dziewczyny nie wiem dlaczego ale nie mam ochoty na seks czesciej niz raz na tydzien moj facet sie złosci bo on by sie kochał codzien a ja nie mam ochoty;/ .jest to meczace bo wiecznie sa o to kłotnie no wcale mu sie nie dziwie ale gdzie jego zrozumienie mojej osoby? ja nie jestem maszynka do seksu a on odwraca kota ogonem ze kogos mam ze pewnie z kims innym to robie ze zdradzam itp nic z tych rzeczy kocham go ale no niestety kiedys było inaczej ale juz nie jest ..mysle ze to na tle hormonów bo miałam problem z tym nieregularna miesiaczka antykoncepcje przestałam brac w marcu tego po operacji usuniecia cysty z janika... poprostu nie chciałam a mam teraz zas neregularna miesiaczke masakra juz nie wiem coo robic a staramy sie tez o dziecko....ktos powie cos na ten temat??
Podobne tematy
Chłopina od d... strony do tego podchodzi. Jak najbardziej kłopoty hormonalne mogą wpływać na libido - to ani Twoja wina, ani jego. Za to nie trzeba być bystrzakiem, aby odkryć, że oskarżenia i krytyka wcale tego libido nie podwyższą, skoro godzą w Twoje uczucia - i tutaj to się nie popisał. Rozmawialiście o tym bez kłótni?
Chłopina od d... strony do tego podchodzi. Jak najbardziej kłopoty hormonalne mogą wpływać na libido - to ani Twoja wina, ani jego. Za to nie trzeba być bystrzakiem, aby odkryć, że oskarżenia i krytyka wcale tego libido nie podwyższą, skoro godzą w Twoje uczucia - i tutaj to się nie popisał. Rozmawialiście o tym bez kłótni?
tak ja mu próbowałam tłumaczyc ze to pewnie hormony ale on odwarac kota ogonem ze pewnie wole innych...no nie powazny...i odwaraca sie dupa i idzie spac obrazony gorzeej niz z babą....nie wiem jak długo to wytrzymam...meczy mnie to bardzo...
Chcesz miec z nim dziecko ?
On mowi, ze wolisz inych, to w razie ciazy powie, ze dziecko nie jego...
Co w zwiazku jest najwazniejsze ? Zaufanie, zrozumienie.
U Was tego nie ma.U niego tego nie ma.Egoista.Widzi tylko siebie i swoje potrzeby.
A czy to ten sam facet co w twoich pozostałych tematach? To by wiele wyjaśniało...
A czy to ten sam facet co w twoich pozostałych tematach? To by wiele wyjaśniało...
co masz na mysli? rozwiniesz to jakos?
Czyli ten sam...
1. Kiedyś go zostawiłaś dla innego, po jakichśtam perturbacjach wróciliście do siebie.
2. Jest chorobliwie zazdrosny - nie pozwala Ci chodzić w spódniczkach, cyt:"Oburzył się bo zobaczył na moich majtkach biały śluz tak zwane upływy w żaden sposób nie dało mu się przegadac on wie lepiej ze chodzę na boki!!!!! " - WTF?!
3. Ściągnął cie do siebie za granicę i nie pozwala ci iść do pracy - masz siedzieć w domu i rodzić mu dzieci. Bo to "scementuje" wasz "odświeżony" związek.
4. Tu możliwe, że to jego poprzednik bo różnica w czasie znaczna ale... nie ma on już problemów z alkoholem?
Więc... mnie to tylko dziwi, że ty masz ochotę na jeden raz w tygodniu, bo mnie to by w ogóle się nie chciało ![]()
Czyli ten sam...
1. Kiedyś go zostawiłaś dla innego, po jakichśtam perturbacjach wróciliście do siebie.
2. Jest chorobliwie zazdrosny - nie pozwala Ci chodzić w spódniczkach, cyt:"Oburzył się bo zobaczył na moich majtkach biały śluz tak zwane upływy w żaden sposób nie dało mu się przegadac on wie lepiej ze chodzę na boki!!!!! " - WTF?!
3. Ściągnął cie do siebie za granicę i nie pozwala ci iść do pracy - masz siedzieć w domu i rodzić mu dzieci. Bo to "scementuje" wasz "odświeżony" związek.
4. Tu możliwe, że to jego poprzednik bo różnica w czasie znaczna ale... nie ma on już problemów z alkoholem?Więc... mnie to tylko dziwi, że ty masz ochotę na jeden raz w tygodniu, bo mnie to by w ogóle się nie chciało
nie nie ma problemów z alko...
co do tamtego to zmieniił zdanie i podejscie bo pracuje.
zazdrosc troche pochamował nie robi scen
ale to wytykanie ze wole kogos innego w łozku ..zas tu jest problem
jedno sie unormowało to zas co innego'
jak nie urok to sraczka
nie wiem czy rzucic to wszystko w cholere i byc sama...bo naprawde zaczynam watpic ze on moze byc normalny....
Jak lubisz płynąć pod prąd to dalej w tym tkwij. Tak jak piszesz - jak nie jedno to za chwilę drugie. A dziecko wam nie pomoże... Przemyśl lepiej co czynisz by się z ręką w nocniku nie obudzić któregoś dnia.
Jak lubisz płynąć pod prąd to dalej w tym tkwij. Tak jak piszesz - jak nie jedno to za chwilę drugie. A dziecko wam nie pomoże... Przemyśl lepiej co czynisz by się z ręką w nocniku nie obudzić któregoś dnia.
i tak nie zajde bo mam problemy hormonalne jest mi to narazie na ręke....;D
Znajoma kumpeli zaszła z jednym jajnikiem wyciętym i problemami z hormonami - ja tam radzę zupełnie porzucić starania. Obawiałabym się tego, o czym pisze verdad - że potem się w ciąży nasłuchasz "czyje to, latawico?!", dalej testy genetyczne i oddalenie się od siebie jeszcze bardziej, aż bycie "razem" będzie absurdem.
Reagujesz zwykle na te jego fochy?
Znajoma kumpeli zaszła z jednym jajnikiem wyciętym i problemami z hormonami - ja tam radzę zupełnie porzucić starania. Obawiałabym się tego, o czym pisze verdad - że potem się w ciąży nasłuchasz "czyje to, latawico?!", dalej testy genetyczne i oddalenie się od siebie jeszcze bardziej, aż bycie "razem" będzie absurdem.
Reagujesz zwykle na te jego fochy?
Jestem juz zmeczona szczerze mówiac tym wszystkim i ja sie nie staram o to dziecko bo widze co sie dzieje...czy reaguje na jego fochy? juz mi to szczerze wisi i mam w dupie jestem na etapie tego skąds wziąsc kase na powrot do pl i spakowac sie jak on bd w pracy i wyjechac stac i w pl zacząc wszystko od nowa bo to nie jest zycie .... az chce mi sie płakac kiedy to pisze pomyslec ze miałam go za najlepszego faceta z jakim byłam ale sie przejechałam ...głupia ja....boze od czego zacząc i skąd wziąć ta siłe na to wszystko ....;(