Hej kobitki. Chce wam opisać moja sytuacje. Zacznę ze z moim ex byłam 4 lata. Zerwał ze mną wczoraj. Po raz 10.. Zawsze się przed nim płaszczylam żeby wrócić. Ostatni raz jakieś dwa miesiące temu po prostu nie odzywałam się i sam błagam żeby wrócić. No cóż.. Głupia jak zawsze. Było dobrze do niedawna. Zobaczyłam wiadomości jak flirtuje z dziewczyną z którą miał już nie pisać, bo jak sam stwierdził nie potrzebne mu to jest i tylko mnie kocha. Zrobiłam mu aferę a on po prostu powiedział ze ma dość i odchodzi.. I od tego czasu cisza, mimo że ma wrócić po rzeczy. Jak ja mam się zachować? Co robić?
Ja bym się do niego nie odzezwała.
Na razie ochłoń i zaczekaj aż przyjdzie po ciuchy.
Zastanów się też, czy warto zaczynać po raz 11-sty, bo tak możecie się kręcić do 50-ciu, nie szkoda Ci czasu?
Nie mowie, ze chce zaczynać po raz 11. Ja juz ochłonelam, dziwne bo zawsze płakałam, wiadomo jest żal i ból w sercu. Chciałabym juz to mieć za sobą, akurat mam nadzieje ze nie będzie mnie w domu jak przyjedzie. Nie chce go spotkać,biech poczuje ze tym razem stracił mnie na zawsze. Z tego co wiem dalej pisze z ta panna.
Pisze z nia? No wiec tym bardziej obiektywnie patrzac na to trzeba kolesia wymazać z pamięci;/ Bo pisze z jakąś to pewnie nie raz by pisał jeszcze i takich rozstan bys przeszla jeszcze wiele wiele..;/
Pisze z nia? No wiec tym bardziej obiektywnie patrzac na to trzeba kolesia wymazać z pamięci;/ Bo pisze z jakąś to pewnie nie raz by pisał jeszcze i takich rozstan bys przeszla jeszcze wiele wiele..;/
Tylko to chyba taki typ co zawsze wraca.. Niestety.
pinup.1991 napisał/a:Pisze z nia? No wiec tym bardziej obiektywnie patrzac na to trzeba kolesia wymazać z pamięci;/ Bo pisze z jakąś to pewnie nie raz by pisał jeszcze i takich rozstan bys przeszla jeszcze wiele wiele..;/
Tylko to chyba taki typ co zawsze wraca.. Niestety.
Wraca, ale Ty się na jego powrót zgadzać nie musisz. Chcesz być dla kogoś kołem zapasowym czy kimś najważniejszym? Twoje życie, Twój wybór, Twoja decyzja...
Wróci jeśli mu pozwolisz - ja w ten sposób straciłam 5 lat życia (mimo,że każdy rozgarnięty człowiek zorientowałby sie po kilku miesiącach
)
Poczytaj o toksycznych związkach - toksyczni partnerzy zawsze wracają ![]()
Nic nie robić. Spakować rzeczy do pudła, wystawić przed drzwi...
Wróci jeśli mu pozwolisz - ja w ten sposób straciłam 5 lat życia (mimo,że każdy rozgarnięty człowiek zorientowałby sie po kilku miesiącach
)
Poczytaj o toksycznych związkach - toksyczni partnerzy zawsze wracają
Ojj uwierz, że się naczytalam
postaram się go omijać szerokim łukiem, jego rzeczy jutro wędruja przed drzwi i niech sobie zbiera. Powiedziałam mu ze do dzisiaj ma czas.
Dalej brak odzewu z jego strony.. Chyba bym już wolała żeby się odezwał, chociażby w prawie rzeczy.
On Ci nie wierzy, że Ty na poważnie piszesz, bo przecież X razy już się odgrażałaś, a później i tak przyjmowałaś go z powrotem, albo sama błagałaś o powrót.
Myśli więc, że i tym razem też tak będzie. Że będziesz czekać do momentu w którym jemu się zechce wrócić.
Dałaś mu termin, dałaś mu info gdzie są rzeczy, to już nie powinno Cię interesować, czy on je odbierze, co on z nimi zrobi itp.
Jeśli Ci zawadzają, to napisz do niego, że prosisz o odebranie tych kartonów do tego a tego, bo w przeciwnym razie wystawisz je w miejsce takie a takie, albo odeślesz do jego rodziców, bo te rzeczy Ci przeszkadzają.
Niepotrzebny Ci żaden odzew w sprawie rzeczy z jego strony.
Ty chcesz żeby odezwał się w sprawie powrotu do Ciebie tak naprawdę.
On Ci nie wierzy, że Ty na poważnie piszesz, bo przecież X razy już się odgrażałaś, a później i tak przyjmowałaś go z powrotem, albo sama błagałaś o powrót.
Myśli więc, że i tym razem też tak będzie. Że będziesz czekać do momentu w którym jemu się zechce wrócić.Dałaś mu termin, dałaś mu info gdzie są rzeczy, to już nie powinno Cię interesować, czy on je odbierze, co on z nimi zrobi itp.
Jeśli Ci zawadzają, to napisz do niego, że prosisz o odebranie tych kartonów do tego a tego, bo w przeciwnym razie wystawisz je w miejsce takie a takie, albo odeślesz do jego rodziców, bo te rzeczy Ci przeszkadzają.
Niepotrzebny Ci żaden odzew w sprawie rzeczy z jego strony.Ty chcesz żeby odezwał się w sprawie powrotu do Ciebie tak naprawdę.
Odezwał się, jutro będzie po rzeczy.
IsaBella77 napisał/a:On Ci nie wierzy, że Ty na poważnie piszesz, bo przecież X razy już się odgrażałaś, a później i tak przyjmowałaś go z powrotem, albo sama błagałaś o powrót.
Myśli więc, że i tym razem też tak będzie. Że będziesz czekać do momentu w którym jemu się zechce wrócić.Dałaś mu termin, dałaś mu info gdzie są rzeczy, to już nie powinno Cię interesować, czy on je odbierze, co on z nimi zrobi itp.
Jeśli Ci zawadzają, to napisz do niego, że prosisz o odebranie tych kartonów do tego a tego, bo w przeciwnym razie wystawisz je w miejsce takie a takie, albo odeślesz do jego rodziców, bo te rzeczy Ci przeszkadzają.
Niepotrzebny Ci żaden odzew w sprawie rzeczy z jego strony.Ty chcesz żeby odezwał się w sprawie powrotu do Ciebie tak naprawdę.
Odezwał się, jutro będzie po rzeczy.
I co, był?
Amanda2606 napisał/a:IsaBella77 napisał/a:On Ci nie wierzy, że Ty na poważnie piszesz, bo przecież X razy już się odgrażałaś, a później i tak przyjmowałaś go z powrotem, albo sama błagałaś o powrót.
Myśli więc, że i tym razem też tak będzie. Że będziesz czekać do momentu w którym jemu się zechce wrócić.Dałaś mu termin, dałaś mu info gdzie są rzeczy, to już nie powinno Cię interesować, czy on je odbierze, co on z nimi zrobi itp.
Jeśli Ci zawadzają, to napisz do niego, że prosisz o odebranie tych kartonów do tego a tego, bo w przeciwnym razie wystawisz je w miejsce takie a takie, albo odeślesz do jego rodziców, bo te rzeczy Ci przeszkadzają.
Niepotrzebny Ci żaden odzew w sprawie rzeczy z jego strony.Ty chcesz żeby odezwał się w sprawie powrotu do Ciebie tak naprawdę.
Odezwał się, jutro będzie po rzeczy.
I co, był?
Był, godzą się
Był, z kumplem i pojechał, później jeszcze się z nim spotkałam załatwić jedna sprawe, ale nie związane ze związkiem i nie odezwał się słowem, dzisiaj coś juz wypisuje ze że mną nigdy się nie dało dogadać itd. Co myślicie o tym.. Nie może mi dać spokoju?
To zależy, czy kupla wziął jako tragarza, kierowcę, czy przyzwoitkę aby uniknąć rozmów. To, co pisze świadczy raczej o tym, że już pozamiatane ale jakiś żal jeszcze czuje.
Wziął jako tragarza. Nie zabrał wszystkiego bo się nie zmieściło. Ma jeszcze przyjechać, i już dzisiaj mi pisal czy w piątek mi pasuje. ![]()
Nie mowie, ze chce zaczynać po raz 11. Ja juz ochłonelam, dziwne bo zawsze płakałam, wiadomo jest żal i ból w sercu. Chciałabym juz to mieć za sobą, akurat mam nadzieje ze nie będzie mnie w domu jak przyjedzie. Nie chce go spotkać,biech poczuje ze tym razem stracił mnie na zawsze. Z tego co wiem dalej pisze z ta panna.
Zgodnie z tym co wcześniej napisałaś - dobrze się stało, że zabrał większą część swoich rzeczy.
Mam nadzieję, że w piątek zabierze resztę, i nie będziesz musiała już go widywać.
Prosił o spotkanie, przyjedzie dzisiaj.. Pisał że mną jak gdyby nigdy nic, jednak dał mi do zrozumienia ze nie chce wracać.. Robi mi wodę z mózgu..
Dlaczego uwazasz, że robi Ci wode z mózgu ?
Może macie jakieś wspólne niedokończone sprawy ? Może w jego mniemaniu macie coś do omówienia ?
Propozycja spotkania nie jest tożsama z chęcia powrotu to po pierwsze.
A po drugie - jeśli tego spotkania nie chcesz, możesz się na nie zwyczajnie nie zgodzić.
Desperacko sie zaśmieję -hehehe.
Widzę siebie sprzed "opamiętania" i TOKSYKA jak mnie dręczył.
Doszło do tego ,że wydzwaniał tak długo ,że poszłam na policję i złożyłam zeznanie ,że mnie nęka. Wiesz jaka była jego odpowiedź (niegłupia zresztą i bardzo do rzeczy -to raczej ja byłam wcześniej głupia) - "Wydzwaniam i piszę smsy bo ona zawsze w końcu mi wybaczała i tak sie nauczyłem" -krótko i na temat.
P.S. Na koniec stwierdził ,ze sama mam mu rzeczy odwieźć bo pójdzie na policję ,że mu je ukradłam
Taki kochany ![]()
Jestem bardzo stronnicza w takich sprawach bo kupę życia zmarnowałam nie zdając sobie nawet sprawy z własnego ubezwłasnowolnienia i tego jak TOKSYK mną manipulował.
DZIĘKI WSZYSTKIM ZA TO FORUM - naprawdę jest lepsze niz niejeden psychoanalityk <3
Dlaczego uwazasz, że robi Ci wode z mózgu ?
Może macie jakieś wspólne niedokończone sprawy ? Może w jego mniemaniu macie coś do omówienia ?
Propozycja spotkania nie jest tożsama z chęcia powrotu to po pierwsze.
A po drugie - jeśli tego spotkania nie chcesz, możesz się na nie zwyczajnie nie zgodzić.
Oczywiscie, przyjeżdża po resztę rzeczy, ale.. Po co pisze ze tęskni, że kocha, że nie chce myśleć o tym ze mogłabym być z kimś innym. Wydaje mi się ze to pies ogrodnika. Mówił ze nie chce wrócić, ale chcę pogadać.. Jak się zachować w stosunku do niego podczas spotkania? Doradźcie cos,bo jestem rozbita między sercem a rozumem
Desperacko sie zaśmieję -hehehe.
Widzę siebie sprzed "opamiętania" i TOKSYKA jak mnie dręczył.
Doszło do tego ,że wydzwaniał tak długo ,że poszłam na policję i złożyłam zeznanie ,że mnie nęka. Wiesz jaka była jego odpowiedź (niegłupia zresztą i bardzo do rzeczy -to raczej ja byłam wcześniej głupia) - "Wydzwaniam i piszę smsy bo ona zawsze w końcu mi wybaczała i tak sie nauczyłem" -krótko i na temat.
P.S. Na koniec stwierdził ,ze sama mam mu rzeczy odwieźć bo pójdzie na policję ,że mu je ukradłamTaki kochany
Jestem bardzo stronnicza w takich sprawach bo kupę życia zmarnowałam nie zdając sobie nawet sprawy z własnego ubezwłasnowolnienia i tego jak TOKSYK mną manipulował.
DZIĘKI WSZYSTKIM ZA TO FORUM - naprawdę jest lepsze niz niejeden psychoanalityk <3
Czyli on będzie mnie próbował odzyskać? To bez sensu skoro zerwał..
Czyli on będzie mnie próbował odzyskać? To bez sensu skoro zerwał..
Zastanów się czego Ty naprawdę chcesz. Piszesz, że toksyk, że masz dość, pakujesz jego rzeczy, ale chyba nie do końca chcesz zakończenia związku. Boli Cię, że to on z Tobą zerwał ( po raz 10....) a nie Ty z nim.
Wszyscy Ci tłumaczą byś dała sobie z nim spokój a Ty cały czas roztrząsasz wątek i pytasz czy będzie chciał Cię odzyskać. Jak mu się ponudz to znów się odezwie, a Ty znów go przyjmiesz a za jakiś czas zostawi Cię po raz 11.
Weź się ogarnij i zdecyduj. Czy chcesz żyć non stop na huśtawce czy chcesz spokoju?
Oczywiscie, przyjeżdża po resztę rzeczy, ale.. Po co pisze ze tęskni, że kocha, że nie chce myśleć o tym ze mogłabym być z kimś innym. Wydaje mi się ze to pies ogrodnika. Mówił ze nie chce wrócić, ale chcę pogadać.. Jak się zachować w stosunku do niego podczas spotkania? Doradźcie cos,bo jestem rozbita między sercem a rozumem
Przeprowadziłam swojego czasu sama na sobie doświadczenie jak to jest, jak się w konflikcie serca z rozumem wybiera serce i w moim przypadku okazało się to dość niefortunne. Sprawa oczywiście również dotyczyła niezdrowej relacji. Polecałabym zatem decyzje podejmować rozumem, w końcu od tego on jest, żeby myśleć, przewidywać, analizować sytuację.
Amanda2606 napisał/a:Czyli on będzie mnie próbował odzyskać? To bez sensu skoro zerwał..
Zastanów się czego Ty naprawdę chcesz. Piszesz, że toksyk, że masz dość, pakujesz jego rzeczy, ale chyba nie do końca chcesz zakończenia związku. Boli Cię, że to on z Tobą zerwał ( po raz 10....) a nie Ty z nim.
Wszyscy Ci tłumaczą byś dała sobie z nim spokój a Ty cały czas roztrząsasz wątek i pytasz czy będzie chciał Cię odzyskać. Jak mu się ponudz to znów się odezwie, a Ty znów go przyjmiesz a za jakiś czas zostawi Cię po raz 11.
Weź się ogarnij i zdecyduj. Czy chcesz żyć non stop na huśtawce czy chcesz spokoju?
To ze się pytam czy będzie chciał mnie odzyskać, nie znaczy ze chce do niego wrócić.. Napisałam to po raz pierwszy. Roztrzasam wątek bo ciągle jest coś nowego i oczekuje porady, a nie jakiegoś gadania o tym ze ciągle pisze to samo, mimo że tak nie jest.
Amanda2606 napisał/a:Oczywiscie, przyjeżdża po resztę rzeczy, ale.. Po co pisze ze tęskni, że kocha, że nie chce myśleć o tym ze mogłabym być z kimś innym. Wydaje mi się ze to pies ogrodnika. Mówił ze nie chce wrócić, ale chcę pogadać.. Jak się zachować w stosunku do niego podczas spotkania? Doradźcie cos,bo jestem rozbita między sercem a rozumem
Przeprowadziłam swojego czasu sama na sobie doświadczenie jak to jest, jak się w konflikcie serca z rozumem wybiera serce i w moim przypadku okazało się to dość niefortunne. Sprawa oczywiście również dotyczyła niezdrowej relacji. Polecałabym zatem decyzje podejmować rozumem, w końcu od tego on jest, żeby myśleć, przewidywać, analizować sytuację.
Dziękuję! A więc zatem powiem mu dzisiaj ze to nasze ostatnie spotkanie!
To ze się pytam czy będzie chciał mnie odzyskać, nie znaczy ze chce do niego wrócić.. Napisałam to po raz pierwszy. Roztrzasam wątek bo ciągle jest coś nowego i oczekuje porady, a nie jakiegoś gadania o tym ze ciągle pisze to samo, mimo że tak nie jest.
Skoro nie chcesz do niego wracać, to co Cię obchodzi, czy będzie chciał Cię odzyskać ?
Przecież w takiej sytuacji nie ma to żadnego znaczenia.
Nie chcesz z nim być, nie chcesz się z nim nawet spotykać, to co tu rozkminiać.
Ważniejsze jest to, co jest dla Ciebie dobre - a nie czego on chce.
30 2017-01-18 16:51:11 Ostatnio edytowany przez Pokręcona Owieczka (2017-01-18 16:51:46)
Pokręcona Owieczka napisał/a:Amanda2606 napisał/a:Czyli on będzie mnie próbował odzyskać? To bez sensu skoro zerwał..
Zastanów się czego Ty naprawdę chcesz. Piszesz, że toksyk, że masz dość, pakujesz jego rzeczy, ale chyba nie do końca chcesz zakończenia związku. Boli Cię, że to on z Tobą zerwał ( po raz 10....) a nie Ty z nim.
Wszyscy Ci tłumaczą byś dała sobie z nim spokój a Ty cały czas roztrząsasz wątek i pytasz czy będzie chciał Cię odzyskać. Jak mu się ponudz to znów się odezwie, a Ty znów go przyjmiesz a za jakiś czas zostawi Cię po raz 11.
Weź się ogarnij i zdecyduj. Czy chcesz żyć non stop na huśtawce czy chcesz spokoju?
To ze się pytam czy będzie chciał mnie odzyskać, nie znaczy ze chce do niego wrócić.. Napisałam to po raz pierwszy. Roztrzasam wątek bo ciągle jest coś nowego i oczekuje porady, a nie jakiegoś gadania o tym ze ciągle pisze to samo, mimo że tak nie jest.
Więc radzę Ci zakończyć ten związek na dobre. Byłam kiedyś w takim związku. Byliśmy razem 6 lat, zrywał ze mną x razy. Ja głupia leciałam jak ćma do światła, zabiegałam, kochałam. Wyszłam za niego za mąż. Trwało to 16 lat. Dzisiaj jestem po rozwodzie - NA SZCZĘŚCIE!!!! Karmił się mną, był toksyczny, zniżył do podłogi. Byłam idiotką! Moje oczy otworzyły się za późno, nie słuchałam nikogo. Nie popełniaj takich błędów jak ja.
31 2017-01-18 22:35:21 Ostatnio edytowany przez Amanda2606 (2017-01-18 22:37:30)
Powiedzial ze nie chce tracic kontaktu, chce pobyc sam, ale chce sie spotykac zeby sprawdzic czy nam wyjdzie..jakos chyba nie mam sil tego sprawdzac..
Dodam jeszcze ze nie odzywam sie NIGDY pierwsza, moze o to w tym chodzi.
Halo halo!
Ci powiecie na to ze zgodziłam się na parę spotkan gdzie było wręcz idealnie. Zapytałam wiec co z nami a ten powiedział ze nie chce wracać, jest mu tak dobrze samemu. Dzisiaj napisał ze nie wróci, a za chwilę ze chciałby ze mną pomału a nie od razu wszystko na raz(w sensie spotkania, przytulania itd) dodam że dochodzi jeszcze jego wyjazd.. Ja oczywiście na taki układ się nie zgodziłam. Ale o co mu może chodzić.. Aż tak bardzo lubi się mną bawić?
A jakie to ma znaczenie co on lubi ?
Zadaj sobie pytanie, czy jesteś gotowa na kolejne, 11 już rozstanie. A później na 20, 36, 50.
Jeśli tak, to baw się dalej i dalej się z nim idealnie spotykaj.
Jeżeli nie - to po pierwsze, pogódź się z tym co on mówi - a w kółko przecież podkreśla, że nie chce z nikim być, że samemu jest mu dobrze.
Załóż, że to może być prawda, a Ty obecnie jesteś dla niego tylko takim czasoumilaczem, podczas kiedy tamta dziewczyna od flirtowania nie ma być może czasu na spotkania.
Byli zazwyczaj wracają gdy całkowicie zrywa się z nimi kontakt i zaczyna się na nowo bez nich układać życie. Gdy unikasz kontaktu z nimi, wychodzisz do ludzi , wyjeżdżasz gdzieś na dłużej. Jakoś tak jest że gdy jedno się oddala to drugie za nim goni nawet po rozstaniu. Unikają kontaktu ci, którzy mają dość cierpień związanych z tą osobą, gdy nie chce się drugiej osoby ranić, gdy wszelkie uczucia kieruje się na nowo poznaną osobę i przeszłość chce się zamknąć za sobą. Dobrze gdy powrót enodi jakąś dojrzałość, doświadczenie, lekcje życiowe wtedy coś w relacji można naprawić i zacząć budować na nowo. Ale jak powroty niczego nie zmieniają i wciąż jest tak samo nijak, najlepiej wtedy dać sobie spokój lub nauczyć się traktować siebie jako zwykłych znajomych lub pozostać na etapie koleżeństwa i nie komplikować sobie życia.
Facet bumerang. Nawet jak się puści to z czasem wraca.
Tylko wiecie co jest najgorsze? Ze ja wiem ze on mn kocha, teraz jest taki czuly, o ile nie jest poruszany drażliwy temat.
Myślicie że powinnam z nim zerwać kontakt? Nie odzywać się, nie odpisywać itd.?
Czyli kocha i jest czuły jak nie poruszasz tematów dla niego trudnych.
Cóż.. jeśli uważasz, że warto dać 11 szanse, to tym razem zacznij od tych trudnych rozmów - być może definitywnie Ci przejdzie.
Amanda, ja bym sobie zadala podstawowe pytanie: dlaczego sie kolejny raz rozstaliscie? Nikt bez powodu nie rozchodzi sie i schodzi dziesiec razy (!). Pytanie drugie: czy powod waszych rozstan ciagle jest aktualny? Bo jak tak, to co z tego, ze "dasz mu szanse", jak wszystko skonczy sie takim samym scenariuszem jak wczesniej. I po co Ci to?
Tylko wiecie co jest najgorsze? Ze ja wiem ze on mn kocha, teraz jest taki czuly, o ile nie jest poruszany drażliwy temat.
Myślicie że powinnam z nim zerwać kontakt? Nie odzywać się, nie odpisywać itd.?
A w którym momencie on pokazał, że Cię kocha ?
Serio, z czego wyciągnęłas taki wniosek ?
Z tego, że on flirtuje z innymi ? Z tego, że co chwilę Cię rzuca i rozstaje się z Tobą ?
Dziwna taka miłość, poważnie.
Gdyby mnie ktoś tak traktował, to pomyślałabym, że ma mnie głęboko w poważaniu, a nie, że mnie kocha.
W związku nie zawsze jest tak, że można mieć babeczki i tęcze i jednorożce pierdzące gazem rozweselającym.
Prędzej, czy później dojdzie do tego - że trzeba będzie poruszyć jakiś drażliwy temat.
Co zrobisz wtedy ?
Jaśnie pan sobie tego kategorycznie nie życzy.
Tymczasem, żeby iść dalej - trzeba na takie drażliwe tematy rozmawiać i rozwiązywać problemy z nich wynikające.
Pomimo, że ma dalej swoje rzeczy tutaj, podjęłam decyzję o zakończeniu kontakt, mimo że pewnie będzie pisał to nic, nic nie będę odpisywać. Ja sobie oszczędza łez a on przestanie "stać w drzwiach". A jego rzeczy.. Jak będzie chciał to po prostu przyjedzie, narazie nie poruszał tego tematu. Dziękuję wam!
41 2017-02-01 14:23:06 Ostatnio edytowany przez Amanda2606 (2017-02-01 14:25:11)
Dziewczyny, niestety musze podboc temat znowu...
Pisaliśmy ze sobą, spotykalismy sie parę razy (niby chcial to naprawic) ja sie nie odzywalam, bo nie chcialam sie narzucac, ale to pisałam wcześniej. Zerwalam kontakt i sie zaczelo, ze mam go w dupie, bo pewnie poznalam innego, pytania czy ukladam sobie zycie. Az w końcu sie z nim zobaczylam bo chcialam wiedziec jak to jest. Ciagle sie miotal, mowil ze juz z ta ta nie pisze, ale niby do innych ma jechać (haha) w końcu przycisnelam i powiedzial ze kończymy to(skoro ja tak chce, bo musial cos dodam, ze to moja wina) i pozniej umowilam sie z kolega(tak, tylko kolega!) i pech chcial ze mnie widzial. Zablokowalam go na fejsie, zeby mnie nie dreczyl. Zaczelo pisac SMS ze robie wszystko zeby mnie znienawidziec a nie kochac, ze to ja przekreslilam wszystko i ze nie chce mnie znać. Jakieś wyrzuty, ze oklamalamgo. Skoro on ciagle powtarzal ze to koniec bla bla ze to juz dawno sie skonczylo, to skad taka reakcja? Ja go na prawde nie rozumiem. Prosze, napiszcie cos! :*
ja Ci coś napiszę:
weź w końcu uruchom te szare komórki, które masz w mózgu i zacznij myśleć.
zamiast biadolić, żeby Ci ktoś coś napisał, to zakasaj rękawy i użyj tego internetu, z którego korzystasz do przeszukania tego forum i znalezienia podobnych tematów.
Twoja historia nie jest wyjątkowa - jest jak setki innych.
Jeśli chcesz wiedzieć jaki mechanizm tu działa, to wpisz tutaj lub w google: toksyczny związek.
Dziewczyny, niestety musze podboc temat znowu...
Pisaliśmy ze sobą, spotykalismy sie parę razy (niby chcial to naprawic) ja sie nie odzywalam, bo nie chcialam sie narzucac, ale to pisałam wcześniej. Zerwalam kontakt i sie zaczelo, ze mam go w dupie, bo pewnie poznalam innego, pytania czy ukladam sobie zycie. Az w końcu sie z nim zobaczylam bo chcialam wiedziec jak to jest. Ciagle sie miotal, mowil ze juz z ta ta nie pisze, ale niby do innych ma jechać (haha) w końcu przycisnelam i powiedzial ze kończymy to(skoro ja tak chce, bo musial cos dodam, ze to moja wina) i pozniej umowilam sie z kolega(tak, tylko kolega!) i pech chcial ze mnie widzial. Zablokowalam go na fejsie, zeby mnie nie dreczyl. Zaczelo pisac SMS ze robie wszystko zeby mnie znienawidziec a nie kochac, ze to ja przekreslilam wszystko i ze nie chce mnie znać. Jakieś wyrzuty, ze oklamalamgo. Skoro on ciagle powtarzal ze to koniec bla bla ze to juz dawno sie skonczylo, to skad taka reakcja? Ja go na prawde nie rozumiem. Prosze, napiszcie cos! :*
Amando, ale co Ciebie to obchodzi skąd taka reakcja i o co jemu chodzi ?
Po co Ty chcesz i starasz się to zrozumieć ?
Jesli nie chcesz się z nim kontaktować, to zablokuj jego numer, dodaj do czarnej listy i nie odpowiadaj po prostu na żadne jego zaczepki.
Ale Ty sama najpierw podejmujesz z nim kontakt, spotkania, smsy, a później jesteś zaskoczona jego zachowaniem.
Amanda, myślę, że prowokujesz go z premedytacją. Wygląda na to, że lubisz gierki, on manipulacje i świetnie się razem bawicie.
Gdybyś nie chciała nie robiłabyś tego wszystkiego, co zrobiłaś, kiedy on odebrał od Ciebie swoje rzeczy.