Czy jest jakiś sens ratować ten związek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jest jakiś sens ratować ten związek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1 Ostatnio edytowany przez tomus19.95 (2017-01-14 12:48:55)

Temat: Czy jest jakiś sens ratować ten związek?

Witajcie!
O toż jak wiecie  jakiś czas temu utworzyłem temat zwiazany z dziewczyną, teraz zakładam kolejny by dowiedzieć się na czym stoję itp. Dla tych co nie pamiętają  odświerzę  im pamięć.


"Cześć!
Jestem chłopakiem i mam pewien problem z dziewczyną.

O toż mam pewien problem z dziewczyną..
Bylem z pewną dziewczyną 2 lata i 3 miesiące, obecnie mam 21 lat a ona od półtora miesiąca 18 . Problem jest taki że zerwała ze Mną z banalnego powodu ( co nigdy tak nie robiła ) że się odzywałem co 2-gi lub 3-ci dzień... Dlaczego? Dlatego że się strasznie zmieniła, ma Mnie gdzieś! Chciałem od niej odejść , ale uczucie do niej mi nie pozwalało. Oklamywała Mnie, wybierała koleżanki zamiast Mnie , wychodzi do nich, wulgarne teksty typu " wal się ", " mam to wszystko w du*ie" i wulgaryzm ( co nigdy przedtem tak nie mówiła). Zawsze w trakcie rozmowy tak mówiła , gdy się rozłączała to pisała mi sms'a że coś Sobie ubzdurałem lub jej chodziło o coś innego. Strasznie się zmieniła, gdy zaczerpnęła koleżenstwa znowu z koleżankami ( tylko nie tymi co trzeba ) , strasznie się ich słucha co nigdy wcześniej tego nie robiła.. 3 mies temu miała jeszcze Swoje zdanie , a teraz czego się od nich nie dowie to wierzy im.. Ja rozumiem mieć znajomych , ale nie takich jak ona ma co niszczą związek... Od 8 tyg Mnie oklamywała, nawet gdy czekałem za nią prawie przed szkołą i czekałem za nią , to ona Sobie chciała iść na obkoło i napisać smsa ze tata po nią przyjechał ( było tak pare razy ) , gdybym jej nie zauważył i nie krzyknął , poszła by Sobie.. A pisała mi w smsie że Mnie kocha, chce być ze Mną , że zależy jej i dlatego przyjdzie.. Dziwnie się zachowuje , ma przede Mną tajemnice, co nigdy przed Sobą nie mieliśmy i dosłownie mówiliśmy Sobie wszystko. Nigdy się tak nie zachowywała, wydaje mi się że zauroczyła się w kimś i ma coś na sumieniu, ale nie chce się przyznać i dlatego też zerwała. Ubiera się za bardzo akurat wyzywająco, nawet dla Mnie tak się aż bardzo nie ubierała jak do tej pory, nie nosi Mojego naszyjnika co jej dałem na początku związku. Kiedyś to nie mogła się bez niego rozstać. Właśnie 9 tyg jak zaczynała Mnie oszukiwać, to powiedziała mi że musi komy nasze usunąć ( bo kiedyś 3 komy na fb Sobie wstawilismy pod moim i jej zdj na temat wyznania miłości itp.) bo tata jej tak powiedział i nowe konto na fb tez ( założyła specjalnie dla Mnie ), ale tata nic przecież do tego nie miał! Później schodze na fb a ona innym odpisuje z buziakami czy coś innego a mi nie... Wiem że może to nic złego , ale mieliśmy pewne ustalenia co się do nich stosowaliśmy. Sam byłem nie lepszy kiedyś , bo to co ona robi to Ja robiłem wczesniej. Ale dla niej się zmieniłem. Mówiłem jej to i ona mi mówiła że widzi to i docenia. A gdy Ja jej powiedziałem ( jak się widzieliśmy) że od 8 tyg niszczy i się zmieniła, to zaczęła płakać i mówiła że faktycznie tak jest i się zmieni. Tylko ze czekałem na to już za długo i wiedziałem że te łzy to są fałszywe tylko po to żeby przy niej zostać.. Dlaczego nie chce jej zostawić? Dlatego że nikt nigdy w życiu, nie pokochał Mnie tak jak Ona, nie dał tyle wsparcia, nie angażował się tak bardzo w nasz związek, była tylko mi najwierniejsza i nie oglądała się za innymi chłopakami itp.. Dodam że gdy miałem depresję I brałem leki to pomogła mi z tego wyjść. Jestem jej pierwszym chłopakiem , także nie wiem czy może też to mieć jakieś znaczenie. Obecnie nie jesteśmy razem juz tydzień i nie odzywamy się do Siebie. Chce jej dać trochę czasu żeby przemyślała Swoją decyzję, błąd lub też to co robiła. Ale wydaje mi się że poczuła wolność i od tej 18-ki strasznie poczuła się właśnie wolna i poprzestawialo się je w głowie.
Juz się dla niej nie liczę, jestem na ostatnim miejscu. Jeszcze 4 mies temu była we Mnie zakochana na zabój, nigdy w życiu nikt Mnie tak nie pokochał jak Ona ani Ja jej! Wiem ze to jest ta jedyna i nie chce jej stracić. Dodam jeszcze że wcześniej sam byłem nie lepszy i to co ona robi teraz , to Ja robiłem wczesniej. tkzw. 'karma". Zmieniłem się dla niej na lepsze , taki jak byłem kiedyś, ale ona jest zaslepiona tylko Soba... Tez tak miałem I po czasię zrozumiałem Swój błąd. Czy to możliwe że Ona już Mnie " od tak " nie kocha? Czy tęskni za Mną ( prawie codziennie wychodzi z koleżankami ), brakuje jej Mnie, jest jej przykro i czy tęskni za Mną ? Czy wróci do Mnie? Jest szansa że wrócić do Mnie? Co o tym sądzicie? Naprawde bardzo mocno Mnie kochała, tylko przez kłótnie oddalila się ode Mnie. Sama nie wie czego chce. Gdy się pytam związane o Nas , to odpowiadała " nie wiem " co kiedyś wiedziała czego chce.. Bardzo mi na niej zależy i nie chce jej stracić. To co napisałem mówiłem jej wszytko, ale nic z tego. Odpowiedzi typu " daj Sobie z nią spokój , zapomnij, znajdziesz inna " nie wchodzą w grę. sad

Wiecie..  jak jeszcze nie wybiła ta jej osiemnastka to przez te 2 lata angazowala się w zwiazek jak nie wiem co. Wydaje mi się że nie dorosła do związku lUB się pogubila,  tak jak Ja miałem pół roku temu i doszedłem do wniosku że chce jej."



A więc tak... Głównie chodzi mi o to  jak Wy tą  sytuację widzicie. Aktualnie nie odzywamy się do Siebie  ' tydzień', chce zobaczyć czy coś ją  ruszy i zateskni po  tym miesiącu lub 3. Wcześniej popełniłem błąd, dlatego że  też nie odzywałem się tydzień i po właśnie tygodniu wszedłem na tego 'messenger'a ' i napisała do Mnie " co robisz?". Normalnie  ze Sobą pisaliśmy luźno, ale jednak emocje dały za wygraną i zapytałem jej się kim dla niej jestem , odp mi " przyjacielem".... Wzbudziła we Mnie flustracje jak i nienawiść, nie chciałem się z nią  sprzeczać wiec napisałem jej co o tym myślę ( że rozumiem jeśli nie chce żebyśmy byli razem itp) ale nic złego... Potem już nie wchodziłem na tego messenger'a  aż  właśnie do teraz i nadal nie wchodzę.. Chodzi o to że w dniu zerwania strasznie się dziwnie zachowywała jak i przed tak samo. Po prostu " od tak" Sobie zerwała i mówiła że  " chce być sama".. Nigdy taka nie była... Dodam że  od razu jak zerwała nie minęły nawet 2 min a już zaczęła pisać z kolesiem  w komentarzach jakieś buziaczki  i podrywy, zapytalem jej się co to ma oznaczać  i że bardzo ładnie pokazuje jak Mnie kocha , to odpowiedziała mi że  " to tak dla żartów". Tak wiem, to może być dziecinne, ale mielismy Swoje ustalenia do których się stosowaliśmy i nikomu to nie przeszkadzało.. Dziwnie się zachowuje,  co ją  widzę to non stop wychodzi z koleżankami na dwór i idzie na piwo czy coś - nigdy nie piła. Wczoraj ją  widziałem, to się odwróciła i się patrzyła jak i byla  taka niepewna Swojej decyzji - widać było po twarzy. No ale ani 'hej ' ani nic... Totalna olewka.. Napisała mi że chce utrzymywać ze  Mną kontakt, wiec jej napisałem żeby się starała o to jeśli chce, napisała " dobrze".. No a w ogóle nie pisze, nie dzwoni, podejrzewam  że  Mój numer juz skasowała bo ktoś nią  kieruje ( takie mam przeczucie).Zero kontaktu, totalna olewka... Jakbym wszedłem na tego facebook'a to od razu by napisała, ale nie chce bo jakoś ludzie kiedyś w innych czasach dawali Sobie radę bez internetu i to samo jej napisałem.. Jeśli się kocha to pokazuje się to czynami i w ogóle interesuje się drugą  połówką.. Kiedyś też zrywalismy  bardzo dużo razy, ale to zrywanie to nie było takie jak do teraz.. Po 3  maksymalnie godzinach się godzilismy  i było dobrze, lecz teraz  to jest nasze takie powazne zerwanie.. Myślę że ma kogoś innego, bo naprawdę bardzo dziwnie się zachowuje... Ani jej siostra się do Mnie nie odzywa ani nic.. Oszykuje Mnie wiedząc że znam prawdę co mówiła komuś i rodzicom, wierzy w jakieś plotki fałszywe koleżankom których ich nie lubi a z nimi wychodzi...... No po prostu totalnie się zmieniła i to nie jest ta dziewczyna co z nią się kiedyś związałem... Podobno mamy iść razem na studniówkę, ale ona sama nie wie czego chce. Bo co jej się nie zapytam o jakąś rzecz to odpowiada mi " nie wiem co będzie kiedyś".... Strasznie to wkurza i irytuje... Bo nigdy taka nie była i wiedziała czego chce od życia. Wiem że  jest dużo innych dziewczyn na tym świecie i mogę ułożyć Sobie życie  z inną  może i lepszą. Lecz chcialbym  się od Was dowiedzieć czy taki związek ma sens , jeśli o ile wróci? Nikt Mnie tak nie skrzywdził tak jak ona, nie oszukał i zostawił na możliwe kogoś innego... Cały czas myśli o Sobie a nie o tym jak kogoś zraniła.. Sam byłem nie lepszy ale nigdy jej nie zostawiłem tak na serio i nie oszukiwalem  tak jak ona Mnie. No ale jednak prze tym nikt mi nie dał tyle od życia co ona, to co ona kiedyś dla Mnie robiła to było coś niesamowitego i nie da się tego opisać jak bardzo się angazowala.  Co o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy jest jakiś sens ratować ten związek?

ktoś coś poradzi? smile

3

Odp: Czy jest jakiś sens ratować ten związek?

Na forum obowiązuje zasada "1 związek = 1 temat". Zapoznaj się, proszę, z regulaminem. Pozdrawiam, Cslady

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jest jakiś sens ratować ten związek?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024