i widzę czyhające zagrożenia tam gdzie wszystkim wydaje się że jest bezpiecznie. A to że tylko im się wydaje to najlepiej potwierdzają statystyki policyjne- najwięcej śmiertelnych wypadków jest na prostej drodze w dobrym stanie przy ładnej pogodzie.

Popatrzcie sobie na ten film: To jechali dziennikarze motoryzacyjni, czyli ludzie którzy na ogół mają lepszą technikę niż przeciętny kierowca. Śr. prędkość mniej niż 60km/h a tymczasem prawa fizyki wyraźnie ich przerosły. Dodam że większość załatwiła się przy nieudanej interwencji, większość kierowców nie ma nawet wiedzy żeby w ogóle w takiej sytuacji jakoś zareagować, nie wspominając o wyćwiczonym odruchu:

http://www.youtube.com/watch?v=jTjj4LVHFzw

503

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Nie podchodźmy od razu "potencjalny zabójca" .. trochę przesadnie. Owszem zgadzam się trochę z tą teorią, ale nie do końca. Wsiadając za kółko z taką myślą, jeździsz ze strachem, myślisz że to i tamto..
Jadę z myślą, że mam uważać po drodze i zważać na znaki, warunki jazdy itp. Żeby iść na doskonalenie techniki jazdy to trzeba jakąś ją mieć, a zaczynając przygodę raczej jej nie masz. Poza tym wieczna jazda z instruktorem Cię nie nauczy, sam musisz się nauczyć, na swoich błędach lub cudzych. Wydaje mi się (po Twoim wieku), że nie bardzo możesz uważać się za kogoś lepszego niż przeciętny kierowca, gdyż całe życie się uczysz, a defacto nic nie potrafisz (oczywiście mówię o wszystkich). Mój ojciec jest zawodowym kierowcą przez ponad 25lat i nadal wiele sytuacji go dziwi, zaskakuje. I też twierdzi, że nadal się uczy, zdarza mu się popełnić błędy takie, jakie kursant popełnia na kursie. Ale to nic przecież nie oznacza. To, że jeździsz wolno nie oznacza, że jeździsz nie stwarzając zagrożenia, złudna teoria. Znam ludzi, którzy jeżdżą szybko, ale bezpiecznie. Owszem, że większość wypadków spowodowanych jest za dużą prędkością, ale niekiedy znak ustawiony 30km/h jest zbędny, gdyż można jechać szybciej, oczywiście dostosowując prędkość do warunków na drodze. Największym błędem kierowców jest brak rozsądku i logicznego myślenia.

504 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-04-24 20:05:53)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
BlackAngel napisał/a:

Nie podchodźmy od razu "potencjalny zabójca" .. trochę przesadnie.

ok. tony stali z potencjałem żeby poruszać się z prędkością do powiedzmy 150km/h i człowiek który tym kieruje bez kwalifikacji- to wystarczające warunki żeby kogoś zlikwidować.

BlackAngel napisał/a:

Owszem zgadzam się trochę z tą teorią, ale nie do końca. Wsiadając za kółko z taką myślą, jeździsz ze strachem, myślisz że to i tamto..

Strach jest po to żeby cię chronić.

BlackAngel napisał/a:

Żeby iść na doskonalenie techniki to trzeba jakąś ją mieć, a zaczynając przygodę raczej jej nie masz.

Dlatego są różne kursy, od podstawowych po zaawansowane. Przy czym nawet te podstawowe są przydatne dla kierowców z dużym stażem, a instruktorzy na tych kursach (często aktualni lub byli rajdowcy) na ogół mówią że najgorszy uczeń to taki z dużym stażem bo najtrudniej jest mu oduczyć się złych przyzwyczajeń.


BlackAngel napisał/a:

Poza tym wieczna jazda z instruktorem Cię nie nauczy, sam musisz się nauczyć, na swoich błędach lub cudzych.

Jak się mam sam nauczyć czegoś na czym się nie znam? Jak uczysz się gry na pianinie to też potrzebny jest ci ktoś kto ci powie jak przekładać palce, jaki akord jest prawdziwy, jak trzymać rękę, bo inaczej będziesz błądzić.


BlackAngel napisał/a:

Wydaje mi się (po Twoim wieku), że nie bardzo możesz uważać się za kogoś lepszego niż przeciętny kierowca.

Zważywszy na mój wiek i kult doświadczenia jaki panuje pozostaje mi tylko podkulić ogon i ukorzyć się bo nikogo nie przekonam. Jednak choćby w swojej obronie muszę powiedzieć że jeżeli większość kierowców nieprawidłowo trzyma kierownicę w porównaniu do tego co zalecają tacy ludzie którzy potrafili na czas się ścigać nawet przez kilka kontynentów, a ja trzymam ją prawidłowo to przynajmniej pod tym względem jestem lepszy. Technikę prowadzenia znałem m.in. z książek Zasady jeszcze zanim zdałem prawo jazdy, gdy zdałem za pierwszym razem, od razu poświęciłem się praktycznemu treningowi, ścigam się w rajdach amatorskich... Może nikogo to nie przekona... Jednak zachęcam do czytania książek Zasady który wygrywał nawet imprezy słynące z dużej liczby ofiar wśród zawodników, czy do zapisania się na kurs i przekonanie się o własnych możliwościach.

BlackAngel napisał/a:

gdyż całe życie się uczysz

Oczywiście zgoda


BlackAngel napisał/a:

, a defacto nic nie potrafisz (oczywiście mówię o wszystkich). Mój ojciec jest zawodowym kierowcą przez ponad 25lat i nadal wiele sytuacji go dziwi, zaskakuje.

Bo zawsze będą się zdarzać sytuacje których nie sposób przewidzieć, im więcej się jednak wie, tym więcej można przewidzieć, a prowokując (w bezpiecznych warunkach) przez np. 2 dni same ciężkie sytuacje, można się nauczyć więcej niż przez 2 lata kiedy niebezpieczna sytuacja się zdarzała raz na powiedzmy miesiąc, przy czym gdyby te sytuacje prowokowane na autodromie, przydażyły się w ruchu drogowym to byłby to koniec nauki bo skończyłoby się to śmiertelnym wypadkiem.

Dla przykładu, zdjęcie nie z kursu wprawdzie ale amatorskiego rajdu, tutaj kierowca popełnił błąd, przesadził ale dane mu było wyprowadzić. Na drodze taka pomyłka ze zbyt szybkim wejściem w zakręt skończyłaby się co najmniej poważnym wypadkiem :
http://www.np126p.pl/index.php?module=Galerie&category=kjs-sprint&item=562&subitem=44567

BlackAngel napisał/a:

To, że jeździsz wolno nie oznacza, że jeździsz nie stwarzając zagrożenia, złudna teoria.

Nie twierdzę że jeżdżę bezpiecznie bo jeżdżę wolno, twierdzę że jeżdżę wolniej bo widzę więcej zagrożeń i jestem ostrożniejszy. Natomiast zdanie które przytoczyłeś- jak najbardziej się z nim zgadzam. Natomiast jeżeli wsiadając do samochodu powtarzam sobie że mogę kogoś zabić, to bardzo studzi brawurę i motywuje do uważnego obserwowania drogi.


BlackAngel napisał/a:

Owszem, że większość wypadków spowodowanych jest za dużą prędkością

Ja bym doprecyzował że większość wypadków jest spowodowanych zbyt niskimi umiejętnościami, bo często jest tak że w danych warunkach, w danej sytuacji samochód ma potencjał żeby pokonać ten odcinek drogi z tę prędkością bez wypadku ale źle w trudnej sytuacji poprowadzony, rozbija się. Dlatego z jednej strony trzeba mieć wiedzę i umiejętność poprowadzenia go tak żeby do trudnej sytuacji nie doszło, z drugiej na wszelki wypadek trzeba mieć umiejętność wyprowadzenia go z trudnej sytuacji.


BlackAngel napisał/a:

Ale niekiedy znak ustawiony 30km/h jest zbędny, gdyż można jechać szybciej, oczywiście dostosowując prędkość do warunków na drodze.

Mistrz Zasada powiedział coś takiego że w zależności od umiejętności i samopoczucia kierowcy, możliwości samochodu, jego charakterystyki,  rodzaju nawierzchni oraz warunków atmosferycznych, szybkość bezpieczna na ogół wynosi od 50% do 150% prędkości dozwolonej, przy czym błąd w ocenie szybkości bezpiecznej nawet w przypadku dobrze wyćwiczonego kierowcy może wynosić ok. 20% i jest tym większy im słabszy kierowca.

505

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

ej ludzie o co wy sie kłócicie tak ??? co wy za bzdety piszecie. przeciez kurs jest po to zeby uczyc sie a nie po to zeby zaraz po nim uczyc sie jakichs technik jak pisze pan Lewski. jak kazdy dobrze przeczyta to moze trafila sie w tym watku jedna osoba co uwaza ze nie jest zdolna do jezdzenia nawet po kursie..a reszta osob to takie co maja pecha lub po prostu niedociagniecia ktore da sie naprawic w doksztalcajace godzinki !!! dla mnie to smieszne tak tlumaczyc ludziom ktorzy zdali prawko ze juz sa potencjalnymi zabojcami. jakimi zabojcami??? zabojca jezdzi jak ciota 50 czy 60 na godzine i patrzy na znaki ??? big_smile dajcie spokoj. wsrod kobiet ja nie znam takich przypadkow zeby zdala i juz byla jakims zagrozeniem na drodze. przeciez egzaminator ocenia i on sobie nie wymysla co robisz dobrze a co zle. wszystko na kamerze jest. predzej bym powiedziala ze faceci jak zdaja prawko to potem dostaja malpiego rozumu. daleko nie patrzec. ja mam prawko i chlopak ma i bym predzej powiedziala ze to ja jezdze normalnie a nie jak wariat jak on ... fakt jest dluzej kierowca i on umie szybko podejmowac dobre decyzje za kolkiem co ja jeszcze nie mam wyrobionego ...ale to ja stwarzam mniejsze zagrozenie a on przeciwnie. nawet popisujac sie gwaltownym hamowaniem czy gwaltownym ruszaniem to on bardziej samochod psuje niz ja spokojna jazda i spokojnym wlaczaniem sie do ruchu ... a niech mnie wyprzedzaja . mi to nie przeszkadza.... a inni widzac w lusterku ze ktos przygotowuje sie do wyprzedzania dostaja glupawki bo sobie mysla " mnie chce wyprzedzic???a w zyciu!!!!" i rura przyciskanie gazu do 150. glupota. niestety faceci tak maja i moim zdaniem oni w wiekszosci powoduja wypadki swoim dziecinnym zachowaniem.

506

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Frytka zgadzam sie z Toba. Chcialam mniej wiecej przetlumaczyc to Panu Lewskiemu,ale on oczywiscie wie lepiej i ma swoje zdanie. Nie chce mi sie bawic w cytowanie zdanie po zdaniu,ale powiem tak,jaki normalny czlowiek jezdzi 150km na godz w miejscu gdzie sa piesi i teren zabudowany? Gra na pianinie,a auto-abstrakcyjne porownanie. Po kursie cos potrafie jezdzac sama szfiluje dalej te umiejetnosci. Jezeli dla Ciebie jazda ze strachem i stresem uchroni kogos to naprawde fantastyczne spojrzenie. Wtedy kazdy zdawalby prawko za pierwszym razem,a nie meczyl sie po x razy. Stres paralizuje i ludzie traca zdrowy rozsadek.

B

507

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

pewnie BlackAngel... proste i logiczne ze po to sie zapisuje czlowiek zeby nauczyc sie jezdzic, poznawac znaki, umiec zachowac sie w sytuacji ciezkiej, dostosowac sie do warunkow jazdy. i nie ma innej mozliwosci bez tej praktyki. ja jak robilam kurs mialam i ladna pogode i ciape , deszcz, snieg, korki... i wtedy sam czlowiek automatycznie wiedzial ze nie pocisnie sie wiecej tylko trzeba ostrozniej i z mniejsza predkoscia jezdzic... wrecz jak żółw. druga sprawa na pewno kazda osoba z kursantow miala taka sytuacje ze trzeba bylo gwaltownie hamowac bo pieszy wyskoczyl na jezdnie kiedy mu nie wolno lub np samochod przed maska hamuje gwaltownie bo chce zlapac na kolizje. no nie da sie ominac tego ...zawsze w ciagu 30 godz. chociaz 1 taka aytuacja sie trafia hmm ja nawet taka mialam na egzaminie ze objazd byl i dziadek sobie wszedl na srodek ulicy i szedl a ja co mailam zrobic ??? wjechac w niego tylo dlatego ze to ja jechalam na drodze ??? rzecz wiadoma od razu zaczelam hamowac i go omijac. ja nie rozumiem tego po co brac jakis kurs dodatkowy na techniki jazdy skoro ja tego wszystkiego ucze sie na kursie. no chyba bym musiala miec za duzo pieniedzy do wydania. a raczej kazdemu szkoda. poza tym lepsza praktyka jest na drodze niz jakas glupia teoria ... no coz tu tlumaczyc... trafi sie jeden glupek co jest nazwany " zabojca" a juz sie to przypisuje wszystkim mlodym kierowca. dajcie spokoj. kazdy ma swoj rozum. wiadomo ze ten co zda prawko nie bedzie idealny od razu...ale ja bym zauwazyla ze ludzie z dluzszym stazem bardziej sobie pozwalaja niz tacy co maja prawko rok. mi nawet instruktor powiedzial kiedys ze do roku czasu kierowca jezdzi bardzo przepisowo a juz powyzej dostaje glupawki i wymysla swoje przepisy.

508

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

po prostu pan Lewski pojawił się tu aby pewne osoby przytłoczyć i dać zrozumieć, że skoro nie zdały za pierwszym razem to jeździć nie potrafią. Sądzę, że nie po to zostało to forum założone.  Nawet mi się nie chciało tych bzdurnych odpowiedzi do BlackAngel czytać. Moim zdaniem nikogo, kto jeszcze nie ma prawa jazdy z tego forum to nie interesuje. "Potencjalny zabójca" - sądzisz, że lekarz, któremu umrze pacjent na stole również jest zabójcą? jazda samochodem stwarza zagrożenia... Lecąc samolotem również potencjalnie możesz zginąć. Nie wychodzić z domu...?

509

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

mój chłopak pół roku walczył zebym nie czuła sie jako osoba beznadziejna tylko dlatego że nie mogłam zdać dużo razy. a przyjdzie taki pan L. i postraszy osoby co mają 1 egzamin nie udany za sobą i juz psuje sie człowiekowi humor... przeczyta to taka osoba i już złe nastawienie itp. ja na szczęście mam już prawko i dlatego będę jak lwica bronić osoby co dużo razy nie zdają bo wiem co to znaczy !!! i nie uważam je za osoby gorsze

510

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

a ja muszę się pochwalić, że już się egzaminu nie boję. Może mi to przejdzie jak dojdę do tego dnia egzaminu ;d ale cieszmy się chwila. Właściwie to popadam ze skrajności w skrajność. No ale co ja teraz mogę zrobić..
Bardzo boli mnie to, że ostatnio słyszałam jak mój ojciec mówił, że pieniadz na moj kurs, jazdy doszkalajace i egzamin byly stratą.. powiedział, że 2 tys w błoto. A w rzeczywistości wyniosło mnie to narazie 1500 zł i na dodatek połowa to moje pieniądze. Całość chciałam sama zapłacić, bo wiedziałam, że tak bedzie. On najpierw mówi, że da, chce być dobrym tatusiem, a później wypomina. Nikt mi sie sprawił takiej przykrości, że nie zdalam prawka jak własny ojciec : (


frytka292 czytałam co Ty przeszłaś i moje problemy to pikuś : ) dobrze, że jesteś z nami, aby nas teraz pocieszać : )

511

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

dobrze że ja całe prawko zrobiłam za swoje smile a po wyliczeniu wydałam na wszystko 2500tys. i szczerze mówiąc ojciec też mi wypominał że ja tuman że tyle mies żeby nie móc zdać :0 ale ja się kłóciłam wtedy że za moją kasę a nie jego i sie nie odzywał smile teraz zbieram kase na skromny samochód smile narazie mam 700 zł big_smile ;D big_smile

512 Ostatnio edytowany przez mylive (2012-04-25 21:11:19)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Tak i ja chciałam, specjalnie zbierałam pieniądze na to, a tu on, że mi dołoży. Na początku nie chciałam, ale wzięłam dla spokoju. I on mi tego nie powie i myśli, że ja nie wiem co on o mnie myśli. Strasznie mnie to męczy. Ze łzami w oczach przeliczyłam ile mi dał i odłożyłam, żeby mu oddać. Rozmyśliłam się, bo wiem jaka afera by była, a ja nie mam siły na to. Postanowiłam, że więcej od rodziców nie wezme (oby nie było potrzeby :d) i że teraz za dodatkowe godzinki jazdy sama zapłacę. Jeśli mi zabraknie xd są wakacje ;d

jestem z Tobą w oszczędzaniu smile tylko, że ja właśnie ostatnio po niezdanym egzaminie wybrałam się na zakupy na pocieszenie i kasy ubywa ;]

513

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

pokaż rodzicom że jestes niezależna... do wakacji nie daleko. jeśli nie zdasz teraz zdasz innym razem. zawsze możesz znaleźć dodatkową pracę na wakacje na ulotkach i uzbierac sobie na egzamin smile ja osobiście jestem za tym zeby w miarę mozliwości odssysac się od kieszeni rodziców smile jak zdasz prawko zbieraj kase na samochód smile rodzicom napewno zaimponujesz smile a połowe pewnie Ci dołożą smile
ja od dawna nie liczę na pomoc rodziców ...sama zrobiłam sobie prawko...sama zbieram na samochów ( nawet o tym nie wiedzą - marzę żeby im szczena opadła że dorobiłam się samochodu ) smile chcę im zaimponowac że nie jestem taka beznadziejna jak myślą smile
tak na marginesie ojciec we mnie nie wierzył...mama chyba tez ale jak raz przewiozłam mamę samochodem to była  w skowronkach że jednak umiem jeździć smile a teraz mies temu jak zdałam egzamin ojciec był ze mnie dumny smile

514

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Pan Lewski człowieku widzisz tytuł tego FORUM? co Ty myślisz,że jak ktoś nie zdał za 1 razem to jest jakimś idiotą ? to brawo za myślenie widać ,że Ty jesteś jakiś tępy i pewnie nawet Prawa Jazdy nie masz..  chciałeś się wybić to Ci się udało ,ale skończ pierdzielić...

Dziewczyny ja teraz jestem nastawiona pozytywnie na mój egzamin choć mam go dopiero z  5 tyg bo tyle sie czeka u mnie smile mam nadzieje,że stres mnie już nie "zje" u mnie też było,że sama płace  za prawko i chyba też dobija mnie to,że wyciąganie 114zł miesiecznie to jednak jest dużo ale mam nadzieje,że teraz bedzie oki smile

515

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Dziewczyny nie przejmować się gadaniem człowieka, który myśli że pozjadał wszystkie rozumy. Jak chce to niech sobie tam robi te zbędne kursy. Raczej każda z Was ma takie podejście jak ja. Tylko denerwuje mnie, że ktoś za wszelką cenę chce przybić człowieka do ziemi i próbować udowodnić mu, że nie nadaje się na kierowcę. To, czy się nadajecie wiecie tylko Wy same, no i może instruktor prowadzący. Ja i tak twierdzę, że  dacie radę, nie teraz to później.

Wracając do tematu, ja też opłaciłam cały kurs sama, nie chciałabym pieniędzy od ojca, bo wiecznie by wypominał. Pracowałam na to i mam ;-) i mam też satysfakcję, że nikt mi nie wypomni tego, bo zostało to zarobione moimi rękoma ;D
Mylive- nie daj się gadkom ojca. To, że innym poszło lepiej jak Tobie, nie oznacza, że jesteś gorsza i pieniądze zostały w błoto wyrzucone. Po prostu od pozytywnego zdania egzaminu dużo zależy od szczęścia i humoru egzaminatora. Pozdrawiam Was !

516

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Tyle, że Wy jesteście starsze zapewne i same zarabiacie, a ja nie, no i ojciec czuł sie zobowiązany, niestety tylko zobowiązany. Poza tym mój brat zdał za pierwszym razem i ja jestem porównywana, a rodzice mieli nadzieje, że oboje ich dzieci są tacy genialni... Już nie wspominając o moim braciszku, który to uważa, że jest najlepszy, i mowi "jak to można nie zdać" ....

517

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

rodzice w ogóle często przesadzają, kiedy porównują dzieci ze sobą. to boli, wiem po sobie. nie przejmuj się tym. zdasz na pewno i jeszcze będziesz lepszym kierowcą od brata smile

518

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Nie ja mam 18lat ;p tylko mam praktyki i cała kasa idzie na prawko sad( no,ale taka jest prawka ,że w tych czasach prawo jazdy są potrzebne ojcem się nie przejmuj naprawde mało osób zdaje za 1 razem mówi się tak; za 1 raz zdają farciarze za 2 dobrzy kierowy a za 3 ostrożni  kierowcy mam nadzieje,że jedną z tych grup bede hahaha a tak na serio to jest tylko 30h kursy i w tyle godzin człowiek nigdy nie nauczy się super jeżdzić chyba,że ma kogoś kto z nią poćwiczy jezdzic po za kursem

519 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-04-27 01:00:59)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
BlackAngel napisał/a:

Frytka zgadzam sie z Toba. Chcialam mniej wiecej przetlumaczyc to Panu Lewskiemu,ale on oczywiscie wie lepiej i ma swoje zdanie.

Wiedziałem że tak będzie, musiało tak być, taka zawsze jest reakcja, czy to facet czy kobieta...

BlackAngel napisał/a:

Nie chce mi sie bawic w cytowanie zdanie po zdaniu,ale powiem tak,jaki normalny czlowiek jezdzi 150km na godz w miejscu gdzie sa piesi i teren zabudowany?

Nie pisałem że jeździ tylko że ta maszyna jest niebezpieczna

BlackAngel napisał/a:

Gra na pianinie,a auto-abstrakcyjne porownanie.

Takie miałem pod ręką... I w jednym i w drugim trzeba uzyskać od kogoś kompetentnego informację jak tą ręką machać żeby to było wydajne i sprawne... No jeżeli bokiem autem nie jeździłaś ani na pianinie nie grałaś to faktycznie możesz tego nie zrozumieć. Można to jeszcze porównać do nauki pływania albo rysowania. Dużo skuteczniej robi się to z nauczycielem, w dodatku bez nauczyciela popełnia się błędy których nawet się nie widzi i nie wiadomo na co zwrócić uwagę.

BlackAngel napisał/a:

Po kursie cos potrafie jezdzac sama szfiluje dalej te umiejetnosci.

I tu się właśnie mylisz... Zabawne że żeby zostać elektrykiem trzeba ukończyć stosowną szkołę, żeby zostać prawnikiem trzeba studiować 5 lat i odbyć praktykę, lekarzem jeszcze dłużej, a wszystkim się wydaje że 30 godzin kursu i własna jazda po drogach nauczą ich prawidłowego użytkowania samochodu.

frytka292 napisał/a:

ej ludzie o co wy sie kłócicie tak ??? co wy za bzdety piszecie. przeciez kurs jest po to zeby uczyc sie a nie po to zeby zaraz po nim uczyc sie jakichs technik

Nie jakichś technik tylko prawidłowej techniki która pozwala bezpiecznie korzystać z tej maszyny ,a której ciebie na kursie nie nauczą.

frytka292 napisał/a:

niestety faceci tak maja i moim zdaniem oni w wiekszosci powoduja wypadki swoim dziecinnym zachowaniem.

I to jest prawda.

mylive napisał/a:

sądzisz, że lekarz, któremu umrze pacjent na stole również jest zabójcą?

Jeżeli podjął się operacji nie ukończywszy studiów medycznych ,a jedynie spędzając na zajęciach 30 godzin- to owszem, tak.

mylive napisał/a:

Lecąc samolotem również potencjalnie możesz zginąć.

Różnica polega na tym że lecąc samolotem na ogół nie przyjmujesz żadnej odpowiedzialności bo samolotem kieruje pilot, a nie ty.

aaagusiaabb napisał/a:

Pan Lewski człowieku widzisz tytuł tego FORUM? co Ty myślisz,że jak ktoś nie zdał za 1 razem to jest jakimś idiotą ? to brawo za myślenie widać ,że Ty jesteś jakiś tępy i pewnie nawet Prawa Jazdy nie masz..  chciałeś się wybić to Ci się udało ,ale skończ pierdzielić...

Nie będę słuchał kogoś kto wyraża się wulgarnie. I nigdzie nie napisałem że jak ktoś nie zdał za 1 to jest idiotą, jeżeli już śmiesz się wypowiadać o rzeczach o których nie masz pojęcia to przynajmniej czytaj dokładnie wypowiedzi do których się odnosisz.

BlackAngel napisał/a:

człowieka, który myśli że pozjadał wszystkie rozumy.

I vice versa

BlackAngel napisał/a:

Jak chce to niech sobie tam robi te zbędne kursy.

To NIE SĄ zbędne kursy! Gdyby nie te kursy to bym już był zabił człowieka który wymusił na mnie pierwszeństwo i mi się ustawił bokiem do mnie (dodam że jechałem z przepisową prędkością w mieście, on nagle wyskoczył zza krzaków z podporzadkowanej) Tylko dzięki umiejętności hamowania na granicy przyczepności ledwie się przed nim zatrzymałem, gdybym hamował słabiej albo dałbym się zaskoczyć to bym mu w najlepszym razie połamał żebra.


BlackAngel napisał/a:

Tylko denerwuje mnie, że ktoś za wszelką cenę chce przybić człowieka do ziemi i próbować udowodnić mu, że nie nadaje się na kierowcę.

Ja tylko twierdzę że wymagania na egzaminie są niskie i że egzamin nie zapewnia bezpieczeństwa... Gdyby była taka możliwość to bym był za tym żeby 4/5 kierowców w tym kraju bez względu na płeć zabrać uprawnienia...

520

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Facet daj sobie na luz. I nie wpieraj nam swych racji, znajdź sobie inny obiekt, idź wykładać do szkół itd. Czemu Ty wiecznie przykładujesz skrajne przypadki? Boże gdyby nie kurs, jeżeli ktoś mi wymusza to odruchowo hamuję, nie słabo, ale na tyle, że jestem w stanie się zatrzymać. W przeciwieństwie do Ciebie nie próbuję ludziom wpierać swych racji.
Jakoś po tych 30godzinach na kursie potrafiłam wiele, wielokrotnie uniknęłam wypadków, stłuczek. Są ludzie, którym trzeba dodatkowych jazd, a są ludzie którzy tego nie potrzebują. Jeździłam prawie rok bez prawa jazdy i jakoś nigdy nie stwarzałam zagrożenia, nie spowodowałam wypadku i innych. I twierdzę, że jeżdżę na tyle dobrze, że nie trzeba mi wykładów na temat potencjalnych zabójców za kółkiem. Wszystkiego po kursie nauczyłam się sama, i jakoś jak widać żyję i miewam się dobrze. Owszem zgadzam się z ostatnim zdaniem. Są ludzie bez wyobraźni, którzy nie potrafią realnie stwierdzić zagrożenia, które stwarzają, ale nie bierz wszystkich do jednego wora i nachalnie nie twierdź, że wszyscy mają iść na jakieś kursy.
I nie przyrównuj lekarza do kierowcy.. abstrakcja jak dla mnie. Jeżeli cały czas jeździsz z instruktorem to nauczysz się jedynie tego, że zawsze jest ktoś, kto Ci pomoże, a jeżeli sam znajdziesz się w trudnej sytuacji ciężko będzie ją opanować. W każdej nauce musisz otrzymać wskazówki jak robić to i owo. Wezmę Twój przykład z pianinem, kiedyś sama grałam. Potrzebowałam nauczyciela tylko na początku, bo kiedy w miarę wiedziałam to i owo, sama się uczyłam, bo po co mi on kiedy znam nuty przekłady, tonację.  Po kursie też potrafisz podstawę i potem samemu szlifuje się swoją jazdę, nieprawdaż? Dopóki dziecko nie sparzy się ogniem, nie będzie wiedziało, że faktycznie parzy.

Posty [ 456 do 520 z 741 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 11 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026