przezroczysty napisał/a:ale nie mam tej "beszczelności",
Wystarczy pewność siebie...aha i ją się da wyćwiczyć. To nawet trudne nie jest. Umiejętność jak każda inna.
Aha i jest ogromna różnica pomiędzy bezczelnością a pewnością siebie.
przezroczysty napisał/a:aby narzucać sie jakiejś kobiecie.
Kto Ci się każe narzucać...? Wystarczy podejść, uśmiechnąć się, przywitać i spróbować porozmawiać. Proste.
przezroczysty napisał/a:Widzę jak znajomi z pracy zagadują najlepsze laski w pracy, bez krępacji, nawet ci kolesie o aparycji troglodyty.
Nie trzeba być przystojnym aby poznawać nowych ludzi... a tym samym kobiety. 
przezroczysty napisał/a:1. Czy w pracy da sie kogoś poznać ? Z moich obserwacji wynika, że dziewczyny wszystkim odpowiadają tak samo i wygląd rozmówcy nie ma żadnego znaczenia...
Traktują wszystkich tak samo, to po prostu kumple z pracy.
Da się ale osobiście odradzam. Nigdy nie wiesz z kim masz do czynienia i czy w przypadku ewentualnego kosza/rozstania rzeczona Pani nie wyrobi Ci swoimi plotami paskudnej opinii. Byłem świadkiem takich sytuacji.
przezroczysty napisał/a:2. Jak byście zareagowały, gdyby "podrywał" was facet 10 lat starszy? Byłybyście mocno zniesmaczone?
Wiesz, jak na moje oko wiek tu nie ma nic do rzeczy o ile będziesz miły i kulturalny. Jak Twój wiek albo inny detal nie będzie kobiecie pasował to Cię zwyczajnie spławi albo powie, że ma kogoś tudzież nie jest zainteresowana.
Nie kieruj się zbytnio wiekiem bo są Panie, które przymkną oko na 10 lat różnicy a są takie które nie. Masz 50/50 więc próbuj, a nóż. 
przezroczysty napisał/a:3. Co robicie, jeśli jakieś facet wpadnie wam w oko? Czy tym facetem może być kolega z pracy, czy nie bardzo?
Wiesz, powiem szczerze patrząc z boku, że jak się facet spodoba kobiecie to nierzadko zabiera się do niego jak pies do jeża. Z resztą faceci mają często podobnie.
Jedne próbują zarzucać głębokie spojrzenia, uśmiechać się, często z typem niezobowiązująco/koleżeńsko rozmawiać, przechodzić koło niego niby przypadkiem... krótko mówiąc sprowokować go by zrobił pierwszy krok i zaproponował coś na kształt kawy.
Istnieje jednak pewien mały odsetek bardzo pewnych siebie kobiet, które mają na tyle odwagi, że mało tego że potrafią same podejść i rozpocząć rozmowę to jeszcze delikatnie zasugerować w niej pod koniec "że miło byłoby znowu porozmawiać ale w jakimś ciekawszym miejscu". Niestety takiej charakternej kobitki to ze świecą szukać.
przezroczysty napisał/a:Jednak to jest bardzo irytujące, jak ładną dziewczyne w pracy zagaduje co drugi koleś...
To dość normalne... czemu sam nie spróbujesz sił...?
przezroczysty napisał/a:ciekawe czemu nie zagadują tych mniej urodziwych czy starszych? Pzypadek?
Wez poprawkę na to, że ludzie mają różny gust. Cos co ja uznam za 8/10 ty możesz uznać za 5 lub 6/10 i odwrotnie.
Z drugiej strony facet zagada do dziewczyny, która mu się podoba... więc pozostaje pytanie czy tamte im się nie podobają czy po prostu ciągną tylko do tych najładniejszych.
przezroczysty napisał/a:Poza tym, to przeciętny lub nawet brzydki koleś zagaduje dziewczyne 10/10 ? Na co on liczy ?!
Tu nie ma kalkulacji i nie bierz tego tak poważnie. Zwyczajnie próbujesz sił masz 50/50. Tak to tak nie to nie. Wez pod uwagę że próbując i dostając kosza i tak jesteś do przodu, bo przynajmniej wiesz że z nią nic nie wyjdzie. Im więcej kobiet będziesz próbował poznać tym większa szansa na znalezienie fajnej partnerki. Osobiście bawią mnie ludzie, którzy do nikogo nie wychodzą z inicjatywą i narzekają, że są sami - bez względu na płeć.
przezroczysty napisał/a:Dla mnie jest to beszczelne zachowanie, bo koleś powinien sie wstydzić odezwać...
Powiedz to tym wszystkim dupkom, którzy wyrywają panny ( w wiadomym celu) do których ty się wstydzisz/boisz podejść.
Oni się nie przejmują tego typu pierdołami, uwierz mi.
statystyczna_polka napisał/a:Tak jakby ludzie byli warci tylko tyle, na ile wyglądają.
Osobiście nie podnosiłbym tego argumentu, bo mamy moim zdaniem, obecnie w kraju poważny problem z patrzeniem na ludzi przez pryzmat ich wyglądu.
statystyczna_polka napisał/a: A może ta super laska i ten misio bez kaloryfera na brzuchu i w okularach czytają te same książki? Uwielbiają wycieczki? Lubią jazz oboje, itp,itd.
Niewykluczone, że tak jest ale zauważ, że wygląd partnerów musi być dla siebie wzajemnie akceptowalny. Chemia musi być.
statystyczna_polka napisał/a:A co do znajomości z pracy. . Ja męża poznałam w pracy, więc chyba się da.
Naturalnie, że się da. Miejsce jak każde inne, gorzej jeśli nic z tego nie wyjdzie i trafi się na głupiego i nieodpowiedzialnego człowieka, który potrafi narobić szkód w otoczeniu.
przezroczysty napisał/a:Pisząc "troglodyta" miałem raczej na myśli twarz, po prostu są brzydcy...I z tym nic nie zrobią. Posture mają różną, niektórzy są chudzi, niektórzy przypakowani...
Wez pod uwagę, że kobiety również mają różny gust... podobnie jak jedne przykładają większą wagę do wyglądu a inne mniejszą. Jak jak patrzę na siebie w lustrze to mam siebie za troglodytę i zawsze się śmieję, że jestem najbrzydszym gościem w tym mieście... za co dostaje nierzadko niemiłosiernie po uszach od znajomych dziewczyn. 
Nie wiem dlaczego nie chcą mi uwierzyć 
przezroczysty napisał/a:A pewność siebie to jest coś, z czym trzeba sie urodzić niestety.
Rozumiem, że już mam się śmiać?
To umiejętność jak każda inna i dość łatwo ją można wyćwiczyć.
przezroczysty napisał/a:Zauważyłem, że to co piszecie nie pokrywa sie jednak z rzeczywistością. Pracuje tam juz 2 lata i niejedno obserowałem.
A obserwowałeś też w innych miejscach? Bo z moich doświadczeń to daje dużo lepsze rezultaty.
Aha no i wychodziłeś może z inicjatywą... czy tylko obserwowałeś..? 
przezroczysty napisał/a:Więc naprawde ciężko wyczuć, czy sie komuś podobasz.
Wyjaśnij mi po co robić podchody jak pies do jeża, kiedy można podejść, porozmawiać i od razu wybadać sytuację - a nie bawić się w domysły.
Wielokropek napisał/a:Kilka słów sprostowania.
Granie ofiary przynosi jednak korzyści: nie trzeba nic w swoim sposobie myślenia i zachowania zmieniać, bo "winnym" braku kontaktów jest brak pewności siebie.
Ostatnimi czasy moim zdaniem to istna plaga o obu płci.