Idąc tym tokiem rozumowania jak mąż zacznie łysieć - odpada, ja się z łysym nie hajtałam, mnie to nie podnieca. Co z tego że w pewnym wieku było to do przewidzenia, jak mnie to nie rajcuje. Niech sobie vichy na cebulki wciera albo tupet przylepi, to za jakiś czas pogadamy inaczej. Nie będę wielbić jego łysiny! Zostałam oszukana.
Mam prawo? Mam. Też mogę być wzrokowcem kurna jego mać.
I absolutnie ale to wcale nie jestem niedojrzała.
Podobne tematy