netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Stres przed egzaminem na prawo jazdy

740 odpowiedzi295 501 wyświetleńzałożony przez ania, 22.04.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Strony Poprzednia 1 … 8 9 10 11 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 586 do 650 z 741 ]

586 Ostatnio edytowany przez natus244 (2012-09-15 11:57:15)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

a zapomniałam dodać że 3 raz to mnie oblał za coś co każdy jeździ w ten sposób. to było po prostu złośliwe i tyle. Każdy kierowca jeździ tak jak ja w tamtej sytuacji a on mnie oblał.

dobry kierowca to taki co jeździ 15 lat niby? To weź taką osobę zapisz na egzamin i zobaczymy czy zda. Raczej wątpię bo takie osoby jeźdzą po swojemu na pamięć.

Myślę że nienormalne jest oblewać za to że ktoś się za dużo rozgląda albo trzyma nogę na sprzęgle jak mu tak wygodniej to co to komu przeszkadza? Wiele osób tak jeździ i nikomu się krzywda nie stała. Uważam że egzamin niech kosztuje z 2000 tysiące ale niech nie oblewają za pierdoły bo to krew nagła człowieka zalewa i tyle w temacie

587

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Natus244, a jeżeli zdasz egzamin, pokłócisz się z mamą czy z kimś innym, wsiądziesz w auto i też pojedziesz pod prąd, zrobisz wypadek i co powiesz policji? Bo Cię z równowagi wyprowadzili? To nie jest żadne wytłumaczenie, trzeba mieć oczy dookoła głowy, przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek. Wiem, że to nie jest łatwe, że stres jest nade wszystko. Ale trzeba się jakoś wyciszyć, każdy ma swój sposób na to. Żaden egzaminator nie przepuści Cię, kiedy widzi takie błędy, nie nastawiaj się, że on jest po to, aby Cię uwalić- on jest po to, żeby sprawdzić Twoje umiejętności i rzetelnie je ocenić, w jego rękach jest los Twój i wielu innych. Bo jeżeli podpisze Ci papier, że zdałaś, a defacto nie znasz znaków, nie potrafisz bezpiecznie jeździć, to wiadome jest to, że spowodujesz wypadek, ucierpisz Ty i inni.
Chociaż i tak wiem, że nieraz farciarze zdają, a nic nie wiedzą o jeździe.. Ale cóż. Pomyśl w taki sposób, że lepiej nie mieć prawka, niż mieć i krzywdę komuś zrobić.
Ja jeździłam rok czasu bez uprawnień, a nie zdałam za pierwszym razem.. Pomyślałam, że może jestem jeszcze nieprzygotowana odpowiednio (ale z drugiej strony tyle czasu bez jeździłam i nic się nie stało). Nic nie dzieje się bez przyczyny..
Powoli i do celu. Życzę Wam bezstresowej i bezpiecznej jazdy i oczywiście zdania tych egzaminów na 5 z plusem smile

Ja też miałam egzaminatora gbura, służbistę i to dzięki jego wyrazowi twarzy i zachowania wobec mnie zdałam, stresowałam się do samego końca, ale cały czas zważałam na wszystko, byłam skupiona, bo takie emocje we mnie wywoływał, wiedziałam, że może oblać za wszystko..
A jednak nie oblał smile
Pozdrawiam

588

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Mojego kolege babka oblala za to,ze nieprawidlowo nazwal bagnet z pojemniczka z olejem silnikowym.... Szczyt chamstwa- niemaja juz sie czego czepic. odwolal sie, to zdal dopiero za 13tym.....
Ja zdaje we Wroclawiu. Ktos ma moze z nim wspolnego? Jakies informacje?

589

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
paulla777 napisał/a:

Mojego kolege babka oblala za to,ze nieprawidlowo nazwal bagnet z pojemniczka na olej silnikowy.... Szczyt chamstwa- nie maja juz sie czego czepic. Odwolal sie, to zdal dopiero za 13tym razem .....
Ja zdaje we Wroclawiu. Ktos ma moze z nim cos wspolnego? Jakies informacje?

590

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ja właśnie tydzień temu oblałam na łuku, tzw. "niedojazd tyłem" smile wystawało mi autko z 3cm z koperty, bo miałam krzywy łuk, za duży spad :d suuuuuper, poprawka 13 listopada haha ; )
chyba muszę robić pielgrzymki do WORD-U.

591

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Hehe Dearly- chyba tak. Ja narazie luk cwicze na placu i instruktor stwierdzil, ze najtrudnejsze rzeczy opanowalam, a wykladam sie na prostej drodze, kiedy juz cofam, niepotrzebnie krece kierownica zamiast jechac prosto...ech

592 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-30 14:21:53)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

BlackAngel, ty chyba czytać nie potrafisz. Pisałam, że to, że jechałam pod prąd, to ok., zgadzam się, że oblałam, ale to, że nie włączyłam kierunkowskazu, żeby ominąć samochód, który stał cały na chodniku (4 kołami), to już przesada. Egzaminator złapał mi za kierownicę ze spokojem, a przecież jak się ktoś wystraszy, to reaguje gwałtownie. Po prostu chciał oblać, bo obserwuję samochody i dosłownie NIKT nie omija samochodów stojących na chodniku, bo przecież się im krzywdy nie zrobi. Egzaminator powiedział mi, że dobrze jeżdżę i że zabrakło mi kilku cm odstępu od tego auta. To co, niby z linijką mam stać?

593

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
natus244 napisał/a:

BlackAngel, ty chyba czytać nie potrafisz. Pisałam, że to, że jechałam pod prąd, to ok., zgadzam się, że oblałam, ale to, że nie włączyłam kierunkowskazu, żeby ominąć samochód, który stał cały na chodniku (4 kołami), to już przesada. Egzaminator złapał mi za kierownicę ze spokojem, a przecież jak się ktoś wystraszy, to reaguje gwałtownie. Po prostu chciał oblać, bo obserwuję samochody i dosłownie NIKT nie omija samochodów stojących na chodniku, bo przecież się im krzywdy nie zrobi. Egzaminator powiedział mi, że dobrze jeżdżę i że zabrakło mi kilku cm odstępu od tego auta. To co, niby z linijką mam stać?

Tu masz racje. Nie powinien Ci w ogole za ta kierownice chwycic w takim wypadku. Nikt nie daje kierunkowskazu, ze omija, bo nikt nie omija tak naprawde auta,ktore stoi na chodniku, nie na jezdni.
Jednak z nimi nie wygrasz. Wiele zalezy od ich dnia,humoru ...ech....

594

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Kochane jestem tutaj nowa szukałam pocieszenia przed egzaminem na prawko i trafiłam do Was już sama nie wiem czy mam się śmiać czy płakać ale w środę mam egzamin w WORD.Wiem jak ciężko jest opanować stres,zwłaszcza,że także mam nerwicę sad

595

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Przypomniało mi się moje zdawanie egzaminu, aż mnie ciarki przechodzą hehe Okres zdawania prawka, był dla mnie bardziej stresujący niż zdawanie egzaminu maturalnego hehe Zdałam za 3 razem.. pierwszy raz oblałam na łuku<egzaminator stwierdził ,że samochód zachacza o żółtą linie, jak powiedziałam ,że ja tego nie widzę to zaświadczył mi że przyniesie deskę i dostawi,żeby mi pokazać...odpuściłam> , 2 na mieście< uważam ,że nie popełniłam błędu, ale nie kłóciłam się, bo wiem ,że z egzaminatorami nie wolno wchodzić w dyskusje, ponieważ potem ciężko kolejne podejścia zdać:/> Pamiętam mój 3 egzamin, jakby odbył się wczoraj hehe kiedy szłam na autobus by dojechać do WORD-U, zepsuł mi się suwak w bucie i zmoczył mnie deszcz hehe chyba przyniosło mi to szczęście:)  Teraz chciałabym zrobić prawo jazdy na kategorię A, ale boję się właśnie egzaminu końcowego, że znowu przeżyję tak ogromny stres:/ Najważniejsze w zdawaniu egzaminu jest pozytywne nastawienie przede wszystkim zero stresu, tylko trzeba się modlić o dobrego egzaminatora hehe Ja nie przejmowałam sie tym ,że 3 razy musiałam zdawać i Wam również tak radzę, nie załamujcie się tym, chodźcie na kolejne egzaminy z głową do góry i wielkim uśmiechem:) pozdrawiam:)

596

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Mnie chodziło o tłumaczenie jazdy pod prąd.. Pierwsze słyszę, żeby omijać samochód, który stoi na chodniku, z kierunkowskazem. Na Twoim miejscu bym sie odwolala. Nie popuscilabym. Ok, rozumiem- bledy kardynalne, ale.takie cos? Fakt, ze ciezko z nimi wygrac, ale nie ma rzeczy niemozliwych. Wychodza z.zlozenia, ze to oni goruja i nikt nie.odwazy sie im sprzeciwic. Moja instruktorka opowiadala mi, ze jej kursanta (ktory grube lata bez prawka.jezdzil) oblal za to, ze krotko stal na stopie.. Paranoja, nie.ma okreslonego czasu ile trzeba stac. No ale coz. Sa ludzie i parapety

597

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Wlasnie.Ja jestem juz kilka dni po teoretycznym.27.10 mam egzamin praktyczny.Chcialabym zdac za pierwszym razem.Ale nie wierze zbytnio ze zdam chyba ze stanie sie cud.ja mam prawo jazdy za darmo iz jestem w projekcie przez opieke i opieka wszystko oplacila.Nie Szlo mi najlepiej z jazda dopiera ostatniom razem poczynilam wielkie postepy a godzinek zostalo mi nie wiele.Najgorsze jest to ze nie wierze w siebie ze mi sie uda,strach mnie paralizuje tak ze odczuwam to fizycznie np.Bolami brzucha.Najbardzie mnie denerwuje gdyk pracownik szefa u ktorego chodze na kazdy mnie w jakims sensie doluje.Przynajmniej ja tak odbieram.Mowi mi ze jak bede tak jezdzic to nigdy nie bede miala prawa jazdy,ze wcale nie mysle i zachowuje sie jak kaszalot.Ze nie umiem testow a testy zdalam za peirwszym podejsciem.A co do myslenia to mysle tzn staram sie ale niekiedy to nie wychodzi z praktyka.Tylko mi nie mowcie ze to jest i wylacznie moja wina itp itd.Moglabym wiecej napisac tylko sie boje ze moje slowa zostana zle odebrane.Potrzebuje jakiegos pozytywnego bodzca ktory pozwoli mi ze bede miala ta iskierke nadziee ze zdamBo w tej chwili ta nadzieje mi odebrano.

598

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
BlackAngel napisał/a:

Mnie chodziło o tłumaczenie jazdy pod prąd.. Pierwsze słyszę, żeby omijać samochód, który stoi na chodniku, z kierunkowskazem. Na Twoim miejscu bym sie odwolala. Nie popuscilabym. Ok, rozumiem- bledy kardynalne, ale.takie cos? Fakt, ze ciezko z nimi wygrac, ale nie ma rzeczy niemozliwych. Wychodza z.zlozenia, ze to oni goruja i nikt nie.odwazy sie im sprzeciwic. Moja instruktorka opowiadala mi, ze jej kursanta (ktory grube lata bez prawka.jezdzil) oblal za to, ze krotko stal na stopie.. Paranoja, nie.ma okreslonego czasu ile trzeba stac. No ale coz. Sa ludzie i parapety

I, ze niby co by to dalo? Przeciez procz tego incydentu kolezanka jechala pod prad...Nie ma szans... Poza tym nawet gdyby bylo tylko, to omijanie, jasne, moglaby sie odwolac, ale z nimi sie nie wygra, a nawet jak wygra, to robia liste takowych "odwaznych" i zdajesz pozniej nie za piatym,a za dziesiatym razem...echh..paranoja

599 Ostatnio edytowany przez BlackAngel (2012-10-08 14:43:39)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Wiecie co, pytałam znajomego instruktora, powiedział, że prawidłowo ją oblał ze względu na to, że przy każdym omijanym pojeździe trzeba zachować minimum 1 metr odległości.. paranoja..

Paulla777- zawsze można przenieść się do innego WOD-u. Poza tym jeżeli potrafisz wszystkie manewry i jesteś ostrożna, zważasz na znaki nie uwalą Cię za byle co, kamery są wszędzie. Nauczyłoby ich to sprawiedliwości oraz rzetelności.

600 Ostatnio edytowany przez mausia (2012-10-25 10:36:48)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Witam serdecznie wszystkie kobitki, to mój pierwszy post smile) jeżeli chodzi o stres egzaminacyjny to wiem że niektóre WORD-y oferują coś takiego jak pogadanki z psychologiem, w Gdańsku odbywa się to tak że można się za darmo umówić z pracującą tam panią psycholog na godzinkę indywidualnej pogadanki, wiele osobom to pomogło, w tym mi smile a nerwus jestem taki że nie mogłam jeść na myśl o samej tej pogadance. Poza tym warty przeczytania jest artykuł ze strony tego wordu: egzaminy. pord. pl/porady. html napisany przez p. psycholog z którą rozmawiałam.

Poza tym radzę się dobrze wyspać, zacząć dzień jakoś przyjemnie, ale i też (to mój sposób na niektóre sytuacje stresowe): zahartować się, załatwić z rana coś trudnego, wykonać ważną, trudną rozmowę, tak że sam egzamin będzie "pestką" w porównaniu z tym co już przeszliśmy. Tylko bez przesady żeby nie nie zmęczyć za bardzo mózgu.

601

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Witam.Jestem dzisiaj po egzaminie.Niestety nie zdalam.Poleglam na górce a dokladnie  przy zjezdzie z gorki,nie docisnelam do konca hamulca recznego pomimo dwoch prob niestety sie nie udalo.Ale nie poddaje sie i kolejny egzamin mam 1.12.Zmienilam takze instruktora ale dopiero bede z nim jezdzic 2.tyg przed egzaminem.trzymajcie kciuki.

602

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

paulla777 oblał mnie za jazdę pod prąd za pierwszym razem a za omijanie za 3 razem. źle zrozumiałaś wink chciałam się pochwalić że zdałam za 4 razem wink dawno mnie tu nie było i nie miałam jak się pochwalić. było to 8 pazdziernika i nieomijalam samochodów i zdalam. eh widocznie tak mialo byc ale juz jezdze po ulicach i jest ok wink powodzenia wszystkim chyba nie ma sensu się tym przejmować bo obleją za wszystko jeśli chcą. brak słów...

603

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Zdałam 5 października za drugim razem. Pierwsze podejście zmaściłam na łuku, bo dwa razy nie dojechałam do koperty. : )

604

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
BlackAngel napisał/a:

Wiecie co, pytałam znajomego instruktora, powiedział, że prawidłowo ją oblał ze względu na to, że przy każdym omijanym pojeździe trzeba zachować minimum 1 metr odległości.. paranoja..

Paulla777- zawsze można przenieść się do innego WOD-u. Poza tym jeżeli potrafisz wszystkie manewry i jesteś ostrożna, zważasz na znaki nie uwalą Cię za byle co, kamery są wszędzie. Nauczyłoby ich to sprawiedliwości oraz rzetelności.

eh nie sprawdzał ile było odstępu no ale jechałam 25 na godzinę i on mi szarpnął kierownicą chociaż jechałam dobrze. samochód stał cały na chodniku bez nikogo w środku ... uważajcie na lampy bo je też trzeba omijać wg tego egzaminatora.

ps sprzeczności występują... mi babka kazała jechać jak mnie ktoś wpuszczał i miała pretensje że stoję (ja nie zauważyłam że ciężarówka mnie wpuszcza) a kuzynka oblała bo wjechała gdy koleś ją wpuścił... i weź  tu człowieku zrób żeby było dobrze.... na szczęście mam już to z głowy. trzymam kciuki za was i oby się udało ... powodzenia smile

605

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Byc moze zle zrozumiałam, ale głównie odnosiłam sie do tego, ze bez różnicy czy jechałas pod prąd czy jechałas perfekcyjnie. Jak masz nie zdac u niego, to nie Zdasz. Bedzie Cie tak dlugo trzymał, No nie dluzej niz przepisówe 40minut oczywiscie, az Wkoncu na czymś udupi. Twoje umiejętności, to jedno, ale jego humor, samopoczucie czy ilość osób w danym dniu, ktore maja zdac, to większe drugie.

Ja mam 23 egzamin. Proszę trzymać kciuki:)

606

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Paula jasne ze bede trzymac kciuk;)Czemu cie nie ma na gg.Do ciebie ostatnio pisalam i zadnego odzewu nie ma...

607

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

ja też się stresowałam i to strasznie przeżywałam, poniekąd dlatego miałam kilka podejść. jednak sądzę, że nie ten jest idealnym kierowcą, który zda za pierwszym razem, a ten który zda i nie boi się jeżdzić i potrafi zachowac się w każdej sytuacji. wszystkiego uczymy się z czasem.

608

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Dokladnie. 30godzin, ktore mamy na kursie nie naucza Cie tak naprawde jazdy. Nie nabierzesz wprawy, doswiadczenia i pewnosci siebie za kierownicą, bo to zbyt malo godzin na oswojenie sie z tym wszystkim.
Na kursie uczymy sie do egzaminu, ktory moim zdaniem i tak jest śmieszny, bo wymagają i przyczepiają sie na nim takich rzeczy, ktore tak naprawde w przyszłym zyciu za kółkiem potrzebne nam nie beda, a życia na drodze nauczysz sie dopiero we własnym samochodzie. Z czasem.
Najwazniejsze, to to, zeby sie nie poddawać, a mając juz ten egzamin nie próbować robic rzeczy ponad własne możliwości. Tylko tak, jak po prostu potrafimy  jezdzic.
Ja podchodzę do tego tak- zdam, to zdam. Nie, to Biore ze sobą kase i od razu kupuje następny. Pierwszy egzamin traktuje jak takie zapoznanie sie z tym wszystkim. Jak to wszystko wyglada. Oczywiscie jezeli zdam za pierwszym, to bede przeszczesliwa, jezeli nie, to trudno. Najwazniejsze, to zeby pokonać ten pierwszy i najgorszy stres- plac. A jak juz wyjade z niego, to bedzie, to moim wielkim sukcesem.
Gomi- Odpisalam Ci na meila. Nie Dostalas?
Ogolnie brakuje mi czasu na gadu gadu, na cokolwiek, wiec na forum zaglądam tylko na chwile, z komórki. Komputer tez mialam w naprawie...
Jak Twoje postępy? Kiedy planujesz egzamin?

609

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

na jakiego emaila bo ostatnio musialam zmienic na inna poczte wie poki co narazie nic nie doszlo napisz moze jeszcze raz;)W wolnych chwilach zapraszam do mojej kafejki wink

610

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Gomi- Dostalam od Ciebie meila i na ten sam adres Ci Odpisalam.
W zasadzie pisalo tam co tu opisałam. Tez o tym, ze jestem zla na moja szkole jazdy,bo nabrali sobie Pelno ludzi, a nie wyrabiają sie z jazdami i trzeba czekac na chociaz godzinke jazdy po poltora, dwa tygodnie.
Wczoraj mialam egzamin. Łączony- teoria, praktyka. Moj pierwszy, wiec myslalam, ze zemdleje z nerwów. Wiecie co?
Poleglam na teorii. Nie wiem jak to sie stalo, ale widząc wynik na komputerze, ja po prostu nie dowierzałam w to, co tam pisalo. W pewnym momencie mnie sparaliżowało i totalnie nie Wiedzialam co zrobic. Wyszlam z sali, strasznie zla, a pozniej nerwy pękły, placz i wyrzuty sumienia, ktore mam do dzis i podejrzewam, ze jeszcze przez jakis czas beda.
Nie wierzę w to co sie stalo, nie potrafie sobie tego wytłumaczyć. Tyle przygotowan. Tyle wszystkiego, a tu bach- trzy bledy i nawet nie mialam możliwości dotkniecia klamki od samochodu egzaminacyjnego. To jazdy sie najbardziej obawiałam, a poleglam na teorii. Oczywiscie wzielam kolejny egzamin. Łączony. Grunt, to sie nie poddawać, ale wczorajszy obrót zdarzeń rozwalił mnie psychicznie . Strasznie. Myslalam, ze jestem twardsza, ze takie rzeczy mnie nie złamia, a mysle i płacze przez to od wczoraj. To moja osobista, zyciowa Porazka.
Strasznie mnie, to boli, strasznie mi wstyd. Podejrzewam, ze tak mocno, bo nie bylam na to kompletnie przygotowana.
Kolejny 17grudnia.

611

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
mery90 napisał/a:

witam:)

w czwartek mam ostatnie 2godzinki jazdy, w piatek jade do osrodka w legnicy umowic sie na egzamin.
jak sobie radze ze stresem?:> nijak:] ogarnia mnie panika jak tylko o tym pomysle, jelita kreca mi sie usilnie w brzuchu:] zobacze jak bedzie na pierwszym egzaminem, czy obleje, czy zdam. jesli obleje widzialam na stronie internetowej WORD'u, ze maja darmowego psychologa, ktory pomaga radzic sobie ze stresem przy egzaminach;) moze wtedy skorzystam, bo nerwus jestem straszny czasami.

jazdy na poczatku szly mi strasznie, ze tak powiem. nim zaczelam jezdzic balam sie jak poradze sobie z biegami. a tu szok, bo biegi plynnie juz zaczelam zmieniac na 2godzinie jazdy. nie mialam problemu z tym, ze nie wiem kiedy zmienic czy cos. albo obserwuje obroty albo slysze po ryku silnika. chcialam powiedziec, ze jezdze w gazie;)
jezdzic ucze sie w swoim miescie, jezdze micra, a zdawac bede w innym, i to toyota yaris w benzynie. jak sie o tym dowiedzialam, spanikowalam. brat mnie bardzo wspiera, bo sam zdal za 1razem:) daje mi cenne rady i powiedzial, zebym sie nie bala tego, ze inne auto, bo przeciez wykupie sobie dodatkowe godzinki, i wszystko opanuje:) jego wiara we mnie bardzo duzo mi daje. ale tez wiem, ze jak nie zdam za pierwszym, moze uda sie za drugim. jak za trzecim obleje wtedy bede myslala co jest grane;)

nim doczytam watek do konca napisze Wam jak wygladalo u mnie to wszystko od ostatniego posta. cytuje swoj post dla przypomnienia;)

po bozym ciele(w piatek) pojechalam na legnice, zeby oplacic i umowic sie na egzamin. okazalo sie, ze WORD zamkniety... no ale trudno, chociaz skorzystalam, bo znalazlam szkole, gdzie znalezli dla mnie 2godzinki na jazde. wsiadlam do yariska, a tam krotkie pedaly, auto calkiem inne, mysle WTF? jak ja tym sie naucze jezdzic? jeszcze po ok30minutach instruktor sie mnie zapytal"dziewczyno, czego oni Cie tam nauczyli na tym kursie? przeciez Ty nic nie umiesz!" ja juz spanikowalam, prawie mu plakalam z zalu, ze ja sie chce na egzamin zapisac a jak sie okazalo, nic nie potrafie. po czym mi wytlumaczyl, ze technicznie jest w sumie ok, choc jezdze ciut nerwowo, ale mam braki z kursu, przzez instruktora. uspokajal mnie, zebym sie nie martwila, ze nadrobimy i ze on mnie wszystkiego wyuczy. pojechalam do domu. w poniedzialek znow do legnicy, zapisac sie na egzamin plus mialam juz wykupione nastepne dwie godzinki. okazalo sie, ze mam zle nazwisko napisane w karcie kursanta!! myslalam, ze swoja szkole rozniose, zwlaszcza, ze mi zalezalo na czasie, bo 28czerwca wyjezdzalam za granice, a slyszalam, ze terminy juz coraz to pozniejsze. jazda szla mi tez tak srednio, ale juz coraz lepiej wszystko szlo, poznawalam samochod i lepiej mi sie z nim wspolpracowalo. w srode zas przyjechalam do legnicy, najpierw oczywiscie do wordu, a pozniej nastepne 2godzinki jazdy(choc instruktor juz uznal, ze nie potrzebuje, ja sie jednak uparlam hehe). podeszlam do babeczki, ona juz mnie kojarzyla, wpisuje wszystko w komputer okazuje sie, ze mojej szkoly nie ma w rejestrze!!!! myslalam dziewuszki, ze mnie szlag zywcem trafi. jednak po godzinnym czekaniu informatyk wszystko zrobil. egzamin mialam 25 czy 26.06 na 7:30(za rada instruktora). jazda szla mi juz calkiem dobrze, nawet instruktor mnie chwalil, jedna godzine poswiecilismy na taki a'la egzamin. ze mnie nie poprawial tylko mowil co mam robic. powiedzial, ze jest dobrze. umowilismy sie jeszcze, ze jedna godzinke pojezdzimy w dzien egzaminu. w poniedzialek strasznie panikowalam, prawie plakalam, zoladek mialam powykrecany na maksa, nic nie moglam jesc. brat mi znajdowal zajecia, zebym tylko nie myslala. w noc przed egzaminem usnelam ok2w nocy, a o4.30musialam wstac, bo jeszcze przeciez godzina jazdy na 6. na ta jazde szlam zestresowana, ale jak zobaczylam moja czerwona Lke, wsiadlam do niej, mowie do instruktora "Wiesz co Tomek? bedzie co bedzie. mam to w d?*pie, zdam to zdam, nie zdam to podejde jeszcze raz". godzinka poszla mi bardzo dobrze, luk, parkowanie wszystko dobrze. instruktor sam mnie pochwalil. jednak jak dojezdzalismy na WORD, ogarnela mnie panika. ale poszlam na teorie. teoria bezblednie. czekanie na praktyczny. ja jak to ja, znalazlam osoby do rozmowy i tak chlopak jeden mowi"no pewnie gdzies o 12nas dopiero zawolaja", a tu nagle niespodzianka, bo wywolali jego nazwisko. ja poszlam zapalic, nie zdarzylam dopalic papierosa a juz uslyszalam swoje nazwisko. z obslugi mialam sprawdzic kierunkowskazy i poziom plynu do spryskiwaczy. mowe mi odebralo, nagle zapomnialam skad ja wiem, ze poziom plynu jest odpowiedni. juz myslalam, ze obleje, jednak egzaminator na spokojnie mnie pytal, jednoczesnie w sumie nakierowujac mnie na odpowiedz. ok, udalo sie. pora na luk. wsiadam w samochod, patrze, a on noweczka z salonu, pedaly dlugie, calkiem inaczej wszystko chodzi,SZOK. nagle , robiac luk na wstecznym slysze glosne STOOOP, kazal mi wysiasc z samochodu, pyta "widzi pani co pani zrobila?" patrze, tak widze "najechala pani na linie" tak, najechalam "zgadza sie pani z tym?" oczywiscie, ze sie zgadzam "no to prosze podejsc tam do drugiej koperty zrobi pani drugie podejscie". za drugim razem luk wyszedl mi idealnie. wyjechalismy na miasto, juz nie pamietam wszystkiego dokladnie, jednak wiem, ze cudem udalo mi sie z jednokierunkowej rozpoznac ze wjezdzam w dwukierunkowa, i podjechalam do prawego kraweznika, a nie na srodek. pozniej wlaczylam sie do ruchu bez kierunkowskazu. egzaminator upominal mnie o dynamike jazdy(jak nie bylam pewna czy jest 40 czy 50km/h jechalam 37:P), rozpoznajac droge na word bylam przekonana, ze jemu sie najzwyczajniej w swiecie nie oplaca przesiadac na miejsce kierowcy i pewnie oblalam. zajechalam na word, i slysze "gratuluje , uzyskala pani wynik pozytywny z egzaminu praktycznego" i juz reszty nie pamietam. mialam ochote go wysciskac,wycalowac,wyznac milosc i wogole hehe. caly czas nie wierzylam w to, ze mi sie uda, bylam przekonana, ze obleje, a tu prosze, jednak sie udalo;) nikt mi nie wierzyl, kazdy myslal, ze sobie jaja robie, nawet moj brat. jak dotarlam do domu brata tak zadzwonilam do mamy, opowiedzialam jej wszystko, bylo ok 11 rano jak skonczylysmy rozmawiac. polozylam sie spac, i jak usnelam tak spalam do godz 5popoludniu. faktem jest, ze egzamin strasznie mnie wymeczyl psychicznie, caly ten kurs tak samo. jednak wiem, ze bylo warto, teraz juz jezdze sama swoim samochodzikiem i jestem z siebie dumna, ze mimo mojego strachu i niepewnosci zdobylam to co bylo dla mnie rzecza nieosiagalna;)

612

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ja jestem zwolenniczką myślenia pesymistycznego a potem miłego zaskoczenia w sytuacji sukcesu. Tak samo było z moim prawem jazdy. Zdałam za drugim razem, gdzie w ogóle spodziewałam się, iż będe się z tym męczyć i męczyć. Moje pesymistyczne nastawienie spowodowało, ze przestałam się stresować bo uważałam, ze będzie porażka. Wiem, ze to głupie, ale prawdziwe smile

613

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Torib, byc moze, to i wlasnie najlepsze wyjście- lepiej sie pozniej Milo zaskoczyć, niz gorzko rozczarować.
W moim przypadku, to załamie, wynika zapewne z tego, ze ja w zyciu nie bylam przygotowana na to. Ze nie zdam teorii. Nie bralan pod uwagę takiej opcji w ogole.

614

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

ja znowu bardziej sie balam teorii niz placu czy miasta;)

615

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Jak przypomnę sobie ten stres przed egzaminem, to zaczyna mnie brzuch boleć.

Ale jutro moja mama zaczyna kurs na prawko i pewnie będę znowu wszystko przezywać tyle, że z drugiej strony tongue. Mama mnie wspierała, to teraz i ja Ją wesprę. Pewnie moje nerwy i stresy powrócą.

Będę Ją uczyć jeździć, tzn. wiadomo że te 30 godzin to wielkie nic, a nikt raczej kobiety w średnim wieku nie zatrzyma, więc będzie pod moim bacznym okiem przygotowywać się do egzaminu, ale cicho sza wink.

616

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ja zdaję egzamin w czwartek, razem teorię i praktykę. Nie stresuję się za bardzo. Wychodzę z założenia, że to czy zdam lub nie zależy w głównej mierze od szczęścia. Jeśli będę miała wrażenie, że egzaminator oblał mnie celowo i złośliwie, to się odwołam. W końcu jest taka możliwość i w razie czego na pewno z niej skorzystam. Poza tym naprawdę uważam, że nie ma się czego bać. To nie konkurs, losy świata od tego nie zależą, a niezdanie egzaminu nie jest wyznacznikiem tego, ile jestem warta. Jedyny problem to dodatkowe wydatki, jeśli nie zdam, kolejna opłata za egzamin i jakieś jazdy poprzedzające go.

617

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Nie znam osoby, która nie byłaby zestresowana przed jakimkolwiek egzaminem, a co dopiero przed egzaminem na prawo jazdy.Stres raczej nie pomoże w tym przypadku, bo łatwo można oblać,popełniając błąd,a egzaminatorzy miewają oczy jakoś tak naokoło głowy i widzą najdrobniejszy szczegół. Tabletek na uspokojenie nie radzę brać, nie wskazane podczas jazdy samochodem,lepiej skupić się na tym co mamy do zrobienia i powtarzać....jestem dobra,dam radę... i skupić się na tym co się znajduje przed maską kierowanego auta.Też tak miałam,zbyt szybko ruszyłam z miejsca nie dając pierwszeństwa innemu kierowcy,oczywiście ze stresu - oblałam,ale już za drugim podejściem, ostro wzięłam się w garść i - poszło jak z płatka.

618

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Dokładnie. I wazne jest jeszcze to, co powatarzal mi moj instruktor. Uwaga: nie nalezy sie przejmowac malymi potyczkami. Faceci maja ponoc tak, ze cos nie wyjdzie, zle wrzuca bieg, albo zmenia pas na srodkowy, to trudno. Zostawiaja to w tyle i jada dalej. A KOBIETY??? Myśą - o bosh, zrobiłam kangurka, chyba za pozno kierunkowskaz itp. I oczywiscie przezywamy to prowokujac kolejne wspadki. Ja wiem, ze to nie regula i nie ma co generalizowac, ale... W moim przypadku sie sprawdza. Faceci sa chyba łatwiejsi w obsludze wink I maja te funkcje, ze mysla o jednej rzeczy w jednym momencie. Jak prowadza auto, to zapomniaja ze przed chwila zrobili cos nie tak. Za to wkonsekwencji i tak to my jestesmy lepszymi kierowcami wink))))

619

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
Jaga Baba07 napisał/a:

Będę Ją uczyć jeździć, tzn. wiadomo że te 30 godzin to wielkie nic, a nikt raczej kobiety w średnim wieku nie zatrzyma, więc będzie pod moim bacznym okiem przygotowywać się do egzaminu, ale cicho sza wink.

lepiej zrobisz jak znajdziesz mamie bardzo dobrego instruktora i on bedzie ja doszkalal tak jak trzeba, a nie Ty;) Ty mozesz tylko zagrozic, niz pomoc. po egzaminie, jak jezdzimy juz sami mamy calkiem inne nawyki, ktore u egzaminatorow sa nie do przejscia. wiec zastanow sie dobrze, czy podolasz temu, czy pamietasz wszystko wedle zasad egzaminacyjnych

620

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Zgadzam się z przedmówczynią. Mój partner powiedział mi, że jeśli chcę zdać egzamin to nie powinnam jeździć tak jak on wink.

621 Ostatnio edytowany przez Emilia (2012-11-29 19:35:28)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

No więc tak. Kiedy pisałam ostatniego posta, to jeszcze się nie bałam. Ale potem przyszło kilka osób i z niedowierzaniem popytało "Niee boiisz sięęę?:O", bo niby przecież wszyscy się boją. No i oczywiście zaczęłam się bać tak, że bez tabletek ziołowych nie byłam w stanie funkcjonować big_smile. A dziś wyglądało to tak: teoria zero błędów, plac perfekcyjnie, miasto - kilka drobnych błędów i jedna duża wtopa kilka przecznic od Wordu big_smile. No i pozamiatane. Wyłam jak dziecko, nawet nie sądziłam, że tak bardzo mi na tym prawku zależy. Co charakterystyczne: egzaminator poważny, trochę służbista "ustawa to, ustawa tamto", ale uczciwy i w miarę kulturalny. Chyba nawet młodszy ode mnie big_smile. Traktował mnie poważnie, z szacunkiem, nie krzyczał. Ale to tylko dlatego, ze byłam sobą, grzeczna, uśmiechnięta, pozytywnie nastawiona dorosła osoba wink.
Niestety w Bielsku - bo nie wiem jak jest gdzie indziej - poczekalnia to takie akwarium - siedzi się i patrzy jak ludzie jeżdżą po placu. Wszyscy na krzesełkach z nosem przy szybie. I paniką w oczach. Psychoza kompletna. Nawet ludzi dojrzałych to nie omija. Dlatego next time będę stać sobie na dole z daleka od panikarzy, żeby mi się przypadkiem nie udzieliło. Wkurza mnie, że znowu kolejna kasa do wydania i że termin dopiero na koniec stycznia. Ale poza tym myślę, że dobrze się stało, nie czuję się jeszcze na tyle pewnie ani nie jeżdżę tak perfekcyjnie jak bym chciała.

622

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Witam wszystkich smile Ja mam egzamin praktyczny 6 lutego. Tak samo jak wy stresuję się niemiłosiernie. Pamiętam, co przechodziłam przed samą teorią. Okropieństwo. Skończyłam test jako pierwsza, w niecałe 3 minuty. Rozwiązałam wszystko i powiedziałam sobie " dobra jak mam nie zdać, to nie zdam". Skończyłam, więc podnoszę ręke. Podchodzi do mnie egzaminator, zatwierdza i mówi "Gratuluję, zdała Pani". Powiem wam, że grunt to uwierzyć w siebie, a stresu nie da się zupełnie wyeliminować, bo on zawsze będzie, mniejszy i większy. Moim zdaniem 90% sukcesu to egzaminator i jego nastawienie, a 10% należy do Was. Ja  chciałam kupić sobie coś na uspokojenie, ale nie warto z tym eksperymentować, bo jednego może odstresować i wyluzować, a drugiego może otumanić. Mama kupiła mi tzw. "aktywator pamięci i mózgu" - MB ACTIVE. Jestem już po zaledwie 4 dawkach, a jestem pozytywnie zaskoczona efektami ! Nie jest to preparat na uspokojenie, więc nie otumania tylko wzmaga koncentrację. Co lepsze ! kosztuje ok. 7 zł smile Na egzamin idę z takim nastawieniem: zdam to zdam i będe najszczęśliwsza na świecie. Jak nie zdam, to świat mi się nie zawali. Podejdę do następnego i zdam. Z jednej strony stresuję się, ale z drugiej mam świadomość, że to w niczym mi nie pomoże, wręcz zaszkodzi. Grunt to zrobić wszystko na placu, a później jakoś to będzie. Ja zwykle jazdy miałam po 2 godziny. Spójrzcie, egzamin to tylko max 40-45 minut, więc moim zdaniem mniejsze ryzyko, że coś źle zrobić, no chyba, że stres Was sparaliżuje. Głowa do góry i nie myśleć za dużo o tym ! Wszystkim zdającym życzę powodzonka smile

623

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Jak zdawałam na prawko to tak się denerwowałam, ze nie pamiętałam jak się nazywam gdy kazał mi się przedstawić. Oczywiście oblałam. I to na łuku który zawsze wychodził mi perfekcyjnie. Poszłam drugi raz - to samo. W dodatku nogi mi się tak trzęsły ze nie mogłam trafić w odpowiednie pedały. Powiedziałam sobie: Anka, jak się nie uspokoisz to będziesz zdawać 15 razy. Poszłam na kilka jazd - instruktorzy chwalili, kazali się mniej stresować. Trzeci raz szłam z nastawieniem: będzie co ma być, nie ma czym się stresować. To tylko jazda z innym instruktorem. Poszło jak po maśle wink

624

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

No i zdałam smile. Za trzecim razem. Trafiłam na świetnego egzaminatora, przemiły facet, no do rany przyłóż big_smile. Nie jechałam perfekcyjnie ale też nie robiłam takich błędów, żeby nie zdać. Trochę się stresowałam, ale pomogły mi afirmacje ("lubię siebie najbardziej" i "zdam egzamin, dobrze jeżdżę, za kierownicą czuję się pewnie"). No i mały masaż karku tuż przed egzaminem, który mi zafundował mój partner. Naprawdę bardzo odpręża, wyluzowuje. Instruktora tez miałam fajnego, bardzo mi pomógł uwierzyć w siebie, w moje możliwości smile.

625

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ja oblałam sad No, ale cóż...Egzaminator przemiły, nawet żartował ze mna w drodze do samochodu. Oblałam na łuk, który też zawsze robiłam bardzo dobrze. Tak to bywa, że rzeczy które zazwyczaj robisz dobrze, a przychodzi co do czego to ja zchrzaniasz. To było ewidentnie z mojej winy. Nie ustawiłam lusterek i nie widziałam prawej linii. Niestety, albo może i stet. Jednak czegoś mnie to nauczyło. Jeżeli chodzi o stres, to powiem Wam, że był, ale znikomy. To pewnie zasługa osób mi towarzyszących big_smile Na początku byłam strasznie zła, ale nerwy uszły i nie zadręczam już się. Przecież nie ja pierwsza i nie ja ostatnia smile Przeraża mnie tylko fakt, że będe musiała czekac prawie miesiąc na nastepny egzamin, co z kolei wiąże się z kosztami.

626

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ja się łuku uczyłam na schemat, a lusterka to mi nie były do niczego potrzebne big_smile. U nas nie trzeba długo czekać, jeśli jesteś ze Śląska, to polecam Bielsko, ja czekałam tydzień. Teraz przez ta nową teorię ilość osób zdających tylko praktyczny systematycznie się wykrusza. Po południu jak zdawałam było tylko czterech egzaminatorów i kilkunastu zdających. ja aktywatorów mózgu nie potrzebowałam big_smile. Tylko afirmacje i wizualizacja momentu, w którym dostaję papier z napisem "pozytywny" smile.

627

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Miałam podobnie, ale mnie zestresował gburowaty egzaminator , drugim razem natrafiłam na tego samego, wiec wyobraz sobie co przezywałam...ale powiedziałam sobie - nie tym razem. W głwoie powtarzałam sobie, ze wiem co umiem, zaczełam przypominac sobie, jak plynnie jezdziłam na miescie. Dzięki wewnętrznej odwadze zdałam! Jak ruszałam w stronę auta, powtarzam sobie " zdam to cholerstwo i juz nigdy nie będę musiała widzieć tego typa, nie będę musiała tu wracać... wytrwam i poradze sobie!" I udało się, Ty tez uwierz w siebie, mówie ci jestesmy wstanie znaleźć tę siłe i pokonac stres!Wszystko kwestia nastawienia wink

628

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ja osobiście nie wyobrażam sobie jazdy po łuku bez używania lusterek smile Poza tym egzaminatorzy w moim WORDZIE są, że tak powiem bardzo dokładni. Bacznie obserwują i autko i zachowanie osoby zdającej w środku. Jestem z mazowsza i zdawalność w moim ośrodku wynosi uwaga 35 % big_smile Tak, 35 %. Co chwilę powracam do tego, co ja źle mogłam zrobić, ale po co ? Nic mi to nie pomoże. Egzaminator zapytał czy chcę wykonac manewr ruszania na wzniesieniu. Zgodziłam się, przecież zapłaciłam za to smile Jedyne co mogłam zrobić w tej sytuacji to zachować zimną krew podziękować i powiedzieć "do widzenia". Kultura to podstawa, a nóż trafi mi się ten sam Pan następnym razem. Na kolejny egzamin byłam zapisać się dziś i o dziwo mam za 2 tygodnie, a nie jak się spodziewałam za miesiąc. Instruktor doradził mi, abym uśmiechnęła się do Pana w okienku i puściła bajer o wyjeździe do siostry za granicę za 2 tyg. Pozostaje teraz kwestia dokupienia dodatkowych godzin, bo wiadomo muszę przećwiczyć, ale to już przemyślę na spokojnie i nie dam się zwariować big_smile Wierzę, że po drugim podejściu zobaczę wynik pozytywny i wynagrodzi mi to cały stres i wszystko smile

629

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

hej, długo tu nie zaglądałam ale dziś weszłam i stwierdziłam że zapomnialam się pochwalić że zdałam egzamin w czerwcu:) to już ponad pół roku:P od razu miałam auto wiec i jeżdżę sobię, aczkolwiek teraz już stwierdzam że mi auto nie potrzebne, tylko bez sensownie wydaje pieniądze na oleje, płyny, ubezpieczenie, paliwo... wiec planuje je sprzedać:) ale wiadomo że prawko zawsze się przyda:)

630

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
hydroliza napisał/a:

Ja osobiście nie wyobrażam sobie jazdy po łuku bez używania lusterek smile Poza tym egzaminatorzy w moim WORDZIE są, że tak powiem bardzo dokładni. Bacznie obserwują i autko i zachowanie osoby zdającej w środku. Jestem z mazowsza i zdawalność w moim ośrodku wynosi uwaga 35 % big_smile Tak, 35 %. Co chwilę powracam do tego, co ja źle mogłam zrobić, ale po co ? Nic mi to nie pomoże. Egzaminator zapytał czy chcę wykonac manewr ruszania na wzniesieniu. Zgodziłam się, przecież zapłaciłam za to smile Jedyne co mogłam zrobić w tej sytuacji to zachować zimną krew podziękować i powiedzieć "do widzenia". Kultura to podstawa, a nóż trafi mi się ten sam Pan następnym razem. Na kolejny egzamin byłam zapisać się dziś i o dziwo mam za 2 tygodnie, a nie jak się spodziewałam za miesiąc. Instruktor doradził mi, abym uśmiechnęła się do Pana w okienku i puściła bajer o wyjeździe do siostry za granicę za 2 tyg. Pozostaje teraz kwestia dokupienia dodatkowych godzin, bo wiadomo muszę przećwiczyć, ale to już przemyślę na spokojnie i nie dam się zwariować big_smile Wierzę, że po drugim podejściu zobaczę wynik pozytywny i wynagrodzi mi to cały stres i wszystko smile

Wiesz to nie jest tak, że ja bez lusterek, bo kilka razy zerknęłam, ale wydaje mi się, że lepiej nauczyć się określonego sposobu, niż jechać na czuja i rozwalać pachołki. Akurat na łuku mnie egzaminator nie bardzo obserwował, był zagadany z kolegą, więc to akurat duży plus. Zdawalność rzeczywiście wysoka, tutaj jest niższa, nie wiem dokładnie ile, bo nie sprawdzałam.

631

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

No właśnie ja uczyłam się łuku wg. określonego sposobu. Między dwoma pachołkami obrót w prawo, a gdy linie się równolegle do autka prostuję w lewo. Robiłam tak na egzaminie no i nie wyszło. Być może zbyt szybko ruszyłam cofając i po prostu nie wyrobiłam się ze skrętem, ale dobra, wymazałam to z pamięci smile Poćwiczę jeszcze. Może instruktor podpowie i jeszcze jakiś inny, łatwiejszy sposób. Zdam za drugim, bo chcę już nabijać kilometry, a w samochodzie czuję się jak ryba w wodzie smile

632

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ja już 3 raz podchodze. Kolejna próba w następnym tygodniu. Trzymajcie kciuki! smile

633

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
hydroliza napisał/a:

No właśnie ja uczyłam się łuku wg. określonego sposobu. Między dwoma pachołkami obrót w prawo, a gdy linie się równolegle do autka prostuję w lewo. Robiłam tak na egzaminie no i nie wyszło. Być może zbyt szybko ruszyłam cofając i po prostu nie wyrobiłam się ze skrętem, ale dobra, wymazałam to z pamięci smile Poćwiczę jeszcze. Może instruktor podpowie i jeszcze jakiś inny, łatwiejszy sposób. Zdam za drugim, bo chcę już nabijać kilometry, a w samochodzie czuję się jak ryba w wodzie smile

Ja robiłam tak samo, tyle że zaraz po obrocie głowa do tyłu i jak środkowy pachołek znalazła się między zagłówkami, to szybki obrót kierownicą z powrotem i cały czas patrzyłam w tył na tego pachołka. Jak uciekał w lewo albo w prawo to lekko korygowałam kierownicą. Nie ma szans, żeby się nie udało.

634

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

twojaelka - oczywiście, że trzymamy kciuki smile.
No właśnie, ja też tak mniej więcej zawsze robiłam i wychodziło. Natomiast na egzaminie kompletna klapa sad Zademonstruję całą tą sytuację instruktorowi i może razem dojdziemy do senda sprawy. Sam jest w szoku "Jak to możliwe?! Przecież nigdy nie miałaś problemów z łukiem".

635

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Skąd ja to znam... smile Zdawałam - uwaga - 9 razy. Pewnie myślicie, że ze mnie musi być totalny beton, uff smile Niestety stres działał na mnie destrukcyjnie i za każdym razem oblewałam na łuku. Przerabiałam też środki uspakajające, które w połączeniu z samą sytuacją egzaminacyjną spowodowały efekt nóg jak z galarety... Zdałam w grudniu 2012 roku - jeszcze przed zmianą przepisów. Dzięki Bogu!

Jeśli zdajecie któryś raz z kolei i chcecie się poddać to, proszę, nie rezygnujcie!
Podejmujcie kolejne próby z uporem maniaka, a na pewno się opłaci smile

EweL.

636

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ja podchodze na poczatku marca 4 raz do egzaminu praktycznego .Za 2 razem oblalam 5 min przed koncem.A ostatnio na fajce.Zrobilam 2 razy ten sam blad otoz nie zmiescilam sie cala w kopercie juz przy cofaniu .Bylam wsciekla jak nie wiem.W domu puscily mi nerwy i sie poryczalam bo myslalam ze uda mi sie prawo jazdy zdac zeby miec bezterminowo.Teraz podchodze 4 raz i ostatnio gdyzz pod koniec marca konczy mi sie teoria i jezeli teraz pominie mi sie noga to bede musiala zdac teorie na nowych zasadach a tego nie chce.Musze zdac oczywiscie dla siebie i dla tych najblizszych ktorzy nimi niestety nie sa.Ale nie temat na tu i teraz.Dla tych najblizszych co nie wierza  chce pokazac im ze nie jestem taka za jaka mnie maja.Bede zdawac do upadlego by pokazac im i sobie  ze jestem czegos warta j chce cos zdobyc chociaz jedna rzecz w zyciu !!!! smile

637

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ja do praktycznego będę podchodzić 3 raz sad pierwszy raz udało mi się wyjechać na miasto, a za drugim niestety na łuku walnęłam w pachołek na końcu, to był dla mnie taki szok, nawet nie wiem jak to się stało tongue no, ale trudno. Chociaż na drugim paradoksalnie denerwowałam się mniej i oblałam na takiej głupocie. Jutro idę się zapisać na kolejny egzamin.

638

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Witam
Jestem tu po raz pierwszy. Jutro o godzinie 7.30 czeka mnie 7 podejście, za każdym razem oblewam przez stres, poniewaz nie potrafię opanować trzęsących nóg, siedzę jak na szpilkach. Kupiłam sobie dziś tabletki Relamax B6, wzięłam już dziś pierwsza dawkę, jutro rano wezmę kolejną.  Mam nadzieję, że jakos jutro pójdzie. Jeśli nie zdam olejny raz, to robie sobie długgggga przerwę....

639

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

A więc dzisiaj miałam kolejny, również niezdany sad Tym razem na mieście. Otóż wymusiłam pierwszeństwo, nie wiem jak to zrobiłam..Łuk elegancko, górka to już nie mówie..Egzaminator tym razem okropny. Patrzył na mnie jak na trędowatą, a sam miał żałobę za paznokciami. Dzisiaj już nie wytrzymałam i się popłakałam, ale będe probowac dalej...do skutku

640

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Może i masz racje, może powinno sie walczyć do skutku?! mam nadzieję, że jutro skończy się ta trauma!!  a ty który raz podchodziłas do egzaminu?

641

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Trafiłam na to forum przed dzisiejszym egzaminem i teraz postanowiłam podzielić się również swoimi wrażeniami. To było moje pierwsze podejście, niestety oblałam już na łuku - dotknęłam tyczkę lusterkiem w czasie cofania sad jestem potwornie zła na siebie tym bardziej, że wczoraj trzykrotnie zrobiłam łuk idealnie. Czemu dzisiaj nie poszło? Nie wiem... Nawet zdziwiłam się swoim opanowaniem, jeszcze wczoraj byłam święcie przekonana że stres mnie roztrzęsie (jak to zawsze mam na egzaminach np. na uczelni) i nie zapanuję nad nim, a tu totalne opanowanie. No cóż, za gapiostwo się płaci, całe 144 zł ;D Dla osób sparaliżowanych przez stres mam taką radę: napiszcie na kartce po lewej stronie wszystkie swoje obawy, co Was paraliżuje, a po prawej stronie napiszcie racjonalizację, jak sprawa wygląda obiektywnie, pozytywne wytłumaczenie. Mnie to pomogło, przełknęłam gorycz porażki i stresik przed też był mniejszy. Kilka dni przed egzaminem kupiłam Neopersen Forte, ale nie było potrzeby z niego korzystać smile

642

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Ja już po wszystkim o 8.47 usłyszałam -EGZAMIN ZAKOŃCZONY WYNIKIEM POZYTYWNYM!!!   smile))))

643

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Kasiulkaa, gratulacje! big_smile
Hydroliza i Mabo, dacie radę! Ja też miałam pod górkę, zdałam za 5 razem. Jeżeli kogoś zjada stres, przygotowanie i umiejętności nie mają znaczenia. Ja czułam bardzo dużą presję, bo wszyscy instruktorzy (jeździłam z trzema różnymi) mówili mi, że na pewno zdam i że jestem "pewniakiem". A ja zamiast poczuć się pewnie, panicznie się bałam, że zawiodę. Na ostatni egzamin siłą niemal wyciągnęli mnie rodzice. Plan był taki, że egzamin a potem jedziemy na zakupy. Warczałam na wszystkich, klęłam jak szewc, darłam się jak idiotka na wszystkich, taka byłam zła. I powiedziałam, że proszę bardzo, ja mogę iść, jak, cytuję : "nie mają co robić z pieniędzmi" (zapłacili mi za ten egzamin) ale nawet nie będę się starać, obleję już na łuku żeby tylko jak najszybciej skończyć i z głowy, na zakupy.
Tak bardzo miałam w...nosie smile ten egzamin, że zdałam! Może wy też postarajcie się nie przejmować, to pójdzie łatwiej.

644

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Masz racje oh!illusion nie trzeba się przejmować!! Trzeba pójść, bez stresu!! uwierzcie to da się zrobić, ja zdałam za 7 razem, 6 razy poszłam na egzamin roztrzęsiona, bałam się własnego cienia, a tym razem powiedziałam STOP!! Tak dalej być nie może, tracę tylko niepotrzebnie nerwy! i się udało, wyszłam z uśmiechem na twarzy...radość nie do opisania:))))   Głowa do góry wszystkie zdające dziewczyny, życzę wam powodzenia. Jestem doskonałym przykładem tego, że da się poradzić ze stresem, tylko troszkę szkoda, że dopiero opanowałam go za 7 razem;) ale lepiej późno niż wcale:))))

645

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Nie pojmuję tego. Albo się rzeczywiście wszystko umie i nie ma się czym martwić albo się nie umie i liczy że wyjdzie, bo jak nie to przecież żadna tragedia. Zdałem za pierwszym razem z komplementami.

646

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

To było moje drugie podejście, które zniechęciło mnie do następnych. Lecz teraz z biegiem czasu ochłonęłam i nerwy uszły, mam ochote podejść do następnego. Jednak najgorszemu wrogowi nie życzę takiego egzaminatora jak ja miałam. Mogliby obchodzić się bez komentarzy typu "Powinna Pani iść do psychiatry lub psychologa po jakies tabletki". Rozumiem to jest ich praca, ale bez przesady... 5 minut jest najgorsze, później jakoś idzie. Kasiulka gratuluję smile Ja jestem osobą pewną siebie, pewną tego co umiem, a w samochodzie czuję sie jak ryba w wodzie, więc się nie poddaję smile Następnym razem trafi mi się jakiś fajny Pan, który nie będzie się nade mną znęcał psychicznie, bo chyba nie o to tutaj chodzi... smile

647 Ostatnio edytowany przez Emilia (2013-02-23 17:45:32)

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

kasiuulkaa199, serdeczne gratulacje smile, możesz być z siebie dumna!!! smile.

Pan Lewski, przykre, że nie pojmujesz, bo nie wiele jest do pojmowania tak naprawdę. Stres działa odmiennie na różne osoby, jednych mobilizuje, a u innych powoduje pustkę w głowie. Mężczyznom jest łatwiej, nie są tak wrażliwi na hormony stresu niż kobiety, są w stanie szybciej się opanować. Poza tym wiele osób, które mają problemy z poczuciem własnej wartości, po prostu nie może uwierzyć w siebie, mimo tego, że ktoś (instruktor), mówi im, że umieją jeździć, zdadzą, utwierdza je w przekonaniu, że są naprawdę dobre. I w efekcie przekonane o tym, że są beznadziejne robią głupie błędy, których na jazdach nigdy by nie zrobiły. Tak jak samospełniająca się przepowiednia. Negatywne myślenie o czymś co nas czeka i brak wiary w siebie powodują, że to co robimy rzeczywiście nam się nie udaje. To psychologia. Ja umiałam wszystko i nie zdałam. Tydzień później, po dwóch dodatkowych godzinach jazd również umiałam wszystko i zdałam. Umiesz to rozsądnie wytłumaczyć? Cały czas byłam przekonana o swoich umiejętnościach. W przypadku prawa jazdy 60% to umiejętności, a reszta to po prostu zwykłe szczęście, dobry egzaminator, brak stresu...

hydroliza, po takim tekście masz dwa wyjścia, odpowiedzieć np. "byłam, brałam, ale niestety nie pomogło", czyli obrócić taki tekst w żart, olać to i iść do przodu, a drugie - złożyć skargę na egzaminatora, postraszyć WORD cywilnym procesem i czekać na rozwój wydarzeń. Ja jestem raczej za tym drugim rozwiązaniem, taka już jestem, że nie odpuszczam. Ale wiem też, że nie zawsze warto do wszystkiego podchodzić emocjonalnie.

648

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

dziękuje serdecznie za gratulacje:)
hydroliza- miałam doczynienia z dwoma takimi egzaminatorami, u jednego skończyło się nawet płaczem.Wiem, że taki egzaminator potrafi wprowadzić w taki stres, że nawet jak by się było kierowca idealnym to z nerwów popełni się jakiś błąd.Na ostatnim egzaminie trafiłam na człowieka niezwykle spokojnego, nie był rozmowny, ani też za bardzo wylewny, uśmiechu tez raczej na jakiego twarzy nie dostrzegłam. Ale był spokojny, nie poniżał, nie obrażał....wydawał tylko ciepłym i miłym dla ucha głosem polecenia. Na koniec egzaminu pogratulował i powiedział coś co utwierdziło mnie w przekonaniu że nie jestem totalnym bezpojeciem jeśli chodzi o jazdę a mianowicie " w pełni zasłużyła Pani na wynik pozytywny"  smile z mojej strony życzę wszystkim zdającym właśnie takiego egzaminatora:)))))

649

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy

A ja podchodziłam do egzaminu 7 razy!!!! i Za tym 7 się w końcu udało. Zawsze myślałam,że na następnym egzaminie będzie już lepiej ale stres był jeszcze większy. Miałam różnych egzaminatorów jedni byli mili drudzy wręcz przeciwnie. Na ostatnim egzaminie miałam takiego jakby to określić gbura zero uśmiechu itp ale udało się wink Duża zasługa też jest w moim chłopaku,który nie pozwolił mi zrezygnować z robienia tego prawka tylko cały czas wspierał.

A co do postu Pana Lewskiego ,że albo ktoś umie albo nie umie. Mi instruktorzy na jazdach mówili wielokrotnie,że jeżdżę bardzo dobrze, że nie ma opcji żebym nie zdała,bo zdają osoby o wiele słabsze i co oblewałam. Nawet po 6 oblanym egzaminie egzaminator zapytał który to mój egzamin jak powiedziałam,że jest to mój 6 zrobił wielkie oczy i nie chciał uwierzyć bo powiedział ,że przy moich umiejętnościach zdanie egzaminu powinno być tylko formalnością a stres zrobił jednak swoje.

650

Odp: Stres przed egzaminem na prawo jazdy
Emilia napisał/a:

Pan Lewski, przykre, że nie pojmujesz, bo nie wiele jest do pojmowania tak naprawdę. Stres działa odmiennie na różne osoby, jednych mobilizuje, a u innych powoduje pustkę w głowie. Mężczyznom jest łatwiej, nie są tak wrażliwi na hormony stresu niż kobiety, są w stanie szybciej się opanować. Poza tym wiele osób, które mają problemy z poczuciem własnej wartości, po prostu nie może uwierzyć w siebie, mimo tego, że ktoś (instruktor), mówi im, że umieją jeździć, zdadzą, utwierdza je w przekonaniu, że są naprawdę dobre. I w efekcie przekonane o tym, że są beznadziejne robią głupie błędy, których na jazdach nigdy by nie zrobiły. Tak jak samospełniająca się przepowiednia. Negatywne myślenie o czymś co nas czeka i brak wiary w siebie powodują, że to co robimy rzeczywiście nam się nie udaje. To psychologia. Ja umiałam wszystko i nie zdałam. Tydzień później, po dwóch dodatkowych godzinach jazd również umiałam wszystko i zdałam. Umiesz to rozsądnie wytłumaczyć? Cały czas byłam przekonana o swoich umiejętnościach. W przypadku prawa jazdy 60% to umiejętności, a reszta to po prostu zwykłe szczęście, dobry egzaminator, brak stresu...

Moje twierdzenie plus twoja wiedza powinny być przecież właśnie idealnym puntem wyjścia do zwalczenia stresu smile

Osobną sprawą jest, że na egzaminach wymaga się po prostu za mało. Może gdyby egzaminy praktyczne były bardzo ciężkie i kursy wymagały naprawdę dużo pracy i stresu, to na egzaminie stresu już by nie było? W ten sposób pokonuje się stres w sporcie. Gdy trzeba skorzystać z umiejętności, stresu już nie ma bo został rozładowany na etapie nauki.

Posty [ 586 do 650 z 741 ]

Strony Poprzednia 1 … 8 9 10 11 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Stres przed egzaminem na prawo jazdy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026