przezroczysty napisał/a:1. Czy w pracy da sie kogoś poznać ? Z moich obserwacji wynika, że dziewczyny wszystkim odpowiadają tak samo i wygląd rozmówcy nie ma żadnego znaczenia...
Traktują wszystkich tak samo, to po prostu kumple z pracy.
No cóż praca to przecież praca. Masz coś ważnego do zrobienia, terminy gonią, a często zamiast na przerwie ktoś przychodzi i zawraca głowę. Z powodów czysto racjonalnych (nie powiem, że mi się nie podoba, bo jeszcze się obrazi - zauważyłam obrażanie się, czy roszczeniowość u części mężczyzn, gdy jasno postawimy sprawę) odpowiada się grzecznie, ale dla zainteresowanego to oznaka dwuznaczności (no niby nie powiedziała "pa szoł won", może się droczy?). Szczególnie z tymi co mają zawyżone ego lub samoocenę jest ciężko. Nie jest to miłe.
przezroczysty napisał/a:2. Jak byście zareagowały, gdyby "podrywał" was facet 10 lat starszy? Byłybyście mocno zniesmaczone?
Zależy jakby zachowywał się. Sposób wysławiania się jak u 20 latka mając 30 lat jest dalece irytujące.
przezroczysty napisał/a:3. Co robicie, jeśli jakieś facet wpadnie wam w oko? Czy tym facetem może być kolega z pracy, czy nie bardzo?
Ja podchodzę. Ewentualnie przed staram się zdobyć informacje, czy jest wolny itp. Jednak nawet mężczyzna, który nie przypadł mi do gustu z wyglądu otrzymuje szansę. Z charakteru nigdy - zbywam jak tylko mogę, no i właśnie tutaj rzadko, ale jednak mam problem. Daję szansę (mężczyzna przyjmuje to jako "spodobałem się"), a jak po bliższym spotkaniu nie przypadnie mi do gustu i staram się wytłumaczyć, że nic z tego nie będzie to jeszcze bardziej naciska, bądź próbuje wzbudzić we mnie poczucie winy.
Bardzo rzadko zdarza się, aby był to kolega z pracy. Raczej z automatu ze wszystkimi chcę budować relacje przyjacielskie. Nie zapominajmy jakie dramy potrafią się tworzyć, gdy tego typu pary rozchodzą się.