netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

niedoceniana

13 odpowiedzi2 010 wyświetleńzałożony przez kittycat, 07.03.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: niedoceniana

Sytuacja wyglada tak, ja mam 20 lat, chlopak 22 i chcemy razem zamieszkac. Kilka miesiecy temu, stwierdzilismy ze najpierw odlozymy troche pieniędzy aby pozniej razem zamieszkac/cos wynajac. Mieszkamy daleko od siebie bo dzieli nas ok 90km, wiec oczywistym jest ze tesknimy za soba. Jesteśmy razem juz 3 lata i bardzo sie kochamy. W weekend powiedzial mi bym zwolnila sie ze swojej pracy, poszla do pracy w jego miescie a mieszkala u niego (mieszka z rodzicami). Ja zdziwiona, bo ustalismy inaczej zapytalam go czy zartowal bo chce wiedziec, czy mam nad czym sie zastanawiac. Mowil ze nie, ale pozniej tak sie platal w zdaniach ze wyszlo ze żartował. Powiedzial mi ze nic nie robie, ze leżę w łóżku calymi dniami, ze po pracy od razu klade sie spac (mysle ze to normalne gdy pracuje sie nawet do 14h) a gdy mam wolne to leżę i ogladam telewizję. Gdy mam wolne jestem u niego, sprzatam mu caly pokoj ktory zabalaganil przez czas kiedy mnie nie bylo, robie mu pranie, prasuje, obiad ugotuje, ogolnie wymieniac mozna by bylo bez konca. Gdy wraca z pracy, ma wszystko podane na tacy. On umyc naczynia? Umyc podloge? Pozamiatac? Poprasowac? Nigdy. To kobiece zajecie. Kobieta wg niego powinna gotowac, prac, prasowac, sprzatac, zajmowac sie dzieckiem, ogolnie zrobic wszystkie prace domowe, chodzic tez do pracy. On ewentualnie moze cos naprawic jak sie zepsuje. Uwaza również ze bez niego nie jestem w stanie znalezc sobie zajecia co jest nieprawdą. Ze bez niego sobie nie poradzę itp. Jestem młoda. Nie chce zmarnowac sobie zycia. Co mogłabym zrobic?

~ wiele razy bylam gotowa odejsc. Niestety, nie jestem na tyle silna.

2

Odp: niedoceniana

Uciekaj od niego i wcale nie żartuje. Posłuchaj jesteś traktowana jako wół roboczy wręcz niewolnik, nie szanowana oraz wykorzystywana. Nie da się być szczęśliwym z kimś takim. Zadbaj o swoje szczęście sama, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi.

Zasługujesz na kogoś kto Cię doceni.

3

Odp: niedoceniana
kittycat napisał/a:

On umyc naczynia? Umyc podloge? Pozamiatac? Poprasowac? Nigdy. To kobiece zajecie. Kobieta wg niego powinna gotowac, prac, prasowac, sprzatac, zajmowac sie dzieckiem, ogolnie zrobic wszystkie prace domowe, chodzic tez do pracy.

Ale sobie faceta znalazłaś. Będziesz miała z nim życia jak bajka: on księciunio, Ty Kopciuszek. Bierz nogi za pas.

4 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-03-07 12:57:06)

Odp: niedoceniana

Przeczytaj sobie ten wątek:
http://www.netkobiety.pl/t102833.html

To ty za kilka lat...

5

Odp: niedoceniana

Dziękuję za odpowiedzi, jednakże szukam odpowiedzi co zrobic, a nie czy odejsc. Latwo jest odejsc i znalezc kogos nowego kto nam bedzie pasowal. Ja zanim odejdę chce najpierw o to wszystko powalczyc, bo jest o co. Myslalam nad rozmową z jego rodzicami, ponieważ maja na niego duzy wpływ, ale boję się ze to może nie pomóc. Gdyby ktoś mial jeszcze jakieś propozycje, chetnie wysłucham. Nie chcę odchodzić z wiedzą, ze nic nie zrobilam w stosunku do naszego zwiazku.

6

Odp: niedoceniana
kittycat napisał/a:

Latwo jest odejsc i znalezc kogos nowego kto nam bedzie pasowal.

Skoro łatwo to w czym problem? Czemu chcesz się męczyć? Czemu nie chcesz mieć lepiej? Syndrom męczennicy? Ambicje żeby z jełopa zrobić prawdziwego chłopa? (sorki, nie mogłam się powstrzymać od tego rymu;-P). A dopiero co pisałaś, że nie chcesz sobie zmarnować życia. Niestety dążysz do tego.

W pierwszym poście napisałaś, że nie jesteś dość silna żeby odejść, a teraz piszesz zupełnie coś innego. Myślę, że nie chcesz być sama i wbrew temu co piszesz wiesz, że nie jest tak łatwo kogoś poznać kto nam będzie pasował.

7 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-03-07 14:23:57)

Odp: niedoceniana

Ale co chcesz osiągnąć rozmowa z rodzicami? Chcesz powiedzieć matce, że wychowala syna na "męskiego lenia"? Ojcu, że jego syn powiela jego zachowanie a tobie się to nie podoba? big_smile

Jedyną metodą jest zaprzestanie wchodzenia w cztery litery facetowi i odcięcie się od roli słuzącej, którąprzyjęłaś z WŁASNEJ WOLI.

Oczywiście, że nie muisz konczyć związku pod waruniem, że twój facet zrozumie, że nie będziesz jego słuzącą.

Bo ja na przykład ne rozumiem  CO nakazuje ci sprzątać w pokoju twojego chlopaka smile Czy on ci sprząta w pokoju? big_smile

8

Odp: niedoceniana
Iceni napisał/a:

Bo ja na przykład ne rozumiem  CO nakazuje ci sprzątać w pokoju twojego chlopaka smile Czy on ci sprząta w pokoju? big_smile

Nie, ale ciagle gadanie, ze nie zamieszkamy razem bo jestem leniem i nic nie robie tylko leze, sklonilo mnie do tego by udowodnic mu ze wcale tak nie jest. Po czym sie przyzwyczail i teraz robi to ciagle a ja chce mu ciagle udowadniac.
Macie racje .. cos tu jest calkowicie nie w porzadku.


A rozmowa z rodzicami moze by pomogla. Gdybym im opisala cala sytuacje, mysle ze podjeliby jakies kroki w stosunku do niego. Albo moze ja po prostu sobie tak wmawiam byleby z nim zostac. Racja, boje sie byc sama. Chce odejsc bo wydaje mi sie to proste. Pozniej jednak zauwazam bariere przez ktora nie umiem przejsc. A on to widzi. I widzi ze moze mnie tak po prostu wykorzystać.

9

Odp: niedoceniana
kittycat napisał/a:

ciagle gadanie, ze nie zamieszkamy razem bo jestem leniem i nic nie robie tylko leze, sklonilo mnie do tego by udowodnic mu ze wcale tak nie jest. Po czym sie przyzwyczail i teraz robi to ciagle a ja chce mu ciagle udowadniac.

Cwaniak z niego. On sobie po prostu Ciebie wytresował i to bardzo skutecznie jak widać.

kittycat napisał/a:

A rozmowa z rodzicami moze by pomogla. Gdybym im opisala cala sytuacje, mysle ze podjeliby jakies kroki w stosunku do niego.

Nawet jeśli "podjęliby jakieś kroki" to co Ci to daje? Będziesz z każdym problemem w związku lecieć do jego rodziców, żeby ustawiali synusia pod Twoje dyktando?

kittycat napisał/a:

Racja, boje sie byc sama. (...) A on to widzi. I widzi ze moze mnie tak po prostu wykorzystać.


To się zastanów, czy chcesz mieć partnera, czy być czyjąś służącą.

10

Odp: niedoceniana

Dziekuje wam za pomoc. Jesteście niezastapieni. 

Wszystkich serdecznie pozdrawiam.

Nie bede rozmawiała z jego rodzicami. Rzeczywiscie bez sensu zebym leciala z kazdym problemem do jego rodzicow. Jest na tyle dorosly by sam sie ogarnal.
Dziekuje jeszcze raz smile

11

Odp: niedoceniana
kittycat napisał/a:
Iceni napisał/a:

Bo ja na przykład ne rozumiem  CO nakazuje ci sprzątać w pokoju twojego chlopaka smile Czy on ci sprząta w pokoju? big_smile

Nie, ale ciagle gadanie, ze nie zamieszkamy razem bo jestem leniem i nic nie robie tylko leze, sklonilo mnie do tego by udowodnic mu ze wcale tak nie jest. Po czym sie przyzwyczail i teraz robi to ciagle a ja chce mu ciagle udowadniac.
Macie racje .. cos tu jest calkowicie nie w porzadku.

A rozmowa z rodzicami moze by pomogla. Gdybym im opisala cala sytuacje, mysle ze podjeliby jakies kroki w stosunku do niego. Albo moze ja po prostu sobie tak wmawiam byleby z nim zostac..

Nabrałaś się na dziecinnie prostą manipulację. Nie bądź naiwna, nie bądź jedną z tych kobiet, które wierzą, że mogą zmienić partnera. Wierz mi, nie zmienisz go. On dobrze wie, co robi. Zaczęłaś mu sprzątać pokój - czego za cholerę nie rozumiem, to w końcu jego pokój, niech sam sprząta, albo jego mamusia skoro go tak wychowała - to sobie wymyślił, że sobie sprowadzi Ciebie jako sprzątaczkę. Wierz mi, masz prawo do odpoczynku po pracy. Co Twój książę udzielny robi po pracy? Niech zgadnę... Odpoczywa? Tobie też wolno! Teraz jesteś młoda, jeszcze nie odczuwasz zmęczenia, organizm da radę pracować 14h a potem obsługiwać jaśniepana, ale ile tak pociągniesz? Niczego mu nie musisz udowadniać. To jest manipulacja!!!

A z jego mamusią nie rozmawiaj. Jak znam życie, to ona pewnie uważa, że jej syn to ideał. Jeśli Ty tam wkroczysz i zaczniesz kwestionować to, jak go wychowała, to godzisz nie tylko w jej idealnego synka, ale i w nią samą i jej umiejętności wychowawcze, a tego żadna matka Ci nie daruje. Poza tym, bądźcie dorośli, chcecie mieszkać razem, a Ty się będziesz mamusi skarżyć?

Jedyne, co możesz zrobić, to zaakceptować, ze on jest jaki jest i zastanowić się, czy jesteś w stanie go wziąć takiego jakim jest. Możesz kontrolować i odpowiadać tylko za swoje decyzje.

12

Odp: niedoceniana
CatLady napisał/a:
kittycat napisał/a:
Iceni napisał/a:

Bo ja na przykład ne rozumiem  CO nakazuje ci sprzątać w pokoju twojego chlopaka smile Czy on ci sprząta w pokoju? big_smile

Nie, ale ciagle gadanie, ze nie zamieszkamy razem bo jestem leniem i nic nie robie tylko leze, sklonilo mnie do tego by udowodnic mu ze wcale tak nie jest. Po czym sie przyzwyczail i teraz robi to ciagle a ja chce mu ciagle udowadniac.
Macie racje .. cos tu jest calkowicie nie w porzadku.

A rozmowa z rodzicami moze by pomogla. Gdybym im opisala cala sytuacje, mysle ze podjeliby jakies kroki w stosunku do niego. Albo moze ja po prostu sobie tak wmawiam byleby z nim zostac..

Nabrałaś się na dziecinnie prostą manipulację. Nie bądź naiwna, nie bądź jedną z tych kobiet, które wierzą, że mogą zmienić partnera. Wierz mi, nie zmienisz go. On dobrze wie, co robi. Zaczęłaś mu sprzątać pokój - czego za cholerę nie rozumiem, to w końcu jego pokój, niech sam sprząta, albo jego mamusia skoro go tak wychowała - to sobie wymyślił, że sobie sprowadzi Ciebie jako sprzątaczkę. Wierz mi, masz prawo do odpoczynku po pracy. Co Twój książę udzielny robi po pracy? Niech zgadnę... Odpoczywa? Tobie też wolno! Teraz jesteś młoda, jeszcze nie odczuwasz zmęczenia, organizm da radę pracować 14h a potem obsługiwać jaśniepana, ale ile tak pociągniesz? Niczego mu nie musisz udowadniać. To jest manipulacja!!!

A z jego mamusią nie rozmawiaj. Jak znam życie, to ona pewnie uważa, że jej syn to ideał. Jeśli Ty tam wkroczysz i zaczniesz kwestionować to, jak go wychowała, to godzisz nie tylko w jej idealnego synka, ale i w nią samą i jej umiejętności wychowawcze, a tego żadna matka Ci nie daruje. Poza tym, bądźcie dorośli, chcecie mieszkać razem, a Ty się będziesz mamusi skarżyć?

Jedyne, co możesz zrobić, to zaakceptować, ze on jest jaki jest i zastanowić się, czy jesteś w stanie go wziąć takiego jakim jest. Możesz kontrolować i odpowiadać tylko za swoje decyzje.

Wyjęłaś mi to z ust:są dwie opcje, uciekać gdzie pieprz rośnie albo zaakceptować i robić to wszystko, co opisujesz pod warunkiem,że on to doceni i odwzajemni Twoje poświęcenie.Samo służenie i pomoc to gesty miłości, ale co on takiego robi, w jaki sposób udowadnia,że Cię kocha.Podejrzyj jego mamę w akcji- jeśli ona też tak lata i usługuje ojcu i synom bez odwzajemnienia uczuć to obawiam się,że Twoja przyszłość z tym chłopakiem będzie taka sama.

13

Odp: niedoceniana

CatLady i JesteśMęski powiedzieli już w zasadzie to samo co ja bym chciała, zatem aby się nie powtarzać dodam tylko, że jeżeli chcę ci się rozmawiać na temat jego zachowania to przedewszystkim zrób to z nim samym! Wyłoż mu kawę na ławę, szczerze i bez owijania i zobaczysz jego reakcje. Jak się zapewne możemy domyślać nie będzie ona taka jak byśmy chcieli, zatem ogółem się zbuntuj, przestań jaśnie królewiczowi służyć i porozmawiaj z nim szczerze co i jak. Jak nie pomoże to to nie pomoże już nic i nikt, zatem uciekaj śmiało bez wyrzutów sumienia.
Pozdrawiam cię bardzo serdecznie smile

14

Odp: niedoceniana

kittycat, słusznie zauważyłaś, że on Cię nie docenia, wykorzystuje (za Twoją zgodą), a mimo to nie docenia i krytykuje. Jak słusznie zauważyła CatLady, on manipuluje Tobą i w perfidny sposób przygotowuje do roli służącej i popychadła. Zawsze znajdzie coś, do czego będzie mógł się przyczepić, żeby odwrócić uwagę od własnego lenistwa i zwykłego cwaniactwa, wpędzić Cię w poczucie winy (już to robi) i uzależnić od siebie.
Na własne życzenie pchasz się w toksyczny układ.
Przyjeżdżasz do niego, a on przyjmuje Cię w brudzie i bajzlu. Zamiast jak ostatnia frajerka sprzątać po nim, powinnaś się obrazić i powiedzieć wprost, że okazuje Ci brak szacunku, ale najpierw sama się szanuj.
W domu jego rodziców, gotujesz mu obiady??? Pomyślałaś może, żeby wspólnie z nim coś ugotować? Gdy on przyjeżdża do Ciebie pewnie ma wszystko pod nos podstawione, wymagaj więc podobnego traktowania, gdy jesteś u niego. Nie bądź taka wyrywna, bo strzelasz sobie w kolano i jeszcze jesteś obiektem krytyki.
Następnym razem postaw mu warunek; chętnie do niego przyjedziesz, ale życzysz sobie żeby przyjął Cię w wysprzątanym, czystym pokoju, a może nawet gdzies zaprosił.
Poczekaj na jego reakcję, przekonasz się na ile zależy mu na Tobie.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026