ZDANE !!! ![]()
Podobne tematy
ZDANE !!!
No to graty!!!! ![]()
bałam się tak strasznie isc na prawko przez 6 lat jak zaczełam lekcje to szło mi bardzo dobrze byłam bardzo zdziwiona do egzaminu podchodziłam z mysla ze nie zdam bo przecież ze mnie taka oferma ze na 100'% coś mi się nie uda łuk robiłam automatycznie nawet nie powiem jak mi się to udało:) a jak wyjechałam na miasto myslałam ze po 5 minutch wróce no i było tak zę po 20 minutach kilku błedach które sama widzialam choć egzaminator nic nie mówił on karze mi wracac do wordu a tam mi gratuluje ze zdałam w takim szoku to jeszcze nie byłam myslałam ze ze mnie żartuje:D wiec powiem wam tyle ze nie denerwujcie się jak idzie to podchodzcie z luzem:D
Dawno tutaj nie zaglądałam. Długo próbowałam zdać ten egzamin, ale się udało w końcu.
Gratuluje wszystkim, którzy zdali i pozdrawiam;)
Witajcie.
Ja na pocieszenie tym , którzy dalej walczą otóż powiem , że zdałam dopiero za siódmym razem. A to wymusiłam pierwszeństwo , a to coś na pasach , a to nie płynna jazda. W końcu poszłam na siódmy egzamin z totalną olewką - i udało się. ![]()
Dopiero gdy człowiekowi przestaje zależeć , przeważnie to dostaje.
Nie ma co tracić więc nadziei
Wiem , ze każdy egzamin to stres a co za tym idzie zmęczenie psychiczne , ale warto.
Pozdrawiam.
Pamiętam jak zaglądałam na to forum po moim 1 i 2 egzaminie byłam załamana ,ale pocieszał mnie fakt ,że nie tylko ja oblewam przez stres po moim 3 egzaminie zrobiłam sobie 4miesiące przerwy i szczerze nie miałam ochoty wracać do tego stresu od nowa no,ale mama mówiła ,że tyle pieniędzy w to poszło i ,że by się nie podawała wykupiłam sobie 4h przed egzaminem w miare mi poszło no i dzień egzaminu 18.01.20137.00 śnieżyca nic nie widać siedzę w poczekalni wywołali mnie.W chodzę do samochodu ,gdzie siedzi facet którego mina mówi (po co tu przyszłaś?) no ,ale ok nie podałam się no i czas na tunel i tutaj moje nerwy puściły najechanie na linie egzamin przerwany.Powiem szczerze załamałam się strasznie i powiedziałam ,że juz olewam prawko tematu nie było aż 1.03.2013 mama mi mówi "Wykup sobie godziny egzamin masz 8.03.2013" zamurowało mnie myślałam ,że jej coś zrobie ... no ale zadzwoniłam i wykupiłam 4h miałam na ten egzamin totalną olewkę.Dzień Kobiet a ja obleje byłam tego pewna w 100% egzamin miałam mieć o godzinie 11.00 wywołali mnie o 12.15 zeszłam na dół przy aucie stoi starszy pan z uśmiechem na twarzy i składa mi życzenie z okazji dnia kobiet i wtedy nerwy zeszły tunel zrobiony ruszanie z ręcznego ok i czas na miasto jechałam 40min po czy jak się kapnełam byłam już pod WORD gdzie usłyszałam "WYNIK POZYTYWNY SZEROKIEJ DROGI" popłakałam się i dopiero teraz do mnie dochodzi to,że jestem kierowcą ![]()
Dlatego nie podawajcie się dla każdego jest czas na zdanie mój był 5raz
inni zdają za 1 a jeszcze inni za 15 wiem,że to jest tyle pieniędzy nerwów ,ale nie warto? Wiem,że pewnie nie które myśla prosto jej pisać bo zdała ,ale potem wy będziecie na moim miejscu i wy będzie doradzać innym ![]()
Drogie Panie i Panowie ja mam pierwsze podejsćie do praktycznego 25 marca,właśnie dziś się zapisałam ,i powoli to do mnie dociera,na egzaminie teoretycznym (jeszcze w ub,roku na starych zasadach) mało mi serce nie wyskoczyło ,ale zaczęłam sobie tłumaczyć ze przecież się uczyłam i zdam..ale wiem że w praktyka będzie znacznie gorzej:( mam cykora jak nie wiem co..a będzie jeszcze gorzej jak to dojdzie do mnie w 100% bo narazie to jeszcze sama do końca nie wierze ,że się zapisałam;)
huanita,i lepiej nie wierzyć:D nie myśl o tym w ogóle, idź na egzamin jako na wykonanie kolejnej czynności wg terminarz ana dany dzień i już! Nie stresuj się! Wiem,wiem-łatwo się mówi... Będę trzymać kciuki!
a w którym mieście zdajesz??
A ja dzisiaj zdałam prawko...do 3 razy sztuka
jestem taka szczęśliwa i nadal w szoku
co prawda miałam bardzo dużo szczęścia i spoko egzaminatora, a to jest najważniejsze. Jeżeli ja dałam radę zdać, to wy też dacie
.
A ja dzisiaj zdałam prawko...do 3 razy sztuka
jestem taka szczęśliwa i nadal w szoku
co prawda miałam bardzo dużo szczęścia i spoko egzaminatora, a to jest najważniejsze. Jeżeli ja dałam radę zdać, to wy też dacie
.
No to serdeczne gratulacje
. Jeszcze jakieś dwa tygodnie i będziesz śmigać sama autkiem ![]()
A ja dzisiaj zdałam prawko...do 3 razy sztuka
jestem taka szczęśliwa i nadal w szoku
co prawda miałam bardzo dużo szczęścia i spoko egzaminatora, a to jest najważniejsze. Jeżeli ja dałam radę zdać, to wy też dacie
.
Ja również gratuluję! :)I słuszną masz rację-egzaminator+trochę szczęscią są na egzaminie bardzo ważne.
662 2013-03-15 10:46:01 Ostatnio edytowany przez huanita (2013-03-15 10:46:54)
Gratuluje wszystkim którzy są już kierowcami:)
PS. ja zdaje w ŁODZI ![]()
Dziękuję
Ja też zdawałam w mieście, w którym ciężko jest zdać. Trzymam kciuki za wszystkich walczących ![]()
najbardziej się boję tego nieznanego tzn tego co mnie czeka,czy egzaminator który na "dzień dobry" zbije mnie z nóg wrogim spojrzeniem... tego że nie odnajdę się na tym cholernym placu ,moja instruktorka mówi że technicznie jeżdżę bardzo dobrze, ale boję się też tego jak wygląda początek egzaminu czyli to pokazywanie gdzie są jakie światła itp.. może ktoś mi powie krok po kroku jak to wygląda???
Na youtubie są filmiki, gdzie masz wszystko objaśnione, a instruktorka ci tego nie pokazała ? na jakim samochodzie zdajesz ? Zawsze jest tak, że komputer losuje dla ciebie co masz pokazać, ja miałam wczoraj poziom oleju i światło cofania.
A co do egzaminatorów to często sprawiają mylne pierwsze wrażenie, więc tym nie warto się przejmować.
dzięki za odpowiedz:) ja będę zdawać chyba na Suzuki Swift, z moją instruktorką mam jeszcze umówione 3 dni po dwie godziny także zrobimy próbny egzamin,oj co bym dała by móc tu napisać wielkimi literami "ZDAŁAM"
co do filmików to już wiele widziałam ale jednak inaczej filmik a inaczej jak ktoś powie swoje doświadczenia:)
Huanita, ja również zdaję 25 marca, to będzie moje drugie podejście. Koniecznie daj znać po egzaminie jak Ci poszło
mam nadzieję że to będzie dla nas szczęśliwy dzień i obie odniesiemy sukces ![]()
Huanita, ja również zdaję 25 marca, to będzie moje drugie podejście. Koniecznie daj znać po egzaminie jak Ci poszło
mam nadzieję że to będzie dla nas szczęśliwy dzień i obie odniesiemy sukces
wzajemnie:) ,oby się udało,chociaż szczerze mówiąc to nie sądzę by mi się udało za pierwszym podejściem,za duży ze mnie nerwus
ale kto wie może trafie na "dobry dzień" egzaminatora i nie będzie tak źle ,powodzenia !
ja niestety swój pierwszy oblałam:( ...stres mnie zjadł
i chociaż trafiłam na bardzo sympatycznego egzaminatora to nerwy zrobiły swoje ,no nic następnym razem może się uda:)
Ja niestety też oblałam
i to pod sam koniec egzaminu, na parkowaniu równoległym, które umiałam perfekcyjnie na jazdach
uh...
Mabo a widzisz Ty to chociaż na koniec,ja niestety na samym początku bo na placu,och ten łuk:( akurat musiałam jechać po łuku który na lekcjach był dla mnie jakiś pechowy, na wszystkich innych szło mi bez zarzutu ,a ten jeden no nie szło mi i koniec i akurat wczoraj na ten trafiłam {PECH} a za późno się zorientowałam że mi nie wyjdzie wjechałam na linie i nie dało rady powtórzyć manewru,ale jedno muszę przyznać egzaminator trafił się bardzo miły i sympatyczny więc tym bardziej mi żal...
Witam, mam ten sam problem. Strasnzie dnerwuje sie przed egzaminem probowalam juz duzej ilosci srodkow, pomocy, niestety odlozylam egzamin i poczekam az sama poradze sobie ze swoimi nerwami.
Huanita: widzę że mamy więcej wspólnego niż myślałyśmy
1. Pierwszy raz też oblałam na łuku. 2. Parkowanie równoległe dostałam na takiej ulicy, gdzie wcześniej z instruktorem też mi nigdy(!) nie wychodziło, chociaż w innych miejscach równoległe zawsze idzie mi perfekcyjnie. Więc tak jak z Twoim pechowym łukiem, tak moja pechowa ulica... 3. Mój egzaminator też był super, chociaż wyglądał i zachowywał się jak Don Corleone
ale okazał się dobrym człowiekiem.
kobietka1234: a jak czujesz się za kierownicą? może gdybyś wyjeździła więcej godzin, poczułabyś się pewniej za kółkiem, a co za tym idzie również w trakcie egzaminu? A może gdybyś co tydzień brała sobie jazdy z innym instruktorem, wtedy egzamin potraktowałabyś jak kolejną jazdę? Próbuj różnych sposobów, na pewno jakiś się u Ciebie sprawdzi! Nie poddawaj się ![]()
Kobietka spróbuj zamienić ten negatywny, paraliżujący stres na pozytywny, mobilizujący. Mi to pomogło, trzeba zmienić sposób myślenia. Jak radzisz sobie na normalnej jeździe z instruktorem ?
Myślę, że w przypadku paraliżującego stresu potrzebne są bardziej radykalne środki, dlatego moje pomysły mogą się wydać dziwne, ale mogą pomóc ;D
1. tak jak wyżej napisałam, jeśli możesz, zmieniaj co jakiś czas instruktora (wtedy jest szansa że egzaminatora potraktujesz jak kolejnego instruktora)
2. Jedź do WORDu żeby np. pół godzinki tam posiedzieć i poobserwować, jak wywoływani są inni zdający. To pozwoli Ci się oswoić na spokojnie z ośrodkiem, sytuacją egzaminacyjną, poobserwujesz jak się zachowują egzaminatorzy, czy są mili, itp. Wyjdź poobserwować jak zdają na placu manewrowym, będziesz wiedziała dokładnie co Cię czeka. Im częstszy kontakt ze źródłem strachu, tym łatwiej będzie Ci go oswoić i się do niego przyzwyczaić.
3. Zabierz ze sobą na egzamin wesołą przyjaciółkę (moja mnie skutecznie rozśmieszała przed egzaminem, przez co napięcie spadło w trakcie czekania)
4. Zacznij już teraz brać magnez (wzmacnia system nerwowy)
5. jadąc na egzamin/na jazdy/do pracy zaobserwuj ile w tym czasie mija Cię samochodów. Pomyśl, że każdy z tych kierowców kiedyś musiał przejść dokładnie to samo co Ty, każdy!! Skoro oni dali sobie radę (za pierwszym, piątym , dwunastym razem), to Ty też dasz radę ![]()
6. W drodze dobrze jest rozproszyć myśli, żeby nie krążyły wokół tego co Cię czeka. Możesz słuchać energetycznej/wyciszającej muzyki, liczyć drzewa przy ulicy, cokolwiek, co skupi Twoją uwagę na czymś innym niż egzamin.
7. sposób na kamikadze, ale w ekstremalnych sytuacjach może pomóc
jeśli jesteś w stanie, to zapisz się na egzamin ale z takim nastawieniem, że nie idziesz go zdać, tylko zobaczyć jak to jest. Wtedy nie czujesz tej presji że musi koniecznie Ci wszystko wyjść, potraktuj to podejście jako trening przed następnym egzaminem, tym właściwym. Musisz się wyzbyć perfekcjonizmu, jeśli Ci coś nie wyjdzie, to co? świat się nie zawali. Zdaję sobie sprawę że to kosztuje, ale Twoje nerwy są ważniejsze ![]()
8. Po egzaminie zaplanuj wcześniej koniecznie coś bardzo miłego, jakąś nagrodę, która sprawia Ci ogromną przyjemność. Ta wizja oczekującej przyjemności złagodzi napięcie ![]()
Dasz radę! ![]()
Hej!
Szukałam sposobu na opanowanie egzaminacyjnego stresu i trafiłam właśnie tutaj.
19. kwietnia (za 10 dni ! ) mam egzamin praktyczny (1 podejście). Nową teorię zdałam za pierwszym razem, stres był, ale jakoś poszło. A teraz, przed praktyką na samą myśl mi się coś robi. Jestem osobą, która dosyć szybko się stresuje, nawet błahą sprawą. Kiedy byłam w WORDzie zapisać się na egzamin, sama atmosfera tam panująca zwalała mnie z nóg. Boję się, że obleję właśnie przez stres.
Co mogę zrobić, aby się go pozbyć, co mi radzicie? Błagam o pomoc!
677 2013-04-17 14:59:38 Ostatnio edytowany przez huanita (2013-04-17 20:07:48)
ja wczoraj oblałam drugie podejście,ale takiej głupoty to bym się po sobie nie spodziewała,już większej kichy chyba nie mogłam odwalić ,otóż po prawidłowym wskazaniu płynu hamulcowego i świateł drogowych,wsiadłam do auta by się przygotować do jazdy ,ustawiłam fotel,pamiętałam o tym by wyłączyć światła drogowe,spuścić ręczny,i ruszyłam i co ?!? no i uświadomiłam sobie że nie ustawiłam lusterek a były tak fatalnie ustawione że nie widziałam linii;/ więc gdy wjechałam w kopertę z przodu chciałam je ustawić dało mi się tylko lewe bo egzaminator pokazał że mam kontynuować jazdę i nie miałam możliwości ich już ustawić,więc jechałam na"czuja" i najechałam na linie no bo jak nie najechać gdy się nie widzi .byłam wściekła na siebie do granic możliwości,tyle godzin wyjeździłam i nigdy przenigdy nie zapomniałam ani o lusterkach ani o ręcznym,swoją drogą myślę, że jak egzaminator mnie obserwował to widział, że nie ustawiłam lusterek i być może dlatego mnie tak popędzał żebym jechała do tylu bo wiedział że nie dam rady ,wg mnie po tym jak mu powiedziałam, że zapomniałam o lusterkach mógł to potraktować jako jeden błąd i pozwolić mi poprawić tym bardziej że całym kołem nie przejechałam linii ,koła były w połowie ,ale już byłam tak zdenerwowana tą całą sytuacją , że chyba nawet nie byłabym w stanie jeździć:(
huanita rzeczywiście miałaś pecha, ale nie załamuj się, do 3 razy sztuka
Tak tylko się zastanawiam, żę chyba robisz łuk inną metodą niż ja się uczyłam.
huanita rzeczywiście miałaś pecha, ale nie załamuj się, do 3 razy sztuka
Tak tylko się zastanawiam, żę chyba robisz łuk inną metodą niż ja się uczyłam.
wiesz co instruktorka uczyła mnie tą metoda kiedy widzisz drugi pachołek w oknie pasażera robisz pełen obrót kierownicą w prawo itd...ale nie wiem czy to dobre,w piątek będę mieć jeszcze lekcje z kimś innym ,nie wiem może to mi pomoże i mam nadzieję ,że chłopak z którym umówiłam się na jazdy douczy mnie tego łuku albo zobaczy co robię nie tak i wytłumaczy mi jak krowie na granicy co mam robić;) ,na szczęście mam podejście pozytywne i nie załamuję się po nieudanych podejściach...jedynie kasy żal ![]()
680 2013-04-17 20:46:49 Ostatnio edytowany przez just.love.me (2013-04-17 20:48:24)
just.love.me napisał/a:huanita rzeczywiście miałaś pecha, ale nie załamuj się, do 3 razy sztuka
Tak tylko się zastanawiam, żę chyba robisz łuk inną metodą niż ja się uczyłam.
wiesz co instruktorka uczyła mnie tą metoda kiedy widzisz drugi pachołek w oknie pasażera robisz pełen obrót kierownicą w prawo itd...ale nie wiem czy to dobre,w piątek będę mieć jeszcze lekcje z kimś innym ,nie wiem może to mi pomoże i mam nadzieję ,że chłopak z którym umówiłam się na jazdy douczy mnie tego łuku albo zobaczy co robię nie tak i wytłumaczy mi jak krowie na granicy co mam robić;) ,na szczęście mam podejście pozytywne i nie załamuję się po nieudanych podejściach...jedynie kasy żal
Kasy rzeczywiście trochę na to idzie, ale najważniejsze, że masz dobre podejście. Radość ze zdanego prawka wynagrodzi wszystkie koszty
. Poza tym można to potraktować jako dodatkową mobilizację
. Trzymam za Ciebie kciuki ! ![]()
huanita,to do czego potrzebne Ci były linie? Ja najpierw uczyłam się na liniach,czyli bez żadnych teoretycznych skrętów. To miało mnie nauczyć jazdy z głową. Ale nietstey się nie udało, wtedy inny instruktor nauczył mnie na tzw właśnie pachołki,ale do tego nie trzeba nawet na linie patrzyć,jak wiesz w którym momencie skręcić:) pech Cię musiał dopaść! Ale trzymam kciuki. Natępnym razem będzie lepiej. A nawet jeśli nie..to nie ma się co załamywać:)
682 2013-04-18 09:57:19 Ostatnio edytowany przez huanita (2013-04-18 09:58:09)
just.love .me dzięki za słowa otuchy:) mam nadzieję że wkońcu będę mogła się tu pochwalić że zdałam:)
JustynoG Tobie również dziękuje:)
pierwszy raz kiedy uczyłam się jazdy po łuku było to w czasie zimy ,było dużo śniegu i wogóle nie było widać linii ,wtedy jechałam tylko "po pachołkach" i dawałam rade,ale właśnie podczas ostatniego egzaminu właśnie przez te nieustawione lusterka wpadłam w panikę i nie dałam rady bo tak się trzęsłam ;( mam nadzieję że da mi to nauczkę żeby się nie spieszyć i myśleć o tym czy oby napewno wszystkiego dopilnowałam.
ja również oblałam, dzisiaj dla odmiany wymusiłam pierwszeństwo... ![]()
Mabo do kiedy masz termin?mnie pół roku mija 18 maja,wiec czas mnie goni,nie uśmiecha mi się ponowne zdawanie teorii ;/ w sobotę mam kolejny(trzecie podejście) mam nadzieje że już ostatni.
Wow, tak szybko? też bym chciała mieć jak najszybciej kolejny termin, ale niestety muszę czekać miesiąc na kolejne podejście
Teorię mam ważną do lipca. Jestem totalnie zawiedziona swoją dzisiejszą wpadką...
Huanita, to będę trzymać kciuki za Ciebie ![]()
też się bardzo zdziwiłam ,normalnie to się czeka dwa tygodnie,myślę że po prostu ktoś zrezygnował i fuksem trafiło mi się miejsce.i mam pytanie do Was wiem że po 3 nieudanym egzaminie trzeba dokupić jazdy,ktoś mi powie czy trzeba je wykupić w swojej szkółce czy można w której się chce?
Mabo ja za Ciebie też trzymam:)
teraz po zmianie przepisów nie trzeba już zaświadczenia o dodatkowych jazdach ![]()
688 2013-04-19 14:35:31 Ostatnio edytowany przez huanita (2013-04-19 14:41:54)
Mabo dzięki za odpowiedź
ja dziś mam dwie godziny z instruktorem z innej szkoły niż chodziłam dotychczas, mam nadzieje że on mi pomoże opanować nerwy przed jutrzejszym egzaminem... moja obecna instruktorka bardzo dużo na mnie krzyczała jak coś zrobiłam nie tak, a to dodatkowy stres,wiec znajoma mi kogoś poleciła,zobaczymy ,stresuje się ale też jestem pełna nadziei:)
Witam ![]()
Nową teorię zdałam za drugim razem, za 1 bardzo się zestresowałam i trafiłam też na kilka nieciekawych pytań no i brakło trochę... załamałam się lekko, za 2 razem olałam to totalnie i zdałam xD Irytujące.
A praktyczny mam 7 maja i trochę się już stresuję...
Oby się udało! Słyszałam, że dobrym sposobem jest przed egzaminem zjeść batona z orzechami
A, no i szklanka wody dla usprawnienia pracy neuronów ![]()
690 2013-04-20 17:29:35 Ostatnio edytowany przez agniieszka (2013-04-20 17:30:49)
Hej! Jestem świeżo po egzaminie praktycznym
Okazało się, że moje pierwsze podejście okazało się ostatnim!
Wszystkim zdającym radzę, aby się nie stresowali. Wiem, że trudno to opanować, ale da się, wiem to po sobie
Powodzenia wszystkim! ![]()
agniieszka gratulacje dla ciebie ![]()
huanita i jak tam poszło ?
muzykaduszy trzymam kciuki, bo to już jutro ![]()
Jasny pieron by to strzelił!
Nie udało się, ale jestem tak wkurzona bo zrobiłam taki głupi błąd, że nie mogę przeboleć. Najechałam na linię na łuku... No załamka...
Zawsze mi łuk dobrze wychodził.
A egzaminatora miałam super - sympatyczny i jeszcze taki przystojniak... Ach...
Tak się przejął, że najechałam, wytłumaczył łagodnie taki zmartwiony a się prawie popłakałam przy nim, że taka ciapa byłam.
Później jak mnie puściło to do teraz mnie trzyma. ![]()
Próbuję się pozbierać i odpuścić sobie ale na razie muszę sobie popłakać, poużalać się nad swoim nieogarnięciem a jutro zbiorę się jakoś do kupy.
Grunt to podnieść się po upadku, powodzenia dziewczyny.
Jasny pieron by to strzelił!
Nie udało się, ale jestem tak wkurzona bo zrobiłam taki głupi błąd, że nie mogę przeboleć. Najechałam na linię na łuku... No załamka...Zawsze mi łuk dobrze wychodził.
A egzaminatora miałam super - sympatyczny i jeszcze taki przystojniak... Ach...
Tak się przejął, że najechałam, wytłumaczył łagodnie taki zmartwiony a się prawie popłakałam przy nim, że taka ciapa byłam.Później jak mnie puściło to do teraz mnie trzyma.
Próbuję się pozbierać i odpuścić sobie ale na razie muszę sobie popłakać, poużalać się nad swoim nieogarnięciem a jutro zbiorę się jakoś do kupy.
Grunt to podnieść się po upadku, powodzenia dziewczyny.
Nie wiem czy coś ci pomogą moje słowa, ale nie martw się. Popłacz sobie, ale nie użalaj się nad sobą. Ja też raz zawaliłam na łuku, to było za drugim razem, ja bardziej się z siebie śmiałam i nie mogłam uwierzyć, że zrobiłam coś tak głupiego. To się zdarza, nie tylko tobie, więc głowa do góry. Następnym razem zdasz, poćwiczysz jeszcze łuk i będzie dobrze
Także nie poddawaj się ![]()
Dzięki za miłe słowa, trochę pomogło ![]()
just.love.me ja mam teraz 14go maja egzamin(czwarte podejście oby już ostatnie),także jeszcze jeżdżę ,uczę się pilnie znaków,przepisów itd żeby być naprawdę dobrze przygotowana,i przyznam że dużo mi dają filmiki na youtube ,należy wpisać "turbo auto szkoła" są to filmiki instruktażowe z parkowania, robienia rękawa itd... jednym słowem wszystko co jest na egzaminie,gość naprawdę świetnie tłumaczy i uważam to za bardzo pomocne.także nic nie szkodzi sobie zajrzeć i doszkolić się ![]()
no pochwale się zdałam !!!! czwarte podejście zakończone sukcesem.trafił mi się starszy Pan ,bardzo sympatyczny życzę każdemu takiego egzaminatora.spokojnego,zabawnego naprawdę słuchajcie nie wierze ale udało się !!!
Huanita gratuluję!!!
Ja również mam się czym pochwalić: dzisiaj zdałam!!!
jak to wspaniale usłyszeć od egzaminatora "nie mam zastrzeżeń, wynik pozytywny." ![]()
Gratuluję wam !
Super uczucie co nie ? ![]()
Just.love.me dzięki kochana:*
Mabo Gratuluje!
I powiem Wam że jak wróciłam do Wordu po (wydawało mi się krótkim) jeżdżeniu,myślałam sobie nic tylko pewnie jest coś nie tak i dowiem się tego dopiero jak już zaparkuje w Wordzie,po czym Pan egzaminator (swoja droga bardzo miły człowiek) wypisuje zaświadczenie i jedynie zastrzeżenie jakie miał to jedno przekroczenie prędkości(oczywiscie w czasie jazdy powiedział że popełniam błąd, nie powiedział jednak o co chodzi ale w porę się zorientowałam że chodzi o te prędkość i natychmiast zwolniłam) tak wiec wypisuje te papierki i na koniec mówi "wygląda na to że pani zdała" nie mogłam uwierzyć że to JUŻ ,zresztą nadal to do mnie nie dociera tak na 100% ![]()
I pewnie dotrze dopiero jak już zobaczysz swoje prawko i będziesz mogła jeździć autkiem ![]()
Ja jeszcze czasami nie mogę uwierzyć, że zdałam, bo jestem strasznie roztrzepana i rozkojarzona, a jakoś się udało
Jedyna rzecz, która mi się udała. ![]()
pewnie tak,narazie to obdzwoniłam oczywiscie wszystkich znajomych i ze szczegółami opowiedziałam jak mi poszło.Naprawdę tak się bardzo ciesze ![]()
Gratuluję dziewczyny!!! Bardzo się z wami cieszę ![]()
Oby i dla mnie drugie podejście okazało się szczęśliwe. ![]()
muzykaduszy dzięki
,pocieszę Cię , ja dwa pierwsze egzaminy oblałam na łuku(drugi raz z własnej głupoty bo zapomniałam ustawić lusterka;)) mało tego za pierwszym i drugim razem ,trafiał mi się "rękaw" ten sam,i to ten na którym podczas nauki zawsze mi nie szło,no i już sobie założyłam że mam pecha że akurat ten łuk mi przypada na egzaminie, i co? i wczoraj też mi się trafił ten sam!!! i bez problemu
także wiesz myślę, że Ci się uda,mnie bardzo pomogły filmiki na YT gdzie gościu z jednej szkoły wstawia super instruktażowe filmiki i bardzo ważna jego wskazówka otóż podpowiedział, że podczas robienia łuku bardzo ważne jest to by stopa którą trzyma się na sprzęgle,była oparta o podłogę a nie w powietrzu ,ponieważ wiadomo stres powoduje że nogi mogą się trząść i właśnie takie opieranie pięty o podłogę bardzo pomaga i faktycznie mnie pomogło.jak chcesz to podeśle Ci mailem ciekawe linki:)
Jak bym czytała o sobie...
3 razy oblałam na mieście i w końcu mój brat załatwił mi dodatkowe jazdy u Pana, który niejednej osobie pokazał jak jeździć na łuku.... i robiłam to później wręcz idealnie!!!
No, ale po tych 3 razach poddałam się .... Po pół roku wróciłam znowu do tej " gry" i po 2 h jazd pojechałam z myślą " nie zdam, to nie zdam, świat się nie zawali" no i naprawdę pierwszy raz się w ogóle nie stresowałam tym, że nie zdam. Fakt denerwowałam się na mieście, bo to już wiadomo trzeba być skupionym itd. NIe wszystko wyszło mi tak, jak chciałam, ale udało mi się!!! zdałam! i jestem z siebie dumna!!!
Moja rada: Nie poddawaj się, walcz tak długo, aż zdasz, bo najgorsze to się poddać, bo później nie chcę się wracać i odwleka się ten egzamin....
POWODZENIA!!! ![]()
także wiesz myślę, że Ci się uda,mnie bardzo pomogły filmiki na YT gdzie gościu z jednej szkoły wstawia super instruktażowe filmiki i bardzo ważna jego wskazówka otóż podpowiedział, że podczas robienia łuku bardzo ważne jest to by stopa którą trzyma się na sprzęgle,była oparta o podłogę a nie w powietrzu ,ponieważ wiadomo stres powoduje że nogi mogą się trząść i właśnie takie opieranie pięty o podłogę bardzo pomaga i faktycznie mnie pomogło.jak chcesz to podeśle Ci mailem ciekawe linki:)
Jak jeździłaś po mieście podczas godzin to zawsze noga, którą naciskałaś na którykolwiek pedał czy to gazu, czy hamulca, była w powietrzu?
nie .no oczywiscie, że nie ...chyba nie dało by się tak jeździć długo;) chodziło mi o to że po prostu trzeba pamiętać niby o takich szczególikach ale jednak jak ważnych w momencie kiedy ogrania stres i te nogi drżą;)
Dla mnie takie rzeczy wydawały się być oczywistą oczywistością. Niemniej jednak życzę opanowania, jeżdżenia z rozwagą no i zdobywania doświadczenia na drodze a nie uczenia się na pamięć schematów jak parkować, kiedy skręcić kierownicą pół obrotu itd. ![]()
nbm, ja tak mam z noga na sprzegle:P ze jest w powietrzu;) ale moze dlatego, ze mam dlugie sprzeglo i poprostu nie siegam;) ale na egzaminie na szczescie bylo krotkie.
gratuluje szczesciara:)
Hej jestem tu nowa. Więc witam serdecznie
Ja zdałam prawo jazdy 11.05 br za dopiero 4 podejściem robiłam głupie błędy spowodowane brakiem wiary w swoje umiejętności w ogromnym stresem... Dopiero teraz udało mi się opanować stres i podeszłam do egzaminu ,,co ma być to będzie ,,
Korzystając z okazji wiecie może ile w praktyce trzeba czekać na prawko ? Ja zdawałam w bielsku białej....
muzykaduszy dzięki
,pocieszę Cię , ja dwa pierwsze egzaminy oblałam na łuku(drugi raz z własnej głupoty bo zapomniałam ustawić lusterka;)) mało tego za pierwszym i drugim razem ,trafiał mi się "rękaw" ten sam,i to ten na którym podczas nauki zawsze mi nie szło,no i już sobie założyłam że mam pecha że akurat ten łuk mi przypada na egzaminie, i co? i wczoraj też mi się trafił ten sam!!! i bez problemu
także wiesz myślę, że Ci się uda,mnie bardzo pomogły filmiki na YT gdzie gościu z jednej szkoły wstawia super instruktażowe filmiki i bardzo ważna jego wskazówka otóż podpowiedział, że podczas robienia łuku bardzo ważne jest to by stopa którą trzyma się na sprzęgle,była oparta o podłogę a nie w powietrzu ,ponieważ wiadomo stres powoduje że nogi mogą się trząść i właśnie takie opieranie pięty o podłogę bardzo pomaga i faktycznie mnie pomogło.jak chcesz to podeśle Ci mailem ciekawe linki:)
Dzięki za propozycję ale chyba wiem o jakich filmikach mówisz, bo je już wszystkie studiowałam przed egzaminem
I nogę też opartą miałam tylko mnie bardzo zestresowało to, że trafiłam na auto gdzie sprzęgło i gaz były tak "rozjechane" nooo masakra.
Bałam się, że mi może zgasnąć bo nie czułam sprzęgła tak dobrze jak w aucie gdzie się uczyłam... No i przez to trochę szybciej jechałam i miałam mniej czasu, żeby się skapnąć i zareagować.
No trudno, bywa... ![]()
Hej jestem tu nowa. Więc witam serdecznie
Ja zdałam prawo jazdy 11.05 br za dopiero 4 podejściem robiłam głupie błędy spowodowane brakiem wiary w swoje umiejętności w ogromnym stresem... Dopiero teraz udało mi się opanować stres i podeszłam do egzaminu ,,co ma być to będzie ,,
Korzystając z okazji wiecie może ile w praktyce trzeba czekać na prawko ? Ja zdawałam w bielsku białej....
ok 2 tygodni
712 2013-05-16 17:27:47 Ostatnio edytowany przez huanita (2013-05-16 17:29:24)
tylko mnie bardzo zestresowało to, że trafiłam na auto gdzie sprzęgło i gaz były tak "rozjechane" nooo masakra.
Bałam się, że mi może zgasnąć bo nie czułam sprzęgła tak dobrze jak w aucie gdzie się uczyłam... No i przez to trochę szybciej jechałam i miałam mniej czasu, żeby się skapnąć i zareagować.No trudno, bywa...
na pierwszym egzaminie ,trafiło mi się auto z takim sprzęgłem ,że bardzo delikatnie je popuszczałam a ten samochód jak mały wariat;) dużo ludzi mówi że to nie ma znaczenia ,że jak umiesz jeździć to wsiadasz w każde auto i jedziesz,prawda jest taka ,że podczas egzaminu to jednak "nie znając" auta to jest to jakby nie było dodatkowy stres .
Głupio się przyznać, ale ja zdałam za 6 razem
i później wcale stres się nie zmniejsza. Ja miałam tak, że dopóki nie usiadłam za kierownicę to wszystko we mnie chodziło potem im dłużej jeździłam z egzaminatorem robiłam się spokojniejsza.
no praktycznie nie ma złotego środka, ale na pewno dobre przygotowanie dodaje otuchy, nie bójcie się dokupować jazd dodatkowych, lepiej wcześniej wydać trochę więcej pieniędzy a potem spokojniej podejść do egzamu i ćwiczyć przede wszystkim strefę egzaminacyjną... wiem wiem powinno się zasadniczo uczyć jeździć wszędzie tylko, że przed zdaniem egzaminu to wiecie za każdą naukę trzeba płacić, a po zdaniu siadasz z mężem, chłopakiem, tatą i jeszcze ćwiczysz już tylko za koszt paliwa pewności za kółkiem nabywa się wraz z praktyką.
tak jak pisze odjazd. nie zalujcie kasiorki na dodatkowe jazdy;) ja juz to pisalam, ale watpie, zeby kazdy czytal, zaraz po godzinach kursowych lacznie wykupilam 7dodatkowych, jednak ja bylam zmuszona, bo uczylam sie jezdzic micra, a zdawalam yarisem;) godzinka przed egzaminkiem, zeby sie rozjezdzic. udalo mi sie za pierwszym:)
teraz patrzalam na kartke, 26.06 mija mi rocznica z prawkiem;) stluczka 1, nie grozna, duuuzo wyklinania innych kierowcow;) i ok7tys km zrobionych;) dodam, ze jezdze z przerwami, bo autko w polsce, a jezdze do pracy za granice;)
trzymam kciuki za Was wszystkich