gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

mieliście kiedyś taką sytuację, że do pracy przychodzi ktoś nowy i w ogóle niedoświadczony w danej dziedzinie, komu pokazujecie wszystko i niejako szkolicie, natomiast po pewnym czasie (kilka tygodni-miesięcy) wydajność tej osoby wzrasta na tyle że przewyższa waszą, i w końcu ta osoba dostaje awans i jest wyżej, podczas gdy wy zostajecie na dole i raczej nie ma już dla was perspektyw na szybkie zmiany? chętnie poczytałbym czy macie jakieś doświadczenia i opinie w tym temacie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Ja jestem osobą, która w ten sposób awansowała. I o ile potrafię zrozumieć, że ktoś może się z tym źle czuć, to w pracy daję z siebie 110% i na awans w pełni zasłużyłam.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
nudny.trudny napisał/a:

mieliście kiedyś taką sytuację, że do pracy przychodzi ktoś nowy i w ogóle niedoświadczony w danej dziedzinie, komu pokazujecie wszystko i niejako szkolicie, natomiast po pewnym czasie (kilka tygodni-miesięcy) wydajność tej osoby wzrasta na tyle że przewyższa waszą, i w końcu ta osoba dostaje awans i jest wyżej, podczas gdy wy zostajecie na dole i raczej nie ma już dla was perspektyw na szybkie zmiany? chętnie poczytałbym czy macie jakieś doświadczenia i opinie w tym temacie.

To jest normalne zjawisko, tzn. pewne osoby są zdolne + pracowite. Efekty osiągają duże i szybko. Porównywanie sie z nimi nie ma sensu o ile nie chcesz wpasc w depresje. 2 razy w życiu spotkałem sie z taką sytuacją, w obu przypadkach byłem tym "starym i bardziej doswiadczonym" ktory przekazywał wiedze. w obu przypadkach moge uczciwie przyznac, że ta osoba osiągała ponadprzecietne wyniki. Oczywiscie to są jednostki, na granicy błedu statystycznego 3-5 % społeczeństwa, czy pracowników.

4

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
nudny.trudny napisał/a:

mieliście kiedyś taką sytuację, że do pracy przychodzi ktoś nowy i w ogóle niedoświadczony w danej dziedzinie, komu pokazujecie wszystko i niejako szkolicie, natomiast po pewnym czasie (kilka tygodni-miesięcy) wydajność tej osoby wzrasta na tyle że przewyższa waszą, i w końcu ta osoba dostaje awans i jest wyżej, podczas gdy wy zostajecie na dole i raczej nie ma już dla was perspektyw na szybkie zmiany? chętnie poczytałbym czy macie jakieś doświadczenia i opinie w tym temacie.

Byłam taką osobą.
Parę lat temu pojawiłam się w pewnej firmie jako stażystka, czyli ta od robienia kawy i wszelkich posyłek, a skończyłam asystentką szefa szefów.
W pełni sobie na to zapracowałam i nie wspaniałym fellatio, wbrew temu, co ludziom zdarza się stereotypowo myśleć.

5

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Bardzo często to klasyk w danych strukturach zawodowych. Dużo przy tym zależy od charakteru danej osoby.
Część ludzi chce odbębnić swoje i sayonara do domu, a część chce faktycznie pracować i zdobywać doświadczenie, co przekłada się na dosyć szybki awans.

Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel.
Cel ten to Ojczyna, dla której chcemy żyć i pracować.

6 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-10-03 07:46:58)

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

dziękuje za ciekawe odpowiedzi:) czyli to jest inny punkt widzenia niż ten który ja poznałem, ogólnie to mama mi o tym opowiadała, większość sytuacji międzyludzkich jakie znam to od niej haha:P i to było bardziej skomplikowane, był pan A który na początku był o szczebel wyżej niż nowo przyjęty B, później B awansował na poziom równy A i stał się głównym konkurentem, A nadal był przekonany że w przeciągu kilku miesięcy dostanie awans więc dążył w tym kierunku, mimo to B przewyższał wydajnością i osiągnął sukces, A został na tym samym poziomie i raczej nie ma dalszych perspektyw. Zastanawiał się czy dalej pracować z pełną wydajnością i liczyć na zmiany w przyszłości, czy takie coś byłoby robieniem z siebie frajera i lepiej być przeciętnym, ewentualnie szukać innego miejsca pracy gdzie realizacja ścieżki zawodowej byłaby łatwiejsza. Gdybym ja był na tym miejscu, chyba szukałbym możliwości w innych firmach:)

7

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Ale czemu miałoby to być robieniem z siebie frajera, skoro tamten był lepszy? Doświadczenie zdobędzie po drodze, a poza tym, hm... Jeżeli ktoś z mniejszym doświadczeniem jest w stanie lepiej (cokolwiek by to miało na danym stanowisku oznaczać) pracować niż ten super doświadczony, to chyba wybór jest jasny - można zakładać, że jak ten pierwszy zdobędzie więcej tego doświadczenia, to rozwinie się jeszcze bardziej. Przy tym drugim uznałabym, że osiągnął maksimum swoich możliwości. Zwłaszcza że po tej "porażce" zastanawiał się sam, czy lepiej wciąż pracować wydajnie (czyli jak dotychczas) czy przeciętnie (gorzej niż dotychczas). A gdzie wersja "lepiej niż dotychczas"? Jeżeli on sam nie widzi/nie zakłada opcji poprawy, sam uważa, że osiągnął szczyt możliwości i więcej od siebie nie da, to decyzja góry o awansowaniu młodszego stażem wydaje się właściwa.

8

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

To jest takie myślenie sprzed kilkunastu/kilkudziesięciu lat, że awansować powinien najpierw ten, który jest w firmie dłużej. Awansuje ten, kto się bardziej stara i lepiej mu wychodzi. Po prostu.
Kilkadziesiąt/kilkanaście lat temu praca całe życie w jednej firmie była spełnieniem marzeń. Teraz pracę można zmieniać co 3-4 lata i nikt na to dziwnie nie patrzy. A dużo więcej awansów jest właśnie w ten sposób robionych, że do nowej firmy aplikujesz na wyższe stanowisko niż miałeś w starej.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

9

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Nie mam problemu by pracowac w tej samej firmie i na tym samym stanowisku, gdy obok ludzie zdolniejsi ode mnie awansuja. Nie zniecheca to mnie, staram sie uczyc od ludzi tylko troche starszych od moich dzieci. Pracujac w dobrej firmie ze zdolnymi ludzmi jestem w stanie caly czas uczyc sie od nich czegos. Pracuja w gorszej firmie, gdzie efekty mojej pracy zapewne powodowałyby moj awans nie mialbym od kogo sie uczyc. Lepiej byc rezerwowym zawodnikiem w FC Barcelona czy podstawowym graczem w Jagielloni Białystok.

10

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Hmm... Do pracy trafiłam trochę za wcześnie, przez wypadek losowy. Nie miałam wyboru (choć i tak planowałam wejść do zawodu, ale nie tak nagle "tu i teraz", bo ze studentki przed ostatnim rokiem, zostałam osobą z połową bezradnej rodziny na utrzymaniu), a w dodatku w miesiąc miałam nauczyć się bycia nazwijmy to "prezesem" (tylko za bardzo nie było od kogo się uczyć). Po paru latach: koledzy z branży z wieeeeloletnim doświadczeniem dzwonili do mnie po porady, wyrabiałam 150% przysłowiowej normy, a zawistna podwładna prawie zarżnęła mnie psychicznie, bo uważała, że to "ona powinna być tu ważniejsza z racji dłuższego stażu", choć to był mój, a nie jej kapitał...
Ilu ludzi tyle historii...
@foggy - jeśli tak dobrze przekazałeś im wiedzę, to sam widzisz, że powinieneś mieć satysfakcję, bo na nią zasłużyłeś, a nie depresję, że oni tak szybko się rozwinęli. Czy np. nauczyciel z liceum, który poprowadził na szczyt kariery ucznia, a ten został wybitnym naukowcem, to jakiś nieudacznik? Czy trener sportowy, którego podopieczny zdobywa medal, czy mistrzostwo, którego sam za młodu nie miał, to zły szkoleniowiec?

11

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Ale ja nie mam depresji, opisuje autorowi watku moją historie i nastawienie do awansow. W przypadku ludzi zdolnych nie trzeba przekazywac wiedzy, wystarczy podpowiedziec im gdzie ona jest, juz oni sami dadzą sobie rade. Przynajmniej tak to dziala w firmach prywatnych, bo budżetówka to całkiem inna historia. Tu faktycxnie za brak awansu mozna miec focha. Przywolywani nauczyciele to tez patlogiczna sytuacja. Mozna byc po 2 latach pracy lepszym nauczycielem niz ktos inny po 20 latach, tylko nikt tego nie doceni. Dalej mozna byc nauczycielem stazysta. Awanse w oswiacie są oparte o staż pracy a nie o wiedzy, checi, umiejetnosci i wyniki

12

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
foggy napisał/a:

Ale ja nie mam depresji, opisuje autorowi watku moją historie i nastawienie do awansow. W przypadku ludzi zdolnych nie trzeba przekazywac wiedzy, wystarczy podpowiedziec im gdzie ona jest, juz oni sami dadzą sobie rade. Przynajmniej tak to dziala w firmach prywatnych, bo budżetówka to całkiem inna historia. Tu faktycxnie za brak awansu mozna miec focha. Przywolywani nauczyciele to tez patlogiczna sytuacja. Mozna byc po 2 latach pracy lepszym nauczycielem niz ktos inny po 20 latach, tylko nikt tego nie doceni. Dalej mozna byc nauczycielem stazysta. Awanse w oswiacie są oparte o staż pracy a nie o wiedzy, checi, umiejetnosci i wyniki

Źle to ujęłąm z depresją. Trochę odwróciłam kolejność w toku myślenia. Chodziło mi o to, że sam widzisz, że jej nie masz, za to powinieneś dodać sobie parę punktów, bo pomogłeś komuś młodemu i przekazałeś przydatną wiedzę. Na zasadzie, że jego sukces, to trochę też Twój, choć niestety nie zawsze przekłada się na naszą karierę i zawartość portfela...

13

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Właśnie kurcze bycie za mentora też mi nie wychodzi. Jakimś cudem trafiłem do firmy typu "za wysokie progi na moje nogi". Zapewne zadziałała tu zasada Petera - Brzmi ona: "W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji."

14

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
foggy napisał/a:

Właśnie kurcze bycie za mentora też mi nie wychodzi. Jakimś cudem trafiłem do firmy typu "za wysokie progi na moje nogi". Zapewne zadziałała tu zasada Petera - Brzmi ona: "W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji."

A co jeśli jesteś wciąż zaradny i kompetentny, a nie masz możliwości przepchnięcia rozsądnych rozwiązań?
Baa... Na papierze masz władzę i teoretyczne możliwości, a otoczenie wykorzystuje to i staje okoniem, bo chce mieć łatwo, wygodnie i przyjemnie, bo się "otorbiły" na swoich stanowiskach?

15

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
nudny.trudny napisał/a:

mieliście kiedyś taką sytuację, że do pracy przychodzi ktoś nowy i w ogóle niedoświadczony w danej dziedzinie, komu pokazujecie wszystko i niejako szkolicie, natomiast po pewnym czasie (kilka tygodni-miesięcy) wydajność tej osoby wzrasta na tyle że przewyższa waszą, i w końcu ta osoba dostaje awans i jest wyżej, podczas gdy wy zostajecie na dole i raczej nie ma już dla was perspektyw na szybkie zmiany? chętnie poczytałbym czy macie jakieś doświadczenia i opinie w tym temacie.


A na pewno tylko o wydajność chodzi?

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Co do głównego tematu to mogę się wypowiedzieć.

W każdej firmie, w której pracowałem doświadczałem tego, że ktoś młodszy ode mnie stażem awansował na wyższe stanowisko a ja zostawałem cały czas w tyle.

W każdej firmie jak były jakieś cięcia etatów - leciałem jako pierwszy w kolejce.

Na początku miewałem ostry ból dupy i byłem zły a teraz przyjmuję to kompletnie na chłodno.

Jednej sytuacji nie zapomnę do końca życia:
W pewnym przedsiębiorstwie było tak, że szkoliłem nowe osoby, bywały nawet dni gdzie ,,opiekowałem się" kilkoma osobami na raz (nowo przyjęci). Uczyłem ich całej pracy od A do Z.
Kierownika mieliśmy takiego, że jak ktoś słabo wyrabiał normę to dostawał konkretny opier..dziel a jak ktoś wyrabiał normę to dostawał pochwały.
Ja wyrabiałem swoją normę bardzo dobrze, więc dostawałem pochwały.

I nie zapomnę do końca życia, jak osoba (którą uczyłem kilka miesięcy i potem jeszcze każdego dnia jej pomagałem) awansowała na wyższe stanowisko (zamiast mnie) i potem na przerwie w pracy musiałem jej tłumaczyć czym będzie się zajmowała na wyższym stanowisku, bo owa osoba kompletnie nie miała pojęcia jak wygląda praca na nowym stanowisku i krok po kroku musiałem to tłumaczyć.

Nie rozumiałem dlaczego tak jest aż pewnego razu natrafiłem na pewien materiał w sieci opisujący ,,karierę" pracowników ze stwierdzoną niepełnosprawnością (którą też posiadam) i się dowiedziałem, że statystycznie osoba z orzeczeniem o niepełnosprawności ma znaaaaaaaacznie mniejsze szanse na awans niż pracownik, który... po prostu urodził się zdrowy.
Jakaś dziewczyna się właśnie wypowiadała, że jak jesteś osobą niepełnosprawną to o awansie w pracy możesz zapomnieć aczkolwiek i ślepej kurze czasami ziarno się trafi.

17

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Ogólnie to firmy chcą awansować młodych ludzi. Jak przed 35 rokiem zycia nie zostałes kierownikiem to już nim nigdy nie zostaniesz (statystycznie). Rumuński a w ilu Ty firmach pracowałes, skoro piszesz "W każdej firmie, w której pracowałem doświadczałem" a w sygnaturce masz 25 lat?

18 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-10-26 20:38:11)

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Powiedzmy, że 4-6 firm mam za sobą (dosłownie za sobą...)

19

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Ja jestem taką osobą.

Pracuję w obecnym miejscu niecałe dwa lata, właśnie dostałam drugi awans. Razem ze mną na stanowisko startowały 3 osoby spoza firmy i jedna koleżanka pracująca na tym samym stanowisku - już dobrze ponad 10 lat. Jak LadyLoka i Cyngli napisały wyżej - też w pełni zasłużyłam, bo pracowałam ponad to, co muszę zrobić, angażowałam sie w inne projekty i nabierałam doświadczenia.

Nie uważam, że awans powinien być przyznawany z powodu stażu pracy, że się niejako z tytułu wysługi lat należy. Awans powinien być przyznawany za zasługi, za inicjatywę, za faktycznie wykonaną pracę, za dążenie do rozwoju, zaangażowanie w inne projekty, poza swoim stanowiskiem, nie za siedzenie 10 lat na tyłku i wykonywanie swojego minimum.

20 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-10-26 22:03:32)

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Macie rację zgadzam się z tym.

Awans nie powinien być przyznawany tylko za staż pracy ale za to kto jak pracuje.

Chociaż mi się wydawało, że ja też dużo daję z siebie, człowiek zostawał po godzinach, harował jak wół a awans dostawali współpracownicy co nie wyrabiali nawet połowy zleceń tego co ja.

No ale trzeba sobie powiedzieć wprost, że jest się ch...wym jak to całe życie i inni awansują, mają sukcesy i trzeba też to doceniać pracę innych ludzi a to, że samemu nic nie wychodzi mimo harowania jak wół to trzeba przyjąć na klatę, że ma się życie robaka i tyle.

21

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Chociaż mi się wydawało, że ja też dużo daję z siebie, człowiek zostawał po godzinach, harował jak wół a awans dostawali współpracownicy co nie wyrabiali nawet połowy zleceń tego co ja..

Wspominałeś coś o niepełnosprawności - może to faktycznie stoi na drodze do awansu? Nie wiem, nie potrafię się wypowiedzieć. Każdą sytuację trzeba oceniać indywidualnie.

Ja doskonale wiem, dlaczego owa koleżanka ode mnie z pracy nie awansuje. Ona sama lubi wierzyć w teorie spiskowe o tym, że stanowiska są z góry obsadzone, że menagerowie mają swoich ulubieńców i z góry wiadomo, kto awansuje itd. I tak od ponad 10 lat, mimo, że przez ten czas zmieniali się managerowie, kierownicy itd, zawsze na drodze jej kariery stał spisek i zmowa tych na górze tongue

22

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
CatLady napisał/a:

Ja jestem taką osobą.

Pracuję w obecnym miejscu niecałe dwa lata, właśnie dostałam drugi awans. Razem ze mną na stanowisko startowały 3 osoby spoza firmy i jedna koleżanka pracująca na tym samym stanowisku - już dobrze ponad 10 lat. Jak LadyLoka i Cyngli napisały wyżej - też w pełni zasłużyłam, bo pracowałam ponad to, co muszę zrobić, angażowałam sie w inne projekty i nabierałam doświadczenia.

Nie uważam, że awans powinien być przyznawany z powodu stażu pracy, że się niejako z tytułu wysługi lat należy. Awans powinien być przyznawany za zasługi, za inicjatywę, za faktycznie wykonaną pracę, za dążenie do rozwoju, zaangażowanie w inne projekty, poza swoim stanowiskiem, nie za siedzenie 10 lat na tyłku i wykonywanie swojego minimum.

A jak to wytłumaczyć nsuczycielom - gdzie scieżka kariery jest oparta o staż pracy?

23

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
foggy napisał/a:

A jak to wytłumaczyć nsuczycielom - gdzie scieżka kariery jest oparta o staż pracy?

Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia, jak działa ścieżka kariery nauczyciela, ale też nie popieram awansu zależnego od długości stażu. Na swojej drodze poznałam różnych nauczycieli - jednym awanse i podwyżki by się jak najbardziej należały, a innych powinno się zwolnić ze skutkiem natychmiastowym.

Nauczycielka, która uczy z pasją, uczy skutecznie, organizuje coś starając się wzbudzić zainteresowanie przedmiotem, choćby pracowała jedynie dwa lata bardziej zasługuje na awans niż nauczycielka klepiąca na każdej lekcji ten sam tekst z przestarzałego podręcznika, czy wyżywająca się na uczniach sucz.

24

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Po X latach pracy zdajesz banalny egzamin i jestes kontraktowy a potem po Y latach pracy zdajesz banalny egzamin i jestes dyplomowany. Kazdy ze staze X +Y nim zostaje, zdawalnosc > 95%.

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Z własnego doświadczenia zauważyłem, że najszybciej awansują osoby bezdzietne albo bez jakiegoś życia towarzyskiego, które mogą siedzieć w robocie od rana do nocy.

Tylko raz albo dwa razy mi się zdarzyło, żeby na najwyższych stanowiskach były osoby, które mają np. po 3 dzieci.

Cała reszta menedżerstwa i kierownictwa to bezdzietne panny/kawalerowie.

26

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Z własnego doświadczenia zauważyłem, że najszybciej awansują osoby bezdzietne albo bez jakiegoś życia towarzyskiego, które mogą siedzieć w robocie od rana do nocy.

Nie do końca, ale to częsty błąd w myśleniu big_smile
problem jest taki, że takie osoby siedzą od rana do nocy i myślą, że jak zrobią tyyyyyle pracy to dostaną awans, ale nie awansują. Czemu? Bo jak oni pójdą do góry, to trzeba będzie do takiej samej ilości pracy zatrudnić dwie osoby pracujące na normalną ilość godzin, a to się firmie nigdy nie będzie opłacać, więc się trzyma taką siedzącą nadgodziny z dobrej woli.

Ja mam w firmie na wysokich stanowiskach ludzi dzieciatych i nie mają problemów. Po prostu są dobrzy, mają odpowiednio ustawione priorytety i potrafią wyrobic się z robotą w 8h, a nie dziubać powoli przez 15.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

27

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Z własnego doświadczenia zauważyłem, że najszybciej awansują osoby bezdzietne albo bez jakiegoś życia towarzyskiego, które mogą siedzieć w robocie od rana do nocy.

Wcale nie.

Ja pracuję 8h. Punkt 17. wyłączam komputer i idę do domu. Team leader zostaje z 1h dłużej, ale to tyle, cała reszta pracuje też 8h.

Jest jeden taki ananas, który rzadko się wyrabia z pracą - nie ma więcej niż inni, po prostu nie umie zaplanować sobie czasu - i on też zaczynał zostawać po godzinach, to zaczęło go kierownictwo pilnować, by kończył pracę i wychodził na czas.

W normalnych firmach takie męczennictwo i poświęcenie jest źle widziane. Wcale nie uznaje się tego za cieżką pracę wiodącą do awansu, tylko właśnie za nieumiejętność zarządzania własnym czasem, nieumiejętności szeregowania zadań - czyli brak umiejętności, które do awansu są potrzebne.

28 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-10-31 00:21:48)

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
CatLady napisał/a:

Ja pracuję 8h. Punkt 17. wyłączam komputer i idę do domu. Team leader zostaje z 1h dłużej, ale to tyle, cała reszta pracuje też 8h.

No i właśnie o tym piszę.

o 17:00 wszyscy kończą robotę a TL zostaje 1h dłużej czyli wychodzi o godzinie 18:00

Do tego nie raz trzeba wracać na chatę 1h i po drodze zrobić zakupy albo odebrać dziecko z przedszkola (które de-facto już od 2h powinno być w domu).

Dlatego z mojego doświadczenia widzę, że na najwyższych stanowiskach są bezdzietne byki 40+ lat.

Nie spotkałem się by kobieta z 3 małych dzieci była główną managerką siedzącą do 18-19 w robocie.

Jak patrzę na najwyższe stanowiska we wszystkich firmach, w których pracowałem to tak jak pisałem wyżej same bezdzietne stare byki/kobiety.
Albo rozwiedzeni z dorosłymi dziećmi.

29

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Tylko ten TL zapewne ma mozliwosc rozpoczecia pracy godzine pozniej jezeli ma potrzebe smile

Moj manager wychodzi z pracy o 16. Czasami o 15. Ma dwojke dzieci w wieku szkolnym.

Moj tata, dyrektor duzego dzialu, wychodzi o 18 czasem o 19, ale zdarza mu sie zaczynac prace o 10-11, bo woli sie wyspac.

Nie generalizuj.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

30 Ostatnio edytowany przez CatLady (2019-10-31 22:00:30)

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

No i właśnie o tym piszę.

o 17:00 wszyscy kończą robotę a TL zostaje 1h dłużej czyli wychodzi o godzinie 18:00

Do tego nie raz trzeba wracać na chatę 1h i po drodze zrobić zakupy albo odebrać dziecko z przedszkola (które de-facto już od 2h powinno być w domu).

Dlatego z mojego doświadczenia widzę, że na najwyższych stanowiskach są bezdzietne byki 40+ lat.

Nie spotkałem się by kobieta z 3 małych dzieci była główną managerką siedzącą do 18-19 w robocie.

Jak patrzę na najwyższe stanowiska we wszystkich firmach, w których pracowałem to tak jak pisałem wyżej same bezdzietne stare byki/kobiety.
Albo rozwiedzeni z dorosłymi dziećmi.

Widzisz to, co chcesz zobaczyć. Ja wychodzę o 17 - czyli po godzinach nie siedzę. Nasza główna dyrektorka jest matką małej dziewczynki. Kilka koleżanek ma dzieci. Nikt nie zarywa godzin. Mój TL jest po 30 - i wyjscie 1h później to nie są jakieś wielkie nadgodziny. Jak pisałam - nikt tego nie wymaga, wręcz przeciwnie, jest to źle widziane.

Kilka osób ma elastyczne godziny pracy, zaczynają później i kończą póżniej, albo pół dnia wolne, któe potem trzeba odrobić - jak komu pasuje.

W poprzedniej pracy miałam managerke -swoją drogą świetną - która miala 2 dzieci i siedziała od 7 do 17.

31

Odp: gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

jeśli ta osoba uczciwie zasłużyła na awans... smile ale jeśli czujesz się pokrzywdzona, to zawsze można pogadać z szefem smile

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » gdy ktoś z mniejszym doświadczeniem awansuje szybciej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018