Flirt w pracy- zauroczenie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Flirt w pracy- zauroczenie

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 222 z 222 ]

196

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie

Isabella- nie wiem czy masz problemy z czytaniem?

"Jak śmiesz pisać o tym, że za dużo już historii przeczytali i nudzą ich one, lub irytują ?!
Jak Ci nie wstyd ?!
Jak śmiesz nazywać zdradzone, cierpiące osoby sfrustrowanymi, tylko dlatego że nie przyklaskują Twojej nagłej wielkiej miłości ?" - Odnoszę się tu do osób komentujących a nie do autorów tych historii- to różnica

"Szukanie poklasku", "wyzuta z człowieczeństwa i z jakiejkolwiek przyzwoitości" - nie wiem naprawdę jak mam odnieść się do twojego postu bo jest on całkowicie nie na temat.

Roxann- "To cię nakręca dodaje energii i powoduje uśmiech na twarzy. Pewnie gdyby przeszedł od razu do rzeczy to szybko by to minęło. A tak? Napięcie wciąż rośnie, ty się w tym coraz bardziej zatracasz. Nie chcesz przerywać, bo kto chce coś fajnego przerywać tym bardziej kiedy (jeszcze) nie czujesz, że w tym jest coś złego."

Właśnie w tym tkwi sedno tej sprawy, że jest przyjemnie (a człowiek nie chce żeby przestało być przyjemnie), niemniej jednak masz sporą rację...

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
ingridiesh napisał/a:


A wy chyba za dużo historii już przeczytaliście i was nudzą/irytują. Szukam tu kogoś kto miał podobnie a nie sfrustrowanych ludzi którzy "nie byli by taką idiotką jak ja"

Nie, bynajmniej nie mam problemów z czytaniem.

198

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie

ingridiesh, ale powiedz tak szczerze czego oczekujesz od ludzi czytających Twoją historię po tych wszystkich odpowiedziach jakich do tej pory Ci udzielono?
odnoszę wrażenie, że powtarzając w kółko to samo próbujesz zaczarować rzeczywistość ale w jakim celu? , że co to ma Tobie dać?

199

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie

Piszesz, że szukasz kogoś kto miał podobnie....nie wiem po co to robisz, bo niby co ma Ci to dać.
Nakręcisz się w jedną albo w drugą stronę.
Warto chyba pierw przeprowadzić z samą sobą szczerą rozmowę, zastanowić się nad swoimi oczekiwaniami, pragnieniami, zasadami,
a później ewentualnie porozmawiać z nim. Bo nie wiesz jakie on ma oczekiwania a już tworzysz scenariusze.
Rozmowa daje dużo dobrego:) Oczyszcza i wyjaśnia.

200

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
horses napisał/a:

Piszesz, że szukasz kogoś kto miał podobnie....nie wiem po co to robisz, bo niby co ma Ci to dać.
Nakręcisz się w jedną albo w drugą stronę.
Warto chyba pierw przeprowadzić z samą sobą szczerą rozmowę, zastanowić się nad swoimi oczekiwaniami, pragnieniami, zasadami,
a później ewentualnie porozmawiać z nim. Bo nie wiesz jakie on ma oczekiwania a już tworzysz scenariusze.
Rozmowa daje dużo dobrego:) Oczyszcza i wyjaśnia.

Ale czemu nie? Czy tylko w tym dziale kobiety zdradzone mogą liczyć na wsparcie? Myślę, że takich jak autorki historii jest mnóstwo. Po co od razu bojkotować? Też się chce kobieta wygadać jak i wiele innych. Tylko zdradzone mają prawo?

201

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
ingridiesh napisał/a:

Roxann- "To cię nakręca dodaje energii i powoduje uśmiech na twarzy. Pewnie gdyby przeszedł od razu do rzeczy to szybko by to minęło. A tak? Napięcie wciąż rośnie, ty się w tym coraz bardziej zatracasz. Nie chcesz przerywać, bo kto chce coś fajnego przerywać tym bardziej kiedy (jeszcze) nie czujesz, że w tym jest coś złego."

Właśnie w tym tkwi sedno tej sprawy, że jest przyjemnie (a człowiek nie chce żeby przestało być przyjemnie), niemniej jednak masz sporą rację...

Bo ja piszę nie z perspektywy zdradzonej żony tylko kobiety która wdała się w romans 4 l temu.

202

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
Roxann napisał/a:
horses napisał/a:

Piszesz, że szukasz kogoś kto miał podobnie....nie wiem po co to robisz, bo niby co ma Ci to dać.
Nakręcisz się w jedną albo w drugą stronę.
Warto chyba pierw przeprowadzić z samą sobą szczerą rozmowę, zastanowić się nad swoimi oczekiwaniami, pragnieniami, zasadami,
a później ewentualnie porozmawiać z nim. Bo nie wiesz jakie on ma oczekiwania a już tworzysz scenariusze.
Rozmowa daje dużo dobrego:) Oczyszcza i wyjaśnia.

Ale czemu nie? Czy tylko w tym dziale kobiety zdradzone mogą liczyć na wsparcie? Myślę, że takich jak autorki historii jest mnóstwo. Po co od razu bojkotować? Też się chce kobieta wygadać jak i wiele innych. Tylko zdradzone mają prawo?

Ma prawo. Tylko moim zdaniem kolejność powinna być inna. Pierw samej ze sobą pogadać, a później ewentualnie z nim.
Bo co niby stoi na przeszkodzie zadać mu pytanie- do czego dążysz flirtując ze mną? Oj, odpowiedź może otrzeźwić.

203 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-04-19 20:17:59)

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
IsaBella77 napisał/a:

Jesli szukasz kogoś, kto był w podobnej sytuacji - to bardzo proszę, zdarzyło mi się kilkukrotnie czuć gęstą atmosferę z kilkoma kolegami z pracy.
Może wynika to z racji typowo męskiego zawodu jaki uprawiam, może kryzys wieku średniego zwany również andropauzą wink może korporacyjne obowiązkowe integracje, może jakieś inne powody były, które teraz mogłabym sobie oczywiście tłumaczyć porozumieniem dusz i wielką miłością.
Fakt jest taki, że ja sobie wybrałam swojego faceta. Z własnej nieprzymuszonej woli. Związałam z nim swoje życie.

Andropauza? Dobrze, że był ten uśmiech...  Po drugie wychwyciłem, co już wiedziałem - to kobiety sobie wybierają facetów, nie odwrotnie...
A w temacie to widzę, że Autorka umiejętnie podgrzewa atmosferę. Nie widzę 'nerwowości' w jej wypowiedziach a wręcz przemyślenia 'życiowe'. Wytrawne zagrania, ogarnięte wypowiedzi.

Co do innego postu, to kobiety, które miały romans (ten 'nieszczególny' specjalnie z różnych powodów) mają prawo do wypowiedzi. Tym bardziej jeśli wyciągnęły z tego jakiś wniosek... wniosły do życia odpowiednie doświadczenie... cokolwiek...

204

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie

Myślałam że pisząc tu znajdę ludzi którzy mieli podobną sytuację jak na przykład Roxann i w pewnym sensie nauka na błędach innych nauczy mnie czegoś. Najlepiej podobno uczyć się na cudzych błędach. Ale jakby to powiedzieć- na razie to nie działa, a to dlatego że za bardzo mnie to kreci. Taka niestety jest prawda. Pytając go czemu ze mną flirtuje mogłabym usłyszeć coś czego nie chcę . Mogłoby zaboleć. A tak żyję sobie w swojej bajce i niczego się nie boję, bo narzeczony nie zna ani jego ani ludzi z którymi pracuję. Wiem że to z mojej strony perfidne i pora to skończyć. Nie mamy teraz dużo czasu na rozmowy a taka rozmowa wymaga go trochę więcej, no i przede wszystkim mniej świadków. Czekam na odpowiedni moment, żeby dowiedzieć się o co właściwie mu chodzi. I nie mam pojęcia czego mogę się spodziewać. Powiecie, że zależy to ode mnie, w końcu jestem odpowiedzialna sama za siebie ALE... zawsze jest jakieś ale...

205 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-04-19 21:10:23)

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
ingridiesh napisał/a:

Myślałam że pisząc tu znajdę ludzi którzy mieli podobną sytuację jak na przykład Roxann

Hahaha big_smile
Feniks, piąteczka big_smile, bo ty już w pierwszym poście pisałaś, że ten wątek jest tylko po to, żeby ... mogła nadal prowadzić swoje wynurzenia. Idę o zakład, że pisze to jedna i ta sama osoba (albo te wszystkie cichodajki wychodzą spod jednej maszyny tongue), nawet horses się pojawiła razem z ...

feniks35 napisał/a:

Hmm watek idealny by doradzila w nim... big_smile Zbieg okolicznosci?

Oj ludziska, ale dajecie się prowokować znudzonej cichodajce big_smile

206

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie

ingridiesh, więc wygląda to tak, że masz już wiernych fanów... to takie obserwowanie ćmy, która lata blisko płomienia świecy i do tego stara się analizować o co chodzi. Chcę ale z drugiej strony się spalę... Myśli, nie wie co robić. Niby wie. Spali się? Czasami odleci ale wielu się zdenerwuje, że ta ćma tak lata. Wielu się zaskoczy ale to chyba wciąga. To oglądanie tej ćmy niektórych wciąga. I czas, jak zwykle, pokaże.

207 Ostatnio edytowany przez lukas25 (2017-04-19 21:07:36)

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
rh72 napisał/a:

ingridiesh, więc wygląda to tak, że masz już wiernych fanów... to takie obserwowanie ćmy, która lata blisko płomienia świecy i do tego stara się analizować o co chodzi. Chcę ale z drugiej strony się spalę... Myśli, nie wie co robić. Niby wie. Spali się? Czasami odleci ale wielu się zdenerwuje, że ta ćma tak lata. Wielu się zaskoczy ale to chyba wciąga. To oglądanie tej ćmy niektórych wciąga. I czas, jak zwykle, pokaże.

Niczym wątek: "Jak zbliżyć się do starszej kobiety". Też się tak ciągnął smile

W każdym razie, autorko! Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie, mówiąc że chcesz żyć w bajce. Z takim podejściem, coraz bardziej będziesz się zakochiwać i będzie coraz gorzej. I tak, muszę przyznać, masz cierpliwość, że przez pół roku ani razu nie zainicjowałaś poważniejszej rozmowy z bosem smile
Kochasz jeszcze swojego narzeczonego czy już nie?

208

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
rh72 napisał/a:

Andropauza? Dobrze, że był ten uśmiech...  Po drugie wychwyciłem, co już wiedziałem - to kobiety sobie wybierają facetów, nie odwrotnie...
A w temacie to widzę, że Autorka umiejętnie podgrzewa atmosferę. Nie widzę 'nerwowości' w jej wypowiedziach a wręcz przemyślenia 'życiowe'. Wytrawne zagrania, ogarnięte wypowiedzi.

Takie pokręcone poczucie humoru mam smile
Dla mnie teksty typu - oj co ja bym bez ciebie zrobił .... moje serce jest jak dwuosobowe coupe sportowe, a ty masz miejsce obok pasażera ... taki profesjonalizm to ja mógłbym łyżkami jeść ... - dla mnie to zwykłe pierdoły, a dla Autorki wątku wielka miłość.

209

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
ingridiesh napisał/a:

Myślałam że pisząc tu znajdę ludzi którzy mieli podobną sytuację jak na przykład Roxann i w pewnym sensie nauka na błędach innych nauczy mnie czegoś.

Nieprawda.
Myślałaś, że pisząc tu znajdziesz ludzi, którzy mieli podobną sytuację jak na przykład Roxann i przybijecie sobie piąteczki.
Ile osób tutaj już Ci pisało jak to dalej się potoczy? Osobiście nie liczyłem, ale znakomita większość piszących w tym temacie.
I co? I nico. Nie robi to na Tobie najmniejszego wrażenia, ot banda sfrustrowanych staruchów mamrocze sobie pod nosem,
a Ty i tak wiesz swoje, bo co oni tam mogą wiedzieć o wielkiej miłości, banda nieudaczników, którym w życiu nie wyszło.
Nie będę Ci tłukł po raz kolejny tego samego od początku, bo już mi się nie chce zwyczajnie, myślę że inni też już się poddali,
zrobisz po swojemu tak jak uważasz i za kilka miesięcy się tutaj spotkamy, może pod innym nickiem, a może pod tym samym...
Przeczytaj sobie wtedy cały ten wątek jeszcze raz od samego początku i zastanów się czy było warto.

210

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
ingridiesh napisał/a:

Pytając go czemu ze mną flirtuje mogłabym usłyszeć coś czego nie chcę . Mogłoby zaboleć. A tak żyję sobie w swojej bajce i niczego się nie boję, bo narzeczony nie zna ani jego ani ludzi z którymi pracuję. Wiem że to z mojej strony perfidne i pora to skończyć. Nie mamy teraz dużo czasu na rozmowy a taka rozmowa wymaga go trochę więcej, no i przede wszystkim mniej świadków. Czekam na odpowiedni moment, żeby dowiedzieć się o co właściwie mu chodzi. I nie mam pojęcia czego mogę się spodziewać. Powiecie, że zależy to ode mnie, w końcu jestem odpowiedzialna sama za siebie ALE... zawsze jest jakieś ale...

A ja czegoś tu nie rozumiem. Po co Ty chcesz z szefem rozmawiać? Co za głupi pomysł. Chyba oczywiste dlaczego on tak z Tobą rozmawia! Nad czym tu się zastanawiać? Żeby w pracy było przyjemniej i żeby czas lepiej mijał. Mało takich facetów na świecie? Myślisz że Ty jedna z nielicznych na takiego trafiłaś? Sama miałam podobny przypadek. Facet prawi komplementy i czaruje, bo uważa że kobiety lubią takie rzeczy słyszeć i jest miło. Niektórym się wydaje, że już bez flirtowania nie może być sympatycznie. Dla mnie to oczywiste, dlaczego facet tak do Ciebie mówi. Nie rozmawiaj z nim o tym, bo zrobisz z siebie kretynke, jak się wyda że myślałaś, że on darzy Cię uczuciem. No chyba że  w ten sposób chcesz zakończyć swoje marzenia i urojenia na jego temat: będzie Ci wstyd na niego spojrzeć i po sprawie. Ten mój znajomy też różne rzeczy mówił  i uprzedzając Twoją obronę,  też mówił tak tylko do mnie gdy w sali było więcej osób. Traktował mnie inaczej, ale ani razu nie przyszło mi do głowy,  że on tak na serio. Głupie gadanie faceta, ktory chce się dowartościować. Może od razu Cię polubił i dlatego jest dla Ciebie inny i może mówi Ci te wszystkie rzeczy, żeby Ciebie dowartościować i sprawić Ci przyjemność. Może jesteś skromna i pracowita dziewczyna więc chce Ci jakoś pomóc,  żebyś była pewna siebie. Raczej w tym kierunku bym poszła  w Twoich analizach jego zachowania. Jeśli znacie się pół roku i macie tak dobry kontakt, a on chciałby czegoś więcej,  to już byś wiedziała o tym. Jest jeszcze możliwość,  że facet jest zainteresowany romansem i bada grunt, na ile jesteś chętna i jak reagujesz na jego "umizgi". Ja odradzam rozmowę z nim na ten temat, bo chyba aż tak się nie przyjaźnicie, a on się z tego wymiksuje jak się okaże, że traktujesz to tak serio. Pamiętaj że kochanka ma być tylko dodatkiem i dobrą zabawą,  gdy się zakochuje i angażuje, to staje się niebezpieczna. Facet ma za dużo do stracenia. Otrząśnij się,  bo to nawet bajka nie jest, tylko Twoje marzenia i urojenia na temat tej znajomości.

211

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie

Dobrze, wy wiecie swoje, część sobie dopisujecie, porównujecie mnie do ludzi których nie znam, ale mniejsza już z tym.
Skoro mam tylu wiernych fanów napiszę za jakiś czas co i jak się zmieniło,
na razie sytuacja stoi w miejscu. Mimo że jak twierdzicie jestem napalona/nakręcona/zaślepiona jeszcze swój rozum mam i czytam co piszecie.

Pół roku nie zagadałam o to, bo dopiero od nie dawna sytuacja rozwinęła się trochę bardziej (w mojej głowie) więc na "finał" pewnie będzie trzeba jeszcze poczekać.

Mimo to nawet głosy krytyki są potrzebne, także dzięki.

212

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
koni napisał/a:
ingridiesh napisał/a:

Pytając go czemu ze mną flirtuje mogłabym usłyszeć coś czego nie chcę . Mogłoby zaboleć. A tak żyję sobie w swojej bajce i niczego się nie boję, bo narzeczony nie zna ani jego ani ludzi z którymi pracuję. Wiem że to z mojej strony perfidne i pora to skończyć. Nie mamy teraz dużo czasu na rozmowy a taka rozmowa wymaga go trochę więcej, no i przede wszystkim mniej świadków. Czekam na odpowiedni moment, żeby dowiedzieć się o co właściwie mu chodzi. I nie mam pojęcia czego mogę się spodziewać. Powiecie, że zależy to ode mnie, w końcu jestem odpowiedzialna sama za siebie ALE... zawsze jest jakieś ale...

A ja czegoś tu nie rozumiem. Po co Ty chcesz z szefem rozmawiać? Co za głupi pomysł. Chyba oczywiste dlaczego on tak z Tobą rozmawia! Nad czym tu się zastanawiać? Żeby w pracy było przyjemniej i żeby czas lepiej mijał. Mało takich facetów na świecie? Myślisz że Ty jedna z nielicznych na takiego trafiłaś? Sama miałam podobny przypadek. Facet prawi komplementy i czaruje, bo uważa że kobiety lubią takie rzeczy słyszeć i jest miło. Niektórym się wydaje, że już bez flirtowania nie może być sympatycznie. Dla mnie to oczywiste, dlaczego facet tak do Ciebie mówi. Nie rozmawiaj z nim o tym, bo zrobisz z siebie kretynke, jak się wyda że myślałaś, że on darzy Cię uczuciem. No chyba że  w ten sposób chcesz zakończyć swoje marzenia i urojenia na jego temat: będzie Ci wstyd na niego spojrzeć i po sprawie. Ten mój znajomy też różne rzeczy mówił  i uprzedzając Twoją obronę,  też mówił tak tylko do mnie gdy w sali było więcej osób. Traktował mnie inaczej, ale ani razu nie przyszło mi do głowy,  że on tak na serio. Głupie gadanie faceta, ktory chce się dowartościować. Może od razu Cię polubił i dlatego jest dla Ciebie inny i może mówi Ci te wszystkie rzeczy, żeby Ciebie dowartościować i sprawić Ci przyjemność. Może jesteś skromna i pracowita dziewczyna więc chce Ci jakoś pomóc,  żebyś była pewna siebie. Raczej w tym kierunku bym poszła  w Twoich analizach jego zachowania. Jeśli znacie się pół roku i macie tak dobry kontakt, a on chciałby czegoś więcej,  to już byś wiedziała o tym. Jest jeszcze możliwość,  że facet jest zainteresowany romansem i bada grunt, na ile jesteś chętna i jak reagujesz na jego "umizgi". Ja odradzam rozmowę z nim na ten temat, bo chyba aż tak się nie przyjaźnicie, a on się z tego wymiksuje jak się okaże, że traktujesz to tak serio. Pamiętaj że kochanka ma być tylko dodatkiem i dobrą zabawą,  gdy się zakochuje i angażuje, to staje się niebezpieczna. Facet ma za dużo do stracenia. Otrząśnij się,  bo to nawet bajka nie jest, tylko Twoje marzenia i urojenia na temat tej znajomości.

Tak, najwidoczniej tak może być. Już przypuszczałam że może chodzić tylko o jego dowartościowanie, jak chce mi coś powiedzieć niech to zrobi sam od siebie. Jeśli jest inaczej czas pokaże, póki co myślę że masz dużo racji.

213

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie

Rozumiem, boisz się zapytać, bo możesz stracić złudzenia. Skoro tak wolisz to ok.
No zawsze można usłyszeć- Maciek, ja tylko żartowałem, nigdy Ciebie nie kochałem... smile

214 Ostatnio edytowany przez lukas25 (2017-04-19 21:56:33)

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
Koni napisał/a:

A ja czegoś tu nie rozumiem. Po co Ty chcesz z szefem rozmawiać? Co za głupi pomysł.

A czemu nie? Niechże się dziewczyna upewni, bo nigdy nie ruszy z miejsca.

Domyślam się, że finał dopiero za jakiś czas. Ja bym się tak pewnie z miesiąc zastanawiał big_smile

215

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
ingridiesh napisał/a:

Dobrze, wy wiecie swoje, część sobie dopisujecie, porównujecie mnie do ludzi których nie znam, ale mniejsza już z tym.
Skoro mam tylu wiernych fanów napiszę za jakiś czas co i jak się zmieniło,
na razie sytuacja stoi w miejscu. Mimo że jak twierdzicie jestem napalona/nakręcona/zaślepiona jeszcze swój rozum mam i czytam co piszecie.

Pół roku nie zagadałam o to, bo dopiero od nie dawna sytuacja rozwinęła się trochę bardziej (w mojej głowie) więc na "finał" pewnie będzie trzeba jeszcze poczekać.

Mimo to nawet głosy krytyki są potrzebne, także dzięki.

smile
Hm...,
a nie uważasz, że po prostu tracisz czas ?
Wyobraźnia buja już czas jakis - nie wystarczy ?

216

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
random.further napisał/a:

smile
Hm...,
a nie uważasz, że po prostu tracisz czas ?
Wyobraźnia buja już czas jakis - nie wystarczy ?

Głowę bardziej traci... nie czas... sad

217

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie

Racja, 6-ta strona smile no rany, niechże coś się zadzieje konkretnego smile, źle nie życzę ale... może żona, może narzeczony coś...

218

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
lukas25 napisał/a:
Koni napisał/a:

A ja czegoś tu nie rozumiem. Po co Ty chcesz z szefem rozmawiać? Co za głupi pomysł.

A czemu nie? Niechże się dziewczyna upewni, bo nigdy nie ruszy z miejsca.

Domyślam się, że finał dopiero za jakiś czas. Ja bym się tak pewnie z miesiąc zastanawiał big_smile

Tym bardziej, że kobieta to już wie jak się tak uroczo zapytać, aby na desperatkę nie wyjść a wiele się dowiedzieć wink
Tylko trzeba chcieć....

219

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie

Jej! A może po prostu...? To jest rzeczywistość tego faceta - docenia?

http://i.iplsc.com/-/0002FAUN1BINSXF9-C114.jpg

220

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie

Jezeli chodzi o moją opinię i jak ja to widzę z mojej perspektywy, zeby tu nikogo nie urazić bo nie o to chodzi. Skoro ty piszesz o swoim mężczyźnie ze jest super itp a w głowie zawraca tobie facet po kilku komplementach i masz balagan w głowie, dzwoniąc do niego pod byle pretekstem to dla mnie jesteś bezwartościową kobieta. Dam tobie dobrą radę rozstań sie ze swoim facetem i nie rań go prowadz sobie samotne życie bez zobowiązań, bo skoro ty piszesz o przyszlosci a jesteś podatna na komplementy innych facetów to predzej czy później wylądujesz w łóżku z innym!!!

221

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie
josz napisał/a:
ingridiesh napisał/a:

. Zastanawia mnie gdzie jest ta "granica". Na razie traktujemy to jak żarty, czy możliwe żeby tak zostało?

"Ta granica" już została przekroczona, pojawiły sie osławione motylki i nie bacząc na nic (co tam narzeczony i jego rodzina) brniesz w to dalej, bezrefleksyjnie, dla własnej przyjemności, a potem będzie płacz i zgrzytanie zębów, oraz próby wybielania się ("chcielismy to zkończyc, ale nie mogliśmy") - żałosne.
"...czy możliwe żeby tak zostało?" Czy cokolwiek od Ciebie zależy?
Oszukujesz się, że nie, chociażby to przeniesienie do jego działu, on się o to stara, a Ty niczym bezwolna kukła godzisz sie na to, czy może po prostu tego chcesz?

222

Odp: Flirt w pracy- zauroczenie

Zgadzam sie z tobą w 100 procentach!!

Posty [ 196 do 222 z 222 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Flirt w pracy- zauroczenie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024