przezroczysty napisał/a:Nieznajomych to wcale nie zaczepiam.
No i myślę, że w tym sęk...
przezroczysty napisał/a:Natomiast poznaje sporo dziewczyn w pracy. Ale tez wcale nie zaczepiam, w sensie nie proponuje wyjścia gdzieś poza pracą, bo jak wspomniałem wiekszość dziewczyn w tej pracy to młode studentki, które tą prace traktują jako przejściową. Ja mam 33, ona 21...to wiadomo, że tylko sie kumplujemy.
To jest tylko kumpelskie poznawanie... i Twoim obecnym podejściem nic Ci raczej nie wyjdzie, bo z góry zakładasz że jesteś skazany na porażkę.
przezroczysty napisał/a:Na dodatek jestem wybredny, a jak dziewczyna jest ładna, to raczej nikim sie nie interesuje, przynajmniej w pracy.
A skąd to wiesz... mówiła Ci o tym? 
przezroczysty napisał/a:W ogóle ja mam takiego pecha, że ładne dziewczyny nie zwracają na mnie uwagi albo podobam sie tym co nie chce (ale pewnie wiele osób odnosi takie wrażenie:P)
Wiesz, mam wrażenie że nawet gdyby takowa się Tobą zainteresowała to i tak zrzuciłbyś to na karb zwykłej uprzejmości albo jakiejś prowokacji, tudzież dowcipu.
przezroczysty napisał/a:Kobiety nie inicjują spotkań, ale chyba powinny dawać jakieś sygnały chociaż, że są zainteresowane.
Zgadzam się, że dawanie jasnych sygnałów, tudzież wychodzenie z inicjatywą przez stronę najbardziej zainteresowaną ułatwia bardzo wiele rzeczy w temacie relacji. Pytanie czy potrafisz sygnały czytać i na nie reagować.
przezroczysty napisał/a:A mi przecież chodzi o związek!
Nie szukaj związku i nie szukaj kobiet - poznawaj je, rozmawiaj... a jeśli dziewczyna Ci się spodoba to dodatkowo spróbuj wziąć kontakt i się z nią umówić. Cała filozofia.
Za pierwszym razem raczej Ci się nie uda... tutaj trzeba troszkę wytrwałości, powiem więcej trzeba polubić przebywanie z ludzmi. 
Wtedy jest o wiele łatwiej.
przezroczysty napisał/a:Gdyby sie zorientowały, że ja próbuje je podrywać, to ...hmm, nawet sam nie wiem, może poczułyby lęk i zniesmaczenie?
Gdyby... a jeśli... wybacz chłopie ale to same hipotezy. Po co gdybać jak można się przekonać.
Nie jesteś już troszkę za stary żeby się bać? 
Po co te domysły.
przezroczysty napisał/a: To trzeba by zapytać już 20-22 latki, jak by zareagowały na podryw ze strony 33 latka...
Oj zdziwiłbyś się i to dość mocno, ja mam prawie 31 lat a wielokrotnie wyciągałem namiary na fb i nr tel od ( jak się potem okazało) bardzo młodych dziewczyn - 17-18 lat... że już o randkach nie wspomnę. A uważam się za największego brzydala w swoim mieście. 
przezroczysty napisał/a:A jeśli chodzi o mój charakter, to faktycznie, jest dosyć "ciężki". Lubie łapać fochy, obrażać sie, wyrzucać ze znajomych z fejsa, potem znowu zapraszać. Taki mam charakter i co zrobić? Przynajmniej nie jestem nudny.
Polecam popracować nad sobą... ot tak dla siebie aby zwyczajnie być lepszym człowiekiem. 
przezroczysty napisał/a:Ale to ze względu na to, że się nie układa. Jak widzisz laske, która cie olała, a teraz chodzi za rękę z innym,
to trudno być rozpromienionym i szczęśliwym.
Zdajesz sobie sprawę, że to są rozterki 16-latka?
Jak Cię olała to czym tu się przejmować, bądz pozytywny i próbuj dalej. Nie wszyscy się wszystkim podobają.
przezroczysty napisał/a:A jeśli chodzi o różnice wieku, to już przestańcie pisać, że to ja narzucam sobie jakieś ograniczenia.
To w takim razie dlaczego tak bardzo zwracasz uwagę na to co potencjalnie mówią inni zamiast próbować i samemu wyrobić sobie zdanie? Za dużo u Ciebie gdyby, jeśli - ale to moje zdanie.
przezroczysty napisał/a:Laski mają takie zasady, przykładowo max 5 lat różnicy i nic z tym nie zrobisz.
Jedne tak inne nie. 
przezroczysty napisał/a:Poza tym jeszcze raz przypominam, że podpytywałem koleżanki o te sprawy i zawsze dawały dość jasno do zrozumienia, co sądzą na temat starszych facetów.
Wez poprawkę na to, że jest dośc duża ilość kobiet, które mówią jedno, myślą drugie a robią trzecie. Znam całkiem sporo ludzi, którzy mówią i robią wiele rzeczy na pokaz. 
przezroczysty napisał/a:Wiele razy słyszałem "Znajdź sobie dziewczyne w swoim wieku". Jak próbuje coś kombinować z młodszymi, oczywiście tak dla żartu, to tylko "podśmiechujki" słysze na swój temat.
I mam rozumieć, że się tym przejmujesz. Jak na mój gust masz przed sobą sporo pracy w temacie pewności siebie.
przezroczysty napisał/a:Zakwestionowałem, bo jak ktoś mi pisze, że róźnica wieku nie stanowi żadnego problemu, a ewidentnie 99% kobiet, które znam, nie akceptują starszego partnera.
Kluczowe słowa "które znam". Jak widać nie znasz ich zbyt wiele. Uwierz mi, że wiek to sprawa naprawdę indywidualna. Dla niektórych kobiet 3 lata będzie poważną różnicą a dla innych 12 nie będzie. To wszystko zależy od jednostki.
Reasumując, nie wiem dlaczego aż taką wagę przykładasz do zdania "małolat" z pracy. Nie potrafię zrozumieć dlaczego na siłę sobie wciskasz, że wiek całkowicie i w każdym przypadku dyskwalifikuje Cię przy podrywie 20 letniej dziewczyny. Dodatkowo mam wrażenie jakbyś niejako na siłę chciał kogoś poznać w pracy. Jest tyle innych miejsc w które wystarczy regularnie wychodzić i gdzie można spotkać ciekawych ludzi. Kluczem jest odpowiednie nastawienie.
Nawet chętnie bym z Tobą pogadał w tej materii ale myślę, że ta opcja odpada o ile nie mieszkasz na Śląsku. 