Witam
Mam problem. Jestem w dziewczyną ponad 4 lata, jesteśmy dla siebie Pierwszymi partnerami seksualnymi. Pierwszy seks mieliśmy po 6 miesiącach a potem średnio raz na miesiąc może dwa miesiące gdyż problem był z miejscem. Na początku niestosowaliśmy zabezpieczenia, dlatego też dwa razy włożyłem żeby zobaczyć jak to jest "wejść" do Kobiety i potem się kończyliśmy rękami. Tak naprawde "prawdziwy" seks zaczeliśmy pół roku temu. Teraz było zapezpieczenie w formie tabletek. Czas w którym się kochaliśmy trwał miesiąc czasu i doszło wtedy do ok. 12 zbliżeń.
W okresiem od pierwszego stosunku bez zabezpieczenia do tego "prawdziwego" dochodziło między nami do kilku konfliktów na temat seksu. Jak pisałem, że jesteśmy dla siebie pierwszymi to moja Kobieta dodatkowo jest osobą nieśmiałą i cały seks jest dla niej nowością i bała się wtedy robić coś nowego dodatkowo dla mnie to również była nowość i wiedząc o powszechnej niechęci Kobiet do seksu uważałem że tak poprostu jest i przystałem na tym. Czasami jak uprawialiśmy petting wtedy jak mieliśmy ku temu okazje to wydawało mi się trochę dziwne że nie potrafimy się opanować, że za każdym razem jak mamy wolne mieszkanie(rodzina wybyła) to musimy to zrobić. Zauważyłem wtedy że zawsze po naszym zbliżeniu na następny dzień dochodziły miedzy nami do kłótni, czasami mały czasami dużych. Niby nie jestem osobą która wierzy w przesądy jak piątek 13 czy czarne koty tak tutaj w to uwierzyłem że te kłótnie są przez to że robimy coś złego, coś czego robić nie możemy i te kłótnie nam pokazuje że TEGO robic nie powinniśmy.
Teraz od pół roku roku nie doszło między nami do zbliżeń z kilku powodów. Pierwszy to te kłótnie, do tej pory w nie wierze. Podzieliłem się moimi obserwacjami z moją Kobietą jednak ona tego nie zauważyła i nie widzi powiązania między tymi dwoma zjawiskami. Drugi i to chyba największy jest obawa przed ciążą. Nawet podczas stosowania tabletek nie czułem tego zabezpieczenia, że wszystko jest Ok i z tego względu nigdy nie skończyłem w "środku" bo "strzeżonego i tak dalej..." i co? dalej czekałem aż dostanie to krwawienie między opakowaniami. Przez całe 6 dni nie przyszedł, pojawił się dopiero 7 dnia, wiem że ma na to czas te 7 dni jednak najczęściej pojawia się 3-5 dnia i już myslałem o najgorszym. Nie wyobrażam sobie jakbym jeszcze miał stosował prezerwatywy gdyż sam widok penisa w tym "woreczku" działa na mnie odpychają. Raz ją miałem(prezent na dzień chłopaka w szkole), użyłem jeszcze podczas pettingu gdyż chciałem zobaczyc jak to jest i co? założyłem i szybko sie tego pozbyłem, paskudny widok.
Moja Kobieta zaczęła się buntować z braku seksu. Jest zła na mnie że jej pokazałem go, obudziłem jej "tę stronę życia" i teraz chce jej to zabrać. Powiedziała że nie ma zamiaru żyć ze mną jeśli będzie tak dalej jak jest teraz. Ona doskonale wie o moich obawach przed wpadką i o tym że tabletką nie ufam, bo nie mam zamiaru być w tej mniejszości. Dodała, że nie zna żadnej pary która nie kocha się ze sobą będąc już jakiś czas razem, za przykład zawsze podaje mi związek jej koleżanki "popatrz oni się kochają już 5 lat stosują tabletki i jakoś nie mają dziecka"