Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/ - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

66 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2017-01-17 14:12:30)

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Ja jeszcze 3 grosze  co do celulitu: kremy nie pomagaja. Ja walczylam, probowalam kremy, nawet takie bardzo  drogie. Tylko cwiczenia: marsz, najlepiej z kijkami. Plywanie. Rowerek. Trampolinka. CODZIENNIE COS.

Nie zameczaj sie. Nie jestes gruba.Ale pocwiczyc warto. Ja tez mialam kiedys problem z celulitem. Wzielam sie za siebie.Gdy dostalam k omplement od kolezanki w lecie ("Gocha, skad ci sie nagle takie piekne nogi wziely"), bylam wniebowzieta. A szczupla wcale nie jestem.
Nie rob tego dla niego. Zrob dla siebie!!!!!!

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
Gosia1962 napisał/a:

Trampolinka

Trampolinka daje radę! Widziałem efekty u koleżanki na udach tongue tongue W lutym celulit a w kwietniu gładkie nóżki big_smile Ale to też trzeba jeść odpowiednio.

68

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

akurat trampolinka fatalnie wplywa na Kegla i wszystkie mięśnie obok - efekt: nietrzymanie moczu.

polecam coś bezpieczniejszego do ćwiczeń

69

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Autorka, Twoj facet to buc.

Jezeli ktos widzi partnerke tylko i wylacznie przez pryzmat 5kg (WTF?!), to nawet nie bede rozwijac o jakiej plytkosci to swiadczy. A motywowac do lepszej figury mozna na wiele sposobow, z ktorych zadnen nie jest chamski: zaprosic do wspolnego biegania/ cwiczen, wykupic karnet na silownie jako prezent, planowac razem zdrowe posilki, robic wypady w weekendy na jakies wspinaczki czy rowery i... DOPINGOWAC: "Tak, potrafisz, zobacz ile juz zrobilas! Swietnie wygladasz! Dawaj czadu!".

Twoj zas chyba tylko ma na celu zdolowanie Cie i napietrzenie Ci kompleksow. Moze sam widzi, ze sie zapuscil i zamiast cos z tym zrobic, woli Ci dowalic, zeby sie lepiej poczuc. Tak czy siak, nie chcialabym byc z takim czlowiekiem.

70

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Słusznie już zauważono, że wątek dotyczy zupełnie innego problemu niż ocena czy Autorka wygląda dobrze, czy też powinna coś z tym zrobić, a tu połowa postów skupia się na tym zagadnieniu wink. Pomijając fakt, że proporcja wzrostu do kilogramów o niczym nie świadczy oraz że są różne gusta, to mamy tu do czynienia z brakiem akceptacji jej osoby przez partnera oraz nieumiejętnością przekazywania przez niego komunikatów w sposób konstruktywny.

Modryczka kilkukrotnie wspomniała, że jej samej te dodatkowe kilkogramy przeszkadzają, ale brakuje jej motywacji, aby coś z tym zrobić, dlatego sądzę, że warto skupić się na tych dwóch aspektach, czyli z jednej strony wzmocnieniem chęci do działania, a z drugiej poprawą relacji z chłopakiem, a konkretniej umiejętności ich wzajemnego komunikowania się, co wpływa na to pierwsze.

71 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-01-17 15:07:37)

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

matko, nawet, gdybys byla gruba to sposob w jaki motywuje Cie ten typ, jest przykry i nie do przyjecia. Dlaczego tolerujesz to?
Swoja droga, jak mozna byc grubym i nosic rozmiar 38/40? Przy wzroscie 174  i wadze 67 kg ja nie widze grubosci. Moze tluszczyk odkladac Ci sie w wiekszej ilosci w konkretne miejsca, stad bardziej rzuca sie w oczy, ale to dalej nie jest kategoria grubasa. Nie wazysz 90 kilo przeciez.
Odchudzaj sie, jesli Ty sama zle sie czujesz ze swoja waga a nie dlatego, ze ktos Ci wmawia, ze jestes za gruba. Wydaje mi sie, ze 5 kg to nie jest tak drastyczna roznica przy takim wzroscie i wadze, zwlaszcza, ze w ogole wahania wagi w ciagu doby to 1-2 kg i jest to normalne, wiekszosc nawet nie zauwaza tego.  U mnie 5 wte czy wewte jest dla otoczenia niezauwazalne a waze mniej od Ciebie.
Nie do przyjecia jest fakt, ze pozwolilas swojemu chlopakowi na to, ze w taki prostacki sposob sie odnosi do Ciebie, ze kaze Ci sie zakrywac, bo Twoja nagosc jest oblesna dla niego. Cebulactwo do potegi.
Co do sugestii Olinki, nie wiem, jaki jest sens poprawiania relacji z burakiem, ktory demoluje intymnosc i poczucie wartosci swojej, wydawaloby sie, kochanej kobiety.
Co zas sie tyczy wzmacniania motywacji autorki - jak czlowiek sam nie znajduje w sobie checi i mobilizacji to inni nie pomoga. Trzeba sie sprezyc i pomimo lenistwa, zaczac cos robic. Dieta czy ruch... Czy myslice, ze mnie sie chce 4 razy w tygodniu biegac na silownie? Czasem tocze ze soba walke, zeby ruszyc dupsko z kanapy i wyjsc z domu. Wymyslam mase powodow, aby zostac. Najgorsze jest wyjscie. Jak juz sie rusze i dotre na miejsce to jest ok,  nabieram rozpedu.

72 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2017-01-17 14:54:30)

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Co do miesni Kega a trampolinka:

owszem, INTENSYWNE cwiczenia typu jumping sa niewskazane dla NIEKTORYCH koiet.
Mnie bardziej chodzi o taki "marsz" na trampolince. Nie jakies dzikie, intensywne skoki. Plynny marsz, przstepowanie z nogi na noge.

PS. robie to od lat i moje "Kegle" maja sie dobrze.....

Krytykujecie, ze skupiamy sie za bardzo na jej wadze, oraz na tym, ze ona "ma cos z tym zrobic".
A co? mamy skupic sie na facecie, ktoremu sloma z butow wystaje?

Autorka jest niezadowolnona najwyrazniej z powodu celulitu. Mam doswiadczenie w tym temacie, wiec pisze i radze. Tyle.

73

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
Olinka napisał/a:

Modryczka kilkukrotnie wspomniała, że jej samej te dodatkowe kilkogramy przeszkadzają, ale brakuje jej motywacji, aby coś z tym zrobić, dlatego sądzę, że warto skupić się na tych dwóch aspektach, czyli z jednej strony wzmocnieniem chęci do działania, a z drugiej poprawą relacji z chłopakiem, a konkretniej umiejętności ich wzajemnego komunikowania się, co wpływa na to pierwsze.

Nie pamiętam czy rozmawiała ale powinna zaproponować wspólne treningi, wspólne wyjście na basen czy też siłownie. Ja akurat wolałbym ćwiczyć z kolegą-facetem a nie z kobietą ale nie mam żony, w potrzebie tongue.
Tematu wyglądu lepiej nie zaniedbywać bo w końcu facetowi rzeczywiscie może kobieta zbrzydnąć (do końca) ^^ i ten postanowi się ewakuować ze związku albo znaleźć sobie fajną koleżankę na boku tongue
Zresztą z facetami tak samo, wiem coś na ten temat bo mi jedna taka pisała, że jej facet-mąż, zgrubł (20-25kg) a ja taki jak on przed ślubem wink wink big_smile

74

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

kobieto uciekaj od niego i nawet się nie oglądaj smile ewidentnie facet ma problem a obciąża Ciebie. Jak już ktoś tu pisał, przypieprzy się do czego innego, jeśli w tej kwesti go ''zadowolisz''... Jesteś szczupła i zapewne fajne babka, słysząc to że Cię poniża i obraża, uwierzyłaś jemu, nie rzeczywistości i lustrze. Jedyną pracę jaką musisz wykonać to praca nad sobą, by nikt inny nigdy nie miał wplywu na to jak siebie odbierasz. Twoja samoocena nie powinna zależeć od nikogo..

75 Ostatnio edytowany przez interlokutorka (2017-01-17 15:09:07)

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
On-WuWuA-83 napisał/a:

Tematu wyglądu lepiej nie zaniedbywać bo w końcu facetowi rzeczywiscie może kobieta zbrzydnąć (do końca) ^^ i ten postanowi się ewakuować ze związku albo znaleźć sobie fajną koleżankę na boku tongue

No i co z tego?
Widzisz, nie pojmujesz chyba faktu, że kobiety bardzo często wcale nie dbają o siebie po to, żeby spodobać się mężczyźnie. I nie jest to kwestia nadrzędna. Żeby się dobrze czuć w swoim ciele - to jest punkt wyjścia. Bo wiesz, jednemu się spodoba taka, innemu siaka, i zawsze ktoś tam się znajdzie, bo wszystkim i tak nie dogodzisz. A jak lubimy siebie, czujemy się ze sobą dobrze, to raczej nie będziemy chciały się dostosować "pod faceta". Oczywiście, nie mówię tu o wszystkich kobietach.

Bo... wyglądamy dla kogoś, czy wyglądamy dla siebie?
Jak zakładam ładną, kobiecą bieliznę (nie mylić z wulgarną), a nie jakieś obrzydliwe niekobiece majty (w moim rozumieniu), gdy tylko wychodzę do warzywniaka po ziemniaki, to myślisz, że dlatego, żeby pooglądać na zapleczu marchewkę pana z warzywniaka i dlatego tak się "wyszykowałam"? Nie. Robię to dla siebie. Bo to ja się wtedy dobrze ze sobą czuję. To jest różnica, ogromna.

Kompleksy też pokonujemy dla siebie. A nie dlatego, że ktoś tak chce.

76

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
adiaphora napisał/a:

Co do sugestii Olinki, nie wiem, jaki jest sens poprawiania relacji z burakiem, ktory demoluje intymnosc i poczucie wartosci swojej, wydawaloby sie, kochanej kobiety.

Modryczka wspomniała:

modryczka napisał/a:

Generalnie twierdzi że nie chce źle. Próbował motywować nie działało, próbował nic nie mówić, nie działało, no to od jakiegos czasu próbuje dopiekać, ale też najwidoczniej nie działa wink

I jak się tak nad tym zastanowiłam, to doszłam do wniosku, że być może te jego buraczane teksty są już jakimś desperackim krokiem. Prawdopodobnie chłopak po prostu uznał, że skoro próbował delikatnie, ale nie przyniosło to żadnego skutku, to pora zastosować coś w rodzaju terapii szokowej. Nie przewidział jednak, że to nie tędy droga i nie tylko nie zadziała, ale też zepsuje między nimi relacje, a przy tym drastycznie podkopie samopoczucie partnerki. Sposób jest beznadziejny, ale intencje być może nie były najgorsze.
Nie zmienia to jednak faktu, że jej wartość zmierzył kilogramami, a to ZAWSZE jest ryzykowne dla związku, bo bez względu na dbałość o nie, nasze ciało przecież ulega wielu procesom i nie zawsze mamy na to wpływ - co wtedy?

interlokutorka napisał/a:

Widzisz, nie pojmujesz chyba faktu, że kobiety bardzo często wcale nie dbają o siebie po to, żeby spodobać się mężczyźnie. I nie jest to kwestia nadrzędna. Żeby się dobrze czuć w swoim ciele - to jest punkt wyjścia. Bo wiesz, jednemu się spodoba taka, innemu siaka, i zawsze ktoś tam się znajdzie, bo wszystkim i tak nie dogodzisz. A jak lubimy siebie, czujemy się ze sobą dobrze, to raczej nie będziemy chciały się dostosować "pod faceta". Oczywiście, nie mówię tu o wszystkich kobietach.

Bo... wyglądamy dla kogoś, czy wyglądamy dla siebie?

Otóż to. Ja sama dbam o siebie, bo po prostu lepiej mi z tym, kiedy sama ze sobą i we własnej skórze czuję się dobrze. Efekt w postaci podobania się mojemu mężczyźnie, to już tylko dodatkowy efekt uboczny wink. Jasne, że to jest jakaś dodatkowa motywacja, ale na pewno nie cel nadrzędny. Pomijam przy tym kwestię, że poczucia własnej wartości nigdy nie powinniśmy budować na opinii jednego człowieka, nawet nam najbliższego.

77

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Olinka, sa tacy co mowia - chce mi sie rzygac na Twoj widok.  A potem przepraszaja, ze nie chcieli... Jest pewna granica, ktorej sie nie przekracza. Slowa potrafia zrobic wieksza krzywde niz piesc. Nie mowie, ze tak jest  w przypadku autorki. Jednak zachowanie jej faceta pokazuje, ze stac go na wiele. I nie jest to komplement.  Czy czlowiek moze sie zmienic? Byc moze. Ale pewne cechy charakteru sa jak odciski palcow. Mozemy sie starac panowac nad soba, hamowac sie, maskowac, ale predzej czy pozniej i tak wylezie nasza osobowosc.

78

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Adiaphoro, ależ ja się z Tobą w pełni zgadzam i faceta absolutnie nie usprawiedliwiam. Jedyne co miałam na myśli, to to, że być może jest jeszcze jakaś nadzieja.
Osobiście nie wyobrażam sobie, aby mieszkać pod jednym dachem z kimś, kto w stosunku do mnie (zresztą do innych także) zachowuje się w tak dołujący sposób. Raz, że to jest po prostu nieprzyjemne, dwa - niemal zawsze w jakimś stopniu podkopuje poczucie własnej wartości, a trzy - sprawia, że w związku, który powinien być nam oparciem, zdecydowanie tracimy poczucie bezpieczeństwa.

Swego czasu sam Czesław Niemen śpiewał, że "Słowa ranią tak jak nóż" i niestety raz wypowiedziane pozostają kładąc się cieniem na dalszą relację. Sam fakt, że dane słowa w pewnym momencie się pojawiają, już powinien skłaniać do przemyśleń.

79

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Jak mówi Ci, że jesteś gruba, to powiedz mu, że ma małego. Zamilknie na zawsze.

80

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

3

_v_ napisał/a:
Revenn napisał/a:

Po co się tak nakręcacie ? Żeby obiektywnie spojrzeć na temat trzeba było by posłuchać obu stron. Kobiety lubią przekolorowywać pewne fakty. Wiecie w jaki sposób się wypowiadał, czy to było w tonie żartobliwym czy poważnym, obrażającym? Niektórzy mężczyźni tacy są że mówią to co im nie pasuje, nie zastanawiają się, nie kalkulują. A on z wyglądu może być gremlinem co to zmienia ? Wymagać może sobie co chce, zresztą jak się spojrzeć na niektóre kobiety które są łagodnie mówiąc mocno nie atrakcyjne i ich wymagania to dopiero można załapać się za głowę.

A druga sprawa, jeżeli jego zaczepki ciebie urażają i wprowadzają w kompleks to mu to dosadnie powiedz po chamsku jak on. Gdyby mnie dziewczyna punktowała cały czas i pogłębiała moje kompleksy to by dostała "pocisk słowny" i by się skończyło.

i dlatego do konca zycia bedziesz prawiczkiem big_smile

No i dobrze, co ciebie to obchodzi? Lepiej być prawiczkiem całe życie niż nim nie być i żyć np z taką osobą jak ty, obniżać swoje standardy i tkwić w związku tylko po to żeby nie być samotnym. To jest dopiero tchórzostwo.

Z chamem trzeba po chamsku, nie ma co owijać z takimi osobami w bawełne. Jeżeli ustawicznie nas osoba krytykuje i śmieje się z naszych niedoskonałości to nie ma sensu milczeć. Nie ważne czy to jest facet czy kobieta. Bo co innego jest konstruktowna krytyka a co innego wyśmiewanie. Szukacie chamów i buraków to musicie nauczyć z nimi rozmawiać.

81

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Skoro już wielokrotnie o tym rozmawialiście a on wciąż utrzymuje ten sam sposób bycia, a jego uwagi nie są żartobliwe... i w dodatku nie chce ci pomóc w tej sytuacji to niestety uważam że ten facet nie ma wobec ciebie dobrych zamiarów. Nie zadręczaj się, nie powinnaś mieć kompleksów z tego powodu. Ja jestem dokładnie tego samego wzrostu, ważę jakieś 2 kg mniej i w życiu bym nie pomyślała, że coś jest nie tak smile

Postaw sprawę jasno ze swoim facetem, bo obawiam się że może ci mocno zaszkodzić.

Powodzenia i pozdrawiam.

82

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
mkempka napisał/a:

Postaw sprawę jasno ze swoim facetem, bo obawiam się że może ci mocno zaszkodzić.

On nie może jej zaszkodzić, on już to zrobił. Ten facet stosuje wobec autorki  przemoc psychiczną, podkreśla jej niedoskonałości, które ma lub nie ma, w sposób niezwykle chamski.  Jemu nie zależy na dobrym samopoczuciu autorki, wprost przeciwnie, jemu zależy na tym aby ona była cały czas zdołowana, aby była niepewna jutra. On chce aby autorka była zakompleksioną,  niepewna siebie kobietą, bo  taką  osobą bardzo łatwo można sterować.

modryczka napisał/a:

Wkurzam się kiedy mam doła, kupie sobie pączka, albo zjem białą bułke - od razu słyszę ze nie dziwne ze jestem taka gruba, że co to w ogóle jest. Albo jak sobie kolacje zrobie o godz 20 - tez słysze ze po co jem itp ( a obiad był np o 15 i jestem zwyczajnie głodna). On nie chce mnie oglądać nago. Jak z kąpieli wyjdę, to każe mi się szybko ubierać w pizamke, albo zakryć ręcznikiem, bo z tyłu np wyglądam obleśnie. Czasem łapie mnie za boczki które wystają jak się spodnie obniżą. Cały cas wypomina że nie ćwiczę, a ja po prostu…. odechciewa mi się. On może mysli że mnie motywuje cały czas zwracając uwagę na to że się zapuściłam.. a ja wręcz odwrotnie. Czuję się zdemotywowana, zdołowana, a zwykle jest mi po prostu przykro.

Nic autorko nie piszesz jak u was maja się sprawy łóżkowe, ale wydaje mi się że żadna kobieta nie miałaby ochoty na seks po usłyszeniu takich słów, które pogrubiłam. Zastanów się autorko, czy on aby na pewno nie ma problemow ze wzwodem, czy on przypadkiem nie jest choćby częściowym impotentem. Zastanów się czy on w ten sposób nie ukrywa swojej niemocy seksualnej.

A nie, jednak dalej  piszesz

modryczka napisał/a:

Seks też praktycznie przestał istnieć.. ;.

No to masz rozwiązaną zagadkę, dlaczego on tak w stosunku do ciebie postępuje.  On ukrywa w ten sposób swoje problemy i nie przeszkadza mu , że tym niszczy twoje poczucie kobiecości, pewności siebie

modryczka napisał/a:

Czuje że mu się nie podobam jak kiedyś, że go nie pociagam


Nie martw się pociągałabyś go dalej, tylko facecik ma problemy, a do seksuologa nie pójdzie, bo  nie chce dopuścić takiej myśli do swojej głowy, że on taki atrakcyjny, a taki nie męski,   woli więc sobie ciebie obrzydzać, bo wtedy ma wytłumaczenie przed samym sobą, że nie może z tobą współżyć, bo jesteś nieatrakcyjna.  On cie nie zmotywuje pozytywnie do ćwiczeń (ćwiczeń, ale tylko do wyrzeźbienia ciała), bo sam jest leniwy i obżarciuch, mało tego że, że cię nie zmotywuje swoim zachowaniem to prawdopodobnie on nawet nie chce abyś wyglądała świetnie, bo czym usprawiedliwi niemożność współżycia jak ty będziesz miała figurę  Wenus z Milo.  To że wygląda jeszcze, zaznaczam jeszcze świetnie, nie znaczy że organizm nie reaguje na te pożerane przez niego paczki,
Wybacz autorka, ale masz faceta chama, doprowadził do tego, że ty już patrzysz na siebie jego oczyma i zamiast fajnej, zgrabnej dziewczyny widzisz  okropny cellulit.

Takie jest moje zdanie, które wyrobiłam sobie na podstawie twoich postów, przemyśl to, bo jeżeli mam racje, to nie masz o kogo walczyć, na co ci  człowiek, który twoim kosztem buduje swoje ego. Nie żałuj tego związku, młoda jesteś jeszcze przed tobą całe życie, chcesz być przysłowiowym "chłopcem do bicia" za czyjeś niepowodzenia?

83

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Jak facet nie ma seksu to chodzi [wulgaryzm].

84

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
ppppp.ppppp napisał/a:

Jak facet nie ma seksu to chodzi [wulgaryzm]

Autorka nigdzie nie napisała, ze odmawia mu seksu, to on swoim postępowaniem odrzuca dziewczyne od siebie. Dla niej jedyna rada, zostaw tego gbura, już dość na niego straciłaś czasu, bo nie wierze, że on nagle teraz stał się takim chamem,  udawałaś że tego nie widzisz i popatrz do czego cię to doprowadziło, że zamiast zgrabnej dziewczyny widzisz w lustrze grubasa.

85

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
On-WuWuA-83 napisał/a:
Olinka napisał/a:

Modryczka kilkukrotnie wspomniała, że jej samej te dodatkowe kilkogramy przeszkadzają, ale brakuje jej motywacji, aby coś z tym zrobić, dlatego sądzę, że warto skupić się na tych dwóch aspektach, czyli z jednej strony wzmocnieniem chęci do działania, a z drugiej poprawą relacji z chłopakiem, a konkretniej umiejętności ich wzajemnego komunikowania się, co wpływa na to pierwsze.

Nie pamiętam czy rozmawiała ale powinna zaproponować wspólne treningi, wspólne wyjście na basen czy też siłownie. Ja akurat wolałbym ćwiczyć z kolegą-facetem a nie z kobietą ale nie mam żony, w potrzebie tongue.
Tematu wyglądu lepiej nie zaniedbywać bo w końcu facetowi rzeczywiscie może kobieta zbrzydnąć (do końca) ^^ i ten postanowi się ewakuować ze związku albo znaleźć sobie fajną koleżankę na boku tongue
Zresztą z facetami tak samo, wiem coś na ten temat bo mi jedna taka pisała, że jej facet-mąż, zgrubł (20-25kg) a ja taki jak on przed ślubem wink wink big_smile

to zupelnie nie na temat,  ale po co piszesz z mezatka o jej mężu i jeszcze sie tym watpliwym podbojem chwalisz
załóż temat jaki jestes super a nie zasmiecasz watek dziewczynie

86

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
modryczka napisał/a:

Cześć dziewczyny,

czytam Was już jakiś czas, mądrych babek tutaj nie brakuje wink Może mi chociaż troszkę pomożecie.

O co chodzi.. Każdego dnia słyszę od mojego faceta że jestem gruba ;/ Przy różnych okazjach, na różne sposoby. Czasem subtelnie, czasem dosadnie. Fakt jest taki że przytyłam, faktycznie przytyłam. Na poczatku 2015 roku ważyłam 68 (wzrost 174 cm), wzięłam się za siebie, zjechałam do 62. Niestety od maja tego roku zaczęłam sobie folgować ( słodkie, biały chlebek), zaprzestałam treningów. Przyznaje sama, że odpuściłam i w efekcie mam z powrotem 67 kg. Wg wskaźników nie mam nadwagi. Ubrania nosze u góry M na dole L. rozmiar 38/40. Wydaje mi się że w ubraniu wyglądam całkiem ok.. Problem zaczyna się z nagością. Mam okropny cellulit. Większośc kilogramów poszła mi w uda, boczki, troszke w brzuch. Faktycznie nie wygląda to super apetycznie i to w nogach widać największą różnice. Nie czuję się dobrze w swoim ciele, ale on swoim gadaniem nie pomaga. Czasem biore sie, tydzien jest dobrze, cwicze, dieta itp.. ale odpuszczam… Wkurzam się kiedy mam doła, kupie sobie pączka, albo zjem białą bułke - od razu słyszę ze nie dziwne ze jestem taka gruba, że co to w ogóle jest. Albo jak sobie kolacje zrobie o godz 20 - tez słysze ze po co jem itp ( a obiad był np o 15 i jestem zwyczajnie głodna). On nie chce mnie oglądać nago. Jak z kąpieli wyjdę, to każe mi się szybko ubierać w pizamke, albo zakryć ręcznikiem, bo z tyłu np wyglądam obleśnie. Czasem łapie mnie za boczki które wystają jak się spodnie obniżą. Cały cas wypomina że nie ćwiczę, a ja po prostu…. odechciewa mi się. On może mysli że mnie motywuje cały czas zwracając uwagę na to że się zapuściłam.. a ja wręcz odwrotnie. Czuję się zdemotywowana, zdołowana, a zwykle jest mi po prostu przykro. Wiem że jest w tym dużo mojej winy. Mam bardzo słaba wolę, często słomiany zapał.. Wiem że wyglądałam lepiej te 5 kg temu.. ale czuję się teraz nieakceptowana. Seks też praktycznie przestał istnieć.. ;/ Czuje że mu się nie podobam jak kiedyś, że go nie pociagam. A to zamiast dawać mi powera do walki… bardziej działa depresyjnie. I koło się zamyka. Nie mogę zebrać się w sobie. Mam kompleksy. Nie chce chudnąć pod czyjeś dyktando sad a tak sie czuje. Przychodzą też mysli - co będzie jak przytyje np w ciązy ?! Albo jak zachoruje i to odbijje sie na mojej wadze… Cięzko zyc bojąc się cały czas ze przestane być kochana dlatego że mam kilka kg za dużo..
Żeby była jasność. rozmaiwałam z nim wiele razy, tłumaczyłam, ale to nie bardzo działa. I oczywiście chciałabym schudnąć też sama dla siebie. Wstyd by.oby mi wyjść teraz na plaże. Ale on po prostu dorzuca do pieca. Mam 30 lat, on kilka więcej, jestesmy ze soba kilka lat, mieszkamy razem. Myslalam juzże to związek na całe życie.. ale prawda taka że chyba nie czuję się akceptowana. On wygląda całkiem dobrze, mimo ze zywi się głównie pączkami.. Wiadomo, inny metabolizm. Chciałabym zeby pojechal ze mna na basen czasem, poszedl na spacer, to mu sie nie chce.. no a mi byloby proscij z kims.. no ale wiadomo, nie ma co zrzucac na kogos odpowiedzialnosci. nie wiem tylko co zrobic, by zmienil podejscie i spróbowal motywowac w inny sposób niż wysmiewanie i wyzywanie. Albo żeby chociaż nic nie mowil skoro jedyne co potrfai to dopiec.. Pomóżcie dziewczyny..

Sorry muszę to powiedzieć, ale twój facet to idiota. Rozejrzyj się za kimś innym kto jest ciebie wart, szkoda czasu na takich bezmózgów :?

87

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
Revenn napisał/a:

Po co się tak nakręcacie ? Żeby obiektywnie spojrzeć na temat trzeba było by posłuchać obu stron. Kobiety lubią przekolorowywać pewne fakty. Wiecie w jaki sposób się wypowiadał, czy to było w tonie żartobliwym czy poważnym, obrażającym? Niektórzy mężczyźni tacy są że mówią to co im nie pasuje, nie zastanawiają się, nie kalkulują. A on z wyglądu może być gremlinem co to zmienia ? Wymagać może sobie co chce, zresztą jak się spojrzeć na niektóre kobiety które są łagodnie mówiąc mocno nie atrakcyjne i ich wymagania to dopiero można załapać się za głowę.

A druga sprawa, jeżeli jego zaczepki ciebie urażają i wprowadzają w kompleks to mu to dosadnie powiedz po chamsku jak on. Gdyby mnie dziewczyna punktowała cały czas i pogłębiała moje kompleksy to by dostała "pocisk słowny" i by się skończyło.

Równie dobrze można powiedzieć po co forum druga strona my faceci też wybieramy co nam korzystne zatajając prawdę. Tylko na tym portalu złapałem 3 osoby na kłamstwie poprzez wujka Google. Z tego powodu z  tego działu odeszła lilka bo poczuła się oszukana. Według naukowców ponoć statystycznie kłamiemy 5 razy częściej. Wiadomo statystyka. Jeden kłamie mniej drugi 10 razy więcej.

88

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
zycieplussize napisał/a:
modryczka napisał/a:

Cześć dziewczyny,

czytam Was już jakiś czas, mądrych babek tutaj nie brakuje wink Może mi chociaż troszkę pomożecie.

O co chodzi.. Każdego dnia słyszę od mojego faceta że jestem gruba ;/ Przy różnych okazjach, na różne sposoby. Czasem subtelnie, czasem dosadnie. Fakt jest taki że przytyłam, faktycznie przytyłam. Na poczatku 2015 roku ważyłam 68 (wzrost 174 cm), wzięłam się za siebie, zjechałam do 62. Niestety od maja tego roku zaczęłam sobie folgować ( słodkie, biały chlebek), zaprzestałam treningów. Przyznaje sama, że odpuściłam i w efekcie mam z powrotem 67 kg. Wg wskaźników nie mam nadwagi. Ubrania nosze u góry M na dole L. rozmiar 38/40. Wydaje mi się że w ubraniu wyglądam całkiem ok.. Problem zaczyna się z nagością. Mam okropny cellulit. Większośc kilogramów poszła mi w uda, boczki, troszke w brzuch. Faktycznie nie wygląda to super apetycznie i to w nogach widać największą różnice. Nie czuję się dobrze w swoim ciele, ale on swoim gadaniem nie pomaga. Czasem biore sie, tydzien jest dobrze, cwicze, dieta itp.. ale odpuszczam… Wkurzam się kiedy mam doła, kupie sobie pączka, albo zjem białą bułke - od razu słyszę ze nie dziwne ze jestem taka gruba, że co to w ogóle jest. Albo jak sobie kolacje zrobie o godz 20 - tez słysze ze po co jem itp ( a obiad był np o 15 i jestem zwyczajnie głodna). On nie chce mnie oglądać nago. Jak z kąpieli wyjdę, to każe mi się szybko ubierać w pizamke, albo zakryć ręcznikiem, bo z tyłu np wyglądam obleśnie. Czasem łapie mnie za boczki które wystają jak się spodnie obniżą. Cały cas wypomina że nie ćwiczę, a ja po prostu…. odechciewa mi się. On może mysli że mnie motywuje cały czas zwracając uwagę na to że się zapuściłam.. a ja wręcz odwrotnie. Czuję się zdemotywowana, zdołowana, a zwykle jest mi po prostu przykro. Wiem że jest w tym dużo mojej winy. Mam bardzo słaba wolę, często słomiany zapał.. Wiem że wyglądałam lepiej te 5 kg temu.. ale czuję się teraz nieakceptowana. Seks też praktycznie przestał istnieć.. ;/ Czuje że mu się nie podobam jak kiedyś, że go nie pociagam. A to zamiast dawać mi powera do walki… bardziej działa depresyjnie. I koło się zamyka. Nie mogę zebrać się w sobie. Mam kompleksy. Nie chce chudnąć pod czyjeś dyktando sad a tak sie czuje. Przychodzą też mysli - co będzie jak przytyje np w ciązy ?! Albo jak zachoruje i to odbijje sie na mojej wadze… Cięzko zyc bojąc się cały czas ze przestane być kochana dlatego że mam kilka kg za dużo..
Żeby była jasność. rozmaiwałam z nim wiele razy, tłumaczyłam, ale to nie bardzo działa. I oczywiście chciałabym schudnąć też sama dla siebie. Wstyd by.oby mi wyjść teraz na plaże. Ale on po prostu dorzuca do pieca. Mam 30 lat, on kilka więcej, jestesmy ze soba kilka lat, mieszkamy razem. Myslalam juzże to związek na całe życie.. ale prawda taka że chyba nie czuję się akceptowana. On wygląda całkiem dobrze, mimo ze zywi się głównie pączkami.. Wiadomo, inny metabolizm. Chciałabym zeby pojechal ze mna na basen czasem, poszedl na spacer, to mu sie nie chce.. no a mi byloby proscij z kims.. no ale wiadomo, nie ma co zrzucac na kogos odpowiedzialnosci. nie wiem tylko co zrobic, by zmienil podejscie i spróbowal motywowac w inny sposób niż wysmiewanie i wyzywanie. Albo żeby chociaż nic nie mowil skoro jedyne co potrfai to dopiec.. Pomóżcie dziewczyny..

Sorry muszę to powiedzieć, ale twój facet to idiota. Rozejrzyj się za kimś innym kto jest ciebie wart, szkoda czasu na takich bezmózgów :?


Zgadzam się z powyższym stwierdzeniem - facet,który ubliża swojej dziewczynie - nie ważne subtelnie,czy nie - nie jest wart naszego nim zainteresowania,bo dzisiaj ubliży w ten sposób,a jutro może być dużo gorzej.Nie warto być z kimś takim ,bo porządnych,mądrych i kulturalnych  mężczyzn też się spotka,czego życzę autorce postu.Radziłabym się z takim rozstać,niż potem żałować, że się tego wcześniej nie zrobiło. I jeszcze jedno - jeśli ktoś ma wzrostu 1,74 cm a waży mniej niż 70 kg, to nie jest grubą osobą,nie ma nadwagi,raczej powiedziałabym, że to niedowaga.

89

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Ja też uważam ,że facet jest nie normalny. Chciałabym mieć takie problemy w życiu jak 5 kg przytycia mojego partnera/partnerki a co będzie jak problemy naprawdę będą poważne:choroba, bankructwo, brak pracy  itp.Ograniczenie seksu bo się 5 kg za dużo waży to nie wiem czym ma być karą?,obrzydzeniem ?. Ja nie lubię osób , które mają wysokie mniemanie o sobie .Autorko chcesz chudnąć ?chudnij ale tylko dla siebie nie dla kogoś innego.Radziłabym zwrócić uwagę na podejście partnera do innych spraw życiowych nie tylko Twojej wagi bo być może nie jest on dobrym materiałem na długotrwały związek .

90

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

modryczko
Masz prawidłową wagę, ale jeśli z niższą czułaś się lepiej, to jak najbardziej powinnaś dążyć do tego żeby schudnąć (dla siebie). Zrzucenie 5 kilogramów jest bardzo łatwe. Musisz uświadomić sobie, że to co czujesz to nie głód, tylko nerwy/smutek/inna przykra emocja. Nie sięgaj po jedzenie kiedy jesteś w złym nastroju bo Twój organizm pokojarzy sobie: przykra emocja/uczucie = jeść, a to byłoby szkodliwe. Pamiętaj też, że im mniej się je, tym uczucie głodu mniejsze, a nie odwrotnie.

91

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

co za... zostaw gościa. Będziesz szczęśliwsza

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
On-WuWuA-83 napisał/a:
interlokutorka napisał/a:

Większość mężczyzn nie widzi w ogóle problemu w kilku kilogramach nadwagi, ewentualnie sobie z tego żartują, że jest więcej kilogramów do kochania, ale też - wspierają. A on, poza swoimi chamskimi docinkami, w żaden sposób Tobie nie pomaga.

Nie był bym zainteresowany kobietą z nadwagą jako kobietą do związku.
Te teksty o "kilogramach" do kochania to są te które np. na fejsie powodują u mnie uśmiech politowania gdy wypowiada je jakiś facet. Tak samo jak wkleja ktoś fotkę jakiejś fit laski co ma prawie "kalor" na brzuchu ale ma małe piersi (raczej normalna "rzecz" przy takiej budowie/sylwetce/figurze) i pojawiają się komentarze facetów, że "zapomniała cycków założyć" hmm Tak samo żenujący tekst jak z tym ciałkiem do kochania.
Nie wiem jak wygląda autorka ale 174cm wzrostu na 67kg wagi to chyba powinien być dość przyjemny widok tongue Żeby poprawić to nie trzeba dużo, 20-30min dziennie skakanki, różnych brzuszków i będzie efekt po kilku miesiacach.

Widzisz WuWuA juz nie pierwszy raz czytam cos w ta desen u ciebie, widzisz u ciebie to wzbudza politowanie jak napisales ale nie wszyscy lubia kobiedy o budowie mlodych chlopcow:)

A co do Autorki ty zamiast z kilogarmamai to najpierw pozegnaj sie z tym Panem

93

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

widzisz u ciebie to wzbudza politowanie jak napisales ale nie wszyscy lubia kobiedy o budowie mlodych chlopcow:)

OMG, poczułem się tak jak miał bym być gejem big_smile. Fu ^^
Wzbudzają we mnie politowanie takie teksty bo znakomita większość facetów wybierze" kobietę o lepszej figurze a nie gorszej (jestem o tym święcie przekonany) a takie opinie to tylko zagrywanie pod publiczkę. Wole być prawdziwy a nie udawać i słodzić tongue

94

Odp: Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Podejrzewam że kwestia gustu i całokształtu u drugiej osoby.

Co do wątku jednak to nie dość że autorka gruba nie jest, to nawet gdyby była to takie zachowanie jest po prostu burackie.
Niby większość woli szczupłe, a jakoś ja nadto szczupła nie jestem a chętnych nie brakuje i wcale nie mówię tu o miśkowatych i podstarzałych facetach... a małżonek również szczupły, ładnie umięśniony, zgrzyta zębami bo ot kolejny amant.... i o co tu chodzi?

Ludzie są różni, różne mają gusta, to jak nas odbierają jest sumą różnych czynników... Acz jeśli o nadwagę chodzi to walczyć zawsze warto, ale nie dlatego że jakiś burak powie że dwoi mu się w oczach, ot dla siebie, dla zdrowia.

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet ciągle mówi że jestem gruba ;/

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024