Własnie myślałem, że w pracy można w najbardziej naturalny sposób kogoś poznać, zwłaszcza w takiej jak moja, gdzie jest duża rotacja i można swobodnie rozmawiać.
Praca to miejsce jak każde inne... i nie powinno być jedynym w którym się rozglądasz.
A gdzie można jeszcze poznać? Tylko błagam, nie odpisujcie, że wszędzie...
To już zależy co robisz w wolnym czasie.
Klub, pub,ulica, park, kawiarnie, kino, centrum handlowe, przystanki autobusowe, tramwajowe, środki komunikacji publicznej... nawet na zakupach w Biedronce... albo na stacji benzynowej. Z resztą kto Ci zabroni podrywać ekspedientkę? ![]()
Generalnie zasada jest prosta gdziekolwiek idziesz - rozglądaj się i bądz gotów na wyjście z inicjatywą.
Gdzie ma sie naprawde realne szanse?
Nie ma czegoś takiego jak realne szanse moim zdaniem. Możesz być w miejscu stricte sprzyjającym poznawaniu ludzi np na jakiejś imprezie sportowej czy kulturalnej i dajmy na to podejść i zagadać kulturalnie do 5 kobiet, które wydały Ci się interesujące. Efekt będzie zależał od ich nastawienia no i tego czy są ewentualnie wolne. Możesz zagadać z uśmiechem w najmilszy i najbardziej kulturalny sposób jaki potrafisz... ale jeśli trafisz na kobiety strachliwe, zamknięte w sobie (albo co gorsza z przerostem ego) tudzież takie którym się zwyczajnie nie podobasz to nic z tego nie będzie. Właśnie dlatego zawsze powtarzam żeby nie nastawiać się od początku na związki a na poznawanie ludzi i rozmawianie z nimi.
Im więcej szans sobie stworzysz tym większe prawdopodobieństwo spotkania "właściwej" dziewczyny.
Nie wciskaj sobie szajsu, że "sama się znajdzie" we właściwym momencie. Bo tak robią zazwyczaj "Panie", które połowę życia "szukają"(sarkazm) ideału a drugie pół płaczą, że go nie znalazły i że prawdziwi faceci z krwi i kości wyginęli.
Zasada jest prosta - kto szuka, ten znajduje/ kto próbuje temu w końcu się uda - i nie ma to bynajmniej nic wspólnego z szukaniem na siłę ( co tak namiętnie co niektórzy lubią wałkować).
Na ulicy nie jest łatwo zagadać, gdy dziewczyna ma słuchawki w uszach, wpatrzona jest w komórke lub sie gdzieś śpieszy.
Ulica to paradoksalnie jedno z najlepszych miejsc do "ćwiczeń". Jak na ulicy będziesz potrafił wyjść z inicjatywą to myślę, że z czasem poradzisz sobie w każdym miejscu. Zdaję sobie sprawę że sztuczne bariery w postaci wzroku wbitego w telefon albo słuchawek utrudniają podejście ale da się przez to przebić i to nawet trudne nie jest. Powiedz mi co Cię może spotkać w najgorszym przypadku? Odmowa i to że dziewczyna, pójdzie w swoja stronę. Tyle. ![]()
Sporo facetów boi się upokorzenia, wyśmiania itp skrajnych reakcji w odpowiedzi na swoją kulturalną zaczepkę w miejscu publicznym. Z osobistego doświadczenia wiem, że w tego rodzaju skrajny sposób reaguje może jakieś 5-10% zaczepionych kobiet ( i trzeba być niestety gotowym na spotkanie takiej "Pani"...)
Raz chciałem zagadać dziewczyne w autobusie, już prawie podszedłem, a w ostatniej chwili na przystanku zmiarkowałem, że czeka na nią jej "misiaczek"
Nie myśl i nie obserwuj za dużo... bo następnym razem dziewczyna zdąży wysiąść zanim się przełamiesz.
Poczytaj o zasadzie 3 sekund albo napisz na priva - jeśli chcesz wykorzystywać każdą okazję.